bigos - mĂłj pamiÄtnik, wspomnienia, uczucia, przeĹźycia ...
Od naszej wędrówki śladami bruśnieńskich kamieniarzy minął już prawie miesiąc, a dopiero teraz pojawia się relacja, bo później były kolejne wyjazdy i trudno było się âźskrzyknąćâ do pisania. Nie wiem, czy wszyscy już wrócili z dalekich gór w obcych krajach, ale zaczynam pisać i myślę, ze wkrótce ekipa dobrze fotografujących również przystąpi do dzieła. Tymczasem przedstawię w punktach, jak było.
Termin: 19-21 lipca 2013.
Środek transportu: rowery
Skład grupy: 4 osoby znane, czyli bartolomeo, iaa, sir Bazyl i Wojtek Pysz oraz dwie osoby mniej znane, mianowicie Mariusz i Winek - tubylcy.
Trasa:
Dzień 1. Jarosław, Laszki, Miekisz Stary, Wielkie Oczy, Żmijowiska, Wólka Żmijowska, 5-sosen w Majdanie Lipowieckim, przejście graniczne w Budomierzu, Sieniawka, Huta Kryształowa, kopalnia siarki w Baszni, Reichau (Podlesie), Basznia Dolna, dzwonnica w Krzywem, Horyniec, Świdnica (nocleg na Wiśniowej Górce).
Dzień 2.Świdnica â krzyż Wittmanna, Nowiny Horynieckie, Dziewięcierz Słotwina, Dziewięcierz Moczary, Prusie, Werchrata, Monastyrz, krzyż Stiaha, Dahany I, Niedźwiedzie, Brusno (nocleg w starym kamieniołomie).
Dzień 3.Brusno, Polanka Horyniecka, Stara Huta, Wielki Dział, Dahany II, Wola Wielka, Huta Lubycka, odwiedziny u dziadka Czuczumaja na Gruszce, Potoki, Teniatyska, Lubycza Królewska (powrót szynobusem).
Żeby nie było całkiem drętwo â jakieś zdjęcie też będzie.
Prace bruśnieńskich kamieniarzy można spotkać już w Jarosławiu i kilku wioskach, przez które przejeżdżaliśmy. Między innymi w Laszkach. Na tym wzgórzu była kiedyś cerkiew i cmentarz greckokatolicki. Po wysiedleniu Ukraińców cerkiew rozebrano a nagrobki na cmentarzu powoli równały się z ziemią.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/IMG_7712.JPG
Ostatnio teren został uporządkowany, wywrócone nagrobki wydłubane z podłoża, w miarę możliwości skompletowane i postawione do pionu. Nie stoją na swoich miejscach, ale taki obrazek robi wrażenie i zachęca do własnych przemyśleń.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010084.JPG
W oczekiwaniu na pojawienie się pozostałych sprawozdawców â kilka słów o Roztoczu Wschodnim. Jest to rejon, zupełnie podobny do Bieszczadów, gdyby nie fakt, że góry są tu znacznie niższe. A nawet nie są to góry, tylko pagórki. Podobnie, jak w Bieszczadach do II wojny światowej we wsiach mieszkała tu głównie ludność rusińska. Pisali cyrylicą, modlili się w drewnianych cerkwiach, pasali bydło i uprawiali rolę. W miasteczkach mieszkali także Polacy i Żydzi. I podobnie, jak w Bieszczadach Żydzi znikli podczas wojny a po wojnie ludność ukraińską wysiedlono. I zostały puste â czasem spalone â wsie, dziczejące sady, zarastające lasem pola.
Wielu z bieszczadzkich wędrowców chodzi zawsze z szeroko otwartymi oczami, żeby wytropić w terenie ślady dawności: cerkwiska, podmurówki domów, dawne drogi, mosty, kolejki leśne.
Na Roztoczu jest podobnie, może nawet więcej tych śladów dawności można znaleźć. Jeszcze niedawno stały resztki zrębów drewnianej - nieużywanej od prawie 70 lat - cerkwi w Teniatyskach.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/DSC_0812.JPG
Na dawnych cmentarzach, przy dawnych drogach, na terenach dawnych wsi stoją do dziś kamienne krzyże. One będą jednym z motywów przewodnich naszej wędrówki.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/DSC_0804.JPG
Dla mnie ta wędrówka rozpoczęła się w Baszni, w piątek przed wieczorem. Szynobus wypuścił mnie na wolność na maleńkiej stacyjce, dwóch panów popijających coś na trzech schodach do kolejowego budynku zignorowało moją obecność ale nie dla nich tu przyjechałem :wink: Westchnąłem w duchu (to miała być moja pierwsza dłuższa rowerowa wycieczka) i rozpędziłem rower. Na umówione miejsce spotkania dotarłem po kilkunastu minutach ale nie zastałem nikogo - przejechałem kawałeczek dalej, zawróciłem i jak wróciłem na umówione miejsce to ekipa (Wojtek Pysz oraz iaa) już się tam kręciła. We trzech ruszyliśmy na poszukiwanie drewnianej dzwonnicy.
http://www.bmiller.pl/forum/2013/roztocze_02.jpg
Dzwonnica jeszcze stoi w środku lasku, otoczona całą gromadką bruśnieńskich krzyży i zapomniana przez wszystkich. Zaorano nawet ostatnią prowadzącą do niej drogę i przedzierać trzeba się miedzami i krzaczorami.
http://www.bmiller.pl/forum/2013/roztocze_01.jpg
Po odwiedzeniu dzwonnicy Wojtek nas niestety opuścił (musiał wrócić na noc do domu) i we dwóch z iaa potoczyliśmy się dalej, najpierw do Horyńca do sklepu a potem na umówiony nocleg.
Dla mnie ta wędrówka rozpoczęła się w Baszni, w piątek przed wieczorem. Szynobus wypuścił mnie na wolność na maleńkiej stacyjce, dwóch panów popijających coś na trzech schodach do kolejowego budynku zignorowało moją obecność ale nie dla nich tu przyjechałem :wink: Na wszelki wypadek chciałem dodać, że tych dwóch panów na trzech stopniach, to nie byliśmy my. Wprawdzie w tym czasie też byliśmy w Baszni i coś piliśmy, ale siedząc na ławkach przy stole.
W każdym razie przez cały pierwszy dzień było nas dwóch, a dopiero w piątek wieczorem zrobiło się nas trzech. Dla zachowania chronologii zaczekamy, aż obudzi się kolega iaa i coś pokaże.
Po pierwszym przystanku, w Laszkach, następny był w Miękiszu Starym. Od wielu lat, przejeżdżając tędy zastanawiam się, dlaczego tutejsza cerkiew jeszcze się nie zawaliła. Chyba konstrukcję podtrzymują czterej ewangeliści, namalowani pod kopułą.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010101.JPG
(...). We trzech ruszyliśmy na poszukiwanie drewnianej dzwonnicy.
http://www.bmiller.pl/forum/2013/roztocze_02.jpg
Dzwonnica jeszcze stoi w środku lasku, otoczona całą gromadką bruśnieńskich krzyży(...) (...)
ale nie doczytałem gdzie stoi ta dzwonnica ?
nie doczytałem gdzie stoi ta dzwonnica ? Tutaj:
Dzień 1. [...] dzwonnica w Krzywem [...]
(...)Dla zachowania chronologii zaczekamy, aż obudzi się kolega iaa i coś pokaże. Ejże, raptusy, dopiero miesiąc mija, a Wy już z relacją! Spokojnie, trzeba metodycznie rozpakować wspomnienia.
Z tym pokazywaniem, to też teza ryzykowna, bo na rowerze to Wojtek pokazuje na co go stać, a szary człowiek to raczej pokazuje braki w tym zakresie.
Z dużym niepokojem wyjeżdżałem z Jarosławia, zostawiony na pastwę Pierwszego Rowerzysty Forum Bieszczadzkiego, bo jakoś takoś reszta znamienitych pedalistów z poślizgiem dołączała do przejażdżki...
Ale nie ma co kwękać, bo pejcz wisi w powietrzu, zatem - po wstępnym przetarciu przez TIR-owy wylot z Jarosławia, poturlaliśmy do wspomnianych już Laszek, a tam Wojtek napomknął o historii miejsca zasłyszanej od lokalnej mieszkanki.
Wzgórze cerkiewne rzeczywiście uporządkowane: co miało być dla potomnych widoczne, to jest, a czego nie ma miejscu, jest bodajże w Rzeszowie.
Załącznik 32412Załącznik 32413Załącznik 32414Załącznik 32415Załącznik 32416
Najbardziej przykuły moją uwagę tytułowe krzyże - odarte z dystynkcji, bez ramion, chrome na swój sposób, ale na zbiórce, w karnym dwuszeregu.
Załącznik 32417
Miękisz Stary - tu jeszcze ratunek nie nadszedł. Ewangeliści podtrzymują, a Opatrzność czuwa.
Załącznik 32418Załącznik 32419Załącznik 32420
Wojtek w czasie aktu twórczego a obok kolejny smutny akcent piśmiennictwa naściennego, sierść się na grzbiecie jeży - znakowanie terenu napisami o niezgłębionej treści. Skąd się to bierze?
Załącznik 32421
Potem były Wielkie Oczy. To jedno z dawnych kresowych miasteczek, o których mówi się, że stanowiły styk trzech kultur. I centra kulturalne każdej z nich: kościół, cerkiew i synagoga istnieją w Wielkich Oczach do dziś. O ładne zdjęcia obiektów zabytkowych poprosimy pana fotografa, bo ja zajmowałem się obserwacją współczesnych zajęć ludności na wielkoockim rynku.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010120.JPG
Tak, zrobiłem wielkie oczy, że masz zainteresowania modowe.:shock:
Wjazd
Załącznik 32424,
synagoga
Załącznik 32425,
cerkiew
Załącznik 32426,
kościół
Załącznik 32427.
Wątpliwość rowerowa
Załącznik 32428,
pewność przewodnika
Załącznik 32429.
Obfitość świątyń skończyła się w Wielkich Oczach. W kolejnych wsiach będą już tylko cerkwie. Jedziemy do Żmijowisk.
Krzyże bruśnieńskie, szczególnie te, stojące w pobliżu zabudowań, cieszą się dużym szacunkiem obecnych mieszkańców i są starannie pielęgnowane. Czasem nawet za bardzo.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010131.JPG
W oczekiwaniu na dalsze zdjęcia, napiszę kilka zdań o ludziach, których śladem jedziemy, czyli o bruśnieńskich kamieniarzach. A to głównie z myślą o tych czytelnikach, którzy jeszcze tu nie bywali i nie zetknęli się z tym tematem â aby mniej więcej czuli, o czym piszemy. Wszystko w wielkim skrócie i dużym uproszczeniu.
Bruśnieńscy â oznacza: mieszkający w Bruśnie. A Brusno, to wieś na Roztoczu Wschodnim, lokowana w XVI w. w dolinie rzeki Brusienki. Po I rozbiorze Polski podzielona została na dwie części âStare Brusno i Nowe Brusno. W Starym Bruśnie mieszkali głównie Rusini, w Nowym większość stanowili Polacy. Pośrodku powstała w ramach kolonizacji józefińskiej niemiecka osada Deutschbach.
Przez długie lata mieszkańcy tych wiosek zajmowali się obróbką kamienia, pochodzącego z miejscowych złóż. Początkowo wyrabiano głównie kamienie młyńskie i żarnowe, kamień budowlany i inne przedmioty użytkowe. Wyroby artystyczne (krzyże i figury przydrożne, nagrobki) pojawiły się - sądząc po datowanych obiektach â na przełomie XVIII i XIX wieku. Na okolicznych cmentarzach zachowały się setki wytwarzanych tu nagrobków. Stoją również dziesiątki przydrożnych krzyży bruśnieńskich. Krzyże takie, stawiane były zazwyczaj z fundacji wioski lub gminy z powodu ważnych wydarzeń, np. zniesienia pańszczyzny czy ustąpienia epidemii cholery. Były też osobiste lub rodzinne intencje i fundacje.
I tak przez kilka wieków łupali sobie mieszkańcy tych wiosek kamień, w związku z czym nie mieli czasu na waśnie narodowościowe i wyrządzanie sobie wzajemnie szkód. Złe czasy nastawały zawsze w okresie wojen i tuż po nich. Po tej ostatniej, znikli Niemcy, znikli Rusini, znikło Stare Brusno i Deutschbach. I nikt tu już nie rzeźbi krzyży.
O popularności ośrodka świadczyć mogą liczne nagrobki bruśnieńskie w odległych miejscowościach, m.in. w Kolbuszowej, Zamościu, Lwowie, Jarosławiu. Kilka nagrobków z Brusna spotkać można także w okolicach âźokołobieszczadzkichâ. Są to (z istniejących obecnie): kamienny krzyż na cmentarzu w Lipiu, figura św. Jana Nepomucena na cmentarzu przy cerkwi w Kostarowcach k. Sanoka i nagrobek na cmentarzu w Korytnikach n. Sanem.
... Westchnąłem w duchu (to miała być moja pierwsza dłuższa rowerowa wycieczka) i rozpędziłem rower...
... na rowerze to Wojtek pokazuje na co go stać, a szary człowiek to raczej pokazuje braki w tym zakresie.
Z dużym niepokojem wyjeżdżałem z Jarosławia, zostawiony na pastwę Pierwszego Rowerzysty Forum Bieszczadzkiego,.... Lamentują, labidzą i stękają a przecież Wojtek wziął pod uwagę nasze preferencje i tak ułożył program wycieczki by każdy czuł się usatysfakcjonowany. Można było sobie pochaszczować:
Załącznik 32431
łąkami pospacerować:
Załącznik 32432
lub poskakać na zrębie:
Załącznik 32433
Ale skłamałbym sugerując, że tylko łaziliśmy oparci o rowery, czasem trzeba było faktycznie się pomęczyć i dosiąść nasze rumaki:
Załącznik 32434
Z niecierpliwością czekam na dalsze wspomnienia, gdyż o ile w Bieszczadach powoli już rozróżniam Ustrzyki Dolne od Górnych i Połoninę Wetlińską od Caryńskiej to Roztocze jest dla mnie jak terra incognita i nie potrafię wytropić śladów naszej wyprawy na piaszczystych traktach i w zarośniętych lasami pozostałościach po ludzkich osadach.
Asfalt z gładkiego stawał się chropowaty, ten zaś zaczął pękać, aż wreszcie pojawił się, z dawna oczekiwany, roztoczański piach.
Piach powiódł nas do wioseczki o groźnie brzmiącej nazwie - Żmijowiska.
Na pierwszy rzut oka nic tam ciekawego nie było, ale wyłaniająca się na niewielkim wzniesieniu kępa dużych drzew i ostry odjazd guru, dał do myślenia: coś tam jest.
Załącznik 32435
I było: cud roztoczańskiej przeszłości.
Załącznik 32436
Coś majaczyło w krzaczorach, coś się kryło, coś wychylało, coś wciągało i wypuścić nie chciało.
Załącznik 32437Załącznik 32438Załącznik 32439Załącznik 32440Załącznik 32441Załącznik 32442
Aż się bardzo współcześnie przedstawiło:
Załącznik 32443
Bazyl, to Twoje ostatnie zdjęcie to Dachany?
(...)
Piach powiódł nas do wioseczki o groźnie brzmiącej nazwie - Żmijowiska.
(...) ...a to tam , gdzie takie fajne cygarowe przemyty robią busami,
ale rowerami ? :razz:
Wólka Żmijowska. Cerkiew jest wprawdzie zamknięta na kłódkę, ale klucze nie jest trudno znaleźć. We wsi są trzy domy i wszystkie blisko cerkwi. Na klucze trafiamy od pierwszego razu w tym gospodarstwie.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010174.JPG
Zostawiamy rowery przy płocie i pędzimy na cerkiewne wzgórze.
Bazyl, to Twoje ostatnie zdjęcie to Dachany? Ciężkie pytanie :), nie wiem gdzie zapodziałem mapę, ale ta nazwa mi coś mówi :). Tam, na tych łąkach było takie długaśne betonowe koryto, więc jeśli takie jest na Dachanach to to one są a jeśli nie to nie :)
jak betonowe koryto, to może Mamczury ?
jak betonowe koryto, to może Mamczury ? Manczury a nie Mamczury, no i gdzie tam jest koryto? Jest krzyż i takie coś z prefabrykatów, koryto jest na Dahanach. Przeglądnąłem zdjęcia, Twoje Bazyl jest na pewno z Dahanów.
... nie wiem gdzie zapodziałem mapę, ale ta nazwa mi coś mówi :). Tam, na tych łąkach było takie długaśne betonowe koryto ... Do koryta dojdziemy w trzecim dniu, a jest ono rzeczywiście na Dahanach II (jest wzmianka na wstępie w opisie trasy). A na razie czekamy na ładne zdjęcia z cerkwi w Wólce Żmijowskiej, gdzie odkryty został trzeci anioł.
Do koryta dojdziemy w trzecim dniu,(...) Garną się ludzie do koryta, przyspieszamy.
Do Wólki miała nas doprowadzić szutrówka, ale samorząd miał dużo pieniędzy i dobrą wolę, więc czemu nie skorzystać...
I oto objawiła się w pieśni utrwalona:
Załącznik 32454Załącznik 32455
Włamywacza też widziano tu tego dnia
Załącznik 32456
Śledząc jego poczynania, przekonałem się, że wnętrze wygląda gorzej niż fasada
Załącznik 32457Załącznik 32458
Trzeci anioł / czy to ten?/
Załącznik 32459
Trzeci anioł / czy to ten?/ Proszę sobie żartów z Mocy Niebieskich nie robić. Trzeci Anioł jest tutaj:
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010164.JPG
Do Wólki miała nas doprowadzić szutrówka, ale samorząd miał dużo pieniędzy i dobrą wolę, więc czemu nie skorzystać... Pieniędzy starczyło tylko na jakiś kilometr asfaltu, który w jednym lesie się zaczynał a w drugim lesie kończył. W dalszej części tego drugiego lasu dojechaliśmy do kapliczki pod pięcioma sosnami. Kapliczka w tym miejscu stoi już trzecia, przedostatnia spaliła się w 2006 r. Obok kapliczki widać okopcone pnie sosen. Wszystkie już uschły.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010176.JPG
Przedostatnia ze zdrowymi jeszcze pięcisosnami wyglądała tak...
Sosny wprawdzie są jeszcze zdrowe, ale coś kombinujesz - dlaczego tylko cztery:?::?
Dla ewentualnie śledzących przebieg trasy: odcinek od Wielkich Oczu do Huty Kryształowej (końcówka jeszcze nie była opisywana).
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...rysztalowa.jpg
Sosny wprawdzie są jeszcze zdrowe, ale coś kombinujesz - dlaczego tylko cztery:?::? No dobra, tutaj widać że pięć ;)
No dobra, tutaj widać że pięć ;) No, od razu lepiej:) Tuż za 5 sosnami dojeżdżamy do skrzyżowania. Droga w lewo odchodzi do wsi Majdan Lipowiecki (kapliczka znajduje się na gruntach tej właśnie wsi), prosto do Krowicy Samej a w prawo do Lipowca. Skręcamy w prawo. Do Lipowca jednak nie dojedziemy, bo kilkadziesiąt lat temu ktoś poprowadził tędy granicę (patrz - mapka). Jedziemy więc na północny-wschód wzdłuż granicy, by po kilku kilometrach dotrzeć do nowego przejścia granicznego w Budomierzu. Na przejściu dzisiaj nie ma długiej kolejki.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010183.JPG
Ot taka leśna ścieżka, dla jeleni w sam raz.
Załącznik 32467
Przejeżdżając mimo sąsiedztwa, nie wypadało nie zapytać, co u nich, tym bardziej, że u nas brama otwarta i nawet zielone światło.
Załącznik 32464Załącznik 32465Załącznik 32466
czasem trzeba było faktycznie się pomęczyć i dosiąść nasze rumaki normalnie niczym mały szwadron ułanów gdzieś na kresach pod wodzą wybitnego rotmistrza :-D
Pierwszego Rowerzysty Forum Bieszczadzkiego
Właśnie miałam prosić o mapę. Jeszcze tam nie byłam, a po prostu muszę jechać, od 5 lat się wybieram.
normalnie niczym mały szwadron ułanów gdzieś na kresach pod wodzą wybitnego rotmistrza :-D Fiu, fiu! Tośmy awansowali!
Nie będzie zdradą wielkiej tajemnicy ujawnienie faktu sprawdzenia Lipowca i Budomierza z drugiej strony granicy, ale to było kiedy indziej i z innymi "ułanami".
Tymczasem Rotmistrz zaczął przejawiać oznaki znużenia typem nawierzchni i jednocześnie twórczego niepokoju - do granicy zaciągało go co kilkadziesiąt metrów, i wyraźnie asfalt parzył go w opony.
Wreszcie uchylił rąbka tajemnicy - "Jest taka wieś i cmentarz po niej pozostał, którego szukałem kiedyś pół dnia" /tak to było?/.
Skręciliśmy w lewo, oczywiście w kierunku granicy, i po pewnym czasie szuuu w las; dopóki się dało, jechaliśmy, a potem zaczęły się Bazyla klimaty
Załącznik 32468
wzmocnione szaleńczym atakiem tego, co nakłuwa i wysysa /unijna poprawność nie pozwala wskazać płci agresor a/ki/.
Zaiste, w przepięknym, jak dla wiecznego spoczynku, miejscu, tak charakterystycznym dla Roztocza, na wzniesieniu, w prześwicie między drzewami, ukazała się kopalnia stylów nagrobkowych.
Gałęzią lipy, dla odpędzenia krwiopijczych bestii, grzmocąc się bezustannie, z taką samą częstotliwością naciskałem migawkę.
Załącznik 32469Załącznik 32470Załącznik 32471Załącznik 32472Załącznik 32474Załącznik 32475Załącznik 32477
Na pożegnanie Sieniawki - nieco szerszy widok cmentarza.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010210.JPG
Kolejnym miejscem na trasie była Huta Kryształowa. Niestety, nie udało nam się znaleźć żadnej przejrzystej drogi do Huty. Ale po takiej nawierzchni też niektórzy tak zasuwają, że nie można ich dogonić:)
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010212.JPG
W Hucie Kryształowej istniała w XVIII w. huta szkła, nie ustalono dotychczas*, w którym miejscu i czyją była własnością. Funkcjonowała też gorzelnia, budynek istnieje do dzisiaj. Poza starą gorzelnią jest tylko kilka zamieszkałych domów po dawnym PGR-rze. I sporo ciekawostek krajoznawczych, jak na taka małą osadę. Są dwie aleje lipowe (największe lipy mają ponad 400 cm w obwodzie), grupa starych dębów szypułkowych (najokazalszy ma wysokość ponad 35 m i 450 cm w obwodzie), dwa schrony bojowe z Linii Mołotowa. Z mniejszych obiektów jest ambonka myśliwska, tak zarośnięta bluszczem, że żaden myśliwy już na nią nie wyjdzie, duży kamienny krzyż pańszczyźniany, dwa krzyże drewniane.
Załącznik 32481 Załącznik 32480 Załącznik 32479
Przy drodze do Baszni zwraca uwagę rzeźba, jedyna taka w okolicy, wykonana przez rzeźbiarza z Sieniawki, Wasyla Gudza. Był on także autorem wielu nagrobków na cmentarzu w Sieniawce, na którym przed godziną byliśmy. Po II wojnie światowej rodzina Gudzów wraz z całą ludnością ukraińską wyjechała do ZSRR (teren Ukrainy). Rzeźba powstała już na Ukrainie i stamtąd przywieziona. Nie jest wiadomo, kiedy, przez kogo i w jaki sposób*. Pierwotnie figury miały kolor naturalnego kamienia, później pobielono je wapnem, a od 2008 r. są wielobarwne.
Załącznik 32484 Załącznik 32483 Załącznik 32482
* stwierdzenia "nie wiadomo" i "nie jest znana" odnoszą się do mojego stanu wiedzy; jeśli ktoś coś wie lub słyszał - niech się odezwie.
Pierwszy dzień zbliża się ku końcowi. Wkrótce spotkanie z bartolomeo i poszukiwania dzwonnicy w Krzywem. Po drodze przystajemy jeszcze w nieczynnej kopalni siarki w Baszni Górnej i na cmentarzy ewangelickim w Reichau (obecnie Podlesie). W niektórych rejonach kraju nieczynnych i opuszczonych obiektów przemysłowych jest .... więcej, niż czynnych. Tutaj jest to ewenement, zakładów przemysłowych tu prawie wcale nie było a taka kopalnia była jedyna. Ale już jej nie ma, tylko trochę smrodu po niej pozostało. A skąd cmentarz ewangelicki na polsko-ruskim terenie? Ano cesarzowa Maria Teresa ze swoim synem Franciszkiem II wymyślili, że osiedlą swoich rzemieślników i rolników między innymi tutaj i swój pomysł zrealizowali.
Załącznik 32487 Załącznik 32486 Załącznik 32489 Załącznik 32488
Spotkać się mamy przy dzwonnicy, ale wpadamy na pomysł, by przejąć bartolomeo już na stacji kolejowej Basznia, gdzie miał dojechać z Rzeszowa szynobusem. Zamiast w stronę Krzywego, jedziemy więc do Baszni Dolnej. Mamy sporo czasu do przyjazdu pociągu, więc rozsiadamy się przy stoliku nad butelkami z Tymbarkiem i gawędzimy. Pogawędkę przerywa nam gwizd pociągu, który właśnie dojechał do stacji, a my mamy tam 10 minut drogi plus zapięcie rozpakowanych sakw.
Załącznik 32490
Na stacji oczywiście już nikogo z pasażerów nie było. Dwóch niepasażerów spożywających na schodkach stacyjnych zapewnia, że nikt z rowerem tu nie wysiadał. Wysiadał, czy nie wysiadał, trzeba jechać do dzwonnicy. Dojazd okazał się trudniejszy, niż przypuszczaliśmy, bo nieużywane drogi pozarastały lub zostały zaorane i obsiane zbożem. Podczas poszukiwania drogi natknęliśmy się na - również poszukującego drogi - bartolomeo w wspólnie, w 3-osobowym składzie dobrnęliśmy na cerkwisko. Pierwsze zdjęcia z tego miejsca były już pokazane na początku: http://forum.bieszczady.info.pl/show...l=1#post147207.
Potem skład ekipy znów zmalał do dwóch osób, bo ja zostałem odwołany na noc do pobliskiego Jarosławia. Nie wiem, czy w nocy coś ciekawego się działo. Do grupy dołączyłem nazajutrz rano, zgarniając po drodze spóźnionego sir Bazyla.
do kapliczki pod pięcioma sosnami. Kapliczka w tym miejscu stoi już trzecia, przedostatnia spaliła się w 2006 r. Obok kapliczki widać okopcone pnie sosen. Wszystkie już uschły.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010176.JPG To ta cala sosna jest uschnieta? Tak na amen? :-( Pamietam to miejsce takie jak ze zdjecia Browara.. Strasznie mi sie tam podobalo- ta sosna taak niesamowita i ta kapliczunia..
Chyba sie rozpłacze...
To ta cala sosna jest uschnieta? Tak na amen? :-( Pamietam to miejsce takie jak ze zdjecia Browara.. Strasznie mi sie tam podobalo- ta sosna taak niesamowita i ta kapliczunia.. Wszystkie pięć sosen uschło. Wyglądają teraz tak, jak na zdjęciu poniżej. A kapliczunia z czasów, kiedy sosny żyły, jest obok.
Załącznik 32492 Załącznik 32491
Wstała sobota, zmłóciliśmy z iaa przepyszną jajecznicę na kiełbasie i cebulce a w międzyczasie na miejsce naszego noclegu dotarli pozostali uczestnicy. Jak się poskładaliśmy i policzyliśmy rozpędziliśmy rowery aby rozpocząć wędrówkę od krzyża Wittmana.
http://www.bmiller.pl/forum/2013/roztocze_2_01.jpg
Na krzyżu jest ciekawa inskrypcja mniej więcej tej treści:
Tutaj spoczywa Alfred Wittman z Kempten
Podporucznik rezerwy 8 Bawarskiej Rezerwowej Dywizji Piechoty
Kawaler Krzyża Żelaznego i Orderu za Zasługi Wojenne
Poległ w tym miejscu 20 czerwca 1915
Był ostatnim z naszych trzech synów poległych w polu
Jego bracia Fritz i Oskar polegli we Francji w 1914.
Leniwie nam się ta relacja plecie, leniwie... Kapliczka, źródełko, potem źródełko w kapliczce :wink:
http://www.bmiller.pl/forum/2013/roztocze_2_04.jpg
Nie ma się co śpieszyć, bo jeszcze ktoś mocniej stanie na pedały i awaria gwarantowana. Awaria? Katastrofa!
http://www.bmiller.pl/forum/2013/roztocze_2_02.jpg
I tak dobrze się skończyło, bo dzień wcześniej w tym samym miejscu interweniowało pogotowie. Na szczęście u nas tylko problemy sprzętowe a Wojtek nie z takimi trudnościami sobie radzi. Magiczny przyrząd i głowa na karku...
http://www.bmiller.pl/forum/2013/roztocze_2_03.jpg
... a za chwilę rower jest gotów do jazdy! Niestety tylko na chwilę, łańcuch pęka w innym miejscu. Ale i z tym idzie sobie poradzić, właściciel pechowego rowerka zjeżdża sobie elegancko do Horyńca (podobno cały czas w dół), podmienia rower na inny (a co!) i dogadania nas chwilę później.
Miejsce, które bartolomeo powyżej przedstawił, to Nowiny Horynieckie. W Nowinach chwilę wcześniej była sesja fotograficzna przy kapliczce św. Jana Nepomucena, później cmentarz z I w.św. a na pożegnanie Nowin - Świątynia Słońca, czyli duży kamień w lesie, z dużą dziurą (fot. iaa). Była to nasza najdłuższa wycieczka piesza podczas wycieczki rowerowej.
http://ciekawe.tematy.net/2013/roztocze/800/SS1.JPG
Kolejną wsią był Dziewięcierz i cerkiew-kaplica w przysiółku Słotwina (fot. bart.).
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...720_120413.jpg
W kaplicy o 8. sprawowana jest Służba Boża a o 10. Msza Święta. Zgodnie też wiszą obok siebie pisane w swoich językach ogłoszenia parafialne.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010300.JPG
Kolejny przystanek, to Dziewięcierz Moczary - cmentarz i cerkwisko otoczone murem obronnym.
http://ciekawe.tematy.net/2013/roztocze/800/M9.JPG
Na cmentarzu dziesiątki nagrobków z Brusna.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...720_123634.jpg
Brusnieńskie krzyże wieńczą także kamienne bramki, prowadzące do cerkwi.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...720_124600.jpg
Próbujemy też pieszo znaleźć ruiny plebanii i kapliczkę, ale przy letniej gęstwinie lasu i krzaków, nie udaje nam się.
http://ciekawe.tematy.net/2013/roztocze/800/M8.JPG
Następnie jedziemy w górę wsi, do zamieszkałej części Moczarów, potem przedzieramy się leśną dróżką wzdłuż granicy do wsi Prusie. Gdy przystajemy przy tamtejszej cerkwi, uczynny mieszkaniec nadchodzi do nas z kluczami i wpuszcza nas do wnętrza.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...720_141801.jpg
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...720_142100.jpg
Zapomniałem podać, że poprzednie zdjęcia były autorstwa bartolomeo i iaa oraz, że prezentuję je bez wiedzy i zgody autorów. Skoro jednak gdzieś się schowali pod ziemię, to ja będę sobie dalej wykorzystywał.
Wjeżdżamy do Werchraty.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010328.JPG
Werchrata to wieś, w której jest tyle ciekawych rzeczy, że można by je cały dzień oglądać a drugi dzień o tym opowiadać. Nie mamy luźnego całego dnia, poza tym wszyscy uczestnicy wycieczki już tutaj bywali, zatrzymujemy się tylko na chwilę przy sklepie, na małe co nieco. Pani sprzedawczyni ostrzega nas, żeby "conieco" nie spożywać przed sklepem, bo to jest miejsce publiczne a tutejszy policjant tego nie lubi. Przy wyjeździe z Wercharaty dawno nie uprawiane pola z dawnymi krzyżami bruśnieńskimi.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/IMG_4526.JPG
Jedziemy drogą w stronę Narola, potem skręcamy w prawo na Mrzygłody, a potem w lewo do lasu zwanego Buczyną, gdzie stoi samotna kaplica greckokatolicka pw. Zaśnięcia NMP, zbudowana obok ruin starej kaplicy pw. św. Onufrego. Jest to dawne miejsce odpustowe; obecnie tylko raz w roku, 28 sierpnia w święto Zaśnięcia NMP odbywają się tu uroczystości, które gromadzą wiernych kościoła grekokatolickiego (z okolicznych wsi, ale też Lwowa, Przemyśla i terenów północnej Polski). Tymczasem zgromadziło się tylko sześciu rowerzystów, za to bez szczególnej okazji. Siedzą na ławeczce przy niewidocznej, frontowej ścianie kaplicy.
http://ciekawe.tematy.net/2013/roztocze/800/Mon1.JPG
poprzednie zdjęcia były autorstwa bartolomeo i iaa oraz, że prezentuję je bez wiedzy i zgody autorów. Skoro jednak gdzieś się schowali pod ziemię, to ja będę sobie dalej wykorzystywał. Pojechali do lasu, zbóje! A przynajmniej połowa pojechała. I co gorsze suszą przemoknięte rzeczy aby za dwa dni znów się precz z domu wybrać :wink:
Ale w międzyczasie jeszcze słowo o Werchracie: Wojtek ma rację, w tej miejscowości "coś" jest. Kawałek prostej drogi i zakręt, można przejechać nawet nie zwracając na nią uwagi. Ale jak się zwróci i zatrzyma to jest i cerkiew, cmentarze wojenny i stary grzebalny, stacja kolejowa większa chyba niż reszta Werchraty, krzyże bruśnieńskie, najwspanialsze na świecie szkolne schronisko turystyczne, ze dwa sklepy stacjonarne i co najmniej jeden objazdowy... No i jest właśnie to trudne do zdefiniowania "coś", które powoduje, że jak się już zatrzymało to trzyma i nie pozwala ruszyć.
Pojechali do lasu, zbóje! A przynajmniej połowa pojechała. I co gorsze suszą przemoknięte rzeczy:wink: Na drugi raz nie zapomną parasolki zabrać:)
A tymczasem rowerowe roztoczaki dają ostro pod górę, bo czeka nas podjazd na Monastyr, który ma ponad 380 m! Jest to wzgórze, którego spłaszczony wierzchołek obwiedziony jest grubym murem z dwiema bramami. Znajdował się tutaj klasztor bazylianów oraz cerkiew klasztorna.
Poniżej powstała niewielka wieś. klasztor został w 1806 r. zamknięty z nakazu władz austriackich. Klasztor został w 1806 r. zamknięty z nakazu władz austriackich. Obecnie po dawnym klasztorze zostały jedynie piwnice, krypty, częściowo zasypana potężna studnia oraz resztki murów. Na terenie wzgórza znajduje się ponadto maleńki cmentarzyk z czasów I wojny światowej, na którym leżą żołnierze austriaccy i rosyjscy. Groby znaczą krzyże z piaskowca z napisami w języku niemieckim. Jest też oddany 22 września 2000 r. pomnik poświęcony poległym z żołnierzom UPA. Do niedawna miejsce to było utrzymywane w porządku a dojść tutaj można było szlakiem turystycznym. To obrazki sprzed 6 lat: mur, cmentarz, jedna z piwnic.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...SC_1348_c1.jpg
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...SC_1339_c1.jpg
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...SC_1331_c1.jpg
Obecnie władcy terenu (Lasy Państwowe) nakazały przesunięcie szlaku tak, by nie dało się nim dojść do klasztoru. Stanęły też tablice zabraniające wstępu i ostrzegawcze. No i teraz nikt nie musi nic tu robić (np. wykosić traw i krzaków), bo jeśli ktoś sobie krzywdę zrobi, to sam tego chciał.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1000906.JPG
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1000907.JPG
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1000911.JPG
Pewnym paradoksem jest fakt, że cmentarz z I w.w. został w ubiegłym roku odnowiony. Kosztowało to niemało, bo część nagrobków dało się naprawić na miejscu a część była zwożona na dół (najpierw samochodem terenowym, potem na przyczepie) i naprawiana w specjalistycznym zakładzie kamieniarskim. Na zdjęciach: odnowione nagrobki zarastają (2013) i transport do renowacji (2012).
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1000912.JPG
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/IMG_6481.JPG
Jest też oddany 22 września 2000 r. pomnik poświęcony poległym z żołnierzom UPA. To nie byli żołnierze tylko bandyci
Nie jestem mocny w nazewnictwie wojennym. Tak, masz racje Browarze, bardziej pasują tu słowa "bojownicy" lub "partyzanci". Proponuję jednak spory polityczne i lingwistyczne toczyć w innych wątkach, których na forum nie brakuje. Tym bardziej, że kolejny przystanek wypadnie nam w pobliżu miejsca, w którym znajdował się bunkier przywódcy OUN na tzw. Zakierzoński Kraj, Jarosława Starucha, zlikwidowany przez żołnierzy KBW w 1947 r. Obecnie jest tu tylko duży kopiec, poorany rozpadlinami, ze śladami otworu wejściowego i walającymi się resztkami blachy. Tuż pod bunkrem zostawiamy rowery.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010341.JPG
Jesienią 2002 roku na miejscu bunkra postawiono pomnik-nagrobek w kształcie krzyża z godłem ukraińskim i napisami w język polskim i ukraińskim o treści: "W tym miejscu 17 września 1947 roku zginął Przywódca na Zakerzoński Kraj, Jarosław Staruch 'Stiah'. Chwała bohaterom!" Tablica na krzyżu była wielokrotnie niszczona. Ostatnia, widziana tutaj w 2012 r. była wyłącznie w języku ukraińskim.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/IMG_6570.JPG
Ostatnia tablica została rozbita w poł. 2012 r. i taki stan dzisiaj oglądaliśmy.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010342.JPG
Zjeżdżamy na chwilę do asfaltowej drogi, ale żegnamy się z nią po kilometrze i przez nieistniejące przysiółki Dahany I, Niedźwiedzie i Zające docieramy pod górę Brusno. Góra jest dość wysoka, ma ok. 365 m. A pod górą są zbocza i paryje, strome prawie tak, jak w Bieszczadach.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010345.JPG
Nawiązując do tytułu wycieczki, śladem kamieniarzy udajemy się na nocleg do ... kamieniołomu.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...720_191039.jpg
Po przybyciu do kamieniołomu rozpoczęła się zbiórka materiału na ognisko.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010356.JPG
Gdy zapas drew był wystarczający, ognisko zapłonęło.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/IMG_0802.JPG
Najpierw było konsumpcyjne wykorzystanie ognia - pieczenie mięsiwa.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/IMG_0819.JPG
A później już tylko wykorzystanie cieplno-świetlno-towarzyskie. Posiedzieliśmy tak do północy, bo cóż może dłużej robić sześciu chłopów w leśnej głuszy?
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/IMG_0837.JPG
Ten kamieniołom to jedno z piękniejszych miejsc do posiedzenia przy ognisku. Z jednej strony pilnowała nas skała z z drugiej... rowery :wink:
http://www.bmiller.pl/forum/2013/roztocze_2_05.jpg
Tamtejsze parowy to kwintesencja chaszczowania, kamieniołom też fajowy, będę tam za dwa tygodnie :)
... będę tam za dwa tygodnie :) Sprawdzimy, sprawdzimy ;-)
Namioty stawiane w kamieniołomie szybko się składa, bo nie trzeba wyciągać śledzi i szpilek.
Rankiem część ekipy poszła na poranną mszę w Nowym Bruśnie a część dłużej pospała. I wymieniła dziurawe dętki.
Nowe i Stare Brusno przejechaliśmy niemal bez zatrzymywania się - po prostu wszyscy już tu bywali a czekało nas do "objechania" jeszcze wiele miejsc, w których się nie bywało lub bywało rzadziej. Wiedzieliśmy też, że czekał nie będzie maszynista w Lubyczy.
Dla kompletności kroniki kamieniarskiej, dołączam dwa zdjęcia z Nowego Brusna:
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/_DSC4776.JPG
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/DSC_0647.JPG
I dwa ze Starego:
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/IMG_0930.jpg
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/IMG_0945.jpg
Z Brusna pedałujemy do Starej Huty, potem pod Wysoki Dział. Jeden ze schronów z tzw. Linii Mołotowa.
http://ciekawe.tematy.net/2013/roztocze/800/bunk.JPG
Po dłuższej wędrówce leśnymi drogami otwiera się widok na jedno z najładniejszych miejsc Roztocza Wschodniego â teren dawnej wsi Dahany II.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...721_115443.jpg
Dahany miały swoja historię także po wysiedleniach. Jednym z jej elementów jest koryto, zbudowane w 1983 roku przez Srokę Partacza do kwadratu.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/IMG_1330.jpg
Przy korycie robimy pamiątkowe zdjęcie â jedyne z kompletną, sześcioosobową ekipą.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/IMG_0844.JPG
Przez dahańskie łąki
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...721_115610.jpg
Żegnamy Dahany, za chwilę będzie kilka kilometrów asfaltu.
http://ciekawe.tematy.net/2013/roztocze/800/D4.JPG
I tym asfaltem dotrzemy do Woli Wielkiej.
http://ciekawe.tematy.net/2013/roztocze/800/WW2.JPG
Taaa, mojej lubej wydaje się że w przyszłym tygodniu dajemy na festiwal derenia do Bolestraszyc, a tak naprawdę to na Dahany ;)
W Woli Wielkiej wstępujemy do sklepu wielofunkcyjnego, w niektórych krajach zwanego magazinem. Oprócz małego conieco, kupujemy pokaźne zapasy konserw, ciastek i innego pożywienia trwałego. Pani sprzedawczyni (równocześnie barmanka w pijalni piwa) jest zadowolona z wizyty takich żarłoków. Zakupy mają jednak inne przeznaczenie, o czym za chwilę.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010411.JPG
Wspinamy się asfaltową drogą na łagodny garb, oddzielający Wolę Wielką od Huty Lubyckiej. Na granicy wiosek często stawiano takie wielkie, kamienne krzyże. Dzisiaj przebiega tędy dodatkowo granica województw - wjeżdżamy do lubelskiego.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...721_125658.jpg
Na drugim końcu Huty Lubyckiej, na rozstaju, kolejny krzyż. Podobnie, jak poprzedni, ma wysokość ok. 3 metrów.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...721_130629.jpg
Klucząc poplątanymi dróżkami leśnymi pod Krągłym Gorajem docieramy w pobliże przysiółka Gruszka. Przed wojną było tu ok. 30 domostw. Dziś pozostało jedno gospodarstwo. Mieszka tu Jarosław Czuczumaj z synem. Żona Emilia umarła kilka lat temu. Droga do dziadka Czuczumaja powinna gdzieś tu odchodzić. Zwalniamy, schodzimy z rowerów. Rozglądamy się po leśnym zboczu. Jest - to chyba tutaj. Dwóch chętnych idzie na zwiady. Droga miejscami jest a miejscami zanika. Rezultat zwiadów okazał się pozytywny. To droga na Gruszkę, ale rowery trzeba schować w lesie i zostawić na dole. Pieszo jakoś przejdziemy.
http://ciekawe.tematy.net/2013/roztocze/800/Czcz1.JPG
Jest to jedyna droga na Gruszkę. Jak tutaj ktoś dojeżdża? Sami sobie odpowiadamy - od jakiegoś czasu nikt tu nie dojeżdża. Dochodzimy do czuczumajowego królestwa. My patrzymy, jak tu pięknie, cicho, dziko. Później dziadek objaśni nam, że tu trzeba patrzeć na siano, dzięki któremu krowa przeżyje zimę i będzie mleko oraz na zboże i ziemniaki, dzięki którym przeżyją zimę Czuczumaje.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...721_140518.jpg
Po przywitaniu się siadamy na pieńkach. Zakupy z Woli Wielkiej składamy na ławce. "Po co żeście to przynosili, głodu u nas nie ma, ziemniaki jeszcze są." Dziadek Czuczumaj mówi to cicho i raczej bez przekonania. Opowiada o srogiej zimie, o wielkich wiatrach, które drzewa w lesie połamały, o dzikach, które niszczą uprawy. Syn Adam przy obcych nie wychodzi z domu.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010419.JPG
Jeszcze niedawno traktor jeździł. Może i teraz by pojechał, tylko gdzie tu naładować akumulator. Najbliższy prąd jest w Mrzygłodach lub w Potokach, parę kilometrów stąd.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...721_141831.jpg
Minęła prawie godzina, czas ruszać w drogę. Dziadek odprowadza na kawałek na dół. Na skraju polany chcemy sie pożegnać.
http://ciekawe.tematy.net/2013/roztocze/800/Czcz4.JPG
Ale dziadek nie zamierza tu pozostać. Dzielnie rusza w dół zawaloną drzewami drogą. Przechodzi na przemian nad pniem, pod pniem. Przy tym cały czas opowiada, co trzeba zrobić z każdym z powalonych drzew. To przeciąć tutaj i tam. Tamto wystarczy odsunąć na bok. A tutaj będzie można objechać bokiem. A wszystko po to, żeby za dwa tygodnie mógł tu dojechać kombajn. Nam nie bardzo mieści się w głowie, w jaki sposób mogłaby tutaj dojechać furmanka, a dziadek Czuczumaj wie, jest tego pewien na sto procent, że kombajn dojedzie.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010439.JPG
Nowe i Stare Brusno przejechaliśmy niemal bez zatrzymywania się Tak, to prawda. Ale zatrzymaliśmy się w Starej Hucie - i tego miejsca w relacji z wyprawy śladem bruśnieńskich kamieniarzy pominąć nie wolno :wink:
http://www.bmiller.pl/forum/2013/roztocze_3_02.jpg
http://www.bmiller.pl/forum/2013/roztocze_3_01.jpg
Cmentarz leży blisko drogi, jest jednak zasłonięty przez niewielki garb i z drogi niewidoczny. Ja nawet wiedząc gdzie leży raz go znalazłem a raz nie. Teraz mieliśmy jednak ze sobą takich ekspertów, że kłopotów ze znalezieniem nie było żadnych :smile:
Cmentarz leży blisko drogi, jest jednak zasłonięty przez niewielki garb i z drogi niewidoczny. Ja nawet wiedząc gdzie leży raz go znalazłem a raz nie. co prawda , to prawda...ja go mijałem ze 3 razy ...dopiero za czwartym razem udało się.
Przedostatni przystanek, to zrujnowana kapliczka ze wstawionym wtórnie Świętym Bez Głowy.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...721_150847.jpg
Na początku roztoczańskiej relacji pojawiły się próchniejące zręby cerkwi w Teniatyskach: http://forum.bieszczady.info.pl/show...l=1#post147180.
Na niej też relację zakończymy. Już nie ma zrębów cerkwi. Resztki zostały uprzątnięte i leżą w kąciku pod sosną.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/IMG_0855.JPG
W opisach cerkwi często występuje sformułowanie: "...zbudowana w którymś tam roku na miejscu poprzedniej...".
Kiedyś przy opisie Teniatysk też pewnie pojawią się takie słowa.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/IMG_0864.JPG
Ta Dworzec Główny w Lubyczy Królewskiej przyjechaliśmy parę minut wcześniej, niż pan maszynista.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/IMG_0874.JPG
I nawet udało się wstawić do pojazdu wszystkie rowery.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/IMG_0879.JPG
Cmentarz w Starej Hucie jest jednym z najpiękniejszych na Roztoczu.
Gdy się jedzie blisko, czasem bardzo blisko granicy polsko-ukraińskiej, zawsze nurtuje człowieka ciekawość, co tam jest i jak tam jest po drugiej stronie drutów. To nic, że się za tą granicą nieraz bywało, każdy kawałek jest inny. Często przejeżdżaliśmy przez wioski, których jedna część leży po stronie polskiej, a druga po ukraińskiej. W Wólce Żmijowskiej po polskiej stronie jest cerkiew a po ukraińskiej cmentarz. Na dwie części został podzielony Dziewięcierz.
Dwa tygodnie później pojechaliśmy właśnie na tę drugą stronę granicy, zobaczyć ją od wschodu. Ze składu "bieszczadzko-forumowego" było nas dwóch. Pozostali uczestnicy, to osoby związane z bratnim forum roztoczańskim. W bardzo dużym skrócie było tak.
Nahaczów - Ukraina nas wita!
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010466.JPG
Na horyzoncie, gdzie widać lasy, jest granica.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010492.JPG
W wędrówce po polskiej stronie przejeżdżaliśmy przez Majdal Lipowiecki. To tam, gdzie stoi kapliczka 5 sosen http://forum.bieszczady.info.pl/show...l=1#post147296. Majdan powstał kiedyś jako wydzielona część Lipowca. A Lipowiec pozostał po drugiej stronie granicy. Tak wygląda centrum Lipowca. Z lewej strony widać przystanek, do którego dojeżdżają autobusy ze Lwowa.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010498.JPG
Na początku polskiej relacji wspominałem o przejściu granicznym w Budomierzu (http://forum.bieszczady.info.pl/show...l=1#post147301), które po polskiej stronie jest gotowe, świeci się nawet zielone światło na pasie. Siedzący w budce strażnik (z firmy ochroniarskiej), zapytany o termin uruchomienia przejścia, odpowiedział: Oj, nikt nie wie kiedy, po drugiej stronie nie ma drogi, same krzaki. Pojechaliśmy więc do Hruszowa, zobaczyć te krzaki.
Krzaki są bardzo malownicze, ale kręcą się w nich w tumanach kurzu różne ciężkie pojazdy.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/DSCF3193.JPG
Granica wygląda przeważnie jeszcze tak:
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010558.JPG
Ale miejscami tworzą się w niej wyłomy. Niektóre wyłomy są już całkiem duże.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/DSCF3195.JPG
Młode konie nie umieją jeszcze czytać i mogą mieć problem.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010571.JPG
Pogranicznik jest jakby trochę zdziwiony, że takie wielkie jeżdżą takm, gdzie dotychczas nie można było myszy przepuścić.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010575.JPG
I na koniec obrazek, jaki tu wiele - zrujnowany dawny kościół garnizonowy w Hruszowie.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/DSCF3209.JPG
Jako że narobiliście smaka i ze zgrozą musiałem przyznać że nie byłem na cmentarzu w Sieniawce naprawiłem swój błąd i odwiedziłem cmentarzyk, Czerwoną Figurę i dęby Sobieskiego. Faktycznie cmentarz bardzo urokliwy, fajnie położony, dzięki za namiar ;)
A mnie ten Hruszów zakręcił. Dlaczego garnizonowy ? Gdzie tam był garnizon ?
Gdzie tam był garnizon ? Powiadają, że właśnie tutaj, w Hruszowie.
Oprócz kaplicy garnizonowej (dach z Niepołomic) i granicy z przejściem granicznym jest tam drewniana cerkiew, ciekawe pojazdy mechaniczne i - obowiązkowo - magazin z liczydłem.
W pobliżu można spotakać "bubowe klimaty". W sąsiednim Niemirowie była kiedyś ogromna kopalnia siarki z największym w promieniu kilkudziesięciu kilometrów kominem. Na zdjęciu się w pionie nie mieści. W zrujnowanej kopalni mieszkają dwie żywe istoty: stróż (mieszkanie na przedostatnim zdjęciu) i pies (miski, z których jada na ostatnim zdjęciu).
Załącznik 32689 Załącznik 32688 Załącznik 32687 Załącznik 32690 Załącznik 32692 Załącznik 32691
Załącznik 34530A propos śladów kamieniarzy...
Gdyby ktoś chciał posiąść tę unikatową pozycję (głównie o losach kamieniarzy przed i po wysiedleniach), która jest wynikiem działań Magurycza, to proszę o kontakt: szymon.modrzejewski@gmail.com
Aha, mnóstwo zdjęć archiwalnych, a to kamieniarzy, ale i cerkwi.
Gdyby ktoś chciał posiąść tę unikatową pozycję (głównie o losach kamieniarzy przed i po wysiedleniach), która jest wynikiem działań Magurycza, to proszę o kontakt: szymon.modrzejewski@gmail.com
Aha, mnóstwo zdjęć archiwalnych, a to kamieniarzy, ale i cerkwi. Zamówiłem, czytałem, potwierdzam, polecam :-)
Jestem w trakcie lektury, dziś czytałam na ławce w parku... Bardzo mi się podoba, stworzona przez ludzi z pasją o ludziach z pasją. Po tej lekturze zdecydowanie inaczej będę patrzeć na kamienne nagrobki.. Więcej napiszę, gdy skończę.
Miło słyszeć, że książka budzi ciekawość. Zapraszam do pracy z nami :)
Z całą pewnością, to są Dahany. Po lewej stronie było "koryto".
Pozdrawiam Bardzo Serdecznie. Cez.
P.S. Przepraszam bardzo, zawitałem do Was po raz pierwszy i jeszcze błądzę po omacku. Nie tutaj chciałem zamieścić swoją podpowiedź w/s Dahan.
Witamy Pana Roztoczaka u Bieszczadników. Się Pan porozglądaj i czuj dobrze :-)
Dziękuję bardzo serdecznie Panie Wojtku za miłe powitanie ! :)
Nie potrafiłem się powstrzymać, wszak Dahany to mój bzik, moja miłość, moja słabość ...
Pozdrawiam bardzo serdecznie Wojtku, kłaniając się, jak pisał klasyk ... "czapką do ziemi " ( niekoniecznie radzieckiej rewolucji). Jestem pod wrażeniem Twojej (Waszej) relacji z wyprawy do ... Trójstyku. Chciałbym kiedyś za Tobą bagaże nosić podczas wyprawy w tamte strony ... Karpaty, to moje marzenie.
PBS. Cez.
Nie potrafiłem się powstrzymać, wszak Dahany to mój bzik, moja miłość, moja słabość ... To na pewno jedno z najpiękniejszych miejsc na Roztoczu, jak tylko mam okazję to się tam loguję ;)
[....]Karpaty, to moje marzenie.PBS. Cez. Dopiero po niemal roku dogrzebałem się do tego, co tu napisałeś.
"Każdy ma jakiegoś bzika";-) Jeśli w Karpaty - wiesz, jak mnie znaleźć. Myślę, że gdy zajdzie taka potrzeba, to bagaże będziemy sobie wzajemnie nosić:-)
Równe dwa lata po wędrówce "Śladami bruśnieńskich kamieniarzy", nastąpił ciąg dalszy. Kto ciekawy, zapraszamy:
http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php/9025
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl brytfanna.keep.pl
Termin: 19-21 lipca 2013.
Środek transportu: rowery
Skład grupy: 4 osoby znane, czyli bartolomeo, iaa, sir Bazyl i Wojtek Pysz oraz dwie osoby mniej znane, mianowicie Mariusz i Winek - tubylcy.
Trasa:
Dzień 1. Jarosław, Laszki, Miekisz Stary, Wielkie Oczy, Żmijowiska, Wólka Żmijowska, 5-sosen w Majdanie Lipowieckim, przejście graniczne w Budomierzu, Sieniawka, Huta Kryształowa, kopalnia siarki w Baszni, Reichau (Podlesie), Basznia Dolna, dzwonnica w Krzywem, Horyniec, Świdnica (nocleg na Wiśniowej Górce).
Dzień 2.Świdnica â krzyż Wittmanna, Nowiny Horynieckie, Dziewięcierz Słotwina, Dziewięcierz Moczary, Prusie, Werchrata, Monastyrz, krzyż Stiaha, Dahany I, Niedźwiedzie, Brusno (nocleg w starym kamieniołomie).
Dzień 3.Brusno, Polanka Horyniecka, Stara Huta, Wielki Dział, Dahany II, Wola Wielka, Huta Lubycka, odwiedziny u dziadka Czuczumaja na Gruszce, Potoki, Teniatyska, Lubycza Królewska (powrót szynobusem).
Żeby nie było całkiem drętwo â jakieś zdjęcie też będzie.
Prace bruśnieńskich kamieniarzy można spotkać już w Jarosławiu i kilku wioskach, przez które przejeżdżaliśmy. Między innymi w Laszkach. Na tym wzgórzu była kiedyś cerkiew i cmentarz greckokatolicki. Po wysiedleniu Ukraińców cerkiew rozebrano a nagrobki na cmentarzu powoli równały się z ziemią.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/IMG_7712.JPG
Ostatnio teren został uporządkowany, wywrócone nagrobki wydłubane z podłoża, w miarę możliwości skompletowane i postawione do pionu. Nie stoją na swoich miejscach, ale taki obrazek robi wrażenie i zachęca do własnych przemyśleń.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010084.JPG
W oczekiwaniu na pojawienie się pozostałych sprawozdawców â kilka słów o Roztoczu Wschodnim. Jest to rejon, zupełnie podobny do Bieszczadów, gdyby nie fakt, że góry są tu znacznie niższe. A nawet nie są to góry, tylko pagórki. Podobnie, jak w Bieszczadach do II wojny światowej we wsiach mieszkała tu głównie ludność rusińska. Pisali cyrylicą, modlili się w drewnianych cerkwiach, pasali bydło i uprawiali rolę. W miasteczkach mieszkali także Polacy i Żydzi. I podobnie, jak w Bieszczadach Żydzi znikli podczas wojny a po wojnie ludność ukraińską wysiedlono. I zostały puste â czasem spalone â wsie, dziczejące sady, zarastające lasem pola.
Wielu z bieszczadzkich wędrowców chodzi zawsze z szeroko otwartymi oczami, żeby wytropić w terenie ślady dawności: cerkwiska, podmurówki domów, dawne drogi, mosty, kolejki leśne.
Na Roztoczu jest podobnie, może nawet więcej tych śladów dawności można znaleźć. Jeszcze niedawno stały resztki zrębów drewnianej - nieużywanej od prawie 70 lat - cerkwi w Teniatyskach.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/DSC_0812.JPG
Na dawnych cmentarzach, przy dawnych drogach, na terenach dawnych wsi stoją do dziś kamienne krzyże. One będą jednym z motywów przewodnich naszej wędrówki.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/DSC_0804.JPG
Dla mnie ta wędrówka rozpoczęła się w Baszni, w piątek przed wieczorem. Szynobus wypuścił mnie na wolność na maleńkiej stacyjce, dwóch panów popijających coś na trzech schodach do kolejowego budynku zignorowało moją obecność ale nie dla nich tu przyjechałem :wink: Westchnąłem w duchu (to miała być moja pierwsza dłuższa rowerowa wycieczka) i rozpędziłem rower. Na umówione miejsce spotkania dotarłem po kilkunastu minutach ale nie zastałem nikogo - przejechałem kawałeczek dalej, zawróciłem i jak wróciłem na umówione miejsce to ekipa (Wojtek Pysz oraz iaa) już się tam kręciła. We trzech ruszyliśmy na poszukiwanie drewnianej dzwonnicy.
http://www.bmiller.pl/forum/2013/roztocze_02.jpg
Dzwonnica jeszcze stoi w środku lasku, otoczona całą gromadką bruśnieńskich krzyży i zapomniana przez wszystkich. Zaorano nawet ostatnią prowadzącą do niej drogę i przedzierać trzeba się miedzami i krzaczorami.
http://www.bmiller.pl/forum/2013/roztocze_01.jpg
Po odwiedzeniu dzwonnicy Wojtek nas niestety opuścił (musiał wrócić na noc do domu) i we dwóch z iaa potoczyliśmy się dalej, najpierw do Horyńca do sklepu a potem na umówiony nocleg.
Dla mnie ta wędrówka rozpoczęła się w Baszni, w piątek przed wieczorem. Szynobus wypuścił mnie na wolność na maleńkiej stacyjce, dwóch panów popijających coś na trzech schodach do kolejowego budynku zignorowało moją obecność ale nie dla nich tu przyjechałem :wink: Na wszelki wypadek chciałem dodać, że tych dwóch panów na trzech stopniach, to nie byliśmy my. Wprawdzie w tym czasie też byliśmy w Baszni i coś piliśmy, ale siedząc na ławkach przy stole.
W każdym razie przez cały pierwszy dzień było nas dwóch, a dopiero w piątek wieczorem zrobiło się nas trzech. Dla zachowania chronologii zaczekamy, aż obudzi się kolega iaa i coś pokaże.
Po pierwszym przystanku, w Laszkach, następny był w Miękiszu Starym. Od wielu lat, przejeżdżając tędy zastanawiam się, dlaczego tutejsza cerkiew jeszcze się nie zawaliła. Chyba konstrukcję podtrzymują czterej ewangeliści, namalowani pod kopułą.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010101.JPG
(...). We trzech ruszyliśmy na poszukiwanie drewnianej dzwonnicy.
http://www.bmiller.pl/forum/2013/roztocze_02.jpg
Dzwonnica jeszcze stoi w środku lasku, otoczona całą gromadką bruśnieńskich krzyży(...) (...)
ale nie doczytałem gdzie stoi ta dzwonnica ?
nie doczytałem gdzie stoi ta dzwonnica ? Tutaj:
Dzień 1. [...] dzwonnica w Krzywem [...]
(...)Dla zachowania chronologii zaczekamy, aż obudzi się kolega iaa i coś pokaże. Ejże, raptusy, dopiero miesiąc mija, a Wy już z relacją! Spokojnie, trzeba metodycznie rozpakować wspomnienia.
Z tym pokazywaniem, to też teza ryzykowna, bo na rowerze to Wojtek pokazuje na co go stać, a szary człowiek to raczej pokazuje braki w tym zakresie.
Z dużym niepokojem wyjeżdżałem z Jarosławia, zostawiony na pastwę Pierwszego Rowerzysty Forum Bieszczadzkiego, bo jakoś takoś reszta znamienitych pedalistów z poślizgiem dołączała do przejażdżki...
Ale nie ma co kwękać, bo pejcz wisi w powietrzu, zatem - po wstępnym przetarciu przez TIR-owy wylot z Jarosławia, poturlaliśmy do wspomnianych już Laszek, a tam Wojtek napomknął o historii miejsca zasłyszanej od lokalnej mieszkanki.
Wzgórze cerkiewne rzeczywiście uporządkowane: co miało być dla potomnych widoczne, to jest, a czego nie ma miejscu, jest bodajże w Rzeszowie.
Załącznik 32412Załącznik 32413Załącznik 32414Załącznik 32415Załącznik 32416
Najbardziej przykuły moją uwagę tytułowe krzyże - odarte z dystynkcji, bez ramion, chrome na swój sposób, ale na zbiórce, w karnym dwuszeregu.
Załącznik 32417
Miękisz Stary - tu jeszcze ratunek nie nadszedł. Ewangeliści podtrzymują, a Opatrzność czuwa.
Załącznik 32418Załącznik 32419Załącznik 32420
Wojtek w czasie aktu twórczego a obok kolejny smutny akcent piśmiennictwa naściennego, sierść się na grzbiecie jeży - znakowanie terenu napisami o niezgłębionej treści. Skąd się to bierze?
Załącznik 32421
Potem były Wielkie Oczy. To jedno z dawnych kresowych miasteczek, o których mówi się, że stanowiły styk trzech kultur. I centra kulturalne każdej z nich: kościół, cerkiew i synagoga istnieją w Wielkich Oczach do dziś. O ładne zdjęcia obiektów zabytkowych poprosimy pana fotografa, bo ja zajmowałem się obserwacją współczesnych zajęć ludności na wielkoockim rynku.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010120.JPG
Tak, zrobiłem wielkie oczy, że masz zainteresowania modowe.:shock:
Wjazd
Załącznik 32424,
synagoga
Załącznik 32425,
cerkiew
Załącznik 32426,
kościół
Załącznik 32427.
Wątpliwość rowerowa
Załącznik 32428,
pewność przewodnika
Załącznik 32429.
Obfitość świątyń skończyła się w Wielkich Oczach. W kolejnych wsiach będą już tylko cerkwie. Jedziemy do Żmijowisk.
Krzyże bruśnieńskie, szczególnie te, stojące w pobliżu zabudowań, cieszą się dużym szacunkiem obecnych mieszkańców i są starannie pielęgnowane. Czasem nawet za bardzo.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010131.JPG
W oczekiwaniu na dalsze zdjęcia, napiszę kilka zdań o ludziach, których śladem jedziemy, czyli o bruśnieńskich kamieniarzach. A to głównie z myślą o tych czytelnikach, którzy jeszcze tu nie bywali i nie zetknęli się z tym tematem â aby mniej więcej czuli, o czym piszemy. Wszystko w wielkim skrócie i dużym uproszczeniu.
Bruśnieńscy â oznacza: mieszkający w Bruśnie. A Brusno, to wieś na Roztoczu Wschodnim, lokowana w XVI w. w dolinie rzeki Brusienki. Po I rozbiorze Polski podzielona została na dwie części âStare Brusno i Nowe Brusno. W Starym Bruśnie mieszkali głównie Rusini, w Nowym większość stanowili Polacy. Pośrodku powstała w ramach kolonizacji józefińskiej niemiecka osada Deutschbach.
Przez długie lata mieszkańcy tych wiosek zajmowali się obróbką kamienia, pochodzącego z miejscowych złóż. Początkowo wyrabiano głównie kamienie młyńskie i żarnowe, kamień budowlany i inne przedmioty użytkowe. Wyroby artystyczne (krzyże i figury przydrożne, nagrobki) pojawiły się - sądząc po datowanych obiektach â na przełomie XVIII i XIX wieku. Na okolicznych cmentarzach zachowały się setki wytwarzanych tu nagrobków. Stoją również dziesiątki przydrożnych krzyży bruśnieńskich. Krzyże takie, stawiane były zazwyczaj z fundacji wioski lub gminy z powodu ważnych wydarzeń, np. zniesienia pańszczyzny czy ustąpienia epidemii cholery. Były też osobiste lub rodzinne intencje i fundacje.
I tak przez kilka wieków łupali sobie mieszkańcy tych wiosek kamień, w związku z czym nie mieli czasu na waśnie narodowościowe i wyrządzanie sobie wzajemnie szkód. Złe czasy nastawały zawsze w okresie wojen i tuż po nich. Po tej ostatniej, znikli Niemcy, znikli Rusini, znikło Stare Brusno i Deutschbach. I nikt tu już nie rzeźbi krzyży.
O popularności ośrodka świadczyć mogą liczne nagrobki bruśnieńskie w odległych miejscowościach, m.in. w Kolbuszowej, Zamościu, Lwowie, Jarosławiu. Kilka nagrobków z Brusna spotkać można także w okolicach âźokołobieszczadzkichâ. Są to (z istniejących obecnie): kamienny krzyż na cmentarzu w Lipiu, figura św. Jana Nepomucena na cmentarzu przy cerkwi w Kostarowcach k. Sanoka i nagrobek na cmentarzu w Korytnikach n. Sanem.
... Westchnąłem w duchu (to miała być moja pierwsza dłuższa rowerowa wycieczka) i rozpędziłem rower...
... na rowerze to Wojtek pokazuje na co go stać, a szary człowiek to raczej pokazuje braki w tym zakresie.
Z dużym niepokojem wyjeżdżałem z Jarosławia, zostawiony na pastwę Pierwszego Rowerzysty Forum Bieszczadzkiego,.... Lamentują, labidzą i stękają a przecież Wojtek wziął pod uwagę nasze preferencje i tak ułożył program wycieczki by każdy czuł się usatysfakcjonowany. Można było sobie pochaszczować:
Załącznik 32431
łąkami pospacerować:
Załącznik 32432
lub poskakać na zrębie:
Załącznik 32433
Ale skłamałbym sugerując, że tylko łaziliśmy oparci o rowery, czasem trzeba było faktycznie się pomęczyć i dosiąść nasze rumaki:
Załącznik 32434
Z niecierpliwością czekam na dalsze wspomnienia, gdyż o ile w Bieszczadach powoli już rozróżniam Ustrzyki Dolne od Górnych i Połoninę Wetlińską od Caryńskiej to Roztocze jest dla mnie jak terra incognita i nie potrafię wytropić śladów naszej wyprawy na piaszczystych traktach i w zarośniętych lasami pozostałościach po ludzkich osadach.
Asfalt z gładkiego stawał się chropowaty, ten zaś zaczął pękać, aż wreszcie pojawił się, z dawna oczekiwany, roztoczański piach.
Piach powiódł nas do wioseczki o groźnie brzmiącej nazwie - Żmijowiska.
Na pierwszy rzut oka nic tam ciekawego nie było, ale wyłaniająca się na niewielkim wzniesieniu kępa dużych drzew i ostry odjazd guru, dał do myślenia: coś tam jest.
Załącznik 32435
I było: cud roztoczańskiej przeszłości.
Załącznik 32436
Coś majaczyło w krzaczorach, coś się kryło, coś wychylało, coś wciągało i wypuścić nie chciało.
Załącznik 32437Załącznik 32438Załącznik 32439Załącznik 32440Załącznik 32441Załącznik 32442
Aż się bardzo współcześnie przedstawiło:
Załącznik 32443
Bazyl, to Twoje ostatnie zdjęcie to Dachany?
(...)
Piach powiódł nas do wioseczki o groźnie brzmiącej nazwie - Żmijowiska.
(...) ...a to tam , gdzie takie fajne cygarowe przemyty robią busami,
ale rowerami ? :razz:
Wólka Żmijowska. Cerkiew jest wprawdzie zamknięta na kłódkę, ale klucze nie jest trudno znaleźć. We wsi są trzy domy i wszystkie blisko cerkwi. Na klucze trafiamy od pierwszego razu w tym gospodarstwie.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010174.JPG
Zostawiamy rowery przy płocie i pędzimy na cerkiewne wzgórze.
Bazyl, to Twoje ostatnie zdjęcie to Dachany? Ciężkie pytanie :), nie wiem gdzie zapodziałem mapę, ale ta nazwa mi coś mówi :). Tam, na tych łąkach było takie długaśne betonowe koryto, więc jeśli takie jest na Dachanach to to one są a jeśli nie to nie :)
jak betonowe koryto, to może Mamczury ?
jak betonowe koryto, to może Mamczury ? Manczury a nie Mamczury, no i gdzie tam jest koryto? Jest krzyż i takie coś z prefabrykatów, koryto jest na Dahanach. Przeglądnąłem zdjęcia, Twoje Bazyl jest na pewno z Dahanów.
... nie wiem gdzie zapodziałem mapę, ale ta nazwa mi coś mówi :). Tam, na tych łąkach było takie długaśne betonowe koryto ... Do koryta dojdziemy w trzecim dniu, a jest ono rzeczywiście na Dahanach II (jest wzmianka na wstępie w opisie trasy). A na razie czekamy na ładne zdjęcia z cerkwi w Wólce Żmijowskiej, gdzie odkryty został trzeci anioł.
Do koryta dojdziemy w trzecim dniu,(...) Garną się ludzie do koryta, przyspieszamy.
Do Wólki miała nas doprowadzić szutrówka, ale samorząd miał dużo pieniędzy i dobrą wolę, więc czemu nie skorzystać...
I oto objawiła się w pieśni utrwalona:
Załącznik 32454Załącznik 32455
Włamywacza też widziano tu tego dnia
Załącznik 32456
Śledząc jego poczynania, przekonałem się, że wnętrze wygląda gorzej niż fasada
Załącznik 32457Załącznik 32458
Trzeci anioł / czy to ten?/
Załącznik 32459
Trzeci anioł / czy to ten?/ Proszę sobie żartów z Mocy Niebieskich nie robić. Trzeci Anioł jest tutaj:
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010164.JPG
Do Wólki miała nas doprowadzić szutrówka, ale samorząd miał dużo pieniędzy i dobrą wolę, więc czemu nie skorzystać... Pieniędzy starczyło tylko na jakiś kilometr asfaltu, który w jednym lesie się zaczynał a w drugim lesie kończył. W dalszej części tego drugiego lasu dojechaliśmy do kapliczki pod pięcioma sosnami. Kapliczka w tym miejscu stoi już trzecia, przedostatnia spaliła się w 2006 r. Obok kapliczki widać okopcone pnie sosen. Wszystkie już uschły.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010176.JPG
Przedostatnia ze zdrowymi jeszcze pięcisosnami wyglądała tak...
Sosny wprawdzie są jeszcze zdrowe, ale coś kombinujesz - dlaczego tylko cztery:?::?
Dla ewentualnie śledzących przebieg trasy: odcinek od Wielkich Oczu do Huty Kryształowej (końcówka jeszcze nie była opisywana).
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...rysztalowa.jpg
Sosny wprawdzie są jeszcze zdrowe, ale coś kombinujesz - dlaczego tylko cztery:?::? No dobra, tutaj widać że pięć ;)
No dobra, tutaj widać że pięć ;) No, od razu lepiej:) Tuż za 5 sosnami dojeżdżamy do skrzyżowania. Droga w lewo odchodzi do wsi Majdan Lipowiecki (kapliczka znajduje się na gruntach tej właśnie wsi), prosto do Krowicy Samej a w prawo do Lipowca. Skręcamy w prawo. Do Lipowca jednak nie dojedziemy, bo kilkadziesiąt lat temu ktoś poprowadził tędy granicę (patrz - mapka). Jedziemy więc na północny-wschód wzdłuż granicy, by po kilku kilometrach dotrzeć do nowego przejścia granicznego w Budomierzu. Na przejściu dzisiaj nie ma długiej kolejki.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010183.JPG
Ot taka leśna ścieżka, dla jeleni w sam raz.
Załącznik 32467
Przejeżdżając mimo sąsiedztwa, nie wypadało nie zapytać, co u nich, tym bardziej, że u nas brama otwarta i nawet zielone światło.
Załącznik 32464Załącznik 32465Załącznik 32466
czasem trzeba było faktycznie się pomęczyć i dosiąść nasze rumaki normalnie niczym mały szwadron ułanów gdzieś na kresach pod wodzą wybitnego rotmistrza :-D
Pierwszego Rowerzysty Forum Bieszczadzkiego
Właśnie miałam prosić o mapę. Jeszcze tam nie byłam, a po prostu muszę jechać, od 5 lat się wybieram.
normalnie niczym mały szwadron ułanów gdzieś na kresach pod wodzą wybitnego rotmistrza :-D Fiu, fiu! Tośmy awansowali!
Nie będzie zdradą wielkiej tajemnicy ujawnienie faktu sprawdzenia Lipowca i Budomierza z drugiej strony granicy, ale to było kiedy indziej i z innymi "ułanami".
Tymczasem Rotmistrz zaczął przejawiać oznaki znużenia typem nawierzchni i jednocześnie twórczego niepokoju - do granicy zaciągało go co kilkadziesiąt metrów, i wyraźnie asfalt parzył go w opony.
Wreszcie uchylił rąbka tajemnicy - "Jest taka wieś i cmentarz po niej pozostał, którego szukałem kiedyś pół dnia" /tak to było?/.
Skręciliśmy w lewo, oczywiście w kierunku granicy, i po pewnym czasie szuuu w las; dopóki się dało, jechaliśmy, a potem zaczęły się Bazyla klimaty
Załącznik 32468
wzmocnione szaleńczym atakiem tego, co nakłuwa i wysysa /unijna poprawność nie pozwala wskazać płci agresor a/ki/.
Zaiste, w przepięknym, jak dla wiecznego spoczynku, miejscu, tak charakterystycznym dla Roztocza, na wzniesieniu, w prześwicie między drzewami, ukazała się kopalnia stylów nagrobkowych.
Gałęzią lipy, dla odpędzenia krwiopijczych bestii, grzmocąc się bezustannie, z taką samą częstotliwością naciskałem migawkę.
Załącznik 32469Załącznik 32470Załącznik 32471Załącznik 32472Załącznik 32474Załącznik 32475Załącznik 32477
Na pożegnanie Sieniawki - nieco szerszy widok cmentarza.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010210.JPG
Kolejnym miejscem na trasie była Huta Kryształowa. Niestety, nie udało nam się znaleźć żadnej przejrzystej drogi do Huty. Ale po takiej nawierzchni też niektórzy tak zasuwają, że nie można ich dogonić:)
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010212.JPG
W Hucie Kryształowej istniała w XVIII w. huta szkła, nie ustalono dotychczas*, w którym miejscu i czyją była własnością. Funkcjonowała też gorzelnia, budynek istnieje do dzisiaj. Poza starą gorzelnią jest tylko kilka zamieszkałych domów po dawnym PGR-rze. I sporo ciekawostek krajoznawczych, jak na taka małą osadę. Są dwie aleje lipowe (największe lipy mają ponad 400 cm w obwodzie), grupa starych dębów szypułkowych (najokazalszy ma wysokość ponad 35 m i 450 cm w obwodzie), dwa schrony bojowe z Linii Mołotowa. Z mniejszych obiektów jest ambonka myśliwska, tak zarośnięta bluszczem, że żaden myśliwy już na nią nie wyjdzie, duży kamienny krzyż pańszczyźniany, dwa krzyże drewniane.
Załącznik 32481 Załącznik 32480 Załącznik 32479
Przy drodze do Baszni zwraca uwagę rzeźba, jedyna taka w okolicy, wykonana przez rzeźbiarza z Sieniawki, Wasyla Gudza. Był on także autorem wielu nagrobków na cmentarzu w Sieniawce, na którym przed godziną byliśmy. Po II wojnie światowej rodzina Gudzów wraz z całą ludnością ukraińską wyjechała do ZSRR (teren Ukrainy). Rzeźba powstała już na Ukrainie i stamtąd przywieziona. Nie jest wiadomo, kiedy, przez kogo i w jaki sposób*. Pierwotnie figury miały kolor naturalnego kamienia, później pobielono je wapnem, a od 2008 r. są wielobarwne.
Załącznik 32484 Załącznik 32483 Załącznik 32482
* stwierdzenia "nie wiadomo" i "nie jest znana" odnoszą się do mojego stanu wiedzy; jeśli ktoś coś wie lub słyszał - niech się odezwie.
Pierwszy dzień zbliża się ku końcowi. Wkrótce spotkanie z bartolomeo i poszukiwania dzwonnicy w Krzywem. Po drodze przystajemy jeszcze w nieczynnej kopalni siarki w Baszni Górnej i na cmentarzy ewangelickim w Reichau (obecnie Podlesie). W niektórych rejonach kraju nieczynnych i opuszczonych obiektów przemysłowych jest .... więcej, niż czynnych. Tutaj jest to ewenement, zakładów przemysłowych tu prawie wcale nie było a taka kopalnia była jedyna. Ale już jej nie ma, tylko trochę smrodu po niej pozostało. A skąd cmentarz ewangelicki na polsko-ruskim terenie? Ano cesarzowa Maria Teresa ze swoim synem Franciszkiem II wymyślili, że osiedlą swoich rzemieślników i rolników między innymi tutaj i swój pomysł zrealizowali.
Załącznik 32487 Załącznik 32486 Załącznik 32489 Załącznik 32488
Spotkać się mamy przy dzwonnicy, ale wpadamy na pomysł, by przejąć bartolomeo już na stacji kolejowej Basznia, gdzie miał dojechać z Rzeszowa szynobusem. Zamiast w stronę Krzywego, jedziemy więc do Baszni Dolnej. Mamy sporo czasu do przyjazdu pociągu, więc rozsiadamy się przy stoliku nad butelkami z Tymbarkiem i gawędzimy. Pogawędkę przerywa nam gwizd pociągu, który właśnie dojechał do stacji, a my mamy tam 10 minut drogi plus zapięcie rozpakowanych sakw.
Załącznik 32490
Na stacji oczywiście już nikogo z pasażerów nie było. Dwóch niepasażerów spożywających na schodkach stacyjnych zapewnia, że nikt z rowerem tu nie wysiadał. Wysiadał, czy nie wysiadał, trzeba jechać do dzwonnicy. Dojazd okazał się trudniejszy, niż przypuszczaliśmy, bo nieużywane drogi pozarastały lub zostały zaorane i obsiane zbożem. Podczas poszukiwania drogi natknęliśmy się na - również poszukującego drogi - bartolomeo w wspólnie, w 3-osobowym składzie dobrnęliśmy na cerkwisko. Pierwsze zdjęcia z tego miejsca były już pokazane na początku: http://forum.bieszczady.info.pl/show...l=1#post147207.
Potem skład ekipy znów zmalał do dwóch osób, bo ja zostałem odwołany na noc do pobliskiego Jarosławia. Nie wiem, czy w nocy coś ciekawego się działo. Do grupy dołączyłem nazajutrz rano, zgarniając po drodze spóźnionego sir Bazyla.
do kapliczki pod pięcioma sosnami. Kapliczka w tym miejscu stoi już trzecia, przedostatnia spaliła się w 2006 r. Obok kapliczki widać okopcone pnie sosen. Wszystkie już uschły.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010176.JPG To ta cala sosna jest uschnieta? Tak na amen? :-( Pamietam to miejsce takie jak ze zdjecia Browara.. Strasznie mi sie tam podobalo- ta sosna taak niesamowita i ta kapliczunia..
Chyba sie rozpłacze...
To ta cala sosna jest uschnieta? Tak na amen? :-( Pamietam to miejsce takie jak ze zdjecia Browara.. Strasznie mi sie tam podobalo- ta sosna taak niesamowita i ta kapliczunia.. Wszystkie pięć sosen uschło. Wyglądają teraz tak, jak na zdjęciu poniżej. A kapliczunia z czasów, kiedy sosny żyły, jest obok.
Załącznik 32492 Załącznik 32491
Wstała sobota, zmłóciliśmy z iaa przepyszną jajecznicę na kiełbasie i cebulce a w międzyczasie na miejsce naszego noclegu dotarli pozostali uczestnicy. Jak się poskładaliśmy i policzyliśmy rozpędziliśmy rowery aby rozpocząć wędrówkę od krzyża Wittmana.
http://www.bmiller.pl/forum/2013/roztocze_2_01.jpg
Na krzyżu jest ciekawa inskrypcja mniej więcej tej treści:
Tutaj spoczywa Alfred Wittman z Kempten
Podporucznik rezerwy 8 Bawarskiej Rezerwowej Dywizji Piechoty
Kawaler Krzyża Żelaznego i Orderu za Zasługi Wojenne
Poległ w tym miejscu 20 czerwca 1915
Był ostatnim z naszych trzech synów poległych w polu
Jego bracia Fritz i Oskar polegli we Francji w 1914.
Leniwie nam się ta relacja plecie, leniwie... Kapliczka, źródełko, potem źródełko w kapliczce :wink:
http://www.bmiller.pl/forum/2013/roztocze_2_04.jpg
Nie ma się co śpieszyć, bo jeszcze ktoś mocniej stanie na pedały i awaria gwarantowana. Awaria? Katastrofa!
http://www.bmiller.pl/forum/2013/roztocze_2_02.jpg
I tak dobrze się skończyło, bo dzień wcześniej w tym samym miejscu interweniowało pogotowie. Na szczęście u nas tylko problemy sprzętowe a Wojtek nie z takimi trudnościami sobie radzi. Magiczny przyrząd i głowa na karku...
http://www.bmiller.pl/forum/2013/roztocze_2_03.jpg
... a za chwilę rower jest gotów do jazdy! Niestety tylko na chwilę, łańcuch pęka w innym miejscu. Ale i z tym idzie sobie poradzić, właściciel pechowego rowerka zjeżdża sobie elegancko do Horyńca (podobno cały czas w dół), podmienia rower na inny (a co!) i dogadania nas chwilę później.
Miejsce, które bartolomeo powyżej przedstawił, to Nowiny Horynieckie. W Nowinach chwilę wcześniej była sesja fotograficzna przy kapliczce św. Jana Nepomucena, później cmentarz z I w.św. a na pożegnanie Nowin - Świątynia Słońca, czyli duży kamień w lesie, z dużą dziurą (fot. iaa). Była to nasza najdłuższa wycieczka piesza podczas wycieczki rowerowej.
http://ciekawe.tematy.net/2013/roztocze/800/SS1.JPG
Kolejną wsią był Dziewięcierz i cerkiew-kaplica w przysiółku Słotwina (fot. bart.).
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...720_120413.jpg
W kaplicy o 8. sprawowana jest Służba Boża a o 10. Msza Święta. Zgodnie też wiszą obok siebie pisane w swoich językach ogłoszenia parafialne.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010300.JPG
Kolejny przystanek, to Dziewięcierz Moczary - cmentarz i cerkwisko otoczone murem obronnym.
http://ciekawe.tematy.net/2013/roztocze/800/M9.JPG
Na cmentarzu dziesiątki nagrobków z Brusna.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...720_123634.jpg
Brusnieńskie krzyże wieńczą także kamienne bramki, prowadzące do cerkwi.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...720_124600.jpg
Próbujemy też pieszo znaleźć ruiny plebanii i kapliczkę, ale przy letniej gęstwinie lasu i krzaków, nie udaje nam się.
http://ciekawe.tematy.net/2013/roztocze/800/M8.JPG
Następnie jedziemy w górę wsi, do zamieszkałej części Moczarów, potem przedzieramy się leśną dróżką wzdłuż granicy do wsi Prusie. Gdy przystajemy przy tamtejszej cerkwi, uczynny mieszkaniec nadchodzi do nas z kluczami i wpuszcza nas do wnętrza.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...720_141801.jpg
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...720_142100.jpg
Zapomniałem podać, że poprzednie zdjęcia były autorstwa bartolomeo i iaa oraz, że prezentuję je bez wiedzy i zgody autorów. Skoro jednak gdzieś się schowali pod ziemię, to ja będę sobie dalej wykorzystywał.
Wjeżdżamy do Werchraty.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010328.JPG
Werchrata to wieś, w której jest tyle ciekawych rzeczy, że można by je cały dzień oglądać a drugi dzień o tym opowiadać. Nie mamy luźnego całego dnia, poza tym wszyscy uczestnicy wycieczki już tutaj bywali, zatrzymujemy się tylko na chwilę przy sklepie, na małe co nieco. Pani sprzedawczyni ostrzega nas, żeby "conieco" nie spożywać przed sklepem, bo to jest miejsce publiczne a tutejszy policjant tego nie lubi. Przy wyjeździe z Wercharaty dawno nie uprawiane pola z dawnymi krzyżami bruśnieńskimi.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/IMG_4526.JPG
Jedziemy drogą w stronę Narola, potem skręcamy w prawo na Mrzygłody, a potem w lewo do lasu zwanego Buczyną, gdzie stoi samotna kaplica greckokatolicka pw. Zaśnięcia NMP, zbudowana obok ruin starej kaplicy pw. św. Onufrego. Jest to dawne miejsce odpustowe; obecnie tylko raz w roku, 28 sierpnia w święto Zaśnięcia NMP odbywają się tu uroczystości, które gromadzą wiernych kościoła grekokatolickiego (z okolicznych wsi, ale też Lwowa, Przemyśla i terenów północnej Polski). Tymczasem zgromadziło się tylko sześciu rowerzystów, za to bez szczególnej okazji. Siedzą na ławeczce przy niewidocznej, frontowej ścianie kaplicy.
http://ciekawe.tematy.net/2013/roztocze/800/Mon1.JPG
poprzednie zdjęcia były autorstwa bartolomeo i iaa oraz, że prezentuję je bez wiedzy i zgody autorów. Skoro jednak gdzieś się schowali pod ziemię, to ja będę sobie dalej wykorzystywał. Pojechali do lasu, zbóje! A przynajmniej połowa pojechała. I co gorsze suszą przemoknięte rzeczy aby za dwa dni znów się precz z domu wybrać :wink:
Ale w międzyczasie jeszcze słowo o Werchracie: Wojtek ma rację, w tej miejscowości "coś" jest. Kawałek prostej drogi i zakręt, można przejechać nawet nie zwracając na nią uwagi. Ale jak się zwróci i zatrzyma to jest i cerkiew, cmentarze wojenny i stary grzebalny, stacja kolejowa większa chyba niż reszta Werchraty, krzyże bruśnieńskie, najwspanialsze na świecie szkolne schronisko turystyczne, ze dwa sklepy stacjonarne i co najmniej jeden objazdowy... No i jest właśnie to trudne do zdefiniowania "coś", które powoduje, że jak się już zatrzymało to trzyma i nie pozwala ruszyć.
Pojechali do lasu, zbóje! A przynajmniej połowa pojechała. I co gorsze suszą przemoknięte rzeczy:wink: Na drugi raz nie zapomną parasolki zabrać:)
A tymczasem rowerowe roztoczaki dają ostro pod górę, bo czeka nas podjazd na Monastyr, który ma ponad 380 m! Jest to wzgórze, którego spłaszczony wierzchołek obwiedziony jest grubym murem z dwiema bramami. Znajdował się tutaj klasztor bazylianów oraz cerkiew klasztorna.
Poniżej powstała niewielka wieś. klasztor został w 1806 r. zamknięty z nakazu władz austriackich. Klasztor został w 1806 r. zamknięty z nakazu władz austriackich. Obecnie po dawnym klasztorze zostały jedynie piwnice, krypty, częściowo zasypana potężna studnia oraz resztki murów. Na terenie wzgórza znajduje się ponadto maleńki cmentarzyk z czasów I wojny światowej, na którym leżą żołnierze austriaccy i rosyjscy. Groby znaczą krzyże z piaskowca z napisami w języku niemieckim. Jest też oddany 22 września 2000 r. pomnik poświęcony poległym z żołnierzom UPA. Do niedawna miejsce to było utrzymywane w porządku a dojść tutaj można było szlakiem turystycznym. To obrazki sprzed 6 lat: mur, cmentarz, jedna z piwnic.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...SC_1348_c1.jpg
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...SC_1339_c1.jpg
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...SC_1331_c1.jpg
Obecnie władcy terenu (Lasy Państwowe) nakazały przesunięcie szlaku tak, by nie dało się nim dojść do klasztoru. Stanęły też tablice zabraniające wstępu i ostrzegawcze. No i teraz nikt nie musi nic tu robić (np. wykosić traw i krzaków), bo jeśli ktoś sobie krzywdę zrobi, to sam tego chciał.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1000906.JPG
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1000907.JPG
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1000911.JPG
Pewnym paradoksem jest fakt, że cmentarz z I w.w. został w ubiegłym roku odnowiony. Kosztowało to niemało, bo część nagrobków dało się naprawić na miejscu a część była zwożona na dół (najpierw samochodem terenowym, potem na przyczepie) i naprawiana w specjalistycznym zakładzie kamieniarskim. Na zdjęciach: odnowione nagrobki zarastają (2013) i transport do renowacji (2012).
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1000912.JPG
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/IMG_6481.JPG
Jest też oddany 22 września 2000 r. pomnik poświęcony poległym z żołnierzom UPA. To nie byli żołnierze tylko bandyci
Nie jestem mocny w nazewnictwie wojennym. Tak, masz racje Browarze, bardziej pasują tu słowa "bojownicy" lub "partyzanci". Proponuję jednak spory polityczne i lingwistyczne toczyć w innych wątkach, których na forum nie brakuje. Tym bardziej, że kolejny przystanek wypadnie nam w pobliżu miejsca, w którym znajdował się bunkier przywódcy OUN na tzw. Zakierzoński Kraj, Jarosława Starucha, zlikwidowany przez żołnierzy KBW w 1947 r. Obecnie jest tu tylko duży kopiec, poorany rozpadlinami, ze śladami otworu wejściowego i walającymi się resztkami blachy. Tuż pod bunkrem zostawiamy rowery.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010341.JPG
Jesienią 2002 roku na miejscu bunkra postawiono pomnik-nagrobek w kształcie krzyża z godłem ukraińskim i napisami w język polskim i ukraińskim o treści: "W tym miejscu 17 września 1947 roku zginął Przywódca na Zakerzoński Kraj, Jarosław Staruch 'Stiah'. Chwała bohaterom!" Tablica na krzyżu była wielokrotnie niszczona. Ostatnia, widziana tutaj w 2012 r. była wyłącznie w języku ukraińskim.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/IMG_6570.JPG
Ostatnia tablica została rozbita w poł. 2012 r. i taki stan dzisiaj oglądaliśmy.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010342.JPG
Zjeżdżamy na chwilę do asfaltowej drogi, ale żegnamy się z nią po kilometrze i przez nieistniejące przysiółki Dahany I, Niedźwiedzie i Zające docieramy pod górę Brusno. Góra jest dość wysoka, ma ok. 365 m. A pod górą są zbocza i paryje, strome prawie tak, jak w Bieszczadach.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010345.JPG
Nawiązując do tytułu wycieczki, śladem kamieniarzy udajemy się na nocleg do ... kamieniołomu.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...720_191039.jpg
Po przybyciu do kamieniołomu rozpoczęła się zbiórka materiału na ognisko.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010356.JPG
Gdy zapas drew był wystarczający, ognisko zapłonęło.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/IMG_0802.JPG
Najpierw było konsumpcyjne wykorzystanie ognia - pieczenie mięsiwa.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/IMG_0819.JPG
A później już tylko wykorzystanie cieplno-świetlno-towarzyskie. Posiedzieliśmy tak do północy, bo cóż może dłużej robić sześciu chłopów w leśnej głuszy?
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/IMG_0837.JPG
Ten kamieniołom to jedno z piękniejszych miejsc do posiedzenia przy ognisku. Z jednej strony pilnowała nas skała z z drugiej... rowery :wink:
http://www.bmiller.pl/forum/2013/roztocze_2_05.jpg
Tamtejsze parowy to kwintesencja chaszczowania, kamieniołom też fajowy, będę tam za dwa tygodnie :)
... będę tam za dwa tygodnie :) Sprawdzimy, sprawdzimy ;-)
Namioty stawiane w kamieniołomie szybko się składa, bo nie trzeba wyciągać śledzi i szpilek.
Rankiem część ekipy poszła na poranną mszę w Nowym Bruśnie a część dłużej pospała. I wymieniła dziurawe dętki.
Nowe i Stare Brusno przejechaliśmy niemal bez zatrzymywania się - po prostu wszyscy już tu bywali a czekało nas do "objechania" jeszcze wiele miejsc, w których się nie bywało lub bywało rzadziej. Wiedzieliśmy też, że czekał nie będzie maszynista w Lubyczy.
Dla kompletności kroniki kamieniarskiej, dołączam dwa zdjęcia z Nowego Brusna:
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/_DSC4776.JPG
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/DSC_0647.JPG
I dwa ze Starego:
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/IMG_0930.jpg
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/IMG_0945.jpg
Z Brusna pedałujemy do Starej Huty, potem pod Wysoki Dział. Jeden ze schronów z tzw. Linii Mołotowa.
http://ciekawe.tematy.net/2013/roztocze/800/bunk.JPG
Po dłuższej wędrówce leśnymi drogami otwiera się widok na jedno z najładniejszych miejsc Roztocza Wschodniego â teren dawnej wsi Dahany II.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...721_115443.jpg
Dahany miały swoja historię także po wysiedleniach. Jednym z jej elementów jest koryto, zbudowane w 1983 roku przez Srokę Partacza do kwadratu.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/IMG_1330.jpg
Przy korycie robimy pamiątkowe zdjęcie â jedyne z kompletną, sześcioosobową ekipą.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/IMG_0844.JPG
Przez dahańskie łąki
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...721_115610.jpg
Żegnamy Dahany, za chwilę będzie kilka kilometrów asfaltu.
http://ciekawe.tematy.net/2013/roztocze/800/D4.JPG
I tym asfaltem dotrzemy do Woli Wielkiej.
http://ciekawe.tematy.net/2013/roztocze/800/WW2.JPG
Taaa, mojej lubej wydaje się że w przyszłym tygodniu dajemy na festiwal derenia do Bolestraszyc, a tak naprawdę to na Dahany ;)
W Woli Wielkiej wstępujemy do sklepu wielofunkcyjnego, w niektórych krajach zwanego magazinem. Oprócz małego conieco, kupujemy pokaźne zapasy konserw, ciastek i innego pożywienia trwałego. Pani sprzedawczyni (równocześnie barmanka w pijalni piwa) jest zadowolona z wizyty takich żarłoków. Zakupy mają jednak inne przeznaczenie, o czym za chwilę.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010411.JPG
Wspinamy się asfaltową drogą na łagodny garb, oddzielający Wolę Wielką od Huty Lubyckiej. Na granicy wiosek często stawiano takie wielkie, kamienne krzyże. Dzisiaj przebiega tędy dodatkowo granica województw - wjeżdżamy do lubelskiego.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...721_125658.jpg
Na drugim końcu Huty Lubyckiej, na rozstaju, kolejny krzyż. Podobnie, jak poprzedni, ma wysokość ok. 3 metrów.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...721_130629.jpg
Klucząc poplątanymi dróżkami leśnymi pod Krągłym Gorajem docieramy w pobliże przysiółka Gruszka. Przed wojną było tu ok. 30 domostw. Dziś pozostało jedno gospodarstwo. Mieszka tu Jarosław Czuczumaj z synem. Żona Emilia umarła kilka lat temu. Droga do dziadka Czuczumaja powinna gdzieś tu odchodzić. Zwalniamy, schodzimy z rowerów. Rozglądamy się po leśnym zboczu. Jest - to chyba tutaj. Dwóch chętnych idzie na zwiady. Droga miejscami jest a miejscami zanika. Rezultat zwiadów okazał się pozytywny. To droga na Gruszkę, ale rowery trzeba schować w lesie i zostawić na dole. Pieszo jakoś przejdziemy.
http://ciekawe.tematy.net/2013/roztocze/800/Czcz1.JPG
Jest to jedyna droga na Gruszkę. Jak tutaj ktoś dojeżdża? Sami sobie odpowiadamy - od jakiegoś czasu nikt tu nie dojeżdża. Dochodzimy do czuczumajowego królestwa. My patrzymy, jak tu pięknie, cicho, dziko. Później dziadek objaśni nam, że tu trzeba patrzeć na siano, dzięki któremu krowa przeżyje zimę i będzie mleko oraz na zboże i ziemniaki, dzięki którym przeżyją zimę Czuczumaje.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...721_140518.jpg
Po przywitaniu się siadamy na pieńkach. Zakupy z Woli Wielkiej składamy na ławce. "Po co żeście to przynosili, głodu u nas nie ma, ziemniaki jeszcze są." Dziadek Czuczumaj mówi to cicho i raczej bez przekonania. Opowiada o srogiej zimie, o wielkich wiatrach, które drzewa w lesie połamały, o dzikach, które niszczą uprawy. Syn Adam przy obcych nie wychodzi z domu.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010419.JPG
Jeszcze niedawno traktor jeździł. Może i teraz by pojechał, tylko gdzie tu naładować akumulator. Najbliższy prąd jest w Mrzygłodach lub w Potokach, parę kilometrów stąd.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...721_141831.jpg
Minęła prawie godzina, czas ruszać w drogę. Dziadek odprowadza na kawałek na dół. Na skraju polany chcemy sie pożegnać.
http://ciekawe.tematy.net/2013/roztocze/800/Czcz4.JPG
Ale dziadek nie zamierza tu pozostać. Dzielnie rusza w dół zawaloną drzewami drogą. Przechodzi na przemian nad pniem, pod pniem. Przy tym cały czas opowiada, co trzeba zrobić z każdym z powalonych drzew. To przeciąć tutaj i tam. Tamto wystarczy odsunąć na bok. A tutaj będzie można objechać bokiem. A wszystko po to, żeby za dwa tygodnie mógł tu dojechać kombajn. Nam nie bardzo mieści się w głowie, w jaki sposób mogłaby tutaj dojechać furmanka, a dziadek Czuczumaj wie, jest tego pewien na sto procent, że kombajn dojedzie.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010439.JPG
Nowe i Stare Brusno przejechaliśmy niemal bez zatrzymywania się Tak, to prawda. Ale zatrzymaliśmy się w Starej Hucie - i tego miejsca w relacji z wyprawy śladem bruśnieńskich kamieniarzy pominąć nie wolno :wink:
http://www.bmiller.pl/forum/2013/roztocze_3_02.jpg
http://www.bmiller.pl/forum/2013/roztocze_3_01.jpg
Cmentarz leży blisko drogi, jest jednak zasłonięty przez niewielki garb i z drogi niewidoczny. Ja nawet wiedząc gdzie leży raz go znalazłem a raz nie. Teraz mieliśmy jednak ze sobą takich ekspertów, że kłopotów ze znalezieniem nie było żadnych :smile:
Cmentarz leży blisko drogi, jest jednak zasłonięty przez niewielki garb i z drogi niewidoczny. Ja nawet wiedząc gdzie leży raz go znalazłem a raz nie. co prawda , to prawda...ja go mijałem ze 3 razy ...dopiero za czwartym razem udało się.
Przedostatni przystanek, to zrujnowana kapliczka ze wstawionym wtórnie Świętym Bez Głowy.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...721_150847.jpg
Na początku roztoczańskiej relacji pojawiły się próchniejące zręby cerkwi w Teniatyskach: http://forum.bieszczady.info.pl/show...l=1#post147180.
Na niej też relację zakończymy. Już nie ma zrębów cerkwi. Resztki zostały uprzątnięte i leżą w kąciku pod sosną.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/IMG_0855.JPG
W opisach cerkwi często występuje sformułowanie: "...zbudowana w którymś tam roku na miejscu poprzedniej...".
Kiedyś przy opisie Teniatysk też pewnie pojawią się takie słowa.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/IMG_0864.JPG
Ta Dworzec Główny w Lubyczy Królewskiej przyjechaliśmy parę minut wcześniej, niż pan maszynista.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/IMG_0874.JPG
I nawet udało się wstawić do pojazdu wszystkie rowery.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/IMG_0879.JPG
Cmentarz w Starej Hucie jest jednym z najpiękniejszych na Roztoczu.
Gdy się jedzie blisko, czasem bardzo blisko granicy polsko-ukraińskiej, zawsze nurtuje człowieka ciekawość, co tam jest i jak tam jest po drugiej stronie drutów. To nic, że się za tą granicą nieraz bywało, każdy kawałek jest inny. Często przejeżdżaliśmy przez wioski, których jedna część leży po stronie polskiej, a druga po ukraińskiej. W Wólce Żmijowskiej po polskiej stronie jest cerkiew a po ukraińskiej cmentarz. Na dwie części został podzielony Dziewięcierz.
Dwa tygodnie później pojechaliśmy właśnie na tę drugą stronę granicy, zobaczyć ją od wschodu. Ze składu "bieszczadzko-forumowego" było nas dwóch. Pozostali uczestnicy, to osoby związane z bratnim forum roztoczańskim. W bardzo dużym skrócie było tak.
Nahaczów - Ukraina nas wita!
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010466.JPG
Na horyzoncie, gdzie widać lasy, jest granica.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010492.JPG
W wędrówce po polskiej stronie przejeżdżaliśmy przez Majdal Lipowiecki. To tam, gdzie stoi kapliczka 5 sosen http://forum.bieszczady.info.pl/show...l=1#post147296. Majdan powstał kiedyś jako wydzielona część Lipowca. A Lipowiec pozostał po drugiej stronie granicy. Tak wygląda centrum Lipowca. Z lewej strony widać przystanek, do którego dojeżdżają autobusy ze Lwowa.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010498.JPG
Na początku polskiej relacji wspominałem o przejściu granicznym w Budomierzu (http://forum.bieszczady.info.pl/show...l=1#post147301), które po polskiej stronie jest gotowe, świeci się nawet zielone światło na pasie. Siedzący w budce strażnik (z firmy ochroniarskiej), zapytany o termin uruchomienia przejścia, odpowiedział: Oj, nikt nie wie kiedy, po drugiej stronie nie ma drogi, same krzaki. Pojechaliśmy więc do Hruszowa, zobaczyć te krzaki.
Krzaki są bardzo malownicze, ale kręcą się w nich w tumanach kurzu różne ciężkie pojazdy.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/DSCF3193.JPG
Granica wygląda przeważnie jeszcze tak:
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010558.JPG
Ale miejscami tworzą się w niej wyłomy. Niektóre wyłomy są już całkiem duże.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/DSCF3195.JPG
Młode konie nie umieją jeszcze czytać i mogą mieć problem.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010571.JPG
Pogranicznik jest jakby trochę zdziwiony, że takie wielkie jeżdżą takm, gdzie dotychczas nie można było myszy przepuścić.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/P1010575.JPG
I na koniec obrazek, jaki tu wiele - zrujnowany dawny kościół garnizonowy w Hruszowie.
http://ciekawe.tematy.net/2013/rozto...0/DSCF3209.JPG
Jako że narobiliście smaka i ze zgrozą musiałem przyznać że nie byłem na cmentarzu w Sieniawce naprawiłem swój błąd i odwiedziłem cmentarzyk, Czerwoną Figurę i dęby Sobieskiego. Faktycznie cmentarz bardzo urokliwy, fajnie położony, dzięki za namiar ;)
A mnie ten Hruszów zakręcił. Dlaczego garnizonowy ? Gdzie tam był garnizon ?
Gdzie tam był garnizon ? Powiadają, że właśnie tutaj, w Hruszowie.
Oprócz kaplicy garnizonowej (dach z Niepołomic) i granicy z przejściem granicznym jest tam drewniana cerkiew, ciekawe pojazdy mechaniczne i - obowiązkowo - magazin z liczydłem.
W pobliżu można spotakać "bubowe klimaty". W sąsiednim Niemirowie była kiedyś ogromna kopalnia siarki z największym w promieniu kilkudziesięciu kilometrów kominem. Na zdjęciu się w pionie nie mieści. W zrujnowanej kopalni mieszkają dwie żywe istoty: stróż (mieszkanie na przedostatnim zdjęciu) i pies (miski, z których jada na ostatnim zdjęciu).
Załącznik 32689 Załącznik 32688 Załącznik 32687 Załącznik 32690 Załącznik 32692 Załącznik 32691
Załącznik 34530A propos śladów kamieniarzy...
Gdyby ktoś chciał posiąść tę unikatową pozycję (głównie o losach kamieniarzy przed i po wysiedleniach), która jest wynikiem działań Magurycza, to proszę o kontakt: szymon.modrzejewski@gmail.com
Aha, mnóstwo zdjęć archiwalnych, a to kamieniarzy, ale i cerkwi.
Gdyby ktoś chciał posiąść tę unikatową pozycję (głównie o losach kamieniarzy przed i po wysiedleniach), która jest wynikiem działań Magurycza, to proszę o kontakt: szymon.modrzejewski@gmail.com
Aha, mnóstwo zdjęć archiwalnych, a to kamieniarzy, ale i cerkwi. Zamówiłem, czytałem, potwierdzam, polecam :-)
Jestem w trakcie lektury, dziś czytałam na ławce w parku... Bardzo mi się podoba, stworzona przez ludzi z pasją o ludziach z pasją. Po tej lekturze zdecydowanie inaczej będę patrzeć na kamienne nagrobki.. Więcej napiszę, gdy skończę.
Miło słyszeć, że książka budzi ciekawość. Zapraszam do pracy z nami :)
Z całą pewnością, to są Dahany. Po lewej stronie było "koryto".
Pozdrawiam Bardzo Serdecznie. Cez.
P.S. Przepraszam bardzo, zawitałem do Was po raz pierwszy i jeszcze błądzę po omacku. Nie tutaj chciałem zamieścić swoją podpowiedź w/s Dahan.
Witamy Pana Roztoczaka u Bieszczadników. Się Pan porozglądaj i czuj dobrze :-)
Dziękuję bardzo serdecznie Panie Wojtku za miłe powitanie ! :)
Nie potrafiłem się powstrzymać, wszak Dahany to mój bzik, moja miłość, moja słabość ...
Pozdrawiam bardzo serdecznie Wojtku, kłaniając się, jak pisał klasyk ... "czapką do ziemi " ( niekoniecznie radzieckiej rewolucji). Jestem pod wrażeniem Twojej (Waszej) relacji z wyprawy do ... Trójstyku. Chciałbym kiedyś za Tobą bagaże nosić podczas wyprawy w tamte strony ... Karpaty, to moje marzenie.
PBS. Cez.
Nie potrafiłem się powstrzymać, wszak Dahany to mój bzik, moja miłość, moja słabość ... To na pewno jedno z najpiękniejszych miejsc na Roztoczu, jak tylko mam okazję to się tam loguję ;)
[....]Karpaty, to moje marzenie.PBS. Cez. Dopiero po niemal roku dogrzebałem się do tego, co tu napisałeś.
"Każdy ma jakiegoś bzika";-) Jeśli w Karpaty - wiesz, jak mnie znaleźć. Myślę, że gdy zajdzie taka potrzeba, to bagaże będziemy sobie wzajemnie nosić:-)
Równe dwa lata po wędrówce "Śladami bruśnieńskich kamieniarzy", nastąpił ciąg dalszy. Kto ciekawy, zapraszamy:
http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php/9025