bigos - mój pamiętnik, wspomnienia, uczucia, przeżycia ...
Witajcie.
Tak si ostatnio zastanawiam jak to jest obecnie ze zwyczajem pozdrawiania si na szlakach. Na nizinnych waciwie ju si tego typu sytuacji wcale nie spotyka. W Tatrach np. czasem jeszcze mi si zdarza usysze "cze" mijajc turystw. Sam te staram si pozdrawia mijanych ludzi, ale kiedy dziesita grupka z rzdu (pomijam ju typow "stonk") patrzy na mnie jak na idiot, to jako zniechca. Obecnie z tego co widz zwyczaj ten jest wci "ywy" na aglach.
Zastanawiam si jak to wyglda na bieszczadzkich szlakach w dzisiejszych czasach? Jak Wy zapatrujecie si na ten sympatyczny zwyczaj?
Moe w ogle warto ludziom przypomina zasady zachowania si na szlakach i propagowa kultur turystyczn. Wielokrotnie mianowicie spotykam si z sytuacjami, e ludzie nie bardzo wiedz co zrobi w pewnych sytuacjach. Wszak na wskiej ciece w zimie np. atwiej ustpi "specerowiczowi" bez sprztu ni azikowi z wyadowanym plecakiem. Jak to jest rwnie z tradycyjnym ruchem lewostronnym na turystycznych szlakach pieszych? Zawsze znajomo pewnych zasad nieco usprawnia i uatwia poruszanie si po grach, ale nie tylko.
Wiem, e to waciwie szczegy, niewiele znaczce "pierdoy", ale dla mnie zawsze bya to cz tej tzw. kultury turystycznej. Co co powodowao, e na szlaku wszyscy s rwni wobec natury - nie wane czy to prezes wielkiej firmy, czy bezrobotny.
Ciekaw jestem Waszych opinii na ten temat.
Serdecznie pozdrawiam
Wiem, e to waciwie szczegy, niewiele znaczce "pierdoy", ale dla mnie zawsze bya to cz tej tzw. kultury turystycznej. Co co powodowao, e na szlaku wszyscy s rwni wobec natury - nie wane czy to prezes wielkiej firmy, czy bezrobotny. Pozdrawiam ludzi w takich miejscach, gdzie jest ich nie za wiele - np. zim w Beskidzie Niskim, lub we wszelkich grach "zagranicznych". Pozdrawiam rzecz jasna nie tylko Polakw.
Tam gdzie s tumy staram si nie chodzi, a jak ju chodz (zwykle "subowo") to pozdrawiam tych, ktrzy z wygldu (sprzt, plecak) wygldaj na turystw a nie "stonk".
A sam zwyczaj wydaje mi si szalenie miy, szkoda, e gincy.
Pozdrowienia
Basia
Pozdrawiam ludzi w takich miejscach, gdzie jest ich nie za wiele - np. zim w Beskidzie Niskim, lub we wszelkich grach "zagranicznych". Pozdrawiam rzecz jasna nie tylko Polakw.
Tam gdzie s tumy staram si nie chodzi, a jak ju chodz (zwykle "subowo") to pozdrawiam tych, ktrzy z wygldu (sprzt, plecak) wygldaj na turystw a nie "stonk".
A sam zwyczaj wydaje mi si szalenie miy, szkoda, e gincy.
Pozdrowienia
Basia Czyli mamy podobne podejcie do sprawy jeli chodzi o "czstotliwo" pozdrowie i osoby do ktrych je kierujemy. Przykre tylko, e coraz czciej zdarza si, e rwnie te osoby "typowane" na turystw s bardzo zdziwione pozdrowieniami od obcej osoby (czasem po miniciu daje si jeszcze sysze dopytywania "Znacie go? Kto to?").
No nic, nie ma co marudzi tylko nie da zagin temu zwyczajowi samemu go podtrzymujc i propagujc wrd "nowych" azikw :wink:
Pozdrawiam
Po ostatnim pobycie w Bieszczadach odniosem troch inne wraenie, wydaje mi si, e wiksza ilo ludzi na szlaku pozdrawiaa si wzajemnie. U ‼plecakowcw” to normalny odruch, ale i delikwenci chadzajcy z foliowymi reklamwkami w rku prbuj by mili. Momentami idc odcinkami bardziej uczszczanych szlakw czowieka szlag trafia, ale z drugiej strony lepiej wymienia sobie grzecznoci i kultywowa star tradycj.
Kultywujmy... mimo ze szlag czasem trafia to zawsze kilka osb za rok zamieni reklamwk na plecak. I juz bd kumac troch, e w grach ludzie s sobie jakos blisi...
Kultywujmy... mimo ze szlag czasem trafia to zawsze kilka osb za rok zamieni reklamwk na plecak. I juz bd kumac troch, e w grach ludzie s sobie jakos blisi... Tak czasami szlag mnie tez trafia gdy, idc szlakiem lub nie witam mijane osoby a tu zero odzewu,ale sie nie przejmuje nastpne mijane osoby te pozdrawiam,
Co do tych pozdrowie; mieszane mam uczucia - szlag trafia mnie, gdy spord 30-osobowej ekskursji pozdrawia kada z owych trzydziestu osb oddzielnie, a ja (my) czuj si zobligowany odpowiedzie kadej z nich. Gdzie tu czas na "wielkie myli o niczym" :-o . Pamitam , gdy "cze" byo niedopuszczalne, a norm byo "dzie dobry". To drugie zamienio si w "...dobry", pierwsze w "cze".
Ze swej strony zauwaam, i im bardziej ustronna okolica, szlak, cieka, im bardziej pna pora, tym mocniejsza jest wi na szlaku. Nie tylko nie obywa si wwczas bez "dzie dobry", ale i bez pogawdki na temat: "a daleko to", "a spanie", "a areko", czstokro pozdrawiajcy (zwaszcza zakoFani) nie bardzo wiedz, gdzie s :-).
No i jeszcze o tych z plastikiem w rczkach - sam poruszam si ze zwyk siatk na zakupy, a w niej tylko woda, uzupeniana w byle potoku (we wszystkich na og I-a klasa czystoci), puszka, bagnet AK-47, ju nawet nie ap.fot., dokumenty, koma i kaska. I zawsze peen jestem najgbszego podziwu dla obtroczonych niczym wielbdy, albo inne stwory na "o" :| .
Najprociej jest chyba nie zaczepia nikogo na szlaku tym "cze", czy "dzie dobry", natomiast zawsze odpowiedzie z szacuneczkiem, jeli te swka padn. A tradycj pieprzy - w kocu, gdyby si JEJ twardo trzyma, siedzielibymy nadal na drzewach :smile: .
ps. poza tym, mniemam, jeli "bieszczadnicy" uwaaj si za wytrawnych turystw, znawcw danego terenu, a widz, e ... co najmniej niektrzy tak, z tym wikszym szacunkiem, wiksz uprzejmoci winni oni odnosi si do jednorazowych turystw, pa na obcasach, panw z pociechami, etc., nawet tylko piszc o nich. Pozdro.
pozdrowienia na trasie to fajna sprawa- zwlaszcza jak trasa jest na tyle nieuczeszczana ze napotkany wedrowiec nie tylko odpowie na pozdrowienie ale tez zacznie z toba dluga pogawedke :)
Ok! No to krtka spowied. Ostatnio w Bieszczadach byam jakie 24 lata temu. "Dziwny jest ten wiat", std pomys na powrt w miejsce, gdzie (nie wiedzie czemu), kady stawa si sobie bliszy. By moe powodem bya potga nieujarzmionej natury, poczucie "maluczkoci jestestwa". Wwczas - ponad 20 lat temu - jako nastolatka, byam dumna, e osoby spotykane na szlaku (nawet te starsze) mwi mi "CZE", nie adne DZIE DOBRY. Takie przyjazne, nie wymuszone zachowanie powoduje, i ma si ochot by czonkiem wsplnoty. Jeli nie bdziemy kultywowa dobrych, ludzkich zachowa, przejtych od przeszych pokole, czego nauczymy modszych? Potg jest brak interesownego oczekiwania na reakcj innych. "Dobro powraca". Kto wie? Moe?
Kultywujmy... mimo ze szlag czasem trafia to zawsze kilka osb za rok zamieni reklamwk na plecak. I juz bd kumac troch, e w grach ludzie s sobie jakos blisi... Podoba mi si. Pikne sowa. W dwch zdaniach zaware sedno wczgostwa:-D
Dodam tylko, e kade pozdrowienie jest mie ale dla mnie osobicie najtrafniejsze jest dzie dobry. Te sowa zawieraj yczenie: aby szczliwie wrci z wdrwki.
W tamtym roku, jak z synem zostawilimy plecaki z dobytkiem Pod Rawkami, to na Rawki weszlimy z reklamwk. W reklamwce by aparat fotograficzny i paszcze przeciwdeszczowe. Jak pada, deszcz, grad i co tam jeszcze, to nawet si przyday. Chyba 2 lata temu po Karkonoszach migaem w sandaach z rodzin na wczasach. Tylko na niek zaoyem co lepszego. Wygldalimy jak najprawdziwsza stonka. Po jutrze stonka jedzie zdobywa Beskidy. Z plecakami.
Odpowiadam niektrym przedmwcom co wielbd ma w plecaku: Maszynk do gotowania, piwr, karimat, namiot lub pacht namiotow, rcznik, przybory do mycia, n myliwski sprzed 25-ciu lat, konserwy nie zjedzone na poprzedniej wdrwce, zupki w proszku, ser ty, maso (bardzo lubi), chleb, wod (na pocztku dnia przewanie 2 litry), apteczk, wyczony telefon komrkowy, aparat fotograficzny z osprztem. Ostatnio wielbd kupi sobie kompakta i nie musi ju nosi dodatkowych obiektyww. Jeszcze par innych drobiazgw jak papier toaletowy, sztuce i inne takie tam...
Co do "dzie dobry", to niech ten zwyczaj trwa. Po tym mona pozna prawdziwego turyst. Ja tam mwi "cze" lub "dzie dobry" wszystkim. Tym co wygldaj jakby nigdy z gr nie schodzili i tym co wygldaj bardzo cywilizowanie. W kocu od kogo ci ludzie musz si nauczy mwi...
Lucyna ma racj. Od dzi zapominam na szlaku sowa "cze". (Chyba, e zapomn zapomnie). Dzie dobry jest tu najtrafniejsze.
Hej:)
Jako czek wiekowy ju ;) wreszcie rozpoznaem przyczyn owego zrnicowania powita szlakowych na 'cze' i 'dziedobry'. Zasada jest prosta: modzi mwi modym to pierwsze, a starym (w ich ocenie) to drugie. I tyle. Szczeglnie miesznie jest, gdy id z Czarcikiem szlakiem. Czarcik syszy zawsze cze, a ja, trzy kroki za ni, od tych samych osb zawsze usysz 'dziedobry' (co nie dziwi, bowiem Czarcik bywa proszony o D.O. przy zakupie piwa:D). Gdy uprzedzam owo 'dziedobry' swoim 'cze', bywa, e w odpowiedzi nie sysz nic lub zaskoczone 'dzie...czee..ee.':) Tak czy siak, zwyczaj pozdrufki szlakowej, jakkolwiek denerwujcy np na czerwonym karkonoskim deptaku, jest godzien podtrzymywania. Aha...Chris...skracanie form poszo dalej...ju nie 'dobry' tylko 'bry' mona usysze:) Ale i tak dobrze, e si syszy.
Turysty, jakie by nie byy, s pewn wsplnot, przynajmniej na czas, gdy odeptuj grki urlopowo. Dziedoberkowanie jest tego przejawem. Niechaj bdzie dalej:)
Pozdrawiam,
Derty
Hej:)
Jako czek wiekowy ju ;) ..... Ale rozmieszye mnie Derty :lol: -- i jako "znacznie starszemu";) mwi Ci dzie dobry.
Jestem zwolennikiem (bez wzgldu na wiek , kto pierwszy mwi ten lepszy) mwienia-yczenia spotkanym na szlaku "DZIE DOBRY"
Na Sowacji jak mwisz na szlaku dzie dobry (ostatnio co tydzie si przekonuj ), to odpowiadaj ci dobry den, a nie ahoj.Bardzo czsto odpowiadaj po wgiersku ,albo po rosyjsku i tym sposobem mona dowiedzie si kto chodzi po szlakach, to mie jest.
ps.Derty nie przejmuj si,a wrcz ciesz si , Czarcikowi zawsze bd mwi cze:-D
Ale rozmieszye mnie Derty :lol: -- i jako "znacznie starszemu";) mwi Ci dzie dobry.
Jestem zwolennikiem (bez wzgldu na wiek , kto pierwszy mwi ten lepszy) mwienia-yczenia spotkanym na szlaku "DZIE DOBRY"
Na Sowacji jak mwisz na szlaku dzie dobry (ostatnio co tydzie si przekonuj ), to odpowiadaj ci dobry den, a nie ahoj.Bardzo czsto odpowiadaj po wgiersku ,albo po rosyjsku i tym sposobem mona dowiedzie si kto chodzi po szlakach, to mie jest.
ps.Derty nie przejmuj si,a wrcz ciesz si , Czarcikowi zawsze bd mwi cze:-D Te uwaam , e powinno sie mwi "dzie dobry", zwlaszcza takim rzeczywicie starszym osobom jak ja. Irytuje mnie gdy "cze" mowi mi bardzo mlodzieowi wdrowcy. Pozdrowienie na szlaku to co jak znak pokoju w kociele , wic i forma powinna by stosowna do pozdrawianego. Niestety generalnie te zauwaam e ten zwyczaj jakby stawa sie mniej powszechny.
Wasnnie w tym orku wdrujc sobie torche te sie zastanawiaam nad powitaniami na szlaku. Jak kto duo starszy ode mnie odpowiada mi na szlaku "cze" na moje "dzie dobry", to zawsze mi przychodzio do gowy, ze gry budz w tej osobie poczucie modoci i wolnoci, tak to ujm:)
A zdarzyo mi si te, ze na moje "dzie dobry" jeden Pan odpowiedzia "hej, wygldam a tak staro" :)
o nie dziwi, bowiem Czarcik bywa proszony o D.O. przy zakupie piwa:D).
Te bym si zastanowi przed sprzeda piwa.
Pozdrawiam serdecznie
Byem w Bieszczadzie tydzie od 5 do 12 sierpnia i to cay czas na szlaku
/ Duszatyskie, Chryszczata, Rawki, Krzemieniec, Smerek i poonina wetliska/
zdecydowana wikszo turystw i to bez wzgldu na wiek pozdrawiaa si i to z umiechem bardzo nam si to podobao a formy rne najczciej " dzie dobry" ale te cze, serwus, szcz Boe, saluto, witam,kaniam si, powodzenia itd. Kade przywitanie si na szlaku i okraszone umiechem to fajna rzecz i mam nadzej e tak bdzie zawsze i wszdzie.
Przeleciaem cay wtek..i mieszane mam odczucia.Jestem jak najbardziej za pozdrowieniem na szlaku, aczkolwiek przyznaj, e mocno uciliwe byoby udzielanie odpowiedzi kademu z owych 30-u turystw z grupowej wycieczki. Sugestia ..dla przewodnikw...niech to pozdrowienie w imieniu grupy przekazuje prowadzcy. Albo po prostu- unika tumnych tras. A teraz co do formy przywitania. Jako osoba "dojrzaa" wiekowo (eby nie rzec-starsza) uwielbiam form ..cze..i wolabym eby posugiwaliby sie ni i modzi i starsi. Czuj si wtedy ..jakbym cigle mia mia te 20 lat. I nie odbieram takiego powitania jako przejawu braku szacunku... absolutnie.. (pisze to bo wydawao mi si, e kto sugerowa w swoim pocie..e jest to .jakby niegrzeczne).Wic cze Wam, bieszczadnicy..:-D :
A wic byem wreszcie znw w Bieszczadach, wanie wczoraj wrciem i oto moje spostrzeenia ze szlakw: zwyczaj wci ywy co mnie bardzo cieszy. Wczeniej pisaem, e staram si "dobiera" ludzi do powita ze wzgldu na ich liczebno na szlaku, ale gry wprawiaj mnie w taki nastrj, e i tak pozdrawiaem wszystkich - wiksze grupy jednym goniejszym pozdrowieniem (ale oczywicie bez krzykw). Zdecydowana wikszo odpowiadaa z umiechem, niektrzy np. w klapkach oraz wypucowanych adidaskach i ze zotymi kajdanami na szyjach (serio byli tacy w drodze na Ma Rawk) mimo zaskoczenia rwnie odpowiadali. I to wanie jest sympatyczne. Na szlaku granicznym czste "ahoj" na nasze "dzie dobry" lub "cze". Przyznaj racj poprzednikom, e od kogo "niedzielni turyci" (bez obraania nikogo oczywicie) musz czerpa wzorce - te pozytywne.
To ja jestem kawa chama, bo mam zupenie inne odczucia ni przedpicy. Rozumiem pozdrawianie si na mao uczszczanych trasach, nie rozumiem tego "klepania" na zatoczonych szlakach. Nie tylko nie rozumiem, ale mnie wkurza. Rzadko bywam na obleganych szlakach, jednak czasem trzeba z rnych przyczyn. Id w gry m.in. by mie spokj i porozmysla co nieco a nie dowartociowywa niedzielnych turystw, bo jakos tak mam przekonanie graniczce z pewnoci, e gros tych pozdrowie nie wynika z uprzejmoci tylko "autokary" pozdrawiaj bo myl e tak trzeba - jestem "cool", wiem jak sie trzeba zachowa w grach. Tu przewodnicy mogliby speni dobry uczynek i powici w autobusie 3 minuty na wytumaczenie ludziskom kiedy warto si pozdrawia a kiedy nie. Przykad: poszedem w sobote na Tarnic. Piknie sobie wszystko wycyrklowaem, po drodze spotkaem tylko 4 goprowcw idcych zwija duzurk a na szczycie 2 osoby. Rewelacja. Po kilkunastu minutach jak spojrzaem w d, to ju wiedziaem e mam dzie zrypany - tabuny wyszy z lasu. Schodzc mijaem lekko liczc 200 osb, 90% z nich mnie pozdrawiao - a z gry w tym czasie schodziem tylko ja. Po 30 czy 40 odpowiadaem nadal (grzecznos wymaga), ale mwic "dzie dobry" mylaem ju tylko piiiii.. piii. Wic moe jednak warto, zwaszcza tym z reklamwkami i w mesztach wyjasnia e nie bd bardziej "grscy" kapic dla zasady "dzie dobry". Wycieczki byy tak rozcignite (co oczywiste ze wzgldu na rzne tempo) ze cae zejcie a do ki w Woosatem skadao si z "dzie dobry". Czy po to tam polazem? Sami sobie odpowiedzcie.
Dwa: wracam w pitek z opienki. No kurna na drodze normalnie wycieczka idzie porozcigana na p kilometra i co chwile "dzie dobry". Moe jeszcze w ramach kultywowania tradycji wprowadzicie pozdrawianie si na zaporze soliskiej i na deptaku w Cisnej? Strach gowe z krzakw wychyli, bo zabij czowieka t kultur.
"Dzie Dobry"
A tak swoja drog Piotrze nie udao nam si spotka i pozdrowi si nawzajem. Szkoda...
->Piotr
Wanie z tego powodu mwi wszystkim krtko i zwile "cze".
"cze" zamiast "dzie dobry" sugeruje, e naleymy do jednego klubu (mionikw gr)... :)
Ja i ona mwimy w zalenoci od sytuacji dzie dobry lub cze, cra jako inaczej siema czy co podobnego
ale jazda! Jaki czas temu wybralem si na Carysk, rodek dnia, rodek sezonu, pikna pogoda, a ja chcialem si przekona czy cycki Caryskiej nieco nie urosy- to si przeszedem. Lazem sobie powoluku mwic wszystkim "cze". Ostatecznie ci co jeszcze na szlak id, mimo e wiekiem przewyszaj wielu, to modzi duchem s....
a oto co zauwayem:
1. Dzieciarnia robi tpe miny, i calkiem gupieje.
2. Cz ludzi starszych burzy si na to okrutnie, i te stroj miny. (Ci widocznie serio czuj si staro, i oczekuj aby ich staro szanowa powitaniem w 2 slowach)
3. Niewielu odpowiada "cze".
Chyba musz wyglda staro, bo starsze osoby ktrym mwi cze nie patrz na mnie z byka tylko odpowiadaj wg uznania (jedni cze, inni dzie dobry)
Hej:)
Tak sobie nadal dumam nad tym wakim problemem i doszedem do kolejnego wniosku (tu ju chyba to byo wic si powtrz ale liczy si, e wyniko to z wasnorcznej dedukacji). Ot moim zdaniem 'dzie dobry' jest form najpierwsz wrd stosowanych w grach. No, moe jedynie w redniowieczach mawiano 'szcz Boe' albo 'bd pozdrowiona wapani' czy jako tak:) 'Cze' jest form najpniejsz i jako taka powinno ustpi na rzecz 'dzie dobry'. Od dzi bd mwi 'Dzie dobry':D Wyjd na starucha, ale w kocu czy nie jestem nim?:P
Pozdrawiam,
Derty
Wyjd na starucha, ale w kocu czy nie jestem nim?:P Jeste, jeste... Stary, ale jary :P
A co o pozdrowie, to mam wasn teori, nazwan umownie "obuwnicz", bo zasadza si ona na obserwacji obuwia czeka pozdrawianego. Jeli rzeczone wyglda na "grskie" (w kroju lub stopniu zuycia), to "cze" jest na miejscu i spotyka si z odpowiedzi w tym samym stylu. Jeli pozdrawiany na szlaku nosi klapki albo inny absurdalny kamasz, to pasuje "dzie dobry" albo zamknity dzib, w zalenoci od stopnia absurdalnoci obserwowanych butw. Moe i teoria wyglda gupio, ale sprawdza si w 95 procentach :-P
Zreszt... Moe nie powinienem si swoim odkryciem chwali, bo wyjdzie na to, em stereotypowy, albo - nie daj Bg - jaki fetyszysta :oops:
A co o pozdrowie, to mam wasn teori, nazwan umownie "obuwnicz", bo zasadza si ona na obserwacji obuwia czeka pozdrawianego. Jeli rzeczone wyglda na "grskie" (w kroju lub stopniu zuycia), to "cze" jest na miejscu i spotyka si z odpowiedzi w tym samym stylu. Jeli pozdrawiany na szlaku nosi klapki albo inny absurdalny kamasz, to pasuje "dzie dobry" albo zamknity dzib, w zalenoci od stopnia absurdalnoci obserwowanych butw. Moe i teoria wyglda gupio, ale sprawdza si w 95 procentach :-P
Zreszt... Moe nie powinienem si swoim odkryciem chwali, bo wyjdzie na to, em stereotypowy, albo - nie daj Bg - jaki fetyszysta :oops:
No popatrz - ja kieruj si dokadnie tym samym!
I jeszcze - na takiej na przykad Wetliskiej lub innej Tarnicy mwi rzadko, szczeglnie pod grk, bobym stracia oddech, jakbym chciaa kademu wali pozdrowienie. Ale kademu worowatemu - obowizkowo :)
[...] Ale kademu worowatemu - obowizkowo :) Hej:)
Worowaty czyli wory pod oczami, wr na plerach? To to, wypisz wymaluj, kursant SKPB:D:D:D
Pzdr,
Derty
na takiej na przykad Wetliskiej lub innej Tarnicy mwi rzadko, szczeglnie pod grk, bobym stracia oddech, jakbym chciaa kademu wali pozdrowienie. Ale kademu worowatemu - obowizkowo :) Hehe... Ja uwielbiam, jak mnie pozdrawiaj, gdy podchodz i ledwo dysz. Mog si najwyej odwzajemni kiwniciem gowy, co by na chama nie wyj :grin:
A ja tam mwi wszystkim. I tym w obuwiu odpowiednim i tym w klapkach. I przyzwyczaiem si ju do zdziwionych min panienek w koronkowych sukienkach ze swymi pr꿱cymi si macho. A co tam, najwyej oberw po mordzie.
Co do obuwia, to sam chodz w sandaach. Szczeglnie jak jestem na wczasach z moj urocz maonk i mamy kaprys wej na jak niek, albo co rwnie ekstremalnego. Czasem zdarza mi si chodzi z reklamwk, ale rzadko. Ju wczeniej napisaem - wygldam wtedy jak najprawdziwsza stonka. I bawi mnie, jak prawdziwi turyci patrz na mnie tak jako z gry.
Swoje dzieci ucz, e dzie dobry naley si kademu bez wzgldu na ras, kolor skry, wyznanie, narodowo, ubranie, czy buty. Co ten kto z tym zrobi, to ju sprawa jego obycia i kultury. Czsto chodz po wsiach. Tam przechodzce dzieci mwi "dzie dobry". Kademu. Mnie, obcej osobie, rwnie. Czubym si bardzo niekomfortowo, gdybym nie odpowiedzia tak sam uprzejmoci. Zdarzaj si osoby dorose, ktre te pozdrawiaj. Czy to nie jest ten sam zwyczaj, co w grach. Czy to nie jest mie. Chocia pierwsze kilka razy par adnych lat temu dziwio mnie. Tak samo jak dziwi teraz modych wsppracownikw. Na pewno warto zachowa zwyczaj pozdrawiania si w grach. Na pewno warto uczy tego zwyczaju wszystkich nie nauczonych. Inaczej bdziemy w grach zgraj sobkw mijajcych si obojtnie jak na miejskiej ulicy. Mao wane wydaje mi si , e musz odpowiedzie kilkadziesit razy "dzie dobry" albo "cze" i e po ilu takich odpowiedziach mog by lekko podirytowany. Wane jest to, e jeszcze jest kto, kto zauwaa inn osob. A jak nie chce si widzie wycieczek, to trzeba omija pooniny latem. (2 lata temu, jak spojrzaem z Caryskiej na Rawki, to si przeraziem. Waciwie to nie byo wolnego miejsca, tylko przecinek koo przecinka - obrzydlistwo).
P.S.
Tak na dobr spraw my te przyczyniamy si do toku na szlaku.
Moe urwaam sie z choinki, ale nie wiem gdzie to napisa. Idc na pooniny napotyka sie tysic osb i dosownie boli buzia od pozdrowie... Dzie dobry, hej, cze, witaj, hejka, siema, hello, jesu, ile mona... ;)
Se poczytaj cay wtek
A gdyby tak zawiesi sobie tabliczke na szyi z pozdrowieniem...?:mrgreen:
A gdyby tak zawiesi sobie tabliczke na szyi z pozdrowieniem...?:mrgreen: Jak dla mnie,to mam gdzie Twoje pozdrowienia,..i wida e nie rozumisz o co chodzi w tych wzajemnych pozdrowieniach, dlatego
moesz sobie nawet zawiesi tabliczk na "plecach" (delikatnie i w przenoni piszc):lol:
hehe mistrz citej riposty :) Dziki za skuteczne, a zapewne nie zamierzone poprawienie humoru
Byam. Widziaam. Mwiam i... odpowiadano. Bardzo czsto syszaam nutk radoci w odpowiedzi. "Uywajc" natury czuj si totalnie inaczej ni w prozie ycia. Zdecydowanie lepiej, przyjaniej, bardziej ludzko i maluczko.
I paszcza czciej mi otwiera, i sowa yczliwsze, i obaw mniej.
Bd broni swojego stanowiska. Sdz, e sowa "DZIE DOBRY" czasami brzmi sztucznie, wymuszenie - bo tak wypada. Z racji wieku spotykanych osb czsto je stosuj, ale gdy sysz "CZE" serce si raduje. Modziey - to ju zasada, ktra si potwierdza - poufale, ale bez infantylnej przesady.
W Bieszczady (i inne wypuke miejsca Polski) jad roni ludzie. W rnym celu. A kultura wymaga, aby wybory innych szanowa (oczywicie w granicach przyzwoitoci). I dobrze, e jad. I dobrze, e chodz (ich obuwie - ich ryzyko). To raczej szczcie, e ludzie jeszcze chc robi co innego, bardziej naturalnego ni pogo za pienidzem, lub snobistyczne wakacjowanie w celu rozbudzenia zazdroci w blinich.
Aby unikn toku, ktry faktycznie przeszkadza w kontemplacji, mona wychodzi raniutko, kiedy wszystko si budzi, a listki jeszcze ze szronem i wtedy myle, myle, myle...Potem i tak jest nas wiele.
Nie dajmy wycznoci do gr. Pozdrawiam wszystkich.
Jak dla mnie,to mam gdzie Twoje pozdrowienia,..
moesz sobie nawet zawiesi tabliczk na "plecach" (delikatnie i w przenoni piszc):lol: Kto Ci to zrobi, ze kipisz jadem? Wspczuj szczerze. Nie Twoje wina, bo tacy jestemy, wrd jakich ludzi wzrastamy... Fakt,gry koj, ale i tam zabierasz ze sob to co w Tobie niemie ( delikatnie i w przenoni piszc ;) ).
porcupine pozdrawiam Cie cieplutko i Twoje mdre spostrzeenia.
Wedrujac mwi wszystkim napotkanym po drodze cze bez wzgledu na to ile maj lat.Sama nale do starszej modziey ale nie czekam na to a ktos powie pierwszy to po prostu idzie a przy tym jak jeszcze sie czlowiek umiechnie .
Pozdrawiam
wszystkich
re joorg: jak prostak (sorry, ale tak to zabrzmialo)
re Grajka: z t tabliczk to te ju tak mylaem (w ramach gupawki powstaej przy zmczeniu), ale doszedem do wniosku - kontynuujc te "super" myl - e lepiej by mi nic nie dyndao pod brod :P
re Piotr: faktycznie, schodzenie z Tarnicy potrafii mczy :P po jakim czasie ju tylko odpowiadaem, sam nie rozpoczynaem witania si..
Rzadko selekcjonuj wsptowarzyszy szlaku - komu mwi, komu nie.. Jak jestem zmczony, to tylko odpowiadam. Przyznam, e wtedy czasem ja mwi pierwszy "cze" (rzadziej d-d) jak oceniam kogo na wytrawnego turyst lub (troch dla zabawy) totalnych "odmiecw" - sukienki, obcasy, garnitur (marynarka i krawat w rce!!!)
Zwyczaj ok.
Moe nie warto zawraca sobie gowy selekcj, a zwyczajnie dawa dobry przykad nawet tym odmiennie wygldajcym, nawet jeli nie przyniesie to podanego skutku. Coraz wicej szlakw zmienia si w spacerow promenad. Komercja wkrada si wszdzie, a razem z ni chamstwo i prostactwo. Osobicie lepiej si czuj, kiedy zachowuj si z kultur bez wzgldu na to kogo mam przed sob, a traktujc tradycj wybirczo to ja trac na wartoci jako turysta, a nie osoba, ktrej "poka jzyk" zamiast si ukoni.
Witaj na forum Firstborn.
Witaj Bertrand236. Witam te wszystkich pozostaych forumowiczw. Nie zrobiem tego wczeniej, mimo e by to mj pierwszy post. Oznacza to, e w sprawach kultury nie powinienem zabiera gosu ;) Temat tak mnie zaciekawi, e zapomniaem o etykiecie ;) Widz, e posty w tym temacie zatrzymay si na pewnym staym poziomie, co oznacza koniec polemiki w tej sprawie :)
A uzupeniajc poprzedni wypowied, chciaem tylko wspomnie, e nie powinno si narzeka na ten stan rzeczy jaki jest w Bieszczadach. Jura Krakowsko-Czstochowska, gdzie z racji miejsca zamieszkania bywam czciej, jest przy podkarpaciu niczym szalet w knajpie przy bibliotece miejskiej :) Moe co 30 turysta na Jurze wie co to kultura na szlaku...
joorg: jak prostak.... .....
no teraz wykorzystam tremat
...Oto szukam pracownika ... Przecie jeste takim "harcerzykiem"???:-P poprawnym i uoonym .... a nie prostakiem ..pewne zasady obowizuj zwaszcza harcerzy??? ,e nie pisane ale, ... to nie to forum "druhu"
ps. nie jestem zoliwy ale...:lol: czuwaj...
Rzadko selekcjonuj wsptowarzyszy szlaku - komu mwi, komu nie.. Jak jestem zmczony, to tylko odpowiadam. Przyznam, e wtedy czasem ja mwi pierwszy "cze" (rzadziej d-d) jak oceniam kogo na wytrawnego turyst lub (troch dla zabawy) totalnych "odmiecw" - sukienki, obcasy, garnitur (marynarka i krawat w rce!!!)
C za konsekwencja w tym pocie.
Tak na marginesie zapraszam w Beskid lski bdziesz bdziesz mija cae stada"odmiecw i zmczonych prawdziwych turystw"
Moe nie warto zawraca sobie gowy selekcj, a zwyczajnie dawa dobry przykad nawet tym odmiennie wygldajcym, nawet jeli nie przyniesie to podanego skutku. Coraz wicej szlakw zmienia si w spacerow promenad. Komercja wkrada si wszdzie, a razem z ni chamstwo i prostactwo. Osobicie lepiej si czuj, kiedy zachowuj si z kultur bez wzgldu na to kogo mam przed sob, a traktujc tradycj wybirczo to ja trac na wartoci jako turysta, a nie osoba, ktrej "poka jzyk" zamiast si ukoni.
Firstborn wite sowa 1000% mojego poparcia.
Pozdrawiam.
Bez selekcji.
Poza tym drazni mnie to ze tak bardzo co niektorym przeszkadzaja " odmiency". Ciekawe jakby zareagowali widzac mnie i mojego meza pod parasolem w pieski podazajacych spacerowym krokiem z dwoma kundelkami po bokach w strone Tworylnego. I z reklamowka w rece na Poloniny tez wchodzilam. I w spodnicy. I w 1980 roku w japonkach na Tarnice sobie szlam bo mialam taki kaprys. A dwa lata temu mialam kaprys w sukience sobie na Carynska wejsc. I co ??? Ano nic.
I g. mnie obchodzi ubior turystow. Nie oceniajmy po wygladzie. Bieszczady sa nas wszystkich - a moze ktos ma wylacznosc? Moge w peruce isc i na bosaka. To nie ma nic do rzeczy.
Nie zgodz si z Al. Chodzc np. w nieodpowiednim obuwiu ( japonkach) zwiekszasz ryzyko jakiego urazu, co moe nawet spowodowa konieczno interwencji GOPRU ( i wtedy przez Twoj nieodpowiedzialno GOPR wyrusza na akcj. Chyba e honorowo nie wzywasz pomocy i bez wzgdu na uraz sama dzielnie walczysz do koca). Oczywicie moe si te nic nie sta, ale musisz si zgodzisz, e ryzyko urazu jest zdecydowanie wiksze.
Czsto chodzc po grach ( i nie tylko) nie myslimy o konsekwencjach, tylko o swojej wolnoci ( "bo mam taki kaprys") i e mi w grach wszystko wolno i nic mnie nie ogranicza. A to chyba tak nie jest.
Pozdrawiam.
Bez selekcji.
Poza tym drazni mnie to ze tak bardzo co niektorym przeszkadzaja " odmiency". Mi nie przeszkadzaj.
Ale idc dla przykadu szos do Morskiego Oka lub Dolin Kocielisk musiaabym mwi "dzie dobry" waciwie bez przerwy.
I o takich przypadkach pisaam piszc o tym, e nie pozdrawiam wszystkich.
Pozdrowienia
Basia
To ja sie Basiu bardzo ciesze ze nie przeszkadzaja :-P
Ja to nawet ich lubie, bo ja sama odmieniec jestem.
mam nadzieje e nie powielam wtku/tematu ( nie znalazem takowego a jeli taki jest to prosz admina o skasowanie go albo przeniesienie w odpowiedni wtek:d ).
chodzi mi o zwyczaj mwienia "cze" na szlaku czy jest on jeszcze powszechnie kontynuowany?? a raczej mwienie cze na szlakach w takie dni jak weekend majowy gdzie po paru godzinach a nawet w skrajnych przypadkach po kilkunastu minutach czowiekowi w gardle zasycha i mam do !! (rozumiem w "normalne" dni gdy raptem mona spotka pare osb na szlaku w cigu dnia to fajnie zaczepic i porozmawia przez chwil :D. z tego wynika drugie moje pytanie a mianowicie jest jak prawidowoc kto mwi pierwszy cze ??? tzn. osoba wchodzca czy schodzca czy kto pierwszy ?? a moe osoba modsza (zachowujc szacunek dla osoby starszej )??
odnonie tego wtku jeszcze pytanko a mianowicie: mi jako osobie "modszej" kiedy spotykam osob "sporo starsz" na szlaku wypada powiedzie cze czy raczej dziedobry ??
mam nadzieje e nie powielam wtku/tematu Ten tego... hmm... ;)
http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php?t=3721
1. Wole "cze" , ni "dzie dobry"
2. Zawsze mwi pierwszy do kobiety
3. Zawsze mwi pierwszy do osoby starszej ni ja / tak na oko/
4. Nigdy nie mwi 2 lub wicej razy do tej samej osoby /odpoczynki, mijanki itp/
5. Nie mam z tym problemu NIGDY
6. W dni luniejsze staram si pogada z napotkan osob.
I tyle
Cze
Dzikuj Bartek za znalezienie tego wtku. Zielonych prosz o doklejenie tego do poprzedniego.
Cze
Doklejony.
Cze,
Dzikuj Bartek za znalezienie tego wtku Nie ma za co :-)
Cze.
dzieki wielkie bmiller za "nakierownie na odpowiedni wtek/znalezienie" :D:D i tobie bertrand236 za przedstawienie/podzielenie sie wasnymi "zasadami" na szlaku :D
Ja nie mam dylematw... mwi zawsze "cze" z umiechem, kademu, nawet dzieciakowi, ktremu czasami jako gupio na moje powitanie. Ale zawsze odpowiadaj.
Kto ma tego uczy jak nie my?
Pozwol sobie zacytowa Jabola, bo fajnie o tradycji pozdrawiania na szlaku napisa "Kultywujmy... mimo e szlag czasem trafia to zawsze kilka osb za rok zamieni reklamwk na plecak. I ju bd kuma troch, e w grach ludzie s sobie jako blisi..."
Umiech i pozdrowienie odrnia szlak od ulicy - ta pikna grska tradycja sprawia, e jest po prostu mio, chocia gdy mijam 30-osobow wycieczk, zazwyczaj mam problem :-)
Mnnie za mocno irytuj pozdrowienia "Szcz Boe" - co prawda bardzo rzadkie ale wci spotykne. Zdayo mi si to dosownie par razy ale za kzdym razem powodowao to u mnie kompletne osupienie. Nie chc mocno wchodzi w temat aby nikogo nie urazi, powiem tylko tyle, e nastpnym razem nie zapowietrz si i odpowiem "Salem alejkum";)
Tam gdzie najczciej za ae mog pozdrowi jedynie sarny i inne lisy. Nigdy nie odpowiadaj. Zwyke chamstwo i prowincjonalizm...
Moe pozdrowieniem SZCZʦ BOE "posuguj si" zakonnice lub ksia w cywilu,majc to niejako we krwi?
Mnie nie irytuje adna z form,nie mczy mnie te pozdrawianie innych.Uwaam,e jest to jeden z pikniejszych gestw integrujcych "przelotnie sobie bliskie" osoby.I niech ten zwyczaj trwa wiecznie!
kuchwa, s tacy, co "nawet dzieciakowi" mwi cze ... a to dyskryminacja jawna .. oglnie chyba jestem za, by na szlaku, nawet poza nim, praska czerepem w gleb wzajem, dla odmulenia moe, albo dla zamulenia, co by spoko byo. No na szlaku abo poza nim ;))))
A tak w ogle, chris,o sssoooo chodzi?
Mnnie za mocno irytuj pozdrowienia "Szcz Boe" - co prawda bardzo rzadkie ale wci spotykne. Zdayo mi si to dosownie par razy ale za kzdym razem powodowao to u mnie kompletne osupienie. Moesz bliej wyjani dlaczego? Taka postawa nawet osoby niewierzcej jest dla mnie kompletnie niezrozumiaa. Przecie nikt Ci nie zmusza, eby odpowiada tak samo (albo Bg zapa).
Moesz bliej wyjani dlaczego? Taka postawa nawet osoby niewierzcej jest dla mnie kompletnie niezrozumiaa. Przecie nikt Ci nie zmusza, eby odpowiada tak samo (albo Bg zapa). Oj, nie wchodmy w tematy religijne. Z caym szacunkiem to forum bieszczadzkie...
A tak przy okazji - ja rwnie zauwayem, e coraz wicej ludzi (szczeglnie modych) mwi mi dzie dobry. Oj niedobrze....
...ale przecie nikt nie mwi..."szcz Boe Katolicki" tylko "szcz Boe" wic jakikolwiek ten Bg Twj, Jego, Jej i Ich te jest to chyba nie zaszkodzi, eby Ci szczci...;) (nawet jeli w roli boga wystpuje telewizor to dobrze, eby szczci i si nie zepsu...;-)
...chocia osobicie nie przyszoby mi do gowy eby tak pozdrawia na szlaku i nie zauwayam, eby byo to jakie specjalnie popularne pozdrowienie...
...kojarzy mi si ono bardziej z pozdrawianiem pracujcych w polu i ja te tak czasami mwi, kiedy przechodz obok...(zwykle nikt nie supieje ale raczej si piknie umiecha :razz:) i nie zalezy to wcale od regionu Polski....
pozdrawiam
szcz....albo nie...jo ziom:mrgreen: czy jakos tak
A tak w ogle, chris,o sssoooo chodzi? ano o nic takiego, moe by po prostu rozwin formy powitalne na szlakach, zwaszcza poza nimi, skoro (dla niektrych) brak powita - le, powitania s (dla niektrych) - le, czy nie czas pj dalej, OBOWIZKOWA wymiana numerw telef., wsplne foty, ucaowania wzajemne w dowoln :arrow: cz ciaa, ot tak, i na full.
Natomiast - "jeli" kto nie chce tego - wykluczy z grona "bieszczadnikw" LOL.
Chris, qrcze, kiedy Ty tak najnormalniej w wiecie przemwisz ludzkim(!) jzykiem bez prowokacji, a tak to lubisz?
znaczy - polski jest nieludzki? LOL
Idc bieszczadzkim szlakiem bardzo czsto, od przypadkowo spotkanych turystw syszy si owo dzie dobry, hej, cze. W czasie wdrwki obce osoby mile si umiechaj do nas i pozdrawiaj, a i my nie pozostajemy im duni. Czsto staniemy porozmawiamy i idziemy dalej. Czy to nie pikna tradycja? Wdrujc tak Poonin Wetlisk bratanica moja stwierdzia, e nawet w yciu by nie przypuszczaa, e w grach spotka tylu "znajomych" , (bya w Bieszczadach pierwszy raz) bo wszyscy bez wzgldu na wiek s dla siebie mili i wzajemnie si pozdrawiaj. Nie wiem skd taka tradycja wzia si w polskich grach, ale za to jestem pewien, e o wiele milej si wdruje syszc zewszd mie pozdrowienia. Zastanawiam si teraz dlaczego by tej tradycji nie przenie do naszych wsi, miast, miasteczek. Wchodzc do sklepu, windy, autobusu umiechajmy si i powiedzmy gono dzie dobry.Przecie nic to nas nie kosztuje.
Tylko.......no wanie. Jak zareaguj ludzie, czy nie spojrz z politowaniem? ...szsta rano w autobusie, wielu jeszcze nie do koca rozbudzonych, a tu jaki dziwolg dzie dobry mwi....Myl, e wielu z nas nie sta by byo na taki gest.
Wic dlaczego zachowujemy si tak tylko w grach?
Dlaczego?
nie jest to li tylko polski zwyczaj....a nie spotykae si na rwninach, na wsi, e nieznajomi te ( czasem..) pozdrawiaj ?
Owszem, na wsi, czciej dzieci, jak kto ju wczeniej pisa. W miastach ludzie zyja chyba szybciej i sa bardziej na sobie skupieni. A czasem spotyka sie(lub wysya) tylko usmiech. Moim zdaniem zalezy to od nastawienia do wiata i ludzi, po prostu od czowieka
W miecie ludzie s zestresowani, zaganiani, czsto mam wraenie e ujawniaj si ich ze cechy charakteru. Gry, grach ludzie pozbywaj si caej tej iluzorycznej otoczki, niepotrzebnych myli i spraw i staj si tacy jacy powinni by - bardziej ludzcy, lepsi. Sta ich na umiech, bezinteresowny gest w stron drugiego obcego czowieka. To pikne wic czemu nie :)
...Wic dlaczego zachowujemy si tak tylko w grach?... Taka tradycja(?) obowizuje rwnie w kopalniach,a przynajmniej w Wieliczce spotykajc pod ziemi kogokolwiek uchyla si kasku pozdrawiajc "szcz Boe".
...ale przecie nikt nie mwi..."szcz Boe Katolicki" tylko "szcz Boe" wic jakikolwiek ten Bg Twj, Jego, Jej i Ich te jest to chyba nie zaszkodzi, eby Ci szczci...;) (nawet jeli w roli boga wystpuje telewizor to dobrze, eby szczci i si nie zepsu...;-) dokladnie :) podpisuje sie pod tym w 100%
niezaleznie jakimi slowami ktos pozdrowi- grunt ze ma dobre intencje i usmiech na twarzy! :-)
Taa ale bdc ostatnio w Tatrach gdy mwiem dzie dobry, co niektrzy patrzyli na mnie jak na kosmit albo ducha.
Pozdrawianie si jest fajne i mie pod warunkiem e nie robi si tego 10 razy na minut.
Pozdrawianie si jest fajne i mie pod warunkiem e nie robi si tego 10 razy na minut. takie miejsca w gorach gdzie sie spotyka ludzi z taka czestotliwoscia przestaja byc mile- niezaleznie czy sie pozdrawiamy czy nie ;)
o to to z ust mi to wyjea ale s i takie pikne chwile, e czasem to czowiek a si modli eby mg kogo spotka i pogada. :)
Tomas pablo - nigdzie po za grami nie spotkaem si z tym, eby nie znajomi te si pozdrawiali (moe mao bywam :-) )
Becia34 - myl, e to moe by dokadnie tak jak piszesz (tak przy okazji - ja te z Radomia).
Duchu - przeyem dokadnie to samo co ty.
Buba - 100% racji - brawko
erem :
Myl e jeszcze duo przed Tob.
Wzajemne pozdrawianie nieznajomych to tak jak pisa Browar "szcz Boe" w kopalnii
ale nie tylko
- w firmach na poudniu Niemiec pracownicy pozdrawiali mnie tradycyjnym "Gruss Got"
- we wsiach Galicji powszechnie mwi si spotykajc nieznajomego przy pracy pozdrowieniem " Szcz Boe"
- podobne pozdrowienia wymieniali ludzie na wsiach Bieszczadw Wschodnich (czsto byo to " Dobri De"
- w okresie WielkiejNocy pozdrawiano mnie na ulicy zwrotem "Christos Woskries"
- kilka dni temu spacerowaem po zapadej uliczce w norweskim miasteczku i wszyscy pozdrawiali mnie jakim "hello"
erem :
- kilka dni temu spacerowaem po zapadej uliczce w norweskim miasteczku i wszyscy pozdrawiali mnie jakim "hello" ...a moe ci rozpoznali po prostu ? ;)
Jasne, wszyscy mnie znaj z forum
przypomn : www.forum.bieszczady.info.pl
wszyscy w Bergen znaj to forum
po tekcie zapodanym przez lokalnych lenych w rodku ukrainskich karpat
"a Henriko gdzie"
Bergen mnie nie dziwi
a co do stonki to czasem i ona kulturalna bywa
wszyscy (idc rzdem) mwi Dzie Dobry a ostatni mwi Do Widzenia
Don Enrico- hello w Bergen to nic. W Holandii, w mniejszych miejscowociach, od rana kady miejscowy krzyknie do Ciebie "huj" i musisz przyj to za pozdrowienie
Buen Camino :)
Kto tu odgrza stary wtek, wic i ja dorzuc swoje trzy grosze w temacie "pozdrowie na szlaku". "Ja tu widz inny problem Henryk" - jak by to powiedzia proboszcz z "U Pana Boga w ogrdku/za paiecem etc. Jak mi w pewnym momencie dziewczyny spotykane na szlaku na moje "cze" zaczy odpowiada "dzie dobry"...to dotaro do mnie, e modo nie wieczno;)
Kto tu odgrza stary wtek, wic i ja dorzuc swoje trzy grosze w temacie "pozdrowie na szlaku". "Ja tu widz inny problem Henryk" - jak by to powiedzia proboszcz z "U Pana Boga w ogrdku/za paiecem etc. Jak mi w pewnym momencie dziewczyny spotykane na szlaku na moje "cze" zaczy odpowiada "dzie dobry"...to dotaro do mnie, e modo nie wieczno;) To smutne , gdy modzi ludzie czuj si staro.
Dla tego bezcennego spojrzenia jak na ufoludka, zawsze warto pozdrawia na szlaku :)
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl brytfanna.keep.pl
Tak si ostatnio zastanawiam jak to jest obecnie ze zwyczajem pozdrawiania si na szlakach. Na nizinnych waciwie ju si tego typu sytuacji wcale nie spotyka. W Tatrach np. czasem jeszcze mi si zdarza usysze "cze" mijajc turystw. Sam te staram si pozdrawia mijanych ludzi, ale kiedy dziesita grupka z rzdu (pomijam ju typow "stonk") patrzy na mnie jak na idiot, to jako zniechca. Obecnie z tego co widz zwyczaj ten jest wci "ywy" na aglach.
Zastanawiam si jak to wyglda na bieszczadzkich szlakach w dzisiejszych czasach? Jak Wy zapatrujecie si na ten sympatyczny zwyczaj?
Moe w ogle warto ludziom przypomina zasady zachowania si na szlakach i propagowa kultur turystyczn. Wielokrotnie mianowicie spotykam si z sytuacjami, e ludzie nie bardzo wiedz co zrobi w pewnych sytuacjach. Wszak na wskiej ciece w zimie np. atwiej ustpi "specerowiczowi" bez sprztu ni azikowi z wyadowanym plecakiem. Jak to jest rwnie z tradycyjnym ruchem lewostronnym na turystycznych szlakach pieszych? Zawsze znajomo pewnych zasad nieco usprawnia i uatwia poruszanie si po grach, ale nie tylko.
Wiem, e to waciwie szczegy, niewiele znaczce "pierdoy", ale dla mnie zawsze bya to cz tej tzw. kultury turystycznej. Co co powodowao, e na szlaku wszyscy s rwni wobec natury - nie wane czy to prezes wielkiej firmy, czy bezrobotny.
Ciekaw jestem Waszych opinii na ten temat.
Serdecznie pozdrawiam
Wiem, e to waciwie szczegy, niewiele znaczce "pierdoy", ale dla mnie zawsze bya to cz tej tzw. kultury turystycznej. Co co powodowao, e na szlaku wszyscy s rwni wobec natury - nie wane czy to prezes wielkiej firmy, czy bezrobotny. Pozdrawiam ludzi w takich miejscach, gdzie jest ich nie za wiele - np. zim w Beskidzie Niskim, lub we wszelkich grach "zagranicznych". Pozdrawiam rzecz jasna nie tylko Polakw.
Tam gdzie s tumy staram si nie chodzi, a jak ju chodz (zwykle "subowo") to pozdrawiam tych, ktrzy z wygldu (sprzt, plecak) wygldaj na turystw a nie "stonk".
A sam zwyczaj wydaje mi si szalenie miy, szkoda, e gincy.
Pozdrowienia
Basia
Pozdrawiam ludzi w takich miejscach, gdzie jest ich nie za wiele - np. zim w Beskidzie Niskim, lub we wszelkich grach "zagranicznych". Pozdrawiam rzecz jasna nie tylko Polakw.
Tam gdzie s tumy staram si nie chodzi, a jak ju chodz (zwykle "subowo") to pozdrawiam tych, ktrzy z wygldu (sprzt, plecak) wygldaj na turystw a nie "stonk".
A sam zwyczaj wydaje mi si szalenie miy, szkoda, e gincy.
Pozdrowienia
Basia Czyli mamy podobne podejcie do sprawy jeli chodzi o "czstotliwo" pozdrowie i osoby do ktrych je kierujemy. Przykre tylko, e coraz czciej zdarza si, e rwnie te osoby "typowane" na turystw s bardzo zdziwione pozdrowieniami od obcej osoby (czasem po miniciu daje si jeszcze sysze dopytywania "Znacie go? Kto to?").
No nic, nie ma co marudzi tylko nie da zagin temu zwyczajowi samemu go podtrzymujc i propagujc wrd "nowych" azikw :wink:
Pozdrawiam
Po ostatnim pobycie w Bieszczadach odniosem troch inne wraenie, wydaje mi si, e wiksza ilo ludzi na szlaku pozdrawiaa si wzajemnie. U ‼plecakowcw” to normalny odruch, ale i delikwenci chadzajcy z foliowymi reklamwkami w rku prbuj by mili. Momentami idc odcinkami bardziej uczszczanych szlakw czowieka szlag trafia, ale z drugiej strony lepiej wymienia sobie grzecznoci i kultywowa star tradycj.
Kultywujmy... mimo ze szlag czasem trafia to zawsze kilka osb za rok zamieni reklamwk na plecak. I juz bd kumac troch, e w grach ludzie s sobie jakos blisi...
Kultywujmy... mimo ze szlag czasem trafia to zawsze kilka osb za rok zamieni reklamwk na plecak. I juz bd kumac troch, e w grach ludzie s sobie jakos blisi... Tak czasami szlag mnie tez trafia gdy, idc szlakiem lub nie witam mijane osoby a tu zero odzewu,ale sie nie przejmuje nastpne mijane osoby te pozdrawiam,
Co do tych pozdrowie; mieszane mam uczucia - szlag trafia mnie, gdy spord 30-osobowej ekskursji pozdrawia kada z owych trzydziestu osb oddzielnie, a ja (my) czuj si zobligowany odpowiedzie kadej z nich. Gdzie tu czas na "wielkie myli o niczym" :-o . Pamitam , gdy "cze" byo niedopuszczalne, a norm byo "dzie dobry". To drugie zamienio si w "...dobry", pierwsze w "cze".
Ze swej strony zauwaam, i im bardziej ustronna okolica, szlak, cieka, im bardziej pna pora, tym mocniejsza jest wi na szlaku. Nie tylko nie obywa si wwczas bez "dzie dobry", ale i bez pogawdki na temat: "a daleko to", "a spanie", "a areko", czstokro pozdrawiajcy (zwaszcza zakoFani) nie bardzo wiedz, gdzie s :-).
No i jeszcze o tych z plastikiem w rczkach - sam poruszam si ze zwyk siatk na zakupy, a w niej tylko woda, uzupeniana w byle potoku (we wszystkich na og I-a klasa czystoci), puszka, bagnet AK-47, ju nawet nie ap.fot., dokumenty, koma i kaska. I zawsze peen jestem najgbszego podziwu dla obtroczonych niczym wielbdy, albo inne stwory na "o" :| .
Najprociej jest chyba nie zaczepia nikogo na szlaku tym "cze", czy "dzie dobry", natomiast zawsze odpowiedzie z szacuneczkiem, jeli te swka padn. A tradycj pieprzy - w kocu, gdyby si JEJ twardo trzyma, siedzielibymy nadal na drzewach :smile: .
ps. poza tym, mniemam, jeli "bieszczadnicy" uwaaj si za wytrawnych turystw, znawcw danego terenu, a widz, e ... co najmniej niektrzy tak, z tym wikszym szacunkiem, wiksz uprzejmoci winni oni odnosi si do jednorazowych turystw, pa na obcasach, panw z pociechami, etc., nawet tylko piszc o nich. Pozdro.
pozdrowienia na trasie to fajna sprawa- zwlaszcza jak trasa jest na tyle nieuczeszczana ze napotkany wedrowiec nie tylko odpowie na pozdrowienie ale tez zacznie z toba dluga pogawedke :)
Ok! No to krtka spowied. Ostatnio w Bieszczadach byam jakie 24 lata temu. "Dziwny jest ten wiat", std pomys na powrt w miejsce, gdzie (nie wiedzie czemu), kady stawa si sobie bliszy. By moe powodem bya potga nieujarzmionej natury, poczucie "maluczkoci jestestwa". Wwczas - ponad 20 lat temu - jako nastolatka, byam dumna, e osoby spotykane na szlaku (nawet te starsze) mwi mi "CZE", nie adne DZIE DOBRY. Takie przyjazne, nie wymuszone zachowanie powoduje, i ma si ochot by czonkiem wsplnoty. Jeli nie bdziemy kultywowa dobrych, ludzkich zachowa, przejtych od przeszych pokole, czego nauczymy modszych? Potg jest brak interesownego oczekiwania na reakcj innych. "Dobro powraca". Kto wie? Moe?
Kultywujmy... mimo ze szlag czasem trafia to zawsze kilka osb za rok zamieni reklamwk na plecak. I juz bd kumac troch, e w grach ludzie s sobie jakos blisi... Podoba mi si. Pikne sowa. W dwch zdaniach zaware sedno wczgostwa:-D
Dodam tylko, e kade pozdrowienie jest mie ale dla mnie osobicie najtrafniejsze jest dzie dobry. Te sowa zawieraj yczenie: aby szczliwie wrci z wdrwki.
W tamtym roku, jak z synem zostawilimy plecaki z dobytkiem Pod Rawkami, to na Rawki weszlimy z reklamwk. W reklamwce by aparat fotograficzny i paszcze przeciwdeszczowe. Jak pada, deszcz, grad i co tam jeszcze, to nawet si przyday. Chyba 2 lata temu po Karkonoszach migaem w sandaach z rodzin na wczasach. Tylko na niek zaoyem co lepszego. Wygldalimy jak najprawdziwsza stonka. Po jutrze stonka jedzie zdobywa Beskidy. Z plecakami.
Odpowiadam niektrym przedmwcom co wielbd ma w plecaku: Maszynk do gotowania, piwr, karimat, namiot lub pacht namiotow, rcznik, przybory do mycia, n myliwski sprzed 25-ciu lat, konserwy nie zjedzone na poprzedniej wdrwce, zupki w proszku, ser ty, maso (bardzo lubi), chleb, wod (na pocztku dnia przewanie 2 litry), apteczk, wyczony telefon komrkowy, aparat fotograficzny z osprztem. Ostatnio wielbd kupi sobie kompakta i nie musi ju nosi dodatkowych obiektyww. Jeszcze par innych drobiazgw jak papier toaletowy, sztuce i inne takie tam...
Co do "dzie dobry", to niech ten zwyczaj trwa. Po tym mona pozna prawdziwego turyst. Ja tam mwi "cze" lub "dzie dobry" wszystkim. Tym co wygldaj jakby nigdy z gr nie schodzili i tym co wygldaj bardzo cywilizowanie. W kocu od kogo ci ludzie musz si nauczy mwi...
Lucyna ma racj. Od dzi zapominam na szlaku sowa "cze". (Chyba, e zapomn zapomnie). Dzie dobry jest tu najtrafniejsze.
Hej:)
Jako czek wiekowy ju ;) wreszcie rozpoznaem przyczyn owego zrnicowania powita szlakowych na 'cze' i 'dziedobry'. Zasada jest prosta: modzi mwi modym to pierwsze, a starym (w ich ocenie) to drugie. I tyle. Szczeglnie miesznie jest, gdy id z Czarcikiem szlakiem. Czarcik syszy zawsze cze, a ja, trzy kroki za ni, od tych samych osb zawsze usysz 'dziedobry' (co nie dziwi, bowiem Czarcik bywa proszony o D.O. przy zakupie piwa:D). Gdy uprzedzam owo 'dziedobry' swoim 'cze', bywa, e w odpowiedzi nie sysz nic lub zaskoczone 'dzie...czee..ee.':) Tak czy siak, zwyczaj pozdrufki szlakowej, jakkolwiek denerwujcy np na czerwonym karkonoskim deptaku, jest godzien podtrzymywania. Aha...Chris...skracanie form poszo dalej...ju nie 'dobry' tylko 'bry' mona usysze:) Ale i tak dobrze, e si syszy.
Turysty, jakie by nie byy, s pewn wsplnot, przynajmniej na czas, gdy odeptuj grki urlopowo. Dziedoberkowanie jest tego przejawem. Niechaj bdzie dalej:)
Pozdrawiam,
Derty
Hej:)
Jako czek wiekowy ju ;) ..... Ale rozmieszye mnie Derty :lol: -- i jako "znacznie starszemu";) mwi Ci dzie dobry.
Jestem zwolennikiem (bez wzgldu na wiek , kto pierwszy mwi ten lepszy) mwienia-yczenia spotkanym na szlaku "DZIE DOBRY"
Na Sowacji jak mwisz na szlaku dzie dobry (ostatnio co tydzie si przekonuj ), to odpowiadaj ci dobry den, a nie ahoj.Bardzo czsto odpowiadaj po wgiersku ,albo po rosyjsku i tym sposobem mona dowiedzie si kto chodzi po szlakach, to mie jest.
ps.Derty nie przejmuj si,a wrcz ciesz si , Czarcikowi zawsze bd mwi cze:-D
Ale rozmieszye mnie Derty :lol: -- i jako "znacznie starszemu";) mwi Ci dzie dobry.
Jestem zwolennikiem (bez wzgldu na wiek , kto pierwszy mwi ten lepszy) mwienia-yczenia spotkanym na szlaku "DZIE DOBRY"
Na Sowacji jak mwisz na szlaku dzie dobry (ostatnio co tydzie si przekonuj ), to odpowiadaj ci dobry den, a nie ahoj.Bardzo czsto odpowiadaj po wgiersku ,albo po rosyjsku i tym sposobem mona dowiedzie si kto chodzi po szlakach, to mie jest.
ps.Derty nie przejmuj si,a wrcz ciesz si , Czarcikowi zawsze bd mwi cze:-D Te uwaam , e powinno sie mwi "dzie dobry", zwlaszcza takim rzeczywicie starszym osobom jak ja. Irytuje mnie gdy "cze" mowi mi bardzo mlodzieowi wdrowcy. Pozdrowienie na szlaku to co jak znak pokoju w kociele , wic i forma powinna by stosowna do pozdrawianego. Niestety generalnie te zauwaam e ten zwyczaj jakby stawa sie mniej powszechny.
Wasnnie w tym orku wdrujc sobie torche te sie zastanawiaam nad powitaniami na szlaku. Jak kto duo starszy ode mnie odpowiada mi na szlaku "cze" na moje "dzie dobry", to zawsze mi przychodzio do gowy, ze gry budz w tej osobie poczucie modoci i wolnoci, tak to ujm:)
A zdarzyo mi si te, ze na moje "dzie dobry" jeden Pan odpowiedzia "hej, wygldam a tak staro" :)
o nie dziwi, bowiem Czarcik bywa proszony o D.O. przy zakupie piwa:D).
Te bym si zastanowi przed sprzeda piwa.
Pozdrawiam serdecznie
Byem w Bieszczadzie tydzie od 5 do 12 sierpnia i to cay czas na szlaku
/ Duszatyskie, Chryszczata, Rawki, Krzemieniec, Smerek i poonina wetliska/
zdecydowana wikszo turystw i to bez wzgldu na wiek pozdrawiaa si i to z umiechem bardzo nam si to podobao a formy rne najczciej " dzie dobry" ale te cze, serwus, szcz Boe, saluto, witam,kaniam si, powodzenia itd. Kade przywitanie si na szlaku i okraszone umiechem to fajna rzecz i mam nadzej e tak bdzie zawsze i wszdzie.
Przeleciaem cay wtek..i mieszane mam odczucia.Jestem jak najbardziej za pozdrowieniem na szlaku, aczkolwiek przyznaj, e mocno uciliwe byoby udzielanie odpowiedzi kademu z owych 30-u turystw z grupowej wycieczki. Sugestia ..dla przewodnikw...niech to pozdrowienie w imieniu grupy przekazuje prowadzcy. Albo po prostu- unika tumnych tras. A teraz co do formy przywitania. Jako osoba "dojrzaa" wiekowo (eby nie rzec-starsza) uwielbiam form ..cze..i wolabym eby posugiwaliby sie ni i modzi i starsi. Czuj si wtedy ..jakbym cigle mia mia te 20 lat. I nie odbieram takiego powitania jako przejawu braku szacunku... absolutnie.. (pisze to bo wydawao mi si, e kto sugerowa w swoim pocie..e jest to .jakby niegrzeczne).Wic cze Wam, bieszczadnicy..:-D :
A wic byem wreszcie znw w Bieszczadach, wanie wczoraj wrciem i oto moje spostrzeenia ze szlakw: zwyczaj wci ywy co mnie bardzo cieszy. Wczeniej pisaem, e staram si "dobiera" ludzi do powita ze wzgldu na ich liczebno na szlaku, ale gry wprawiaj mnie w taki nastrj, e i tak pozdrawiaem wszystkich - wiksze grupy jednym goniejszym pozdrowieniem (ale oczywicie bez krzykw). Zdecydowana wikszo odpowiadaa z umiechem, niektrzy np. w klapkach oraz wypucowanych adidaskach i ze zotymi kajdanami na szyjach (serio byli tacy w drodze na Ma Rawk) mimo zaskoczenia rwnie odpowiadali. I to wanie jest sympatyczne. Na szlaku granicznym czste "ahoj" na nasze "dzie dobry" lub "cze". Przyznaj racj poprzednikom, e od kogo "niedzielni turyci" (bez obraania nikogo oczywicie) musz czerpa wzorce - te pozytywne.
To ja jestem kawa chama, bo mam zupenie inne odczucia ni przedpicy. Rozumiem pozdrawianie si na mao uczszczanych trasach, nie rozumiem tego "klepania" na zatoczonych szlakach. Nie tylko nie rozumiem, ale mnie wkurza. Rzadko bywam na obleganych szlakach, jednak czasem trzeba z rnych przyczyn. Id w gry m.in. by mie spokj i porozmysla co nieco a nie dowartociowywa niedzielnych turystw, bo jakos tak mam przekonanie graniczce z pewnoci, e gros tych pozdrowie nie wynika z uprzejmoci tylko "autokary" pozdrawiaj bo myl e tak trzeba - jestem "cool", wiem jak sie trzeba zachowa w grach. Tu przewodnicy mogliby speni dobry uczynek i powici w autobusie 3 minuty na wytumaczenie ludziskom kiedy warto si pozdrawia a kiedy nie. Przykad: poszedem w sobote na Tarnic. Piknie sobie wszystko wycyrklowaem, po drodze spotkaem tylko 4 goprowcw idcych zwija duzurk a na szczycie 2 osoby. Rewelacja. Po kilkunastu minutach jak spojrzaem w d, to ju wiedziaem e mam dzie zrypany - tabuny wyszy z lasu. Schodzc mijaem lekko liczc 200 osb, 90% z nich mnie pozdrawiao - a z gry w tym czasie schodziem tylko ja. Po 30 czy 40 odpowiadaem nadal (grzecznos wymaga), ale mwic "dzie dobry" mylaem ju tylko piiiii.. piii. Wic moe jednak warto, zwaszcza tym z reklamwkami i w mesztach wyjasnia e nie bd bardziej "grscy" kapic dla zasady "dzie dobry". Wycieczki byy tak rozcignite (co oczywiste ze wzgldu na rzne tempo) ze cae zejcie a do ki w Woosatem skadao si z "dzie dobry". Czy po to tam polazem? Sami sobie odpowiedzcie.
Dwa: wracam w pitek z opienki. No kurna na drodze normalnie wycieczka idzie porozcigana na p kilometra i co chwile "dzie dobry". Moe jeszcze w ramach kultywowania tradycji wprowadzicie pozdrawianie si na zaporze soliskiej i na deptaku w Cisnej? Strach gowe z krzakw wychyli, bo zabij czowieka t kultur.
"Dzie Dobry"
A tak swoja drog Piotrze nie udao nam si spotka i pozdrowi si nawzajem. Szkoda...
->Piotr
Wanie z tego powodu mwi wszystkim krtko i zwile "cze".
"cze" zamiast "dzie dobry" sugeruje, e naleymy do jednego klubu (mionikw gr)... :)
Ja i ona mwimy w zalenoci od sytuacji dzie dobry lub cze, cra jako inaczej siema czy co podobnego
ale jazda! Jaki czas temu wybralem si na Carysk, rodek dnia, rodek sezonu, pikna pogoda, a ja chcialem si przekona czy cycki Caryskiej nieco nie urosy- to si przeszedem. Lazem sobie powoluku mwic wszystkim "cze". Ostatecznie ci co jeszcze na szlak id, mimo e wiekiem przewyszaj wielu, to modzi duchem s....
a oto co zauwayem:
1. Dzieciarnia robi tpe miny, i calkiem gupieje.
2. Cz ludzi starszych burzy si na to okrutnie, i te stroj miny. (Ci widocznie serio czuj si staro, i oczekuj aby ich staro szanowa powitaniem w 2 slowach)
3. Niewielu odpowiada "cze".
Chyba musz wyglda staro, bo starsze osoby ktrym mwi cze nie patrz na mnie z byka tylko odpowiadaj wg uznania (jedni cze, inni dzie dobry)
Hej:)
Tak sobie nadal dumam nad tym wakim problemem i doszedem do kolejnego wniosku (tu ju chyba to byo wic si powtrz ale liczy si, e wyniko to z wasnorcznej dedukacji). Ot moim zdaniem 'dzie dobry' jest form najpierwsz wrd stosowanych w grach. No, moe jedynie w redniowieczach mawiano 'szcz Boe' albo 'bd pozdrowiona wapani' czy jako tak:) 'Cze' jest form najpniejsz i jako taka powinno ustpi na rzecz 'dzie dobry'. Od dzi bd mwi 'Dzie dobry':D Wyjd na starucha, ale w kocu czy nie jestem nim?:P
Pozdrawiam,
Derty
Wyjd na starucha, ale w kocu czy nie jestem nim?:P Jeste, jeste... Stary, ale jary :P
A co o pozdrowie, to mam wasn teori, nazwan umownie "obuwnicz", bo zasadza si ona na obserwacji obuwia czeka pozdrawianego. Jeli rzeczone wyglda na "grskie" (w kroju lub stopniu zuycia), to "cze" jest na miejscu i spotyka si z odpowiedzi w tym samym stylu. Jeli pozdrawiany na szlaku nosi klapki albo inny absurdalny kamasz, to pasuje "dzie dobry" albo zamknity dzib, w zalenoci od stopnia absurdalnoci obserwowanych butw. Moe i teoria wyglda gupio, ale sprawdza si w 95 procentach :-P
Zreszt... Moe nie powinienem si swoim odkryciem chwali, bo wyjdzie na to, em stereotypowy, albo - nie daj Bg - jaki fetyszysta :oops:
A co o pozdrowie, to mam wasn teori, nazwan umownie "obuwnicz", bo zasadza si ona na obserwacji obuwia czeka pozdrawianego. Jeli rzeczone wyglda na "grskie" (w kroju lub stopniu zuycia), to "cze" jest na miejscu i spotyka si z odpowiedzi w tym samym stylu. Jeli pozdrawiany na szlaku nosi klapki albo inny absurdalny kamasz, to pasuje "dzie dobry" albo zamknity dzib, w zalenoci od stopnia absurdalnoci obserwowanych butw. Moe i teoria wyglda gupio, ale sprawdza si w 95 procentach :-P
Zreszt... Moe nie powinienem si swoim odkryciem chwali, bo wyjdzie na to, em stereotypowy, albo - nie daj Bg - jaki fetyszysta :oops:
No popatrz - ja kieruj si dokadnie tym samym!
I jeszcze - na takiej na przykad Wetliskiej lub innej Tarnicy mwi rzadko, szczeglnie pod grk, bobym stracia oddech, jakbym chciaa kademu wali pozdrowienie. Ale kademu worowatemu - obowizkowo :)
[...] Ale kademu worowatemu - obowizkowo :) Hej:)
Worowaty czyli wory pod oczami, wr na plerach? To to, wypisz wymaluj, kursant SKPB:D:D:D
Pzdr,
Derty
na takiej na przykad Wetliskiej lub innej Tarnicy mwi rzadko, szczeglnie pod grk, bobym stracia oddech, jakbym chciaa kademu wali pozdrowienie. Ale kademu worowatemu - obowizkowo :) Hehe... Ja uwielbiam, jak mnie pozdrawiaj, gdy podchodz i ledwo dysz. Mog si najwyej odwzajemni kiwniciem gowy, co by na chama nie wyj :grin:
A ja tam mwi wszystkim. I tym w obuwiu odpowiednim i tym w klapkach. I przyzwyczaiem si ju do zdziwionych min panienek w koronkowych sukienkach ze swymi pr꿱cymi si macho. A co tam, najwyej oberw po mordzie.
Co do obuwia, to sam chodz w sandaach. Szczeglnie jak jestem na wczasach z moj urocz maonk i mamy kaprys wej na jak niek, albo co rwnie ekstremalnego. Czasem zdarza mi si chodzi z reklamwk, ale rzadko. Ju wczeniej napisaem - wygldam wtedy jak najprawdziwsza stonka. I bawi mnie, jak prawdziwi turyci patrz na mnie tak jako z gry.
Swoje dzieci ucz, e dzie dobry naley si kademu bez wzgldu na ras, kolor skry, wyznanie, narodowo, ubranie, czy buty. Co ten kto z tym zrobi, to ju sprawa jego obycia i kultury. Czsto chodz po wsiach. Tam przechodzce dzieci mwi "dzie dobry". Kademu. Mnie, obcej osobie, rwnie. Czubym si bardzo niekomfortowo, gdybym nie odpowiedzia tak sam uprzejmoci. Zdarzaj si osoby dorose, ktre te pozdrawiaj. Czy to nie jest ten sam zwyczaj, co w grach. Czy to nie jest mie. Chocia pierwsze kilka razy par adnych lat temu dziwio mnie. Tak samo jak dziwi teraz modych wsppracownikw. Na pewno warto zachowa zwyczaj pozdrawiania si w grach. Na pewno warto uczy tego zwyczaju wszystkich nie nauczonych. Inaczej bdziemy w grach zgraj sobkw mijajcych si obojtnie jak na miejskiej ulicy. Mao wane wydaje mi si , e musz odpowiedzie kilkadziesit razy "dzie dobry" albo "cze" i e po ilu takich odpowiedziach mog by lekko podirytowany. Wane jest to, e jeszcze jest kto, kto zauwaa inn osob. A jak nie chce si widzie wycieczek, to trzeba omija pooniny latem. (2 lata temu, jak spojrzaem z Caryskiej na Rawki, to si przeraziem. Waciwie to nie byo wolnego miejsca, tylko przecinek koo przecinka - obrzydlistwo).
P.S.
Tak na dobr spraw my te przyczyniamy si do toku na szlaku.
Moe urwaam sie z choinki, ale nie wiem gdzie to napisa. Idc na pooniny napotyka sie tysic osb i dosownie boli buzia od pozdrowie... Dzie dobry, hej, cze, witaj, hejka, siema, hello, jesu, ile mona... ;)
Se poczytaj cay wtek
A gdyby tak zawiesi sobie tabliczke na szyi z pozdrowieniem...?:mrgreen:
A gdyby tak zawiesi sobie tabliczke na szyi z pozdrowieniem...?:mrgreen: Jak dla mnie,to mam gdzie Twoje pozdrowienia,..i wida e nie rozumisz o co chodzi w tych wzajemnych pozdrowieniach, dlatego
moesz sobie nawet zawiesi tabliczk na "plecach" (delikatnie i w przenoni piszc):lol:
hehe mistrz citej riposty :) Dziki za skuteczne, a zapewne nie zamierzone poprawienie humoru
Byam. Widziaam. Mwiam i... odpowiadano. Bardzo czsto syszaam nutk radoci w odpowiedzi. "Uywajc" natury czuj si totalnie inaczej ni w prozie ycia. Zdecydowanie lepiej, przyjaniej, bardziej ludzko i maluczko.
I paszcza czciej mi otwiera, i sowa yczliwsze, i obaw mniej.
Bd broni swojego stanowiska. Sdz, e sowa "DZIE DOBRY" czasami brzmi sztucznie, wymuszenie - bo tak wypada. Z racji wieku spotykanych osb czsto je stosuj, ale gdy sysz "CZE" serce si raduje. Modziey - to ju zasada, ktra si potwierdza - poufale, ale bez infantylnej przesady.
W Bieszczady (i inne wypuke miejsca Polski) jad roni ludzie. W rnym celu. A kultura wymaga, aby wybory innych szanowa (oczywicie w granicach przyzwoitoci). I dobrze, e jad. I dobrze, e chodz (ich obuwie - ich ryzyko). To raczej szczcie, e ludzie jeszcze chc robi co innego, bardziej naturalnego ni pogo za pienidzem, lub snobistyczne wakacjowanie w celu rozbudzenia zazdroci w blinich.
Aby unikn toku, ktry faktycznie przeszkadza w kontemplacji, mona wychodzi raniutko, kiedy wszystko si budzi, a listki jeszcze ze szronem i wtedy myle, myle, myle...Potem i tak jest nas wiele.
Nie dajmy wycznoci do gr. Pozdrawiam wszystkich.
Jak dla mnie,to mam gdzie Twoje pozdrowienia,..
moesz sobie nawet zawiesi tabliczk na "plecach" (delikatnie i w przenoni piszc):lol: Kto Ci to zrobi, ze kipisz jadem? Wspczuj szczerze. Nie Twoje wina, bo tacy jestemy, wrd jakich ludzi wzrastamy... Fakt,gry koj, ale i tam zabierasz ze sob to co w Tobie niemie ( delikatnie i w przenoni piszc ;) ).
porcupine pozdrawiam Cie cieplutko i Twoje mdre spostrzeenia.
Wedrujac mwi wszystkim napotkanym po drodze cze bez wzgledu na to ile maj lat.Sama nale do starszej modziey ale nie czekam na to a ktos powie pierwszy to po prostu idzie a przy tym jak jeszcze sie czlowiek umiechnie .
Pozdrawiam
wszystkich
re joorg: jak prostak (sorry, ale tak to zabrzmialo)
re Grajka: z t tabliczk to te ju tak mylaem (w ramach gupawki powstaej przy zmczeniu), ale doszedem do wniosku - kontynuujc te "super" myl - e lepiej by mi nic nie dyndao pod brod :P
re Piotr: faktycznie, schodzenie z Tarnicy potrafii mczy :P po jakim czasie ju tylko odpowiadaem, sam nie rozpoczynaem witania si..
Rzadko selekcjonuj wsptowarzyszy szlaku - komu mwi, komu nie.. Jak jestem zmczony, to tylko odpowiadam. Przyznam, e wtedy czasem ja mwi pierwszy "cze" (rzadziej d-d) jak oceniam kogo na wytrawnego turyst lub (troch dla zabawy) totalnych "odmiecw" - sukienki, obcasy, garnitur (marynarka i krawat w rce!!!)
Zwyczaj ok.
Moe nie warto zawraca sobie gowy selekcj, a zwyczajnie dawa dobry przykad nawet tym odmiennie wygldajcym, nawet jeli nie przyniesie to podanego skutku. Coraz wicej szlakw zmienia si w spacerow promenad. Komercja wkrada si wszdzie, a razem z ni chamstwo i prostactwo. Osobicie lepiej si czuj, kiedy zachowuj si z kultur bez wzgldu na to kogo mam przed sob, a traktujc tradycj wybirczo to ja trac na wartoci jako turysta, a nie osoba, ktrej "poka jzyk" zamiast si ukoni.
Witaj na forum Firstborn.
Witaj Bertrand236. Witam te wszystkich pozostaych forumowiczw. Nie zrobiem tego wczeniej, mimo e by to mj pierwszy post. Oznacza to, e w sprawach kultury nie powinienem zabiera gosu ;) Temat tak mnie zaciekawi, e zapomniaem o etykiecie ;) Widz, e posty w tym temacie zatrzymay si na pewnym staym poziomie, co oznacza koniec polemiki w tej sprawie :)
A uzupeniajc poprzedni wypowied, chciaem tylko wspomnie, e nie powinno si narzeka na ten stan rzeczy jaki jest w Bieszczadach. Jura Krakowsko-Czstochowska, gdzie z racji miejsca zamieszkania bywam czciej, jest przy podkarpaciu niczym szalet w knajpie przy bibliotece miejskiej :) Moe co 30 turysta na Jurze wie co to kultura na szlaku...
joorg: jak prostak.... .....
no teraz wykorzystam tremat
...Oto szukam pracownika ... Przecie jeste takim "harcerzykiem"???:-P poprawnym i uoonym .... a nie prostakiem ..pewne zasady obowizuj zwaszcza harcerzy??? ,e nie pisane ale, ... to nie to forum "druhu"
ps. nie jestem zoliwy ale...:lol: czuwaj...
Rzadko selekcjonuj wsptowarzyszy szlaku - komu mwi, komu nie.. Jak jestem zmczony, to tylko odpowiadam. Przyznam, e wtedy czasem ja mwi pierwszy "cze" (rzadziej d-d) jak oceniam kogo na wytrawnego turyst lub (troch dla zabawy) totalnych "odmiecw" - sukienki, obcasy, garnitur (marynarka i krawat w rce!!!)
C za konsekwencja w tym pocie.
Tak na marginesie zapraszam w Beskid lski bdziesz bdziesz mija cae stada"odmiecw i zmczonych prawdziwych turystw"
Moe nie warto zawraca sobie gowy selekcj, a zwyczajnie dawa dobry przykad nawet tym odmiennie wygldajcym, nawet jeli nie przyniesie to podanego skutku. Coraz wicej szlakw zmienia si w spacerow promenad. Komercja wkrada si wszdzie, a razem z ni chamstwo i prostactwo. Osobicie lepiej si czuj, kiedy zachowuj si z kultur bez wzgldu na to kogo mam przed sob, a traktujc tradycj wybirczo to ja trac na wartoci jako turysta, a nie osoba, ktrej "poka jzyk" zamiast si ukoni.
Firstborn wite sowa 1000% mojego poparcia.
Pozdrawiam.
Bez selekcji.
Poza tym drazni mnie to ze tak bardzo co niektorym przeszkadzaja " odmiency". Ciekawe jakby zareagowali widzac mnie i mojego meza pod parasolem w pieski podazajacych spacerowym krokiem z dwoma kundelkami po bokach w strone Tworylnego. I z reklamowka w rece na Poloniny tez wchodzilam. I w spodnicy. I w 1980 roku w japonkach na Tarnice sobie szlam bo mialam taki kaprys. A dwa lata temu mialam kaprys w sukience sobie na Carynska wejsc. I co ??? Ano nic.
I g. mnie obchodzi ubior turystow. Nie oceniajmy po wygladzie. Bieszczady sa nas wszystkich - a moze ktos ma wylacznosc? Moge w peruce isc i na bosaka. To nie ma nic do rzeczy.
Nie zgodz si z Al. Chodzc np. w nieodpowiednim obuwiu ( japonkach) zwiekszasz ryzyko jakiego urazu, co moe nawet spowodowa konieczno interwencji GOPRU ( i wtedy przez Twoj nieodpowiedzialno GOPR wyrusza na akcj. Chyba e honorowo nie wzywasz pomocy i bez wzgdu na uraz sama dzielnie walczysz do koca). Oczywicie moe si te nic nie sta, ale musisz si zgodzisz, e ryzyko urazu jest zdecydowanie wiksze.
Czsto chodzc po grach ( i nie tylko) nie myslimy o konsekwencjach, tylko o swojej wolnoci ( "bo mam taki kaprys") i e mi w grach wszystko wolno i nic mnie nie ogranicza. A to chyba tak nie jest.
Pozdrawiam.
Bez selekcji.
Poza tym drazni mnie to ze tak bardzo co niektorym przeszkadzaja " odmiency". Mi nie przeszkadzaj.
Ale idc dla przykadu szos do Morskiego Oka lub Dolin Kocielisk musiaabym mwi "dzie dobry" waciwie bez przerwy.
I o takich przypadkach pisaam piszc o tym, e nie pozdrawiam wszystkich.
Pozdrowienia
Basia
To ja sie Basiu bardzo ciesze ze nie przeszkadzaja :-P
Ja to nawet ich lubie, bo ja sama odmieniec jestem.
mam nadzieje e nie powielam wtku/tematu ( nie znalazem takowego a jeli taki jest to prosz admina o skasowanie go albo przeniesienie w odpowiedni wtek:d ).
chodzi mi o zwyczaj mwienia "cze" na szlaku czy jest on jeszcze powszechnie kontynuowany?? a raczej mwienie cze na szlakach w takie dni jak weekend majowy gdzie po paru godzinach a nawet w skrajnych przypadkach po kilkunastu minutach czowiekowi w gardle zasycha i mam do !! (rozumiem w "normalne" dni gdy raptem mona spotka pare osb na szlaku w cigu dnia to fajnie zaczepic i porozmawia przez chwil :D. z tego wynika drugie moje pytanie a mianowicie jest jak prawidowoc kto mwi pierwszy cze ??? tzn. osoba wchodzca czy schodzca czy kto pierwszy ?? a moe osoba modsza (zachowujc szacunek dla osoby starszej )??
odnonie tego wtku jeszcze pytanko a mianowicie: mi jako osobie "modszej" kiedy spotykam osob "sporo starsz" na szlaku wypada powiedzie cze czy raczej dziedobry ??
mam nadzieje e nie powielam wtku/tematu Ten tego... hmm... ;)
http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php?t=3721
1. Wole "cze" , ni "dzie dobry"
2. Zawsze mwi pierwszy do kobiety
3. Zawsze mwi pierwszy do osoby starszej ni ja / tak na oko/
4. Nigdy nie mwi 2 lub wicej razy do tej samej osoby /odpoczynki, mijanki itp/
5. Nie mam z tym problemu NIGDY
6. W dni luniejsze staram si pogada z napotkan osob.
I tyle
Cze
Dzikuj Bartek za znalezienie tego wtku. Zielonych prosz o doklejenie tego do poprzedniego.
Cze
Doklejony.
Cze,
Dzikuj Bartek za znalezienie tego wtku Nie ma za co :-)
Cze.
dzieki wielkie bmiller za "nakierownie na odpowiedni wtek/znalezienie" :D:D i tobie bertrand236 za przedstawienie/podzielenie sie wasnymi "zasadami" na szlaku :D
Ja nie mam dylematw... mwi zawsze "cze" z umiechem, kademu, nawet dzieciakowi, ktremu czasami jako gupio na moje powitanie. Ale zawsze odpowiadaj.
Kto ma tego uczy jak nie my?
Pozwol sobie zacytowa Jabola, bo fajnie o tradycji pozdrawiania na szlaku napisa "Kultywujmy... mimo e szlag czasem trafia to zawsze kilka osb za rok zamieni reklamwk na plecak. I ju bd kuma troch, e w grach ludzie s sobie jako blisi..."
Umiech i pozdrowienie odrnia szlak od ulicy - ta pikna grska tradycja sprawia, e jest po prostu mio, chocia gdy mijam 30-osobow wycieczk, zazwyczaj mam problem :-)
Mnnie za mocno irytuj pozdrowienia "Szcz Boe" - co prawda bardzo rzadkie ale wci spotykne. Zdayo mi si to dosownie par razy ale za kzdym razem powodowao to u mnie kompletne osupienie. Nie chc mocno wchodzi w temat aby nikogo nie urazi, powiem tylko tyle, e nastpnym razem nie zapowietrz si i odpowiem "Salem alejkum";)
Tam gdzie najczciej za ae mog pozdrowi jedynie sarny i inne lisy. Nigdy nie odpowiadaj. Zwyke chamstwo i prowincjonalizm...
Moe pozdrowieniem SZCZʦ BOE "posuguj si" zakonnice lub ksia w cywilu,majc to niejako we krwi?
Mnie nie irytuje adna z form,nie mczy mnie te pozdrawianie innych.Uwaam,e jest to jeden z pikniejszych gestw integrujcych "przelotnie sobie bliskie" osoby.I niech ten zwyczaj trwa wiecznie!
kuchwa, s tacy, co "nawet dzieciakowi" mwi cze ... a to dyskryminacja jawna .. oglnie chyba jestem za, by na szlaku, nawet poza nim, praska czerepem w gleb wzajem, dla odmulenia moe, albo dla zamulenia, co by spoko byo. No na szlaku abo poza nim ;))))
A tak w ogle, chris,o sssoooo chodzi?
Mnnie za mocno irytuj pozdrowienia "Szcz Boe" - co prawda bardzo rzadkie ale wci spotykne. Zdayo mi si to dosownie par razy ale za kzdym razem powodowao to u mnie kompletne osupienie. Moesz bliej wyjani dlaczego? Taka postawa nawet osoby niewierzcej jest dla mnie kompletnie niezrozumiaa. Przecie nikt Ci nie zmusza, eby odpowiada tak samo (albo Bg zapa).
Moesz bliej wyjani dlaczego? Taka postawa nawet osoby niewierzcej jest dla mnie kompletnie niezrozumiaa. Przecie nikt Ci nie zmusza, eby odpowiada tak samo (albo Bg zapa). Oj, nie wchodmy w tematy religijne. Z caym szacunkiem to forum bieszczadzkie...
A tak przy okazji - ja rwnie zauwayem, e coraz wicej ludzi (szczeglnie modych) mwi mi dzie dobry. Oj niedobrze....
...ale przecie nikt nie mwi..."szcz Boe Katolicki" tylko "szcz Boe" wic jakikolwiek ten Bg Twj, Jego, Jej i Ich te jest to chyba nie zaszkodzi, eby Ci szczci...;) (nawet jeli w roli boga wystpuje telewizor to dobrze, eby szczci i si nie zepsu...;-)
...chocia osobicie nie przyszoby mi do gowy eby tak pozdrawia na szlaku i nie zauwayam, eby byo to jakie specjalnie popularne pozdrowienie...
...kojarzy mi si ono bardziej z pozdrawianiem pracujcych w polu i ja te tak czasami mwi, kiedy przechodz obok...(zwykle nikt nie supieje ale raczej si piknie umiecha :razz:) i nie zalezy to wcale od regionu Polski....
pozdrawiam
szcz....albo nie...jo ziom:mrgreen: czy jakos tak
A tak w ogle, chris,o sssoooo chodzi? ano o nic takiego, moe by po prostu rozwin formy powitalne na szlakach, zwaszcza poza nimi, skoro (dla niektrych) brak powita - le, powitania s (dla niektrych) - le, czy nie czas pj dalej, OBOWIZKOWA wymiana numerw telef., wsplne foty, ucaowania wzajemne w dowoln :arrow: cz ciaa, ot tak, i na full.
Natomiast - "jeli" kto nie chce tego - wykluczy z grona "bieszczadnikw" LOL.
Chris, qrcze, kiedy Ty tak najnormalniej w wiecie przemwisz ludzkim(!) jzykiem bez prowokacji, a tak to lubisz?
znaczy - polski jest nieludzki? LOL
Idc bieszczadzkim szlakiem bardzo czsto, od przypadkowo spotkanych turystw syszy si owo dzie dobry, hej, cze. W czasie wdrwki obce osoby mile si umiechaj do nas i pozdrawiaj, a i my nie pozostajemy im duni. Czsto staniemy porozmawiamy i idziemy dalej. Czy to nie pikna tradycja? Wdrujc tak Poonin Wetlisk bratanica moja stwierdzia, e nawet w yciu by nie przypuszczaa, e w grach spotka tylu "znajomych" , (bya w Bieszczadach pierwszy raz) bo wszyscy bez wzgldu na wiek s dla siebie mili i wzajemnie si pozdrawiaj. Nie wiem skd taka tradycja wzia si w polskich grach, ale za to jestem pewien, e o wiele milej si wdruje syszc zewszd mie pozdrowienia. Zastanawiam si teraz dlaczego by tej tradycji nie przenie do naszych wsi, miast, miasteczek. Wchodzc do sklepu, windy, autobusu umiechajmy si i powiedzmy gono dzie dobry.Przecie nic to nas nie kosztuje.
Tylko.......no wanie. Jak zareaguj ludzie, czy nie spojrz z politowaniem? ...szsta rano w autobusie, wielu jeszcze nie do koca rozbudzonych, a tu jaki dziwolg dzie dobry mwi....Myl, e wielu z nas nie sta by byo na taki gest.
Wic dlaczego zachowujemy si tak tylko w grach?
Dlaczego?
nie jest to li tylko polski zwyczaj....a nie spotykae si na rwninach, na wsi, e nieznajomi te ( czasem..) pozdrawiaj ?
Owszem, na wsi, czciej dzieci, jak kto ju wczeniej pisa. W miastach ludzie zyja chyba szybciej i sa bardziej na sobie skupieni. A czasem spotyka sie(lub wysya) tylko usmiech. Moim zdaniem zalezy to od nastawienia do wiata i ludzi, po prostu od czowieka
W miecie ludzie s zestresowani, zaganiani, czsto mam wraenie e ujawniaj si ich ze cechy charakteru. Gry, grach ludzie pozbywaj si caej tej iluzorycznej otoczki, niepotrzebnych myli i spraw i staj si tacy jacy powinni by - bardziej ludzcy, lepsi. Sta ich na umiech, bezinteresowny gest w stron drugiego obcego czowieka. To pikne wic czemu nie :)
...Wic dlaczego zachowujemy si tak tylko w grach?... Taka tradycja(?) obowizuje rwnie w kopalniach,a przynajmniej w Wieliczce spotykajc pod ziemi kogokolwiek uchyla si kasku pozdrawiajc "szcz Boe".
...ale przecie nikt nie mwi..."szcz Boe Katolicki" tylko "szcz Boe" wic jakikolwiek ten Bg Twj, Jego, Jej i Ich te jest to chyba nie zaszkodzi, eby Ci szczci...;) (nawet jeli w roli boga wystpuje telewizor to dobrze, eby szczci i si nie zepsu...;-) dokladnie :) podpisuje sie pod tym w 100%
niezaleznie jakimi slowami ktos pozdrowi- grunt ze ma dobre intencje i usmiech na twarzy! :-)
Taa ale bdc ostatnio w Tatrach gdy mwiem dzie dobry, co niektrzy patrzyli na mnie jak na kosmit albo ducha.
Pozdrawianie si jest fajne i mie pod warunkiem e nie robi si tego 10 razy na minut.
Pozdrawianie si jest fajne i mie pod warunkiem e nie robi si tego 10 razy na minut. takie miejsca w gorach gdzie sie spotyka ludzi z taka czestotliwoscia przestaja byc mile- niezaleznie czy sie pozdrawiamy czy nie ;)
o to to z ust mi to wyjea ale s i takie pikne chwile, e czasem to czowiek a si modli eby mg kogo spotka i pogada. :)
Tomas pablo - nigdzie po za grami nie spotkaem si z tym, eby nie znajomi te si pozdrawiali (moe mao bywam :-) )
Becia34 - myl, e to moe by dokadnie tak jak piszesz (tak przy okazji - ja te z Radomia).
Duchu - przeyem dokadnie to samo co ty.
Buba - 100% racji - brawko
erem :
Myl e jeszcze duo przed Tob.
Wzajemne pozdrawianie nieznajomych to tak jak pisa Browar "szcz Boe" w kopalnii
ale nie tylko
- w firmach na poudniu Niemiec pracownicy pozdrawiali mnie tradycyjnym "Gruss Got"
- we wsiach Galicji powszechnie mwi si spotykajc nieznajomego przy pracy pozdrowieniem " Szcz Boe"
- podobne pozdrowienia wymieniali ludzie na wsiach Bieszczadw Wschodnich (czsto byo to " Dobri De"
- w okresie WielkiejNocy pozdrawiano mnie na ulicy zwrotem "Christos Woskries"
- kilka dni temu spacerowaem po zapadej uliczce w norweskim miasteczku i wszyscy pozdrawiali mnie jakim "hello"
erem :
- kilka dni temu spacerowaem po zapadej uliczce w norweskim miasteczku i wszyscy pozdrawiali mnie jakim "hello" ...a moe ci rozpoznali po prostu ? ;)
Jasne, wszyscy mnie znaj z forum
przypomn : www.forum.bieszczady.info.pl
wszyscy w Bergen znaj to forum
po tekcie zapodanym przez lokalnych lenych w rodku ukrainskich karpat
"a Henriko gdzie"
Bergen mnie nie dziwi
a co do stonki to czasem i ona kulturalna bywa
wszyscy (idc rzdem) mwi Dzie Dobry a ostatni mwi Do Widzenia
Don Enrico- hello w Bergen to nic. W Holandii, w mniejszych miejscowociach, od rana kady miejscowy krzyknie do Ciebie "huj" i musisz przyj to za pozdrowienie
Buen Camino :)
Kto tu odgrza stary wtek, wic i ja dorzuc swoje trzy grosze w temacie "pozdrowie na szlaku". "Ja tu widz inny problem Henryk" - jak by to powiedzia proboszcz z "U Pana Boga w ogrdku/za paiecem etc. Jak mi w pewnym momencie dziewczyny spotykane na szlaku na moje "cze" zaczy odpowiada "dzie dobry"...to dotaro do mnie, e modo nie wieczno;)
Kto tu odgrza stary wtek, wic i ja dorzuc swoje trzy grosze w temacie "pozdrowie na szlaku". "Ja tu widz inny problem Henryk" - jak by to powiedzia proboszcz z "U Pana Boga w ogrdku/za paiecem etc. Jak mi w pewnym momencie dziewczyny spotykane na szlaku na moje "cze" zaczy odpowiada "dzie dobry"...to dotaro do mnie, e modo nie wieczno;) To smutne , gdy modzi ludzie czuj si staro.
Dla tego bezcennego spojrzenia jak na ufoludka, zawsze warto pozdrawia na szlaku :)