bigos - mĂłj pamiÄtnik, wspomnienia, uczucia, przeĹźycia ...
zobaczyłem to w sierpniu przy Chatce Puchatka na Połoninie Wetlińskiej.
Właściciel tej chatki nie zwozi śmieci do miasteczka lecz wypala . Jest to dość duża ilośc szkodliwych plastików, opakowań, papierów (te są też szkodliwe). :(
Zachowanie bulwersujące. Nie wiem czy już ktoś ten temat tu poruszył. Może już ten precedens nie ma miejsca. Mam nadzieję.
Jesli jest inaczej zróbmy z tym coś. Komu miłe biszczadzkie góry i przyroda.
poza tym nigdy nie spotkalem w bieszczadach tak nie milych gospodarzy. traktują turystów jakby mieli monopol na wszystko (nocleg, wrzątek, zupki)...ceny zabojcze i ta obsługa... Lepiej się też nie pytać którędy do żródełka....
poza tym nigdy nie spotkalem w bieszczadach tak nie milych gospodarzy. traktują turystów jakby mieli monopol na wszystko (nocleg, wrzątek, zupki)...ceny zabojcze i ta obsługa... Lepiej się też nie pytać którędy do żródełka.... Temat Chatki Puchatka powraca na nasze forum jak bumerang.
Kolego Szymonie! Zanim teraz napiszesz cokolwiek na ten temat, radze Ci poczytać co inni mieli do powiedzenia w tym temacie http://forum.bieszczady.info.pl/viewtopic.php?t=1542 a przy okazji poznasz jak to jest że to schronisko jeszcze tam istnieje i może przyjmować zabłąkanych turystów.
I jeszcze jedno! Na forum tym nie tylko można pisać. Ale uważam że najpierw trzeba je troszke poczytać.
co do schroniska to każdy ma swoje zdanie i może je wypowiadać a jeżeli Lutek palił śmieci to nieładnie, co do schroniska to je bardzo lubię ale pózną jesienią lub wczesną wiosną, wtedy jest spokój. a co do osoby właściciela to Lutek zanim przeniósł się na połoninę dosyć długo prowadził cemping w UG. Zawsze był w miarę uprzejmy.
Czytalem juz wczesniej forum ale sie nie natknąłem jeszcze na texty o CH.P. Jednak i tak moje reflexje byly inne niz wiekszosci co pisali o tym na forum.
Dzieki Viki za ten link!
[/quote]
Po pierwsze: Szymonie, jeżeli masz słownik ortograficzny - to zapraszam do lektóry :) Jeżeli piszesz z błędami celowo (bywali i tacy) to zalecam konsekwencję.
Po drugie: temat śmieci osobiscie poruszałam na forum. Odzewu nie było (a szkoda :( ) Śmieci to wszechobecny problem (nie tylko w Bieszczadach i nie tylko na Wetlinskiej). Turyści zostawiają wszystko wszędzie - nie można oczekiwać od Lutka, że będzie to wszystko znosił na plecach... Kto z Was kochani kiedykolwiek zaproponował mu pomoc, albo choć zabrał swoje śmieci na dół?
Pozdrawiam - Kamila
Gdyby właścicielom Chatki Puchatka przyszło znosić wszystkie śmieci na przeł. Wyżną to pewnie nie starczyłoby czasu na prowadzenie schroniska. W zależności od pogody kosze na Połoninie są opróżniane od 1 do 4-5 razy dziennie (w sezonie)... Drodzy ekolodzy, nim śmieci ulegną spaleniu są najpierw segregowane... Tak więc puszki po piwie zjeżdżają na dół, jedynie plastik, papier i szkło są palone. Z odpadków powstaje przepiękny taras widokowy, z którego możemy podziwiać piękno gór naszych. No cóż... tam gdzie rąbią drzewo muszą lecieć wióry.
Spalanie śmieci jest w tym kraju zabronine, w Bieszczadach również. Prowadzenie schroniska jest działalnością gospodarczą a nie charytatywną i obowiązują tu pewne zasady, bez względu na osobę która to robi. A propo, z tego co wiem szkło nie jest materiałem łatwopalnym. Pozdrawiam.
..
w takim razie zadzwoń na policje.
czemu porównałeś schronisko do działalności charytatywnej? Czyżby "charytatywni" mogą spalać śmieci?
Jakby Ci to wytłumaczyć...? Są takie regiony w Polsce gdzie "pewne zasady" są mniej lub bardziej przestrzegane.
ale sie za to ładnie topi w kohlerze.
marcin napisał:
W sezonie oni tam zgarniają naet niezłą kasę więc powinno być ich stać na wywóz innych śmieci poza puszkami. Jeśli nie to chyba mogą liczyć na jakąś pomoc gminy lub ministerstwa itp. tak nie moze być, tym bardziej w Bieszczadach - ostatnim dzikim kawałku Polski !
Jeśliby tak wiecej ludzi robiło, a pewnie ktos tak jeszcze robi, to za 5 lat beda tego efekty!
na połoninach jedyne co dzikie to turyści (a własciwie ich antyekologiczne zachowanie)... Chcesz żeby nie było wypału śmieci to zacznij od źródła problemu czyli od tych, którzy te śmieci wnoszą. Chcesz zobaczyć dzikie Bieszczady to jedź do Zatoki Dzikich Świń koło Zachumijczyka, albo w dolinę potoku Tworylczyk.
W sezonie oni tam zgarniają naet niezłą kasę więc powinno być ich stać na wywóz innych śmieci poza puszkami. Szymonie - weź pod uwagę fakt, że znaczna część tej kasy trafia do PTTK, które to jest właścicielem schroniska. Lutek jest tylko dzierżawcą.
Jeśli nie to chyba mogą liczyć na jakąś pomoc gminy lub ministerstwa itp. Szymonie, czy ty może przyjechałeś ze Szwajcarii albo USA? Czy trzeba Ci wytłumaczyć jak działają Polskie Gminy (o Ministerswie nawet nie wspomnę...) Musimy kochani zacząć od siebie - tzw. praca u podstaw...
Zapewne większość z Was wie gdzie jest Dwernik - ano w tym Dwerniku jest przystanek PKS. Mój ojciec w czynie społecznym zmajstrował dwie ławki i kosz na śmieci jako wyposażenie tegoż. Ławki po kilku dniach wylądowały w pokrzywach. Z kosza śmieci malowniczo wylewały się na okolicę. Obok przystanku, nad Sanem jest quasi - camping. Miejsce ładne i (zdaje się) popularne. Wjazd jest okraszony wielkim kontenerem na odpady - wielkim acz wciąż zbyt małym. Śmieci piętrzą się wszędzie - i w, i obok...
W zeszłym roku chadzałam tam ze swoim 3 letnim synkiem. Przed wyjściem z domu przypominał mi o zabraniu torebki na śmieci ("Musimy sobie pospsątać" - mówił). Biegał po brzegu i zbierał to, co przez 12 godzin zostawili turyści. Nie brakowało takich (turystów) co patrząc nam w oczy upychali pod kamieniami opakowania po lodach, albo próbowali swoich sił w rzucie butelką po piwie przez rzekę... Bywali to ludzie zadbani, wyglądający na miłych i inteligentnych... nie tam jakiś margines. To tylko jeden przykład - jakże mi bliski, niestety jest ich więcej... zbyt dużo.
Z Wetlińską jest prosto - wiadomo, Lutka trzeba ukarać... a co z resztą? Komu założyć ten kontener z Dwernika na plecy? Szymonie - czekam na pomysły.
Pozdrawiam.
Znam Bieszczady od ponad 20 lat. Problem śmieci istniaje od zawsze, od momenty, gdy człowiek zaczął chadzać po tych pięknych górach. Może kiedyś było mniej plastiku i wszechobecnej folii, jednak śmieci były, są i będą. Problem tkwi w nas samych, w naszej mentalności, w tym jak będziemy szanować naszą ukochaną krainę. W Bieszczadach nie ma tylu służb, aby dopilnować porządku, czy przestrzegania przepisów - my powinniśmy nad tym czuwać!
Pozdrawiam.
Polej.
Kamila777:
Zgadza, się. To jest najważniejsze, aczkolwiek jest to proces b dlugi i powolny. Problem w całej Polsce. wiadomo najwiecej dalyby akcje w TV i innych mediach-juz byly ale za malo.
W biesach:
Myśle ze tu nie pomogą duzo tablice. ale mozna by sprobowac, takze kosze na smieci i sluzby porządkowe. rowniez karanie mandatami to niektore dzialania.
Ale skad pieniadze. Moze zarzad PN postaral by sie z UE.to mogloby sie sprawdzic.
wiadomo ludzie niszcza i sluzby moga sobie nie poradzić.
poki co z Lutkiem. Mozna mu wyslac list, ostrzezenie, ze zawiadomi sie policje.itp
zastanowi sie wtedy nad tym.bo chyba nie wie jakie sa konsekwencje tego spalania.
Poki co mysle tez droga Kamilo ze pieniądze z ministerstwa czy dzialanie gminy w tej sprawie to nie jest rzecz niemozliwa.juz sie przekonalem o tym.
sa tez odpowiednie fundusze ktore moga pomoc. ale to wszystko raczej tylko przez zarzad PN. oni musza sie wlaczyc.
nad listem do lutka tez sie warto zastanowic.
Pozdrawiam Was, ktorzy macie na wzgledzie dobro polskiej przyrody i Twojego synka Kamilo tez!
Witam..
No cóż , chciałbym zobaczyć reakcję Pińczukowej na taki list.
Bo reakcję L. mogę łatwo przewidzieć. Po prostu gromki śmiech.
Myślę, że lepiej skupić się na edukacji dzieciaków, bo nawyków, czy sposobu myślenia
u ludzi starszych nie da się zmienić.
Kara - imho bez sensu, znając realia. Tylko się ktoś ośmieszy.
Zarząd PN nie zmuszony do działania chyba palcem nie kiwnie, ale mogę się mylić.
Wysyłanie listu na Policję - dokąd? Do Cisnej? Lutowisk? Czarnej? Może do Rzeszowa?
I myślisz że sie pofatygują?
Chyba najbardziej pasuje tu Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska
I nie zapomnij listu podpisać czytelnie:) Oni tam anonimy do kosza wywalają.
A potem idź na nocleg na czystą od smrodu wetlińską hihihi.
Ale uważam to za bezsensowne rozwiązanie.
Chyba najlepiej i najskuteczniej - przeczekać.
Mogę tylko napisać jak rozwiązuję problem śmieci w Łopience.
- segregacja na metal, plastik, papier i organiczne oraz szkło
-organiczne do wielkiej dziury w ziemi i raz narok zasypujemy
-papier do pieca
-metal zgniatamy do najmniejszych rozmiarów i do wora na odpady sortowane
-szkło również do wora
-plastik takoż.
-co się nie dało zakwalifikować do worów na odpady ogólne.
Raz w sezonie przy zwijaniu ładujemy to na ciągnik i transportujemy do drogi, gdzie
pojazd z gminy w wyznaczonym terminie zabiera.
Koszt jednego worka to jakieś 7 złotych z transportem. Na Wetlińskiej jest kikadziesiąt razy więcej ( jesli nie kilkaset) turystów w sezonie niż u nas, więc koszty rosną proporcoinalnie. Oczywiście koszt worków na odpady segregowane jest niższy.
Pozdrawiam - Lech
Coś tu chyba jest nie tak , czytam posty i zastanawiam się jak to jest, wiele osób chce zachować bieszczady i przyrodę bieszczadzką nie naruszoną, czystą ,nie podoba się im rozdeptywanie szlaków, śmiecenie na szlakach i.t.d. A okazuje się że palenie śmieci a przede wszystkim plastików na wierzchu połonin jest ok. To właśnie Lutek Pińczuk powinien dawać przykład dbania o przyrodę bieszczadzką, i nic tu nie mają nawyki czy też stare zakorzenione zwyczaje. Prowadząc schronisko na Połoninie Wetlińskiej zdaje sobie sprawę na obowiązkach jakie na nim spoczywają, i na przepisy które obowiązują ,on jako gospodarz ma dbać o czystość i porządek wokół schroniska. I ma obowiązek usuwania nieczystości które się znajdują w sposób określony przepisami, a na pewno nie jest to palenie odpadów. Inna sprawa to edukacja turystów, ale w poście była mowa o paleniu śmieci przez Lutka i to jest naganne, obojętnie kim on jest, a jak go znam od wielu lat to robi bardzo złą robotę, chyba że już to olewa myśląc o chatce w Wetlinie. On jako szef schroniska ma dbać o porządek , czystość, a także o miły pobyt turystów, to jest już komercja, bieże za to pieniądze więc ma obowiązki. A jak nie umie sprostać temu to może zrezygnować. Pozdrawiam
Nie napisałem że nie ma dbać o porządek, i nie usprawiedliwiam palenia śmieci.
Skoro tak Go znasz wiele lat, to udaj się na Połoninę, i pogadaj.
To może przyniesie najlepszy skutek.
Pozdrawiam.
Następne odpowiedzi w środę.... już mam plecak spakowany i gitarę też :)
Lech
Zachwycamy się czystością w innych krajach, brakiem "nawyku śmiecenia". To jest nawyk (wychowanie?), to również skuteczne egzekwowanie istniejącego prawa (kary finansowe). Tam po prostu nie opłaca się śmiecić. Pozdrawiam.
uwaga!!!
teraz wszyscy myslimy co tu robić w tej sprawie. od nas moze duzo nie zależy ale jak sie postaramy to cos zmienimy. przyroda sie sama nie obroni. mam pomysły ale musze to przetrawic. puszcze moze wkrotce na forum.
przykra wiadomość: na wysypiskach smieci tez czesto palą smieci! przynajmniej u mnie w gminie. mam nadzieje ze to nie prawda.
wiadomo od siebie zaczynamy! choc wszyscy juz pewnie dawno "zaczeli". pora na reszte turystów.
i... myslimy!
Witam :)
...tak nie moze być, tym bardziej w Bieszczadach - ostatnim dzikim kawałku Polski !... Hehehe, dobry żart...
Ale co do spalania fajansu masz rację. To karygodne. Lecz nie ma obecnie sposobu, aby skutecznie egzekwować przepisy zabraniające spalania śmieci. Zwłaszcza w takim miejscu jak P. Wetlińska.
Poza tym napadanie tylko i wyłącznie na Pińczuka jest nie do końca trafione, bo w końcu gdzie BdPN i jego służby? Czy dokładają się robotą lub kasą do zwózki śmieci? Nawet tego nie wiem lecz sądząc z zachowania Pińczuka, chyba nie. Ktoś tu napisał, że turyści wchodzący na PW produkują monstrualne ilości śmieci, których uprzątanie jest sprawą kosztowną i czasochłonną. Ja myślę, że z tego powodu powinniśmy słać pisma do gminy, PN-u i gdzie tam jeszcze, ale nie jako donosy na Pińczuka. On zapewne też by wolał nie palić tych wonnych ognisk przed swoim progiem.
I jeszcze o zanieczyszczaniu dymkiem naszej ukochanej natury - czy nic a nic nie razi Szanownych Protestujących skład chemiczny dymu z retort? Gdzie przy tym działalność Pińczuka? :)
jeszcze o zanieczyszczaniu dymkiem naszej ukochanej natury - czy nic a nic nie razi Szanownych Protestujących skład chemiczny dymu z retort?
W zasadzie jest tam to, co drzewo rosnąc pobrało, więc bilans wychodzi na zero. Ale tak nie do końca.
Utylizacja termiczna odpadów (spalanie) należy do jednych z lepszych sposobów radzenia sobie ze śmieciami. Oczywiście spalanie w otwartym ognisku to jest syf, ale już to samo w rozgrzanym piecu ceramicznym, małymi porcjami - o kilka rzędów wielkości lepiej. W zasadzie nie ma dobrego sposobu na utylizację na miejscu. Trzeba wywozić. Jednak spalanie, byle nie w otwartym ognisku zawsze jest lepsze od składowania na wysypiskach.
Wracając do Pińczuka - powinien wywozić.
W Duszatynie miejscowi nie mogą się doprosić o kontener na śmieci - oczywiście gotowi są za niego płacić. Śmieci z pola namiotowego zalegają okoliczne piwnice po starych zabudowaniach. Przy aktywnej zgodzie nadleśnictwa. Teraz problem "sam się rozwiązał", bo nadleśnictwo zlikwidowało pole. Śmieci w piwnicach pozostały.
A kto wywiezie śmieci z Krywego?
Dobrze, że ścieki zamiast do młaki idą do szamba i są wywożone - okresowo. Pytanie dokąd?
Długi
Dobrze, że ścieki zamiast do młaki idą do szamba i są wywożone - okresowo. Pytanie dokąd?
Długi Na Wetlińską? :P :twisted:
np. do rezerwatu
Długi
A ja byłem świadkiem bardzo miłego zdarzenia jak byłem we wrześniu w Biesach. Pod Tarnicą spotkałem dwójkę ludzi którzy zbierali śmieci ze szlaku (nawiasem mówiąc nieźle wprawieni w bieganiu po górach :) ). Widząc to aż człowiek się raduje że dał za wstęp na szlak w kasie na wejściu (wolałbym żeby "dbanie" o szlak nie polegało tylko na dokładaniu poręczy i schodków tam gdzie spotkać można "niedzielnych" turystów).
Nie będę się powtarzał za wszystkimi. Nie śmieć i ucz innych nie śmiecić, przenigdy nie wywaliłem śmiecia w górach (za wyjątkiem organiki :jak to moja ciocia mi zawsze mówiła jak byłem mały i z nią chodziłem : "mrówki zjedzą" :) ). Kluczem jest nauczenie najmłodszych a przede wszytskim ZWRACANIE UWAGI najmłodszym gdy śmiecą.
A ja byłem świadkiem bardzo miłego zdarzenia jak byłem we wrześniu w Biesach. Pod Tarnicą spotkałem dwójkę ludzi którzy zbierali śmieci ze szlaku. I to jest pocieszające. Bardzo mnie tez cieszy, że młodzi ludzie nie wstydzą się podnieść butelki czy papierka rzuconego przez kogoś innego. Ale przydałoby się więcej... więcej... więcej.
Znam jeden sposob na wyrobienie u kogoś nawyku czystości. Wystarczy zabrać go kiedyś na sprzatanie. Dopóki ktoś nie będize cenił cudzej pracy i środowiska, każda kara spotka się ze sprzeciwem. (bo jesteśmy staystycznie narodem pieniaczy). Zresztą dla zbyt wielu ludzi wspólne znaczy niczyje. Trzeba czasu aby zmieniło się w nasze.
Moje zuchy na pierwszym biwaku uczą się zamiatać i zmywać. Nigdy potem już nie śmiecą w zuchówce. Większości spotkanych na szlaku zwracać uwagi nie muszę, bo staram się bywać w okresach odludnych. Przyznam też, że czasem się wstydzę zwracać uwagę, a czasem się boję. Ot trzeba skoczyć po Miśkę, coby lody sprzątnęła.
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl brytfanna.keep.pl
Właściciel tej chatki nie zwozi śmieci do miasteczka lecz wypala . Jest to dość duża ilośc szkodliwych plastików, opakowań, papierów (te są też szkodliwe). :(
Zachowanie bulwersujące. Nie wiem czy już ktoś ten temat tu poruszył. Może już ten precedens nie ma miejsca. Mam nadzieję.
Jesli jest inaczej zróbmy z tym coś. Komu miłe biszczadzkie góry i przyroda.
poza tym nigdy nie spotkalem w bieszczadach tak nie milych gospodarzy. traktują turystów jakby mieli monopol na wszystko (nocleg, wrzątek, zupki)...ceny zabojcze i ta obsługa... Lepiej się też nie pytać którędy do żródełka....
poza tym nigdy nie spotkalem w bieszczadach tak nie milych gospodarzy. traktują turystów jakby mieli monopol na wszystko (nocleg, wrzątek, zupki)...ceny zabojcze i ta obsługa... Lepiej się też nie pytać którędy do żródełka.... Temat Chatki Puchatka powraca na nasze forum jak bumerang.
Kolego Szymonie! Zanim teraz napiszesz cokolwiek na ten temat, radze Ci poczytać co inni mieli do powiedzenia w tym temacie http://forum.bieszczady.info.pl/viewtopic.php?t=1542 a przy okazji poznasz jak to jest że to schronisko jeszcze tam istnieje i może przyjmować zabłąkanych turystów.
I jeszcze jedno! Na forum tym nie tylko można pisać. Ale uważam że najpierw trzeba je troszke poczytać.
co do schroniska to każdy ma swoje zdanie i może je wypowiadać a jeżeli Lutek palił śmieci to nieładnie, co do schroniska to je bardzo lubię ale pózną jesienią lub wczesną wiosną, wtedy jest spokój. a co do osoby właściciela to Lutek zanim przeniósł się na połoninę dosyć długo prowadził cemping w UG. Zawsze był w miarę uprzejmy.
Czytalem juz wczesniej forum ale sie nie natknąłem jeszcze na texty o CH.P. Jednak i tak moje reflexje byly inne niz wiekszosci co pisali o tym na forum.
Dzieki Viki za ten link!
[/quote]
Po pierwsze: Szymonie, jeżeli masz słownik ortograficzny - to zapraszam do lektóry :) Jeżeli piszesz z błędami celowo (bywali i tacy) to zalecam konsekwencję.
Po drugie: temat śmieci osobiscie poruszałam na forum. Odzewu nie było (a szkoda :( ) Śmieci to wszechobecny problem (nie tylko w Bieszczadach i nie tylko na Wetlinskiej). Turyści zostawiają wszystko wszędzie - nie można oczekiwać od Lutka, że będzie to wszystko znosił na plecach... Kto z Was kochani kiedykolwiek zaproponował mu pomoc, albo choć zabrał swoje śmieci na dół?
Pozdrawiam - Kamila
Gdyby właścicielom Chatki Puchatka przyszło znosić wszystkie śmieci na przeł. Wyżną to pewnie nie starczyłoby czasu na prowadzenie schroniska. W zależności od pogody kosze na Połoninie są opróżniane od 1 do 4-5 razy dziennie (w sezonie)... Drodzy ekolodzy, nim śmieci ulegną spaleniu są najpierw segregowane... Tak więc puszki po piwie zjeżdżają na dół, jedynie plastik, papier i szkło są palone. Z odpadków powstaje przepiękny taras widokowy, z którego możemy podziwiać piękno gór naszych. No cóż... tam gdzie rąbią drzewo muszą lecieć wióry.
Spalanie śmieci jest w tym kraju zabronine, w Bieszczadach również. Prowadzenie schroniska jest działalnością gospodarczą a nie charytatywną i obowiązują tu pewne zasady, bez względu na osobę która to robi. A propo, z tego co wiem szkło nie jest materiałem łatwopalnym. Pozdrawiam.
..
w takim razie zadzwoń na policje.
czemu porównałeś schronisko do działalności charytatywnej? Czyżby "charytatywni" mogą spalać śmieci?
Jakby Ci to wytłumaczyć...? Są takie regiony w Polsce gdzie "pewne zasady" są mniej lub bardziej przestrzegane.
ale sie za to ładnie topi w kohlerze.
marcin napisał:
W sezonie oni tam zgarniają naet niezłą kasę więc powinno być ich stać na wywóz innych śmieci poza puszkami. Jeśli nie to chyba mogą liczyć na jakąś pomoc gminy lub ministerstwa itp. tak nie moze być, tym bardziej w Bieszczadach - ostatnim dzikim kawałku Polski !
Jeśliby tak wiecej ludzi robiło, a pewnie ktos tak jeszcze robi, to za 5 lat beda tego efekty!
na połoninach jedyne co dzikie to turyści (a własciwie ich antyekologiczne zachowanie)... Chcesz żeby nie było wypału śmieci to zacznij od źródła problemu czyli od tych, którzy te śmieci wnoszą. Chcesz zobaczyć dzikie Bieszczady to jedź do Zatoki Dzikich Świń koło Zachumijczyka, albo w dolinę potoku Tworylczyk.
W sezonie oni tam zgarniają naet niezłą kasę więc powinno być ich stać na wywóz innych śmieci poza puszkami. Szymonie - weź pod uwagę fakt, że znaczna część tej kasy trafia do PTTK, które to jest właścicielem schroniska. Lutek jest tylko dzierżawcą.
Jeśli nie to chyba mogą liczyć na jakąś pomoc gminy lub ministerstwa itp. Szymonie, czy ty może przyjechałeś ze Szwajcarii albo USA? Czy trzeba Ci wytłumaczyć jak działają Polskie Gminy (o Ministerswie nawet nie wspomnę...) Musimy kochani zacząć od siebie - tzw. praca u podstaw...
Zapewne większość z Was wie gdzie jest Dwernik - ano w tym Dwerniku jest przystanek PKS. Mój ojciec w czynie społecznym zmajstrował dwie ławki i kosz na śmieci jako wyposażenie tegoż. Ławki po kilku dniach wylądowały w pokrzywach. Z kosza śmieci malowniczo wylewały się na okolicę. Obok przystanku, nad Sanem jest quasi - camping. Miejsce ładne i (zdaje się) popularne. Wjazd jest okraszony wielkim kontenerem na odpady - wielkim acz wciąż zbyt małym. Śmieci piętrzą się wszędzie - i w, i obok...
W zeszłym roku chadzałam tam ze swoim 3 letnim synkiem. Przed wyjściem z domu przypominał mi o zabraniu torebki na śmieci ("Musimy sobie pospsątać" - mówił). Biegał po brzegu i zbierał to, co przez 12 godzin zostawili turyści. Nie brakowało takich (turystów) co patrząc nam w oczy upychali pod kamieniami opakowania po lodach, albo próbowali swoich sił w rzucie butelką po piwie przez rzekę... Bywali to ludzie zadbani, wyglądający na miłych i inteligentnych... nie tam jakiś margines. To tylko jeden przykład - jakże mi bliski, niestety jest ich więcej... zbyt dużo.
Z Wetlińską jest prosto - wiadomo, Lutka trzeba ukarać... a co z resztą? Komu założyć ten kontener z Dwernika na plecy? Szymonie - czekam na pomysły.
Pozdrawiam.
Znam Bieszczady od ponad 20 lat. Problem śmieci istniaje od zawsze, od momenty, gdy człowiek zaczął chadzać po tych pięknych górach. Może kiedyś było mniej plastiku i wszechobecnej folii, jednak śmieci były, są i będą. Problem tkwi w nas samych, w naszej mentalności, w tym jak będziemy szanować naszą ukochaną krainę. W Bieszczadach nie ma tylu służb, aby dopilnować porządku, czy przestrzegania przepisów - my powinniśmy nad tym czuwać!
Pozdrawiam.
Polej.
Kamila777:
Zgadza, się. To jest najważniejsze, aczkolwiek jest to proces b dlugi i powolny. Problem w całej Polsce. wiadomo najwiecej dalyby akcje w TV i innych mediach-juz byly ale za malo.
W biesach:
Myśle ze tu nie pomogą duzo tablice. ale mozna by sprobowac, takze kosze na smieci i sluzby porządkowe. rowniez karanie mandatami to niektore dzialania.
Ale skad pieniadze. Moze zarzad PN postaral by sie z UE.to mogloby sie sprawdzic.
wiadomo ludzie niszcza i sluzby moga sobie nie poradzić.
poki co z Lutkiem. Mozna mu wyslac list, ostrzezenie, ze zawiadomi sie policje.itp
zastanowi sie wtedy nad tym.bo chyba nie wie jakie sa konsekwencje tego spalania.
Poki co mysle tez droga Kamilo ze pieniądze z ministerstwa czy dzialanie gminy w tej sprawie to nie jest rzecz niemozliwa.juz sie przekonalem o tym.
sa tez odpowiednie fundusze ktore moga pomoc. ale to wszystko raczej tylko przez zarzad PN. oni musza sie wlaczyc.
nad listem do lutka tez sie warto zastanowic.
Pozdrawiam Was, ktorzy macie na wzgledzie dobro polskiej przyrody i Twojego synka Kamilo tez!
Witam..
No cóż , chciałbym zobaczyć reakcję Pińczukowej na taki list.
Bo reakcję L. mogę łatwo przewidzieć. Po prostu gromki śmiech.
Myślę, że lepiej skupić się na edukacji dzieciaków, bo nawyków, czy sposobu myślenia
u ludzi starszych nie da się zmienić.
Kara - imho bez sensu, znając realia. Tylko się ktoś ośmieszy.
Zarząd PN nie zmuszony do działania chyba palcem nie kiwnie, ale mogę się mylić.
Wysyłanie listu na Policję - dokąd? Do Cisnej? Lutowisk? Czarnej? Może do Rzeszowa?
I myślisz że sie pofatygują?
Chyba najbardziej pasuje tu Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska
I nie zapomnij listu podpisać czytelnie:) Oni tam anonimy do kosza wywalają.
A potem idź na nocleg na czystą od smrodu wetlińską hihihi.
Ale uważam to za bezsensowne rozwiązanie.
Chyba najlepiej i najskuteczniej - przeczekać.
Mogę tylko napisać jak rozwiązuję problem śmieci w Łopience.
- segregacja na metal, plastik, papier i organiczne oraz szkło
-organiczne do wielkiej dziury w ziemi i raz narok zasypujemy
-papier do pieca
-metal zgniatamy do najmniejszych rozmiarów i do wora na odpady sortowane
-szkło również do wora
-plastik takoż.
-co się nie dało zakwalifikować do worów na odpady ogólne.
Raz w sezonie przy zwijaniu ładujemy to na ciągnik i transportujemy do drogi, gdzie
pojazd z gminy w wyznaczonym terminie zabiera.
Koszt jednego worka to jakieś 7 złotych z transportem. Na Wetlińskiej jest kikadziesiąt razy więcej ( jesli nie kilkaset) turystów w sezonie niż u nas, więc koszty rosną proporcoinalnie. Oczywiście koszt worków na odpady segregowane jest niższy.
Pozdrawiam - Lech
Coś tu chyba jest nie tak , czytam posty i zastanawiam się jak to jest, wiele osób chce zachować bieszczady i przyrodę bieszczadzką nie naruszoną, czystą ,nie podoba się im rozdeptywanie szlaków, śmiecenie na szlakach i.t.d. A okazuje się że palenie śmieci a przede wszystkim plastików na wierzchu połonin jest ok. To właśnie Lutek Pińczuk powinien dawać przykład dbania o przyrodę bieszczadzką, i nic tu nie mają nawyki czy też stare zakorzenione zwyczaje. Prowadząc schronisko na Połoninie Wetlińskiej zdaje sobie sprawę na obowiązkach jakie na nim spoczywają, i na przepisy które obowiązują ,on jako gospodarz ma dbać o czystość i porządek wokół schroniska. I ma obowiązek usuwania nieczystości które się znajdują w sposób określony przepisami, a na pewno nie jest to palenie odpadów. Inna sprawa to edukacja turystów, ale w poście była mowa o paleniu śmieci przez Lutka i to jest naganne, obojętnie kim on jest, a jak go znam od wielu lat to robi bardzo złą robotę, chyba że już to olewa myśląc o chatce w Wetlinie. On jako szef schroniska ma dbać o porządek , czystość, a także o miły pobyt turystów, to jest już komercja, bieże za to pieniądze więc ma obowiązki. A jak nie umie sprostać temu to może zrezygnować. Pozdrawiam
Nie napisałem że nie ma dbać o porządek, i nie usprawiedliwiam palenia śmieci.
Skoro tak Go znasz wiele lat, to udaj się na Połoninę, i pogadaj.
To może przyniesie najlepszy skutek.
Pozdrawiam.
Następne odpowiedzi w środę.... już mam plecak spakowany i gitarę też :)
Lech
Zachwycamy się czystością w innych krajach, brakiem "nawyku śmiecenia". To jest nawyk (wychowanie?), to również skuteczne egzekwowanie istniejącego prawa (kary finansowe). Tam po prostu nie opłaca się śmiecić. Pozdrawiam.
uwaga!!!
teraz wszyscy myslimy co tu robić w tej sprawie. od nas moze duzo nie zależy ale jak sie postaramy to cos zmienimy. przyroda sie sama nie obroni. mam pomysły ale musze to przetrawic. puszcze moze wkrotce na forum.
przykra wiadomość: na wysypiskach smieci tez czesto palą smieci! przynajmniej u mnie w gminie. mam nadzieje ze to nie prawda.
wiadomo od siebie zaczynamy! choc wszyscy juz pewnie dawno "zaczeli". pora na reszte turystów.
i... myslimy!
Witam :)
...tak nie moze być, tym bardziej w Bieszczadach - ostatnim dzikim kawałku Polski !... Hehehe, dobry żart...
Ale co do spalania fajansu masz rację. To karygodne. Lecz nie ma obecnie sposobu, aby skutecznie egzekwować przepisy zabraniające spalania śmieci. Zwłaszcza w takim miejscu jak P. Wetlińska.
Poza tym napadanie tylko i wyłącznie na Pińczuka jest nie do końca trafione, bo w końcu gdzie BdPN i jego służby? Czy dokładają się robotą lub kasą do zwózki śmieci? Nawet tego nie wiem lecz sądząc z zachowania Pińczuka, chyba nie. Ktoś tu napisał, że turyści wchodzący na PW produkują monstrualne ilości śmieci, których uprzątanie jest sprawą kosztowną i czasochłonną. Ja myślę, że z tego powodu powinniśmy słać pisma do gminy, PN-u i gdzie tam jeszcze, ale nie jako donosy na Pińczuka. On zapewne też by wolał nie palić tych wonnych ognisk przed swoim progiem.
I jeszcze o zanieczyszczaniu dymkiem naszej ukochanej natury - czy nic a nic nie razi Szanownych Protestujących skład chemiczny dymu z retort? Gdzie przy tym działalność Pińczuka? :)
jeszcze o zanieczyszczaniu dymkiem naszej ukochanej natury - czy nic a nic nie razi Szanownych Protestujących skład chemiczny dymu z retort?
W zasadzie jest tam to, co drzewo rosnąc pobrało, więc bilans wychodzi na zero. Ale tak nie do końca.
Utylizacja termiczna odpadów (spalanie) należy do jednych z lepszych sposobów radzenia sobie ze śmieciami. Oczywiście spalanie w otwartym ognisku to jest syf, ale już to samo w rozgrzanym piecu ceramicznym, małymi porcjami - o kilka rzędów wielkości lepiej. W zasadzie nie ma dobrego sposobu na utylizację na miejscu. Trzeba wywozić. Jednak spalanie, byle nie w otwartym ognisku zawsze jest lepsze od składowania na wysypiskach.
Wracając do Pińczuka - powinien wywozić.
W Duszatynie miejscowi nie mogą się doprosić o kontener na śmieci - oczywiście gotowi są za niego płacić. Śmieci z pola namiotowego zalegają okoliczne piwnice po starych zabudowaniach. Przy aktywnej zgodzie nadleśnictwa. Teraz problem "sam się rozwiązał", bo nadleśnictwo zlikwidowało pole. Śmieci w piwnicach pozostały.
A kto wywiezie śmieci z Krywego?
Dobrze, że ścieki zamiast do młaki idą do szamba i są wywożone - okresowo. Pytanie dokąd?
Długi
Dobrze, że ścieki zamiast do młaki idą do szamba i są wywożone - okresowo. Pytanie dokąd?
Długi Na Wetlińską? :P :twisted:
np. do rezerwatu
Długi
A ja byłem świadkiem bardzo miłego zdarzenia jak byłem we wrześniu w Biesach. Pod Tarnicą spotkałem dwójkę ludzi którzy zbierali śmieci ze szlaku (nawiasem mówiąc nieźle wprawieni w bieganiu po górach :) ). Widząc to aż człowiek się raduje że dał za wstęp na szlak w kasie na wejściu (wolałbym żeby "dbanie" o szlak nie polegało tylko na dokładaniu poręczy i schodków tam gdzie spotkać można "niedzielnych" turystów).
Nie będę się powtarzał za wszystkimi. Nie śmieć i ucz innych nie śmiecić, przenigdy nie wywaliłem śmiecia w górach (za wyjątkiem organiki :jak to moja ciocia mi zawsze mówiła jak byłem mały i z nią chodziłem : "mrówki zjedzą" :) ). Kluczem jest nauczenie najmłodszych a przede wszytskim ZWRACANIE UWAGI najmłodszym gdy śmiecą.
A ja byłem świadkiem bardzo miłego zdarzenia jak byłem we wrześniu w Biesach. Pod Tarnicą spotkałem dwójkę ludzi którzy zbierali śmieci ze szlaku. I to jest pocieszające. Bardzo mnie tez cieszy, że młodzi ludzie nie wstydzą się podnieść butelki czy papierka rzuconego przez kogoś innego. Ale przydałoby się więcej... więcej... więcej.
Znam jeden sposob na wyrobienie u kogoś nawyku czystości. Wystarczy zabrać go kiedyś na sprzatanie. Dopóki ktoś nie będize cenił cudzej pracy i środowiska, każda kara spotka się ze sprzeciwem. (bo jesteśmy staystycznie narodem pieniaczy). Zresztą dla zbyt wielu ludzi wspólne znaczy niczyje. Trzeba czasu aby zmieniło się w nasze.
Moje zuchy na pierwszym biwaku uczą się zamiatać i zmywać. Nigdy potem już nie śmiecą w zuchówce. Większości spotkanych na szlaku zwracać uwagi nie muszę, bo staram się bywać w okresach odludnych. Przyznam też, że czasem się wstydzę zwracać uwagę, a czasem się boję. Ot trzeba skoczyć po Miśkę, coby lody sprzątnęła.