bigos - mĂłj pamiÄtnik, wspomnienia, uczucia, przeĹźycia ...
Witam,
Jako początkujący traper chciałam prosic o pomoc...chciałabym dostać sie na Ukrainę pokonując przejście w Krościenku a następnie do Sianek. Czy ktoś wie czy na tej trasie kursują jakieś pociągi, autobusy, itp? Jeśli tak to może orientuję się w jakich godzinach i skąd?
Pozdrawiam i dziękuję za wszelkie informacje :smile:
z sanoka do chyrowa jedzie pociag przez kroscienko, 4:30 i 14 :30
http://rozklad-pkp.pl/traininfo.php/...29.1247425063&
http://rozklad-pkp.pl/traininfo.php/...29.1247425063&
z tego co wiem autobusow kursowych tam nie ma na tym przejsciu, pieszego tez nie ma , wiec jak nie pociag to mozna tez stopa zlapac
z chyrowa jezdza marszrutki do starego sambora- odjezdzaja sprzed dworca kolejowego, ciezko powiedziec w jakich godzinach ale w miare czesto, trzeba pytac miejscowych, rozkladu nie widzialam
ze starego sambora jedzie pociag do sianek, tez nie pamietam w jakich godzinach, ale wyjezdzajac z sanoka tym pociagiem o 4 rano, w chyrowie jakas godzina przerwy na zakupy, wymiane kasy, a potem na marszrutke to w starym samborze lapalismy pociag ze w siankach bylismy kolo 16-17
Rozkład jazdy elektryczek: http://www.railway.lviv.ua/index.php?id=21 .
bardzo dziękuje za pomoc :)
Wygląda na to że słynny przemytniczek odchodzi do przeszłości
Wygląda na to że słynny przemytniczek odchodzi do przeszłości jest nadzieja na nowy przemytniczek!!!
http://www.rynek-kolejowy.pl/22024/L...ranicznych.htm
http://lc24.pl/index.php/wiadomoci/w...chema-do-kowla
fajnie by bylo!!
Czytałem to. Dla ludzi jeżdżących w góry będzie nie przydatne, ale za to będzie się łatwiej wybrać na Polesie ukraińskie.
Polesie Ukraińskie też warte jest , by się tam wybrać
jesli ten pociag ruszy to znam takich co pojada w gorgany przez kowel ;)
Bo to najlepsza opcja bubo :D
A jaką walutę się teraz opłaca brać na Ukrainę?Euro czy dolary??
A jaką walutę się teraz opłaca brać na Ukrainę?Euro czy dolary?? Mati , środkiem płatniczym na Ukrainie jest Hrywna (jako bankowiec chyba wiesz ;) ) i taka walutę trzeba brać .Kup w Medyce w kantorach przed przejściem granicznym , najlepsze kursy i potargować można jak więcej kupujesz.
Też dobrze się "wychodzi" jak wybierasz np. we Lwowie w bankomacie.
Na przejściu granicznym w Krościenku , można Hrywne kupić po drugiej stronie granicy w sklepach za PLN
Kiedy i gdzie się tam wybierasz ?
Wiem, wiem, ale wiem że tez opłaca się mieć walutę obca i na miejscu wymieniać, z tym że któraś z tych walut obcych jest lepiej opłacalna.
Jadę na majówkę na zamki i twierdze: Kamieniec Podolski, Chocim,Lwów, Żółkiew.
Niegdyś tak się robiło, że się kupowało dolary a potem wymieniało na hrywny. Teraz ja tak nie robię, ani znajomi, ani nawet nie słyszę, żeby ktoś tak robił.
Przy tak małych sumach to naprawdę bez znaczenia co się wymienia;-)
Też dobrze się "wychodzi" jak wybierasz np. we Lwowie w bankomacie. Przelicznik walutowy to jedno, ale warto sprawdzić, jaką prowizję pobiera bank za wypłatę za granicą. Np. PKO za każdą wypłatę na Białorusi kasuje po 20-30 zł, niezależnie od pobieranej kwoty, choć np. taki Alior nie bierze nic :-)
Pamiętam jak dziesięć lat temu na Ukrainie częściej płaciłem dolarami niż hrywnami (taksówki, różne opłaty "specjalne" itp).
:)
ja jesienią płaciłem to co miałem...hrywny, dolary , euro......jakoś nie marudzili. :grin: ,,,,zauważyłem , że milicja WOLI pobierać opłaty w euro
A jakie jest dzienne zapotrzebowanie na hrywnę ?
Ja dawniej potrafiłem stracić nawet do 100 hr, ale teraz już zdrowie nie to.
- często o to pytają osoby jadące pierwszy raz -
100 hrywien???
Matko jedyna NA CO???
Jak tam kielonek tańszy od piwa i w Krasnej kosztował...1hrywnę.
Przy założeniu, że 50 jednak normalnie przejadłeś, to 50 pięćdziesiątek???jaaaaa;-)))Mistrzu!;-))))
Mówię Ci Krysiu , teraz już zdrowie nie to.
A i smaki się zmieniły, teraz wolę Szustowa od Chlibnego Daru.
To zdrowie miałeś pierońskie :-)
A jaką walutę się teraz opłaca brać na Ukrainę?Euro czy dolary?? ja tam zawsze zabieram tylko i wylacznie hrywny i jakos nigdy nikt ode mnie dolarow ani euro nie chcial.. (no moze raz na zorganizowanej wycieczce zmusili nas do noclegu u polakow we lwowie ktorzy "tylko dolary przyjmowali" jako zaplate i skonczylo sie malo przyjemna awantura :(
:roll:....to nie miałaś bliższego kontaktu z milicją ? :mrgreen:...mi wyszło O WIELE taniej w euro niż w hrywnach
:roll:....to nie miałaś bliższego kontaktu z milicją ? :mrgreen:...mi wyszło O WIELE taniej w euro niż w hrywnach Mialam- ale zwykle pieniedze nie byly nam potrzebne do rozmowy.. raz jak spowodowalam stłuczke na rondzie to szkody pokrylismy w hrywnach..
Innym mundurowych np. pogranicznikom to dawalo sie "piatku" bo tyle chcieli- tzn 5 UAH ale byli i tacy turysci ktorzy dawali 5 euro- pogranicznicy zwykle bardzo sie cieszyli.. Ja wogole troche sie brzydze waluta zwana "euro" i wole nie miec z nia kontaktu jak nie musze...;)
Poczekajcie poczekajcie, Buba ale ile razy byłaś autem na Ua;-) bo zawsze to jakoś bez auta, poza tą nieszczęsną Osmołodą i chłodnicą na wodę;-)
Buba ale ile razy byłaś autem na Ua;-) Skodusia 3 razy (2008-2009) , ładusią gdzies z 5 razy (w latach 2000-2004), tavria na ukrainskich blachach z kilkanascie, ale to ostatnie moze sie nie liczy ;) no ale raczej byly to niezbyt dalekie wyprawy (najdalej to do kamienca podolskiego), bo dalej np.na krym sie autem jak na razie nie wypuszczalam.
No i z miejscowa milicja mialam przyjemnosc jedynie pare razy rutynowych kontroli, czepiac sie jakos na szczescie nigdy nie czepiali ale tez mocno sie zawsze staralismy nie łamac przepisow i jak trzeba to jechac 30km/h za ciezarowka jak zakaz wyprzedzania ;) Raz nas tylko milicjanci mocno pouczyli zeby umyc tablice rejestracyjne bo jak dalej beda tak wygladac to oni dadza znac kumplom stojacym dalej zeby nas zgarneli
bo zawsze to jakoś bez auta przez sympatie do elektriczek, plackartnego zycia wagonowego, terenowych marszrutek, GRUZAWIKOW, i innego lokalnego transportu, sympatie ktora istniala zawsze a w ostatnim roku mocno sie spotegowala to my chyba niepredko na ukraine autem pojedziemy!
jadac autem troche oglada sie swiat jak w telewizorze, nie ma sie takiego namacalnego kontaktu z rzeczywistoscia jak podrozujac zapchana marszrutka z koza na kolanach ;) no chyba ze sie auto rozpadnie na czesci pierwsze to wtedy sie dostaje bonus za wszystkie czasy braku kontaktu z lokalnym swiatem ;)
bo zawsze to jakoś bez auta, poza tą nieszczęsną Osmołodą i chłodnicą na wodę;-) bo owa osmoloda jako jedyna z samochodowych wypraw doczekala sie relacji ;)
No to na tyle razy nie mieć przygód pieniężnych z policajem to ja nie wiem JAK Ty to zdziełała, ale tak samo nie wiem jak Heniek potrafił "przejeść" 100hrywien dziennie;-)))
Ja to zawsze muszę bulić za granicą jak tylko autem pojadę, niezależnie czy to Litwa, Ukraina czy Słowacja;-)))))
ale tak samo nie wiem jak Heniek potrafił "przejeść" 100hrywien dziennie;-)))
) oj mozna... mozna i wiecej... ;)
To chyba z wątrobą wieloryba!;-)
To chyba z wątrobą wieloryba!;-) dzień jest długi... jak sie dobrze "zakąsza".... ;)
To ja może się do Was na jakiś kurs zapiszę;-)))
To ja może się do Was na jakiś kurs zapiszę;-))) ale kurs CZEGO ? ...powiększenia wątroby ? mocnej głowy ? czy wydawania ponad 100 hrywien ? :-?
"przejedzenia" 100 hrywien dziennie;-)
"przejedzenia" 100 hrywien dziennie;-) w sumie to nie takie trudne....zależy kto jest jakim GŁODOMOREM :mrgreen:....no i apetyt się liczy / a 100 h. to aż taki majątek ? /
No!!!
weź przepij 50 hrywien tylko. DZIENNIE!
;-))
Rzeźnia normalnie;-)))
No!!!
weź przepij 50 hrywien tylko. DZIENNIE!
;-))
Rzeźnia normalnie;-))) Nie przesadzaj.. :mrgreen:
Np. wino kag(h)or- moje ulubione. Ceny kojarze srednio 15-25 UAH (sa tez drozsze ale ja jestem skąpa ;) ) Chyba nie ma problemu wypic 3 butelki w przeciagu calego dnia.. Jak to sie robi systematycznie na wycieczce, przegryzajac co nieco, a nie gul gul gul to nawet czlowiek nie jest za bardzo narąbany ;)
bardzo dobrze sie pije "na trzy rece" ;)
https://picasaweb.google.com/1164456...19842249832322
A jak suma do przepicia wieksza i sie ma trudnosci to zawsze mozna postawic lokalsom :-)
Aaaaaa wina się zachciało;-)))
to ja nigdy wina na Ua nie piłam dlatego się dziwię;-)))
bo dwadsat' pjat' kosztowało w lecie 1 hrywnę;-)))
Aaaaaa wina się zachciało;-)))
to ja nigdy wina na Ua nie piłam dlatego się dziwię;-)))
) samogonu za 100 hrywien ja rowniez w dzien nie wypije ;) (chyba ze z cala wioska ;) )
samogonu za 100 hrywien ja rowniez w dzien nie wypije ;) (chyba ze z cala wioska ;) ) w sumie samogon samogonowi nie równy....czasem trafi się jakiś badziew okrutny i morderczy...
patent z pobieraniem z 3 flaszek - REWELKA :mrgreen:
Chmm, możliwe że będę potrzebował się szybko przetransportować ze Lwowa do Szegyni lub nawet do Przemyśla taksówką, macie jakieś doświadczenia w tym zakresie?
Najprościej to pewnie cena Lwów - Szegynia,
ale dalej - cena do Przemyśla i co ważne czy w praktyce te taksówki mają ekstra układy z pogranicznikami na przejśćiu że ma to sens?
dziękuję, Piotrek
Nie ma takiej OPCJI , aby taksówka szybciej przekroczyła Medykę niż pieszo.
Jeśli kiedyś się tak zdarzy, to zostanie to wpisane do rejestrów cudów.
Sprawdzone rozwiązanie czyli do Szegini - dalej pieszo - potem bus/jak zapłacisz za 10 pasażerów to pojedzie jak taxi
Dzięki Enrico, sęk w tym że to może być pora bez busów(noc).
Za taksę bez koguta z Medyki do Przemyśla płaciłem rok temu chyba 30zł, nie wiem czy to dużo czy nie, mi odpowiadało bo się śpieszyliśmy na pociąg(5min przed odjazdem, hehe).
Ile może kosztować taksa zatem ze Lwowa do Szegyni?
P.
ponad rok temu płaciłem, więc nie posiadam aktualnych stawek.
Jak wiesz na dworcu we Lwowie kręci się mnóstwo naganiaczy i trzeba zachować spokój aby nie dać się przekręcić (a potrafią krzyknąć kosmiczne ceny)
30 zł z granicy do Przemyśla (w nocy) to chyba normalka (14km)
Ile może kosztować taksa zatem ze Lwowa do Szegyni? 100 hrywien
dziękuję bardzo, nie ukrywam że jestem ciut zdziwiony że "tylko tyle" :)
100 hrywien chyba za osobę bo od nas to żądano tyle łącznie oczywiście za podwiezienie 20 km.
Ile może kosztować taksa zatem ze Lwowa do Szegyni? Bus na tej trasie kosztuje 18 hr za osobę. Ale 100 za taksówkę też wydaje mi się za mało. 60 hr płaciliśmy za taksówkę z centrum Lwowa na dworzec autobusowy...
Zastanawiam się nad najlepszym dojazdem do przełęczy Użockiej. Czy po likwidacji pociągu z Sanoka do Chyrowa najlepszym wyjściem jest dojazd autobusem z Przemyśla do Sambora? A może lepiej jechać do Drohobycza? W którym mieście najlepiej wsiąść do elektriczki, aby dojechać na przełęcz Użocką?
Czy oprócz PKS [http://www.pks-przemysl.pl/index.php...iedzynarodowy] jakaś jeszcze firma obsługuje przejazdy z Przemyśla do Sambora/Drohobycza/Stryja?
Zastanawiam się nad najlepszym dojazdem do przełęczy Użockiej. Czy po likwidacji pociągu z Sanoka do Chyrowa najlepszym wyjściem jest dojazd autobusem z Przemyśla do Sambora? A może lepiej jechać do Drohobycza? W którym mieście najlepiej wsiąść do elektriczki, aby dojechać na przełęcz Użocką? Drohobycz nie po drodze. Najlepiej jest dojechać do Sambora i tam wsiąść w elektriczkę do Sianek. Poza tym, to nie wiem skąd jesteś, bo jak np. z Ustrzyk Dolnych to dla Ciebie najlepiej będzie przejechać na stopa granicę w Krościenku. Poczytaj forum i na www.karpatywschodnie.pl. (widzę, że tam się też zarejestrowałeś) Wielkokrotnie już było o dojeździe do Sianek.
Bus na tej trasie kosztuje 18 hr za osobę. Ale 100 za taksówkę też wydaje mi się za mało. 60 hr płaciliśmy za taksówkę z centrum Lwowa na dworzec autobusowy... mysmy placili 200 hrywien za taksowke ze lwowa do szegini w 2009, jechalo nas 4 osoby +wiosło ;)
https://picasaweb.google.com/uchate....15501492739682
no to ceny poszly w gore, albo my sie dalismy zrobic. Choc raczej poszly w gore, bo z dwoch zrodel znajomych ze Lwowa dostalem informacje o podobnych cenach. W zeszly weekend bylem z kumplem na zawodach Gorgany Race (www.gorganyrace.com) i zalezalo nam na fajnym powrocie na granice wieczorem ze Lwowa, po tym jak przywiezli nas autobusem z rejonu Mysliwki.
Od organizatora dostalem informacje ze ok 400UAH, a juz bedac w piatek na kawie ze znajomym zalatwil nam takse za 350UAH. Czyli 100zl.
Wzielismy, poniewaz nam zalezalo, ale tanio to zdecydowanie nie jest.
P.
100 hrywien to faktycznie mało, ale tyle powiedział mi facet w tamtym roku, gdy stałem w Szegini z rowerem i chciałem złapać busa. Może wcześniej miał kurs ze Lwowa i spieszyło mu się z powrotem, więc nie zależało mu żeby dużo zarobić.
Całkiem nagle i niespodziewanie dostałam zlecenie na prowadzenie do Lwowa grupy autokarowej (na miejscu będzie przewodnik).
W związku z tym pytanie - ile mniej więcej oczekuje się teraz w Medyce na odprawę autobusu / samochodu - tam i z powrotem ?
W tamtą stronę - niedziela przed południem, z powrotem - dzień powszedni.
Pozdrowienia
Basia
może troszkę pomoże:
http://granica.gov.pl/index_czasy.php?p=u&v=pl&c=f&d=1309280400&z=1
może troszkę pomoże:
http://granica.gov.pl/index_czasy.php?p=u&v=pl&c=f&d=1309280400&z=1 O super, dziękuję.
B.
Chmm wlasnie przegladalem rozklad jazdy i... czyzby zmieniono godzine odjazdu tradycjynego pociagu z Lwowa do Czerniowcow? Kiedys odjezdzal ok 21:30, obecnie znalazlem w rozkladzie 23:10. Czy wiecie cos na ten temat, faktycznie nastapila zmiana? Tak, daaawno nie korzystalem....
P.
Też to zauważyłem kilka dni temu przeglądając rozkłady internetowe, widocznie nastąpiła zmiana. Teraz ten pociąg jedzie chyba krócej.
Pocieszające informacje z granicy Medyka-Szegini.
Tam przekraczałem rankiem 26 sierpnia- piechotą. Odprawa trwała tyle co przejrzenie paszportów i przybicie pieczątek. Tuż za przejściem rozpoznałem auto, które godzinę wcześniej wyprzedzałem po polskiej stronie, więc czas odprawy w aucie nie przekraczał godziny.
Spotkałem polskich turystów, którzy mówili, iż na wejście do Polski czekali niecałą godzinę.
Z powrotem przekraczałem 29 sierpnia wieczorem. Odprawa trwała tyle co przejrzenie paszportów i przybicie pieczątek. W Przemyślu rozpoznałem auto, które godzinę wcześniej widziałem po ukraińskiej stronie, więc czas odprawy w aucie również nie przekraczał godziny.
Jak najbardziej mam takie same doswiadczeniaz pieszego przejscia w Medyce
24.08.2011 ok 10 polskiego czasu: 20min calosc (z rowerem, bez problemu)
28.08.2011 ok 11.30 polskiego czasu: 15min calosc (z rowerem, bez problemu)
P.
A ja "tam" niestety około 2 godz. ale to był 13 sierpnia przed "długim weekendem". Z powrotem 28.08 około 14 - w 20 min.
Piotrek - szkoda żeśmy się nie spotkali :)
Wracałam pociągiem o 17.03 z Przemyśla, m.in. do Poznania i Wrocławia.
A tak w ogóle byłam znowu na Krymie, m.in w Pszczelinoje i chciałam podziękować Bubie za namiary na to niesamowite miejsce.
Muszę jeszcze tam wrócić !
Relację obiecuję przygotować.
Pozdrowienia
Basia
A ja wracając 16 sierpnia rano stałam aż 3 h i to był mój rekord jak narazie.
Czy ma ktoś wiedzę o której w Szeginiach ostatnia marszrutka odjeżdża w kierunku Lwowa ?
Jeśli się nic nie zmieniło to o 21.
Załącznik 27473
Dzięki
Jakbyś nie chciał się tłuc w ciasnym busie to o 20.05 masz elektriczke z Szechyni do Lwowa.
Może ktoś się orientuje czy we Lwowie zlikwidowano już dworzec marszrutkowy mieszczący się pod głównym kolejowym?Bo słyszałam ,że mają robić porządki na euro 2012 i przenieść go na rogatki miasta.
Może ktoś się orientuje czy we Lwowie zlikwidowano już dworzec marszrutkowy mieszczący się pod głównym kolejowym?Bo słyszałam ,że mają robić porządki na euro 2012 i przenieść go na rogatki miasta. i uwazaja ze przeniesienie marszrutek na rogatki miasta usprawni komunikacje???
Ponoć to szpeci dworzec
Ponoć to szpeci dworzec aha.. no tak.. powalone czasy gdzie rzeczy takie jak praktycznosc nie sa zadna wartoscia.... tak samo jak szpecily budki z jedzeniem a teraz nie ma co do gęby na dworcu włożyc i juz jest ok.. zapewne osoby ktore beda zapierdzielac pieszo z rogatek miasta od marszrutki docenią "estetykę" dworca...
Niewątpliwie docenią........ ale miejmy nadzieję ,że pochłonięci przygotowaniami do euro nie zdążą tego wcielić w życie
Czy ma ktoś z Was pomysł jak się najlepiej dostać komunikacją do Łutska? (Łuck). Sytuację komplikuje sprawa że chciałbym wyruszyć z Poznania :)
No ale przyjmijmy że z np. z Lublina lub Zamościa bym chciał jechać, co byście doradzili? dziękuję.
Piotrek
Z Lublina albo z Warszawy może być autobus do Łucka.
Dzwonilem do Lublina. Codziennie o 11.40 i 16.00, obsluga przewoznika Ukrainskiego.
P.
Samolotem w godzinę z Krakowa do Lwowa
Rafał Romanowski
26.03.2012 , aktualizacja: 26.03.2012 12:29
Lwów i Kraków po raz pierwszy w historii zostaną połączone bezpośrednimi lotami pasażerskimi. Od kwietnia samolotami Eurolotu przebędziemy ten dystans w godzinę.
PKP do Lwowa - minimum osiem godzin, rekordowo nawet półtorej doby przez Lublin i Kowel. Cena - wielka niewiadoma, internetowa strona PKP nadal nie podaje cen połączeń międzynarodowych. A może samolot? Przez Warszawę lub Kijów za minimum 1,3 tys. zł, maksymalnie nawet 3,5 tys. Autobus? Lepiej nie mówić.
- To jakiś XIX wiek. A w przededniu Euro 2012 te dwa historycznie ze sobą związane miasta zasługują na ofertę spójną z rozwojem infrastruktury i cywilizacji - zapowiada Jacek Balcer, specjalista ds. mediów linii Eurolot, która rozpoczyna podbój lotów międzynarodowych na średnich i krótkich dystansach z regionalnych lotnisk w Polsce. Samoloty Eurolotu połączą Kraków z Lwowem od końca kwietnia. Dopinany jest właśnie szczegółowy rozkład kilku połączeń tygodniowo samolotami ATR-72 i Embraer 175. Ceny mają się zaczynać od 99 zł.
- Będziemy latać w przystępnych dla pasażerów godzinach. Chcemy wykorzystać potencjał turystyczny między oboma miastami. Liczymy też na turystów z Europy Zachodniej i krajów azjatyckich, którzy dotąd mieli spory problem w dotarciu do Lwowa w cywilizowany sposób - zapowiada Balcer.
Niemal milionowy Lwów, jedno z miast gospodarzy piłkarskiego turnieju Euro 2012, w ostatnich latach przeżywa gwałtowne przyspieszenie. Skazywany na porażkę i niemający silnego lobby wśród ukraińskich elit polityczno-biznesowych, raz po raz zaliczał organizacyjne wpadki. Wskutek niezadowalających postępów w budowie 30-tysięcznego stadionu oraz zapóźnień w przebudowie archaicznego lotniska lwowiakom groziło nawet odebranie praw do organizowania mistrzostw. Jednak miasto pod wodzą burmistrza Andrija Sadowego pokonało trudności. Lwów może się pochwalić nie tylko odremontowaną Starówką czy nowymi ulicami, lecz także gotowym stadionem (już w listopadzie grały tu reprezentacje Ukrainy i Austrii). A przede wszystkim prawie ukończonym lotniskiem, które 12 kwietnia oficjalnie otworzą prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz oraz prezydent UEFA Michel Platini.
Samoloty z Krakowa do Lwowa polecą więc na jedno z najnowocześniejszych lotnisk współczesnej Europy. Połączenie Eurolotu powinno cieszyć się sporą popularnością wśród Polaków niepotrzebujących ukraińskiej wizy na wjazd za wschodnią granicę.
- Gorzej w drugą stronę. Ukraińcy muszą mieć wizę Schengen, a to już duże ograniczenie. Opieranie się na ruchu tylko w jedną stronę jest dość ryzykowne - komentuje "Gazecie" Paweł Cybulak, redaktor naczelny portalu o lotnictwie Pasazer.com. - Z pewnością jest potencjał na uruchomienie połączeń do Lwowa na okres Euro 2012. Czas jednak pokaże, czy jest sensowne latanie tam także po mistrzostwach - zastanawia się Cybulak.
- Na pewno nie jest to połączenie tylko na Euro. Tak mocno związane historią miasta jak Kraków z Lwowem czy Lwów z Wrocławiem zasługują na takie loty - zaręczają przedstawiciele Eurolot.
A propos wspomnianej, tajemniczej ceny pociągu Kraków-Lwów, ktoś może wie skolko stoit?;-)
Gdzieś pisano, że jakieś 150 zeta w 1 stronę
A propos wspomnianej, tajemniczej ceny pociągu Kraków-Lwów, ktoś może wie skolko stoit?;-) Około 200 zł. Musiałabyś zapytać się w kasie międzynarodowej, to Ci dokładnie powiedzą, albo zadzwonić do jakieś informacji kolejowej. Z Krakowa jest też nocny autobus do Lwowa, koszt 110 zł.
Aha, dzięki.
Ja w zeszłym roku płaciłem 179 zł (Wrocław - Lwów, sypialny). To dosyć sporo, ale kiedy człowiekowi zależy na czasie, to połączenie to jest bezkonkurencyjne - jest się we Lwowie o 6.03 tamtejszego czasu i dzięki temu można się od razu przesiąść na "elektryczkę" np. do Sianek (6.40) lub do Mukaczewa (7.01 - dzięki tej opcji dostanemy się np. do Sławska, lub do Wołowca - pod Połoniną Borżawą) i jeszcze tego samego dnia przed południem ruszyć w góry. A jak to mówią time is (one more) mountain.
No te loty to choćby ze względu na gaz odpadają.
W lecie zabieram ze sobą grupkę i część tej grupki jest z południa, dlatego tak się pytam. Bo ja to z Wawy busem jadę do Lwowa i dalej już wiadomo-jakkolwiek.
Ja w zeszłym roku płaciłem 179 zł (Wrocław - Lwów, sypialny). To dosyć sporo, ale kiedy człowiekowi zależy na czasie, to połączenie to jest bezkonkurencyjne - jest się we Lwowie o 6.03 tamtejszego czasu i dzięki temu można się od razu przesiąść na "elektryczkę" np. do Sianek (6.40) lub do Mukaczewa (7.01 - dzięki tej opcji dostanemy się np. do Sławska, lub do Wołowca - pod Połoniną Borżawą) i jeszcze tego samego dnia przed południem ruszyć w góry. A jak to mówią time is (one more) mountain. te pociagi to super sprawa dla kogos z zachdniej Polski.. Tylko one potem zaczely jezdzic co drugi dzien i teraz chyba tez tak jezdza- przez to jak akurat nie jada w piatek to staja sie mocno bezuzyteczne...
te pociagi to super sprawa dla kogos z zachdniej Polski.. Tylko one potem zaczely jezdzic co drugi dzien i teraz chyba tez tak jezdza- przez to jak akurat nie jada w piatek to staja sie mocno bezuzyteczne... No zdaje się, że właśnie w piątki jeżdżą (wyjeżdża z Wrocławia w piątek po południu, jest na rano w sobotę we Lwowie, po czym w sobotę przed północą wyrusza w drogę powrotną, aby w niedzielę przed południem zajechać do Wrocławia i tak w koło Macieju), a w soboty nie (mnie np. czasem bardziej pasowała by sobota, bo często w soboty pracuję, a ponieważ pociąg z Wro wyjeżdżał coś koło 16-tej, to mogłem spokojnie na niego zdążyć po pracy). Tyle, że teraz, ponieważ ten skład kursuje co dwa dni, nie ma szans wyskoczyć sobie (jeśli by już człowieka dopadła kompletna kicha z urlopem) np. z Wrocławia na weekend w ukraińskie Karpaty ( poprzednio można było sobie, dzięki temu połączeniu zaliczyć np. Bieszczady Wschodnie od Sianek po Pikuj, albo Połoninę Borżawę w jeden weekend jeśli zdążyło by się na pociąg powrotny do Wrocławia wyruszający w niedzielę przed północą z dworca głównego we Lwowie). Teraz i owszem, w piątek z Wrocławia wyjedziemy, ale szans na powrót tym składem w niedzielę już nie ma.
Dla planujących wyjazd pociągami we wschodnie rejony, pomocnym może być instrukcja jak kupić bilet przez internet
http://e-kvytok-pl.blogspot.com/
.
ale nie mogę znaleźć informacji z jakim wyprzedzeniem można kupować bilety (coś mi się kojarzy że 60 dni, ale nie wiem, może ktoś ma większą wiedzę.
Przedsprzedaż na pociągi międzynarodowe to dokładnie 60 dni, na krajowe 30 dni. W przypadku pociągu Lwów - Wrocław można kupić bilety do 31 sierpnia. Od 1 września sprzedaż jest zablokowana.
Witam,
ponieważ ostatnio opętała mnie myśl przejścia ukraińskiego odcinka GSB chciałbym się dowiedzieć jak obecnie kształtują się możliwości dotarcia do Sianek.
Szczerze powiedziawszy to rozpuszczony jak dziadowski bicz łażeniem po Beskidach Żywieckim i Śląskim oraz Sudetach, gdzie nie ma żadnych problemów z przekraczaniem granicy trochę się zdziwiłem że tak ciężko jest wejść pieszo na Ukrainę.
Dzień Dobry ! Witaj na forum !
To nie prawda że ciężko jest wejść pieszo na Ukrainę. Wejść można, tylko wrócić trudniej a starają się o to obie służby graniczne bo mają nagrodę za każdego takiego delikwenta. Dla przypomnienia - granica PL-UA jest granicą strefy Schengen
Wiem wiem, że tradycyjnie jesteśmy obrońcami zachodu przed hordami ze wschodu, ale po prostu tak dawno nie widziałem pograniczników że zdążyłem o tym zapomnieć.
A poważnie... jest szansa na jakiś bus w Krościenku byleby tylko przewiózł przez granicę, czy lepiej to zrobić pociągiem w Przemyślu?
w Krościenku musiałbyś do kogoś się dokleić ...radzę przez Medykę jednak
Jeżeli możesz dojechać samochodem do granicy to można rozważyć wariant przez Słowację,
Przejście Słowacja/UA w UBLA, samochód można zostawić w miarę bezpiecznie na parkingu przy samym przejściu, przejście na piechotkę - działa sprawnie (na ogół brak większej ilości 'klientów"), potem ok. 4 km do stacji Malyj Bereznyj, a potem elektriczką do samych Sianek w niecałe 2 godzinki (i tu bonus - nieasmowite widoczki, tunele, wiadukty itp.).
Powodzenia
A jeszcze warto dodać że elektriczek w strone Sianek z M.Bereznego jest tylko 4 na dobę i odjeżdzają
tak mniej więcej o 9.35, 11.50, 19.00 i 21.25 (+/- 5 minut). Oczywiście czasu "Ukraińskiego".
marszrutki ze Smolnicy też są, ale mało i trudno o rozkład.
a przejście do przejścia, tylko trzeba kogoś zmotoryzowanego zagaić
W Krościenku w tym tygodniu wieczorową porą przy wjeździe i wyjeździe na Ukrainę kolejek brak, odprawa na bieżąco. Droga do Chyrowa częściowo nowa o czym już kiedyś było pisane, ale dalej do Sambora dziury a w okolicach Doliny, Bolechowa tragedia!
Przeglądając rozkład jazdy na stronie rzeszowskiego PKSu http://web.pks.rzeszow.pl/tabliczki_przystankowe.php zauważyłem nowy autobus na Ukrainę. Jedzie z Wrocławia do Czerniowców przez Opole, Katowice, Kraków, Rzeszów w piątki i poniedziałki. Przewoźnik polski.
I za tą wiadomość chciałbym bardzo podziękować :) Wygląda sensownie dla osób z zachodnich dzielnic Polski. Co prawda nie jest tak dobrze by być we Wrocku, ale
urwanie się z pracy o 12, dojazd do Wrocławia i o 16 wsiąść w busa by o 7.30 być w Kałuszu to było połączenie dotąd nieosiągalne "przez noc" z naszych rewirów.
Trza by zadzwonić czy to nie autobus widmo :D
Dziwną i szokującą wiadomość usłyszałem; ponoć został podpisany kontrakt na remont drogi Krościenko - Stary Sambor
Już widzę protesty (niektórych forumowiczów) przeciw niszczeniu kolorytu ukraińskiego,
bo wiele osób chciałoby aby tam zawsze było tak, jak dotychczas
co słowami i obrazem pokazuje ten klip
.
http://www.youtube.com/watch?feature...;v=6ZIYUTfuA7g
Heniu zgadzam się w 100%. Takie podejście czasem jest zauważalne i nie tylko na Ukrainie. Przecież to jest takie naturalne, swojskie i jak przyjemnie jest przechadzać się takimi dróżkami przez długi weekend na urlopie. A drogę do pracy muszę mieć idealną. Spojrzenie typowego turysty.
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl brytfanna.keep.pl
Jako początkujący traper chciałam prosic o pomoc...chciałabym dostać sie na Ukrainę pokonując przejście w Krościenku a następnie do Sianek. Czy ktoś wie czy na tej trasie kursują jakieś pociągi, autobusy, itp? Jeśli tak to może orientuję się w jakich godzinach i skąd?
Pozdrawiam i dziękuję za wszelkie informacje :smile:
z sanoka do chyrowa jedzie pociag przez kroscienko, 4:30 i 14 :30
http://rozklad-pkp.pl/traininfo.php/...29.1247425063&
http://rozklad-pkp.pl/traininfo.php/...29.1247425063&
z tego co wiem autobusow kursowych tam nie ma na tym przejsciu, pieszego tez nie ma , wiec jak nie pociag to mozna tez stopa zlapac
z chyrowa jezdza marszrutki do starego sambora- odjezdzaja sprzed dworca kolejowego, ciezko powiedziec w jakich godzinach ale w miare czesto, trzeba pytac miejscowych, rozkladu nie widzialam
ze starego sambora jedzie pociag do sianek, tez nie pamietam w jakich godzinach, ale wyjezdzajac z sanoka tym pociagiem o 4 rano, w chyrowie jakas godzina przerwy na zakupy, wymiane kasy, a potem na marszrutke to w starym samborze lapalismy pociag ze w siankach bylismy kolo 16-17
Rozkład jazdy elektryczek: http://www.railway.lviv.ua/index.php?id=21 .
bardzo dziękuje za pomoc :)
Wygląda na to że słynny przemytniczek odchodzi do przeszłości
Wygląda na to że słynny przemytniczek odchodzi do przeszłości jest nadzieja na nowy przemytniczek!!!
http://www.rynek-kolejowy.pl/22024/L...ranicznych.htm
http://lc24.pl/index.php/wiadomoci/w...chema-do-kowla
fajnie by bylo!!
Czytałem to. Dla ludzi jeżdżących w góry będzie nie przydatne, ale za to będzie się łatwiej wybrać na Polesie ukraińskie.
Polesie Ukraińskie też warte jest , by się tam wybrać
jesli ten pociag ruszy to znam takich co pojada w gorgany przez kowel ;)
Bo to najlepsza opcja bubo :D
A jaką walutę się teraz opłaca brać na Ukrainę?Euro czy dolary??
A jaką walutę się teraz opłaca brać na Ukrainę?Euro czy dolary?? Mati , środkiem płatniczym na Ukrainie jest Hrywna (jako bankowiec chyba wiesz ;) ) i taka walutę trzeba brać .Kup w Medyce w kantorach przed przejściem granicznym , najlepsze kursy i potargować można jak więcej kupujesz.
Też dobrze się "wychodzi" jak wybierasz np. we Lwowie w bankomacie.
Na przejściu granicznym w Krościenku , można Hrywne kupić po drugiej stronie granicy w sklepach za PLN
Kiedy i gdzie się tam wybierasz ?
Wiem, wiem, ale wiem że tez opłaca się mieć walutę obca i na miejscu wymieniać, z tym że któraś z tych walut obcych jest lepiej opłacalna.
Jadę na majówkę na zamki i twierdze: Kamieniec Podolski, Chocim,Lwów, Żółkiew.
Niegdyś tak się robiło, że się kupowało dolary a potem wymieniało na hrywny. Teraz ja tak nie robię, ani znajomi, ani nawet nie słyszę, żeby ktoś tak robił.
Przy tak małych sumach to naprawdę bez znaczenia co się wymienia;-)
Też dobrze się "wychodzi" jak wybierasz np. we Lwowie w bankomacie. Przelicznik walutowy to jedno, ale warto sprawdzić, jaką prowizję pobiera bank za wypłatę za granicą. Np. PKO za każdą wypłatę na Białorusi kasuje po 20-30 zł, niezależnie od pobieranej kwoty, choć np. taki Alior nie bierze nic :-)
Pamiętam jak dziesięć lat temu na Ukrainie częściej płaciłem dolarami niż hrywnami (taksówki, różne opłaty "specjalne" itp).
:)
ja jesienią płaciłem to co miałem...hrywny, dolary , euro......jakoś nie marudzili. :grin: ,,,,zauważyłem , że milicja WOLI pobierać opłaty w euro
A jakie jest dzienne zapotrzebowanie na hrywnę ?
Ja dawniej potrafiłem stracić nawet do 100 hr, ale teraz już zdrowie nie to.
- często o to pytają osoby jadące pierwszy raz -
100 hrywien???
Matko jedyna NA CO???
Jak tam kielonek tańszy od piwa i w Krasnej kosztował...1hrywnę.
Przy założeniu, że 50 jednak normalnie przejadłeś, to 50 pięćdziesiątek???jaaaaa;-)))Mistrzu!;-))))
Mówię Ci Krysiu , teraz już zdrowie nie to.
A i smaki się zmieniły, teraz wolę Szustowa od Chlibnego Daru.
To zdrowie miałeś pierońskie :-)
A jaką walutę się teraz opłaca brać na Ukrainę?Euro czy dolary?? ja tam zawsze zabieram tylko i wylacznie hrywny i jakos nigdy nikt ode mnie dolarow ani euro nie chcial.. (no moze raz na zorganizowanej wycieczce zmusili nas do noclegu u polakow we lwowie ktorzy "tylko dolary przyjmowali" jako zaplate i skonczylo sie malo przyjemna awantura :(
:roll:....to nie miałaś bliższego kontaktu z milicją ? :mrgreen:...mi wyszło O WIELE taniej w euro niż w hrywnach
:roll:....to nie miałaś bliższego kontaktu z milicją ? :mrgreen:...mi wyszło O WIELE taniej w euro niż w hrywnach Mialam- ale zwykle pieniedze nie byly nam potrzebne do rozmowy.. raz jak spowodowalam stłuczke na rondzie to szkody pokrylismy w hrywnach..
Innym mundurowych np. pogranicznikom to dawalo sie "piatku" bo tyle chcieli- tzn 5 UAH ale byli i tacy turysci ktorzy dawali 5 euro- pogranicznicy zwykle bardzo sie cieszyli.. Ja wogole troche sie brzydze waluta zwana "euro" i wole nie miec z nia kontaktu jak nie musze...;)
Poczekajcie poczekajcie, Buba ale ile razy byłaś autem na Ua;-) bo zawsze to jakoś bez auta, poza tą nieszczęsną Osmołodą i chłodnicą na wodę;-)
Buba ale ile razy byłaś autem na Ua;-) Skodusia 3 razy (2008-2009) , ładusią gdzies z 5 razy (w latach 2000-2004), tavria na ukrainskich blachach z kilkanascie, ale to ostatnie moze sie nie liczy ;) no ale raczej byly to niezbyt dalekie wyprawy (najdalej to do kamienca podolskiego), bo dalej np.na krym sie autem jak na razie nie wypuszczalam.
No i z miejscowa milicja mialam przyjemnosc jedynie pare razy rutynowych kontroli, czepiac sie jakos na szczescie nigdy nie czepiali ale tez mocno sie zawsze staralismy nie łamac przepisow i jak trzeba to jechac 30km/h za ciezarowka jak zakaz wyprzedzania ;) Raz nas tylko milicjanci mocno pouczyli zeby umyc tablice rejestracyjne bo jak dalej beda tak wygladac to oni dadza znac kumplom stojacym dalej zeby nas zgarneli
bo zawsze to jakoś bez auta przez sympatie do elektriczek, plackartnego zycia wagonowego, terenowych marszrutek, GRUZAWIKOW, i innego lokalnego transportu, sympatie ktora istniala zawsze a w ostatnim roku mocno sie spotegowala to my chyba niepredko na ukraine autem pojedziemy!
jadac autem troche oglada sie swiat jak w telewizorze, nie ma sie takiego namacalnego kontaktu z rzeczywistoscia jak podrozujac zapchana marszrutka z koza na kolanach ;) no chyba ze sie auto rozpadnie na czesci pierwsze to wtedy sie dostaje bonus za wszystkie czasy braku kontaktu z lokalnym swiatem ;)
bo zawsze to jakoś bez auta, poza tą nieszczęsną Osmołodą i chłodnicą na wodę;-) bo owa osmoloda jako jedyna z samochodowych wypraw doczekala sie relacji ;)
No to na tyle razy nie mieć przygód pieniężnych z policajem to ja nie wiem JAK Ty to zdziełała, ale tak samo nie wiem jak Heniek potrafił "przejeść" 100hrywien dziennie;-)))
Ja to zawsze muszę bulić za granicą jak tylko autem pojadę, niezależnie czy to Litwa, Ukraina czy Słowacja;-)))))
ale tak samo nie wiem jak Heniek potrafił "przejeść" 100hrywien dziennie;-)))
) oj mozna... mozna i wiecej... ;)
To chyba z wątrobą wieloryba!;-)
To chyba z wątrobą wieloryba!;-) dzień jest długi... jak sie dobrze "zakąsza".... ;)
To ja może się do Was na jakiś kurs zapiszę;-)))
To ja może się do Was na jakiś kurs zapiszę;-))) ale kurs CZEGO ? ...powiększenia wątroby ? mocnej głowy ? czy wydawania ponad 100 hrywien ? :-?
"przejedzenia" 100 hrywien dziennie;-)
"przejedzenia" 100 hrywien dziennie;-) w sumie to nie takie trudne....zależy kto jest jakim GŁODOMOREM :mrgreen:....no i apetyt się liczy / a 100 h. to aż taki majątek ? /
No!!!
weź przepij 50 hrywien tylko. DZIENNIE!
;-))
Rzeźnia normalnie;-)))
No!!!
weź przepij 50 hrywien tylko. DZIENNIE!
;-))
Rzeźnia normalnie;-))) Nie przesadzaj.. :mrgreen:
Np. wino kag(h)or- moje ulubione. Ceny kojarze srednio 15-25 UAH (sa tez drozsze ale ja jestem skąpa ;) ) Chyba nie ma problemu wypic 3 butelki w przeciagu calego dnia.. Jak to sie robi systematycznie na wycieczce, przegryzajac co nieco, a nie gul gul gul to nawet czlowiek nie jest za bardzo narąbany ;)
bardzo dobrze sie pije "na trzy rece" ;)
https://picasaweb.google.com/1164456...19842249832322
A jak suma do przepicia wieksza i sie ma trudnosci to zawsze mozna postawic lokalsom :-)
Aaaaaa wina się zachciało;-)))
to ja nigdy wina na Ua nie piłam dlatego się dziwię;-)))
bo dwadsat' pjat' kosztowało w lecie 1 hrywnę;-)))
Aaaaaa wina się zachciało;-)))
to ja nigdy wina na Ua nie piłam dlatego się dziwię;-)))
) samogonu za 100 hrywien ja rowniez w dzien nie wypije ;) (chyba ze z cala wioska ;) )
samogonu za 100 hrywien ja rowniez w dzien nie wypije ;) (chyba ze z cala wioska ;) ) w sumie samogon samogonowi nie równy....czasem trafi się jakiś badziew okrutny i morderczy...
patent z pobieraniem z 3 flaszek - REWELKA :mrgreen:
Chmm, możliwe że będę potrzebował się szybko przetransportować ze Lwowa do Szegyni lub nawet do Przemyśla taksówką, macie jakieś doświadczenia w tym zakresie?
Najprościej to pewnie cena Lwów - Szegynia,
ale dalej - cena do Przemyśla i co ważne czy w praktyce te taksówki mają ekstra układy z pogranicznikami na przejśćiu że ma to sens?
dziękuję, Piotrek
Nie ma takiej OPCJI , aby taksówka szybciej przekroczyła Medykę niż pieszo.
Jeśli kiedyś się tak zdarzy, to zostanie to wpisane do rejestrów cudów.
Sprawdzone rozwiązanie czyli do Szegini - dalej pieszo - potem bus/jak zapłacisz za 10 pasażerów to pojedzie jak taxi
Dzięki Enrico, sęk w tym że to może być pora bez busów(noc).
Za taksę bez koguta z Medyki do Przemyśla płaciłem rok temu chyba 30zł, nie wiem czy to dużo czy nie, mi odpowiadało bo się śpieszyliśmy na pociąg(5min przed odjazdem, hehe).
Ile może kosztować taksa zatem ze Lwowa do Szegyni?
P.
ponad rok temu płaciłem, więc nie posiadam aktualnych stawek.
Jak wiesz na dworcu we Lwowie kręci się mnóstwo naganiaczy i trzeba zachować spokój aby nie dać się przekręcić (a potrafią krzyknąć kosmiczne ceny)
30 zł z granicy do Przemyśla (w nocy) to chyba normalka (14km)
Ile może kosztować taksa zatem ze Lwowa do Szegyni? 100 hrywien
dziękuję bardzo, nie ukrywam że jestem ciut zdziwiony że "tylko tyle" :)
100 hrywien chyba za osobę bo od nas to żądano tyle łącznie oczywiście za podwiezienie 20 km.
Ile może kosztować taksa zatem ze Lwowa do Szegyni? Bus na tej trasie kosztuje 18 hr za osobę. Ale 100 za taksówkę też wydaje mi się za mało. 60 hr płaciliśmy za taksówkę z centrum Lwowa na dworzec autobusowy...
Zastanawiam się nad najlepszym dojazdem do przełęczy Użockiej. Czy po likwidacji pociągu z Sanoka do Chyrowa najlepszym wyjściem jest dojazd autobusem z Przemyśla do Sambora? A może lepiej jechać do Drohobycza? W którym mieście najlepiej wsiąść do elektriczki, aby dojechać na przełęcz Użocką?
Czy oprócz PKS [http://www.pks-przemysl.pl/index.php...iedzynarodowy] jakaś jeszcze firma obsługuje przejazdy z Przemyśla do Sambora/Drohobycza/Stryja?
Zastanawiam się nad najlepszym dojazdem do przełęczy Użockiej. Czy po likwidacji pociągu z Sanoka do Chyrowa najlepszym wyjściem jest dojazd autobusem z Przemyśla do Sambora? A może lepiej jechać do Drohobycza? W którym mieście najlepiej wsiąść do elektriczki, aby dojechać na przełęcz Użocką? Drohobycz nie po drodze. Najlepiej jest dojechać do Sambora i tam wsiąść w elektriczkę do Sianek. Poza tym, to nie wiem skąd jesteś, bo jak np. z Ustrzyk Dolnych to dla Ciebie najlepiej będzie przejechać na stopa granicę w Krościenku. Poczytaj forum i na www.karpatywschodnie.pl. (widzę, że tam się też zarejestrowałeś) Wielkokrotnie już było o dojeździe do Sianek.
Bus na tej trasie kosztuje 18 hr za osobę. Ale 100 za taksówkę też wydaje mi się za mało. 60 hr płaciliśmy za taksówkę z centrum Lwowa na dworzec autobusowy... mysmy placili 200 hrywien za taksowke ze lwowa do szegini w 2009, jechalo nas 4 osoby +wiosło ;)
https://picasaweb.google.com/uchate....15501492739682
no to ceny poszly w gore, albo my sie dalismy zrobic. Choc raczej poszly w gore, bo z dwoch zrodel znajomych ze Lwowa dostalem informacje o podobnych cenach. W zeszly weekend bylem z kumplem na zawodach Gorgany Race (www.gorganyrace.com) i zalezalo nam na fajnym powrocie na granice wieczorem ze Lwowa, po tym jak przywiezli nas autobusem z rejonu Mysliwki.
Od organizatora dostalem informacje ze ok 400UAH, a juz bedac w piatek na kawie ze znajomym zalatwil nam takse za 350UAH. Czyli 100zl.
Wzielismy, poniewaz nam zalezalo, ale tanio to zdecydowanie nie jest.
P.
100 hrywien to faktycznie mało, ale tyle powiedział mi facet w tamtym roku, gdy stałem w Szegini z rowerem i chciałem złapać busa. Może wcześniej miał kurs ze Lwowa i spieszyło mu się z powrotem, więc nie zależało mu żeby dużo zarobić.
Całkiem nagle i niespodziewanie dostałam zlecenie na prowadzenie do Lwowa grupy autokarowej (na miejscu będzie przewodnik).
W związku z tym pytanie - ile mniej więcej oczekuje się teraz w Medyce na odprawę autobusu / samochodu - tam i z powrotem ?
W tamtą stronę - niedziela przed południem, z powrotem - dzień powszedni.
Pozdrowienia
Basia
może troszkę pomoże:
http://granica.gov.pl/index_czasy.php?p=u&v=pl&c=f&d=1309280400&z=1
może troszkę pomoże:
http://granica.gov.pl/index_czasy.php?p=u&v=pl&c=f&d=1309280400&z=1 O super, dziękuję.
B.
Chmm wlasnie przegladalem rozklad jazdy i... czyzby zmieniono godzine odjazdu tradycjynego pociagu z Lwowa do Czerniowcow? Kiedys odjezdzal ok 21:30, obecnie znalazlem w rozkladzie 23:10. Czy wiecie cos na ten temat, faktycznie nastapila zmiana? Tak, daaawno nie korzystalem....
P.
Też to zauważyłem kilka dni temu przeglądając rozkłady internetowe, widocznie nastąpiła zmiana. Teraz ten pociąg jedzie chyba krócej.
Pocieszające informacje z granicy Medyka-Szegini.
Tam przekraczałem rankiem 26 sierpnia- piechotą. Odprawa trwała tyle co przejrzenie paszportów i przybicie pieczątek. Tuż za przejściem rozpoznałem auto, które godzinę wcześniej wyprzedzałem po polskiej stronie, więc czas odprawy w aucie nie przekraczał godziny.
Spotkałem polskich turystów, którzy mówili, iż na wejście do Polski czekali niecałą godzinę.
Z powrotem przekraczałem 29 sierpnia wieczorem. Odprawa trwała tyle co przejrzenie paszportów i przybicie pieczątek. W Przemyślu rozpoznałem auto, które godzinę wcześniej widziałem po ukraińskiej stronie, więc czas odprawy w aucie również nie przekraczał godziny.
Jak najbardziej mam takie same doswiadczeniaz pieszego przejscia w Medyce
24.08.2011 ok 10 polskiego czasu: 20min calosc (z rowerem, bez problemu)
28.08.2011 ok 11.30 polskiego czasu: 15min calosc (z rowerem, bez problemu)
P.
A ja "tam" niestety około 2 godz. ale to był 13 sierpnia przed "długim weekendem". Z powrotem 28.08 około 14 - w 20 min.
Piotrek - szkoda żeśmy się nie spotkali :)
Wracałam pociągiem o 17.03 z Przemyśla, m.in. do Poznania i Wrocławia.
A tak w ogóle byłam znowu na Krymie, m.in w Pszczelinoje i chciałam podziękować Bubie za namiary na to niesamowite miejsce.
Muszę jeszcze tam wrócić !
Relację obiecuję przygotować.
Pozdrowienia
Basia
A ja wracając 16 sierpnia rano stałam aż 3 h i to był mój rekord jak narazie.
Czy ma ktoś wiedzę o której w Szeginiach ostatnia marszrutka odjeżdża w kierunku Lwowa ?
Jeśli się nic nie zmieniło to o 21.
Załącznik 27473
Dzięki
Jakbyś nie chciał się tłuc w ciasnym busie to o 20.05 masz elektriczke z Szechyni do Lwowa.
Może ktoś się orientuje czy we Lwowie zlikwidowano już dworzec marszrutkowy mieszczący się pod głównym kolejowym?Bo słyszałam ,że mają robić porządki na euro 2012 i przenieść go na rogatki miasta.
Może ktoś się orientuje czy we Lwowie zlikwidowano już dworzec marszrutkowy mieszczący się pod głównym kolejowym?Bo słyszałam ,że mają robić porządki na euro 2012 i przenieść go na rogatki miasta. i uwazaja ze przeniesienie marszrutek na rogatki miasta usprawni komunikacje???
Ponoć to szpeci dworzec
Ponoć to szpeci dworzec aha.. no tak.. powalone czasy gdzie rzeczy takie jak praktycznosc nie sa zadna wartoscia.... tak samo jak szpecily budki z jedzeniem a teraz nie ma co do gęby na dworcu włożyc i juz jest ok.. zapewne osoby ktore beda zapierdzielac pieszo z rogatek miasta od marszrutki docenią "estetykę" dworca...
Niewątpliwie docenią........ ale miejmy nadzieję ,że pochłonięci przygotowaniami do euro nie zdążą tego wcielić w życie
Czy ma ktoś z Was pomysł jak się najlepiej dostać komunikacją do Łutska? (Łuck). Sytuację komplikuje sprawa że chciałbym wyruszyć z Poznania :)
No ale przyjmijmy że z np. z Lublina lub Zamościa bym chciał jechać, co byście doradzili? dziękuję.
Piotrek
Z Lublina albo z Warszawy może być autobus do Łucka.
Dzwonilem do Lublina. Codziennie o 11.40 i 16.00, obsluga przewoznika Ukrainskiego.
P.
Samolotem w godzinę z Krakowa do Lwowa
Rafał Romanowski
26.03.2012 , aktualizacja: 26.03.2012 12:29
Lwów i Kraków po raz pierwszy w historii zostaną połączone bezpośrednimi lotami pasażerskimi. Od kwietnia samolotami Eurolotu przebędziemy ten dystans w godzinę.
PKP do Lwowa - minimum osiem godzin, rekordowo nawet półtorej doby przez Lublin i Kowel. Cena - wielka niewiadoma, internetowa strona PKP nadal nie podaje cen połączeń międzynarodowych. A może samolot? Przez Warszawę lub Kijów za minimum 1,3 tys. zł, maksymalnie nawet 3,5 tys. Autobus? Lepiej nie mówić.
- To jakiś XIX wiek. A w przededniu Euro 2012 te dwa historycznie ze sobą związane miasta zasługują na ofertę spójną z rozwojem infrastruktury i cywilizacji - zapowiada Jacek Balcer, specjalista ds. mediów linii Eurolot, która rozpoczyna podbój lotów międzynarodowych na średnich i krótkich dystansach z regionalnych lotnisk w Polsce. Samoloty Eurolotu połączą Kraków z Lwowem od końca kwietnia. Dopinany jest właśnie szczegółowy rozkład kilku połączeń tygodniowo samolotami ATR-72 i Embraer 175. Ceny mają się zaczynać od 99 zł.
- Będziemy latać w przystępnych dla pasażerów godzinach. Chcemy wykorzystać potencjał turystyczny między oboma miastami. Liczymy też na turystów z Europy Zachodniej i krajów azjatyckich, którzy dotąd mieli spory problem w dotarciu do Lwowa w cywilizowany sposób - zapowiada Balcer.
Niemal milionowy Lwów, jedno z miast gospodarzy piłkarskiego turnieju Euro 2012, w ostatnich latach przeżywa gwałtowne przyspieszenie. Skazywany na porażkę i niemający silnego lobby wśród ukraińskich elit polityczno-biznesowych, raz po raz zaliczał organizacyjne wpadki. Wskutek niezadowalających postępów w budowie 30-tysięcznego stadionu oraz zapóźnień w przebudowie archaicznego lotniska lwowiakom groziło nawet odebranie praw do organizowania mistrzostw. Jednak miasto pod wodzą burmistrza Andrija Sadowego pokonało trudności. Lwów może się pochwalić nie tylko odremontowaną Starówką czy nowymi ulicami, lecz także gotowym stadionem (już w listopadzie grały tu reprezentacje Ukrainy i Austrii). A przede wszystkim prawie ukończonym lotniskiem, które 12 kwietnia oficjalnie otworzą prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz oraz prezydent UEFA Michel Platini.
Samoloty z Krakowa do Lwowa polecą więc na jedno z najnowocześniejszych lotnisk współczesnej Europy. Połączenie Eurolotu powinno cieszyć się sporą popularnością wśród Polaków niepotrzebujących ukraińskiej wizy na wjazd za wschodnią granicę.
- Gorzej w drugą stronę. Ukraińcy muszą mieć wizę Schengen, a to już duże ograniczenie. Opieranie się na ruchu tylko w jedną stronę jest dość ryzykowne - komentuje "Gazecie" Paweł Cybulak, redaktor naczelny portalu o lotnictwie Pasazer.com. - Z pewnością jest potencjał na uruchomienie połączeń do Lwowa na okres Euro 2012. Czas jednak pokaże, czy jest sensowne latanie tam także po mistrzostwach - zastanawia się Cybulak.
- Na pewno nie jest to połączenie tylko na Euro. Tak mocno związane historią miasta jak Kraków z Lwowem czy Lwów z Wrocławiem zasługują na takie loty - zaręczają przedstawiciele Eurolot.
A propos wspomnianej, tajemniczej ceny pociągu Kraków-Lwów, ktoś może wie skolko stoit?;-)
Gdzieś pisano, że jakieś 150 zeta w 1 stronę
A propos wspomnianej, tajemniczej ceny pociągu Kraków-Lwów, ktoś może wie skolko stoit?;-) Około 200 zł. Musiałabyś zapytać się w kasie międzynarodowej, to Ci dokładnie powiedzą, albo zadzwonić do jakieś informacji kolejowej. Z Krakowa jest też nocny autobus do Lwowa, koszt 110 zł.
Aha, dzięki.
Ja w zeszłym roku płaciłem 179 zł (Wrocław - Lwów, sypialny). To dosyć sporo, ale kiedy człowiekowi zależy na czasie, to połączenie to jest bezkonkurencyjne - jest się we Lwowie o 6.03 tamtejszego czasu i dzięki temu można się od razu przesiąść na "elektryczkę" np. do Sianek (6.40) lub do Mukaczewa (7.01 - dzięki tej opcji dostanemy się np. do Sławska, lub do Wołowca - pod Połoniną Borżawą) i jeszcze tego samego dnia przed południem ruszyć w góry. A jak to mówią time is (one more) mountain.
No te loty to choćby ze względu na gaz odpadają.
W lecie zabieram ze sobą grupkę i część tej grupki jest z południa, dlatego tak się pytam. Bo ja to z Wawy busem jadę do Lwowa i dalej już wiadomo-jakkolwiek.
Ja w zeszłym roku płaciłem 179 zł (Wrocław - Lwów, sypialny). To dosyć sporo, ale kiedy człowiekowi zależy na czasie, to połączenie to jest bezkonkurencyjne - jest się we Lwowie o 6.03 tamtejszego czasu i dzięki temu można się od razu przesiąść na "elektryczkę" np. do Sianek (6.40) lub do Mukaczewa (7.01 - dzięki tej opcji dostanemy się np. do Sławska, lub do Wołowca - pod Połoniną Borżawą) i jeszcze tego samego dnia przed południem ruszyć w góry. A jak to mówią time is (one more) mountain. te pociagi to super sprawa dla kogos z zachdniej Polski.. Tylko one potem zaczely jezdzic co drugi dzien i teraz chyba tez tak jezdza- przez to jak akurat nie jada w piatek to staja sie mocno bezuzyteczne...
te pociagi to super sprawa dla kogos z zachdniej Polski.. Tylko one potem zaczely jezdzic co drugi dzien i teraz chyba tez tak jezdza- przez to jak akurat nie jada w piatek to staja sie mocno bezuzyteczne... No zdaje się, że właśnie w piątki jeżdżą (wyjeżdża z Wrocławia w piątek po południu, jest na rano w sobotę we Lwowie, po czym w sobotę przed północą wyrusza w drogę powrotną, aby w niedzielę przed południem zajechać do Wrocławia i tak w koło Macieju), a w soboty nie (mnie np. czasem bardziej pasowała by sobota, bo często w soboty pracuję, a ponieważ pociąg z Wro wyjeżdżał coś koło 16-tej, to mogłem spokojnie na niego zdążyć po pracy). Tyle, że teraz, ponieważ ten skład kursuje co dwa dni, nie ma szans wyskoczyć sobie (jeśli by już człowieka dopadła kompletna kicha z urlopem) np. z Wrocławia na weekend w ukraińskie Karpaty ( poprzednio można było sobie, dzięki temu połączeniu zaliczyć np. Bieszczady Wschodnie od Sianek po Pikuj, albo Połoninę Borżawę w jeden weekend jeśli zdążyło by się na pociąg powrotny do Wrocławia wyruszający w niedzielę przed północą z dworca głównego we Lwowie). Teraz i owszem, w piątek z Wrocławia wyjedziemy, ale szans na powrót tym składem w niedzielę już nie ma.
Dla planujących wyjazd pociągami we wschodnie rejony, pomocnym może być instrukcja jak kupić bilet przez internet
http://e-kvytok-pl.blogspot.com/
.
ale nie mogę znaleźć informacji z jakim wyprzedzeniem można kupować bilety (coś mi się kojarzy że 60 dni, ale nie wiem, może ktoś ma większą wiedzę.
Przedsprzedaż na pociągi międzynarodowe to dokładnie 60 dni, na krajowe 30 dni. W przypadku pociągu Lwów - Wrocław można kupić bilety do 31 sierpnia. Od 1 września sprzedaż jest zablokowana.
Witam,
ponieważ ostatnio opętała mnie myśl przejścia ukraińskiego odcinka GSB chciałbym się dowiedzieć jak obecnie kształtują się możliwości dotarcia do Sianek.
Szczerze powiedziawszy to rozpuszczony jak dziadowski bicz łażeniem po Beskidach Żywieckim i Śląskim oraz Sudetach, gdzie nie ma żadnych problemów z przekraczaniem granicy trochę się zdziwiłem że tak ciężko jest wejść pieszo na Ukrainę.
Dzień Dobry ! Witaj na forum !
To nie prawda że ciężko jest wejść pieszo na Ukrainę. Wejść można, tylko wrócić trudniej a starają się o to obie służby graniczne bo mają nagrodę za każdego takiego delikwenta. Dla przypomnienia - granica PL-UA jest granicą strefy Schengen
Wiem wiem, że tradycyjnie jesteśmy obrońcami zachodu przed hordami ze wschodu, ale po prostu tak dawno nie widziałem pograniczników że zdążyłem o tym zapomnieć.
A poważnie... jest szansa na jakiś bus w Krościenku byleby tylko przewiózł przez granicę, czy lepiej to zrobić pociągiem w Przemyślu?
w Krościenku musiałbyś do kogoś się dokleić ...radzę przez Medykę jednak
Jeżeli możesz dojechać samochodem do granicy to można rozważyć wariant przez Słowację,
Przejście Słowacja/UA w UBLA, samochód można zostawić w miarę bezpiecznie na parkingu przy samym przejściu, przejście na piechotkę - działa sprawnie (na ogół brak większej ilości 'klientów"), potem ok. 4 km do stacji Malyj Bereznyj, a potem elektriczką do samych Sianek w niecałe 2 godzinki (i tu bonus - nieasmowite widoczki, tunele, wiadukty itp.).
Powodzenia
A jeszcze warto dodać że elektriczek w strone Sianek z M.Bereznego jest tylko 4 na dobę i odjeżdzają
tak mniej więcej o 9.35, 11.50, 19.00 i 21.25 (+/- 5 minut). Oczywiście czasu "Ukraińskiego".
marszrutki ze Smolnicy też są, ale mało i trudno o rozkład.
a przejście do przejścia, tylko trzeba kogoś zmotoryzowanego zagaić
W Krościenku w tym tygodniu wieczorową porą przy wjeździe i wyjeździe na Ukrainę kolejek brak, odprawa na bieżąco. Droga do Chyrowa częściowo nowa o czym już kiedyś było pisane, ale dalej do Sambora dziury a w okolicach Doliny, Bolechowa tragedia!
Przeglądając rozkład jazdy na stronie rzeszowskiego PKSu http://web.pks.rzeszow.pl/tabliczki_przystankowe.php zauważyłem nowy autobus na Ukrainę. Jedzie z Wrocławia do Czerniowców przez Opole, Katowice, Kraków, Rzeszów w piątki i poniedziałki. Przewoźnik polski.
I za tą wiadomość chciałbym bardzo podziękować :) Wygląda sensownie dla osób z zachodnich dzielnic Polski. Co prawda nie jest tak dobrze by być we Wrocku, ale
urwanie się z pracy o 12, dojazd do Wrocławia i o 16 wsiąść w busa by o 7.30 być w Kałuszu to było połączenie dotąd nieosiągalne "przez noc" z naszych rewirów.
Trza by zadzwonić czy to nie autobus widmo :D
Dziwną i szokującą wiadomość usłyszałem; ponoć został podpisany kontrakt na remont drogi Krościenko - Stary Sambor
Już widzę protesty (niektórych forumowiczów) przeciw niszczeniu kolorytu ukraińskiego,
bo wiele osób chciałoby aby tam zawsze było tak, jak dotychczas
co słowami i obrazem pokazuje ten klip
.
http://www.youtube.com/watch?feature...;v=6ZIYUTfuA7g
Heniu zgadzam się w 100%. Takie podejście czasem jest zauważalne i nie tylko na Ukrainie. Przecież to jest takie naturalne, swojskie i jak przyjemnie jest przechadzać się takimi dróżkami przez długi weekend na urlopie. A drogę do pracy muszę mieć idealną. Spojrzenie typowego turysty.