ďťż

Dla Zosi i Wasyla... czyli moje (poetyckie) światełko pamięci

bigos - mój pamiętnik, wspomnienia, uczucia, przeżycia ...

DLA ZOSI I WASYLA

Zosia ma dziś dziewięć lat.
I dziewięć lat miał Wasyl,
gdy musiał z Łopienki iść w świat,
zamiast do następnej klasy.

Krzyczał, że nie chce iść,
że jego Dom jest tutaj,
dali mu godziny trzy
i poszedł jak stał, w samych butach.

Zostawił wszystko, co miał,
okruszki chleba na stole,
spraw ważnych, nie-ważnych dzban
i w sadzie kwitnące jabłonie.

Bał się, lecz wierzył, że wróci,
i że wszystko jest tylko na chwilę.
Nie mógł się nawet odwrócić,
by się pożegnać. Choć tyle...

Szli razem. On, Dmytro i Jan.
I Pazia. Tak rzewnie płakała...
W dolinie pachniał maj.
Aż w końcu - cisza nastała.

I jeszcze ostatni krzyk,
i płacz cerkiewnego dzwonu,
a potem -nie został już nikt,
i nie było już płakać komu...

Zosia ma dziś dziewięć lat.
Przeszła do trzeciej klasy
i chociaż zmienił się świat,
pamięta, że był mały Wasyl...

Moim Córkom - Zosi i Julce, by pamiętały...


A ja napiszę coś "z życia".
W lutym 2002 byliśmy z wyjazdem kursu SKPG w Beskidzie Niskim.
Byli z nami również moi dwaj synowie - Maciek, który miał wtedy 10 lat i Michał - 15 lat.
Trasa zaczynała się od Łupkowa, potem w planie był nocleg w Polanach Surowiczych.
Szliśmy przez mokry śnieg i błoto, na końcu 5 razy przechodząc przez potok, na koniec w butach w bród, bo mieliśmy je i tak kompletnie mokre.
Dla moich synów takie wyjazdy to nie była żadna nadzwyczajna rzecz, bo od najmłodszych lat jeździli ze mną w różne dziwne miejsca o dziwnych porach roku.
Idąc z Moszczańca całą drogę rozmawialiśmy o tej wsi, o tym, że ludzie tu mieszkali. Przechodziliśmy już prawie po ciemku obok dzwonnicy.
Dotarliśmy wieczorem do chaty, przebrali w suche skarpetki, ustawili buty przy piecu, siedli przy ciepłym piecu, ktoś wyjął gitarę i zaśpiewaliśmy "Święty Mikołaju opowiedz jak tu było, jakie pieśni śpiewali, gdzie się pasły konie ...".

I wtedy mój Maciek mówi do mnie, co do dziś dokładnie pamiętam: "Mamo ja zawsze myślałem, że ta piosenka to jest piosenka o takim Świętym Mikołaju z brodą, który rozdaje prezenty, a teraz wiem, że to jest o czymś całkiem innym - o tych ludziach, którzy tutaj mieszkali, a których stąd wygnano".

Różnie się teraz układa. Michał jeździ po rożnych górach, Maciek się nimi specjalnie nie interesuje ( w każdym razie nie jest to jego pasją, tak jak moją), ale pamiętam ja to powiedział. I nigdy żaden z moich synów nie dzieli ludzi na "lepszych" i "gorszych" ze względu na narodowość.
Taki piękny i wymowny wiersz o pamiętaniu, o przekazywaniu poszanowania innych nacji, o poznawaniu historii !!! I co????W ciągu mniej więcej, tego samego czasu od zamieszczenia, około 100 "zajrzeń", podczas gdy roztrząsanie kim jest znany (lub nie) user, prawie 1000 ! Coś jeszcze dodać? A po co?
Dzisiaj dla wielu przyznawanie się do uczuć jest oznaką słabości, więc milczymy.


Mam zupełnie inne zdanie na ten temat, ale ... też pomilczę!
Przeczytałam ten wiersz, jak tylko się pojawił, ale jest tak przejmujący i dramatyczny, że trudno słowa przychodzą...

Cieszę się z nowych wierszy, cieszę z przypomnienia tych dawnych...

Ps. A liczbą odwiedzin naprawdę nie warto się sugerować, nie ma co nawet na nią spoglądać, to nie świadczy o wartości wątku.
Szedłem wtedy z Tyskowej, zatrzymałem się wysoko nad cerkwią. Przestrzeń pustej doliny, tarasowe pola i ta cisza. Następnym razem łąka już zarastająca ale cisza ta sama.

Wiedziałem już dlaczego tak cicho, co się stało z Wasylem i ze wszystkimi. Samotne jałowce zaczęły znikać w zieleni, drzewa zasłoniły widok połonin, cmentarz zarósł i tylko w cerkwi nadal

dzieją się cuda.
Nie zawsze ma sie odpowiednie slowa zeby skomentowac.. Dla mnie to bez sensu jak pod wierszem czy relacja jest 50 postow o tresci "wow", "gratulacje", "ale zajebiste"..


Taki piękny i wymowny wiersz o pamiętaniu, o przekazywaniu poszanowania innych nacji, o poznawaniu historii !!! I co????W ciągu mniej więcej, tego samego czasu od zamieszczenia, około 100 "zajrzeń", podczas gdy roztrząsanie kim jest znany (lub nie) user, prawie 1000 ! Coś jeszcze dodać? A po co? "Ilosc" nie zawsze sie przeklada na "jakosc".. Lepiej miec trzech prawdziwych przyjaciol niz 3 tys znajomych na szajsbukach...
Oj bubo! Nie chodzi mi o "wow" itp. Że ilość nie oznacza jakość to, ktos tak wiekowy jak ja, wie też od dawna. Że statystyki przeważnie kłamią też wiadomo. Chodziło mi o to, że wątki w których można znaleźć "niepokoje"( to najdelikatniejsze określenie jakie mi przychodzi do głowy) przyciągają uwagę niewspółmiernie do czegoś co działa wprost przeciwnie.

(Znalazłam sweterek z jeleniem, chcesz?)
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • brytfanna.keep.pl