ďťż

Reguły prowadzenia pensjonatu? Skarbówka, sanepid itp?

bigos - mój pamiętnik, wspomnienia, uczucia, przeżycia ...

Hej,
tak sobie pomyślałem, ze wśród forumowiczów pewnie ktoś wie jaki są reguły rejestrowania i prowadznia dziłalności o szumnej nazwie "pensjonat"? Bo jakoś pensjonatów się namnożyło, oj namnożyło... A przecież to nie jest to samo, co gospodarstwo agroturystyczne, z tego co wiem, w takim gospodarstwie, nie trzeba rejestrowac działalności i wystawiać rachunków, ale jeżeli ktoś się reklamuje słowem "pensjonat" i nie jest to podstawowe miejsce jego zamieszkania, to co wtedy?? Czy w ogóle ktoś z was - poza schroniskiem - został zaszczycony jakimś świstkiem przypominającym rachunek, albo zadano mu to pytanie? Krew mnie zalewa, że oprócz porządnych gości płacących podatki (bo ich obiekty są duże i je widać) jest cała masa cwaniaczków, którzy prawdopodobnie nie odprowadzili grosza od swojej działalności, zresztą może się mylę, może w tej branzy ustawodawca przewidział taki luz i tylko nas miastowych kosi się po kieszeni zawsze i wszędzie, a panie w kiosku muszą fiskalizować sprzedaż pudełka zapałek.
Liczę na to, że wśród forumowiczów jest ktoś, kto wie jak to działa.
Pozdrowienia,
moder:smile:



Hej,
.....gospodarstwo agroturystyczne, z tego co wiem, w takim gospodarstwie, nie trzeba rejestrowac działalności i wystawiać rachunków, ale jeżeli ktoś się reklamuje słowem "pensjonat" i nie jest to podstawowe miejsce jego zamieszkania, to co wtedy?? Czy w ogóle ktoś z was - poza schroniskiem - został zaszczycony jakimś świstkiem przypominającym rachunek, albo zadano mu to pytanie? Pozdrowienia,
moder:smile:
Nie znam zasad, o które pytasz ale jestem przekonany, że znajdziesz je w internecie. Nie powinieneś mieć z tym problemów. Masz rację co do jednego: nikt nigdy nie zaproponował mi od siebie rachunku za pobyt w Bieszczadzie. Natomiast ja często takie rachunki potrzebuję i NIGDY nikt mi takiego rachunku nie odmówił. Spałem w hotelach, Ośrodkach Szkoleniowo-Wypoczynkowych, Pensjonatach, a najczęściej na Agroturystyce. Pieczątka wtedy była taka: Gospodarstwo Agroturystyczne "XYZ" Imię Nazwisko Nazwa Miejscowości i Nr Kod pocztowy Miejscowaść.
Jeżeli na budynku jest nazwa /agroturystyka, Pensjonat, hotel itp/ to z rachunkiem nie ma problemu. Jeżeli jest napis Wolne Pokoje to może być różnie. Myślę, że Ci, co mają zarejestrowaną działalność gospodarczą jako agroturystyka, to płacą podatki w formie karty podatkowej lub ryczałtu. Czy wystawią rachunek, czy nie to i tak jakiś grosz fiskusowi oddają.
Czy od razu wszyscy muszą być cwaniaczkami?
Czy tylko miastowych kosi się po kieszeni?

Jak już patrzeć taką miarą to w miastach napewno jest więcej cwaniactwa niż na wsi. Tak przynajmniej mi sie wydaje...

A tak wogóle to admin albo moderator niech przeniesie ten wątek w inne miejsce. Z powodów regulaminowych osoby posiadające wiedzę o którą zapytał moder mogą nie mieć mozliwości się wypowiedzenia na tym forum.
Pozdrawiam

Z powodów regulaminowych osoby posiadające wiedzę o którą zapytał moder mogą nie mieć mozliwości się wypowiedzenia na tym forum. Raczej nie powinno byc problemów :) To temat ogólny a limit postów w tym wypadku nie obowiązuje. Limit dotyczy WYŁĄCZNIE opinii o konkretnym miejscu.
Reszta jak napisałeś - wszystko jest w necie, wystarczy poszukac. Dodatkowo warto zainteresować się (warto jak ktos lubi poszumieć, pobuczeć, itp) Ustawą o usługach turystycznych a w tym wypadku kategoryzacją obiektów. Aby można było uzywać nazwy pencjonat, hotel, hotelik, motel obiekt musi zostać poddany kategoryzacji. W przypadku pensjonatu musi to być min. 5 pokoi z maks. 4 łóżkami w pokoju, dostaje jedną z trzech kategorii: ***, **, * - reszta szczegółów w ustawie. W przypadku niespełnienia wymogów (głównie brak kategoryzacji) - skarga do PIH a ta kieruje sprawę do sądu. Ostatnio jest to modny temat w całym kraju, jednak wyroki są smiesznie niskie, rzędu 500zł.

Krew mnie zalewa, że oprócz porządnych gości płacących podatki (bo ich obiekty są duże i je widać) jest cała masa cwaniaczków, którzy prawdopodobnie nie odprowadzili grosza od swojej działalności, zresztą może się mylę,może w tej branzy ustawodawca przewidział taki luz i tylko nas miastowych kosi się po kieszeni zawsze i wszędzie, a panie w kiosku muszą fiskalizować sprzedaż pudełka zapałek.
Liczę na to, że wśród forumowiczów jest ktoś, kto wie jak to działa.
Pozdrowienia,
moder:smile:
Chłopie! Ty masz konkretny problem, czy tylko tak ogólnie, po całości, na stereotypach (swoich) bazujesz. Bo kategoryzacja przez Ciebie przyjęta jest zadziwiająca. A już miastowi kontra "oni" jest... dla mnie :shock: :shock: :shock:

G


O rany, ludzie! Nie obrażajcież się!!!
Ten stereotyp "miastowi "- kontra reszta świata podałem nie dlatego, że nie lubię mieszkańców wsi czy małych miasteczek - miałem na myśli po prostu turystów ogólnie (raczej to nie są ludzie, kórzy zamieszkują np. bagna biebrzańskie tylko w większości mieszczuchy zmęczone pracą i spalinami). Chodziło mi o to, czy wszystkich dotyczy to samo prawo skarbowe i inne przepisy, bo wybaczcie, ale ktoś kto postawił szpanerski pensjonat musi się liczyć z przestrzeganiem rozmaitych przepisów budowalnych, sanitarnych, a potem skarbowych itd itp, a tymczasem obiekty reklamujące się jako "pensjonat", to często prywatne chałupy albo wręcz domki letnie ze stromymi schodami typu drabinisatego i małym pokoikiem na poddaszu. Przy tym buty trzeba zdjąć, tego nie wolno, tamtego nie wolno itp. Łbem się wali w futrynę, a w przedpokoju, kiedy się mijają 2 osoby, wchodzą w bliskie stosunki 3-go stopnia, a gospodarz siedzi na głowie wszystkim i pilnuje, żeby "mu obce nie zniszczyły". Cóż to może pech, ale akurat w Biesach takie miałem niefajne doświadczenie (patrz topik-Borysówka). Choć jeżdżę co roku choćby pod Babią Górę i tam mam pełną niezależność i wszystko gra, za mniejsze pieniądze. I niczego nie dociekam, bo jestem w domu u mieszkańca tej okolicy, właściwie półprywatnie, przy tym oni mieszkają gdzie indziej, ja gdzie indziej, dom wielki sympatycznie, miło nikt nikomu nie broni łażenia w butach i przychodzenia o której się chce. Jak mozna traktowac ludzi jak intruzów i jeszcze brać za to nieopodatkowaną kasę??
I o tym własnie jest mój topik, a że trochę ludzi odpowiedziało (choć nie bardzo na temat-wybaczcie) to znaczy, że uderzenie w stół miało sens bo jakieś nożyce się odezwały...
Pozdrawiam wszystkich, dla których nie ma miłosierdzia i muszą świadczyć usługi na wysokim poziomie i płacić fiskusowi i wiedzą, że żyją z klientów, a nie "wynajmuj pan, a jak nie spadaj na drzewo".
Moder
Z tego co pamiętam z wykładów to w turystyce nie ma chyba terminu PENSJONAT. Skoro terminu nie ma to i nie ma zasad prowadzenia pensjonatu. Są hotele, domy wczesowe, schroniska młodzieżowe i inne. Być może nie znam się na tyle na tym ale każdy obiekt turystyczny powinien mieć swoją nazwę określoną w prawie. Dzięki temu można dojść jakie standardy powinien spełniać " dom wczasowy" "schronisko" "hotel 2 gwiazdkowy" czy "hotel 5 gwiazdkowy". Dla przykładu : hotel 5 gwiazdkowy pownien miec lodówkę, własne urządzenie do uzdatniania wody,telefon w każdym pokoju, własne urządzenie do produkcji energii w sytuacji awaryjnej i pokój musi mieć co najmniej 18m2...
Żeby rozwiać wątpliwości polecam Usatwę o usługach turystycznych z 29 sierpnia 1997 r.

W rodziale 5 możemy przeczytać m.in. :

Natomiast jeśli chodzi o wystawianie rachunków to gdzieś czytałem (pewnie w jakiejś ustawie tylko nie mogę tego teraz znaleźć) że rachunek/faktura wystawiana jest na życzenie klienta. Tak więc czy osoba prowadząca jakiś obiekt hotelarski zaproponuje rachunek zależy od jej dobrej woli, natomiast jeśli ktoś o taki rachunek poprosi to osoba prowadząca obiekt hotelarski ma obowiązek go wystawić.
Sprawy niezbędnej dokumentacji finansowej przy prowadzeniu usług noclegowych - to wszystko jest troszkę skomplikowane.

Do tego, co napisał i cytował Bastek dodałbym w dużym skrócie:
1/ Zdecydowana większość legalnych interesów jest prowadzona w "innych obiektach" (wg ustawy, którą cytuje Bastek), czyli bez kategoryzacji;

2/ Podatkowe rozliczanie się z fiskusem jest wg najprostszych forma - karta podatkowa, ryczałt (kompletnie nieopłacalne), na zasadach ogólnych (książka przychodów i rozchodów). Wyliczanka od najbardziej popularnej formy.

3/ Rolnicy (ponad 1 ha i max 5 pokoi) w ogóle nie płacą podatku dochodowego od tej formy działalności.

4/ W tych wszystkich formach powinno prowadzić się ewidencję sprzedaży, a po przekroczeniu chyba 40.000 zł - wchodzi się w VAT i tym samym kasę fiskalną.

5/ Na "karcie", "ryczałcie" i "księdze" można księgować tzw. "sprzedaż nieudokumentowaną", która nie wymaga ewidencjonowania danych odbiorcy usługi - coś jak zakupy w sklepie.

6/ Oczywiście w każdej z ww. form istnieje obowiązek wystawiana na żądanie:
- rachunków (firmy bezVATowe);
- faktur VAT (firmy, które są VATowcami);
pozdrawiam
Wszystkim coś gdzieś świta ale nie do końca ;)

Wszystkim coś gdzieś świta ale nie do końca ;) Że co ... ???

Masz coś sensownego do powiedzenia, czy tylko piszesz dla zaistnienia i nabicia sobie ilości postów ?
To było do tego co napisał BastekM. Chyba forum jest po to żeby czytać ciekawe rzeczy ewentualnie przyłączyć się do dyskusji.Pytanie było związane z czymś, czym bezpośrednio się zajmuje. Nie wiem czemu moja odpowiedź pojawiła się zaraz po Twoim poście. Generalnie chodziło o to, że myliłam się co do tego (przyznaję się uczciwie), że nie ma Pensjonatów. Niedouczona jestem widać...

To było do tego co napisał BastekM. Chyba forum jest po to żeby czytać ciekawe rzeczy ewentualnie przyłączyć się do dyskusji.Pytanie było związane z czymś, czym bezpośrednio się zajmuje. Nie wiem czemu moja odpowiedź pojawiła się zaraz po Twoim poście. Generalnie chodziło o to, że myliłam się co do tego (przyznaję się uczciwie), że nie ma Pensjonatów. Niedouczona jestem widać... Jeżeli mjestes niedouczona to witaj w świecie niedouczonych. Mam wykształcenie kierunkowe ale mimo to dość czesto konsultuję się z księgowym czy prawnikiem. Nie mówię o dokształcaniu się w zarządzaniu czy w marketingu.
Z tym bywa różnie. Część osób płaci podatki, część uchyla się. Sądzę, że tych drugich jest więcej. Wśród przewodników szara strefa kwitnie. Wbrew pozorom niewielu kolegów jest zatrudnianych na umowę zlecenie. Nikt z tego nie robi problemu. Czasami tylko sz... ... ... , gdy niosę w zębach pieniądze do skarbowego. Z powodu własnej głupoty. Uczciwość nie popłaca. teraz mi pozostaje płać i płacz.
http://www.agrowypoczynek.pl/agrotur...unkowania.html
Witam,ta stronka wydaje sie dosyc obszernie traktowac temat.Pozdrawiam,Anka
Co do rachunków w hotelu to dziś się dowiedziałam od specjalisty który się tym zajmuje, że hotel(pensjonat) może wystawić rachunek na żądanie klienta natomiast bióro podróży musi wystawić rachunek jeżeli roczne obroty przekraczają jakąś z góry ustaloną kwote(o jakie pieniądze chodzi nie wiem). Ale genralnie należy się dopominać o rachunek.
Nie wiem, czy pytanie dotyczące reguł prowadzenia etc., jest serio (tu odpowiedzi poszukujemy u źródła, urzędy mają obowiązek ustawowy udzielania informacji tego rodzaju przy zakładaniu działalności gosp.) i jeśli takowych odpowiedzi nie uzyskasz, nie postarasz się ich wyegzekwować, to zapomnij o działalności już na starcie. Jeśli uzyskasz i działasz, weź za kilka stów na mc. księgowych, opłaci się. Jeśli natomiast pytanie ma podtekst - zawsze można żądać rachunku albo rachunku vat. Natomiast warto ponegocjować; "Jak bez rachunku, to może taniej coś będzie?" . I to działa! Dostaniesz rachunek na bank, bowiem wolą dać zarobić Państwu, a nie Nam. Słusznie zresztą 8)
Z tym "braniem na kilka miesięcy księgowych" to nie jest dobry pomysł jeśli samemu nie zna się księgowości. Trzeba wiedzieć jak czytać dokumenty które księgowy przedstawi bo samo zlecenie roboty nic nie daje. A księgowość i zlecenia w brew pozorom nie są takie proste. Szkoda wtedy grosza. Proponuję szybki kurs księgowości (taki 15 godzinny) zanim się zatrudni księgowego. A pomysł z "Jak bez rachunku to może taniej będzie" też mi sie spodobał:) Tylko jeszcze trzeba wiedzieć po co chce się ten rachunek wziąść :)
Przepraszam, ale napisałem, że jeśli już działasz gospodarczo, to weź za kilka stów na m/c księgowych.To się opłaci. Fakt - ja korzystam z Kancelarii Podatkowej i Audytowej. Jednak podpisując umowę z księgowym/księgową, zyskujesz, o ile przedstawisz firmę swą w pełnym świetle, doradztwo n/t tego, jak masz się rozliczać wobec skarbówki, w jakiej formie, naliczanie należności wobec ZUS (program "Płatnik, bez względu na wersję, polecam tylko straceńcom ;-)), rozliczenia roczne PIT i tego wszystkiego czego nie cierpię i o czym nie mam pojęcia. Masz dobre księgowe, masz spokój od tej strony przynajmniej. Wyznam nadto że dokumentów podsyłanych niekiedy przez księgowość nie czytam a podpisuję tylko. Polecam też bankowość elektroniczną i realizowanie wszelkich przekazów pieniężnych przez net. Niektóre banki postawiły już do dyspozycji tzw. "wpłatomaty", a realizacja przelewu np. do ZUS zajmuje ok 1/2 h. Natomiast po co rachunek? Księgowość też wskaże za co i kiedy brać, czy za paliwo, gastronomię, noclegi itp. Może masz kogoś w rodzinie czy pośród znajomych, prowadzącego firmę i jemu się przyda, mo że tylko pro forma i dla zasady na swoje dane i na pamiatkę. Pozdrawiam :-)
Wprost przeciwnie. Korzystam z usług biura rachunkowego i jestem bardzo zadowolona. Nikt nie jest ombnibusem. Nie znam się na księgowości chociaż poznałam jej podstawy. Mam całkowite zaufanie do mojego księgowego. Czasami mu wspólczuję z taką jak ja ignorantką źle mu się pracuje.
Nie każę nikomu być omnibusem i nie mówię że ma nie korzystać z pomocy księgowych. Chodzi o to, że osoba która nie ma wogóle bladego pojęcia o prowadzeniu działalności(a przecież tacy ludzie się zdażają), nie ma po co zatrudniać księgowego skoro nie będzie wiedziała do czego jej ten księgowy potrzebny. Piszecie, że poznaliście podstawy księgowości. Takie rzeczy są ważne, bo wiecie o co prosić księgowego. Wiele osób nie wie , kończy się zazwyczaj tym że księgowy był nieuczciwy i coś ukradł, niedouczony, niekompetentny. Trzeba wiedzieć na czym się stoi. Lucyno sama napisałaś, że współczujesz księgowemu - ja myślę, że jeśli masz jakieś pojęcie o księgowości to nie masz czego mu współczuć, naprawdę mógł gorzej trafić :)

Co do rachunków. Firmie na pewno potrzebne są rachunki do weryfikacji zapisów księgowych i do rozliczeń np z dostawcami. Chodziło mi o to, że turyści często nie widzą powodów, żeby brać ze sobą rachunek.
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • brytfanna.keep.pl