bigos - mĂłj pamiÄtnik, wspomnienia, uczucia, przeĹźycia ...
Cyt. "(...) Ludność pewnie, jeszcze w 45, lub w początkach 46 roku przesiedliła Armia Czerwona, lub jednostki NKWD, co u mnie się kryje pod mianem "bolszewickie hordy". (...)".
Z tym się zgadzam. Od siebie dodam, iż gen Świerczewski, który też m.in. operację "Wisła" przygotowywał, był bolszewikiem, także w znaczeniu jak najbardziej formalnym - członkiem WKP(b).
Ale owe "dobrowolne" wysiedlenia z lat 1945-46 ludność ukraińska w sporej części zbojkotowała, uciekając przed oddziałami radzieckimi do lasu i tam przeczekując zagrożenie. Dopiero akcja "Wisła" ostatecznie zniszczyła małe bieszczadzkie ojczyzny - tak było w przypadku wsi Krywe i Hulskie, i chyba jednak też wsi Tworylne.
A operację "Wisła" wiosną 1947 r. przeprowadziło Wojsko Polskie, w którym wówczas służyłó (fakt ten dziś się częst przemilcza) dużo oficerów przedwojennych - reemigrantów z Zachodu oraz b. jeńców oflagów.
Cóż, proza życia. Rachunek lat pozostałych do emerytury mundurowej. Nie każdy miał odwagę (i ochotę) rozpoczynać wszystko od nowa w Kanadzie lub Afryce Południowej.
Postawię również "obrazoburczą" tezę, iż podobną operację polityczno - militarną zdecydowałby się nawet przeprowadzić rząd londyński, gdyby mu umożliwiono po wojnie powrót do kraju. I oczywiście gdyby musiał działać w takich realiach geopolitycznych, w jakie wpędziły Polskę wojna, dyktat Stalina i decyzje aliantów zachodnich.
Dlatego tak zareagowałem na zastosowane przez Ciebie określenie "bolszewckie hordy".
:smile:
Ale ad. rem. Kiedy nastąpi ciąg dalszy Twojej relacji z pobytu ?
Stały Bywalec:
"Ale owe "dobrowolne" wysiedlenia z lat 1945-46 ludność ukraińska w sporej części zbojkotowała, uciekając przed oddziałami radzieckimi do lasu i tam przeczekując zagrożenie. Dopiero akcja "Wisła" ostatecznie zniszczyła małe bieszczadzkie ojczyzny - tak było w przypadku wsi Krywe i Hulskie, i chyba jednak też wsi Tworylne."
Wymienione wsie leżały przecież prawie na samej granicy (ówczesnej). Więc wydaje się, że tutaj akurat działano z większą "starannością" w kwestii przesiedleń. Zresztą przywoływany przeze mnie przewodnik "Rewasza" podaje, że w 1946 roku UPA spaliła opustoszałe zabudowania, zarówno w Tworylnem, jak i w pozostałych wymienionych przez Ciebie wsiach. Innego źródła do tej histori nie mam.
Stały Bywalec:
A operację "Wisła" wiosną 1947 r. przeprowadziło Wojsko Polskie, w którym wówczas służyłó (fakt ten dziś się częst przemilcza) dużo oficerów przedwojennych - reemigrantów z Zachodu oraz b. jeńców oflagów.
Cóż, proza życia. Rachunek lat pozostałych do emerytury mundurowej. Nie każdy miał odwagę (i ochotę) rozpoczynać wszystko od nowa w Kanadzie lub "Afryce Południowej."
Zgoda.
Stały Bywalec:
podobną operację polityczno - militarną zdecydowałby się nawet przeprowadzić rząd londyński, gdyby mu umożliwiono po wojnie powrót do kraju. I oczywiście gdyby musiał działać w takich realiach geopolitycznych, w jakie wpędziły Polskę wojna, dyktat Stalina i decyzje aliantów zachodnich.
Tu już wchodzimy w gdybologię. Ale prawdopodobnie odbyłoby się, tak jak piszesz. Wątpliwe, żeby jakikolwiek rząd zgodził się chociazby na autonomię tzw "Zakierzonii". A też wątpliwe, żeby autonomia zaspokoiła aspiracje ukraińskich nacjonalistów.
Stały Bywalec:
Ale ad. rem. Kiedy nastąpi ciąg dalszy Twojej relacji z pobytu ?
Postaram się coś w nocy wrzucić. :)
baardzo obrazoburcza teza - toć w przewodniku, chyba Bosza, napisano jak wołekkkk : "żaden rząd nie może tolerować obcej partyzantki na swym terytorium". I to na początku lat 90-ych. Pozdro.
A teraz Fiaa 8-) cd.
baardzo obrazoburcza teza - toć w przewodniku, chyba Bosza, napisano jak wołekkkk : "żaden rząd nie może tolerować obcej partyzantki na swym terytorium". I to na początku lat 90-ych. Pozdro.
A teraz Fiaa 8-) cd. Tja. Tyle, że między tolerowaniem wrogiej partyzantki, a wysiedlaniem całej ludności jest mimo wszystko całkiem spora przestrzeń.
Fiaa - fajnie się z Tobą dyskutuje, bo bez zacietrzewienia.
Faktycznie - znakomitą większość mieszkańców gm. Lutowiska (ale w jej przedwojennych granicach) wysiedlono na Ukrainę już w latach 1945-46.
Opustoszały tereny nad górnym Sanem - od Sianek po Dydiową.
Nieco inaczej było z wsiami położonymi trochę bardziej w dół rzeki, właśnie z Hulskiem, Krywem i (chyba) Tworylnem. Mimo że były to też (aż do 1951 r.) tereny bezpośrednio przygraniczne.
Nie mam w tej chwili czasu na odszukanie relacji (i wskazanie źródła) b. mieszkańców Hulskiego opowiadających, jak to wysiedlono ich podczas akcji "Wisła", dano b. niewiele czasu na spakowanie się, a potem trzymano ich kilkadziesiąt godzin w deszczu w oczekiwaniu na transport kolejowy. Gdzieś to wyczytałem, tylko gdzie ? Mam to na pewno gdzieś w domu.
Może ktoś się włączy do tej dyskusji i przypomni. A jak nie, to obiecuję, że jeszcze przed wyjazdem się tym zajmę.
Natomiast co do Krywego, to dysponuję spisaną relacją b. mieszkańca tej wsi (nb. przysłaną mi prywatnie przez jednego kolegę z Naszego Forum - mniejsza z tym, kogo - może sobie nie życzyć podania nawet pseudonimu). Kończy się owa relacja tak (cyt.):
"W dniu 17 kwietnia 1947 r. około godz. 9-tej rano nadeszła grupa Wojska Polskiego z rozkazem wysiedlenia. Na spakowanie się otrzymaliśmy 2 godziny. Wszystkich mieszkańców Krywego spędzono w jedno miejsce nad Sanem, a po chwili zauważyliśmy rozszerzający się gwałtownie pożar, który na naszych oczach trawił dorobek całego naszego życia od pokoleń. Z bezsilnej wściekłości, w poczuciu niezasłużonej kary, w tłumie zgnębionych klęską żywiołu i losu podniósł się nieopisany lament i płacz przestraszonych kobiet i dzieci. Mężczyźni mogli tylko zgrzytać zębami."
Ww. fragment stanowi zakończenie relacji pt. "Zostawić siebie", opowiadającej o wsi Krywe n/Sanem, o jej mieszkańcach, gospodarce, budynkach, itp. Być może jest też gdzieś w Internecie - nie sprawdzałem. Zawiera nawet listę nazwisk mieszkańców b. Krywego, odtworzoną z pamięci przez jednego z nich - p. Stanisława Jaskółkę.
Sąsiednią wioskę czyli Suche Rzeki także wysiedlono.
Pozostały puste chaty które kilka dni później spaliła sotnia ...?
... no kto dowodził tą sotnią ?
i dlaczego spalił "własne " zabudowania ?
... no kto dowodził tą sotnią ?
i dlaczego spalił "własne " zabudowania ? Akcja "Żniwo" zapobiegała przesiedleniom ludności polskiej z okolic Jasła, z Pogórzy na tereny opuszczone przez ludność wyznania grekokatolickiego. Cerkwie były palone aby zniszczyć księgi parafialne. Dwory, gdyż tam polskie wojsko bardzo często kwaterowało.
Ksiegi metrykalne chowano badz ksiadz zabieral, i jak sie dalo to WP rekwirowalo. Sotnia nigdy nie palila cerkwi .Wies palono bo co mieli zostawic polakom ??
ps do dzis jest ich troche w sanockim archiwum
ww
Nie jestem tego taka pewna. Nie mam czasu ale postaram się poszukać odnośny fragment rozkazu.
Sąsiednią wioskę czyli Suche Rzeki także wysiedlono.
Pozostały puste chaty które kilka dni później spaliła sotnia ...?
... no kto dowodził tą sotnią ?
i dlaczego spalił "własne " zabudowania ? Suche Rzeki były przysiółkiem Zatwarnicy.
Za Słownikiem hist.-kraj. cz.I gm. Lutowiska:
"10 września 1945 banderowcy spalili zabudowania dworskie oraz tartak w Zatwarnicy. W Suchych Rzekach znajdował się jeden z głównych obozów sotni Bira oraz szkoła podoficerska kurenia Rena. W roku 1946 próbowano w Zatwarnicy założyć polski posterunek Milicji Obywatelskiej, został jednak już po kilku dniach zlikwidowany przez oddział Bira, co spowodowało przeprowadzenie przez LWP akcji w wyniku której spalona została większa część zabudowy wsi oraz cerkiew. W czerwcu 1946 część mieszkańców Zatwarnicy wysiedlono do ZSRR. Resztę ludności (i tych, którzy wrócili) wysiedlono w ramach akcji Wisła w roku 1947. Zabudowania wsi spalono."
[QUOTE=Fiaa;47522]Stały Bywalec:
Zresztą przywoływany przeze mnie przewodnik "Rewasza" podaje, że w 1946 roku UPA spaliła opustoszałe zabudowania, zarówno w Tworylnem, jak i w pozostałych wymienionych przez Ciebie wsiach. Innego źródła do tej histori nie mam.
"REWASZ - prawie jak przewodnik" - Słuchaj co mówi SB.
pozdrawiam
J Lupino
Fiaa - fajnie się z Tobą dyskutuje, bo bez zacietrzewienia.
Faktycznie - znakomitą większość mieszkańców gm. Lutowiska (ale w jej przedwojennych granicach) wysiedlono na Ukrainę już w latach 1945-46.
Opustoszały tereny nad górnym Sanem - od Sianek po Dydiową.
Nieco inaczej było z wsiami położonymi trochę bardziej w dół rzeki, właśnie z Hulskiem, Krywem i (chyba) Tworylnem. Mimo że były to też (aż do 1951 r.) tereny bezpośrednio przygraniczne.
Nie mam w tej chwili czasu na odszukanie relacji (i wskazanie źródła) b. mieszkańców Hulskiego opowiadających, jak to wysiedlono ich podczas akcji "Wisła", dano b. niewiele czasu na spakowanie się, a potem trzymano ich kilkadziesiąt godzin w deszczu w oczekiwaniu na transport kolejowy. Gdzieś to wyczytałem, tylko gdzie ? Mam to na pewno gdzieś w domu.
Może ktoś się włączy do tej dyskusji i przypomni. A jak nie, to obiecuję, że jeszcze przed wyjazdem się tym zajmę.
Natomiast co do Krywego, to dysponuję spisaną relacją b. mieszkańca tej wsi (nb. przysłaną mi prywatnie przez jednego kolegę z Naszego Forum - mniejsza z tym, kogo - może sobie nie życzyć podania nawet pseudonimu). Kończy się owa relacja tak (cyt.):
"W dniu 17 kwietnia 1947 r. około godz. 9-tej rano nadeszła grupa Wojska Polskiego z rozkazem wysiedlenia. Na spakowanie się otrzymaliśmy 2 godziny. Wszystkich mieszkańców Krywego spędzono w jedno miejsce nad Sanem, a po chwili zauważyliśmy rozszerzający się gwałtownie pożar, który na naszych oczach trawił dorobek całego naszego życia od pokoleń. Z bezsilnej wściekłości, w poczuciu niezasłużonej kary, w tłumie zgnębionych klęską żywiołu i losu podniósł się nieopisany lament i płacz przestraszonych kobiet i dzieci. Mężczyźni mogli tylko zgrzytać zębami."
Ww. fragment stanowi zakończenie relacji pt. "Zostawić siebie", opowiadającej o wsi Krywe n/Sanem, o jej mieszkańcach, gospodarce, budynkach, itp. Być może jest też gdzieś w Internecie - nie sprawdzałem. Zawiera nawet listę nazwisk mieszkańców b. Krywego, odtworzoną z pamięci przez jednego z nich - p. Stanisława Jaskółkę. Ok. Czuję się przekonany. Zresztą chodziło mi o to, żeby podawać źródła swoich informacji - ot zboczenie prawie zawodowe.
Notabene, teraz mi się przypomniało, że jeden z numerów kwartalnika KARTA poświęcony był akcji "Wisła" i były w nim zamieszczone wspomnienia wysiedlanych ułożone od momentu opuszczenia domu do przybycia w miejsce przeznaczenia. Może tam właśnie były te wspomnienia mieszkańców Hulskiego?
http://www.karta.org.pl/Karta.asp?ProduktID=199#301
Mam jeszcze pytanie i jednocześnie prośbę. Byłoby możliwe przeczytanie tej relacji mieszkańca Krywego?
"REWASZ - prawie jak przewodnik" - Słuchaj co mówi SB.
pozdrawiam
J Lupino Mam tylko słuchać, czy jednak mogę sie też czasem odezwać? :?
Fiaa:
" (...) Mam jeszcze pytanie i jednocześnie prośbę. Byłoby możliwe przeczytanie tej relacji mieszkańca Krywego?"
Odpowiedzi na to pytanie poszukaj w "Prywatnych wiadomościach".
Stały Bywalec:
Również jestem zainteresowany opisywaną relacją.Mogę liczyć na odzew?Pozdrawiam.
Tja. Tyle, że między tolerowaniem wrogiej partyzantki, a wysiedlaniem całej ludności jest mimo wszystko całkiem spora przestrzeń. No jasne - spora. Weźmy może pod uwagę, że celem Akcji "Wisła" było zlikwidowanie oddziałów/band (jak kto woli) UPA, a nie zlikwidowanie ludności. Natomiast powszechnie chyba wiadomo, iż od czasów dawnych po dziś dzień podstawową metodą walki z partyzantką , zwłaszcza w trudnym terenie, w "szczególnych warunkach pola walki" jest odcięcie jej od wszelkich możliwych źródeł zaopatrzenia, zaplecza, od kontaktu z miejscową ludnością, od możliwości "wmieszania się" w tłum cywilów, wykorzystywania zabudowań cywilnych jako miejsc kryjówki czy oporu. Decyzje repatriacyjne zapadały jeszcze przed końcem wojny na konferencjach wielkich mocarstw, a to, co działo się ileś tam miesięcy później w Bieszczadach, potwierdzało tylko ich słuszność. No a po Akcji "Wisła" "czyszczono" granicę.
No i weźmy może pod uwagę, że określenie UPA jako "partyzantki" to czysty eufemizm co najmniej jest .
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl brytfanna.keep.pl
Z tym się zgadzam. Od siebie dodam, iż gen Świerczewski, który też m.in. operację "Wisła" przygotowywał, był bolszewikiem, także w znaczeniu jak najbardziej formalnym - członkiem WKP(b).
Ale owe "dobrowolne" wysiedlenia z lat 1945-46 ludność ukraińska w sporej części zbojkotowała, uciekając przed oddziałami radzieckimi do lasu i tam przeczekując zagrożenie. Dopiero akcja "Wisła" ostatecznie zniszczyła małe bieszczadzkie ojczyzny - tak było w przypadku wsi Krywe i Hulskie, i chyba jednak też wsi Tworylne.
A operację "Wisła" wiosną 1947 r. przeprowadziło Wojsko Polskie, w którym wówczas służyłó (fakt ten dziś się częst przemilcza) dużo oficerów przedwojennych - reemigrantów z Zachodu oraz b. jeńców oflagów.
Cóż, proza życia. Rachunek lat pozostałych do emerytury mundurowej. Nie każdy miał odwagę (i ochotę) rozpoczynać wszystko od nowa w Kanadzie lub Afryce Południowej.
Postawię również "obrazoburczą" tezę, iż podobną operację polityczno - militarną zdecydowałby się nawet przeprowadzić rząd londyński, gdyby mu umożliwiono po wojnie powrót do kraju. I oczywiście gdyby musiał działać w takich realiach geopolitycznych, w jakie wpędziły Polskę wojna, dyktat Stalina i decyzje aliantów zachodnich.
Dlatego tak zareagowałem na zastosowane przez Ciebie określenie "bolszewckie hordy".
:smile:
Ale ad. rem. Kiedy nastąpi ciąg dalszy Twojej relacji z pobytu ?
Stały Bywalec:
"Ale owe "dobrowolne" wysiedlenia z lat 1945-46 ludność ukraińska w sporej części zbojkotowała, uciekając przed oddziałami radzieckimi do lasu i tam przeczekując zagrożenie. Dopiero akcja "Wisła" ostatecznie zniszczyła małe bieszczadzkie ojczyzny - tak było w przypadku wsi Krywe i Hulskie, i chyba jednak też wsi Tworylne."
Wymienione wsie leżały przecież prawie na samej granicy (ówczesnej). Więc wydaje się, że tutaj akurat działano z większą "starannością" w kwestii przesiedleń. Zresztą przywoływany przeze mnie przewodnik "Rewasza" podaje, że w 1946 roku UPA spaliła opustoszałe zabudowania, zarówno w Tworylnem, jak i w pozostałych wymienionych przez Ciebie wsiach. Innego źródła do tej histori nie mam.
Stały Bywalec:
A operację "Wisła" wiosną 1947 r. przeprowadziło Wojsko Polskie, w którym wówczas służyłó (fakt ten dziś się częst przemilcza) dużo oficerów przedwojennych - reemigrantów z Zachodu oraz b. jeńców oflagów.
Cóż, proza życia. Rachunek lat pozostałych do emerytury mundurowej. Nie każdy miał odwagę (i ochotę) rozpoczynać wszystko od nowa w Kanadzie lub "Afryce Południowej."
Zgoda.
Stały Bywalec:
podobną operację polityczno - militarną zdecydowałby się nawet przeprowadzić rząd londyński, gdyby mu umożliwiono po wojnie powrót do kraju. I oczywiście gdyby musiał działać w takich realiach geopolitycznych, w jakie wpędziły Polskę wojna, dyktat Stalina i decyzje aliantów zachodnich.
Tu już wchodzimy w gdybologię. Ale prawdopodobnie odbyłoby się, tak jak piszesz. Wątpliwe, żeby jakikolwiek rząd zgodził się chociazby na autonomię tzw "Zakierzonii". A też wątpliwe, żeby autonomia zaspokoiła aspiracje ukraińskich nacjonalistów.
Stały Bywalec:
Ale ad. rem. Kiedy nastąpi ciąg dalszy Twojej relacji z pobytu ?
Postaram się coś w nocy wrzucić. :)
baardzo obrazoburcza teza - toć w przewodniku, chyba Bosza, napisano jak wołekkkk : "żaden rząd nie może tolerować obcej partyzantki na swym terytorium". I to na początku lat 90-ych. Pozdro.
A teraz Fiaa 8-) cd.
baardzo obrazoburcza teza - toć w przewodniku, chyba Bosza, napisano jak wołekkkk : "żaden rząd nie może tolerować obcej partyzantki na swym terytorium". I to na początku lat 90-ych. Pozdro.
A teraz Fiaa 8-) cd. Tja. Tyle, że między tolerowaniem wrogiej partyzantki, a wysiedlaniem całej ludności jest mimo wszystko całkiem spora przestrzeń.
Fiaa - fajnie się z Tobą dyskutuje, bo bez zacietrzewienia.
Faktycznie - znakomitą większość mieszkańców gm. Lutowiska (ale w jej przedwojennych granicach) wysiedlono na Ukrainę już w latach 1945-46.
Opustoszały tereny nad górnym Sanem - od Sianek po Dydiową.
Nieco inaczej było z wsiami położonymi trochę bardziej w dół rzeki, właśnie z Hulskiem, Krywem i (chyba) Tworylnem. Mimo że były to też (aż do 1951 r.) tereny bezpośrednio przygraniczne.
Nie mam w tej chwili czasu na odszukanie relacji (i wskazanie źródła) b. mieszkańców Hulskiego opowiadających, jak to wysiedlono ich podczas akcji "Wisła", dano b. niewiele czasu na spakowanie się, a potem trzymano ich kilkadziesiąt godzin w deszczu w oczekiwaniu na transport kolejowy. Gdzieś to wyczytałem, tylko gdzie ? Mam to na pewno gdzieś w domu.
Może ktoś się włączy do tej dyskusji i przypomni. A jak nie, to obiecuję, że jeszcze przed wyjazdem się tym zajmę.
Natomiast co do Krywego, to dysponuję spisaną relacją b. mieszkańca tej wsi (nb. przysłaną mi prywatnie przez jednego kolegę z Naszego Forum - mniejsza z tym, kogo - może sobie nie życzyć podania nawet pseudonimu). Kończy się owa relacja tak (cyt.):
"W dniu 17 kwietnia 1947 r. około godz. 9-tej rano nadeszła grupa Wojska Polskiego z rozkazem wysiedlenia. Na spakowanie się otrzymaliśmy 2 godziny. Wszystkich mieszkańców Krywego spędzono w jedno miejsce nad Sanem, a po chwili zauważyliśmy rozszerzający się gwałtownie pożar, który na naszych oczach trawił dorobek całego naszego życia od pokoleń. Z bezsilnej wściekłości, w poczuciu niezasłużonej kary, w tłumie zgnębionych klęską żywiołu i losu podniósł się nieopisany lament i płacz przestraszonych kobiet i dzieci. Mężczyźni mogli tylko zgrzytać zębami."
Ww. fragment stanowi zakończenie relacji pt. "Zostawić siebie", opowiadającej o wsi Krywe n/Sanem, o jej mieszkańcach, gospodarce, budynkach, itp. Być może jest też gdzieś w Internecie - nie sprawdzałem. Zawiera nawet listę nazwisk mieszkańców b. Krywego, odtworzoną z pamięci przez jednego z nich - p. Stanisława Jaskółkę.
Sąsiednią wioskę czyli Suche Rzeki także wysiedlono.
Pozostały puste chaty które kilka dni później spaliła sotnia ...?
... no kto dowodził tą sotnią ?
i dlaczego spalił "własne " zabudowania ?
... no kto dowodził tą sotnią ?
i dlaczego spalił "własne " zabudowania ? Akcja "Żniwo" zapobiegała przesiedleniom ludności polskiej z okolic Jasła, z Pogórzy na tereny opuszczone przez ludność wyznania grekokatolickiego. Cerkwie były palone aby zniszczyć księgi parafialne. Dwory, gdyż tam polskie wojsko bardzo często kwaterowało.
Ksiegi metrykalne chowano badz ksiadz zabieral, i jak sie dalo to WP rekwirowalo. Sotnia nigdy nie palila cerkwi .Wies palono bo co mieli zostawic polakom ??
ps do dzis jest ich troche w sanockim archiwum
ww
Nie jestem tego taka pewna. Nie mam czasu ale postaram się poszukać odnośny fragment rozkazu.
Sąsiednią wioskę czyli Suche Rzeki także wysiedlono.
Pozostały puste chaty które kilka dni później spaliła sotnia ...?
... no kto dowodził tą sotnią ?
i dlaczego spalił "własne " zabudowania ? Suche Rzeki były przysiółkiem Zatwarnicy.
Za Słownikiem hist.-kraj. cz.I gm. Lutowiska:
"10 września 1945 banderowcy spalili zabudowania dworskie oraz tartak w Zatwarnicy. W Suchych Rzekach znajdował się jeden z głównych obozów sotni Bira oraz szkoła podoficerska kurenia Rena. W roku 1946 próbowano w Zatwarnicy założyć polski posterunek Milicji Obywatelskiej, został jednak już po kilku dniach zlikwidowany przez oddział Bira, co spowodowało przeprowadzenie przez LWP akcji w wyniku której spalona została większa część zabudowy wsi oraz cerkiew. W czerwcu 1946 część mieszkańców Zatwarnicy wysiedlono do ZSRR. Resztę ludności (i tych, którzy wrócili) wysiedlono w ramach akcji Wisła w roku 1947. Zabudowania wsi spalono."
[QUOTE=Fiaa;47522]Stały Bywalec:
Zresztą przywoływany przeze mnie przewodnik "Rewasza" podaje, że w 1946 roku UPA spaliła opustoszałe zabudowania, zarówno w Tworylnem, jak i w pozostałych wymienionych przez Ciebie wsiach. Innego źródła do tej histori nie mam.
"REWASZ - prawie jak przewodnik" - Słuchaj co mówi SB.
pozdrawiam
J Lupino
Fiaa - fajnie się z Tobą dyskutuje, bo bez zacietrzewienia.
Faktycznie - znakomitą większość mieszkańców gm. Lutowiska (ale w jej przedwojennych granicach) wysiedlono na Ukrainę już w latach 1945-46.
Opustoszały tereny nad górnym Sanem - od Sianek po Dydiową.
Nieco inaczej było z wsiami położonymi trochę bardziej w dół rzeki, właśnie z Hulskiem, Krywem i (chyba) Tworylnem. Mimo że były to też (aż do 1951 r.) tereny bezpośrednio przygraniczne.
Nie mam w tej chwili czasu na odszukanie relacji (i wskazanie źródła) b. mieszkańców Hulskiego opowiadających, jak to wysiedlono ich podczas akcji "Wisła", dano b. niewiele czasu na spakowanie się, a potem trzymano ich kilkadziesiąt godzin w deszczu w oczekiwaniu na transport kolejowy. Gdzieś to wyczytałem, tylko gdzie ? Mam to na pewno gdzieś w domu.
Może ktoś się włączy do tej dyskusji i przypomni. A jak nie, to obiecuję, że jeszcze przed wyjazdem się tym zajmę.
Natomiast co do Krywego, to dysponuję spisaną relacją b. mieszkańca tej wsi (nb. przysłaną mi prywatnie przez jednego kolegę z Naszego Forum - mniejsza z tym, kogo - może sobie nie życzyć podania nawet pseudonimu). Kończy się owa relacja tak (cyt.):
"W dniu 17 kwietnia 1947 r. około godz. 9-tej rano nadeszła grupa Wojska Polskiego z rozkazem wysiedlenia. Na spakowanie się otrzymaliśmy 2 godziny. Wszystkich mieszkańców Krywego spędzono w jedno miejsce nad Sanem, a po chwili zauważyliśmy rozszerzający się gwałtownie pożar, który na naszych oczach trawił dorobek całego naszego życia od pokoleń. Z bezsilnej wściekłości, w poczuciu niezasłużonej kary, w tłumie zgnębionych klęską żywiołu i losu podniósł się nieopisany lament i płacz przestraszonych kobiet i dzieci. Mężczyźni mogli tylko zgrzytać zębami."
Ww. fragment stanowi zakończenie relacji pt. "Zostawić siebie", opowiadającej o wsi Krywe n/Sanem, o jej mieszkańcach, gospodarce, budynkach, itp. Być może jest też gdzieś w Internecie - nie sprawdzałem. Zawiera nawet listę nazwisk mieszkańców b. Krywego, odtworzoną z pamięci przez jednego z nich - p. Stanisława Jaskółkę. Ok. Czuję się przekonany. Zresztą chodziło mi o to, żeby podawać źródła swoich informacji - ot zboczenie prawie zawodowe.
Notabene, teraz mi się przypomniało, że jeden z numerów kwartalnika KARTA poświęcony był akcji "Wisła" i były w nim zamieszczone wspomnienia wysiedlanych ułożone od momentu opuszczenia domu do przybycia w miejsce przeznaczenia. Może tam właśnie były te wspomnienia mieszkańców Hulskiego?
http://www.karta.org.pl/Karta.asp?ProduktID=199#301
Mam jeszcze pytanie i jednocześnie prośbę. Byłoby możliwe przeczytanie tej relacji mieszkańca Krywego?
"REWASZ - prawie jak przewodnik" - Słuchaj co mówi SB.
pozdrawiam
J Lupino Mam tylko słuchać, czy jednak mogę sie też czasem odezwać? :?
Fiaa:
" (...) Mam jeszcze pytanie i jednocześnie prośbę. Byłoby możliwe przeczytanie tej relacji mieszkańca Krywego?"
Odpowiedzi na to pytanie poszukaj w "Prywatnych wiadomościach".
Stały Bywalec:
Również jestem zainteresowany opisywaną relacją.Mogę liczyć na odzew?Pozdrawiam.
Tja. Tyle, że między tolerowaniem wrogiej partyzantki, a wysiedlaniem całej ludności jest mimo wszystko całkiem spora przestrzeń. No jasne - spora. Weźmy może pod uwagę, że celem Akcji "Wisła" było zlikwidowanie oddziałów/band (jak kto woli) UPA, a nie zlikwidowanie ludności. Natomiast powszechnie chyba wiadomo, iż od czasów dawnych po dziś dzień podstawową metodą walki z partyzantką , zwłaszcza w trudnym terenie, w "szczególnych warunkach pola walki" jest odcięcie jej od wszelkich możliwych źródeł zaopatrzenia, zaplecza, od kontaktu z miejscową ludnością, od możliwości "wmieszania się" w tłum cywilów, wykorzystywania zabudowań cywilnych jako miejsc kryjówki czy oporu. Decyzje repatriacyjne zapadały jeszcze przed końcem wojny na konferencjach wielkich mocarstw, a to, co działo się ileś tam miesięcy później w Bieszczadach, potwierdzało tylko ich słuszność. No a po Akcji "Wisła" "czyszczono" granicę.
No i weźmy może pod uwagę, że określenie UPA jako "partyzantki" to czysty eufemizm co najmniej jest .