ďťż

Schronisko na Końcu Świata [Łupków]

bigos - mój pamiętnik, wspomnienia, uczucia, przeżycia ...

Pażdziernikowa pogoda sprzyja wędrówkom po Bieszczadach.
Włócząc sie w okolicach Zubieńska widziałem z daleka że trwają prace przy schronisku "NA KOŃCU ŚWIATA" (łupków)
Czy to jest :
- rozbudowa ?
- przebudowa ?
- odbudowa ?

Czy w trakcie robót funkcjonuje , czy też nie.

Jeśli posiadacie jakiekolwiek wiesci to proszę podzielcie się nimi.


Może tu się czegoś dowiesz?
Stowarzyszenie Miłosników
Schroniska w Łupkowie

prezes: Jan Hasior
tel. 0 503 157 840
e-mail: prezes at lupkow kropka pl

gospodarz schroniska: Mikołaj Falkowski
tel. 0 504 819 424
e-mail: gospodarz at lupkow kropka pl

http://www.lupkow.pl

Pozdrawiam
Podpowiedż którą zasugerował bertrand236
aby po prostu kliknąć na
http://www.lupkow.pl/
nie do końca jest jasna. Dokładniej to jest ciemna. A nawet czarna.

Czarny ekran pojawia się na moim ekranie po wybraniu tego adresu.
Albo coś popsułem, albo strona jest w przebudowie (rozbudowie) (odbudowie)

Czekam może ktoś, coś wie ???

[/quote]

Czarny ekran pojawia się na moim ekranie po wybraniu tego adresu Działa na IE 6 i Mozilli 1.7 - pewnie masz coś powyłaczane w przeglądarce albo brak jakiegoś plugina. Jeśli widzisz "wersja html" to kliknij bo strona domyślnie jest we flashu.


Dzięki Piotrze!
Ja bym tego nie umiał wytłumaczyć :lol: :lol: :lol: komputer to komputer a nie jakieś IE 6 i Mozilli 1.7 :D
pozdrawiam
Piotr napisał że
Poprosiłem więc młodsze pokolenie o przetłumaczenie z polskiego na nasze.
Aha.
Już wiem. Fajermur blokuje animacje we fleszu :roll:

... a co z tym schroniskiem ?
Podałem ci telefony. Możesz zadzwonić :twisted:

Pozdrawiam
ale fajna ta stronka http://www.lupkow.pl ! :)
Koniec Świata bez Łukasza !
Mam wrażenie że pewna epoka się zamyka.
Szkoda.
Czy Patryk będzie w stanie utrzymać ducha tego schroniska ?
Czy ktoś wie dlaczego Łukasz odchodzi ze schroniska??.Jakoś nie wyobrażam sobie jego braku w tym miejscu
Nowy gospodarz już na miejscu.... od Wczoraj.. rozmawiałem z Łukaszem dzisiaj... Czas na zmiany :)
Ech, a najbliższa okazja, by wyjechać do Łupkowa była przeze mnie tak oczekiwana właśnie szczególnie ze względu na atmosferę, którą Łukasz tworzył i której strzegł. Szkoda, wielka szkoda. Choć i tak życzę powodzenia i szczęścia w tym, co Łukasz dalej planuje. Oby więcej takich Ludzi.
A czy jest tajemnicą co będzie dalej Łukasz robił? Czy będzie go można spotkać gdzieś za rok w Biesach? Bo chciałbym właśnie takie osoby poznać na następnym wypadzie w Bieszczady..
Zaprosiłem go dzisiaj na RIMB. Jeśli skorzysta z zaproszenia to będzie okazja aby porozmawiać o zamierzeniach.

Czas na zmiany :) moze nowy gospodarz zdejmie te paskudne niebiesko-fioletowe diody porozwieszane po calym schronisku?...

dla mnie epoka dawnego łupkowa i tak sie zakonczyla z odejsciem adama...
czy w związku ze zmianą gospodarza przewidywane są jakieś problemy z noclegiem w chacie w najbliższym czasie? chodzi mi o to, czy chata normalnie działa i czy będzie można się tam zakwaterować od poniedziałku?

czy w związku ze zmianą gospodarza przewidywane są jakieś problemy z noclegiem w chacie w najbliższym czasie? chodzi mi o to, czy chata normalnie działa i czy będzie można się tam zakwaterować od poniedziałku? Chatka działa bez przerw

Chatka działa bez przerw Minęły kolejne lata a chatka działa bez przerw .
Co prawda deski na tym słynnym tarasie zaczęły się zapadać, więc padła decyzja o rozbiórce.
Na szczęście nie całkowicie, a tylko po to, aby w to miejsce mógł powstać nowy. Patryk jak prawdziwy gospodarz żadnej pracy się nie boi więc wkrótce można będzie łapać klimaty na tarasie
.
Załącznik 34805

p.s. jako ciekawostkę warto wkleić forumowy wpis z 2001 roku, który pokazuje że każda zmiana gospodarza rodzi żal minionej epoki
i można powiedzieć że to nie jest tak jak dawniej :

Tak Heniu, jest to bardzo standardowy tekst słyszany w prawie każdym schronisku. Obecna osoba często nie jest niczemu winna ale zawsze skazana jest na porównywanie -dla wielu nie jest to przyjemna sytuacja. Ja raz byłam często porównywana do innej osoby ale akurat w moim przypadku było mi miło i w pełni starałam się zrozumieć turystów darzących sentymentem dawne miejsce. Czasem były opinie, że dawne miejsce było lepsze -ok, a gdy ktoś powiedział, że dziś jest tak, jak dawniej -to był dla mnie komplement najwyższych lotów. Że jest lepiej -tego nigdy nie oczekiwałam. Jednak na zdecydowaną większość gospodarzy -takie porównywania wpływają negatywnie -na prawdę nie ma sensu tak mówić..
Witam...
Może wiecie- czy obecny gospodarz Łupkowa Patryk nadal będzie sprawował tę funkcję czy pogłoski o zmianie są prawdziwe? Lecę w czwartek w Bieszczad i odwiedził bym znowu chatę .... ale obiecałem sobie przeczekać jego gospodarzenie- ktoś coś wie? Byłbym wdzięczny za jakiś sygnał...

Witam...
(...).... ale obiecałem sobie przeczekać jego gospodarzenie- ktoś coś wie? Byłbym wdzięczny za jakiś sygnał...
Nie wiem nic o zmianie gospodarza, ale zaintrygowałeś mnie tym wpisem :roll:
czemu zaintrygowałem?
Cześć. W tej chwili gospodarzem jest Patryk -nic się nie zmieniło i w czwartek i w najbliższym czasie też się nie zmieni. Zachęcam do odwiedzin Łupkowa, sama mam ochotę w najbliższym czasie się tam udać -właśnie by spotkać się z Patrykiem, którego bardzo lubię i innymi tam znajomymi :)
Dzięki Jimi ale nie skorzystam. Łupków to dla mnie miejce magiczne...Jeździłem tam od czasów Jankesa, to min. my Adama wiezliśmy do ślubu, my przekazywaliśmy klucze Patrykowi...
Ale póki on tam urzęduję to moje nogi...do Krysi prowadzą, do Wojtka w Balnicy...jakoś sobie dajemy radę - bez siebie wzajem.
a ja rozumiem przedmówcę , Stary Łupków w dawnych czasach miał klimat i wówczas tam było to coś,teraz omijam z daleka i czekam na nowego gospodarza,nawet miałbym kilku kandydatów

czemu zaintrygowałem? Zaintrygowałeś mnie tym omijaniem.
W ostatnich latach bywam w różnych schroniskach bieszczadzkich i beskidzkich i mam porównanie jak są one prowadzone.
Osobiście obecnego gospodarza schroniska zaliczam do ścisłej czołówki, a o "wyczynach" poprzedników zmilczę, bo milczenie jest złotem.
Każdy ma swoją subiektywną opinię i niech tak zostanie. Nie jestem za tym, by na forach pisać źle o gospodarzach schronisk, obiektów noclegowych itp którzy nie uczestniczą w forum. Na pewno bardzo przykro musi być czytać (lub słyszeć od innych) takie komentarze.

Każdy ma swoją subiektywną opinię i niech tak zostanie. Nie jestem za tym, by na forach pisać źle o gospodarzach schronisk, obiektów noclegowych itp którzy nie uczestniczą w forum. Na pewno bardzo przykro musi być czytać (lub słyszeć od innych) takie komentarze. Tak se myślę...

Czym innym jest krytyczna (ale rzetelna) opinia o obiekcie - warunkach, cenie, zachowaniu właściciela... - a czym innym osobiste wycieczki pod adresem tego ostatniego. Sprawa niby jest jasna i oddzielić jedno od drugiego powinno być łatwo. Problem w tym, że lubimy się zaprzyjaźniać z właścicielami, a wtedy te granice między gestorem i znajomkiem się zacierają, więc trudno zachować obiektywizm. Na palcach jednej ręki mogę policzyć te miejsca w Bieszczadach, w których nocowałem, a do właścicieli których nie mam jakiegoś stosunku emocjonalnego i mógłbym wystąpić w roli obiektywnego klienta...

Taka refleksja mnie naszła z rana, sorry za offtop 8-)

Tak se myślę...

(...) i mógłbym wystąpić w roli obiektywnego klienta...

Taka refleksja mnie naszła z rana, sorry za offtop 8-)
A ja sobie tak myślę, że nie będziesz mógł wystąpić w roli obiektywnego klienta,
bo Ty Tomku masz inne wymagania i czego innego oczekujesz od "noclegowni" niż ja.
Ktoś inny , będzie miał jeszcze inne potrzeby i oczekiwania, dlatego z przymrużeniem oka patrzę na wszelkie oceny obiektów.
Historia takich wpisów na tym forum również to potwierdza.
Z jednej stony zgadzam się, że "nic o nas bez nas"...z drugiej chyba forum powinno spełniać funckje informacyjną- tak w sferze pozytywów i negatywów...

Jimi: pewnie i złodziejowi przykro jest czytać, że jest złodziejem i źle czyni ;-))) ale czy to nas zwalnia z piętnowania złych zachowań?

Co do Łupkowa- nie zamierzam nikogo zachęcać i zniechęcać do bywania tam...chatar jaki jest każdy widzi a ponieważ to wolny kraj...każdy jeździ tam gdzie mu odpowiada...
A ponieważ Patryk nadal jest gospodarzem Łupkowa jutro nocuję u Krysi....i tyle ;-) ja mam czas....poczekam ;-)))))
Yamat Twój komentarz jest w porządku, raczej odniosłam się do wpisu Ducha Bieszczadów.

Jedną z najgorszych rzeczy jaką może usłyszeć gospodarz jest to, że dziś już nie ma tego klimatu jak dawniej. Wiem, że na wielu gospodarzy działa to negatywnie. Na mnie nie działało, mimo, że nie znałam klimatu miejsca "dawnego" potrafiłam uszanować ich zdanie a nawet zrozumieć. Jednak od wielu gospodarzy można usłyszeć, że mimo że się starają robić coś po swojemu najlepiej jak umieją, to takie słowa bardzo negatywnie wpływają. Co do oceny obiektywnej, raczej takowej nie ma -dokładnie to samo mam na myśli co napisał Heniu. Każdy ocenia według swojej skali a to jest właśnie oceną subiektywną. Jeśli chodzi o mnie, potrafię spojrzeć krytycznie na znajomych. Często też rozdzielam relacje np. przyznaję, że ktoś jest kiepski w pracy, w relacjach z innymi czy czymkolwiek ale jeżeli wobec mnie jest miły i dobry wówczas lubię tę osobę. Wiele złego słyszałam o różnych gospodarzach obiektów, więc nie wyrywam się z polecaniem danego miejsca innym, ale jeżeli wobec mnie jest w porządku to lubię tę osobę.

Osobną kwestią jest negatywna ocena obiektów gastronomicznych, noclegowych, schronisk wypracowana przez turystów, którzy byli w nich jeden raz. To, że ktoś dostał zbyt słone jedzenie nie znaczy, że zawsze podają tu źle. Gdy czekało się zbyt długo na posiłek nie znaczy, że zawsze tak się czeka. Gdy ktoś zastał gdzieś bałagan, nie znaczy że on jest zawsze. Gospodarz także może mieć zły dzień lub zdarzy się mu coś głupiego powiedzieć a turysta uzna, że ta osoba jest nietowarzyska, niemiła i nie wróci tu więcej. Oczywiście nie musi wcale wracać ale niech nie trąbi potem o tym i zrozumie, że każdemu może się noga podwinąć. Ja często starałam się zagadnąć turystów, coś pogadać, ugościć najlepiej, oprowadzić ale i mam świadomość, że czasem turysta mógł odejść niezadowolony, bo nie zdążyłam na niego zwrócić uwagę lub zwyczajnie nie miałam na to ochoty z powodów osobistych w żaden sposób z nim nie związanych. Dlatego patrząc na znajomych a także na siebie, wiem, że nie zawsze ocena gospodarza i miejsca jest właściwa. Drugą ważną rzeczą a raczej problemem w Bieszczadach, w tym w obiektach noclegowych, jest alkoholizm. Prawie każdy turysta ma nadzieję, że gospodarz się z nim napije. A gdy nie chce pić to nazywamy go nietowarzyskim. Problem jest taki, że turysta przyjechał tu na urlop a gospodarz takich urlopowiczów ma codziennie i codziennie pada tekst "ze mną się nie napijesz?".
"Prawie każdy turysta" jest zbyt dużym uogólnieniem. Ja, ale też większość moich znajomych nie mają takich oczekiwan od "prowadzącego" nocleg. Nie jest to w końcu aż taki honor wypić z taką personą.
Honor nie ale jednak sporo turystów tego oczekuje (poruszałam na ten temat z różnymi osobami). Może źle się wyraziłam. I faktycznie użyłam złego określenia "prawie każdy". Chodziło mi o pokazanie różnej perspektywy a co za tym idzie, odbierania gospodarza jako nietowarzyskiego czego sama byłam wielokrotnie świadkiem. Post ten w żaden sposób nie odnosi się bezpośrednio do Łupkowa, ot taka refleksja ogólna mnie wzięła.
Wiadomo jak jest...nie dogodzi się każdemu...to co dla mnie jest ok, dla kogoś innego...
Dlatego słusznym i zbawiennym jest to, że trzeba szukać takich miejsc gdzie każdy czuje się dobrze...
że zacytuje jednego starczego pana:"kimże jestem, żeby oceniać...."
i....już ;-)))
Nocą w Łupkowie wyłażą różne stwory...

Załącznik 38039 Załącznik 38040 Załącznik 38041 Załącznik 38043 Załącznik 38045 Załącznik 38044 Załącznik 38046 Załącznik 38042

Smutno tak jakoś było mi dziś opuszczać Koniec świata...
Zupełnie ogólnie i nie o Łupkowie.
Zgadzam się z tym, że każdy ocenia nocleg subiektywnie, ja ogólnie nie jestem specjalnie wymagająca, ale lubię aby niezależnie od warunków było czysto.

Kiedy jednak w dwóch różnych schroniskach (nie bieszczadzkich) pogryzły mnie pluskwy to będę te schroniska chyba do końca życia omijać szerokim łukiem, mimo że się nawet zmienił gospodarz. No po prostu zraziłam się do nich i już.
Kiedy w jednym schronisku prawie cała rodziną zatruliśmy się fasolką po bretońsku (tylko ci mieli biegunkę, co jedli tą fasolkę, jeden nie jadł, bo nie lubi i jemu nic nie było) to też to schronisko będę omijać, a przynajmniej nie będę w nim nic jadła, mimo że minęło już 15 lat od tego zatrucia.

Co do picia - nie przyszło by mi do głowy namawiać do picia kogokolwiek, kto tego nie chce. W ogóle nie rozumiem jak tak można robić.

BTW - gdzie teraz prowadzą schronisko Ala i Grzegorz (dawniej ze Smolnika) ?
Witajcie.
Na niebieskim portalu na literę F pojawiła się informacja:
"Halo, halo. Chata szuka dzielnego gospodarza."
Zgadza się, Patryk zostaje tylko do końca lipca. Stąd dwa posty wyżej napisałam, że smutno mi było opuszczać wtedy Koniec świata -bardzo go polubiłam. W chacie są/były do nabycia śmieszne koszulki pamiątkowe na pożegnanie Patryka -ja nabyłam jedną z nich. Wtedy gdy pisałam ten post nie było jeszcze wybranego następnego gospodarza i w zasadzie nie było za bardzo kandydatów. Czy już mają kogoś kto przejmie rolę od sierpnia -nie wiem. Warto pytać, jeśli ktoś jest zainteresowany. Patryk gospodarzył od 2011 roku. Moim zdaniem stworzył dobrą atmosferę schroniska. Nie tak dawno gościł u siebie wycieczkę szkolną dla dzieci ze szkoły w Łupkowie -kiedyś schronisko kojarzone było z libacją a dziś odwiedzają je szkoły -to duży sukces.

(...). Moim zdaniem stworzył dobrą atmosferę schroniska. Nie tak dawno gościł u siebie wycieczkę szkolną dla dzieci ze szkoły w Łupkowie -kiedyś schronisko kojarzone było z libacją a dziś odwiedzają je szkoły -to duży sukces. Jak wiesz bywam tam od kilku lat, ale z tą "libacją" to trochę przesadziłaś.
Nie wiem kto i po co rozsyła takie głosy, ale według mnie są bezpodstawne.
Tak, przyznaję się. Za każdym pobytem konsumowałem, ale libacjie ???
Jimi...jest miejsce i na wycieczki i na "libacje" ... Wszystko zależy od miejsca, ludzi, układów....byłem kilkakrotnie i świadkiem i uczestnikiem "libacji"- (jesli dobrze rozumiem to słowo) i nie pamietam, żeby ktos był pokrzywdzony...
skoro Patryk odchodzi- do zobaczenia w Łupkowie....chociaż juz sie do Krysi przyzwyczaiłem.....ale może na chwile wpadnę...
halo...a cos już wiadomo o nowym gospodarzu?
Wiadomo że jest :)
a ktos jakieś szczegóły, kto zacz-zna?

swoją drogą smutne jest to, ze i na stronie chaty:
www.lupkow.pl
i na :
www.lupkow.info

wpis są nieaktualne( moze oprócz ksiegi pamiątkowe na lupkow.pl) gdzie i tak w sumie są tylko lużne komentarze z reguły dot. byłego gospodarza) .
No to byłem , poznałem i zyczę nowemu chatarowi czyli Rafałowi wytrwałości i zdrowia....

po 3 czy 4 latach w chacie...uffff...super było....;-)
Witam wszystkich miłośników bazy w Łupkowie, w końcu jest normalnie, powodzenia Rafał i do następnego razu...

Witam wszystkich miłośników bazy w Łupkowie, w końcu jest normalnie, powodzenia Rafał i do następnego razu... Witaj Maly na bieszczadzkiej płaszczyźnie forumowej.
Jak na pierwszy post to dość zagadkowe masz wejście. To zabrzmiało jak jakiś tajemny spisek
Czy mógłbyś objaśnić co znaczy sformułowanie
Co według Ciebie dotychczas było nienormalne ? Wielu forumowiczów w ostatnich latach często tam bywało i jest w stanie zweryfikować .
Wiesz, my tu na tym forum lubimy konkrety, a nie pitu, pitu
Witaj don Enrico, może na forum mnie nie było ale w Biesach od dawna i nie żaden spisek tylko moje subiektywne odczucie do którego mam pewne prawo.A co do konkretów to jednych gospodarzy lubi się bardziej innych mniej ten ostatni nie przypadł mi do gustu i tyle.Mam nadzieję że moje pitu pitu cię usatysfakcionowało pozdrawiam i do zobaczenia może kiedyś w chacie bo ją będę znowu bywał tam częściej.
A ja też byłem ostatnio po dłuższej przerwie i w końcu jest normalnie... :-)
Sylwek74 !
Ponownie proszę uprzejmie o objaśnienie słów
Co było nienormalne - trudne pytanie ?
Bo na razie to jest pitu, pitu
To tak jak bym napisał (przykładowo) , że w Wetlinie jest beznadziejnie ..... ale co jest beznadziejne ? brak ciepłej wody ? zła pogoda ? gospodarz nie pozwolił się wydzierać po północy ? czy sex mi nie wyszedł ?
Maly napisał
Nie przypadł Ci do gustu bo był źle ubrany ? , czy używał niecenzuralnych słów ? czy nie pozwalał na popijawy ?
.
Ty też nie przypadłeś mi do gustu , jeśli zarejestrowałeś się na forum tylko po to aby rzucać podejrzane insynuacje.
KONIec. więcej na temat gustów nie będę się wypowiadał, bo chłopcy mi w ogóle nie przypadają do gustu , wolę dziewczyny :mrgreen:
... chyba jednak seks nie wyszedł;)

.... i w końcu jest normalnie... :-) normalnie bo może można używać telefonów w chacie i bawić się dzwonkami??? :D

mnie tam było fajnie za czasów Patryka :)
Rafała jeszcze nie miałam okazji poznać, ale patrząc na zdjęcie wydaje się być całkiem sympatycznym człowieczkiem :)
don Enrico wydaję mi się że przez takich jak ty są konflikty na świecie...Jako doświadczony forumowicz mógłbyś pokazać że stać cię na trochę więcej, ale to nie mój problem. Mój wpis z pewnością nie był kierowany do ciebie, ale do ludzi których tam poznałem z którymi się spotykałem a oni wiedzą co miałem na myśli. W sprawie poprzedniego gospodarza proszę nie męcz już po staje się to nudne. Pozdrawiam.
Jak jest już normalnie, to może i ja się wybiorę...
Czy to normalne być wciąż normalnym?
Dar to czy złuda? Diament czy rupieć?
Gdybym normalny był wśród normalnych
To by dopiero przyszło mi zgłupieć.
Piskal, bardzo ładna pointa! :) Henio, też zupełnie nie wiem co oni mają na myśli ale trudno. Nie preferuję pisania negatywnych komentarzy o kimś w internecie ani tekstów w stylu "uf, jak dobrze, że go już nie ma" -bo to jest mimo wszystko przykre (choć Patryk pewnie nie zagląda tu na forum to internetowa poczta pantoflowa działa szybciej niż nam się wydaje). Też mam kilku gospodarzy schronisk, gdzie tylko czekam aż się wyniosą -ale nie będę pisać ani mówić o kogo mi chodzi -bo mimo, że nie darzę ich sympatią (a mam powody) to zdaję sobie sprawę, że byłoby im przykro czytając takie rzeczy. Więc dajcie siana ;)

normalnie bo może można używać telefonów w chacie i bawić się dzwonkami??? :D

mnie tam było fajnie za czasów Patryka :)
Rafała jeszcze nie miałam okazji poznać, ale patrząc na zdjęcie wydaje się być całkiem sympatycznym człowieczkiem :)

Osobiście byłem świadkiem jak Rafał wyprosił panią która rozmawiała w chacie przez telefon. Usłyszał co prawda, ze jest "bezczelny" ale ...kogo to:razz:
ale rozumiem, ze z fotki wysnułaś wniosek o telefonach i dzwonkach ;-)))))
oczywiście żartuje...nie chce tu elektryzować atmosfery...wystarczy przeczytać wątek od początku aby zdefiniować sobie pojęcie"normalności"
Solidaryzuje się i z Małym i Sylwkiem i rozumiem co mają na myśli. Definiowanie jednak tego spowodowałoby ocenianie Patryka a to już jest bez sensu bo:
1.de gustubus.....
2.to i tak historia więc nie chce mi się prądu tracić ;-)


Piskal, bardzo ładna pointa! :) Henio, też zupełnie nie wiem co oni mają na myśli ale trudno. Nie preferuję pisania negatywnych komentarzy o kimś w internecie ani tekstów w stylu "uf, jak dobrze, że go już nie ma" -bo to jest mimo wszystko przykre (choć Patryk pewnie nie zagląda tu na forum to internetowa poczta pantoflowa działa szybciej niż nam się wydaje). Też mam kilku gospodarzy schronisk, gdzie tylko czekam aż się wyniosą -ale nie będę pisać ani mówić o kogo mi chodzi -bo mimo, że nie darzę ich sympatią (a mam powody) to zdaję sobie sprawę, że byłoby im przykro czytając takie rzeczy. Więc dajcie siana ;)
Jimi...na akcję jest reakcja. Skoro Tobie kiedyś było przykro z powodu tych kilku nie widzę powodu, żeby się przejmować ich uczuciami. Jeśli ktoś robi coś nie "fair" to myślę sobie, że powinno mu byc przykro...i właśnie o takich sprawach powinno się pisać-choćby aby innym już przykro nie było

Osobiście byłem świadkiem jak Rafał wyprosił panią która rozmawiała w chacie przez telefon. Usłyszał co prawda, ze jest "bezczelny" ale ...kogo to:razz:
ale rozumiem, ze z fotki wysnułaś wniosek o telefonach i dzwonkach ;-)))))
oczywiście żartuje...
haha przeczytałam "jak Rafał wynosił panią... " :D
i ja z uśmiechem o tych dzwonkach pisałam :)
a ja w czwartek zanocuje ;-))
Nowy gospodarz schroniska sprawia dobre wrażenie , tylko ten dziwny slogan reklamowy
- U mnie można się napić i jeść mięso
Czyżby do tej pory nie można było ?
A może to zachęta dla takiej grupy klientów ?
ano z tym mięsem...niby można było ale...widać społeczeństwo coś tam wyczuwało...;-)

ano z tym mięsem...niby można było ale...widać społeczeństwo coś tam wyczuwało...;-) Nie wiem , doprawdy nie wiem i w dodatku nie rozumiem.
Po co tworzyć takie insynuacje nie mające pokrycia w prawdzie ?

ale czy ja wszystko muszę wiedzieć ? czy wszystko muszę rozumieć ?
Ot głupi jest człowiek i tyle w tym temacie.
Tak, zwłaszcza, że często też powtarzają te teksty ludzie, którzy nigdy nie mieli z nim do czynienia ale ktoś tak gdzieś gadał, ktoś tak gdzieś pisał w necie :) A ci co jedli mięso i pili alko to często polubili się z nim i często (raz na jakiś czas ale systematycznie) odwiedzali chatę -kilka moich znajomych z zupełnie różnych, odmiennych środowisk a także ja (nigdy mi nie przyszło do głowy żeby nie brać mięsa i alko ponieważ nie pasuje) :D :D Więc tak samo jak Henio nie wiem o co kaman w tym wszystkim :) Ale już trudno, nie dowiemy się i nawet nie wiem czy chcemy się dowiadywać :) Nieważne - przybywajmy do Łupkowa ! :D Nowego też polubiłam, hehe (slogan reklamowy słyszałam bo słyszeliśmy jednocześnie -no cóż, może z czasem wymyśli nowy ;p).
Jimi, ja byłem, przeżyłem ale jak pisałem kiedyś -czułem się nie na miejscu co zaowocowało nie odwiedzaniem Łupkowa przez 4 lata....
don Enrico- nie wydaje mi się, że ktoś tam coś wymyślił i poszła w świat legenda...rzuć okiem na komentarze na stronie Łupkowa...z niczego się one nie wzieły...więc chyba nie do końca to insynuacje...
Ale było mineło-więc szat nie będziem niszczyć a skupić się można na pozytywach....i tego wszystkim życzę a sobie najbardziej ;-)
Do zobaczenia w Łupkowie....jutro ;-)
Było by sensowne na 1/4 gdybyś wydusił jedno zdanie po swoim powrocie (chyba że jeszcze tam siedzisz)

Było by sensowne na 1/4 gdybyś wydusił jedno zdanie po swoim powrocie (chyba że jeszcze tam siedzisz) wydusił?
hmmm..
pobyt udany...kapodaster zostawiłem więc trzeba będzie pojechać...
Rafał na posterunku....pies i kot także...
psów ma przybyć..
woda w strumieniu ruszyła, widać bobry już śpią ;-)
Odwiedziliśmy raziem Krysię....miała jakiś nalot z gminy...
gdybyś potrzebował więcej szczegółow-daj znak. Wyduszę coś jeszcze.
No i Rafała już nie ma.....ło bosze....

No i Rafała już nie ma.....ło bosze.... Jest :) ale w innym miejscu...
teraz z w Chacie Karolina i Marcin...

nie zdążyłam poznać Rafała!
ano....spieszcie się poznawać gospadarzy w Łupkowie...tak szybko odchodzą....;-(
cos to stowarzyszenie działa jak klub piłkarski- co jakiś czas zmiana trenera...
Dzisiaj chodziłem po łąkach w okolicy Łupkowa i zajrzałem do schroniska. Bardzo sympatyczni ludzie. Miła atmosfera. Wypiłem herbatkę, fajnie się pogadało. Myślę, że kiedyś wrócę na dłużej.
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • brytfanna.keep.pl