bigos - mĂłj pamiÄtnik, wspomnienia, uczucia, przeĹźycia ...
W niedziele planuje przejscie wlasnie ta sciezka i zwiazku z tym mam kilka pytań.
- czy do Bukowca dojadę samochodem (jaka tam jest droga)
- czy są jakieś opłaty związane z wjazdem samochodem do Bukowca( nie licząc opłat parkingowych)
- czy ktoś ma jakieś fotki z tych terenów.
- jak dluga jest trasa przejścia w obie strony (tempo spacerowe)
- czego mam sie spodziewać ze strony służb granicznych
może sie tam spotkamy
A nie możesz poprzestać na odwiedzinach skansenu w Sanoku ?
Po cholerę będziesz się tłukł po jakichś wertepach ?
:mrgreen:
Bo lobię góry a tam jeszcze nie bylem, a tak nawiasem to w skansenie w Sanoku jestem raz w miesiącu ( mieszkam w Sanoku)
czy [...] - dojedziesz. Droga jest na początku doskonała, pod koniec zanika :-)
- płacisz za wjazd auta (albo za parking, to jedno) i za zwykłe bilety do BPN od każdej głowy w aucie
- fotki ma chyba każdy, kto tam był ;-) Moje są tutaj, (nowa ścieżka) i tutaj (stara).
- 6, 7, 8 godzin... zależy jakie masz tempo spacerowe ;-)
- niczego specjalnego, co najwyżej każą Ci pokazać dowód osobisty i dokumenty samochodu. Rok temu dodatkowo wymagali wpisania się do zeszytu wejść/wyjść.
Tak było rok temu. Jak w tym roku nie wiem, zasady na tej ścieżce co chwilę są inne. Np. w tym roku bilety kupisz nie w Bukowcu (jak rok temu) ani nie w sklepie w Tarnawie (jak dwa lata temu i wcześniej) ale w budce w Tarnawie na wysokości sklepu po drugiej stronie drogi.
Pozdrawiam
Bartek
wielkie dzięki o to chodziło
Z Bukowca możesz pojechać dalej bryczką.
Szczegóły na stronie:
Bieszczadzki Park Narodowy zaprasza na przejażdżki bryczką
Tak wiem ale wole na nogach, ale muszę przełożyć wycieczkę
Zainteresowałem się tą ścieżką i mam pytanie. Bo planuje się tam wybrać rowerem - tylko tak, żeby go w pewnym (bezpiecznym?) miejscu gdzieś zostawić i udać się na piechotę w stronę źródła Sanu. I właśnie moje pytanie dotyczy tego miejsca, gdzie mógłbym zostawić rower? Szlak dla rowerów kończy się w Beniowej - czy jest tam takie miejsce żeby ktoś zajął się pilnowaniem roweru?
dokladnie napisze w niedziele wieczorem jak co z trasa ale wiem ze rowerm nie mozna jechac
No tak - to wiem, że do końca się nie dojedzie. Planowałem także się w tą niedzielę wybrać - chyba że nie znajde nikogo do towarzystwa, to pewnie nici z wyprawy.
Szlak dla rowerów kończy się w Beniowej - czy jest tam takie miejsce żeby ktoś zajął się pilnowaniem roweru? Czesc,
Miejsca tam jest dużo, ale parkingu strzezonego nie ma. :)
Chyba, że namówisz za opłata jakiegoś turyste. :)
Tomek
dokladnie napisze w niedziele wieczorem jak co z trasa ale wiem ze rowerm nie mozna jechac I jak bylo? :)
Oj raczej nie, ale radzili sobie z tym i rowery byly przypiete do drzewa lub do drewnianego plotu w dawnym schronisku "schron"
super bylo, tylko pogaoda mogla byc lepsza wszystko bylo we mgle
ale jako trasa jest OK polecam,
Ja chyba jednak zrezygnuje z rowerów, na rzecz 2 dniowego wypadu ;)
Pewnie gdzieś w tym tygodniu, jak się wyjaśni sytuacja z namiotem.
Pierwszy dzień planuje Tarnicę i Halicz, drugi to właśnie wyprawa do źródła Sanu - mam nadzieję że się uda, bo póki co wszystko zmierza ku dobremu. Jak wrócę - zdam relację :)
Zdaj relacje, zdaj. :)
Czekam.
TOmek
Bryczka z parkingu w Bukowcu już nie kursuje w kierunku Sianek.
Wczoraj przeszedłem całą ścieżkę. Na parkingu w Bukowcu było prawie pełno, więc , więc ruch na szlaku tylko trochę mniejszy niż na Tarnicę. Jeden rowerzysta dojechał sobie aż na punkt widokowy, mimo że po drodze było chyba z pięć tabliczek informujących o zakazie ruchu rowerów. Ale to nie najpoważniejszy problem. Obawiam się iż gdy "turyści" na samej granicy będą zachopwywać tak jak teraz, to ścieżka znowu będzie skrócona. NBo jakoś mało kto może pojąć iż granica , mimo że nie ma tam zasieków z drutu kolczastego, to miejsce gdzie nie można sobie chodzić jak komu się podoba. Więc wczoraj panowie z SG najzwyczajniej musieli tam stać i bez przerwy wołać wędrowców, którzy poszli sobie na ukraińska stronę. Boję się że im sie to znudzi i legalnie nie bedzie tam można dojść.
No jest też inne rozwiązanie. Mianowicie, nagłośnić parę powrotów turystów przez Lwów. Rozmawiałem z Leśniczym z Negrylowa, konsultowałem trasę w jego okolicach, mówił że ponoć w tym roku były dwie ekipy co ulegli osobistym wdziękom Ukraińców w mundurach :) ... no i poszli z nimi na strażnicę - ichniejszą
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl brytfanna.keep.pl
- czy do Bukowca dojadę samochodem (jaka tam jest droga)
- czy są jakieś opłaty związane z wjazdem samochodem do Bukowca( nie licząc opłat parkingowych)
- czy ktoś ma jakieś fotki z tych terenów.
- jak dluga jest trasa przejścia w obie strony (tempo spacerowe)
- czego mam sie spodziewać ze strony służb granicznych
może sie tam spotkamy
A nie możesz poprzestać na odwiedzinach skansenu w Sanoku ?
Po cholerę będziesz się tłukł po jakichś wertepach ?
:mrgreen:
Bo lobię góry a tam jeszcze nie bylem, a tak nawiasem to w skansenie w Sanoku jestem raz w miesiącu ( mieszkam w Sanoku)
czy [...] - dojedziesz. Droga jest na początku doskonała, pod koniec zanika :-)
- płacisz za wjazd auta (albo za parking, to jedno) i za zwykłe bilety do BPN od każdej głowy w aucie
- fotki ma chyba każdy, kto tam był ;-) Moje są tutaj, (nowa ścieżka) i tutaj (stara).
- 6, 7, 8 godzin... zależy jakie masz tempo spacerowe ;-)
- niczego specjalnego, co najwyżej każą Ci pokazać dowód osobisty i dokumenty samochodu. Rok temu dodatkowo wymagali wpisania się do zeszytu wejść/wyjść.
Tak było rok temu. Jak w tym roku nie wiem, zasady na tej ścieżce co chwilę są inne. Np. w tym roku bilety kupisz nie w Bukowcu (jak rok temu) ani nie w sklepie w Tarnawie (jak dwa lata temu i wcześniej) ale w budce w Tarnawie na wysokości sklepu po drugiej stronie drogi.
Pozdrawiam
Bartek
wielkie dzięki o to chodziło
Z Bukowca możesz pojechać dalej bryczką.
Szczegóły na stronie:
Bieszczadzki Park Narodowy zaprasza na przejażdżki bryczką
Tak wiem ale wole na nogach, ale muszę przełożyć wycieczkę
Zainteresowałem się tą ścieżką i mam pytanie. Bo planuje się tam wybrać rowerem - tylko tak, żeby go w pewnym (bezpiecznym?) miejscu gdzieś zostawić i udać się na piechotę w stronę źródła Sanu. I właśnie moje pytanie dotyczy tego miejsca, gdzie mógłbym zostawić rower? Szlak dla rowerów kończy się w Beniowej - czy jest tam takie miejsce żeby ktoś zajął się pilnowaniem roweru?
dokladnie napisze w niedziele wieczorem jak co z trasa ale wiem ze rowerm nie mozna jechac
No tak - to wiem, że do końca się nie dojedzie. Planowałem także się w tą niedzielę wybrać - chyba że nie znajde nikogo do towarzystwa, to pewnie nici z wyprawy.
Szlak dla rowerów kończy się w Beniowej - czy jest tam takie miejsce żeby ktoś zajął się pilnowaniem roweru? Czesc,
Miejsca tam jest dużo, ale parkingu strzezonego nie ma. :)
Chyba, że namówisz za opłata jakiegoś turyste. :)
Tomek
dokladnie napisze w niedziele wieczorem jak co z trasa ale wiem ze rowerm nie mozna jechac I jak bylo? :)
Oj raczej nie, ale radzili sobie z tym i rowery byly przypiete do drzewa lub do drewnianego plotu w dawnym schronisku "schron"
super bylo, tylko pogaoda mogla byc lepsza wszystko bylo we mgle
ale jako trasa jest OK polecam,
Ja chyba jednak zrezygnuje z rowerów, na rzecz 2 dniowego wypadu ;)
Pewnie gdzieś w tym tygodniu, jak się wyjaśni sytuacja z namiotem.
Pierwszy dzień planuje Tarnicę i Halicz, drugi to właśnie wyprawa do źródła Sanu - mam nadzieję że się uda, bo póki co wszystko zmierza ku dobremu. Jak wrócę - zdam relację :)
Zdaj relacje, zdaj. :)
Czekam.
TOmek
Bryczka z parkingu w Bukowcu już nie kursuje w kierunku Sianek.
Wczoraj przeszedłem całą ścieżkę. Na parkingu w Bukowcu było prawie pełno, więc , więc ruch na szlaku tylko trochę mniejszy niż na Tarnicę. Jeden rowerzysta dojechał sobie aż na punkt widokowy, mimo że po drodze było chyba z pięć tabliczek informujących o zakazie ruchu rowerów. Ale to nie najpoważniejszy problem. Obawiam się iż gdy "turyści" na samej granicy będą zachopwywać tak jak teraz, to ścieżka znowu będzie skrócona. NBo jakoś mało kto może pojąć iż granica , mimo że nie ma tam zasieków z drutu kolczastego, to miejsce gdzie nie można sobie chodzić jak komu się podoba. Więc wczoraj panowie z SG najzwyczajniej musieli tam stać i bez przerwy wołać wędrowców, którzy poszli sobie na ukraińska stronę. Boję się że im sie to znudzi i legalnie nie bedzie tam można dojść.
No jest też inne rozwiązanie. Mianowicie, nagłośnić parę powrotów turystów przez Lwów. Rozmawiałem z Leśniczym z Negrylowa, konsultowałem trasę w jego okolicach, mówił że ponoć w tym roku były dwie ekipy co ulegli osobistym wdziękom Ukraińców w mundurach :) ... no i poszli z nimi na strażnicę - ichniejszą