bigos - mój pamiętnik, wspomnienia, uczucia, przeżycia ...
dobry wieczór
nigdy nie by³am w bieszczadach. to ju¿ czas zatem.
jestem dobrym piechurem, nie marudzê, nie stêkam, nie mam much w nosie.
nikt nigdy nie musia³ nie¶æ za mnie mojego plecaka ;)
z natury jestem samotnikiem … lecz tym razem nie wyobra¿am sobie siebie samej dalej ni¿ … dolina bia³ki … ups. bo wszystko co na wschód jest dla mnie tak absolutnie obce i budzi we mnie nie lek przed nieznanym i¿ …
chêtnie przy³±czy³abym siê do kogo¶ znaj±cego okolice i zamierzaj±cego spêdziæ kilkana¶cie letnich lub wczesnojesiennych dni na wêdrówce tu i tam.
hmmm…to nie jest anons towarzyski ;)
to tyle tytu³em wstêpu ... pozdrawiam :)
Jeszcze raz witam na forum.
Do jesieni jeszcze trochê czasu zosta³o.....
Pozdrawiam
Hey !
witamy kumie na forumie.
pytaj, kto pyta ten zb³±dzi³.
Ale¿ zapobiegliwy Chwastek! :)
Chwastek jest kobitk±, a wiêc nie kumie :-P
A bo to w dzisiejszych czasach masz pewno¶æ czy kum to czy kumocha? ;]
Wa¿ne, ¿e w góry chêci ma jechaæ, a w wyszczególnionym okresie zapewne bieszczadników i innych bieszczadnic napotka tam wiele.
Do jesieni jeszcze trochê czasu zosta³o.....
Pozdrawiam oj, ale ja lubie mieæ wszystko zaplanowane zawczasu ... z kim, dok±d, jak d³ugo ... w kapowniczku termin muszê odznaczyæ ;)
jestem kobitk± ... ale dla mnie nie ma to wiêkszego znaczenia ;)
Kilkana¶cie dni ?????????
a kto by z Tob± tyle wytrzyma³ ?
je¶li wiêkszo¶æ na tym forumie woli nie odzywaæ siê w górach do nikogo.
Gadaj± tylko przez klawiaturê.
....ale mój s±siad (¶wiadek....) powiada ¿e jeszcze tak nie by³o ¿eby siê nie zdarzy³o. Tylko wiêcej pozytywnej wiary.
Wyruszamy w II po³owie lipca (mniej wiêcej ok. 15.07.2009). Dwóch panów i troje dzieci w wieku 9 - 14 lat. Ze wzglêdu na dzieci nie bêdziemy siê spieszyæ na trasie (a dzieci jad± w góry pierwszy raz), wiêc mo¿na siê do nas przy³±czyæ. Niestety nie bêdziemy szli kilkana¶cie dni a mniej wiêcej tydzieñ. Planowana trasa - ca³y czerwony szlak od Komañczy a¿ do koñca - do Wo³osatego. Zapraszamy!
P.S. Gotujemy sami, sprz±tamy sami, pierzemy ³achy te¿ sami, nie szukamy niani dla dzieci...
dwaynehicks, niestety od 18 lipca do 9 sierpnia bêdê dok³adnie w pozycji przeciwpo³o¿nej ... ale wyjazd w takiej konfiguracji by³by akurat dla takiego bieszczadzkiego oseska jak ja. dziêkujê.
bertrandzie_dwa_trzy_sze¶æ a widzisz dlaczego ju¿ teraz, w marcu rozgladam siê za kompanami :roll:
kurcze ... sama nie pojade ...
kurcze ... sama nie pojade ... dlaczego???
chodzisz po Karkonoszach to sobie spokojnie dasz radê sama, a na miejscu poznasz kupê wspania³ych ludzi
kurcze ... sama nie pojade ... Proponujê przyjechaæ na spotkanie forumowiczów w maju ... i potem nie bêdziesz ju¿ sama.
B.
dlaczego???
chodzisz po Karkonoszach to sobie spokojnie dasz radê sama ale tu jestem u siebie, znajome okolice, w co drugiej wioseczce jakis pociotek ... na upartego jak wsi±de w autko to na nocleg dotrê do swojego pokoiku ... albo ucieszê moj± mamusiê niespodziewanymi odwiedzinami ... a i ludzi krêci sie zawsze troche wokó³ ...
a ten daleki wschód to nawet w moich wyobrazeniach nie miesci siê ... naczyta³am siê historii o dzikich bezkresnych i bezludnych ostepach ... jak my¶lê: bieszczady to najszybszym i najprostszym skojarzeniem jest: baza ludzi umar³ych ... pamietasz ten film? choæ mo¿e rzeczywiscie takie uproszczenia ma³o maj± siê do rzeczywisto¶ci ...
, a na miejscu poznasz kupê wspania³ych ludzi jestem osob± niesmia³± i ma³omówn± - a w takich przypadkach ró¿nie bywa z tym poznawaniem ;)
Proponujê przyjechaæ na spotkanie forumowiczów w maju ... i potem nie bêdziesz ju¿ sama. rozwa¿am ... my¶lê ¿e by³by to dobry pomys³ ...
Proszê Ciê jakie dzikie i bezkresne i tak dalej...chyba, ¿e na Ukrainie-tam to s± przestrzenie.
Nie masz siê czego baæ naprawdê
orsini, mimo twoich zapewnien dalej czuje sie ma³o pewnie ... tak jakos ... yyy ...
Marudzisz;-)))chyba, ¿e spodoba³ Ci siê mój tytu³ i mi konkurencjê robisz;-))))³atwo nie bêdzie hihihihi
Szuka³am zdjêcia z Prze³êczy Or³owicza na koniec wrzesnia, ale nie wiem gdzie mam, chcia³am Ci pokazaæ te dzikie Bieszczady, a raczej dzikie t³umy
który który tytu³?
nie lubie rywalizacji ... masz jedn± mniej konkurentkê zatem z g³owy orsini ;)
o cokolwiek i do czegokolwiek w jakimkolwiek temacie
Marudzisz, marudzisz. Zanim zobaczysz te dzikie tlumy, przesylam Ci zdjecie z okresu letnio-jesiennego (b.jesiennego).
pzd. kamil
i co ty na to orsini, popatrz na miniaturkê kamila.¿eglarza ... a teraz wyobra¼ sobie tak± rachityczn± postaæ w tle tego kraiobrazu ... takiego jednego jedynego w±t³ego chwasta ... a¿ chcia³oby siê zadaæ pyatnie: guza szuka sama tutaj czy cu¶?
choæ jesieñ to moja ulubiona pora roku
hahahaha
Malkontent roku
Marudzisz;-)))wiesz ile siê trzeba nalataæ, ¿eby mieæ takie widoki bez ludzi?;-))))marzenie ka¿dego, a Ty siê boisz
Orsini no bez przesadyzmu z tym lataniem:-P Jak kto¶ siê wybierze w weekend majowy w Bieszczady to nie bêdzie mia³ gdzie samochodu zaparkowaæ
Jako¶ ja wiêcej jak 15 osób(w tym smutni panowie z SG) nigdy nie spotykam- jak kto¶ bêdzie chcia³ spotkaæ ludzi to zawsze spotka- jak kto¶ stawia na samotne wêdrówki te¿ znajdzie cosik dla siebie.
Chwastek, to prawda ¿e Bieszczady nadal kojarz± siê ludziom (szczególnie tym którzy znaj± je z fotografii) z bia³ymi plamami na mapie i wszelkimi synonimami "koñca ¶wiata", prawda jest niestety taka ¿e Bieszczady te¿ s± ju¿ nie¼le zdeptane przez turystów i do stanu dziko¶ci Bieszczad z po³owy ubieg³ego stulecia ju¿ nigdy nie wróc±. Nie ³am siê i nie bój siê. Jak masz ochotê to jed¼ w biesy albo wczesn± wiosn± albo jesieni± (jesien to mója pora bieszczadowania-bo s± niepowtarzalnie piêkne). Nie martw sie o noclegi i temu podobne pierdo³y- to kraina niezwyk³ych ludzi...
Ja ufam ludziom (tak programowo) ale zaufanie ludzi którzy tam mieszkaja przechodzi moje wyobra¿enia ¿e np tak mo¿na zaufaæ nieznajomej osobie....
...wiêc plecak na plecy buciory na nogi i jak tylko zaczn± siê drzewa zielieniæ ewentualnie jak li¶cie zaczn± spadaæ to ruszaj w Bieszczady i nie martw siê o nic...
No to ja mam pecha, bo zawsze s± ludzie z czego nigdy nie by³am na d³ugi weekend czy na Sylwestra;-(((
raz, jedyny raz by³am sama na Caryñskiej-to w marcu by³o;-)))
Jeszcze jest opcja wcze¶nie rano i pó¼no popo³udniu wtedy te¿ ludzi nie ma, a z racji tej, ¿e lubiê spaæ wolê drug± opcjê z latarkami.
...wiêc plecak na plecy buciory na nogi i jak tylko zaczn± siê drzewa zielieniæ ewentualnie jak li¶cie zaczn± spadaæ to ruszaj w Bieszczady i nie martw siê o nic... a pod tym siê podpisujê wszystkimi ³apkami!
naprawdê nie martw siê jak towarzysza nie znajdziesz wcze¶niej
kurcze ... sama nie pojade ... Ja pierwszy raz pojecha³em w Bieszczady w 7 klasie podstawówki (1984 rok!) - sam. Rodzicom powiedzia³em, ¿e jadê na obóz wêdrowny, da³em im do podpisu jaki¶ tam papier (zgoda na wyjazd), który natychmiast wyrzuci³em do kosza... Pobra³em gotówkê i wiooooo... Bawi³em w Bieszczadach 3 tygodnie, spotka³em mnóstwo fajnych ludzi, czu³em siê wtedy doros³y, wolny i szczê¶liwy... Zw³aszcza na szlaku, kiedy chodzi³em sam...
7-12 XI 2008 roku
dwie osoby w drodze na Tworylne
dwie osoby na podej¶ciu na Caryñsk±
jedna osoba na mostu przy zej¶ciu do Ustrzyk Górnych
dwóch smutnych panów z SG w Ustrzykach na skrzy¿owaniu
jedna osoba (wêdkarz) w okolicach kapliczki w b.Rajskim
trzy osoby (spawaj±ce bramê) przy wyj¶ciu na drogê w kier. Sakowczyka
trzy osoby na podej¶ciu na Wetlin¶k±
jedna osoba zabrana ze stopa do Ustrzyk Górnych
i niejaki "Richard" w Baligrodzie
pomin±³em wizytê u p Pêkalskiego z tej przyczyny, ¿e by³a ona zamierzona
i budowlañców w £opience
Orsini nie masz szczê¶cia oj nie masz :-P
Chwastek jest jedna i zasadnicza zaleta wyjazdu w pojedynkê- sama ustalasz gdzie i kiedy chcesz i¶æ i na nikogo nie musisz patrzeæ i z nikim nie musisz siê liczyæ/szarpaæ/prosiæ/przekonywaæ
Chwastek jest jedna i zasadnicza zaleta wyjazdu w pojedynkê- sama ustalasz gdzie i kiedy chcesz i¶æ i na nikogo nie musisz patrzeæ i z nikim nie musisz siê liczyæ/szarpaæ/prosiæ/przekonywaæ o to to!!
dlatego wolê jechaæ sama zawsze!chyba, ¿e za granicê-wtedy ok samemu strach trochê.
A dwaynehicks to niez³y agent by³ z tego co pisze :lol::lol:
Chwastek jest jedna i zasadnicza zaleta wyjazdu w pojedynkê- sama ustalasz gdzie i kiedy chcesz i¶æ i na nikogo nie musisz patrzeæ i z nikim nie musisz siê liczyæ/szarpaæ/prosiæ/przekonywaæ Je¿eli zespó³ jest zgrany - to te¿ nie trzeba.
Osobi¶cie wolê chodziæ zespo³owo w zgranych grupach ( z niektórymi ju¿ od 30 lat).
Pozdrowienia
Basia
A dwaynehicks to niez³y agent by³ z tego co pisze :lol::lol: Tak siê kiedy¶ kombinowa³o... Normalnie rodzice w ¿yciu by mnie nie pu¶cili na samotn± wêdrówkê, na dodatek tak daleko od domu (mieszkam na Podlasiu - w Bielsku Podlaskim). Na szczê¶cie byli przyzwyczajeni do tego, ¿e je¼dzi³em co roku na obzy wêdrowne, biwaki harcerskie, zloty, rajdy, itp. Kolejny podsuniêty papier o wyra¿enie zgody na wyjazd na obóz wêdrowny nie wzbudzi³ ich podejrzeñ... A ja - mimo ¿e nie by³em jeszcze w Bieszczadach, by³em ju¿ w nich zakochany po uszy. Czemu i jak - to ju¿ inna historia. Grunt, ¿e dopi±³em swego i pojecha³em... I wraca³em tam ju¿ co roku... póki nie spotka³em pewnej ¶licznej dziewczyny, która teraz jest moj± ¿on±, a która nie lubi nieludzkich warunków bytowania na szlaku... Ugrz±z³em na 17 lat... Teraz wracam w Bieszczady z 14-letni± córk± - chcê j± zaraziæ t± mi³o¶ci± (do Biesów).
Chwastek jest jedna i zasadnicza zaleta wyjazdu w pojedynkê- sama ustalasz gdzie i kiedy chcesz i¶æ i na nikogo nie musisz patrzeæ i z nikim nie musisz siê liczyæ/szarpaæ/prosiæ/przekonywaæ tak, przyznajê, ¿e i dla mnie ma to wielkie znaczenie.
zgranej grupy, o jakiej wspomina Basia, nigdy nie uda³o mi siê znale¼æ - w moich stronach jakos tak niewiele osób spedzac chce wolny czas za miastem ... chyba ze na grillowym spotkaniu ;) ... a to nie moje klimaty.
tak, przyznajê, ¿e i dla mnie ma to wielkie znaczenie.
zgranej grupy, o jakiej wspomina Basia, nigdy nie uda³o mi siê znale¼æ - w moich stronach jakos tak niewiele osób spedzac chce wolny czas za miastem ... chyba ze na grillowym spotkaniu ;) ... a to nie moje klimaty. A sk±d jeste¶ ?
Je¶li z Górnego ¦l±ska - to zapraszam na nasze imprezy, ca³kiem powa¿nie akurat na powitanie wiosny szykuje siê ciekawy rajd w Beskidzie Makowskim.
Ja swoj± ekipê pozna³am w³a¶nie na studenckich rajdach, potem, poszli¶my razem na kurs przewodnicki, tam pozna³am kolejnych przyjació³ - i tak chodzimy razem ju¿ od dawien dawna.
Czasem kto¶ wybiera siê osobno, czasem ró¿nej wielko¶ci grupach, ale ogólnie fajnie jest ¿e mogê w ka¿dej chwili zadzwoniæ do kole¿anki lub kolegi, zapytaæ "s³uchaj wybierasz siê gdzie¶ w ten weekend" - i po prostu jedziemy.
Pozdrowienia
Basia
a ja z Dolnego ¦l±ska :)
je¿eli tylko tempo na rajdach nie bywa szalone ... to przyjmujê zaproszenie Basiu ... i o ile oczywi¶cie, mimo i¿ jestesmy s±siadkami, odleg³o¶c nie bedzie wiêksz± przeszkod± ku temu
a ja z Dolnego ¦l±ska :)
witaj kolezanko z okolicy :) mysle ze jesli nie lubisz samotnosci na szlaku (ja np. tez nie lubie i zwlaszcza wieczory lubie spedzac w gromadzie, wiec rozumiem) to pomysl basi jest super. Do twojego planowanego jesiennego wypadu jest jeszcze troche czasu, wiec moze warto go zuzyc na poszukiwanie ekipy? czasem warto sie wybrac na jakies zorganizowane rajdy aby poznac ludzi, a potem juz mozna z nimi wybierac sie na kolejne.
jakbys byla zainteresowana wyjazdami z ludzmi z dolnego slaska to podsylam linka do naszego forum, pojawiaja sie na nim wiadomosci o prawie cotygodniowych wyjazdach.
http://groups.google.com/group/wroctour
dosyc czesto odbywaja sie tez zloty z forum beskidzkiego, jak przystalo na nazwe niestety zwykle w beskidach , co dla nas , z dolnego slaska czasem jest pewnym utrudnieniem jesli chodzi o wyjazd na weekend, ale jak czlowiek bardzo chce to wszystko sie da.. ale mozna pojechac zupelnie samemu i od razu wpasc w jakby grono znajomych.
http://beskidzkie.forum.prv.pl/ w dziale imprezy znajdziesz opisy i zdjecia poprzednich zlotow, mozesz zobaczyc czy taki rodzaj wedrowania ci odpowiada (w dzien wedrowka , w nocy impreza :D ), zloty odbywaja sie srednio co miesiac
a bralas pod uwage jesli chodzi o twoje jesienne bieszczadowanie jakis zorganizowany wyjazd? bo np. skpb warszawa to wlasnie na jesieni organizuje rajd bieszczadzko-innowschodni, i gdybym ja chciala jechac koniecznie nie sama, koniecznie w bieszczady i koniecznie jesienia to wydaje sie pomysl idealny! tu masz o zeszlorocznym rajdzie
http://www.skpb.waw.pl/wyjazdy/poloniny/2008.html
ale martwie sie jedynie o jedno.. ze ten twoj wymarzony dziki wschod cie troche rozczaruje.. on nie jest az taki jak piszesz.. ze bezkres polonin i lasow, puste szlaki i tylko kreca sie dziwni ludzie czyhajacy na samotne dziewczyny.. predzej juz w sudetach mozna odnalezc takie klimaty (no oczywiscie oprocz karkonoszy, snieznika i itp)
Witaj,
sama by³a w Biszczadach dwa razy... Te¿ nie uwa¿am sie za osobe bardzo ³atwo nawi±zuj±c± kontakty z lud¼mi,ale wszystko zale¿y od ludzi. A ludzie, których spotka³am na szlaku byli fantastyczni - z niektórymi przegada³am d³ugie godziny...Nie ma sie czego obawiaæ, chodzisz przecie¿ sama po innych górach to dasz radê!!! Tak wiêc nawet jak nie znajdziesz ekipy, to pakuj plecak i jed¼, bo warto!!!
pozdrawiam
zasiejê tu trochê dreszczy i niepokoju...:mrgreen:
... je¶li kto¶ chcia³by sprawdziæ jak alternatywnie ( w stosunku do sielskoanielskich wspólnych wêdrówek szlakiem ) mo¿e siê skoñczyæ podziwianie przyrody i robienie zdjêæ opuszczonym cerkwiom wspólnie z przypadkiem poznanym wspó³turyst± polecam film TRANSSIBERIAN...;)
noooooo
a ja polecam Egzorcystê
a co-super film :mrgreen:
co mnie straszycie ... wstrêciuchy
to ja polecam "severance" (2006) ... na wyje¼dzie zgrana paczka w srodku lasu, gdzie¶ w ¶rodkowej europie (lasy jakby znajome ... hihihi)... to mia³a byæ fajna wyprawa
ps. teraz wychodze pobiegaæ ... sama ... uuuuu ...
³e nic nie pobije tego jak znajoma lecia³a do Stanów i im w samolocie pu¶cili film...Alive :mrgreen::mrgreen::mrgreen:
¿arcik w moim stylu kto¶ zrobi³ hahaha
:lol: ¶wietny dowcip !! to by³ LOT ? (dobrze , ¿e nie LUFTHANSA...bo tam ...)
wracaj±c do tematu-sam od lat samotnie ³a¿ê po górach.( oczywi¶cie nie zawsze ).Jest to spore wyzwanie i prze³amanie jaki¶ atawistycznych lêków.i s³abo¶ci.taka walka z samym sob±.Nie musi byæ to masochizm.daje nie zapomniane chwile.Zw³aszcza noclegi gdzie¶ w ¶rodku lasu..ale có¿, ja jestem facet, wiêc mo¿e ³atwiejsze to ?
Jak ju¿ pisa³em maj±c 14 lat gówniarz pojecha³em sam w Bieszczady (po raz pierwszy) - to by³y najwspanialsze wakacje mego ¿ycia. Prze¿y³em. Ale od dawna nie by³em w Bieszczadach - mo¿e co¶ siê zmieni³o, morderców tu siê najecha³o, gwa³cicieli, co krzywdz± dzieci, kobiety i starców:grin:.
Chyba w roku 1987 jechali¶my - ja z kole¿ank± - kolejk± bieszczadzk± (wtedy je¼dzi³a a¿ do Rzepedzi). W wagoniku byli¶my sami. Nie pamiêtam gdzie, ale dosiad³o siê do nas towarzystwo - poubierani w czarne skóry, kapelusze, na szyjach dynda³y odwrócone krzy¿e - satanisty!!! Na dodatek zaczêli nas zagadywaæ: a sk±d my, a dok±d, a po co... W gacie robili¶my ze strachu (wtedy kr±¿y³y o satanistach krwawe legendy). Po jakim¶ czasie rozmowa zaczê³a siê jaka¶ taka sympatyczna. Potem uderzyli¶my w ton filozoficzno-egzystencjonalno-religijny i sporo siê dowiedzielismy na temat ich filozofii ¿ycia. Prze¿ylismy. A to towarzystwo wspominam bardzo mi³o - to byli ¶wiadomi swoich pogl±dów ¿yciowych ludzie, do¶c krytycznie ustawieni do rzeczywisto¶ci, ale mili i nieagresywni... Stereotyp siê zawali³.... I oby wszystkim ¶wie¿o upieczonym ³azêgom bieszczadzkim takie stereotypy siê wali³y. Niech Moc bêdzie z Wami!!!:twisted:
Jak ju¿ pisa³em maj±c 14 lat gówniarz pojecha³em sam w Bieszczady (po raz pierwszy) - to by³y najwspanialsze wakacje mego ¿ycia. to byles rok mlodszy ode mnie poznajacej bieszczady, choc ja pojechalam pierwszy raz niby z rodzicami, ale zostalam zostawiona pod opieka znajomych ktorzy mnie wogole nie pilnowali wiec wyszlo prawie na to samo co wyjazd samemu.. oczywiscie sama to bylam przez pierwsze dwie godziny ;) i tez nie zaluje :D bylo to troche pozniej, bo rok 97, ale mordercow, gwalcicieli i innych dewiantow-desperatow tez jeszcze widac nie bylo ;)
³e nic nie pobije tego jak znajoma lecia³a do Stanów i im w samolocie pu¶cili film...Alive :mrgreen::mrgreen::mrgreen:
¿arcik w moim stylu kto¶ zrobi³ hahaha odnosnie dowcipow w samolotach mi sie skojarzylo:
W celu rozproszenia nudy podczas d³ugiego lotu (np.Warszawa- New York):
1. Wyjmujemy laptopa z torby i k³adziemy na kolanach;
2. Powoli i spokojnie otwieramy go;
3. W³±czamy;
4. Upewniamy sie, ze osoba obok nas patrzy na ekran;
5. W³±czamy Internet Explorer;
6. Zamykamy oczy, wznosimy g³owê ku niebu i poruszamybezg³o¶nie wargami;
7. Bierzemy g³êboki wdech i klikamy na nastêpuj±cylink: http://www.thecleverest.com/countdown.swf
8. Upajamy sie widokiem miny osoby obok!
:lol: ¶wietny dowcip !! to by³ LOT ? (dobrze , ¿e nie LUFTHANSA...bo tam ...) amerykañskie linie te¿ funduj± loty z miêdzyl±dowaniem ... nale¿y zabrac ze sob± obowi±zkowo kamizelkê p³ywack±
Jest to spore wyzwanie i prze³amanie jaki¶ atawistycznych lêków.i s³abo¶ci.taka walka z samym sob±.Nie musi byæ to masochizm.daje nie zapomniane chwile.Zw³aszcza noclegi gdzie¶ w ¶rodku lasu..ale có¿, ja jestem facet, wiêc mo¿e ³atwiejsze to ? pawle_tomaszu moje atawistyczne lêki byæ mo¿e s± nieco inne od tych "mêskich" ... ale nocleg na runie le¶nym to ju¿ na pewno odpada ... eh, trudna ta kobieca dola
Ale od dawna nie by³em w Bieszczadach - mo¿e co¶ siê zmieni³o, morderców tu siê najecha³o, gwa³cicieli, co krzywdz± dzieci, kobiety i starców. na twoim miejscu nie by³abym taka pewna, i¿ pogardz± oni jêdrnym mêskim zadkiem - kurcze, dlaczego przyjê³o siê, ¿e jak kobieta, to odrazu da siê wy³omotaæ jakiemu¶ zbokowi-fajt³apie ... ja to taka ³atwa nie jestem
buba, prawie oplu³am rumiankiem klawiaturê ...
(...ten rumianek to jaka¶ nowa metoda od¶wie¿ania klawiaturki ?..;) )
£a¿ê ju¿ d³ugie lata swego ¿ywota po górach i jako¶ nie spotka³o mnie nic z³ego od napotkanych ludzi.Zwyrodnialcy rzadko zapuszczaj± siê w dzikie rejony.Na szlaku spotkasz wielu fajnych osobników.Takie to prawa gór ( tak, czasem mo¿na siê natkn±æ na zwyczajnych nudnych palantów...,lub pó³mózgów , jak ten "od trzech desek" z Karpat Ukr.)
A to , i¿ jeste¶ dziewczyn±, tylko zwiêksza Twoje szanse na chêæ pomocy i sympatie.
(...ten rumianek to jaka¶ nowa metoda od¶wie¿ania klawiaturki ?..;) ) no ba ... najlepsza! :grin:
£a¿ê ju¿ d³ugie lata swego ¿ywota po górach i jako¶ nie spotka³o mnie nic z³ego od napotkanych ludzi.Zwyrodnialcy rzadko zapuszczaj± siê w dzikie rejony.Na szlaku spotkasz wielu fajnych osobników. mnie tez nigdy nie spotka³o nic z³ego ... nikt nigdy mnie nawet nie nastraszy³. ale zdarzaj± sie czasami takie historie gdy to kto¶ znika bez wie¶ci (np. u nas, w okolicach walimskich podziemi - kiedys widzia³am film dokumentalny na ten temat) lub pada ofiar± z³ych ludzi np. jak ta para studentów w górach sto³owych.
to czegao ja obawiam siê w przypadku wyprawy w bieszczady to tego, ¿e sie zgubiê (choæ by³am harcerk± i bieganie na azymut by³o wielk± frajd± dla mnie), nie zd±¿ê na czas na kwaterê (a nale¿ê to tego typu osób które maj± wszystko wyliczone: czas wyjscia, czas marszu - z wieloma przerwami na poleniuchowanie brzuchem do góry na jakiejs polance - czas doj¶cia ... i zawsze w kierunku autka ...) ... no i spotkania z mi¶kami - jak do tej pory ta przygoda omija³a mnie ... ale juz nie raz, gdy tylko sobie o nich przypomnia³am, widzia³am je w ka¿dym omsza³ym pienku lesnym i w ka¿dej ska³ce o dziwnym kszta³cie ... a ka¿dy odg³os zdawa³ mi siê burczeniem brzucha g³odnego sier¶ciucha ... niefajnie sie idzie gdy g³owa lata cz³owiekowi naoko³o ...
Takie to prawa gór ( tak, czasem mo¿na siê natkn±æ na zwyczajnych nudnych palantów...,lub pó³mózgów , jak ten "od trzech desek" z Karpat Ukr.) a nie znam
A to , i¿ jeste¶ dziewczyn±, tylko zwiêksza Twoje szanse na chêæ pomocy i sympatie. hmm ...
wolnego Chwastek....
Zgubiæ siê ludzka rzecz:-P ¿eby tylko siê znale¼æ pó¼niej. W dobie dzisiejszej techniki chcesz siê zgubiæ? Uwierz mi ¿e je¶li masz trochê zdrowego rozs±dku, mniej wiêcej wiesz gdzie chcesz doj¶æ i w jakim kierunku siê poruszasz je¶li dodatkowo pamiêtasz swoje wszystkie "manewry" to bêdzie Ci siê do¶æ trudno zgubiæ. We¼ mapê, latarkê, zegarek (taki zwyk³y analogowy ze wskazówkami)- z reszt± po co ja to mówiê u harcerzy mnie to dawno dawno temu mówili wiêc i Ty to pewnie wiesz. Zwierzêta...temat trudny, ale generalnie zwierzaki nie s± zainteresowane docelowo cz³owiekiem je¿eli cz³owiek im nie wchodzi z buciorami w ich le¶n± egzystencjê. Poza tym bez przesadyzmu bo siê paranoi nabawisz :wink:
aaaa i pamiêtaj ludzie mieszkaj najczê¶ciej w dolinach i przy rzekach wiêc jak chcesz do cywilizacji to w dó³ z gór siê schodzi ;)
a gpsy dzisiaj tez ju¿ s± ogólnie dostêpne (co uznaje tak ¶rednio) ale je¶li maja pomóc to dlaczego ich nie u¿ywaæ(nie to ¿eby i¶æ i patrzeæ w ekranik- a jedynie dowiedzieæ siê gdzie cz³owiek siê zapêdzi³)
A ludzie w Bieszczadzie bardzo pomocni i uczyni -nawet nie musisz zbyt prosiæ o pomoc nawet w tak abstrakcyjnych sytuacjach jak wyci±ganie samochodu z rzeczki (chyba Wetlinki jak pamiêtam) a pomog± Ci wszyscy których spotkasz zaczynaj±c od panów z SG do mieszkañca najbli¿szej osady a na innych sobie podobnych osobach koñcz±c...
" no i spotkania z mi¶kami - jak do tej pory ta przygoda omija³a mnie ... ale juz nie raz, gdy tylko sobie o nich przypomnia³am, widzia³am je w ka¿dym omsza³ym pienku lesnym i w ka¿dej ska³ce o dziwnym kszta³cie ... a ka¿dy odg³os zdawa³ mi siê burczeniem brzucha g³odnego sier¶ciucha ... niefajnie sie idzie gdy g³owa lata cz³owiekowi naoko³o ..."
Widzê,¿e kto¶ zamiast odpoczywaæ prze¿ywa straszne stresy na szlaku!;)
A wêdruj±æ najlepiej jak nic nie jest pouk³adane,to by³by jaki¶ koszmar odmierzaæ trasê na mapie z zegarkiem w rêku,trzeba byæ elastycznym.Czêsto chodzê sama ,dobrze zaopatrzony plecak i parê dni jestem samowystarczalna.Co do samotnych wêdrówek to w Bieszczadach czujê siê najbezpieczniej.
nie zd±¿ê na czas na kwaterê ... a trzeba wracac na konkretna godzine??
a trzeba wracac na konkretna godzine?? ..no jasne... przecie¿ "Klan" i "Brzydula" w TV
a trzeba wracac na konkretna godzine?? na konkretn± to nie ... ale przed noc± to przyda³oby siê
w sumie jak teraz o tym my¶lê ... to takie planowanie daje mi poczucie bezpieczenstwa ...
..no jasne... przecie¿ "Klan" i "Brzydula" w TV a przyzwyczajenie drug± natur± ... 1639 odc. w poniedzia³ek ... sam rozumiesz ...
dobrze, ¿e "teraz albo nigdy" daj± po 21 - takie paradokumentalne seriale pokazuj± mi jak ¿yæ i do czego powinnam d±¿yæ - kino obowi±zkowe!
Chwastku ! ..planowanie ( i to w wakacje ! ) czêsto daje tylko chaos.W Biesach trudno pob³±dziæ tak solidnie.To nie Syberia, Kanada czy pó³.Szwecja.Najwy¿ej parê godzin w plecy.Ale czêsto bardzo przygodowych.A¿ cz³ek siê sam z tego pó¿niej ¶mieje :lol:...
co do zwierzaków- nie stanowimy dla nich ³akomego kêska (ba- nie ¿yj± tu du¿e koty, jak lwy, tygrysy..).Po prostu -cuchniemy obco !! -kosmetyki,detergenty, nikotyna.Sam parê razy na Otrycie mia³em bliskie (do¶æ bliskie) spotkanie z misiami....Zabawne chwile ! poprawiaj±ce kr±¿enie !!
Byle nie wchodziæ im w drogê.I tyle.
A co do z³ych ludzi-najwiêcej % przestêpstw, dokonuje siê w obrêbie naszych domów , z r±k rodziny, znajomych...Smutne to, ale tak jest.
A tv spoko mo¿na olaæ w wakacje-co ja czyniê i jako¶ ¿yje bez uszczerbku...:-D
Pozdrawiam !!
Chwastku ! ..planowanie ( i to w wakacje ! ) czêsto daje tylko chaos.W Biesach trudno pob³±dziæ tak solidnie.To nie Syberia, Kanada czy pó³.Szwecja.Najwy¿ej parê godzin w plecy.Ale czêsto bardzo przygodowych.A¿ cz³ek siê sam z tego pó¿niej ¶mieje :lol:... Drogi tomasie, niestety Ósmego Marca nic siê nie zmienia - mê¿czy¼ni kobiet nie rozumiej± ni trochê! ;)
Pani Chwastek jak ka¿da kobieta musi mieæ poczucie bezpieczeñstwa, niezale¿nie od tego czy zagro¿enie jest realne czy wyimaginowane :-) wiêc je¿eli sama nie czuje siê pewnie, nie nale¿y jej radziæ, aby wziê³a mapy, latarki, zegarki czy inne gpsy tylko zaoferowaæ wspóln± wêdrówkê, przynajmniej ten pierwszy raz.
Co do szklanego pude³ka - wydaje mi siê, ¿e Chwastek nie nale¿y do najgorêtszych mi³o¶ników "M jak morderstwa", "Mody na suknie" i innych porywaj±cych makaronów. :-)
Pozdrawiam serdecznie!
Kurde z planowaniem to jest tak ¿e jak co¶ siê sypnie to pó¼niej wszystko siê zaczyna sypaæ i "ca³y genialny plan w pi......" jak to powiedzia³ "Siara" w kilerze
trzeba byæ elastycznym a nie sztywnym - trzeba trochê umieæ improwizowaæ a nie ¶ci¶le planu siê trzymaæ
o to to;-))
plany nigdy nie wychodz± tak w górach jak i w ¿yciu
o to to;-))
plany nigdy nie wychodz± tak w górach jak i w ¿yciu
Co nie znaczy, ¿e mimo wszystko nie nale¿y planowaæ.
:smile:
B.
droga maju777, w³a¶nie owa nie do koñca zrozumia³a, a ju¿ na pewno nie do opanowania przez mêski gatunek, umiejêtno¶æ trafnego czytania miedzy wierszami daje kobietom miejsce o stopieñ wy¿sze w dziejach ewolucji … i czêstokroæ uniemo¿liwia usnucie nici porozumienia pomiêdzy …
... czasami wychodzi z takiej nici symboliczny sznurek na szyjê
a co do makaronów – lubie je tylko z sosikami zajadaæ … ale boziu broñ, nie codziennie i o tej samej porze …
pawelik, jak ja nie lubie chaosu i improwizacji – jak ja ich sobie nie przewidzê i w planach swoich nie odznaczê to jak ju¿ dochodzi co do czego to zgadnij kto bywa jedyn± ofiar± takiego nieporz±dku? ....: chwast!
i choc przyznajê, ¿e plany czêsto mi nie wychodz±, i te ¿yciowe, i te górskie … ale nie znaczy to, i¿ nie powinno siê d±¿yæ do perfekcji … idea³u … absolutu … i takie tam … o!
Co nie znaczy, ¿e mimo wszystko nie nale¿y planowaæ. ufff ... dziêki basiu.z
Czêsto chodzê sama ,dobrze zaopatrzony plecak i parê dni jestem samowystarczalna. zazdroszcze wadera … w moim 22 litrowym plecaku (i ani litr wiêkszym … za co mój krêgos³up kocha mnie najbardziej) miesci siê jedynie dzienne wyposa¿enie, no mo¿e na dwa dni – lecz tego nigdy nie mia³am okazji sprawdzic bo staram siê planowaæ (hihi ... wszystkie s³ówka na "pe" s± moimi ulubionymi)) tak, aby potrzebne do przezycia rzeczy mieæ zawsze w zasiêgu jednego dnia marszu …
o rany ... chyba jestem jaka¶ dziwna ... albo cu¶
ale jak okolicznosci tego wymagaj± to bywam elastyczna ... jak juz nie mam innego wyjscia ... najczê¶ciej gdy muszê "dogi±æ" siê do towarzystwa w podró¿y :roll:
Ale czêsto bardzo przygodowych.A¿ cz³ek siê sam z tego pó¿niej ¶mieje albo to z cz³eka siê ¶miej± - i to w przypadku optymistycznego zakonczenia ...
A co do z³ych ludzi-najwiêcej % przestêpstw, dokonuje siê w obrêbie naszych domów , z r±k rodziny, znajomych...Smutne to, ale tak jest. tak, to s± prawdziwe statystyki ... ale do studiowania pojedynczych przypadków, które stanowi± wyj±tki, które nie ujmowane sa metod± statystyczn± odnajdywane s± prawdziwe osoby/zdarzenia ... one te¿ s± ... kurcze...
zaplanowaæ to sobie mo¿na....
dzieñ wyjazdu i "pi razy oko" dzieñ powrotu (i tak zawsze mi siê przeci±gaj± wyjazdy)
Basia pewnie mia³a na my¶li w³a¶nie takie planowanie (wyczyta³em miedzy wierszami :grin:)
.... a na pocz±tku by³ chaos....Chwastek czy Ty jakiej matematyki/astronomii/fizyki/itp. przypadkiem nie studiujesz ?
22 litrowy plecak - my¶lisz ¿e to ma³o? Ogl±da³a¶ Rambo :mrgreen: ? On mia³ tylko nó¿ i po³owê ¶wiata przed ruskimi albo wietnamcami uratowa³
Grunt to umieæ siê ¶miaæ z siebie samego- kto tego nie umie nie ma poczucia humoru;)
statystyka statystyk± a ¿ycie swoim torem- zapytaj kogo¶ kto by pojecha³ autokarem na zachód Europy (wiêkszo¶æ odpowie nie bo: wypadek pod Grenoble i Dunkierk±) a statystycznie to najbezpieczniejszy ¶rodek transportu l±dowego- to samo z samolotami
...wiêc statystyki o kant tej czê¶ci cia³a bez kantów mo¿na rozbiæ
za t± dyskusjê na "szutboksie" o "AW" to bym Ciê Chwastku raundupem obla³ :twisted:... ale z racji tego ze lubisz s³owa na literê "pe" odpuszcze sobie temat :lol:
aha uwa¿aj bo Ci pracoholizm grozi....
zaplanowaæ to sobie mo¿na....
dzieñ wyjazdu i "pi razy oko" dzieñ powrotu (i tak zawsze mi siê przeci±gaj± wyjazdy)
Basia pewnie mia³a na my¶li w³a¶nie takie planowanie (wyczyta³em miedzy wierszami :grin:)
No to ¼le wyczyta³e¶ ;)
Jest dok³adnie odwrotnie.
Ka¿dy swój wyjazd planujê bardzo precyzyjnie.
Wrêcz robiê sobie w Wordzie tabelkê, co którego dnia zamierzam przej¶æ lub zwiedzaæ.
Przy czym to dok³adne planowanie oznacza równie¿, ¿e przewidujê plan "B" na wypadek niepogody / niechêci / nag³ego lenia itd.
O wszystkim co planujê czytam, wyszukujê w Internecie informacje, zabieram odpowiedni zestaw map i powielonych stron z przewodników (aby mniej nosiæ).
Sprawdzam w Internecie informacje o noclegach, czasem (aczkolwiek raczej tylko wtedy, kiedy to jest wyjazd zorganizowany a ja jestem przewodnikiem) dzwoniê aby zarezerwowaæ noclegi.
Zawsze sprawdzam i drukujê sobie rozk³ady jazdy z miejsc gdzie planujê byæ.
Planowanie tygodniowego wyjazdu zajmuje mi kilka dni czasu i jest to czas spêdzony bardzo przyjemnie, bo ja lubiê takie plany robiæ.
Dziêki temu ¶miem uwa¿aæ - w czasie nawet krótkich wyjazdów staram siê wykorzystaæ je do maksimum i nie marnujê czasu np. czekaj±c na autobus, bo z góry wiem o jakiej godzinie mam byæ na przystanku.
Nie wykluczam rzecz jasna zmian w trakcie wyjazdu, zw³aszcza je¶li zaproponuje je kto¶ inny, a te zmiany s± korzystne i prowadz± do tego ¿e uda siê zobaczyæ jeszcze wiêcej.
Plany nie s± te¿ nierealne a dostosowane do s³abej kondycji i do tego aby w trakcie wycieczki móc sobie pole¿eæ na trawie.
I jako¶ w ci±gu ostatnich kilkunastu wyjazdów uda³o mi siê zazwyczaj zrealizowaæ po 100 % - 130 % za³o¿onych planów.
Je¿eli siê nie uda³o - to z powodu powa¿nych przyczyn zewnêtrznych (np. powód¼).
Pozdrowienia
Basia
P.S.
Jestem z wykszta³cenia matematykiem ze specjalno¶ci± matematyka stosowana 8-)
zaplanowaæ to sobie mo¿na....
dzieñ wyjazdu i "pi razy oko" dzieñ powrotu (i tak zawsze mi siê przeci±gaj± wyjazdy)
Basia pewnie mia³a na my¶li w³a¶nie takie planowanie (wyczyta³em miedzy wierszami :grin:) pewne moga byc tylko odwiedziny kostuchy i podatki ... mo¿e niech basia sama potwierdzi albo zaprzeczy :lol:
.... a na pocz±tku by³ chaos....Chwastek czy Ty jakiej matematyki/astronomii/fizyki/itp. przypadkiem nie studiujesz ? studiowa³am. dawno to by³o.i zaliczam sie do grupy humanistów w tym podziale co to drug± grupe stanowi± scis³owcy
22 litrowy plecak - my¶lisz ¿e to ma³o? Ogl±da³a¶ Rambo :mrgreen: ? On mia³ tylko nó¿ i po³owê ¶wiata przed ruskimi albo wietnamcami uratowa³ no ba, pierwsza czesc to klasyka juz przecie¿ ... rambo tu by³ go¶æ - za kazdym razem mnie zadziwia³ ... gdy mu sie udawa³o w pojedynke wszystkich okr±¿ac ... i pokonywaæ
ale jakos tak nie wyobrazam sobie siebie samej lataj±cej prawie na golasa po lesie ... w zwiazku z tym i¿ jestem zdecydowanie rachitycznej budowy cia³a a i z improwizacja u mnie kiepsko (rambo to dopiero mia³ pomys³y na to aby wykaraskac sie z trudnych sytuacji)- efekt i skutki nie by³y by nawet zbli¿one ...
Grunt to umieæ siê ¶miaæ z siebie samego- kto tego nie umie nie ma poczucia humoru;) :oops:
za t± dyskusjê na "szutboksie" o "AW" to bym Ciê Chwastku raundupem obla³ :twisted:... ale z racji tego ze lubisz s³owa na literê "pe" odpuszcze sobie temat :lol: to ja na to: p h i ... roundup mi nie straszny :lol:
aha uwa¿aj bo Ci pracoholizm grozi.... nie grozi ... nie grozi ... akurat tego "pe" nie mam a¿ tyle w planach
...romantyzm swobodnej w³óczêgi Baziu Z. zabi³a¶ z pe³n± premedytacj±.... Nie czekaæ na autobus le¿±c na plecaku i zajadaj±c rozkosznie czerstwy chleb...?... auuuuuuuuuuuuuuuu....
No to ¼le wyczyta³e¶ ;) ha! pawelik ... a ku ku ... ale æwicz dzielnie dalej ... nie poddawaj siê :lol:
...romantyzm swobodnej w³óczêgi Baziu Z. zabi³a¶ z pe³n± premedytacj±.... Nie czekaæ na autobus le¿±c na plecaku i zajadaj±c rozkosznie czerstwy chleb...?... auuuuuuuuuuuuuuuu.... Ja wiem, ¿e ka¿dy ma inne podej¶cie.
I chyba te¿ wybra³abym swobodn± w³óczêgê, gdybym mia³a nieograniczony zasób czasu.
Ale akurat w tej chwili niestety mój czas jest ograniczony i maj±c 26 dni urlopu rocznie (z których i tak czê¶æ wykorzystujê na dodatkow± pracê) po prostu chcê je wykorzystaæ do maksimum i zobaczyæ w tym czasie jak najwiêcej.
Z kolei bardzo nie lubiê turystyki zorganizowanej (chyba ¿e sama organizujê wyjazd 8-) ) i tego aby kto¶ mi w trakcie moich wyjazdów narzuca³ co mam zobaczyæ.
Dlatego sama sobie wybieram, wyszukujê, planujê itd.
No ale jak piszê - niespodzianki te¿ lubiê zw³aszcza kiedy wnosz± co¶ nowego. Uwielbiam np. je¿d¿enie stopem, bo nigdy nie wiadomo gdzie uda siê dojechaæ.
Pozdrowienia.
Basia
Jaki¶ czas temu zaplanowa³em sobie wyjazd...
Wszystko rozpisane od A do Z - wszystko nawet najmniejszy szczegó³ i ka¿dy detal zosta³ uwzglêdniony.....
Od Tomaszowa Lubelskiego zaczê³o siê delikatnie sypaæ...
W Przemy¶lu ju¿ wiedzia³em ¿e mój cudownie genialny jedyny i niepowtarzalnie precyzyjny plan mogê wyrzuciæ do Sanu...
My¶la³em, ¿e dostane najzwyczajniej w ¶wiecie nerwicy
A wszystko przez jeden prawie nic nie znacz±cy szczegó³- dzieñ wyjazdu...
Dniem wyjazdu by³o "Bo¿e cia³o" i to do¶æ skutecznie zweryfikowa³o mój cudny plan...
od tego czasu nic nie planuje w sprawie wycieczek/wyjazdów na okres d³u¿szy ni¿ 12 godzin....
i nie denerwuje siê ju¿ tak bardzo i mam komfort psychiczny w ogólnym tego s³owa znaczeniu
Basia Z - o jezuuuuuuu:evil:
..hihi.... no jak je¼dzisz stopem to jeste¶ zrehabilitowana... a z czasem to jest tak , ¿e zawsze mo¿na przyj±æ teoriê ¿e Go nie ma w ogóle... i ju¿ siê robi lu¼niej... ;-)
Basia Z - o jezuuuuuuu:evil: Przepraszam, a co Ci przeszkadza, ze kto¶ inny mam inne podej¶cie do planowania ?
Ja nie krytykujê Ciebie, ¿e masz inne podej¶cie do spêdzania wolnego czasu, ani nie twierdzê, ¿e moje jest lepsze.
Piszê tylko ¿e mog± byæ ró¿ne podej¶cia i ¿e mi akurat mniej zale¿y na swobodnej w³óczêdze, a bardziej na tym aby zobaczyæ / zwiedziæ jak najwiêcej.
Pozdrowienia
Basia
Ka¿dy swój wyjazd planujê bardzo precyzyjnie.
Wrêcz robiê sobie w Wordzie tabelkê, co którego dnia zamierzam przej¶æ lub zwiedzaæ. yhy, ja tylko bez tej tabelki ... ale oczywiscie w wordzie bo potem wrzucam swoje notatki na drukarke
Przy czym to dok³adne planowanie oznacza równie¿, ¿e przewidujê plan "B" na wypadek niepogody / niechêci / nag³ego lenia itd. o to to ... czasami nawet mam i plan "C" bo bardzo nie lubie poczucia straconego na bezsensownej prowizorce czasu ... prowizorki tylko do penwego stopnia bywaj± pouczaj±ce ...
O wszystkim co planujê czytam, wyszukujê w Internecie informacje, zabieram odpowiedni zestaw map i powielonych stron z przewodników (aby mniej nosiæ).
Sprawdzam w Internecie informacje o noclegach, czasem (aczkolwiek raczej tylko wtedy, kiedy to jest wyjazd zorganizowany a ja jestem przewodnikiem) dzwoniê aby zarezerwowaæ noclegi.
Zawsze sprawdzam i drukujê sobie rozk³ady jazdy z miejsc gdzie planujê byæ. dok³adnie. choæ przyznajê, ¿e zarezerwowany i op³acony zaliczkowo wczesniej nocleg czasami bywa krêpuj±cy ... ale có¿ ... nie zawsze mo¿e byæ tylko idealnie.
Planowanie tygodniowego wyjazdu zajmuje mi kilka dni czasu i jest to czas spêdzony bardzo przyjemnie, bo ja lubiê takie plany robiæ. yhyyyyy - to juz nie frajda - to gigantyczna frajdzocha dla mnie te¿ :)
Dziêki temu ¶miem uwa¿aæ - w czasie nawet krótkich wyjazdów staram siê wykorzystaæ je do maksimum i nie marnujê czasu np. czekaj±c na autobus, bo z góry wiem o jakiej godzinie mam byæ na przystanku. w³asny transport daje jeszcze wiecej wolno¶ci
Nie wykluczam rzecz jasna zmian w trakcie wyjazdu, zw³aszcza je¶li zaproponuje je kto¶ inny, a te zmiany s± korzystne i prowadz± do tego ¿e uda siê zobaczyæ jeszcze wiêcej. te¿ bardzo cenie sobie m±drych ludzi
Plany nie s± te¿ nierealne a dostosowane do s³abej kondycji i do tego aby w trakcie wycieczki móc sobie pole¿eæ na trawie. to podstawa udanego pobytu przecie¿ ;)
I jako¶ w ci±gu ostatnich kilkunastu wyjazdów uda³o mi siê zazwyczaj zrealizowaæ po 100 % - 130 % za³o¿onych planów.
Je¿eli siê nie uda³o - to z powodu powa¿nych przyczyn zewnêtrznych (np. powód¼). ja nie mam a¿ takich wyników ale rzadko wracam do domu z poczuciem zle spêdzonego czasu
"elastyczni inaczej" ³±czcie siê!
To o "jezuuuuu" by³o do Twojego wykszta³cenia ;)
Basiu....
.....ju¿ siê Ciebie bojê
wprawdzie ani fizyka ani chemia nie jest mi jako¶ bardzo obca ale do matematyki czuje paniczny lêk:wink:
taki ma³y paradoks
aha i dla jasno¶ci -nie krytykuje Twojego podej¶cia do tematu; jestem bardzo daleki temu bo sam nie jestem idea³em
..hihi.... no jak je¼dzisz stopem to jeste¶ zrehabilitowana... a z czasem to jest tak , ¿e zawsze mo¿na przyj±æ teoriê ¿e Go nie ma w ogóle... i ju¿ siê robi lu¼niej... ;-) Stopem przejecha³am prawie ca³± Europê - bardzo lubiê ten sposób podró¿owania, bo poznaje siê ludzi.
I jako¶ (o dziwo) da siê to po³±czyæ z planowaniem.
Np. planujê ¿e w 48 godz. dojadê z domu do Borszy (czê¶ciowo poci±gami, czê¶ciowo stopem) i jak siê uda wcze¶niej - to jestem do przodu, a jak mi siê uda co¶ po drodze nie planowanego wcze¶niej zobaczyæ, lub pogadaæ z ciekawymi lud¼mi - to jestem jeszcze bardziej do przodu.
A na stopie ju¿ mi siê zdarza³o, ¿e ludzie specjalnie zbaczali z trasy i nas podwozili aby co¶ ciekawego a ma³o znanego nam pokzaæ.
B.
...raz jecha³em z Zagórza do Komañczy 3 dni.... tak to jest z tymi co zbaczaj± ¿eby co¶ zobaczyæ...potem siê u nich nocuje... poznaje miejscowych... pe³za w nocy po lesie ze s³owackim absinthem w gar¶ci... ech... ten stop.... Rok temu spróbowa³em nowego sposobu..w sam raz na Polske i kawa³ Europy... mianowicie po¿yczy³em od znajomego przeno¶ke CB i szuka³em sobie transportu na "ogólnym" w¶ród kierowców tirów... bomba...
ale jakos tak nie wyobrazam sobie siebie samej lataj±cej prawie na golasa po lesie ... Kochaniutka, ale wtedy od razu by¶ znalaz³a towarzysza wypraw jakiego;-))
zapewne p³ci mêskiej, ale no ju¿ trudno :mrgreen:
chyba ¿eby by³a Orsini to by i ¯eñski siê znalaz³... ;p
Co nie znaczy, ¿e mimo wszystko nie nale¿y planowaæ.
:smile:
B. mnie nigdy by nikt nie namowil by zaprzestac planowania bo wyjazd sam w sobie to tylko fragment wyprawy.. aby byla kompletna musi byc dla mnie planowanie, wyjazd i potem wspominanie.. wtedy tygodniowy wyjazd mozna przezywac 3 tygodnie i caly ten czas ma sie wrazenie jakby trwal :D
poza tym nie planujac, nie zbierajac informacji o terenie w ktory sie uderza mozna wiele stracic, mozna pominac jakies cudne miejsce od ktorego sie bylo kilometr.. ja zwykle realizuje 30% moich planow poniewaz zwykle sa tak obszerne ze nijak by to wszystko zmiescic w danym czasie..ale za to gdy cos nie wyjdzie, nigdy mi jeszcze nie zabraklo planow awaryjnych..(poza tym plan ma to do siebie ze w trakcie trawania wycieczki zwykle sie rozrasta i pêcznieje ;)
ale nie jest tak ze dokladne planowanie zabija spontanicznosc.. jedno jest nawet najlepiej opracowany plan a drugie jest zycie , ktore na kazdym kroku to weryfikuje.. planowalam jechac /isc ta a ta droga , a w rzeczywistosci okazuje sie ze nie ma tam nawet sciezki.. na mapie jest most ale mapa ma 5 lat a w miedzyczasie byla powodz a rzeka ma 2 m glebokosci..
wedlug mnie planowanie to raz radosc sama w sobie a dwa nakresla jakies ramy wyjazdu, a scenariusz to juz pisze zycie..
… w moim 22 litrowym plecaku (i ani litr wiêkszym … za co mój krêgos³up kocha mnie najbardziej) miesci siê jedynie dzienne wyposa¿enie, no mo¿e na dwa dni – lecz tego nigdy nie mia³am okazji sprawdzic bo staram siê planowaæ (hihi ... wszystkie s³ówka na "pe" s± moimi ulubionymi)) tak, aby potrzebne do przezycia rzeczy mieæ zawsze w zasiêgu jednego dnia marszu …
.. ³o jejku! z takim plecakiem to ja chodze na popoludniowy spacer do lasu.. toz tam wejdzie termos, dwie kanapki i 1 sweter.. to faktycznie moze nie dawac poczucia bezpieczenstwa...
Ka¿dy swój wyjazd planujê bardzo precyzyjnie.
Wrêcz robiê sobie w Wordzie tabelkê, co którego dnia zamierzam przej¶æ lub zwiedzaæ.
Przy czym to dok³adne planowanie oznacza równie¿, ¿e przewidujê plan "B" na wypadek niepogody / niechêci / nag³ego lenia itd.
mi to sie zwykle sama taka tabelka uklada w glowie czy tego chce czy nie :)
Kochaniutka, ale wtedy od razu by¶ znalaz³a towarzysza wypraw jakiego;-))
zapewne p³ci mêskiej, ale no ju¿ trudno :mrgreen: no nie wiem ... ³akomym k±skiem nie jestem ... ale pogodzi³am sie ju¿ z my¶l± o swoich raczej przeciêtnych warunkach fizycznych ... tak wiêc latanie na golasa po lesie wykre¶li³am z listy sposobów na znalezienia towarzysza wyprawy w bieszczady :lol:
³o jejku! z takim plecakiem to ja chodze na popoludniowy spacer do lasu.. toz tam wejdzie termos, dwie kanapki i 1 sweter.. to faktycznie moze nie dawac poczucia bezpieczenstwa... termos, kurtka, polar, mapa lub dwie mapy, przewodnik np. nyki (czyli ma³y format) + kilka stroniczek notatek w³asnych, cztery kanapki + dwa czekoladowe batoniki (najczesciej, czasami mam takie proteinowe), butelka ma³a wody mineralnej (w bocznej kieszonce), zestaw ratowniczy ma³y (plastry pociête, oksykort), latarka ma³a. ... dwa dni da³oby sie przezyc (plecak ma na wyposazeniu tez os³one przeciwdeszczow±)
No wiesz.... jak mo¿na planowaæ z map± co ma 5 lat i nie wiedzieæ, ¿e by³a powód¼ i ¿e nie ma mostu???? To lipa a nie planowanie! Stare mapy s± po to by szukaæ wspomnieñ.
Buba, jak woda nagle(!) przybra³a.... aaaaaaa to ju¿ mo¿e zaskoczyæ :)
Forumowiczko Bubo, proszê porawiæ siê z planowania!
termos, kurtka, polar, mapa lub dwie mapy, przewodnik np. nyki (czyli ma³y format) + kilka stroniczek notatek w³asnych, cztery kanapki + dwa czekoladowe batoniki (najczesciej, czasami mam takie proteinowe), butelka ma³a wody mineralnej (w bocznej kieszonce), zestaw ratowniczy ma³y (plastry pociête, oksykort), latarka ma³a. ... dwa dni da³oby sie przezyc (plecak ma na wyposazeniu tez os³one przeciwdeszczow±) ciezko chyba przezyc dwa dni bez spiwora ;) tzn przezyc by sie dalo ale zeby to jeszcze mile bylo!
No wiesz.... jak mo¿na planowaæ z map± co ma 5 lat i nie wiedzieæ, ¿e by³a powód¼ i ¿e nie ma mostu???? nie mam czesto dostepu do wznowien do ukrainskich atlasow samochodowych ;) poza tym gdzie sledzic na codzien stan mostow w dorzeczu terebli? powodzie tam sa czesto..mosty znikaja i sie pojawiaja.. bez niespodzianek zycie byloby nudne! :D
Forumowiczko Bubo, proszê porawiæ siê z planowania! po co sie poprawiac? mi z tym dobrze :)
Wiecie co?
Z moich do¶wiadczeñ wynika, ¿e tylko wówczas, gdy by³em sam w podró¿ach, plany mo¿na by³o zrealizowaæ niemal w 100%. Kiedy jednak sz³o siê w góry "kup±", plany zwykle bra³y w ³eb... A to jeden nabawi³ siê gniotów (adidaski!), a to dziewczyny spa³y do 11.00, itp.). Najlepiej (to do Ciebie Chwastek) chodzi siê samemu: na wszystko jest czas, nikt nie kwêka, widoki jakie¶ takie piêkniejsze s±... A przypadkowi kompanioni z zasady s± zbli¿eni pogl±dami i podej¶ciem do górskiego ¿ycia do nas. i takich trzeba szukaæ na szlaku...
ciezko chyba przezyc dwa dni bez spiwora ;) tzn przezyc by sie dalo ale zeby to jeszcze mile bylo! o!... i dlatego planowanie nie jest z³e ... bo nigdy nie zda¿y³o mi sie jeszcze nie dotrzeæ na noc do ³ó¿ka z posciel± (³ó¿ka ju¿ wczesniej dla mnie zarezerwowanego)... a gdyby nawet nocka zasta³a mnie "w lesie" to jak sama zauwa¿y³a¶ mi³o by nie by³o ... ale jakos bym prze¿y³a :)
nigdy nie musia³am zabierac ze sob± spiwora w droge ... owszem, je¼dzi ze mn± w autku, (podobnie jak zapas rêczników) ale nie taszczê go na plecach ...
Z moich do¶wiadczeñ wynika, ¿e tylko wówczas, gdy by³em sam w podró¿ach, plany mo¿na by³o zrealizowaæ niemal w 100%. Kiedy jednak sz³o siê w góry "kup±", plany zwykle bra³y w ³eb...
na wszystko jest czas, nikt nie kwêka, widoki jakie¶ takie piêkniejsze s±...
prawda, ale sk³onna by³abym dopasowaæ sie do "grupy" i nie marudziæ ...
buty mam wygodne (i drugie zawsze w zapasie), jestem typem skowronka - wstaje wcze¶nie - padam z nóg te¿ wczesnym wieczorkiem ;)
ale nie potrafie "odnajdywaæ" ludzi na szlaku ...
o!... i dlatego planowanie nie jest z³e ... bo nigdy nie zda¿y³o mi sie jeszcze nie dotrzeæ na noc do ³ó¿ka z posciel± (³ó¿ka ju¿ wczesniej dla mnie zarezerwowanego)... a gdyby nawet nocka zasta³a mnie "w lesie" to jak sama zauwa¿y³a¶ mi³o by nie by³o ... ale jakos bym prze¿y³a :)
.. to chyba dochodzimy do sedna sprawy! gdy ma sie ze soba plecak ze spiworem, karimata, butla z palnikiem, zapas jedzenia i wody-- to realizacja wytyczonego planu z powrotem w konkretne miejsce, o konkretnej godzinie staje sie mniej istotna.. dla mnie to jest wlasnie wolnosc i bezpieczenstwo-nic nie musiec, tam moj dom , gdzie ja i moj plecak..
padam z nóg te¿ wczesnym wieczorkiem ;)
ale nie potrafie "odnajdywaæ" ludzi na szlaku ... to wlasnie moze byc problem.. gorskie znajomosci zwykle nawiazuja sie nie na szlaku ale na wieczornych imprezach
to chyba dochodzimy do sedna sprawy! gdy ma sie ze soba plecak ze spiworem, karimata, butla z palnikiem, zapas jedzenia i wody-- to realizacja wytyczonego planu z powrotem w konkretne miejsce, o konkretnej godzinie staje sie mniej istotna.. dla mnie to jest wlasnie wolnosc i bezpieczenstwo-nic nie musiec, tam moj dom , gdzie ja i moj plecak.. a ja wygodnicka jestem :oops: ... moja wolno¶æ jest troszeczka inna ... ale tak± j± lubiê i taka mi odpowiada ... do twojej wolno¶ci, bubo, nie mia³abym odwagi :oops:
to wlasnie moze byc problem.. gorskie znajomosci zwykle nawiazuja sie nie na szlaku ale na wieczornych imprezach i jeszcze pijam (alkoholu pod ró¿n± postaci±) niewiele ... a wrêcz wcale ... mam s³ab± g³owê (choæ nie wiem co to kac)
wróci³em w³a¶nie z wieczornej randki z szufl± do ¶niegu i przechodz±c przez gara¿ skonstatowa³em, ¿e na motocyklu mam dwie sakwy po 20 litrów ka¿da...
Chwastku co Ty tam bierzesz w ten swój 22litrowy plecaczek?? przecie¿ tam ledwo mie¶ci siê sweter i jaka¶ butelka wody mineralnej... Prawdê mówi±c to te 40 litrów w sumie to te¿ tak ¶rednio du¿o ze wskazaniem na ma³o ale ja nie d¼wigam ca³ego bajzlu do spania tylko motocykl wiêc upychaj±c tam tylko kilka ciuchów plus "bajzel biwakowy"(plus jakie¶ klamoty mechaniczne-ma³o) nie mam wielkiego pola do popisu...Faktem natomiast jest ¿e te 40litrów wystarczy na kilkana¶cie dni swobodnego ¿ycia ale z ma³ymi niedogodno¶ciami (nie biorê ze sob± garnków kubków itp itd talerzy i ca³ej tej "zastawy sto³owo-kuchennej" podobnie jak laptopa i ¿elazka)
...a my¶la³em, ¿e kobietom to potrzeba jakich¶ worów marynarskich na ten ich ca³y majdan a tu zdziwko bo 22 litry to nawet mnie i moje minimalistyczne podej¶cie niepokoj±...
i prawdê mówi±c w te 22 litry nie za bardzo wiem co bym mia³ spakowaæ:|
Jestem pod wra¿eniem jak mo¿na siê spakowaæ w 22 litrowy plecak na kilka dni.
eeee ja to tak zrozumia³am, ¿e te 22litry to tylko na wêdrówkê w góry jak rano wychodzi i wraca wieczorem-wtedy to jest akurat
eeee ja to tak zrozumia³am, ¿e te 22litry to tylko na wêdrówkê w góry jak rano wychodzi i wraca wieczorem-wtedy to jest akurat i o ile ma sie wieczorem zapewnione na miejscu lozko, posciel, jedzenie i potrzebne do niego rzeczy (wode, kubek, lyzke, noz itp), przybory toaletowe, buty na zmiane..
ja to nawet nie wiedzialam ze sa takie male plecaki!! wlasnie sprawdzilam ze moj plecak okreslany jako "maly" ma 40l.. a wiecie moze ile moze miec litrow wojskowa kostka???
no moge powiedziec ze zazdroszcze i podziwiam!
mam wprawdzie kumpla ktory jezdzi w gory bez plecaka ;)- ubiera sie w kompletny mundur amerykanskiego zolnierza i potrzebne na kilka dni i biwaki rzeczy upycha po kieszeniach i troczonych do paska malych torebeczkach.. i nabija sie z nas ze dzwigamy taki majdan ze soba..a najsmieszniejsze ze zawsze wszytsko ma co mu potrzebne!! kiedys nas rozwalil wyciagajac zza pazuchy nawet mala siekierke ;) (jak sie okazalo ze mysmy zapomnieli ;)
No po prostu bierzesz du¿y plecak i ³adujesz weñ ma³y na wêdrówki. Du¿y sobie zostaje w domu tam gdzie mieszkasz, a w ma³y tylko to co niezbêdne na dany dzieñ.
A ja najbardziej w planach lubiê w³a¶nie to,¿e siê zmieniaj± w trakcie wyprawy.
Owszem planujê dok³adnie godzinê wyjazdu i powrotu.Odrobinê nawet zarys tego gdzie chce pój¶æ.Ale najwiêcej frajdy daj± te chwile gdy siê zbacza z zaplanowanej trasy,gdy siê idzie gdzie siê nie mia³o i¶æ.
Mam do¶æ zaplanowanego ¿ycia w tej mojej codzienno¶ci wiêc takie improwizacje w trakcie wêdrówki daj± najwiêcej cudownych wra¿eñ.
Poza tym jak ju¿ powiedzieli poprzednicy nie da siê wszystkiego zaplanowaæ.
Rozumiem jednak ,¿e s± ludzie którzy lubi± dzia³aæ (chodziæ) wg. ¶ci¶le okre¶lonego planu.
Z drugiej strony zawsze podziwia³em kobiety i dziewczyny które chodz± same po górach ale nie wiem czy chcia³bym aby kiedy¶ moja córka albo jaka¶ inna bliska mi kobieta "w³óczy³a" siê po górach i lasach.
Chwastku co Ty tam bierzesz w ten swój 22litrowy plecaczek?? przecie¿ tam ledwo mie¶ci siê sweter i jaka¶ butelka wody mineralnej... ale ja nie mam miejskiego czy szkolnego plecaka ... mój siostrzeniec ma do szko³y taki 20 litrowy plecak - one s± inne od tego który ja posiadam - mój jest taki wyprawowy, trekkingowy ... czy turystyczny ... bo jeszcze takie okreslenia s± nadawane tej grupie plecaków ... wrzuci³abym linka do tego modelu ale nie wiem czy jest to dozwolone tutaj ... a i pewnie doczeka³abym siê wielu komentarzy na temat tego, co noszê na plecach ... ale s³owo harcerza: jeszcze tak wygodnego i pojemnego plecaczka nie mia³am wczesniej ... z rewelacyjnym systemem no¶nym, pasem piersiowym (pomimo i¿ jest niby taki ma³y) i biodrowym takim akuratnym ... choæ nawet nie jest to plecak specjalnie dla kobiet przeznaczony ...
a odk±d pozby³am siê kurki z goretexem (nie sprawdzi³a sie ... by³a za ciê¿ka i by³o mi w niej za gor±co) i kupi³am inn± wiatroszczeln± i wodoodporn±, l¿ejsz± i mniejsz±, to i j± spokojnie udaje mi sie z³o¿yc w kostke i wcisn±c do plecaka ...
...a my¶la³em, ¿e kobietom to potrzeba jakich¶ worów marynarskich na ten ich ca³y majdan a tu zdziwko bo 22 litry to nawet mnie i moje minimalistyczne podej¶cie niepokoj±... mogê ciê nauczyæ ;) ... i to nie prawda, ¿e jak kobieta, to zaraz musi mieæ osobn± torbê na kosmetyki i osobna na buty ...
i prawdê mówi±c w te 22 litry nie za bardzo wiem co bym mia³ spakowaæ:| juz ja bym ci wyrzuci³a z tej kupki zbêdnych klamotów które chcesz zabraæ te, które na bank nie przydadz± siê tobie ... i spokojnie spakowa³bys sie w 22 litry ;)
Jestem pod wra¿eniem jak mo¿na siê spakowaæ w 22 litrowy plecak na kilka dni. nie na kilka, tylko na jeden dzieñ ... orisni mnie dobrze zrozumia³a.
buba, taka wojskowa kostka (mia³am tak±, a jak¿e) jest bardzo ma³o pojemna, nadaje sie do biegania po lesie albo wzgórzach gdy zdobywa sie kolejne sprawno¶ci ;) ... i w niej nie daje sie upychac jak popadnie ... koncepcja sk³adania i umieszczania w takiej kostce rzeczy wymaga przemyslenia ... jak na moje oko to ona ma nie wiecej niz 12 litrów ...
ostatnio pojawi³y sie w sklepe takie plecaki na wzór kostek zrobione ... takie "cywilne" kostki ... ale one nie maj± ju¿ tego uroku ....
wlasnie sprawdzilam ze moj plecak okreslany jako "maly" ma 40l.. to taki ¶redni plecak chyba jest ... buba, nie wiem czy ja taki zapakowany plecak ponios³abym d³u¿ej ... jestem straszn± chudzin± i zwyczajnie brak mi masy miêsniowej do d¼wigania
nie na kilka, tylko na jeden dzieñ ... orisni mnie dobrze zrozumia³a. :mrgreen:no ba;-))
he he he bo ja dok³adnie tak samo robiê-mieszkam gdzie¶, a ³a¿ê lajtowo bez garba wielkiego jak wielb³±d jaki :mrgreen:
...je¼dzi³em z kostk± na biwaki przez kilka lat, nieraz do 4-5 dni... da siê spakowaæ... ca³a dru¿yna dawa³a radê... oprócz ¿eñskiej czê¶ci... (wniosek jaki¶? Albo faceci to brudasy albo kobietki przesadzaj± z potrzebami... b³agam, nie podejmujcie dyskusji - never ending story...)
Prawda to, ¿e te dzisiejsze kostki to ju¿ nie kostki... no i mo¿e by i upchn±³ tam 12 butelek wina.. ale czy by wytrzyma³y szwy?
Kryzys ogólno¶wiatowy dotar³ i do mnie... w tym sezonie dokona³y ¿ywotów: ¶piwór, ma³y plecak, buty, czo³ówka..a¿ siê bojê pomy¶leæ co bêdzie dalej...
[...]Kryzys ogólno¶wiatowy dotar³ i do mnie... w tym sezonie dokona³y ¿ywotów: ¶piwór, ma³y plecak, buty, czo³ówka..a¿ siê bojê pomy¶leæ co bêdzie dalej... I tak jeste¶ szczê¶ciarzem - ja muszê ca³e wyposa¿enie kupowaæ od podstaw - w zwi±zku z planowan± wypraw± w Bieszczady. Ju¿ utopi³em w to masê kasy...
Taka tradycyjna wojskowa "kostka" ma pojemno¶ci ok 35 litrów
do tego jak bez szelek tylko na tych okropnych cieniutkich paseczkach.....
brrrrrrrr...
Taka tradycyjna wojskowa "kostka" ma pojemno¶ci ok 35 litrów
do tego jak bez szelek tylko na tych okropnych cieniutkich paseczkach.....
brrrrrrrr... ojjj, nie wyobrazam sobie nosic kostki na cienkich szelkach!! jakis madry czlowiek wymyslil im te podpinane grube szelki :)
...
Prawda to, ¿e te dzisiejsze kostki to ju¿ nie kostki... no i mo¿e by i upchn±³ tam 12 butelek wina.. ale czy by wytrzyma³y szwy?
.. moja wytrzymala ponad 20 kg kamieni :) wprawdzie tylko przez godzine byla poddawana tej probie, ale szwy mialy sie ok. Przypuszczam ze dluzej by wytrzymaly niz ja ;)
Bubo "kostkê" i ca³e te szelki ³±cznie z pasem wymy¶lono ju¿ dawno dawno teeeeemu - dok³adniej jakie¶ 100 lat temu w pañstwie niemieckim. A obecna (czy jeszcze jest u¿ywana- nie wiem) kostka jest niemal identyczna z ta z przed drugiej wojny ¶wiatowej...
a wytrzyma³o¶æ- swego czasu za te okropne cienkie paski powiesi³em plecak na trzepaku a ja sam za³o¿y³em rami±czka i tak siê d³u¿sz± chwile buja³em obawiaj±c siê bardziej o te "haczyki" ni¿ szwy- nic nie pu¶ci³o
...strasznie bolesne z tego co pamietam to by³o, ale ciekawo¶c zaspokoi³em
Chwastku - z tego wszystkiego to raczej wynika, ¿e nie tak ³atwo o dobranie sobie wspó³towarzysza do wyjazdu w góry. Mam nadziejê, ¿e oprócz tego poklepywania Ciê po plecach tutaj i namawiania do zaczepiania ludzi na szlaku kto¶ zg³osi³ siê po cichutku na PW i zrealizujesz jednak swoje plany bieszczadowe w mi³ym towarzystwie - szczerze ¿yczê tego :-)
...no a je¶li nawet nie...to zawsze mo¿esz siê pobujaæ na trzepaku na szelkach swojego plecaczka...;)
Chwastku - z tego wszystkiego to raczej wynika, ¿e nie tak ³atwo o dobranie sobie wspó³towarzysza do wyjazdu w góry. :sad:
Mam nadziejê, ¿e oprócz tego poklepywania Ciê po plecach tutaj i namawiania do zaczepiania ludzi na szlaku kto¶ zg³osi³ siê po cichutku na PW i zrealizujesz jednak swoje plany bieszczadowe w mi³ym towarzystwie - szczerze ¿yczê tego :-) :cry: ... nie ...
...no a je¶li nawet nie...to zawsze mo¿esz siê pobujaæ na trzepaku na szelkach swojego plecaczka...;) tu gdzie mieszkam nie ma ju¿ trzepaków na podwórkach osiedlowych ale pamietam jak kiedys wywija³o sie na nich wymyki i odmyki
i obawiam sie ¿e te wspó³czesne plecaki, co to maja mnóstwo sprz±czek, u¿ytecznych petelek, przegródek, kieszonek, komór, klap, os³on, dziurek na s³omki do zmimnych napoi z dekielkiem ... i takie tam ... nie umywaj± siê w swojej wytrzyma³osci do wojskowych kostek ... nie odwazy³abym sie pobujaæ na ich szelkach ...
a co do zaczepianaia ludzi na szlaku to nadal jakos nie widzê siebie w roli zaczepiatorki ;) ... niesmia³osc jest nieuleczlna ... albo ten proces trwa baaaardzo d³uuuugo :lol:
Chwastek chêtnie bym z Tob± powêdrowa³a bo te moje samotne wêdrówki to bardziej z przymusu ni¿ wyboru-¿eby¶ tylko chcia³a d¼wigaæ trochê wiêkszy plecak;) i trochê rzuciæ siê na ¿ywio³.Pozdrawiam:lol:
Chwastek chêtnie bym z Tob± powêdrowa³a bo te moje samotne wêdrówki to bardziej z przymusu ni¿ wyboru
juhuuuu!
-¿eby¶ tylko chcia³a d¼wigaæ trochê wiêkszy plecak;) i trochê rzuciæ siê na ¿ywio³.Pozdrawiam:lol: a co musia³abym jeszce zapakowac do tego plecaka?
Ja zapraszam Ciê na te imprezy:
http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php?t=4976
Pozdrowienia
Basia
dziêkujê wszystkim za podpowiedzi i za odpowiedzi :)
pozowlê sobie naskrobaæ wiecej juz bezposrednio na pm :)
poproszê moderatora o zamkniêcie mojego w±tku :)
poproszê moderatora o zamkniêcie mojego w±tku :) ??????
a jak za miesiac pojawi sie ktos kto ma ochote wspolnie polazic po bieszczadach to juz sie nie zalapie??
a co musia³abym jeszce zapakowac do tego plecaka? Napewno ¶piwór.Jak chcesz odezwij siê na PW mo¿e co¶ razem sklecimy.
??????
a jak za miesiac pojawi sie ktos kto ma ochote wspolnie polazic po bieszczadach to juz sie nie zalapie?? za³apie bo mo¿e napisaæ na pm
ale je¿eli kto¶ bêdzie chcia³ podczepiæ siê do tego tematu aby nie tworzyæ nowego w±tku z podobn± tematyk±, to rzeczywi¶cie moja pro¶ba by³a zbyt pochopna :oops:
Chwastek chcia³ zamkn±æ ten w±tek,a ja dodam co¶ o planach.Po niespe³na 40-tu latach w ubieg³ym roku wraz z przyjació³k± [Pyrlandk±] wybra³em siê w Bieszczady.Planowanie trasy,noclegów,zwiedzania by³o fajne.Kiedy dotarli¶my na Roztocze,nocleg w Jodle w Zwierzyñcu i rano dalej w drogê.Od Kro¶cienka zacz±³ padaæ deszcz,a mnie dopad³o zapalenie stawów ¶ródstopia.Noga spuchniêta i tylko w sanda³ach moglem kusztykaæ.Plany wziê³y w ³eb i tylko objazdówka.Chodzi o to,¿e planowanie jest fajne,ekscytuj±ce, ale czasem plany zostaj± tylko planami. ¯yczê wszystkim realizacji swich planów. Mnie siê nie uda³o.
udanej podró¿y
Wyruszamy w II po³owie lipca (mniej wiêcej ok. 15.07.2009). Dwóch panów i troje dzieci w wieku 9 - 14 lat. Ze wzglêdu na dzieci nie bêdziemy siê spieszyæ na trasie (a dzieci jad± w góry pierwszy raz), wiêc mo¿na siê do nas przy³±czyæ. Niestety nie bêdziemy szli kilkana¶cie dni a mniej wiêcej tydzieñ. Planowana trasa - ca³y czerwony szlak od Komañczy a¿ do koñca - do Wo³osatego. Zapraszamy!
P.S. Gotujemy sami, sprz±tamy sami, pierzemy ³achy te¿ sami, nie szukamy niani dla dzieci... Witam, jako ¿e pierwszy raz wybieram siê w te/tamte strony, a pomys³ by pod±¿yæ szlakiem czerwonym wydaje mi siê interesuj±cy, chcia³am zapytaæ o to na ile dni jest to droga( bior±c pod uwagê tak zwane 'mniej wiêcej')? - przy za³o¿eniu, ¿e chcia³abym jednak spêdziæ wiêkszo¶æ czasu na szlaku, to raz. A dwa, gdzie planujecie nocowaæ, jak to wygl±da je¶li chodzi o odleg³o¶ci miêdzy schorniskami etc.? Bêdê wdziêczna za podzielenie siê planami/ informacjami. Pozdrawiam
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl brytfanna.keep.pl
nigdy nie by³am w bieszczadach. to ju¿ czas zatem.
jestem dobrym piechurem, nie marudzê, nie stêkam, nie mam much w nosie.
nikt nigdy nie musia³ nie¶æ za mnie mojego plecaka ;)
z natury jestem samotnikiem … lecz tym razem nie wyobra¿am sobie siebie samej dalej ni¿ … dolina bia³ki … ups. bo wszystko co na wschód jest dla mnie tak absolutnie obce i budzi we mnie nie lek przed nieznanym i¿ …
chêtnie przy³±czy³abym siê do kogo¶ znaj±cego okolice i zamierzaj±cego spêdziæ kilkana¶cie letnich lub wczesnojesiennych dni na wêdrówce tu i tam.
hmmm…to nie jest anons towarzyski ;)
to tyle tytu³em wstêpu ... pozdrawiam :)
Jeszcze raz witam na forum.
Do jesieni jeszcze trochê czasu zosta³o.....
Pozdrawiam
Hey !
witamy kumie na forumie.
pytaj, kto pyta ten zb³±dzi³.
Ale¿ zapobiegliwy Chwastek! :)
Chwastek jest kobitk±, a wiêc nie kumie :-P
A bo to w dzisiejszych czasach masz pewno¶æ czy kum to czy kumocha? ;]
Wa¿ne, ¿e w góry chêci ma jechaæ, a w wyszczególnionym okresie zapewne bieszczadników i innych bieszczadnic napotka tam wiele.
Do jesieni jeszcze trochê czasu zosta³o.....
Pozdrawiam oj, ale ja lubie mieæ wszystko zaplanowane zawczasu ... z kim, dok±d, jak d³ugo ... w kapowniczku termin muszê odznaczyæ ;)
jestem kobitk± ... ale dla mnie nie ma to wiêkszego znaczenia ;)
Kilkana¶cie dni ?????????
a kto by z Tob± tyle wytrzyma³ ?
je¶li wiêkszo¶æ na tym forumie woli nie odzywaæ siê w górach do nikogo.
Gadaj± tylko przez klawiaturê.
....ale mój s±siad (¶wiadek....) powiada ¿e jeszcze tak nie by³o ¿eby siê nie zdarzy³o. Tylko wiêcej pozytywnej wiary.
Wyruszamy w II po³owie lipca (mniej wiêcej ok. 15.07.2009). Dwóch panów i troje dzieci w wieku 9 - 14 lat. Ze wzglêdu na dzieci nie bêdziemy siê spieszyæ na trasie (a dzieci jad± w góry pierwszy raz), wiêc mo¿na siê do nas przy³±czyæ. Niestety nie bêdziemy szli kilkana¶cie dni a mniej wiêcej tydzieñ. Planowana trasa - ca³y czerwony szlak od Komañczy a¿ do koñca - do Wo³osatego. Zapraszamy!
P.S. Gotujemy sami, sprz±tamy sami, pierzemy ³achy te¿ sami, nie szukamy niani dla dzieci...
dwaynehicks, niestety od 18 lipca do 9 sierpnia bêdê dok³adnie w pozycji przeciwpo³o¿nej ... ale wyjazd w takiej konfiguracji by³by akurat dla takiego bieszczadzkiego oseska jak ja. dziêkujê.
bertrandzie_dwa_trzy_sze¶æ a widzisz dlaczego ju¿ teraz, w marcu rozgladam siê za kompanami :roll:
kurcze ... sama nie pojade ...
kurcze ... sama nie pojade ... dlaczego???
chodzisz po Karkonoszach to sobie spokojnie dasz radê sama, a na miejscu poznasz kupê wspania³ych ludzi
kurcze ... sama nie pojade ... Proponujê przyjechaæ na spotkanie forumowiczów w maju ... i potem nie bêdziesz ju¿ sama.
B.
dlaczego???
chodzisz po Karkonoszach to sobie spokojnie dasz radê sama ale tu jestem u siebie, znajome okolice, w co drugiej wioseczce jakis pociotek ... na upartego jak wsi±de w autko to na nocleg dotrê do swojego pokoiku ... albo ucieszê moj± mamusiê niespodziewanymi odwiedzinami ... a i ludzi krêci sie zawsze troche wokó³ ...
a ten daleki wschód to nawet w moich wyobrazeniach nie miesci siê ... naczyta³am siê historii o dzikich bezkresnych i bezludnych ostepach ... jak my¶lê: bieszczady to najszybszym i najprostszym skojarzeniem jest: baza ludzi umar³ych ... pamietasz ten film? choæ mo¿e rzeczywiscie takie uproszczenia ma³o maj± siê do rzeczywisto¶ci ...
, a na miejscu poznasz kupê wspania³ych ludzi jestem osob± niesmia³± i ma³omówn± - a w takich przypadkach ró¿nie bywa z tym poznawaniem ;)
Proponujê przyjechaæ na spotkanie forumowiczów w maju ... i potem nie bêdziesz ju¿ sama. rozwa¿am ... my¶lê ¿e by³by to dobry pomys³ ...
Proszê Ciê jakie dzikie i bezkresne i tak dalej...chyba, ¿e na Ukrainie-tam to s± przestrzenie.
Nie masz siê czego baæ naprawdê
orsini, mimo twoich zapewnien dalej czuje sie ma³o pewnie ... tak jakos ... yyy ...
Marudzisz;-)))chyba, ¿e spodoba³ Ci siê mój tytu³ i mi konkurencjê robisz;-))))³atwo nie bêdzie hihihihi
Szuka³am zdjêcia z Prze³êczy Or³owicza na koniec wrzesnia, ale nie wiem gdzie mam, chcia³am Ci pokazaæ te dzikie Bieszczady, a raczej dzikie t³umy
który który tytu³?
nie lubie rywalizacji ... masz jedn± mniej konkurentkê zatem z g³owy orsini ;)
o cokolwiek i do czegokolwiek w jakimkolwiek temacie
Marudzisz, marudzisz. Zanim zobaczysz te dzikie tlumy, przesylam Ci zdjecie z okresu letnio-jesiennego (b.jesiennego).
pzd. kamil
i co ty na to orsini, popatrz na miniaturkê kamila.¿eglarza ... a teraz wyobra¼ sobie tak± rachityczn± postaæ w tle tego kraiobrazu ... takiego jednego jedynego w±t³ego chwasta ... a¿ chcia³oby siê zadaæ pyatnie: guza szuka sama tutaj czy cu¶?
choæ jesieñ to moja ulubiona pora roku
hahahaha
Malkontent roku
Marudzisz;-)))wiesz ile siê trzeba nalataæ, ¿eby mieæ takie widoki bez ludzi?;-))))marzenie ka¿dego, a Ty siê boisz
Orsini no bez przesadyzmu z tym lataniem:-P Jak kto¶ siê wybierze w weekend majowy w Bieszczady to nie bêdzie mia³ gdzie samochodu zaparkowaæ
Jako¶ ja wiêcej jak 15 osób(w tym smutni panowie z SG) nigdy nie spotykam- jak kto¶ bêdzie chcia³ spotkaæ ludzi to zawsze spotka- jak kto¶ stawia na samotne wêdrówki te¿ znajdzie cosik dla siebie.
Chwastek, to prawda ¿e Bieszczady nadal kojarz± siê ludziom (szczególnie tym którzy znaj± je z fotografii) z bia³ymi plamami na mapie i wszelkimi synonimami "koñca ¶wiata", prawda jest niestety taka ¿e Bieszczady te¿ s± ju¿ nie¼le zdeptane przez turystów i do stanu dziko¶ci Bieszczad z po³owy ubieg³ego stulecia ju¿ nigdy nie wróc±. Nie ³am siê i nie bój siê. Jak masz ochotê to jed¼ w biesy albo wczesn± wiosn± albo jesieni± (jesien to mója pora bieszczadowania-bo s± niepowtarzalnie piêkne). Nie martw sie o noclegi i temu podobne pierdo³y- to kraina niezwyk³ych ludzi...
Ja ufam ludziom (tak programowo) ale zaufanie ludzi którzy tam mieszkaja przechodzi moje wyobra¿enia ¿e np tak mo¿na zaufaæ nieznajomej osobie....
...wiêc plecak na plecy buciory na nogi i jak tylko zaczn± siê drzewa zielieniæ ewentualnie jak li¶cie zaczn± spadaæ to ruszaj w Bieszczady i nie martw siê o nic...
No to ja mam pecha, bo zawsze s± ludzie z czego nigdy nie by³am na d³ugi weekend czy na Sylwestra;-(((
raz, jedyny raz by³am sama na Caryñskiej-to w marcu by³o;-)))
Jeszcze jest opcja wcze¶nie rano i pó¼no popo³udniu wtedy te¿ ludzi nie ma, a z racji tej, ¿e lubiê spaæ wolê drug± opcjê z latarkami.
...wiêc plecak na plecy buciory na nogi i jak tylko zaczn± siê drzewa zielieniæ ewentualnie jak li¶cie zaczn± spadaæ to ruszaj w Bieszczady i nie martw siê o nic... a pod tym siê podpisujê wszystkimi ³apkami!
naprawdê nie martw siê jak towarzysza nie znajdziesz wcze¶niej
kurcze ... sama nie pojade ... Ja pierwszy raz pojecha³em w Bieszczady w 7 klasie podstawówki (1984 rok!) - sam. Rodzicom powiedzia³em, ¿e jadê na obóz wêdrowny, da³em im do podpisu jaki¶ tam papier (zgoda na wyjazd), który natychmiast wyrzuci³em do kosza... Pobra³em gotówkê i wiooooo... Bawi³em w Bieszczadach 3 tygodnie, spotka³em mnóstwo fajnych ludzi, czu³em siê wtedy doros³y, wolny i szczê¶liwy... Zw³aszcza na szlaku, kiedy chodzi³em sam...
7-12 XI 2008 roku
dwie osoby w drodze na Tworylne
dwie osoby na podej¶ciu na Caryñsk±
jedna osoba na mostu przy zej¶ciu do Ustrzyk Górnych
dwóch smutnych panów z SG w Ustrzykach na skrzy¿owaniu
jedna osoba (wêdkarz) w okolicach kapliczki w b.Rajskim
trzy osoby (spawaj±ce bramê) przy wyj¶ciu na drogê w kier. Sakowczyka
trzy osoby na podej¶ciu na Wetlin¶k±
jedna osoba zabrana ze stopa do Ustrzyk Górnych
i niejaki "Richard" w Baligrodzie
pomin±³em wizytê u p Pêkalskiego z tej przyczyny, ¿e by³a ona zamierzona
i budowlañców w £opience
Orsini nie masz szczê¶cia oj nie masz :-P
Chwastek jest jedna i zasadnicza zaleta wyjazdu w pojedynkê- sama ustalasz gdzie i kiedy chcesz i¶æ i na nikogo nie musisz patrzeæ i z nikim nie musisz siê liczyæ/szarpaæ/prosiæ/przekonywaæ
Chwastek jest jedna i zasadnicza zaleta wyjazdu w pojedynkê- sama ustalasz gdzie i kiedy chcesz i¶æ i na nikogo nie musisz patrzeæ i z nikim nie musisz siê liczyæ/szarpaæ/prosiæ/przekonywaæ o to to!!
dlatego wolê jechaæ sama zawsze!chyba, ¿e za granicê-wtedy ok samemu strach trochê.
A dwaynehicks to niez³y agent by³ z tego co pisze :lol::lol:
Chwastek jest jedna i zasadnicza zaleta wyjazdu w pojedynkê- sama ustalasz gdzie i kiedy chcesz i¶æ i na nikogo nie musisz patrzeæ i z nikim nie musisz siê liczyæ/szarpaæ/prosiæ/przekonywaæ Je¿eli zespó³ jest zgrany - to te¿ nie trzeba.
Osobi¶cie wolê chodziæ zespo³owo w zgranych grupach ( z niektórymi ju¿ od 30 lat).
Pozdrowienia
Basia
A dwaynehicks to niez³y agent by³ z tego co pisze :lol::lol: Tak siê kiedy¶ kombinowa³o... Normalnie rodzice w ¿yciu by mnie nie pu¶cili na samotn± wêdrówkê, na dodatek tak daleko od domu (mieszkam na Podlasiu - w Bielsku Podlaskim). Na szczê¶cie byli przyzwyczajeni do tego, ¿e je¼dzi³em co roku na obzy wêdrowne, biwaki harcerskie, zloty, rajdy, itp. Kolejny podsuniêty papier o wyra¿enie zgody na wyjazd na obóz wêdrowny nie wzbudzi³ ich podejrzeñ... A ja - mimo ¿e nie by³em jeszcze w Bieszczadach, by³em ju¿ w nich zakochany po uszy. Czemu i jak - to ju¿ inna historia. Grunt, ¿e dopi±³em swego i pojecha³em... I wraca³em tam ju¿ co roku... póki nie spotka³em pewnej ¶licznej dziewczyny, która teraz jest moj± ¿on±, a która nie lubi nieludzkich warunków bytowania na szlaku... Ugrz±z³em na 17 lat... Teraz wracam w Bieszczady z 14-letni± córk± - chcê j± zaraziæ t± mi³o¶ci± (do Biesów).
Chwastek jest jedna i zasadnicza zaleta wyjazdu w pojedynkê- sama ustalasz gdzie i kiedy chcesz i¶æ i na nikogo nie musisz patrzeæ i z nikim nie musisz siê liczyæ/szarpaæ/prosiæ/przekonywaæ tak, przyznajê, ¿e i dla mnie ma to wielkie znaczenie.
zgranej grupy, o jakiej wspomina Basia, nigdy nie uda³o mi siê znale¼æ - w moich stronach jakos tak niewiele osób spedzac chce wolny czas za miastem ... chyba ze na grillowym spotkaniu ;) ... a to nie moje klimaty.
tak, przyznajê, ¿e i dla mnie ma to wielkie znaczenie.
zgranej grupy, o jakiej wspomina Basia, nigdy nie uda³o mi siê znale¼æ - w moich stronach jakos tak niewiele osób spedzac chce wolny czas za miastem ... chyba ze na grillowym spotkaniu ;) ... a to nie moje klimaty. A sk±d jeste¶ ?
Je¶li z Górnego ¦l±ska - to zapraszam na nasze imprezy, ca³kiem powa¿nie akurat na powitanie wiosny szykuje siê ciekawy rajd w Beskidzie Makowskim.
Ja swoj± ekipê pozna³am w³a¶nie na studenckich rajdach, potem, poszli¶my razem na kurs przewodnicki, tam pozna³am kolejnych przyjació³ - i tak chodzimy razem ju¿ od dawien dawna.
Czasem kto¶ wybiera siê osobno, czasem ró¿nej wielko¶ci grupach, ale ogólnie fajnie jest ¿e mogê w ka¿dej chwili zadzwoniæ do kole¿anki lub kolegi, zapytaæ "s³uchaj wybierasz siê gdzie¶ w ten weekend" - i po prostu jedziemy.
Pozdrowienia
Basia
a ja z Dolnego ¦l±ska :)
je¿eli tylko tempo na rajdach nie bywa szalone ... to przyjmujê zaproszenie Basiu ... i o ile oczywi¶cie, mimo i¿ jestesmy s±siadkami, odleg³o¶c nie bedzie wiêksz± przeszkod± ku temu
a ja z Dolnego ¦l±ska :)
witaj kolezanko z okolicy :) mysle ze jesli nie lubisz samotnosci na szlaku (ja np. tez nie lubie i zwlaszcza wieczory lubie spedzac w gromadzie, wiec rozumiem) to pomysl basi jest super. Do twojego planowanego jesiennego wypadu jest jeszcze troche czasu, wiec moze warto go zuzyc na poszukiwanie ekipy? czasem warto sie wybrac na jakies zorganizowane rajdy aby poznac ludzi, a potem juz mozna z nimi wybierac sie na kolejne.
jakbys byla zainteresowana wyjazdami z ludzmi z dolnego slaska to podsylam linka do naszego forum, pojawiaja sie na nim wiadomosci o prawie cotygodniowych wyjazdach.
http://groups.google.com/group/wroctour
dosyc czesto odbywaja sie tez zloty z forum beskidzkiego, jak przystalo na nazwe niestety zwykle w beskidach , co dla nas , z dolnego slaska czasem jest pewnym utrudnieniem jesli chodzi o wyjazd na weekend, ale jak czlowiek bardzo chce to wszystko sie da.. ale mozna pojechac zupelnie samemu i od razu wpasc w jakby grono znajomych.
http://beskidzkie.forum.prv.pl/ w dziale imprezy znajdziesz opisy i zdjecia poprzednich zlotow, mozesz zobaczyc czy taki rodzaj wedrowania ci odpowiada (w dzien wedrowka , w nocy impreza :D ), zloty odbywaja sie srednio co miesiac
a bralas pod uwage jesli chodzi o twoje jesienne bieszczadowanie jakis zorganizowany wyjazd? bo np. skpb warszawa to wlasnie na jesieni organizuje rajd bieszczadzko-innowschodni, i gdybym ja chciala jechac koniecznie nie sama, koniecznie w bieszczady i koniecznie jesienia to wydaje sie pomysl idealny! tu masz o zeszlorocznym rajdzie
http://www.skpb.waw.pl/wyjazdy/poloniny/2008.html
ale martwie sie jedynie o jedno.. ze ten twoj wymarzony dziki wschod cie troche rozczaruje.. on nie jest az taki jak piszesz.. ze bezkres polonin i lasow, puste szlaki i tylko kreca sie dziwni ludzie czyhajacy na samotne dziewczyny.. predzej juz w sudetach mozna odnalezc takie klimaty (no oczywiscie oprocz karkonoszy, snieznika i itp)
Witaj,
sama by³a w Biszczadach dwa razy... Te¿ nie uwa¿am sie za osobe bardzo ³atwo nawi±zuj±c± kontakty z lud¼mi,ale wszystko zale¿y od ludzi. A ludzie, których spotka³am na szlaku byli fantastyczni - z niektórymi przegada³am d³ugie godziny...Nie ma sie czego obawiaæ, chodzisz przecie¿ sama po innych górach to dasz radê!!! Tak wiêc nawet jak nie znajdziesz ekipy, to pakuj plecak i jed¼, bo warto!!!
pozdrawiam
zasiejê tu trochê dreszczy i niepokoju...:mrgreen:
... je¶li kto¶ chcia³by sprawdziæ jak alternatywnie ( w stosunku do sielskoanielskich wspólnych wêdrówek szlakiem ) mo¿e siê skoñczyæ podziwianie przyrody i robienie zdjêæ opuszczonym cerkwiom wspólnie z przypadkiem poznanym wspó³turyst± polecam film TRANSSIBERIAN...;)
noooooo
a ja polecam Egzorcystê
a co-super film :mrgreen:
co mnie straszycie ... wstrêciuchy
to ja polecam "severance" (2006) ... na wyje¼dzie zgrana paczka w srodku lasu, gdzie¶ w ¶rodkowej europie (lasy jakby znajome ... hihihi)... to mia³a byæ fajna wyprawa
ps. teraz wychodze pobiegaæ ... sama ... uuuuu ...
³e nic nie pobije tego jak znajoma lecia³a do Stanów i im w samolocie pu¶cili film...Alive :mrgreen::mrgreen::mrgreen:
¿arcik w moim stylu kto¶ zrobi³ hahaha
:lol: ¶wietny dowcip !! to by³ LOT ? (dobrze , ¿e nie LUFTHANSA...bo tam ...)
wracaj±c do tematu-sam od lat samotnie ³a¿ê po górach.( oczywi¶cie nie zawsze ).Jest to spore wyzwanie i prze³amanie jaki¶ atawistycznych lêków.i s³abo¶ci.taka walka z samym sob±.Nie musi byæ to masochizm.daje nie zapomniane chwile.Zw³aszcza noclegi gdzie¶ w ¶rodku lasu..ale có¿, ja jestem facet, wiêc mo¿e ³atwiejsze to ?
Jak ju¿ pisa³em maj±c 14 lat gówniarz pojecha³em sam w Bieszczady (po raz pierwszy) - to by³y najwspanialsze wakacje mego ¿ycia. Prze¿y³em. Ale od dawna nie by³em w Bieszczadach - mo¿e co¶ siê zmieni³o, morderców tu siê najecha³o, gwa³cicieli, co krzywdz± dzieci, kobiety i starców:grin:.
Chyba w roku 1987 jechali¶my - ja z kole¿ank± - kolejk± bieszczadzk± (wtedy je¼dzi³a a¿ do Rzepedzi). W wagoniku byli¶my sami. Nie pamiêtam gdzie, ale dosiad³o siê do nas towarzystwo - poubierani w czarne skóry, kapelusze, na szyjach dynda³y odwrócone krzy¿e - satanisty!!! Na dodatek zaczêli nas zagadywaæ: a sk±d my, a dok±d, a po co... W gacie robili¶my ze strachu (wtedy kr±¿y³y o satanistach krwawe legendy). Po jakim¶ czasie rozmowa zaczê³a siê jaka¶ taka sympatyczna. Potem uderzyli¶my w ton filozoficzno-egzystencjonalno-religijny i sporo siê dowiedzielismy na temat ich filozofii ¿ycia. Prze¿ylismy. A to towarzystwo wspominam bardzo mi³o - to byli ¶wiadomi swoich pogl±dów ¿yciowych ludzie, do¶c krytycznie ustawieni do rzeczywisto¶ci, ale mili i nieagresywni... Stereotyp siê zawali³.... I oby wszystkim ¶wie¿o upieczonym ³azêgom bieszczadzkim takie stereotypy siê wali³y. Niech Moc bêdzie z Wami!!!:twisted:
Jak ju¿ pisa³em maj±c 14 lat gówniarz pojecha³em sam w Bieszczady (po raz pierwszy) - to by³y najwspanialsze wakacje mego ¿ycia. to byles rok mlodszy ode mnie poznajacej bieszczady, choc ja pojechalam pierwszy raz niby z rodzicami, ale zostalam zostawiona pod opieka znajomych ktorzy mnie wogole nie pilnowali wiec wyszlo prawie na to samo co wyjazd samemu.. oczywiscie sama to bylam przez pierwsze dwie godziny ;) i tez nie zaluje :D bylo to troche pozniej, bo rok 97, ale mordercow, gwalcicieli i innych dewiantow-desperatow tez jeszcze widac nie bylo ;)
³e nic nie pobije tego jak znajoma lecia³a do Stanów i im w samolocie pu¶cili film...Alive :mrgreen::mrgreen::mrgreen:
¿arcik w moim stylu kto¶ zrobi³ hahaha odnosnie dowcipow w samolotach mi sie skojarzylo:
W celu rozproszenia nudy podczas d³ugiego lotu (np.Warszawa- New York):
1. Wyjmujemy laptopa z torby i k³adziemy na kolanach;
2. Powoli i spokojnie otwieramy go;
3. W³±czamy;
4. Upewniamy sie, ze osoba obok nas patrzy na ekran;
5. W³±czamy Internet Explorer;
6. Zamykamy oczy, wznosimy g³owê ku niebu i poruszamybezg³o¶nie wargami;
7. Bierzemy g³êboki wdech i klikamy na nastêpuj±cylink: http://www.thecleverest.com/countdown.swf
8. Upajamy sie widokiem miny osoby obok!
:lol: ¶wietny dowcip !! to by³ LOT ? (dobrze , ¿e nie LUFTHANSA...bo tam ...) amerykañskie linie te¿ funduj± loty z miêdzyl±dowaniem ... nale¿y zabrac ze sob± obowi±zkowo kamizelkê p³ywack±
Jest to spore wyzwanie i prze³amanie jaki¶ atawistycznych lêków.i s³abo¶ci.taka walka z samym sob±.Nie musi byæ to masochizm.daje nie zapomniane chwile.Zw³aszcza noclegi gdzie¶ w ¶rodku lasu..ale có¿, ja jestem facet, wiêc mo¿e ³atwiejsze to ? pawle_tomaszu moje atawistyczne lêki byæ mo¿e s± nieco inne od tych "mêskich" ... ale nocleg na runie le¶nym to ju¿ na pewno odpada ... eh, trudna ta kobieca dola
Ale od dawna nie by³em w Bieszczadach - mo¿e co¶ siê zmieni³o, morderców tu siê najecha³o, gwa³cicieli, co krzywdz± dzieci, kobiety i starców. na twoim miejscu nie by³abym taka pewna, i¿ pogardz± oni jêdrnym mêskim zadkiem - kurcze, dlaczego przyjê³o siê, ¿e jak kobieta, to odrazu da siê wy³omotaæ jakiemu¶ zbokowi-fajt³apie ... ja to taka ³atwa nie jestem
buba, prawie oplu³am rumiankiem klawiaturê ...
(...ten rumianek to jaka¶ nowa metoda od¶wie¿ania klawiaturki ?..;) )
£a¿ê ju¿ d³ugie lata swego ¿ywota po górach i jako¶ nie spotka³o mnie nic z³ego od napotkanych ludzi.Zwyrodnialcy rzadko zapuszczaj± siê w dzikie rejony.Na szlaku spotkasz wielu fajnych osobników.Takie to prawa gór ( tak, czasem mo¿na siê natkn±æ na zwyczajnych nudnych palantów...,lub pó³mózgów , jak ten "od trzech desek" z Karpat Ukr.)
A to , i¿ jeste¶ dziewczyn±, tylko zwiêksza Twoje szanse na chêæ pomocy i sympatie.
(...ten rumianek to jaka¶ nowa metoda od¶wie¿ania klawiaturki ?..;) ) no ba ... najlepsza! :grin:
£a¿ê ju¿ d³ugie lata swego ¿ywota po górach i jako¶ nie spotka³o mnie nic z³ego od napotkanych ludzi.Zwyrodnialcy rzadko zapuszczaj± siê w dzikie rejony.Na szlaku spotkasz wielu fajnych osobników. mnie tez nigdy nie spotka³o nic z³ego ... nikt nigdy mnie nawet nie nastraszy³. ale zdarzaj± sie czasami takie historie gdy to kto¶ znika bez wie¶ci (np. u nas, w okolicach walimskich podziemi - kiedys widzia³am film dokumentalny na ten temat) lub pada ofiar± z³ych ludzi np. jak ta para studentów w górach sto³owych.
to czegao ja obawiam siê w przypadku wyprawy w bieszczady to tego, ¿e sie zgubiê (choæ by³am harcerk± i bieganie na azymut by³o wielk± frajd± dla mnie), nie zd±¿ê na czas na kwaterê (a nale¿ê to tego typu osób które maj± wszystko wyliczone: czas wyjscia, czas marszu - z wieloma przerwami na poleniuchowanie brzuchem do góry na jakiejs polance - czas doj¶cia ... i zawsze w kierunku autka ...) ... no i spotkania z mi¶kami - jak do tej pory ta przygoda omija³a mnie ... ale juz nie raz, gdy tylko sobie o nich przypomnia³am, widzia³am je w ka¿dym omsza³ym pienku lesnym i w ka¿dej ska³ce o dziwnym kszta³cie ... a ka¿dy odg³os zdawa³ mi siê burczeniem brzucha g³odnego sier¶ciucha ... niefajnie sie idzie gdy g³owa lata cz³owiekowi naoko³o ...
Takie to prawa gór ( tak, czasem mo¿na siê natkn±æ na zwyczajnych nudnych palantów...,lub pó³mózgów , jak ten "od trzech desek" z Karpat Ukr.) a nie znam
A to , i¿ jeste¶ dziewczyn±, tylko zwiêksza Twoje szanse na chêæ pomocy i sympatie. hmm ...
wolnego Chwastek....
Zgubiæ siê ludzka rzecz:-P ¿eby tylko siê znale¼æ pó¼niej. W dobie dzisiejszej techniki chcesz siê zgubiæ? Uwierz mi ¿e je¶li masz trochê zdrowego rozs±dku, mniej wiêcej wiesz gdzie chcesz doj¶æ i w jakim kierunku siê poruszasz je¶li dodatkowo pamiêtasz swoje wszystkie "manewry" to bêdzie Ci siê do¶æ trudno zgubiæ. We¼ mapê, latarkê, zegarek (taki zwyk³y analogowy ze wskazówkami)- z reszt± po co ja to mówiê u harcerzy mnie to dawno dawno temu mówili wiêc i Ty to pewnie wiesz. Zwierzêta...temat trudny, ale generalnie zwierzaki nie s± zainteresowane docelowo cz³owiekiem je¿eli cz³owiek im nie wchodzi z buciorami w ich le¶n± egzystencjê. Poza tym bez przesadyzmu bo siê paranoi nabawisz :wink:
aaaa i pamiêtaj ludzie mieszkaj najczê¶ciej w dolinach i przy rzekach wiêc jak chcesz do cywilizacji to w dó³ z gór siê schodzi ;)
a gpsy dzisiaj tez ju¿ s± ogólnie dostêpne (co uznaje tak ¶rednio) ale je¶li maja pomóc to dlaczego ich nie u¿ywaæ(nie to ¿eby i¶æ i patrzeæ w ekranik- a jedynie dowiedzieæ siê gdzie cz³owiek siê zapêdzi³)
A ludzie w Bieszczadzie bardzo pomocni i uczyni -nawet nie musisz zbyt prosiæ o pomoc nawet w tak abstrakcyjnych sytuacjach jak wyci±ganie samochodu z rzeczki (chyba Wetlinki jak pamiêtam) a pomog± Ci wszyscy których spotkasz zaczynaj±c od panów z SG do mieszkañca najbli¿szej osady a na innych sobie podobnych osobach koñcz±c...
" no i spotkania z mi¶kami - jak do tej pory ta przygoda omija³a mnie ... ale juz nie raz, gdy tylko sobie o nich przypomnia³am, widzia³am je w ka¿dym omsza³ym pienku lesnym i w ka¿dej ska³ce o dziwnym kszta³cie ... a ka¿dy odg³os zdawa³ mi siê burczeniem brzucha g³odnego sier¶ciucha ... niefajnie sie idzie gdy g³owa lata cz³owiekowi naoko³o ..."
Widzê,¿e kto¶ zamiast odpoczywaæ prze¿ywa straszne stresy na szlaku!;)
A wêdruj±æ najlepiej jak nic nie jest pouk³adane,to by³by jaki¶ koszmar odmierzaæ trasê na mapie z zegarkiem w rêku,trzeba byæ elastycznym.Czêsto chodzê sama ,dobrze zaopatrzony plecak i parê dni jestem samowystarczalna.Co do samotnych wêdrówek to w Bieszczadach czujê siê najbezpieczniej.
nie zd±¿ê na czas na kwaterê ... a trzeba wracac na konkretna godzine??
a trzeba wracac na konkretna godzine?? ..no jasne... przecie¿ "Klan" i "Brzydula" w TV
a trzeba wracac na konkretna godzine?? na konkretn± to nie ... ale przed noc± to przyda³oby siê
w sumie jak teraz o tym my¶lê ... to takie planowanie daje mi poczucie bezpieczenstwa ...
..no jasne... przecie¿ "Klan" i "Brzydula" w TV a przyzwyczajenie drug± natur± ... 1639 odc. w poniedzia³ek ... sam rozumiesz ...
dobrze, ¿e "teraz albo nigdy" daj± po 21 - takie paradokumentalne seriale pokazuj± mi jak ¿yæ i do czego powinnam d±¿yæ - kino obowi±zkowe!
Chwastku ! ..planowanie ( i to w wakacje ! ) czêsto daje tylko chaos.W Biesach trudno pob³±dziæ tak solidnie.To nie Syberia, Kanada czy pó³.Szwecja.Najwy¿ej parê godzin w plecy.Ale czêsto bardzo przygodowych.A¿ cz³ek siê sam z tego pó¿niej ¶mieje :lol:...
co do zwierzaków- nie stanowimy dla nich ³akomego kêska (ba- nie ¿yj± tu du¿e koty, jak lwy, tygrysy..).Po prostu -cuchniemy obco !! -kosmetyki,detergenty, nikotyna.Sam parê razy na Otrycie mia³em bliskie (do¶æ bliskie) spotkanie z misiami....Zabawne chwile ! poprawiaj±ce kr±¿enie !!
Byle nie wchodziæ im w drogê.I tyle.
A co do z³ych ludzi-najwiêcej % przestêpstw, dokonuje siê w obrêbie naszych domów , z r±k rodziny, znajomych...Smutne to, ale tak jest.
A tv spoko mo¿na olaæ w wakacje-co ja czyniê i jako¶ ¿yje bez uszczerbku...:-D
Pozdrawiam !!
Chwastku ! ..planowanie ( i to w wakacje ! ) czêsto daje tylko chaos.W Biesach trudno pob³±dziæ tak solidnie.To nie Syberia, Kanada czy pó³.Szwecja.Najwy¿ej parê godzin w plecy.Ale czêsto bardzo przygodowych.A¿ cz³ek siê sam z tego pó¿niej ¶mieje :lol:... Drogi tomasie, niestety Ósmego Marca nic siê nie zmienia - mê¿czy¼ni kobiet nie rozumiej± ni trochê! ;)
Pani Chwastek jak ka¿da kobieta musi mieæ poczucie bezpieczeñstwa, niezale¿nie od tego czy zagro¿enie jest realne czy wyimaginowane :-) wiêc je¿eli sama nie czuje siê pewnie, nie nale¿y jej radziæ, aby wziê³a mapy, latarki, zegarki czy inne gpsy tylko zaoferowaæ wspóln± wêdrówkê, przynajmniej ten pierwszy raz.
Co do szklanego pude³ka - wydaje mi siê, ¿e Chwastek nie nale¿y do najgorêtszych mi³o¶ników "M jak morderstwa", "Mody na suknie" i innych porywaj±cych makaronów. :-)
Pozdrawiam serdecznie!
Kurde z planowaniem to jest tak ¿e jak co¶ siê sypnie to pó¼niej wszystko siê zaczyna sypaæ i "ca³y genialny plan w pi......" jak to powiedzia³ "Siara" w kilerze
trzeba byæ elastycznym a nie sztywnym - trzeba trochê umieæ improwizowaæ a nie ¶ci¶le planu siê trzymaæ
o to to;-))
plany nigdy nie wychodz± tak w górach jak i w ¿yciu
o to to;-))
plany nigdy nie wychodz± tak w górach jak i w ¿yciu
Co nie znaczy, ¿e mimo wszystko nie nale¿y planowaæ.
:smile:
B.
droga maju777, w³a¶nie owa nie do koñca zrozumia³a, a ju¿ na pewno nie do opanowania przez mêski gatunek, umiejêtno¶æ trafnego czytania miedzy wierszami daje kobietom miejsce o stopieñ wy¿sze w dziejach ewolucji … i czêstokroæ uniemo¿liwia usnucie nici porozumienia pomiêdzy …
... czasami wychodzi z takiej nici symboliczny sznurek na szyjê
a co do makaronów – lubie je tylko z sosikami zajadaæ … ale boziu broñ, nie codziennie i o tej samej porze …
pawelik, jak ja nie lubie chaosu i improwizacji – jak ja ich sobie nie przewidzê i w planach swoich nie odznaczê to jak ju¿ dochodzi co do czego to zgadnij kto bywa jedyn± ofiar± takiego nieporz±dku? ....: chwast!
i choc przyznajê, ¿e plany czêsto mi nie wychodz±, i te ¿yciowe, i te górskie … ale nie znaczy to, i¿ nie powinno siê d±¿yæ do perfekcji … idea³u … absolutu … i takie tam … o!
Co nie znaczy, ¿e mimo wszystko nie nale¿y planowaæ. ufff ... dziêki basiu.z
Czêsto chodzê sama ,dobrze zaopatrzony plecak i parê dni jestem samowystarczalna. zazdroszcze wadera … w moim 22 litrowym plecaku (i ani litr wiêkszym … za co mój krêgos³up kocha mnie najbardziej) miesci siê jedynie dzienne wyposa¿enie, no mo¿e na dwa dni – lecz tego nigdy nie mia³am okazji sprawdzic bo staram siê planowaæ (hihi ... wszystkie s³ówka na "pe" s± moimi ulubionymi)) tak, aby potrzebne do przezycia rzeczy mieæ zawsze w zasiêgu jednego dnia marszu …
o rany ... chyba jestem jaka¶ dziwna ... albo cu¶
ale jak okolicznosci tego wymagaj± to bywam elastyczna ... jak juz nie mam innego wyjscia ... najczê¶ciej gdy muszê "dogi±æ" siê do towarzystwa w podró¿y :roll:
Ale czêsto bardzo przygodowych.A¿ cz³ek siê sam z tego pó¿niej ¶mieje albo to z cz³eka siê ¶miej± - i to w przypadku optymistycznego zakonczenia ...
A co do z³ych ludzi-najwiêcej % przestêpstw, dokonuje siê w obrêbie naszych domów , z r±k rodziny, znajomych...Smutne to, ale tak jest. tak, to s± prawdziwe statystyki ... ale do studiowania pojedynczych przypadków, które stanowi± wyj±tki, które nie ujmowane sa metod± statystyczn± odnajdywane s± prawdziwe osoby/zdarzenia ... one te¿ s± ... kurcze...
zaplanowaæ to sobie mo¿na....
dzieñ wyjazdu i "pi razy oko" dzieñ powrotu (i tak zawsze mi siê przeci±gaj± wyjazdy)
Basia pewnie mia³a na my¶li w³a¶nie takie planowanie (wyczyta³em miedzy wierszami :grin:)
.... a na pocz±tku by³ chaos....Chwastek czy Ty jakiej matematyki/astronomii/fizyki/itp. przypadkiem nie studiujesz ?
22 litrowy plecak - my¶lisz ¿e to ma³o? Ogl±da³a¶ Rambo :mrgreen: ? On mia³ tylko nó¿ i po³owê ¶wiata przed ruskimi albo wietnamcami uratowa³
Grunt to umieæ siê ¶miaæ z siebie samego- kto tego nie umie nie ma poczucia humoru;)
statystyka statystyk± a ¿ycie swoim torem- zapytaj kogo¶ kto by pojecha³ autokarem na zachód Europy (wiêkszo¶æ odpowie nie bo: wypadek pod Grenoble i Dunkierk±) a statystycznie to najbezpieczniejszy ¶rodek transportu l±dowego- to samo z samolotami
...wiêc statystyki o kant tej czê¶ci cia³a bez kantów mo¿na rozbiæ
za t± dyskusjê na "szutboksie" o "AW" to bym Ciê Chwastku raundupem obla³ :twisted:... ale z racji tego ze lubisz s³owa na literê "pe" odpuszcze sobie temat :lol:
aha uwa¿aj bo Ci pracoholizm grozi....
zaplanowaæ to sobie mo¿na....
dzieñ wyjazdu i "pi razy oko" dzieñ powrotu (i tak zawsze mi siê przeci±gaj± wyjazdy)
Basia pewnie mia³a na my¶li w³a¶nie takie planowanie (wyczyta³em miedzy wierszami :grin:)
No to ¼le wyczyta³e¶ ;)
Jest dok³adnie odwrotnie.
Ka¿dy swój wyjazd planujê bardzo precyzyjnie.
Wrêcz robiê sobie w Wordzie tabelkê, co którego dnia zamierzam przej¶æ lub zwiedzaæ.
Przy czym to dok³adne planowanie oznacza równie¿, ¿e przewidujê plan "B" na wypadek niepogody / niechêci / nag³ego lenia itd.
O wszystkim co planujê czytam, wyszukujê w Internecie informacje, zabieram odpowiedni zestaw map i powielonych stron z przewodników (aby mniej nosiæ).
Sprawdzam w Internecie informacje o noclegach, czasem (aczkolwiek raczej tylko wtedy, kiedy to jest wyjazd zorganizowany a ja jestem przewodnikiem) dzwoniê aby zarezerwowaæ noclegi.
Zawsze sprawdzam i drukujê sobie rozk³ady jazdy z miejsc gdzie planujê byæ.
Planowanie tygodniowego wyjazdu zajmuje mi kilka dni czasu i jest to czas spêdzony bardzo przyjemnie, bo ja lubiê takie plany robiæ.
Dziêki temu ¶miem uwa¿aæ - w czasie nawet krótkich wyjazdów staram siê wykorzystaæ je do maksimum i nie marnujê czasu np. czekaj±c na autobus, bo z góry wiem o jakiej godzinie mam byæ na przystanku.
Nie wykluczam rzecz jasna zmian w trakcie wyjazdu, zw³aszcza je¶li zaproponuje je kto¶ inny, a te zmiany s± korzystne i prowadz± do tego ¿e uda siê zobaczyæ jeszcze wiêcej.
Plany nie s± te¿ nierealne a dostosowane do s³abej kondycji i do tego aby w trakcie wycieczki móc sobie pole¿eæ na trawie.
I jako¶ w ci±gu ostatnich kilkunastu wyjazdów uda³o mi siê zazwyczaj zrealizowaæ po 100 % - 130 % za³o¿onych planów.
Je¿eli siê nie uda³o - to z powodu powa¿nych przyczyn zewnêtrznych (np. powód¼).
Pozdrowienia
Basia
P.S.
Jestem z wykszta³cenia matematykiem ze specjalno¶ci± matematyka stosowana 8-)
zaplanowaæ to sobie mo¿na....
dzieñ wyjazdu i "pi razy oko" dzieñ powrotu (i tak zawsze mi siê przeci±gaj± wyjazdy)
Basia pewnie mia³a na my¶li w³a¶nie takie planowanie (wyczyta³em miedzy wierszami :grin:) pewne moga byc tylko odwiedziny kostuchy i podatki ... mo¿e niech basia sama potwierdzi albo zaprzeczy :lol:
.... a na pocz±tku by³ chaos....Chwastek czy Ty jakiej matematyki/astronomii/fizyki/itp. przypadkiem nie studiujesz ? studiowa³am. dawno to by³o.i zaliczam sie do grupy humanistów w tym podziale co to drug± grupe stanowi± scis³owcy
22 litrowy plecak - my¶lisz ¿e to ma³o? Ogl±da³a¶ Rambo :mrgreen: ? On mia³ tylko nó¿ i po³owê ¶wiata przed ruskimi albo wietnamcami uratowa³ no ba, pierwsza czesc to klasyka juz przecie¿ ... rambo tu by³ go¶æ - za kazdym razem mnie zadziwia³ ... gdy mu sie udawa³o w pojedynke wszystkich okr±¿ac ... i pokonywaæ
ale jakos tak nie wyobrazam sobie siebie samej lataj±cej prawie na golasa po lesie ... w zwiazku z tym i¿ jestem zdecydowanie rachitycznej budowy cia³a a i z improwizacja u mnie kiepsko (rambo to dopiero mia³ pomys³y na to aby wykaraskac sie z trudnych sytuacji)- efekt i skutki nie by³y by nawet zbli¿one ...
Grunt to umieæ siê ¶miaæ z siebie samego- kto tego nie umie nie ma poczucia humoru;) :oops:
za t± dyskusjê na "szutboksie" o "AW" to bym Ciê Chwastku raundupem obla³ :twisted:... ale z racji tego ze lubisz s³owa na literê "pe" odpuszcze sobie temat :lol: to ja na to: p h i ... roundup mi nie straszny :lol:
aha uwa¿aj bo Ci pracoholizm grozi.... nie grozi ... nie grozi ... akurat tego "pe" nie mam a¿ tyle w planach
...romantyzm swobodnej w³óczêgi Baziu Z. zabi³a¶ z pe³n± premedytacj±.... Nie czekaæ na autobus le¿±c na plecaku i zajadaj±c rozkosznie czerstwy chleb...?... auuuuuuuuuuuuuuuu....
No to ¼le wyczyta³e¶ ;) ha! pawelik ... a ku ku ... ale æwicz dzielnie dalej ... nie poddawaj siê :lol:
...romantyzm swobodnej w³óczêgi Baziu Z. zabi³a¶ z pe³n± premedytacj±.... Nie czekaæ na autobus le¿±c na plecaku i zajadaj±c rozkosznie czerstwy chleb...?... auuuuuuuuuuuuuuuu.... Ja wiem, ¿e ka¿dy ma inne podej¶cie.
I chyba te¿ wybra³abym swobodn± w³óczêgê, gdybym mia³a nieograniczony zasób czasu.
Ale akurat w tej chwili niestety mój czas jest ograniczony i maj±c 26 dni urlopu rocznie (z których i tak czê¶æ wykorzystujê na dodatkow± pracê) po prostu chcê je wykorzystaæ do maksimum i zobaczyæ w tym czasie jak najwiêcej.
Z kolei bardzo nie lubiê turystyki zorganizowanej (chyba ¿e sama organizujê wyjazd 8-) ) i tego aby kto¶ mi w trakcie moich wyjazdów narzuca³ co mam zobaczyæ.
Dlatego sama sobie wybieram, wyszukujê, planujê itd.
No ale jak piszê - niespodzianki te¿ lubiê zw³aszcza kiedy wnosz± co¶ nowego. Uwielbiam np. je¿d¿enie stopem, bo nigdy nie wiadomo gdzie uda siê dojechaæ.
Pozdrowienia.
Basia
Jaki¶ czas temu zaplanowa³em sobie wyjazd...
Wszystko rozpisane od A do Z - wszystko nawet najmniejszy szczegó³ i ka¿dy detal zosta³ uwzglêdniony.....
Od Tomaszowa Lubelskiego zaczê³o siê delikatnie sypaæ...
W Przemy¶lu ju¿ wiedzia³em ¿e mój cudownie genialny jedyny i niepowtarzalnie precyzyjny plan mogê wyrzuciæ do Sanu...
My¶la³em, ¿e dostane najzwyczajniej w ¶wiecie nerwicy
A wszystko przez jeden prawie nic nie znacz±cy szczegó³- dzieñ wyjazdu...
Dniem wyjazdu by³o "Bo¿e cia³o" i to do¶æ skutecznie zweryfikowa³o mój cudny plan...
od tego czasu nic nie planuje w sprawie wycieczek/wyjazdów na okres d³u¿szy ni¿ 12 godzin....
i nie denerwuje siê ju¿ tak bardzo i mam komfort psychiczny w ogólnym tego s³owa znaczeniu
Basia Z - o jezuuuuuuu:evil:
..hihi.... no jak je¼dzisz stopem to jeste¶ zrehabilitowana... a z czasem to jest tak , ¿e zawsze mo¿na przyj±æ teoriê ¿e Go nie ma w ogóle... i ju¿ siê robi lu¼niej... ;-)
Basia Z - o jezuuuuuuu:evil: Przepraszam, a co Ci przeszkadza, ze kto¶ inny mam inne podej¶cie do planowania ?
Ja nie krytykujê Ciebie, ¿e masz inne podej¶cie do spêdzania wolnego czasu, ani nie twierdzê, ¿e moje jest lepsze.
Piszê tylko ¿e mog± byæ ró¿ne podej¶cia i ¿e mi akurat mniej zale¿y na swobodnej w³óczêdze, a bardziej na tym aby zobaczyæ / zwiedziæ jak najwiêcej.
Pozdrowienia
Basia
Ka¿dy swój wyjazd planujê bardzo precyzyjnie.
Wrêcz robiê sobie w Wordzie tabelkê, co którego dnia zamierzam przej¶æ lub zwiedzaæ. yhy, ja tylko bez tej tabelki ... ale oczywiscie w wordzie bo potem wrzucam swoje notatki na drukarke
Przy czym to dok³adne planowanie oznacza równie¿, ¿e przewidujê plan "B" na wypadek niepogody / niechêci / nag³ego lenia itd. o to to ... czasami nawet mam i plan "C" bo bardzo nie lubie poczucia straconego na bezsensownej prowizorce czasu ... prowizorki tylko do penwego stopnia bywaj± pouczaj±ce ...
O wszystkim co planujê czytam, wyszukujê w Internecie informacje, zabieram odpowiedni zestaw map i powielonych stron z przewodników (aby mniej nosiæ).
Sprawdzam w Internecie informacje o noclegach, czasem (aczkolwiek raczej tylko wtedy, kiedy to jest wyjazd zorganizowany a ja jestem przewodnikiem) dzwoniê aby zarezerwowaæ noclegi.
Zawsze sprawdzam i drukujê sobie rozk³ady jazdy z miejsc gdzie planujê byæ. dok³adnie. choæ przyznajê, ¿e zarezerwowany i op³acony zaliczkowo wczesniej nocleg czasami bywa krêpuj±cy ... ale có¿ ... nie zawsze mo¿e byæ tylko idealnie.
Planowanie tygodniowego wyjazdu zajmuje mi kilka dni czasu i jest to czas spêdzony bardzo przyjemnie, bo ja lubiê takie plany robiæ. yhyyyyy - to juz nie frajda - to gigantyczna frajdzocha dla mnie te¿ :)
Dziêki temu ¶miem uwa¿aæ - w czasie nawet krótkich wyjazdów staram siê wykorzystaæ je do maksimum i nie marnujê czasu np. czekaj±c na autobus, bo z góry wiem o jakiej godzinie mam byæ na przystanku. w³asny transport daje jeszcze wiecej wolno¶ci
Nie wykluczam rzecz jasna zmian w trakcie wyjazdu, zw³aszcza je¶li zaproponuje je kto¶ inny, a te zmiany s± korzystne i prowadz± do tego ¿e uda siê zobaczyæ jeszcze wiêcej. te¿ bardzo cenie sobie m±drych ludzi
Plany nie s± te¿ nierealne a dostosowane do s³abej kondycji i do tego aby w trakcie wycieczki móc sobie pole¿eæ na trawie. to podstawa udanego pobytu przecie¿ ;)
I jako¶ w ci±gu ostatnich kilkunastu wyjazdów uda³o mi siê zazwyczaj zrealizowaæ po 100 % - 130 % za³o¿onych planów.
Je¿eli siê nie uda³o - to z powodu powa¿nych przyczyn zewnêtrznych (np. powód¼). ja nie mam a¿ takich wyników ale rzadko wracam do domu z poczuciem zle spêdzonego czasu
"elastyczni inaczej" ³±czcie siê!
To o "jezuuuuu" by³o do Twojego wykszta³cenia ;)
Basiu....
.....ju¿ siê Ciebie bojê
wprawdzie ani fizyka ani chemia nie jest mi jako¶ bardzo obca ale do matematyki czuje paniczny lêk:wink:
taki ma³y paradoks
aha i dla jasno¶ci -nie krytykuje Twojego podej¶cia do tematu; jestem bardzo daleki temu bo sam nie jestem idea³em
..hihi.... no jak je¼dzisz stopem to jeste¶ zrehabilitowana... a z czasem to jest tak , ¿e zawsze mo¿na przyj±æ teoriê ¿e Go nie ma w ogóle... i ju¿ siê robi lu¼niej... ;-) Stopem przejecha³am prawie ca³± Europê - bardzo lubiê ten sposób podró¿owania, bo poznaje siê ludzi.
I jako¶ (o dziwo) da siê to po³±czyæ z planowaniem.
Np. planujê ¿e w 48 godz. dojadê z domu do Borszy (czê¶ciowo poci±gami, czê¶ciowo stopem) i jak siê uda wcze¶niej - to jestem do przodu, a jak mi siê uda co¶ po drodze nie planowanego wcze¶niej zobaczyæ, lub pogadaæ z ciekawymi lud¼mi - to jestem jeszcze bardziej do przodu.
A na stopie ju¿ mi siê zdarza³o, ¿e ludzie specjalnie zbaczali z trasy i nas podwozili aby co¶ ciekawego a ma³o znanego nam pokzaæ.
B.
...raz jecha³em z Zagórza do Komañczy 3 dni.... tak to jest z tymi co zbaczaj± ¿eby co¶ zobaczyæ...potem siê u nich nocuje... poznaje miejscowych... pe³za w nocy po lesie ze s³owackim absinthem w gar¶ci... ech... ten stop.... Rok temu spróbowa³em nowego sposobu..w sam raz na Polske i kawa³ Europy... mianowicie po¿yczy³em od znajomego przeno¶ke CB i szuka³em sobie transportu na "ogólnym" w¶ród kierowców tirów... bomba...
ale jakos tak nie wyobrazam sobie siebie samej lataj±cej prawie na golasa po lesie ... Kochaniutka, ale wtedy od razu by¶ znalaz³a towarzysza wypraw jakiego;-))
zapewne p³ci mêskiej, ale no ju¿ trudno :mrgreen:
chyba ¿eby by³a Orsini to by i ¯eñski siê znalaz³... ;p
Co nie znaczy, ¿e mimo wszystko nie nale¿y planowaæ.
:smile:
B. mnie nigdy by nikt nie namowil by zaprzestac planowania bo wyjazd sam w sobie to tylko fragment wyprawy.. aby byla kompletna musi byc dla mnie planowanie, wyjazd i potem wspominanie.. wtedy tygodniowy wyjazd mozna przezywac 3 tygodnie i caly ten czas ma sie wrazenie jakby trwal :D
poza tym nie planujac, nie zbierajac informacji o terenie w ktory sie uderza mozna wiele stracic, mozna pominac jakies cudne miejsce od ktorego sie bylo kilometr.. ja zwykle realizuje 30% moich planow poniewaz zwykle sa tak obszerne ze nijak by to wszystko zmiescic w danym czasie..ale za to gdy cos nie wyjdzie, nigdy mi jeszcze nie zabraklo planow awaryjnych..(poza tym plan ma to do siebie ze w trakcie trawania wycieczki zwykle sie rozrasta i pêcznieje ;)
ale nie jest tak ze dokladne planowanie zabija spontanicznosc.. jedno jest nawet najlepiej opracowany plan a drugie jest zycie , ktore na kazdym kroku to weryfikuje.. planowalam jechac /isc ta a ta droga , a w rzeczywistosci okazuje sie ze nie ma tam nawet sciezki.. na mapie jest most ale mapa ma 5 lat a w miedzyczasie byla powodz a rzeka ma 2 m glebokosci..
wedlug mnie planowanie to raz radosc sama w sobie a dwa nakresla jakies ramy wyjazdu, a scenariusz to juz pisze zycie..
… w moim 22 litrowym plecaku (i ani litr wiêkszym … za co mój krêgos³up kocha mnie najbardziej) miesci siê jedynie dzienne wyposa¿enie, no mo¿e na dwa dni – lecz tego nigdy nie mia³am okazji sprawdzic bo staram siê planowaæ (hihi ... wszystkie s³ówka na "pe" s± moimi ulubionymi)) tak, aby potrzebne do przezycia rzeczy mieæ zawsze w zasiêgu jednego dnia marszu …
.. ³o jejku! z takim plecakiem to ja chodze na popoludniowy spacer do lasu.. toz tam wejdzie termos, dwie kanapki i 1 sweter.. to faktycznie moze nie dawac poczucia bezpieczenstwa...
Ka¿dy swój wyjazd planujê bardzo precyzyjnie.
Wrêcz robiê sobie w Wordzie tabelkê, co którego dnia zamierzam przej¶æ lub zwiedzaæ.
Przy czym to dok³adne planowanie oznacza równie¿, ¿e przewidujê plan "B" na wypadek niepogody / niechêci / nag³ego lenia itd.
mi to sie zwykle sama taka tabelka uklada w glowie czy tego chce czy nie :)
Kochaniutka, ale wtedy od razu by¶ znalaz³a towarzysza wypraw jakiego;-))
zapewne p³ci mêskiej, ale no ju¿ trudno :mrgreen: no nie wiem ... ³akomym k±skiem nie jestem ... ale pogodzi³am sie ju¿ z my¶l± o swoich raczej przeciêtnych warunkach fizycznych ... tak wiêc latanie na golasa po lesie wykre¶li³am z listy sposobów na znalezienia towarzysza wyprawy w bieszczady :lol:
³o jejku! z takim plecakiem to ja chodze na popoludniowy spacer do lasu.. toz tam wejdzie termos, dwie kanapki i 1 sweter.. to faktycznie moze nie dawac poczucia bezpieczenstwa... termos, kurtka, polar, mapa lub dwie mapy, przewodnik np. nyki (czyli ma³y format) + kilka stroniczek notatek w³asnych, cztery kanapki + dwa czekoladowe batoniki (najczesciej, czasami mam takie proteinowe), butelka ma³a wody mineralnej (w bocznej kieszonce), zestaw ratowniczy ma³y (plastry pociête, oksykort), latarka ma³a. ... dwa dni da³oby sie przezyc (plecak ma na wyposazeniu tez os³one przeciwdeszczow±)
No wiesz.... jak mo¿na planowaæ z map± co ma 5 lat i nie wiedzieæ, ¿e by³a powód¼ i ¿e nie ma mostu???? To lipa a nie planowanie! Stare mapy s± po to by szukaæ wspomnieñ.
Buba, jak woda nagle(!) przybra³a.... aaaaaaa to ju¿ mo¿e zaskoczyæ :)
Forumowiczko Bubo, proszê porawiæ siê z planowania!
termos, kurtka, polar, mapa lub dwie mapy, przewodnik np. nyki (czyli ma³y format) + kilka stroniczek notatek w³asnych, cztery kanapki + dwa czekoladowe batoniki (najczesciej, czasami mam takie proteinowe), butelka ma³a wody mineralnej (w bocznej kieszonce), zestaw ratowniczy ma³y (plastry pociête, oksykort), latarka ma³a. ... dwa dni da³oby sie przezyc (plecak ma na wyposazeniu tez os³one przeciwdeszczow±) ciezko chyba przezyc dwa dni bez spiwora ;) tzn przezyc by sie dalo ale zeby to jeszcze mile bylo!
No wiesz.... jak mo¿na planowaæ z map± co ma 5 lat i nie wiedzieæ, ¿e by³a powód¼ i ¿e nie ma mostu???? nie mam czesto dostepu do wznowien do ukrainskich atlasow samochodowych ;) poza tym gdzie sledzic na codzien stan mostow w dorzeczu terebli? powodzie tam sa czesto..mosty znikaja i sie pojawiaja.. bez niespodzianek zycie byloby nudne! :D
Forumowiczko Bubo, proszê porawiæ siê z planowania! po co sie poprawiac? mi z tym dobrze :)
Wiecie co?
Z moich do¶wiadczeñ wynika, ¿e tylko wówczas, gdy by³em sam w podró¿ach, plany mo¿na by³o zrealizowaæ niemal w 100%. Kiedy jednak sz³o siê w góry "kup±", plany zwykle bra³y w ³eb... A to jeden nabawi³ siê gniotów (adidaski!), a to dziewczyny spa³y do 11.00, itp.). Najlepiej (to do Ciebie Chwastek) chodzi siê samemu: na wszystko jest czas, nikt nie kwêka, widoki jakie¶ takie piêkniejsze s±... A przypadkowi kompanioni z zasady s± zbli¿eni pogl±dami i podej¶ciem do górskiego ¿ycia do nas. i takich trzeba szukaæ na szlaku...
ciezko chyba przezyc dwa dni bez spiwora ;) tzn przezyc by sie dalo ale zeby to jeszcze mile bylo! o!... i dlatego planowanie nie jest z³e ... bo nigdy nie zda¿y³o mi sie jeszcze nie dotrzeæ na noc do ³ó¿ka z posciel± (³ó¿ka ju¿ wczesniej dla mnie zarezerwowanego)... a gdyby nawet nocka zasta³a mnie "w lesie" to jak sama zauwa¿y³a¶ mi³o by nie by³o ... ale jakos bym prze¿y³a :)
nigdy nie musia³am zabierac ze sob± spiwora w droge ... owszem, je¼dzi ze mn± w autku, (podobnie jak zapas rêczników) ale nie taszczê go na plecach ...
Z moich do¶wiadczeñ wynika, ¿e tylko wówczas, gdy by³em sam w podró¿ach, plany mo¿na by³o zrealizowaæ niemal w 100%. Kiedy jednak sz³o siê w góry "kup±", plany zwykle bra³y w ³eb...
na wszystko jest czas, nikt nie kwêka, widoki jakie¶ takie piêkniejsze s±...
prawda, ale sk³onna by³abym dopasowaæ sie do "grupy" i nie marudziæ ...
buty mam wygodne (i drugie zawsze w zapasie), jestem typem skowronka - wstaje wcze¶nie - padam z nóg te¿ wczesnym wieczorkiem ;)
ale nie potrafie "odnajdywaæ" ludzi na szlaku ...
o!... i dlatego planowanie nie jest z³e ... bo nigdy nie zda¿y³o mi sie jeszcze nie dotrzeæ na noc do ³ó¿ka z posciel± (³ó¿ka ju¿ wczesniej dla mnie zarezerwowanego)... a gdyby nawet nocka zasta³a mnie "w lesie" to jak sama zauwa¿y³a¶ mi³o by nie by³o ... ale jakos bym prze¿y³a :)
.. to chyba dochodzimy do sedna sprawy! gdy ma sie ze soba plecak ze spiworem, karimata, butla z palnikiem, zapas jedzenia i wody-- to realizacja wytyczonego planu z powrotem w konkretne miejsce, o konkretnej godzinie staje sie mniej istotna.. dla mnie to jest wlasnie wolnosc i bezpieczenstwo-nic nie musiec, tam moj dom , gdzie ja i moj plecak..
padam z nóg te¿ wczesnym wieczorkiem ;)
ale nie potrafie "odnajdywaæ" ludzi na szlaku ... to wlasnie moze byc problem.. gorskie znajomosci zwykle nawiazuja sie nie na szlaku ale na wieczornych imprezach
to chyba dochodzimy do sedna sprawy! gdy ma sie ze soba plecak ze spiworem, karimata, butla z palnikiem, zapas jedzenia i wody-- to realizacja wytyczonego planu z powrotem w konkretne miejsce, o konkretnej godzinie staje sie mniej istotna.. dla mnie to jest wlasnie wolnosc i bezpieczenstwo-nic nie musiec, tam moj dom , gdzie ja i moj plecak.. a ja wygodnicka jestem :oops: ... moja wolno¶æ jest troszeczka inna ... ale tak± j± lubiê i taka mi odpowiada ... do twojej wolno¶ci, bubo, nie mia³abym odwagi :oops:
to wlasnie moze byc problem.. gorskie znajomosci zwykle nawiazuja sie nie na szlaku ale na wieczornych imprezach i jeszcze pijam (alkoholu pod ró¿n± postaci±) niewiele ... a wrêcz wcale ... mam s³ab± g³owê (choæ nie wiem co to kac)
wróci³em w³a¶nie z wieczornej randki z szufl± do ¶niegu i przechodz±c przez gara¿ skonstatowa³em, ¿e na motocyklu mam dwie sakwy po 20 litrów ka¿da...
Chwastku co Ty tam bierzesz w ten swój 22litrowy plecaczek?? przecie¿ tam ledwo mie¶ci siê sweter i jaka¶ butelka wody mineralnej... Prawdê mówi±c to te 40 litrów w sumie to te¿ tak ¶rednio du¿o ze wskazaniem na ma³o ale ja nie d¼wigam ca³ego bajzlu do spania tylko motocykl wiêc upychaj±c tam tylko kilka ciuchów plus "bajzel biwakowy"(plus jakie¶ klamoty mechaniczne-ma³o) nie mam wielkiego pola do popisu...Faktem natomiast jest ¿e te 40litrów wystarczy na kilkana¶cie dni swobodnego ¿ycia ale z ma³ymi niedogodno¶ciami (nie biorê ze sob± garnków kubków itp itd talerzy i ca³ej tej "zastawy sto³owo-kuchennej" podobnie jak laptopa i ¿elazka)
...a my¶la³em, ¿e kobietom to potrzeba jakich¶ worów marynarskich na ten ich ca³y majdan a tu zdziwko bo 22 litry to nawet mnie i moje minimalistyczne podej¶cie niepokoj±...
i prawdê mówi±c w te 22 litry nie za bardzo wiem co bym mia³ spakowaæ:|
Jestem pod wra¿eniem jak mo¿na siê spakowaæ w 22 litrowy plecak na kilka dni.
eeee ja to tak zrozumia³am, ¿e te 22litry to tylko na wêdrówkê w góry jak rano wychodzi i wraca wieczorem-wtedy to jest akurat
eeee ja to tak zrozumia³am, ¿e te 22litry to tylko na wêdrówkê w góry jak rano wychodzi i wraca wieczorem-wtedy to jest akurat i o ile ma sie wieczorem zapewnione na miejscu lozko, posciel, jedzenie i potrzebne do niego rzeczy (wode, kubek, lyzke, noz itp), przybory toaletowe, buty na zmiane..
ja to nawet nie wiedzialam ze sa takie male plecaki!! wlasnie sprawdzilam ze moj plecak okreslany jako "maly" ma 40l.. a wiecie moze ile moze miec litrow wojskowa kostka???
no moge powiedziec ze zazdroszcze i podziwiam!
mam wprawdzie kumpla ktory jezdzi w gory bez plecaka ;)- ubiera sie w kompletny mundur amerykanskiego zolnierza i potrzebne na kilka dni i biwaki rzeczy upycha po kieszeniach i troczonych do paska malych torebeczkach.. i nabija sie z nas ze dzwigamy taki majdan ze soba..a najsmieszniejsze ze zawsze wszytsko ma co mu potrzebne!! kiedys nas rozwalil wyciagajac zza pazuchy nawet mala siekierke ;) (jak sie okazalo ze mysmy zapomnieli ;)
No po prostu bierzesz du¿y plecak i ³adujesz weñ ma³y na wêdrówki. Du¿y sobie zostaje w domu tam gdzie mieszkasz, a w ma³y tylko to co niezbêdne na dany dzieñ.
A ja najbardziej w planach lubiê w³a¶nie to,¿e siê zmieniaj± w trakcie wyprawy.
Owszem planujê dok³adnie godzinê wyjazdu i powrotu.Odrobinê nawet zarys tego gdzie chce pój¶æ.Ale najwiêcej frajdy daj± te chwile gdy siê zbacza z zaplanowanej trasy,gdy siê idzie gdzie siê nie mia³o i¶æ.
Mam do¶æ zaplanowanego ¿ycia w tej mojej codzienno¶ci wiêc takie improwizacje w trakcie wêdrówki daj± najwiêcej cudownych wra¿eñ.
Poza tym jak ju¿ powiedzieli poprzednicy nie da siê wszystkiego zaplanowaæ.
Rozumiem jednak ,¿e s± ludzie którzy lubi± dzia³aæ (chodziæ) wg. ¶ci¶le okre¶lonego planu.
Z drugiej strony zawsze podziwia³em kobiety i dziewczyny które chodz± same po górach ale nie wiem czy chcia³bym aby kiedy¶ moja córka albo jaka¶ inna bliska mi kobieta "w³óczy³a" siê po górach i lasach.
Chwastku co Ty tam bierzesz w ten swój 22litrowy plecaczek?? przecie¿ tam ledwo mie¶ci siê sweter i jaka¶ butelka wody mineralnej... ale ja nie mam miejskiego czy szkolnego plecaka ... mój siostrzeniec ma do szko³y taki 20 litrowy plecak - one s± inne od tego który ja posiadam - mój jest taki wyprawowy, trekkingowy ... czy turystyczny ... bo jeszcze takie okreslenia s± nadawane tej grupie plecaków ... wrzuci³abym linka do tego modelu ale nie wiem czy jest to dozwolone tutaj ... a i pewnie doczeka³abym siê wielu komentarzy na temat tego, co noszê na plecach ... ale s³owo harcerza: jeszcze tak wygodnego i pojemnego plecaczka nie mia³am wczesniej ... z rewelacyjnym systemem no¶nym, pasem piersiowym (pomimo i¿ jest niby taki ma³y) i biodrowym takim akuratnym ... choæ nawet nie jest to plecak specjalnie dla kobiet przeznaczony ...
a odk±d pozby³am siê kurki z goretexem (nie sprawdzi³a sie ... by³a za ciê¿ka i by³o mi w niej za gor±co) i kupi³am inn± wiatroszczeln± i wodoodporn±, l¿ejsz± i mniejsz±, to i j± spokojnie udaje mi sie z³o¿yc w kostke i wcisn±c do plecaka ...
...a my¶la³em, ¿e kobietom to potrzeba jakich¶ worów marynarskich na ten ich ca³y majdan a tu zdziwko bo 22 litry to nawet mnie i moje minimalistyczne podej¶cie niepokoj±... mogê ciê nauczyæ ;) ... i to nie prawda, ¿e jak kobieta, to zaraz musi mieæ osobn± torbê na kosmetyki i osobna na buty ...
i prawdê mówi±c w te 22 litry nie za bardzo wiem co bym mia³ spakowaæ:| juz ja bym ci wyrzuci³a z tej kupki zbêdnych klamotów które chcesz zabraæ te, które na bank nie przydadz± siê tobie ... i spokojnie spakowa³bys sie w 22 litry ;)
Jestem pod wra¿eniem jak mo¿na siê spakowaæ w 22 litrowy plecak na kilka dni. nie na kilka, tylko na jeden dzieñ ... orisni mnie dobrze zrozumia³a.
buba, taka wojskowa kostka (mia³am tak±, a jak¿e) jest bardzo ma³o pojemna, nadaje sie do biegania po lesie albo wzgórzach gdy zdobywa sie kolejne sprawno¶ci ;) ... i w niej nie daje sie upychac jak popadnie ... koncepcja sk³adania i umieszczania w takiej kostce rzeczy wymaga przemyslenia ... jak na moje oko to ona ma nie wiecej niz 12 litrów ...
ostatnio pojawi³y sie w sklepe takie plecaki na wzór kostek zrobione ... takie "cywilne" kostki ... ale one nie maj± ju¿ tego uroku ....
wlasnie sprawdzilam ze moj plecak okreslany jako "maly" ma 40l.. to taki ¶redni plecak chyba jest ... buba, nie wiem czy ja taki zapakowany plecak ponios³abym d³u¿ej ... jestem straszn± chudzin± i zwyczajnie brak mi masy miêsniowej do d¼wigania
nie na kilka, tylko na jeden dzieñ ... orisni mnie dobrze zrozumia³a. :mrgreen:no ba;-))
he he he bo ja dok³adnie tak samo robiê-mieszkam gdzie¶, a ³a¿ê lajtowo bez garba wielkiego jak wielb³±d jaki :mrgreen:
...je¼dzi³em z kostk± na biwaki przez kilka lat, nieraz do 4-5 dni... da siê spakowaæ... ca³a dru¿yna dawa³a radê... oprócz ¿eñskiej czê¶ci... (wniosek jaki¶? Albo faceci to brudasy albo kobietki przesadzaj± z potrzebami... b³agam, nie podejmujcie dyskusji - never ending story...)
Prawda to, ¿e te dzisiejsze kostki to ju¿ nie kostki... no i mo¿e by i upchn±³ tam 12 butelek wina.. ale czy by wytrzyma³y szwy?
Kryzys ogólno¶wiatowy dotar³ i do mnie... w tym sezonie dokona³y ¿ywotów: ¶piwór, ma³y plecak, buty, czo³ówka..a¿ siê bojê pomy¶leæ co bêdzie dalej...
[...]Kryzys ogólno¶wiatowy dotar³ i do mnie... w tym sezonie dokona³y ¿ywotów: ¶piwór, ma³y plecak, buty, czo³ówka..a¿ siê bojê pomy¶leæ co bêdzie dalej... I tak jeste¶ szczê¶ciarzem - ja muszê ca³e wyposa¿enie kupowaæ od podstaw - w zwi±zku z planowan± wypraw± w Bieszczady. Ju¿ utopi³em w to masê kasy...
Taka tradycyjna wojskowa "kostka" ma pojemno¶ci ok 35 litrów
do tego jak bez szelek tylko na tych okropnych cieniutkich paseczkach.....
brrrrrrrr...
Taka tradycyjna wojskowa "kostka" ma pojemno¶ci ok 35 litrów
do tego jak bez szelek tylko na tych okropnych cieniutkich paseczkach.....
brrrrrrrr... ojjj, nie wyobrazam sobie nosic kostki na cienkich szelkach!! jakis madry czlowiek wymyslil im te podpinane grube szelki :)
...
Prawda to, ¿e te dzisiejsze kostki to ju¿ nie kostki... no i mo¿e by i upchn±³ tam 12 butelek wina.. ale czy by wytrzyma³y szwy?
.. moja wytrzymala ponad 20 kg kamieni :) wprawdzie tylko przez godzine byla poddawana tej probie, ale szwy mialy sie ok. Przypuszczam ze dluzej by wytrzymaly niz ja ;)
Bubo "kostkê" i ca³e te szelki ³±cznie z pasem wymy¶lono ju¿ dawno dawno teeeeemu - dok³adniej jakie¶ 100 lat temu w pañstwie niemieckim. A obecna (czy jeszcze jest u¿ywana- nie wiem) kostka jest niemal identyczna z ta z przed drugiej wojny ¶wiatowej...
a wytrzyma³o¶æ- swego czasu za te okropne cienkie paski powiesi³em plecak na trzepaku a ja sam za³o¿y³em rami±czka i tak siê d³u¿sz± chwile buja³em obawiaj±c siê bardziej o te "haczyki" ni¿ szwy- nic nie pu¶ci³o
...strasznie bolesne z tego co pamietam to by³o, ale ciekawo¶c zaspokoi³em
Chwastku - z tego wszystkiego to raczej wynika, ¿e nie tak ³atwo o dobranie sobie wspó³towarzysza do wyjazdu w góry. Mam nadziejê, ¿e oprócz tego poklepywania Ciê po plecach tutaj i namawiania do zaczepiania ludzi na szlaku kto¶ zg³osi³ siê po cichutku na PW i zrealizujesz jednak swoje plany bieszczadowe w mi³ym towarzystwie - szczerze ¿yczê tego :-)
...no a je¶li nawet nie...to zawsze mo¿esz siê pobujaæ na trzepaku na szelkach swojego plecaczka...;)
Chwastku - z tego wszystkiego to raczej wynika, ¿e nie tak ³atwo o dobranie sobie wspó³towarzysza do wyjazdu w góry. :sad:
Mam nadziejê, ¿e oprócz tego poklepywania Ciê po plecach tutaj i namawiania do zaczepiania ludzi na szlaku kto¶ zg³osi³ siê po cichutku na PW i zrealizujesz jednak swoje plany bieszczadowe w mi³ym towarzystwie - szczerze ¿yczê tego :-) :cry: ... nie ...
...no a je¶li nawet nie...to zawsze mo¿esz siê pobujaæ na trzepaku na szelkach swojego plecaczka...;) tu gdzie mieszkam nie ma ju¿ trzepaków na podwórkach osiedlowych ale pamietam jak kiedys wywija³o sie na nich wymyki i odmyki
i obawiam sie ¿e te wspó³czesne plecaki, co to maja mnóstwo sprz±czek, u¿ytecznych petelek, przegródek, kieszonek, komór, klap, os³on, dziurek na s³omki do zmimnych napoi z dekielkiem ... i takie tam ... nie umywaj± siê w swojej wytrzyma³osci do wojskowych kostek ... nie odwazy³abym sie pobujaæ na ich szelkach ...
a co do zaczepianaia ludzi na szlaku to nadal jakos nie widzê siebie w roli zaczepiatorki ;) ... niesmia³osc jest nieuleczlna ... albo ten proces trwa baaaardzo d³uuuugo :lol:
Chwastek chêtnie bym z Tob± powêdrowa³a bo te moje samotne wêdrówki to bardziej z przymusu ni¿ wyboru-¿eby¶ tylko chcia³a d¼wigaæ trochê wiêkszy plecak;) i trochê rzuciæ siê na ¿ywio³.Pozdrawiam:lol:
Chwastek chêtnie bym z Tob± powêdrowa³a bo te moje samotne wêdrówki to bardziej z przymusu ni¿ wyboru
juhuuuu!
-¿eby¶ tylko chcia³a d¼wigaæ trochê wiêkszy plecak;) i trochê rzuciæ siê na ¿ywio³.Pozdrawiam:lol: a co musia³abym jeszce zapakowac do tego plecaka?
Ja zapraszam Ciê na te imprezy:
http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php?t=4976
Pozdrowienia
Basia
dziêkujê wszystkim za podpowiedzi i za odpowiedzi :)
pozowlê sobie naskrobaæ wiecej juz bezposrednio na pm :)
poproszê moderatora o zamkniêcie mojego w±tku :)
poproszê moderatora o zamkniêcie mojego w±tku :) ??????
a jak za miesiac pojawi sie ktos kto ma ochote wspolnie polazic po bieszczadach to juz sie nie zalapie??
a co musia³abym jeszce zapakowac do tego plecaka? Napewno ¶piwór.Jak chcesz odezwij siê na PW mo¿e co¶ razem sklecimy.
??????
a jak za miesiac pojawi sie ktos kto ma ochote wspolnie polazic po bieszczadach to juz sie nie zalapie?? za³apie bo mo¿e napisaæ na pm
ale je¿eli kto¶ bêdzie chcia³ podczepiæ siê do tego tematu aby nie tworzyæ nowego w±tku z podobn± tematyk±, to rzeczywi¶cie moja pro¶ba by³a zbyt pochopna :oops:
Chwastek chcia³ zamkn±æ ten w±tek,a ja dodam co¶ o planach.Po niespe³na 40-tu latach w ubieg³ym roku wraz z przyjació³k± [Pyrlandk±] wybra³em siê w Bieszczady.Planowanie trasy,noclegów,zwiedzania by³o fajne.Kiedy dotarli¶my na Roztocze,nocleg w Jodle w Zwierzyñcu i rano dalej w drogê.Od Kro¶cienka zacz±³ padaæ deszcz,a mnie dopad³o zapalenie stawów ¶ródstopia.Noga spuchniêta i tylko w sanda³ach moglem kusztykaæ.Plany wziê³y w ³eb i tylko objazdówka.Chodzi o to,¿e planowanie jest fajne,ekscytuj±ce, ale czasem plany zostaj± tylko planami. ¯yczê wszystkim realizacji swich planów. Mnie siê nie uda³o.
udanej podró¿y
Wyruszamy w II po³owie lipca (mniej wiêcej ok. 15.07.2009). Dwóch panów i troje dzieci w wieku 9 - 14 lat. Ze wzglêdu na dzieci nie bêdziemy siê spieszyæ na trasie (a dzieci jad± w góry pierwszy raz), wiêc mo¿na siê do nas przy³±czyæ. Niestety nie bêdziemy szli kilkana¶cie dni a mniej wiêcej tydzieñ. Planowana trasa - ca³y czerwony szlak od Komañczy a¿ do koñca - do Wo³osatego. Zapraszamy!
P.S. Gotujemy sami, sprz±tamy sami, pierzemy ³achy te¿ sami, nie szukamy niani dla dzieci... Witam, jako ¿e pierwszy raz wybieram siê w te/tamte strony, a pomys³ by pod±¿yæ szlakiem czerwonym wydaje mi siê interesuj±cy, chcia³am zapytaæ o to na ile dni jest to droga( bior±c pod uwagê tak zwane 'mniej wiêcej')? - przy za³o¿eniu, ¿e chcia³abym jednak spêdziæ wiêkszo¶æ czasu na szlaku, to raz. A dwa, gdzie planujecie nocowaæ, jak to wygl±da je¶li chodzi o odleg³o¶ci miêdzy schorniskami etc.? Bêdê wdziêczna za podzielenie siê planami/ informacjami. Pozdrawiam