bigos - mój pamiętnik, wspomnienia, uczucia, przeżycia ...
mam pytanko w sprawie schroniska Latarnia Wagabundy w Woili Michowej? Co to jest?
Czy szczerbanówka jeszcze istnieje?
Na mapie kompasu w Duszatynie jest znaczek schroniska! Pomy³ka?!
A co z dawnym schroniskiem studenckim w Komañczy?
Dziêki za odzew?
Co do Woli Michowej masz link
http://www.latarnia.pl/
Szczerbanowka juz nie istnieje, w Duszatynie chyba nie ma schroniska a w Komañczy jest, tyle ze nie nazywa siê juz Podkowiata
A co z dawnym schroniskiem studenckim w Komañczy?
Dziêki za odzew? Stoi sobie i w³a¶ciwie to sam nie wiem - zalezy jak sie trafi: raz jest otwarte, raz nie jest. Je¿eli jest to oczywi¶cie tylko w sezonie. W ub. roku by³o otwarte,w sierpniu widzialem tam sporo ludzi,bo akurat przechodzilem. Czy jeszcze jest ogólnodostêpne - tego nie wiem, bo mial to kto¶ kupiæ w celach niewiadomych. Z tego co jednak obilo mi sie o uszy (a mog³em sie cholera zapytaæ na miejscu ;)) mo¿na tam przenocowaæ. Natomiast Podkowiata (na drugim koñcu Komañczy) jest po remoncie i zmianie "dzierzawcy" i wróci³a do dawnej nazwy Podkowiata (wczesniej przez jakis czas nazywa³o sie Ku¼nia) - tanio to tam nie jest, ale warunki znacznie sie poprawi³y, a co naja¿niejsze obs³uga te¿.
Pozosta³e: tak jak napisa³ Irek.
Dziêki Panowie!!!!
Jakby¶cie mieli jakie "¶wierze" informacje to bêdê d¼wiêczny... Frapuje mnie ten duszatyn, zeby tak bezmy¶lnie wprowadzaæ turystów w b³±d.... Mo¿e co¶ jest na rzeczy?
pozdrowionka
http://egt.pl/komancza.htm
link do info o schronisku ekologicznym... Jak interesuj± was klimaty "hipisowskie" :lol:
to w tym schronisku poczujecie siê "dobrze", a w Duszatynie jak kto¶ ³adnie umie prosiæ to miejsce zawsze siê znajdzie... Prawdê mówi±c to schroniska s± w ka¿dej miejscowo¶ci (i nie tylko)... Jednak PiTeR przesadzi³ z tym znaczkiem schronisko w Duszatynie...
W Duszatynie schroniska nie ma. Nie ma sklepu i nie ma pola namiotowego. Jest bar na terenie dawnej stacji kolejki. Kiedys przy "hotelu" by³ sklep i ajent chcia³ urz±dziæ te¿ schronisko. Na pocz±tek by³y dwa pokoje i pewnie st±d info na mapie. W nastêpnym roku nie dosz³o dodzier¿awy sklepu, hotelu i pola. Zabrak³o pieniêdzy na remont ogrodzenia i pole zlikwidowano. W zesz³ym roku by³o kilka namiotów, nikt ich nie przegania³, nie pobiera³ op³at, nie sprz±ta³, nie wywozi³ ¶mieci. W sierpniu dwa dni zajê³o mi uporz±dkowanie biwaku do stanu zno¶nej u¿ywalno¶ci. Nadle¶nictwo w Komañczy ma to w d... Oni s± od gospodarki le¶nej, a nie od turystyki.
Info o schronisku w Komañczy, obok klasztoru == www.schronisko.hg.pl
D³ugi
A taki fajny sklep byl w Duszatynie na slupie napis - Ostatni sklep na szlaqu, a na sklepie - Sklep czynny od otwarcia do zamkniecia :)
Nie czynny. To w³a¶nie ajent sklepu chcia³ otworzyæ w baraku schronisko. Jak mo¿e przyjezdny sprzedawaæ piwo gdy obok miejscowy te¿ sprzedaje piwo. Sprzeczno¶æ interesów.
D³ugi
Nie czynny. To w³a¶nie ajent sklepu chcia³ otworzyæ w baraku schronisko. Jak tak popatrzeæ z drugiej strony - to na sermater tam komu schronisko (oprócz tego co by je zaklada³). W Komañczy noclegów pelno, w Pre³ukach tez jest, w Duszatynie sie przespisz, pójdziesz prosto - bez problemu przespisz sie w Mikowie czy Smolniku, przejdziesz na druga strone Chryszczatej - masz baze Rabe, a ruchu tam znowuz takiego nie ma. Sklepu rzeczywi¶cie szkoda.
Dusztyn to piêkne miejsce. Mam do niego sentyment osobisty i szczególne umi³owanie.
Brak sklepu i wszelkich znamion cywilizacji mi nie przeszkadza, raczej raduje. choæ obsada sklepu by³a wyj±tkowo sympatyczna. Teraz wszyscy zmotoryzowani wycieczkowicze parkuj± przy barze, id± lub nie na jeziorka, a na polu cisza i spokój.
z literackim pozdrowieniem
D³ugi
Dusztyn to piêkne miejsce. Mam do niego sentyment osobisty i szczególne umi³owanie. ¦wiête s³owa!!!!
Ja swoj± biesczadzk± przygodê rozpocz±³em w³a¶nie w duszatynie!!! Pierwsza noc w bieszczadach to by³o co¶ niesamowitego, mia³em wtedy 16 lat!!!! Pole namiotowe by³o do¶æ "gêsto zaludnione" a rankiem konie wtarabani³y i pozjada³y ludziom ró¿ne wiktua³y. Nie by³em tam ju¿ ³adnych parê lat...Czas wróciæ...
Pozdrawiam
Damian
23 lata temu bra³em udzia³ w budowie schroniska w komañczy. s³upy znosili¶my na linach w góry, ceg³ê na kominy i piece nosili¶my na plecach od mostu z Komañczy, b³oto by³o do kolan. Po robocie, przez Karnaflowy £az do k±pieli "na £okieæ" do Duszatyna. A jak jeszcze starcza³o si³ to do restauracji kat. II "Pod Kominkie" w Komañczy na ma³e co nieco.
23 lata temu bra³em udzia³ w budowie schroniska w komañczy. s³upy znosili¶my na linach w góry, ceg³ê na kominy i piece nosili¶my na plecach od mostu z Komañczy, b³oto by³o do kolan. Pamietam budowe tego schroniska - niestety 23 lata temu mialem inne problemy ;-) Ale czesto tamtêdy przechodzi³em lub przejezdza³em rowerem (wykapaæ sie,albo na ryby na Pre³uki). Tylko mnie meczy jedno: po kiego wy¶cie te ceg³y wynosili i jeszcze w b³ocie - przecie¿ tam od mostu ju¿ wtedy by³a droga? Chyba ¿eby mnie pamiêc tak bardzo zawodzi³a, co nie ukrywam moglo sie zdarzyc :)
asfalt po³o¿ono trochê pó¼niej, a drog±, która by³a rowerem mo¿na by³o przejechaæ po d³u¿szej suszy. Mieli¶my do dyspozycji tylko samochód ZUK. Doje¿d¿a³ tylko do mostu, dalej nie da³o siê. A w ogóle to zastanawiam siê czy most nie by³ wtedy budowany?
Któr±¶ z nastêpnych zim spêdzi³em w tym schronisku w spartañskich warunkach. Ach ...
A w ogóle to zastanawiam siê czy most nie by³ wtedy budowany? Zgadza siê. Most powstal nieznacznie wcze¶niej. Do tego czasu by³a tam zwyk³a k³adka. Do budowy mostu, Komañczê zmobilizowa³a kolejna powód¼,a te na tym terenie maj± to do siebie, ¿e zbieraj± po drodze na pierwszy ogoeñ k³adki :)
Taka intensywana powód¼ by³a koñcem lat 70-tych. Bardzo podobna do tej z 2000 - piêkna pogoda, nag³e oberwanie chmury, fala z ma³ego potoczku ktora zmy³a wszystko co stalo na drodze, kilka godzin i juz po powodzi. Zmy³o wtedy wszystkie kladki w Komañczy, oprócz tej vis a vis wiaduktu nad droga do klasztoru (ale duzo nie brakowa³o - zaklinowa³y siê tam k³ody zabrane z tartaku). Rzeka niosla wtedy wszystko, od k³ód, ga³êzi, podk³adów po klatki z królikami i wychodki ;) Wtedy to zbudowano ten most, oraz mostek przy "dawnej" drodze do Pre³uk (jeden most ni¿ej, wtedy wszyscy dopiero przestawiali siê na tê now± drogê - do Pre³uk chodzilo siê tamtêdy - by³o stromiej ale bli¿ej), a tak¿e zdaje siê ten mostek za knajp± (by³±) "Pod kominkiem". Podejrzewam, ¿e w tych czasach kiedy pracowa³e¶ przy budowie schroniska musia³o byæ jeszcze pole namiotowe przy knajpie, a droga wczesniej wchodzila tylko kawa³ek za obecne schronisko i skrêca³a w prawo, gdzie przez tzw. "£ysak" sz³o sie na £okieæ,albo do Duszatyna.
23 lata temu bra³em udzia³ w budowie schroniska w komañczy. s³upy znosili¶my na linach w góry, ceg³ê na kominy i piece nosili¶my na plecach od mostu z Komañczy, b³oto by³o do kolan. Po robocie, przez Karnaflowy £az do k±pieli "na £okieæ" do Duszatyna. A jak jeszcze starcza³o si³ to do restauracji kat. II "Pod Kominkie" w Komañczy na ma³e co nieco.
Witam
Przypadkowo trafilem na to forum i - tez przypadkowo - tak sie sklada, ze rowniez bralem udzial w budowie schroniska w czerwcu (lipcu 1981). Budowa byla czescia planu "Bieszczady" ktory obok obiektu w Komanczy obejmowal rowniez nowe schronisko Szczerbanowka (z tego co widze jest teraz w stanie ruiny) i Lupkow. W budowie uczestniczyli studenci (po) II roku Wydzialu Inzynierii Ladowej (tzw praktyki zawodowe) i nowo przyjeci na studia (praktyki robotnicze). Caly projeky objety byl tzw "patronatem" wydzialowej organizacji mlodziezowej. Oczywiscie nikt sie tym za bardzo nie przejmowal, to byla prawdziwa bieszczadzka przygoda (dla niektorych pierwsze z Bieszczadami zetkniecie). Teraz - piekne wspomnienie z czasow - nie tak odleglej - mlodosci. To byli czasy!
Kilka spraw w kwestii zasadniczej :-o:
- cyrkulacja "zalog" odbywala sie w cyklu miesiecznym. Mialem przyjemnosc byc w pionierskiej (w zasadzie bylismy juz druga zmiana wiec to byl chyba jednak lipiec 81) grupie ktora trasowala wykopy pod szkielet (slupy), wlasnorecznie te rowy kopala, doslownie wlasnymi rekami sciagala slupy z wyrebu nieopodal, te slupy instalowala (detailed setting out). Zeby sciagac slupy a pozniej wnoscic (?) cegly od mostu trzeba bylo tam na miejscu byc przez pare "turnusow" albo byc "organizacyjnym" administratorem/poganiaczem (no offence, takie byly czasy). Adam, Maniek czy Janek?:?:
- samochodu Zuk nie pamietam. Ale droga od kosciola przez most praktycznie do "placu budowy" byla doskonale przejezdna - na pewno dla ciagnikow - (w miejscu schroniska ta droga (albo juz szlak?) skrecala w lewo (do Duszatyna ?) nasz oboz byl po prawej stronie (drewniany pomost z namiotami po obydwu jego stronach, wiata/kuchnia przy poczatku pomostu). Pogoda byla rozna, ale nawet kiedy lalo nie bylo "blota po kolana". Pamietam jak jeden z kolegow zainstalowal przy tej drodze drogowskaz "do schroniska NZS" i pamietam z jaka wsciekloscia na twarzy nasz kolega "gospodarz" (bez nazwisk) ten drogowskaz (bardzo) spontanicznie i wsciekle zniszczyl. Takie byly czasy
- w budowie schroniska uczestniczyli dorywczo rozni mijajacy je na bieszczadzkich szlakach turysci, pamietam studenta fizyki UW i pewna turystke z Francji. Jaedzenie w "Pod Kominkiem" bylo nieciekawe (ale wtedy smakowalo jak nigdy) a browar - cieply. W trakcie jednej z biesiad lokalni Lemkowie zaczeli okazywac "wrogie" :-o zamiary wobec naszej grupy ("obcych") ("budem rezat") i tylko szybki wycof zapobiegl dalszej komplikacji wydarzen
- w "deszczowe" dni mielismy programy edukacyjno-poznawcze. Skansen w Sanoku (Biala Gora?) - super browar w starej karczmie, klasztor w Komanczy, "zwiedzanie" Sanoka. Po "wizycie" w sanockim skansenie (j/w :-o)
do Leska juz nie dojechalismy. No i stacja w Zagorzu, glowny wezel komunikacyjny naszych bieszczedzkich podrozy. I szybka "setka" spirytusu na peronie tejze stacji z przypadkowo spotkanym doktorem z Instytutu Mechaniki Budowli IL PW (w drodze do Szczerbanowki). Aha, jeszcze cerkiew w Komanczy (czy bedzie odbudowana?)
- przejazd bieszczadzka kolejka (tzn relacji Zagorz - Lupkow), za Zagorzem gdzies po lewej stronie jakies ruiny, tartak w Rzepedzi. Teraz podobno juz cicho, czy kolejka jeszcze funkcjonuje?
- powrot do Wwy pociagiem przez teren (dawnego ZSRR, teraz Ukrainy) to byla pelna "konspiracyjna" przygoda. Soldaci w pociagu, prawie ze rozkaz zamkniecia okien za ktorymi majaczyly jakies plakaty "socjalistycznego etosu pracy". Jeden z kumpli twierdzil ze ktos kiedys rozrzucil ulotki Solidarnosci i pociag na kilka godzin zatrzymano.
Tygodnik Solidarnosc trzeba bylo "wystac" w kiosku Ruchu nieopodal stacji Komancza (dla rownowagi i zeby podtrzymac duchowo naszych masters obozowych kupowalismy - dla zartu - Rzeczywistosc (towarzysza Stefana Olszowskiego, teraz New Jersey, jak sie czasy zmieniaja).
Ale z powrotem do watku. Tak bylo dawniej , czasy sie zmieniaja.
Troche chaotyczne wspomnienie z przeszlosci, z perspektywy czasowej i odleglosciowej (w Bieszczady nigdy pozniej nie wyjezdzalem, mieszkam zreszta za granica).
Mialbym prosbe do bieszczadzkich turystow i mieszkancow tych okolic: czy ktos moglby zrobic pare zdjec schroniska (od rozwidlenia drogi do Duszatyna i moze pare innych ujec) i zamiescil je na forum.
Z gory dziekuje
Pozdro
mikolaj
Dusztyn to piêkne miejsce. Mam do niego sentyment osobisty i szczególne umi³owanie.
D³ugi eeeeeehhhhh to nie tylko Ty :)
Pierwszy raz w Bieszczadach. Druga noc w³asnie tu. Deszcze przygwo¼dzi³y nas na tydzieñ. Naz³azi³o siê powoli ró¿nych ludzi z plecakami. Ca³ymi dniami siedzieli¶my przy ognisku pod deszczochronem. Skoñczy³ siê chleb, a w sklepie kartka "sklep nieczyny z powodu wyjazdu na wesele, wracam za tydzieñ" ;)
To miejsce ma co¶ w sobie. Je¶li jestem w Bieszczadach, a tu nie zajdê, to ¼lê siê czujê. Tak jakby mój pobyt w górach by³ w jaki¶ sposób "niepe³ny":wink: .
w komanczy hipisowskiego schroniska juz nie ma.. choc babka w nim mieszkajaca ponoc czasem wpuszcza ludzi (nam w listopadzie 2005 sie nie udalo tam zanocowac) ludzi dawniej z nim zwiazanych mozna spotkac w chatce w grabowce pod sanokiem, mozna tam nocowac tylko nie nazywac obiektu schroniskiem bo gospodarze sie wnerwiaja ;)
a szczerbanowka przeciez istnieje :) w troche innej formie jak dawniej ale jest :)
mam pytanko w sprawie schroniska Latarnia Wagabundy w Woili Michowej? Co to jest?
Mia³em okazjê nocowaæ w tym przybytku, w czasie ostatniego pobytu; na pocz±tku czerwca.W³a¶ciwie to obok: w przyczepie kempingowej, a to z racji obecno¶ci licznej grupy m³odzie¿y. Zchodzili¶my z Chryszczatej i " wst±pili¶my
do piekie³; po drodze nam by³o". Jako¶ bym zcierpia³ rozentuzjazmowan± m³ód¼ i muzykê, któr± raczono okolicê; zw³aszcza, ¿e zdro¿eni byli¶my srodze i wdziêczny by³em ( naprawdê ) za dach nad g³ow± i wyro. Nic to, ¿e nie by³o pr±du ( w przyczepie ), nic to - brak po¶cieli, choæ moja towarzyszka wybra³a siê bez ¶piwora, to i z tym sobie poradzili¶my. Ale gdy rano jaki¶ m³ody cz³owiek, najwyra¼niej zawiaduj±cy interesem skasowa³ nas na 44 z³ote, odebra³o mi mowê. Zap³aci³em, a jak¿e ale pozosta³ pewien niesmak.
Sama Latarnia - nie prezentuje siê najgorzej, choæ jak s±dzê; musi byæ tam raczej t³oczno w sezonie.Mo¿na i zje¶æ i napiæ siê na miejscu tylko ta absurdalna taksa. Zero elastyczno¶ci, a mo¿e m³odzian po prostu zawiód³. Ufam, ¿e siê poprawi.
Dodam tylko, ¿e za nocleg w Jaworzcu na materacach ale z po¶ciel±, zap³aci³em po³owê w.w. sumy, a widoki i towarzystwo ( mam na my¶li gospodarzy), choæ i tu by³a wycieczka i to do¶æ skandalicznie prowadzona i g³o¶na, nieporównywalne.
Nie wiem, co z tzw. (na mapie ) schroniskiem ekologicznym.Mija³em je i wiem, ¿e stoi, ot wszystko.
Za to, o tym PTTKowskim i jego gospodarzach powiem tylko, ¿e to absolutna rewelacja. Gdzie¶ ju¿ tu wspomina³em, ¿e maj± dostêp do internetu, s± i pokoje 2 - osobowe z ³azienk±, za cenê , która w Latarni winna wystarczyæ za ca³y obiekt , bez przyczep. Gospodarze, jako siê rzek³o; i mili, i uczynni, i rado¶ni ( spontniczne tañce by³y nawet).Niniejszym pozdrawiam serdecznie Janusza i Ma³¿onkê. Acha; ³y¿ka dziegciu; te nieustaj±ce, obowi±zkowe pochody do klasztoru i nieszczêse latarnie, tudzie¿ "licheñskie" kapliczki. O ile¿ wymowniejsze s± te z kawa³ków kory wyciête.
mam pytanko w sprawie schroniska Latarnia Wagabundy w Woili Michowej? Co to jest? To jest o¶rodek, ustawiony g³ównie na imprezy zorganizowane i grupy. Kiedy¶ w budynku by³o wiêzienie, filia £upkowa chyba. Potem wyremontowany przez Kija, obecnie ju¿ do¶æ wys³u¿ony - przy obozach, koloniach, zielonych szko³ach, itp, itd to normalka ¿e wszystko sie szybko zu¿ywa, zatem w ¶rodku: warunki schroniskowe. Dla bardziej wybrednych ma byæ w przysz³o¶ci osobna czê¶æ a'la Waldorf-Astoria Hotel ;-)
Cena za przyczepê któr± podajesz jest faktycznie taka (20z³/os). Dziwne ze siê nie spyta³e¶ przed noclegiem - a kartka z cennikiem wisi tez na s³upie czy drzewie (zapomnia³em) jak siê wchodzi na pole namiotowe tam gdzie stoj± przyczepy. Nie by³by¶ zaskoczony. To prawda ¿e cena za takie co¶ jest kosmos.
BTW: nie wydaje mi siê s±dz±c po Twoim profilu, aby Kiju by³ dla Ciebie "m³odzianem", chyba ¿e to jego koñ chodzi³ i kasowa³ za nocleg :-D ;-)
To jest o¶rodek, ustawiony g³ównie na imprezy zorganizowane i grupy. Kiedy¶ w budynku by³o wiêzienie, filia £upkowa chyba. Potem wyremontowany przez Kija, obecnie ju¿ do¶æ wys³u¿ony - przy obozach, koloniach, zielonych szko³ach, itp, itd to normalka ¿e wszystko sie szybko zu¿ywa, zatem w ¶rodku: warunki schroniskowe. Dla bardziej wybrednych ma byæ w przysz³o¶ci osobna czê¶æ a'la Waldorf-Astoria Hotel ;-)
Cena za przyczepê któr± podajesz jest faktycznie taka (20z³/os). Dziwne ze siê nie spyta³e¶ przed noclegiem - a kartka z cennikiem wisi tez na s³upie czy drzewie (zapomnia³em) jak siê wchodzi na pole namiotowe tam gdzie stoj± przyczepy. Nie by³by¶ zaskoczony. To prawda ¿e cena za takie co¶ jest kosmos.
BTW: nie wydaje mi siê s±dz±c po Twoim profilu, aby Kiju by³ dla Ciebie "m³odzianem", chyba ¿e to jego koñ chodzi³ i kasowa³ za nocleg :-D ;-)
Zdaje siê,¿e pyta³em o cenê. I jak napisa³em; zaakceptowa³em j±. G³ownie dlatego, ¿e mia³em ograniczony wybór, a towarzyszka lecia³a z nóg , a i ze mn± by³o nie lepiej. Có¿, kiedy mi siê nie spodoba³a. Co do " m³odziana "; bêdê siê upiera³. Cennika przy wej¶ciu na pole namiotowe nie widzia³em ( jak wynika z powy¿szego - to i tak bez znaczenia) , zreszt±, zanim nie znalaz³em siê w ¶rodku wogóle niewiele widzia³em.8). Rano istotnie taki ujrza³em przy werandzie.
Nie tylko spyta³em ale i zap³aci³em z góry. Co nie zmienia faktu, ¿e cena mi siê nie spodoba³a. Sytuacja w typie: "p³acz i p³aæ".
Co do "m³odziana", bêdê siê upiera³, co nie znaczy,¿e siebie uwa¿am za starca. Konia bym raczej rozpozna³, a jak wynika z mojej kwietniowej relacji wrêcz bym przed nim ucieka³.
I ¿eby by³o jasne, nie mam specjalnych pretensji. cieszy³em siê, ¿e mamy wyrko, pozosta³o tylko wra¿enie, ¿e "nieco" przep³aci³em.A cennik istotnie wisi, przynajmniej przy werandzie ale wieczorem go nie widzia³em ( co i tak jest bez znaczenia, bo cenê us³ysza³em bezpo¶rednio), zreszt± wieczorem wogóle niewiele widzia³em; i ja, i towarzyszka - lecieli¶my z nóg8)
W sumie: chcia³bym mieæ tylko takie problemy i tylko w Biesach.
Nie tylko spyta³em ale i zap³aci³em z góry. Hmm:
Ale gdy rano jaki¶ m³ody cz³owiek, najwyra¼niej zawiaduj±cy interesem skasowa³ nas na 44 z³ote, odebra³o mi mowê. Zap³aci³em, a jak¿e ale pozosta³ pewien niesmak.
I ¿eby by³o jasne, nie mam specjalnych pretensji. A mo¿esz mieæ - po to s± us³ugodawcy ¿eby ich krytykowaæ ;-)
W sumie: chcia³bym mieæ tylko takie problemy i tylko w Biesach. Dok³adnie.
S³usznie.Popitoli³em.Po prostu napisa³em nie zdobywaj±c siê na szczególn± retrospekcjê.Za nocleg od razu. Rano za¶ za jajeczniczkê i wtedy te¿ w. w, cennik spostrzeg³em. Dziêkujê za subtelne zasygnalizowanie przek³amania.
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl brytfanna.keep.pl
Czy szczerbanówka jeszcze istnieje?
Na mapie kompasu w Duszatynie jest znaczek schroniska! Pomy³ka?!
A co z dawnym schroniskiem studenckim w Komañczy?
Dziêki za odzew?
Co do Woli Michowej masz link
http://www.latarnia.pl/
Szczerbanowka juz nie istnieje, w Duszatynie chyba nie ma schroniska a w Komañczy jest, tyle ze nie nazywa siê juz Podkowiata
A co z dawnym schroniskiem studenckim w Komañczy?
Dziêki za odzew? Stoi sobie i w³a¶ciwie to sam nie wiem - zalezy jak sie trafi: raz jest otwarte, raz nie jest. Je¿eli jest to oczywi¶cie tylko w sezonie. W ub. roku by³o otwarte,w sierpniu widzialem tam sporo ludzi,bo akurat przechodzilem. Czy jeszcze jest ogólnodostêpne - tego nie wiem, bo mial to kto¶ kupiæ w celach niewiadomych. Z tego co jednak obilo mi sie o uszy (a mog³em sie cholera zapytaæ na miejscu ;)) mo¿na tam przenocowaæ. Natomiast Podkowiata (na drugim koñcu Komañczy) jest po remoncie i zmianie "dzierzawcy" i wróci³a do dawnej nazwy Podkowiata (wczesniej przez jakis czas nazywa³o sie Ku¼nia) - tanio to tam nie jest, ale warunki znacznie sie poprawi³y, a co naja¿niejsze obs³uga te¿.
Pozosta³e: tak jak napisa³ Irek.
Dziêki Panowie!!!!
Jakby¶cie mieli jakie "¶wierze" informacje to bêdê d¼wiêczny... Frapuje mnie ten duszatyn, zeby tak bezmy¶lnie wprowadzaæ turystów w b³±d.... Mo¿e co¶ jest na rzeczy?
pozdrowionka
http://egt.pl/komancza.htm
link do info o schronisku ekologicznym... Jak interesuj± was klimaty "hipisowskie" :lol:
to w tym schronisku poczujecie siê "dobrze", a w Duszatynie jak kto¶ ³adnie umie prosiæ to miejsce zawsze siê znajdzie... Prawdê mówi±c to schroniska s± w ka¿dej miejscowo¶ci (i nie tylko)... Jednak PiTeR przesadzi³ z tym znaczkiem schronisko w Duszatynie...
W Duszatynie schroniska nie ma. Nie ma sklepu i nie ma pola namiotowego. Jest bar na terenie dawnej stacji kolejki. Kiedys przy "hotelu" by³ sklep i ajent chcia³ urz±dziæ te¿ schronisko. Na pocz±tek by³y dwa pokoje i pewnie st±d info na mapie. W nastêpnym roku nie dosz³o dodzier¿awy sklepu, hotelu i pola. Zabrak³o pieniêdzy na remont ogrodzenia i pole zlikwidowano. W zesz³ym roku by³o kilka namiotów, nikt ich nie przegania³, nie pobiera³ op³at, nie sprz±ta³, nie wywozi³ ¶mieci. W sierpniu dwa dni zajê³o mi uporz±dkowanie biwaku do stanu zno¶nej u¿ywalno¶ci. Nadle¶nictwo w Komañczy ma to w d... Oni s± od gospodarki le¶nej, a nie od turystyki.
Info o schronisku w Komañczy, obok klasztoru == www.schronisko.hg.pl
D³ugi
A taki fajny sklep byl w Duszatynie na slupie napis - Ostatni sklep na szlaqu, a na sklepie - Sklep czynny od otwarcia do zamkniecia :)
Nie czynny. To w³a¶nie ajent sklepu chcia³ otworzyæ w baraku schronisko. Jak mo¿e przyjezdny sprzedawaæ piwo gdy obok miejscowy te¿ sprzedaje piwo. Sprzeczno¶æ interesów.
D³ugi
Nie czynny. To w³a¶nie ajent sklepu chcia³ otworzyæ w baraku schronisko. Jak tak popatrzeæ z drugiej strony - to na sermater tam komu schronisko (oprócz tego co by je zaklada³). W Komañczy noclegów pelno, w Pre³ukach tez jest, w Duszatynie sie przespisz, pójdziesz prosto - bez problemu przespisz sie w Mikowie czy Smolniku, przejdziesz na druga strone Chryszczatej - masz baze Rabe, a ruchu tam znowuz takiego nie ma. Sklepu rzeczywi¶cie szkoda.
Dusztyn to piêkne miejsce. Mam do niego sentyment osobisty i szczególne umi³owanie.
Brak sklepu i wszelkich znamion cywilizacji mi nie przeszkadza, raczej raduje. choæ obsada sklepu by³a wyj±tkowo sympatyczna. Teraz wszyscy zmotoryzowani wycieczkowicze parkuj± przy barze, id± lub nie na jeziorka, a na polu cisza i spokój.
z literackim pozdrowieniem
D³ugi
Dusztyn to piêkne miejsce. Mam do niego sentyment osobisty i szczególne umi³owanie. ¦wiête s³owa!!!!
Ja swoj± biesczadzk± przygodê rozpocz±³em w³a¶nie w duszatynie!!! Pierwsza noc w bieszczadach to by³o co¶ niesamowitego, mia³em wtedy 16 lat!!!! Pole namiotowe by³o do¶æ "gêsto zaludnione" a rankiem konie wtarabani³y i pozjada³y ludziom ró¿ne wiktua³y. Nie by³em tam ju¿ ³adnych parê lat...Czas wróciæ...
Pozdrawiam
Damian
23 lata temu bra³em udzia³ w budowie schroniska w komañczy. s³upy znosili¶my na linach w góry, ceg³ê na kominy i piece nosili¶my na plecach od mostu z Komañczy, b³oto by³o do kolan. Po robocie, przez Karnaflowy £az do k±pieli "na £okieæ" do Duszatyna. A jak jeszcze starcza³o si³ to do restauracji kat. II "Pod Kominkie" w Komañczy na ma³e co nieco.
23 lata temu bra³em udzia³ w budowie schroniska w komañczy. s³upy znosili¶my na linach w góry, ceg³ê na kominy i piece nosili¶my na plecach od mostu z Komañczy, b³oto by³o do kolan. Pamietam budowe tego schroniska - niestety 23 lata temu mialem inne problemy ;-) Ale czesto tamtêdy przechodzi³em lub przejezdza³em rowerem (wykapaæ sie,albo na ryby na Pre³uki). Tylko mnie meczy jedno: po kiego wy¶cie te ceg³y wynosili i jeszcze w b³ocie - przecie¿ tam od mostu ju¿ wtedy by³a droga? Chyba ¿eby mnie pamiêc tak bardzo zawodzi³a, co nie ukrywam moglo sie zdarzyc :)
asfalt po³o¿ono trochê pó¼niej, a drog±, która by³a rowerem mo¿na by³o przejechaæ po d³u¿szej suszy. Mieli¶my do dyspozycji tylko samochód ZUK. Doje¿d¿a³ tylko do mostu, dalej nie da³o siê. A w ogóle to zastanawiam siê czy most nie by³ wtedy budowany?
Któr±¶ z nastêpnych zim spêdzi³em w tym schronisku w spartañskich warunkach. Ach ...
A w ogóle to zastanawiam siê czy most nie by³ wtedy budowany? Zgadza siê. Most powstal nieznacznie wcze¶niej. Do tego czasu by³a tam zwyk³a k³adka. Do budowy mostu, Komañczê zmobilizowa³a kolejna powód¼,a te na tym terenie maj± to do siebie, ¿e zbieraj± po drodze na pierwszy ogoeñ k³adki :)
Taka intensywana powód¼ by³a koñcem lat 70-tych. Bardzo podobna do tej z 2000 - piêkna pogoda, nag³e oberwanie chmury, fala z ma³ego potoczku ktora zmy³a wszystko co stalo na drodze, kilka godzin i juz po powodzi. Zmy³o wtedy wszystkie kladki w Komañczy, oprócz tej vis a vis wiaduktu nad droga do klasztoru (ale duzo nie brakowa³o - zaklinowa³y siê tam k³ody zabrane z tartaku). Rzeka niosla wtedy wszystko, od k³ód, ga³êzi, podk³adów po klatki z królikami i wychodki ;) Wtedy to zbudowano ten most, oraz mostek przy "dawnej" drodze do Pre³uk (jeden most ni¿ej, wtedy wszyscy dopiero przestawiali siê na tê now± drogê - do Pre³uk chodzilo siê tamtêdy - by³o stromiej ale bli¿ej), a tak¿e zdaje siê ten mostek za knajp± (by³±) "Pod kominkiem". Podejrzewam, ¿e w tych czasach kiedy pracowa³e¶ przy budowie schroniska musia³o byæ jeszcze pole namiotowe przy knajpie, a droga wczesniej wchodzila tylko kawa³ek za obecne schronisko i skrêca³a w prawo, gdzie przez tzw. "£ysak" sz³o sie na £okieæ,albo do Duszatyna.
23 lata temu bra³em udzia³ w budowie schroniska w komañczy. s³upy znosili¶my na linach w góry, ceg³ê na kominy i piece nosili¶my na plecach od mostu z Komañczy, b³oto by³o do kolan. Po robocie, przez Karnaflowy £az do k±pieli "na £okieæ" do Duszatyna. A jak jeszcze starcza³o si³ to do restauracji kat. II "Pod Kominkie" w Komañczy na ma³e co nieco.
Witam
Przypadkowo trafilem na to forum i - tez przypadkowo - tak sie sklada, ze rowniez bralem udzial w budowie schroniska w czerwcu (lipcu 1981). Budowa byla czescia planu "Bieszczady" ktory obok obiektu w Komanczy obejmowal rowniez nowe schronisko Szczerbanowka (z tego co widze jest teraz w stanie ruiny) i Lupkow. W budowie uczestniczyli studenci (po) II roku Wydzialu Inzynierii Ladowej (tzw praktyki zawodowe) i nowo przyjeci na studia (praktyki robotnicze). Caly projeky objety byl tzw "patronatem" wydzialowej organizacji mlodziezowej. Oczywiscie nikt sie tym za bardzo nie przejmowal, to byla prawdziwa bieszczadzka przygoda (dla niektorych pierwsze z Bieszczadami zetkniecie). Teraz - piekne wspomnienie z czasow - nie tak odleglej - mlodosci. To byli czasy!
Kilka spraw w kwestii zasadniczej :-o:
- cyrkulacja "zalog" odbywala sie w cyklu miesiecznym. Mialem przyjemnosc byc w pionierskiej (w zasadzie bylismy juz druga zmiana wiec to byl chyba jednak lipiec 81) grupie ktora trasowala wykopy pod szkielet (slupy), wlasnorecznie te rowy kopala, doslownie wlasnymi rekami sciagala slupy z wyrebu nieopodal, te slupy instalowala (detailed setting out). Zeby sciagac slupy a pozniej wnoscic (?) cegly od mostu trzeba bylo tam na miejscu byc przez pare "turnusow" albo byc "organizacyjnym" administratorem/poganiaczem (no offence, takie byly czasy). Adam, Maniek czy Janek?:?:
- samochodu Zuk nie pamietam. Ale droga od kosciola przez most praktycznie do "placu budowy" byla doskonale przejezdna - na pewno dla ciagnikow - (w miejscu schroniska ta droga (albo juz szlak?) skrecala w lewo (do Duszatyna ?) nasz oboz byl po prawej stronie (drewniany pomost z namiotami po obydwu jego stronach, wiata/kuchnia przy poczatku pomostu). Pogoda byla rozna, ale nawet kiedy lalo nie bylo "blota po kolana". Pamietam jak jeden z kolegow zainstalowal przy tej drodze drogowskaz "do schroniska NZS" i pamietam z jaka wsciekloscia na twarzy nasz kolega "gospodarz" (bez nazwisk) ten drogowskaz (bardzo) spontanicznie i wsciekle zniszczyl. Takie byly czasy
- w budowie schroniska uczestniczyli dorywczo rozni mijajacy je na bieszczadzkich szlakach turysci, pamietam studenta fizyki UW i pewna turystke z Francji. Jaedzenie w "Pod Kominkiem" bylo nieciekawe (ale wtedy smakowalo jak nigdy) a browar - cieply. W trakcie jednej z biesiad lokalni Lemkowie zaczeli okazywac "wrogie" :-o zamiary wobec naszej grupy ("obcych") ("budem rezat") i tylko szybki wycof zapobiegl dalszej komplikacji wydarzen
- w "deszczowe" dni mielismy programy edukacyjno-poznawcze. Skansen w Sanoku (Biala Gora?) - super browar w starej karczmie, klasztor w Komanczy, "zwiedzanie" Sanoka. Po "wizycie" w sanockim skansenie (j/w :-o)
do Leska juz nie dojechalismy. No i stacja w Zagorzu, glowny wezel komunikacyjny naszych bieszczedzkich podrozy. I szybka "setka" spirytusu na peronie tejze stacji z przypadkowo spotkanym doktorem z Instytutu Mechaniki Budowli IL PW (w drodze do Szczerbanowki). Aha, jeszcze cerkiew w Komanczy (czy bedzie odbudowana?)
- przejazd bieszczadzka kolejka (tzn relacji Zagorz - Lupkow), za Zagorzem gdzies po lewej stronie jakies ruiny, tartak w Rzepedzi. Teraz podobno juz cicho, czy kolejka jeszcze funkcjonuje?
- powrot do Wwy pociagiem przez teren (dawnego ZSRR, teraz Ukrainy) to byla pelna "konspiracyjna" przygoda. Soldaci w pociagu, prawie ze rozkaz zamkniecia okien za ktorymi majaczyly jakies plakaty "socjalistycznego etosu pracy". Jeden z kumpli twierdzil ze ktos kiedys rozrzucil ulotki Solidarnosci i pociag na kilka godzin zatrzymano.
Tygodnik Solidarnosc trzeba bylo "wystac" w kiosku Ruchu nieopodal stacji Komancza (dla rownowagi i zeby podtrzymac duchowo naszych masters obozowych kupowalismy - dla zartu - Rzeczywistosc (towarzysza Stefana Olszowskiego, teraz New Jersey, jak sie czasy zmieniaja).
Ale z powrotem do watku. Tak bylo dawniej , czasy sie zmieniaja.
Troche chaotyczne wspomnienie z przeszlosci, z perspektywy czasowej i odleglosciowej (w Bieszczady nigdy pozniej nie wyjezdzalem, mieszkam zreszta za granica).
Mialbym prosbe do bieszczadzkich turystow i mieszkancow tych okolic: czy ktos moglby zrobic pare zdjec schroniska (od rozwidlenia drogi do Duszatyna i moze pare innych ujec) i zamiescil je na forum.
Z gory dziekuje
Pozdro
mikolaj
Dusztyn to piêkne miejsce. Mam do niego sentyment osobisty i szczególne umi³owanie.
D³ugi eeeeeehhhhh to nie tylko Ty :)
Pierwszy raz w Bieszczadach. Druga noc w³asnie tu. Deszcze przygwo¼dzi³y nas na tydzieñ. Naz³azi³o siê powoli ró¿nych ludzi z plecakami. Ca³ymi dniami siedzieli¶my przy ognisku pod deszczochronem. Skoñczy³ siê chleb, a w sklepie kartka "sklep nieczyny z powodu wyjazdu na wesele, wracam za tydzieñ" ;)
To miejsce ma co¶ w sobie. Je¶li jestem w Bieszczadach, a tu nie zajdê, to ¼lê siê czujê. Tak jakby mój pobyt w górach by³ w jaki¶ sposób "niepe³ny":wink: .
w komanczy hipisowskiego schroniska juz nie ma.. choc babka w nim mieszkajaca ponoc czasem wpuszcza ludzi (nam w listopadzie 2005 sie nie udalo tam zanocowac) ludzi dawniej z nim zwiazanych mozna spotkac w chatce w grabowce pod sanokiem, mozna tam nocowac tylko nie nazywac obiektu schroniskiem bo gospodarze sie wnerwiaja ;)
a szczerbanowka przeciez istnieje :) w troche innej formie jak dawniej ale jest :)
mam pytanko w sprawie schroniska Latarnia Wagabundy w Woili Michowej? Co to jest?
Mia³em okazjê nocowaæ w tym przybytku, w czasie ostatniego pobytu; na pocz±tku czerwca.W³a¶ciwie to obok: w przyczepie kempingowej, a to z racji obecno¶ci licznej grupy m³odzie¿y. Zchodzili¶my z Chryszczatej i " wst±pili¶my
do piekie³; po drodze nam by³o". Jako¶ bym zcierpia³ rozentuzjazmowan± m³ód¼ i muzykê, któr± raczono okolicê; zw³aszcza, ¿e zdro¿eni byli¶my srodze i wdziêczny by³em ( naprawdê ) za dach nad g³ow± i wyro. Nic to, ¿e nie by³o pr±du ( w przyczepie ), nic to - brak po¶cieli, choæ moja towarzyszka wybra³a siê bez ¶piwora, to i z tym sobie poradzili¶my. Ale gdy rano jaki¶ m³ody cz³owiek, najwyra¼niej zawiaduj±cy interesem skasowa³ nas na 44 z³ote, odebra³o mi mowê. Zap³aci³em, a jak¿e ale pozosta³ pewien niesmak.
Sama Latarnia - nie prezentuje siê najgorzej, choæ jak s±dzê; musi byæ tam raczej t³oczno w sezonie.Mo¿na i zje¶æ i napiæ siê na miejscu tylko ta absurdalna taksa. Zero elastyczno¶ci, a mo¿e m³odzian po prostu zawiód³. Ufam, ¿e siê poprawi.
Dodam tylko, ¿e za nocleg w Jaworzcu na materacach ale z po¶ciel±, zap³aci³em po³owê w.w. sumy, a widoki i towarzystwo ( mam na my¶li gospodarzy), choæ i tu by³a wycieczka i to do¶æ skandalicznie prowadzona i g³o¶na, nieporównywalne.
Nie wiem, co z tzw. (na mapie ) schroniskiem ekologicznym.Mija³em je i wiem, ¿e stoi, ot wszystko.
Za to, o tym PTTKowskim i jego gospodarzach powiem tylko, ¿e to absolutna rewelacja. Gdzie¶ ju¿ tu wspomina³em, ¿e maj± dostêp do internetu, s± i pokoje 2 - osobowe z ³azienk±, za cenê , która w Latarni winna wystarczyæ za ca³y obiekt , bez przyczep. Gospodarze, jako siê rzek³o; i mili, i uczynni, i rado¶ni ( spontniczne tañce by³y nawet).Niniejszym pozdrawiam serdecznie Janusza i Ma³¿onkê. Acha; ³y¿ka dziegciu; te nieustaj±ce, obowi±zkowe pochody do klasztoru i nieszczêse latarnie, tudzie¿ "licheñskie" kapliczki. O ile¿ wymowniejsze s± te z kawa³ków kory wyciête.
mam pytanko w sprawie schroniska Latarnia Wagabundy w Woili Michowej? Co to jest? To jest o¶rodek, ustawiony g³ównie na imprezy zorganizowane i grupy. Kiedy¶ w budynku by³o wiêzienie, filia £upkowa chyba. Potem wyremontowany przez Kija, obecnie ju¿ do¶æ wys³u¿ony - przy obozach, koloniach, zielonych szko³ach, itp, itd to normalka ¿e wszystko sie szybko zu¿ywa, zatem w ¶rodku: warunki schroniskowe. Dla bardziej wybrednych ma byæ w przysz³o¶ci osobna czê¶æ a'la Waldorf-Astoria Hotel ;-)
Cena za przyczepê któr± podajesz jest faktycznie taka (20z³/os). Dziwne ze siê nie spyta³e¶ przed noclegiem - a kartka z cennikiem wisi tez na s³upie czy drzewie (zapomnia³em) jak siê wchodzi na pole namiotowe tam gdzie stoj± przyczepy. Nie by³by¶ zaskoczony. To prawda ¿e cena za takie co¶ jest kosmos.
BTW: nie wydaje mi siê s±dz±c po Twoim profilu, aby Kiju by³ dla Ciebie "m³odzianem", chyba ¿e to jego koñ chodzi³ i kasowa³ za nocleg :-D ;-)
To jest o¶rodek, ustawiony g³ównie na imprezy zorganizowane i grupy. Kiedy¶ w budynku by³o wiêzienie, filia £upkowa chyba. Potem wyremontowany przez Kija, obecnie ju¿ do¶æ wys³u¿ony - przy obozach, koloniach, zielonych szko³ach, itp, itd to normalka ¿e wszystko sie szybko zu¿ywa, zatem w ¶rodku: warunki schroniskowe. Dla bardziej wybrednych ma byæ w przysz³o¶ci osobna czê¶æ a'la Waldorf-Astoria Hotel ;-)
Cena za przyczepê któr± podajesz jest faktycznie taka (20z³/os). Dziwne ze siê nie spyta³e¶ przed noclegiem - a kartka z cennikiem wisi tez na s³upie czy drzewie (zapomnia³em) jak siê wchodzi na pole namiotowe tam gdzie stoj± przyczepy. Nie by³by¶ zaskoczony. To prawda ¿e cena za takie co¶ jest kosmos.
BTW: nie wydaje mi siê s±dz±c po Twoim profilu, aby Kiju by³ dla Ciebie "m³odzianem", chyba ¿e to jego koñ chodzi³ i kasowa³ za nocleg :-D ;-)
Zdaje siê,¿e pyta³em o cenê. I jak napisa³em; zaakceptowa³em j±. G³ownie dlatego, ¿e mia³em ograniczony wybór, a towarzyszka lecia³a z nóg , a i ze mn± by³o nie lepiej. Có¿, kiedy mi siê nie spodoba³a. Co do " m³odziana "; bêdê siê upiera³. Cennika przy wej¶ciu na pole namiotowe nie widzia³em ( jak wynika z powy¿szego - to i tak bez znaczenia) , zreszt±, zanim nie znalaz³em siê w ¶rodku wogóle niewiele widzia³em.8). Rano istotnie taki ujrza³em przy werandzie.
Nie tylko spyta³em ale i zap³aci³em z góry. Co nie zmienia faktu, ¿e cena mi siê nie spodoba³a. Sytuacja w typie: "p³acz i p³aæ".
Co do "m³odziana", bêdê siê upiera³, co nie znaczy,¿e siebie uwa¿am za starca. Konia bym raczej rozpozna³, a jak wynika z mojej kwietniowej relacji wrêcz bym przed nim ucieka³.
I ¿eby by³o jasne, nie mam specjalnych pretensji. cieszy³em siê, ¿e mamy wyrko, pozosta³o tylko wra¿enie, ¿e "nieco" przep³aci³em.A cennik istotnie wisi, przynajmniej przy werandzie ale wieczorem go nie widzia³em ( co i tak jest bez znaczenia, bo cenê us³ysza³em bezpo¶rednio), zreszt± wieczorem wogóle niewiele widzia³em; i ja, i towarzyszka - lecieli¶my z nóg8)
W sumie: chcia³bym mieæ tylko takie problemy i tylko w Biesach.
Nie tylko spyta³em ale i zap³aci³em z góry. Hmm:
Ale gdy rano jaki¶ m³ody cz³owiek, najwyra¼niej zawiaduj±cy interesem skasowa³ nas na 44 z³ote, odebra³o mi mowê. Zap³aci³em, a jak¿e ale pozosta³ pewien niesmak.
I ¿eby by³o jasne, nie mam specjalnych pretensji. A mo¿esz mieæ - po to s± us³ugodawcy ¿eby ich krytykowaæ ;-)
W sumie: chcia³bym mieæ tylko takie problemy i tylko w Biesach. Dok³adnie.
S³usznie.Popitoli³em.Po prostu napisa³em nie zdobywaj±c siê na szczególn± retrospekcjê.Za nocleg od razu. Rano za¶ za jajeczniczkê i wtedy te¿ w. w, cennik spostrzeg³em. Dziêkujê za subtelne zasygnalizowanie przek³amania.