bigos - mĂłj pamiÄtnik, wspomnienia, uczucia, przeĹźycia ...
Buba, duże brawa za reportaż z Gruzji, za te wspaniałe opisy i zdjęcia. Jak zwykle, śledzę Twoje opowieści z dużą ciekawością i z zapartym tchem. Śledzę w sensie dosłownym, tzn. oglądam Twoją trasę na mapie. Do głowy przychodzi mi wiele pytań. Buba, ja też chciałbym tam pojechać i przeżyć taką przygodę. Jedynie wybrałbym może trochę inne noclegi.:-)
Pomyślałem, że inni forumowicze będą też zainteresowani przygotowaniami do takiej wyprawy i dlatego założyłem oddzielny wątek.
Rzucam więc garść pytań.
Buba, jak Ty to robisz? Jakie masz mapy, jakie przewodniki? Skąd wiesz, dokąd i jak jechać? Ile czasu potrzeba na przygotowanie takiej wyprawy? Czy przeciętny forumowicz też może się tam wybrać? Czy można tam jechać bez namiotu?
Na początek chyba starczy.
Jakie masz mapy, jakie przewodniki? Skąd wiesz, dokąd i jak jechać? .
Mapy mielismy: Georgia International travel maps 1:610tys oraz mapy dokladniejsze niektorych regionow ktore nam skserowala kumpela (ona swoje dostala w Tbilisi w informacji turystycznej
Na miejscu w tbilisi i kazbegi zakupilismy kilka map z Geoland trekking maps. Tam sa gruzinskie gory podzielone na arkusze
Przewodnik mialam bezdroza "Gruzja, armenia, azerbejdzan" ale nie jestem nim zachwycona. Ot tylko glowne miejsca turystyczne
Duzo informacji znalazlam tez na forum http://kaukaz.pl/forum/ oraz od znajomych ktorzy byli w gruzji wczesniej
A poza tym na takich wyjazdach bardzo sie sprawdza kilka metod planowania:
- im wiecej pijesz z miejscowymi tym wiecej ciekawych miejsc zobaczysz
- uznanie zasady "plan jest po to aby go zmieniac"
- jechac tam gdzie nic nie ma- tzn miejsc turystycznie popularnych, znanych zabytkow, itp Jezeli o jakims regionie nigdy nie slyszales, nie bylo nic o nim w przewodniku, ani nie poruszala go zadna znaleziona relacja- to jest powod aby tam pojechac
- im gorsza droga tym ciekawsza miejscowosc na jej koncu
- plytowa droga w 99% prowadzi w ciekawe miejsce
- jak cos wyglada na opuszczone trzeba sie zatrzymac i obejrzec z bliska
- jak gdzies pisze "wstep wzbroniony" to warto wejsc bo tam bedzie cos ciekawego
- jak cos wyglada dziwnie i niestandardowo na mapie to trzeba to sprawdzic np. platanina utwardzonych drog w lesie, dziwny ksztalt drogi, nasypy, tunele, hałdy, bocznice kolejowe
ja też chciałbym tam pojechać i przeżyć taką przygodę. Jedynie wybrałbym może trochę inne noclegi.:-)
. Acz nie wiem czy te dwie rzeczy troche sie nie wykluczaja..
Przygoda zwykle zaczyna sie tam gdzie koncza sie turystyczne szlaki i zaplanowany wyjazd.. Tam gdzie zaczyna zmierzchac a ty wciaz nie wiesz gdzie połozysz sie do snu.. Gdy stoisz przy drodze, w zębach chrzęsci kurz i nie wiesz czy jakies auto zabierze cie stad za 5 minut czy moze za tydzien.. Gdzie miejscowi wiozą cie autem a ty zaczynasz zauwazac ze jedziecie z przeciwnym kierunku niz chcialas a zza horyzontu pojawiaja sie osniezone szczyty i nic za cholere nie zgadza sie z mapa!! Gdzie w hotelu robotniczym gniazdko elektryczne buja sie na kablu a z korytarza dochadza posępne wycia azerskich piesni.. Przynajmniej ja tak rozumiem slowo "przygoda". Tam gdzie konczy sie "plan" zaczyna sie "przygoda"...
Ile czasu potrzeba na przygotowanie takiej wyprawy? . No ja sie przygotowywalam od grudnia.. ;) Jesli tak nazwac przekopywanie internetu, czytanie relacji i ogladanie setek zdjec
Czy przeciętny forumowicz też może się tam wybrać? Czy można tam jechać bez namiotu?
Na początek chyba starczy. Pewnie ze mozna! Setki ludzi tam jezdza, spia po kwaterach, pensjonatach i hotelach. One są prawie wszedzie. Z naszej trasy o kwatere byloby jedynie ciezko na trasie za Bakuriani (bo w miescie bez problemu) do Achalkalaki oraz w miescie Zestaponi gdzie sa jedynie motele dla tirowcow i sa daleko za miastem.
Mam mniej więcej taką sama definicję przygody.
Z tym, że ja swoje wyjazdy dzielę na dwie kategorie - te na które jadę sama z przyjaciółmi, na których pełno jest przygód - i te, które organizuję lub prowadzę dla innych - na których ilość przygód jest z konieczności w pewnym stopniu ograniczona (ale nie zredukowana do zera).
Jedynie wybrałbym może trochę inne noclegi.:-) Miałem na myśli "Noclegi odradzane". Tutaj Twoja przygoda była zgodna z Twoim planem.:grin:
Co do planu, to chyba wszyscy się zgadzamy, że trzeba go mieć. Nie można przecież dopiero w taksówce z lotniska w Tbilisi zastanawiać się dokąd się udać. To trzeba wiedzieć z góry. Plan zmieniamy go jeśli czujemy, że trafi się nam coś lepszego niż to co było zaplanowane.
Tego trzeba nauczyć się na pamięć:
na takich wyjazdach bardzo sie sprawdza kilka metod planowania:
- im wiecej pijesz z miejscowymi tym wiecej ciekawych miejsc zobaczysz
- uznanie zasady "plan jest po to aby go zmieniac"
- jechac tam gdzie nic nie ma- tzn miejsc turystycznie popularnych, znanych zabytkow, itp Jezeli o jakims regionie nigdy nie slyszales, nie bylo nic o nim w przewodniku, ani nie poruszala go zadna znaleziona relacja- to jest powod aby tam pojechac
- im gorsza droga tym ciekawsza miejscowosc na jej koncu
- plytowa droga w 99% prowadzi w ciekawe miejsce
- jak cos wyglada na opuszczone trzeba sie zatrzymac i obejrzec z bliska
- jak gdzies pisze "wstep wzbroniony" to warto wejsc bo tam bedzie cos ciekawego
- jak cos wyglada dziwnie i niestandardowo na mapie to trzeba to sprawdzic np. platanina utwardzonych drog w lesie, dziwny ksztalt drogi, nasypy, tunele, hałdy, bocznice kolejowe
Widzę, że dobrze zrobiłem, że założyłem ten wątek.
Przewodnik mialam bezdroza "Gruzja, armenia, azerbejdzan" ale nie jestem nim zachwycona. Ot tylko glowne miejsca turystyczne Znalazłem taki przewodnik:
Georgia By Tim Burford
Co do planu, to chyba wszyscy się zgadzamy, że trzeba go mieć. Nie można przecież dopiero w taksówce z lotniska w Tbilisi zastanawiać się dokąd się udać. To trzeba wiedzieć z góry. Plan zmieniamy go jeśli czujemy, że trafi się nam coś lepszego niż to co było zaplanowane.
. No to zalezy. W Tbilisi akurat wszystkie miejsca noclegowe byly zaplanowane bo wszytskie nam z jakiegos powodu wydaly sie ciekawe i chcielismy je obejrzec na wlasne oczy. A jesli chodzi o reszte wyjazdu jesli przyjac ze czesto naszym planem bylo "spimy tam gdzie zastanie nas noc" to mozna przyjac ze realizowalismy w 100% scisle zalozony plan :-P
Znalazłem taki przewodnik:
Georgia By Tim Burford Ja niestety nie znam na tyle angielskiego aby sie z nim zapoznac wiec sie nie wypowiem czy fajny czy nie...
Witajcie :)
Jestem tu zupełnie nowa ale temat mi bliski, bo 1,5 miesiąca temu wróciłam z miesięcznej podróży po Gruzji. Naszym celem był głównie Kaukaz (rejon Kazbegi i Swanetia), ale zahaczyliśmy też o Tbilisi, Kutaisi i Batumi. Podróż z Polski autostopem.
Korzystaliśmy z przewodnika "Georgia" Tima Burforda i z Lonley Planet. Ten pierwszy chyba lepszy, choć najlepszymi przewodnikami są sami Gruzini :) O przewodniku Bezdroży słyszałam same złe opinie, aczkolwiek nie miałam go w ręce. Lonley Planet mogę podrzucić jak ktoś się ładnie uśmiechnie ;)
Mapy wydawnictwa Geoland. Można je kupić w Polsce, ale odradzam, mapa jednego regionu kosztuje 50 zł o ile dobrze pamiętam, a w Tbilisi można kupić jedną mapę za ok. 20 zł. Sprawdzają się, rzadko zdarzało nam się zabłądzić.
Jeśli chodzi o plan to... my go nie mieliśmy :) Ustaliliśmy tylko przed wyjazdem, że idziemy w góry, interesowały nas 2 regiony: okolice Kazbegi (Stepantsminda) i Swanetia. Tyle. Wszystko toczyło się samo. Napotykani Gruzini często weryfikowali nasze plany, no bo jak tu nie napić się z nimi pysznego domowego wina na przykład ;)
Poza tym zgadzam się ze wszystkim co napisała Buba :) Podróż do Gruzji to niezapomniana przygoda :D
Jeśli ktoś jest bardziej zainteresowany tematem, to chętnie odpowiem na pytania. Mogę też podesłać link do zdjęć z opisami.
Mogę też podesłać link do zdjęć z opisami. Nie obiecuj tylko podsyłaj!!!! :-)
zahaczyliśmy też o (...) Batumi Buba, potwierdzasz, że do Batumi warto pojechać?
Nie obiecuj tylko podsyłaj!!!! :-) Proszę bardzo: Gruzja 2012 by Jaga :)
Zdjęć jest sporo, mało kto przebrnie przez wszystkie, sama Gruzja zaczyna się od 20, a kończy na 212, pozostałe są z podróży autostopem i z Turcji.
wróciłam z miesięcznej podróży po Gruzji. (...) Podróż z Polski autostopem. Witaj Jaga. Ciesze się, że będę miał jeszcze kogoś innego do przepytywania.
Pojechałaś z Polski do Gruzji autostopem? Musisz to koniecznie opisać.
przebrnąłem ...:-D super wyprawa !
Pytanie do Jagi.
Którędy (mnie więcej dokładnie) jechałyście stopem do Gruzji, którędy wracałyście i ile czasu zajęła Wam cała wyprawa od wyjazdu z Polski do powrotu ?
Jaga
obejrzałem, przeczytałem i szczęka gdzieś tam na dole leży. nie opisalaś aby gdzieś szerzej tej wyprawy?
Którędy (mnie więcej dokładnie) jechałyście stopem do Gruzji, którędy wracałyście i ile czasu zajęła Wam cała wyprawa od wyjazdu z Polski do powrotu ? Podzieliliśmy się na 2 pary, ja z kolegą i dwie koleżanki. My dojechaliśmy z Krakowa do Tbilisi w 5 dni, koleżankom zajęło to 6 dni. Cała wyprawa trwała od 05.08 do 02.09, czyli równe 4 tygodnie (dziewczyny zostały jeszcze w Turcji, my musieliśmy wracać do pracy).
Trasa była trochę uzależniona od kierowców i tego co działo się po drodze. Do Gruzji wyglądała tak: Kraków -> Koszyce -> Miskolc -> Debrecen -> Oradea -> Timisoara -> Belgrad -> Nis -> Sofia -> Edirne -> Istambuł -> Merzifon -> Samsun -> Rize -> Batumi -> Kutaisi -> Tbilisi. W sumie ok. 3500 km.
Droga powrotna wyglądała podobnie, ominęliśmy tylko Rumunię, z Belgradu jechaliśmy prosto na Budapeszt.
obejrzałem, przeczytałem i szczęka gdzieś tam na dole leży. nie opisalaś aby gdzieś szerzej tej wyprawy? Miło mi, że zdjęcia się podobają :) Mam gdzieś notatki z podróży ale musiałabym usiąść i porządnie to napisać żeby komukolwiek przydały się te opowieści i w ogóle dało się to to czytać. Niestety w tygodniu wciąż brakuje mi czasu, a w weekend wolę pojechać w góry ;) Ale zawsze można spotkać się gdzieś w górach, chętnie opowiem, zwłaszcza, że przygód autostopowych nieuwiecznionych na zdjęciach mieliśmy bez liku :) Jak opowiadam znajomym, to aż nie chcą uwierzyć, szczerze mówiąc sama bym nie dowierzała gdybym tego nie doświadczyła :)
PS Jeśli ktoś jest z Krakowa to najprawdopodobniej w listopadzie opowiemy o swojej wyprawie w Cafe Aloha :)
Podzieliliśmy się na 2 pary, ja z kolegą i dwie koleżanki. My dojechaliśmy z Krakowa do Tbilisi w 5 dni, koleżankom zajęło to 6 dni. Cała wyprawa trwała od 05.08 do 02.09, czyli równe 4 tygodnie (dziewczyny zostały jeszcze w Turcji, my musieliśmy wracać do pracy).
Trasa była trochę uzależniona od kierowców i tego co działo się po drodze. Do Gruzji wyglądała tak: Kraków -> Koszyce -> Miskolc -> Debrecen -> Oradea -> Timisoara -> Belgrad -> Nis -> Sofia -> Edirne -> Istambuł -> Merzifon -> Samsun -> Rize -> Batumi -> Kutaisi -> Tbilisi. W sumie ok. 3500 km.
Droga powrotna wyglądała podobnie, ominęliśmy tylko Rumunię, z Belgradu jechaliśmy prosto na Budapeszt.
Cudnie, marzę o takiej wyprawie, tylko trzeba by znaleźć partnera / partnerkę na stopa i mieć 5-6 tygodni urlopu. [drobiazg !!!]
Kiedyś przejechałam stopem prawie całą Europę, aż po Pireneje, podróżowałam stopem również po Turcji, po Syrii i nawet po ZSRR, ale obecnie to chyba nie miałabym takiego brania ;)
Fantastyczne jest to, że spotyka się ciekawych i serdecznych ludzi i to się nie zmienia.
Nie mieszkam w Krakowie ale jeżeli będę miała akurat czas to specjalnie tam przyjadę posłuchać prelekcji.
W każdym razie podaj dzień i godzinę.
do Batumi warto pojechać? moją wyobraźnie rozbudziła wczorajsza informacja w Trójce:
w Batumi powstała Czacza Tower - jest to fontanna z tryskającą czaczą.
rozmarzyłem się.
Nie mieszkam w Krakowie ale jeżeli będę miała akurat czas to specjalnie tam przyjadę posłuchać prelekcji.
W każdym razie podaj dzień i godzinę. Basiu było powiedzieć ze chcesz posłuchać to przywiózłbym Nicię do Nasicznego ,bo była z nami na Czartgraniu :-)
Cudnie, marzę o takiej wyprawie, tylko trzeba by znaleźć partnera / partnerkę na stopa i mieć 5-6 tygodni urlopu. [drobiazg !!!]
Kiedyś przejechałam stopem prawie całą Europę, aż po Pireneje, podróżowałam stopem również po Turcji, po Syrii i nawet po ZSRR, ale obecnie to chyba nie miałabym takiego brania ;)
Fantastyczne jest to, że spotyka się ciekawych i serdecznych ludzi i to się nie zmienia.
Nie mieszkam w Krakowie ale jeżeli będę miała akurat czas to specjalnie tam przyjadę posłuchać prelekcji.
W każdym razie podaj dzień i godzinę. he he he chyba źle zacytowałem ,ale sens jest ten sam że Nicia vel Jagoda bawiła w tym czasie w Ustrzykach Górnych wiec do opowieści o Gruzji było całkiem blisko :-)
he he he chyba źle zacytowałem ,ale sens jest ten sam że Nicia vel Jagoda bawiła w tym czasie w Ustrzykach Górnych wiec do opowieści o Gruzji było całkiem blisko :-) Opowieści o Gruzji coś często są w pobliżu Mania ;)
Cudnie, marzę o takiej wyprawie Przeczytaj zdanie, które mam w podpisie ;)
Przeczytaj zdanie, które mam w podpisie ;) Ano wiem wiem, toteż ja się staram realizować - stopniowo.
Na miejscu w tbilisi (...) zakupilismy kilka map z Geoland trekking maps. Tam sa gruzinskie gory podzielone na arkusze Tutaj?
Geoland in Tbilisi, Georgia - Lonely Planet
Tutaj? Tu na pewno. Sprawdziłem. Widzę ten punkt na mapie Geolandu do Garmina.
W Tbilisi akurat wszystkie miejsca noclegowe byly zaplanowane Buba, znasz to?
Hotele Tbilisi: Tbilisi noclegi, opinie - TripAdvisor
"Hotele (42) Pensjonaty/zajazdy (74) Kwatery specjalne (32)"
Buba, znasz to?
Hotele Tbilisi: Tbilisi noclegi, opinie - TripAdvisor
"Hotele (42) Pensjonaty/zajazdy (74) Kwatery specjalne (32)" Nie znalam... Wiesz ja mam problem z szukaniem noclegow na takich stronach bo spora wiekszosc nie spelnia moich oczekiwan.. Gdyby byla taka strona "uwaga, omijac w Tbilisi" - to zapewne bym tam poszala ;)
Andrzeju, z noclegami w Tbilisi raczej nie powinno być problemu, nawet bez wcześniejszej rezerwacji. My byliśmy tam na 2 dni w sierpniu więc raczej w środku sezonu i bez problemu znaleźliśmy hostel w centrum (25 lari za osobę za noc, a były i po 15 lari). Na jednej z głównych ulic Tbilisi (odchodzącej od Freedom Square, chyba była to ulica Rustaveli) jest biuro informacji turystycznej i tam można znaleźć mnóstwo ulotek, poza tym panie mówią po angielsku i jeśli poprosisz zadzwonią do wybranego hostelu/hotelu i zapytają czy są jeszcze miejsca :)
Jaga, dzięki za informacje.
Aby mieć pełniejszy obraz opcji noclegowych w Tbilisi, dołożę jeszcze jeden link:
Schroniska Młodzieżowe w Tbilisi.
Jest tam nawet Hostel Romantik, o którym pisała Buba.
Jaga: "PS Jeśli ktoś jest z Krakowa to najprawdopodobniej w listopadzie opowiemy o swojej wyprawie w Cafe Aloha :)"
Jaga napisz koniecznie tu na forum datę i godzinę jak będziesz znać to jeśli siła wyższa nie stanie na przeszkodzie to na pewno przyjdę! nie znam tej knajpy i nie wiedziałam że tam odbywają się slajdowiska. ja czasami chodzę do piwnicy pod baranami na spotkania klubu podróżników. sprawdziłam właśnie że 5.11 będzie opowieść o podróży autostopem do Gruzji, Armeni, Turcji!! więc dokładnie to samo, chętnie posłucham wszystkich opowieści:)
definicja przygody według Buby -idealna:) można a może i trzeba mieć jakieś ogólne pojęcie co i jak, czy chce sie zmierzać na wschód czy na zachód (choć i to czasem jest mi obojętne) ale pewnie że najpiękniej jest gdy to wszystko zaczyna się chrzanić i podróż toczy się swoim rytmem:) mała adrenalinka podkręca jeszcze bardziej. ja jednak nie mam tak dalekich podróży i fajnie że masz Buba kompana takiego co za Tobą nadąża:)))
.....zależy ....kto za kim nadąża :mrgreen:.Oboje są zakręceni i tutaj pasują do siebie ;)
topeerz to mowi ze ja sie ruszam jak mucha w smole ;) zwlaszcza jak jest pod gorke ;)
Witam,
tak jak pisze Jaga z noclegami w Gruzji a tym bardziej w stolicy nie ma problemu, ja co prawda korzystalem z nich bardzo rzadko, miałem namiot w sakwie rowerowej - ale w ciągu miesiąca na rowerze się kilka zdarzyło- parę pytać na miejscowym dworcu czy targowisku i od razu znalazły się całkiem ciekawe i tanie zarazem miejsca na nocleg. Jak dla mnie idaelny kraj na rower- niewielki - jednego dnia można się kąpać w możu czarnym by nazajutrz spacerować po lodowcu
pozdrawiam
Witam,
tak jak pisze Jaga z noclegami w Gruzji a tym bardziej w stolicy nie ma problemu, ja co prawda korzystalem z nich bardzo rzadko, miałem namiot w sakwie rowerowej - ale w ciągu miesiąca na rowerze się kilka zdarzyło- parę pytać na miejscowym dworcu czy targowisku i od razu znalazły się całkiem ciekawe i tanie zarazem miejsca na nocleg. Jak dla mnie idaelny kraj na rower- niewielki - jednego dnia można się kąpać w możu czarnym by nazajutrz spacerować po lodowcu
pozdrawiam
No dobra, ale jak się tam dostałeś z rowerem ?
Przejazd samochodem lub pociągiem drogą lądową przez Rosję nadal nie jest możliwy.
Mi się marzy dopłynięcie do Gruzji promem z Odessy, ale jak się orientowałam - to jest bardzo droga impreza.
No dobra, ale jak się tam dostałeś z rowerem ?
. Znajomi wiem ze przewozili rowery samolotem, poskladane, owiniete w folie jako bagaz dodatkowy
Przejazd samochodem lub pociągiem drogą lądową przez Rosję nadal nie jest możliwy.
W tym roku przejazd przez Rosje i przez przejscie graniczne kolo Władykaukazu byl jak najbardziej mozliwy. Spotkalismy sporo ludzi ktorzy wlasnie taka droga dotarli. Dogodny wariant jak ktos chce na jednej wycieczce wejsc i na Elbrus i na Kazbek... Tunel graniczny w Osetii zamkniety ;) . Jak z pociagiem to nie wiem (bo pociag to tylko wybrzezem przez Abhazje, nie?)
Mi się marzy dopłynięcie do Gruzji promem z Odessy, ale jak się orientowałam - to jest bardzo droga impreza. Mi sie to tez bardzo marzy ale ponoc pieniadze nie sa tam najwiekszym problemem. Slyszalam ze promy te kursuja dosyc nieregularnie, czasem nie odplywaja z roznych powodow, bilety tez trzeba kupic z wyprzedzeniem. Znajomi probowali sie zalapac na takowy prom, w Iliczewsku i Kerczu ale niestety po tygodniu czekania poplyneli tylko do Stambułu..
Slyszalam tez historie, ale to sprzed paru lat ze jak ktos ma szczescie i da w łape załodze to moze zalapac sie na prom towarowy! To jest moje najwieksze marzenie promowe, ale biorac pod uwage strone w ktora zmierza swiat to im dalej czas plynie tym mniejsza szansa na jego realizacje....:-(
W tym roku przejazd przez Rosje i przez przejscie graniczne kolo Władykaukazu byl jak najbardziej mozliwy. Spotkalismy sporo ludzi ktorzy wlasnie taka droga dotarli. Dogodny wariant jak ktos chce na jednej wycieczce wejsc i na Elbrus i na Kazbek... Tunel graniczny w Osetii zamkniety ;) . Jak z pociagiem to nie wiem (bo pociag to tylko wybrzezem przez Abhazje, nie?) No właśnie ze względu na wojnę tam od kilku lat nie kursują żadne pociągi.
Mi sie to tez bardzo marzy ale ponoc pieniadze nie sa tam najwiekszym problemem. Slyszalam ze promy te kursuja dosyc nieregularnie, czasem nie odplywaja z roznych powodow, bilety tez trzeba kupic z wyprzedzeniem. Znajomi probowali sie zalapac na takowy prom, w Iliczewsku i Kerczu ale niestety po tygodniu czekania poplyneli tylko do Stambułu..
Slyszalam tez historie, ale to sprzed paru lat ze jak ktos ma szczescie i da w łape załodze to moze zalapac sie na prom towarowy! To jest moje najwieksze marzenie promowe, ale biorac pod uwage strone w ktora zmierza swiat to im dalej czas plynie tym mniejsza szansa na jego realizacje....:-(
Dla mnie pieniądze są problemem, tym bardziej, że kwota za rejs w jedną stronę jest rzędu 1000 $
Z Iliczewska do Poti podobno kursuje prom w miarę regularnie, to jest raz w tygodniu.
Byłam nawet w Odessie w biurze podroży, które te przewozy organizuje i mówili, żeby na bieżąco sprawdzać w Internecie, bo to się zmienia w poszczególnych latach.
Ale ze względu na cenę (znacznie wyższą niż przelot samolotem na trasie W-wa - Tbilisi) mało kto z tych rejsów korzysta.
O rejsach z Kerczu nic nie wiem, mój mąż płynął promem do Kerczu ale z Rosji (wracając z Kaukazu). W sumie jest to najkrótsza trasa i najłatwiejszy powrót pociągiem z Kaukazu.
Edit:
Odszukałam stronę z informacjami o rejsach:
http://www.ukrferry.com/index.php
No i okazało się, ze jednak przesadziłam, taryfy za rejsy są znacznie niższe niż podałam (ale też wysokie)
http://www.ukrferry.com/rus/tariffs/...oti-batumi.php
A tutaj "rozkład jazdy", są to linie regularne.
http://www.ukrferry.com/rus/schedules/index.php
ja slyszalam o cenach rzedu 600 zl w obie strony wiec mniej wiecej sie zgadza z tym na stronce, jesli przez biuro podrozy to napewno zaraz drozej wychodzi...
ja slyszalam o cenach rzedu 600 zl w obie strony wiec mniej wiecej sie zgadza z tym na stronce, jesli przez biuro podrozy to napewno zaraz drozej wychodzi... Ale zasięgałam informacji w Odessie właśnie w tym biurze, które jest właścicielem promów.
Jest to cena w dolarach i dotyczy tylko przepłynięcia, do tego trzeba doliczyć koszty dojazdu do Odessy.
Mimo wszystko gdyby jechać z rowerem ( i mieć przy tym dużo czasu ) to jest to ciekawa opcja.
Mimo wszystko gdyby jechać z rowerem ( i mieć przy tym dużo czasu ) to jest to ciekawa opcja. Jakby miec duzo czasu i rower to najlepiej by nie korzystac z innych srodkow komunikacji niz.. rower :-D To by byla wyprawa!!
Witam
dostałem się wówczas - 2008 rok Lufthansą - teraz lata LOT i odpowiendnio wcześniej można kupić relatywnie tanio bilet. rower, w lufthansie nie trzeba w nic pakować tylko kazali jedno koło sciągnąc, lotem też nie pakowałem dotychczas, w 2013 też się tam wybieram na rower - tylko teraz częśc niewidziana gruzji + armenia i górny karabach (jednak teraz to tylko plany)
muszę pochwalić rząd polski - wówczas za względu na wojnę i zamknięte lotnisko na dzień powrotu zafundowali przelot samolotem prezydenckim w ramach ewakuacji
z tego co się orientuję, granica lądowa między rosyjską a gruzją jest obecnie przejezdna dla nas także
pozdrawiam
w 2013 też się tam wybieram na rower - tylko teraz częśc niewidziana gruzji + armenia i górny karabach (jednak teraz to tylko plany)
Moze sie gdzies spotkamy na trasie ;)
Moze sie gdzies spotkamy na trasie ;) Buba, kiedy tam jedziecie?
Mój przewodnik mówi, że najlepsza pora na podróż do Armenii to koniec maja, czerwiec i koniec września, październik.
Buba, kiedy tam jedziecie?
Mój przewodnik mówi, że najlepsza pora na podróż do Armenii to koniec maja, czerwiec i koniec września, październik. Chyba wrzesien lub pazdziernik. Wolalabym wrzesien bo dni dluzsze. Acz wszystko bedzie zalezec kiedy beda mi sklonni dac urlop (chyba ze mnie wyleja z pracy do tego czasu to sie sprawa rozwiaze sama ;) )
Chyba wrzesien lub pazdziernik. Wolalabym wrzesien bo dni dluzsze. Acz wszystko bedzie zalezec kiedy beda mi sklonni dac urlop Kiedy będziesz znać konkretne daty? Bilety na samolot trzeba kupić z dużym wyprzedzeniem.
Kiedy będziesz znać konkretne daty? Bilety na samolot trzeba kupić z dużym wyprzedzeniem. Chyba niekoniecznie... W tym roku szukalismy biletu przez ponad 10 miesiecy a i tak kupilismy na 2 tygodnie przed wyjazdem bo zadna promocja sie nie trafila... Ceny ciagle byly takie same..
ja tez myślę na terminem sierpień/wrzesień - tzn przełom miesięcy - przyjemnie ciepło i dojrzałe owoce ;)
Buba - planujesz lot bezpośrednio do erevania ?
Nie wiem jak będzie w roku nadchodzącym.W bieżącym najtańszy bilet Warszawa-Tibilisi-Warszawa przy wczesnej rezerwacji tzna ok.6 mieś.wcześniej kosztował 300pln-oj chyba tłoczno w Gruzji będzie w nadchodzącym roku od współforumowiczek/iczów:-)
Buba - planujesz lot bezpośrednio do erevania ? Zalezy od ceny- jesli tanszy bedzie z przesiadka to nie bede przeplacac. Ale wolalabym bezposredni bo lotniska sa obrzydliwe i wole zwiedzic dwa niz trzy...
W bieżącym najtańszy bilet Warszawa-Tibilisi-Warszawa przy wczesnej rezerwacji tzna ok.6 mieś.wcześniej kosztował 300pln taaaaa.. 312 zl jakos na poczatku stycznia ludzie pokupowali.. 6 albo 9 styczen, juz nie pamietam.. A jeden kumpel siedziec w ten dzien caly czas przy komputerze i sprawdzal polaczenia a promocji ni chuchu.. A co chwile ludzie pisali ze wlasnie kupili.. Wiec te cuda nie kazdemu smiertelnikowi sie ukazuja ;)
Powoli wyłania się jak mozaika mój pomysł wyjazdu w tamte strony. Gruzję i Armenię można zwiedzić za jednym wyjazdem.
Trasa zależy od miejsca przylotu (Tbilisi lub Erewań). Zakładając przylot do Tbilisi, przeznaczam jeden dzień na rozejrzenie się po Tbilisi i wyruszam marszrutką do Erewania. Tam robię parę dni jednodniowych wycieczek na prowincję. Następnie jadę do Karabachu drogą przez Goris. Po drodze chciałbym zobaczyć co najmniej przełęcz Selim, klasztor Tatew oraz przejechać się tam najdłuższą na świecie kolejka linową . Następnie powrót z Karabachu do Erewania przez przełęcz Sotk. Potem powrót do Tbilisi i część gruzińska wyprawy. Chcę przeznaczyć na to 3 tygodnie we wrześniu.
W razie przylotu do Erewania robię trasę w odwrotnej kolejności - najpierw Gruzję a potem Armenię.
Już wiem, jak to zrobię. :lol:
Ląduję w Tbilisi w piątek 6 września wcześnie rano. W sobotę ruszam do Erewania wycieczką Połączenie Kaukaskie. W niedzielę jadę na wycieczkę nad jezioro Sevan a stamtąd przez przełęcz Selim do Yeghegis i Noravank. W poniedziałek jadę zobaczyć z bliska górę Aragats i przejść doliną rzeki Amberd z miejscowości z Amberd do Byurakan.
W poniedziałek 9 września wieczorem spotykam się z Bubą i jej ekipą, która przylatuje z rana do Erewania. Kiedyś mieliśmy się spotkać pod Pikujem, ale nie wyszło.:-( Spotkamy się więc w Erewaniu. :lol:
We wtorek ruszam na 3-dniowa wycieczkę do Górskiego Karabachu. W piątek wycieczka do Garni, Geghard. Szczegóły o tych wycieczkach tutaj.
W sobotę 14 września powrót do Tbilisi marszrutką.
Plan na Armenię już jest, trzeba jeszcze tylko zaplanować 13 dni pobytu w Gruzji.:smile:
Moja trasa po Armenii i Górskim Karabachu wygląda tak:
A jak bedzie wygladac nasza trasa to zapewne wyjdzie w praniu! Planow poki co mam 3 zeszyty - ale plany sa po to aby je zmieniac! Pewne jest ze przylatujemy do Erewania 9 wrzesnia i idziemy z Andrzejem integrowac sie do jakiejs knajpy :-D
Moze ktos jeszcze bedzie w Erewaniu w tym czasie???? :-D
Czy ktos wie moze czego sie spodziewac w sytuacji gdy linie lotnicze odwoluja loty na ktore juz sie ma kupiony bilet??? :-/
Czy ktos wie moze czego sie spodziewac w sytuacji gdy linie lotnicze odwoluja loty na ktore juz sie ma kupiony bilet??? :-/ Poczytaj to:
ROZPORZĄDZENIE (WE) NR 261/2004 PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY
z dnia 11 lutego 2004 r.
ustanawiające wspólne zasady odszkodowania i pomocy dla pasażerów w przypadku
odmowy przyjęcia na pokład albo odwołania lub dużego opóźnienia lotów...
i to:
Prawa pasażera
Nie wiem czy pytasz na zapas czy też już dostałaś taką nieprzyjemną informację. Jeżeli dostałaś a płaciłaś za bilet kartą debetową/płatniczą/kredytową to możesz się domagać zwrotu kosztów od banku wystawiającego kartę, powodem reklamacji jest niezrealizowanie opłaconego świadczenia. Operacja nazywa się chargeback i jest znacznie łatwiejsza do przeprowadzenia niż odzyskanie pieniędzy od linii lotniczej.
Nie wiem czy pytasz na zapas czy też już dostałaś taką nieprzyjemną informację. . nie pytam na zapas... :-( kupilismy bilety na wrzesien i dzis sie dowiedzielismy ze "kasuja polaczenia"...
http://www.fly4free.pl/pll-lot-ambit...przewoznikiem/
rentowni przewoznicy- psia ich mac...- myslalam ze takie skurwiele to tylko w PKP.. liczyc to mozna tylko na skodusie.. :-(
dojedzie ?.....Hak naprawiony ?? :mrgreen:
dojedzie ?.....Hak naprawiony ?? :mrgreen: Hak krzywy jak byl ale belka zespawana :-P
Dojechac by dojechala tylko 3 tygodnie to malo czasu... :-(
Hak krzywy jak byl ale belka zespawana :-P
Dojechac by dojechala tylko 3 tygodnie to malo czasu... :-( ale ILE byście zobaczyli..tego CO przelecicie w chmurach !
Ale za to Wizzair ma podobno latać do Gruzji - bilety podobno już od 150 zł.
Loty dwa razy w tygodniu niedziela i środa.
http://wizzair.com/pl-PL/Flights/Kutaisi
http://www.infoloty.pl/linie/wizzair...taisi-534.html
Może lepiej że tamte ci skasowali ?
Przecież chyba pieniądze zwrócą.
Samochodem też można i wcale tyle czasu to nie zajmuje :-) .My ruszamy 30 maja do Odessy tam musztrujemy się na prom i lądujemy w Batumi a potem gdzie oczy poniosą :-)
Samochodem też można i wcale tyle czasu to nie zajmuje :-) .My ruszamy 30 maja do Odessy tam musztrujemy się na prom i lądujemy w Batumi a potem gdzie oczy poniosą :-) A jak kupiliście bilety na prom i ile kosztują ?
Tez kiedyś myślałam o takiej opcji ale ciągle nie mam czasu.
Basiu nasze wyjazdy charakteryzuje totalna improwizacja .Wystarczy tylko grupka przyjaciół która jest "głodna" zobaczenia jak najwięcej a reszta jest tylko sztuką wieczornego kompromisu "co robimy jutro? " :-) Taką formułę zastosowaliśmy jadąc jesienią na Bałkany-dojechać do Kalampaki w Grecji zobaczyć monastyry i powłóczyć się po Albanii i weszła z tego jedna z najciekawszych przygód w moim życiu :-) Moim kumplom taka formuła tak się spodobała że nie mamy zamiary jej zmieniać.Znamy tylko termin wyjazdu a reszta wychodzi w "praniu' :-) Wiemy że prom kursuje codziennie i nie ma problemu żeby się na niego dostać więc to nam wystarczy.Dostać się do Gruzji a potem Armienii a plany będziemy weryfikować na miejscu :-))
A jak kupiliście bilety na prom i ile kosztują ? Basiu, ceny promu na trasie Iljiczewsk-Batumi są tutaj:
ĐНьиŃовŃĐş - ППŃи/ĐĐ°ŃŃПи
Basiu, ceny promu na trasie Iljiczewsk-Batumi są tutaj:
ĐНьиŃовŃĐş - ППŃи/ĐĐ°ŃŃПи
Dziękuję, tą stronę znam, nawet osobiście byłam w Odessie w tym biurze.
Jednak moje informacje sprzed dwóch lat mówiły o tym, że nigdy nie wiadomo kiedy prom kursuje.
Fajnie, że to się zmieniło.
Może lepiej że tamte ci skasowali ?
Przecież chyba pieniądze zwrócą. Ja bym tam wolala zeby nie skasowali. Nie umiem wyszukiwac promocji a poza tym jakies super ceny w srodku tygodnia i bez bagazu to tez zadna rewelacja.. A pieniadze nie wiadomo czy oddadza czy zaproponuja jakies polaczenia z przesiadkami...
Witam,
Też wybieramy się w tym lub następnym roku na Gruzję i super, że założono tu taki wątek. Bardzo interesuje mnie relacja Buby. Czy mogę ją gdzieś przeczytać? Mogę podpowiedzieć odnośnie tanich biletów lotniczych. Na stronie fly4free.pl jest opcja "zapisania się" na newsletter'a z wyborem lotów do konkretnych miast. I tak właśnie jakieś 2 tyg temu dostaliśmy wiadomość o locie z Wawy do Tbilisi za 70zł w obie strony. Lot był na maj (nie pamiętam konkretnej daty). Warto się zapisać bo mogą się te promocje jeszcze pojawić - oczywiście szybko się bilety rozchodzą więc trzeba się raz dwa decydować :)
Być może niebawem dojdzie do Zlotu Bieszczadników w Gruzji:)
Pozdrawiam
Bardzo interesuje mnie relacja Buby. Czy mogę ją gdzieś przeczytać? Trochę dalej w tym dziale.
Dla ułatwienia podaje linki:
Gruzja 2012 (Tbilisi,Gori,Uplisciche,Borżomi,Bakuriani)
Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Kazbegi,Dżuty)
Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)
Góry Samsarskie (Gruzja- z Bakuriani do Achalkalaki)
Gruzja (wśród skalnych miast, cerkiewek i kolejek linowych)
Buba, mam nadzieję, że podałem w dobrej kolejności i niczego nie pominąłem.
Dziękuję serdecznie:) biorę się za studiowanie.
W poniedziałek 9 września wieczorem spotykam się z Bubą i jej ekipą, która przylatuje z rana do Erewania. Kiedyś mieliśmy się spotkać pod Pikujem, ale nie wyszło.:-( Spotkamy się więc w Erewaniu. :lol: Buba, to już za tydzień.:lol:
Buba, to już za tydzień.:lol: Fajnie Wam ...cieszę się z Wami i POWODZENIA :)
ps. ja w tym czasie będę trochę ;) na zachód, no może trochę więcej....ale za rok, czemu nie , już zapraszam:)
Buba, to już za tydzień.:lol: Za niecale 4 dni lecimy! :-D
Za niecale 4 dni lecimy! :-D Ja lecę już jutro.:smile:
Ja lecę już jutro.:smile: zatem powodzenia i do zobaczyska! :-)
Wlasnie dojechalem do Erewania.:lol:
Do historycznego spotkania z Buba dojdzie juz za godzine w restauracji Kaukaz, w ktorej wczoraj spedzilem wieczor z ludzmi z forum kaukaskiego.:lol:
Niestety spotkanie bylo krotkie. Nie mielismy czasu, aby poruszyc wszystkie tematy.
Nastepnego dnia ruszylismy w droge. Buba ze swoja ekipa nad jezioro Sewan, ja do Karabachu.
Hej odezwijcie się,czekamy z niecierpliwością.
W Armenii zrealizowalem moj plan, ktory kiedys tu opisalem. Wczoraj wrocilem z Karabachu do Erewania, dzis na bylem na pieknej wycieczce do jeziora Kari pod gora Aragats, potem pieszo z Amberd do Byurakan. Jutro wracam do Tbilisi i tu zacznie sie prawdziwa przygoda. Nie udalo sie nic zaplanowac.
Andrzeju, życzę Ci prawdziwej przygody, ale też i szczęśliwego powrotu. Trzymaj się i realizuj swoje marzenia!
Na razie szczesliwie dotarlem do Tbilisi.
I co słychać ?
Wrocilem szczesliwie z Tuszetii jako jeden z ostanich turystow w tym regionie. Teraz jestem w Kazbegi, skad nie ma problemu, aby powrocic do Tbilisi.
No to super,już miałem pewne obawy.Serdecznie pozdrawiam ,życzę dalszej szczęśliwej podróży.
Nie wszedzie jest czas, czy mozliwosci, aby pisac na forum. Dzieki za zainteresowanie. Na pewno wiecej napisze po powrocie.
(...) Na pewno wiecej napisze po powrocie. Niecierpliwie czekam.
Niecierpliwie czekam. a ja czekam na zdjęcia z Tuszetii ...ach te tajemnicze wieże !!!
Wczoraj bylem w Szatili. Plan na Gruzje zostal wykonany.
http://youtu.be/sgV6J2fayig
fajnie !!! ...czekam na relację ...wiem, ze Buba już wróciła , więc Jej relacja już niebawem
Pozdrawiam !
Wrocilam wczoraj a z tym "niebawem" z relacja to nie wiem jak bedzie bo takiego kraju jak Armenia to ja jeszcze nie spotkalam, zeby bylo takie niesamowite nagromadzenie przygod, imprez z miejscowymi i wszelakiego bardzo szeroko pojetego folkloru! Jeszcze nigdy nie zbieralam ryb jak grzybow, nie jezdzilam w przyczepce na krowe ani w iranskim tirze, nie kąpalam sie w kraterze w wulkanie czy w podziemnej jaskini o cieplych wodach, nie nocowalam nad wymarlymi jeziorami gdzie oprocz nas byly tylko ruiny, cmentarze i ostrzeliwujace sie ciezarowki. Po raz pierwszy rowniez utopilam aparat, jadłam raki, lisy zjadły mi gacie a obok lezala glowa barana i sie wszystkiemu przygladala. A na poboczach drog szumialy łany konopii jako najzwyklejsze chwasty...
Myslalam ze moja jedyna wielka miloscia pozostanie Ukraina ale widac bardzo sie pomylilam. Juz wiem gdzie chce pojechac za rok...
Relacje zapewne bede pisac do nowego roku ;)
Niestety spotkanie bylo krotkie. Nie mielismy czasu, aby poruszyc wszystkie tematy.
Nastepnego dnia ruszylismy w droge. Buba ze swoja ekipa nad jezioro Sewan, ja do Karabachu. Tez uwazam ze spotkanie bylo za krotkie :( Gadalo sie niezwykle sympatycznie i zapewne przez dlugie kolejne godziny by nam nie zabraklo tematow do obgadania! Mam nadzieje ze znow uda sie gdzies nam spotkac w rownie fajnych okolicznosciach! Nie spotkalismy sie w polskich Bieszczadach ani pod pamietnym Pikujem - a akurat w Erewaniu bylo bardziej po drodze! Kto wie gdzie nas w przyszlosci los rzuci by zasiasc wspolnie nad jakims dobrym napojem :-)
A to zdjecie ze spotkania z Andrzejem w Erewaniu w knajpie "Kaukaz"
https://lh5.googleusercontent.com/-Q...0/IMG_3273.JPG
Buba już wróciła Ja też wróciłem, już wczoraj. Plecak wróci dopiero dzisiaj. Przy przesiadce w Amsterdamie nie zdążył na samolot.
No to czekamy na relacje.Pozdrawiam
Ooo - Piotrek też był ??? .... no, to też czekam !!! Pisz !!!!
Ja też wróciłem, już wczoraj. Plecak wróci dopiero dzisiaj. Przy przesiadce w Amsterdamie nie zdążył na samolot. Dobrze ze w tą strone a nie jak jechales na wakacje...
Ooo - Piotrek też był ??? .... no, to też czekam !!! Pisz !!!! No byl. I Młody (Krzysiek) twoj wspolpasazer tez. Sami mołdawscy znajomi :-)
Dobrze ze w tą strone a nie jak jechales na wakacje... Wcale się nie zmartwiłem, jak nie zobaczyłem swojego plecaka. Z lotniska do domu wracałem pociągiem z przesiadką. Było lżej.:lol:
Właśnie dostarczono mi plecak (17 kg) do domu.
No byl. I Młody (Krzysiek) twoj wspolpasazer tez. Sami mołdawscy znajomi :-) Krzysia rozpoznałem po chwili....taaa , trzeba chyba do Armenii jechać , by ich spotkać !!!!
Dołożę jeszcze filmik ze spotkania z Bubą:
http://youtu.be/1040FBVjq2E
Krzysia rozpoznałem po chwili....taaa , trzeba chyba do Armenii jechać , by ich spotkać !!!!
Albo do Andrychowa :-)
Dołożę jeszcze filmik ze spotkania z Bubą: oj jakbym wczoraj tam byla! ja chce tam spowrotem! to byl taki fajny moment- jeszcze caly wyjazd byl przed nami!!!!
Andrzej, jak sie wam udala ta druga knajpka?? zjedliscie co dobrego? koty byly? :-) Mysmy dwa tygodnie pozniej zalapali sie w niej na darmowy poczestunek rakami!
https://lh4.googleusercontent.com/-c...0/IMG_0410.JPG
https://lh5.googleusercontent.com/-Q...0/IMG_0411.JPG
a kociarnia nie dawala za wygrana!
https://lh6.googleusercontent.com/-t...0/IMG_0677.JPG
https://lh6.googleusercontent.com/-G...0/IMG_3191.JPG
Andrzej, jak sie wam udala ta druga knajpka?? zjedliscie co dobrego? koty byly? :-) Mysmy dwa tygodnie pozniej zalapali sie w niej na darmowy poczestunek rakami! Nie zostaliśmy tam. Poszliśmy na Plac Republiki, gdzie podziwialiśmy fontanny, a potem zaprowadziłem ich do CafĂŠ Central, gdzie na tarasie zjedliśmy późną kolację. Pokręciliśmy się jeszcze potem po mieście.
I to by było na tyle?
W tym wątku opowiadamy o przygotowaniach do wyprawy, które zacząłem już rok temu. Przecież ten wątek założyłem prawie dokładnie rok temu zainspirowany opowieściami Buby. To był pierwszy, długi, etap wyprawy.
Sama podróż trwała tylko 23 dni.
Teraz nadszedł trzeci etap wyprawy - czas na wspomnienia. Mam prawie 8 godzin materiału filmowego, ponad 300 zdjęć, ponad 2 godziny notatek głosowych. Potrzebuję trochę czasu, aby to jakoś złożyć do kupy.
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl brytfanna.keep.pl
Pomyślałem, że inni forumowicze będą też zainteresowani przygotowaniami do takiej wyprawy i dlatego założyłem oddzielny wątek.
Rzucam więc garść pytań.
Buba, jak Ty to robisz? Jakie masz mapy, jakie przewodniki? Skąd wiesz, dokąd i jak jechać? Ile czasu potrzeba na przygotowanie takiej wyprawy? Czy przeciętny forumowicz też może się tam wybrać? Czy można tam jechać bez namiotu?
Na początek chyba starczy.
Jakie masz mapy, jakie przewodniki? Skąd wiesz, dokąd i jak jechać? .
Mapy mielismy: Georgia International travel maps 1:610tys oraz mapy dokladniejsze niektorych regionow ktore nam skserowala kumpela (ona swoje dostala w Tbilisi w informacji turystycznej
Na miejscu w tbilisi i kazbegi zakupilismy kilka map z Geoland trekking maps. Tam sa gruzinskie gory podzielone na arkusze
Przewodnik mialam bezdroza "Gruzja, armenia, azerbejdzan" ale nie jestem nim zachwycona. Ot tylko glowne miejsca turystyczne
Duzo informacji znalazlam tez na forum http://kaukaz.pl/forum/ oraz od znajomych ktorzy byli w gruzji wczesniej
A poza tym na takich wyjazdach bardzo sie sprawdza kilka metod planowania:
- im wiecej pijesz z miejscowymi tym wiecej ciekawych miejsc zobaczysz
- uznanie zasady "plan jest po to aby go zmieniac"
- jechac tam gdzie nic nie ma- tzn miejsc turystycznie popularnych, znanych zabytkow, itp Jezeli o jakims regionie nigdy nie slyszales, nie bylo nic o nim w przewodniku, ani nie poruszala go zadna znaleziona relacja- to jest powod aby tam pojechac
- im gorsza droga tym ciekawsza miejscowosc na jej koncu
- plytowa droga w 99% prowadzi w ciekawe miejsce
- jak cos wyglada na opuszczone trzeba sie zatrzymac i obejrzec z bliska
- jak gdzies pisze "wstep wzbroniony" to warto wejsc bo tam bedzie cos ciekawego
- jak cos wyglada dziwnie i niestandardowo na mapie to trzeba to sprawdzic np. platanina utwardzonych drog w lesie, dziwny ksztalt drogi, nasypy, tunele, hałdy, bocznice kolejowe
ja też chciałbym tam pojechać i przeżyć taką przygodę. Jedynie wybrałbym może trochę inne noclegi.:-)
. Acz nie wiem czy te dwie rzeczy troche sie nie wykluczaja..
Przygoda zwykle zaczyna sie tam gdzie koncza sie turystyczne szlaki i zaplanowany wyjazd.. Tam gdzie zaczyna zmierzchac a ty wciaz nie wiesz gdzie połozysz sie do snu.. Gdy stoisz przy drodze, w zębach chrzęsci kurz i nie wiesz czy jakies auto zabierze cie stad za 5 minut czy moze za tydzien.. Gdzie miejscowi wiozą cie autem a ty zaczynasz zauwazac ze jedziecie z przeciwnym kierunku niz chcialas a zza horyzontu pojawiaja sie osniezone szczyty i nic za cholere nie zgadza sie z mapa!! Gdzie w hotelu robotniczym gniazdko elektryczne buja sie na kablu a z korytarza dochadza posępne wycia azerskich piesni.. Przynajmniej ja tak rozumiem slowo "przygoda". Tam gdzie konczy sie "plan" zaczyna sie "przygoda"...
Ile czasu potrzeba na przygotowanie takiej wyprawy? . No ja sie przygotowywalam od grudnia.. ;) Jesli tak nazwac przekopywanie internetu, czytanie relacji i ogladanie setek zdjec
Czy przeciętny forumowicz też może się tam wybrać? Czy można tam jechać bez namiotu?
Na początek chyba starczy. Pewnie ze mozna! Setki ludzi tam jezdza, spia po kwaterach, pensjonatach i hotelach. One są prawie wszedzie. Z naszej trasy o kwatere byloby jedynie ciezko na trasie za Bakuriani (bo w miescie bez problemu) do Achalkalaki oraz w miescie Zestaponi gdzie sa jedynie motele dla tirowcow i sa daleko za miastem.
Mam mniej więcej taką sama definicję przygody.
Z tym, że ja swoje wyjazdy dzielę na dwie kategorie - te na które jadę sama z przyjaciółmi, na których pełno jest przygód - i te, które organizuję lub prowadzę dla innych - na których ilość przygód jest z konieczności w pewnym stopniu ograniczona (ale nie zredukowana do zera).
Jedynie wybrałbym może trochę inne noclegi.:-) Miałem na myśli "Noclegi odradzane". Tutaj Twoja przygoda była zgodna z Twoim planem.:grin:
Co do planu, to chyba wszyscy się zgadzamy, że trzeba go mieć. Nie można przecież dopiero w taksówce z lotniska w Tbilisi zastanawiać się dokąd się udać. To trzeba wiedzieć z góry. Plan zmieniamy go jeśli czujemy, że trafi się nam coś lepszego niż to co było zaplanowane.
Tego trzeba nauczyć się na pamięć:
na takich wyjazdach bardzo sie sprawdza kilka metod planowania:
- im wiecej pijesz z miejscowymi tym wiecej ciekawych miejsc zobaczysz
- uznanie zasady "plan jest po to aby go zmieniac"
- jechac tam gdzie nic nie ma- tzn miejsc turystycznie popularnych, znanych zabytkow, itp Jezeli o jakims regionie nigdy nie slyszales, nie bylo nic o nim w przewodniku, ani nie poruszala go zadna znaleziona relacja- to jest powod aby tam pojechac
- im gorsza droga tym ciekawsza miejscowosc na jej koncu
- plytowa droga w 99% prowadzi w ciekawe miejsce
- jak cos wyglada na opuszczone trzeba sie zatrzymac i obejrzec z bliska
- jak gdzies pisze "wstep wzbroniony" to warto wejsc bo tam bedzie cos ciekawego
- jak cos wyglada dziwnie i niestandardowo na mapie to trzeba to sprawdzic np. platanina utwardzonych drog w lesie, dziwny ksztalt drogi, nasypy, tunele, hałdy, bocznice kolejowe
Widzę, że dobrze zrobiłem, że założyłem ten wątek.
Przewodnik mialam bezdroza "Gruzja, armenia, azerbejdzan" ale nie jestem nim zachwycona. Ot tylko glowne miejsca turystyczne Znalazłem taki przewodnik:
Georgia By Tim Burford
Co do planu, to chyba wszyscy się zgadzamy, że trzeba go mieć. Nie można przecież dopiero w taksówce z lotniska w Tbilisi zastanawiać się dokąd się udać. To trzeba wiedzieć z góry. Plan zmieniamy go jeśli czujemy, że trafi się nam coś lepszego niż to co było zaplanowane.
. No to zalezy. W Tbilisi akurat wszystkie miejsca noclegowe byly zaplanowane bo wszytskie nam z jakiegos powodu wydaly sie ciekawe i chcielismy je obejrzec na wlasne oczy. A jesli chodzi o reszte wyjazdu jesli przyjac ze czesto naszym planem bylo "spimy tam gdzie zastanie nas noc" to mozna przyjac ze realizowalismy w 100% scisle zalozony plan :-P
Znalazłem taki przewodnik:
Georgia By Tim Burford Ja niestety nie znam na tyle angielskiego aby sie z nim zapoznac wiec sie nie wypowiem czy fajny czy nie...
Witajcie :)
Jestem tu zupełnie nowa ale temat mi bliski, bo 1,5 miesiąca temu wróciłam z miesięcznej podróży po Gruzji. Naszym celem był głównie Kaukaz (rejon Kazbegi i Swanetia), ale zahaczyliśmy też o Tbilisi, Kutaisi i Batumi. Podróż z Polski autostopem.
Korzystaliśmy z przewodnika "Georgia" Tima Burforda i z Lonley Planet. Ten pierwszy chyba lepszy, choć najlepszymi przewodnikami są sami Gruzini :) O przewodniku Bezdroży słyszałam same złe opinie, aczkolwiek nie miałam go w ręce. Lonley Planet mogę podrzucić jak ktoś się ładnie uśmiechnie ;)
Mapy wydawnictwa Geoland. Można je kupić w Polsce, ale odradzam, mapa jednego regionu kosztuje 50 zł o ile dobrze pamiętam, a w Tbilisi można kupić jedną mapę za ok. 20 zł. Sprawdzają się, rzadko zdarzało nam się zabłądzić.
Jeśli chodzi o plan to... my go nie mieliśmy :) Ustaliliśmy tylko przed wyjazdem, że idziemy w góry, interesowały nas 2 regiony: okolice Kazbegi (Stepantsminda) i Swanetia. Tyle. Wszystko toczyło się samo. Napotykani Gruzini często weryfikowali nasze plany, no bo jak tu nie napić się z nimi pysznego domowego wina na przykład ;)
Poza tym zgadzam się ze wszystkim co napisała Buba :) Podróż do Gruzji to niezapomniana przygoda :D
Jeśli ktoś jest bardziej zainteresowany tematem, to chętnie odpowiem na pytania. Mogę też podesłać link do zdjęć z opisami.
Mogę też podesłać link do zdjęć z opisami. Nie obiecuj tylko podsyłaj!!!! :-)
zahaczyliśmy też o (...) Batumi Buba, potwierdzasz, że do Batumi warto pojechać?
Nie obiecuj tylko podsyłaj!!!! :-) Proszę bardzo: Gruzja 2012 by Jaga :)
Zdjęć jest sporo, mało kto przebrnie przez wszystkie, sama Gruzja zaczyna się od 20, a kończy na 212, pozostałe są z podróży autostopem i z Turcji.
wróciłam z miesięcznej podróży po Gruzji. (...) Podróż z Polski autostopem. Witaj Jaga. Ciesze się, że będę miał jeszcze kogoś innego do przepytywania.
Pojechałaś z Polski do Gruzji autostopem? Musisz to koniecznie opisać.
przebrnąłem ...:-D super wyprawa !
Pytanie do Jagi.
Którędy (mnie więcej dokładnie) jechałyście stopem do Gruzji, którędy wracałyście i ile czasu zajęła Wam cała wyprawa od wyjazdu z Polski do powrotu ?
Jaga
obejrzałem, przeczytałem i szczęka gdzieś tam na dole leży. nie opisalaś aby gdzieś szerzej tej wyprawy?
Którędy (mnie więcej dokładnie) jechałyście stopem do Gruzji, którędy wracałyście i ile czasu zajęła Wam cała wyprawa od wyjazdu z Polski do powrotu ? Podzieliliśmy się na 2 pary, ja z kolegą i dwie koleżanki. My dojechaliśmy z Krakowa do Tbilisi w 5 dni, koleżankom zajęło to 6 dni. Cała wyprawa trwała od 05.08 do 02.09, czyli równe 4 tygodnie (dziewczyny zostały jeszcze w Turcji, my musieliśmy wracać do pracy).
Trasa była trochę uzależniona od kierowców i tego co działo się po drodze. Do Gruzji wyglądała tak: Kraków -> Koszyce -> Miskolc -> Debrecen -> Oradea -> Timisoara -> Belgrad -> Nis -> Sofia -> Edirne -> Istambuł -> Merzifon -> Samsun -> Rize -> Batumi -> Kutaisi -> Tbilisi. W sumie ok. 3500 km.
Droga powrotna wyglądała podobnie, ominęliśmy tylko Rumunię, z Belgradu jechaliśmy prosto na Budapeszt.
obejrzałem, przeczytałem i szczęka gdzieś tam na dole leży. nie opisalaś aby gdzieś szerzej tej wyprawy? Miło mi, że zdjęcia się podobają :) Mam gdzieś notatki z podróży ale musiałabym usiąść i porządnie to napisać żeby komukolwiek przydały się te opowieści i w ogóle dało się to to czytać. Niestety w tygodniu wciąż brakuje mi czasu, a w weekend wolę pojechać w góry ;) Ale zawsze można spotkać się gdzieś w górach, chętnie opowiem, zwłaszcza, że przygód autostopowych nieuwiecznionych na zdjęciach mieliśmy bez liku :) Jak opowiadam znajomym, to aż nie chcą uwierzyć, szczerze mówiąc sama bym nie dowierzała gdybym tego nie doświadczyła :)
PS Jeśli ktoś jest z Krakowa to najprawdopodobniej w listopadzie opowiemy o swojej wyprawie w Cafe Aloha :)
Podzieliliśmy się na 2 pary, ja z kolegą i dwie koleżanki. My dojechaliśmy z Krakowa do Tbilisi w 5 dni, koleżankom zajęło to 6 dni. Cała wyprawa trwała od 05.08 do 02.09, czyli równe 4 tygodnie (dziewczyny zostały jeszcze w Turcji, my musieliśmy wracać do pracy).
Trasa była trochę uzależniona od kierowców i tego co działo się po drodze. Do Gruzji wyglądała tak: Kraków -> Koszyce -> Miskolc -> Debrecen -> Oradea -> Timisoara -> Belgrad -> Nis -> Sofia -> Edirne -> Istambuł -> Merzifon -> Samsun -> Rize -> Batumi -> Kutaisi -> Tbilisi. W sumie ok. 3500 km.
Droga powrotna wyglądała podobnie, ominęliśmy tylko Rumunię, z Belgradu jechaliśmy prosto na Budapeszt.
Cudnie, marzę o takiej wyprawie, tylko trzeba by znaleźć partnera / partnerkę na stopa i mieć 5-6 tygodni urlopu. [drobiazg !!!]
Kiedyś przejechałam stopem prawie całą Europę, aż po Pireneje, podróżowałam stopem również po Turcji, po Syrii i nawet po ZSRR, ale obecnie to chyba nie miałabym takiego brania ;)
Fantastyczne jest to, że spotyka się ciekawych i serdecznych ludzi i to się nie zmienia.
Nie mieszkam w Krakowie ale jeżeli będę miała akurat czas to specjalnie tam przyjadę posłuchać prelekcji.
W każdym razie podaj dzień i godzinę.
do Batumi warto pojechać? moją wyobraźnie rozbudziła wczorajsza informacja w Trójce:
w Batumi powstała Czacza Tower - jest to fontanna z tryskającą czaczą.
rozmarzyłem się.
Nie mieszkam w Krakowie ale jeżeli będę miała akurat czas to specjalnie tam przyjadę posłuchać prelekcji.
W każdym razie podaj dzień i godzinę. Basiu było powiedzieć ze chcesz posłuchać to przywiózłbym Nicię do Nasicznego ,bo była z nami na Czartgraniu :-)
Cudnie, marzę o takiej wyprawie, tylko trzeba by znaleźć partnera / partnerkę na stopa i mieć 5-6 tygodni urlopu. [drobiazg !!!]
Kiedyś przejechałam stopem prawie całą Europę, aż po Pireneje, podróżowałam stopem również po Turcji, po Syrii i nawet po ZSRR, ale obecnie to chyba nie miałabym takiego brania ;)
Fantastyczne jest to, że spotyka się ciekawych i serdecznych ludzi i to się nie zmienia.
Nie mieszkam w Krakowie ale jeżeli będę miała akurat czas to specjalnie tam przyjadę posłuchać prelekcji.
W każdym razie podaj dzień i godzinę. he he he chyba źle zacytowałem ,ale sens jest ten sam że Nicia vel Jagoda bawiła w tym czasie w Ustrzykach Górnych wiec do opowieści o Gruzji było całkiem blisko :-)
he he he chyba źle zacytowałem ,ale sens jest ten sam że Nicia vel Jagoda bawiła w tym czasie w Ustrzykach Górnych wiec do opowieści o Gruzji było całkiem blisko :-) Opowieści o Gruzji coś często są w pobliżu Mania ;)
Cudnie, marzę o takiej wyprawie Przeczytaj zdanie, które mam w podpisie ;)
Przeczytaj zdanie, które mam w podpisie ;) Ano wiem wiem, toteż ja się staram realizować - stopniowo.
Na miejscu w tbilisi (...) zakupilismy kilka map z Geoland trekking maps. Tam sa gruzinskie gory podzielone na arkusze Tutaj?
Geoland in Tbilisi, Georgia - Lonely Planet
Tutaj? Tu na pewno. Sprawdziłem. Widzę ten punkt na mapie Geolandu do Garmina.
W Tbilisi akurat wszystkie miejsca noclegowe byly zaplanowane Buba, znasz to?
Hotele Tbilisi: Tbilisi noclegi, opinie - TripAdvisor
"Hotele (42) Pensjonaty/zajazdy (74) Kwatery specjalne (32)"
Buba, znasz to?
Hotele Tbilisi: Tbilisi noclegi, opinie - TripAdvisor
"Hotele (42) Pensjonaty/zajazdy (74) Kwatery specjalne (32)" Nie znalam... Wiesz ja mam problem z szukaniem noclegow na takich stronach bo spora wiekszosc nie spelnia moich oczekiwan.. Gdyby byla taka strona "uwaga, omijac w Tbilisi" - to zapewne bym tam poszala ;)
Andrzeju, z noclegami w Tbilisi raczej nie powinno być problemu, nawet bez wcześniejszej rezerwacji. My byliśmy tam na 2 dni w sierpniu więc raczej w środku sezonu i bez problemu znaleźliśmy hostel w centrum (25 lari za osobę za noc, a były i po 15 lari). Na jednej z głównych ulic Tbilisi (odchodzącej od Freedom Square, chyba była to ulica Rustaveli) jest biuro informacji turystycznej i tam można znaleźć mnóstwo ulotek, poza tym panie mówią po angielsku i jeśli poprosisz zadzwonią do wybranego hostelu/hotelu i zapytają czy są jeszcze miejsca :)
Jaga, dzięki za informacje.
Aby mieć pełniejszy obraz opcji noclegowych w Tbilisi, dołożę jeszcze jeden link:
Schroniska Młodzieżowe w Tbilisi.
Jest tam nawet Hostel Romantik, o którym pisała Buba.
Jaga: "PS Jeśli ktoś jest z Krakowa to najprawdopodobniej w listopadzie opowiemy o swojej wyprawie w Cafe Aloha :)"
Jaga napisz koniecznie tu na forum datę i godzinę jak będziesz znać to jeśli siła wyższa nie stanie na przeszkodzie to na pewno przyjdę! nie znam tej knajpy i nie wiedziałam że tam odbywają się slajdowiska. ja czasami chodzę do piwnicy pod baranami na spotkania klubu podróżników. sprawdziłam właśnie że 5.11 będzie opowieść o podróży autostopem do Gruzji, Armeni, Turcji!! więc dokładnie to samo, chętnie posłucham wszystkich opowieści:)
definicja przygody według Buby -idealna:) można a może i trzeba mieć jakieś ogólne pojęcie co i jak, czy chce sie zmierzać na wschód czy na zachód (choć i to czasem jest mi obojętne) ale pewnie że najpiękniej jest gdy to wszystko zaczyna się chrzanić i podróż toczy się swoim rytmem:) mała adrenalinka podkręca jeszcze bardziej. ja jednak nie mam tak dalekich podróży i fajnie że masz Buba kompana takiego co za Tobą nadąża:)))
.....zależy ....kto za kim nadąża :mrgreen:.Oboje są zakręceni i tutaj pasują do siebie ;)
topeerz to mowi ze ja sie ruszam jak mucha w smole ;) zwlaszcza jak jest pod gorke ;)
Witam,
tak jak pisze Jaga z noclegami w Gruzji a tym bardziej w stolicy nie ma problemu, ja co prawda korzystalem z nich bardzo rzadko, miałem namiot w sakwie rowerowej - ale w ciągu miesiąca na rowerze się kilka zdarzyło- parę pytać na miejscowym dworcu czy targowisku i od razu znalazły się całkiem ciekawe i tanie zarazem miejsca na nocleg. Jak dla mnie idaelny kraj na rower- niewielki - jednego dnia można się kąpać w możu czarnym by nazajutrz spacerować po lodowcu
pozdrawiam
Witam,
tak jak pisze Jaga z noclegami w Gruzji a tym bardziej w stolicy nie ma problemu, ja co prawda korzystalem z nich bardzo rzadko, miałem namiot w sakwie rowerowej - ale w ciągu miesiąca na rowerze się kilka zdarzyło- parę pytać na miejscowym dworcu czy targowisku i od razu znalazły się całkiem ciekawe i tanie zarazem miejsca na nocleg. Jak dla mnie idaelny kraj na rower- niewielki - jednego dnia można się kąpać w możu czarnym by nazajutrz spacerować po lodowcu
pozdrawiam
No dobra, ale jak się tam dostałeś z rowerem ?
Przejazd samochodem lub pociągiem drogą lądową przez Rosję nadal nie jest możliwy.
Mi się marzy dopłynięcie do Gruzji promem z Odessy, ale jak się orientowałam - to jest bardzo droga impreza.
No dobra, ale jak się tam dostałeś z rowerem ?
. Znajomi wiem ze przewozili rowery samolotem, poskladane, owiniete w folie jako bagaz dodatkowy
Przejazd samochodem lub pociągiem drogą lądową przez Rosję nadal nie jest możliwy.
W tym roku przejazd przez Rosje i przez przejscie graniczne kolo Władykaukazu byl jak najbardziej mozliwy. Spotkalismy sporo ludzi ktorzy wlasnie taka droga dotarli. Dogodny wariant jak ktos chce na jednej wycieczce wejsc i na Elbrus i na Kazbek... Tunel graniczny w Osetii zamkniety ;) . Jak z pociagiem to nie wiem (bo pociag to tylko wybrzezem przez Abhazje, nie?)
Mi się marzy dopłynięcie do Gruzji promem z Odessy, ale jak się orientowałam - to jest bardzo droga impreza. Mi sie to tez bardzo marzy ale ponoc pieniadze nie sa tam najwiekszym problemem. Slyszalam ze promy te kursuja dosyc nieregularnie, czasem nie odplywaja z roznych powodow, bilety tez trzeba kupic z wyprzedzeniem. Znajomi probowali sie zalapac na takowy prom, w Iliczewsku i Kerczu ale niestety po tygodniu czekania poplyneli tylko do Stambułu..
Slyszalam tez historie, ale to sprzed paru lat ze jak ktos ma szczescie i da w łape załodze to moze zalapac sie na prom towarowy! To jest moje najwieksze marzenie promowe, ale biorac pod uwage strone w ktora zmierza swiat to im dalej czas plynie tym mniejsza szansa na jego realizacje....:-(
W tym roku przejazd przez Rosje i przez przejscie graniczne kolo Władykaukazu byl jak najbardziej mozliwy. Spotkalismy sporo ludzi ktorzy wlasnie taka droga dotarli. Dogodny wariant jak ktos chce na jednej wycieczce wejsc i na Elbrus i na Kazbek... Tunel graniczny w Osetii zamkniety ;) . Jak z pociagiem to nie wiem (bo pociag to tylko wybrzezem przez Abhazje, nie?) No właśnie ze względu na wojnę tam od kilku lat nie kursują żadne pociągi.
Mi sie to tez bardzo marzy ale ponoc pieniadze nie sa tam najwiekszym problemem. Slyszalam ze promy te kursuja dosyc nieregularnie, czasem nie odplywaja z roznych powodow, bilety tez trzeba kupic z wyprzedzeniem. Znajomi probowali sie zalapac na takowy prom, w Iliczewsku i Kerczu ale niestety po tygodniu czekania poplyneli tylko do Stambułu..
Slyszalam tez historie, ale to sprzed paru lat ze jak ktos ma szczescie i da w łape załodze to moze zalapac sie na prom towarowy! To jest moje najwieksze marzenie promowe, ale biorac pod uwage strone w ktora zmierza swiat to im dalej czas plynie tym mniejsza szansa na jego realizacje....:-(
Dla mnie pieniądze są problemem, tym bardziej, że kwota za rejs w jedną stronę jest rzędu 1000 $
Z Iliczewska do Poti podobno kursuje prom w miarę regularnie, to jest raz w tygodniu.
Byłam nawet w Odessie w biurze podroży, które te przewozy organizuje i mówili, żeby na bieżąco sprawdzać w Internecie, bo to się zmienia w poszczególnych latach.
Ale ze względu na cenę (znacznie wyższą niż przelot samolotem na trasie W-wa - Tbilisi) mało kto z tych rejsów korzysta.
O rejsach z Kerczu nic nie wiem, mój mąż płynął promem do Kerczu ale z Rosji (wracając z Kaukazu). W sumie jest to najkrótsza trasa i najłatwiejszy powrót pociągiem z Kaukazu.
Edit:
Odszukałam stronę z informacjami o rejsach:
http://www.ukrferry.com/index.php
No i okazało się, ze jednak przesadziłam, taryfy za rejsy są znacznie niższe niż podałam (ale też wysokie)
http://www.ukrferry.com/rus/tariffs/...oti-batumi.php
A tutaj "rozkład jazdy", są to linie regularne.
http://www.ukrferry.com/rus/schedules/index.php
ja slyszalam o cenach rzedu 600 zl w obie strony wiec mniej wiecej sie zgadza z tym na stronce, jesli przez biuro podrozy to napewno zaraz drozej wychodzi...
ja slyszalam o cenach rzedu 600 zl w obie strony wiec mniej wiecej sie zgadza z tym na stronce, jesli przez biuro podrozy to napewno zaraz drozej wychodzi... Ale zasięgałam informacji w Odessie właśnie w tym biurze, które jest właścicielem promów.
Jest to cena w dolarach i dotyczy tylko przepłynięcia, do tego trzeba doliczyć koszty dojazdu do Odessy.
Mimo wszystko gdyby jechać z rowerem ( i mieć przy tym dużo czasu ) to jest to ciekawa opcja.
Mimo wszystko gdyby jechać z rowerem ( i mieć przy tym dużo czasu ) to jest to ciekawa opcja. Jakby miec duzo czasu i rower to najlepiej by nie korzystac z innych srodkow komunikacji niz.. rower :-D To by byla wyprawa!!
Witam
dostałem się wówczas - 2008 rok Lufthansą - teraz lata LOT i odpowiendnio wcześniej można kupić relatywnie tanio bilet. rower, w lufthansie nie trzeba w nic pakować tylko kazali jedno koło sciągnąc, lotem też nie pakowałem dotychczas, w 2013 też się tam wybieram na rower - tylko teraz częśc niewidziana gruzji + armenia i górny karabach (jednak teraz to tylko plany)
muszę pochwalić rząd polski - wówczas za względu na wojnę i zamknięte lotnisko na dzień powrotu zafundowali przelot samolotem prezydenckim w ramach ewakuacji
z tego co się orientuję, granica lądowa między rosyjską a gruzją jest obecnie przejezdna dla nas także
pozdrawiam
w 2013 też się tam wybieram na rower - tylko teraz częśc niewidziana gruzji + armenia i górny karabach (jednak teraz to tylko plany)
Moze sie gdzies spotkamy na trasie ;)
Moze sie gdzies spotkamy na trasie ;) Buba, kiedy tam jedziecie?
Mój przewodnik mówi, że najlepsza pora na podróż do Armenii to koniec maja, czerwiec i koniec września, październik.
Buba, kiedy tam jedziecie?
Mój przewodnik mówi, że najlepsza pora na podróż do Armenii to koniec maja, czerwiec i koniec września, październik. Chyba wrzesien lub pazdziernik. Wolalabym wrzesien bo dni dluzsze. Acz wszystko bedzie zalezec kiedy beda mi sklonni dac urlop (chyba ze mnie wyleja z pracy do tego czasu to sie sprawa rozwiaze sama ;) )
Chyba wrzesien lub pazdziernik. Wolalabym wrzesien bo dni dluzsze. Acz wszystko bedzie zalezec kiedy beda mi sklonni dac urlop Kiedy będziesz znać konkretne daty? Bilety na samolot trzeba kupić z dużym wyprzedzeniem.
Kiedy będziesz znać konkretne daty? Bilety na samolot trzeba kupić z dużym wyprzedzeniem. Chyba niekoniecznie... W tym roku szukalismy biletu przez ponad 10 miesiecy a i tak kupilismy na 2 tygodnie przed wyjazdem bo zadna promocja sie nie trafila... Ceny ciagle byly takie same..
ja tez myślę na terminem sierpień/wrzesień - tzn przełom miesięcy - przyjemnie ciepło i dojrzałe owoce ;)
Buba - planujesz lot bezpośrednio do erevania ?
Nie wiem jak będzie w roku nadchodzącym.W bieżącym najtańszy bilet Warszawa-Tibilisi-Warszawa przy wczesnej rezerwacji tzna ok.6 mieś.wcześniej kosztował 300pln-oj chyba tłoczno w Gruzji będzie w nadchodzącym roku od współforumowiczek/iczów:-)
Buba - planujesz lot bezpośrednio do erevania ? Zalezy od ceny- jesli tanszy bedzie z przesiadka to nie bede przeplacac. Ale wolalabym bezposredni bo lotniska sa obrzydliwe i wole zwiedzic dwa niz trzy...
W bieżącym najtańszy bilet Warszawa-Tibilisi-Warszawa przy wczesnej rezerwacji tzna ok.6 mieś.wcześniej kosztował 300pln taaaaa.. 312 zl jakos na poczatku stycznia ludzie pokupowali.. 6 albo 9 styczen, juz nie pamietam.. A jeden kumpel siedziec w ten dzien caly czas przy komputerze i sprawdzal polaczenia a promocji ni chuchu.. A co chwile ludzie pisali ze wlasnie kupili.. Wiec te cuda nie kazdemu smiertelnikowi sie ukazuja ;)
Powoli wyłania się jak mozaika mój pomysł wyjazdu w tamte strony. Gruzję i Armenię można zwiedzić za jednym wyjazdem.
Trasa zależy od miejsca przylotu (Tbilisi lub Erewań). Zakładając przylot do Tbilisi, przeznaczam jeden dzień na rozejrzenie się po Tbilisi i wyruszam marszrutką do Erewania. Tam robię parę dni jednodniowych wycieczek na prowincję. Następnie jadę do Karabachu drogą przez Goris. Po drodze chciałbym zobaczyć co najmniej przełęcz Selim, klasztor Tatew oraz przejechać się tam najdłuższą na świecie kolejka linową . Następnie powrót z Karabachu do Erewania przez przełęcz Sotk. Potem powrót do Tbilisi i część gruzińska wyprawy. Chcę przeznaczyć na to 3 tygodnie we wrześniu.
W razie przylotu do Erewania robię trasę w odwrotnej kolejności - najpierw Gruzję a potem Armenię.
Już wiem, jak to zrobię. :lol:
Ląduję w Tbilisi w piątek 6 września wcześnie rano. W sobotę ruszam do Erewania wycieczką Połączenie Kaukaskie. W niedzielę jadę na wycieczkę nad jezioro Sevan a stamtąd przez przełęcz Selim do Yeghegis i Noravank. W poniedziałek jadę zobaczyć z bliska górę Aragats i przejść doliną rzeki Amberd z miejscowości z Amberd do Byurakan.
W poniedziałek 9 września wieczorem spotykam się z Bubą i jej ekipą, która przylatuje z rana do Erewania. Kiedyś mieliśmy się spotkać pod Pikujem, ale nie wyszło.:-( Spotkamy się więc w Erewaniu. :lol:
We wtorek ruszam na 3-dniowa wycieczkę do Górskiego Karabachu. W piątek wycieczka do Garni, Geghard. Szczegóły o tych wycieczkach tutaj.
W sobotę 14 września powrót do Tbilisi marszrutką.
Plan na Armenię już jest, trzeba jeszcze tylko zaplanować 13 dni pobytu w Gruzji.:smile:
Moja trasa po Armenii i Górskim Karabachu wygląda tak:
A jak bedzie wygladac nasza trasa to zapewne wyjdzie w praniu! Planow poki co mam 3 zeszyty - ale plany sa po to aby je zmieniac! Pewne jest ze przylatujemy do Erewania 9 wrzesnia i idziemy z Andrzejem integrowac sie do jakiejs knajpy :-D
Moze ktos jeszcze bedzie w Erewaniu w tym czasie???? :-D
Czy ktos wie moze czego sie spodziewac w sytuacji gdy linie lotnicze odwoluja loty na ktore juz sie ma kupiony bilet??? :-/
Czy ktos wie moze czego sie spodziewac w sytuacji gdy linie lotnicze odwoluja loty na ktore juz sie ma kupiony bilet??? :-/ Poczytaj to:
ROZPORZĄDZENIE (WE) NR 261/2004 PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY
z dnia 11 lutego 2004 r.
ustanawiające wspólne zasady odszkodowania i pomocy dla pasażerów w przypadku
odmowy przyjęcia na pokład albo odwołania lub dużego opóźnienia lotów...
i to:
Prawa pasażera
Nie wiem czy pytasz na zapas czy też już dostałaś taką nieprzyjemną informację. Jeżeli dostałaś a płaciłaś za bilet kartą debetową/płatniczą/kredytową to możesz się domagać zwrotu kosztów od banku wystawiającego kartę, powodem reklamacji jest niezrealizowanie opłaconego świadczenia. Operacja nazywa się chargeback i jest znacznie łatwiejsza do przeprowadzenia niż odzyskanie pieniędzy od linii lotniczej.
Nie wiem czy pytasz na zapas czy też już dostałaś taką nieprzyjemną informację. . nie pytam na zapas... :-( kupilismy bilety na wrzesien i dzis sie dowiedzielismy ze "kasuja polaczenia"...
http://www.fly4free.pl/pll-lot-ambit...przewoznikiem/
rentowni przewoznicy- psia ich mac...- myslalam ze takie skurwiele to tylko w PKP.. liczyc to mozna tylko na skodusie.. :-(
dojedzie ?.....Hak naprawiony ?? :mrgreen:
dojedzie ?.....Hak naprawiony ?? :mrgreen: Hak krzywy jak byl ale belka zespawana :-P
Dojechac by dojechala tylko 3 tygodnie to malo czasu... :-(
Hak krzywy jak byl ale belka zespawana :-P
Dojechac by dojechala tylko 3 tygodnie to malo czasu... :-( ale ILE byście zobaczyli..tego CO przelecicie w chmurach !
Ale za to Wizzair ma podobno latać do Gruzji - bilety podobno już od 150 zł.
Loty dwa razy w tygodniu niedziela i środa.
http://wizzair.com/pl-PL/Flights/Kutaisi
http://www.infoloty.pl/linie/wizzair...taisi-534.html
Może lepiej że tamte ci skasowali ?
Przecież chyba pieniądze zwrócą.
Samochodem też można i wcale tyle czasu to nie zajmuje :-) .My ruszamy 30 maja do Odessy tam musztrujemy się na prom i lądujemy w Batumi a potem gdzie oczy poniosą :-)
Samochodem też można i wcale tyle czasu to nie zajmuje :-) .My ruszamy 30 maja do Odessy tam musztrujemy się na prom i lądujemy w Batumi a potem gdzie oczy poniosą :-) A jak kupiliście bilety na prom i ile kosztują ?
Tez kiedyś myślałam o takiej opcji ale ciągle nie mam czasu.
Basiu nasze wyjazdy charakteryzuje totalna improwizacja .Wystarczy tylko grupka przyjaciół która jest "głodna" zobaczenia jak najwięcej a reszta jest tylko sztuką wieczornego kompromisu "co robimy jutro? " :-) Taką formułę zastosowaliśmy jadąc jesienią na Bałkany-dojechać do Kalampaki w Grecji zobaczyć monastyry i powłóczyć się po Albanii i weszła z tego jedna z najciekawszych przygód w moim życiu :-) Moim kumplom taka formuła tak się spodobała że nie mamy zamiary jej zmieniać.Znamy tylko termin wyjazdu a reszta wychodzi w "praniu' :-) Wiemy że prom kursuje codziennie i nie ma problemu żeby się na niego dostać więc to nam wystarczy.Dostać się do Gruzji a potem Armienii a plany będziemy weryfikować na miejscu :-))
A jak kupiliście bilety na prom i ile kosztują ? Basiu, ceny promu na trasie Iljiczewsk-Batumi są tutaj:
ĐНьиŃовŃĐş - ППŃи/ĐĐ°ŃŃПи
Basiu, ceny promu na trasie Iljiczewsk-Batumi są tutaj:
ĐНьиŃовŃĐş - ППŃи/ĐĐ°ŃŃПи
Dziękuję, tą stronę znam, nawet osobiście byłam w Odessie w tym biurze.
Jednak moje informacje sprzed dwóch lat mówiły o tym, że nigdy nie wiadomo kiedy prom kursuje.
Fajnie, że to się zmieniło.
Może lepiej że tamte ci skasowali ?
Przecież chyba pieniądze zwrócą. Ja bym tam wolala zeby nie skasowali. Nie umiem wyszukiwac promocji a poza tym jakies super ceny w srodku tygodnia i bez bagazu to tez zadna rewelacja.. A pieniadze nie wiadomo czy oddadza czy zaproponuja jakies polaczenia z przesiadkami...
Witam,
Też wybieramy się w tym lub następnym roku na Gruzję i super, że założono tu taki wątek. Bardzo interesuje mnie relacja Buby. Czy mogę ją gdzieś przeczytać? Mogę podpowiedzieć odnośnie tanich biletów lotniczych. Na stronie fly4free.pl jest opcja "zapisania się" na newsletter'a z wyborem lotów do konkretnych miast. I tak właśnie jakieś 2 tyg temu dostaliśmy wiadomość o locie z Wawy do Tbilisi za 70zł w obie strony. Lot był na maj (nie pamiętam konkretnej daty). Warto się zapisać bo mogą się te promocje jeszcze pojawić - oczywiście szybko się bilety rozchodzą więc trzeba się raz dwa decydować :)
Być może niebawem dojdzie do Zlotu Bieszczadników w Gruzji:)
Pozdrawiam
Bardzo interesuje mnie relacja Buby. Czy mogę ją gdzieś przeczytać? Trochę dalej w tym dziale.
Dla ułatwienia podaje linki:
Gruzja 2012 (Tbilisi,Gori,Uplisciche,Borżomi,Bakuriani)
Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Kazbegi,Dżuty)
Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)
Góry Samsarskie (Gruzja- z Bakuriani do Achalkalaki)
Gruzja (wśród skalnych miast, cerkiewek i kolejek linowych)
Buba, mam nadzieję, że podałem w dobrej kolejności i niczego nie pominąłem.
Dziękuję serdecznie:) biorę się za studiowanie.
W poniedziałek 9 września wieczorem spotykam się z Bubą i jej ekipą, która przylatuje z rana do Erewania. Kiedyś mieliśmy się spotkać pod Pikujem, ale nie wyszło.:-( Spotkamy się więc w Erewaniu. :lol: Buba, to już za tydzień.:lol:
Buba, to już za tydzień.:lol: Fajnie Wam ...cieszę się z Wami i POWODZENIA :)
ps. ja w tym czasie będę trochę ;) na zachód, no może trochę więcej....ale za rok, czemu nie , już zapraszam:)
Buba, to już za tydzień.:lol: Za niecale 4 dni lecimy! :-D
Za niecale 4 dni lecimy! :-D Ja lecę już jutro.:smile:
Ja lecę już jutro.:smile: zatem powodzenia i do zobaczyska! :-)
Wlasnie dojechalem do Erewania.:lol:
Do historycznego spotkania z Buba dojdzie juz za godzine w restauracji Kaukaz, w ktorej wczoraj spedzilem wieczor z ludzmi z forum kaukaskiego.:lol:
Niestety spotkanie bylo krotkie. Nie mielismy czasu, aby poruszyc wszystkie tematy.
Nastepnego dnia ruszylismy w droge. Buba ze swoja ekipa nad jezioro Sewan, ja do Karabachu.
Hej odezwijcie się,czekamy z niecierpliwością.
W Armenii zrealizowalem moj plan, ktory kiedys tu opisalem. Wczoraj wrocilem z Karabachu do Erewania, dzis na bylem na pieknej wycieczce do jeziora Kari pod gora Aragats, potem pieszo z Amberd do Byurakan. Jutro wracam do Tbilisi i tu zacznie sie prawdziwa przygoda. Nie udalo sie nic zaplanowac.
Andrzeju, życzę Ci prawdziwej przygody, ale też i szczęśliwego powrotu. Trzymaj się i realizuj swoje marzenia!
Na razie szczesliwie dotarlem do Tbilisi.
I co słychać ?
Wrocilem szczesliwie z Tuszetii jako jeden z ostanich turystow w tym regionie. Teraz jestem w Kazbegi, skad nie ma problemu, aby powrocic do Tbilisi.
No to super,już miałem pewne obawy.Serdecznie pozdrawiam ,życzę dalszej szczęśliwej podróży.
Nie wszedzie jest czas, czy mozliwosci, aby pisac na forum. Dzieki za zainteresowanie. Na pewno wiecej napisze po powrocie.
(...) Na pewno wiecej napisze po powrocie. Niecierpliwie czekam.
Niecierpliwie czekam. a ja czekam na zdjęcia z Tuszetii ...ach te tajemnicze wieże !!!
Wczoraj bylem w Szatili. Plan na Gruzje zostal wykonany.
http://youtu.be/sgV6J2fayig
fajnie !!! ...czekam na relację ...wiem, ze Buba już wróciła , więc Jej relacja już niebawem
Pozdrawiam !
Wrocilam wczoraj a z tym "niebawem" z relacja to nie wiem jak bedzie bo takiego kraju jak Armenia to ja jeszcze nie spotkalam, zeby bylo takie niesamowite nagromadzenie przygod, imprez z miejscowymi i wszelakiego bardzo szeroko pojetego folkloru! Jeszcze nigdy nie zbieralam ryb jak grzybow, nie jezdzilam w przyczepce na krowe ani w iranskim tirze, nie kąpalam sie w kraterze w wulkanie czy w podziemnej jaskini o cieplych wodach, nie nocowalam nad wymarlymi jeziorami gdzie oprocz nas byly tylko ruiny, cmentarze i ostrzeliwujace sie ciezarowki. Po raz pierwszy rowniez utopilam aparat, jadłam raki, lisy zjadły mi gacie a obok lezala glowa barana i sie wszystkiemu przygladala. A na poboczach drog szumialy łany konopii jako najzwyklejsze chwasty...
Myslalam ze moja jedyna wielka miloscia pozostanie Ukraina ale widac bardzo sie pomylilam. Juz wiem gdzie chce pojechac za rok...
Relacje zapewne bede pisac do nowego roku ;)
Niestety spotkanie bylo krotkie. Nie mielismy czasu, aby poruszyc wszystkie tematy.
Nastepnego dnia ruszylismy w droge. Buba ze swoja ekipa nad jezioro Sewan, ja do Karabachu. Tez uwazam ze spotkanie bylo za krotkie :( Gadalo sie niezwykle sympatycznie i zapewne przez dlugie kolejne godziny by nam nie zabraklo tematow do obgadania! Mam nadzieje ze znow uda sie gdzies nam spotkac w rownie fajnych okolicznosciach! Nie spotkalismy sie w polskich Bieszczadach ani pod pamietnym Pikujem - a akurat w Erewaniu bylo bardziej po drodze! Kto wie gdzie nas w przyszlosci los rzuci by zasiasc wspolnie nad jakims dobrym napojem :-)
A to zdjecie ze spotkania z Andrzejem w Erewaniu w knajpie "Kaukaz"
https://lh5.googleusercontent.com/-Q...0/IMG_3273.JPG
Buba już wróciła Ja też wróciłem, już wczoraj. Plecak wróci dopiero dzisiaj. Przy przesiadce w Amsterdamie nie zdążył na samolot.
No to czekamy na relacje.Pozdrawiam
Ooo - Piotrek też był ??? .... no, to też czekam !!! Pisz !!!!
Ja też wróciłem, już wczoraj. Plecak wróci dopiero dzisiaj. Przy przesiadce w Amsterdamie nie zdążył na samolot. Dobrze ze w tą strone a nie jak jechales na wakacje...
Ooo - Piotrek też był ??? .... no, to też czekam !!! Pisz !!!! No byl. I Młody (Krzysiek) twoj wspolpasazer tez. Sami mołdawscy znajomi :-)
Dobrze ze w tą strone a nie jak jechales na wakacje... Wcale się nie zmartwiłem, jak nie zobaczyłem swojego plecaka. Z lotniska do domu wracałem pociągiem z przesiadką. Było lżej.:lol:
Właśnie dostarczono mi plecak (17 kg) do domu.
No byl. I Młody (Krzysiek) twoj wspolpasazer tez. Sami mołdawscy znajomi :-) Krzysia rozpoznałem po chwili....taaa , trzeba chyba do Armenii jechać , by ich spotkać !!!!
Dołożę jeszcze filmik ze spotkania z Bubą:
http://youtu.be/1040FBVjq2E
Krzysia rozpoznałem po chwili....taaa , trzeba chyba do Armenii jechać , by ich spotkać !!!!
Albo do Andrychowa :-)
Dołożę jeszcze filmik ze spotkania z Bubą: oj jakbym wczoraj tam byla! ja chce tam spowrotem! to byl taki fajny moment- jeszcze caly wyjazd byl przed nami!!!!
Andrzej, jak sie wam udala ta druga knajpka?? zjedliscie co dobrego? koty byly? :-) Mysmy dwa tygodnie pozniej zalapali sie w niej na darmowy poczestunek rakami!
https://lh4.googleusercontent.com/-c...0/IMG_0410.JPG
https://lh5.googleusercontent.com/-Q...0/IMG_0411.JPG
a kociarnia nie dawala za wygrana!
https://lh6.googleusercontent.com/-t...0/IMG_0677.JPG
https://lh6.googleusercontent.com/-G...0/IMG_3191.JPG
Andrzej, jak sie wam udala ta druga knajpka?? zjedliscie co dobrego? koty byly? :-) Mysmy dwa tygodnie pozniej zalapali sie w niej na darmowy poczestunek rakami! Nie zostaliśmy tam. Poszliśmy na Plac Republiki, gdzie podziwialiśmy fontanny, a potem zaprowadziłem ich do CafĂŠ Central, gdzie na tarasie zjedliśmy późną kolację. Pokręciliśmy się jeszcze potem po mieście.
I to by było na tyle?
W tym wątku opowiadamy o przygotowaniach do wyprawy, które zacząłem już rok temu. Przecież ten wątek założyłem prawie dokładnie rok temu zainspirowany opowieściami Buby. To był pierwszy, długi, etap wyprawy.
Sama podróż trwała tylko 23 dni.
Teraz nadszedł trzeci etap wyprawy - czas na wspomnienia. Mam prawie 8 godzin materiału filmowego, ponad 300 zdjęć, ponad 2 godziny notatek głosowych. Potrzebuję trochę czasu, aby to jakoś złożyć do kupy.