bigos - mój pamiętnik, wspomnienia, uczucia, przeżycia ...
Pytanie to kieruje do ludzi odwiedzaj±cych Lutowiska chc±c zobaczyæ jak to wygl±da z ich strony. Proszê o opinie...
Proszê o opinie... A dla kogo ten wywiad? :? :lol:
Macie za ma³o wilków..., ale za to nadrabiacie nied¼wiedziami.
Dwa wyci±gi to za ma³o...
Dobrze by by³o gdyby Park Narodowy obejmowa³ ca³a granicê gminy Lutowiska, a otulina (Park Krajobrazowy Doliny Sanu) siêga³a po Zagórz.
A tak wogóle to czemu Gmina Lutowiska nie jest powiatem?
Znakowanych szlakow i sciezek, jak ktos chce posiedziec w Lutowiskach a nie bardzo lubi chodzic z mapa, to pozostaje mu tylko szlak na Otryt. Na pewno w okolicy jest sporo fajnych miejsc np Lutowiska - Smolnik - Zurawin - granica - Krywka - Lutowiska itp itp
Brakuje tez bazy gastronomicznej gdzie mozna by bylo sie posilic nie liczac malego barku galeri.
Jest za to kawiarenka internetowa :)
Tak dla u¶ci¶lenia to gmina Lutowiska jest najbardziej pociet± szlakami gmin± w okolicy :)
chodzilo mi o same Luowiska i bliska okolice
Poczynaj±c od 1999 r. corocznie spêdzam co najmniej 3 tygodnie w gminie Lutowiska i móg³bym niejedno napisaæ. Ale komu ?
Pojawi³ siê jaki¶ (a mo¿e jaka¶ ?) "rooling", zamie¶ci³ "a¿" 1 post na forum i od razu ci±gnie nas za jêzyk. W jakim celu ? Mo¿e w celu napisania jakiego¶ krytycznego artyku³u ?
Jak chcecie, to Mu (Jej ?) odpowiadajcie. Beze mnie.
Niby dlaczego mia³bym pisaæ "jaki¶ krytyczny artyku³"? Po prostu jestem mieszkañcem Lutowisk i chcia³em spojrzeæ na swoj± miejscowo¶æ od strony turysty, mia³em nadzieje ¿e Wasze wypowiedzi nakieruj± nas (mieszkañców) na drogê dalszego rozwoju Lutowisk i ca³ej gminy...
P.S
i nikt tu nikomu nie nakazuje :twisted:
W Lutowiskach brakuje teraz MNIE.
Musi mnie tam brakowaæ, bo siedzê przecie¿ przy kompie u ¿róde³ rzeki Warty i popijam ciep³e winko.
Pozdrawiam Skuter
To wiem napewno Brakuje miejsc pracy ale tak jest w ca³ej Polsce
Przykro siê robi ¿e m³odzi ludzie musz± z tych piêknych miesc uciekaæ za prac± w Polskê
Przykro siê robi ¿e m³odzi ludzie musz± z tych piêknych miesc uciekaæ za prac± w Polskê A ja sobie nawet wygooglalem dlaczego tam w ogóle czegokolwiek (w zalezno¶ci od oczekiwañ) brakuje: (no, mo¿e zdziebko podstarza³e, ale da siê przeczytaæ)
Fragmenty artyku³u "Bieszczadzka o¶miornica", Witolda St. Micha³owskiego, wspó³autora ksi±¿ki "Spór o Bieszczady":
[...]
Bieszczady to by³a taka XX-wieczna odmiana urianchajskiej tajgi i Dzikich Pól, kraina pokrytych burzanem pogorzelisk, podmok³ych zaro¶li i oceanów stepowych traw. To by³o to, co nale¿a³o chroniæ, ocaliæ dla przysz³ych pokoleñ. Stawa³y siê atrakcj± turystyczn± na skalê kontynentu. Spotkaæ w nich mo¿na by³o Brazylijczyków, Japoñczyków i Irlandczyków. [...]
[..]
Nieopodal cmentarnego wzgórza nad Terebowcem, po drugiej stronie potoku, na niedu¿ej ³±ce w pocz±tkach lat 60. w okresie wakacji rozstawiano studenck± bazê namiotow±. Z niej wyrusza³y wycieczki na Po³oninê Caryñsk±, Tarnicê, na Halicz, sk±d nocami wypatrywano ¶wiate³ Lwowa i Budapesztu.
Ustrzyki le¿a³y wtedy za siedmioma górami i lasami. Do najbli¿szej piekarni w Lutowiskach poln±, nikn±c± w ³awicach ³opianów i pokrzyw drog± by³o dwadzie¶cia parê kilometrów i niezliczona ilo¶æ przepraw przez zawsze lodowato zimny Wo³osaty.
Zaledwie parê lat wcze¶niej Zwi±zek Sowiecki wymusi³ wymianê rzekomo ropono¶nych terenów na pó³noc od Sanu i Otrytu za bogaty w doskona³y wêgiel kamienny i chyba równie¿ uran rejon Hrubieszowa i Tomaszowa. Przesiedlono kilkadziesi±t tysiêcy ludzi. Ich dramat i krzywdy, wcale nie mniejsze ni¿ ofiar s³awetnej Akcji „Wis³a”, komunistyczna propaganda zatuszowa³a skutecznie. Polskich ch³opów gospodaruj±cych na pszenno-buraczanej ziemi, posiadaczy krytych blach± domów – co by³o w miêdzywojniu oznak± zamo¿no¶ci – rzucono w ostêpy le¶ne bieszczadu. Do ruin wsi, w których dominowa³y kurne chaty.[...]
[...]
Obwodnic± ruszy³a fala osadnictwa. Stanowi³a j± nieprawdopodobna zbieranina ró¿nego autoramentu obwiesi, ³azêgów, amatorów ³atwego ¿ycia i najzwyklejszych kryminalistów. W³adza ludowa dawa³a ziemiê i szybko umarzane kredyty oraz zapewnia³a wszelak± pomoc, je¶li kandydat spe³nia³ podstawowy warunek – popiera³ w³adzê i kocha³ Partiê oraz nie mia³ rodzinnych wiêzów z dawnymi mieszkañcami tej ziemi.
Sprowadza³o siê to do tego, ¿e kandydat na osadnika nie mia³ – bo i nie móg³ mieæ – zielonego pojêcia o gospodarzeniu w sanockich górach, jak przed wiekami nazywano Bieszczady. Okres wegetacji jest w nich znacz±co krótszy ni¿ na obszarze reszty kraju, a teren ten to biegun deszczowych opadów. Ci za¶, którzy byli potomkami Bojków czy £emków przesiedlonych na tzw. Ziemie Odzyskane, do koñca PRL-u bali siê pojawiaæ na ziemi ojców i dziadów. Rezultaty tak pomy¶lanej „akcji” wiadome by³y ju¿ od samego pocz±tku. Jak najbardziej dos³ownie w bieszczadzkie b³oto wyrzucono z pañstwowego bud¿etu kwotê znacznie przekraczaj±c± nak³ady inwestycyjne wy³o¿one na budowê trójmiejskiego Portu Pó³nocnego. Efekty osi±gniêto bliskie zeru. [...]
[...]
Przy „gospodarce” le¶nej i ³owieckiej cudzys³ów nale¿a³o by postawiæ co najmniej podwójny. Nie zwracaj±c uwagi na opinie naukowców o konieczno¶ci zachowania naturalnej sukcesji gatunków, zawziêcie têpiono olchê szar± (zaprzêgaj±c do tego zajêcia nawet wiê¼niów) i karczowano ca³e po³acie wspania³ej puszczy, aby posadziæ jod³ê – odmianê, która i tak nie mia³a szans w tych warunkach klimatycznych i glebowych na prawid³ow± bonitacjê. W latach, gdy ca³a cywilizowana Europa zaczê³a wilka uwa¿aæ za zwierzê chronione, u nas ustanowiono wysokie nagrody za jego têpienie. [...]
[...]
Gdy przed æwieræwieczem pisali¶my z Januszem Rygielskim ksi±¿kê „Spór o Bieszczady” mieli¶my jeszcze z³udzenia. Nie stracili¶my ich nawet wtedy, gdy wiêkszo¶æ nak³adu decyzj± wszechw³adnego wówczas I sekretarza KW PZPR zosta³a przeznaczona do spalenia.
Uda³o siê nam jednak dotrzeæ do samego towarzysza Edwarda Gierka. Wys³ucha³ i zrozumia³, ¿e najlepsz± inwestycj± w Bieszczadach by³oby nie inwestowanie w nich. Pozwoli³ ksi±¿kê wznowiæ. Wznowiono. Pozostawienie skrawka kraju dla tych, którzy wêdruj± z plecakami i uwielbiaj± sypiaæ gdzie¶ w le¶nej kniei, a nie na polu kampingowym przy rurze wydechowej samochodu s±siada, mog³o byæ op³acalne dla gospodarki i przyrody.[...]
[...]
W dobie komercjalizacji i liberalizacji zagro¿enie dla nêdznych szcz±tków bieszczadu przynios³a... o¶miornica, czyli mozolnie budowany system najdziwniejszych uk³adów i rodzinnych powi±zañ, w którym celuj± potomkowie przesiedleñców z rejonu Hrubieszów-Tomaszów. Oni tak naprawdê nadal rz±dz± w Bieszczadach. Dziwnym zbiegiem okoliczno¶ci w wiêkszo¶ci s± synami by³ych funkcjonariuszy UB, zaanga¿owanych swego czasu w obronê „w³adzy ludowej”.
Dla nich jeszcze dzi¶ ka¿dy mieszkaniec tych gór przed ludobójcz± Akcj± „Wis³a” by³ bandyt± z UPA, a bieszczadzki las by³ i pozosta³ nienawistnym wrogiem. Klimat rodzinnego domu i wyniesiony z niego system warto¶ci zdecydowa³ o mentalno¶ci tych ludzi. Wschodnio- Karpacki Rezerwat Biosfery, Park Krajobrazowy Doliny Sanu, ekologia i u¿ytki ekologiczne, konieczno¶æ poszerzenia granic Bieszczadzkiego Parku Narodowego i jego otuliny – tak naprawdê nikogo ze znanych mi decydentów nad Sanem i Strwi±¿em nigdy nie interesowa³y i nie interesuj±. Chyba, ¿e bêdzie mo¿na przy tej okazji za³apaæ jak±¶ dotacjê, etat dla szwagra czy pociotka.
Szczególnego rodzaju wzorcem poczynañ elit w³adzy sprawuj±cej rz±dy w bieszczadzkich gminach s± notable z Lutowisk. Najwiêkszej, najrzadziej zaludnionej i najbardziej lesistej gminy w Polsce. Wójt tej gminy, jak fama g³osi kandydat na kolejnego dyrektora Bieszczadzkiego Parku Narodowego, nie mo¿e dostrzec niczego niew³a¶ciwego w instalowaniu stalowych retort do wypa³u wêgla drzewnego w otulinie parku narodowego i s±siedztwie rezerwatów przyrody. [...]
[...]
Proces suchej destylacji drewna polega na jego termicznym rozk³adzie bez dostêpu powietrza. Do temperatury 160 stopni C z drewna wydziela siê jedynie para wodna, a je¶li procesowi poddajemy drewno z drzew iglastych równie¿ olejki eteryczne. W temperaturze od 170 do 250 stopni drewno ciemnieje i pojawiaj± siê niewielkie ilo¶ci gazów zawieraj±cych zabójczy tlenek wêgla i dwutlenek wêgla, a powy¿ej tej temperatury równie¿ metan, etylen, butylen, acetylen i pary ciek³ych wêglowodorów. Dalszy rozk³ad drewna zachodzi ju¿ na drodze reakcji egzotermicznej bez konieczno¶ci ogrzewania, przy czym w przedziale temperatur 350-440 stopni C wydziela siê benzen, toluen, fenol (kwas karbolowy), parafina i pozosta³e sk³adniki smo³y drzewnej.
Istnieje jeszcze ludzki, humanitarny wymiar tego procederu. Praca smolarzy XXI wieku w warunkach, w jakich siê odbywa w Bieszczadach jest bardzo niebezpieczna dla zdrowia. Jak najbardziej dos³ownie. Wiêkszo¶ci tych, co przez d³u¿szy czas pracowali „na wypale” jeszcze dekadê temu, ju¿ od dawna nie ma w¶ród ¿ywych. Ludzie ci nara¿eni byli na szkodliwe oddzia³ywania smo³y na skórê, powoduj±ce nigdy nie goj±ce siê oparzenia r±k i najgro¼niejsze odmiany raka. Napuchniête twarze i szyje pokrywa chorobliwy rumieñ. Produkowany ze smo³y pota¿owej olej kreozotowy zawiera fenole trwale uszkadzaj±ce centralny uk³ad nerwowy, powoduj±ce uporczywe bóle g³owy, duszno¶ci, sinice, ¿ó³taczkê. Pary oleju terpentynowego wywo³uj± zapalenie spojówek, podra¿nienie b³on ¶luzowych ust, stany podniecenia, senno¶ci, uszkodzenia nerek, zapalenia pêcherza. Ocet drzewny jako jeden z produktów suchej destylacji zawiera alkohol metylowy. Zatrudnieni przy retortach s± nara¿eni na wdychanie jego oparów, co powoduje zaburzenia psychiczne, pora¿enie nerwów wzrokowych i s³uchowych.[...]
Wielog³owa, ¿eruj±ca na wypa³ach o¶miornica dawno ju¿ oplot³a lokalny wymiar sprawiedliwo¶ci, urzêdy skarbowe, referaty zatrudnienia itp. Jej ramiona siêgaj± daleko. Naiwni usi³uj±cy z ni± walczyæ napotykaj± tylko drwi±ce u¶mieszki ró¿nego szczebla bardzo wa¿nych biuralistów. A mog³o byæ w Bieszczadach tak wspaniale. Europejsko, ¶wiatowo, ekologicznie.[...]
Szczerze mówi±c Piotrze do koñca nie rozumiem, po co przytoczy³e¶ ten przyd³ugi teks. Po pierwsze teks w wielu miejscach jest ju¿ nie aktualny, natomiast jego autor z racji swej przynale¿no¶ci partyjnej - czytaj „Samoobrona” bêdzie zawsze przeciwko wszystkim i wszystkiemu.
„Leszczu” w swym po¶cie pisze o braku pracy w Bieszczadach. Zlikwidowanie wypa³ów, spowodowa³oby na pewno znaczne zwiêkszenie bezrobocia w gminie Lutowiska, bo to nie tylko wypalcze, ale i w du¿ym stopniu ludzie zajmuj±cy siê pozyskiwaniem drewna.
Jak siê doczyta³em temat „smolarzy bieszczadzkich” poruszany by³ na forum w 2003 roku. http://forum.bieszczady.info.pl/bieszczady704.html
W jednym z postów piszesz tam, i¿ „Sami smolarze s± w bieszczadach potrzebni” a zlikwidowanie wypa³ów uwa¿asz za „G£UPOTÊ”.
Tak wiêc naprawdê nie rozumie po co w temacie: „Czego brakuje w Gminie Lutowiska?” przytaczaæ teksty „przewra¿liwionego fachowca”, który z pewno¶ci± nie pomo¿e gminie Lutowiska.
Pozdrawiam
Szczerze mówi±c Piotrze do koñca nie rozumiem, po co przytoczy³e¶ ten przyd³ugi teks.
Tak wiêc naprawdê nie rozumie po co w temacie: „Czego brakuje w Gminie Lutowiska?” przytaczaæ teksty „przewra¿liwionego fachowca”, który z pewno¶ci± nie pomo¿e gminie Lutowiska. Z czystej ciekawo¶ci. Mo¿e kogo¶ zainteresuje taki punkt widzenia, lub choæby sam fakt, ¿e by³ - jest wart odnotowania w celach "kronikarskich". Równie dobrze mo¿na spytaæ po siê podniecaæ ksi±¿kami o UPA z tamtych lat. Zapoznaj±c siê z róznymi punktami widzenia, mo¿emy sami wyciagac wnioski i zgadzaæ siê tylko z tymi, które uznajemy za logiczne. Niemniej zawsze warto znaæ tre¶ci przeciwne - takie jest moje zdanie. Innych przyczyn brak.
Natomiast zdanie na temat retort mam niezmienne - nie posi³kuje siê cudzymi w celu jego przedstawienia, a raczej uwiarygodnienia. Wszystkie punkty widzenia jednak chêtnie czytam. W ka¿dym jest odrobina racji. Tyle :)
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl brytfanna.keep.pl
Proszê o opinie... A dla kogo ten wywiad? :? :lol:
Macie za ma³o wilków..., ale za to nadrabiacie nied¼wiedziami.
Dwa wyci±gi to za ma³o...
Dobrze by by³o gdyby Park Narodowy obejmowa³ ca³a granicê gminy Lutowiska, a otulina (Park Krajobrazowy Doliny Sanu) siêga³a po Zagórz.
A tak wogóle to czemu Gmina Lutowiska nie jest powiatem?
Znakowanych szlakow i sciezek, jak ktos chce posiedziec w Lutowiskach a nie bardzo lubi chodzic z mapa, to pozostaje mu tylko szlak na Otryt. Na pewno w okolicy jest sporo fajnych miejsc np Lutowiska - Smolnik - Zurawin - granica - Krywka - Lutowiska itp itp
Brakuje tez bazy gastronomicznej gdzie mozna by bylo sie posilic nie liczac malego barku galeri.
Jest za to kawiarenka internetowa :)
Tak dla u¶ci¶lenia to gmina Lutowiska jest najbardziej pociet± szlakami gmin± w okolicy :)
chodzilo mi o same Luowiska i bliska okolice
Poczynaj±c od 1999 r. corocznie spêdzam co najmniej 3 tygodnie w gminie Lutowiska i móg³bym niejedno napisaæ. Ale komu ?
Pojawi³ siê jaki¶ (a mo¿e jaka¶ ?) "rooling", zamie¶ci³ "a¿" 1 post na forum i od razu ci±gnie nas za jêzyk. W jakim celu ? Mo¿e w celu napisania jakiego¶ krytycznego artyku³u ?
Jak chcecie, to Mu (Jej ?) odpowiadajcie. Beze mnie.
Niby dlaczego mia³bym pisaæ "jaki¶ krytyczny artyku³"? Po prostu jestem mieszkañcem Lutowisk i chcia³em spojrzeæ na swoj± miejscowo¶æ od strony turysty, mia³em nadzieje ¿e Wasze wypowiedzi nakieruj± nas (mieszkañców) na drogê dalszego rozwoju Lutowisk i ca³ej gminy...
P.S
i nikt tu nikomu nie nakazuje :twisted:
W Lutowiskach brakuje teraz MNIE.
Musi mnie tam brakowaæ, bo siedzê przecie¿ przy kompie u ¿róde³ rzeki Warty i popijam ciep³e winko.
Pozdrawiam Skuter
To wiem napewno Brakuje miejsc pracy ale tak jest w ca³ej Polsce
Przykro siê robi ¿e m³odzi ludzie musz± z tych piêknych miesc uciekaæ za prac± w Polskê
Przykro siê robi ¿e m³odzi ludzie musz± z tych piêknych miesc uciekaæ za prac± w Polskê A ja sobie nawet wygooglalem dlaczego tam w ogóle czegokolwiek (w zalezno¶ci od oczekiwañ) brakuje: (no, mo¿e zdziebko podstarza³e, ale da siê przeczytaæ)
Fragmenty artyku³u "Bieszczadzka o¶miornica", Witolda St. Micha³owskiego, wspó³autora ksi±¿ki "Spór o Bieszczady":
[...]
Bieszczady to by³a taka XX-wieczna odmiana urianchajskiej tajgi i Dzikich Pól, kraina pokrytych burzanem pogorzelisk, podmok³ych zaro¶li i oceanów stepowych traw. To by³o to, co nale¿a³o chroniæ, ocaliæ dla przysz³ych pokoleñ. Stawa³y siê atrakcj± turystyczn± na skalê kontynentu. Spotkaæ w nich mo¿na by³o Brazylijczyków, Japoñczyków i Irlandczyków. [...]
[..]
Nieopodal cmentarnego wzgórza nad Terebowcem, po drugiej stronie potoku, na niedu¿ej ³±ce w pocz±tkach lat 60. w okresie wakacji rozstawiano studenck± bazê namiotow±. Z niej wyrusza³y wycieczki na Po³oninê Caryñsk±, Tarnicê, na Halicz, sk±d nocami wypatrywano ¶wiate³ Lwowa i Budapesztu.
Ustrzyki le¿a³y wtedy za siedmioma górami i lasami. Do najbli¿szej piekarni w Lutowiskach poln±, nikn±c± w ³awicach ³opianów i pokrzyw drog± by³o dwadzie¶cia parê kilometrów i niezliczona ilo¶æ przepraw przez zawsze lodowato zimny Wo³osaty.
Zaledwie parê lat wcze¶niej Zwi±zek Sowiecki wymusi³ wymianê rzekomo ropono¶nych terenów na pó³noc od Sanu i Otrytu za bogaty w doskona³y wêgiel kamienny i chyba równie¿ uran rejon Hrubieszowa i Tomaszowa. Przesiedlono kilkadziesi±t tysiêcy ludzi. Ich dramat i krzywdy, wcale nie mniejsze ni¿ ofiar s³awetnej Akcji „Wis³a”, komunistyczna propaganda zatuszowa³a skutecznie. Polskich ch³opów gospodaruj±cych na pszenno-buraczanej ziemi, posiadaczy krytych blach± domów – co by³o w miêdzywojniu oznak± zamo¿no¶ci – rzucono w ostêpy le¶ne bieszczadu. Do ruin wsi, w których dominowa³y kurne chaty.[...]
[...]
Obwodnic± ruszy³a fala osadnictwa. Stanowi³a j± nieprawdopodobna zbieranina ró¿nego autoramentu obwiesi, ³azêgów, amatorów ³atwego ¿ycia i najzwyklejszych kryminalistów. W³adza ludowa dawa³a ziemiê i szybko umarzane kredyty oraz zapewnia³a wszelak± pomoc, je¶li kandydat spe³nia³ podstawowy warunek – popiera³ w³adzê i kocha³ Partiê oraz nie mia³ rodzinnych wiêzów z dawnymi mieszkañcami tej ziemi.
Sprowadza³o siê to do tego, ¿e kandydat na osadnika nie mia³ – bo i nie móg³ mieæ – zielonego pojêcia o gospodarzeniu w sanockich górach, jak przed wiekami nazywano Bieszczady. Okres wegetacji jest w nich znacz±co krótszy ni¿ na obszarze reszty kraju, a teren ten to biegun deszczowych opadów. Ci za¶, którzy byli potomkami Bojków czy £emków przesiedlonych na tzw. Ziemie Odzyskane, do koñca PRL-u bali siê pojawiaæ na ziemi ojców i dziadów. Rezultaty tak pomy¶lanej „akcji” wiadome by³y ju¿ od samego pocz±tku. Jak najbardziej dos³ownie w bieszczadzkie b³oto wyrzucono z pañstwowego bud¿etu kwotê znacznie przekraczaj±c± nak³ady inwestycyjne wy³o¿one na budowê trójmiejskiego Portu Pó³nocnego. Efekty osi±gniêto bliskie zeru. [...]
[...]
Przy „gospodarce” le¶nej i ³owieckiej cudzys³ów nale¿a³o by postawiæ co najmniej podwójny. Nie zwracaj±c uwagi na opinie naukowców o konieczno¶ci zachowania naturalnej sukcesji gatunków, zawziêcie têpiono olchê szar± (zaprzêgaj±c do tego zajêcia nawet wiê¼niów) i karczowano ca³e po³acie wspania³ej puszczy, aby posadziæ jod³ê – odmianê, która i tak nie mia³a szans w tych warunkach klimatycznych i glebowych na prawid³ow± bonitacjê. W latach, gdy ca³a cywilizowana Europa zaczê³a wilka uwa¿aæ za zwierzê chronione, u nas ustanowiono wysokie nagrody za jego têpienie. [...]
[...]
Gdy przed æwieræwieczem pisali¶my z Januszem Rygielskim ksi±¿kê „Spór o Bieszczady” mieli¶my jeszcze z³udzenia. Nie stracili¶my ich nawet wtedy, gdy wiêkszo¶æ nak³adu decyzj± wszechw³adnego wówczas I sekretarza KW PZPR zosta³a przeznaczona do spalenia.
Uda³o siê nam jednak dotrzeæ do samego towarzysza Edwarda Gierka. Wys³ucha³ i zrozumia³, ¿e najlepsz± inwestycj± w Bieszczadach by³oby nie inwestowanie w nich. Pozwoli³ ksi±¿kê wznowiæ. Wznowiono. Pozostawienie skrawka kraju dla tych, którzy wêdruj± z plecakami i uwielbiaj± sypiaæ gdzie¶ w le¶nej kniei, a nie na polu kampingowym przy rurze wydechowej samochodu s±siada, mog³o byæ op³acalne dla gospodarki i przyrody.[...]
[...]
W dobie komercjalizacji i liberalizacji zagro¿enie dla nêdznych szcz±tków bieszczadu przynios³a... o¶miornica, czyli mozolnie budowany system najdziwniejszych uk³adów i rodzinnych powi±zañ, w którym celuj± potomkowie przesiedleñców z rejonu Hrubieszów-Tomaszów. Oni tak naprawdê nadal rz±dz± w Bieszczadach. Dziwnym zbiegiem okoliczno¶ci w wiêkszo¶ci s± synami by³ych funkcjonariuszy UB, zaanga¿owanych swego czasu w obronê „w³adzy ludowej”.
Dla nich jeszcze dzi¶ ka¿dy mieszkaniec tych gór przed ludobójcz± Akcj± „Wis³a” by³ bandyt± z UPA, a bieszczadzki las by³ i pozosta³ nienawistnym wrogiem. Klimat rodzinnego domu i wyniesiony z niego system warto¶ci zdecydowa³ o mentalno¶ci tych ludzi. Wschodnio- Karpacki Rezerwat Biosfery, Park Krajobrazowy Doliny Sanu, ekologia i u¿ytki ekologiczne, konieczno¶æ poszerzenia granic Bieszczadzkiego Parku Narodowego i jego otuliny – tak naprawdê nikogo ze znanych mi decydentów nad Sanem i Strwi±¿em nigdy nie interesowa³y i nie interesuj±. Chyba, ¿e bêdzie mo¿na przy tej okazji za³apaæ jak±¶ dotacjê, etat dla szwagra czy pociotka.
Szczególnego rodzaju wzorcem poczynañ elit w³adzy sprawuj±cej rz±dy w bieszczadzkich gminach s± notable z Lutowisk. Najwiêkszej, najrzadziej zaludnionej i najbardziej lesistej gminy w Polsce. Wójt tej gminy, jak fama g³osi kandydat na kolejnego dyrektora Bieszczadzkiego Parku Narodowego, nie mo¿e dostrzec niczego niew³a¶ciwego w instalowaniu stalowych retort do wypa³u wêgla drzewnego w otulinie parku narodowego i s±siedztwie rezerwatów przyrody. [...]
[...]
Proces suchej destylacji drewna polega na jego termicznym rozk³adzie bez dostêpu powietrza. Do temperatury 160 stopni C z drewna wydziela siê jedynie para wodna, a je¶li procesowi poddajemy drewno z drzew iglastych równie¿ olejki eteryczne. W temperaturze od 170 do 250 stopni drewno ciemnieje i pojawiaj± siê niewielkie ilo¶ci gazów zawieraj±cych zabójczy tlenek wêgla i dwutlenek wêgla, a powy¿ej tej temperatury równie¿ metan, etylen, butylen, acetylen i pary ciek³ych wêglowodorów. Dalszy rozk³ad drewna zachodzi ju¿ na drodze reakcji egzotermicznej bez konieczno¶ci ogrzewania, przy czym w przedziale temperatur 350-440 stopni C wydziela siê benzen, toluen, fenol (kwas karbolowy), parafina i pozosta³e sk³adniki smo³y drzewnej.
Istnieje jeszcze ludzki, humanitarny wymiar tego procederu. Praca smolarzy XXI wieku w warunkach, w jakich siê odbywa w Bieszczadach jest bardzo niebezpieczna dla zdrowia. Jak najbardziej dos³ownie. Wiêkszo¶ci tych, co przez d³u¿szy czas pracowali „na wypale” jeszcze dekadê temu, ju¿ od dawna nie ma w¶ród ¿ywych. Ludzie ci nara¿eni byli na szkodliwe oddzia³ywania smo³y na skórê, powoduj±ce nigdy nie goj±ce siê oparzenia r±k i najgro¼niejsze odmiany raka. Napuchniête twarze i szyje pokrywa chorobliwy rumieñ. Produkowany ze smo³y pota¿owej olej kreozotowy zawiera fenole trwale uszkadzaj±ce centralny uk³ad nerwowy, powoduj±ce uporczywe bóle g³owy, duszno¶ci, sinice, ¿ó³taczkê. Pary oleju terpentynowego wywo³uj± zapalenie spojówek, podra¿nienie b³on ¶luzowych ust, stany podniecenia, senno¶ci, uszkodzenia nerek, zapalenia pêcherza. Ocet drzewny jako jeden z produktów suchej destylacji zawiera alkohol metylowy. Zatrudnieni przy retortach s± nara¿eni na wdychanie jego oparów, co powoduje zaburzenia psychiczne, pora¿enie nerwów wzrokowych i s³uchowych.[...]
Wielog³owa, ¿eruj±ca na wypa³ach o¶miornica dawno ju¿ oplot³a lokalny wymiar sprawiedliwo¶ci, urzêdy skarbowe, referaty zatrudnienia itp. Jej ramiona siêgaj± daleko. Naiwni usi³uj±cy z ni± walczyæ napotykaj± tylko drwi±ce u¶mieszki ró¿nego szczebla bardzo wa¿nych biuralistów. A mog³o byæ w Bieszczadach tak wspaniale. Europejsko, ¶wiatowo, ekologicznie.[...]
Szczerze mówi±c Piotrze do koñca nie rozumiem, po co przytoczy³e¶ ten przyd³ugi teks. Po pierwsze teks w wielu miejscach jest ju¿ nie aktualny, natomiast jego autor z racji swej przynale¿no¶ci partyjnej - czytaj „Samoobrona” bêdzie zawsze przeciwko wszystkim i wszystkiemu.
„Leszczu” w swym po¶cie pisze o braku pracy w Bieszczadach. Zlikwidowanie wypa³ów, spowodowa³oby na pewno znaczne zwiêkszenie bezrobocia w gminie Lutowiska, bo to nie tylko wypalcze, ale i w du¿ym stopniu ludzie zajmuj±cy siê pozyskiwaniem drewna.
Jak siê doczyta³em temat „smolarzy bieszczadzkich” poruszany by³ na forum w 2003 roku. http://forum.bieszczady.info.pl/bieszczady704.html
W jednym z postów piszesz tam, i¿ „Sami smolarze s± w bieszczadach potrzebni” a zlikwidowanie wypa³ów uwa¿asz za „G£UPOTÊ”.
Tak wiêc naprawdê nie rozumie po co w temacie: „Czego brakuje w Gminie Lutowiska?” przytaczaæ teksty „przewra¿liwionego fachowca”, który z pewno¶ci± nie pomo¿e gminie Lutowiska.
Pozdrawiam
Szczerze mówi±c Piotrze do koñca nie rozumiem, po co przytoczy³e¶ ten przyd³ugi teks.
Tak wiêc naprawdê nie rozumie po co w temacie: „Czego brakuje w Gminie Lutowiska?” przytaczaæ teksty „przewra¿liwionego fachowca”, który z pewno¶ci± nie pomo¿e gminie Lutowiska. Z czystej ciekawo¶ci. Mo¿e kogo¶ zainteresuje taki punkt widzenia, lub choæby sam fakt, ¿e by³ - jest wart odnotowania w celach "kronikarskich". Równie dobrze mo¿na spytaæ po siê podniecaæ ksi±¿kami o UPA z tamtych lat. Zapoznaj±c siê z róznymi punktami widzenia, mo¿emy sami wyciagac wnioski i zgadzaæ siê tylko z tymi, które uznajemy za logiczne. Niemniej zawsze warto znaæ tre¶ci przeciwne - takie jest moje zdanie. Innych przyczyn brak.
Natomiast zdanie na temat retort mam niezmienne - nie posi³kuje siê cudzymi w celu jego przedstawienia, a raczej uwiarygodnienia. Wszystkie punkty widzenia jednak chêtnie czytam. W ka¿dym jest odrobina racji. Tyle :)