bigos - mĂłj pamiÄtnik, wspomnienia, uczucia, przeĹźycia ...
http://www.bieszczady.net.pl/newsphp...ews.php?id=439
Irek - rozmawiałem z takim myśliwym , który miał juz kiedyś takie zezwolenie na odstrzał , i czekał na drzewie cały dzień , a pod drzewem zjawił sie pies(a moze nie ten wyznaczony do odstrzały wilk??) i biedak nie mógł zejść z drzewa do nocy -- i nie wykonał "zlecenia" i teraz będzie podobnie
A ja nie sądzę aby udało sie te cztery wilki odstrzelić. Przwdopodobnie to przywódcy czterech stad a przodownicy by panowac nad stadem wykazuja cechy zabójców. Stan psychiczny w populacji wilków dośc powszechny. Odstrzelenie samego przywódcy powoduje że stosunki zalezności w stadzie ulegaja radykalnej zmianie i stado przestaje byc groźne, zabija tylko jak jest głodne.
Syndrom zabójcy jest wówczas, jak przodownik stada zabija np owcę czy krowę po czym nie pozwala innym osobnikom zywic sie zdobyczą ani sam jej nie pożera, poszukując kolejnej ofiary by ponownie okazywac swoje przywództwo. Zabija dla zabijania a nie dla zaspokojenia głodu.
A ja nie sądzę aby udało sie te cztery wilki odstrzelić ja też nie sądzę (jw. pisałem będzie też ..tak samo) a nie wolno im innego odstrzelić
Odstrzelenie samego przywódcy powoduje że stosunki zalezności w stadzie ulegaja radykalnej zmianie i stado przestaje byc groźne, i na tym to polega --ale nie z przypadku ten przywódca jest i nie tak łatwo go wytropić
to jest prawda ,mimo że dla ...potwierdzenia tego...
poszukując kolejnej ofiary by ponownie okazywac swoje przywództwo. Zabija dla zabijania a nie dla zaspokojenia głodu. ale wśród ludzi tez tak jest... a szkoda że nie ma wtedy zezwolenia na odstrzał .....
Ja wcale nie twierdze że nie ma takich sytuacji wsród ludzi, tak historia jak i teraźniejszośc dobitnie pokazuje że tak było, jest i niestety bedzie.
Osobiście nie uważam wilki za zwykłe dzikie zwierzeta. Tropiac je wielokrotnie i czesto podgladając w stanie dzikim sam byłem zaskoczony widząc wilka posługującego się prostymi narzędziemi typu kamień lub kij zastosowany jako dzwignia. Ich inteligencja, zdolnośc myslenia i organizacja jest naprawde powalająca. Juz samo spojrzenie wilka jest bardzo zastanawiające, z tych oczu mozna wiele wyczytac i one bez najmniejszych problemów czują co człowiek o nich mysli. A że natura nie dała im rąk i nóg chwytnych na tyle by sie nimi lepiej posługiwać?. Widać tak miało byc.....
Ale sie popieprzylo nie sadzilem,ze do tego dojdzie :twisted: , te krwiozercze bestie jakimi sa mysliwi pewnie malo sie nie posraja z radosci,juz sie bija miedzy soba kto bedzie strzelal.Jak beda mieli zgode w lapach to juz oni dadza sobie rade,zeby mieli zatrudnic stu naganiaczy to wygonia wilka z lasu.Chacialbym aby twoje slowa sie potwierdzily joorg,ale oni moga zastrzeilc kazdego psa luzno biegajacego po lesie,wiec jakos nie wieze w ta opowiesc, dla nich zabic to jak wypic piwko ot tak i wypite.Zabicie tych czterech wilków nic nie da bo najprawdopodobniej bylyby to przypadkowe osobniki.Mysle irekr ze tu nie chodzi o konkretne osobniki bo sprawa bylaby o wiele trudniejsza z tego tez wzgledu poprzestana na pierwszych spotkanych,ale mozliweJest znajac zachlannosc mysliwych beda chcieli ustrzelic jak najwiekszego ,to wtedy ich celem bada basiory.Szkoda tylko ze ktos w warszawce podpisze jedna kartke i moze tyle namieszac.Pozdrawiam wszystkich wilkolubów
Fiber, jesteś w błędzie.
Znam tych mysliwych a raczej lesników którzy dostali zezwolenie na odstrzał i wiem że nie sa to to krwiożercze bestie. To naprawde waskie grono a w zezwoleniu jest imienna lista osób upowaznionych łącznie z dokładnym uzasadnieniem. I nie bedzie to odstrzał przypadkowy, osobniki zakwalifikowane do odstrzału są leśnikom dokładnie znane i to od niemal dzieciństwa. Dokładnie wiadomo które to są osobniki. Stada są od lat sledzine, sledzone sa ich terytoria, wielkości miotów i ich stan zdrowia. Nie ma tu mowy o jakimkolwiek przypadku. Podobnie było w maju, jak wydano zgode na odstrzał jednego konkretnego wilka, jak sie potem okazało chorego na wściekliznę. Wilka odstrzelono jak usiłował napaśc na ... mysliwego, który na niego polował.....
Bedzie dobrze jak uda sie odstrzelic dwóch przywódców. Wyśledzienie takiego osobnika w taki sposób by go móc odstrzelic to naprawdę bardzo trudna sprawa. Sa bardzo ostrożne, bardzo inteligentne i przebiegłe. Mafia rosyjska czy włoska przy nich to pikuś..... :)
Fiber - spokojnie, wyluzuj sie troche.. To tak jakby mysliwi mowili o internautach, ze Ci tylko siedza za biurkiem i "pierd... farmazony.." - a tak naprawde nie maja zielonego pojecia o czym pisza. Nie mozesz tak pisac, bo nie wiesz jak bedzie - wiec troche sie uspokoj. Ja nie jestem zwolennikiem odstrzałów zwierzyny, szczegolnie wilków - bo to naprawde piękne i mądre co Irekr - podkresla. Ale trzeba takze pomyslec co zrobic aby ludzie obcujacy z nimi, byli bezpeiczniejsi i aby juz doskwierajace dookoła problemy nie przybywały, ale aby ubywały. Jezeli jest weryfikacja - to juz jest duzy plus i szansa, ze jednak to bedzie zrobione rozumnie i zgodnie z planem, a nie na "huraaa" - zeby postrzelac i na koniec sie upic za udaną nagonke..
Spokojnie z takimi okresleniami mysle, ze mozna sie wstrzymac - poczekajmy z góry nie "pierd.. farmazonów" o tych ludziach, którzy kto wie - moze przyczynia się do złagodzenia warunków zycia innym ludziom. Myslę jednak, że to nie będzie zrobione w sposób jaki Ty to przedstawiasz. Plan jaki sobie panowie obiora/obrali - może nie wypalic - ale warto probowac..
Znam tych mysliwych a raczej lesników którzy dostali zezwolenie na odstrzał i wiem że nie sa to to krwiożercze bestie. To naprawde waskie grono a w zezwoleniu jest imienna lista osób upowaznionych łącznie z dokładnym uzasadnieniem. I nie bedzie to odstrzał przypadkowy, potwierdzam to Irek , wiem że to sa wybrani ludzie do tego celu i dlatego pisalem ,że facet siedział na drzewie i nie strzelał bo to nie był ten wyznaczony wilk -- a że wilki są "inteligentne" o ile tak można nazwać, to sie nie dał ustrzelić ,a termin zezwolenia minoł i już nie wolno było polować :)
zeby mieli zatrudnic stu naganiaczy to wygonia wilka z lasu. wilka sie nie da nagonić -- wilki sie tropi -- a tak jak pisał irekr, często bywa odwrotnie to wilk tropi , a procedura zezwolenia jest naprawde długa i selektywna i otrzymuje je 2 - 3 ludzi na b.dużym terenie i to są zawsze leśnicy -myśliwi ,a nie hobbyści
i moim zdaniem lepiej ,że w ten sposób się to załatwia, niż pozwolić "wszystkim"
Jesteście na pewno lepszymi znawcami tematu niż ja.
Wybaczcie, ale jestem zdeklarowanym przeciwnikiem myślistwa w jego obecnej formie. Nawet te tzw. "odstrzały selekcyjne" nie przekonują mnie, że to "dla dobra przyrody", dla "naszego dobra" itp. Jest to zwykła "ściema". Jeżeli już musi być myślistwo... prosze bardzo, ale niech zwierzyna ma jakieś szanse (a celownik laserowy i sztucer jak armata nie daje takowej). Niech "prawdziwi" myśliwi spróbują zapolować z dzidą...Wątpię, by się do tego wtedy bardzo palili...
Zostawmy naturę w spokoju, ona sobie poradzi sama!
irku r. czy naprawdę wilk zabija tylko dla zabijania?
Jeżeli już musi być myślistwo... prosze bardzo, ale niech zwierzyna ma jakieś szanse (a celownik laserowy i sztucer jak armata nie daje takowej). Mysle ze smierc z broni z celownikiem laserowym jest dla wilka szbsza, mniej bolesna i bezstresowa. A skoro sa to mysliwi - fachowcy to z pewnoscia wiedza dokladnie w jaki punkt strzelac by wilk zginal na miejscu.
Ja rowniez jestem wrogiem strzelania do zwierzat ale wydaje mi sie ze nalezy sie rowniez postawic na miejscu mieszkancow bieszczad. Jest tam bieda. Hodowcy na tamtych terenach to nie sa ludzie posiadajcy stada bydla po kilkaset sztuk a majac sztuk kilka mocno sie odczuwa strate jednego. Dla osob ktore zglosily taki wniosek jest to przede wszystkim problem natury materialne. Nie sa oni wrogami przyrody i wydaje mi sie ze nie czerpia przyjemnosci z zabijania wilkow. Zostali do tego zmuszeni.
Na temat zachowań wilków zabójców mozna mówic wiele. Sam obserwowałem z dośc dużej odległości taka sytuacje, kiedy stadko wilków zaatakowało grupe owiec zaganiając ję według wszelkich zasad polwania, nastepnie przodownik stada dopadł najwiekszą ciężarna sztukę, zagryzł ją, rozszarpał jej brzuch i gardło, nastepnie zaczał odganiac inne osobniki swojego stada by nie mogły do zdobyczy "sie przysiąść". Po chwili zdegustowana wataha pobiegła za pozostałymi owcami, przydownik widząc że nie zwracaja na nie uwagi pobiegł za nimi i sytuacja się powtórzyła, zagryziony został młody tryk. Ponownie przydownik odganiał swoich , po chwili wataha spłodszona uciekła do lasu nie ruszając ani nie starając się wywlec zdobyczy - co najczesciej robi - by ja w spokoju zjeść. Nastepnej nocy syatucja sie powtórzyła kilka kilometrów dalej i tam zostały zagryzione dwie krowy. Równiez nie zostały nawet ruszone ani nadgryzione. Leśnik z którym to obserwowałem patrzył na to bezradnie ale sądząc z wyrazu twarzy można sie domyslać co miał do powiedzenia.
Nie rozumiem jednego,czego mam wyluzowac panie gibos?Mieszkam tu i znam duzo bieszczadzkich mysliwych osobiscie,znam ich konkretne podejscie do zabijania zwierzat.Nie bede wymienial po nazwisku nie jeden sie chwalil futrem " ech jakie to byly wspaniale czasy kiedy mozna bylo strzelac do wilka.Najlepiej wybic wszystkie bo nam zwierzyne tylko morduja" Jesli sadzisz ,ze ja pierd...... farmazony to sam jestes mysliwym i bronisz swoich albo nie jestes z tych okolic i nie wiesz co mówisz.Nie mówie,ze kazdy jest krwiozercza bestia.Teoretycznie bys mnie moze przekonal irekr jesli chodzi ,o konkretne osobniki,ale sam stwierdziles ze sa monitorowane a niektóre sa znane od ich dziecinstwa,wiec wiadome sa równiez ich sciezki,skoro jestes taki bystry to wiez napewno o tym,ze chodza zazwyczaj swoimi sciezkami,ten ktos nie bedzie strzelal z dwódziestu metrów,ale np.z 100 czy 200 jakie maja szanse?Zadnych!!!A tak swoja droga to sie wymadrza ktos kto nie ma pojecia i twierdzi ze nie da sie wilka nagonic ,a sztuczka z kolorowymi szarfami na sznurkach cos ci mówi. Pozdrawiam
a sztuczka z kolorowymi szarfami na sznurkach cos ci mówi. nie nic mi nie mówi --w nagonkach nie brałem udziału i nie znam sposobów?? , a tak nawiasem to sie nie "podpalaj " tak .... to nie "onet forum"
Mieszkam tu i ale tobie chyba wilki nie dokuczają ???
Najprawdopodobniej mylimy pojęcia. Okreslenie "MYŚLIWY" jest jak wiadomo mało precyzyjne. Owsze, znam tez takich mysliwych, którzy wspominaja stare czasy jak mozna było strzelac szystko i w dowolnej ilości. Swego czasu płacono za głowe każdego wilka w krosnieńskim i to z kasy wojewody. Ale nawet ci zatwardzili tez sie zmieniają. Wiedzą ze nie mozna podchodzic do sprawy tak jak kiedyś, bo cały ekosystem w którym zyjemy jest na głowie i nie mamy - my ludzie na dole - zadnego wpływu by to radykalnie zmienić.
Zupełnie inna grupą sa zawodowi lesnicy zajmujący sie populacja dzikiej zwierzyny w lasach. To sa miłosnicy przyrody a nie jej tępiciele. Tylko oni dostaja zezwolenia na odstrzały i wierzcie mi robia to bardzo niechetnie. Na temat techniki odstralów nie chciałbym sie wypowiadac, widziałem sporo i nie chcę zdradzac tajemnic.
I nie mówmy o dawaniu szansy bo nie o szanse tu chodzi. NATURALNYM MIEJSCEM WILKÓW JEST ROLA SANITARNEJ SELEKCJI OSOBNIKÓW SŁABYCH I CHORYCH i tak długo jak to będa robic bedzie wszystko w porządku. W wilku zabójcy jest zdegenerowany status zabijania dla "sportu" a nie z głodu. taki stan wystepuje takze u ludzi, tez mamy osobniki zdegenerowane które społeczeństwo stara sie przynajmniej elilinowac....
Wesołych świat zycze.....
W wilku zabójcy jest zdegenerowany status zabijania dla "sportu" a nie z głodu. taki stan wystepuje takze u ludzi, tez mamy osobniki zdegenerowane które społeczeństwo stara sie przynajmniej elilinowac.... Irekr nic dodać nic ująć -- bardzo trafnie to napisałeś
NATURALNYM MIEJSCEM WILKÓW JEST ROLA SANITARNEJ SELEKCJI OSOBNIKÓW SŁABYCH I CHORYCH i Z tym jak najbardziej sie zgadzam.
W wilku zabójcy jest zdegenerowany status zabijania dla "sportu" a nie z głodu. Czy nie sadzisz,ze caly naturalny ekosystem zostal wlasnie zaburzony przez czesto luzem trzymane bydlo domowe bez zadnych zabezpieczen czesto kolo samego lasu,przeciez to wspaniala wyzerka podana na tacy,to jest wlasnie nie naturalne,a naturalne jest to,ze sa wlasnie ofiarami.Co do tzw.statusu zabijania jak to okresliles sytuacja w tych wypadkach staje sie jakoby sztuczna i wymuszona,bo dzika zwierzyna nie bedzie stala i sie przygladala jak zagryzaja jej pobratymca,tylko zaraz zwieje,czyz tak nie jest?;a np:barany stoja jak barany przez co staja sie latwym kaskiem.Czy widziales zachowania innych drapiezników np:orki zabijajace foki dla zabawy czy tez kot domowy który zabija myszy a ich nieje,albo niedzwiedzie"zabójcy" które zabijaja wiecej lososi niz zjedza przeciez to jest czysty instynkt i dzieje sie tylko tak jak jest czegos pod dostatkiem,nie narazajac przy tym zbytniej utraty kalorii co sadzisz na ten temat?
W tym konkretnym przypadku zezwolenie na odstrzał było wydane z powodu strat i opnii lesników. Znam sytuacje, kiedy wnioskodawca jest lesnictwo w związku ze stratami wsród zwierzyny leśnej. Analogiczna metoda postępowania wystepuje, gdy ofiarami sa sarny, jelenie czy łosie. Także zwierzeta sa zagryzane i nie pozerane. To łatwo stwierdzic i dla lesników to żadna rewelacja. Tylko że wówczas jest mniejszy szum medialny, nie dotyczy to mieszkańców którym wilki zagryzły owce lub krowy.
A dlaczego wilki poluja na zwierzyne domową? Do jest najłatwiejsza do upolowania, Przodownik nie musi sie specjalnie nameczyc by okazac swoje przywództwo.....
By dogonic jelenia lub łosia musiałby sie nieco nameczyc a zdobycz nie jest taka łatwa.
Witka
W tym konkretnym przypadku zezwolenie na odstrzał było wydane z powodu strat i opnii lesników No w ch.. u..jku (wujek sorki!!) mnie strzyka jak czytam takie posty.
Ludziu !!! gdzie miejsce na Twój własny pomyślunek!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jezu i Maryjo!!! No dlaczego te wredne ścierwa mają czelność papusiać nasze ukochane domowe bydlątka?!!
W dupę z takim poglądem - to forum chyba moim pojeb... zdaniem pada do poziomu ---10
Pozdrówka
No w ch.. u..jku (wujek sorki!!) mnie strzyka jak czytam takie posty. i nie tylko tam --ale w głowe cię też strzyka - facet ty jestes normalnie chory (już ci kiedyś to pisałem) lecz sie" ludku" , a
to forum chyba moim pojeb... zdaniem pada do poziomu ---10 tak dzieki twojemu p.....nie tylko zdaniu , ale osobie jaką jesteś
i zdaje ci sie jak pisałes, że byłes 25 lat temu w Bieszczadach to ci wszystko wolno --wyobraz sobie ze ja tam byłem 15 lat przed tobą-- i to by było na tyle , co na to moderator?
Pozdrawiam Admina i Moderatorów.
tak dzieki twojemu p.....nie tylko zdaniu , ale osobie jaką jesteś
i zdaje ci sie jak pisałes, że byłes 25 lat temu w Bieszczadach to ci wszystko wolno --wyobraz sobie ze ja tam byłem 15 lat przed tobą-- i to by było na tyle , co na to moderator? No i co z tego mistrzu - mój kumpel był tam przede mną 20 lat. Mam paść na kolana?
Mój inny kumpel jest tam do dzisiaj od lat 50-tych!!!
Mam szczać przed takim postem - chłopo-babo - najpierw wczytaj się uważnie w post i nie pisz pierdół!!!
Admin i moderatorzy zapewne uważnie sledzą moje pseudoposty - i bądź spokojny opoko moralności - dziabną zapewne ku Twojej radości i ku Twojemu rozumowemu smutkowi.
Pozdrawiam serdecznie
mój kumpel był tam przede mną 20 lat. Mam paść na kolana?
Mój inny kumpel jest tam do dzisiaj od lat 50-tych!!! haha :lol: Masz kumpli? :lol: :lol: :lol:
Pozdrawiam Admina i Moderatorów. Bertrandzie!!
Szczycisz się znajomością wielu bisesoludków z pseudokart historii Bieszczadów - a jakim oni językiem się posługują?
Zapewne tym szlacheckim
No comments
Masz kumpli? Jabol. Nie umiesz czytać :?: Ma dwóch. I wystarczy
haha Masz kumpli? nie mam kumpli dupku - mam przyjacół. Sprawdzonych.
Sądzisz, że jak pokażesz się w bojowym stroju, to jesteś hero?
A masz miotłę coby na niej odlecieć?
Jabol. Nie umiesz czytać Ma dwóch. I wystarczy Pozdrawiam analfabetów
Szczycisz się znajomością wielu bisesoludków z pseudokart historii Bieszczadów Szczycę się też znajomościa: Barszcza, Jabola Anyczki i wielu, wielu porządnych ludzi. Cieszę się też, że nie mieliśmy się okazji poznać. To była ostatnia moja wymiana zdań z Tobą Michale, bez wzgledu na to, co teraz napiszesz.
nie mam kumpli dupku - powiesz mi to na wizji? Powiedz kiedy będziesz ja sie dostosuje mam blisko... jak nie jesteś taki hiroł to idź spać misiaczku :lol: na całą zimę...I nie obrażaj moich Przyjacół :evil:
I nie obrażaj moich Przyjacół Sam ich obrażasz taką postawą Jabolku
I wal się ode mnie - spotkam się na wizji jak to zwiesz z każdym, kto tego chce. Do pewnych spraw trzeba dorosnąć, i nie ma to nic wspólnego z Bieszczadami - kumpelu lub jak u nas się mawia - ZIOMALU
Moderatorzy - wyjebajc.. te posty do kosza!!!!!!!
I nie obrażaj moich Przyjacół Jabol on nikogo nie obraża (bo trudno zeby psychol wiedział co mówi , i to w takim stadium)--po prostu dostał napadu szału - tak bywa u osobników psychicznie chorych nie leczonych --zwłaszcza jak sie ciśnienie zmienia
tylko mi się zdaje Michałku, czy lekko nie panujesz na swymi emocjami? :lol:
bez wzgledu na to, co teraz napiszesz. nic nie napiszę i nic nie mam przeciw temu aby się spotkać Bertrandzie. Nie piszę o ludziach tylko o postawach.
Życzę Tobie i Twoim przyjaciołom zawsze tych samych Bieszczadów
tylko mi się zdaje Michałku, czy lekko nie panujesz na swymi emocjami? Dajmy sobie spokój z tym szajsem - masz rację - w końcu wątek dotyczy wilków
Jabol on nikogo nie obraża (bo trudno zeby psychol wiedział co mówi , i to w takim stadium)--po prostu dostał napadu szału - tak bywa u osobników psychicznie chorych nie leczonych --zwłaszcza jak sie ciśnienie zmienia Jak przyjdzie czas, że zaczniesz coś kumać poza podcieraniem sobie tyłka daj znać - wspieram Cię w Twoich staraniach i wysyłam SMS-a za 1,22
Jak przyjdzie czas, że zaczniesz coś kumać kumam ,że jestes kompletnym dnem i mozesz sobie pisać dalej --z idiotami nie dyskutuje
Jak wcześniej pisałem nie znam się na obyczajach wilczych stad a w szczególności ich przewodników. Myślę, że problem leży nie w tym iż "wilcy" napadają na owce i starają się je zjeść - to chyba naturalne od wieków, ale w tym co zauważył fiber
caly naturalny ekosystem zostal wlasnie zaburzony przez czesto luzem trzymane bydlo domowe bez zadnych zabezpieczen czesto kolo samego lasu,przeciez to wspaniala wyzerka podana na tacy,to jest wlasnie nie naturalne, Bieszczady, Beskid Niski przynajmniej od XV w. (niektórzy twierdzą, że wcześniej) zamieszkiwały ludy pasterskie i spotkania ich a także wypasanych przez nie stad bydła (rzadziej owiec) z watahami wilków były bardzo częste. Dochodziło do ostrych walk pasterzy i ich sojuszników w walce - psów pasterskich w obronie stad. Właśnie, w obronie stad!
Dziś, jak jedzie się przez Beskid Niski czy Bieszczady z rzadka albo wcale nie widać, by bydło miało swoich pasterzy. Często natomiast można spotkać np. same krowy wychodzące z lasu i gdzieś tam wędrujące. Człowiek więc chyba za bardzo uwierzył w swoje panowanie nad przyrodą zakładając, że wszystko mu wolno a gdy coś nie wyjdzie przecież zawsze można zwalić to na "dzikie bestie". Podobnie dzieje się z dzikami, które niszczą uprawy rolnikom, z jeleniami, które z kolei niszczą uprawy leśne, z bobrami, ze żmijami (napadają na biednych turystów :shock: ) itd., itp.
A najprostszym wtedy rozwiązaniem rozwiązaniem tego problemu jest oczywiście eliminacja (sztucerem, fuzyjką, obrzynem lub chociażby kijem) tych "zbójów"...
Moi drodzy, to chyba my jesteśmy gośćmi u naszych " braci mniejszych", nieprawdaż? A jeśli już wchodzimy arogancko na ich teren, ich ziemię ponośmy tego konsekwencje! Wystarczy chyba bardziej chronić swoje stada (lub pojedyncze sztuki) krów czy owiec...nie mówiąc o własnej skórze (przecież wilki atakują ludzi :wink: )!
Dajmy sobie spokój z tym szajsem - masz rację - w końcu wątek dotyczy wilków No :)... i nareszcie mamy wspólne zdanie :lol:
Oj chyba wpadłem między "młot a kowadło"... A miało być o wilkach :? ( A tak się starałem coś mądrego wyskrobać - trochę chyba za długo to trwało :!: :wink: )
Cioesze sie WojtkuR,ze podzielasz moje zdanie
Moi drodzy, to chyba my jesteśmy gośćmi u naszych " braci mniejszych", nieprawdaż? A jeśli już wchodzimy arogancko na ich teren, ich ziemię ponośmy tego konsekwencje! Wystarczy chyba bardziej chronić swoje stada (lub pojedyncze sztuki) krów czy owiec...nie mówiąc o własnej skórze (przecież wilki atakują ludzi )! Swiete slowa,tylko szkoda ze ty jako jeden z pierwszych zrozumiles co mam na mysli.Najbardziej daje do myslenia brak odpowiedniej ochrony przeciez dawniej pasterz psy i bydlo przebywalo caly czas razem,wiec tak jak juz napisales toczyly sie prawdziwe bitwy.
Zgadzam się z Friberem i WojtkiemR. Wilki to specyficzne zwierzęta które powinny być objęte ochroną. Irek nie wiem, czy zwróciłeś uwagę, że w watasze rozmnażają się osobniki alfa. Po ich zabiciu do rozrodu zostaną dopuszczone słabsze osobniki. Druga rzecz dla mnie ważna. Chodowcy są w większości osadnikami. Przyjechali w konkretne warunki. Przy zakładaniu chodowli mogli przewidziec szkody wyrządzane przez draoieżniki. To jest interes a nie działalnosc harytatywna sponsorowana przez państwo.Trzeci problem to zabezpieczenie stad, a raczej brak zabezpieczenia. pozdrawiam wilkolubów.
Łatwo się mowi, brak zabezpieczen, interes, nie działalnosc harytatywna.. my jestesmy goscmi - wydaje mi się, że troche to jest bezmyslne.. Tydzien, dwa, trzy.. ok - ale cale zycie oni tam mieszkaja.. 24h/dobe..
Zreszta co jak co, ale wilki to zwierzeta szanowane w Bieszczadach - nie popadajmy w taka histerie(jak Irekr pisał, gdy wystepowanei wilkow jest przyczyna szkod wsrod innej zwierzyny, odbija sie to calkiem innym echem i inaczej sprawa nabiera barw.. a juz inaczej, jezeli to ma odzwierciedlenie wsrod ludzi) - ludzie zajmują sie wilkami całe życie, nie jeden śmiem powiedzieć kocha je - wiec chyba tutaj są ludzie, ktorzy jednak wiedza duzo lepiej co robic.. Gdyby te odstrzały miały spowodowac ogromne straty wsrod tej zwierzyny zamieszukacej bieszczadzkie lasy - zapewne nie dopusciliby do tego i kto jak kto, ale pracownicy lasów naszych - sa do nich przywiazani i dam sobie reke uciac, ze w tej sprawie by walczyli jak tylko by mogli - gdyby zaistniala taka potrzeba...
A co do wilków - to naprawde, jest to zwierzyna jakos specialnie faworyzowana przeze mnie - miałem kiedys bardzo bliskie spotkanie z przedstawicielami wilkow. Jak sie okazalo bylo to bardzo pamietliwe, cieple spotkanie - a myslalem, ze bedzie inaczej.. Naprawde wilki to wyjatkowe zwierzeta i nie myslcie, ze mi sie to podoba, pomimo tego, ze nie chcialbym, zeby byly te odstrzaly - wierze, że ludzie zajmujacy sie nimi prze bardzo dlugo okres swego zycia - wiedza poprostu co robic..
Hej :)
Chciałbym tu się włączyć do rozważań o zabijaniu ponad miarę przez wilki. Nie do końca jest Irku tak, jak Tobie to wytłumaczyli panowie leśnicy. Zjawisko zabijania ponad miarę zwane z angielska surplus killing (nadliczbowe zabijanie) znane jest u wielu drapieżców. Jest bardzo dobra teoria wyjaśniająca to zjawisko sformułowana przez niejakiego Kruuk'a z 1972 roku na ten temat, a dotyczaca m.in. zachowań wilków. Otóż wedle tej teorii to nie 'alfa' zabija dla okazania swej dominującej pozycji, tylko nie zostaje zatrzymany instynkt zabijania całej watahy wobec dużej liczby potencjalnych ofiar będących równie blisko i w równie niekorzystnej sytuacji, jak pierwsza ofiara. Leśnicy polscy, gdzie nie wiedzą, to często dopowiadają często zupełnie sprzeczne z wiedzą naukową teoryjki. Bo trzeba okazać 'znawstwo' tematu. Niestety w tym przypadku mogę być pewien, że Twoi informatorzy celowo wprowadzili Ciebie w błąd (i wielu innych), bowiem ich interpretacja docelowo prowadzi do tego, że za każdym razem, gdy wilcy zaatakują stada owiec, to się powie baśń o nadliczbowym zabijaniu przez 'alfy' i będzie się na tej podstawie występowało do ministra o pozwolenie na rozwałę. Wygodna furtka:> Niestety nie od dziś wiadomo, że w woj. krośnieńslim (dawnym) jest lobby leśników (nie wszystkich, nie wszystkich) wspominających z rozrzewnieniem stare dobre czasy strzelania do wilków bez ograniczeń. Łzy ronią, że zakazano fladrowania na polowaniach - jakież to jatki umożliwiało... od szczeniąt po stare , wszystkie można było rozwalić w glorii chwały.
Jakiś czas temu chwaliłem na tym Forum myśliwych za pewne postawy i stosowanie się do zasad etyki łowieckiej. Jednak nie dotyczyły te chwalby każdego myśliwego, każdego leśnika. Wśród ludzi porządnych są nadal tacy, którzy swoje dobre samopoczucie i miejsce w 'stadzie' próbują budować pokazując na ścianach trupy zwierząt. I to w wyniku ich działań ma miejsce wydawanie zezwoleń na odstrzały. Najgorsze, że teraz większość 'braci leśnej' przyjmie argumentację tej garstki na zasadzie solidarności zawodowej. I nie zajrzy do książek, tym bardziej po angielsku pisanych, żeby zrozumieć, jakiego 'fortelu' użyto, aby otworzyć furtkę do polowań na wilki. Dziwi mnie praca Min. Środowiska w tej sprawie - ale to nie od dziś i nie tylko w tej sprawie. Decyzję o odstrzale starannie ukryto. Nie ma jej na stronach ministerstwa, żeby nie zwrócić uwagi 'ekologów'. Nie ma żadnej wzmianki na stronach portali 'ekologicznych' - przekarzę im 'rewelacje' z Bieszczad. Irku - to jest wojna między zwolennikami rzezi i jej przeciwnikami. Nic więcej. Zastrzelenie 4 wilków nie zmieni zachowań watahy.
Powiem tak...za brak nadzoru nad owacami i późniejsze rządanie odszkodowań właściciele stad powinni dostawać wysokie grzywny za próby wyłudzeń :> Zapewniam, że wówczas szybko spadłaby liczba rozszarpywanych przez wilki owiec.
Szybko kumplowskie i by może rodzinne układy przestałyby mieć znaczenie...
Dla lubiących anglosaskie wygibasy słowne: Kruuk H., 1972, Surplus killing by carnivores. Journal of Zoology, 166, 233-244.
Hej:)
Jeszcze pytanie - jak owe nadliczbowe zabijanie tłumaczą leśnicy w odniesieniu do liska w kurniku? :> Przecie on tam samotnie buszuje :>
Ehhh... scyzoryk się w kieszeni otwiera...
Dobrze powiedziane Derty.Chcialbym poruszyc jeszcze jeden problem zwiazany z wilkami,otóz jak dotad nikt go jeszcze nie poruszyl,chodzi konkretnie o dziko walesajace sie psy po lesie czesto sa bardzo duze,wiec wiele szkód przez nie narobionych przypisywanych jest wlasnie wilkom.W sforze psów panuje podobna hierarchia do tej wilczej,sposób polowania jest równiez podobny.Dlaczego milcza na ten temat,nawet nie wiecie ile saren,i innej dzikiej zwierzyny padlo ofiarami takich wlasnie psów.Przypadki zagryzania zwierzat domowych tez sa odnotowane.
Jeżeli już raz człowiek zaingerował w nature i zachwiał równowagę , -- to przykro ,ale musi to czynić nadal.Pozwólmy kompetentnym od tych spraw na decydowanie . Lepiej jak są wyznaczone cele ,a nie odbywa to sie na zasadzie samowoli ( tu sie posypią gromy na mnie ,ale nie jestem zwolennikiem zabijania i polowań dla samej przyjemności)
Nie mówmy o pilnowaniu,sposobach i ochronie bydła domowego bo prawdopodobnie nie wiemy jak to naprawde jest , ale trzeba zrozumieć Ludzi tam na codzień żyjących
Jeżeli już raz człowiek zaingerował w nature i zachwiał równowagę , -- to przykro ,ale musi to czynić nadal.Pozwólmy kompetentnym od tych spraw na decydowanie Niestety mam poważne wątpliwości co do kompetencji tych osób.
Przykładów dość podał Derty, a i własnych pewnie bym przygarść znalazł.
Jakoś brak mi opinii np. uczestników programu badawczego Wolf Project czy z Katedry Zoologii AR w Poznaniu, z ośrodka w Stobnicy.
Popisy prasowe przed tą decyzją były przykładem klasycznego zakłamanego lobbingu.
Wiem, że naturalne środowisko już jest mało naturalne i być może konieczny jest odstrzał wilka, lisa, jelenia, żubra. Ale to nie powinna być decyzja myśliwych, myśliwych-leśników, chodowców owiec czy domorosłych ekologów.
Kiedyś naukowcy z Tatrzańskiego Parku wydali wyrok na kilka jeleni. Płacz i zgrzytanie zębów rozległo się po Tatrach. Bo to były prawie oswojone jelenie, koczujące pod schroniskiem. Ale jeleń jedzący z ręki kanapki, to nie jest natura.
Ale wilk podchodzący do owiec to już wina hodowcy, nie wilka. Toż od dzieciństwa znam te bajki, bajdy, opowieści o dzielnym juhasie i jego owczarku.
Długi
Ale wilk podchodzący do owiec to już wina hodowcy, nie wilka w tym kontekście sie nie zgodzę , np. czy winą gospodarza jest to że wilk wchodzi za ogrodzenie domostwa i zagryza psa pilnującego obejścia ? -- ten pies od wieków taką rolę pełnił i wcale nie wszedł na terytorium wilka - to wilk przyszedł...
a co do "kompetentnych" to nie miałem na myśli
Ale to nie powinna być decyzja myśliwych, myśliwych-leśników, chodowców owiec czy domorosłych ekologów. lecz prawdziwych znawców tematu(napewno nie nas tu na forum) , choć tak na prawdę to naukowcy też są stronniczy i nigdy nie mają jednego zdania --ale taka ich rola...
Jeżeli już raz człowiek zaingerował w nature i zachwiał równowagę , -- to przykro ,ale musi to czynić nadal No i jesteś w domu gościu!!!
I kto tu jest idiotą?
Hej :)
Temat mnie mocno poruszył i zacząłem studia nad wilkami. Materiałów jak mrufkuf. Odnalazłem ciekawe dane o rozpasanych atakach wilczych watah na stada bydlątek w USA. Liczby tu są nieważne, ale zaciekawiło mnie postępowanie władz i służb itd. Otóż po pierwsze bardzo rzadko strzela się tam do wilców. Stosuje się pułapki do odławiania bestii oraz urządzenia do odstraszania. Wszystko to na obszarach, gdzie prowadzone są projekty restytucji wilka. Ciekawym i może godnym polecenia nawet u nas sposobem, jest pilnowanie stad bydła przez ochotników zatrudnianych przez... organizacje ochrony przyrody!! Tak, tak...co cywilizacja, to cywilizacja :)
Jednocześnie wszyscy zgłaszający się do polowań na terytoriach restytucji wilków są pouczani o tym, jak wilki wyglądają, że w ogóle są i że nie wolno ich strzelać. Na to wydaje się sporą kaskę z rządowych pieniędzy. Kłusownictwo jest bardzo ograniczone.
Jednakże, gdy liczba watah na danym obszarze przekracza pułap górny - następują odstrzały selekcyjne!! Tudzież odławia się osobniki, którymi uzupełnia się populacje w innych regionach.
Akcja reintrodukcji od 1973 do 2001 na obszarze północnej części Gór Skalistych kosztowała łącznie 14 mln papierków. Amerykańce otrzeźwieli na tyle, że od dawnych lat walczą o przywrócenie gatunku na terenach, wydawać by się mogło, dawno dla niego straconych...
Wśród liczb uwagę zwraca jedno zestawienie: straty wywoływane czynnikami innymi niż wilcze łowy są przynajmniej w USA znacznie wyższe od liczby ofiar samych łowów. W mocno rolniczym stanie Minnesota udział śmiertelności owiec wywołanej przez wilki nie sięga 12% wszystkich padłych owieczek.
Piszę o tym, bo zapewne podobne relacje są i w Polsce i gdzie indziej (nie mam polskich danych). A to oznacza, że tak naprawdę hodowcy powinni bardziej martwić się o choroby, pasożyty i tp czynniki trapiące ich stada. Chodzi mi o wskazanie, że raczej z powodu przesądnego traktowania wilków jako potwornych nieokiełznanych bestii panuje w kraju (i chyba w Europie) pogląd, że wilki należy wymordować doszczętnie. To po prostu światłoćmiący zabobon niektórych hodowców, chciwość wyłudzaczy odszkodowań pomieszane z egoizmem niektórych myśliwych i kompletną indolencją 'dziennikarzy' prowadzą do histerycznej antywilczej kampanii w Polsce. A Min. Środowisko ani razu nawet nie czknęło, żeby przeprowadzić kampanię edukacyjną skierowaną do ludności na terenach występowania wilków - ponura prawda o polskich urzędasach :/
Jak cuś jeszcze wyczytam w tych zawijasach anglosaskich, to się z Wami podzielę :)
w tym kontekście sie nie zgodzę , np. czy winą gospodarza jest to że wilk wchodzi za ogrodzenie domostwa i zagryza psa pilnującego obejścia ? -- ten pies od wieków taką rolę pełnił i wcale nie wszedł na terytorium wilka - to wilk przyszedł... W zaprzyjaźnionym mi gospodarstwie wilk brał owce i pokazywał się nawet w dzień do momentu zainstalowania pastucha elektrycznego. W innym gospodarstwie po prostu wilk zjadł wszystkie (były niepilnowane) i gospodarz zrezygnował z hodowli owiec dla wilków.
U Tosi na Krywem pies pilnujący kóz jest zamykany na noc w oborze razem z kozami i pewnie dlatego i kozy i Ciapa jeszcze żyją. Nie słyszałęm by Tosia domagała się odstrzału wilka, choć nie jedną stratę poniosła. Niedźwiedź też jej zabrał konia innym razem krowę. Pies przy budzie na łąńcuchu nie ma szans na przeżycie. Zabudowania rzadko są ogrodzone. Donosy prasowe o rzezi owiec zbiegły się w czasie z projektem podarowania chodowcom siatki na ogrodzenie pastwisk. Zabrakło pieniędzy podatników na siatki, wilk zapłaci gardłem
Długi
Nie wiem czy wilk byłby zadowolony z takiego zainteresowania swoją osobą, jaką wykazują goście forum :).
Dawno mnie nie było na forum i teraz czytam całe tematy, m.in. ten właśnie. Nie jestem leśnikiem, myśliwym, ekologiem, naukowcem...wilka widziałam w ZOO. Zasadniczo zatwardziała przeciwniczka myślistwa (szeroko pojętego) ze mnie. Czytając wasze posty starałam się spojrzeć na sprawę obiektywnie i rozważyć wszelkie argumenty.
Raz po raz już opowiadałam się po którejś ze stron, żeby po kolejnym poscie zmienić frakcję. Ostatecznie nie jestem przekonana do niczego: ani do konieczności odstrzałów, ani do konieczności ich powstrzymania. Większość z nas nie ma pełnej wiedzy (ja nie mam żadnej) w omawianym temacie i nie może być obiektywnym w sprawie. Ponieważ nie jestem decydentem w tej kwestii pozostaje mi nadzieja (naiwna zresztą), że planowane odstrzały są jednak uzasadnione, że dokonują ich prawdziwi fachowcy, i że dla jak najszerszego grona ISTOT będzie z nich więcej pożytku niż strat...bez tych się nie obędzie.
pozdrawiam
Większość z nas nie ma pełnej wiedzy (ja nie mam żadnej) w omawianym temacie i nie może być obiektywnym w sprawie Swięte słowa - takze przeczytałem cały temat i pytanie - nad czym tak debatujecie ludziki ??
Odstrzał tych 4 wilków jest obwarowany takimi drakońskimi warunkami , ze Pepera ani nawet Pawlak ( obaj razem ponad 100 wilków na rozkładzie) nie mieli by szans na odstrzał. Przeczytałem tutaj kilka ciekawych opini- niestety większosc jednak to takie pierdoły na temat wilków że się płakac chce.
Co do samego odstrzału - nawet gdy sie uda ( w co wątpię ) te wilki odstrzelić - to nie rozwiąze nic. Problem wilka jest - i bedzie . można go albo zredukowac o kilkadziesiąt sztuk i zostawić stada w formie szczątkowej - albo pogodzić sie z sytuacją jaka mamy obecnie.
Pozdrawiam.
Batman - penetrator bieszczadzkich lasów ;)
nad czym tak debatujecie ludziki ?? Witaj na forum! Zapewne nie jesteś ludzikiem :? więc więcej wiesz a i, jak piszesz, "pierdół" nie będziesz wypisywał :wink: Chylę głowę przed Twoją znajomością spraw i rzeczy. Tylko "wejście" Twoje jakoś takie sobie...
Wszystkiego dobrego na Święta i Nowy Rok!
Tylko "wejście" Twoje jakoś takie sobie... Hm.,, nie to było celem mojego postu - a co do ludzików to mam nadzieje że tą formą zdrobnienia nie obraziłem nikogo.
Tak się składa, że jakis czas temu - dośc dawno bo prawie 30 lat - kiedy jeszcze za odstrzelenie wilka wypłacano nagrody - miałem okazję poobserwowac z pewnym lesnicznym Nadlesnictwa Baligród zachowanie stada składającego się z pieciu osobników, gdze najstarszy basior wykazywał cechy zabójcy. Miał zwyczaj wpadać do kurnika i zagryzac wszystko co tam chodziło ale nie zaciągał ptaków do lasu czy nie próbował je ukrywać. Wyakasowal tak kilkanascie kurników, dwadzieścia kilka krów i z setkę owiec. Zagryzał i zostawiał. Osobnika odstrzelonu i stado zachowywało się zupełnie inaczej. Kilka dni po odstrzale miałem okazje obserwować jak reszta watahy polowała na niewielkie stadko jeleni. Skutecznie, dopadły najstarszego i najsłabszego jelenia, i najspokojniej w świecie zabrały sie do konsumpcji, nie zdradzając zainteresowania pozostałymi sztukami, trzymającymi się w bezpiecznej odległości.
Widać zerwanie okreslonych więzi stadnych musiało zrobic swoje, skoro nastapiły takie zmiany. Jak się po kilku latach spotkałem z tym leśnikiem to dowiedziałem się od niego że stado "zachowywało się grzecznie" czyli napadało i zjadało zdobycz jak było głodne przez najblizsze parę lat. Po jakim czasie zaobserwowano podobne zachowanie u innego stada, co jak sie okazało później było spokrewnione z tym ubitym wilkiem....
Cos jednak w tym selekcyjno-psychologicznym odstrzałem musiało byc.....
Poprawiles mi humor :D ,niezle bimbru musieliscie wtedy popic,zeby miec takie fantastyczne przewidzenia.Móglbys byc niezlym bajkopisarzem,to bylo super,a te dwadziescia krów i setka owiec zwalila mnie z nóg,brzuch mnie do teraz boli.
Najwyraźniej krótko zyjesz i nie znasz realiów tamtych czasów.
1. W latach szescdziesiatych i siedemdziesiatych w Bieszczadach było kilkanascie PGR-ów , zajmujących sie glównie i niemal wyłacznie hodowla bydła i owiec. O spustoszeniu ekoligicznym i zanieczyszczeniu rzek i potoków lepiej nie zaczynajmy rozmawiać. Poza hodowla stałą były masowe redyki owiec z Podhala. Wilki więc miały co jeśc i trzymały się naprawde dzielnie.
2. Odstrzal był wykonywany nie tylko przez lesników ale "prywatnie" na umowe-zlecenie gdzie płatnikiem był PGR. Czesto proceder byl nie zgłaszany w Kołach Łowieckich, wystarczy przesledzic archiwa byłego Urzedu Wojewódzkiego w Krosnie, gdze są pokwitowania wypłat a nie ma zgłoszeń tych odstrzałów w Kołach łowieckich.
3. Omawiana sytuacja nie miała miejsca w jednym roku, "notowania" tego osobnika zaczynaja się od 1971go a kończą w 1976tym. W archiwach powinny być jeszcze papiery.
4. Leśnik z którym łaziłem po lesie nie zyje, został postrzelony przez kłusowników (albo przemytników) w 1978 roku w okolicach Białowieży. Po postrzale nie odzyskał przytomnosci i zmarł trzy tygodnie później.
5. Ilości zwierzyny nie pochodzą z kosmosu. Obecnie w całych Bieszczadach jest może ze dwadzieścia krów, ale to zupełnie inny problem. Sam pamiętam stada bydla po kilkadzesiąt sztuk, pasące się na łakach bez jakiejkolwiek ochrony czy dozoru. Owiec nikt nie liczył do odszkodowania, lepszym zyskiem było "załatwienie" wilka wszelkimi dostepnymi (nie zawsze dozwlonymi) metodami. O wielu "dzikich" polowaniach nikt nic nie wiedział, bywały czasy kiedy kłusownicy robili to niemal na zlecenie...
Takie to były czasy....
Dzisiejsza "Wyborcza" zamieszcza ciekawy tekst Wajraka na temat wilków, także bieszczadzkich. Polecam.
Dzisiejsza "Wyborcza" zamieszcza ciekawy tekst Wajraka na temat wilków, także bieszczadzkich. Jestem pod wrażeniem opowieści pana Wajraka. Świetnie się czyta. Jako jedyny zwrócił uwagę na jeden fakt. Mianowicie, że tak naprawdę krzyk podnosi ludność napływowa. Miejscowi traktuja wilka jako część tutejszej przyrody. Prywatnie tekst ten mnie podbudował. Wreście znalazłam w pewien sposób "sprzymierzeńca", czyli osobe która także nie wierzy w te bajeczkę o ataku wilków. pozdrowienia z Krainy Wilka.
Zapomnialas o mnie sympatyczna kolezanko??? :D Ja tez kocham wilki i nie wierze w te brednie.
Zapomnialas o mnie sympatyczna kolezanko??? Ja tez kocham wilki i nie wierze w te bre W takim razie zapraszam do wspólnego wycia na Otrycie. Wycia z wilkami. Usiłuję namówić kumpli z grupy ale oni wola zamiast tego pić gin przed kominkiem. Duch przygody umarł w przewodnikach. Tak naprawdę to marze o tym aby obserwować wilki. Wprawdzie kumpel biolog mówi, że to prawie niemożliwe. Ja ciągle jednak mam nadzieję, że obserwując ptaszki zobacze jakąś wilczą scenkę.
Z mila checia.Mam takie same marzenie,wlasnie w okolicach otrytu mialem swój pierwszy kontakt z wilkami,tylko brak czasu jest dla mnie najgorsza przeszkoda,aha jeszcze cos,nie jestem osoba która masz na mysli :( .Pozdrawiam
Hej :)
Mam jeszcze jedno pytanie do znawców wilczego problemu: jeżeli przyjmiemy, że to najsilniejszy wilk w grupie morduje i trzeba go zabić, to dlaczego zezwolenie objęło 4 wilki? Na zapas się dorżnie jeszcze trzy, aby na dłużej był spokój? A może doliczono się na tym samym polu pana z Rabego aż 4 watah?Zapewne to możliwe, bo zapewne wilki traktują pastwiska jako tereny eksterytorialne i nie włączają ich w skład swoich rewirów. Wtedy i 40 watah na pastwisko pewnie przyłazi mordować biedne owieczki. Ehhh...szkoda, że w Min. Ś. siedzą nie fachowcy tylko urzędasy i nadal podsuwają ministrom pokrętne papierzyska do podpisu.
Derty
W takim razie zapraszam do wspólnego wycia na Otrycie. Wycia z wilkami. Usiłuję namówić kumpli z grupy ale oni wola zamiast tego pić gin przed kominkiem. Niech piją... Też będą ładnie wyli :P
A ja mógłbym wyć z Wami ?:D Albo nawet siedzieć cicho, aby tylko wreszcie te przeklęte, odrażające, krwiożercze, ludobójcze wilki zobaczyć...
Pozdrawiam,
Derty
...jeszcze jedno zapytanie rzucone w cyberprzestrzeń w strone bieszczadzkich hodowców: W jaki sposób są zabezpieczane pastwiska? Wysilam swą zawodną pamięć i nijak nie przypominam sobie żadnych grodzeń w okolicach Kalnicy, Kamionek, czy Serednich...czyli jednak nie wszystko zostało zrobione w dziedzinie prewencji? Elektryczne pastuchy mogą jedynie uchronic niewinne krówki przed powstaniem podgatunku krowożubrów :twisted: dla wilka to nie przeszkoda...Moment, przypomniałem sobie : wzorowo ogrodzona jest owczarnia w Rajskiem, chyba niepotrzebnie, bo tam wilki nie atakują... :twisted: a może jest między tym jakiś związek? Hmmm... :twisted:
Hej :D
Tu ciekawy artykuł - głos w dyskusji o wilkach:
http://www.pnrwi.most.org.pl/dz/artykul.php?msgid=273
Ten post nie jest o wilkach, ale prosze o nie usuwanie go...duzo powiedziano tu na temat myśliwych...na potwierdzenie tezy, że prawdziwe myślistwo się skończyło dawno temu wrzucam fotkę wykonaną wczoraj(1.01.2006) ..... :roll:
Ech.... :roll: ...chyba nie tak to powinno wyglądać...ale może ja sie nie znam :roll:
domyślam się że tego samego pana też widziałem. Na moje oko, to z obserwacji tych panów co przeszli koło nas do lasu, to wydaje mi się że oni bardziej cieszą się z łażenia po lesie, i z samego poczucia, co to oni potencjalnie mogą. Ich uwagi dotyczące naszej tam obecności, oraz wiek wskazują że nie są w stanie niczego upolować, a tym bardziej wyciągnąć trofeum z lasu. Po prostu grupa dziadków chciała pokazać że jeczcze mogą dźwigać swoją rure hyhy. Z drugiej strony jak by chcieli coś upolować to wystarczyłoby zostawić jakiś kawał mięcha po lewej stronie drogi i wleźć na ambone. Z resztą skuterowcy i nasze sylwestrowe szaleństwo bankowo wypłoszyły wszystkie zwierzęta z tamtego rajonu.
"Myśliwi zabili dwa z czterech wilków, które pozwolił odstrzelić minister środowiska"
http://miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,3107117.html
Pozdrawiam
Bartek
Ciekaw jestem czy pozytek wygra z satysfakcja :twisted: Szkoda,ze musialy tak skonczyc brak slów.Ktos sie kiedys tu sprzeczal,ze bedzie bardzo ciezko odstrzelic te osobniki . Do konca lutego zastrzela pozostale dwa bez najmnieszych problemów.Ciekaw jestem którego z "fachowców" kopnal ten "zaszczyt"musi byc niezle swieto w tych kolach lowieckich do których naleza.Pamietajmy ze zgoda na odstrzal to nie nakaz wiec zostaly zabite nie z koniecznosci,tylko dla przyjemnosci.Takie jest moje zdanie.Jeszcze jedno zdanie trzymanie psa na lancuchu którego dlugosc czesto nie przekracza dwóch metrów w dzisiejszych cywilizowanych czasach to wstyd.Pies na lancuchu to niezly przekasek.Drodzy hodowcy albo ogrodzenie wokól domu albo psa spuszczac na noc chyba nie zle rozwiazanie?
Tak z drugiej strony pies na łańcuchu sie mniej męczy. No bo puszczony luźno będzie uciekał, a i tak wilcy go zjedzą- no tak mi się wydaje przynajmniej
Przytoczę artykuł, który wpadł mi w ręce. Artykuł pochodzi z "Przeglądu" nr 7 (321) z 19 lutego 2006r. Właściwie to nie artykuł, a notatka. Dedykuję ją wszystkim, którzy uważają, że wilki ostatnio rozmnożyły się ponad miarę. Notatka przepisana jest w całości i bez zmian:
"UWAGA na wilki!
Polskim wilkom jeszcze nigdy w historii nie groziło takie niebezpieczeństwo jak ostatnio. Liczebność występującego u nas gatunku Canis lupus wynosi ok. 700 osobników i dawno już nie była tak niska. Najwięcej żyje ich w dawnych województwach krośnieńskim (ok. 200 osobników), nowosądeckim (ok. 140) i suwalskim (ok. 140). Wilk występuje też w okolicach Białegostoku, Przemyśla, Olsztyna i Bielska. W Europie najwięcej wilków żyje w Rumunii (ponad 2,5 tys.), a na świecie - w Kanadzie (50 tys.).
Wprawdzie w Polsce wilki zostały objęte całkowitą ochroną w 1998 r., jednak od tego czasu ich liczebność prawie się nie zwiększyła. Wszystko przez to, że przybywa dróg budowanych bez poszanowania praw ekologicznych, a wilki ciągle są odstrzeliwane ze względu na szkody, jakie robią w gospodarstwach."
Nie lubię reklam, ale tę lubie: reklama piwa - facet ratuje wilka z potrzasku. Patrzy mu głęboko w oczy i wilk rozumie, że to dla jego dobra.Mam kumpla - myśliwego, który mi tłumaczy, że to regulacja populacji i takie tam pierdoły. Ja byłbym za regulacją populacji ludzkiej (a nie wilczej), gdyby to było możliwe.
Niestety ostatnie regulowanie populalacji ludzkiej w Europie odbyło się kilkanaście lat temu na Bałkanach.
Julo uważaj. Już chyba dosyć sztucznego regulowania populacji ludzkiej. Wiek XX był aż nazbyt udany zarówno w Europie, Azji, Afryce i Bóg raczy wiedzieć DLACZEGO.
Ludzkość i tak wkrótce zginie, bo nie potrafi się uczyć. Obawiam się jednak, że ludzkość zdąży jednak wpierw zniszczyć resztę świata. ...Niestety my również jesteśmy częścią tej ludzkości.
Wilk był na Ziemi przed człowiekiem. A ludzkość to zniszczy internet. Pozdrawiam
Ludzie-zaproponujcie swoim znajomym myśliwym coby organizowali polowania z nagonką na sąsiednie koła łowieckie.Wtedy i populacja wilków w Polsce się zwiększy.
Trzeci wilk zastrzelony w okolicach Czarnej wadera. Ponoć była bardzo chora i dlatego polowała na zwierzęta domowe. Sądzę, że ten temat zniknie na chwilę bo rozpoczyna się sezon zakazu polowań.
Tak jak myślałam. Wczoraj gospodarze i samorządowcy ogłosili bez mała stan wojny z wilkami. Samorządowcy ze Związku Gmin Pogranicza domagają się odstrzału wilków. w przeciwnym razie grożą najazdem na Warszawę. wilki ponoć stanowią zagrożenie dla zwierząt domowych i ...ludzi. Znowu pojawił się czerwony kapturek z okolicy Kalnicy którego o mało nie zjadły wilki. Z ciekawostek wg samorządowców mamy w Bieszczadach ...300 wilków.
a to ci autorytety... niechybnie wiele czasu tracą tropiąc wilki...
Witam wszystkich. Bardzo to smutne,ze zwierze które niepodwazalnie jest nie zastapione w przyrodzie jako naturalny selekcjoner eliminujacy osobniki chore i slabe,jest tak bardzo znienawidzone. Bardzo rzecza ciekawa a zarazem przykra jest fakt iz stosunek pewnej ilosci spoleczenstwa do wilków nie zmienil sie od czasów sredniowiecza,a byly to czasy przesadów,zabobonów,i palenia na stosie.Dzisiaj mamy media dostep do wszelkiego rodzaju zródel wiedzy w postaci ksiazek lub artykulów i co? i nic! Dziwi mnie niechec pojecia jaki te bardzo inteligentne i niezwykle socjalnie poukladane zwierzeta prowadza tryb zycia,ze nie stanowia dla czlowieka zadnego zagrozenia.
Wczoraj gospodarze i samorządowcy ogłosili bez mała stan wojny z wilkami Tych pierwszych mozna by na sile jeszcze zrozumiec,bo ich zlosc jest podyktowana utrata zwierzat domowych,ale tych drugich brak slów.Mam nadzieje,ze zakonczy sie tylko na gadaniu. Serdecznie wszystkich pozdrawiam
tych drugich brak slów. Można łatwo na to odpowiedzić wybory się zbliżają. Przecież muszą być w kontakcie ze społeczeństwem
A może by tak wybrać wilki :twisted:
Tych pierwszych mozna by na sile jeszcze zrozumiec ,ale tych drugich brak slów. no to co mają robić samorządowcy, gdy na terenach ich gmin wilki wyjadają psy z podwórek?
no to co mają robić samorządowcy, gdy na terenach ich gmin wilki wyjadają psy z podwórek? Wprowadzić zakaz polowania na jelenie?
W Cisnej pieklą się teraz samorządowe ćwoki chcąc odstrzału połowy populacji, bo wilki uowiecki podgryzają.
Jakby leśnicy z Cisnej nie pruli seriami cały rok z ambon w Łopience do jeleni, toby wilk miał co jeść i owiec by nie musiał ruszać.
gdy na terenach ich gmin wilki wyjadają psy z podwórek? Zamykać psy na noc w oborze, a kto nie zamknie - mandat za narażanie zwierzaka na śmierć.
Długi
Jakby leśnicy z Cisnej nie pruli seriami cały rok z ambon w Łopience do jeleni, toby wilk miał co jeść i owiec by nie musiał ruszać. Pare uwag:
1. Nie przez cały rok - okresy ochronne obowiązują
2. Liczbę odstrzałów ustala Regionalna Dyrekcja w Krośnie często niezważając na opinie miejscowych leśników że jest ona za duża. Nadleśnictwa natomias są zobowiązane do wykonywania planów.
3. Nie leśnicy lecz głównie przyjezdni myśliwi
Trochę więcej szacunku dla leśników proszę.
Pozdrawiam
Zamykać psy na noc w oborze, a kto nie zamknie - mandat za narażanie zwierzaka na śmierć. pewnie masz rację, choć myślę, że żartujesz; dla mnie ważniejszy jest mój pies niż sto wilków. Może nie wypuszczaj swojej żony, córki z domu bo może im się stać coś złego. Oczywiście przesadzam, ale czy aż tak różnimy się w podejściu do tej sprawy? Pomyśl z mojego punktu widzenia. Też chciałbym by wilki siedziały w lesie, też chciałbym by zachowana była ta trudna do uchwycenia równowaga (niech myśliwi nie zabijają jeleni itp.), ale czy rozumiesz, że przy kazdym wypuszczaniu psa się po prostu się boję? Czy w naszych bieszczadzkich warunkach nie mamy prawa żądać od naszych lokalnych samorządów namiastki bezpieczeństwa, w końcu kto? My czy one? My czy wy? Chcecie Bieszczad dzikich, w których dla nas - mieszkańców - jest coraz mniej miejsca, bo przeszkadzamy wilkom, wyciągom itd. Wiem, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, więc może się zamienimy? Jak znam życie niewielu z dyskutantow przetrzymałoby tu choćby jedną zimę,więc może kibic z dala ...
pewnie masz rację, choć myślę, że żartujesz Trochę tak, trochę nie.
Mieszkam w mieście. Pod mój dom przychodzą dziki, ostatnio 15 sztuk. Nikt do nich nie strzela. Mogę sprzedać dom i zamieszkać w bloku w centrum. Ale wolę ciszę lasu po sąsiedzku i znoszę cierpliwie obecność dzików na ulicy. W Krywem bobry zbudowały tamę pod oborą. Gospodyni na Krywem - Antonina Majsterek nie myśli jak przepędzić bobry, tylko jak przenieść oborę. W tym miesiącu obok domu Tosi polowała watacha wilków - 14 sztuk. Kozy i pies Ciapa ocalały, były zamknięte w oborze. Ale Tosia mieszka w takim miejscu jak Krywe i zdaje sobie z konsekwencji. Wie, że jak niedźwiedź zabija konia 100 m od domu, to trzeba zamknąć mocniej drzwi domu, koń już przepadł. Żyjemy w wolnym kraju, nikt nie jest skazany na mieszkanie w Gdyni, Warszawie czy Katowicach. Można mieszkać w Madrycie i Lutowiskach. Ale nie ma rzadnego powodu by jedyne miejsce, gdzie żyją wilki, niedźwiedzie, rysie i inne rzadkie zwierzęta, żmii nie pomijając, zamienić w dysnejlend, bo łatwiej mieszkać w parku niż w lesie. I jak Ci ciężko mieszkać w górach i lesie, zamieszkaj we Władysławowie i zajmij się połowem śledzi. Praca lekka łatwa i przyjemna. Rekinów w Bałtyku niema. A jak mnie zbrzydną dorsze, kupię kawałek łąki i będę trzymał kozy. Może nawet w Bieszczadach, może w Beskidzie Niskim, może w Grecji, bo tam cieplej i bezpieczniej dla kóz.
Więc nie zabijajcie wilków i wszystkiego co Wam zagraża. Nauczcie się żyć z wilkami, nidźwiedziami jak sąsiad z sąsiadem. To nie jest łatwe, ale życie nie jest by było łatwo.
Pozdrawiam
Długi
Witam
Czy w naszych bieszczadzkich warunkach nie mamy prawa żądać od naszych lokalnych samorządów namiastki bezpieczeństwa, w końcu kto? My czy one? My czy wy? Chcecie Bieszczad dzikich, w których dla nas - mieszkańców - jest coraz mniej miejsca, bo przeszkadzamy wilkom, Leciuchno przesadziles wcale tak nie jest gdzie w którym miejscu Bieszczad masz takie poczucie zagrozenia?Nie to zebym nygowal twój sposób myslenia,ale az tak zle jeszcze nie ma zeby ktos komus musial ustepowac miejsca.Po prostu w czasie pory zimowej kiedy ryzyko jest najwieksze najlepiej jest swojego pupila przetrzymac w domu,skoro kochasz tak swojego psiaka to chyba nie pozwolisz mu spac na takich mrozach :wink: Jest jeszcze jedna strona medalu czlowiek ma ta sama ceche co zwierzeta czyli terytorializm,po prostu wiekszosc zwierzat wykazujacych cechy terytorializmu naznacza swój teren w znane nam sposoby,a czlowiek skoro bardziej cywilizowany po prostu powinien porzadnie ogrodzic sobie dom( nie mam na mysli drewnianych sztachet) mysle ze w tym wypadku normalna dobrze naciagnieta siatka zalatwia sprawe,i nie sa to az takie koszty.Co do calej reszty Dlugi to odpowiednio i bardzo trafnie skwitowal. Serdecznie Wszystkich Pozdrawiam
czy aż tak różnimy się w podejściu do tej sprawy? Pomyśl z mojego punktu widzenia. Też chciałbym by wilki siedziały w lesie, też chciałbym by zachowana była ta trudna do uchwycenia równowaga (niech myśliwi nie zabijają jeleni itp.), ale czy rozumiesz, że przy kazdym wypuszczaniu psa się po prostu się boję? Czy w naszych bieszczadzkich warunkach nie mamy prawa żądać od naszych lokalnych samorządów namiastki bezpieczeństwa, w końcu kto? My czy one? My czy wy? Chcecie Bieszczad dzikich, w których dla nas - mieszkańców - jest coraz mniej miejsca, bo przeszkadzamy wilkom, wyciągom itd Proszę nie wypowiadaj się w imieniu mieszkańców Bieszczadów. Też tu mieszkam, także boje się o swego szczeniaka. Ostatnio gdy zauważyłam wilka wzięłam Borysa na ręce. Wilk nas zignorował. Mieszkając w Bieszczadach musze liczyć się z tym, że jestem częścią tutejszej przyrody. Mam swoje miejsce podobnie, jak swoje miejsca miają dzikie zwierzęta. Czsami nasze drogi się krzyżują. W 99,9 % nic nie wynika złego ze spotkania człowieka z drapieżnikiem. My czy one? Wybacz ale to pytanie potraktuję milczenim. Bezpieczeństwo, ochrona przed wilkami ! Wystarczy minimum wyobrażni i trochę pracy włożonej w ogrodzenie swoich posiadłości aby tego problemu nie było. Chwytliwe hasła wyborcze.
Hodowcy chcą pikietować Warszawę i blokować przejścia graniczne. To mnie już naprawdę zdenerowało. Pragnę im przypomieć, że w większości są ludnością napływową i przyjeżdżając w Bieszczady wiedzieli, że tu żyją wilki. Decydujac się na hodowlę która jest działalnością gospodarczą powinni liczyć się ze stratami, a przede wszystkim dobrze przygotować swój warsztat pracy. Oskarzajac o swoje niepowodzenia wilki wystawiają świadectwo sobie i swoim umiejętnościom. Rozmawiałam ze starym pastuchem z Niebieszczan. Jeszcze przed wojna pilnował stad. Wyraził się o nich w ten sposób, że mogą być tu tylko użyte pip, pip ,pip. Wychowałam się na wsi i podzielam to zdanie. poprostu tylko9 w wyłącznie pip.
Witam. Przed chwila dowiedzialem sie z TVP 2 o smutnej rzeczy która planuja mysliwi w naszym kraju,chca przywrócenia polowan na wilki .Mialby to byc okres od 31 wrzesnia do 31 marca,a roczny limit osobników przeznaczony do odstrzalu móglby siegnac nawet 60 sztuk w skali Polski.Sprawe powinno sie potraktowac powaznie z tego wzgledu,ze minister srodowiska jest bardzo przychylny mysliwym to sa slowa pani redaktor.Mam nadzieje ,ze na planach sie skonczy. Serdecznie Wszystkich Pozdrawiam.
Zapomnialem dopisac jeszcze,ze od dzisiaj za dwa tygodnie ma byc w TVP program poswiecony miedzy innymi Bieszczadzkim wilkom
Zapomnialem dopisac jeszcze,ze od dzisiaj za dwa tygodnie ma byc w TVP program poswiecony miedzy innymi Bieszczadzkim wilkom Frieber, jeśli nie będzie to dla Ciebie trudem to przypomnij jeszcze w przeddzień na forum, bo pamięć zawodna po dwóch tygodniach.
Frieber, jeśli nie będzie to dla Ciebie trudem to przypomnij jeszcze w przeddzień na forum, bo pamięć zawodna po dwóch tygodniach.
:lol: :lol: :lol: malo w swoją pamięć nie wierzysz, a w fribera tak?
Pozdrawiam
malo w swoją pamięć nie wierzysz, a w fribera tak? Oj, Bertrandzie. Skleroza nie wybiera wieku.
A tak poważnie, to myślałem że jeśli Frieber zna daty ukazania pewnych materiałów zanim opublikją to powszechne programy to myślałem że on po prostu siedzi w tym temacie na bieżąco jako osobistym zainteresowaniu i bardziej mu sie to śni po nocach niż mnie. Natomiast dla mnie jest to temat aktualnie pobocznych zainteresowań, a poboczne zainteresowania nie dziwota że mniej zaprzątają i łatwiej wylatują z pamięci. Niemniej z wielką chęcią bym oglądnął taki materiał o Bieszczadach.
mysliwi w naszym kraju,chca przywrócenia polowan na wilki
limit osobników przeznaczony do odstrzalu móglby siegnac nawet 60 sztuk w skali Polski
minister srodowiska jest bardzo przychylny mysliwym I co? Mają to być odstrzały tzw. "selekcyjne"? Mają pomóc mieszkańcom m.in. Bieszczadów w ochronie zwierząt domowych? A myśliwi zapewne najpierw wyhodowali te 60 sztuk wilków?! ! :wink:
Takie "bzdety" są jedynie usprawiedliwieniem dla mordowania naszych "szarych braci" (tak wilki ktoś określił-słusznie zresztą!) a "Wilcza Jama" jest tego najlepszym przykładem. Nikt mnie nie przekona do takich "racji"! :evil:
Wyć się chce!
Pozdrawiam "Wilczą Brać"!
malo w swoją pamięć nie wierzysz, a w fribera tak? Zreguly jestem nieco zapominalski czyzbys uzywal nieczystych mocy :D :D :D przypomne Ci malo oczywiscie jak nie zapomne :D
Takie "bzdety" są jedynie usprawiedliwieniem dla mordowania naszych "szarych braci" (tak wilki ktoś określił-słusznie zresztą!) Zgadzam sie w 100%,ale dla mnie to raczej chec usprawiedliwienia sie,bo samo usprawiedliwienie w takim wypadku nie moglo by istniec.To jeszcze nie wszystko bylo równiez napomniane,ze mysliwi i tak sobie radza z wilkami klusujac poprostu bo upolowanie wilka podnosi status w "wspólnocie innego umilowania zwierzat" czyt.(mysliwi)
I co? Mają to być odstrzały tzw. "selekcyjne"? Mają pomóc mieszkańcom m.in. Bieszczadów w ochronie zwierząt domowych Zwykle polowania z wymówka selekcyjnych odstrzalów kazdy dobrze o tym wie
Mają to być odstrzały tzw. "selekcyjne"? Mają pomóc mieszkańcom m.in. Bieszczadów w ochronie zwierząt domowych? A myśliwi zapewne najpierw wyhodowali te 60 sztuk wilków?! !
Takie "bzdety" są jedynie usprawiedliwieniem dla mordowania naszych "szarych braci" (tak wilki ktoś określił-słusznie zresztą!) a "Wilcza Jama" jest tego najlepszym przykładem. Nikt mnie nie przekona do takich "racji"!
Wyć się chce!
Pozdrawiam "Wilczą Brać"! Ostatnio z racji wykonywanego zawodu dużo rozmawiam z myśliwymi i leśnikami. Tu chodz wylacznie o odstrzał wilków. Muszą znaleźć się powody więc są podawane do publicznej wiadomosci jakieś informacje. Przykład czerwonego kapturka którego ponoć zaatakowały wilki.
Muszą znaleźć się powody więc są podawane do publicznej wiadomosci jakieś informacje. Niestety coraz częściej polowanie staje się zaspokojeniem krwawej żądzy zabijania bez powodu. Znam myśliwych, którzy gnają z Wielkopolski w Bieszczady na nielegalne strzelanie do wilków (bo takowe się odbywa!) aby pochwalić się przed kolegami niebywałym "wyczynem". Na szczęście takie wypady rzadko kończą się "sukcesem".
Bez urazy i ujmy dla wniesionych przez myśliwych zasług w ochronę srodowiska, trzeba przyznać, że wielu z nich nie posiada żadnej świadomości i poczucia obowiązku ratowania ginącego świata zwierząt.
Tak to prawda. Podobnie jest w strefie niczyjej pomiedzy Ukrainą i Polską. Nie tylko wilki ale także żubry są obiektem polowań.
Obiekt polowań myśliwych powinien być wyłaniany każdorazowo np przez losowanie albo według zasług z pośród samych myśliwych.Pewnie to myśl nie nowa ale jaka fajna :twisted:
Takie "bzdety" są jedynie usprawiedliwieniem dla mordowania naszych "szarych braci" (tak wilki ktoś określił-słusznie zresztą!) a "Wilcza Jama" jest tego najlepszym przykładem. Nikt mnie nie przekona do takich "racji"! "Wilcza Jama" jest przykładem ze te "bzdety" sa usprawiedliwieniem dla "mordowania" wilkow? Jakos nie widze zwiazku...
pozdrawiam
Jacek
"Wilcza Jama" jest przykładem ze te "bzdety" sa usprawiedliwieniem dla "mordowania" wilkow? Jakos nie widze zwiazku... Masz prawo nie widzieć... No cóż, nie wszyscy mają dobry wzrok... :?
A swoją drogą, te wilcze (i nie tylko) skóry, rogi, czaszki..."człowiek panem przyrody"! Ciekawy jestem co będą wieszać "ludzie", gdy już wszystkie zwierzęta wystrzelają...
Ciekawy jestem co będą wieszać "ludzie", gdy już wszystkie zwierzęta wystrzelają... Własne gustowne skalpy :twisted:
Może już tego linka tu zapodałem. Nie pomnę. Jeżeli tak to wybaczcie. Jeżeli nie to poczytajcie. To nie jest o Bieszczadzie i przepraszam, że tu to wsadziłem ale to jest wątek o wilkach. Jeżeli Admin to usunie to zrozumiem.
http://stobnica.wolf.wild.art.pl/
Pozdrawiam
ttp://stobnica.wolf.wild.art.pl/ Park Stobnica to jest smutne miejsce, pomimo że potrzebne dla ocalenia wielu gatunków stworzeń. Mnie smuci widok wilka łaszącego się do człowieka. Nie to żebym miał coś akurat do tego człenia z foty. On chce dobrze, ale te zwierzęta już i tak są stracone dla Natury. Etolodzy wiedzą, że takie zwierzaki nie są w stanie powrócić do naturalnych zachowań, dyktowanych przez instynkt. One będą oczekiwały na człowieka i jego pomoc.
Wilki są w odwrocie w naszym kraju i tyle. Myśliwi zaś dokazują coraz bardziej. Wyszukują coraz to nowe i najczęściej fałszywe powody do tego, aby strzelać do tych zwierzaków. Zmasowanymi akcjami propagandowymi zakłamują prawdziwy obraz sytuacji, a później wieszają trupy na ścianach. Chyba się przyłączę do pomysłu, by losowali osobniki do odstrzału spośród siebie ! :evil:
Ciekawy jestem co będą wieszać "ludzie", gdy już wszystkie zwierzęta wystrzelają... Taki koncept - zasłyszany od jednego myśliweczka: gdy już ludziska się wytną nawzajem, zostanie trochę zwierząt i roślin w miejscach, gdzie ludziom najmniej się udawało rżnąć, strzelać, zmieniać i niszczyć. Stamtąd Natura opanuje na powrót świat, a ci spośród ludzi, którzy przetrwają, będą mogli przez wieki polować na bezkresnych stepach i w nieskończonych puszczach. Czyż nie piękne? :(
Zdrowia i pięknego powitania WIOSNY :D I licznych spotkań z wilkami - na odległość :)
No tak, temat wraca jak bumenrang. Właśnie jadłem sobie śniadanie (nie ma tu pomyłki), oglądam TVN24, a tu jakiś pokazali jakiegos *&^(*&^%*&% i ten cały on mówi, że MOŚ zastanawia się nad wprowadzeniem zezwoleń na odstrzał wilków. Wszystko było oparte o stare i znane wszystkim zainteresowanym argumenty- zżeranie psów, bydła i w ogóle. Wszystko widziałem nie dalej jak 30 minut temu (bo jeszcze musiałem pozmywać po śniadaniu)
No tak, to już taki nowy kierunek działań MOŚ i rządu IV RP- dolinę Rospudy rozgrzebać pod drogę, wilki odstrzelić, obszary objęte Naturą 2000 zredukować, bo niby ich za dużo (wbrew oczywistym faktom). Przerażająca ignorancja i co gorsza, brak skrupułów.
Czasem to mi sie wydaje, ze przyroda miałaby lżej bez tego całego ministerstwa- bez względu kto tam szefuje.
Oj Barnaba masz świętą rację. Też słyszałam z dobrze poinformowanego źródła, że pobyt min Szyszko w Bieszczadach przypieczętuje los wilków. Lepiej nie mówić. Ktoś tu na forum oczekiwał dobrych decyzji od tego człowieka. No cóz ideał siągnął dna. Czy mnie aresztują za krytyczną wypowiedź o ministrze czy tylko przesłuchanie i sprawa w sądzie? Nieedobrze mi się robi.
a generalnie w naturze już jest tak, że im bardziej się coś ciśnie, tym gdzie indziej to coś wyskakuje z jeszcze większym impetem.
I tak np w przypadku wilków- człowiek może je tępić, polować. Wilki w wyniku "naturalnej selekcji" staną się bardziej czułe, bardziej niedostępne, i trudniej będzie gospodarzom upilnować swoje "biedne kobyły".
Myślę że w sprawie wilka człowiek nigdy nie zapanuje nad sytuacją, może co najwyżej spróbować go zniszczyć- tylko po co, skoro na dobrą sprawę to bardzo pożyteczne zwierzę..... Tylko niektórzy "jak dbają tak mają" i im inwentarz sie rozbiega....
(bo jeszcze musiałem pozmywać po śniadaniu) No, no mozna z kimś zjeść beczkę soli i potrafi człeka zadziwić:shock:
Ba! Niejedna tu na forum osoba zapewne potwierdziłaby że zmywania to ja się zbytnio nie boję..... tylko po co? No ale czasem trzeba hahaha
Alez ja potwierdzam,że zmywania sie nie boisz nie tylko zmywałes,ale z jakim zapałem szorowałes gary w H.......chi to w potoku.
wilki, piękne stworzenia. Najłatwiej jest wystrzelać. i myśliwi będą mieli radochę. Z całej Polski się zjadą na "zabawe" pewnie. a minister będzie spał spokojnie. ciekaw jestem ile pan minister był razy w lesie na spacerze, ale taki prawdziwym lesie nie w warszawie, czy krakowie a w białowieży na przykład. W hiszpanii z wilkami sobięradzą tak: każda działka, czy to pastwisko, czy zagroda ma po prostu odpowiedni i skuteczny system ogrodzeń przystosowanych do powstrzymywania drapieżników. i koniec. U nas jest mnustwo sarniny, tylko wilki lewniwe sięzrobiły bo im łatwiej owce pozabijać. też by się sprawdził takiey ogrodzenia tylko trzeba pomyśleć.
W Krywem wilki wzięły kozę i owcę....parę dni temu.
Tosia nie przystąpiła do grona zwolenników wybicia wilków.
Rwetes wokół wilków pojawia się z 3 powodów:
- grupa wpływowych myśliwych chce mieć na swoim koncie trofeum, piszą o tym otwarcie.
- grupa hodowców chce uzyskać siatkę na ogrodzenie za cudze pieniądze
- potrzeba zwiększyć fundusze na odszkodowania lub zwiększyć wartość odszkodowania, naciskają hodowcy i urzędnicy
Długi
http://wilki.bieszczady.pl/
jak ktoś jeszcze nie czytał - polecam. bardzo interesujące.
Dobra wiadoność dla wilków. Nie będą strzelać. Dziś na naszym terenie był min środowiska i konserwator przyrody. Stwierdził, że wina jest po stronie hodowców, którzy nie zabezpieczają swoich stad. W ciągu kilku lat skarb państwa wypłacił odszkodowania na kwotę ponad miliona zł. Hodowcy nie wykorzystują pieniędzy, które są przeznaczone na zabezpieczenie zagród. Dodatkowo ataki wilków nastąpiły na te stada które były pozostawione na noc bez zabezpieczenia. Nie oznacza to, że jak jakiś wilk bedzie podkradał się do ludzi aby ich skonsumować to nie poniesie konsekwencji. Dziwne wreszcie poczułam się jak w noromalnym kraju.
"stwierdził".....
Wszyscy politycy zgodnie twierdzą że dzieje się źle.... ale widzimy że nie idzie za tym działanie! Poczekamy na regulacje prawne,
Nie strzela sie do wilków...Ludność redukuje ich liczebnosc w inny sposób. Mozna rozkopać nore i wybrać szczeniaki...Mozna czasem trafić na takie miejsca łażąc tu i tam...
Niestety można. Kłusownictwo to u nas temat tabu. Kłusują wszyscy chłopi, myśliwi polscy i ukraińscy. Cud, że jakieś zwierzę jeszcze żyje w lasach. Zesztą nie wiem ,czy też zauważyłeś, że teraz naprawdę trudno jest zobaczyć jakieś dzikie zwierzę.Nie liczę lisów bo to już plaga. Trzy jelenie to już coś. Zredukowali leśnicy bo wyjadały młodniki. Zresztą podobała mi się wypowiedź głównego konserwatora przyrody. Apel do myśliwych o rozsądek.
Trzy jelenie to już coś. Zredukowali leśnicy bo wyjadały młodniki. Naprawde współczuję ci jeżeli w bieszczadach widziałaś tylko trzy Jelenie...Będąc we wrzesniu w okolicach Chryszczatej kilka razy płoszyłem chmary po 15-20 szt... Juz nie powiem o rykowisky pod Otrytem.
A co do lesników to treść art7 ustawy o lasach pozwala stwierdzić że ustawodawca wprowadził wyrazną herarchizację celów gospodarki leśnej w którymi cele ochronne uzyskały priorytet nad celami gospodarczymi...I do tego pamiętaj że nie każdy lesnik to Mysliwy a to myśliwi właśnie wybierają odstrzał...
Pozdrowionka od człeka z lasu...
Piorytet piorytetem a życie swoje. Mówisz o rykowisku a to specyficzne zachowanie jeleni. Z tego co wiem w niektórych nadleśnictwach wystrzlano po kilkaset jeleni. Kłopoty z wilkami są spowodowane zmiejszona ilością jeleniowatych w lasach. To wczorajszy trójgłos konserwatora, pani wojewody i parku narodowego.
Podaję za dzisiejszymi Nowinami:
Maleńki problem. Krytycznie na forum w Nowinach wypowiedziałam się o tej nagonce na wilki. Treść podobna do tej tu. Niestety wypowiedź się nie ukazała. Przed chwilą sprawdziłam. Niestety, śmiem wątpić w obiektywizm tego człowieka. Sprawdź może się mylę ale większość informacji na temat ataków wilków pochodzi od niego. Szukanie sensacji za wszelką cenę.
Szukanie sensacji za wszelką cenę. No i wreszcie ktoś to zauważył. Ekspert od wilków KP i specjalny korespondent GC Nowiny w terenie, p. Dydak z Rabego od dawna lobbują na rzecz odstrzału - bo te jednostronne artukuły trudno inaczej zakwalifikować . Po strzeleniu sobie samobója w postaci artykułu o turystach strzelających fotki błyskawicom, nie wątpię że artykuły o wilkach powstają podobnie. Co Dydak chlapnie to papier przyjmie a po podkoloryzowaniu i nadaniu odpowiedniego wydźwięku artykuł robi się bardziej poczytny. Przez te lata (już) gdzie p. Dydak biadoli w każdym artykule o wilkach nad swoim stadem za pośrednictwem GC Nowiny - na dobrą sprawę dawno już powinno zabraknąć mu owiec.
A zresztą: "jak nie będzie zgody na odstrzał to będziemy truć" - więc w sumie co za różnica.
-> Lucyna
Przytoczyłem artykuł dla potwierdzenia i rozwinięcia Twojego postu.Co do sensacji to my rozmawiamy na temat wilków a reszta świata ma to w d.Więc każdy,nawet nieobiektywny artykuł jest cenny.
-> Piotr
Ja odebrałem ten artykuł raczej optymistycznie: minister/konserwator spuścił w kanał biadolenie jakie to wilki są okropne.
A moje zdanie na temat wilków jest jasne-nawet jak by odszkodowania za owce miały kosztować nas milion,to warto zapłacić,a od wilków wara.Zaoszczędzoną w ten sposób truciznę i kulki można wykorzystać w zbożnym celu:po równo dla myśliwych i p.AD ;-)
Ja odebrałem ten artykuł raczej optymistycznie: minister/konserwator spuścił w kanał biadolenie jakie to wilki są okropne. Dla przeciwników odstrzału jest optymistyczny. Ja odnosłem się do całości twórczości gazety w tym temacie, która jest - moim zdaniem - ze szkodą dla wilków, gdyż podsyca (z premedytacją) anty-wilcze nastroje. Póki co na szczęście szkody z tego niewiele a jedynie niepotrzebne emocje.
Witam. Browar tak to odebrałam. Dziękuję za zamieszczenie tego artykułu. Niestety, muszę podpisać się pod słowami Piotra. Jątrzenie to jest najlepsze określenie.
bałem się tej wizyty, ale na szczęście politycy nie zawiedli tym razem. ztego co wiem to ci wszyscy chodowcy nie podchodządo tego poważnie. może i mająogrodzenia itp. ale pamiętajmy, że te owce to tylko jakis tam dorobek i w związku z ty ludzie nie przywiązują do tego takiej wagi jak trzeba i wefekcie często owce pasą siętam gdzie nie powinny, i zostawiane są na łąkach znacznie dłuzej niż trzeba. I to jest przyczyna wilczych ataków. łowiecki są im wystawiane przwie ze jak na tacy, a "bace" potem biadolą, że im wilki wyżarły pół stada. Ludzię maja ważniejsze rzeczy na głowie niż pilnowanie owiec i taka jest prawda. W Hoszofczyku jest taki prawdziwy baca. On ma potężne stado kóz. jak ktoś jechał obok cerkwi latem to pewnie widział je.
Gadałem z tym facetem parę razy. on mówił własnie o tym. Facet cały czas jest przy stadzie. Pilnuje wrazz pieskiem żeby kózki się nie rozbiegały. zawsze o określonej porze prowadzi stado do cdhałupy. Dokładnie sprawdza i zamyka wszystko. mówił, że nie ma a specjalnych ogrodzeń, ale bardzo rzadko jakaś sztuka zostaje pożarta. I o to chodzi. odpowiednie podejście do sprawy wszystko załatwi. Odstrzał jest droga ajłatwiejsza ale nieskuteczna. Po odstrzale i tak ochrona została by wznowiona i nawet bardziej radykalna, i problem by powrócił.
Dnia 24 lipca biezacego roku Komisja Ochrony Zwierząt i
Ogrodów Zoologicznych Państwowej Rady Ochrony Przyrody wniosek Zarządu
Głównego Polskiego Związku Łowieckiego o zmianę statusu prawnego wilka Canis Lupus na zwierze łowne zaopiniował negatywnie. I także w tym mądrym dokumencie jest taki punkt...O!
I. Propozycje działań ochronnych
1. Propozycje względem siedlisk gatunku Canis lupus.
a). Wyznaczenie i ochrona sieci korytarzy migracyjnych.
b). Zabezpieczenie odpowiedniej liczby przejść dla zwierząt przez nowo budowane i
modernizowane drogi krajowe, ekspresowe i autostrady.
c). Ochrona miejsc rozrodu wilków poprzez utworzenie stref ochronnych.
d). Ograniczanie rozwoju turystyki w miejscach szczególnie ważnych dla bytowania i
rozrodu wilków.
2. Propozycje względem gatunku Canis lupus.
a). Utrzymanie ochrony gatunkowej, z odstrzałami eliminacyjnymi osobników
wyspecjalizowanych w polowaniach na zwierzęta hodowlane.
b). Przeciwdziałanie konfliktom wywoływanym atakami wilków na zwierzęta
hodowlane.
Pozdrawiam leśnych ludzi:)
Bison! Zaimponowałżeś mi! Gdzie to wymarałeś?
Bison! Zaimponowałżeś mi! Gdzie to wymarałeś? Hyhyhy!:) Dzięki Barnaba:) Czasem w pracy znajdzie sie coś ciekawego do zrobienia... Znalazłem to na stronie Ministerstwa środowiska. Jest tam dużo takich ciekawych papierków.
Taaaaa. A ja dzisiaj byłem w Stobnicy. Miejscu tak bardzo tu krytykowanym. Wcześniej rozmawiałem z oprowadzającymi.... i było jak było. Teraz wszystko wyjaśnił mi wszystko prof. Bereszyński. Chciałbym tu uciąć wszelkie dyskusje na temat celowości stacji. To tak jak by dyskutować o zoo. Jedni są za, inni przeciw. Miałem okazję .... tak! Oj miałem możliwość wleźć do wolier. Pofotografować. To co zobaczyłem, utwierdziło mnie że to nie tak do końca "duże psy" jak niektórzy z Was mówią. Podaję tu link do strony z tymi zdjęciami co to je zrobiłem. Uwaga! DANGER, BRUTALNE i w ogóle- choć to wszystko kwestia obyczajów zapewne.
foto
A zdjecia też bardziej dla własnej refleksji
Zazdroszczę Ci wizyty w Stobnicy. Mam nadzieję, że kiedyś też będę mogła jeszcze raz zobaczyć wilki będąc w środku watahy.Ciekawe zdjęcia. Sączę, że nikt nie spodziewał się, że wilki zasiadają do stołu uzbrojeni w sztućce.
Widziałam stado owiec pozagryzane pezez te drapieżniki. Horror. Tylko, że takie zachowanie wilków jest normą. Uczyły mode zabijać. Złość mnie ogarneła na biadającego gospodarza, który do tego dopuścił.
Według tego co mi mówiono tam, wilki jako takie nie uczą zabijać młodych polując na jelenie czy cuś.Mają tę umiejętność już w genach. Widziałem jak zasiadały do stołu. Te stworzenia nigdy nie widziały biegającego jelenia, nigdy nic nie upolowały, a dobierały się do niego z wielką wprawą- dlatego też uwierzyłem w to dziedziczenie umiejętności z genami. Kwestia porzuconych zwierząt? W Stobnicy mówiono, że wilk jest bardzo płochliwym zwierzęciem, i jeśli raz go coś od zwierzęcia wypłoszy to już do swojej zdobyczy nie wraca. Nie wiem dlaczego, bo w przeliczeniu na watachę bieszczadzką i średnią masę dorosłego jelenia, to jeden taki powinien im na niecały tydzień wystarczyć. Zjedliby i byłby spokój. No ale się płoszą i muszą tyrać na następne polowanie.
Z resztą, warto tam jechać, bo to co Ci ludzie tam mówią, mimo że czasem jest trudne do przyjęcia- popierają to twardymi argumentami, i mówią jak samemu to zauważyć. Cały czas w kółko, podkreślano, że wilk boi się człowieka, po pewnym czasie do woliery wszedł opiekun wilków, i zachowanie wilków nijak nie miało się do tego co mówiono. Jednak, przypomniałem sobie, ze ten człowiek wychowywał (czytaj przebywał) z wilkami od pierwszych dni ich życia. Kiedy natomiast wlazłem tam taki ja, to jak podchodziły do mnie zachowywały tak wielką czujność, że kiedy chciałem je pogłaskać i wyciągnąłem dłoń to one w mgnieniu oka zwiały. Mimo że na co dzień przebywają z człowiekiem!
a wedlug mnie polowanie na zwierzeta byloby duzo bardziej sprawiedliwe gdyby mysliwy szedl w las na niedzwiedzia z dzida albo siekiera. Moglby to byc bardzo ciekawy "sport". Raz by wygrywal mysliwy raz zwierz... kiedys chyba tak bylo.. mysliwy to musial byc ktos, miec jakies umiejetnosci , sile i szczescie ;) i znac prawa i klimaty lasu.. a teraz taki dupek sobie siedzi na ambonie (jeszcze czesto ogrzewanej ), auto zostawil 10min dalej na parkingu, ma spluwe z celownikiem optycznym i mu sie wydaje ze on jest wielki łowca..
a odnosnie klusownikow- fajna sprawa byla na ukrainie ostatnio jak bylam w gorganach- jeden klusownik zlapal sie we wnyk zastawiony przez swojego sasiada ;) ;) ale bylo wesolo ;)
heh i dobrze :), ale podejrzewam, że nie wiele mu to uświadomi.
szkoda, że myślistwo dzisiaj to hobby. kiedyś to się polowało z konieczności.
wracająć do wilków. Bardzo fajne zdjęcia. Pamiętam,że kiedyś jak byłem z tatą na grzybach gdzies na Strwiążku to znaleźliśmy takiego własnie jelonka na wpół zjedzonego. Był bardzo świeży. Jakby to było wczoraj.
...Mają tę umiejętność już w genach. Widziałem jak zasiadały do stołu. Te stworzenia nigdy nie widziały biegającego jelenia, nigdy nic nie upolowały, a dobierały się do niego z wielką wprawą
Barnaba, a nie kombinowałeś kiedyś, że one mogą myśleć? :D Planować? Kombinować, doświadczać, uczyć się? :D Czy to możliwe?
Pewnie ze kombinują i myślą.... ale myślisz ze aż tak? hmmmm Pewnie masz rację...
Tutaj następna prowokacja(?):
http://www.gb.media.pl/index.htm
Strach się bać-miałem jechać w Bieszczad za tydzień
ale chyba odpuszczę ;-)
Świetne, sam Stephen King by się nie powstydził:mrgreen:
Problem w tym, że ludzie niestety w te historyjki wierzą...
Tak, skoro smok Wawelski ma być dowodem, że teoria Darwina jest błędna, to za chwilę wilkom wypomni się Czerwonego Kapturka i jego babcię.... i to właśnie może być powodem....
Tutaj następna prowokacja(?):
http://www.gb.media.pl/index.htm
Strach się bać-miałem jechać w Bieszczad za tydzień
ale chyba odpuszczę ;-) No uważaj, bo tam koło Bandrowa to ze 100 wilków biega, a może nawet 200:twisted: W zasadzie to już chyba zaczynają żreć dzieci, ale na razie jakoś jeszcze nie pożarły żadnego - może czekają na większy mrok na ulicy? A tej Grzesikowej to trza nagadać, że będzie jeszcze gorzej, bo w buszu to jeszcze lwy, pantery, nosorożce, szarańcza i czarna mamba się czai:D A żyrafa wiśnie jej z drzewa zeżre:) Powinna się do miasta przeprowadzić, ale tu też źle, bo i szczury w piwnicach i mafia na ulicach... No może gdy minister od środowiska obejmie tych ludzi należną ochroną i na liście w ustawie wymieni zaraz za biegaczami i kusakami, to ich sytuacja się poprawi :) Te sukinkoty wilki czytają każdą nowelizację, to napewno oszczędzą gatunek chroniony :)
Tak...chłop żywemu nie przepuści. I ma rację. W końcu żywi y broni:)
Wobec tak wielkiego wzrostu zagrożeń ze strony wilczych hord proponuję napisać list otwarty do redakotra GB - niech idzie na zasłużony urlop bezterminowy i wypocznie z dala od bieszczadzkich potworności, najlepiej z Panią Grzesikową, na Księżycu, bo tam żywiny dzikiej nie ma. Inaczej zacznie się moczyć w nocy albo co inne go złapie z tego lęku niezmierzonego...
a mnie jak bylam mala to sasiadka straszyla ze przyjdzie "bebok" i mnie wezmie ;) moze w bandrowie zagniezdzily sie beboki??? ;) ;) ;)
A propos wilków.... :mrgreen: ;-)
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/...98c422f7c.html
Nie taki wilk straszny..... jak go malują
Znowu zadrżałem ze strachu:
Niestety w necie jest tylko zwiastun,ale może ktoś kupuje w realu tą gazetę,może wklei całość...
Kupuję, przeczytałam ale nie zwróciłam uwagi na ten tekst. Borys niestety też 'czytał". Postaram się zdobyć drugi egzemplarz o ile 23 to ostatni. Nie umiem jednak wklejać. Skaneru też nie mam. Mogę Ci wysła.
Fajny tekst jest u Stacha na www.bieszczady.pl. Troszeczkę związany z wilkami.
"Nie wiadomo, czy Szeczykowie notrzymają jakieś odszkodowanie za utraconą krowę czy nie dostaną nic i swoich racji będą musieli dochodzić w sądzie.
-To nie nasza wina, że wilki nie zjadłycałej krowy ani przynajmniej połowy. to nie zmieniłoby wielkości naszej straty. krowa i tak by nie żyła.
Szewczykowie hodują 10 krów mleczno-mięsnej rasy simental. Z tego praktycznie zyja. Od jednej krowy uzyskują rocznie ok. 3000 litrów mleka.
- Musimy jak najszybciej w miejsce krowy zabitej przez wilki kupić następną, bo musimy się wywiązać z przyznanej kwoty mleznej. Taka krowa kosztuje przynajmniek 5-6 tysięcy zł. gdybyśmy dostali odszkodowanie , moglibyśmy nasze stado uzupełnić.
Przepisałam Ci tekst prawie wiernie. Jedno mnie zastanawia jako miłośnika zwierząt i osobę wychowaną i żyjącą na wsi. Jak jest to możliwe, że nikt nie zauważył iż zwierze jest tak poważnie zranione. Przecież krowa musiała potwornie krwawić. Mówiąc wprost ja bym tych ludzi oskarżyła o znęcanie się nad zwierzętami. To d... a nie rolnicy tak się u nas o takich ludziach mówi.
Klacz z rzędem temu kto ustrzeli w pojedynkę zdrowego wilka. ;)
Coś na ząb dyskusji
Wiadomość dla Tych, którzy uważają, że w Bieszczadach wilków jest "w sam raz" albo wręcz za mało.
Zawsze mi się wydawało, że w przyrodzie powinna panować jakaś sensowna równowaga, a rolą człowieka są również działania, lub próby działań, na rzecz przywrócenia tej równowagi.
Tegoroczne fakty z Wetliny:
1) Na początku grudnia Pani Kazi (żona leśniczego Fursa, jest jego galeria zdjęć na bieszczady.pl) sympatyczny wilk "wziął" z samego obejścia - w pobliżu kilka domów, obejście ogrodzone solidną "leśną" siatką - najukochańszego kundelka.
Komentarzy bezpośrednich Pani Kazi na temat tego wilka i całej bieszczadzkiej populacji, z uwagi na dzieci przeglądające Forum, niestety nie mogę przytoczyć.
Warty jest zacytowania jej komentarz "zdrowotny" - "on (piesek) życie od zawału mi uratował, bez przerwy na spacery mnie ciągnął".
2) Rzecz się działa w niedzielę 10. grudnia, ok. godz. 20.00, w znanej kawiarni "Stare Sioło - według relacji Aleksego.
"Siedzę w kawiarni sam, robię jakieś papiery, żadnego gościa. Z godzinę temu wyszedł znajomy, który przychodził zazwyczaj z pieskiem. Piesek czasami "wpadał" do kawiarni szukając właściciela.
Nagle słyszę w przedsionku łomot i jakiś skowyt. Nie zareagowałem, myśląc, że to jakiś pies użera się z kotami. Po chwili znowu skowyt, więc postanowiłem wyjść i zrobić porządek z towarzystwem. Wychodzę - a tu na placu przed kawiarnią widzę uciekającego wilka, ciągnącego psa, przebiegł przez szosę i dalej w kierunku cmentarza". Koniec historii.
Nie interesuję się szczegółowo tematem, ale wydaje mi się, że gdzieś czytałem - w Bieszczadach populacja wilków liczy sobie:
- wg ekologów - ok. 150 szt
- wg leśników - ok. 450 szt
Pytanie do fachowców - ile sobie liczy szacunkowa populacja wilków w takich maleńkich, bezleśnych i bez gór kraikach jak:
- Norwegia
- Francja
pozdrawiam
Jedyny Pulpicie na Forum :),
Ja wiem, że to spec prowokacja, bo duch zamiera na Forum. Ale dam się podpuścić.
Kilka słów własnych przemyśleń o porównaniu Norwegii i Francji do Polski i o problemie wilców. Te dwa kraje po pierwsze mają takie usytuowanie na kontynencie, że odtwarzanie populacji dużych drapieżników jest tam utrudnione, a nawet czasem niemożliwe. Napór ludzkich osiedli na takie 'dzikie' tereny, jak np Masyw Centralny doprowadził już wieki temu do całkowitej rozprawy nie tylko z wilkami, ale i z tamtejszymi lasami. W Norwegii choć lasy się ostały. Polska ma to szczęście, że łączy się po Łuku Karpat z dzikimi jeszcze obszarami Ukrainy i Rumunii. Ukraina w ogóle jest słabą granicą dloa wilków, bo i gęstość zaludnienia tam niska - niższa niż w Polsce. Więc wilki migrują tu częściej choć już tam dostają tęgie baty od wyposzczonego ludu.
Co do ludzkiego stosunku do wilców. Mechanizm myślenia zazwyczaj jest następujący - wilki żyją w kniei, mało kto o nich wie, mało kto je widzi. Człowiek wkracza w knieje i zaczyna 'regulować' oraz zamieniać lasy w łąki - wilki uczą się, że zamiast kniei mają teraz wypaśne zasoby mięcha na łąkach. W tym momencie pojawia się konflikt, w którym naturalną chęć zaspokajania głodu przez stwory wilcze przeciwnicy tego gatunku ukazują w sposób przesadny, żeby nie powiedzieć, że śmieszny. Czemu właściciel kundli podwórkowych nie każą strzelać do kierowców za przejechane zwierzaki? To im nie przeszkadza? Nie przeszkadza im, że zachlany sąsiad rwący po osi szosą swoim Maluchem może za chwilę zabić kogoś z ich rodziny? Sami za chwilę wsiądą po kielichu do swej bryki i będą groźniejszymi mordercami niż cała wataha wilków w okolicy. I nie krowy będą rozjeżdżać;> Radziłbym wpierw tym ludziom zastanowić się nad własną wrogością do wilka. Nad swoimi uprzedzeniami, które są wynikiem wiary w powtarzane bez końca brednie o krwiożerczych bestiach. Całe tomy napisano o preferencjach pokarmowych, strategiach łowieckich wilków, relacji wilków do ludzi i ludzi do wilków. Ta ostatnia jakże często jest podszyta zwyczajnym strachem. Zupełnie bezzasadnym, bo więcej ludzi ukatrupiły w ostatnim wieku rotwailery niż wilki i lwy razem wzięte:) Krogulec, który potrafi wprost spod nóg gospodarza porwać śliczne kaczątko, też jest wredny i chłopi od wieków tępią te pożyteczne ptaki. Ale w tym jest tylko taka tępa zawziętość bez nienawiści. Co innego z wilkami - te dałyby radę każdemu chłopu - stąd wściekłość i nienawiść podszyte strachem są tak wielkie. Nie słucham opowieści z knajp, bo wiem, że za chwilę ci wszyscy pijani goście pójdą rozjeżdżać swych sąsiadów, bić swoje dzieci i żony. Wpierw radziłbym im zastanowić się nad sobą, a nie nad problemem wilka.
Co do ocen gęstości populacji - leśnicy to lobby myśliwych. A dokładniej - myśliwi mają obowiązek zliczania żywiny w swojej dziedzinie. Podejrzewam, że obowiazuje w tym środowisku zasada: zróbmy tego więcej, to łatwiej będzie w razie czego pozwoleństwo na odstrzał dostać. 'Ekolodzy' od lat prowadzą staranne badania migracji wilków, używają do tego telemetrii i innych dziwnych sztuczek. Pochodzących z krajów, gdzie na oko to nic się nie robi, nawet nie umiera... Mam wierzyć w liczenie wilków w wykonaniu leśnika, metodą 'na oko', który wilka widział dwa razy w życiu? Bo nie ma czasu go tropić, a raczej siedzi przy sągach drewna i kwituje WZ-ki i WOD-y?
Moim zdaniem w sprawie wilków po pierwsze trzeba obiektywizmu, a po drugie trzeba sobie umieć powiedzieć, że nie czuje się do nich nienawiści. Wtedy można już dyskutować, jak się przed nimi bronić, gdy zajdzie potrzeba.
Szanowny Pulpicie polecam Ci książeczkę "Rola wilka w lasach" Sabiny Nowak i Roberta Mysłajeka wydaną przez Stowarzyszenie dla Natury Wilk. Wyjątkowo ciekawa publikacja. Książeczkę ofiarowali mi leśnicy. Sądzę, że w którymś bieszczadzkim nadleśnictwie ją dostaniesz.
Hej:)
Jeszcze zapomniałem dodać: nie uważam akurat właścicieli knajp (np w St. Siole) za pijaków:P Pisałem raczej ogólnie o pewnym mechanizmie szerzenia nienawistnych mitologii...
Co do pytania o liczebność - mniej więcej jest tak: Francja - 55- 70, Norwegia <20. Ale to nie powód do rozprawy z naszymi wilkami.
Tu skrót z pewnego portaliku wilczego o wielkiej akcji odwilczania właśnie Norwegii:
"...W czasie polowań do pewnego momentu norwescy ekoaktywiści starali się ratować wilki krażąc po terenie polowań, by odstraszyć drapieżniki i utrudnić myśliwym dokonanie masakry. Niesetety - w pewnym momencie przedstawiciele lobby hodowców zaczęli niszczyć im namioty, sprzęt, a sami aktywiści zostali pobici. Czworo z tych, którzy dokonali dewastacji obozu aktywistów stanęło już przed sądem - wszyscy pozwani w momencie ataku byli pod wpływem alkoholu. Sąd w czasie procesu potraktował owo upojenie jako okoliczność łagodzącą. W internecie pojawiło się retoryczne pytanie: czyżby te same czyny po pijaku były mniej niebezpieczne?
Polecam to szczególnie poczytać, żeby unaocznić skalę zapiekłej nienawiści farmerów do wilków, przenoszonej nawet na ludzi wyrażających odmienne poglądy. I ten alkohol...
Jako ciwekawostkę podam fakt, że we Włoszech mają około 700 wilców i jakoś sobie z nimi radzą. Nie gorzeją tam krwawe konflikty, nie tłucze się wilkofilów.
Derty
No i jak cię nie lubić, chociaż Twój tekst idzie trochę obok mojej głównej linii prowokacyjnej.
Wkrótce będę w Bieszczadach na dłużej, więc postaram się szerzej przedstawić swoje stanowisko. Oczywiście po zebraniu jak największej ilości opinii tamtejszych leśników (do których uda mi się dotrzeć).
A tak w ogóle:
- jestem zdecydowanie ZA wilkami w Bieszczadach;
- tylko uważam, że jest ich zdecydowanie ZA DUŻO, zwłaszcza w rejonach gdzie prowadzi się jakąś tam gospodarkę hodowlaną;
Pozdrawiam umiarkowanych
Jak już uzgodniliśmy z Dertym, że mój post to była częściowa prowokacja, to chcę dodać, że podane fakty z psami w Wetlinie są absolutnie PRAWDZIWE !
- jestem zdecydowanie ZA wilkami w Bieszczadach;
- tylko uważam, że jest ich zdecydowanie ZA DUŻO, zwłaszcza w rejonach gdzie prowadzi się jakąś tam gospodarkę hodowlaną;
Pozdrawiam umiarkowanych A jakie kryterium określenia tego 'za dużo' przyjąłeś?:) Czy jest jakaś liczba wilków na km2, którą powinno się tu użyć jako liczby krytycznej? ja sądzę, że droga postępowania jest w sprawie wilczej nieźle określona - starać się wyselekcjonować i odstrzelić osobniki zmieniające behawior łowiecki w sposób niebezpieczny dla owiec. To jest jedyna droga... chyba, że odławiać, ale to chyba trudniejsze zadanie...
Pozdrawiam umiarkowanych i ekologów:D
A jakie kryterium określenia tego 'za dużo' przyjąłeś?:) Czy jest jakaś liczba wilków na km2, którą powinno się tu użyć jako liczby krytycznej? Naukowcy zajmujący się badaniami presji drapieżników na zwierzynę, zarówno grubą jak i drobną, jako graniczną przyjęli liczbę 1.200 osobników.(pow. kraju) Po przekroczeniu tej liczby szkody wyrządzane w zwierzostanie będą się nasilać (Fruziński, Bobek 2001)
W warunkach Polski, przy dostępności pokarmu zastępczego np. inwentarza domowego, samoregulacja liczebności populacji wilka nie nastąpi nigdy lub tylko w ograniczonym wymiarze (Fruzinski, 2001). Dlatego jakiś kompromis pomiędzy zwolennikami całkowitej ochrony wilka a zwolennikami rozsądnej eksploatacji łowieckiej musi być wypracowany. Np. ciekawą koncepcją jest ochrona strefowa (pomysł nieżyjącego już prof. B. Fruzińskiego)
W każdym razie status prawny wilka jest sprawą dyskusyjną i tylko od nas zależy czy będziemy dyskutować, czy tylko pokrzykiwać! Pozdrawiam wszystkich!
Oczywiście wszyscy musimy rozmawiać. Tylko aby ta rozmowa miała sens musimy mieć dane wyjściowe. Na dzień dzisiejszy nie wiem nawet ile sztuk liczy populacja wilka na terenie Bieszczadów i na terenie podlegającym dyr lasów państwowych w Krośnie. Dane są tak rozbieżne, że trudno laikowi zorientować się w temacie. Kwestią sporną także są szkody wyrządzane przez wilki w gospodarstwach rolnych.
Terytorium watahy uzależnione jest od zagęszczenia populacji jelenia. W Puszczy Białowieskiej wynosi 154-343 km 2, (Jędrzejewski, Jedrzejewska),w Bieszczadach 82-90 km 2 (Śmietana, Wajda). Odpowiednio na nizinach ilość tych drapieżników wynosi 2,0-2,6 osobnika/100 km 2, w Bieszczadach 3,9 (Śmietana, Wajda). Wataha liczy srednio 4-5 osobników. "Przeżywalność" szczeniaków w górach kształtuje się na 1,3 szczeniaka na watahę(Pierużek-Nowak). Przeanalizowałam te dane i już zupełnie straciłam orientację w liczebności wilka w Bieszczadach.
Hej :)
I tu jest problem Lucyno. Liczebność populacji to parametr zmienny w czasie i zależny od masy czynników. Decyzja o zaprzestaniu odstrzałów jest w takim samym stopniu ryzykowna, co decyzja o zezwoleniu na jakąś redukcję. I nie chodziło mi w poprzednich postach o rozprawienie się ze strzelaniem w ogóle tylko z problemem głuchej nienawiści w wielu, wielu hodowcach bydełka oraz z problemem miłości do nieograniczonego zabijania zwierząt panującej wśród niektórych myśliwych. Problemem nie jest odstrzał tylko dążność pewnych ludzi do 100% eliminacji wrogiego gatunku. I to, jak ich powstrzymywać, bowiem ci ludzie, a nie oszołomieni ekolodzy, potrafią się uciekać nie tylko do podle zakłamanej i agresywnej kampanii anty wilczej ale wręcz do agresji skierowanej przeciwko obrońcom wilków.
ano właśnie, co do określenia ilości czegokolwiek, istotne jest kto liczy, i dla kogo (za czyje pieniądze, i na czyje potrzeby). Ciężko podać bezwzględne wartości (liczba sztuk), a interpretacja tychże wartości (dużo mało itp) to już w ogóle kosmos... Jak by na to nie patrzeć, skłaniałbym się za opinią ekologów, przyrodników i innych takich, gdyż ich stanowisko to głos przyrody a nie portfela myśliwego, choć i tu też nie można generalizować i mieszać wszystkich w jeden czy dwa worki
... Problemem nie jest odstrzał tylko dążność pewnych ludzi do 100% eliminacji wrogiego gatunku. 100% eliminacja wilka to skrajny pogląd, tak samo jak skrajnym poglądem jest całkowita ochrona, nie dopuszczająca nawet odstrzału sanitarnego. W naszym kraju w stosunku do tego gatunku ma miejsce bardzo emocjonalne podejście a to za sprawą bardzo silnego "wilczego lobby". Wilk budzi również silną niechęć, wręcz nienawiść u wielu osób, zwłaszcza osób poszkodowanych atakami wilków. Nie zgodzę się absolutnie z twierdzeniem że niechęć czy jak kto woli nienawiść do wilka jest irracjonalna, bezzasadna. W Polsce wilk ma obecnie status podobny do statusu zomowca za poprzedniego ustroju. Zomowiec też atakował bezczelnie,brutalnie, też dyszał żądzą mordu i był całkowicie bezkarny. Co więcej, najczęściej obrywały jego ofiary ukarane za prowokacje czy za obecność w niewłaściwym miejscu. Podobnie jest u nas z wilkiem. Jest całkowicie bezkarny. Właśnie ta niemoc, bezsilność w dochodzeniu własnych krzywd i strat powoduje niechęć czy nawet nienawiść do wilków! Gdy ma miejsce atak wilka (czy wilków) i poszkodowany jest hodowca bydła w Bieszczadach,natychmiast podnosi się wrzawa. Atakuje się jednak nie sprawcę, tylko jego ofiare, często w sposób brutalny i niewybredny. Zaczyna się od dziennikarza który zapodał sprawę do lokalnej gazety,przecież nie musiał,widocznie szuka poklasku a wogóle to wiadomo z kim się koleguje i co to za ziółko.Twierdzi się z powagą że hodowcy to element napływowy,dobrze wiedzieli że wilk tam był pierwszy to powinni go dokarmiać własnym inwentarzem,ewenualnie wyp........! Hodowcy powinni być karani za znęcanie nad zwierzętami bo zamiast trzymać gadzinę w twierdzy stosowali standardowe zabezpieczenia czyli narazili je na atak i jako tacy są d... a nie rolnicy. Przypomnę również zupełnie kuriozalne pomysły strzelania do myśliwych czy wysłania jednej z poszkodowanych na księżyc. Proponuje się w stosunku do myśliwych przywrócić trochę już zapomniane walki gladiatorów, gdzie myśliwy mógłby walczyć ze zwierzem przy pomocy dzidy,noża czy innego widelca! To są przykłady z tego Forum. Odpowiedzmy sobie uczciwie, kto tu jest agresywny?
Przy następnym ataku wilków (oby ich było jak najmniej) powinniśmy zastanowić się czy możemy w jakiś sposób pomóc poszkodowanym i ten sposób najlepiej pomożemy wilkom! Pozdrawiam!
Kto jest agresywny? Ja, przetaczasz moje poglądy. Poszkodowani sami muszą sobie pomóc. Jestem dzieckiem wsi, jakąś wiedzę na temat rolnictwa i hodowli mam. Dla mnie nie do pomyślenia jest zostawienia stada zwierząt bez opieki w nocy w pobliżu rezerwatu. To zaproszenie do stołu. Gdyby rzeczywiście wilki były agresywne to najprawdopodobniej wczoraj zaatakowałyby mojego psa i mnie. Kilka osób potwierdziło, wilki są w paśmie Słonnego. Jakoś to nie wywołało paniki. Nie słyszę o atakach na domowe zwierzęta. Czym Olszanica rózni się od Rabego? Odstrzały sanitarne są przeprowadzane. Chore na wściekliznę drapieżniki są eliminowane. Nie mogę się odnieść do porównania wilk- zomowiec. Z całym szacunkiem to nieporozumienie.
Kto jest agresywny? Ja, przetaczasz moje poglądy. Poszkodowani sami muszą sobie pomóc. Jestem dzieckiem wsi, jakąś wiedzę na temat rolnictwa i hodowli mam. Dla mnie nie do pomyślenia jest zostawienia stada zwierząt bez opieki w nocy w pobliżu rezerwatu. To zaproszenie do stołu. Gdyby rzeczywiście wilki były agresywne to najprawdopodobniej wczoraj zaatakowałyby mojego psa i mnie. Kilka osób potwierdziło, wilki są w paśmie Słonnego. Jakoś to nie wywołało paniki. Nie słyszę o atakach na domowe zwierzęta. Czym Olszanica rózni się od Rabego? Odstrzały sanitarne są przeprowadzane. Chore na wściekliznę drapieżniki są eliminowane. Nie mogę się odnieść do porównania wilk- zomowiec. Z całym szacunkiem to nieporozumienie. Tak. "Przetaczam" Twoje poglądy, bo się z nimi głęboko nie zgadzam! Najogólniej biorąc uważam je za szkodliwe.Ty nie bronisz idei ochrony przyrody, Ty atakujesz "wrogów" ochrony przyrody. Skutek przewaznie bywa odwrotny. Mam nadzieję że nie przeszkadza Ci moja złośliwość. Znając Twoją błyskotliwość, doskonale poradzisz sobie z ripostą.
Pytasz, czym Olszanica różni się od Rabego. Ano tym, że w Olszanicy wilki jeszcze nie narobiły szkód. Jak zeżrą trochę bydła i zwierząt domowych, (łącznie z Borysem) wtedy przyjdzie czas i na panikę i na zmianę optyki. Bo my łatwo rozgrzeszamy sprawców, łatwo znosimy straty, pod warunkiem że są to nie nasze straty! Ja nie twierdze że odstrzały sanitarne nie są wykonywane. Są, ale są tak samo oprotestowywane jak każdy inny sposób pozyskania łowieckiego. Co do porównania wilk-zomowiec. Z całym szacunkiem, za młoda jesteś żeby to zrozumieć. Proszę, przyjmij to jako komplement. Przyjmij również wyrazy szacunku! Pozdrawiam wszystkich!
Pastor, przychylam się do Twych poglądów, pozdrawiam...
Tak masz rację. Atakuje te osoby, które atakują obrońców przyrody. Nie należę do osób, które nadstawiają drugi policzek. Niestety, jestem w takim wieku, że pamiętam te czasy. Za bardzo oberwałam aby zapomnieć. Rzeczywiście poniekąd to dotyczyło wilków, bo wyrzucono mnie w 1982 r z liceum z wilczym biletem, a kilka lat później z pracy w muzeum przyrodniczego też z wilczym biletem.
Ależ narozrabiały. To chyba ta wataha narobiła szkód u Nikosa w Wańkowej. Moża różnica polega na tym, że w okolicy Olszanicy dba się o swoją trzódkę. Co mogę zrobić? Pomóc mu zatrzymując się koło jego bacówki. Zresztą to jest też w interesie moich gości. Znakomite sery. Boję się o Borysa. Pies jest tak przerażony, że nie chce iść na spacer do lasu.
Widzisz w tym roku przeszłam próbę charakteru. Mogłabym bardzo dużo zarobić, gdybym schowała swoje poglądy do kieszeni. Co najgorsze mogę dalej być odpowiedzialna za dewastację przyrody. To takie łatwe i opłacalne. Lucynka dostanie klaster ale Lucynka musi zamknąć buzię.
Jedno co mnie wkurza to to, że tak mało mogę zrobić aby chronić Bieszczady. To jest takie upokorzające. Bezsilność rodzi złość.
Lucyna - z całym szacunkiem, ale nie będzie Ciebie, a Bieszczady będą.
Wiem będą ale w jakim stanie. Na każdej górce wyciąg, w każdej wsi bajoro zwane zalewem. Nie wiele mogę i nie wiele znaczę ale to nie upoważnia mnie do tego abym nic nie robiła.
Ja myślę, że w takim jak zwykle; puste, odjechane, niestety ;) z zakapiorami, z ludźmi, którzy za własną kasę chcą w nich coś zrobić... weż pod uwagę, że przepisy prawne dotyczące inwestycji są ostre dziś, czytałem jakąś dyrektywę UE , z treści wynika, że właściciel nieruchomości nie może bez zgody urzędu wyciąć na swym gruncie krzaczka już, nie wspomniawszy o drzewku, nie może usunąć kopca mrówek itp, nie wiem, czy może postawić psią budę bez zgody starostwa. Są plany zagosp. przestrzennego, prognozy oddziaływania na środowisko itp. Dach musi mieć odpowiedni kąt... spróbuj pobudować szambo bez dokumentacji....Lasy Państwowe mają się świetnie, stanowiąc przedmiot podziwu gości zagranicznych a gospodarka łowiecka jest wzorowa, wyjąwszy przypadki "prominencenia" (te w każdym ustroju) . Spoooko.
Niestety, to teoria. Ostatnio w Jaśliskim Parku Krajobrazowym doszło do incydentu. Facet za psie pieniądze w dziewiczym terenie kupił szmat ziemi, coś kilkaset zł za hektar. Miał to podzielić na 6 arowe działki i sprzedać pod zabudowę letniskową. Nawet samorządowcy zaprotestowali, zaczeły się odwołania. Natura przyszła w sukurs, na tym terenie znajdowało się stado żubrów. Wiesz jaki jest wyrok sądu najwyższego. Facet może sprzedać ziemię, bowiem żubry można przegnać na inne miejsce.
Czy ja tak dużo chcę? Chcę aby chronic to co jest zagrożone i już objęte ochroną. Przestrzegać prawa to tak dużo.
Te kilkaset zł to pewnie ploty - 10 lat temu chodził hektar po 3000 zeta. Teraz nie wiem. Może jakis prominencik solidaruszekkkkk? Bity przez ZOMO? Niech ma ;) A żubry ponoć ciężko chorują na żubrzą gruźlicę jak wieść niesie....
Odkąd za odstrzał selekcyjny żubrów trzeba płacić zwierzaki wyleczyły się z gróźlicy.
Może jakis prominencik solidaruszekkkkk? Bity przez ZOMO? Niech ma ;) A może jakiś komuuuuszszszeeek, co to był pułkownikiem lub generałem w milicji lub sekretarz partyjny? Niech ma ;-) , a co tam ... ma przecież dobrą emeryturkę....
Lucyna - z całym szacunkiem, ale nie będzie Ciebie, a Bieszczady będą. Tym razem ja pozwolę sobie podzilić Twoje poglądy, z jedną małą uwagą.
Jakoś nie mogę uwierzyć że Lucyny nie będzie. To już prędzej Bieszczady znikną, chyba że Lucyna nadal będzie je promować z takim zapałem z jakim promuje siebie! Pozdrawiam!
Tym razem ja pozwolę sobie podzilić Twoje poglądy, z jedną małą uwagą.
Jakoś nie mogę uwierzyć że Lucyny nie będzie. To już prędzej Bieszczady znikną, chyba że Lucyna nadal będzie je promować z takim zapałem z jakim promuje siebie! Pozdrawiam! Bieszczady żadnej promocji, uważam, nie potrzebują, potrzebuje jej KTOŚ, :mrgreen: pozdro wzajemne
Tym razem ja pozwolę sobie podzilić Twoje poglądy, z jedną małą uwagą.
Jakoś nie mogę uwierzyć że Lucyny nie będzie. To już prędzej Bieszczady znikną, chyba że Lucyna nadal będzie je promować z takim zapałem z jakim promuje siebie! Pozdrawiam! Jakież to ludzkie. Nie mogę znaleźć merytorycznego argumentu więc muszę posłużyć się czymś innym. Najlepiej osobisty przytyk lub tak od razy dołożyć. Widzisz jestem produktem turystycznym w fazie wstępnego wejścia na rynek:wink: Acha przygotowuję też kampanię promocyjną Grupy Bieszczady i "występy na forum" to jej zasadnicza część. Może nawet uda mi się pozyskać w ten sposób kienta.:roll:
Jeszcze jedno Pastorze. Znasz zapewne słowa po efektach ich poznacie.
Prominent z jednej albo drugiej obcji zawsze będzie prominentem. I obaj diabła warci. Niech swoje brudne łapska z daleka trzymają od Parków.
Bieszczady żadnej promocji, uważam, nie potrzebują, potrzebuje jej KTOŚ, :mrgreen: pozdro wzajemne No cóż pogłębiona analiza. Cieszę się bardzo, że wreszcie na forum zapanowała zgoda.:mrgreen:
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl brytfanna.keep.pl
Irek - rozmawiałem z takim myśliwym , który miał juz kiedyś takie zezwolenie na odstrzał , i czekał na drzewie cały dzień , a pod drzewem zjawił sie pies(a moze nie ten wyznaczony do odstrzały wilk??) i biedak nie mógł zejść z drzewa do nocy -- i nie wykonał "zlecenia" i teraz będzie podobnie
A ja nie sądzę aby udało sie te cztery wilki odstrzelić. Przwdopodobnie to przywódcy czterech stad a przodownicy by panowac nad stadem wykazuja cechy zabójców. Stan psychiczny w populacji wilków dośc powszechny. Odstrzelenie samego przywódcy powoduje że stosunki zalezności w stadzie ulegaja radykalnej zmianie i stado przestaje byc groźne, zabija tylko jak jest głodne.
Syndrom zabójcy jest wówczas, jak przodownik stada zabija np owcę czy krowę po czym nie pozwala innym osobnikom zywic sie zdobyczą ani sam jej nie pożera, poszukując kolejnej ofiary by ponownie okazywac swoje przywództwo. Zabija dla zabijania a nie dla zaspokojenia głodu.
A ja nie sądzę aby udało sie te cztery wilki odstrzelić ja też nie sądzę (jw. pisałem będzie też ..tak samo) a nie wolno im innego odstrzelić
Odstrzelenie samego przywódcy powoduje że stosunki zalezności w stadzie ulegaja radykalnej zmianie i stado przestaje byc groźne, i na tym to polega --ale nie z przypadku ten przywódca jest i nie tak łatwo go wytropić
to jest prawda ,mimo że dla ...potwierdzenia tego...
poszukując kolejnej ofiary by ponownie okazywac swoje przywództwo. Zabija dla zabijania a nie dla zaspokojenia głodu. ale wśród ludzi tez tak jest... a szkoda że nie ma wtedy zezwolenia na odstrzał .....
Ja wcale nie twierdze że nie ma takich sytuacji wsród ludzi, tak historia jak i teraźniejszośc dobitnie pokazuje że tak było, jest i niestety bedzie.
Osobiście nie uważam wilki za zwykłe dzikie zwierzeta. Tropiac je wielokrotnie i czesto podgladając w stanie dzikim sam byłem zaskoczony widząc wilka posługującego się prostymi narzędziemi typu kamień lub kij zastosowany jako dzwignia. Ich inteligencja, zdolnośc myslenia i organizacja jest naprawde powalająca. Juz samo spojrzenie wilka jest bardzo zastanawiające, z tych oczu mozna wiele wyczytac i one bez najmniejszych problemów czują co człowiek o nich mysli. A że natura nie dała im rąk i nóg chwytnych na tyle by sie nimi lepiej posługiwać?. Widać tak miało byc.....
Ale sie popieprzylo nie sadzilem,ze do tego dojdzie :twisted: , te krwiozercze bestie jakimi sa mysliwi pewnie malo sie nie posraja z radosci,juz sie bija miedzy soba kto bedzie strzelal.Jak beda mieli zgode w lapach to juz oni dadza sobie rade,zeby mieli zatrudnic stu naganiaczy to wygonia wilka z lasu.Chacialbym aby twoje slowa sie potwierdzily joorg,ale oni moga zastrzeilc kazdego psa luzno biegajacego po lesie,wiec jakos nie wieze w ta opowiesc, dla nich zabic to jak wypic piwko ot tak i wypite.Zabicie tych czterech wilków nic nie da bo najprawdopodobniej bylyby to przypadkowe osobniki.Mysle irekr ze tu nie chodzi o konkretne osobniki bo sprawa bylaby o wiele trudniejsza z tego tez wzgledu poprzestana na pierwszych spotkanych,ale mozliweJest znajac zachlannosc mysliwych beda chcieli ustrzelic jak najwiekszego ,to wtedy ich celem bada basiory.Szkoda tylko ze ktos w warszawce podpisze jedna kartke i moze tyle namieszac.Pozdrawiam wszystkich wilkolubów
Fiber, jesteś w błędzie.
Znam tych mysliwych a raczej lesników którzy dostali zezwolenie na odstrzał i wiem że nie sa to to krwiożercze bestie. To naprawde waskie grono a w zezwoleniu jest imienna lista osób upowaznionych łącznie z dokładnym uzasadnieniem. I nie bedzie to odstrzał przypadkowy, osobniki zakwalifikowane do odstrzału są leśnikom dokładnie znane i to od niemal dzieciństwa. Dokładnie wiadomo które to są osobniki. Stada są od lat sledzine, sledzone sa ich terytoria, wielkości miotów i ich stan zdrowia. Nie ma tu mowy o jakimkolwiek przypadku. Podobnie było w maju, jak wydano zgode na odstrzał jednego konkretnego wilka, jak sie potem okazało chorego na wściekliznę. Wilka odstrzelono jak usiłował napaśc na ... mysliwego, który na niego polował.....
Bedzie dobrze jak uda sie odstrzelic dwóch przywódców. Wyśledzienie takiego osobnika w taki sposób by go móc odstrzelic to naprawdę bardzo trudna sprawa. Sa bardzo ostrożne, bardzo inteligentne i przebiegłe. Mafia rosyjska czy włoska przy nich to pikuś..... :)
Fiber - spokojnie, wyluzuj sie troche.. To tak jakby mysliwi mowili o internautach, ze Ci tylko siedza za biurkiem i "pierd... farmazony.." - a tak naprawde nie maja zielonego pojecia o czym pisza. Nie mozesz tak pisac, bo nie wiesz jak bedzie - wiec troche sie uspokoj. Ja nie jestem zwolennikiem odstrzałów zwierzyny, szczegolnie wilków - bo to naprawde piękne i mądre co Irekr - podkresla. Ale trzeba takze pomyslec co zrobic aby ludzie obcujacy z nimi, byli bezpeiczniejsi i aby juz doskwierajace dookoła problemy nie przybywały, ale aby ubywały. Jezeli jest weryfikacja - to juz jest duzy plus i szansa, ze jednak to bedzie zrobione rozumnie i zgodnie z planem, a nie na "huraaa" - zeby postrzelac i na koniec sie upic za udaną nagonke..
Spokojnie z takimi okresleniami mysle, ze mozna sie wstrzymac - poczekajmy z góry nie "pierd.. farmazonów" o tych ludziach, którzy kto wie - moze przyczynia się do złagodzenia warunków zycia innym ludziom. Myslę jednak, że to nie będzie zrobione w sposób jaki Ty to przedstawiasz. Plan jaki sobie panowie obiora/obrali - może nie wypalic - ale warto probowac..
Znam tych mysliwych a raczej lesników którzy dostali zezwolenie na odstrzał i wiem że nie sa to to krwiożercze bestie. To naprawde waskie grono a w zezwoleniu jest imienna lista osób upowaznionych łącznie z dokładnym uzasadnieniem. I nie bedzie to odstrzał przypadkowy, potwierdzam to Irek , wiem że to sa wybrani ludzie do tego celu i dlatego pisalem ,że facet siedział na drzewie i nie strzelał bo to nie był ten wyznaczony wilk -- a że wilki są "inteligentne" o ile tak można nazwać, to sie nie dał ustrzelić ,a termin zezwolenia minoł i już nie wolno było polować :)
zeby mieli zatrudnic stu naganiaczy to wygonia wilka z lasu. wilka sie nie da nagonić -- wilki sie tropi -- a tak jak pisał irekr, często bywa odwrotnie to wilk tropi , a procedura zezwolenia jest naprawde długa i selektywna i otrzymuje je 2 - 3 ludzi na b.dużym terenie i to są zawsze leśnicy -myśliwi ,a nie hobbyści
i moim zdaniem lepiej ,że w ten sposób się to załatwia, niż pozwolić "wszystkim"
Jesteście na pewno lepszymi znawcami tematu niż ja.
Wybaczcie, ale jestem zdeklarowanym przeciwnikiem myślistwa w jego obecnej formie. Nawet te tzw. "odstrzały selekcyjne" nie przekonują mnie, że to "dla dobra przyrody", dla "naszego dobra" itp. Jest to zwykła "ściema". Jeżeli już musi być myślistwo... prosze bardzo, ale niech zwierzyna ma jakieś szanse (a celownik laserowy i sztucer jak armata nie daje takowej). Niech "prawdziwi" myśliwi spróbują zapolować z dzidą...Wątpię, by się do tego wtedy bardzo palili...
Zostawmy naturę w spokoju, ona sobie poradzi sama!
irku r. czy naprawdę wilk zabija tylko dla zabijania?
Jeżeli już musi być myślistwo... prosze bardzo, ale niech zwierzyna ma jakieś szanse (a celownik laserowy i sztucer jak armata nie daje takowej). Mysle ze smierc z broni z celownikiem laserowym jest dla wilka szbsza, mniej bolesna i bezstresowa. A skoro sa to mysliwi - fachowcy to z pewnoscia wiedza dokladnie w jaki punkt strzelac by wilk zginal na miejscu.
Ja rowniez jestem wrogiem strzelania do zwierzat ale wydaje mi sie ze nalezy sie rowniez postawic na miejscu mieszkancow bieszczad. Jest tam bieda. Hodowcy na tamtych terenach to nie sa ludzie posiadajcy stada bydla po kilkaset sztuk a majac sztuk kilka mocno sie odczuwa strate jednego. Dla osob ktore zglosily taki wniosek jest to przede wszystkim problem natury materialne. Nie sa oni wrogami przyrody i wydaje mi sie ze nie czerpia przyjemnosci z zabijania wilkow. Zostali do tego zmuszeni.
Na temat zachowań wilków zabójców mozna mówic wiele. Sam obserwowałem z dośc dużej odległości taka sytuacje, kiedy stadko wilków zaatakowało grupe owiec zaganiając ję według wszelkich zasad polwania, nastepnie przodownik stada dopadł najwiekszą ciężarna sztukę, zagryzł ją, rozszarpał jej brzuch i gardło, nastepnie zaczał odganiac inne osobniki swojego stada by nie mogły do zdobyczy "sie przysiąść". Po chwili zdegustowana wataha pobiegła za pozostałymi owcami, przydownik widząc że nie zwracaja na nie uwagi pobiegł za nimi i sytuacja się powtórzyła, zagryziony został młody tryk. Ponownie przydownik odganiał swoich , po chwili wataha spłodszona uciekła do lasu nie ruszając ani nie starając się wywlec zdobyczy - co najczesciej robi - by ja w spokoju zjeść. Nastepnej nocy syatucja sie powtórzyła kilka kilometrów dalej i tam zostały zagryzione dwie krowy. Równiez nie zostały nawet ruszone ani nadgryzione. Leśnik z którym to obserwowałem patrzył na to bezradnie ale sądząc z wyrazu twarzy można sie domyslać co miał do powiedzenia.
Nie rozumiem jednego,czego mam wyluzowac panie gibos?Mieszkam tu i znam duzo bieszczadzkich mysliwych osobiscie,znam ich konkretne podejscie do zabijania zwierzat.Nie bede wymienial po nazwisku nie jeden sie chwalil futrem " ech jakie to byly wspaniale czasy kiedy mozna bylo strzelac do wilka.Najlepiej wybic wszystkie bo nam zwierzyne tylko morduja" Jesli sadzisz ,ze ja pierd...... farmazony to sam jestes mysliwym i bronisz swoich albo nie jestes z tych okolic i nie wiesz co mówisz.Nie mówie,ze kazdy jest krwiozercza bestia.Teoretycznie bys mnie moze przekonal irekr jesli chodzi ,o konkretne osobniki,ale sam stwierdziles ze sa monitorowane a niektóre sa znane od ich dziecinstwa,wiec wiadome sa równiez ich sciezki,skoro jestes taki bystry to wiez napewno o tym,ze chodza zazwyczaj swoimi sciezkami,ten ktos nie bedzie strzelal z dwódziestu metrów,ale np.z 100 czy 200 jakie maja szanse?Zadnych!!!A tak swoja droga to sie wymadrza ktos kto nie ma pojecia i twierdzi ze nie da sie wilka nagonic ,a sztuczka z kolorowymi szarfami na sznurkach cos ci mówi. Pozdrawiam
a sztuczka z kolorowymi szarfami na sznurkach cos ci mówi. nie nic mi nie mówi --w nagonkach nie brałem udziału i nie znam sposobów?? , a tak nawiasem to sie nie "podpalaj " tak .... to nie "onet forum"
Mieszkam tu i ale tobie chyba wilki nie dokuczają ???
Najprawdopodobniej mylimy pojęcia. Okreslenie "MYŚLIWY" jest jak wiadomo mało precyzyjne. Owsze, znam tez takich mysliwych, którzy wspominaja stare czasy jak mozna było strzelac szystko i w dowolnej ilości. Swego czasu płacono za głowe każdego wilka w krosnieńskim i to z kasy wojewody. Ale nawet ci zatwardzili tez sie zmieniają. Wiedzą ze nie mozna podchodzic do sprawy tak jak kiedyś, bo cały ekosystem w którym zyjemy jest na głowie i nie mamy - my ludzie na dole - zadnego wpływu by to radykalnie zmienić.
Zupełnie inna grupą sa zawodowi lesnicy zajmujący sie populacja dzikiej zwierzyny w lasach. To sa miłosnicy przyrody a nie jej tępiciele. Tylko oni dostaja zezwolenia na odstrzały i wierzcie mi robia to bardzo niechetnie. Na temat techniki odstralów nie chciałbym sie wypowiadac, widziałem sporo i nie chcę zdradzac tajemnic.
I nie mówmy o dawaniu szansy bo nie o szanse tu chodzi. NATURALNYM MIEJSCEM WILKÓW JEST ROLA SANITARNEJ SELEKCJI OSOBNIKÓW SŁABYCH I CHORYCH i tak długo jak to będa robic bedzie wszystko w porządku. W wilku zabójcy jest zdegenerowany status zabijania dla "sportu" a nie z głodu. taki stan wystepuje takze u ludzi, tez mamy osobniki zdegenerowane które społeczeństwo stara sie przynajmniej elilinowac....
Wesołych świat zycze.....
W wilku zabójcy jest zdegenerowany status zabijania dla "sportu" a nie z głodu. taki stan wystepuje takze u ludzi, tez mamy osobniki zdegenerowane które społeczeństwo stara sie przynajmniej elilinowac.... Irekr nic dodać nic ująć -- bardzo trafnie to napisałeś
NATURALNYM MIEJSCEM WILKÓW JEST ROLA SANITARNEJ SELEKCJI OSOBNIKÓW SŁABYCH I CHORYCH i Z tym jak najbardziej sie zgadzam.
W wilku zabójcy jest zdegenerowany status zabijania dla "sportu" a nie z głodu. Czy nie sadzisz,ze caly naturalny ekosystem zostal wlasnie zaburzony przez czesto luzem trzymane bydlo domowe bez zadnych zabezpieczen czesto kolo samego lasu,przeciez to wspaniala wyzerka podana na tacy,to jest wlasnie nie naturalne,a naturalne jest to,ze sa wlasnie ofiarami.Co do tzw.statusu zabijania jak to okresliles sytuacja w tych wypadkach staje sie jakoby sztuczna i wymuszona,bo dzika zwierzyna nie bedzie stala i sie przygladala jak zagryzaja jej pobratymca,tylko zaraz zwieje,czyz tak nie jest?;a np:barany stoja jak barany przez co staja sie latwym kaskiem.Czy widziales zachowania innych drapiezników np:orki zabijajace foki dla zabawy czy tez kot domowy który zabija myszy a ich nieje,albo niedzwiedzie"zabójcy" które zabijaja wiecej lososi niz zjedza przeciez to jest czysty instynkt i dzieje sie tylko tak jak jest czegos pod dostatkiem,nie narazajac przy tym zbytniej utraty kalorii co sadzisz na ten temat?
W tym konkretnym przypadku zezwolenie na odstrzał było wydane z powodu strat i opnii lesników. Znam sytuacje, kiedy wnioskodawca jest lesnictwo w związku ze stratami wsród zwierzyny leśnej. Analogiczna metoda postępowania wystepuje, gdy ofiarami sa sarny, jelenie czy łosie. Także zwierzeta sa zagryzane i nie pozerane. To łatwo stwierdzic i dla lesników to żadna rewelacja. Tylko że wówczas jest mniejszy szum medialny, nie dotyczy to mieszkańców którym wilki zagryzły owce lub krowy.
A dlaczego wilki poluja na zwierzyne domową? Do jest najłatwiejsza do upolowania, Przodownik nie musi sie specjalnie nameczyc by okazac swoje przywództwo.....
By dogonic jelenia lub łosia musiałby sie nieco nameczyc a zdobycz nie jest taka łatwa.
Witka
W tym konkretnym przypadku zezwolenie na odstrzał było wydane z powodu strat i opnii lesników No w ch.. u..jku (wujek sorki!!) mnie strzyka jak czytam takie posty.
Ludziu !!! gdzie miejsce na Twój własny pomyślunek!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jezu i Maryjo!!! No dlaczego te wredne ścierwa mają czelność papusiać nasze ukochane domowe bydlątka?!!
W dupę z takim poglądem - to forum chyba moim pojeb... zdaniem pada do poziomu ---10
Pozdrówka
No w ch.. u..jku (wujek sorki!!) mnie strzyka jak czytam takie posty. i nie tylko tam --ale w głowe cię też strzyka - facet ty jestes normalnie chory (już ci kiedyś to pisałem) lecz sie" ludku" , a
to forum chyba moim pojeb... zdaniem pada do poziomu ---10 tak dzieki twojemu p.....nie tylko zdaniu , ale osobie jaką jesteś
i zdaje ci sie jak pisałes, że byłes 25 lat temu w Bieszczadach to ci wszystko wolno --wyobraz sobie ze ja tam byłem 15 lat przed tobą-- i to by było na tyle , co na to moderator?
Pozdrawiam Admina i Moderatorów.
tak dzieki twojemu p.....nie tylko zdaniu , ale osobie jaką jesteś
i zdaje ci sie jak pisałes, że byłes 25 lat temu w Bieszczadach to ci wszystko wolno --wyobraz sobie ze ja tam byłem 15 lat przed tobą-- i to by było na tyle , co na to moderator? No i co z tego mistrzu - mój kumpel był tam przede mną 20 lat. Mam paść na kolana?
Mój inny kumpel jest tam do dzisiaj od lat 50-tych!!!
Mam szczać przed takim postem - chłopo-babo - najpierw wczytaj się uważnie w post i nie pisz pierdół!!!
Admin i moderatorzy zapewne uważnie sledzą moje pseudoposty - i bądź spokojny opoko moralności - dziabną zapewne ku Twojej radości i ku Twojemu rozumowemu smutkowi.
Pozdrawiam serdecznie
mój kumpel był tam przede mną 20 lat. Mam paść na kolana?
Mój inny kumpel jest tam do dzisiaj od lat 50-tych!!! haha :lol: Masz kumpli? :lol: :lol: :lol:
Pozdrawiam Admina i Moderatorów. Bertrandzie!!
Szczycisz się znajomością wielu bisesoludków z pseudokart historii Bieszczadów - a jakim oni językiem się posługują?
Zapewne tym szlacheckim
No comments
Masz kumpli? Jabol. Nie umiesz czytać :?: Ma dwóch. I wystarczy
haha Masz kumpli? nie mam kumpli dupku - mam przyjacół. Sprawdzonych.
Sądzisz, że jak pokażesz się w bojowym stroju, to jesteś hero?
A masz miotłę coby na niej odlecieć?
Jabol. Nie umiesz czytać Ma dwóch. I wystarczy Pozdrawiam analfabetów
Szczycisz się znajomością wielu bisesoludków z pseudokart historii Bieszczadów Szczycę się też znajomościa: Barszcza, Jabola Anyczki i wielu, wielu porządnych ludzi. Cieszę się też, że nie mieliśmy się okazji poznać. To była ostatnia moja wymiana zdań z Tobą Michale, bez wzgledu na to, co teraz napiszesz.
nie mam kumpli dupku - powiesz mi to na wizji? Powiedz kiedy będziesz ja sie dostosuje mam blisko... jak nie jesteś taki hiroł to idź spać misiaczku :lol: na całą zimę...I nie obrażaj moich Przyjacół :evil:
I nie obrażaj moich Przyjacół Sam ich obrażasz taką postawą Jabolku
I wal się ode mnie - spotkam się na wizji jak to zwiesz z każdym, kto tego chce. Do pewnych spraw trzeba dorosnąć, i nie ma to nic wspólnego z Bieszczadami - kumpelu lub jak u nas się mawia - ZIOMALU
Moderatorzy - wyjebajc.. te posty do kosza!!!!!!!
I nie obrażaj moich Przyjacół Jabol on nikogo nie obraża (bo trudno zeby psychol wiedział co mówi , i to w takim stadium)--po prostu dostał napadu szału - tak bywa u osobników psychicznie chorych nie leczonych --zwłaszcza jak sie ciśnienie zmienia
tylko mi się zdaje Michałku, czy lekko nie panujesz na swymi emocjami? :lol:
bez wzgledu na to, co teraz napiszesz. nic nie napiszę i nic nie mam przeciw temu aby się spotkać Bertrandzie. Nie piszę o ludziach tylko o postawach.
Życzę Tobie i Twoim przyjaciołom zawsze tych samych Bieszczadów
tylko mi się zdaje Michałku, czy lekko nie panujesz na swymi emocjami? Dajmy sobie spokój z tym szajsem - masz rację - w końcu wątek dotyczy wilków
Jabol on nikogo nie obraża (bo trudno zeby psychol wiedział co mówi , i to w takim stadium)--po prostu dostał napadu szału - tak bywa u osobników psychicznie chorych nie leczonych --zwłaszcza jak sie ciśnienie zmienia Jak przyjdzie czas, że zaczniesz coś kumać poza podcieraniem sobie tyłka daj znać - wspieram Cię w Twoich staraniach i wysyłam SMS-a za 1,22
Jak przyjdzie czas, że zaczniesz coś kumać kumam ,że jestes kompletnym dnem i mozesz sobie pisać dalej --z idiotami nie dyskutuje
Jak wcześniej pisałem nie znam się na obyczajach wilczych stad a w szczególności ich przewodników. Myślę, że problem leży nie w tym iż "wilcy" napadają na owce i starają się je zjeść - to chyba naturalne od wieków, ale w tym co zauważył fiber
caly naturalny ekosystem zostal wlasnie zaburzony przez czesto luzem trzymane bydlo domowe bez zadnych zabezpieczen czesto kolo samego lasu,przeciez to wspaniala wyzerka podana na tacy,to jest wlasnie nie naturalne, Bieszczady, Beskid Niski przynajmniej od XV w. (niektórzy twierdzą, że wcześniej) zamieszkiwały ludy pasterskie i spotkania ich a także wypasanych przez nie stad bydła (rzadziej owiec) z watahami wilków były bardzo częste. Dochodziło do ostrych walk pasterzy i ich sojuszników w walce - psów pasterskich w obronie stad. Właśnie, w obronie stad!
Dziś, jak jedzie się przez Beskid Niski czy Bieszczady z rzadka albo wcale nie widać, by bydło miało swoich pasterzy. Często natomiast można spotkać np. same krowy wychodzące z lasu i gdzieś tam wędrujące. Człowiek więc chyba za bardzo uwierzył w swoje panowanie nad przyrodą zakładając, że wszystko mu wolno a gdy coś nie wyjdzie przecież zawsze można zwalić to na "dzikie bestie". Podobnie dzieje się z dzikami, które niszczą uprawy rolnikom, z jeleniami, które z kolei niszczą uprawy leśne, z bobrami, ze żmijami (napadają na biednych turystów :shock: ) itd., itp.
A najprostszym wtedy rozwiązaniem rozwiązaniem tego problemu jest oczywiście eliminacja (sztucerem, fuzyjką, obrzynem lub chociażby kijem) tych "zbójów"...
Moi drodzy, to chyba my jesteśmy gośćmi u naszych " braci mniejszych", nieprawdaż? A jeśli już wchodzimy arogancko na ich teren, ich ziemię ponośmy tego konsekwencje! Wystarczy chyba bardziej chronić swoje stada (lub pojedyncze sztuki) krów czy owiec...nie mówiąc o własnej skórze (przecież wilki atakują ludzi :wink: )!
Dajmy sobie spokój z tym szajsem - masz rację - w końcu wątek dotyczy wilków No :)... i nareszcie mamy wspólne zdanie :lol:
Oj chyba wpadłem między "młot a kowadło"... A miało być o wilkach :? ( A tak się starałem coś mądrego wyskrobać - trochę chyba za długo to trwało :!: :wink: )
Cioesze sie WojtkuR,ze podzielasz moje zdanie
Moi drodzy, to chyba my jesteśmy gośćmi u naszych " braci mniejszych", nieprawdaż? A jeśli już wchodzimy arogancko na ich teren, ich ziemię ponośmy tego konsekwencje! Wystarczy chyba bardziej chronić swoje stada (lub pojedyncze sztuki) krów czy owiec...nie mówiąc o własnej skórze (przecież wilki atakują ludzi )! Swiete slowa,tylko szkoda ze ty jako jeden z pierwszych zrozumiles co mam na mysli.Najbardziej daje do myslenia brak odpowiedniej ochrony przeciez dawniej pasterz psy i bydlo przebywalo caly czas razem,wiec tak jak juz napisales toczyly sie prawdziwe bitwy.
Zgadzam się z Friberem i WojtkiemR. Wilki to specyficzne zwierzęta które powinny być objęte ochroną. Irek nie wiem, czy zwróciłeś uwagę, że w watasze rozmnażają się osobniki alfa. Po ich zabiciu do rozrodu zostaną dopuszczone słabsze osobniki. Druga rzecz dla mnie ważna. Chodowcy są w większości osadnikami. Przyjechali w konkretne warunki. Przy zakładaniu chodowli mogli przewidziec szkody wyrządzane przez draoieżniki. To jest interes a nie działalnosc harytatywna sponsorowana przez państwo.Trzeci problem to zabezpieczenie stad, a raczej brak zabezpieczenia. pozdrawiam wilkolubów.
Łatwo się mowi, brak zabezpieczen, interes, nie działalnosc harytatywna.. my jestesmy goscmi - wydaje mi się, że troche to jest bezmyslne.. Tydzien, dwa, trzy.. ok - ale cale zycie oni tam mieszkaja.. 24h/dobe..
Zreszta co jak co, ale wilki to zwierzeta szanowane w Bieszczadach - nie popadajmy w taka histerie(jak Irekr pisał, gdy wystepowanei wilkow jest przyczyna szkod wsrod innej zwierzyny, odbija sie to calkiem innym echem i inaczej sprawa nabiera barw.. a juz inaczej, jezeli to ma odzwierciedlenie wsrod ludzi) - ludzie zajmują sie wilkami całe życie, nie jeden śmiem powiedzieć kocha je - wiec chyba tutaj są ludzie, ktorzy jednak wiedza duzo lepiej co robic.. Gdyby te odstrzały miały spowodowac ogromne straty wsrod tej zwierzyny zamieszukacej bieszczadzkie lasy - zapewne nie dopusciliby do tego i kto jak kto, ale pracownicy lasów naszych - sa do nich przywiazani i dam sobie reke uciac, ze w tej sprawie by walczyli jak tylko by mogli - gdyby zaistniala taka potrzeba...
A co do wilków - to naprawde, jest to zwierzyna jakos specialnie faworyzowana przeze mnie - miałem kiedys bardzo bliskie spotkanie z przedstawicielami wilkow. Jak sie okazalo bylo to bardzo pamietliwe, cieple spotkanie - a myslalem, ze bedzie inaczej.. Naprawde wilki to wyjatkowe zwierzeta i nie myslcie, ze mi sie to podoba, pomimo tego, ze nie chcialbym, zeby byly te odstrzaly - wierze, że ludzie zajmujacy sie nimi prze bardzo dlugo okres swego zycia - wiedza poprostu co robic..
Hej :)
Chciałbym tu się włączyć do rozważań o zabijaniu ponad miarę przez wilki. Nie do końca jest Irku tak, jak Tobie to wytłumaczyli panowie leśnicy. Zjawisko zabijania ponad miarę zwane z angielska surplus killing (nadliczbowe zabijanie) znane jest u wielu drapieżców. Jest bardzo dobra teoria wyjaśniająca to zjawisko sformułowana przez niejakiego Kruuk'a z 1972 roku na ten temat, a dotyczaca m.in. zachowań wilków. Otóż wedle tej teorii to nie 'alfa' zabija dla okazania swej dominującej pozycji, tylko nie zostaje zatrzymany instynkt zabijania całej watahy wobec dużej liczby potencjalnych ofiar będących równie blisko i w równie niekorzystnej sytuacji, jak pierwsza ofiara. Leśnicy polscy, gdzie nie wiedzą, to często dopowiadają często zupełnie sprzeczne z wiedzą naukową teoryjki. Bo trzeba okazać 'znawstwo' tematu. Niestety w tym przypadku mogę być pewien, że Twoi informatorzy celowo wprowadzili Ciebie w błąd (i wielu innych), bowiem ich interpretacja docelowo prowadzi do tego, że za każdym razem, gdy wilcy zaatakują stada owiec, to się powie baśń o nadliczbowym zabijaniu przez 'alfy' i będzie się na tej podstawie występowało do ministra o pozwolenie na rozwałę. Wygodna furtka:> Niestety nie od dziś wiadomo, że w woj. krośnieńslim (dawnym) jest lobby leśników (nie wszystkich, nie wszystkich) wspominających z rozrzewnieniem stare dobre czasy strzelania do wilków bez ograniczeń. Łzy ronią, że zakazano fladrowania na polowaniach - jakież to jatki umożliwiało... od szczeniąt po stare , wszystkie można było rozwalić w glorii chwały.
Jakiś czas temu chwaliłem na tym Forum myśliwych za pewne postawy i stosowanie się do zasad etyki łowieckiej. Jednak nie dotyczyły te chwalby każdego myśliwego, każdego leśnika. Wśród ludzi porządnych są nadal tacy, którzy swoje dobre samopoczucie i miejsce w 'stadzie' próbują budować pokazując na ścianach trupy zwierząt. I to w wyniku ich działań ma miejsce wydawanie zezwoleń na odstrzały. Najgorsze, że teraz większość 'braci leśnej' przyjmie argumentację tej garstki na zasadzie solidarności zawodowej. I nie zajrzy do książek, tym bardziej po angielsku pisanych, żeby zrozumieć, jakiego 'fortelu' użyto, aby otworzyć furtkę do polowań na wilki. Dziwi mnie praca Min. Środowiska w tej sprawie - ale to nie od dziś i nie tylko w tej sprawie. Decyzję o odstrzale starannie ukryto. Nie ma jej na stronach ministerstwa, żeby nie zwrócić uwagi 'ekologów'. Nie ma żadnej wzmianki na stronach portali 'ekologicznych' - przekarzę im 'rewelacje' z Bieszczad. Irku - to jest wojna między zwolennikami rzezi i jej przeciwnikami. Nic więcej. Zastrzelenie 4 wilków nie zmieni zachowań watahy.
Powiem tak...za brak nadzoru nad owacami i późniejsze rządanie odszkodowań właściciele stad powinni dostawać wysokie grzywny za próby wyłudzeń :> Zapewniam, że wówczas szybko spadłaby liczba rozszarpywanych przez wilki owiec.
Szybko kumplowskie i by może rodzinne układy przestałyby mieć znaczenie...
Dla lubiących anglosaskie wygibasy słowne: Kruuk H., 1972, Surplus killing by carnivores. Journal of Zoology, 166, 233-244.
Hej:)
Jeszcze pytanie - jak owe nadliczbowe zabijanie tłumaczą leśnicy w odniesieniu do liska w kurniku? :> Przecie on tam samotnie buszuje :>
Ehhh... scyzoryk się w kieszeni otwiera...
Dobrze powiedziane Derty.Chcialbym poruszyc jeszcze jeden problem zwiazany z wilkami,otóz jak dotad nikt go jeszcze nie poruszyl,chodzi konkretnie o dziko walesajace sie psy po lesie czesto sa bardzo duze,wiec wiele szkód przez nie narobionych przypisywanych jest wlasnie wilkom.W sforze psów panuje podobna hierarchia do tej wilczej,sposób polowania jest równiez podobny.Dlaczego milcza na ten temat,nawet nie wiecie ile saren,i innej dzikiej zwierzyny padlo ofiarami takich wlasnie psów.Przypadki zagryzania zwierzat domowych tez sa odnotowane.
Jeżeli już raz człowiek zaingerował w nature i zachwiał równowagę , -- to przykro ,ale musi to czynić nadal.Pozwólmy kompetentnym od tych spraw na decydowanie . Lepiej jak są wyznaczone cele ,a nie odbywa to sie na zasadzie samowoli ( tu sie posypią gromy na mnie ,ale nie jestem zwolennikiem zabijania i polowań dla samej przyjemności)
Nie mówmy o pilnowaniu,sposobach i ochronie bydła domowego bo prawdopodobnie nie wiemy jak to naprawde jest , ale trzeba zrozumieć Ludzi tam na codzień żyjących
Jeżeli już raz człowiek zaingerował w nature i zachwiał równowagę , -- to przykro ,ale musi to czynić nadal.Pozwólmy kompetentnym od tych spraw na decydowanie Niestety mam poważne wątpliwości co do kompetencji tych osób.
Przykładów dość podał Derty, a i własnych pewnie bym przygarść znalazł.
Jakoś brak mi opinii np. uczestników programu badawczego Wolf Project czy z Katedry Zoologii AR w Poznaniu, z ośrodka w Stobnicy.
Popisy prasowe przed tą decyzją były przykładem klasycznego zakłamanego lobbingu.
Wiem, że naturalne środowisko już jest mało naturalne i być może konieczny jest odstrzał wilka, lisa, jelenia, żubra. Ale to nie powinna być decyzja myśliwych, myśliwych-leśników, chodowców owiec czy domorosłych ekologów.
Kiedyś naukowcy z Tatrzańskiego Parku wydali wyrok na kilka jeleni. Płacz i zgrzytanie zębów rozległo się po Tatrach. Bo to były prawie oswojone jelenie, koczujące pod schroniskiem. Ale jeleń jedzący z ręki kanapki, to nie jest natura.
Ale wilk podchodzący do owiec to już wina hodowcy, nie wilka. Toż od dzieciństwa znam te bajki, bajdy, opowieści o dzielnym juhasie i jego owczarku.
Długi
Ale wilk podchodzący do owiec to już wina hodowcy, nie wilka w tym kontekście sie nie zgodzę , np. czy winą gospodarza jest to że wilk wchodzi za ogrodzenie domostwa i zagryza psa pilnującego obejścia ? -- ten pies od wieków taką rolę pełnił i wcale nie wszedł na terytorium wilka - to wilk przyszedł...
a co do "kompetentnych" to nie miałem na myśli
Ale to nie powinna być decyzja myśliwych, myśliwych-leśników, chodowców owiec czy domorosłych ekologów. lecz prawdziwych znawców tematu(napewno nie nas tu na forum) , choć tak na prawdę to naukowcy też są stronniczy i nigdy nie mają jednego zdania --ale taka ich rola...
Jeżeli już raz człowiek zaingerował w nature i zachwiał równowagę , -- to przykro ,ale musi to czynić nadal No i jesteś w domu gościu!!!
I kto tu jest idiotą?
Hej :)
Temat mnie mocno poruszył i zacząłem studia nad wilkami. Materiałów jak mrufkuf. Odnalazłem ciekawe dane o rozpasanych atakach wilczych watah na stada bydlątek w USA. Liczby tu są nieważne, ale zaciekawiło mnie postępowanie władz i służb itd. Otóż po pierwsze bardzo rzadko strzela się tam do wilców. Stosuje się pułapki do odławiania bestii oraz urządzenia do odstraszania. Wszystko to na obszarach, gdzie prowadzone są projekty restytucji wilka. Ciekawym i może godnym polecenia nawet u nas sposobem, jest pilnowanie stad bydła przez ochotników zatrudnianych przez... organizacje ochrony przyrody!! Tak, tak...co cywilizacja, to cywilizacja :)
Jednocześnie wszyscy zgłaszający się do polowań na terytoriach restytucji wilków są pouczani o tym, jak wilki wyglądają, że w ogóle są i że nie wolno ich strzelać. Na to wydaje się sporą kaskę z rządowych pieniędzy. Kłusownictwo jest bardzo ograniczone.
Jednakże, gdy liczba watah na danym obszarze przekracza pułap górny - następują odstrzały selekcyjne!! Tudzież odławia się osobniki, którymi uzupełnia się populacje w innych regionach.
Akcja reintrodukcji od 1973 do 2001 na obszarze północnej części Gór Skalistych kosztowała łącznie 14 mln papierków. Amerykańce otrzeźwieli na tyle, że od dawnych lat walczą o przywrócenie gatunku na terenach, wydawać by się mogło, dawno dla niego straconych...
Wśród liczb uwagę zwraca jedno zestawienie: straty wywoływane czynnikami innymi niż wilcze łowy są przynajmniej w USA znacznie wyższe od liczby ofiar samych łowów. W mocno rolniczym stanie Minnesota udział śmiertelności owiec wywołanej przez wilki nie sięga 12% wszystkich padłych owieczek.
Piszę o tym, bo zapewne podobne relacje są i w Polsce i gdzie indziej (nie mam polskich danych). A to oznacza, że tak naprawdę hodowcy powinni bardziej martwić się o choroby, pasożyty i tp czynniki trapiące ich stada. Chodzi mi o wskazanie, że raczej z powodu przesądnego traktowania wilków jako potwornych nieokiełznanych bestii panuje w kraju (i chyba w Europie) pogląd, że wilki należy wymordować doszczętnie. To po prostu światłoćmiący zabobon niektórych hodowców, chciwość wyłudzaczy odszkodowań pomieszane z egoizmem niektórych myśliwych i kompletną indolencją 'dziennikarzy' prowadzą do histerycznej antywilczej kampanii w Polsce. A Min. Środowisko ani razu nawet nie czknęło, żeby przeprowadzić kampanię edukacyjną skierowaną do ludności na terenach występowania wilków - ponura prawda o polskich urzędasach :/
Jak cuś jeszcze wyczytam w tych zawijasach anglosaskich, to się z Wami podzielę :)
w tym kontekście sie nie zgodzę , np. czy winą gospodarza jest to że wilk wchodzi za ogrodzenie domostwa i zagryza psa pilnującego obejścia ? -- ten pies od wieków taką rolę pełnił i wcale nie wszedł na terytorium wilka - to wilk przyszedł... W zaprzyjaźnionym mi gospodarstwie wilk brał owce i pokazywał się nawet w dzień do momentu zainstalowania pastucha elektrycznego. W innym gospodarstwie po prostu wilk zjadł wszystkie (były niepilnowane) i gospodarz zrezygnował z hodowli owiec dla wilków.
U Tosi na Krywem pies pilnujący kóz jest zamykany na noc w oborze razem z kozami i pewnie dlatego i kozy i Ciapa jeszcze żyją. Nie słyszałęm by Tosia domagała się odstrzału wilka, choć nie jedną stratę poniosła. Niedźwiedź też jej zabrał konia innym razem krowę. Pies przy budzie na łąńcuchu nie ma szans na przeżycie. Zabudowania rzadko są ogrodzone. Donosy prasowe o rzezi owiec zbiegły się w czasie z projektem podarowania chodowcom siatki na ogrodzenie pastwisk. Zabrakło pieniędzy podatników na siatki, wilk zapłaci gardłem
Długi
Nie wiem czy wilk byłby zadowolony z takiego zainteresowania swoją osobą, jaką wykazują goście forum :).
Dawno mnie nie było na forum i teraz czytam całe tematy, m.in. ten właśnie. Nie jestem leśnikiem, myśliwym, ekologiem, naukowcem...wilka widziałam w ZOO. Zasadniczo zatwardziała przeciwniczka myślistwa (szeroko pojętego) ze mnie. Czytając wasze posty starałam się spojrzeć na sprawę obiektywnie i rozważyć wszelkie argumenty.
Raz po raz już opowiadałam się po którejś ze stron, żeby po kolejnym poscie zmienić frakcję. Ostatecznie nie jestem przekonana do niczego: ani do konieczności odstrzałów, ani do konieczności ich powstrzymania. Większość z nas nie ma pełnej wiedzy (ja nie mam żadnej) w omawianym temacie i nie może być obiektywnym w sprawie. Ponieważ nie jestem decydentem w tej kwestii pozostaje mi nadzieja (naiwna zresztą), że planowane odstrzały są jednak uzasadnione, że dokonują ich prawdziwi fachowcy, i że dla jak najszerszego grona ISTOT będzie z nich więcej pożytku niż strat...bez tych się nie obędzie.
pozdrawiam
Większość z nas nie ma pełnej wiedzy (ja nie mam żadnej) w omawianym temacie i nie może być obiektywnym w sprawie Swięte słowa - takze przeczytałem cały temat i pytanie - nad czym tak debatujecie ludziki ??
Odstrzał tych 4 wilków jest obwarowany takimi drakońskimi warunkami , ze Pepera ani nawet Pawlak ( obaj razem ponad 100 wilków na rozkładzie) nie mieli by szans na odstrzał. Przeczytałem tutaj kilka ciekawych opini- niestety większosc jednak to takie pierdoły na temat wilków że się płakac chce.
Co do samego odstrzału - nawet gdy sie uda ( w co wątpię ) te wilki odstrzelić - to nie rozwiąze nic. Problem wilka jest - i bedzie . można go albo zredukowac o kilkadziesiąt sztuk i zostawić stada w formie szczątkowej - albo pogodzić sie z sytuacją jaka mamy obecnie.
Pozdrawiam.
Batman - penetrator bieszczadzkich lasów ;)
nad czym tak debatujecie ludziki ?? Witaj na forum! Zapewne nie jesteś ludzikiem :? więc więcej wiesz a i, jak piszesz, "pierdół" nie będziesz wypisywał :wink: Chylę głowę przed Twoją znajomością spraw i rzeczy. Tylko "wejście" Twoje jakoś takie sobie...
Wszystkiego dobrego na Święta i Nowy Rok!
Tylko "wejście" Twoje jakoś takie sobie... Hm.,, nie to było celem mojego postu - a co do ludzików to mam nadzieje że tą formą zdrobnienia nie obraziłem nikogo.
Tak się składa, że jakis czas temu - dośc dawno bo prawie 30 lat - kiedy jeszcze za odstrzelenie wilka wypłacano nagrody - miałem okazję poobserwowac z pewnym lesnicznym Nadlesnictwa Baligród zachowanie stada składającego się z pieciu osobników, gdze najstarszy basior wykazywał cechy zabójcy. Miał zwyczaj wpadać do kurnika i zagryzac wszystko co tam chodziło ale nie zaciągał ptaków do lasu czy nie próbował je ukrywać. Wyakasowal tak kilkanascie kurników, dwadzieścia kilka krów i z setkę owiec. Zagryzał i zostawiał. Osobnika odstrzelonu i stado zachowywało się zupełnie inaczej. Kilka dni po odstrzale miałem okazje obserwować jak reszta watahy polowała na niewielkie stadko jeleni. Skutecznie, dopadły najstarszego i najsłabszego jelenia, i najspokojniej w świecie zabrały sie do konsumpcji, nie zdradzając zainteresowania pozostałymi sztukami, trzymającymi się w bezpiecznej odległości.
Widać zerwanie okreslonych więzi stadnych musiało zrobic swoje, skoro nastapiły takie zmiany. Jak się po kilku latach spotkałem z tym leśnikiem to dowiedziałem się od niego że stado "zachowywało się grzecznie" czyli napadało i zjadało zdobycz jak było głodne przez najblizsze parę lat. Po jakim czasie zaobserwowano podobne zachowanie u innego stada, co jak sie okazało później było spokrewnione z tym ubitym wilkiem....
Cos jednak w tym selekcyjno-psychologicznym odstrzałem musiało byc.....
Poprawiles mi humor :D ,niezle bimbru musieliscie wtedy popic,zeby miec takie fantastyczne przewidzenia.Móglbys byc niezlym bajkopisarzem,to bylo super,a te dwadziescia krów i setka owiec zwalila mnie z nóg,brzuch mnie do teraz boli.
Najwyraźniej krótko zyjesz i nie znasz realiów tamtych czasów.
1. W latach szescdziesiatych i siedemdziesiatych w Bieszczadach było kilkanascie PGR-ów , zajmujących sie glównie i niemal wyłacznie hodowla bydła i owiec. O spustoszeniu ekoligicznym i zanieczyszczeniu rzek i potoków lepiej nie zaczynajmy rozmawiać. Poza hodowla stałą były masowe redyki owiec z Podhala. Wilki więc miały co jeśc i trzymały się naprawde dzielnie.
2. Odstrzal był wykonywany nie tylko przez lesników ale "prywatnie" na umowe-zlecenie gdzie płatnikiem był PGR. Czesto proceder byl nie zgłaszany w Kołach Łowieckich, wystarczy przesledzic archiwa byłego Urzedu Wojewódzkiego w Krosnie, gdze są pokwitowania wypłat a nie ma zgłoszeń tych odstrzałów w Kołach łowieckich.
3. Omawiana sytuacja nie miała miejsca w jednym roku, "notowania" tego osobnika zaczynaja się od 1971go a kończą w 1976tym. W archiwach powinny być jeszcze papiery.
4. Leśnik z którym łaziłem po lesie nie zyje, został postrzelony przez kłusowników (albo przemytników) w 1978 roku w okolicach Białowieży. Po postrzale nie odzyskał przytomnosci i zmarł trzy tygodnie później.
5. Ilości zwierzyny nie pochodzą z kosmosu. Obecnie w całych Bieszczadach jest może ze dwadzieścia krów, ale to zupełnie inny problem. Sam pamiętam stada bydla po kilkadzesiąt sztuk, pasące się na łakach bez jakiejkolwiek ochrony czy dozoru. Owiec nikt nie liczył do odszkodowania, lepszym zyskiem było "załatwienie" wilka wszelkimi dostepnymi (nie zawsze dozwlonymi) metodami. O wielu "dzikich" polowaniach nikt nic nie wiedział, bywały czasy kiedy kłusownicy robili to niemal na zlecenie...
Takie to były czasy....
Dzisiejsza "Wyborcza" zamieszcza ciekawy tekst Wajraka na temat wilków, także bieszczadzkich. Polecam.
Dzisiejsza "Wyborcza" zamieszcza ciekawy tekst Wajraka na temat wilków, także bieszczadzkich. Jestem pod wrażeniem opowieści pana Wajraka. Świetnie się czyta. Jako jedyny zwrócił uwagę na jeden fakt. Mianowicie, że tak naprawdę krzyk podnosi ludność napływowa. Miejscowi traktuja wilka jako część tutejszej przyrody. Prywatnie tekst ten mnie podbudował. Wreście znalazłam w pewien sposób "sprzymierzeńca", czyli osobe która także nie wierzy w te bajeczkę o ataku wilków. pozdrowienia z Krainy Wilka.
Zapomnialas o mnie sympatyczna kolezanko??? :D Ja tez kocham wilki i nie wierze w te brednie.
Zapomnialas o mnie sympatyczna kolezanko??? Ja tez kocham wilki i nie wierze w te bre W takim razie zapraszam do wspólnego wycia na Otrycie. Wycia z wilkami. Usiłuję namówić kumpli z grupy ale oni wola zamiast tego pić gin przed kominkiem. Duch przygody umarł w przewodnikach. Tak naprawdę to marze o tym aby obserwować wilki. Wprawdzie kumpel biolog mówi, że to prawie niemożliwe. Ja ciągle jednak mam nadzieję, że obserwując ptaszki zobacze jakąś wilczą scenkę.
Z mila checia.Mam takie same marzenie,wlasnie w okolicach otrytu mialem swój pierwszy kontakt z wilkami,tylko brak czasu jest dla mnie najgorsza przeszkoda,aha jeszcze cos,nie jestem osoba która masz na mysli :( .Pozdrawiam
Hej :)
Mam jeszcze jedno pytanie do znawców wilczego problemu: jeżeli przyjmiemy, że to najsilniejszy wilk w grupie morduje i trzeba go zabić, to dlaczego zezwolenie objęło 4 wilki? Na zapas się dorżnie jeszcze trzy, aby na dłużej był spokój? A może doliczono się na tym samym polu pana z Rabego aż 4 watah?Zapewne to możliwe, bo zapewne wilki traktują pastwiska jako tereny eksterytorialne i nie włączają ich w skład swoich rewirów. Wtedy i 40 watah na pastwisko pewnie przyłazi mordować biedne owieczki. Ehhh...szkoda, że w Min. Ś. siedzą nie fachowcy tylko urzędasy i nadal podsuwają ministrom pokrętne papierzyska do podpisu.
Derty
W takim razie zapraszam do wspólnego wycia na Otrycie. Wycia z wilkami. Usiłuję namówić kumpli z grupy ale oni wola zamiast tego pić gin przed kominkiem. Niech piją... Też będą ładnie wyli :P
A ja mógłbym wyć z Wami ?:D Albo nawet siedzieć cicho, aby tylko wreszcie te przeklęte, odrażające, krwiożercze, ludobójcze wilki zobaczyć...
Pozdrawiam,
Derty
...jeszcze jedno zapytanie rzucone w cyberprzestrzeń w strone bieszczadzkich hodowców: W jaki sposób są zabezpieczane pastwiska? Wysilam swą zawodną pamięć i nijak nie przypominam sobie żadnych grodzeń w okolicach Kalnicy, Kamionek, czy Serednich...czyli jednak nie wszystko zostało zrobione w dziedzinie prewencji? Elektryczne pastuchy mogą jedynie uchronic niewinne krówki przed powstaniem podgatunku krowożubrów :twisted: dla wilka to nie przeszkoda...Moment, przypomniałem sobie : wzorowo ogrodzona jest owczarnia w Rajskiem, chyba niepotrzebnie, bo tam wilki nie atakują... :twisted: a może jest między tym jakiś związek? Hmmm... :twisted:
Hej :D
Tu ciekawy artykuł - głos w dyskusji o wilkach:
http://www.pnrwi.most.org.pl/dz/artykul.php?msgid=273
Ten post nie jest o wilkach, ale prosze o nie usuwanie go...duzo powiedziano tu na temat myśliwych...na potwierdzenie tezy, że prawdziwe myślistwo się skończyło dawno temu wrzucam fotkę wykonaną wczoraj(1.01.2006) ..... :roll:
Ech.... :roll: ...chyba nie tak to powinno wyglądać...ale może ja sie nie znam :roll:
domyślam się że tego samego pana też widziałem. Na moje oko, to z obserwacji tych panów co przeszli koło nas do lasu, to wydaje mi się że oni bardziej cieszą się z łażenia po lesie, i z samego poczucia, co to oni potencjalnie mogą. Ich uwagi dotyczące naszej tam obecności, oraz wiek wskazują że nie są w stanie niczego upolować, a tym bardziej wyciągnąć trofeum z lasu. Po prostu grupa dziadków chciała pokazać że jeczcze mogą dźwigać swoją rure hyhy. Z drugiej strony jak by chcieli coś upolować to wystarczyłoby zostawić jakiś kawał mięcha po lewej stronie drogi i wleźć na ambone. Z resztą skuterowcy i nasze sylwestrowe szaleństwo bankowo wypłoszyły wszystkie zwierzęta z tamtego rajonu.
"Myśliwi zabili dwa z czterech wilków, które pozwolił odstrzelić minister środowiska"
http://miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,3107117.html
Pozdrawiam
Bartek
Ciekaw jestem czy pozytek wygra z satysfakcja :twisted: Szkoda,ze musialy tak skonczyc brak slów.Ktos sie kiedys tu sprzeczal,ze bedzie bardzo ciezko odstrzelic te osobniki . Do konca lutego zastrzela pozostale dwa bez najmnieszych problemów.Ciekaw jestem którego z "fachowców" kopnal ten "zaszczyt"musi byc niezle swieto w tych kolach lowieckich do których naleza.Pamietajmy ze zgoda na odstrzal to nie nakaz wiec zostaly zabite nie z koniecznosci,tylko dla przyjemnosci.Takie jest moje zdanie.Jeszcze jedno zdanie trzymanie psa na lancuchu którego dlugosc czesto nie przekracza dwóch metrów w dzisiejszych cywilizowanych czasach to wstyd.Pies na lancuchu to niezly przekasek.Drodzy hodowcy albo ogrodzenie wokól domu albo psa spuszczac na noc chyba nie zle rozwiazanie?
Tak z drugiej strony pies na łańcuchu sie mniej męczy. No bo puszczony luźno będzie uciekał, a i tak wilcy go zjedzą- no tak mi się wydaje przynajmniej
Przytoczę artykuł, który wpadł mi w ręce. Artykuł pochodzi z "Przeglądu" nr 7 (321) z 19 lutego 2006r. Właściwie to nie artykuł, a notatka. Dedykuję ją wszystkim, którzy uważają, że wilki ostatnio rozmnożyły się ponad miarę. Notatka przepisana jest w całości i bez zmian:
"UWAGA na wilki!
Polskim wilkom jeszcze nigdy w historii nie groziło takie niebezpieczeństwo jak ostatnio. Liczebność występującego u nas gatunku Canis lupus wynosi ok. 700 osobników i dawno już nie była tak niska. Najwięcej żyje ich w dawnych województwach krośnieńskim (ok. 200 osobników), nowosądeckim (ok. 140) i suwalskim (ok. 140). Wilk występuje też w okolicach Białegostoku, Przemyśla, Olsztyna i Bielska. W Europie najwięcej wilków żyje w Rumunii (ponad 2,5 tys.), a na świecie - w Kanadzie (50 tys.).
Wprawdzie w Polsce wilki zostały objęte całkowitą ochroną w 1998 r., jednak od tego czasu ich liczebność prawie się nie zwiększyła. Wszystko przez to, że przybywa dróg budowanych bez poszanowania praw ekologicznych, a wilki ciągle są odstrzeliwane ze względu na szkody, jakie robią w gospodarstwach."
Nie lubię reklam, ale tę lubie: reklama piwa - facet ratuje wilka z potrzasku. Patrzy mu głęboko w oczy i wilk rozumie, że to dla jego dobra.Mam kumpla - myśliwego, który mi tłumaczy, że to regulacja populacji i takie tam pierdoły. Ja byłbym za regulacją populacji ludzkiej (a nie wilczej), gdyby to było możliwe.
Niestety ostatnie regulowanie populalacji ludzkiej w Europie odbyło się kilkanaście lat temu na Bałkanach.
Julo uważaj. Już chyba dosyć sztucznego regulowania populacji ludzkiej. Wiek XX był aż nazbyt udany zarówno w Europie, Azji, Afryce i Bóg raczy wiedzieć DLACZEGO.
Ludzkość i tak wkrótce zginie, bo nie potrafi się uczyć. Obawiam się jednak, że ludzkość zdąży jednak wpierw zniszczyć resztę świata. ...Niestety my również jesteśmy częścią tej ludzkości.
Wilk był na Ziemi przed człowiekiem. A ludzkość to zniszczy internet. Pozdrawiam
Ludzie-zaproponujcie swoim znajomym myśliwym coby organizowali polowania z nagonką na sąsiednie koła łowieckie.Wtedy i populacja wilków w Polsce się zwiększy.
Trzeci wilk zastrzelony w okolicach Czarnej wadera. Ponoć była bardzo chora i dlatego polowała na zwierzęta domowe. Sądzę, że ten temat zniknie na chwilę bo rozpoczyna się sezon zakazu polowań.
Tak jak myślałam. Wczoraj gospodarze i samorządowcy ogłosili bez mała stan wojny z wilkami. Samorządowcy ze Związku Gmin Pogranicza domagają się odstrzału wilków. w przeciwnym razie grożą najazdem na Warszawę. wilki ponoć stanowią zagrożenie dla zwierząt domowych i ...ludzi. Znowu pojawił się czerwony kapturek z okolicy Kalnicy którego o mało nie zjadły wilki. Z ciekawostek wg samorządowców mamy w Bieszczadach ...300 wilków.
a to ci autorytety... niechybnie wiele czasu tracą tropiąc wilki...
Witam wszystkich. Bardzo to smutne,ze zwierze które niepodwazalnie jest nie zastapione w przyrodzie jako naturalny selekcjoner eliminujacy osobniki chore i slabe,jest tak bardzo znienawidzone. Bardzo rzecza ciekawa a zarazem przykra jest fakt iz stosunek pewnej ilosci spoleczenstwa do wilków nie zmienil sie od czasów sredniowiecza,a byly to czasy przesadów,zabobonów,i palenia na stosie.Dzisiaj mamy media dostep do wszelkiego rodzaju zródel wiedzy w postaci ksiazek lub artykulów i co? i nic! Dziwi mnie niechec pojecia jaki te bardzo inteligentne i niezwykle socjalnie poukladane zwierzeta prowadza tryb zycia,ze nie stanowia dla czlowieka zadnego zagrozenia.
Wczoraj gospodarze i samorządowcy ogłosili bez mała stan wojny z wilkami Tych pierwszych mozna by na sile jeszcze zrozumiec,bo ich zlosc jest podyktowana utrata zwierzat domowych,ale tych drugich brak slów.Mam nadzieje,ze zakonczy sie tylko na gadaniu. Serdecznie wszystkich pozdrawiam
tych drugich brak slów. Można łatwo na to odpowiedzić wybory się zbliżają. Przecież muszą być w kontakcie ze społeczeństwem
A może by tak wybrać wilki :twisted:
Tych pierwszych mozna by na sile jeszcze zrozumiec ,ale tych drugich brak slów. no to co mają robić samorządowcy, gdy na terenach ich gmin wilki wyjadają psy z podwórek?
no to co mają robić samorządowcy, gdy na terenach ich gmin wilki wyjadają psy z podwórek? Wprowadzić zakaz polowania na jelenie?
W Cisnej pieklą się teraz samorządowe ćwoki chcąc odstrzału połowy populacji, bo wilki uowiecki podgryzają.
Jakby leśnicy z Cisnej nie pruli seriami cały rok z ambon w Łopience do jeleni, toby wilk miał co jeść i owiec by nie musiał ruszać.
gdy na terenach ich gmin wilki wyjadają psy z podwórek? Zamykać psy na noc w oborze, a kto nie zamknie - mandat za narażanie zwierzaka na śmierć.
Długi
Jakby leśnicy z Cisnej nie pruli seriami cały rok z ambon w Łopience do jeleni, toby wilk miał co jeść i owiec by nie musiał ruszać. Pare uwag:
1. Nie przez cały rok - okresy ochronne obowiązują
2. Liczbę odstrzałów ustala Regionalna Dyrekcja w Krośnie często niezważając na opinie miejscowych leśników że jest ona za duża. Nadleśnictwa natomias są zobowiązane do wykonywania planów.
3. Nie leśnicy lecz głównie przyjezdni myśliwi
Trochę więcej szacunku dla leśników proszę.
Pozdrawiam
Zamykać psy na noc w oborze, a kto nie zamknie - mandat za narażanie zwierzaka na śmierć. pewnie masz rację, choć myślę, że żartujesz; dla mnie ważniejszy jest mój pies niż sto wilków. Może nie wypuszczaj swojej żony, córki z domu bo może im się stać coś złego. Oczywiście przesadzam, ale czy aż tak różnimy się w podejściu do tej sprawy? Pomyśl z mojego punktu widzenia. Też chciałbym by wilki siedziały w lesie, też chciałbym by zachowana była ta trudna do uchwycenia równowaga (niech myśliwi nie zabijają jeleni itp.), ale czy rozumiesz, że przy kazdym wypuszczaniu psa się po prostu się boję? Czy w naszych bieszczadzkich warunkach nie mamy prawa żądać od naszych lokalnych samorządów namiastki bezpieczeństwa, w końcu kto? My czy one? My czy wy? Chcecie Bieszczad dzikich, w których dla nas - mieszkańców - jest coraz mniej miejsca, bo przeszkadzamy wilkom, wyciągom itd. Wiem, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, więc może się zamienimy? Jak znam życie niewielu z dyskutantow przetrzymałoby tu choćby jedną zimę,więc może kibic z dala ...
pewnie masz rację, choć myślę, że żartujesz Trochę tak, trochę nie.
Mieszkam w mieście. Pod mój dom przychodzą dziki, ostatnio 15 sztuk. Nikt do nich nie strzela. Mogę sprzedać dom i zamieszkać w bloku w centrum. Ale wolę ciszę lasu po sąsiedzku i znoszę cierpliwie obecność dzików na ulicy. W Krywem bobry zbudowały tamę pod oborą. Gospodyni na Krywem - Antonina Majsterek nie myśli jak przepędzić bobry, tylko jak przenieść oborę. W tym miesiącu obok domu Tosi polowała watacha wilków - 14 sztuk. Kozy i pies Ciapa ocalały, były zamknięte w oborze. Ale Tosia mieszka w takim miejscu jak Krywe i zdaje sobie z konsekwencji. Wie, że jak niedźwiedź zabija konia 100 m od domu, to trzeba zamknąć mocniej drzwi domu, koń już przepadł. Żyjemy w wolnym kraju, nikt nie jest skazany na mieszkanie w Gdyni, Warszawie czy Katowicach. Można mieszkać w Madrycie i Lutowiskach. Ale nie ma rzadnego powodu by jedyne miejsce, gdzie żyją wilki, niedźwiedzie, rysie i inne rzadkie zwierzęta, żmii nie pomijając, zamienić w dysnejlend, bo łatwiej mieszkać w parku niż w lesie. I jak Ci ciężko mieszkać w górach i lesie, zamieszkaj we Władysławowie i zajmij się połowem śledzi. Praca lekka łatwa i przyjemna. Rekinów w Bałtyku niema. A jak mnie zbrzydną dorsze, kupię kawałek łąki i będę trzymał kozy. Może nawet w Bieszczadach, może w Beskidzie Niskim, może w Grecji, bo tam cieplej i bezpieczniej dla kóz.
Więc nie zabijajcie wilków i wszystkiego co Wam zagraża. Nauczcie się żyć z wilkami, nidźwiedziami jak sąsiad z sąsiadem. To nie jest łatwe, ale życie nie jest by było łatwo.
Pozdrawiam
Długi
Witam
Czy w naszych bieszczadzkich warunkach nie mamy prawa żądać od naszych lokalnych samorządów namiastki bezpieczeństwa, w końcu kto? My czy one? My czy wy? Chcecie Bieszczad dzikich, w których dla nas - mieszkańców - jest coraz mniej miejsca, bo przeszkadzamy wilkom, Leciuchno przesadziles wcale tak nie jest gdzie w którym miejscu Bieszczad masz takie poczucie zagrozenia?Nie to zebym nygowal twój sposób myslenia,ale az tak zle jeszcze nie ma zeby ktos komus musial ustepowac miejsca.Po prostu w czasie pory zimowej kiedy ryzyko jest najwieksze najlepiej jest swojego pupila przetrzymac w domu,skoro kochasz tak swojego psiaka to chyba nie pozwolisz mu spac na takich mrozach :wink: Jest jeszcze jedna strona medalu czlowiek ma ta sama ceche co zwierzeta czyli terytorializm,po prostu wiekszosc zwierzat wykazujacych cechy terytorializmu naznacza swój teren w znane nam sposoby,a czlowiek skoro bardziej cywilizowany po prostu powinien porzadnie ogrodzic sobie dom( nie mam na mysli drewnianych sztachet) mysle ze w tym wypadku normalna dobrze naciagnieta siatka zalatwia sprawe,i nie sa to az takie koszty.Co do calej reszty Dlugi to odpowiednio i bardzo trafnie skwitowal. Serdecznie Wszystkich Pozdrawiam
czy aż tak różnimy się w podejściu do tej sprawy? Pomyśl z mojego punktu widzenia. Też chciałbym by wilki siedziały w lesie, też chciałbym by zachowana była ta trudna do uchwycenia równowaga (niech myśliwi nie zabijają jeleni itp.), ale czy rozumiesz, że przy kazdym wypuszczaniu psa się po prostu się boję? Czy w naszych bieszczadzkich warunkach nie mamy prawa żądać od naszych lokalnych samorządów namiastki bezpieczeństwa, w końcu kto? My czy one? My czy wy? Chcecie Bieszczad dzikich, w których dla nas - mieszkańców - jest coraz mniej miejsca, bo przeszkadzamy wilkom, wyciągom itd Proszę nie wypowiadaj się w imieniu mieszkańców Bieszczadów. Też tu mieszkam, także boje się o swego szczeniaka. Ostatnio gdy zauważyłam wilka wzięłam Borysa na ręce. Wilk nas zignorował. Mieszkając w Bieszczadach musze liczyć się z tym, że jestem częścią tutejszej przyrody. Mam swoje miejsce podobnie, jak swoje miejsca miają dzikie zwierzęta. Czsami nasze drogi się krzyżują. W 99,9 % nic nie wynika złego ze spotkania człowieka z drapieżnikiem. My czy one? Wybacz ale to pytanie potraktuję milczenim. Bezpieczeństwo, ochrona przed wilkami ! Wystarczy minimum wyobrażni i trochę pracy włożonej w ogrodzenie swoich posiadłości aby tego problemu nie było. Chwytliwe hasła wyborcze.
Hodowcy chcą pikietować Warszawę i blokować przejścia graniczne. To mnie już naprawdę zdenerowało. Pragnę im przypomieć, że w większości są ludnością napływową i przyjeżdżając w Bieszczady wiedzieli, że tu żyją wilki. Decydujac się na hodowlę która jest działalnością gospodarczą powinni liczyć się ze stratami, a przede wszystkim dobrze przygotować swój warsztat pracy. Oskarzajac o swoje niepowodzenia wilki wystawiają świadectwo sobie i swoim umiejętnościom. Rozmawiałam ze starym pastuchem z Niebieszczan. Jeszcze przed wojna pilnował stad. Wyraził się o nich w ten sposób, że mogą być tu tylko użyte pip, pip ,pip. Wychowałam się na wsi i podzielam to zdanie. poprostu tylko9 w wyłącznie pip.
Witam. Przed chwila dowiedzialem sie z TVP 2 o smutnej rzeczy która planuja mysliwi w naszym kraju,chca przywrócenia polowan na wilki .Mialby to byc okres od 31 wrzesnia do 31 marca,a roczny limit osobników przeznaczony do odstrzalu móglby siegnac nawet 60 sztuk w skali Polski.Sprawe powinno sie potraktowac powaznie z tego wzgledu,ze minister srodowiska jest bardzo przychylny mysliwym to sa slowa pani redaktor.Mam nadzieje ,ze na planach sie skonczy. Serdecznie Wszystkich Pozdrawiam.
Zapomnialem dopisac jeszcze,ze od dzisiaj za dwa tygodnie ma byc w TVP program poswiecony miedzy innymi Bieszczadzkim wilkom
Zapomnialem dopisac jeszcze,ze od dzisiaj za dwa tygodnie ma byc w TVP program poswiecony miedzy innymi Bieszczadzkim wilkom Frieber, jeśli nie będzie to dla Ciebie trudem to przypomnij jeszcze w przeddzień na forum, bo pamięć zawodna po dwóch tygodniach.
Frieber, jeśli nie będzie to dla Ciebie trudem to przypomnij jeszcze w przeddzień na forum, bo pamięć zawodna po dwóch tygodniach.
:lol: :lol: :lol: malo w swoją pamięć nie wierzysz, a w fribera tak?
Pozdrawiam
malo w swoją pamięć nie wierzysz, a w fribera tak? Oj, Bertrandzie. Skleroza nie wybiera wieku.
A tak poważnie, to myślałem że jeśli Frieber zna daty ukazania pewnych materiałów zanim opublikją to powszechne programy to myślałem że on po prostu siedzi w tym temacie na bieżąco jako osobistym zainteresowaniu i bardziej mu sie to śni po nocach niż mnie. Natomiast dla mnie jest to temat aktualnie pobocznych zainteresowań, a poboczne zainteresowania nie dziwota że mniej zaprzątają i łatwiej wylatują z pamięci. Niemniej z wielką chęcią bym oglądnął taki materiał o Bieszczadach.
mysliwi w naszym kraju,chca przywrócenia polowan na wilki
limit osobników przeznaczony do odstrzalu móglby siegnac nawet 60 sztuk w skali Polski
minister srodowiska jest bardzo przychylny mysliwym I co? Mają to być odstrzały tzw. "selekcyjne"? Mają pomóc mieszkańcom m.in. Bieszczadów w ochronie zwierząt domowych? A myśliwi zapewne najpierw wyhodowali te 60 sztuk wilków?! ! :wink:
Takie "bzdety" są jedynie usprawiedliwieniem dla mordowania naszych "szarych braci" (tak wilki ktoś określił-słusznie zresztą!) a "Wilcza Jama" jest tego najlepszym przykładem. Nikt mnie nie przekona do takich "racji"! :evil:
Wyć się chce!
Pozdrawiam "Wilczą Brać"!
malo w swoją pamięć nie wierzysz, a w fribera tak? Zreguly jestem nieco zapominalski czyzbys uzywal nieczystych mocy :D :D :D przypomne Ci malo oczywiscie jak nie zapomne :D
Takie "bzdety" są jedynie usprawiedliwieniem dla mordowania naszych "szarych braci" (tak wilki ktoś określił-słusznie zresztą!) Zgadzam sie w 100%,ale dla mnie to raczej chec usprawiedliwienia sie,bo samo usprawiedliwienie w takim wypadku nie moglo by istniec.To jeszcze nie wszystko bylo równiez napomniane,ze mysliwi i tak sobie radza z wilkami klusujac poprostu bo upolowanie wilka podnosi status w "wspólnocie innego umilowania zwierzat" czyt.(mysliwi)
I co? Mają to być odstrzały tzw. "selekcyjne"? Mają pomóc mieszkańcom m.in. Bieszczadów w ochronie zwierząt domowych Zwykle polowania z wymówka selekcyjnych odstrzalów kazdy dobrze o tym wie
Mają to być odstrzały tzw. "selekcyjne"? Mają pomóc mieszkańcom m.in. Bieszczadów w ochronie zwierząt domowych? A myśliwi zapewne najpierw wyhodowali te 60 sztuk wilków?! !
Takie "bzdety" są jedynie usprawiedliwieniem dla mordowania naszych "szarych braci" (tak wilki ktoś określił-słusznie zresztą!) a "Wilcza Jama" jest tego najlepszym przykładem. Nikt mnie nie przekona do takich "racji"!
Wyć się chce!
Pozdrawiam "Wilczą Brać"! Ostatnio z racji wykonywanego zawodu dużo rozmawiam z myśliwymi i leśnikami. Tu chodz wylacznie o odstrzał wilków. Muszą znaleźć się powody więc są podawane do publicznej wiadomosci jakieś informacje. Przykład czerwonego kapturka którego ponoć zaatakowały wilki.
Muszą znaleźć się powody więc są podawane do publicznej wiadomosci jakieś informacje. Niestety coraz częściej polowanie staje się zaspokojeniem krwawej żądzy zabijania bez powodu. Znam myśliwych, którzy gnają z Wielkopolski w Bieszczady na nielegalne strzelanie do wilków (bo takowe się odbywa!) aby pochwalić się przed kolegami niebywałym "wyczynem". Na szczęście takie wypady rzadko kończą się "sukcesem".
Bez urazy i ujmy dla wniesionych przez myśliwych zasług w ochronę srodowiska, trzeba przyznać, że wielu z nich nie posiada żadnej świadomości i poczucia obowiązku ratowania ginącego świata zwierząt.
Tak to prawda. Podobnie jest w strefie niczyjej pomiedzy Ukrainą i Polską. Nie tylko wilki ale także żubry są obiektem polowań.
Obiekt polowań myśliwych powinien być wyłaniany każdorazowo np przez losowanie albo według zasług z pośród samych myśliwych.Pewnie to myśl nie nowa ale jaka fajna :twisted:
Takie "bzdety" są jedynie usprawiedliwieniem dla mordowania naszych "szarych braci" (tak wilki ktoś określił-słusznie zresztą!) a "Wilcza Jama" jest tego najlepszym przykładem. Nikt mnie nie przekona do takich "racji"! "Wilcza Jama" jest przykładem ze te "bzdety" sa usprawiedliwieniem dla "mordowania" wilkow? Jakos nie widze zwiazku...
pozdrawiam
Jacek
"Wilcza Jama" jest przykładem ze te "bzdety" sa usprawiedliwieniem dla "mordowania" wilkow? Jakos nie widze zwiazku... Masz prawo nie widzieć... No cóż, nie wszyscy mają dobry wzrok... :?
A swoją drogą, te wilcze (i nie tylko) skóry, rogi, czaszki..."człowiek panem przyrody"! Ciekawy jestem co będą wieszać "ludzie", gdy już wszystkie zwierzęta wystrzelają...
Ciekawy jestem co będą wieszać "ludzie", gdy już wszystkie zwierzęta wystrzelają... Własne gustowne skalpy :twisted:
Może już tego linka tu zapodałem. Nie pomnę. Jeżeli tak to wybaczcie. Jeżeli nie to poczytajcie. To nie jest o Bieszczadzie i przepraszam, że tu to wsadziłem ale to jest wątek o wilkach. Jeżeli Admin to usunie to zrozumiem.
http://stobnica.wolf.wild.art.pl/
Pozdrawiam
ttp://stobnica.wolf.wild.art.pl/ Park Stobnica to jest smutne miejsce, pomimo że potrzebne dla ocalenia wielu gatunków stworzeń. Mnie smuci widok wilka łaszącego się do człowieka. Nie to żebym miał coś akurat do tego człenia z foty. On chce dobrze, ale te zwierzęta już i tak są stracone dla Natury. Etolodzy wiedzą, że takie zwierzaki nie są w stanie powrócić do naturalnych zachowań, dyktowanych przez instynkt. One będą oczekiwały na człowieka i jego pomoc.
Wilki są w odwrocie w naszym kraju i tyle. Myśliwi zaś dokazują coraz bardziej. Wyszukują coraz to nowe i najczęściej fałszywe powody do tego, aby strzelać do tych zwierzaków. Zmasowanymi akcjami propagandowymi zakłamują prawdziwy obraz sytuacji, a później wieszają trupy na ścianach. Chyba się przyłączę do pomysłu, by losowali osobniki do odstrzału spośród siebie ! :evil:
Ciekawy jestem co będą wieszać "ludzie", gdy już wszystkie zwierzęta wystrzelają... Taki koncept - zasłyszany od jednego myśliweczka: gdy już ludziska się wytną nawzajem, zostanie trochę zwierząt i roślin w miejscach, gdzie ludziom najmniej się udawało rżnąć, strzelać, zmieniać i niszczyć. Stamtąd Natura opanuje na powrót świat, a ci spośród ludzi, którzy przetrwają, będą mogli przez wieki polować na bezkresnych stepach i w nieskończonych puszczach. Czyż nie piękne? :(
Zdrowia i pięknego powitania WIOSNY :D I licznych spotkań z wilkami - na odległość :)
No tak, temat wraca jak bumenrang. Właśnie jadłem sobie śniadanie (nie ma tu pomyłki), oglądam TVN24, a tu jakiś pokazali jakiegos *&^(*&^%*&% i ten cały on mówi, że MOŚ zastanawia się nad wprowadzeniem zezwoleń na odstrzał wilków. Wszystko było oparte o stare i znane wszystkim zainteresowanym argumenty- zżeranie psów, bydła i w ogóle. Wszystko widziałem nie dalej jak 30 minut temu (bo jeszcze musiałem pozmywać po śniadaniu)
No tak, to już taki nowy kierunek działań MOŚ i rządu IV RP- dolinę Rospudy rozgrzebać pod drogę, wilki odstrzelić, obszary objęte Naturą 2000 zredukować, bo niby ich za dużo (wbrew oczywistym faktom). Przerażająca ignorancja i co gorsza, brak skrupułów.
Czasem to mi sie wydaje, ze przyroda miałaby lżej bez tego całego ministerstwa- bez względu kto tam szefuje.
Oj Barnaba masz świętą rację. Też słyszałam z dobrze poinformowanego źródła, że pobyt min Szyszko w Bieszczadach przypieczętuje los wilków. Lepiej nie mówić. Ktoś tu na forum oczekiwał dobrych decyzji od tego człowieka. No cóz ideał siągnął dna. Czy mnie aresztują za krytyczną wypowiedź o ministrze czy tylko przesłuchanie i sprawa w sądzie? Nieedobrze mi się robi.
a generalnie w naturze już jest tak, że im bardziej się coś ciśnie, tym gdzie indziej to coś wyskakuje z jeszcze większym impetem.
I tak np w przypadku wilków- człowiek może je tępić, polować. Wilki w wyniku "naturalnej selekcji" staną się bardziej czułe, bardziej niedostępne, i trudniej będzie gospodarzom upilnować swoje "biedne kobyły".
Myślę że w sprawie wilka człowiek nigdy nie zapanuje nad sytuacją, może co najwyżej spróbować go zniszczyć- tylko po co, skoro na dobrą sprawę to bardzo pożyteczne zwierzę..... Tylko niektórzy "jak dbają tak mają" i im inwentarz sie rozbiega....
(bo jeszcze musiałem pozmywać po śniadaniu) No, no mozna z kimś zjeść beczkę soli i potrafi człeka zadziwić:shock:
Ba! Niejedna tu na forum osoba zapewne potwierdziłaby że zmywania to ja się zbytnio nie boję..... tylko po co? No ale czasem trzeba hahaha
Alez ja potwierdzam,że zmywania sie nie boisz nie tylko zmywałes,ale z jakim zapałem szorowałes gary w H.......chi to w potoku.
wilki, piękne stworzenia. Najłatwiej jest wystrzelać. i myśliwi będą mieli radochę. Z całej Polski się zjadą na "zabawe" pewnie. a minister będzie spał spokojnie. ciekaw jestem ile pan minister był razy w lesie na spacerze, ale taki prawdziwym lesie nie w warszawie, czy krakowie a w białowieży na przykład. W hiszpanii z wilkami sobięradzą tak: każda działka, czy to pastwisko, czy zagroda ma po prostu odpowiedni i skuteczny system ogrodzeń przystosowanych do powstrzymywania drapieżników. i koniec. U nas jest mnustwo sarniny, tylko wilki lewniwe sięzrobiły bo im łatwiej owce pozabijać. też by się sprawdził takiey ogrodzenia tylko trzeba pomyśleć.
W Krywem wilki wzięły kozę i owcę....parę dni temu.
Tosia nie przystąpiła do grona zwolenników wybicia wilków.
Rwetes wokół wilków pojawia się z 3 powodów:
- grupa wpływowych myśliwych chce mieć na swoim koncie trofeum, piszą o tym otwarcie.
- grupa hodowców chce uzyskać siatkę na ogrodzenie za cudze pieniądze
- potrzeba zwiększyć fundusze na odszkodowania lub zwiększyć wartość odszkodowania, naciskają hodowcy i urzędnicy
Długi
http://wilki.bieszczady.pl/
jak ktoś jeszcze nie czytał - polecam. bardzo interesujące.
Dobra wiadoność dla wilków. Nie będą strzelać. Dziś na naszym terenie był min środowiska i konserwator przyrody. Stwierdził, że wina jest po stronie hodowców, którzy nie zabezpieczają swoich stad. W ciągu kilku lat skarb państwa wypłacił odszkodowania na kwotę ponad miliona zł. Hodowcy nie wykorzystują pieniędzy, które są przeznaczone na zabezpieczenie zagród. Dodatkowo ataki wilków nastąpiły na te stada które były pozostawione na noc bez zabezpieczenia. Nie oznacza to, że jak jakiś wilk bedzie podkradał się do ludzi aby ich skonsumować to nie poniesie konsekwencji. Dziwne wreszcie poczułam się jak w noromalnym kraju.
"stwierdził".....
Wszyscy politycy zgodnie twierdzą że dzieje się źle.... ale widzimy że nie idzie za tym działanie! Poczekamy na regulacje prawne,
Nie strzela sie do wilków...Ludność redukuje ich liczebnosc w inny sposób. Mozna rozkopać nore i wybrać szczeniaki...Mozna czasem trafić na takie miejsca łażąc tu i tam...
Niestety można. Kłusownictwo to u nas temat tabu. Kłusują wszyscy chłopi, myśliwi polscy i ukraińscy. Cud, że jakieś zwierzę jeszcze żyje w lasach. Zesztą nie wiem ,czy też zauważyłeś, że teraz naprawdę trudno jest zobaczyć jakieś dzikie zwierzę.Nie liczę lisów bo to już plaga. Trzy jelenie to już coś. Zredukowali leśnicy bo wyjadały młodniki. Zresztą podobała mi się wypowiedź głównego konserwatora przyrody. Apel do myśliwych o rozsądek.
Trzy jelenie to już coś. Zredukowali leśnicy bo wyjadały młodniki. Naprawde współczuję ci jeżeli w bieszczadach widziałaś tylko trzy Jelenie...Będąc we wrzesniu w okolicach Chryszczatej kilka razy płoszyłem chmary po 15-20 szt... Juz nie powiem o rykowisky pod Otrytem.
A co do lesników to treść art7 ustawy o lasach pozwala stwierdzić że ustawodawca wprowadził wyrazną herarchizację celów gospodarki leśnej w którymi cele ochronne uzyskały priorytet nad celami gospodarczymi...I do tego pamiętaj że nie każdy lesnik to Mysliwy a to myśliwi właśnie wybierają odstrzał...
Pozdrowionka od człeka z lasu...
Piorytet piorytetem a życie swoje. Mówisz o rykowisku a to specyficzne zachowanie jeleni. Z tego co wiem w niektórych nadleśnictwach wystrzlano po kilkaset jeleni. Kłopoty z wilkami są spowodowane zmiejszona ilością jeleniowatych w lasach. To wczorajszy trójgłos konserwatora, pani wojewody i parku narodowego.
Podaję za dzisiejszymi Nowinami:
Maleńki problem. Krytycznie na forum w Nowinach wypowiedziałam się o tej nagonce na wilki. Treść podobna do tej tu. Niestety wypowiedź się nie ukazała. Przed chwilą sprawdziłam. Niestety, śmiem wątpić w obiektywizm tego człowieka. Sprawdź może się mylę ale większość informacji na temat ataków wilków pochodzi od niego. Szukanie sensacji za wszelką cenę.
Szukanie sensacji za wszelką cenę. No i wreszcie ktoś to zauważył. Ekspert od wilków KP i specjalny korespondent GC Nowiny w terenie, p. Dydak z Rabego od dawna lobbują na rzecz odstrzału - bo te jednostronne artukuły trudno inaczej zakwalifikować . Po strzeleniu sobie samobója w postaci artykułu o turystach strzelających fotki błyskawicom, nie wątpię że artykuły o wilkach powstają podobnie. Co Dydak chlapnie to papier przyjmie a po podkoloryzowaniu i nadaniu odpowiedniego wydźwięku artykuł robi się bardziej poczytny. Przez te lata (już) gdzie p. Dydak biadoli w każdym artykule o wilkach nad swoim stadem za pośrednictwem GC Nowiny - na dobrą sprawę dawno już powinno zabraknąć mu owiec.
A zresztą: "jak nie będzie zgody na odstrzał to będziemy truć" - więc w sumie co za różnica.
-> Lucyna
Przytoczyłem artykuł dla potwierdzenia i rozwinięcia Twojego postu.Co do sensacji to my rozmawiamy na temat wilków a reszta świata ma to w d.Więc każdy,nawet nieobiektywny artykuł jest cenny.
-> Piotr
Ja odebrałem ten artykuł raczej optymistycznie: minister/konserwator spuścił w kanał biadolenie jakie to wilki są okropne.
A moje zdanie na temat wilków jest jasne-nawet jak by odszkodowania za owce miały kosztować nas milion,to warto zapłacić,a od wilków wara.Zaoszczędzoną w ten sposób truciznę i kulki można wykorzystać w zbożnym celu:po równo dla myśliwych i p.AD ;-)
Ja odebrałem ten artykuł raczej optymistycznie: minister/konserwator spuścił w kanał biadolenie jakie to wilki są okropne. Dla przeciwników odstrzału jest optymistyczny. Ja odnosłem się do całości twórczości gazety w tym temacie, która jest - moim zdaniem - ze szkodą dla wilków, gdyż podsyca (z premedytacją) anty-wilcze nastroje. Póki co na szczęście szkody z tego niewiele a jedynie niepotrzebne emocje.
Witam. Browar tak to odebrałam. Dziękuję za zamieszczenie tego artykułu. Niestety, muszę podpisać się pod słowami Piotra. Jątrzenie to jest najlepsze określenie.
bałem się tej wizyty, ale na szczęście politycy nie zawiedli tym razem. ztego co wiem to ci wszyscy chodowcy nie podchodządo tego poważnie. może i mająogrodzenia itp. ale pamiętajmy, że te owce to tylko jakis tam dorobek i w związku z ty ludzie nie przywiązują do tego takiej wagi jak trzeba i wefekcie często owce pasą siętam gdzie nie powinny, i zostawiane są na łąkach znacznie dłuzej niż trzeba. I to jest przyczyna wilczych ataków. łowiecki są im wystawiane przwie ze jak na tacy, a "bace" potem biadolą, że im wilki wyżarły pół stada. Ludzię maja ważniejsze rzeczy na głowie niż pilnowanie owiec i taka jest prawda. W Hoszofczyku jest taki prawdziwy baca. On ma potężne stado kóz. jak ktoś jechał obok cerkwi latem to pewnie widział je.
Gadałem z tym facetem parę razy. on mówił własnie o tym. Facet cały czas jest przy stadzie. Pilnuje wrazz pieskiem żeby kózki się nie rozbiegały. zawsze o określonej porze prowadzi stado do cdhałupy. Dokładnie sprawdza i zamyka wszystko. mówił, że nie ma a specjalnych ogrodzeń, ale bardzo rzadko jakaś sztuka zostaje pożarta. I o to chodzi. odpowiednie podejście do sprawy wszystko załatwi. Odstrzał jest droga ajłatwiejsza ale nieskuteczna. Po odstrzale i tak ochrona została by wznowiona i nawet bardziej radykalna, i problem by powrócił.
Dnia 24 lipca biezacego roku Komisja Ochrony Zwierząt i
Ogrodów Zoologicznych Państwowej Rady Ochrony Przyrody wniosek Zarządu
Głównego Polskiego Związku Łowieckiego o zmianę statusu prawnego wilka Canis Lupus na zwierze łowne zaopiniował negatywnie. I także w tym mądrym dokumencie jest taki punkt...O!
I. Propozycje działań ochronnych
1. Propozycje względem siedlisk gatunku Canis lupus.
a). Wyznaczenie i ochrona sieci korytarzy migracyjnych.
b). Zabezpieczenie odpowiedniej liczby przejść dla zwierząt przez nowo budowane i
modernizowane drogi krajowe, ekspresowe i autostrady.
c). Ochrona miejsc rozrodu wilków poprzez utworzenie stref ochronnych.
d). Ograniczanie rozwoju turystyki w miejscach szczególnie ważnych dla bytowania i
rozrodu wilków.
2. Propozycje względem gatunku Canis lupus.
a). Utrzymanie ochrony gatunkowej, z odstrzałami eliminacyjnymi osobników
wyspecjalizowanych w polowaniach na zwierzęta hodowlane.
b). Przeciwdziałanie konfliktom wywoływanym atakami wilków na zwierzęta
hodowlane.
Pozdrawiam leśnych ludzi:)
Bison! Zaimponowałżeś mi! Gdzie to wymarałeś?
Bison! Zaimponowałżeś mi! Gdzie to wymarałeś? Hyhyhy!:) Dzięki Barnaba:) Czasem w pracy znajdzie sie coś ciekawego do zrobienia... Znalazłem to na stronie Ministerstwa środowiska. Jest tam dużo takich ciekawych papierków.
Taaaaa. A ja dzisiaj byłem w Stobnicy. Miejscu tak bardzo tu krytykowanym. Wcześniej rozmawiałem z oprowadzającymi.... i było jak było. Teraz wszystko wyjaśnił mi wszystko prof. Bereszyński. Chciałbym tu uciąć wszelkie dyskusje na temat celowości stacji. To tak jak by dyskutować o zoo. Jedni są za, inni przeciw. Miałem okazję .... tak! Oj miałem możliwość wleźć do wolier. Pofotografować. To co zobaczyłem, utwierdziło mnie że to nie tak do końca "duże psy" jak niektórzy z Was mówią. Podaję tu link do strony z tymi zdjęciami co to je zrobiłem. Uwaga! DANGER, BRUTALNE i w ogóle- choć to wszystko kwestia obyczajów zapewne.
foto
A zdjecia też bardziej dla własnej refleksji
Zazdroszczę Ci wizyty w Stobnicy. Mam nadzieję, że kiedyś też będę mogła jeszcze raz zobaczyć wilki będąc w środku watahy.Ciekawe zdjęcia. Sączę, że nikt nie spodziewał się, że wilki zasiadają do stołu uzbrojeni w sztućce.
Widziałam stado owiec pozagryzane pezez te drapieżniki. Horror. Tylko, że takie zachowanie wilków jest normą. Uczyły mode zabijać. Złość mnie ogarneła na biadającego gospodarza, który do tego dopuścił.
Według tego co mi mówiono tam, wilki jako takie nie uczą zabijać młodych polując na jelenie czy cuś.Mają tę umiejętność już w genach. Widziałem jak zasiadały do stołu. Te stworzenia nigdy nie widziały biegającego jelenia, nigdy nic nie upolowały, a dobierały się do niego z wielką wprawą- dlatego też uwierzyłem w to dziedziczenie umiejętności z genami. Kwestia porzuconych zwierząt? W Stobnicy mówiono, że wilk jest bardzo płochliwym zwierzęciem, i jeśli raz go coś od zwierzęcia wypłoszy to już do swojej zdobyczy nie wraca. Nie wiem dlaczego, bo w przeliczeniu na watachę bieszczadzką i średnią masę dorosłego jelenia, to jeden taki powinien im na niecały tydzień wystarczyć. Zjedliby i byłby spokój. No ale się płoszą i muszą tyrać na następne polowanie.
Z resztą, warto tam jechać, bo to co Ci ludzie tam mówią, mimo że czasem jest trudne do przyjęcia- popierają to twardymi argumentami, i mówią jak samemu to zauważyć. Cały czas w kółko, podkreślano, że wilk boi się człowieka, po pewnym czasie do woliery wszedł opiekun wilków, i zachowanie wilków nijak nie miało się do tego co mówiono. Jednak, przypomniałem sobie, ze ten człowiek wychowywał (czytaj przebywał) z wilkami od pierwszych dni ich życia. Kiedy natomiast wlazłem tam taki ja, to jak podchodziły do mnie zachowywały tak wielką czujność, że kiedy chciałem je pogłaskać i wyciągnąłem dłoń to one w mgnieniu oka zwiały. Mimo że na co dzień przebywają z człowiekiem!
a wedlug mnie polowanie na zwierzeta byloby duzo bardziej sprawiedliwe gdyby mysliwy szedl w las na niedzwiedzia z dzida albo siekiera. Moglby to byc bardzo ciekawy "sport". Raz by wygrywal mysliwy raz zwierz... kiedys chyba tak bylo.. mysliwy to musial byc ktos, miec jakies umiejetnosci , sile i szczescie ;) i znac prawa i klimaty lasu.. a teraz taki dupek sobie siedzi na ambonie (jeszcze czesto ogrzewanej ), auto zostawil 10min dalej na parkingu, ma spluwe z celownikiem optycznym i mu sie wydaje ze on jest wielki łowca..
a odnosnie klusownikow- fajna sprawa byla na ukrainie ostatnio jak bylam w gorganach- jeden klusownik zlapal sie we wnyk zastawiony przez swojego sasiada ;) ;) ale bylo wesolo ;)
heh i dobrze :), ale podejrzewam, że nie wiele mu to uświadomi.
szkoda, że myślistwo dzisiaj to hobby. kiedyś to się polowało z konieczności.
wracająć do wilków. Bardzo fajne zdjęcia. Pamiętam,że kiedyś jak byłem z tatą na grzybach gdzies na Strwiążku to znaleźliśmy takiego własnie jelonka na wpół zjedzonego. Był bardzo świeży. Jakby to było wczoraj.
...Mają tę umiejętność już w genach. Widziałem jak zasiadały do stołu. Te stworzenia nigdy nie widziały biegającego jelenia, nigdy nic nie upolowały, a dobierały się do niego z wielką wprawą
Barnaba, a nie kombinowałeś kiedyś, że one mogą myśleć? :D Planować? Kombinować, doświadczać, uczyć się? :D Czy to możliwe?
Pewnie ze kombinują i myślą.... ale myślisz ze aż tak? hmmmm Pewnie masz rację...
Tutaj następna prowokacja(?):
http://www.gb.media.pl/index.htm
Strach się bać-miałem jechać w Bieszczad za tydzień
ale chyba odpuszczę ;-)
Świetne, sam Stephen King by się nie powstydził:mrgreen:
Problem w tym, że ludzie niestety w te historyjki wierzą...
Tak, skoro smok Wawelski ma być dowodem, że teoria Darwina jest błędna, to za chwilę wilkom wypomni się Czerwonego Kapturka i jego babcię.... i to właśnie może być powodem....
Tutaj następna prowokacja(?):
http://www.gb.media.pl/index.htm
Strach się bać-miałem jechać w Bieszczad za tydzień
ale chyba odpuszczę ;-) No uważaj, bo tam koło Bandrowa to ze 100 wilków biega, a może nawet 200:twisted: W zasadzie to już chyba zaczynają żreć dzieci, ale na razie jakoś jeszcze nie pożarły żadnego - może czekają na większy mrok na ulicy? A tej Grzesikowej to trza nagadać, że będzie jeszcze gorzej, bo w buszu to jeszcze lwy, pantery, nosorożce, szarańcza i czarna mamba się czai:D A żyrafa wiśnie jej z drzewa zeżre:) Powinna się do miasta przeprowadzić, ale tu też źle, bo i szczury w piwnicach i mafia na ulicach... No może gdy minister od środowiska obejmie tych ludzi należną ochroną i na liście w ustawie wymieni zaraz za biegaczami i kusakami, to ich sytuacja się poprawi :) Te sukinkoty wilki czytają każdą nowelizację, to napewno oszczędzą gatunek chroniony :)
Tak...chłop żywemu nie przepuści. I ma rację. W końcu żywi y broni:)
Wobec tak wielkiego wzrostu zagrożeń ze strony wilczych hord proponuję napisać list otwarty do redakotra GB - niech idzie na zasłużony urlop bezterminowy i wypocznie z dala od bieszczadzkich potworności, najlepiej z Panią Grzesikową, na Księżycu, bo tam żywiny dzikiej nie ma. Inaczej zacznie się moczyć w nocy albo co inne go złapie z tego lęku niezmierzonego...
a mnie jak bylam mala to sasiadka straszyla ze przyjdzie "bebok" i mnie wezmie ;) moze w bandrowie zagniezdzily sie beboki??? ;) ;) ;)
A propos wilków.... :mrgreen: ;-)
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/...98c422f7c.html
Nie taki wilk straszny..... jak go malują
Znowu zadrżałem ze strachu:
Niestety w necie jest tylko zwiastun,ale może ktoś kupuje w realu tą gazetę,może wklei całość...
Kupuję, przeczytałam ale nie zwróciłam uwagi na ten tekst. Borys niestety też 'czytał". Postaram się zdobyć drugi egzemplarz o ile 23 to ostatni. Nie umiem jednak wklejać. Skaneru też nie mam. Mogę Ci wysła.
Fajny tekst jest u Stacha na www.bieszczady.pl. Troszeczkę związany z wilkami.
"Nie wiadomo, czy Szeczykowie notrzymają jakieś odszkodowanie za utraconą krowę czy nie dostaną nic i swoich racji będą musieli dochodzić w sądzie.
-To nie nasza wina, że wilki nie zjadłycałej krowy ani przynajmniej połowy. to nie zmieniłoby wielkości naszej straty. krowa i tak by nie żyła.
Szewczykowie hodują 10 krów mleczno-mięsnej rasy simental. Z tego praktycznie zyja. Od jednej krowy uzyskują rocznie ok. 3000 litrów mleka.
- Musimy jak najszybciej w miejsce krowy zabitej przez wilki kupić następną, bo musimy się wywiązać z przyznanej kwoty mleznej. Taka krowa kosztuje przynajmniek 5-6 tysięcy zł. gdybyśmy dostali odszkodowanie , moglibyśmy nasze stado uzupełnić.
Przepisałam Ci tekst prawie wiernie. Jedno mnie zastanawia jako miłośnika zwierząt i osobę wychowaną i żyjącą na wsi. Jak jest to możliwe, że nikt nie zauważył iż zwierze jest tak poważnie zranione. Przecież krowa musiała potwornie krwawić. Mówiąc wprost ja bym tych ludzi oskarżyła o znęcanie się nad zwierzętami. To d... a nie rolnicy tak się u nas o takich ludziach mówi.
Klacz z rzędem temu kto ustrzeli w pojedynkę zdrowego wilka. ;)
Coś na ząb dyskusji
Wiadomość dla Tych, którzy uważają, że w Bieszczadach wilków jest "w sam raz" albo wręcz za mało.
Zawsze mi się wydawało, że w przyrodzie powinna panować jakaś sensowna równowaga, a rolą człowieka są również działania, lub próby działań, na rzecz przywrócenia tej równowagi.
Tegoroczne fakty z Wetliny:
1) Na początku grudnia Pani Kazi (żona leśniczego Fursa, jest jego galeria zdjęć na bieszczady.pl) sympatyczny wilk "wziął" z samego obejścia - w pobliżu kilka domów, obejście ogrodzone solidną "leśną" siatką - najukochańszego kundelka.
Komentarzy bezpośrednich Pani Kazi na temat tego wilka i całej bieszczadzkiej populacji, z uwagi na dzieci przeglądające Forum, niestety nie mogę przytoczyć.
Warty jest zacytowania jej komentarz "zdrowotny" - "on (piesek) życie od zawału mi uratował, bez przerwy na spacery mnie ciągnął".
2) Rzecz się działa w niedzielę 10. grudnia, ok. godz. 20.00, w znanej kawiarni "Stare Sioło - według relacji Aleksego.
"Siedzę w kawiarni sam, robię jakieś papiery, żadnego gościa. Z godzinę temu wyszedł znajomy, który przychodził zazwyczaj z pieskiem. Piesek czasami "wpadał" do kawiarni szukając właściciela.
Nagle słyszę w przedsionku łomot i jakiś skowyt. Nie zareagowałem, myśląc, że to jakiś pies użera się z kotami. Po chwili znowu skowyt, więc postanowiłem wyjść i zrobić porządek z towarzystwem. Wychodzę - a tu na placu przed kawiarnią widzę uciekającego wilka, ciągnącego psa, przebiegł przez szosę i dalej w kierunku cmentarza". Koniec historii.
Nie interesuję się szczegółowo tematem, ale wydaje mi się, że gdzieś czytałem - w Bieszczadach populacja wilków liczy sobie:
- wg ekologów - ok. 150 szt
- wg leśników - ok. 450 szt
Pytanie do fachowców - ile sobie liczy szacunkowa populacja wilków w takich maleńkich, bezleśnych i bez gór kraikach jak:
- Norwegia
- Francja
pozdrawiam
Jedyny Pulpicie na Forum :),
Ja wiem, że to spec prowokacja, bo duch zamiera na Forum. Ale dam się podpuścić.
Kilka słów własnych przemyśleń o porównaniu Norwegii i Francji do Polski i o problemie wilców. Te dwa kraje po pierwsze mają takie usytuowanie na kontynencie, że odtwarzanie populacji dużych drapieżników jest tam utrudnione, a nawet czasem niemożliwe. Napór ludzkich osiedli na takie 'dzikie' tereny, jak np Masyw Centralny doprowadził już wieki temu do całkowitej rozprawy nie tylko z wilkami, ale i z tamtejszymi lasami. W Norwegii choć lasy się ostały. Polska ma to szczęście, że łączy się po Łuku Karpat z dzikimi jeszcze obszarami Ukrainy i Rumunii. Ukraina w ogóle jest słabą granicą dloa wilków, bo i gęstość zaludnienia tam niska - niższa niż w Polsce. Więc wilki migrują tu częściej choć już tam dostają tęgie baty od wyposzczonego ludu.
Co do ludzkiego stosunku do wilców. Mechanizm myślenia zazwyczaj jest następujący - wilki żyją w kniei, mało kto o nich wie, mało kto je widzi. Człowiek wkracza w knieje i zaczyna 'regulować' oraz zamieniać lasy w łąki - wilki uczą się, że zamiast kniei mają teraz wypaśne zasoby mięcha na łąkach. W tym momencie pojawia się konflikt, w którym naturalną chęć zaspokajania głodu przez stwory wilcze przeciwnicy tego gatunku ukazują w sposób przesadny, żeby nie powiedzieć, że śmieszny. Czemu właściciel kundli podwórkowych nie każą strzelać do kierowców za przejechane zwierzaki? To im nie przeszkadza? Nie przeszkadza im, że zachlany sąsiad rwący po osi szosą swoim Maluchem może za chwilę zabić kogoś z ich rodziny? Sami za chwilę wsiądą po kielichu do swej bryki i będą groźniejszymi mordercami niż cała wataha wilków w okolicy. I nie krowy będą rozjeżdżać;> Radziłbym wpierw tym ludziom zastanowić się nad własną wrogością do wilka. Nad swoimi uprzedzeniami, które są wynikiem wiary w powtarzane bez końca brednie o krwiożerczych bestiach. Całe tomy napisano o preferencjach pokarmowych, strategiach łowieckich wilków, relacji wilków do ludzi i ludzi do wilków. Ta ostatnia jakże często jest podszyta zwyczajnym strachem. Zupełnie bezzasadnym, bo więcej ludzi ukatrupiły w ostatnim wieku rotwailery niż wilki i lwy razem wzięte:) Krogulec, który potrafi wprost spod nóg gospodarza porwać śliczne kaczątko, też jest wredny i chłopi od wieków tępią te pożyteczne ptaki. Ale w tym jest tylko taka tępa zawziętość bez nienawiści. Co innego z wilkami - te dałyby radę każdemu chłopu - stąd wściekłość i nienawiść podszyte strachem są tak wielkie. Nie słucham opowieści z knajp, bo wiem, że za chwilę ci wszyscy pijani goście pójdą rozjeżdżać swych sąsiadów, bić swoje dzieci i żony. Wpierw radziłbym im zastanowić się nad sobą, a nie nad problemem wilka.
Co do ocen gęstości populacji - leśnicy to lobby myśliwych. A dokładniej - myśliwi mają obowiązek zliczania żywiny w swojej dziedzinie. Podejrzewam, że obowiazuje w tym środowisku zasada: zróbmy tego więcej, to łatwiej będzie w razie czego pozwoleństwo na odstrzał dostać. 'Ekolodzy' od lat prowadzą staranne badania migracji wilków, używają do tego telemetrii i innych dziwnych sztuczek. Pochodzących z krajów, gdzie na oko to nic się nie robi, nawet nie umiera... Mam wierzyć w liczenie wilków w wykonaniu leśnika, metodą 'na oko', który wilka widział dwa razy w życiu? Bo nie ma czasu go tropić, a raczej siedzi przy sągach drewna i kwituje WZ-ki i WOD-y?
Moim zdaniem w sprawie wilków po pierwsze trzeba obiektywizmu, a po drugie trzeba sobie umieć powiedzieć, że nie czuje się do nich nienawiści. Wtedy można już dyskutować, jak się przed nimi bronić, gdy zajdzie potrzeba.
Szanowny Pulpicie polecam Ci książeczkę "Rola wilka w lasach" Sabiny Nowak i Roberta Mysłajeka wydaną przez Stowarzyszenie dla Natury Wilk. Wyjątkowo ciekawa publikacja. Książeczkę ofiarowali mi leśnicy. Sądzę, że w którymś bieszczadzkim nadleśnictwie ją dostaniesz.
Hej:)
Jeszcze zapomniałem dodać: nie uważam akurat właścicieli knajp (np w St. Siole) za pijaków:P Pisałem raczej ogólnie o pewnym mechanizmie szerzenia nienawistnych mitologii...
Co do pytania o liczebność - mniej więcej jest tak: Francja - 55- 70, Norwegia <20. Ale to nie powód do rozprawy z naszymi wilkami.
Tu skrót z pewnego portaliku wilczego o wielkiej akcji odwilczania właśnie Norwegii:
"...W czasie polowań do pewnego momentu norwescy ekoaktywiści starali się ratować wilki krażąc po terenie polowań, by odstraszyć drapieżniki i utrudnić myśliwym dokonanie masakry. Niesetety - w pewnym momencie przedstawiciele lobby hodowców zaczęli niszczyć im namioty, sprzęt, a sami aktywiści zostali pobici. Czworo z tych, którzy dokonali dewastacji obozu aktywistów stanęło już przed sądem - wszyscy pozwani w momencie ataku byli pod wpływem alkoholu. Sąd w czasie procesu potraktował owo upojenie jako okoliczność łagodzącą. W internecie pojawiło się retoryczne pytanie: czyżby te same czyny po pijaku były mniej niebezpieczne?
Polecam to szczególnie poczytać, żeby unaocznić skalę zapiekłej nienawiści farmerów do wilków, przenoszonej nawet na ludzi wyrażających odmienne poglądy. I ten alkohol...
Jako ciwekawostkę podam fakt, że we Włoszech mają około 700 wilców i jakoś sobie z nimi radzą. Nie gorzeją tam krwawe konflikty, nie tłucze się wilkofilów.
Derty
No i jak cię nie lubić, chociaż Twój tekst idzie trochę obok mojej głównej linii prowokacyjnej.
Wkrótce będę w Bieszczadach na dłużej, więc postaram się szerzej przedstawić swoje stanowisko. Oczywiście po zebraniu jak największej ilości opinii tamtejszych leśników (do których uda mi się dotrzeć).
A tak w ogóle:
- jestem zdecydowanie ZA wilkami w Bieszczadach;
- tylko uważam, że jest ich zdecydowanie ZA DUŻO, zwłaszcza w rejonach gdzie prowadzi się jakąś tam gospodarkę hodowlaną;
Pozdrawiam umiarkowanych
Jak już uzgodniliśmy z Dertym, że mój post to była częściowa prowokacja, to chcę dodać, że podane fakty z psami w Wetlinie są absolutnie PRAWDZIWE !
- jestem zdecydowanie ZA wilkami w Bieszczadach;
- tylko uważam, że jest ich zdecydowanie ZA DUŻO, zwłaszcza w rejonach gdzie prowadzi się jakąś tam gospodarkę hodowlaną;
Pozdrawiam umiarkowanych A jakie kryterium określenia tego 'za dużo' przyjąłeś?:) Czy jest jakaś liczba wilków na km2, którą powinno się tu użyć jako liczby krytycznej? ja sądzę, że droga postępowania jest w sprawie wilczej nieźle określona - starać się wyselekcjonować i odstrzelić osobniki zmieniające behawior łowiecki w sposób niebezpieczny dla owiec. To jest jedyna droga... chyba, że odławiać, ale to chyba trudniejsze zadanie...
Pozdrawiam umiarkowanych i ekologów:D
A jakie kryterium określenia tego 'za dużo' przyjąłeś?:) Czy jest jakaś liczba wilków na km2, którą powinno się tu użyć jako liczby krytycznej? Naukowcy zajmujący się badaniami presji drapieżników na zwierzynę, zarówno grubą jak i drobną, jako graniczną przyjęli liczbę 1.200 osobników.(pow. kraju) Po przekroczeniu tej liczby szkody wyrządzane w zwierzostanie będą się nasilać (Fruziński, Bobek 2001)
W warunkach Polski, przy dostępności pokarmu zastępczego np. inwentarza domowego, samoregulacja liczebności populacji wilka nie nastąpi nigdy lub tylko w ograniczonym wymiarze (Fruzinski, 2001). Dlatego jakiś kompromis pomiędzy zwolennikami całkowitej ochrony wilka a zwolennikami rozsądnej eksploatacji łowieckiej musi być wypracowany. Np. ciekawą koncepcją jest ochrona strefowa (pomysł nieżyjącego już prof. B. Fruzińskiego)
W każdym razie status prawny wilka jest sprawą dyskusyjną i tylko od nas zależy czy będziemy dyskutować, czy tylko pokrzykiwać! Pozdrawiam wszystkich!
Oczywiście wszyscy musimy rozmawiać. Tylko aby ta rozmowa miała sens musimy mieć dane wyjściowe. Na dzień dzisiejszy nie wiem nawet ile sztuk liczy populacja wilka na terenie Bieszczadów i na terenie podlegającym dyr lasów państwowych w Krośnie. Dane są tak rozbieżne, że trudno laikowi zorientować się w temacie. Kwestią sporną także są szkody wyrządzane przez wilki w gospodarstwach rolnych.
Terytorium watahy uzależnione jest od zagęszczenia populacji jelenia. W Puszczy Białowieskiej wynosi 154-343 km 2, (Jędrzejewski, Jedrzejewska),w Bieszczadach 82-90 km 2 (Śmietana, Wajda). Odpowiednio na nizinach ilość tych drapieżników wynosi 2,0-2,6 osobnika/100 km 2, w Bieszczadach 3,9 (Śmietana, Wajda). Wataha liczy srednio 4-5 osobników. "Przeżywalność" szczeniaków w górach kształtuje się na 1,3 szczeniaka na watahę(Pierużek-Nowak). Przeanalizowałam te dane i już zupełnie straciłam orientację w liczebności wilka w Bieszczadach.
Hej :)
I tu jest problem Lucyno. Liczebność populacji to parametr zmienny w czasie i zależny od masy czynników. Decyzja o zaprzestaniu odstrzałów jest w takim samym stopniu ryzykowna, co decyzja o zezwoleniu na jakąś redukcję. I nie chodziło mi w poprzednich postach o rozprawienie się ze strzelaniem w ogóle tylko z problemem głuchej nienawiści w wielu, wielu hodowcach bydełka oraz z problemem miłości do nieograniczonego zabijania zwierząt panującej wśród niektórych myśliwych. Problemem nie jest odstrzał tylko dążność pewnych ludzi do 100% eliminacji wrogiego gatunku. I to, jak ich powstrzymywać, bowiem ci ludzie, a nie oszołomieni ekolodzy, potrafią się uciekać nie tylko do podle zakłamanej i agresywnej kampanii anty wilczej ale wręcz do agresji skierowanej przeciwko obrońcom wilków.
ano właśnie, co do określenia ilości czegokolwiek, istotne jest kto liczy, i dla kogo (za czyje pieniądze, i na czyje potrzeby). Ciężko podać bezwzględne wartości (liczba sztuk), a interpretacja tychże wartości (dużo mało itp) to już w ogóle kosmos... Jak by na to nie patrzeć, skłaniałbym się za opinią ekologów, przyrodników i innych takich, gdyż ich stanowisko to głos przyrody a nie portfela myśliwego, choć i tu też nie można generalizować i mieszać wszystkich w jeden czy dwa worki
... Problemem nie jest odstrzał tylko dążność pewnych ludzi do 100% eliminacji wrogiego gatunku. 100% eliminacja wilka to skrajny pogląd, tak samo jak skrajnym poglądem jest całkowita ochrona, nie dopuszczająca nawet odstrzału sanitarnego. W naszym kraju w stosunku do tego gatunku ma miejsce bardzo emocjonalne podejście a to za sprawą bardzo silnego "wilczego lobby". Wilk budzi również silną niechęć, wręcz nienawiść u wielu osób, zwłaszcza osób poszkodowanych atakami wilków. Nie zgodzę się absolutnie z twierdzeniem że niechęć czy jak kto woli nienawiść do wilka jest irracjonalna, bezzasadna. W Polsce wilk ma obecnie status podobny do statusu zomowca za poprzedniego ustroju. Zomowiec też atakował bezczelnie,brutalnie, też dyszał żądzą mordu i był całkowicie bezkarny. Co więcej, najczęściej obrywały jego ofiary ukarane za prowokacje czy za obecność w niewłaściwym miejscu. Podobnie jest u nas z wilkiem. Jest całkowicie bezkarny. Właśnie ta niemoc, bezsilność w dochodzeniu własnych krzywd i strat powoduje niechęć czy nawet nienawiść do wilków! Gdy ma miejsce atak wilka (czy wilków) i poszkodowany jest hodowca bydła w Bieszczadach,natychmiast podnosi się wrzawa. Atakuje się jednak nie sprawcę, tylko jego ofiare, często w sposób brutalny i niewybredny. Zaczyna się od dziennikarza który zapodał sprawę do lokalnej gazety,przecież nie musiał,widocznie szuka poklasku a wogóle to wiadomo z kim się koleguje i co to za ziółko.Twierdzi się z powagą że hodowcy to element napływowy,dobrze wiedzieli że wilk tam był pierwszy to powinni go dokarmiać własnym inwentarzem,ewenualnie wyp........! Hodowcy powinni być karani za znęcanie nad zwierzętami bo zamiast trzymać gadzinę w twierdzy stosowali standardowe zabezpieczenia czyli narazili je na atak i jako tacy są d... a nie rolnicy. Przypomnę również zupełnie kuriozalne pomysły strzelania do myśliwych czy wysłania jednej z poszkodowanych na księżyc. Proponuje się w stosunku do myśliwych przywrócić trochę już zapomniane walki gladiatorów, gdzie myśliwy mógłby walczyć ze zwierzem przy pomocy dzidy,noża czy innego widelca! To są przykłady z tego Forum. Odpowiedzmy sobie uczciwie, kto tu jest agresywny?
Przy następnym ataku wilków (oby ich było jak najmniej) powinniśmy zastanowić się czy możemy w jakiś sposób pomóc poszkodowanym i ten sposób najlepiej pomożemy wilkom! Pozdrawiam!
Kto jest agresywny? Ja, przetaczasz moje poglądy. Poszkodowani sami muszą sobie pomóc. Jestem dzieckiem wsi, jakąś wiedzę na temat rolnictwa i hodowli mam. Dla mnie nie do pomyślenia jest zostawienia stada zwierząt bez opieki w nocy w pobliżu rezerwatu. To zaproszenie do stołu. Gdyby rzeczywiście wilki były agresywne to najprawdopodobniej wczoraj zaatakowałyby mojego psa i mnie. Kilka osób potwierdziło, wilki są w paśmie Słonnego. Jakoś to nie wywołało paniki. Nie słyszę o atakach na domowe zwierzęta. Czym Olszanica rózni się od Rabego? Odstrzały sanitarne są przeprowadzane. Chore na wściekliznę drapieżniki są eliminowane. Nie mogę się odnieść do porównania wilk- zomowiec. Z całym szacunkiem to nieporozumienie.
Kto jest agresywny? Ja, przetaczasz moje poglądy. Poszkodowani sami muszą sobie pomóc. Jestem dzieckiem wsi, jakąś wiedzę na temat rolnictwa i hodowli mam. Dla mnie nie do pomyślenia jest zostawienia stada zwierząt bez opieki w nocy w pobliżu rezerwatu. To zaproszenie do stołu. Gdyby rzeczywiście wilki były agresywne to najprawdopodobniej wczoraj zaatakowałyby mojego psa i mnie. Kilka osób potwierdziło, wilki są w paśmie Słonnego. Jakoś to nie wywołało paniki. Nie słyszę o atakach na domowe zwierzęta. Czym Olszanica rózni się od Rabego? Odstrzały sanitarne są przeprowadzane. Chore na wściekliznę drapieżniki są eliminowane. Nie mogę się odnieść do porównania wilk- zomowiec. Z całym szacunkiem to nieporozumienie. Tak. "Przetaczam" Twoje poglądy, bo się z nimi głęboko nie zgadzam! Najogólniej biorąc uważam je za szkodliwe.Ty nie bronisz idei ochrony przyrody, Ty atakujesz "wrogów" ochrony przyrody. Skutek przewaznie bywa odwrotny. Mam nadzieję że nie przeszkadza Ci moja złośliwość. Znając Twoją błyskotliwość, doskonale poradzisz sobie z ripostą.
Pytasz, czym Olszanica różni się od Rabego. Ano tym, że w Olszanicy wilki jeszcze nie narobiły szkód. Jak zeżrą trochę bydła i zwierząt domowych, (łącznie z Borysem) wtedy przyjdzie czas i na panikę i na zmianę optyki. Bo my łatwo rozgrzeszamy sprawców, łatwo znosimy straty, pod warunkiem że są to nie nasze straty! Ja nie twierdze że odstrzały sanitarne nie są wykonywane. Są, ale są tak samo oprotestowywane jak każdy inny sposób pozyskania łowieckiego. Co do porównania wilk-zomowiec. Z całym szacunkiem, za młoda jesteś żeby to zrozumieć. Proszę, przyjmij to jako komplement. Przyjmij również wyrazy szacunku! Pozdrawiam wszystkich!
Pastor, przychylam się do Twych poglądów, pozdrawiam...
Tak masz rację. Atakuje te osoby, które atakują obrońców przyrody. Nie należę do osób, które nadstawiają drugi policzek. Niestety, jestem w takim wieku, że pamiętam te czasy. Za bardzo oberwałam aby zapomnieć. Rzeczywiście poniekąd to dotyczyło wilków, bo wyrzucono mnie w 1982 r z liceum z wilczym biletem, a kilka lat później z pracy w muzeum przyrodniczego też z wilczym biletem.
Ależ narozrabiały. To chyba ta wataha narobiła szkód u Nikosa w Wańkowej. Moża różnica polega na tym, że w okolicy Olszanicy dba się o swoją trzódkę. Co mogę zrobić? Pomóc mu zatrzymując się koło jego bacówki. Zresztą to jest też w interesie moich gości. Znakomite sery. Boję się o Borysa. Pies jest tak przerażony, że nie chce iść na spacer do lasu.
Widzisz w tym roku przeszłam próbę charakteru. Mogłabym bardzo dużo zarobić, gdybym schowała swoje poglądy do kieszeni. Co najgorsze mogę dalej być odpowiedzialna za dewastację przyrody. To takie łatwe i opłacalne. Lucynka dostanie klaster ale Lucynka musi zamknąć buzię.
Jedno co mnie wkurza to to, że tak mało mogę zrobić aby chronić Bieszczady. To jest takie upokorzające. Bezsilność rodzi złość.
Lucyna - z całym szacunkiem, ale nie będzie Ciebie, a Bieszczady będą.
Wiem będą ale w jakim stanie. Na każdej górce wyciąg, w każdej wsi bajoro zwane zalewem. Nie wiele mogę i nie wiele znaczę ale to nie upoważnia mnie do tego abym nic nie robiła.
Ja myślę, że w takim jak zwykle; puste, odjechane, niestety ;) z zakapiorami, z ludźmi, którzy za własną kasę chcą w nich coś zrobić... weż pod uwagę, że przepisy prawne dotyczące inwestycji są ostre dziś, czytałem jakąś dyrektywę UE , z treści wynika, że właściciel nieruchomości nie może bez zgody urzędu wyciąć na swym gruncie krzaczka już, nie wspomniawszy o drzewku, nie może usunąć kopca mrówek itp, nie wiem, czy może postawić psią budę bez zgody starostwa. Są plany zagosp. przestrzennego, prognozy oddziaływania na środowisko itp. Dach musi mieć odpowiedni kąt... spróbuj pobudować szambo bez dokumentacji....Lasy Państwowe mają się świetnie, stanowiąc przedmiot podziwu gości zagranicznych a gospodarka łowiecka jest wzorowa, wyjąwszy przypadki "prominencenia" (te w każdym ustroju) . Spoooko.
Niestety, to teoria. Ostatnio w Jaśliskim Parku Krajobrazowym doszło do incydentu. Facet za psie pieniądze w dziewiczym terenie kupił szmat ziemi, coś kilkaset zł za hektar. Miał to podzielić na 6 arowe działki i sprzedać pod zabudowę letniskową. Nawet samorządowcy zaprotestowali, zaczeły się odwołania. Natura przyszła w sukurs, na tym terenie znajdowało się stado żubrów. Wiesz jaki jest wyrok sądu najwyższego. Facet może sprzedać ziemię, bowiem żubry można przegnać na inne miejsce.
Czy ja tak dużo chcę? Chcę aby chronic to co jest zagrożone i już objęte ochroną. Przestrzegać prawa to tak dużo.
Te kilkaset zł to pewnie ploty - 10 lat temu chodził hektar po 3000 zeta. Teraz nie wiem. Może jakis prominencik solidaruszekkkkk? Bity przez ZOMO? Niech ma ;) A żubry ponoć ciężko chorują na żubrzą gruźlicę jak wieść niesie....
Odkąd za odstrzał selekcyjny żubrów trzeba płacić zwierzaki wyleczyły się z gróźlicy.
Może jakis prominencik solidaruszekkkkk? Bity przez ZOMO? Niech ma ;) A może jakiś komuuuuszszszeeek, co to był pułkownikiem lub generałem w milicji lub sekretarz partyjny? Niech ma ;-) , a co tam ... ma przecież dobrą emeryturkę....
Lucyna - z całym szacunkiem, ale nie będzie Ciebie, a Bieszczady będą. Tym razem ja pozwolę sobie podzilić Twoje poglądy, z jedną małą uwagą.
Jakoś nie mogę uwierzyć że Lucyny nie będzie. To już prędzej Bieszczady znikną, chyba że Lucyna nadal będzie je promować z takim zapałem z jakim promuje siebie! Pozdrawiam!
Tym razem ja pozwolę sobie podzilić Twoje poglądy, z jedną małą uwagą.
Jakoś nie mogę uwierzyć że Lucyny nie będzie. To już prędzej Bieszczady znikną, chyba że Lucyna nadal będzie je promować z takim zapałem z jakim promuje siebie! Pozdrawiam! Bieszczady żadnej promocji, uważam, nie potrzebują, potrzebuje jej KTOŚ, :mrgreen: pozdro wzajemne
Tym razem ja pozwolę sobie podzilić Twoje poglądy, z jedną małą uwagą.
Jakoś nie mogę uwierzyć że Lucyny nie będzie. To już prędzej Bieszczady znikną, chyba że Lucyna nadal będzie je promować z takim zapałem z jakim promuje siebie! Pozdrawiam! Jakież to ludzkie. Nie mogę znaleźć merytorycznego argumentu więc muszę posłużyć się czymś innym. Najlepiej osobisty przytyk lub tak od razy dołożyć. Widzisz jestem produktem turystycznym w fazie wstępnego wejścia na rynek:wink: Acha przygotowuję też kampanię promocyjną Grupy Bieszczady i "występy na forum" to jej zasadnicza część. Może nawet uda mi się pozyskać w ten sposób kienta.:roll:
Jeszcze jedno Pastorze. Znasz zapewne słowa po efektach ich poznacie.
Prominent z jednej albo drugiej obcji zawsze będzie prominentem. I obaj diabła warci. Niech swoje brudne łapska z daleka trzymają od Parków.
Bieszczady żadnej promocji, uważam, nie potrzebują, potrzebuje jej KTOŚ, :mrgreen: pozdro wzajemne No cóż pogłębiona analiza. Cieszę się bardzo, że wreszcie na forum zapanowała zgoda.:mrgreen: