bigos - mĂłj pamiÄtnik, wspomnienia, uczucia, przeĹźycia ...
Witam serdecznie!
Nadchodzi ponury jesienny wieczór, Bieszczady tlą się wspomnieniami w głowie oraz sercu, przychodzi szczypta tęsknoty za daleką krainą.
W takich chwilach lubię zaszyć się pośród historyczne rysy map bieszczadzkich i znaleźć w nich coś ciekawego.
Ostatnim razem moją uwagę zwróciła ścieżka, która dawniej była bardzo wyraźnie widoczna na mapach i biegła w kierunku Kińczyka Bukowskiego, a obecnie jej ... nie ma? ... - opisałem to na forum w oddzielnym temacie.
Tym razem postanowiłem przenieść się w Bieszczady wieku XIX. Wertowałem kolejne mapy oraz opracowania w poszukiwaniu szczegółów, które odbiegają, są różne, bądź są ciekawostką, niż te mające zaistnienie w czasach rzeczywistych.
I stało się.
Pierwsza mapa, która wpadła na mnie lub to ja na nią, była mapa z 1874 roku. Wydawca: K.u.k. Militärgeographisches Institut in Wien.
Mapa o enigmatycznej nazwie... PRZEMYŚL.
Na pierwszy rzut oka, mapa, jak to mapa.
Ale czy nie dostrzegacie czegoś, co wzbudza ciekawość?
Załącznik 39475
Na mapie zaznaczyłem elementy, które wzbudził moją ciekawość.
Mianowicie są to cyfry przy nazwach. Na początku stwierdziłem, że nie mogą one oznaczać wysokości szczytów,ponieważ bardzo by się różniły od tego, co jest obecnie. Kińczyk z wysokością ponad 600 metrów?
Do kompletu moich rozważań w oko rzuciła się nieścisłość w nazwie Halicz.
Na początku przeczytałem Halicz, tak mnie mapa nauczyła wraz z historią, może źle?
Ale na mapie... jest napisane nie Halicz, a Kalicz. Najprostszą metodą rozwiązania było sprawdzenie pozostałych wielkich liter na początku nazw i tu ciekawostka.
H pisane na początku w nazwach było o wiele innym H, aniżeli można by je umiejscowić w tej nazwie. Było to zdecydowane K na samym początku, chyba, choć moja pewność jest duża, to do końca jej też nie posiadam.
Cała reszta nazwy Halicz ( Kalicz) też pozostaje małą tajemnicą...
Żeby poznać dalszą historię wysokości Halicza i nazwy było jasne, że muszę analizować kolejne mapy, podobnego okresu, a więc...
Cofnąłem się jeszcze bardziej w czasie! Oto jest! Mapa z 1856r. ze zbiorów: David Rumsey Map Collection.
Tym razem arkusz o nazwie: Krakau.
Załącznik 39476
I co widzimy na tej mapie, że na późniejszej mapie Kińczyk nam nagle zmalał.
Przypominam:
Mapa rok 1856: Kińćzyk 700
Mapa rok 1874: Kińczyk 636
To oznaczało jedno, że te cyfry to na pewno wysokości,które wtedy były uważane za prawidłowe.
Pierwszy wniosek: w XiX wieku uważano, że Kińczyk Bukowski ma około 700 metrów wysokości!
Ale też ukazuje się nam druga ciekawostka.. wyraźne K w nazwie Halicz albo też Kalicz.
Może już było to poruszane na forum? Ja nie znalazłem niestety.
W międzyczasie natrafiłem na jeszcze jedną mapę z wieku XIX, tym razem rok 1855: nazwa Umgebungen von Komarniki und Klimiec.
Na tej mapie niestety nie łapie się Kińczyk Bukowski, lecz łapie się Opołonek, a jego wysokość zaniżona bardzo mocno.
Załącznik 39477
To kolejny fragment mapy, który podkreśla tezy wysnute w tekście.
Na razie, to na tyle, poszukiwania odnośnie nazwy H(K)alicz trwają...
Pozdrawiam wszystkich!
Wysokość jest zapewne podawana w innych jednostkach niż metryczne - AW przeszły na metryczne w 1871r. Mapa K.u.k. mimo 1874r może była opracowywana jeszcze za "starego" systemu miar? Z przeglądu jednostek pasuje mi sążeń - 1,8965 m.
A co do H-K - na pierwszym fragmencie mapy odczytałbym jako kaligrafowane H, to jednak przy drugim (wcześniejszym w dodatku) już tak tego wytłumaczyć się nie da...
Myślałem o tym, ponieważ różnice między obecną, a wartością z map są zbyt duże... wolałem jednak poczekać i zobaczyć opinię innych.
Ktoś może posiada bardzo stare publikacje "bieszczadzkie" ? Może w nich pojawi się Kalicz, ciekawe przeinaczenie albo i nie...
Sprawa w toku, badam.
Mapa austriacka z 1880 roku. Zwróć uwagę na kaligrafię. Tu wyraźnie jest Halicz.
Załącznik 39508
Druga mapa austriacka z 1855 roku. Tu też jest Halicz, a nie Kalicz.
Załącznik 39509
To "h" w Haliczu było wymawiane często przez miejscową ludność jako "g" - może "k" jest efektem zniekształcenia tego co kartograf usłyszał. h-g-k
Dlaczego czasem h a czasem g. Teraz właśnie słyszę w telewizji wypowiedz znanego polityka Jacka Halickiego. Dlaczego nie Galickiego, albo Kalickiego? Trzeba by zapytać właściciela nazwiska, możliwe że jego drzewo genealogiczne dałoby odpowiedz.
Hałycina, Hałycina. To słowo zewsząd mnie osaczało podczas pierwszego pobytu w Tarnopolu a tyczyło się określenia regionu Galicja. SS Hałyczyna, księstwo halickie, horb, horodyszcze, to tylko kilka skojarzeń. Mocne h, które było przyczyną alergii pewnego PRL-owskiego polityka zmieniającego nazwy miejscowości. Może kiedyś Austriacy robiąc mapy czerpali nazwy ze żródeł polskich a chyba mniej z natury. Razem łącząc to wszystko, to nie dbając zanadto o pochodzenie słów łatwo o zniekształcenia.
Twarde h, czyli samo h, często w mowie jest, a raczej było sygnalizowane w mowie ową twardością... co niektórzy odbierali jako g.. i nie tyczy się to tylko podkarpacia... cała wschodnia polska ściana... moja babunia i dziadzio roczniki 1906 i 1898 tak mówili, że nie trzeba było się za bardzo uczyć ortografii.
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl brytfanna.keep.pl
Nadchodzi ponury jesienny wieczór, Bieszczady tlą się wspomnieniami w głowie oraz sercu, przychodzi szczypta tęsknoty za daleką krainą.
W takich chwilach lubię zaszyć się pośród historyczne rysy map bieszczadzkich i znaleźć w nich coś ciekawego.
Ostatnim razem moją uwagę zwróciła ścieżka, która dawniej była bardzo wyraźnie widoczna na mapach i biegła w kierunku Kińczyka Bukowskiego, a obecnie jej ... nie ma? ... - opisałem to na forum w oddzielnym temacie.
Tym razem postanowiłem przenieść się w Bieszczady wieku XIX. Wertowałem kolejne mapy oraz opracowania w poszukiwaniu szczegółów, które odbiegają, są różne, bądź są ciekawostką, niż te mające zaistnienie w czasach rzeczywistych.
I stało się.
Pierwsza mapa, która wpadła na mnie lub to ja na nią, była mapa z 1874 roku. Wydawca: K.u.k. Militärgeographisches Institut in Wien.
Mapa o enigmatycznej nazwie... PRZEMYŚL.
Na pierwszy rzut oka, mapa, jak to mapa.
Ale czy nie dostrzegacie czegoś, co wzbudza ciekawość?
Załącznik 39475
Na mapie zaznaczyłem elementy, które wzbudził moją ciekawość.
Mianowicie są to cyfry przy nazwach. Na początku stwierdziłem, że nie mogą one oznaczać wysokości szczytów,ponieważ bardzo by się różniły od tego, co jest obecnie. Kińczyk z wysokością ponad 600 metrów?
Do kompletu moich rozważań w oko rzuciła się nieścisłość w nazwie Halicz.
Na początku przeczytałem Halicz, tak mnie mapa nauczyła wraz z historią, może źle?
Ale na mapie... jest napisane nie Halicz, a Kalicz. Najprostszą metodą rozwiązania było sprawdzenie pozostałych wielkich liter na początku nazw i tu ciekawostka.
H pisane na początku w nazwach było o wiele innym H, aniżeli można by je umiejscowić w tej nazwie. Było to zdecydowane K na samym początku, chyba, choć moja pewność jest duża, to do końca jej też nie posiadam.
Cała reszta nazwy Halicz ( Kalicz) też pozostaje małą tajemnicą...
Żeby poznać dalszą historię wysokości Halicza i nazwy było jasne, że muszę analizować kolejne mapy, podobnego okresu, a więc...
Cofnąłem się jeszcze bardziej w czasie! Oto jest! Mapa z 1856r. ze zbiorów: David Rumsey Map Collection.
Tym razem arkusz o nazwie: Krakau.
Załącznik 39476
I co widzimy na tej mapie, że na późniejszej mapie Kińczyk nam nagle zmalał.
Przypominam:
Mapa rok 1856: Kińćzyk 700
Mapa rok 1874: Kińczyk 636
To oznaczało jedno, że te cyfry to na pewno wysokości,które wtedy były uważane za prawidłowe.
Pierwszy wniosek: w XiX wieku uważano, że Kińczyk Bukowski ma około 700 metrów wysokości!
Ale też ukazuje się nam druga ciekawostka.. wyraźne K w nazwie Halicz albo też Kalicz.
Może już było to poruszane na forum? Ja nie znalazłem niestety.
W międzyczasie natrafiłem na jeszcze jedną mapę z wieku XIX, tym razem rok 1855: nazwa Umgebungen von Komarniki und Klimiec.
Na tej mapie niestety nie łapie się Kińczyk Bukowski, lecz łapie się Opołonek, a jego wysokość zaniżona bardzo mocno.
Załącznik 39477
To kolejny fragment mapy, który podkreśla tezy wysnute w tekście.
Na razie, to na tyle, poszukiwania odnośnie nazwy H(K)alicz trwają...
Pozdrawiam wszystkich!
Wysokość jest zapewne podawana w innych jednostkach niż metryczne - AW przeszły na metryczne w 1871r. Mapa K.u.k. mimo 1874r może była opracowywana jeszcze za "starego" systemu miar? Z przeglądu jednostek pasuje mi sążeń - 1,8965 m.
A co do H-K - na pierwszym fragmencie mapy odczytałbym jako kaligrafowane H, to jednak przy drugim (wcześniejszym w dodatku) już tak tego wytłumaczyć się nie da...
Myślałem o tym, ponieważ różnice między obecną, a wartością z map są zbyt duże... wolałem jednak poczekać i zobaczyć opinię innych.
Ktoś może posiada bardzo stare publikacje "bieszczadzkie" ? Może w nich pojawi się Kalicz, ciekawe przeinaczenie albo i nie...
Sprawa w toku, badam.
Mapa austriacka z 1880 roku. Zwróć uwagę na kaligrafię. Tu wyraźnie jest Halicz.
Załącznik 39508
Druga mapa austriacka z 1855 roku. Tu też jest Halicz, a nie Kalicz.
Załącznik 39509
To "h" w Haliczu było wymawiane często przez miejscową ludność jako "g" - może "k" jest efektem zniekształcenia tego co kartograf usłyszał. h-g-k
Dlaczego czasem h a czasem g. Teraz właśnie słyszę w telewizji wypowiedz znanego polityka Jacka Halickiego. Dlaczego nie Galickiego, albo Kalickiego? Trzeba by zapytać właściciela nazwiska, możliwe że jego drzewo genealogiczne dałoby odpowiedz.
Hałycina, Hałycina. To słowo zewsząd mnie osaczało podczas pierwszego pobytu w Tarnopolu a tyczyło się określenia regionu Galicja. SS Hałyczyna, księstwo halickie, horb, horodyszcze, to tylko kilka skojarzeń. Mocne h, które było przyczyną alergii pewnego PRL-owskiego polityka zmieniającego nazwy miejscowości. Może kiedyś Austriacy robiąc mapy czerpali nazwy ze żródeł polskich a chyba mniej z natury. Razem łącząc to wszystko, to nie dbając zanadto o pochodzenie słów łatwo o zniekształcenia.
Twarde h, czyli samo h, często w mowie jest, a raczej było sygnalizowane w mowie ową twardością... co niektórzy odbierali jako g.. i nie tyczy się to tylko podkarpacia... cała wschodnia polska ściana... moja babunia i dziadzio roczniki 1906 i 1898 tak mówili, że nie trzeba było się za bardzo uczyć ortografii.