Z psem w Bieszczady

bigos - mój pamiętnik, wspomnienia, uczucia, przeżycia ...

witam
s³uchajcie i jak to z tymi psami jest?
chcia³abym wzi±c mojego ma³ego psiaka w góry- pewnie wêdrow³aby w plecaku wiêkszo¶æ czasu, czy ostre s± zakazy, bo wiem ze regulamin parku mówi stanowcze nie. Kto¶ co¶ wie?
pozdrawiam



czy ostre s± zakazy, bo wiem ze regulamin parku mówi stanowcze nie. Kto¶ co¶ wie? Chyba "nie" oznacza "nie"? Na temat psów wszystko zosta³o ju¿ chyba powiedziane, nie zaczynajmy kolejnego w±tku:
http://forum.bieszczady.info.pl/show...psem#post46437
http://forum.bieszczady.info.pl/show...highlight=psem
dzieki
szuka³am takiego w±tku, ale jako¶ przeoczy³am
pozdrawiam
Witam
Te¿ podejmowa³em ten temat. Z psem nie wolno wchodziæ na teren BdPN ( z kotem wolno !). W za³±czniku tablica zakazu . W tamtym roku ich nie widzia³em, dlatego s±dzê , ¿e pojawi³y siê po moim pytaniu do Dyrekcji o powody tego zakazu ( swoj± drog± te zadowolone miny psa i ludzi to chyba prowokacja).
Na szczê¶cie Bieszczady s± du¿e , ¿e mo¿na chodziæ z psem poza BdPN po równie piêknych górach. Gdzie by³em w tym roku nie powiem bo w tych miejscach mog³yby siê pojawiæ nowe tablice.
Pozdrawiam
Stefan3


A widzisz kota który zagryzie zaj±ca albo w celach zarobkowych zaaportuje lisa :grin:?
Wyobra¿asz sobie wêdrowca z kotem na smyczy na szlaku, z psem to jest wykonalne ale zabronione wiadomo dlaczego.
W Biesy biorê swojego kota, mam nadziejê ¿e jego instynkt pomo¿e prze¿yæ mu tam te moje wytêsknione 2 tygodnie:-D:-D:-D
Mój pies jest wielko¶ci du¿ego kota i nosiæ go te¿ nie mo¿na !
Pozdrawiam
Stefan:-D
Witam,
strasznie dra¿ni mnie ten zakaz. Od kilku lat je¿dzê w Bieszczady z psem. Po raz pierwszy z tym zakazem spotka³am siê w maju 2005 ale wiêkszych problemów nie by³o. We wrze¶niu zesz³ego roku zakaz dotkn±³ mnie osobi¶cie. Nie wpusili nas na szlak, ale sami byli¶my sobie winni bo wybralismy siê na szlak który przechodzi obok siedziby Dyrekcji Parku. W tym roku znów jedziemy... ca³± trójk±... ja, m±¿ i nasz pies ;-)
Monika

Witam,
strasznie dra¿ni mnie ten zakaz. Od kilku lat je¿dzê w Bieszczady z psem. Po raz pierwszy z tym zakazem spotka³am siê w maju 2005 ale wiêkszych problemów nie by³o. We wrze¶niu zesz³ego roku zakaz dotkn±³ mnie osobi¶cie. Nie wpusili nas na szlak, ale sami byli¶my sobie winni bo wybralismy siê na szlak który przechodzi obok siedziby Dyrekcji Parku. W tym roku znów jedziemy... ca³± trójk±... ja, m±¿ i nasz pies ;-)
Monika
A nie wydaje Ci sie ¿e równie dra¿ni±ce mo¿e byæ uporczywe wracanie do tematu psów ? Sprawa jest prawnie jasna, zabrania tego ustawa o ochronie przyrody. Wiêc jak kto¶ chce to zmieniæ to nie tu na forum, o ile wiem ¿aden pose³ tutaj nie pisuje. A to tylko Sejm obecny stan prawny mo¿e zmienic. Pomijam taki drobiazg i¿ w moim zdaniem zakaz jest uzasadniony. Nie mogê siê doczekac gdy pojawi siê temat rzekomego idiotyzmu zakazu wjazdu do kazdego lasu pojazdami mechanicznymi, wszak to pora na takie tematy.

PS. Przepraszam ¿e nie udalo mi sie tego napisaæ tak krótko i tre¶ciwie jak Piotr, mi³osnik wêdrówek z psem ale tylko tam gdzie wolno.
a co Ci psy przeszkadzaja???
jak nie lubisz zwierzat to nie lubisz ludzi i tyle!!!
Pies na smyczy nie zagryzie zadnego zajaca, lisa itd.
Ja tez bym jezdzila z psami gdybym miala rasy, ktore wytrzymalyby takie eskapady, a mam sznaucerki miniaturowe i mi ich poprostu szkoda.
Mi bardziej przeszkadzaja rozwrzeszczane bachory, ktore tez zalatwiaja sie gdzie popadnie!i o ile nie jestem obrzydliwa na psie kupy to juz ludzkie i owszem, a ani bachory ani dorosli jakos nie maja zakazu wstepu do parku i toalet to ja tez nie widzialam, wiec potrzeby fizjologiczne zalatwiaja wszedzie.

[B]Mi bardziej przeszkadzaja rozwrzeszczane bachory, ktore tez zalatwiaja sie gdzie popadnie!i o ile nie jestem obrzydliwa na psie kupy to juz ludzkie i owszem, a ani bachory ani dorosli jakos nie maja zakazu wstepu do parku i toalet to ja tez nie widzialam, wiec potrzeby fizjologiczne zalatwiaja wszedzie.
1. Masz na my¶li dzieci, jak rozumiem - to fakt krzycz± - ale taka ich natura, wiedza o przyrodzie i maniery - ale nie wszystkie. Dlaczego? To chyba kwestia rodziców raczej....podobnie jak to jest z w³a¶cicielami psów.
Póki co jest zakaz, wiêc trza by go respektowaæ.
Wszak mnóstwo jest szlaków, gdzie z psem poganiaæ mo¿na.

2. A gdzie Ty za³atwiasz potrzeby fizjologiczne? Walisz w reklamówkê i znosisz na dó³?

Pozdrawiam:razz:
Nie takim prawym znów obywatelem jestem, jeno mnie te "wrzeszc±ce bachory" zainspirowa³y, bo za¶ zabrzmia³a¶ jakby¶ wiêcej szacunku dla psów ni¿ dzieci mia³a...

Tak wiêc zachowanie obydwu w/w gatunków zale¿y od "w³a¶ciciela", jednym i drugim zdarza³o mi sie uwage zwracaæ na niestosowno¶æ zachowania ich podopiecznych.

Osobi¶cie zgodzê siê, ¿e lepiej zostawic te 20 psów dziennie wprowadzanych na szlaki a wypier... z pó³ tysi±ca osób. Mniej ¶mieci i ha³asu.

Pozdrawiam :)
S³ysza³em ostatnio ( to nie ¿art) o pomy¶le zorganizowania przez BdPN schroniska dla psów, których w³a¶ciciele mogliby pozostawiæ zwierzêta przed wej¶ciem na szlak. Pomys³ dotyczy jednego z najbardziej obleganych szlaków.

a co Ci psy przeszkadzaja???
jak nie lubisz zwierzat to nie lubisz ludzi i tyle!!!
Jest zakaz. Jestem mi³o¶niczk± psów i mi³o¶niczk± wêdrówki z psami po lesie, po górach. Mój poprzedni pies-przyjaciel Buran z³azi³ ze mn± ca³e Bieszczady i okolice. Razem ze mn± prowadzi³ grupy. Nie raz uratowa³ sarnê czy zaj±ca przed psami k³usownikami. Mój obecny pies-kretyn ale cwany kretyn Borys nie wie co to s± po³oniny. Nigdy nie by³ na terenie parku. Wêdruje ze mn± po górach ale omijamy tereny chronione.
Prawo jest prawem.
Witam
Zakaz to zakaz. Ale nie jest dobrze jak nie mo¿na go uzasadniæ. Pies prowadzony na smyczy nikomu krzywdy nie zrobi. A powo³ywanie siê na ustawê jest tylko chowaniem siê za plecami kogo¶ innego. Jak ju¿ gdzie¶ pisa³em w Parku Narodowym Gór Sto³owych psy mog± chodziæ po szlaku , a ustawy obowi±zuj± te same.
Powinno siê walczyæ turystami , którzy prowadz± psy bez smyczy jak i z ha³asuj±cymi dzieæmi . Ale chyba nikt nie wpadnie na pomys³ wprowadzenia zakazu chodzenia po szlakach wszystkim dzieciom na podstawie przypuszczenia, ¿e mog± szkodziæ przyrodzie.

Tak jak kto¶ s³usznie napisa³ : Obecna Dyrekcja nie ¿yczy sobie turystów z psami na szlakach BdPN. W innych Parkach nie maj± nic przeciwko. I to wszysko.
Pozdrawiam
Stefan
Nie chcê podejmowaæ kolejnej dyskusji na temat (nie) ³amania prawa, lubiê i psy i ludzi :-) , chcê tylko sprostowaæ pewne nie¶cis³o¶ci.

Jak ju¿ gdzie¶ pisa³em w Parku Narodowym Gór Sto³owych psy mog± chodziæ po szlaku , a ustawy obowi±zuj± te same. Z regulaminu Parku Narodowego Gór Sto³owych:
I druga sprawa:

Obecna Dyrekcja nie ¿yczy sobie turystów z psami na szlakach BdPN. W innych Parkach nie maj± nic przeciwko. Nie chcia³o mi siê sprawdzaæ regulaminów wszystkich parków, ale te które sprawdzi³em zawsze zawiera³y klauzulê podobn± do tej cytowanej wy¿ej. A s± i takie parki (np. Tatrzañski PN), które podobnie jak Bieszczadzki PN ca³kowicie zakazuj± wprowadzania psów na szlaki. Oczywi¶cie mo¿na zadaæ pytanie, dlaczego niektóre parki zabraniaj± zupe³nie a inne dozwalaj± w ograniczonym zakresie. Odpowiedzi± jest prawdopodobnie zakres ochrony ¶cis³ej i czynnej w danym parku. Nie znalaz³em niestety ¿adnej wiarygodnej mapy przedstawiaj±cej obszary ochrony w BdPN, wiêc nie mogê byæ tego pewien.

Bartek
Zwróæ uwagê na jeszcze dwie kwestie. BdPN jest ostoj± wielkich drapie¿ników. Znajduj± siê tu najwiêksze w kraju populacje wilka i nied¼wiedzia, byæ mo¿e tak¿e najwiêksza populacja rysia i ¿bika. Po wtóre ilo¶æ turystów na szlakach. TPN i BdPN s± najczê¶ciej odwiedzanymi parkami w kraju. Poza tym non stop wêdrujê po Bieszczadach i bardzo czêsto widzê psy chodz±ce po szlaku bez smyczy. W tym roku ¶ci±gne³am co¶ z piêæ czworonogów z po³onin. Czêsto widujê m³ode psiaki, które od³±czy³y siê od "stada" i szukaj± swoich w³a¶cicieli. Szczeniak biega jak oszala³y po szlaku, a w³a¶ciciel spokojnie pije piwo w chatce.
Witam
Do kolegi bmillera
Je¿eli nie wierzysz to w za³±czniku przesy³am zdjêcie tablicy przy wej¶ciu do Parku Gór Sto³owych.

Pozdrawiam
Stefan
Prosze o pomoc.
Od lat chodze po gorach z piesami moimi - lecz z tego, co widze - juz chyba nie za bardzo moge, duzo zakazow sie porobilo, nie mozna nawet na smyczach:sad:
Prosze o pomoc w ustaleniu paru calodniowych wycieczek - w ciekawe miejsca - gdzie bede mogla zabrac psy ze soba.
Najbardziej zalamala mnie wiadomosc ze nawet do Sianek ze Znajdami nie moge isc:-( Dla mnie to naprawde dramat, nie bede mogla polozyc sie pod lipa w Beniowej i glasiajac moje ukochane futrzaki myslec o cudach natury.
Nie chce zrezygnowac z wyjazdu, ale jakos mi tak skrzydla przycieto...
Pomozcie prosze.
Pierwszy moj wyjazd w Bieszczady byl w w 1976 roku- ta milosc trwa z malymi przerwami przez cale te lata. Zawsze staralam sie robic wszysstko zgodnie z przepisami- a teraz jakos juz sama nie wiem gdzie moge isc z tymi psami -powy¿ej dolnej granicy lasu nie moge isc - to gdzie ja mam z nimi chodzic:sad: ?

juz sama nie wiem gdzie moge isc z tymi psami -powy¿ej dolnej granicy lasu nie moge isc - to gdzie ja mam z nimi chodzic:sad: ? Zakaz dotyczy BdPN a nie Bieszczadów.
W BdPN nie mo¿esz chodziæ po szlakach i ¶cie¿kach i tyle wystarczy zapamiêtaæ, bo poza nimi z psem czy bez i tak poruszaæ siê nie mo¿na (z wyj±tkiem miejscowo¶ci i dróg publicznych).

Je¿eli nie mo¿esz zrezygnowaæ ani z jednego ani z drugiego to mo¿e znajd¼ kompromis - ja znalaz³em. Je¶li ju¿ idê na teren BdPN to idê bez psa. Kwatery sobie dobieram takie w których spokojnie na kilka godzin mogê psa zostawiæ. I tak np. rano idê na kilkugodzinn± wycieczkê bez psa, po po³udniu w inny rejon - z psem. Oczywi¶cie je¶li kto¶ poza BdPN Bieszczadów nie widzi to jest to trochê trudniejsze w realizacji.

Kilka kilkudniowych wycieczek z psem w miejsca dozwolone a poza BdPN to ¿aden problem, zwa¿ywszy ¿e masz do dyspozycji m.in. takie miejsca jak dolina Sanu (Rajskie, Tworylne, Krywe, Zatwarnica), ca³e pasmo Otrytu, dolina Os³awy i ca³e pasmo Wysokiego Dzia³u (Suli³a, Chryszczata, jez. Duszatyñskie, jez. Bobrowe, Rabe), okolice Baligrodu, Lutowisk, pasmo graniczne od £upkowa a¿ po granice z parkiem niemal na wysoko¶ci Wetliny, takie malownicze górki jak Korbania, Jas³o czy Dwernik-Kamieñ i wiele innych.
Dziekuje Piotrze.
Bede w Bystrem, wiec na Chryszczata mam bardzo po drodze.Zupelnie zapomnialam:oops:
Troche Sianek szkoda poniewaz to wyprawa na caly dzien, wiec szkoda piesy trzymac w domku zamkniete, zreszta ja tak wybieram zeby zawsze je miec przy sobie, raczej trudno mi o kompromis. Moge psy zostawic bez problemu - tylko ze my jestesmy przyzwyczajeni wszedzie z nimi lazic - wiec taka zalosc mnie ogarnela. Jaslo - tez zapomnialam, zawsze mnie na Poloniny ciagnie - i do Sianek - lecz trzeba zmienic punkt odniesienia.
Jeszcze raz dziekuje.

Troche Sianek szkoda poniewaz to wyprawa na caly dzien, wiec szkoda piesy trzymac w domku zamkniete, zreszta ja tak wybieram zeby zawsze je miec przy sobie, raczej trudno mi o kompromis. No tak, ale je¶li chce siê jechaæ to trzeba wybraæ :)
By³em w sierpniu w Bystrem ponad 2 tygodnie - z psem oczywi¶cie. Polecam te¿ w drug± stronê ni¿ Chryszczata: Stê¿nica (Lipowiec) oraz doliny Radziejowej i Tyskowej, gdzie z Bystrego rzut beretem.
Piotrze.
Rozumiem Twoje stanowisko, ale sprawa sie komplikuje .gdy zauwa¿ymy fakt ,¿e dla niektórych osób pies jest od lat towarzyszem wszystkich wyjazdów , jest traktowany jak cz³onek rodziny, bierze równie¿ udzia³ w pracy zawodowej.
Du¿o z³ego robi generalizowanie.
Moj pies jest owczarkiem niemieckim po kilku szkoleniach.
Oczywiscie w lesie ktory mamy obok domu jest zakaz wyprowadzania psów bez smyczy. I s³usznie. Du¿o zwierzat takich jak sarny, dziki, lisy .
Moja sunia bylo specjalnie przyzwyczajana do zapachu i blisko¶ci dzikich zwierzat. ( pomijam 3 stopnie szkolenia z egzaminami )
Mija sarny w odleglo¶ci kilku metrów bez smyczy i nawzajem sie toleruj±.. Dopóki tego nie zobaczy³ le¶nik - byl ³amany przepis. Teraz mamy pozwolenie na chodzenie bez smyczy. Wiêc ³amiemy przepis za pozwoleniem.
Oczywi¶cie rozumiem ,ze Bieszczady to nie maly zamkniety teren lesny, a np. nied¼wiedzie to nie sarny.
Rozumiem ,ze nie mozna dopu¶ciæ ,zeby kazdy interpretowa³ prawo jak mu sie chce.
Oczywiscie.
Uwazam jednak ,ze problem z³ego prowadzenia i brak szkoleñ ( i psów i ludzi ) to nie powód ,¿ebym nie móg³ tak jak od 9 lat byæ z psem ( na smyczy owczywiscie ), tam gdzie nic zlego nie zrobi.
Moze raczej wprowadziæ warunek posiadania przeszkolenia , czy stworzenie mozliwo¶ci uzyskanie pozwolenia na wedrowke z psem po spelnieniu okre¶lonych wymogów?
System ograniczaj±cy wspólne przebywanie z psem jest wybitnie rozbudowany w Polsce, w kraju gdzie tak naprawde jest najmniej rozbudowany system prawny chroni±cy skutecznie przyrode. ( vide - róznica w karaniu - sprawa nied¼wiadka ).
Czy nie czas na rozs±dek, uznanie szkoleñ, udzielanie indywidualnych pozwoleñ itd a nie globalne zakazy i to tam gdzie wprowadziæ je naj³atwiej?
Ludzie potrafi± o wiele wiêcej zlego zrobiæ ni¿ nawet nagle szczekaj±cy pies na smyczy

Pozdrawiam serdecznie

P.S.
Nie skomentujê twierdzeñ jednego z moich przedmowców w stylu "cz³owiek to czlowiek a zwierze to zwierze"
Powiem na to tylko tyle. WIEM. Niestety. Gdyby bylo inaczej nie mieliby¶my wizji katastrofy ekologicznej.

Rozumiem Twoje stanowisko, ale sprawa sie komplikuje .gdy zauwa¿ymy fakt ,¿e dla niektórych osób pies jest od lat towarzyszem wszystkich wyjazdów , jest traktowany jak cz³onek rodziny, bierze równie¿ udzia³ w pracy zawodowej. No wiêc je¶li komu¶ z mojej rodziny nie odpowiada z jakich¶ wzglêdów dane miejsce, lub nie mo¿e w nim przebywaæ to wybieram inne a nie ci±gnê go na si³ê.

Uwazam jednak ,ze problem z³ego prowadzenia i brak szkoleñ ( i psów i ludzi ) to nie powód ,¿ebym nie móg³ tak jak od 9 lat byæ z psem ( na smyczy owczywiscie ), tam gdzie nic zlego nie zrobi. Powiem Ci szczerze ¿e nie widzê zwi±zku. Z góry wychodzisz z za³o¿enia ¿e niepos³uszne psy s± przyczyn± wprowadzenia zakazu. Przecie¿ tak nie jest - na to na³o¿y³o siê wiele czynników, czêsto niezale¿nych od tego czy pies jest szkolony czy nie i jak± rasê prezentuje.
I od razu z drugiej strony: nie ³apiê jaka jest ró¿nica miêdzy szkolonym owczarkiem a nieszkolonym kundelkiem na smyczy (tych drugich chodzi po szlakach znacznie wiêcej). Co takie niewyszkolone 8kg na sznurku mo¿e zrobiæ? :) To chyba nie w tym problem.
Masz racje oczywi¶cie co do szkoleñ, podej¶cia, itp. Mój pies te¿ jest po kilku szkoleniach, akurat parê dni temu skoñczy³em kolejne. Ca³kiem obojêtny do ludzi, niezbyt obojêtny do innych psów i kotów (ju¿ raczej nie do wyprostowania), nie lata za sarnami, itp. - nawet jak "zastartuje" to odwo³am go bez problemu. U nas w lesie te¿ chodzê bez smyczy, znaj± mnie ju¿ chyba wszyscy le¶nicy i stra¿ le¶na - nie widz± problemu, pies idzie przy mnie, nie wbiega do lasu. Ale park to park.
Ponadto osobi¶cie nie wierzê w psy absolutnie pos³uszne, jeszcze takiego nie widzia³em - ka¿dy pies w wyj±tkowej okre¶lonej sytuacji mo¿e zachowaæ siê niepo¿±danie i raczej optuje za zasad± ograniczonego zaufania. Mój Brus mia³ w Bieszczadach raz tak± sytuacjê na szlaku - wyszed³ z krzaków "jagodziarz". Lepsze okre¶lenie by³oby "le¶ny dziad", w d³ugim starym p³aszczu i pozawieszanymi pod nim z przodu i z ty³u ³ubiankami z jagodami, gumofilcach, czapie, itp. Pozorant przy nim to piku¶ :) Pies jak go zobaczy³ to dosta³ sza³u (a nigdy nawet krzywo na ¿±dnego cz³owieka nie spojrza³). Gdyby nie by³ na smyczy to obawiam siê ¿e z dziadka zosta³yby konfitury zanim bym dobieg³. Nigdy do koñca siê nie przewidzi co pies "wymy¶li" i w pewnej okre¶lonej sytuacji mog± byæ problemy z odwo³aniem - zw³aszcza przy ON, które obecnie s± raczej niebyt mocnymi psychicznie psami.
Jeszcze jedno: nie jestem zwolennikiem tego zakazu, te¿ wola³bym i¶æ do parku z psem - a najbardziej mnie wkurza ¿e widzê, i¿ liczba wchodz±cych do BdPN z psami zmniejszy³a siê tylko nieznacznie. I naiwno¶ci± jest s±dziæ ¿e oni zrobi± cokolwiek aby wej¶æ z psem legalnie. Pozwolisz im wchodziæ z psem na smyczy - to bêd± go spuszczaæ. To ju¿ by³o - by³a mo¿liwo¶æ wchodzenia do parku na smyczy. Jak to wygl±da³o w praktyce to wszyscy wiemy. Podobnie jest z zachowaniami codziennymi na ulicy, chipowaniem, szczepieniami, etc.
Nie poradzisz.
Piotrze.
Widze ,ze podobnie szkolimy nasze psy i mamy ON.
ale do rzeczy -
chodzenie po szlakach gorskich odpowiada mojemu psu i mnie ,po prostu idziemy razem tak jak zwykle. jestesmy ze soba. Nie ma napisów " bez ¿on"..a widzia³es " zakaz wprowadzania dzieci do parku"?
piszesz;
czyli zakaz nie zalezy odtego czy pies stanowi zagrozenie dla zwierzyny?...to dlaczego? Kto¶ je stworzy³ na "widzi mi sie " ??
Na smyczy szkolone 8 czy 45 kg lepiej idzie przy nodze, na "siad" siedzi a na "zostan" zostaje i nie ciagnie smyczy.
Moja nawet gdy chce szczekn±æ i zaczyna warczeæ to na polecenie "koniec" ,przestaje i NIE szczeknie. Widzisz teraz zwi±zek? Pies obserwuje i stara sie zrobiæ to co mu poleci przewodnik a nie ujada gdy w krzakach co¶ sie poruszy.
Chyba chodzi o to ¿eby nie ha³asowac , nie robiæ zamieszania, nie denerwowaæ ,straszyæ zwierz±t
Takie szkolone 40 kg porafi nawet na polecenie sikn±æ i kupe zrobiæ gdy siê "robienie takiej' kroi,a gdy æwiczy ,idzie przy nodze to nagle nie usiadze na srodku sciezki i nie zrobi. Tak j± przyzwyczailem. Wchodze z ni± do szpitala i przychodni. Ona "oswaja" chorych ludzi i dzieci...a jest medalistka po IPO II, a jest ³agodna jak Twoj pies.Wiêc?
To by by³o w sprawie "zwi±zku" :)
Co do ograniczonego zaufania -
To przeciez bêdze na smyczy. Nie twierdze ,ze moja nie zareagowa³aby takjakTwoj...a moze w³asnie dlatego tak jak Twój.9 szkolenie ,pozoranci ) ( no i chyba 99% ON reaguje na male psy i koty )
Beda jednak na smyczy. Dla psa ktory dobrze chodzi przy nodze - nie jest to uci±zliwe ani dla przewodnika ani dla psa.Nie skzolony - miota sie najczê¶cie. W³±snie te ma³e najczê¶ciej. ( nie wszystkie - nie generalizuje )
Nie respektowane przepisy?...Zgodzisz sie chyba ,ze nie zaostrzanie przepisów ( kto ³amie ³agodniejsze to i z³amie ostrzejsze ) poprawi sytuacje.
Nie wysoko¶æ kary ,ale jej nieuchronno¶æ powoduje przestrzeganie prawa.
Sam piszesz ,¿e i tak chodza.
Czyli zaostrzenie prawa "uderzy" w tych co sie nim przejmuj±,wiêc w tych co i tak prowadziliby psa na smyczy....a inni i tak beda wchodziæ :(

Pozdrawiam serdecznie ( Brusa tez)

P.S.co do odporno¶ci psychicznej - to niestety prawda ,w PZK jeszcze wielu tez przymyka oczy....wyniki w eksterierze sa dla "hodowców ' i ich "kasy" czêsto wazniejsze niz np.osiagniêcia w zawodach psów uzytkowych :(

czyli zakaz nie zalezy odtego czy pies stanowi zagrozenie dla zwierzyny?...to dlaczego? Kto¶ je stworzy³ na "widzi mi sie " ?? Nie na "widzi mi siê" zapewne. Sugerowa³em jedynie ¿e zagro¿enie dla zwierzyny w sensie wcze¶niej opisywanym jest jednym z wielu czynników a nie jedynym. Pies prowadzony na smyczy równie¿ mo¿e stanowiæ zagro¿enie dla zwierzyny (i stanowi). Natomiast jaki jest dok³adny powód to tego nie wiem ani ja, ani jak podejrzewam nikt na tym forum - wie zapewne ustawodawca. Próbowa³em kiedy¶ dowiedzieæ siê w BdPN i te¿ siê nie dowiedzia³em. Je¶li zapytasz o to stra¿ parku - te¿ siê nie dowiesz, bo odpowiedz± sztandarowe "wynika to z ustawy" (testowa³em). By³oby o wiele pro¶ciej, gdyby zosta³y gdzie¶ opublikowane konkretne przyczyny, napisane w sposób zrozumia³y (bez zbêdnego naukowego be³kotu) - byæ mo¿e nie zmniejszy³o by to ilo¶ci osób niezadowolonych, ale zapewne rozwia³oby pewne w±tpliwo¶ci. Niestety obawiam siê ¿e "czekaj tatka latka".

P.S.co do odporno¶ci psychicznej - to niestety prawda ,w PZK jeszcze wielu tez przymyka oczy....wyniki w eksterierze sa dla "hodowców ' i ich "kasy" czêsto wazniejsze niz np.osiagniêcia w zawodach psów uzytkowych :( Fox z ca³± reszt± Twoich wywodów siê zgodzê, z tym nie. To nie temat o wystawach chêtnie Ci to wyjasniê na priv, ze siê mylisz. Kiedy¶ bêdê sêdzi± kynologicznym i obiecujê Ci-ka¿d pies,który bêdzie mia³ zwichrowan± psychikê wyleci bez oceny ( a te wiadomo s± potrzebne do hodowli).
Ja mam tylko pytanie: bo wielokrotnie widzia³am psy na po³oninach z w³a¶cicielami, ¿e to niezgodne z prawem to wszyscy wiedz±, ale czy jak ich z³apie stra¿nik to w ogóle karze?bo je¶li tak to czemu tych psów jednak tak ca³kiem sporo na szlakach siê widuje?
dwa-jak oni w ogóle wchodz±?bo przecie¿ w tych budkach z biletami kto¶ siedzi, wiêc co-bokiem jako¶ wchodz± bez biletu nawet i dla siebie?czyli nie do¶æ ¿e z psem to i bez biletu???:shock:
PS-nawet da³am polskie krzaczki;-)
Wybaczcie, ¿e tak namolnie wracam do tematu, ale zawsze tak jest gdy jaka¶ sprawa wyjatkowo jest mêcz±ca dla danej osoby.

Dla mnie twierdzenie " ¿e takie sa przepisy", niestety ( albo na szczê¶cie ) nigdy nie zamykalo drogi do zmian.
W zyciu zawodowym wielokrotnie slyszalem ,¿e sa takie a takie standarty leczenia ( dla powagi dodawano europejskie, amerykañskie albo gro¼nie "obowiazuj±ce" ) ,gdzie po kilku latach zmienialismy te standarty z wiêkszym problemem sami na w³asn± odpowiedzialno¶æ ryzykuj±c ciag³e zarzuty dopoki nagle jaki VIP nie mia³ "objawienia"...i wtedy HURRA - co za GENIALNE posuniecie....
Przepisy? :)
Có¿ ,tu nie chodzi o omijanie przepisów ale o stworzenie takiego ich zestawu ktory by naprawde chroni³ przyrode ,ale odszed³ od systemu znanego w ksi±¿kach Kafki.
Zgodnie z przepisami?...OK...Czy niewidomy ma prawo wej¶æ do rezerwatu? TAK. Czy niewidomy mo¿e wprowadziæ psa przwwodnika do ka¿dego urzêdu i lokalu gdzie normalnie jest zakaz? TAK Czy wobec tego mo¿e wej¶c z tym psem na teren rezerwatu - TAK ( nie ma innej mo¿liwo¶æi - wytlumaczenie - to jest SPECJALNY pies ) Czy tzw.wydumane "zagro¿enie' jest mniejsze ? NIE. A pies ktory pracuje w dogoterapii i chodzi do szpitala? A pies towarzysz ...taki z PT ,ale leczacy depresje, zaburzenia lekowe...itd ...ma byc zostawiony a przewodnik bedzie ogl±dal góry pó³ przytomny na Relanium ? A ten co ma specjalne szkolenie np. tropi±cy, ratowników....itd...itd.. Nie lepiej wprowadziæ pozwolenia po banalnie krociutkim sprawdzianie posluszeñstwa i zachowania sie z przewodnikiem?
I dopilnowaæ ,¿eby nikt sie nie "plata³" nieodpowiedzialnie tak jak to widaæ?

Generalizowanie spraw i uogolnianie zakazów to specjalno¶æ tego kraju, Wszystko po to zeby miec wiêksza wygode, wiêksze dochody ( tzw, "biznesmeni" ) , a tak naprawde zwierzêta??...ech..

W tej chwili albo zwierzeta bêd± wspó³mieszkañcami i bêda mialy inne funkcje w naszym zyciu albo bêd± transporty koni z po³amanymi nogami, topione zwabiane do zabawy "misie", zdzierane skory na futra z zywych lisów i psy - zabawki , gdy urosn± wyrzucane do schroniska gdzie kto¶ "litosciwy' je u¶pi.

OK...Jeszcze raz - Wybaczcie.

Staram sie zmieniaæ wiele spraw zwi±zanych ze zwierzêtami od lat...i rêce opadaj± czasami.
Nie porusze ju¿ tego tematu

Orsini...chetnie porozmawiam na priv...Liczê ,¿e taka bêdziesz :)

Ci co ³ami± przepisy beda zyc jak chca kosztem otoczenia ( "nie ma pieniêdzy i ludzi na egzekwowanie prawa )...a inni beda wszedzie przestrzegac glupie przepisy i znosiæ dzia³anie tych co nie przestrzegaja i glupich i m±drych i ³ami± nawet zwyczaje, zasady dobrego wychowania, etyki itd.

Pozdrawiam sedecznie
PS.
Mieszkam blisko "puszczy", nie do porownania z Bieszczadami, ale na codzieñ blisko zubrów, dzików, lisów, saren..itd.
najwiêkszym zagro¿eniem dla dzikich zwierzat ( w kontek¶cie psów wprowadzanych do rezerwatów ) s± nie psy ,ktore s± z przewodnikime, na smyczy, przeszkolone, ale glodne, porzucone,puszczane samopas z gospodarstw, takie ktore zosta³y pozostawione same sobie - zdzicza³e, zagryzaj±ce ¿eby prze¿yæ.
Zwierzêta "udomowione" maja teraz miejsce jako partnerzy w naszym zyciu,nie zabawki lub hobby...a "dzikie" tam gdzie jest ich dom - i nie wolno glupio naruszac ich terenów, ..Nie ma byc mniej zamkniêtych terenów ,ale wiecej..Nie jest ich miejsce w cyrku, zoo itd. Nie ma co sie zastanawiaæ kto jest winny gdy zachodzi taka sytuacja jak z nied¼wiadkiem. Szkolenie, oswiata i ¶wiadome "odwiedzanie" ,przebywanie z dzieka przyrod±...Patrole i karanie g³upków.
Bilety? zakazy? - w literze prawa szlo kilku bezmyslnych ,nieczu³ych LUDZI i zabili nied¼wiadka...Bilet go nie uratowa³.
Podobno to czlowiek ma wieksze zdolno¶ci do abstrakcyjnego myslenia ...Podobno..

Pozdrawiam serdecznie

P.S. Barnaba...Stra¿ dla Zwierzat - nie jest funkcj± zawodow±. Jest Patrolem Interwencyjnym - jako s³u¿ba mundurowa ,ale pensji sie nie dostaje. Jestem czlonkiem m.in. w³asnie tego stowarzyszenia.
W najnowszych "Tatrach" jest artyku³ poruszaj±cy m.in. temat psów w parku narodowym.To ¿e pies szczeka i p³oszy zwierzynê,to jedno, ale nie najwa¿niejsze.Podobno du¿o bardziej gro¼ne s± paso¿yty i choroby roznoszone wraz z ka³em psów.Dla psów niegro¼ne ale dla dzikich zwierz±t mog± byæ ¶miertelne.Nie wiem jakie,powtarzam tylko sens artyku³u.
Rzeczywi¶cie - nie ma nic bardziej "nieekologicznego" ni¿ szczekaj±cy pies, miaucz±cy kot, a r¿±cy koñ - to ju¿ ca³kiem zgroza! :roll:
Pies roznosi gro¼ne bakterie, a koñ gro¼ne ro¶liny. Jak siê zes.. w lesie, to las zaro¶nie owsem.

Trochê normalno¶ci (popatrzcie i poczytajcie, póki mo¿na - od jutra takie tre¶ci mog± byæ na indeksie):
http://www.wgorach.com/?id=45238&loc...g=1&lang_id=PL

Strach pomy¶leæ, do jakich to spustoczeñ doprowadza³y niegdy¶ owczarki pilnuj±ce owiec w Tatrach (¿e o samych owcach nie wspomnê). :|
aha, np w przypadku koni, krów, owiec.... na ³±karstwie uczono mnie (do¶æ skutecznie jak siê teraz okazuje), ¿e ryzyko wyst±pienia paso¿ytów na trawie jest bardzo du¿e ale tylko na obszarach trwale podmok³ych (w sensie zalewane). Robale wszelakie jako organizm prymitywny potrzebuj± bezwzglêdnie sta³ego dostêpu do wody aby móc siê rozwijaæ. W Bieszczadach wilgoci ca³kiem sporo, ale nadmiar splywa w dó³. Nie s±dzê aby jakie¶ paso¿yty mog³y siê zbytnio rozbestwiæ.

Piotrze
¦wiête s³owa
i co ?.
I nic. Jeste¶ porz±dnym cz³owiekiem. Tyko tyle i a¿ tyle. A to nie³atwe.
D³ugi
jezeli czlowiek czegos nie "poprawi" ,to sie nic nie stanie ( jak dokarmianie zwierzat roslinozernych m±czk± kostna lub rybn± )

£atwiej nauczyæ psa ,¿e nie mo¿e szczekaæ a zasygnalizuje warczeniem, niz opanowac grupe nastolatków,zeby rozmawiali w lesie pó³glosem.

Zagrozenie pasozytami w kale ? :)))
Zabawne....
Mój pies ma odrobaczywienia ka¿dorazowo odnotowywane w ksi±¿eczce zdrowia...trzeba to robiæ bardzo regularnie...inaczej pies na tym cierpi.

Bez urazy ( to do bezkrytycznych mi³o¶ników dzieci i stawiania czlowieka ponad wszystko ) - ludzie, a zw³aszcza dzieci ( zabawy na dworze...i inne czynno¶ci ) - maja bardzo czesto pasozyty, ktore sa likwidowane ( leczenie ) tylko wtedy gdy sa ewidentne cechy laboratoryjne ( np. eozynofile w rozmazie krwi , anemia) lub kliniczne ( objawy chorobowe - alergia ,¶wi±d w ok.odbytu, pasozyty widoczne wkale "golym okiem" itp.) - okresowo ludzi sie nie odrobaczywia...a ilu je ma...

Wiekszy problem to glodne ,porzucone i zdziczale psy....ale one nie korzystaja z bram i nie kupuja biletów..
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • brytfanna.keep.pl