bigos - mĂłj pamiÄtnik, wspomnienia, uczucia, przeĹźycia ...
za bieszczadzkie .... marzenia i komercję chyba mi się dostało troszeczkę, i nie tylko mnie hihiihi. I dobrze mi tak, po co głośno myśleć mi było???? CHOCIAŻ nie takie były intencje w moim głośnym myśleniu. Amen.
Oj Mareczku, przecież to nic osobistego, a myśleć glośno trzeba! Wtedy jest pretekst do dyskusji. :)
A mi tak sie pomyslalo... A'propos wzmianki SB o komercyjnym charkterze KIMB-ów.
Otóz jeśli ilośc uczestnikow będzie wzrastala tak lawinowo jak dotychczas, to rzeczywiście, już na następny trzeba będzie zalatwić ochronę, straż pożarną, slużbę medyczną, i toj-toja do postawienia za recepcją w Sękowcu, żeby nie zasikać calkiem Otrytu. Organizaję imprezy trzeba będzie oficjalnie zglosic w Urzędzie Gminy, no i żeby na wszystko zdobyć fundusze, trzeba będzie sprzedawać bilety....
:shock:
Niewykluczone, że tak wlasnie skonczymy.... I niewykluczone, że wtedy też zwinę żagle i schowam się w innym zakamarku Bieszczadów.
Szaszka
I cóż ja nieszczęsny (jako pomysłodawca KIMB, organizator I KIMB w 2002 r. ) uczyniłem ?!
Wypuściłem dżina z butelki.
Proszę tylko nie pomyśleć, iż wyłałem dżin ... :lol:
Bez przesady, zacny SB.
Nic się złego nie dzieje - prędzej czy później komercha i tak zwycięży. Tak było, jest i będzie, tylko drzewiej inaczej się to nazywało...
Panem et circenses!
I o to chodzi!
To przecież koń ma wielki łeb i niech on mysli...
Pozdrawiam
...
Otóz jeśli ilośc uczestnikow będzie wzrastala tak lawinowo jak dotychczas, to ... :shock:
Niewykluczone, że tak wlasnie skonczymy.... I niewykluczone, że wtedy też zwinę żagle i schowam się w innym zakamarku Bieszczadów. Ale Bieszczadzkie Anioły podobały Ci się?
Ale Bieszczadzkie Anioły podobały Ci się? Tak. Bo nie znalam innego oblicza tej imprezy niż to które widzialam. Nie wiem jak wyglądalo pierwsze BA, ale jesli byl to kameralny koncert dla malej grupki wtajemniczonych, którzy doświadczali metafizycznych przeżyć sluchając w skupieniu tej muzyki - to nie dziwię się im, że teraz BA im się może nie podobać.
KIMB natomiast w zalożeniu ma slużyć wspolnemu poznaniu się forumowiczów, a jeśli zjawi się tam 500 osób to raczej stanie się to kolejną imprezą, gdzie ludzie zbijają się w male grupki znajomych, a większośc ludzi jest nam obca i taka pozostanie. Z pewnością bedzie fajnie i w ogole, ale w pewien sposób KIMB zatraci wtedy swój pierwotny charakter.
Pewnie będzie równie przyjemnie jak na BA, ale żeby jeżdzić na dwie takie same imprezy, to ani mnie na to stać, ani mi się chce.
Szaszka
E tam, metafizycznych przeżyc to chyba az nie mieli. Przy muzyce SDM-u? Raczej chyba nie! Ale komu by się chciało np. poezji metafizycznej to mieszka w Sanoku poeta znany pewnie w całej Polsce. Nazywa sie Janusz Szuber. Ostatnio bodajże wydawnictwo Bosz wydało tomik jego wierszy (bieszczadzkich? - nie wiem, jeszcze nie znam) pt. "Tam gdzie niedźwiedzie piwo warzą". Więc jesli chcecie.... Pozdrawiam bieszczadowo i wreszcie gorąco i upalnie.
wujek Kazek straszny pies na baby..... kocham SDM! Martyna
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl brytfanna.keep.pl
Oj Mareczku, przecież to nic osobistego, a myśleć glośno trzeba! Wtedy jest pretekst do dyskusji. :)
A mi tak sie pomyslalo... A'propos wzmianki SB o komercyjnym charkterze KIMB-ów.
Otóz jeśli ilośc uczestnikow będzie wzrastala tak lawinowo jak dotychczas, to rzeczywiście, już na następny trzeba będzie zalatwić ochronę, straż pożarną, slużbę medyczną, i toj-toja do postawienia za recepcją w Sękowcu, żeby nie zasikać calkiem Otrytu. Organizaję imprezy trzeba będzie oficjalnie zglosic w Urzędzie Gminy, no i żeby na wszystko zdobyć fundusze, trzeba będzie sprzedawać bilety....
:shock:
Niewykluczone, że tak wlasnie skonczymy.... I niewykluczone, że wtedy też zwinę żagle i schowam się w innym zakamarku Bieszczadów.
Szaszka
I cóż ja nieszczęsny (jako pomysłodawca KIMB, organizator I KIMB w 2002 r. ) uczyniłem ?!
Wypuściłem dżina z butelki.
Proszę tylko nie pomyśleć, iż wyłałem dżin ... :lol:
Bez przesady, zacny SB.
Nic się złego nie dzieje - prędzej czy później komercha i tak zwycięży. Tak było, jest i będzie, tylko drzewiej inaczej się to nazywało...
Panem et circenses!
I o to chodzi!
To przecież koń ma wielki łeb i niech on mysli...
Pozdrawiam
...
Otóz jeśli ilośc uczestnikow będzie wzrastala tak lawinowo jak dotychczas, to ... :shock:
Niewykluczone, że tak wlasnie skonczymy.... I niewykluczone, że wtedy też zwinę żagle i schowam się w innym zakamarku Bieszczadów. Ale Bieszczadzkie Anioły podobały Ci się?
Ale Bieszczadzkie Anioły podobały Ci się? Tak. Bo nie znalam innego oblicza tej imprezy niż to które widzialam. Nie wiem jak wyglądalo pierwsze BA, ale jesli byl to kameralny koncert dla malej grupki wtajemniczonych, którzy doświadczali metafizycznych przeżyć sluchając w skupieniu tej muzyki - to nie dziwię się im, że teraz BA im się może nie podobać.
KIMB natomiast w zalożeniu ma slużyć wspolnemu poznaniu się forumowiczów, a jeśli zjawi się tam 500 osób to raczej stanie się to kolejną imprezą, gdzie ludzie zbijają się w male grupki znajomych, a większośc ludzi jest nam obca i taka pozostanie. Z pewnością bedzie fajnie i w ogole, ale w pewien sposób KIMB zatraci wtedy swój pierwotny charakter.
Pewnie będzie równie przyjemnie jak na BA, ale żeby jeżdzić na dwie takie same imprezy, to ani mnie na to stać, ani mi się chce.
Szaszka
E tam, metafizycznych przeżyc to chyba az nie mieli. Przy muzyce SDM-u? Raczej chyba nie! Ale komu by się chciało np. poezji metafizycznej to mieszka w Sanoku poeta znany pewnie w całej Polsce. Nazywa sie Janusz Szuber. Ostatnio bodajże wydawnictwo Bosz wydało tomik jego wierszy (bieszczadzkich? - nie wiem, jeszcze nie znam) pt. "Tam gdzie niedźwiedzie piwo warzą". Więc jesli chcecie.... Pozdrawiam bieszczadowo i wreszcie gorąco i upalnie.
wujek Kazek straszny pies na baby..... kocham SDM! Martyna