ďťż

Jesień idzie

bigos - mój pamiętnik, wspomnienia, uczucia, przeżycia ...

Jesień idzie

Raz staruszek spacerując w lesie,
Ujrzał listek przywiędły i blady,
I pomyślał – znowu idzie jesień,
Jesień idzie – nie ma na to rady.

I podreptał do chaty po dróżce,
I oznajmił stanąwszy przed chatą
Swojej żonie, tak samo staruszce:
Jesień idzie – nie ma rady na to.

Zaś staruszka zmartwiła się szczerze,
Zamachnęła rękami obiema,
Musisz zacząć chodzić w pulowerze,
Jesień idzie – rady na to nie ma.

Może zrobić się chłodno już jutro,
Lub pojutrze, lub może za tydzień
Trzeba będzie wyjąc z kufra futro
Nie ma rady – jesień, jesień idzie.

A był sierpień, pogoda prześliczna
Wszystko w złocie stało i w zieleni
Prócz staruszków nikt chyba nie myślał
O mającej nastąpić jesieni.

Ale cóż, oni żyli najdłużej
Mieli swoje staruszkowe zasady
I wiedzieli, ze wcześniej, czy później
Jesień przyjdzie – nie ma na to rady.

A. Waligórski

Tak sobie śpiewam od paru dni... Bo do wierszyka jest muzyka i bardzo ładnie śpiewaja go Olek Grotowski i Małgosia Zwierzchowska.
A śpiewam, bo w powietrzu czuć juz jesien, czuc "zew przestrzeni". I kiedy rano jechalam rowerem do pracy, zmarzly mi stopy w sandałach, bo cienie są już chłodne, a na twarzy czułam nitki babiego lata. A na niektorych drzewach brzegi liści zaczynają leciutko sie złocić. I kiedy przejeżdżalam obok działek, czułam zapach śliwek i winnych jabłek, a mijane pole zamienilo sie w puste, pomarańczowo-zlote rżysko. I ta leciutka mgiełka w powietrzu...
I to wszystko mimo tego, że jest sierpień, pogoda przesliczna, wszystko w złocie stoi i zieleni....


Nie myśl Szaszko o jesieni
Gdy wokół jeszcze tyle zieleni
Ja z Bieszczadu wczoraj wróciłam
Po zielonej Połoninie chodziłam
Lato jeszcze wszedzie żyło
Choć płaczliwe nieco było:(

Pozdrawiam
no tak, chyba faktycznie idzie.....

"Wróciłes do domu zmęczony
bo znowu gorąco jest dziś
Na trawie przed twoim balkonem
znalazłeś żółty liść.
I juz wiesz że to lato ucieka......"

No właśnie jakiś czas temu wróciłam (troche zmęczona) po całym dniu (bardzo goracym) z pracy i tak sobie siedzę i jest mi troche niewesoło bo znajomi pojechali sobie w B.....tym razem tylko Beskid Żywiecki a ja bidna nie mogłam przez tą pracę; ale przynajmniej w ramach pocieszenia zostawili mi ciastko z bitą smietaną, które z resztą bardzo lubię (mniam, mniam). I tak sobie myślę że jesli będziemy mieli w tym roku sucha jesień (?) to może zrobię drugą wyprawe w Bieszczady (jesli tylko ktoś z Was ma wpływ na pogodę to zamawiam sucha jesień!!!!). Beskidy odwiedzam dość często jesienią i zwykle trafiam na piękną pogodę, ale niestety nigdy nie udało mi się trafić na ładna jesień w Bieszczadach. Więc może w tym roku......

To se pośpiewam jeszcze na koniec:

"Bieszczady jak co roku, witają raz deszczem raz słońcem
Wracam tu z łezką w oku, jak zwykle przed lata końcem (...)
i refrenik:Połoniny wzywają mnie na swe rude grzbiety........"

spać mi sie jakoś nie chce, no ale dobra kończę bo jakoś przynudzam
pozdrawiam wszystkich
Nie przynudzasz, tylko wprowadzasz wspaniałą "luzacką" atmosferę. Jesteś fajną, pogodną kobietą.
SB


wiatr w połoninach spiewa..."Ja ich samych nie zostawię rozśpiewanych. Dzięki, Szaszko, Agajotko, Ewciu za jesienne już ech. duszewoj.
Ale wiecie co - pośpiewałabym sobie tak właśnie gdzieś w górach, wieczorkiem spokojnym, może przy jakimś ognisku lub przynajmniej kominku (ale to chyba dopiero zimą)....jak za starych dobrych czasów....
Ale cóż póki co:
"Windy trzaskają i dzieci wrzeszczą
i tramwajowych wagonów zgrzyt
Gdyby tak nagle uciec nad przestrzeń
obejrzeć jakiś nieziemski byt" (a to o ile dobrze pamiętam- grupa Pod Strzechą).
Dobranoc.......................
Ewka! Zamawiam u Ciebie śpiewniczek i przyspieszony kurs śpiewu!
Dalej nie wiem czy Ty to Ty, ale po "ciastku z bitą śmietaną" można się domyślać że to jednak Ty!
Ja jestem dziecko miasta, bloków i wczasów nad morzem.... ale powoli się rozwijam!
Aga
anoooo - to sem ja
No nie przesadzaj z tym śpiewaniem, przecież dobrze Ci idzie i nie potrzebujesz żadnego douczania.
A przy okazji - mam nadzieje że miło było w Tatrach; i przy okazji po raz drugi: nie wiem jak Ty (i cała reszta również) ale ja po cichu juz obmyślam wyprawę w Bieszczady na przełomie września/października (tak mniej więcej). Pomyśl o tym!!!!!! Pa
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • brytfanna.keep.pl