ďťż

...był sobie pażdziernikowy wypad w `Biesy` ;)

bigos - mój pamiętnik, wspomnienia, uczucia, przeżycia ...

Wyjechaliśmy ósmego dnia października tj. w sobotę... Teście z mą Połowicą przyjechali z Chojnic dzień wcześniej i przekimali się u mnie... humory wyśmienite, choć pół tysiąca kilometrów do przejechania przed nami... Trzy noclegi z rzędu zaklepane w Kalnicy koło Cisnej...
Tego dnia mieliśmy tam dojechać i tak się stało, krajową jedynką po tym czwórką i w Pilznie na Jasło, do Leska i z niego przez Baligród do Cisnej, a z niej do Kalnicy, wyjechaliśmy koło dziewiątej byliśmy na miejscu przed siedemnastą... Rano spadł śnieg, wszędzie były jego resztki, co poniektórzy turyści z Bieszczad uciekli obawiając się obfitszych opadów... Mnie`w to mi graj`. Super! Na miejscu jesteśmy. Wypakowanie, przeglądanie map, rozmowy co dalej dnia następnego, wypad do Biesiska na pierogi huculskie, piwo, wino, powrót, grzane wino i spać.
Niedziela... Mgły. Jedziemy do Wołosatego i podejmujemy marsz na Przełęcz Bukowską, mając nadzieję że do południa mgłę rozwieje... Niestety, a może `stety`, było przytulnie w tej mgle, chodziliśmy `jak chrupki w mleku`... Mgłę rozwijało, lecz po czternastej przy schodzeniu z Tarnicy... Teście stwierdzili, że nie wracają, brak sił, szkoda, bo to pierwszy ich wypad w Bieszczady był i taki dzień, eh... Widoczność w dal pod koniec dnia znacznie się poprawiła, no cóż, pozostał wypad do Biesiska - pierogi, piwo, wino i powrót do wyrka w Kalnicy...


... a to parę zdjęć do pierwszej części relacji powyżej... chronologicznie ;)

Załącznik 25887Załącznik 25884Załącznik 25885Załącznik 25888Załącznik 25883Załącznik 25889Załącznik 25886http://forum.bieszczady.info.pl/images/misc/pencil.png

http://forum.bieszczady.info.pl/images/misc/pencil.pnghttp://forum.bieszczady.info.pl/images/misc/pencil.png
... Dziesiątego dnia października, po zrobieniu kanapek i zalaniu wrzątkiem termosów ruszyliśmy na czerwony szlak na Połoninę Wetlińską, na Smerek...
Załącznik 25911Załącznik 25913Załącznik 25912
... Posiedzieliśmy na nim i zaczęliśmy schodzić na przełęcz niżej ... Tu się zaczęła gonitwa dla mej Połowicy, pęd w dół zbocza... Opuścili nas teściowie moi schodząc do Wetliny, a my czarnym szlakiem w stronę bacówki... Teraz będę się posługiwał nazewnictwem z mapy wydawnictwa Ruthenus, bo jest `egzotyczne` ;)... Tym to szlakiem owego koloru przez końcówkę połoniny zwanej Koszaryszcze tuz pod Smerekiem od jego północnej strony
Załącznik 25917 i wbiliśmy się w las... widoków tu nie było więc ja przycisnąłem z buta, mając na oku swą Towarzyszkę i czekając od czasu do czasu ;) ...robiła zdjęcia
Załącznik 25916Załącznik 25915Załącznik 25914
... ja też coś tam `cykłem`
Załącznik 25919Załącznik 25918
... `galopując` przez Hruń aż po Połoninę Skibową gdzie zaczyna się szlak zielony w kierunku Siwarny i Putnego szliśmy dalej czarnym do bacówki w Jaworzcu na wysokości którego usiłowaliśmy sforsować po progach skalnych Wetlinkę... nie udało się... Połowica ma, `przestraszyła się` ;) i zostałem zrugany że to nie surwiwalowy marsz od punktu do punktu żeby zdążyć w czasie... miała rację... zwolniliśmy... wróciliśmy pod bacówkę i poszliśmy czarnym szlakiem do mostu... :)... po przekroczeniu którego idąc pareset metrów wbiliśmy się w las `na dziko` udając się szlakiem `gąsiennicowym` na Czereninę :D...
Załącznik 25920
...reszta zdjęć do odcinka szlaku czarnego do momentu `początku parcia` na Czereninę, sąsiadkę Krzemiennej i Falowej :)
Załącznik 25926Załącznik 25922Załącznik 25924Załącznik 25928Załącznik 25921Załącznik 25929Załącznik 25923Załącznik 25930Załącznik 25927Załącznik 25925


...zdjęcia z podejścia pod Czereninę... i na Niej... na ostatnim zdjęciu widać przez drzewa Smerek :)

Załącznik 25939Załącznik 25931Załącznik 25937Załącznik 25936Załącznik 25938Załącznik 25934Załącznik 25932Załącznik 25940Załącznik 25933Załącznik 25935http://forum.bieszczady.info.pl/images/misc/pencil.png
...Październikowy zmrok zachodzi koło osiemnastej, było po szesnastej, więc puściliśmy się grzebieniem Czereniny odbijając od czarnego szlaku na południe, który tu naszliśmy ponownie...
zejście w dół jedną z `gąsiennicowych` dróg do miejsca wypalania ... pierwsza fotka jeszcze na Czereninie, na porębie ...
Załącznik 25951Załącznik 25949Załącznik 25950
... jutro ciąg dalszy... spokojnej nocy ...
na pierwszym zdjęciu widać chyba wyrąb lasu. z tego co mi wiadomo to powinno się zostawiać pojedyńcze drzewa. smutny widok

na pierwszym zdjęciu widać chyba wyrąb lasu. z tego co mi wiadomo to powinno się zostawiać pojedyńcze drzewa. smutny widok poręba ta w sumie była niewielka ale na jej powierzchni z trzy przynajmniej dorosłe drzewa można było ostawić...
...Ciąg dalszy nie nastąpił oczywiście dnia następnego;) lecz... właśnie się zaczyna :)...
... Jeszcze w momencie zejścia z Czereniny do miejsca skąd szykowaliśmy się na marsz w kierunku Kalnicy (bita szutrówka dobrej jakości tam się znajduje w tej dolinie, łączy Kalnicę z Dołżycą) ... Połowica ma wpadła na pomysł pokonania krótszego odcinka pod Dołżycę do asfaltu
i zawiadomienia rodziców żeby po nas przyjechali, wtedy byśmy zaliczyli Besisko i pierogi wracając po drodze... To dobry pomysł był, miałem
ze sobą kamizelkę odblaskową, zresztą nie bylo jeszcze ciemno, łatwiej mimo wszystko było nas wiadać na drodze i rodzice odnależli nas szybko, staliśmy zresztą przy znaku informującym, że tu Dołżyca się zaczyna... przez Krzywe do Biesiska... pierożki, placki, wino, piwo... Kalnica i spanie... Dzień następny przeznaczony był głównie na pokonanie (ze wszystkim, bo zmienialiśmy miejsce noclegu) dla Jasła i noclegu w Roztokach Górnych... Nie chcialem żebyśmy zaliczali Krzemienną, bo takie było pierwotne założenie ze tam wejdziemy, trzeba oszczędzać siły i miarkować czas żeby
o zmroku zajść do Cichej Doliny, która celem naszym była... Nie wiedziałem również jak będzie koniec końców z pogodą tak naprawdę
i czy będą mgły... Wyszliśmy tak przed jedenastą regulując ciut wcześniej wszystkie należność za łącznie trzy noclegi i skierowaliśmy się w kierunku Krzemennej mijając po lewej kombinat wczasowy Bogdankę a następnie wyciąg narciarski... `Postanowiliśmy` ;) obejść Krzemienną
i nie wchodzić na szczyt, choć przy tym brnięciu przez gęstwe gałęzi i dojściu do jednej z gąsiennicowych dróg zaświtało mi w głowie,
że może jednak, lecz `odpuściliśmy` ;)... Czas cokolwiek cisnął, pogoda mglista, powyżej 900 metrów wszystko w chmurach...
Wedle mapy pokonaliśmy Jaworysz i weszliśmy na maleńką przełęcz między nim i Krzemienną, skąd można było wrócić do Kalnicy ;)
lecz my stąd zaczęliśmy zejście do asfaltu w kierunku Strzebowisk... Obwodnica. Z niej po pokonaniu kilkuset metrów w lewo na Strzebowiska mijając po lewej PKS tej miejscowości... Idąc przez Strzebowiska przecięliśmy tory wąskotorówki i poszliśmy do końca asfaltu... Za tymi torami, odwróciwszy się od kierunku marszu naszego, `ukazywały się` piękne widoki na Wetlińską, której grzebień w chmurach harcował
i na Krzemienną... Po opuszczeniu asfaltu (skończył się po prostu:)) idąc kawałeczek szlakiem konnym trafiliśmy na rozległy, prześliczny widoczek, na Ryczywół, Mohnaczkę i przełęcz pomiędzy nią a Rożkami gdzie z Cisnej wiedzie szlak na Jasło... My jednak nie po szlaku postanowiliśmy na Jasło wejść... Zanim jednak do miejsca gdzie już tylko podejście się zaczyna pokonaliśmy kawałeczek bitego szutru prowadzącego ze Smereka
do Przysłupia, Cisnej albo Majdanu zależnie od tego kto gdzie woli w odpowiednim momencie skręcić ;)... Bądź też z tych to miejscowości
w kierunku przeciwnym, również można :D... a teraz troszkę zdjęć do tej części relacji

Załącznik 26070Załącznik 26071Załącznik 26066Załącznik 26068Załącznik 26072Załącznik 26064Załącznik 26073Załącznik 26069Załącznik 26065Załącznik 26067http://forum.bieszczady.info.pl/images/misc/pencil.png

pierwsze foto: widok spod Jaworysza pod Krzemienną w kierunku dolinki gdzie Kalnica leży
drugie foto: zejście z Jaworysza w kierunku obwodnicy
trzecie foto: początek drogi przez Strzebowiska po zejściu już z obwodnicy
czwarte foto: miejsce gdzie przeszliśmy przez tory...
5,6 i 7 zdjęcie: widok na Krzywe w dolinie, Przełęcz między Rożkami i Mohnaczką za którą widać troszkę Ryczywół, a w chmurach za nimi wyższe partie ;)
9 zdjęcie: owa szutrówka ze Smereka...
10 fotka: ... tu wchodzimy już na Jasło jedną z gąsiennicowych dróg, gdzie podobno w czasie wojny słupy telegraficzne stały, a haki po których `leciał` drut sporadycznie jeszcze są...
... Okrążywszy szutrówką jar gdzie płynie strumyczek o nazwie Kalniczka zaczęliśmy podchodzić pod górę pod Pohary przed Jasłem jeszcze... Po opuszczeniu szutrówki minęło nas dwoje poszukiwaczy złomu z pierwszej wojny ;) wywiązała się krótka rozmowa, zresztą wyprzedzaliśmy się nawzajem jeszcze trzy razy, to chłopaki przystanęli na dymka, po tym pogadali na następnym zatrzymaniu z kolęgą od `gąsiennicówki` i na końcu wylecieli do nas z moździerzem żeby pochwalić się znaleziskiem... To od nich dowiedziałem się o owych hakach na drut telegraficzny... a za słupy służyły buki... Wkroczyliśmy na Pohary, miejsce juz odkryte i tu `weszliśmy w chmury` czy też mgły co się snuły... Wiatr zaczął się wzmagać lecz las po bokach bliski nam w odległości troszkę go jeszcze hamował... Resztki śniegu po sobotnim opadzie zalegaly w trawie... Zaczęliśmy w pewnym momencie pałaszować jagody których bylo dość dużo a słodziutkie że hej :D wiatr coraz silniejszy no i widać słupek... Jasło! :) Zero widoczności :D Jak chrupki w mleku :D Nie zamarudziwszy długo, bo wiało i szybko się wychładzaliśmy, a za prawawn robily tylko pojedyncze świerki, zaczeliśmy schodzić czerwonym szlakiem w kierunku Okrąglika, żeby po tym dalej pokonać drogę do Przełęczy Nad Roztokami niebieskim szlakiem i stamtąd już asfaltem Cichej Doliny :D... Buty przemoczone... Gnój jednym słowem u Lucyny trochę lepiej. Humory dobre, zakwasy w ramionach też, i większe niż w nogach... Następny dzień to był górotwór Hyrlata... :D...
Trochę zdjęć do opisywanego wycinaka spaceru po `Biesach`;)... Osoby rozdrażnione zdrobnieniem `Biesy` z dołu i z góry przepraszam;) ...Zresztą lepiej pasuje Biesy niż Anioły;). Zdjęcia te jak wynika z mapy wydawnictwa Ruthenus to wymienione już `Pohary` przed samym Jasłem

Załącznik 26076Załącznik 26078Załącznik 26082Załącznik 26080Załącznik 26075Załącznik 26077Załącznik 26083Załącznik 26084Załącznik 26081Załącznik 26079http://forum.bieszczady.info.pl/images/misc/pencil.pnghttp://forum.bieszczady.info.pl/images/misc/pencil.png
zdjęć ciąg dalszy

Załącznik 26094Załącznik 26093Załącznik 26087Załącznik 26092Załącznik 26091Załącznik 26086Załącznik 26089Załącznik 26088Załącznik 26085Załącznik 26090

zdjęcia spod samego Jasła (Pohary) i z Jasła :D
...Dalej już na Okrąglik i od niego niebieskim szlakiem do Przełęczy Nad Roztokami, po tym do schroniska w Roztokach co się zowie Cicha Dolina... cisza tam naprawdę urzekająca :)

Załącznik 26099Załącznik 26100Załącznik 26096Załącznik 26098Załącznik 26101Załącznik 26095Załącznik 26102Załącznik 26097

pierwsze trzy: między Jasłem a Okrąglikiem
czwarte: na Okrągliku
piąte: na niebieskim szlaku w kierunku Przełęczy Nad Roztokami
szóste: `ostre` zejście do samej przełęczy
przedostatnie: pod schroniskiem w Roztokach Górnych
ostatnie: ranek w schronisku :)

http://forum.bieszczady.info.pl/atta...0&d=1319474235 Nie próbowaliście czasem postukać tym pociskiem o drzewo, żeby sprawdzić czy nie "puknie"?
o a w jaki dzień byliście na Jaśle? może się mijaliśmy:D

chociaż nie.. raczej się nie mijaliśmy bo w te samą stronę szliśmy... a nie pamiętam co by mnie kto na szlaku wyprzedzał albo co bym ja kogo dogoniła... :)
... Do Cichej Doliny zaszliśmy w momencie kiedy do zmroku pozostała niecała godzina... Poprosiliśmy o suchy kąt i takowy dostaliśmy... Dnia następnego trzeba nam się było zebrać przed dziesiąta, `ponieważ doba się kończy`, tak więc oszczędzając opisu, po wysuszeniu tego co przez noc dało się wysuszyć pozbieraliśmy się i ruszylismy dalej... Przeszliśmy przez skrzyżowanie, w lewo było (i jest) do sioła Solinka, a na wprost do Lisznej i poszliśmy na wprost pokonujac most drogowy i za jakieś pareset metrów skręciliśmy w lewo poszukujac dogodnego miejsca na wejście na Hyrlatą... Znaleźliśmy takie po sforsowaniu po kamieniach rzeczki Roztoka, a po tym zaraz tak samo forsując tylko mniejszą do tej pierwszej wpadającą ;) Przed nami odkrył się `szlak gąsiennicowy` początkowo wcięty jak wąwóz, a po tym złagodniał do stoku... Punkty zaznaczone na mapie tego górotworu to w kolejności naszego maszerowania Pilnik, Rosocha (1085), po tym przełęcz Koszary (1022), dalej Szymowa Hyrlata (1103), po tym Wielka Hyrlata (chociaż od tej pierwszej niższa - 1069), Berdo przy Fryczów Rihu (1041) i tu skręciliśmy w dół na lewo z owego Berda w kierunku mniej więcej miejscowości Solinka, `szlakamy gasiennicowymy`, jak się okazało potem - rzeczką... Wypłoszyłem jelenia z jednym rogiem (być może w tym momencie biedak drugi sobie ułamał;)) rymsnąwszy na tyłek, schodząc, bo stromizny tu były dość duże a i ślisko od gliny i błota, i rumoszu na którym ładnie można porumotać sobie gnaty ;)... Napotkaliśmy tabun Salamandr w rzecznym jarze i doszliśmy w końcu do drogi z Żubraczy do Solinki albo na odwrót, jak kto woli :)... Teraz zdjęcia ...

Załącznik 26110Załącznik 26105Załącznik 26107Załącznik 26111Załącznik 26103Załącznik 26108Załącznik 26104Załącznik 26106Załącznik 26109Załącznik 26112
opis:
zdjęcia te przy wejściu od Roztok Górnych w okolicy Pilnika, jeszcze przed szczytem Rosocha...

o a w jaki dzień byliście na Jaśle? może się mijaliśmy:D

chociaż nie.. raczej się nie mijaliśmy bo w te samą stronę szliśmy... a nie pamiętam co by mnie kto na szlaku wyprzedzał albo co bym ja kogo dogoniła... :)
... To był wtorek 11-go października... oprócz poszukiwaczy `nikawo` nie naszliśmy, nikt nas nie wyprzedzał, nikogo nie minęliśmy ... szkoda ;)

Nie próbowaliście czasem postukać tym pociskiem o drzewo, żeby sprawdzić czy nie "puknie"? Jasne... naparzałem czubeczkiem o kamień ile wlezie, ale nic... chcialem żeby Lucyna zrobiła zdjęcie perspektywiczne w momencie... lecz koncepocja legla w gruzach ;)
A to pech...

... To był wtorek 11-go października... oprócz poszukiwaczy `nikawo` nie naszliśmy, nikt nas nie wyprzedzał, nikogo nie minęliśmy ... szkoda ;) a no to ja na Jaśle byłam w niedziele... 9-go :) a we wtorek... co ja to robiłam, nie pamiętam ;))


Jasne... naparzałem czubeczkiem o kamień ile wlezie, ale nic... chcialem żeby Lucyna zrobiła zdjęcie perspektywiczne w momencie... lecz koncepocja legla w gruzach ;) za mało się starałeś! trzeba było jeszcze mocniej... ;))
następne zdjątka z Hyrlatej...

Załącznik 26118Załącznik 26114Załącznik 26116Załącznik 26120Załącznik 26113Załącznik 26121Załącznik 26115Załącznik 26122Załącznik 26119Załącznik 26117

opis:
- pierwsze dwa z Rosochy (powinien być widok lecz nie było ;))
- następne są z drogi z Rosochy na przełęcz Koszary (1022) i przez Nią (są tu zdjęcia oznakowań, których na tych mapach co z nich korzystałem, nie ma...)... Natknęliśmy się na to czerwono zielone oznakowanie już od samego wejścia z Roztok na górotwór, a to dydaktyczne w kwadracie, to mniej więcej od Pilnika do szczytu Szymowa Hyrlata...
... i dalsze, aż po Szymowy Hyrlaty (1103), na którym już się wypogodziło i piękny widok się nam ukazał w kierunku Beskidu Niskiego...

Załącznik 26131Załącznik 26125Załącznik 26124Załącznik 26127Załącznik 26130Załącznik 26129Załącznik 26126Załącznik 26123Załącznik 26128Załącznik 26132

- zdjęcie 2,3,4 i 5 z widokiem na dolinkę gdzie leży Solinka (zaczęło się od tego miejsca wypogadzać)
- ostatnie dwa już z samego szczytu szczytów tego górotworu masywnego;) widać na nich dostojną Matragonę wyłaniającą się zza Berda;)...
...zdjęcia z drogi od szczytu Szymowy Hyrlaty do szczytu Wielki Hyrlaty...

Załącznik 26138Załącznik 26134Załącznik 26136Załącznik 26133Załącznik 26141Załącznik 26135Załącznik 26140Załącznik 26142Załącznik 26139Załącznik 26137

opis:
- pierwsze zdjęcie: jeszcze raz widok z Szymowego Hyrlatego
-drugie: widać Wołosań (Patryja) - 1071m npm
- trzecie: widoczek w kierunku Słowacji
- czwarte: przez `hyrlatą` połoninę ;)
- piąte: widać Wołosań
- szóste i siódme: widać Łopiennik
- ósme i dziewiąte: widać Smerek
- dziesiąte: widać Roh i Osadzki Wierch
Na kolejnych zdjęciach zaczęliśmy schodzić z Hyrlatej...

Załącznik 26160Załącznik 26156Załącznik 26162Załącznik 26158Załącznik 26155Załącznik 26163Załącznik 26157Załącznik 26164Załącznik 26161Załącznik 26159http://forum.bieszczady.info.pl/images/misc/pencil.png

...ostatnie zdjęcie: przy drodze z Żubraczy do Solinkihttp://forum.bieszczady.info.pl/images/misc/pencil.png

za mało się starałeś! trzeba było jeszcze mocniej... ;)) ziemia pełna tam tego, zastanawiam się czy kiedykolwiek był jakiś wypadek z udziałem ciągnika...
Załącznik 26165
Relacji ciąg dalszy ...
Na torach wąskotorówki, które wnet odnaleźliśmy, zapragneliśmy nimi kierować się do Balnicy (krócej;)), odżywiliśmy się troszke i podjeliśmy dalszy marsz...

Załącznik 26168Załącznik 26167Załącznik 26166 opis: na pierwszych dwóch zdjęciach - w tle Matragona

Mineliśmy tuż przed Balnicą jednego Bieszczadnika z pasem pięknym (jakaś hybryda, z wilkiem yba ;)), któremu na stwierdzenie, z przymrużeniem oka ze strony mej, że`widać, że też kocha tory`, padła odpowiedź w formie uśmiechu i zapytania, `czy idziemy do Balnicy?`... Potwierdziliśmy ... :)

Załącznik 26169 ...Pierwotnie mieliśmy dojść do Maniowa, lecz zmęczenie i to, że za dobrą godzinę z hakiem miało się zmierzchać, skłoniło nas do decyzji, że prześpimy się w tak prześlicznym miejscu jak stacyjka w Balnicy. Było widać, że w budynku znajduje się sklep :)... `Lecz co to? zamknięte? W domu też nikogo?`... Cóż robić?... Podjeliśmy marsz dalej torami... Celem był tak jak pierwotnie na początku tego dnia ;) Maniów z kozim serem w tle ;)...

Załącznik 26174Załącznik 26172Załącznik 26171Załącznik 26173Załącznik 26170

...Była to środa dnia niepowszedniego, tygodnia październikowego AD 2011 ;)
... Pokonaliśmy strumień (Osławę) płynący między Matragoną a Kopą Maniowską, wyszliśmy na asfalt drepcząc kawałeczek, póki blacha informująca że Maniów się zaczyna pozwoliła nam zorientować się (wraz z pianiem kogutów w oddali i drewnianą informacją gdzie można nabyć kozi ser) gdzie mamy się skierować... Miejsce to przesympatyczne i ludzie tam mieszkający, którzy je stworzyli od początku też... Pozdrawiam Ich jeśli to czytają ... :)... Zostaliśmy ugoszczeni tym co gospodarze mieli... Wyśmienita ogórkowa tego dnia nam się trafiła :D... Gospodarz Tomek pokazał nam miejsce noclegowania, po czym napaliłem w kozie, przygotowanym na ten cel drewnem... Zaprosił nas jeszcze na dalsze pogaduchy... Potem naszedł błogi sen...

Załącznik 26200Załącznik 26198Załącznik 26199 opis: Maniów - moje wymarzone miejsce o Bieszczadach... żyje się jednak tu nie łatwo, nie do końca tak jak w marzeniach...

... Dnia następnego błogo spolegaliśmy dłużej niż zwykle... Po śniadaniu przygotowałem troszkę opału dla przesympatycznej kozy-pieca na wieczór po czym wybraliśmy się poprzez Iwanicę i Przeł. Prystaszka na Wołosań... Towarzyszyła nam WuZetka, suczka gospodarzy...

Załącznik 26206Załącznik 26202Załącznik 26204Załącznik 26207Załącznik 26201Załącznik 26203Załącznik 26205

opis:
- pierwsze: podejście pod Iwanicę
- drugie i trzecie: już za Przełęczą Prystaszka (podejście pod Wołosań)
- czwarte: na czerwonym szlaku - kierunek z Jawornego na Wołosań
- piąte: na Wołosaniu
- szóste: rodzina Maślaków :)
- ostanie: po wschodniej stronie Wołosania (widok na północny zachód)

...Udaliśmy się po tym z powrotem po swych śladach do miejsca gdzie wyszliśmy na czerwony szlak i dalej w stronę Jawornego... Na nim napotkaliśmy turystę, była mniej więcej godzina do zmroku, rozmawiał z kimś przez telefon, a nieopodal w pięknie obudowanym palenisku z kamieni pełgały płomienie, z boku leżało przygotowane na ten cel drewno... Rozbił się tu namiotem jedynką, a na zapytanie o niedźwiadki powiedział krótko: `Tu nie ma`... no dobrze ...;) Poszliśmy w dół jakieś 300 metrów, po czy odbiliśmy od szlaku na lewo w dolinę między Iwanicą a Jawornym... Idąc już o zmroku wzdluż rzeczki Maniówki którą wielokrotnie przekraczaliśmy, na początku po kamieniach omywanych przez jej wody, po tym mostami... WuZetka pogoniła stado jeleni i saren po którymś ze zboczy...Wyszliśmy na przedpola Maniowa tam gdzie dawniej rozpościerał się dawny Maniów, szosa, w lewo jakieś 500 metrów szosą i skręt do Justyny i Tomka :) udaliśmy się od razu spać spalając oczywiście wcześniej całe nagromadzone drewno na ten cel w kozie...
Ha ha, widzę u Jankesa i Justysi byliście. Przesympatyczni ludzie. Tam jest to COŚ
http://www.maniow11.kk-net.pl/

Ha ha, widzę u Jankesa i Justysi byliście. Przesympatyczni ludzie. Tam jest to COŚ Nie znałem tego miejsca, niesamowita historia :shock:

Ha ha, widzę u Jankesa i Justysi byliście. Przesympatyczni ludzie. Tam jest to COŚ
http://www.maniow11.kk-net.pl/
... tak jest... :) link, który podałeś, potwierdzili że jest ciut `nieaktualny`, lecz nie mają czasu się tym zająć teraz...
Ha, aktualny jak najbardziej, tylko deko nieaktualizowany. Ludzie ci sami miejsce i atmosfera wciąż ta sama. Jak to Justyna ostatnio fajnie ujęła: "Lata lecą, a w głowie ciągle zielono". Tak trzymać kulezanki i kuledzy :-))
dalszy ciąg relacji

Rano padało i mżyło, na zmianę, pogoda do wyjścia w góry nie zachęcała, zresztą i tak tego dnia mieliśmy już nigdzie nie iść. Spaliśmy więc dalej. Komórki rozładowane, cóż... Rodzice dostali adres skąd nas mieli zgarnąć (udało im się)... Zadecydowaliśmy wcześniej wracać wszyscy razem. Mieli po nas przyjechać z Ustrzyk Dolnych. W oczekiwaniu na nich nie spiesząc się nigdzie, zaczeliśmy się zbierać, popakowaliśmy się z grubsza. Przeszedłem się do gospodarzy żeby pogadać chwile i komórki podłączyć... W tym momencie zajechali nasi `starsi` :)... Odnaleźli adres bez żadnych dodatkowych telefonów ;D... Pogadaliśmy z gospodarzami, zakupiliśmy koziego sera, przepyszny, polecam... Pożegnaliśmy się z gospodarzami i ruszyliśmy przez Komańczę do skansenu w Sanoku

Załącznik 26346Załącznik 26350Załącznik 26348Załącznik 26347Załącznik 26349 `nasza` maniowska noclegownia :D

parę zdjęć ze skansenu:

Załącznik 26355Załącznik 26353Załącznik 26354Załącznik 26352Załącznik 26351 na czwartym zdjęciu `balnicki dzwon`

... Udaliśmy się po tym do Ustrzyk Dolnych gdzie najedliśmy się do syta :D, i spać do ostatniej agroturystyki, jeszcze tylko grzane wino ;)... Dnia następnego rano nastąpił nasz wyjazd z Bieszczad <łezka> ;) KONIEChttp://forum.bieszczady.info.pl/images/misc/pencil.png
Jeszcze parę zdjęć ze skansenu...

Załącznik 26360Załącznik 26361Załącznik 26357Załącznik 26359Załącznik 26363Załącznik 26362Załącznik 26358Załącznik 26364Załącznik 26365Załącznik 26356

Ha, aktualny jak najbardziej, tylko deko nieaktualizowany. Ludzie ci sami miejsce i atmosfera wciąż ta sama. Jak to Justyna ostatnio fajnie ujęła: "Lata lecą, a w głowie ciągle zielono". Tak trzymać kulezanki i kuledzy :-)) ... jestem za tym ;), tak trzymać, niech bedzie zielono ;D
http://images46.fotosik.pl/1140/0440cdaa2679b0d7med.jpg

ale udane znalezisko! prawie taki fajny jak nasz podczarnohorski (tylko troche mniejszy) :-)

http://images46.fotosik.pl/1140/0ca34c2cde999823med.jpg
Wogole to od bardzo dawna nie czytalam/ogladam relacji z polskich bieszczadow ,ktora by mi sie tak podobala. Taka przypominajaca te bieszczady ,ktore pamietam sprzed lat 10-15.. Fajnie jak komus udaje sie je odnalezc. Nie wiem czy to jesien, czy nie za dobra pogoda, czy to co gra w duszy wedrujacym? :-)
Ciesze sie ze wam podobalo u jankesa (to on ma na imie tomek? ;) ) i ze nadal jest tam tak fajnie.

Mam pytanko- masz super stuptuty- takie w czarno-biale ciapkowanie. Sam je robiles? Nigdy nie widzialam takich w sprzedazy

Wogole to od bardzo dawna nie czytalam/ogladam relacji z polskich bieszczadow ,ktora by mi sie tak podobala. Taka przypominajaca te bieszczady ,ktore pamietam sprzed lat 10-15.. Fajnie jak komus udaje sie je odnalezc. Nie wiem czy to jesien, czy nie za dobra pogoda, czy to co gra w duszy wedrujacym? :-)
Ciesze sie ze wam podobalo u jankesa (to on ma na imie tomek? ;) ) i ze nadal jest tam tak fajnie.

Mam pytanko- masz super stuptuty- takie w czarno-biale ciapkowanie. Sam je robiles? Nigdy nie widzialam takich w sprzedazy
Toż to prawda co napisałaś na początku, to że jesień i to co w duszy gra ;)... Ładny kaliber ten `podczarnohorski` niewypał :D... Dzięki, że Ci się spodobała relacja ;D... a jeżeli chodzi o stoptuty to jest do tej kwestii link:
http://www.sklep-presto.pl/product-p...rt-701022.html
pozdrawiam :D
impregnat w dolnej części (czarnej) od wewnątrz się wykrusza, miałem po pewnym czasie cale nogawki mokre, choć nie ubłocone ...

Nie znałem tego miejsca, niesamowita historia :shock: ...tak, to już historia ... dzięki że czytałeś i że się podobało, przesady w niej nie ma żadnej :D pozdrawiam
Trochę się dziwię,że bierzecie takie "znalezisko" do łapy.
Buba i reszta załogi z niejednego bunkra chleb jedli... :-D
Oby go jeszcze jedli i jedli i jedli.
Oby im taka "zabawka" nigdy w rękach nie wybuchła.
Ani innym którzy widząc takie zdjęcie być może również zdecydują się wziąć do rąk takie znalezisko.
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • brytfanna.keep.pl