bigos - mój pamiętnik, wspomnienia, uczucia, przeżycia ...
na pewno sporo z was w czasie wypraw po Biesczadach mia³o okazje spotkaæ na swej drodze jakiego¶ fasvynuj±cego zwierza. mo¿e to by³ potê¿ny mi¶, który szed³ se dolink±, albo wspania³y byk stan±³ wam na drodze . . . opowiedzcie co¶ fajnego.
ja 3 dni temu mia³em takie spotkanie. wraz z kuzynem i jego dziewczyn± z Hoszowa poszed³em na jego pole tu¿ przy lesie na ¯ukowie. Wzieli¶my namiot, wieczorem ognisko, 2 piwka, kie³baska i spaæ bo rano mieli¶my kupê roboty. sen mia³em spokojny. zosta³ jednak oko³o 5 nad ranem przerwany. okaza³o siê ,¿e kto¶ nas odwiedzi³. jakby ¶wiadomie powyrywa³ nam ¶ledzie. Naturalnie z pocz±tku czuli¶my strach. Pierwsze pytanie: kto to? dopiero jak po¶piesznie wygramolilismy siê z namiotu naszym oczom ukaza³ siê . . . ¿ubr. nie by³ bardzo du¿y. by³ to samiec. sk±d on siê tam sam wzi±³? pas³ siê przy namiocie. prze¿yli¶my co¶ wiêcej ni¿ tylko zdziwienie.
Jednak to ¿ubr prze³ama³ pierwsze lody i podszed³ do mnie jako pierwszy. doprawdy nie wiedzia³em coi robiæ. a¿ siê spoci³em. pow±cha³ mi d³oñ i zacz±³ j± lizaæ! Niesamowite. Mimo, ¿e mieli¶my ze sob± kanapki z ogóreczkiem i sa³atk± nie chcieli¶my go karmiæ. Najwyra¼niej tego on od nas oczekiwa³. Po godzinie odszed³ w g±szcz trochê pewnie zawiedziony. musia³ wiele przebywaæ z le¶nikami albo krêci siê w okolicy i ch³opi go karmi±. Przykra ogarnê³a mnie my¶l, ¿e jego serdeczno¶æ i ufno¶æ mo¿e doprowadziæ kiedy¶ do jego ¶mierci jak to ju¿ nie raz by³o w Bieszczadzkich lasach:sad:
Skojarzenie - Pubal.
W maju wracaj±c z Bystrego w kierunku... Spotka³em ¯ubra. W krzakach widzia³em tylko jego ty³ek. Z odleg³o¶ci wygl±dalo to jak by koñ..... Wyszed³ z krzaków ten ca³y on, i normalnie zdêbia³em. Stan±³ na drodze i siê tak na nas (bo sam nie by³em) spojrza³ ¿e jeszcze d³ugo bede pamiêta³ te jego wielkie, czarne oczy, lekko opuszczony ³eb. Du¿y by³ (bardzo du¿y) i chyba z lenistwa nie chcia³o mu siê ruszaæ, ani nic. Sta³ sobie i siê gapi³ na nas. Sam stwierdzi³em, ze nie ma co prowokowaæ zwierzêcia, bo mimo ¿e ro¶lino¿erny, to rogi mia³ budz±ce nie lada respekt. Ot poszed³em w swoj± stronê......
w³a¶nie te¿ siê zastanawia³em czy to nie by³ Pubal. on nie do³±czy³ do jakiego stadka? minê³o ju¿troszkê czasu. co prawda on baaaardzo wiele z lud¼mi mi³± do czynienia. znacznie wiêcej ni¿ niejeden z jego kolegów co by t³umaczy³o jego zachowanie. wie kto¶ mo¿e co tam u Pubala?
Pubal to ...... Pubal. Mai³ mo¿e tak± niesforn± sier¶æ? Czy wygl±da³ ju¿ mo¿e na takiego "dostojnego" ¿ubra?
¿ubr, jak to ¿ubr. pierwszy który mnie poliza³ po rêce :) jeszcze nie widzia³êm tak z bliska ¿adnego. (bizony w zoo siê nie licz±) trudno mi zatem okresliæ jak± mia³ sier¶æ, ale czuprynkê mia³ jak siczka hehehe ¿artujê. mia³ tak± mo¿na powiedziec niesforn± t± czuprynkê. by³ do¶æ m³ody. nie by³ du¿y, ale spory (jak to ¿ubr). pytanie tylko czy pubal tam by siê zab³±ka³? a poza tym s³ysza³em, zê pubal sobie dobrze radzi w¶ód innych ¿ubrów. tak¿e nie wiem czy to by³ Pubal tak do koñca. kuzyn mia³ powiadomiæ kogo¶ z le¶nictwa, ale nie wiem co z tego wynik³o.
¯art siê uda³! Nie dosyæ ¿e ¿ubr niesforny- to punk`owiec hahahaha
Niestety ja ¿ubra nie spotka³am =( Ani Misia =( ani nawet wilczka =(
Za to widzia³am sarny, rysie, ¿mije, or³a przedniego, orlika, boæki i STRUSIE =D ((bynajmniej te ostatnie nie na wolno¶ci =P ))
Z jedn± ma³± sarenk± mam nawet zdjêcie =)
Pamiêtam ¿e ciocia mi zawsze mówi³a ¿ebym po nocy nie chodzi³a w strone 'krzy¿ówki' bo tamtêdy Misie chodz± do Sanu. Raz posz³am, misia nie spotka³am =( Za to kolega opowiada³ jak raz wraca³ na rowerze i widzia³ misia spaceruj±cego.
a rysia to live w lesie widzia³as? To tak wielka osobisto¶c, ¿e nawet nawytrawniejszym trudno go spotkaæ. Jeden znajomy z parku mi opowiada³ jak kiedy¶ z jakimi¶ lud¼mi z Pan Parks tropili rysia przez 3 dni i noce. Wkóncu gdy wracali zniechêceni autem do Ustrzyk Górnych w nocy, przelecia³ im jeden przez drogê. Trwa³o to sekundê, ale rysia zobaczyli :)
ano w³a¶nie!!! Jedynie w atamanii siedzi jeden Ry¶, ale tak w lesie..... opowiedz nam o tym, proszê. Ja usycham z ciekawo¶ci- serio!
a ja kiedys widzialam na drodze cos bardzo dziwnego- cos jakby lis tylko mial dlugi ogon cos jakby szop. Znajomi mowili ze widzieli iedys na obrazku jenota i on tak wygladal, ale jenoty chyba w polsce nie wystepuja?
widzialo tez misia- malutkiego, slodkiego jak przytulanka, na drodze asfaltowej z bandrowa na stebnik.. ja zaczelam sie powoli wycofywac a moj znajomy chcial isc go poglaskac (nigdy nie byl normalny ale tym razem przegial) na szczescie misiek wyczul powage sytuacji ;) i zniknal spowrotem w lesie..
a kiedy to by³o z tym misiaczkiem? bo ja ³sysza³em co¶ kiedy¶, ¿e sierotkê tak± le¶nicy w³a¶nie na stebniku znale¼li. Mamusia ponoæ chora by³a i nie zda¿y³a wychowac maluszka. mo¿e to ten?
ale jenoty chyba w polsce nie wystepuja? Wystêpuj± i to na terenie ca³ej Polski. Jest ju¿ w Niemczech i zasiedla Holandiê.
A jeszcze za mojego dzieciñstwa by³ egzotycznym mieszkañcem pólnocy Rosji (ZSRR)
D³ugi
E tam, podniecacie sie wszyscy zwierzakami, które widzieli¶cie, a prawda jest taka, ¿e w Bieszczadach to normalne jest spotkaæ ¿ubra, wilka czy rysia....
Nic nadzwyczajnego.
Pewnie, prze¿ycia s± fajne po spotkaniu oko w oko z takimi "potworami" ale ja tu mieszkam na codzieñ i mi to nie robi ró¿nicy....
We wtorek na Prze³êczy ¯ebrak stana³em oko w oko z Tatank±... Ja Bison on Zubr pogapili sie kilka minut na siebie po czym ze zrozumieniem odeszlismy kazdy w swoja strone...:) Piekna Bestja...
No, no tatanka, to rozumiem, ale reszta? W centrum Sopotu, dla posiadaj±cych plan miasta ul. Dêbowa/3Maja. Ca³kiem dzika zwierzyna
D³ugi
No, no tatanka, to rozumiem, ale reszta? W centrum Sopotu, dla posiadaj±cych plan miasta ul. Dêbowa/3Maja. Ca³kiem dzika zwierzyna
D³ugi Teraz ja nie rozumiem...
E tam, podniecacie sie wszyscy zwierzakami, które widzieli¶cie, a prawda jest taka, ¿e w Bieszczadach to normalne jest spotkaæ ¿ubra, wilka czy rysia....
Nic nadzwyczajnego.
Pewnie, prze¿ycia s± fajne po spotkaniu oko w oko z takimi "potworami" ale ja tu mieszkam na codzieñ i mi to nie robi ró¿nicy.... no ja nie wiem czy to takie normalne.
E tam, podniecacie sie wszyscy zwierzakami, które widzieli¶cie, a prawda jest taka, ¿e w Bieszczadach to normalne jest spotkaæ ¿ubra, wilka czy rysia....
Nic nadzwyczajnego.
Pewnie, prze¿ycia s± fajne po spotkaniu oko w oko z takimi "potworami" ale ja tu mieszkam na codzieñ i mi to nie robi ró¿nicy....
No tak dla Ciebie to normalne bo Ty tam mieszkasz :) :)
Tak samo jak dla mnie normalny jest tramwaj czy hipermarket... A mój kuzyn pamietam do dzi¶ podnieca³ siê ¿e bedzie jechaæ tramwajem...
Dla mnie to 'radocha' spotkaæ jakie¶ zwierze 'dzikie' w ich naturalnym ¶rodowisku :)
Zobaczyæ ¿ubra na ¿ywo w lesie a zobaczyæ go w Zoo to wielka ró¿nica!!
a rysia to live w lesie widzia³as? To tak wielka osobisto¶c, ¿e nawet nawytrawniejszym trudno go spotkaæ. Jeden znajomy z parku mi opowiada³ jak kiedy¶ z jakimi¶ lud¼mi z Pan Parks tropili rysia przez 3 dni i noce. Wkóncu gdy wracali zniechêceni autem do Ustrzyk Górnych w nocy, przelecia³ im jeden przez drogê. Trwa³o to sekundê, ale rysia zobaczyli :) No to w takim razie ja mia³am niesamowite szczê¶cie spotkaæ go 2-3 razy :)
Fakt, faktem z oddali i raz w nocy, ale wiem co widzia³am :P
E tam, podniecacie sie wszyscy zwierzakami, które widzieli¶cie, a prawda jest taka, ¿e w Bieszczadach to normalne jest spotkaæ ¿ubra, wilka czy rysia.... Ja tam od lat ³a¿ê po Puszczy Kampinoskiej i ka¿de spotkanie z ³osiem nadal nie jest dla mnie normalne :P Jako¶ nie moge siê przyzwyczaiæ :mrgreen: :mrgreen: ¿e s± takie wielkie i br±zowe :D Mi¶ków najapi³em siê w Tatrach - wystarczy mi na troszkê, ale wilcy to dla mnie jednak rzadko¶æ, a nawet, gdybym codziennie jednego ze swojego podwórka wygania³, to i tak pewnie bym czu³ zawsze to samo - rado¶æ, ¿e s± ;>
A co do ¿ubrów - kiedy¶ w P. Bia³owieszczañskiej spotka³em te stwory. Spore stado, wielki dr±gal taki je prowadzi³, nadêty niczym pasza. Wyczu³ mnie, fukn±³ i ruszy³ wolno w moj± stronê. Oczywi¶cie szybko siê oddali³em, a wtedy ¿ubr obejrza³ siê na stadko, znów fukn±³ i po chwili stadko otoczy³o pa¶nik, do którego zagrodzi³em im drogê :D I one i ja poruszali¶my siê wolno. Spokój tej sceny by³ jednak pozorny, bo 'stary' co i rusz zerka³ w moim kierunku i pofukiwa³, ale ¿e siê nie zbli¿a³em, to poprzesta³ na tym. Utrzymywa³ mnie w niewielkiej odleg³o¶ci - mo¿e 50, a mo¿e nawet nieco mniej meterków. Gdy ju¿ siê napatrzy³em, a one najad³y, to sobie posz³y, a ja sobie przypomnia³em, ¿e mam w gar¶ci 'Zenita'
Potwierdzam co zosta³o napisane
Ja ostatnio spotka³em nied¼wiedzia jak wychodzi³em z MGIE£KI w Wetlinie.
By³ przyjazny, nawet chcia³ po¿yczyæ pi±tkê bo mu na co¶ brak³o.
Wspominam te¿ spotkanie w ubieg³ym roku z ¿ubrem który pewnej zimowej nocy ¿±da³ okazania dokumentów w okolicach Rawek.
Po jakiego licha mu moje dokumenty ?
Hej :D
Bo to jest tak Henek, ¿e cz³eka po kilku ³ykach czego¶ dobrego zwierz nie ruszy :D Najwy¿ej zapyta o dokumenty :P To jeden z fenomenów bieszczadzkiej fauny :D
Co¶ w temacie (zaniepokojenia "Cz³owieka z lasu" poufa³o¶ci± zwierza)
Mia³am przyjemno¶æ poznaæ Pubala. Niesamowita historia. By³am z VIP w okolicy ...... W pewnym momencie znalaz³am siê w miejscu zasiêgiu telefonii komórkowej. Zacze³am odbieraæ wiadomo¶ci. Zosta³am z ty³u. Wyk³ócam siê z jednym panem gdy co¶ mnie szturchne³o w bok. Odruchowo walne³am ³okciem do ty³u i da³am w pysk Pubalowi. Zamurowa³o mnie. Mia³am potem te¿ przyjemno¶æ poznania z bliska stada ¿ubrów.
Ja wychowany miêdzy resztkami Puszczy Mielnickiej a Puszcz± Bia³owiesk± ¿ubry i ³osie widzia³em nie raz. Ale najciekawszym prze¿yciem by³o spotkanie z kotem! Chaszczuj±c od £opiennika do cerkwi w £opience dosz³em do dolinki jakiego¶ potoku i id±c dalej podchodzilem jedn z pagórków otaczaj±c± dolinkê w pewnym momêcie zauwa¿y³em kota (skubaniec wygrzewa³ siê na s³oñcu) ciut wiêkszego ni¿ wiêkszo¶æ dachowców.Tak przygl±da³em siê mu przez parê sekund, ale on mnie zauwa¿y³ albo zwêszy³. Nie mam pojêcia jaki zmys³ u kotów jest lepszy. I da³ nura do lasu. Napewno mnie nie us³ysza³, bo by zwia³ wcze¶niej. Kot jak kot, bury z trochê krutszym ogonem,ni¿ maj± zazwyczaj koty. Ale co on robi³ tak daleko od ludzi? Czy¿bym widzia³ ¯BIKA?
Czy¿bym widzia³ ¯BIKA? Wygl±da na to, ¿e by³ to ¿bik. Gratulujê.
Niestety ¿bik "czystej rasy" podobno wystêpuje tylko w zoo. Te dzikie maj± ju¿ domieszkê genów kota domowego.
Pozdrawiam
D³ugi
Wygl±da na to, ¿e by³ to ¿bik. Gratulujê.
Niestety ¿bik "czystej rasy" podobno wystêpuje tylko w zoo. Te dzikie maj± ju¿ domieszkê genów kota domowego. Czy nie prowadzi siê reintrodukcji ¿bików gdzie¶ w kraju?
Wygl±da na to, ¿e by³ to ¿bik. Gratulujê.
Niestety ¿bik "czystej rasy" podobno wystêpuje tylko w zoo. Te dzikie maj± ju¿ domieszkê genów kota domowego.
Pozdrawiam
D³ugi Nie ,wystêpuje w Bieszczadach. To ze s³yszenia. W okolicy Dwernika le¶niczy znalaz³ kociaka. Zaopiekowa³ siê nim. Po kilku miesi±cach kociak zagryz³ mu wszystkie kury. Za karê trafi³ do klatki na króliki. Tam zobaczy³ go który¶ z naukowców placówki PAN w Ustrzykach Dol. Pobrano próbkê DNA i ustalono, ¿e to zbik. Wróci³ do lasu. Historia jest prawdziwa tylko szczegó³y mog± byc podrasowione. Niestety, ostatnio koledzy non stop robi± mi jakie¶ kawa³y ubarwiaj±c historie.
Oko³o dwadzie¶cia lat temu mia³am kota z lasu w domu. Przez osiem lat. Podobna historia. Znalaz³am w czasie bardzo srogiej zimy na pó³ martwego kociaka. Zaopiekowa³am siê nim. Po pewnym czasie oswoi³ siê. Niestety, w dowód przywi±zania przynosi³ mi podarunki w postaci ptaków. Czasami kilkana¶cie dziennie. Nie wytrzyma³am i da³am mu lanie. Obrazi³ siê i poszed³ do lasu. Zim± wróci³. Doros³y kot. Lubi³ byæ wa¿ony. Waga kuchenna mia³a 15 kg, zawsze wa¿y³ wiêcej. Nigdy mi nie przebaczy³ lania. Moja mama by³a t± ukochan± w stadzie. K³opotów z nim by³o multum. Wiosn± znika³, pojawia³ siê tylko czasami aby postaraæ siê o dzieci we wsi i napiæ mleka. Niestety mia³ piêkne futro. Zobaczy³am go jak le¿a³ na progu. Kto¶ -mój s±siad ale nie mog³am mu tego udowodniæ ani oskar¿yæ ma tzw. ¿ó³te papiery-¿ywcem zdziera³ z niego skórê. Nie uratowa³am, wykrwawi³ siê zanim dojecha³ weterynarz.
W latach 80tych stada ¿ubrów przychodzi³y na skraj Michniowca i wyjada³y siano ze stogów(naturalnie mro¼n± zim±).
Przypomnia³a mi siê taka zabawna,choæ ponoæ prawdziwa historia:
W nocy napada³o bardzo du¿o ¶niegu.Rano gospodarz wyjrza³ na podwórze,a tam jakie¶ ogromne pagóry.Zaniepokojony,zawo³a³ ¿onê.Ta wysz³a,podesz³a do jednego z nich,kopnê³a "pagór"z nonszalancj± mówi±c:"te¿ mi co¶,zaspy i tyle".Wtedy "zaspa" siê zatrzês³a i ukaza³y siê potê¿ne rogi ¿ubra.Za nim powsta³o resztê stada a gospodarze o ma³o butów nie pogubili.
Prawda to,czy "kana³'?Nie wiem,ale wszystko na tym ¶wiecie jest mo¿liwe.Pozdrawiam.
Prawda to,czy "kana³'?Nie wiem,ale wszystko na tym ¶wiecie jest mo¿liwe. Identyczn± historyjkê opowiedziano mi kiedy¶ w Bia³owie¿y:) ale ponoæ historia lubi siê powtarzaæ:)
Noworoczne Pozdrowionka dla Bieszczado³azów
Z tym kotem przygodê mia³em w czerwcu 2005. Po powrocie z ³opienki do Cisnej opowiedzia³em o tym Ry¶kowi Szociñskiemu i to on kategorycznie stwierdzi³ ¿e to musia³ byæ ¿bik. Ja sam nie jestem pewien do dzisiaj.
Jeszcze co¶ na temat:
http://tvp.pl/400,20070104441488.strona
Ja te¿ widzia³am jesieni± co¶ podobnego do jenota co¶ miêdzy kotem a lisem tylko bardzo puszysty ogon, zwierz±tko chyba koloru szarego, przebieg³o mi stokówkê jak wraca³am do siebie na Serednie. Ca³y czas siê zastanawiam co to by³o?
Pozdrówka
¿bik? ogon krótki jakby obciêty?
nie nie ¿bik zbika te¿ kiedy¶ widzia³am ogon d³uuugi i puszysty taki bardzo puszysty
Pozdrawiam
Wielko¶ci lisa, tylko wiêcej futra i nie tak rudy, wyra¼nie ciemniejsze futro.
Jenot. Jeszcze za moich m³odych lat sporadycznie pojawia³ sie w suwalskiem, dzi¶ ju¿ notowany do¶æ licznie w Holandii
D³ugi
Wielko¶ci lisa, tylko wiêcej futra i nie tak rudy, wyra¼nie ciemniejsze futro.
Jenot. Jeszcze za moich m³odych lat sporadycznie pojawia³ sie w suwalskiem, dzi¶ ju¿ notowany do¶æ licznie w Holandii
D³ugi Z Waszych opisów wynika ¿e ów zwierz mieszka równie¿ w okolicy Rymanowa. W zesz³ym roku widziano kilkakrotnie podobne "cudo".
Z Waszych opisów wynika ¿e ów zwierz mieszka równie¿ w okolicy Rymanowa. W zesz³ym roku widziano kilkakrotnie podobne "cudo". Ten zwierz jest praktycznie wszêdzie. Jest go tyle, ¿e go widzicie.
Czy mieli¶cie ostatnio spotkanie z wydr±, kun± le¶n±, pi¿makiem, sus³em ... d³ugo mo¿na wymieniaæ mniejsze i wiêksze zwierzêta. Je¿eli takie mieszczuchy jak my je widz±, znaczy ¿e populacja jest ju¿ bardzo liczna. Je¿eli widz± je tylko le¶nicy to znaczy, ¿e populacja jest w normie lub zanika. Do tego dochodz± zmiany w zachowaniu i zmiany w nawykach ¿ywieniowych: mewa potrzebuje do ¿ycia wysypiska, nie zatoki. Lisy mieszkaj± w centrum miast, podobnie króliki, tchórze, a dziki w parkach i na obrze¿ach, wyjadaj±c ze ¶mietników. Sokól pustó³ka i jerzyk potrzebuj± wysokich budynków, a go³ab skalny tak siê zadomowi³ w miastach, ¿e powsta³a jego odmiana "miejska".
Kosy le¶ne odlatuj± na zimê, parkowe zostaj±. Maj± do¶æ po¿ywienia.
¦wiat siê zmienia. Nie wiem czy na lepsze, czy gorsze. Zmienia siê, bo zawsze siê zmienia³.
D³ugi
Dopisalbym jeszcze bobry. Zaczynaja byæ ju¿ wszedzie (np niemal w centrum Krakowa)
Pozdrawiam PF
No, priekrasno! u mnie to by³ (a'propos zwierzy w Krakowie) dylemat bodaj listopadowy... Maj±c w pamiêci jeszcze bieszczadzkie tropienie wydry w warunkach naturalnych (i jej p³ochliwo¶æ, zw³aszcza) - totalnie zg³upia³am, widz±c siê z tym ryjem w±satym w okolicach Rudawy, zanieczyszczonego dop³ywu Wis³y. Niemal w centrum miasta!:shock:
...sta³am wtedy d³ugo na mo¶cie, zastanawiaj±c siê, czy aby tak na pewno-na pewno jestem trze¼wa:wink:
¦ciski dla wsjech!
K.
Wydra mieszka oko³o 300 m od mojego domu. Nigdy jej nie widzia³am ale codziennie oznacza swój teren pozostawiaj±c co¶ nie co¶ na kamieniu. Czasami s³ychaæ takie chlup do wody gdy zblizamy siê z Borysem do rzeczki.
Lipiec 2002
.... Choæ by³a to pierwsza powa¿na wyprawa w góry jak widaæ nie mo¿na by³o narzekaæ na koniec niespodzianek, i jak mo¿na siê domy¶leæ w³a¶nie zbli¿a³a siê ostatnia. W ¶rodku nocy ok godz 3-4, budz³o mnie szarpanie za sznurki namiotu i jakie¶ dziwne odg³osy. Na tyle dziwne ¿e poziom adrenaliny podniós³ siê do¶æ szybko jak na nowicjusza bieszczadzkiego...pomimo do¶æ rzadkiej miny postanowi³em zobaczyæ co siê dzieje i co nie daje mi spaæ. Po cichu wystawi³em oczy zza namiotu i okaza³o siê ¿e na polu namiotowym postanowi³y zrobiæ sobie biwak dzikie konie, zapewne bieszczadzkie hucu³y. Co za prze¿ycie, naprawdê ¶licznie wygl±da³y pas±c siê na ³±ce, teraz tylko trzeba by³o mieæ nadziejê ¿e nie postanowi± zrobiæ sobie toru przeszkód z mojego namiotu ani nie bêd± chcia³y go zdeptaæ, slysza³em jednak ¿e maj± one ³agodny charakter wiêc nie powinny sprawiæ problemu...
Do tego dochodz± zmiany w zachowaniu i zmiany w nawykach ¿ywieniowych: mewa potrzebuje do ¿ycia wysypiska, nie zatoki. Lisy mieszkaj± w centrum miast, podobnie króliki, tchórze, a dziki w parkach i na obrze¿ach, wyjadaj±c ze ¶mietników. Sokól pustó³ka i jerzyk potrzebuj± wysokich budynków, a go³ab skalny tak siê zadomowi³ w miastach, ¿e powsta³a jego odmiana "miejska".
Kosy le¶ne odlatuj± na zimê, parkowe zostaj±. Maj± do¶æ po¿ywienia.
¦wiat siê zmienia. Nie wiem czy na lepsze, czy gorsze. Zmienia siê, bo zawsze siê zmienia³.
D³ugi Wikipedia podaje:
Gatunek synantropijny - gatunek zwierzêcia lub ro¶liny, który wykorzystuje blisko¶æ siedlisk ludzkich z korzy¶ci± dla siebie. Synantropizm mo¿e mieæ charakter sta³y lub czasowy. Przyk³adem gatunków synantropijnych s± go³êbie, które czêsto wykorzystuj± miejskie budynki i drzewa w parkach do gniazdowania.
Do zwierz±t synantropijnych zalicza siê wszelkie domowe owady biegaj±ce (np. prusaki), ektopaso¿yty (pluskwy, pch³y), ptaki (jaskó³ki oknówki) i ssaki takie jak myszy i szczury. W zale¿no¶ci od strefy klimatycznej sk³ad gatunkowy tej grupy siê zmienia. Niektóre zwierzêta synantropijne przenosz± powa¿ne choroby, inne powoduj± du¿e straty gospodarcze.
Przyk³ady gatunków synatropijnych :
bocian bia³y
go³±b skalny
jaskó³ka dymówka
jaskó³ka oknówka
karaluch (zobacz te¿ karaczany)
k±tnik domowy
kuna domowa
mucha domowa
mysz domowa
synogarlica turecka
szczur wêdrowny
tchórz
wróbel domowy
chaber b³awatek
¿ó³tlica drobnokwiatowa
;-)
Lista siê rozszerza:-P
U nas dochodz± dziki, lisy, kaczka krzy¿ówka, tchórz, mewa ¶mieszka, srebrzysta...
D³ugi
Co¶ w temacie(Nowiny):
M±dry zwierzak, zachowywa³ siê zgodnie ze swoj± natur±. Stawa³ w kolejce do zieleniaka, a nie do miêsnego. Zamiast ograniczaæ mu wolno¶æ mo¿na by by³o zorganizowaæ zagrodê pokazow±. Ka¿dy zwiedzaj±cy musia³by przynie¶æ jaki¶ prezent Pubalowi. Jeden naæ pietruszki, drugi buraki, trzeci napój Lift koniecznie jab³kowy itd. Pubal robi³by za ma³pê w cyrku, by³by szczê¶liwy (to ludzie przychodziliby do niego, a nie odwrotnie, dostawa³by bez kolejki zieleninê), a ludzie mogliby robic za stado pobratymców.
W dodatku Pubal zachowywa³ siê tak jakby siê zna³ na zegarku i kalendarzu! Kiedy poprzednim razem przyjecha³a ekipa z NK Pubal znikn±³ na ca³y dzieñ. Znalaz³ siê kilka minut po 16-tej, wtedy jednak ekipa odmówi³a zatrzymania, widocznie mniemaj±c ¿e skoro pracuj± do 16-tej, zatrzymanie Pubala po tej godzinie by³oby nielegalne. Ulubionym dniem pobytu w WM by³a niedziela pod miejscowym ko¶cio³em. Za pozowanie do zdjêæ dostawa³ wtedy najrozmaitsze smako³yki.Rzeczywi¶cie by³ trochê niedelikatny ale nie ze z³ej woli, chcia³ siê po prostu bawiæ! Co do zagrody adaptacyjnej to jej zabezpieczenie jest fatalne. Nic tam specjalnie nie trzeba wy³amywaæ ¿eby sê z niej wydostaæ. Dodatkowo Pubala nale¿a³oby uzbroiæ w kije od szczotki bo na Mikowie i Smolniku pokaza³y siê wilki. Na razie standardowo zjadaj± bezpañskie (pañskie te¿) psy, ale kto wie? W ka¿dym razie szkoda Pubala!
Istotnie, "dzikie" niezwykle spotkania z omal udomowionym ¿ubremmm :-). Je¶li idzie o napotkane przez chrisa - "Bieszczadnika" "dziko¶ci" : wielki omsza³y kamieñ w masywie Hyrlatej, przypominaj±cy misia. Przypominaj±cy misia w postawie pionowej, ale tylko o zmroku, pieñ gnij±cego buka na £opienniku czy Horodku (ju¿ nie pamiêtam). Syn le¶nika z ... umykaj±cy rankiem do lasu (z wrzaskiem niemo¿ebnym) i po¶cig za wspomnianym matki, ojca i rodzeñstwa, w galowych strojach, po b³otku, przed obrz±dkiem komunii . Zaskroniec ³apany przez ch. dla córki, po doczytaniu - ¿mija zygzakowata w wersji black. "Zakapior", którego wziê³a wyobra¼nia ch. za dzika, chaszczuj±cy za spadami, od którego ch. dosta³by po pysku za zbyt nachalne / zani¿aj±ce cenê negocjacje, zwi±zane z ewentualnym nabyciem tych¿e spadów. Tajemne ¶wiat³a, wziête przez ch. po nocy za ¶wietliki, UFO (hmmm, moc s³owackiego rumu),potem za SG (no ale oni ze ¶wiat³em...), potem za zwyk³ych turystów, wracaj±cych na ostatnich nogach ze s³owackiej strony (zmyli³y mnie i nie tylko mnie latarki na g³owach ;-). Ot i ca³e dzikie spotkania :-(. O kojocie bieszczadzkim wspomnia³em w innym miejscu forum. No i meszki po nocach :mrgreen: . Pozdro.
Pubal "wyprowadzi³" sie z Bieszczadu. Bêdê mia³ do niego bli¿ej....
http://www.odkryjbieszczady.pl/index...osci.htm#pubal
Pozdrawiam
te ¿ubronie kojarz± mi siê z latami 70-ymi :arrow:.
te ¿ubronie kojarz± mi siê z latami 70-ymi :arrow:. Mnie siê kojarz± z Miczurinem Iwanem W³odymirowiczem i tego typu pomys³ami! Szkoda Pubala! Wogóle problem synantropii niektórych zwierz±t to problem narastaj±cy. Pubalowi, nie¶wiadomie zrobiono krzywdê a przyrodzie szkodê.Status Pubala powinien byæ:wolny i dziki mieszkaniec Bieszczadu!
... my¶la³em, ¿e Miczurin, to co¶, jako¶, ro¶linki chyba, a nie zwierzaki, ale mo¿e ¼le mysla³em... :shock: . Zreszt± nieistotne, wiemy o co chodzi.
Rano mia³am dzikie spotkanie trzeciego stopnia z wiewiórk±. Uderzy³a mnie objedzon± szyszka prosto w g³owê.
Lucyna, to chyba jaki¶ koszmarrr ... Pozdro. :-o
Hej:)
Synantropijne zwierz±tka ju¿ nie zaskakuj±. Tak jak kiedy¶ dawno temu soko³y wêdrowne na PKiN w stolycy. Jak jeszcze nied¼wiadki zaczn± zagl±daæ do miejskich ¶mietników, to ju¿ bêdzie wszystko OK i jak w Ameryce:D Co raz trudniej o dzikie spotkania...
Ja wspomnê dzikie spotkanie z kozic± w Tatrach. Rzadko mo¿na mieæ 'przyjemno¶æ' tak bliskiego spotkania z tym zwierzakiem, choæ do obecno¶ci ludzi s± przyzwyczajone a¿ za bardzo. A by³o to tak. Szed³em sobie szlakiem z Morskiego Oka do 'Pi±tki' przez ¦wistówkê Roztock±, pogoda by³a wyborna, pora pó¼na i trawers po Miedzianym i wschodnim stoku ¦wistówki robi³em przy zachodzie s³oñca. Ale by³a ³adna po¶wiata, powietrze przejrzyste. Nie spieszy³em siê, bo i tak resztówkê drogi mia³em do zrobienia niemal po omacku, ale kto by siê przejmowa³. Wy³o¿ona kamorami droga bieleje tam przecie¿ w czarn± noc wyra¼nie i mo¿na i¶æ, byle nie za szybko. Gdy stan±³em na prze³amaniu kolejnego ¿ebra na trawersie Roztoki i zabra³em siê do zej¶cia w ma³y kocio³ek zobaczy³em na s±siednim ¿eberku sylwetki kozic. £adnie siê prezentowa³y na tle zorzy zachodniej, czarne, ostre kontury w dostojnych pozach. Ale by³y daleko wiêc po chwili ruszy³em w dó³, do kocio³ka, i tam, na wielkiej, prawie poziomej wancie roz³o¿y³em siê syc±c p³uca aromatycznym dymkiem z kiepa zwanego Popularnym i ogrzewaj±c sch³odzone wieczornym zi±bem plecy o rozgrzan± przez ca³y dzieñ wantê. Tak sobie tam le¿a³em, smali³em ciuka, napawa³em siê cisz±, niezwyk³ym w ten czas spokojem w górach - nawet nie ³oskota³y kamienne lawinki po grzêdach i pionach, jak to czasem po gor±cym dniu siê dzieje, gdy ska³y gwa³townie stygn± - nad górami unosi³ siê tylko lekki poszum potoków z dolin i nic wiêcej. W pewnym momencie us³ysza³em dziwne sapanie, jakby nieco astmatycznego turysty w po³owie wypoczynku na ¦winicy. Wancisko le¿a³o tu¿ przy szlaku, a jego górna krawêd¼ by³a tak z metr nad 'pod³og±' wiêc niewysoko. Odwróci³em siê powoli ca³ym cia³em w kierunku d¼wiêku i zamar³em. Dos³ownie mo¿e metr, mo¿e dwa metry ode mnie wpatrywa³y siê we mnie czujne oczy starego koz³a. Widaæ przywyk³ do tego, ¿e za dnia tu walaj± siê czasem jacy¶ ludzie, ale o tej porze ju¿ zwykle ma³o kto têdy chadza³ i wyszed³ ów zwierz posprawdzaæ, co tam przy szlaku. By³ bardzo zaskoczony moj± obecno¶ci± i chyba tym, ¿e sam odwa¿y³ siê tak blisko podej¶æ do tego dziwnego stwora, le¿±cego niemal po ciemku na g³azie i wypuszczaj±cego z siebie k³êby smrodliwego dymu. Mierzyli¶my siê wzrokiem d³u¿szy czas i czu³em, ¿e gdy przestanê patrzeæ mu w oczy, umknie i tyle bêdzie z tego spotkania. Wiêc wpatrywa³em siê w te jego ¶lepia, on w moje i b³aga³em w duchu, aby trwa³o to jak najd³u¿ej. Odruchowo zaci±gn±³em siê papieroskiem czuj±c niesamowite napiêcie, nieco przypominaj±ce to, które dopad³o mnie przed matur± z matematyki:D Wytrzyma³ i ten ruch rêki, ale gdy wypu¶ci³em z ust kolejny k³±b dymu, skoczy³. Nad want±, nade mn± i w górê po stromawym stoku grzêdy. W u³amku sekundy znikn±³ za prze³amaniem stoku, a po nim zosta³ tylko odór zwierza i wyraziste wspomnienie jego oczu.
Jeszcze wiele razy pó¼niej tam zachodzi³em z my¶l±, ¿e mo¿e uda mi siê natkn±æ na tego koz³a, albo któr± z jego pañ lecz to by³ tylko ten jeden, jedyny raz. Efektem tych miniwyprawek by³o za to kilka pysznych zachodów s³oñca uwiecznionych na slajdach ORWO. Wyblak³y ju¿ niestety tak, ¿e chyba trzeba bêdzie tam znów siê wybraæ w lipcowy czas i pole¿eæ na wancie... Mo¿e który¶ jego kuzyn zapa³a tak± sam± ciekawo¶ci± do ludzi, co tamten?
Pozdrawiam,
Derty
To tak jak by jakiemu¶ ludzkiemu odmieñcowi kazano siedzieæ w zamkniêciu z ma³pami, tylko po to aby nasyciæ potrzeby innego osobnika.... (to by³o a propos miêsa, ponoæ innego smaku, lepszego)
Totalny bezsens, a moim zdaniem mo¿e to zagra¿aæ "czysto¶ci gatunku" ¿ubrów jako takich. Z tego co mi wiadomo, acz mo¿e siê mylê ¿ubronie pierwszej linii nie daj± p³odnego potomstwa, natomiast pó¼niej.... chyba tak. Niech siê taki urwie, i przydyba jak±¶ pani± ¿ubrow±, i mo¿emy zapomnieæ o ochronie ¿ubrów jako gatunku. Podobnie ma siê pomys³ pana remiera L z hodowl± bizonów (które tu s± traktowane jako byd³o, a daj± p³odne z ¿ubrami potomstwo). Wypadków ucieczek zwierz±t by³o sporo (choæby pan lew w Warszawie parê lat temu, co to wtedy ¿±dni safari postrzlili chyba weterynarza pffff), tak wiêc i ¿ubra nie da siê utrzymaæ w 100% pewno¶ci ¿e nie zwieje.
A Pubal? Biedak, mo¿naby powiedzieæ "jak siê nie ma co siê lubi, to siê lubi co siê ma", ale inseminacja? ehhhhh Biedak. I czym on zawini³?
-> Derty
Pod koniec piêknego pa¼dziernika,na tym samym trawersie od strony Roztoki szed³em sobie do Pi±tki.Po lewej kosówka,po prawej te¿ a po¶rodku zad koz³a.Pl±ta³em siê po okolicy od miesi±ca,napatrzy³em na kozice,¶wistaki a i mi¶ siê napatoczy³ wiêc chcia³em przej¶æ a nie gapiæ siê.Stan±³em,zapali³em,pochrz±ka³em a on tylko spojrza³ raz w moj± stronê...i nic,ola³ mnie ca³kiem.O ty ... my¶lê g³o¶no i siêgam ¶wiêtokradczo po kamyk.Pacn±³em go,podskoczy³,fukn±³ i z godno¶ci±,nie¶piesznie poda³ ty³y.Ja za to ¶piesznie(mo¿e i niedu¿y zwierz ale skoczny i ma nieprzyjemne haki) da³em nogê do schronu.Do tej pory siê zastanawiam dlaczego siê nie ba³...
hodowl± bizonów (które tu s± traktowane jako byd³o, a daj± p³odne z ¿ubrami potomstwo). Heheheh byd³o powiadasz...:mrgreen: A z szanownym ¿ubrem krzy¿owac sie nie zamierzam...:) <przepraszam ¿e nie na temat ale jako¶ tak mnie tkne³o.. :) >
POzdrowiæ Bisoniasty
Kiedy¶ na którym¶ szkoleniu rozmawiali¶my o p³odno¶ci ¿ubroni. Z tego co pamiêtam krzy¿ówka jest p³odna. Problemy z prokreacj± powoduje zbyt gêste futro. Plemnikom jest zbyt ciep³o i obumieraj±.
Problemy z prokreacj± powoduje zbyt gêste futro. Plemnikom jest zbyt ciep³o i obumieraj±. Lub nie mog± trafiæ, gdzie trzeba. :lol:
->.Do tej pory siê zastanawiam dlaczego siê nie ba³... Browarze,
Pewnie to ten sam kozio³, który mnie przeskoczy³, tylko zestarza³ siê i nawet chodziæ ju¿ mu siê nie chce:D
To jest tak, ze kozice ca³kiem chyba ju¿ zatraci³y w tym miejscu instynkt samozachowawczy. Przecie¿ wiesz, jakie t³umy potrafi± tamtêdy sznurowaæ w ciep³y dzionek letni:D I nikt nie jest dawnym polowacem, przed którym trza by³o umykaæ co tchu.
Ostatnio pod Wo³owcem na zielonym szlaku do zdjêæ pozowa³a rodzinka ¶wistaków. Do fotografowania zebra³o siê oko³o setki osób! Szef stadka sta³ na kamorku wyprostowany niczym cysorz i dumnie na nas spogl±da³. Gdyby umia³ mówiæ, zorganizowa³by konferencjê prasow±:P Zacz±³em go 'podchodziæ':razz: ¿eby z bliska portrecik pykn±æ. Schowa³ siê, gdy dzieli³o nas mo¿e 10 metrów. Nawet nie wyda³ ostrzegawczego d¼wiêku. To przyzwyczajanie siê zwierzów w PN-ach do sta³ej obecno¶ci ludzi chyba na zdrowie im nie wychodzi. Np we wspomnianej 'przygodzie' ze ¶wistakami najgorsze by³o to, ¿e wszystkie niemal dzieci spo¶ród obserwatorów postanowi³y nakarmiæ czym¶ malutkie kochane ¶wistaczki i na¶mieci³y tam krakersami, marsami i czym tam jeszcze. Tak czy siak dziko¶æ w takich miejscach to wspomnienie:D
Pozdrawiam,
Derty
Rano mia³am dzikie spotkanie trzeciego stopnia z wiewiórk±. Uderzy³a mnie objedzon± szyszka prosto w g³owê. W¶ciek³a by³a:D Zawsze mnie uczono: uwa¿aj na w¶ciek³e wiewiórki. Teraz wiem dlaczego:P
D.
Derty,
Zapomnia³em napisaæ ¿e moje spotkanie odby³o siê w 83-84(?) roku ubieg³ego wieku :twisted: .Wtedy to na ¦w.Zmar³ych(spotkanie by³o tu¿ przed) w Taterkach nie by³o nikogo,nawet schron by³ otwarty ale bez ¿adnej obs³ugi.Ca³kowita pustka(nie ¶ciemniam!),jak niedawno by³em w takim okresie w Tatrach to widzia³em i spotka³em "milion Bu³garów" :evil:
Derty,
Zapomnia³em napisaæ ¿e moje spotkanie odby³o siê w 83-84(?) roku ubieg³ego wieku ... No tak, wszystko jasne. Moje spotkanie odby³o siê bodaj w 81:) Zapewne móg³ to byæ ten sam kozio³, znudzony ju¿ do reszty turystami. Jednego przeskoczy³, drugiego zlekcewa¿y³. W 83 by³em w Tatrach tylko w lecie i wczesn± jesieni±. Te¿ by³o pustawo, bowiem tak wtedy by³o w Priwislinskim Kraju. Ma³o kogo obchodzi³o turystykowanie. O...teraz takie martwe okresy trafiaj± siê chyba tylko w B. Niskim i czasem w Bieszczadach. W tych ostatnich jak¿e czêsto w lipcu, a nawet w sierpniu:twisted: To dobry prognostyk dla przysz³ego zarz±dcy Kremenarosa. Bêdzie mia³ czas w³óczyæ siê za nied¼wiedziami po lesie:D Dzikie spotkania go czekaj±...
Pozdrawiam,
Derty
jeszcze co¶ o ¿ubrze, co prawda nie w Bieszczadach, ale minister jednak ten sam w ca³ym kraju :
"Rzeczpospolita": Urzêdnicy Ministerstwa ¦rodowiska pozwolili by³emu senatorowi Henrykowi Stok³osie na odstrza³ ¿ubra. Pozwolenie, pomimo tego, ¿e zwierzê jest pod ¶cis³± ochron±, kosztowa³o pilskiego przedsiêbiorcê 76 z³otych.
Polowanie Stok³osa urz±dzi³ w lutym 2006 roku. Zabi³ wtedy 14 - letniego zdrowego ¿ubra, poniewa¿ skar¿y³ siê, ¿e stado tych zwierz±t niszczy jego pola w Zachodniopomorskiem. Za zgodê zap³aci³ 76 z³otych, plus 5 z³otych op³at skarbowych. Urzêdnicy pozwolili mu wypchaæ zwierzê i zrobiæ z niego kie³basy.
Obecnie w Polsce ¿yje na wolno¶ci 750 ¿ubrów. Wed³ug prawa mo¿na strzelaæ jedynie do chorych i umieraj±cych osobników, a odstrza³y komercyjne s± rzadko¶ci±. W parkach narodowych i krajobrazowych ich zabijaniem zajmuje siê wy³±cznie s³u¿ba tych parków, a nie my¶liwi. Na pytanie "Rzeczpospolitej" o przyczyny wydania pozwolenia, wiceminister ochrony ¶rodowiska Andrzej Mizgalski mówi - Nie pamiêtam tego pozwolenia, ale wszystkie dokumenty musia³y byæ w porz±dku. Na wydanie decyzji mia³em upowa¿nienie ministra Szyszki.
... pewnie to tylko w nagonka na p. "senatora" . Pozdro.
... pewnie to tylko w nagonka na p. "senatora" . Pozdro. kij z senatorem, ka¿dy mo¿e wyst±piæ z podaniem o tak± zgodê, jaja trza urwac temu, kto tê zgodê podpisa³
Wed³ug gazety (GW) w za³atwienie pozwolenia zaanga¿owa³y siê zastêpy urzêdników ministerstwa ¶rodowiska. W koñcu w styczniu 2006 r. stos korzystnych dla senatora orzeczeñ trafi³ do wiceministra Andrzeja Mizgajskiego, który zgodzi³ siê na odstrza³. Jak twierdzi Mizgajski, na wydanie decyzji mia³ upowa¿nienie ministra Szyszki.
Zgody na polowanie broni Wanda Olech-Piasecka, za³o¿ycielka Stowarzyszenia Mi³o¶ników ¯ubrów. Wed³ug niej zabicie jednego starego osobnika, to wynik d¿entelmeñskiej umowy i odst±pienia od ¿±dania odszkodowania.
Nie zgadza siê z tym g³ówny specjalista ds. ³owiectwa w Dyrekcji Generalnej Lasów Pañstwowych Jan B³aszczyk. Wed³ug niego eliminuje siê tylko ¿ubry stare, chore lub z innych wzglêdów nieprzydatne do dalszej hodowli. Ale wiek, jak by³o w tym przypadku, nie mo¿e byæ g³ównym kryterium odstrza³u.
Ba³szczyk podkre¶la tak¿e, ¿e w polowaniu na ¿ubry nie ma nic przyjemnego. - £atwo je podej¶æ, wycelowaæ. To nie jest polowanie, to eliminacja - powiedzia³ "Rzeczpospolitej"
ps. dla vm2301 - zwa¿, ¿e o senatorze napisa³em w cudzys³owiu ;-), nadto: o tak± zgodê nie mo¿e wyst±piæ, jak piszesz, "ka¿dy". Pozdro.
ot, dzikie spotkania...
My¶lê, ¿e podania z³o¿yæ to chyba nikomu zabroniæ nie mo¿na, jeno nie ka¿demu rozpatrz± pozytywnie.
Ale nie to jest w sumie najwazniejsze - chodzi mi o wydanie zgody oczywi¶cie - po jak± cholerê? Takie spustoszenie ten ¿ubr robi³ i na takie straty milionera, czy tam miliardera nara¿a³, ¿e a¿ innego wyj¶cia jak zabicie nie by³o?
Ten Stok³osa to burak pierwsza klasa, a nie senator - normalny cz³owiek by tego nie zrobi³, a prawdziwy biznesmen o PR zadba³.
Pozdrawiam:-D
moje " dzikie spotania " by³y rózne, i trochê ich by³o.
Nie bedê ich mo¿e opisywa³, lecz pokazaæ wolê. To by³o takie dzikie spotkanie "dwóch turystów"
Chyba koniec historii Pubala w Bieszczadzie(Nowiny):
Lucyna,zwróæ uwagê na akapit o przewodniku :evil:
To nie ja. Mam nadziejê, ¿e bêdzie mu tam dobrze. Szkoda, ¿e wywieziono go z Bieszczadów. Mo¿na by³oby u nas stworzyc mu tak± zagrodê. Z Pubalem by³am zwi±zana emocjonalnie. To przez niego nie uda³o nam siê w ubieg³ym roku zrealizowaæ du¿ego kontraktu. By³ wart tego.
S±dzê, ¿e pojawi³ siê problem co zrobiæ z m³odymi zwierzakami, kóre nie mog± liczyæ na swoj± mamê. Kilka lat temu m³ody nied¼wiadek zosta³ zabrany z ludzkiej zagrody (mamê najprawdopodobniej sk³usowano) i dostarczony do gawry. Wszystko wskazuje na to, ¿e zgino³. Potem ten problem z wilkami. Teraz historia Pubala. Trzeba bêdzie pomy¶leæ nad jakim¶ projektem. Tylko musz± to zrobiæ fachowcy.
Proszê o nazwisko tego przewodnika. Dajcie go w moje rêce, a ja ju¿ bêdê wiedzia³a co mam z nim zrobiæ.
A tak po Bo¿emu, to zostawia sie m³odego tam gdzie by³, niezaleznie od naszych obaw o jego samopoczucie. Nie nale¿y ingerowaæ w te sprawy, bo wychowa sie kolejnego cudaka. Zreszt± drapiezniki bieszczadzkie tez musz± cos je¶æ...Kiedy¶ zapyta³em sie le¶niczego który w wielu le¶nych sprawach by³ mi nauczycielem i autorytetem, jakie zwierze w Bieszczadach uwaza za najgro¼niejsze? Natychmiast odpowiedzia³: "odchowane przez cz³owieka i puszczone na wolno¶æ." Gdyby ktos w Cisnej takiego podro¶nietego Pubala z³apa³ dla zabawy za rogi, a Pubal niechby odebra³ to za zaproszenie do próby si³...I je¶li ³api±cy nie by³by Ursusem z "Quo Vadis"... to zaraz prasa i tivi wszelakie mia³oby po¿ywkê dla siebie: jaka to dzicz straszliwa w tych bieszczadach... (chociaz paradaksalnie: nie dzicz - a oswojenie)
Dla Pubala ( skoro juz by³ ) moim zdaniem najlepszym rozwi±zaniem by³aby zagroda, ale TU W BIESZCZADACH, i najlepiej przy osrodku edukacyjnym BPN...Szkoda ¿e poszed³ na eksport. Przynajmniej co sobie tam u¿yje, to jego pociecha :)))
A jakiemu¶ panu M¡DREMU PRZEWODNIKOWI SERDECZNIE WSZYSCY PODZIÊKUJMY...
A jakiemu¶ panu M¡DREMU PRZEWODNIKOWI SERDECZNIE WSZYSCY PODZIÊKUJMY... A szlak by trafi³ takiego przewodnika. :evil:
moje " dzikie spotania " by³y rózne, i trochê ich by³o.
Nie bedê ich mo¿e opisywa³, lecz pokazaæ wolê. To by³o takie dzikie spotkanie "dwóch turystów" Jak czytam w Wikipedii, ubog± dietkê uzupe³niali ow± ¶lisko¶ci± cystersi, a ¿ó³wia b³otnego poczciwego i masowego niegdy¶, traktowali jako ... :shock:: rybê. Bo ¿y³ w wodzie. 8). No tego nie wiedzia³em.:???: Pozdro.
...
a to akurat trafi³o jako¶ kiedy¶ do mego mózd¿ku :-). Pozdro.
Wy¿ demograficzny :-)
http://tvp.pl/400,20070317473648.strona
Cytat
"Je¿eli ¿ubrów w Bieszczadach bêdzie za du¿o, to czê¶æ z nich byæ mo¿e, trafi do hodowli na Ukrainie i w Rumuni."
Chcia³bym zapytaæ za du¿o, to znaczy ile? I co znacz± s³owa byæ mo¿e? Potrafi kto¶ odpowiedziæ na te pytania.
Jak ich bêdzie za du¿o,to zaczn± przechodziæ na Ukrainê, a tam ju¿ czekaj± g³odni ¿o³nierze...
No proszê jaka zmiana . A kiedy¶ "glodni zolnierze" sami przychodzili po ¿ubry na "nasz±" stronê i"brali"sobie jak swoje.
Pozdrawiam PF
Przychodzili ale raczej po "oleniu"
Jak ich bêdzie za du¿o,to zaczn± przechodziæ na Ukrainê, a tam ju¿ czekaj± g³odni ¿o³nierze... Ch....a, prawie czterdzie¶ci lat chodzê po tym ¶wiecie, a taki nierozgarniêty jestem. A takie proste odpowiedzi, na moje pytania.
To nie ja. Mam nadziejê, ¿e bêdzie mu tam dobrze. ..... Mam nadziejê jutro sprawdziæ, czy mu dobrze...:smile:
Pozdrawiam
Mam nadziejê jutro sprawdziæ, czy mu dobrze...:smile:
Pozdrawiam Hej, macie pozdrowienia od Pubala :wink: (22.05.2010)
http://i48.tinypic.com/345denq.jpg
Ja te¿ pozdrawiam.
Cze¶æ,
przeczyta³em Wasz w±tek i czas na mój pierwszy post:
polubi³em Pubala:)
Mia³em nadziejê natkn±æ siê na jakie¶ fajne zwierzê, ale.. jak na pierwszy raz w Bieszczadach cieszê siê, ¿e zobaczy³em ¶cie¿ki...
A ¯ubry nadal s± w tych samych regionach?
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl brytfanna.keep.pl
ja 3 dni temu mia³em takie spotkanie. wraz z kuzynem i jego dziewczyn± z Hoszowa poszed³em na jego pole tu¿ przy lesie na ¯ukowie. Wzieli¶my namiot, wieczorem ognisko, 2 piwka, kie³baska i spaæ bo rano mieli¶my kupê roboty. sen mia³em spokojny. zosta³ jednak oko³o 5 nad ranem przerwany. okaza³o siê ,¿e kto¶ nas odwiedzi³. jakby ¶wiadomie powyrywa³ nam ¶ledzie. Naturalnie z pocz±tku czuli¶my strach. Pierwsze pytanie: kto to? dopiero jak po¶piesznie wygramolilismy siê z namiotu naszym oczom ukaza³ siê . . . ¿ubr. nie by³ bardzo du¿y. by³ to samiec. sk±d on siê tam sam wzi±³? pas³ siê przy namiocie. prze¿yli¶my co¶ wiêcej ni¿ tylko zdziwienie.
Jednak to ¿ubr prze³ama³ pierwsze lody i podszed³ do mnie jako pierwszy. doprawdy nie wiedzia³em coi robiæ. a¿ siê spoci³em. pow±cha³ mi d³oñ i zacz±³ j± lizaæ! Niesamowite. Mimo, ¿e mieli¶my ze sob± kanapki z ogóreczkiem i sa³atk± nie chcieli¶my go karmiæ. Najwyra¼niej tego on od nas oczekiwa³. Po godzinie odszed³ w g±szcz trochê pewnie zawiedziony. musia³ wiele przebywaæ z le¶nikami albo krêci siê w okolicy i ch³opi go karmi±. Przykra ogarnê³a mnie my¶l, ¿e jego serdeczno¶æ i ufno¶æ mo¿e doprowadziæ kiedy¶ do jego ¶mierci jak to ju¿ nie raz by³o w Bieszczadzkich lasach:sad:
Skojarzenie - Pubal.
W maju wracaj±c z Bystrego w kierunku... Spotka³em ¯ubra. W krzakach widzia³em tylko jego ty³ek. Z odleg³o¶ci wygl±dalo to jak by koñ..... Wyszed³ z krzaków ten ca³y on, i normalnie zdêbia³em. Stan±³ na drodze i siê tak na nas (bo sam nie by³em) spojrza³ ¿e jeszcze d³ugo bede pamiêta³ te jego wielkie, czarne oczy, lekko opuszczony ³eb. Du¿y by³ (bardzo du¿y) i chyba z lenistwa nie chcia³o mu siê ruszaæ, ani nic. Sta³ sobie i siê gapi³ na nas. Sam stwierdzi³em, ze nie ma co prowokowaæ zwierzêcia, bo mimo ¿e ro¶lino¿erny, to rogi mia³ budz±ce nie lada respekt. Ot poszed³em w swoj± stronê......
w³a¶nie te¿ siê zastanawia³em czy to nie by³ Pubal. on nie do³±czy³ do jakiego stadka? minê³o ju¿troszkê czasu. co prawda on baaaardzo wiele z lud¼mi mi³± do czynienia. znacznie wiêcej ni¿ niejeden z jego kolegów co by t³umaczy³o jego zachowanie. wie kto¶ mo¿e co tam u Pubala?
Pubal to ...... Pubal. Mai³ mo¿e tak± niesforn± sier¶æ? Czy wygl±da³ ju¿ mo¿e na takiego "dostojnego" ¿ubra?
¿ubr, jak to ¿ubr. pierwszy który mnie poliza³ po rêce :) jeszcze nie widzia³êm tak z bliska ¿adnego. (bizony w zoo siê nie licz±) trudno mi zatem okresliæ jak± mia³ sier¶æ, ale czuprynkê mia³ jak siczka hehehe ¿artujê. mia³ tak± mo¿na powiedziec niesforn± t± czuprynkê. by³ do¶æ m³ody. nie by³ du¿y, ale spory (jak to ¿ubr). pytanie tylko czy pubal tam by siê zab³±ka³? a poza tym s³ysza³em, zê pubal sobie dobrze radzi w¶ód innych ¿ubrów. tak¿e nie wiem czy to by³ Pubal tak do koñca. kuzyn mia³ powiadomiæ kogo¶ z le¶nictwa, ale nie wiem co z tego wynik³o.
¯art siê uda³! Nie dosyæ ¿e ¿ubr niesforny- to punk`owiec hahahaha
Niestety ja ¿ubra nie spotka³am =( Ani Misia =( ani nawet wilczka =(
Za to widzia³am sarny, rysie, ¿mije, or³a przedniego, orlika, boæki i STRUSIE =D ((bynajmniej te ostatnie nie na wolno¶ci =P ))
Z jedn± ma³± sarenk± mam nawet zdjêcie =)
Pamiêtam ¿e ciocia mi zawsze mówi³a ¿ebym po nocy nie chodzi³a w strone 'krzy¿ówki' bo tamtêdy Misie chodz± do Sanu. Raz posz³am, misia nie spotka³am =( Za to kolega opowiada³ jak raz wraca³ na rowerze i widzia³ misia spaceruj±cego.
a rysia to live w lesie widzia³as? To tak wielka osobisto¶c, ¿e nawet nawytrawniejszym trudno go spotkaæ. Jeden znajomy z parku mi opowiada³ jak kiedy¶ z jakimi¶ lud¼mi z Pan Parks tropili rysia przez 3 dni i noce. Wkóncu gdy wracali zniechêceni autem do Ustrzyk Górnych w nocy, przelecia³ im jeden przez drogê. Trwa³o to sekundê, ale rysia zobaczyli :)
ano w³a¶nie!!! Jedynie w atamanii siedzi jeden Ry¶, ale tak w lesie..... opowiedz nam o tym, proszê. Ja usycham z ciekawo¶ci- serio!
a ja kiedys widzialam na drodze cos bardzo dziwnego- cos jakby lis tylko mial dlugi ogon cos jakby szop. Znajomi mowili ze widzieli iedys na obrazku jenota i on tak wygladal, ale jenoty chyba w polsce nie wystepuja?
widzialo tez misia- malutkiego, slodkiego jak przytulanka, na drodze asfaltowej z bandrowa na stebnik.. ja zaczelam sie powoli wycofywac a moj znajomy chcial isc go poglaskac (nigdy nie byl normalny ale tym razem przegial) na szczescie misiek wyczul powage sytuacji ;) i zniknal spowrotem w lesie..
a kiedy to by³o z tym misiaczkiem? bo ja ³sysza³em co¶ kiedy¶, ¿e sierotkê tak± le¶nicy w³a¶nie na stebniku znale¼li. Mamusia ponoæ chora by³a i nie zda¿y³a wychowac maluszka. mo¿e to ten?
ale jenoty chyba w polsce nie wystepuja? Wystêpuj± i to na terenie ca³ej Polski. Jest ju¿ w Niemczech i zasiedla Holandiê.
A jeszcze za mojego dzieciñstwa by³ egzotycznym mieszkañcem pólnocy Rosji (ZSRR)
D³ugi
E tam, podniecacie sie wszyscy zwierzakami, które widzieli¶cie, a prawda jest taka, ¿e w Bieszczadach to normalne jest spotkaæ ¿ubra, wilka czy rysia....
Nic nadzwyczajnego.
Pewnie, prze¿ycia s± fajne po spotkaniu oko w oko z takimi "potworami" ale ja tu mieszkam na codzieñ i mi to nie robi ró¿nicy....
We wtorek na Prze³êczy ¯ebrak stana³em oko w oko z Tatank±... Ja Bison on Zubr pogapili sie kilka minut na siebie po czym ze zrozumieniem odeszlismy kazdy w swoja strone...:) Piekna Bestja...
No, no tatanka, to rozumiem, ale reszta? W centrum Sopotu, dla posiadaj±cych plan miasta ul. Dêbowa/3Maja. Ca³kiem dzika zwierzyna
D³ugi
No, no tatanka, to rozumiem, ale reszta? W centrum Sopotu, dla posiadaj±cych plan miasta ul. Dêbowa/3Maja. Ca³kiem dzika zwierzyna
D³ugi Teraz ja nie rozumiem...
E tam, podniecacie sie wszyscy zwierzakami, które widzieli¶cie, a prawda jest taka, ¿e w Bieszczadach to normalne jest spotkaæ ¿ubra, wilka czy rysia....
Nic nadzwyczajnego.
Pewnie, prze¿ycia s± fajne po spotkaniu oko w oko z takimi "potworami" ale ja tu mieszkam na codzieñ i mi to nie robi ró¿nicy.... no ja nie wiem czy to takie normalne.
E tam, podniecacie sie wszyscy zwierzakami, które widzieli¶cie, a prawda jest taka, ¿e w Bieszczadach to normalne jest spotkaæ ¿ubra, wilka czy rysia....
Nic nadzwyczajnego.
Pewnie, prze¿ycia s± fajne po spotkaniu oko w oko z takimi "potworami" ale ja tu mieszkam na codzieñ i mi to nie robi ró¿nicy....
No tak dla Ciebie to normalne bo Ty tam mieszkasz :) :)
Tak samo jak dla mnie normalny jest tramwaj czy hipermarket... A mój kuzyn pamietam do dzi¶ podnieca³ siê ¿e bedzie jechaæ tramwajem...
Dla mnie to 'radocha' spotkaæ jakie¶ zwierze 'dzikie' w ich naturalnym ¶rodowisku :)
Zobaczyæ ¿ubra na ¿ywo w lesie a zobaczyæ go w Zoo to wielka ró¿nica!!
a rysia to live w lesie widzia³as? To tak wielka osobisto¶c, ¿e nawet nawytrawniejszym trudno go spotkaæ. Jeden znajomy z parku mi opowiada³ jak kiedy¶ z jakimi¶ lud¼mi z Pan Parks tropili rysia przez 3 dni i noce. Wkóncu gdy wracali zniechêceni autem do Ustrzyk Górnych w nocy, przelecia³ im jeden przez drogê. Trwa³o to sekundê, ale rysia zobaczyli :) No to w takim razie ja mia³am niesamowite szczê¶cie spotkaæ go 2-3 razy :)
Fakt, faktem z oddali i raz w nocy, ale wiem co widzia³am :P
E tam, podniecacie sie wszyscy zwierzakami, które widzieli¶cie, a prawda jest taka, ¿e w Bieszczadach to normalne jest spotkaæ ¿ubra, wilka czy rysia.... Ja tam od lat ³a¿ê po Puszczy Kampinoskiej i ka¿de spotkanie z ³osiem nadal nie jest dla mnie normalne :P Jako¶ nie moge siê przyzwyczaiæ :mrgreen: :mrgreen: ¿e s± takie wielkie i br±zowe :D Mi¶ków najapi³em siê w Tatrach - wystarczy mi na troszkê, ale wilcy to dla mnie jednak rzadko¶æ, a nawet, gdybym codziennie jednego ze swojego podwórka wygania³, to i tak pewnie bym czu³ zawsze to samo - rado¶æ, ¿e s± ;>
A co do ¿ubrów - kiedy¶ w P. Bia³owieszczañskiej spotka³em te stwory. Spore stado, wielki dr±gal taki je prowadzi³, nadêty niczym pasza. Wyczu³ mnie, fukn±³ i ruszy³ wolno w moj± stronê. Oczywi¶cie szybko siê oddali³em, a wtedy ¿ubr obejrza³ siê na stadko, znów fukn±³ i po chwili stadko otoczy³o pa¶nik, do którego zagrodzi³em im drogê :D I one i ja poruszali¶my siê wolno. Spokój tej sceny by³ jednak pozorny, bo 'stary' co i rusz zerka³ w moim kierunku i pofukiwa³, ale ¿e siê nie zbli¿a³em, to poprzesta³ na tym. Utrzymywa³ mnie w niewielkiej odleg³o¶ci - mo¿e 50, a mo¿e nawet nieco mniej meterków. Gdy ju¿ siê napatrzy³em, a one najad³y, to sobie posz³y, a ja sobie przypomnia³em, ¿e mam w gar¶ci 'Zenita'
Potwierdzam co zosta³o napisane
Ja ostatnio spotka³em nied¼wiedzia jak wychodzi³em z MGIE£KI w Wetlinie.
By³ przyjazny, nawet chcia³ po¿yczyæ pi±tkê bo mu na co¶ brak³o.
Wspominam te¿ spotkanie w ubieg³ym roku z ¿ubrem który pewnej zimowej nocy ¿±da³ okazania dokumentów w okolicach Rawek.
Po jakiego licha mu moje dokumenty ?
Hej :D
Bo to jest tak Henek, ¿e cz³eka po kilku ³ykach czego¶ dobrego zwierz nie ruszy :D Najwy¿ej zapyta o dokumenty :P To jeden z fenomenów bieszczadzkiej fauny :D
Co¶ w temacie (zaniepokojenia "Cz³owieka z lasu" poufa³o¶ci± zwierza)
Mia³am przyjemno¶æ poznaæ Pubala. Niesamowita historia. By³am z VIP w okolicy ...... W pewnym momencie znalaz³am siê w miejscu zasiêgiu telefonii komórkowej. Zacze³am odbieraæ wiadomo¶ci. Zosta³am z ty³u. Wyk³ócam siê z jednym panem gdy co¶ mnie szturchne³o w bok. Odruchowo walne³am ³okciem do ty³u i da³am w pysk Pubalowi. Zamurowa³o mnie. Mia³am potem te¿ przyjemno¶æ poznania z bliska stada ¿ubrów.
Ja wychowany miêdzy resztkami Puszczy Mielnickiej a Puszcz± Bia³owiesk± ¿ubry i ³osie widzia³em nie raz. Ale najciekawszym prze¿yciem by³o spotkanie z kotem! Chaszczuj±c od £opiennika do cerkwi w £opience dosz³em do dolinki jakiego¶ potoku i id±c dalej podchodzilem jedn z pagórków otaczaj±c± dolinkê w pewnym momêcie zauwa¿y³em kota (skubaniec wygrzewa³ siê na s³oñcu) ciut wiêkszego ni¿ wiêkszo¶æ dachowców.Tak przygl±da³em siê mu przez parê sekund, ale on mnie zauwa¿y³ albo zwêszy³. Nie mam pojêcia jaki zmys³ u kotów jest lepszy. I da³ nura do lasu. Napewno mnie nie us³ysza³, bo by zwia³ wcze¶niej. Kot jak kot, bury z trochê krutszym ogonem,ni¿ maj± zazwyczaj koty. Ale co on robi³ tak daleko od ludzi? Czy¿bym widzia³ ¯BIKA?
Czy¿bym widzia³ ¯BIKA? Wygl±da na to, ¿e by³ to ¿bik. Gratulujê.
Niestety ¿bik "czystej rasy" podobno wystêpuje tylko w zoo. Te dzikie maj± ju¿ domieszkê genów kota domowego.
Pozdrawiam
D³ugi
Wygl±da na to, ¿e by³ to ¿bik. Gratulujê.
Niestety ¿bik "czystej rasy" podobno wystêpuje tylko w zoo. Te dzikie maj± ju¿ domieszkê genów kota domowego. Czy nie prowadzi siê reintrodukcji ¿bików gdzie¶ w kraju?
Wygl±da na to, ¿e by³ to ¿bik. Gratulujê.
Niestety ¿bik "czystej rasy" podobno wystêpuje tylko w zoo. Te dzikie maj± ju¿ domieszkê genów kota domowego.
Pozdrawiam
D³ugi Nie ,wystêpuje w Bieszczadach. To ze s³yszenia. W okolicy Dwernika le¶niczy znalaz³ kociaka. Zaopiekowa³ siê nim. Po kilku miesi±cach kociak zagryz³ mu wszystkie kury. Za karê trafi³ do klatki na króliki. Tam zobaczy³ go który¶ z naukowców placówki PAN w Ustrzykach Dol. Pobrano próbkê DNA i ustalono, ¿e to zbik. Wróci³ do lasu. Historia jest prawdziwa tylko szczegó³y mog± byc podrasowione. Niestety, ostatnio koledzy non stop robi± mi jakie¶ kawa³y ubarwiaj±c historie.
Oko³o dwadzie¶cia lat temu mia³am kota z lasu w domu. Przez osiem lat. Podobna historia. Znalaz³am w czasie bardzo srogiej zimy na pó³ martwego kociaka. Zaopiekowa³am siê nim. Po pewnym czasie oswoi³ siê. Niestety, w dowód przywi±zania przynosi³ mi podarunki w postaci ptaków. Czasami kilkana¶cie dziennie. Nie wytrzyma³am i da³am mu lanie. Obrazi³ siê i poszed³ do lasu. Zim± wróci³. Doros³y kot. Lubi³ byæ wa¿ony. Waga kuchenna mia³a 15 kg, zawsze wa¿y³ wiêcej. Nigdy mi nie przebaczy³ lania. Moja mama by³a t± ukochan± w stadzie. K³opotów z nim by³o multum. Wiosn± znika³, pojawia³ siê tylko czasami aby postaraæ siê o dzieci we wsi i napiæ mleka. Niestety mia³ piêkne futro. Zobaczy³am go jak le¿a³ na progu. Kto¶ -mój s±siad ale nie mog³am mu tego udowodniæ ani oskar¿yæ ma tzw. ¿ó³te papiery-¿ywcem zdziera³ z niego skórê. Nie uratowa³am, wykrwawi³ siê zanim dojecha³ weterynarz.
W latach 80tych stada ¿ubrów przychodzi³y na skraj Michniowca i wyjada³y siano ze stogów(naturalnie mro¼n± zim±).
Przypomnia³a mi siê taka zabawna,choæ ponoæ prawdziwa historia:
W nocy napada³o bardzo du¿o ¶niegu.Rano gospodarz wyjrza³ na podwórze,a tam jakie¶ ogromne pagóry.Zaniepokojony,zawo³a³ ¿onê.Ta wysz³a,podesz³a do jednego z nich,kopnê³a "pagór"z nonszalancj± mówi±c:"te¿ mi co¶,zaspy i tyle".Wtedy "zaspa" siê zatrzês³a i ukaza³y siê potê¿ne rogi ¿ubra.Za nim powsta³o resztê stada a gospodarze o ma³o butów nie pogubili.
Prawda to,czy "kana³'?Nie wiem,ale wszystko na tym ¶wiecie jest mo¿liwe.Pozdrawiam.
Prawda to,czy "kana³'?Nie wiem,ale wszystko na tym ¶wiecie jest mo¿liwe. Identyczn± historyjkê opowiedziano mi kiedy¶ w Bia³owie¿y:) ale ponoæ historia lubi siê powtarzaæ:)
Noworoczne Pozdrowionka dla Bieszczado³azów
Z tym kotem przygodê mia³em w czerwcu 2005. Po powrocie z ³opienki do Cisnej opowiedzia³em o tym Ry¶kowi Szociñskiemu i to on kategorycznie stwierdzi³ ¿e to musia³ byæ ¿bik. Ja sam nie jestem pewien do dzisiaj.
Jeszcze co¶ na temat:
http://tvp.pl/400,20070104441488.strona
Ja te¿ widzia³am jesieni± co¶ podobnego do jenota co¶ miêdzy kotem a lisem tylko bardzo puszysty ogon, zwierz±tko chyba koloru szarego, przebieg³o mi stokówkê jak wraca³am do siebie na Serednie. Ca³y czas siê zastanawiam co to by³o?
Pozdrówka
¿bik? ogon krótki jakby obciêty?
nie nie ¿bik zbika te¿ kiedy¶ widzia³am ogon d³uuugi i puszysty taki bardzo puszysty
Pozdrawiam
Wielko¶ci lisa, tylko wiêcej futra i nie tak rudy, wyra¼nie ciemniejsze futro.
Jenot. Jeszcze za moich m³odych lat sporadycznie pojawia³ sie w suwalskiem, dzi¶ ju¿ notowany do¶æ licznie w Holandii
D³ugi
Wielko¶ci lisa, tylko wiêcej futra i nie tak rudy, wyra¼nie ciemniejsze futro.
Jenot. Jeszcze za moich m³odych lat sporadycznie pojawia³ sie w suwalskiem, dzi¶ ju¿ notowany do¶æ licznie w Holandii
D³ugi Z Waszych opisów wynika ¿e ów zwierz mieszka równie¿ w okolicy Rymanowa. W zesz³ym roku widziano kilkakrotnie podobne "cudo".
Z Waszych opisów wynika ¿e ów zwierz mieszka równie¿ w okolicy Rymanowa. W zesz³ym roku widziano kilkakrotnie podobne "cudo". Ten zwierz jest praktycznie wszêdzie. Jest go tyle, ¿e go widzicie.
Czy mieli¶cie ostatnio spotkanie z wydr±, kun± le¶n±, pi¿makiem, sus³em ... d³ugo mo¿na wymieniaæ mniejsze i wiêksze zwierzêta. Je¿eli takie mieszczuchy jak my je widz±, znaczy ¿e populacja jest ju¿ bardzo liczna. Je¿eli widz± je tylko le¶nicy to znaczy, ¿e populacja jest w normie lub zanika. Do tego dochodz± zmiany w zachowaniu i zmiany w nawykach ¿ywieniowych: mewa potrzebuje do ¿ycia wysypiska, nie zatoki. Lisy mieszkaj± w centrum miast, podobnie króliki, tchórze, a dziki w parkach i na obrze¿ach, wyjadaj±c ze ¶mietników. Sokól pustó³ka i jerzyk potrzebuj± wysokich budynków, a go³ab skalny tak siê zadomowi³ w miastach, ¿e powsta³a jego odmiana "miejska".
Kosy le¶ne odlatuj± na zimê, parkowe zostaj±. Maj± do¶æ po¿ywienia.
¦wiat siê zmienia. Nie wiem czy na lepsze, czy gorsze. Zmienia siê, bo zawsze siê zmienia³.
D³ugi
Dopisalbym jeszcze bobry. Zaczynaja byæ ju¿ wszedzie (np niemal w centrum Krakowa)
Pozdrawiam PF
No, priekrasno! u mnie to by³ (a'propos zwierzy w Krakowie) dylemat bodaj listopadowy... Maj±c w pamiêci jeszcze bieszczadzkie tropienie wydry w warunkach naturalnych (i jej p³ochliwo¶æ, zw³aszcza) - totalnie zg³upia³am, widz±c siê z tym ryjem w±satym w okolicach Rudawy, zanieczyszczonego dop³ywu Wis³y. Niemal w centrum miasta!:shock:
...sta³am wtedy d³ugo na mo¶cie, zastanawiaj±c siê, czy aby tak na pewno-na pewno jestem trze¼wa:wink:
¦ciski dla wsjech!
K.
Wydra mieszka oko³o 300 m od mojego domu. Nigdy jej nie widzia³am ale codziennie oznacza swój teren pozostawiaj±c co¶ nie co¶ na kamieniu. Czasami s³ychaæ takie chlup do wody gdy zblizamy siê z Borysem do rzeczki.
Lipiec 2002
.... Choæ by³a to pierwsza powa¿na wyprawa w góry jak widaæ nie mo¿na by³o narzekaæ na koniec niespodzianek, i jak mo¿na siê domy¶leæ w³a¶nie zbli¿a³a siê ostatnia. W ¶rodku nocy ok godz 3-4, budz³o mnie szarpanie za sznurki namiotu i jakie¶ dziwne odg³osy. Na tyle dziwne ¿e poziom adrenaliny podniós³ siê do¶æ szybko jak na nowicjusza bieszczadzkiego...pomimo do¶æ rzadkiej miny postanowi³em zobaczyæ co siê dzieje i co nie daje mi spaæ. Po cichu wystawi³em oczy zza namiotu i okaza³o siê ¿e na polu namiotowym postanowi³y zrobiæ sobie biwak dzikie konie, zapewne bieszczadzkie hucu³y. Co za prze¿ycie, naprawdê ¶licznie wygl±da³y pas±c siê na ³±ce, teraz tylko trzeba by³o mieæ nadziejê ¿e nie postanowi± zrobiæ sobie toru przeszkód z mojego namiotu ani nie bêd± chcia³y go zdeptaæ, slysza³em jednak ¿e maj± one ³agodny charakter wiêc nie powinny sprawiæ problemu...
Do tego dochodz± zmiany w zachowaniu i zmiany w nawykach ¿ywieniowych: mewa potrzebuje do ¿ycia wysypiska, nie zatoki. Lisy mieszkaj± w centrum miast, podobnie króliki, tchórze, a dziki w parkach i na obrze¿ach, wyjadaj±c ze ¶mietników. Sokól pustó³ka i jerzyk potrzebuj± wysokich budynków, a go³ab skalny tak siê zadomowi³ w miastach, ¿e powsta³a jego odmiana "miejska".
Kosy le¶ne odlatuj± na zimê, parkowe zostaj±. Maj± do¶æ po¿ywienia.
¦wiat siê zmienia. Nie wiem czy na lepsze, czy gorsze. Zmienia siê, bo zawsze siê zmienia³.
D³ugi Wikipedia podaje:
Gatunek synantropijny - gatunek zwierzêcia lub ro¶liny, który wykorzystuje blisko¶æ siedlisk ludzkich z korzy¶ci± dla siebie. Synantropizm mo¿e mieæ charakter sta³y lub czasowy. Przyk³adem gatunków synantropijnych s± go³êbie, które czêsto wykorzystuj± miejskie budynki i drzewa w parkach do gniazdowania.
Do zwierz±t synantropijnych zalicza siê wszelkie domowe owady biegaj±ce (np. prusaki), ektopaso¿yty (pluskwy, pch³y), ptaki (jaskó³ki oknówki) i ssaki takie jak myszy i szczury. W zale¿no¶ci od strefy klimatycznej sk³ad gatunkowy tej grupy siê zmienia. Niektóre zwierzêta synantropijne przenosz± powa¿ne choroby, inne powoduj± du¿e straty gospodarcze.
Przyk³ady gatunków synatropijnych :
bocian bia³y
go³±b skalny
jaskó³ka dymówka
jaskó³ka oknówka
karaluch (zobacz te¿ karaczany)
k±tnik domowy
kuna domowa
mucha domowa
mysz domowa
synogarlica turecka
szczur wêdrowny
tchórz
wróbel domowy
chaber b³awatek
¿ó³tlica drobnokwiatowa
;-)
Lista siê rozszerza:-P
U nas dochodz± dziki, lisy, kaczka krzy¿ówka, tchórz, mewa ¶mieszka, srebrzysta...
D³ugi
Co¶ w temacie(Nowiny):
M±dry zwierzak, zachowywa³ siê zgodnie ze swoj± natur±. Stawa³ w kolejce do zieleniaka, a nie do miêsnego. Zamiast ograniczaæ mu wolno¶æ mo¿na by by³o zorganizowaæ zagrodê pokazow±. Ka¿dy zwiedzaj±cy musia³by przynie¶æ jaki¶ prezent Pubalowi. Jeden naæ pietruszki, drugi buraki, trzeci napój Lift koniecznie jab³kowy itd. Pubal robi³by za ma³pê w cyrku, by³by szczê¶liwy (to ludzie przychodziliby do niego, a nie odwrotnie, dostawa³by bez kolejki zieleninê), a ludzie mogliby robic za stado pobratymców.
W dodatku Pubal zachowywa³ siê tak jakby siê zna³ na zegarku i kalendarzu! Kiedy poprzednim razem przyjecha³a ekipa z NK Pubal znikn±³ na ca³y dzieñ. Znalaz³ siê kilka minut po 16-tej, wtedy jednak ekipa odmówi³a zatrzymania, widocznie mniemaj±c ¿e skoro pracuj± do 16-tej, zatrzymanie Pubala po tej godzinie by³oby nielegalne. Ulubionym dniem pobytu w WM by³a niedziela pod miejscowym ko¶cio³em. Za pozowanie do zdjêæ dostawa³ wtedy najrozmaitsze smako³yki.Rzeczywi¶cie by³ trochê niedelikatny ale nie ze z³ej woli, chcia³ siê po prostu bawiæ! Co do zagrody adaptacyjnej to jej zabezpieczenie jest fatalne. Nic tam specjalnie nie trzeba wy³amywaæ ¿eby sê z niej wydostaæ. Dodatkowo Pubala nale¿a³oby uzbroiæ w kije od szczotki bo na Mikowie i Smolniku pokaza³y siê wilki. Na razie standardowo zjadaj± bezpañskie (pañskie te¿) psy, ale kto wie? W ka¿dym razie szkoda Pubala!
Istotnie, "dzikie" niezwykle spotkania z omal udomowionym ¿ubremmm :-). Je¶li idzie o napotkane przez chrisa - "Bieszczadnika" "dziko¶ci" : wielki omsza³y kamieñ w masywie Hyrlatej, przypominaj±cy misia. Przypominaj±cy misia w postawie pionowej, ale tylko o zmroku, pieñ gnij±cego buka na £opienniku czy Horodku (ju¿ nie pamiêtam). Syn le¶nika z ... umykaj±cy rankiem do lasu (z wrzaskiem niemo¿ebnym) i po¶cig za wspomnianym matki, ojca i rodzeñstwa, w galowych strojach, po b³otku, przed obrz±dkiem komunii . Zaskroniec ³apany przez ch. dla córki, po doczytaniu - ¿mija zygzakowata w wersji black. "Zakapior", którego wziê³a wyobra¼nia ch. za dzika, chaszczuj±cy za spadami, od którego ch. dosta³by po pysku za zbyt nachalne / zani¿aj±ce cenê negocjacje, zwi±zane z ewentualnym nabyciem tych¿e spadów. Tajemne ¶wiat³a, wziête przez ch. po nocy za ¶wietliki, UFO (hmmm, moc s³owackiego rumu),potem za SG (no ale oni ze ¶wiat³em...), potem za zwyk³ych turystów, wracaj±cych na ostatnich nogach ze s³owackiej strony (zmyli³y mnie i nie tylko mnie latarki na g³owach ;-). Ot i ca³e dzikie spotkania :-(. O kojocie bieszczadzkim wspomnia³em w innym miejscu forum. No i meszki po nocach :mrgreen: . Pozdro.
Pubal "wyprowadzi³" sie z Bieszczadu. Bêdê mia³ do niego bli¿ej....
http://www.odkryjbieszczady.pl/index...osci.htm#pubal
Pozdrawiam
te ¿ubronie kojarz± mi siê z latami 70-ymi :arrow:.
te ¿ubronie kojarz± mi siê z latami 70-ymi :arrow:. Mnie siê kojarz± z Miczurinem Iwanem W³odymirowiczem i tego typu pomys³ami! Szkoda Pubala! Wogóle problem synantropii niektórych zwierz±t to problem narastaj±cy. Pubalowi, nie¶wiadomie zrobiono krzywdê a przyrodzie szkodê.Status Pubala powinien byæ:wolny i dziki mieszkaniec Bieszczadu!
... my¶la³em, ¿e Miczurin, to co¶, jako¶, ro¶linki chyba, a nie zwierzaki, ale mo¿e ¼le mysla³em... :shock: . Zreszt± nieistotne, wiemy o co chodzi.
Rano mia³am dzikie spotkanie trzeciego stopnia z wiewiórk±. Uderzy³a mnie objedzon± szyszka prosto w g³owê.
Lucyna, to chyba jaki¶ koszmarrr ... Pozdro. :-o
Hej:)
Synantropijne zwierz±tka ju¿ nie zaskakuj±. Tak jak kiedy¶ dawno temu soko³y wêdrowne na PKiN w stolycy. Jak jeszcze nied¼wiadki zaczn± zagl±daæ do miejskich ¶mietników, to ju¿ bêdzie wszystko OK i jak w Ameryce:D Co raz trudniej o dzikie spotkania...
Ja wspomnê dzikie spotkanie z kozic± w Tatrach. Rzadko mo¿na mieæ 'przyjemno¶æ' tak bliskiego spotkania z tym zwierzakiem, choæ do obecno¶ci ludzi s± przyzwyczajone a¿ za bardzo. A by³o to tak. Szed³em sobie szlakiem z Morskiego Oka do 'Pi±tki' przez ¦wistówkê Roztock±, pogoda by³a wyborna, pora pó¼na i trawers po Miedzianym i wschodnim stoku ¦wistówki robi³em przy zachodzie s³oñca. Ale by³a ³adna po¶wiata, powietrze przejrzyste. Nie spieszy³em siê, bo i tak resztówkê drogi mia³em do zrobienia niemal po omacku, ale kto by siê przejmowa³. Wy³o¿ona kamorami droga bieleje tam przecie¿ w czarn± noc wyra¼nie i mo¿na i¶æ, byle nie za szybko. Gdy stan±³em na prze³amaniu kolejnego ¿ebra na trawersie Roztoki i zabra³em siê do zej¶cia w ma³y kocio³ek zobaczy³em na s±siednim ¿eberku sylwetki kozic. £adnie siê prezentowa³y na tle zorzy zachodniej, czarne, ostre kontury w dostojnych pozach. Ale by³y daleko wiêc po chwili ruszy³em w dó³, do kocio³ka, i tam, na wielkiej, prawie poziomej wancie roz³o¿y³em siê syc±c p³uca aromatycznym dymkiem z kiepa zwanego Popularnym i ogrzewaj±c sch³odzone wieczornym zi±bem plecy o rozgrzan± przez ca³y dzieñ wantê. Tak sobie tam le¿a³em, smali³em ciuka, napawa³em siê cisz±, niezwyk³ym w ten czas spokojem w górach - nawet nie ³oskota³y kamienne lawinki po grzêdach i pionach, jak to czasem po gor±cym dniu siê dzieje, gdy ska³y gwa³townie stygn± - nad górami unosi³ siê tylko lekki poszum potoków z dolin i nic wiêcej. W pewnym momencie us³ysza³em dziwne sapanie, jakby nieco astmatycznego turysty w po³owie wypoczynku na ¦winicy. Wancisko le¿a³o tu¿ przy szlaku, a jego górna krawêd¼ by³a tak z metr nad 'pod³og±' wiêc niewysoko. Odwróci³em siê powoli ca³ym cia³em w kierunku d¼wiêku i zamar³em. Dos³ownie mo¿e metr, mo¿e dwa metry ode mnie wpatrywa³y siê we mnie czujne oczy starego koz³a. Widaæ przywyk³ do tego, ¿e za dnia tu walaj± siê czasem jacy¶ ludzie, ale o tej porze ju¿ zwykle ma³o kto têdy chadza³ i wyszed³ ów zwierz posprawdzaæ, co tam przy szlaku. By³ bardzo zaskoczony moj± obecno¶ci± i chyba tym, ¿e sam odwa¿y³ siê tak blisko podej¶æ do tego dziwnego stwora, le¿±cego niemal po ciemku na g³azie i wypuszczaj±cego z siebie k³êby smrodliwego dymu. Mierzyli¶my siê wzrokiem d³u¿szy czas i czu³em, ¿e gdy przestanê patrzeæ mu w oczy, umknie i tyle bêdzie z tego spotkania. Wiêc wpatrywa³em siê w te jego ¶lepia, on w moje i b³aga³em w duchu, aby trwa³o to jak najd³u¿ej. Odruchowo zaci±gn±³em siê papieroskiem czuj±c niesamowite napiêcie, nieco przypominaj±ce to, które dopad³o mnie przed matur± z matematyki:D Wytrzyma³ i ten ruch rêki, ale gdy wypu¶ci³em z ust kolejny k³±b dymu, skoczy³. Nad want±, nade mn± i w górê po stromawym stoku grzêdy. W u³amku sekundy znikn±³ za prze³amaniem stoku, a po nim zosta³ tylko odór zwierza i wyraziste wspomnienie jego oczu.
Jeszcze wiele razy pó¼niej tam zachodzi³em z my¶l±, ¿e mo¿e uda mi siê natkn±æ na tego koz³a, albo któr± z jego pañ lecz to by³ tylko ten jeden, jedyny raz. Efektem tych miniwyprawek by³o za to kilka pysznych zachodów s³oñca uwiecznionych na slajdach ORWO. Wyblak³y ju¿ niestety tak, ¿e chyba trzeba bêdzie tam znów siê wybraæ w lipcowy czas i pole¿eæ na wancie... Mo¿e który¶ jego kuzyn zapa³a tak± sam± ciekawo¶ci± do ludzi, co tamten?
Pozdrawiam,
Derty
To tak jak by jakiemu¶ ludzkiemu odmieñcowi kazano siedzieæ w zamkniêciu z ma³pami, tylko po to aby nasyciæ potrzeby innego osobnika.... (to by³o a propos miêsa, ponoæ innego smaku, lepszego)
Totalny bezsens, a moim zdaniem mo¿e to zagra¿aæ "czysto¶ci gatunku" ¿ubrów jako takich. Z tego co mi wiadomo, acz mo¿e siê mylê ¿ubronie pierwszej linii nie daj± p³odnego potomstwa, natomiast pó¼niej.... chyba tak. Niech siê taki urwie, i przydyba jak±¶ pani± ¿ubrow±, i mo¿emy zapomnieæ o ochronie ¿ubrów jako gatunku. Podobnie ma siê pomys³ pana remiera L z hodowl± bizonów (które tu s± traktowane jako byd³o, a daj± p³odne z ¿ubrami potomstwo). Wypadków ucieczek zwierz±t by³o sporo (choæby pan lew w Warszawie parê lat temu, co to wtedy ¿±dni safari postrzlili chyba weterynarza pffff), tak wiêc i ¿ubra nie da siê utrzymaæ w 100% pewno¶ci ¿e nie zwieje.
A Pubal? Biedak, mo¿naby powiedzieæ "jak siê nie ma co siê lubi, to siê lubi co siê ma", ale inseminacja? ehhhhh Biedak. I czym on zawini³?
-> Derty
Pod koniec piêknego pa¼dziernika,na tym samym trawersie od strony Roztoki szed³em sobie do Pi±tki.Po lewej kosówka,po prawej te¿ a po¶rodku zad koz³a.Pl±ta³em siê po okolicy od miesi±ca,napatrzy³em na kozice,¶wistaki a i mi¶ siê napatoczy³ wiêc chcia³em przej¶æ a nie gapiæ siê.Stan±³em,zapali³em,pochrz±ka³em a on tylko spojrza³ raz w moj± stronê...i nic,ola³ mnie ca³kiem.O ty ... my¶lê g³o¶no i siêgam ¶wiêtokradczo po kamyk.Pacn±³em go,podskoczy³,fukn±³ i z godno¶ci±,nie¶piesznie poda³ ty³y.Ja za to ¶piesznie(mo¿e i niedu¿y zwierz ale skoczny i ma nieprzyjemne haki) da³em nogê do schronu.Do tej pory siê zastanawiam dlaczego siê nie ba³...
hodowl± bizonów (które tu s± traktowane jako byd³o, a daj± p³odne z ¿ubrami potomstwo). Heheheh byd³o powiadasz...:mrgreen: A z szanownym ¿ubrem krzy¿owac sie nie zamierzam...:) <przepraszam ¿e nie na temat ale jako¶ tak mnie tkne³o.. :) >
POzdrowiæ Bisoniasty
Kiedy¶ na którym¶ szkoleniu rozmawiali¶my o p³odno¶ci ¿ubroni. Z tego co pamiêtam krzy¿ówka jest p³odna. Problemy z prokreacj± powoduje zbyt gêste futro. Plemnikom jest zbyt ciep³o i obumieraj±.
Problemy z prokreacj± powoduje zbyt gêste futro. Plemnikom jest zbyt ciep³o i obumieraj±. Lub nie mog± trafiæ, gdzie trzeba. :lol:
->.Do tej pory siê zastanawiam dlaczego siê nie ba³... Browarze,
Pewnie to ten sam kozio³, który mnie przeskoczy³, tylko zestarza³ siê i nawet chodziæ ju¿ mu siê nie chce:D
To jest tak, ze kozice ca³kiem chyba ju¿ zatraci³y w tym miejscu instynkt samozachowawczy. Przecie¿ wiesz, jakie t³umy potrafi± tamtêdy sznurowaæ w ciep³y dzionek letni:D I nikt nie jest dawnym polowacem, przed którym trza by³o umykaæ co tchu.
Ostatnio pod Wo³owcem na zielonym szlaku do zdjêæ pozowa³a rodzinka ¶wistaków. Do fotografowania zebra³o siê oko³o setki osób! Szef stadka sta³ na kamorku wyprostowany niczym cysorz i dumnie na nas spogl±da³. Gdyby umia³ mówiæ, zorganizowa³by konferencjê prasow±:P Zacz±³em go 'podchodziæ':razz: ¿eby z bliska portrecik pykn±æ. Schowa³ siê, gdy dzieli³o nas mo¿e 10 metrów. Nawet nie wyda³ ostrzegawczego d¼wiêku. To przyzwyczajanie siê zwierzów w PN-ach do sta³ej obecno¶ci ludzi chyba na zdrowie im nie wychodzi. Np we wspomnianej 'przygodzie' ze ¶wistakami najgorsze by³o to, ¿e wszystkie niemal dzieci spo¶ród obserwatorów postanowi³y nakarmiæ czym¶ malutkie kochane ¶wistaczki i na¶mieci³y tam krakersami, marsami i czym tam jeszcze. Tak czy siak dziko¶æ w takich miejscach to wspomnienie:D
Pozdrawiam,
Derty
Rano mia³am dzikie spotkanie trzeciego stopnia z wiewiórk±. Uderzy³a mnie objedzon± szyszka prosto w g³owê. W¶ciek³a by³a:D Zawsze mnie uczono: uwa¿aj na w¶ciek³e wiewiórki. Teraz wiem dlaczego:P
D.
Derty,
Zapomnia³em napisaæ ¿e moje spotkanie odby³o siê w 83-84(?) roku ubieg³ego wieku :twisted: .Wtedy to na ¦w.Zmar³ych(spotkanie by³o tu¿ przed) w Taterkach nie by³o nikogo,nawet schron by³ otwarty ale bez ¿adnej obs³ugi.Ca³kowita pustka(nie ¶ciemniam!),jak niedawno by³em w takim okresie w Tatrach to widzia³em i spotka³em "milion Bu³garów" :evil:
Derty,
Zapomnia³em napisaæ ¿e moje spotkanie odby³o siê w 83-84(?) roku ubieg³ego wieku ... No tak, wszystko jasne. Moje spotkanie odby³o siê bodaj w 81:) Zapewne móg³ to byæ ten sam kozio³, znudzony ju¿ do reszty turystami. Jednego przeskoczy³, drugiego zlekcewa¿y³. W 83 by³em w Tatrach tylko w lecie i wczesn± jesieni±. Te¿ by³o pustawo, bowiem tak wtedy by³o w Priwislinskim Kraju. Ma³o kogo obchodzi³o turystykowanie. O...teraz takie martwe okresy trafiaj± siê chyba tylko w B. Niskim i czasem w Bieszczadach. W tych ostatnich jak¿e czêsto w lipcu, a nawet w sierpniu:twisted: To dobry prognostyk dla przysz³ego zarz±dcy Kremenarosa. Bêdzie mia³ czas w³óczyæ siê za nied¼wiedziami po lesie:D Dzikie spotkania go czekaj±...
Pozdrawiam,
Derty
jeszcze co¶ o ¿ubrze, co prawda nie w Bieszczadach, ale minister jednak ten sam w ca³ym kraju :
"Rzeczpospolita": Urzêdnicy Ministerstwa ¦rodowiska pozwolili by³emu senatorowi Henrykowi Stok³osie na odstrza³ ¿ubra. Pozwolenie, pomimo tego, ¿e zwierzê jest pod ¶cis³± ochron±, kosztowa³o pilskiego przedsiêbiorcê 76 z³otych.
Polowanie Stok³osa urz±dzi³ w lutym 2006 roku. Zabi³ wtedy 14 - letniego zdrowego ¿ubra, poniewa¿ skar¿y³ siê, ¿e stado tych zwierz±t niszczy jego pola w Zachodniopomorskiem. Za zgodê zap³aci³ 76 z³otych, plus 5 z³otych op³at skarbowych. Urzêdnicy pozwolili mu wypchaæ zwierzê i zrobiæ z niego kie³basy.
Obecnie w Polsce ¿yje na wolno¶ci 750 ¿ubrów. Wed³ug prawa mo¿na strzelaæ jedynie do chorych i umieraj±cych osobników, a odstrza³y komercyjne s± rzadko¶ci±. W parkach narodowych i krajobrazowych ich zabijaniem zajmuje siê wy³±cznie s³u¿ba tych parków, a nie my¶liwi. Na pytanie "Rzeczpospolitej" o przyczyny wydania pozwolenia, wiceminister ochrony ¶rodowiska Andrzej Mizgalski mówi - Nie pamiêtam tego pozwolenia, ale wszystkie dokumenty musia³y byæ w porz±dku. Na wydanie decyzji mia³em upowa¿nienie ministra Szyszki.
... pewnie to tylko w nagonka na p. "senatora" . Pozdro.
... pewnie to tylko w nagonka na p. "senatora" . Pozdro. kij z senatorem, ka¿dy mo¿e wyst±piæ z podaniem o tak± zgodê, jaja trza urwac temu, kto tê zgodê podpisa³
Wed³ug gazety (GW) w za³atwienie pozwolenia zaanga¿owa³y siê zastêpy urzêdników ministerstwa ¶rodowiska. W koñcu w styczniu 2006 r. stos korzystnych dla senatora orzeczeñ trafi³ do wiceministra Andrzeja Mizgajskiego, który zgodzi³ siê na odstrza³. Jak twierdzi Mizgajski, na wydanie decyzji mia³ upowa¿nienie ministra Szyszki.
Zgody na polowanie broni Wanda Olech-Piasecka, za³o¿ycielka Stowarzyszenia Mi³o¶ników ¯ubrów. Wed³ug niej zabicie jednego starego osobnika, to wynik d¿entelmeñskiej umowy i odst±pienia od ¿±dania odszkodowania.
Nie zgadza siê z tym g³ówny specjalista ds. ³owiectwa w Dyrekcji Generalnej Lasów Pañstwowych Jan B³aszczyk. Wed³ug niego eliminuje siê tylko ¿ubry stare, chore lub z innych wzglêdów nieprzydatne do dalszej hodowli. Ale wiek, jak by³o w tym przypadku, nie mo¿e byæ g³ównym kryterium odstrza³u.
Ba³szczyk podkre¶la tak¿e, ¿e w polowaniu na ¿ubry nie ma nic przyjemnego. - £atwo je podej¶æ, wycelowaæ. To nie jest polowanie, to eliminacja - powiedzia³ "Rzeczpospolitej"
ps. dla vm2301 - zwa¿, ¿e o senatorze napisa³em w cudzys³owiu ;-), nadto: o tak± zgodê nie mo¿e wyst±piæ, jak piszesz, "ka¿dy". Pozdro.
ot, dzikie spotkania...
My¶lê, ¿e podania z³o¿yæ to chyba nikomu zabroniæ nie mo¿na, jeno nie ka¿demu rozpatrz± pozytywnie.
Ale nie to jest w sumie najwazniejsze - chodzi mi o wydanie zgody oczywi¶cie - po jak± cholerê? Takie spustoszenie ten ¿ubr robi³ i na takie straty milionera, czy tam miliardera nara¿a³, ¿e a¿ innego wyj¶cia jak zabicie nie by³o?
Ten Stok³osa to burak pierwsza klasa, a nie senator - normalny cz³owiek by tego nie zrobi³, a prawdziwy biznesmen o PR zadba³.
Pozdrawiam:-D
moje " dzikie spotania " by³y rózne, i trochê ich by³o.
Nie bedê ich mo¿e opisywa³, lecz pokazaæ wolê. To by³o takie dzikie spotkanie "dwóch turystów"
Chyba koniec historii Pubala w Bieszczadzie(Nowiny):
Lucyna,zwróæ uwagê na akapit o przewodniku :evil:
To nie ja. Mam nadziejê, ¿e bêdzie mu tam dobrze. Szkoda, ¿e wywieziono go z Bieszczadów. Mo¿na by³oby u nas stworzyc mu tak± zagrodê. Z Pubalem by³am zwi±zana emocjonalnie. To przez niego nie uda³o nam siê w ubieg³ym roku zrealizowaæ du¿ego kontraktu. By³ wart tego.
S±dzê, ¿e pojawi³ siê problem co zrobiæ z m³odymi zwierzakami, kóre nie mog± liczyæ na swoj± mamê. Kilka lat temu m³ody nied¼wiadek zosta³ zabrany z ludzkiej zagrody (mamê najprawdopodobniej sk³usowano) i dostarczony do gawry. Wszystko wskazuje na to, ¿e zgino³. Potem ten problem z wilkami. Teraz historia Pubala. Trzeba bêdzie pomy¶leæ nad jakim¶ projektem. Tylko musz± to zrobiæ fachowcy.
Proszê o nazwisko tego przewodnika. Dajcie go w moje rêce, a ja ju¿ bêdê wiedzia³a co mam z nim zrobiæ.
A tak po Bo¿emu, to zostawia sie m³odego tam gdzie by³, niezaleznie od naszych obaw o jego samopoczucie. Nie nale¿y ingerowaæ w te sprawy, bo wychowa sie kolejnego cudaka. Zreszt± drapiezniki bieszczadzkie tez musz± cos je¶æ...Kiedy¶ zapyta³em sie le¶niczego który w wielu le¶nych sprawach by³ mi nauczycielem i autorytetem, jakie zwierze w Bieszczadach uwaza za najgro¼niejsze? Natychmiast odpowiedzia³: "odchowane przez cz³owieka i puszczone na wolno¶æ." Gdyby ktos w Cisnej takiego podro¶nietego Pubala z³apa³ dla zabawy za rogi, a Pubal niechby odebra³ to za zaproszenie do próby si³...I je¶li ³api±cy nie by³by Ursusem z "Quo Vadis"... to zaraz prasa i tivi wszelakie mia³oby po¿ywkê dla siebie: jaka to dzicz straszliwa w tych bieszczadach... (chociaz paradaksalnie: nie dzicz - a oswojenie)
Dla Pubala ( skoro juz by³ ) moim zdaniem najlepszym rozwi±zaniem by³aby zagroda, ale TU W BIESZCZADACH, i najlepiej przy osrodku edukacyjnym BPN...Szkoda ¿e poszed³ na eksport. Przynajmniej co sobie tam u¿yje, to jego pociecha :)))
A jakiemu¶ panu M¡DREMU PRZEWODNIKOWI SERDECZNIE WSZYSCY PODZIÊKUJMY...
A jakiemu¶ panu M¡DREMU PRZEWODNIKOWI SERDECZNIE WSZYSCY PODZIÊKUJMY... A szlak by trafi³ takiego przewodnika. :evil:
moje " dzikie spotania " by³y rózne, i trochê ich by³o.
Nie bedê ich mo¿e opisywa³, lecz pokazaæ wolê. To by³o takie dzikie spotkanie "dwóch turystów" Jak czytam w Wikipedii, ubog± dietkê uzupe³niali ow± ¶lisko¶ci± cystersi, a ¿ó³wia b³otnego poczciwego i masowego niegdy¶, traktowali jako ... :shock:: rybê. Bo ¿y³ w wodzie. 8). No tego nie wiedzia³em.:???: Pozdro.
...
a to akurat trafi³o jako¶ kiedy¶ do mego mózd¿ku :-). Pozdro.
Wy¿ demograficzny :-)
http://tvp.pl/400,20070317473648.strona
Cytat
"Je¿eli ¿ubrów w Bieszczadach bêdzie za du¿o, to czê¶æ z nich byæ mo¿e, trafi do hodowli na Ukrainie i w Rumuni."
Chcia³bym zapytaæ za du¿o, to znaczy ile? I co znacz± s³owa byæ mo¿e? Potrafi kto¶ odpowiedziæ na te pytania.
Jak ich bêdzie za du¿o,to zaczn± przechodziæ na Ukrainê, a tam ju¿ czekaj± g³odni ¿o³nierze...
No proszê jaka zmiana . A kiedy¶ "glodni zolnierze" sami przychodzili po ¿ubry na "nasz±" stronê i"brali"sobie jak swoje.
Pozdrawiam PF
Przychodzili ale raczej po "oleniu"
Jak ich bêdzie za du¿o,to zaczn± przechodziæ na Ukrainê, a tam ju¿ czekaj± g³odni ¿o³nierze... Ch....a, prawie czterdzie¶ci lat chodzê po tym ¶wiecie, a taki nierozgarniêty jestem. A takie proste odpowiedzi, na moje pytania.
To nie ja. Mam nadziejê, ¿e bêdzie mu tam dobrze. ..... Mam nadziejê jutro sprawdziæ, czy mu dobrze...:smile:
Pozdrawiam
Mam nadziejê jutro sprawdziæ, czy mu dobrze...:smile:
Pozdrawiam Hej, macie pozdrowienia od Pubala :wink: (22.05.2010)
http://i48.tinypic.com/345denq.jpg
Ja te¿ pozdrawiam.
Cze¶æ,
przeczyta³em Wasz w±tek i czas na mój pierwszy post:
polubi³em Pubala:)
Mia³em nadziejê natkn±æ siê na jakie¶ fajne zwierzê, ale.. jak na pierwszy raz w Bieszczadach cieszê siê, ¿e zobaczy³em ¶cie¿ki...
A ¯ubry nadal s± w tych samych regionach?