bigos - mĂłj pamiÄtnik, wspomnienia, uczucia, przeĹźycia ...
Witam. Plan mamy taki: 1 dzień Maniów i granicą do Łupkowa. 2 - Przełęcz Żebrak i czerwonym do Duszatyna a potem drogą do łupkowa i 3 - z Dołżycy granicą do Łupkowa. Ponieważ ten teren jest mi kompletnie nieznany to mam pytanko do bywalców czy moze jakaś modyfikacja byłaby wskazana ze wzg. na coś ciekawego w okolicu ? Będziemy mieli bus który będzie nas wywoził na start, nocujemy w szwejkowei , długość trasy nie ma dla nas znaczenia. Bardzo będę wdzieczny za sugestie co można by było zmienić żeby było lepiej, ok ? Pozdrawiam
Widzę że pojechałem za ostro :razz:
Ten teren i to jeszcze w październiku i żeby było atrakcyjnie. Nie tracę jednak wiary ze pomożecie znaleźć perełki w terenie dokąd warto zajrzeć. Bo jedziemy na 100%
Może nie dobrze że propaguję nie-Bieszczady, ale ja bym odrobinę zahaczyła o Beskid Niski. Np. podejść od Komańczy szlakiem czerwonym a zejść przez dolinę Jawornika. Bardzo urokliwa jest ta dolina.
Pozdrowienia
Basia
No tak ale to nie do zrealizowania bo mamy bazę w Łupkowie i busa co nas wywozi z rana a przyjść trzeba sobie samemu
No cóż... Basia ma rację by trochę skoczyć w bok w Beskid Niski. Należy wstać wcześnie rano, busik podwozi Was do Woli Niżnej a stamtąd już przepiękną doliną (!!!) aż do granicy. Po drodze sporo historii z pomniczkami (z jedną z najtragiczniejszych klęsk wojska polskiego w czasie walk w Bieszczadach i Beskidzie Niskim). Warto się często zatrzymywać, pokręcić głową i mieć lornetkę a i nieraz trzeba odskoczyć w bok by z bliska popatrzeć. Idziecie później w las ku granicy, następnie przez Kanasiówkę, Siwakowską Dolinę i wtedy wybrać czy iść do Przełęczy Łupkowskiej popatrzeć na tunel z bliska i wracać torami do Łupkowa albo szlakiem Szwejka zejść zaroślami. Na moje oko to ok. 10 godzin z przystankami na podziwianie i skokami w bok ;) w 1998 roku tak kręcąc głową i skokami w bok do Kanasiówki doszedłem w 4,5 godziny a dalej przestałem zapisywać bo już mi się nie chciało, ale wieczorem napiłem się piwa pod "byczki z puszki" w knajpie w Łupkowie.... zaraz zaraz jak ona się nazywała?... haaa, qrcze sprawdź :) Weź mapę, poszperaj po necie, bo to... też sporo cieszy i rozplanuj trasę. Przykładowy link na fragment trasy a jest tego sporo na necie. Dlaczego mam Ci psuć radość planowania.
http://www.beskid-niski.pl/index.php...a/szlaki&ID=11
Widzę że tutaj jest jakaś V Kolumna Beskidu Niskiego :razz:
Przez Jasiel w dół do woli wędrowałem w czerwcu.
Uściślę - interesuje nas to co jest na południe od lini Dołżyca-Komańcza-Cisna-Maniów.
Cytując kolegę który jak raz z nami nie może iść - "Przecież tam nic nie ma ! Czy was ......?"
koniec cytatu.
Pomijając tunel i jeziorka, czyżby to była prawda......?
Pomijając tunel i jeziorka, czyżby to była prawda......? Kiedyś mieszkając w chatce w Łupkowie byłam na bardzo sympatycznej wycieczce po prostu wzdłuż granicy. Od chatki do góry którąś z leśnych dróg (bez szlaku) do granicy, granicą mijając tunel od góry i dalej, tak daleko jak nam się podoba i starczy czasu, po czym nie dochodząc do Przełęczy nad Radoszycami na dół, znów bez szlaku z powrotem do Łupkowa.
Trasa nie jest widokowa, bo wszystko tam jest zarośnięte, ale dla miłośników "chaszcza" bardzo przyjemna.
Nad samym tunelem (no, może do 50 m obok) widać zapewne ślady poprowadzonej tu niegdyś "górą" linii kolejowej.
Polecam:
http://www.bieszczady.net.pl/tunel.php
http://www.komancza.info/content/view/86/47/
A jeszcze uzupełniam - jak macie do dyspozycji transport -to jedźcie do Medzilaborców.
Pozdrowienia
Basia
Medzilaborce - ze wzg. na muzeum AW czy z jakiegoś innego powodu ?
Medzilaborce - ze wzg. na muzeum AW czy z jakiegoś innego powodu ? Ze względu na muzeum.
B.
A właśnie: a może ktoś z was wędrował po Słowacji w tych rejonach ?
W sumie do Łupkowa można i od północy. Tylko czy warto ?
Widzę ze temat jest trudny:?
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl brytfanna.keep.pl
Widzę że pojechałem za ostro :razz:
Ten teren i to jeszcze w październiku i żeby było atrakcyjnie. Nie tracę jednak wiary ze pomożecie znaleźć perełki w terenie dokąd warto zajrzeć. Bo jedziemy na 100%
Może nie dobrze że propaguję nie-Bieszczady, ale ja bym odrobinę zahaczyła o Beskid Niski. Np. podejść od Komańczy szlakiem czerwonym a zejść przez dolinę Jawornika. Bardzo urokliwa jest ta dolina.
Pozdrowienia
Basia
No tak ale to nie do zrealizowania bo mamy bazę w Łupkowie i busa co nas wywozi z rana a przyjść trzeba sobie samemu
No cóż... Basia ma rację by trochę skoczyć w bok w Beskid Niski. Należy wstać wcześnie rano, busik podwozi Was do Woli Niżnej a stamtąd już przepiękną doliną (!!!) aż do granicy. Po drodze sporo historii z pomniczkami (z jedną z najtragiczniejszych klęsk wojska polskiego w czasie walk w Bieszczadach i Beskidzie Niskim). Warto się często zatrzymywać, pokręcić głową i mieć lornetkę a i nieraz trzeba odskoczyć w bok by z bliska popatrzeć. Idziecie później w las ku granicy, następnie przez Kanasiówkę, Siwakowską Dolinę i wtedy wybrać czy iść do Przełęczy Łupkowskiej popatrzeć na tunel z bliska i wracać torami do Łupkowa albo szlakiem Szwejka zejść zaroślami. Na moje oko to ok. 10 godzin z przystankami na podziwianie i skokami w bok ;) w 1998 roku tak kręcąc głową i skokami w bok do Kanasiówki doszedłem w 4,5 godziny a dalej przestałem zapisywać bo już mi się nie chciało, ale wieczorem napiłem się piwa pod "byczki z puszki" w knajpie w Łupkowie.... zaraz zaraz jak ona się nazywała?... haaa, qrcze sprawdź :) Weź mapę, poszperaj po necie, bo to... też sporo cieszy i rozplanuj trasę. Przykładowy link na fragment trasy a jest tego sporo na necie. Dlaczego mam Ci psuć radość planowania.
http://www.beskid-niski.pl/index.php...a/szlaki&ID=11
Widzę że tutaj jest jakaś V Kolumna Beskidu Niskiego :razz:
Przez Jasiel w dół do woli wędrowałem w czerwcu.
Uściślę - interesuje nas to co jest na południe od lini Dołżyca-Komańcza-Cisna-Maniów.
Cytując kolegę który jak raz z nami nie może iść - "Przecież tam nic nie ma ! Czy was ......?"
koniec cytatu.
Pomijając tunel i jeziorka, czyżby to była prawda......?
Pomijając tunel i jeziorka, czyżby to była prawda......? Kiedyś mieszkając w chatce w Łupkowie byłam na bardzo sympatycznej wycieczce po prostu wzdłuż granicy. Od chatki do góry którąś z leśnych dróg (bez szlaku) do granicy, granicą mijając tunel od góry i dalej, tak daleko jak nam się podoba i starczy czasu, po czym nie dochodząc do Przełęczy nad Radoszycami na dół, znów bez szlaku z powrotem do Łupkowa.
Trasa nie jest widokowa, bo wszystko tam jest zarośnięte, ale dla miłośników "chaszcza" bardzo przyjemna.
Nad samym tunelem (no, może do 50 m obok) widać zapewne ślady poprowadzonej tu niegdyś "górą" linii kolejowej.
Polecam:
http://www.bieszczady.net.pl/tunel.php
http://www.komancza.info/content/view/86/47/
A jeszcze uzupełniam - jak macie do dyspozycji transport -to jedźcie do Medzilaborców.
Pozdrowienia
Basia
Medzilaborce - ze wzg. na muzeum AW czy z jakiegoś innego powodu ?
Medzilaborce - ze wzg. na muzeum AW czy z jakiegoś innego powodu ? Ze względu na muzeum.
B.
A właśnie: a może ktoś z was wędrował po Słowacji w tych rejonach ?
W sumie do Łupkowa można i od północy. Tylko czy warto ?
Widzę ze temat jest trudny:?