bigos - mĂłj pamiÄtnik, wspomnienia, uczucia, przeĹźycia ...
Na początek â dla leniwych i tych, którym się śpieszy â streszczenie.
Termin: 7 â 10 listopada 2014 r.
Uczestnicy: Krzychu i Wojtek; obaj z tutejszego forum
Trasa wędrówki na mapie:
Dzień 1.
⢠Dojazd samochodem osobowym z Rzeszowa (10:35) przez Barwinek, Ublę, Pereczyn, Swalawę do wsi Berezniki (18:10)
⢠Zostawiamy samochód przy dużym sklepie pod opieką właściciela sklepu
⢠Wyruszamy po ciemku w głąb doliny rzeczki Borżawa (18:35)
⢠Wynajdujemy na nocleg szałas z sianem. Obok ławeczki i stolik zbudowane i używane przez kosiarzy przy zbiorze siana. (19:45)
Dzień 2.
⢠Pobudka przed świtem, śniadanie. Idziemy w górę rzeczki Borżawa, potem w boczną dolinę potoku Golowczin, dalej przez betonowy most dawną drogą do bazy wojskowej pod szczytem Ivolove (1415 m)
⢠Krótki postój przy bazie, z której pozostały tylko zrujnowane budynki bez dachów. Powyżej bazy uzupełnienie zapasów wody z wojskowej rury
⢠Podejście na Stij / Stoh (1681 m)
⢠Wędrówka grzbietem głównym: Wielki Wierch, Gimba, Magura Żydowska
⢠O zmroku szukamy miejsca biwakowego na bocznym grzbiecie pod wzgórzem Żyd (1197 m.)
⢠Nocleg w namiocie, wieczorem ognisko z pieczeniem kiełbaski. Po drewno trzeba daleko chodzić
Dzień 3.
⢠Pobudka przed świtem. Zwijamy mokry namiot, namierzamy wodę i uzupełniamy zapasy. Śniadanie na trawie pod Magurą Żydowską
⢠Teraz trzeba wrócić do grzbietu, nadrabiając stracone półtora kilometra w poziomie i 150 metrów wysokości
⢠Na przełęczy, na pd-wsch. od Magury Żydowskiej niespodziewane spotkanie z ukraińsko-chińską grupą wędrowną
⢠Grzbietem głównym na przełęcz Prislip (928 m.), za przełęczą postój obiadowy z gotowaniem klusek i suszeniem namiotu
⢠Dalej przez Kamienną (1127 m.) na przełęcz âźpod drutamiâ. Tutaj leniwi zostają przy plecakach a wytrwali idą na Połoninę Kuk (1189 m.)
⢠Schodzimy grzbietem wzdłuż linii wysokiego napięcia i rurociągu na zachód
⢠Przed zmierzchem wybieramy na biwak polankę na szczycie wzgórza Szczawski Las (1014 m.)
⢠Wieczorem obfita kolacja. Ognisko bez pieczonej kiełbaski, bo się skończyła. Opału jest tyle, że wystarczyłoby na rok palenia
Dzień 4.
⢠Pobudka przed świtem. Zwijamy mokry namiot, wody nie szukamy, bo schodzimy w dolinę
⢠Śniadanie nad potokiem przy pustej szopie na siano
⢠Schodzimy w dolinę rzeczki Kusznica do wsi Lisiczewo
⢠Podjeżdżamy marszrutką kilka kilometrów do wsi Kerecki, dalej wracamy pieszo drogą do wsi Berezniki, gdzie został samochód.
⢠W południe wyruszamy w drogę powrotną. W Ubli stoimy na granicy ponad 1,5 godz., choć przed nami jest tylko 5 samochodów
⢠Wracamy do Polski, tym razem przez Radoszyce
Na początek zdjęcie na pół górskie, na pół przemysłowo-wojskowe. Woda była wyśmienita.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borza...s/IMG_2095.JPG
Teraz czekam, aż Krzychu dołączy do opowiadania.
... nim Krzychu;) dołączy do opowiadania to nieskromnie wtrącę .... tak na pobocznicy tematu.... że rower gdzieś umknął ...
Jestem, jestem. Czasem mam dłuższe postoje, jeśli mowa o innych wątkach:razz: wybaczcie mi.
Dlaczego Borżawa od południa? Wcześniej ustaliliśmy, że na Ukrainę wjedzie się od Ubli, Wojtek zadeklarował się, że będzie szoferował do miejsca startu wędrówki a ja twierdziłem, że na Zakarpaciu są znacznie lepsze drogi. Niestety w trakcie jazdy moja teza została obalona, drogi są tylko trochę lepsze, bo nie brakuje miejsc gdzie można urwać zawieszenie.
Myślę, że Wojtek po perfekcyjnym streszczeniu (z którego dowiedziałem się, że w 3 dniu spaliśmy na Szczawskim Lesie) perfekcyjnie jak na forumowicza roku poprowadzi tą relację. Ja czasem wtrącę się z jakimś zdjęciem czy komentarzem.
Mnie na wyobraźnię zadziałał wątek chińskiego wędrownika. Siadam i czekam na dzień trzeci.
A ja czekam na zdjęcie owych ruin budynków bez dachów "przed" Stohem. Ostatnio próbowałam je usilnie wypatrzeć, niestety mi się nie udało -dopiero gdzieś pod Himbą ujrzałam jakieś punkciki.
Domyślam się, że Krzychu skoczył na tę Połoninę Kuk (ostatnio rozmawialiśmy o tym jak i mi i jemu nie udało się tam wejść z powodu braku czasu). Mnie ona też bardzo kusi teraz.
Woda z rurki -wiem o jaką chodzi :) Woda koryto -nie wiem co to, bo ja szłam głównym grzbietem tutaj.
"Przełęcz pod drutami" -świetne określenie:)
Pierwszy dzień był małogórski. Szybki przejazd z Rzeszowa przez Barwinek do Ubli. Parking przed przejściem po prawej zapełniony samochodami, szpilki nie wciśniesz. Dobrze, że nie mamy dziś w planie pozostawienie auta tutaj. Na przejściu Słowacy szybko robią swoje a Ukraińcy pytają â jak zwykle - o noże, broń, narkotyki i lekarstwa. Tym razem nie mieliśmy niestety przy sobie nic z tych rzeczy. Pan strażnik zażyczył sobie, by chociaż Krzychu pokazał mu swój nóż, a na widok małego scyzoryka z drewnianym trzonkiem machnął ręką i uśmiechnął się z politowaniem.
Najbardziej dziurawa droga była za Pereczynem, od wsi Turi Remety do wsi Polana. A jeszcze bardziej dziurawe były ulice w Swalawie, gdzie niechcący wjechałem za daleko w centrum miasta.
Do celu, czyli wsi Berezniki docieramy mocno po zmroku. Powoli jadąc przez wieś, rozglądamy się za jakimś miejscem postoju dla samochodu na kilka dni. Nie jest dobrze. Duże, murowane domy stoją ciasno jeden obok drugiego, bez podwórek i ogrodów. Dojeżdżamy do dużego, centralnego placu z czterema sklepami. Przed największym ze sklepów stoi trzech mężczyzn. Podchodzimy i prosimy, by podpowiedzieli, gdzie można by zostawić samochód na trzy dni. Naradzają się, coś sobie pokazując. Wydaje się, że obmyślają, gdzie by nas skierować. Okazuje się, że omawiają, jak mamy wjechać na wybrukowaną alejkę przy sklepie, którą zastawia traktor. Po chwili traktor usuwa się a właściciel sklepu zaprasza nas do wjazdu na swoją posesję. Wjeżdżamy więc, a traktor wraca na swoje miejsce. Wpadamy jeszcze do sklepu na niewielkie zakupy, żegnamy się z gospodarzem i ruszamy w góry. Szybko osiągamy Borżawę, bo tak właśnie nazywa się potok, wzdłuż którego idziemy w górę. Dolina jest tutaj szeroka i wznosi się w górę łagodnie. Po obu stronach drogi rozciągają się starannie wykoszone łąki (widać to nawet w świetle latarek) a na nich brogi, zadaszenia lub szałasy do składowania siana. Po godzinie marszu wybieramy szałas bez jednej ściany, nie do końca wypełniony sianem na miejsce noclegu. Wysokość warstwy siana sięga wprawdzie 2 metrów, ale na górę można wspiąć się po chybotliwej drabince. Z powodu braku oświetlenia zdjęć dzisiaj nie było, za wyjątkiem układania się do snu.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2053.JPG
przemolla: Względem âźrowera, który umknąłâ, to nogi mogą człowiekowi służyć zarówno do pedałowania, jak i do tuptania ;)
Jimi: wspomniane wody, jako element życiodajny, będą dalej omówione.
Krzychu: do roboty!
Mnie na wyobraźnię zadziałał wątek chińskiego wędrownika. Siadam i czekam na dzień trzeci. Dzień trzeci będzie zaraz po dniu drugim:)
Dla precyzji dodam, że chińska była wędrowniczka i to bardzo ładna oraz ... wyższa ode mnie ;)
Dnia drugiego wstaliśmy przed świtem i zjedliśmy komfortowo śniadanie przy miejscowym stole z ławkami, używanym w lecie przez kosiarzy. W tym czasie się rozwidnia i widzimy w końcu naszą łąkę. A na ostatnim planie któryś z połoninnych szczytów.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2055.JPG
Potem ruszamy w górę doliny, idąc ciągle wzdłuż potoku Borżawa. Na większości map sugerowane jest przy podejściu z Berezników na górę Stoj opuszczenie doliny Borżawy przy ujściu do niej potoku Gołowczyn i wejście tutaj na grzbiet w lewo. Znacznie wygodniej jest jednak skręcić w drogę w dolinkę Gołowczyna i iść nią przez niecałe 2 kilometry.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2063.JPG
Na grzbiet wchodzimy w prawo dopiero przez betonowy most. Tamtędy dojeżdżano niegdyś do obiektów wojskowych pod Stojem (Stohem). Szeroka droga, obecnie już o charakterze leśnym, pnie się najpierw serpentynami po zboczu.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2068.JPG
Potem już grzbietem prowadzi do ruin jednostki wojskowej.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2070.JPG
Współczesny wygląd jednostki przestawiają zdjęcia poniżej. Jeszcze bardziej ponury widok przedstawiają wnętrza, ale u nas ma być radośnie, a nie ponuro, więc zdjęć nie będzie.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2078.JPG
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2081.JPG
Gdy my zwiedzamy jednostkę, plecaki spoczywają przy i na szoferce starego Gaz-a. Na ostatnim planie, po prawej, nasz najbliższy cel â Stoh.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2074.JPG
W Ubli kiedy pytają mnie o nóż i lekarstwa, odpowiadam stanowczo "NIE", z doświadczenia. Niegdyś przyznałem się otwarcie, że mam leki i musiałem wyciągać wszystkie rzeczy z plecaka, pokazywać leki i tłumaczyć co to i na co. Wiadomo, że na kilkudniową wycieczkę podstawowe leki i nóż są niezbędne, tym razem ukraiński pogranicznik nie dał się nabrać na to, że nie mam noża i musiałem pokazać scyzoryk. Był mały i problemu nie było. Po prostu Ukraińcy na tamtej granicy są na to uczuleni i trzeba się do tego przyzwyczaić.
Jazda do celu nie była ani szybka ani nudna, jak to na Ukrainie. Dziury, krowy maszerujące całą szerokością drogi i blokujące ruch, Polana z bardzo dobrą drogą, eleganckimi hotelami i sanatoriami i "dziurawe" ulice Swalawy.
Miejsce na nocleg trafiliśmy bardzo dobre. Na sianie była wygodna, spokojny sen i odpadło przygotowanie i składanie biwaku. Dzięki dobremu przygotowaniu Wojtka i jego nawigacji, bez żadnych problemów dotarliśmy do ruin bazy wojskowej. Miejscami droga w dolinie Gołowczyna jest dość zniszczona.
https://lh5.googleusercontent.com/-b...0/DSCF0417.JPG
Po ponad 600 metrach podejścia, gdy wyszliśmy już na połoninę zamiast napawać się widokami zastaliśmy zrujnowane budynki bazy wojskowej.
https://lh3.googleusercontent.com/-F...0/DSCF0423.jpg
WojtekP napisał Jakie mapy miałeś na myśli ?
WojtekP napisał
Jakie mapy miałeś na myśli ? Ukraińskie mapy turystyczne. Krzychu będzie znał tytuły, ja mam tylko skany. Przykład: tę mapke nazywam "Swalawskij rajon", ale może mieć inny tytuł.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borza...skij-rajon.jpg
Tak, ta mapa nazywa się "Swalawskij Rajon", korzystaliśmy też z mapy "Miżgirskij Rajon".
Jedyną mapą jaką posiadam z Borżawą to ta nieszczęsna radziecka sztabówka, myślałem że coś sensownego się pojawiło ?
ale widzę po zamieszczonym skanie, że to to jest to samo
Tyle że z dodanymi propozycjami ścieżek ? - bo ta fioletowa przerywana linia to propozycja ? - czy istniejący fizycznie szlak ?
Wadera ma fajową mapę Borżawy! Nie pamiętam nazwy -Iza przypomnij :) Chciałam ją upolować gdzieś w sklepie ale nie było czasu.
Poszperałam -chodzi mi o którąś z tej serii właśnie "Karpaty", prawdopodobnie Miżgirjskij lub Wołowieckij Rajon
Jedyną mapą jaką posiadam z Borżawą to ta nieszczęsna radziecka sztabówka, myślałem że coś sensownego się pojawiło? Najbardziej zgodna z rzeczywistością okazała się amatorska mapa opracowana przez Adama Rugałę i opublikowana na stronie http://rugala.pl/blog/2014/03/borzawa-mapa/. Słowo "amatorska" nie oznacza tu "marna", lecz sporządzana samodzielnie bez zawodowego aparatu wytwórczego.
Na mapie są w tle napisy âźrugala.plâ. Po skontaktowaniu się z autorem oraz uiszczeniu symbolicznej opłaty otrzymujemy mapę bez napisów. Jest tam wersja do wydruku (duży plik PDF) oraz wersja do wykorzystania cyfrowego (mały plik JPG).
Tej właśnie mapki użyłem na wstępie jako podkład do zobrazowania przebiegu naszej wędrówki.
... ta fioletowa przerywana linia to propozycja ? - czy istniejący fizycznie szlak ? Propozycja lub imaginacja :)
Na tych mapach są propozycje szlaków, bo mapy zostały wydane jeszcze przed wytyczeniem szlaków.
Schemat znakowania można obejrzeć tu: http://www.stezhky.org/Content/image...6bbd97d164.jpg
Jest jeszcze mapa Borżawy, ale chyba nie do kupienia w Polsce: http://www.stezhky.org/?m0prm=50
lub Wołowieckij Rajon Jest też taka mapa, ale jej nie brałem, przyda się dla osób idących od Wołowca.
Idziemy w górę. Tutaj szerszy widok na ruiny jednostki.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2086.JPG
Kawałek wyżej spotykamy dwie rury stalowe, prawdopodobnie dostarczające wodę do bazy wojskowej. Jedna z nich jest rozcięta i leje się z niej woda (dokładne zdjęcie było na wstępie). Z wody oczywiście korzystamy.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2093.JPG
Dalej kolejne elementy bazy â jakiś budynek i jakieś zbiorniki.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2110.JPG
Przy drodze poniewierają się elementy kopuł stacji radarowej, zwanych âźpieczarkamiâ. Na ostatnim planie, pośrodku Magura Żydowska. Jeszcze nie wiemy, że dziś pod nią będziemy nocować.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2113.JPG
A pod szczytem Stoha pozostały fundamenty tych stacji. Aż żal na to wszystko patrzeć. Bohaterski naród radziecki tyle sił i środków włożył we wzmocnienie naszej obronności, a prawie nic z tego nie pozostało.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2118.JPG
Jesteśmy na Stiju / Stoju / Stohu. Zastanawiam się nad znaczeniem piktogramów pod drogowskazami.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2128.JPG
Wadera ma fajową mapę Borżawy! Nie pamiętam nazwy -Iza przypomnij :) Chciałam ją upolować gdzieś w sklepie ale nie było czasu.
Poszperałam -chodzi mi o którąś z tej serii właśnie "Karpaty", prawdopodobnie Miżgirjskij lub Wołowieckij Rajon Obawiam się ,że to żadna nowość to tylko "Miżgirskij Rajon".Widzę,że forumowicze biwakując pod magurą byli rzut beretem od chatki ,w której my spaliśmy.
W drodze na Stoh minęliśmy turystów zmotoryzowanych.
https://lh6.googleusercontent.com/-Z...0/DSCF0444.JPG
Naszą uwagę przyciągnął człowiek niosący trzy białe worki. Zdjęcie mało wyraźne, bo robione na maksymalnym zoomie.
https://lh6.googleusercontent.com/-J...0/DSCF0437.JPG
Tu kiedyś była "pieczarka"
https://lh6.googleusercontent.com/-a...0/DSCF0447.JPG
A może ta postać niosła to co pewni panowie w Rumuni:-P
http://imgup.pl/di/SDVB/dsc03804.jpg
A może ta postać niosła to co pewni panowie w Rumuni:-P Wygląda, jakby pewni panowie w Rumunii nieśli sobie kołdry na nocleg?
Idziemy dalej. Ze Stija grzbietem głównym w stronę Wielkiego Wierchu. Młode nogi niosą Krzycha rączo do przodu. Jednak metodycznie ogląda się co jakiś czas do tyłu i zwalnia, żeby go dziadek Wojtek mógł dogonić :)
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2134.JPG
Widok spod Wielkiego Wierchu. Widać m.in. jasny dach chaty na odległej polanie. Wiemy, że nie zdążymy tam dojść przed zmrokiem. Dojdziemy tylko pod Żyda. Nie wiemy też jeszcze, że jutro odbędzie się ważne spotkanie międzynarodowe PL-UA-ChRL na szczycie. A bardziej dokładnie â pod szczytem.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2136.JPG
Zbliżaliśmy się do miejsca, które wydawało się być Wielkim Wierchem. A gdy już tam wyleźliśmy, na tablicy przeczytaliśmy, że jesteśmy âźnear Welykyi Werkh Mt.â, a do Wierchu jest jeszcze ponad pół kilometra. Tutaj Krzychu poszedł 130 kroków w stronę szczytu a potem ruszyliśmy dalej, bo się miało ku wieczorowi.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2145.JPG
Ok. 14:40 byliśmy na Gimbie i to był ostatni szczyt na dzisiaj. Na ostatnim planie Stoj (po lewej) i Wielki Wierch.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2153.JPG
Na miejsce noclegu dochodzimy przy świetle latarek. Dziś pierwszy nocleg w namiocie. W oddali, pod Magurą widzimy poruszające się światła latarek; po chwili znikają.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/DSCF0469.JPG
Na zakończenie pracowitego dnia było maleńkie ognisko z dużą kiełbasą.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2164.JPG
"Młode nogi niosą Krzycha rączo do przodu. Jednak metodycznie ogląda się co jakiś czas do tyłu i zwalnia, żeby go dziadek Wojtek mógł dogonić :)"
-Wojtku, wybacz, ale z tym doganianiem to Ci nie uwierzę.
"Widać m.in. jasny dach chaty na odległej polanie."
-Ta chata może z zewnątrz wygląda jako tako ale w środku każdemu z nas dała do zastanowienia czy oby na pewno chce tam nocować (dość sporo odbiliśmy od grzbietu już nocką). Był tam straszny syf i burdel, myszki to w sumie normalka. Ja rozbiłam pałatkę. Następnego dnia trochę posprzątaliśmy tę chatkę.
Załącznik 36534
"near Welykyi Werkh Mt"
-Też uważam to za dziwny napis, coś w stylu "to już prawie Wielki Wierch". I to po angielsku..
Załącznik 36539
-Wadera, proszę, nie mów tylko, że Ci panowie niosą na plecach materace do spania...
Wspaniale czyta mi się tę relację. Mało tego -ta pora roku wydaje mi się najwspanialsza na wędrówki Ukraińskie, bo kolory gór robią świetne wrażenie. Aha, dziękuję za smsa z pozdrowieniami prosto z Borżawy -wywołał on u mnie duży uśmiech :)
A takich obłoczków jak my (miesiąc wcześniej) nie mieliście:
Załącznik 36535 Załącznik 36536 Załącznik 36537 Załącznik 36538
Zdjęcia zrobione na Wielkim Wierchu.
Odnośnie chatek na Borżawie, jest jeszcze jedna ale Wam nie dane było iść teraz tą trasą. My wykorzystaliśmy ją jako pierwsze miejsce noclegu. W zasadzie gdybyśmy się pośpieszyli o 15 minut to mielibyśmy chatkę dla siebie, jednak wyprzedziła nas (z drugiej strony) grupka przesympatycznej młodzieży Ukraińskiej, którzy jako pierwsi zajęli chatkę. Mi i Waderze pozostała pałatka, a nasz współtowarzysz płci męskiej spał na strychu :) My nie chciałyśmy na z dwóch stron otwartym strychu spać, ponieważ obawiałyśmy się (i słusznie jak się okazało) by nam śpiworki nie nasiąkły mgłą, wilgocią. Ale wieczorek miło spędziliśmy na stryszku. Co prawda z zewnątrz wygląda rodem z filmu Smażowskiego ale jej wnętrze jest o niebo bardziej przyjazne i miłe niż w następnej (post wyżej) chatce. Ta chatka znajduje się tuż pod Wielkim Wierchem a jej niezaprzeczalną zaletą jest tzw. Wielka Woda (nazwa nadana przez naszego współtowarzysza, która nam bardzo się spodobała). Borżawa podobno rzekomo słynie z małej ilości wody dlatego Wielka Woda na Borżawie jest punktem wartym zapamiętania.
Załącznik 36545Załącznik 36546Załącznik 36547Załącznik 36543 Załącznik 36544
Z pewnością widzieliście ją (po lewej) idąc głównym grzbietem od Stoha/Stija w stronę Wierchu, no chyba że szliście szlakiem (ciut poniżej) to nie widać.
Załącznik 36548
Tu widoczny grzbiet do Wielkiego Wierchu na Stij.
Odnośnie chatek na Borżawie, jest jeszcze jedna ale Wam nie dane było iść teraz tą trasą.
Z pewnością widzieliście ją (po lewej) idąc głównym grzbietem od Stoha/Stija w stronę Wierchu, no chyba że szliście szlakiem (ciut poniżej) to nie widać. Widzieliśmy, ale nie po drodze było nam do niej.
Borżawa podobno rzekomo słynie z małej ilości wody dlatego Wielka Woda na Borżawie jest punktem wartym zapamiętania. Nie wiem, z czego słynie Borżawa, ale wody jest tu tyle, ile w innych pasmach karpackich. I w podobnych miejscach. Zgadzam się natomiast z zaleceniem, że każda woda warta jest zapamiętania. To dla tych, którzy jeszcze cos potrafią zapamiętać:) Ja tam sobie zapisuje.
Trzeciego dnia tradycyjnie wstaliśmy przed świtem. Tym razem śniadanie zostało odłożone na chwilę później, gdy dotrzemy do wody. Gdzie jest woda, będzie zaznaczone na mapce.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2172.JPG
Naszego miejsca biwaku nie bardzo mogliśmy pooglądać wieczorem, bo już nic nie było widać. Nie mogliśmy też pooglądać rano, bo jeszcze nic nie było widać. Zobaczyliśmy je dopiero z drogi trawersującej Magurę. Biwak to czerwona kropka, nad nią Żyd, z tyłu po prawej Stij.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/DSCF0473.JPG
Po dotarciu do grzbietu ukazały się wioski w dolinach schowane we mgle.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2181.JPG
Po kilku minutach marszu grzbietem zobaczyliśmy na pn-wschodnim zboczu, obok malowniczej skałki trójkę turystów pakujących się do drogi. Okazało się, że biwakowali niespełna dwa kilometry od nas i widzieli wieczorem nasze światełka. Zrobiliśmy sobie z nimi pamiątkowe zdjęcie oraz przeprowadziliśmy międzynarodowe konsultacje na szczycie.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/DSCF0485.JPG
Podejrzewając, że zaraz mnie ktoś zapyta, skąd wziąłem nazwę ⟯ydâ, melduję, że z ukraińskiej mapy BRAINSTORM, której fragment cytuje poniżej. Przy okazji zaznaczam występujące w opisie miejsca.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borza...Brainstorm.jpg
A takich obłoczków jak my (miesiąc wcześniej) nie mieliście: Tak, nie mieliśmy ani szczególnie ładnych chmurek ani ładnego słoneczka. Był listopad i listopadowa jesienność.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2194.JPG
Schodzimy grzbietem głównym, ogólnie jest lekko w dół, po drodze są liczne górki, które nie sposób spamiętać a miedzy nimi łagodne przełęcze.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2198.JPG
To jest âźwoda z korytaâ. Teraz koryto jest już bezużyteczne, bo spróchniało. Miejsce będzie na mapce.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2201.JPG
Koło południa mgły w dolinach przewiało. Na ostatnim planie Smerek, przełęcz Toruńska i Gorgany.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2202.JPG
Jedno z niżej położonych miejsc w grzbiecie â przełęcz Prislip.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2208.JPG
Tuż za przełęczą długa przerwa obiadowa âŚ
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2216.JPG
⌠połączona ze suszeniem namiotu.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2209.JPG
A to woda z rurki.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2221.JPG
Wody wyżej wymienione na mapce:
http://ciekawe.tematy.net/2014/borza...apka-wody2.jpg
"Młode nogi niosą Krzycha rączo do przodu. Jednak metodycznie ogląda się co jakiś czas do tyłu i zwalnia, żeby go dziadek Wojtek mógł dogonić :)"
-Wojtku, wybacz, ale z tym doganianiem to Ci nie uwierzę. Wojtek szedł wolniej, ale mógłby tak iść cały dzień, bez odpoczynków. Ma formę! Ja po prostu musiałem go wyprzedzać, żeby robić sobie przerwy:-D
Po kilku minutach marszu grzbietem zobaczyliśmy na pn-wschodnim zboczu, obok malowniczej skałki trójkę turystów pakujących się do drogi. Okazało się, że biwakowali niespełna dwa kilometry od nas i widzieli wieczorem nasze światełka. Zrobiliśmy sobie z nimi pamiątkowe zdjęcie oraz przeprowadziliśmy międzynarodowe konsultacje na szczycie. Myślę, że tu należy się małe wyjaśnienie. Spotkani turyści to: Taras ze Lwowa ze swoim kolegą Ukraińcem i koleżanką Szan z Chin. Wojtek i ja znaliśmy Tarasa, dlatego tym milej było go spotkać w górach na szlaku. Wojtek po dwóch latach a ja po czterech.
Dodam kilka zdjęć z dnia trzeciego.
Podejście od biwaku
https://lh5.googleusercontent.com/-T...0/DSCF0479.JPG
Dalsza droga
https://lh3.googleusercontent.com/-E...0/DSCF0494.JPG
https://lh5.googleusercontent.com/-2...0/DSCF0499.JPG
Wyryty krzyż na skale z niewyraźnym napisem
https://lh4.googleusercontent.com/-O...0/DSCF0503.JPG
Widok do tyłu
https://lh3.googleusercontent.com/-H...0/DSCF0505.JPG
Wodopój
https://lh3.googleusercontent.com/-Z...0/DSCF0524.JPG
Smerek
https://lh3.googleusercontent.com/-s...0/DSCF0529.JPG
Suszenie namiotu
https://lh5.googleusercontent.com/-t...0/DSCF0539.JPG
Lubię opowiadania dokończone, więc to też trzeba skończyć. Szliśmy, szliśmy, aż doszliśmy na przełęcz pod drutami.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2230.JPG
Kawałek dalej jeden z nas został pilnować plecaków ...
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2240.JPG
... a drugi poszedł na chwilkę na Połonine Kuk. Potem ten, który wrócił, opowiedział co tam widział temu, który pilnował.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2238.JPG
Tego dnia po raz pierwszy dotarliśmy na miejsce noclegu przed zmrokiem. A była to piękna, zagubiona w lesie polana, z dala od wszystkiego. W lesie było tyle drewna do palenia, że starczyłoby go na 10 lat. W lesie była tez jedna mysza, którą w nocy wysłuchał Krzychu.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2251.JPG
Było spore ognisko, ale tym razem już bez kiełbasek.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2271.JPG
Aby za dużo nie opowiadać, gdzie był ostatni nocleg, załączam mapkę. Mapka stanowi też dowód, skąd wziąłem nazwę "Szczawski Las".
http://ciekawe.tematy.net/2014/borza...ka-nocleg3.jpg
Szliśmy, szliśmy, aż doszliśmy na przełęcz pod drutami.
Kawałek dalej jeden z nas został pilnować plecaków ...
... a drugi poszedł na chwilkę na Połonine Kuk. Ja już raz zakończyłem marsz grzbietem Borżawy na przełęczy pod drutami, dlatego nie mogłem sobie podarować szybkiego "obskoczenia" Połoniny Kuk, tym bardziej, że nawigacja pokazywała, że jest tam 1 km i ponad 100m podejścia.
Z połoniny było widać szczyt Kuk.
https://lh4.googleusercontent.com/-x...0/DSCF0566.JPG
boczny grzbiet Munczela oraz Kamionkę i Negrowiec w Gorganach
https://lh4.googleusercontent.com/-5...0/DSCF0564.JPG
no i główną część Borżawy
https://lh6.googleusercontent.com/-H...0/DSCF0569.JPG
Wróciłem do Wojtka i drogą nad gazociągiem z widokiem na druty ruszyliśmy szukać miejsca na biwak.Znaleźliśmy bardzo fajną polanę.
https://lh4.googleusercontent.com/-b...0/DSCF0578.JPG
Bardzo fajnie, że Wadery i mój biwak załapał się do mapki biwaków na Borżawie :) Czy przy krzyżu były pieniążki? My nawet polskie monety złożyliśmy na osobiste intencje a i nawet przed nami widocznie szli jacyś Polacy bo także złotówki (lub groszówki) tam leżały!
Załącznik 36583
Także dotarłyśmy do przełęczy pod drutami skąd już zaczęłyśmy schodzenie darując sobie już tego Kuka z braku czasu. A na sam szczyt Kuk Krzychu wszedłeś?? Jak tak to dawaj foty z bliższa jak tam jest na szczycie. Tak mi się wydaje, że tam nie jest już tak fajnie jak na właściwej Borżawie, jest to taka końcówka Borżawy już odbiegająca od tych pięknych przestrzeni jak Stij, Wielki, Gimba czy Magura Żyde. Niemniej ciekawi mnie jak tam jest na Kuku :)
Po ostatnim noclegu schodzimy w doliny; początkowo grzbietem, potem na krechę po zboczu.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2279.JPG
Śniadanie na łące nad najbliższym potokiem
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2282.JPG
Ostatnie łąki i jesienne siano.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2286.JPG
Wchodzimy do wioski Lisiczewo.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2292.JPG
Jeden z wariantów powrotu do samochodu prowadziłby po zboczach widocznych na ostatnim planie górek.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2296.JPG
Wybraliśmy wariant dla leniwych i przedostatnie kilka kilometrów podjechaliśmy marszrutką Lisiczewo - Swalawa. Na autobus czekamy w nieoznakowanym miejscu, w którym zwyczajowo zatrzymuje się on.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2300.JPG
Autobus dowiózł nas do wsi Kerecki.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2304.JPG
Ostatnie cztery kilometry mogliśmy honorowo pokonać na nogach.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2313.JPG
Dochodzimy do centrum Berezników.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2317.JPG
Samochód stoi tam, gdzie go zostawiliśmy, strzeżony przez sklepowe kamery i kamienne ptaszysko oraz zablokowany przez niemały traktor.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2321.JPG
Właściciel posesji nie tylko nie chciał przyjąć zapłaty za przechowanie samochodu, ale na pożegnanie zaprosił nas na obiad (bez prawa odmowy) i obdarował domowymi przetworami.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2323.JPG
Wracamy . Swalawa. Zdj ecia robione z samochodu jedną ręka nie zawsze są poziome.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2326.JPG
Wracamy. Połonina równa z okolicy wsi Swalawka.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2328.JPG
...Samochód stoi tam, gdzie go zostawiliśmy, strzeżony przez sklepowe kamery i kamienne ptaszysko oraz zablokowany przez niemały traktor.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2321.JPG
Masz może zdjęcie całego tego traktora, bo nie wiem, czy wydaje mi się ale on ma "bagażnik" z przodu?
Masz może zdjęcie całego tego traktora, bo nie wiem, czy wydaje mi się ale on ma "bagażnik" z przodu? Traktor ma rzeczywiście skrzynię ładunkową z przodu. Prawdopodobnie jest to jedyne rozwiązanie traktora kompaktowego, czyli, że nie ma fabrycznego traktora ze skrzynią ładunkową z tyłu. Wydaje mi się, że widziałem te traktory z różną wielkością skrzyni i że traktor ma regulowaną długość, czyli da się zmieniać odstęp między przednia a tylną osią. Tu jest prawie cały traktor:
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2322.JPG
Czy przy krzyżu były pieniążki? Nie zauważyłem
A na sam szczyt Kuk Krzychu wszedłeś?? Jak tak to dawaj foty z bliższa jak tam jest na szczycie. Tak mi się wydaje, że tam nie jest już tak fajnie jak na właściwej Borżawie, jest to taka końcówka Borżawy już odbiegająca od tych pięknych przestrzeni jak Stij, Wielki, Gimba czy Magura Żyde. Niemniej ciekawi mnie jak tam jest na Kuku :) Byłem tylko na Połoninie Kuk, na szczyt Kuk nie wszedłem. Jeszcze spory kawałek był a gdybyśmy chcieli tam pójść, to do Lisiczewa nie dotarlibyśmy następnego dnia w południe. Następnym razem jak wybiorę się na Borżawę, to pójdę od Miżgirii przez Kuk.
Na koniec kilka zdjęć z Lisiczewa:
https://lh6.googleusercontent.com/-n...2/DSCF0593.JPG
https://lh6.googleusercontent.com/-L...2/DSCF0596.JPG
https://lh4.googleusercontent.com/-X...2/DSCF0597.JPG
https://lh4.googleusercontent.com/--...2/DSCF0603.JPG
Jeśli ktoś się w najbliższym czasie wybiera na Borżawę, niech nie czyta ostatniego odcinka mojego opowiadania, żeby się nie dowiedzieć, co to GTPB*.
Relacja z Borżawy byłaby trochę niekompletna i trochę zafałszowana, gdyby nie wspomnieć, że są to najbardziej zaśmiecone góry, jakie zdarzyło mi się widzieć. W ich najbardziej atrakcyjnej, połoninnej części, przy ścieżce grzbietowej można spotkać na jednym kilometrze tysiące plastikowych butelek. Oprócz tego leży mnóstwo worków foliowych, podartych peleryn przeciwdeszczowych, opakowań po papierosach i innych śmieci. W okolicy bazy wojskowej pod Stohem biegły kiedyś pod ziemią dziesiątki kilometrów kabli energetycznych. Obecnie wydarli je złomiarze, zabierając cenne aluminium a pozostawiając walające się plastikowe izolacje i ochronną taśmę stalową. Na grzbiet prowadzi wiele niezłych dróg gruntowych, wskutek czego jeździ tu wiele quadów, motocykli i samochodów terenowych (rowerzystów nie spotkaliśmy). Mocnym zgrzytem w krajobrazie jest też przecinająca pasmo potężna linia przesyłowa wysokiego napięcia. Zakryty pod ziemia jest wprawdzie rurociąg, ale pozostały po jego budowie poranione grzbiety i zbocza.
Piękno tych gór (bo wszystkie góry są piękne) przeważa wprawdzie na paskudą śmieci i warcząco-smrodzących pojazdów, ale dla pokazania całej prawdy o Borżawie, i o tym tez musiałem napisać. Zdjęcia tez mam, ale nie będę psuł nimi relacji.
*Góry Tysięcy Plastikowych Butelek
Zgadza się Wojtku, właśnie wspomnienia tego elementu mi brakowało, mnie bardzo ten widok zszokował.
Nie byłem jeszcze na Borżawie ale podobnie było na Krasnej, co 100m butelka/pet na trawie.
Borżawa, Krasna i pewnie wiele innych miejsc w Karpatach Ukraińskich jest tak zaśmieconych. Miałem kiedyś przygodę, że śmieciami w tle. W Wysocku Wyżnym pękła mi opona od roweru. Dzięki temu, że w przydrożnym rowie były śmieci, wśród nich znalazłem starego buta i wykorzystałem z niego wkładkę. Udało mi się przy jej pomocy i taśmy "MacGyver" jako tako załatać oponę i dotrzeć do Polski.
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl brytfanna.keep.pl
Termin: 7 â 10 listopada 2014 r.
Uczestnicy: Krzychu i Wojtek; obaj z tutejszego forum
Trasa wędrówki na mapie:
- lhttp://www.gpsies.com/map.do?fileId=tfcauyobgrlsuggr (można sobie powiększać i przesuwać)llhttp://ciekawe.tematy.net/2014/borza...rzawa_2014.jpg (obrazek) l
Dzień 1.
⢠Dojazd samochodem osobowym z Rzeszowa (10:35) przez Barwinek, Ublę, Pereczyn, Swalawę do wsi Berezniki (18:10)
⢠Zostawiamy samochód przy dużym sklepie pod opieką właściciela sklepu
⢠Wyruszamy po ciemku w głąb doliny rzeczki Borżawa (18:35)
⢠Wynajdujemy na nocleg szałas z sianem. Obok ławeczki i stolik zbudowane i używane przez kosiarzy przy zbiorze siana. (19:45)
Dzień 2.
⢠Pobudka przed świtem, śniadanie. Idziemy w górę rzeczki Borżawa, potem w boczną dolinę potoku Golowczin, dalej przez betonowy most dawną drogą do bazy wojskowej pod szczytem Ivolove (1415 m)
⢠Krótki postój przy bazie, z której pozostały tylko zrujnowane budynki bez dachów. Powyżej bazy uzupełnienie zapasów wody z wojskowej rury
⢠Podejście na Stij / Stoh (1681 m)
⢠Wędrówka grzbietem głównym: Wielki Wierch, Gimba, Magura Żydowska
⢠O zmroku szukamy miejsca biwakowego na bocznym grzbiecie pod wzgórzem Żyd (1197 m.)
⢠Nocleg w namiocie, wieczorem ognisko z pieczeniem kiełbaski. Po drewno trzeba daleko chodzić
Dzień 3.
⢠Pobudka przed świtem. Zwijamy mokry namiot, namierzamy wodę i uzupełniamy zapasy. Śniadanie na trawie pod Magurą Żydowską
⢠Teraz trzeba wrócić do grzbietu, nadrabiając stracone półtora kilometra w poziomie i 150 metrów wysokości
⢠Na przełęczy, na pd-wsch. od Magury Żydowskiej niespodziewane spotkanie z ukraińsko-chińską grupą wędrowną
⢠Grzbietem głównym na przełęcz Prislip (928 m.), za przełęczą postój obiadowy z gotowaniem klusek i suszeniem namiotu
⢠Dalej przez Kamienną (1127 m.) na przełęcz âźpod drutamiâ. Tutaj leniwi zostają przy plecakach a wytrwali idą na Połoninę Kuk (1189 m.)
⢠Schodzimy grzbietem wzdłuż linii wysokiego napięcia i rurociągu na zachód
⢠Przed zmierzchem wybieramy na biwak polankę na szczycie wzgórza Szczawski Las (1014 m.)
⢠Wieczorem obfita kolacja. Ognisko bez pieczonej kiełbaski, bo się skończyła. Opału jest tyle, że wystarczyłoby na rok palenia
Dzień 4.
⢠Pobudka przed świtem. Zwijamy mokry namiot, wody nie szukamy, bo schodzimy w dolinę
⢠Śniadanie nad potokiem przy pustej szopie na siano
⢠Schodzimy w dolinę rzeczki Kusznica do wsi Lisiczewo
⢠Podjeżdżamy marszrutką kilka kilometrów do wsi Kerecki, dalej wracamy pieszo drogą do wsi Berezniki, gdzie został samochód.
⢠W południe wyruszamy w drogę powrotną. W Ubli stoimy na granicy ponad 1,5 godz., choć przed nami jest tylko 5 samochodów
⢠Wracamy do Polski, tym razem przez Radoszyce
Na początek zdjęcie na pół górskie, na pół przemysłowo-wojskowe. Woda była wyśmienita.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borza...s/IMG_2095.JPG
Teraz czekam, aż Krzychu dołączy do opowiadania.
... nim Krzychu;) dołączy do opowiadania to nieskromnie wtrącę .... tak na pobocznicy tematu.... że rower gdzieś umknął ...
Jestem, jestem. Czasem mam dłuższe postoje, jeśli mowa o innych wątkach:razz: wybaczcie mi.
Dlaczego Borżawa od południa? Wcześniej ustaliliśmy, że na Ukrainę wjedzie się od Ubli, Wojtek zadeklarował się, że będzie szoferował do miejsca startu wędrówki a ja twierdziłem, że na Zakarpaciu są znacznie lepsze drogi. Niestety w trakcie jazdy moja teza została obalona, drogi są tylko trochę lepsze, bo nie brakuje miejsc gdzie można urwać zawieszenie.
Myślę, że Wojtek po perfekcyjnym streszczeniu (z którego dowiedziałem się, że w 3 dniu spaliśmy na Szczawskim Lesie) perfekcyjnie jak na forumowicza roku poprowadzi tą relację. Ja czasem wtrącę się z jakimś zdjęciem czy komentarzem.
Mnie na wyobraźnię zadziałał wątek chińskiego wędrownika. Siadam i czekam na dzień trzeci.
A ja czekam na zdjęcie owych ruin budynków bez dachów "przed" Stohem. Ostatnio próbowałam je usilnie wypatrzeć, niestety mi się nie udało -dopiero gdzieś pod Himbą ujrzałam jakieś punkciki.
Domyślam się, że Krzychu skoczył na tę Połoninę Kuk (ostatnio rozmawialiśmy o tym jak i mi i jemu nie udało się tam wejść z powodu braku czasu). Mnie ona też bardzo kusi teraz.
Woda z rurki -wiem o jaką chodzi :) Woda koryto -nie wiem co to, bo ja szłam głównym grzbietem tutaj.
"Przełęcz pod drutami" -świetne określenie:)
Pierwszy dzień był małogórski. Szybki przejazd z Rzeszowa przez Barwinek do Ubli. Parking przed przejściem po prawej zapełniony samochodami, szpilki nie wciśniesz. Dobrze, że nie mamy dziś w planie pozostawienie auta tutaj. Na przejściu Słowacy szybko robią swoje a Ukraińcy pytają â jak zwykle - o noże, broń, narkotyki i lekarstwa. Tym razem nie mieliśmy niestety przy sobie nic z tych rzeczy. Pan strażnik zażyczył sobie, by chociaż Krzychu pokazał mu swój nóż, a na widok małego scyzoryka z drewnianym trzonkiem machnął ręką i uśmiechnął się z politowaniem.
Najbardziej dziurawa droga była za Pereczynem, od wsi Turi Remety do wsi Polana. A jeszcze bardziej dziurawe były ulice w Swalawie, gdzie niechcący wjechałem za daleko w centrum miasta.
Do celu, czyli wsi Berezniki docieramy mocno po zmroku. Powoli jadąc przez wieś, rozglądamy się za jakimś miejscem postoju dla samochodu na kilka dni. Nie jest dobrze. Duże, murowane domy stoją ciasno jeden obok drugiego, bez podwórek i ogrodów. Dojeżdżamy do dużego, centralnego placu z czterema sklepami. Przed największym ze sklepów stoi trzech mężczyzn. Podchodzimy i prosimy, by podpowiedzieli, gdzie można by zostawić samochód na trzy dni. Naradzają się, coś sobie pokazując. Wydaje się, że obmyślają, gdzie by nas skierować. Okazuje się, że omawiają, jak mamy wjechać na wybrukowaną alejkę przy sklepie, którą zastawia traktor. Po chwili traktor usuwa się a właściciel sklepu zaprasza nas do wjazdu na swoją posesję. Wjeżdżamy więc, a traktor wraca na swoje miejsce. Wpadamy jeszcze do sklepu na niewielkie zakupy, żegnamy się z gospodarzem i ruszamy w góry. Szybko osiągamy Borżawę, bo tak właśnie nazywa się potok, wzdłuż którego idziemy w górę. Dolina jest tutaj szeroka i wznosi się w górę łagodnie. Po obu stronach drogi rozciągają się starannie wykoszone łąki (widać to nawet w świetle latarek) a na nich brogi, zadaszenia lub szałasy do składowania siana. Po godzinie marszu wybieramy szałas bez jednej ściany, nie do końca wypełniony sianem na miejsce noclegu. Wysokość warstwy siana sięga wprawdzie 2 metrów, ale na górę można wspiąć się po chybotliwej drabince. Z powodu braku oświetlenia zdjęć dzisiaj nie było, za wyjątkiem układania się do snu.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2053.JPG
przemolla: Względem âźrowera, który umknąłâ, to nogi mogą człowiekowi służyć zarówno do pedałowania, jak i do tuptania ;)
Jimi: wspomniane wody, jako element życiodajny, będą dalej omówione.
Krzychu: do roboty!
Mnie na wyobraźnię zadziałał wątek chińskiego wędrownika. Siadam i czekam na dzień trzeci. Dzień trzeci będzie zaraz po dniu drugim:)
Dla precyzji dodam, że chińska była wędrowniczka i to bardzo ładna oraz ... wyższa ode mnie ;)
Dnia drugiego wstaliśmy przed świtem i zjedliśmy komfortowo śniadanie przy miejscowym stole z ławkami, używanym w lecie przez kosiarzy. W tym czasie się rozwidnia i widzimy w końcu naszą łąkę. A na ostatnim planie któryś z połoninnych szczytów.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2055.JPG
Potem ruszamy w górę doliny, idąc ciągle wzdłuż potoku Borżawa. Na większości map sugerowane jest przy podejściu z Berezników na górę Stoj opuszczenie doliny Borżawy przy ujściu do niej potoku Gołowczyn i wejście tutaj na grzbiet w lewo. Znacznie wygodniej jest jednak skręcić w drogę w dolinkę Gołowczyna i iść nią przez niecałe 2 kilometry.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2063.JPG
Na grzbiet wchodzimy w prawo dopiero przez betonowy most. Tamtędy dojeżdżano niegdyś do obiektów wojskowych pod Stojem (Stohem). Szeroka droga, obecnie już o charakterze leśnym, pnie się najpierw serpentynami po zboczu.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2068.JPG
Potem już grzbietem prowadzi do ruin jednostki wojskowej.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2070.JPG
Współczesny wygląd jednostki przestawiają zdjęcia poniżej. Jeszcze bardziej ponury widok przedstawiają wnętrza, ale u nas ma być radośnie, a nie ponuro, więc zdjęć nie będzie.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2078.JPG
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2081.JPG
Gdy my zwiedzamy jednostkę, plecaki spoczywają przy i na szoferce starego Gaz-a. Na ostatnim planie, po prawej, nasz najbliższy cel â Stoh.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2074.JPG
W Ubli kiedy pytają mnie o nóż i lekarstwa, odpowiadam stanowczo "NIE", z doświadczenia. Niegdyś przyznałem się otwarcie, że mam leki i musiałem wyciągać wszystkie rzeczy z plecaka, pokazywać leki i tłumaczyć co to i na co. Wiadomo, że na kilkudniową wycieczkę podstawowe leki i nóż są niezbędne, tym razem ukraiński pogranicznik nie dał się nabrać na to, że nie mam noża i musiałem pokazać scyzoryk. Był mały i problemu nie było. Po prostu Ukraińcy na tamtej granicy są na to uczuleni i trzeba się do tego przyzwyczaić.
Jazda do celu nie była ani szybka ani nudna, jak to na Ukrainie. Dziury, krowy maszerujące całą szerokością drogi i blokujące ruch, Polana z bardzo dobrą drogą, eleganckimi hotelami i sanatoriami i "dziurawe" ulice Swalawy.
Miejsce na nocleg trafiliśmy bardzo dobre. Na sianie była wygodna, spokojny sen i odpadło przygotowanie i składanie biwaku. Dzięki dobremu przygotowaniu Wojtka i jego nawigacji, bez żadnych problemów dotarliśmy do ruin bazy wojskowej. Miejscami droga w dolinie Gołowczyna jest dość zniszczona.
https://lh5.googleusercontent.com/-b...0/DSCF0417.JPG
Po ponad 600 metrach podejścia, gdy wyszliśmy już na połoninę zamiast napawać się widokami zastaliśmy zrujnowane budynki bazy wojskowej.
https://lh3.googleusercontent.com/-F...0/DSCF0423.jpg
WojtekP napisał Jakie mapy miałeś na myśli ?
WojtekP napisał
Jakie mapy miałeś na myśli ? Ukraińskie mapy turystyczne. Krzychu będzie znał tytuły, ja mam tylko skany. Przykład: tę mapke nazywam "Swalawskij rajon", ale może mieć inny tytuł.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borza...skij-rajon.jpg
Tak, ta mapa nazywa się "Swalawskij Rajon", korzystaliśmy też z mapy "Miżgirskij Rajon".
Jedyną mapą jaką posiadam z Borżawą to ta nieszczęsna radziecka sztabówka, myślałem że coś sensownego się pojawiło ?
ale widzę po zamieszczonym skanie, że to to jest to samo
Tyle że z dodanymi propozycjami ścieżek ? - bo ta fioletowa przerywana linia to propozycja ? - czy istniejący fizycznie szlak ?
Wadera ma fajową mapę Borżawy! Nie pamiętam nazwy -Iza przypomnij :) Chciałam ją upolować gdzieś w sklepie ale nie było czasu.
Poszperałam -chodzi mi o którąś z tej serii właśnie "Karpaty", prawdopodobnie Miżgirjskij lub Wołowieckij Rajon
Jedyną mapą jaką posiadam z Borżawą to ta nieszczęsna radziecka sztabówka, myślałem że coś sensownego się pojawiło? Najbardziej zgodna z rzeczywistością okazała się amatorska mapa opracowana przez Adama Rugałę i opublikowana na stronie http://rugala.pl/blog/2014/03/borzawa-mapa/. Słowo "amatorska" nie oznacza tu "marna", lecz sporządzana samodzielnie bez zawodowego aparatu wytwórczego.
Na mapie są w tle napisy âźrugala.plâ. Po skontaktowaniu się z autorem oraz uiszczeniu symbolicznej opłaty otrzymujemy mapę bez napisów. Jest tam wersja do wydruku (duży plik PDF) oraz wersja do wykorzystania cyfrowego (mały plik JPG).
Tej właśnie mapki użyłem na wstępie jako podkład do zobrazowania przebiegu naszej wędrówki.
... ta fioletowa przerywana linia to propozycja ? - czy istniejący fizycznie szlak ? Propozycja lub imaginacja :)
Na tych mapach są propozycje szlaków, bo mapy zostały wydane jeszcze przed wytyczeniem szlaków.
Schemat znakowania można obejrzeć tu: http://www.stezhky.org/Content/image...6bbd97d164.jpg
Jest jeszcze mapa Borżawy, ale chyba nie do kupienia w Polsce: http://www.stezhky.org/?m0prm=50
lub Wołowieckij Rajon Jest też taka mapa, ale jej nie brałem, przyda się dla osób idących od Wołowca.
Idziemy w górę. Tutaj szerszy widok na ruiny jednostki.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2086.JPG
Kawałek wyżej spotykamy dwie rury stalowe, prawdopodobnie dostarczające wodę do bazy wojskowej. Jedna z nich jest rozcięta i leje się z niej woda (dokładne zdjęcie było na wstępie). Z wody oczywiście korzystamy.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2093.JPG
Dalej kolejne elementy bazy â jakiś budynek i jakieś zbiorniki.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2110.JPG
Przy drodze poniewierają się elementy kopuł stacji radarowej, zwanych âźpieczarkamiâ. Na ostatnim planie, pośrodku Magura Żydowska. Jeszcze nie wiemy, że dziś pod nią będziemy nocować.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2113.JPG
A pod szczytem Stoha pozostały fundamenty tych stacji. Aż żal na to wszystko patrzeć. Bohaterski naród radziecki tyle sił i środków włożył we wzmocnienie naszej obronności, a prawie nic z tego nie pozostało.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2118.JPG
Jesteśmy na Stiju / Stoju / Stohu. Zastanawiam się nad znaczeniem piktogramów pod drogowskazami.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2128.JPG
Wadera ma fajową mapę Borżawy! Nie pamiętam nazwy -Iza przypomnij :) Chciałam ją upolować gdzieś w sklepie ale nie było czasu.
Poszperałam -chodzi mi o którąś z tej serii właśnie "Karpaty", prawdopodobnie Miżgirjskij lub Wołowieckij Rajon Obawiam się ,że to żadna nowość to tylko "Miżgirskij Rajon".Widzę,że forumowicze biwakując pod magurą byli rzut beretem od chatki ,w której my spaliśmy.
W drodze na Stoh minęliśmy turystów zmotoryzowanych.
https://lh6.googleusercontent.com/-Z...0/DSCF0444.JPG
Naszą uwagę przyciągnął człowiek niosący trzy białe worki. Zdjęcie mało wyraźne, bo robione na maksymalnym zoomie.
https://lh6.googleusercontent.com/-J...0/DSCF0437.JPG
Tu kiedyś była "pieczarka"
https://lh6.googleusercontent.com/-a...0/DSCF0447.JPG
A może ta postać niosła to co pewni panowie w Rumuni:-P
http://imgup.pl/di/SDVB/dsc03804.jpg
A może ta postać niosła to co pewni panowie w Rumuni:-P Wygląda, jakby pewni panowie w Rumunii nieśli sobie kołdry na nocleg?
Idziemy dalej. Ze Stija grzbietem głównym w stronę Wielkiego Wierchu. Młode nogi niosą Krzycha rączo do przodu. Jednak metodycznie ogląda się co jakiś czas do tyłu i zwalnia, żeby go dziadek Wojtek mógł dogonić :)
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2134.JPG
Widok spod Wielkiego Wierchu. Widać m.in. jasny dach chaty na odległej polanie. Wiemy, że nie zdążymy tam dojść przed zmrokiem. Dojdziemy tylko pod Żyda. Nie wiemy też jeszcze, że jutro odbędzie się ważne spotkanie międzynarodowe PL-UA-ChRL na szczycie. A bardziej dokładnie â pod szczytem.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2136.JPG
Zbliżaliśmy się do miejsca, które wydawało się być Wielkim Wierchem. A gdy już tam wyleźliśmy, na tablicy przeczytaliśmy, że jesteśmy âźnear Welykyi Werkh Mt.â, a do Wierchu jest jeszcze ponad pół kilometra. Tutaj Krzychu poszedł 130 kroków w stronę szczytu a potem ruszyliśmy dalej, bo się miało ku wieczorowi.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2145.JPG
Ok. 14:40 byliśmy na Gimbie i to był ostatni szczyt na dzisiaj. Na ostatnim planie Stoj (po lewej) i Wielki Wierch.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2153.JPG
Na miejsce noclegu dochodzimy przy świetle latarek. Dziś pierwszy nocleg w namiocie. W oddali, pod Magurą widzimy poruszające się światła latarek; po chwili znikają.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/DSCF0469.JPG
Na zakończenie pracowitego dnia było maleńkie ognisko z dużą kiełbasą.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2164.JPG
"Młode nogi niosą Krzycha rączo do przodu. Jednak metodycznie ogląda się co jakiś czas do tyłu i zwalnia, żeby go dziadek Wojtek mógł dogonić :)"
-Wojtku, wybacz, ale z tym doganianiem to Ci nie uwierzę.
"Widać m.in. jasny dach chaty na odległej polanie."
-Ta chata może z zewnątrz wygląda jako tako ale w środku każdemu z nas dała do zastanowienia czy oby na pewno chce tam nocować (dość sporo odbiliśmy od grzbietu już nocką). Był tam straszny syf i burdel, myszki to w sumie normalka. Ja rozbiłam pałatkę. Następnego dnia trochę posprzątaliśmy tę chatkę.
Załącznik 36534
"near Welykyi Werkh Mt"
-Też uważam to za dziwny napis, coś w stylu "to już prawie Wielki Wierch". I to po angielsku..
Załącznik 36539
-Wadera, proszę, nie mów tylko, że Ci panowie niosą na plecach materace do spania...
Wspaniale czyta mi się tę relację. Mało tego -ta pora roku wydaje mi się najwspanialsza na wędrówki Ukraińskie, bo kolory gór robią świetne wrażenie. Aha, dziękuję za smsa z pozdrowieniami prosto z Borżawy -wywołał on u mnie duży uśmiech :)
A takich obłoczków jak my (miesiąc wcześniej) nie mieliście:
Załącznik 36535 Załącznik 36536 Załącznik 36537 Załącznik 36538
Zdjęcia zrobione na Wielkim Wierchu.
Odnośnie chatek na Borżawie, jest jeszcze jedna ale Wam nie dane było iść teraz tą trasą. My wykorzystaliśmy ją jako pierwsze miejsce noclegu. W zasadzie gdybyśmy się pośpieszyli o 15 minut to mielibyśmy chatkę dla siebie, jednak wyprzedziła nas (z drugiej strony) grupka przesympatycznej młodzieży Ukraińskiej, którzy jako pierwsi zajęli chatkę. Mi i Waderze pozostała pałatka, a nasz współtowarzysz płci męskiej spał na strychu :) My nie chciałyśmy na z dwóch stron otwartym strychu spać, ponieważ obawiałyśmy się (i słusznie jak się okazało) by nam śpiworki nie nasiąkły mgłą, wilgocią. Ale wieczorek miło spędziliśmy na stryszku. Co prawda z zewnątrz wygląda rodem z filmu Smażowskiego ale jej wnętrze jest o niebo bardziej przyjazne i miłe niż w następnej (post wyżej) chatce. Ta chatka znajduje się tuż pod Wielkim Wierchem a jej niezaprzeczalną zaletą jest tzw. Wielka Woda (nazwa nadana przez naszego współtowarzysza, która nam bardzo się spodobała). Borżawa podobno rzekomo słynie z małej ilości wody dlatego Wielka Woda na Borżawie jest punktem wartym zapamiętania.
Załącznik 36545Załącznik 36546Załącznik 36547Załącznik 36543 Załącznik 36544
Z pewnością widzieliście ją (po lewej) idąc głównym grzbietem od Stoha/Stija w stronę Wierchu, no chyba że szliście szlakiem (ciut poniżej) to nie widać.
Załącznik 36548
Tu widoczny grzbiet do Wielkiego Wierchu na Stij.
Odnośnie chatek na Borżawie, jest jeszcze jedna ale Wam nie dane było iść teraz tą trasą.
Z pewnością widzieliście ją (po lewej) idąc głównym grzbietem od Stoha/Stija w stronę Wierchu, no chyba że szliście szlakiem (ciut poniżej) to nie widać. Widzieliśmy, ale nie po drodze było nam do niej.
Borżawa podobno rzekomo słynie z małej ilości wody dlatego Wielka Woda na Borżawie jest punktem wartym zapamiętania. Nie wiem, z czego słynie Borżawa, ale wody jest tu tyle, ile w innych pasmach karpackich. I w podobnych miejscach. Zgadzam się natomiast z zaleceniem, że każda woda warta jest zapamiętania. To dla tych, którzy jeszcze cos potrafią zapamiętać:) Ja tam sobie zapisuje.
Trzeciego dnia tradycyjnie wstaliśmy przed świtem. Tym razem śniadanie zostało odłożone na chwilę później, gdy dotrzemy do wody. Gdzie jest woda, będzie zaznaczone na mapce.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2172.JPG
Naszego miejsca biwaku nie bardzo mogliśmy pooglądać wieczorem, bo już nic nie było widać. Nie mogliśmy też pooglądać rano, bo jeszcze nic nie było widać. Zobaczyliśmy je dopiero z drogi trawersującej Magurę. Biwak to czerwona kropka, nad nią Żyd, z tyłu po prawej Stij.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/DSCF0473.JPG
Po dotarciu do grzbietu ukazały się wioski w dolinach schowane we mgle.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2181.JPG
Po kilku minutach marszu grzbietem zobaczyliśmy na pn-wschodnim zboczu, obok malowniczej skałki trójkę turystów pakujących się do drogi. Okazało się, że biwakowali niespełna dwa kilometry od nas i widzieli wieczorem nasze światełka. Zrobiliśmy sobie z nimi pamiątkowe zdjęcie oraz przeprowadziliśmy międzynarodowe konsultacje na szczycie.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/DSCF0485.JPG
Podejrzewając, że zaraz mnie ktoś zapyta, skąd wziąłem nazwę ⟯ydâ, melduję, że z ukraińskiej mapy BRAINSTORM, której fragment cytuje poniżej. Przy okazji zaznaczam występujące w opisie miejsca.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borza...Brainstorm.jpg
A takich obłoczków jak my (miesiąc wcześniej) nie mieliście: Tak, nie mieliśmy ani szczególnie ładnych chmurek ani ładnego słoneczka. Był listopad i listopadowa jesienność.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2194.JPG
Schodzimy grzbietem głównym, ogólnie jest lekko w dół, po drodze są liczne górki, które nie sposób spamiętać a miedzy nimi łagodne przełęcze.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2198.JPG
To jest âźwoda z korytaâ. Teraz koryto jest już bezużyteczne, bo spróchniało. Miejsce będzie na mapce.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2201.JPG
Koło południa mgły w dolinach przewiało. Na ostatnim planie Smerek, przełęcz Toruńska i Gorgany.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2202.JPG
Jedno z niżej położonych miejsc w grzbiecie â przełęcz Prislip.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2208.JPG
Tuż za przełęczą długa przerwa obiadowa âŚ
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2216.JPG
⌠połączona ze suszeniem namiotu.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2209.JPG
A to woda z rurki.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2221.JPG
Wody wyżej wymienione na mapce:
http://ciekawe.tematy.net/2014/borza...apka-wody2.jpg
"Młode nogi niosą Krzycha rączo do przodu. Jednak metodycznie ogląda się co jakiś czas do tyłu i zwalnia, żeby go dziadek Wojtek mógł dogonić :)"
-Wojtku, wybacz, ale z tym doganianiem to Ci nie uwierzę. Wojtek szedł wolniej, ale mógłby tak iść cały dzień, bez odpoczynków. Ma formę! Ja po prostu musiałem go wyprzedzać, żeby robić sobie przerwy:-D
Po kilku minutach marszu grzbietem zobaczyliśmy na pn-wschodnim zboczu, obok malowniczej skałki trójkę turystów pakujących się do drogi. Okazało się, że biwakowali niespełna dwa kilometry od nas i widzieli wieczorem nasze światełka. Zrobiliśmy sobie z nimi pamiątkowe zdjęcie oraz przeprowadziliśmy międzynarodowe konsultacje na szczycie. Myślę, że tu należy się małe wyjaśnienie. Spotkani turyści to: Taras ze Lwowa ze swoim kolegą Ukraińcem i koleżanką Szan z Chin. Wojtek i ja znaliśmy Tarasa, dlatego tym milej było go spotkać w górach na szlaku. Wojtek po dwóch latach a ja po czterech.
Dodam kilka zdjęć z dnia trzeciego.
Podejście od biwaku
https://lh5.googleusercontent.com/-T...0/DSCF0479.JPG
Dalsza droga
https://lh3.googleusercontent.com/-E...0/DSCF0494.JPG
https://lh5.googleusercontent.com/-2...0/DSCF0499.JPG
Wyryty krzyż na skale z niewyraźnym napisem
https://lh4.googleusercontent.com/-O...0/DSCF0503.JPG
Widok do tyłu
https://lh3.googleusercontent.com/-H...0/DSCF0505.JPG
Wodopój
https://lh3.googleusercontent.com/-Z...0/DSCF0524.JPG
Smerek
https://lh3.googleusercontent.com/-s...0/DSCF0529.JPG
Suszenie namiotu
https://lh5.googleusercontent.com/-t...0/DSCF0539.JPG
Lubię opowiadania dokończone, więc to też trzeba skończyć. Szliśmy, szliśmy, aż doszliśmy na przełęcz pod drutami.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2230.JPG
Kawałek dalej jeden z nas został pilnować plecaków ...
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2240.JPG
... a drugi poszedł na chwilkę na Połonine Kuk. Potem ten, który wrócił, opowiedział co tam widział temu, który pilnował.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2238.JPG
Tego dnia po raz pierwszy dotarliśmy na miejsce noclegu przed zmrokiem. A była to piękna, zagubiona w lesie polana, z dala od wszystkiego. W lesie było tyle drewna do palenia, że starczyłoby go na 10 lat. W lesie była tez jedna mysza, którą w nocy wysłuchał Krzychu.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2251.JPG
Było spore ognisko, ale tym razem już bez kiełbasek.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2271.JPG
Aby za dużo nie opowiadać, gdzie był ostatni nocleg, załączam mapkę. Mapka stanowi też dowód, skąd wziąłem nazwę "Szczawski Las".
http://ciekawe.tematy.net/2014/borza...ka-nocleg3.jpg
Szliśmy, szliśmy, aż doszliśmy na przełęcz pod drutami.
Kawałek dalej jeden z nas został pilnować plecaków ...
... a drugi poszedł na chwilkę na Połonine Kuk. Ja już raz zakończyłem marsz grzbietem Borżawy na przełęczy pod drutami, dlatego nie mogłem sobie podarować szybkiego "obskoczenia" Połoniny Kuk, tym bardziej, że nawigacja pokazywała, że jest tam 1 km i ponad 100m podejścia.
Z połoniny było widać szczyt Kuk.
https://lh4.googleusercontent.com/-x...0/DSCF0566.JPG
boczny grzbiet Munczela oraz Kamionkę i Negrowiec w Gorganach
https://lh4.googleusercontent.com/-5...0/DSCF0564.JPG
no i główną część Borżawy
https://lh6.googleusercontent.com/-H...0/DSCF0569.JPG
Wróciłem do Wojtka i drogą nad gazociągiem z widokiem na druty ruszyliśmy szukać miejsca na biwak.Znaleźliśmy bardzo fajną polanę.
https://lh4.googleusercontent.com/-b...0/DSCF0578.JPG
Bardzo fajnie, że Wadery i mój biwak załapał się do mapki biwaków na Borżawie :) Czy przy krzyżu były pieniążki? My nawet polskie monety złożyliśmy na osobiste intencje a i nawet przed nami widocznie szli jacyś Polacy bo także złotówki (lub groszówki) tam leżały!
Załącznik 36583
Także dotarłyśmy do przełęczy pod drutami skąd już zaczęłyśmy schodzenie darując sobie już tego Kuka z braku czasu. A na sam szczyt Kuk Krzychu wszedłeś?? Jak tak to dawaj foty z bliższa jak tam jest na szczycie. Tak mi się wydaje, że tam nie jest już tak fajnie jak na właściwej Borżawie, jest to taka końcówka Borżawy już odbiegająca od tych pięknych przestrzeni jak Stij, Wielki, Gimba czy Magura Żyde. Niemniej ciekawi mnie jak tam jest na Kuku :)
Po ostatnim noclegu schodzimy w doliny; początkowo grzbietem, potem na krechę po zboczu.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2279.JPG
Śniadanie na łące nad najbliższym potokiem
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2282.JPG
Ostatnie łąki i jesienne siano.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2286.JPG
Wchodzimy do wioski Lisiczewo.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2292.JPG
Jeden z wariantów powrotu do samochodu prowadziłby po zboczach widocznych na ostatnim planie górek.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2296.JPG
Wybraliśmy wariant dla leniwych i przedostatnie kilka kilometrów podjechaliśmy marszrutką Lisiczewo - Swalawa. Na autobus czekamy w nieoznakowanym miejscu, w którym zwyczajowo zatrzymuje się on.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2300.JPG
Autobus dowiózł nas do wsi Kerecki.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2304.JPG
Ostatnie cztery kilometry mogliśmy honorowo pokonać na nogach.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2313.JPG
Dochodzimy do centrum Berezników.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2317.JPG
Samochód stoi tam, gdzie go zostawiliśmy, strzeżony przez sklepowe kamery i kamienne ptaszysko oraz zablokowany przez niemały traktor.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2321.JPG
Właściciel posesji nie tylko nie chciał przyjąć zapłaty za przechowanie samochodu, ale na pożegnanie zaprosił nas na obiad (bez prawa odmowy) i obdarował domowymi przetworami.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2323.JPG
Wracamy . Swalawa. Zdj ecia robione z samochodu jedną ręka nie zawsze są poziome.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2326.JPG
Wracamy. Połonina równa z okolicy wsi Swalawka.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2328.JPG
...Samochód stoi tam, gdzie go zostawiliśmy, strzeżony przez sklepowe kamery i kamienne ptaszysko oraz zablokowany przez niemały traktor.
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2321.JPG
Masz może zdjęcie całego tego traktora, bo nie wiem, czy wydaje mi się ale on ma "bagażnik" z przodu?
Masz może zdjęcie całego tego traktora, bo nie wiem, czy wydaje mi się ale on ma "bagażnik" z przodu? Traktor ma rzeczywiście skrzynię ładunkową z przodu. Prawdopodobnie jest to jedyne rozwiązanie traktora kompaktowego, czyli, że nie ma fabrycznego traktora ze skrzynią ładunkową z tyłu. Wydaje mi się, że widziałem te traktory z różną wielkością skrzyni i że traktor ma regulowaną długość, czyli da się zmieniać odstęp między przednia a tylną osią. Tu jest prawie cały traktor:
http://ciekawe.tematy.net/2014/borzawa/900/IMG_2322.JPG
Czy przy krzyżu były pieniążki? Nie zauważyłem
A na sam szczyt Kuk Krzychu wszedłeś?? Jak tak to dawaj foty z bliższa jak tam jest na szczycie. Tak mi się wydaje, że tam nie jest już tak fajnie jak na właściwej Borżawie, jest to taka końcówka Borżawy już odbiegająca od tych pięknych przestrzeni jak Stij, Wielki, Gimba czy Magura Żyde. Niemniej ciekawi mnie jak tam jest na Kuku :) Byłem tylko na Połoninie Kuk, na szczyt Kuk nie wszedłem. Jeszcze spory kawałek był a gdybyśmy chcieli tam pójść, to do Lisiczewa nie dotarlibyśmy następnego dnia w południe. Następnym razem jak wybiorę się na Borżawę, to pójdę od Miżgirii przez Kuk.
Na koniec kilka zdjęć z Lisiczewa:
https://lh6.googleusercontent.com/-n...2/DSCF0593.JPG
https://lh6.googleusercontent.com/-L...2/DSCF0596.JPG
https://lh4.googleusercontent.com/-X...2/DSCF0597.JPG
https://lh4.googleusercontent.com/--...2/DSCF0603.JPG
Jeśli ktoś się w najbliższym czasie wybiera na Borżawę, niech nie czyta ostatniego odcinka mojego opowiadania, żeby się nie dowiedzieć, co to GTPB*.
Relacja z Borżawy byłaby trochę niekompletna i trochę zafałszowana, gdyby nie wspomnieć, że są to najbardziej zaśmiecone góry, jakie zdarzyło mi się widzieć. W ich najbardziej atrakcyjnej, połoninnej części, przy ścieżce grzbietowej można spotkać na jednym kilometrze tysiące plastikowych butelek. Oprócz tego leży mnóstwo worków foliowych, podartych peleryn przeciwdeszczowych, opakowań po papierosach i innych śmieci. W okolicy bazy wojskowej pod Stohem biegły kiedyś pod ziemią dziesiątki kilometrów kabli energetycznych. Obecnie wydarli je złomiarze, zabierając cenne aluminium a pozostawiając walające się plastikowe izolacje i ochronną taśmę stalową. Na grzbiet prowadzi wiele niezłych dróg gruntowych, wskutek czego jeździ tu wiele quadów, motocykli i samochodów terenowych (rowerzystów nie spotkaliśmy). Mocnym zgrzytem w krajobrazie jest też przecinająca pasmo potężna linia przesyłowa wysokiego napięcia. Zakryty pod ziemia jest wprawdzie rurociąg, ale pozostały po jego budowie poranione grzbiety i zbocza.
Piękno tych gór (bo wszystkie góry są piękne) przeważa wprawdzie na paskudą śmieci i warcząco-smrodzących pojazdów, ale dla pokazania całej prawdy o Borżawie, i o tym tez musiałem napisać. Zdjęcia tez mam, ale nie będę psuł nimi relacji.
*Góry Tysięcy Plastikowych Butelek
Zgadza się Wojtku, właśnie wspomnienia tego elementu mi brakowało, mnie bardzo ten widok zszokował.
Nie byłem jeszcze na Borżawie ale podobnie było na Krasnej, co 100m butelka/pet na trawie.
Borżawa, Krasna i pewnie wiele innych miejsc w Karpatach Ukraińskich jest tak zaśmieconych. Miałem kiedyś przygodę, że śmieciami w tle. W Wysocku Wyżnym pękła mi opona od roweru. Dzięki temu, że w przydrożnym rowie były śmieci, wśród nich znalazłem starego buta i wykorzystałem z niego wkładkę. Udało mi się przy jej pomocy i taśmy "MacGyver" jako tako załatać oponę i dotrzeć do Polski.