Wspomnienia z letniej wyprawy rowerowej po Bieszczadach.

bigos - mój pamiętnik, wspomnienia, uczucia, przeżycia ...

Witam wszystkich!

W ostatnim tygodniu sierpnia mia³em równie¿ okazjê z moj± dziewczyn± (by³±) przejechaæ ³adny kawa³ek Bieszczad na rowerku oczywi¶cie. Rozpisali¶my sobie trasê na 6 dni. Zaczêli¶my od Sanoka: ¶niadanie nad Sanem i odpoczynek po 12-godzinnej podró¿y poci±giem, obowi±zkowo skansen; dalej przez Zagórz - Lesko do Ustrzyk Dolnych i tam pierwszy nocleg (oczywi¶cie pod namiotem) u przypadkowego, mi³ego gospodarza. Drugiego dnia przez Czarne, Lutowiska, do Ustrzyk Górnych. Tutaj zatrzymali¶my siê na d³u¿ej bo „a¿” na dwa noclegi na polu namiotowym P.T.T.K. Naprawdê pozytywny klimat. Trzeciego dnia zostawili¶my rowerki i ruszyli¶my trochê pieszo. Co prawda oklepana, trochê ju¿ wydeptana Tarnica (ale jakby mog³o byæ inaczej), szlakiem do Wo³osatego. Pogoda piêkna i w ogóle piêknie. Czwarty dzieñ powita³ nas ulew± wiêc z Ustrzyk G. wyruszyli¶my dopiero ok. 14-tej. A w planie trochê by³o. Mimo deszczu, chwilami naprawdê ulewnego plan prawie uda³o siê zrealizowaæ, poza jednym punktem, ale to za chwile. Trasa tego dnia to Brzegi Górne – Wetlina (z piêknymi serpentynami po drodze :), idealne na rower) dalej do Kalnicy i tu skoñczy³y siê asfalty, a zaczê³o siê ca³e piêkno Bieszczad. Przesta³o nawet padaæ :). Ruszyli¶my wzd³u¿ Wetlinki przez rez. Sine Wiry. Salamandry chodzi³y sobie po drodze i nawet da³y siê fotografowaæ. Co¶ wspania³ego. A celem tego dnia by³a Studencka Baza Namiotowa na £opience. Wszystko mo¿e by³o by dobrze gdyby nie wcze¶niejsza ca³odniowa ulewa i fakt, ¿e drogi zamieni³y siê w jedno wielkie b³ocko, a my przecie¿ mieli¶my jeszcze ze sob± rowery za³adowane 30 kg baga¿em. Ale nic, brnêli¶my w to b³oto dalej, ciemno siê robi³o. Brudni od b³ota po szyje, przemokniêci maksymalnie no i nie ukrywajmy ¿e ju¿ nie¼le zmêczeni zatrzymali¶my siê w koñcu i zastanawiamy siê co dalej. Pobieg³em (dos³ownie) zobaczyæ jak to jeszcze daleko. A tam jeszcze gorzej no i daleko wiêc podjêli¶my decyzjê, ¿e jednak wracamy na dó³. Widzieli¶my tam wcze¶niej jakie¶ ma³e pole namiotowe. W koñcu ca³kiem po ciemku dotarli¶my do tego pola. Na szczê¶cie w³a¶ciciel pola by³ na tyle mi³y, ¿e udostêpni³ nam przyczepê campingow± i mogli¶my chocia¿ spaæ w suchym. Przygoda piêkna. Kolejny dzieñ to ju¿ powrót do Zagórza przez Polañczyk i Solinê. Tam ju¿ uroku Bieszczad nie widaæ przynajmniej o tej porze roku :(.
Od tego czasu sporo siê zmieni³o, ale moje przynajmniej zafascynowanie Bieszczadami nie przeminê³o i w tym roku na prze³omie sierpnia i wrze¶nia równie¿ planuje podobn± wyprawê tak na tydzieñ. Szukam tylko podobnych zapaleñców na rowery, których ci±gnie w Bieszczady ka¿dego roku tak jak mnie.

Pozdrowienia dla wszystkich Bieszczadników!
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • brytfanna.keep.pl