bigos - mój pamiętnik, wspomnienia, uczucia, przeżycia ...
8 IX 1939 r. pod Nowym migrodem w Beskidzie Niskim oddziay niemieckiej 1 Dywizji Grskiej, ktre wkroczyy na terytorium Polski w kilku kolumnach kilkoma drogami, poczyy si ponownie. Tam wanie utworzono dwa zmotoryzowane oddziay pocigowe, ktre miay jeden cel – jak najszybciej dotrze do Lwowa. W cigu 4 dni, nieustannie walczc, strzelcy grscy pokonali 250 km i zaskakujc Polakw wjechali 12 IX 1939 r. do stolicy Galicji. Tylko cz onierzy jechaa ciarwkami, samochodami osobowymi bd motocyklami – reszta musiaa dotrze do Lwowa pieszo, robic niekiedy po 60 i wicej kilometrw dziennie. Wydarzenie to weszo do swoistej mitologii niemieckich wojsk grskich pod nazw ‼Sturmfahrt auf Lemberg” czyli ‼Jazda szturmowa na Lww”.
72 lata potem, w lipcu 2011 r., Leuthen rozpocz wdrwk, ktr ochrzci nastpnie – wzorujc si na tytule znanego filmu – Moimi Wielkimi Beskidzkimi Wakacjami. W cigu 7 dni przeby 250 km wdrujc (a czciowo autostopujc) przez Beskid Niski i Bieszczady. Opisana poniej historia zacza si w sobot 23 lipca 2011 r. ...
Komacza, ok. godz. 10.45
Poegnanie z 17-osobow grup rajdowiczw byo krtkie – oni skrcili za czerwonym szlakiem w lewo, idc w stron Chryszczatej, ja za poszedem asfaltem prosto.
http://img841.imageshack.us/img841/536/sdc12002vu.jpg
Czekaem z apaniem stopa do momentu, a min odbicie w prawo na Jaliska.
Nastpne 5 km wspominam jako najgorsze chwile z caej wdrwki. Samochody nie jechay co prawda jeden za drugim, ale wystarczajco czsto, by liczy, e ktry si zatrzyma. Tubylcy lubili pokaza, e zaraz skrcaj (Radoszyce), albo e s tutejsi. Ja pierdziu, przecie moecie mnie podwie nawet 1 km – zawsze to o te 1000 metrw mniej do Cisnej – mylaem. Drug grup stanowili przyjezdni. Najwicej byo – sdzc po rejestracjach - hanysw. Puste lub ppuste samochody – i nic. Zderzenie piknej teorii (‼Ludzie bior chtnie, spokojnie dojedziesz, to rodek sezonu” - pisa na forum tomekpu) z brutaln rzeczywistoci (do Cisnej 26 km!) byo tym bardziej wyraziste, e w Beskidzie Niskim nie byo z autostopowaniem problemw. Ba! Tam dwa razy ludzie sami si zatrzymali pytajc czy mnie nie podrzuci. Niech ja Ci dorw, tomekpu!
Nadzieja na szybki dojazd do Cisnej gasa z kad minut i kadym mijajcym mnie samochodem (przepuciem tylko karetce pogotowia, cho nie jechaa na sygnale), za moje myli staway si mroczniejsze od orkw z Mordoru...
Wreszcie jest! Srebrny ford na blachach ‼RSA”. Maestwo jechao tylko do Osawicy po ser. Zawsze to kilka kilometrw bliej...
Krtka rozmowa. Pytania skd i dokd zmierzam. Wyjaniam mj plan ze szlakiem granicznym.
Wkrtce znw maszerowaem liczc w duchu, na ktr zajd do Cisnej. 5 godzin powinno starczy, ale wiele w Bieszczadach ju tego dnia nie ujd.
Nagle sysz z tyu odgos nadjedajcego samochodu. Zanim zdyem si obrci kto zatrbi. Patrz, a tu stoi ten sam ford, ktrym jechaem przed chwil. Kierowca mwi:
Moje szczcie osigno apogeum, gdy dowiedziaem si, e pastwo pojad na Przecz nad Roztokami! Co prawda chciaem jecha wpierw do Cisnej wysa kartki znajomym i zje solidny posiek w ‼Siekierezadzie”, o ktrej co nieco syszaem, jednake skoro niebiosa zesay mi bezcenny dar w postaci moliwoci szybkiego dotarcia na grzbiet graniczny i to z dostaw na przecz (bez koniecznoci piowania 8 km po asfalcie pod gr), grzechem byoby niewykorzystanie tej szansy. Powoli zacza wita myl, e dzi mog doj duo dalej, ni zakadaem.
Po drodze rozmawialimy o tym i owym. W ubarczem zaapalimy si akurat na przejazd kolejki jadcej na stacj Majdan.
http://img190.imageshack.us/img190/4645/sdc12008f.jpg
Przecz nad Roztokami, ok. godz. 12.30
Maestwo postanowio pj na Rypi Wierch. Ja szedem w drug stron. Po stukrotnych dzikach (chyba dam za nich na Msz, eby yli jeszcze dugo ;-) ) rozstalimy si.
Podejcie na Okrglik... Podejcie jak podejcie. Troch ludzi ju schodzio. ‼Cze!”, ‼Dzie dobry!” i piowanie w gr. Jednake co jaki czas postj. Zadyszka? A gdzie tam! Rendez vous z histori...
Jest pne lato 1944 r. Niemiecka 100 Dywizja Strzelcw po wycofaniu si z rejonu Skole w Karpatach Wschodnich przeprawia si przez San i zgodnie z rozkazem dowdcy korpusu obsadza ‼Karpathenhauptkamm” (czyli gwny grzbiet Karpat) w Bieszczadach. Na przydzielonym odcinku gwnymi punktami oporu staj si dwa szczyty: Okrglik i Pasza. Nie ma tam adnych fortyfikacji – trzeba je dopiero wykopa...
Jestemy z powrotem w lipcu 2011 r. Zaraz po wejciu w las za przecz widz fortyfikacje polowe. Punkt obserwacyjny lub stanowisko modzierza – myl.
http://img829.imageshack.us/img829/4266/sdc12011w.jpg
Dalej co jaki czas rowy strzeleckie (inaczej okopy ;-) ). Czasem na sekcj, czasem na druyn, rzadziej na pluton. Jest ich duo.
http://img41.imageshack.us/img41/389/sdc12015x.jpg
W 45 minut od startu z przeczy staj na szczycie Okrglika. Przy szlaku siedzi mody turysta w brzowo-zielonym polarze z duym plecakiem. Mwi ‼cze!” i siadam kawaek dalej. Jedzenie! Zamiast obiadu w ‼Siekierezadzie” kilka kromek chleba z topionym serem i kilka kostek czekolady zapitej ‼Celestyniank”. Widoki adne, cho ograniczone.
http://img717.imageshack.us/img717/8562/sdc12030l.jpg
Na szczycie siedzi jeszcze kilku turystw – jaka rodzinka. Wkrtce schodz i zostaj sam z tym turyst w polarze. Pytam, czy idzie w stron Ustrzyk czy w drug. W stron Ustrzyk. Mog kawaek i z Tob? Nie ma sprawy. To idziemy!
Dziki temu przeszedem kolejne 13 km w towarzystwie Piotra z Poznania. Granicznym idzie do Rabiej Skay, potem schodzi do Wetliny, gdzie czekaj znajomi.
Rozmawiamy o grach – Bieszczadach, Beskidzie Niskim, Tatrach... Piotr jedzie niedugo na Zugspitze – najwyszy szczyt Niemiec. Wkrtce mwi, e musimy si na chwil zatrzyma – lec w bok od szlaku fotografowa okopy. Zdziwionemu Piotrowi wyjaniam, e bd pisa artyku o walkach 100 Dywizji Strzelcw w Bieszczadach jesieni 1944 r. i oprcz fotografii ‼zakazanych mord hitlerowskich” chciabym zamieci zdjcia ladw tych walk w postaci okopw. Opowiadam o walkach o Pasz, o tym jak Rosjanie szli fala za fal liczc na to, e Niemcom skoczy si amunicja (w kocu si skoczya i musieli si wycofa – by wkrtce, z nowym zapasem amunicji odbi utracon pozycj!), o ostrzale artyleryjskim...
Docieramy na Pasz – epicentrum walk ‼100”.
http://img98.imageshack.us/img98/7665/sdc12034.jpg
Id na pnocny-wschd, by znale niemieckie stanowiska. S! Otaczaj szczyt. Porasta je tak charakterystyczna rolinno, e trudno je przegapi. Jagody! Ciekawe, czy s tak bujne, bo piy oniersk krew – jak maki spod Monte Cassino...
http://img684.imageshack.us/img684/8220/sdc12035.jpg
Wracam do szczytowego supka i rozgldam si. Pikne widoki, mimo e pogoda niepewna – wisz szare chmury i ‼czort znaju” (jakby to ujli przeciwnicy Niemcw) czy nie bdzie pada. Jeli niemieccy ‼jegrzy” mieli chwil wytchnienia w odpieraniu radzieckich atakw, pewnie patrzyli na nieodleg Poonin Wetlisk...
http://img21.imageshack.us/img21/4135/sdc12036y.jpg
Schodzimy z Paszy. Znw natykamy si na niemieck pozycj. Piotr dziwi si, e to jest okop. 67 lat temu wyglda solidniej – mwi. Czas zrobi swoje. Pewnie mao ktry turysta zwraca uwag na te relikty dramatycznych zmaga. Ot, niewielka zaronita dziura w ziemi.
Niedaleko Przeczy pod Dziurkowcem schodzimy na sowack stron do rdeka. ‼Celestynianki” nie zostao zbyt wiele, a droga jeszcze daleka... Teraz ju jestem pewien. Nie nocuj – jak byo w planie – w wiacie na Przeczy pod Czerteem. Wal prosto do bacwki pod Ma Rawk! Jest dua szansa, e zd tam dotrze przed zmrokiem. Czaswki zostaj daleko w tyle...
Midzy grzbietem a rdekiem mam adny widok na Runiask Kotlin z wiosk Runina. Take to byo miejsce zaciekych walk 100 DStrz. z krasnoarmiejcami.
http://img534.imageshack.us/img534/1107/sdc12042oa.jpg
Dziurkowiec. Widoczek fajny. Siadem na chwil na granicznym supku, ale duszy postj zrobimy sobie na nieodlegej Rabiej Skale. A wic - вперед ! A moe vorwärts !? Tak lepiej :-) Weiter, weiter, weiter! Schnell, schnell, schnel! Los, los, los!!!
Grzbiet graniczny przed Dziurkowcem. Widoczny Piotr :-)
http://img839.imageshack.us/img839/671/sdc12046a.jpg
Rabia Skaa, ok. godziny 16.
Spotykamy tu par starszych ju turystw, ktrych widzielimy podchodzcych na Dziurkowiec. Siadamy z Piotrem i jemy. On zaraz zacznie schodzi tym szlakiem przez Jawornik. Jeszcze ostatnie zdania – i zostan znowu sam. Pastwo id w stron Ustrzyk. Gdzie oni lez o tak pnej porze?!
Rozstaj si z Piotrem i ruszam dalej szlakiem granicznym. Zaraz spotykam t dwjk. Wracaj z tarasu widokowego. A wic wszystko jasne...
Pikny widok z tarasu. Urwisko imponujce! No, mgbym tu siedzie bez koca, ale ‼droga jeszcze jest daleka, a w bacwce obiad czeka!” ;-)
Id sam. Sowa z piosenki Enyi ‼May it be” (‼Wadca Piercieni”!): ‼You walk a lonly road. Oh, how far you are from home!” jako same si nasuwaj... Mijam Czoo, mijam Borsuka. Zblia si przecz pod Czerteem, a na niej wiata, czyli moja niedosza noclegownia. Jak si okazuje, koo wiaty pali si ognisko. Zauwaam 4 turystw. Nie patrz w moj stron, a krzycze nie chc. Mijam to miejsce z uczuciem ulgi. Nie wiem, czy byli to Sowacy czy Polacy. Nie wiem, czy byliby zachwyceni moj obecnoci. Moe byoby ciasno w nocy? ‼Idmy dalej, zobaczymy wicej!” - powraca w mylach przeczytane niegdy w zeszycie na szczycie Baranie w Beskidzie Niskim zdanie...
Myl o jakim postoju. Moe na Czerteu? Id jednak dalej...
Midzy Czerteem a Hrubkim zatrzymuj si przy grobie radzieckiego podporucznika Gadysza.
http://img543.imageshack.us/img543/5049/sdc12059o.jpg
Data mierci sugeruje, e mg pa z rki onierzy z 100 Dywizji Strzeleckiej lub te na drugi wiat wyprawili go ich kameraden ze 101 Dywizji Strzeleckiej, zajmujcej pozycje na prawo od ‼Setki”. Jak brzmia ten napis z pomnika na cmentarzu oficerw radzieckich we Wrocawiu? ‼Daleko od ojczyzny zoone Wasze ciaa, ale Wy yjecie w wiecznej pamici narodu”. Czy kto w Rosji pamita jeszcze o lejtnancie Gadyszu? Nie wiem...
Mijam kolejne supki graniczne wyznaczajce rwne kilometry. Do Krzemieca pozostao ju tylko 5 kilometrw, jeszcze 4... Wpadam w jaki trans. Jestem godny, jestem zmczony, a pruj w tempie 6 km/h pod gr.
Stop! 5 minut przerwy na Kamiennej. Przecie trzeba da wytchn nogom, wypi par ykw wody.
Supek I/3 stoi na szczycie Kamiennej. Z Rabiej Skay przemaszerowaem jednym cigiem 13 km robic w zasadzie tylko postj na zdjcia grobu Gadysza i par kilkudziesiciosekundowych przerw na ‼uregulowanie pracy serca”!
3 kilometry std schodz si granice Polski, Sowacji i Ukrainy. Tam co zjem. Pki co cigam buty i skarpety, patrz na widoki i pij rdlan wod spod Dziurkowca.
Ostatnie 3000 m do Krzemieca. Mijajc supki czuj si, jakbym by wiadkiem odliczania przed wystrzeleniem w kosmos rakiety na Cape Canaveral. Zostao 1500 metrw, 1000, 800, 500, 300... Widz ju czarny sup. Sid pod nim i zjem kolacj.
Cholera jasna! Zajte! Pod supem ju siedzi dwjka turystw. Mj ‼touching the void” szlag trafi! Mwi ‼cze!”, mijam sup, odwracam si, robi zdjcie
http://img52.imageshack.us/img52/8893/sdc12066u.jpg
i zy kieruj si w stron awek. Para zbiera si do marszu. Pytam bardziej odruchowo ni z kurtuazji:
- Idziecie do bacwki Pod Ma Rawk?
- Tak.
A nie wierz, e to mwi:
- Mog i z Wami?
- Jasne.
odek protestuje. Je! Pod Rawk na pewno zjem kolacj. Dzie wczeniej zrobiem 40 km tras Wisoczek-Komacza na tabliczce czekolady i kubku wody z potoku (tak to jest, jak na mapie sklep jest, a w rzeczywistoci go nie ma...). Dam rad! Zaczynamy rozmawia...
Maciek i Marysia s z Warszawy. Niedawno zaczli wdrwk po Bieszczadach. Opowiadam o mojej wdrwce przez Beskid Niski, o pracy. Rozmawiamy o grach. Maciek opowiada o ukraiskich pogranicznikach w Bieszczadach, cieszcych si niezbyt dobr saw.
Trizuby na supach granicznych. Odruchowe skojarzenie z UPA. No tak, moja babcia musiaa si kiedy chowa przed banderowcami w grobowcu... A teraz prosz: Euro 2012 – Poland&Ukraine!
http://img64.imageshack.us/img64/614/sdc12067qd.jpg
Wielka Rawka... Bieszczady o zachodzie soca. Nie bdzie romantycznego opisu zotej kuli chowajcej si za grskie grzbiety, gasncej rowej uny, pierwszych gwiazd. Niebo zakryway chmury i tylko gdzie na horyzoncie, gdzie byo czysto, niebo miao zotawy odcie...
http://img846.imageshack.us/img846/493/sdc12073l.jpg
Gupia sprawa, ale do tej pory z wyprawy mam tylko jedno zdjcie, na ktrym jestem, zrobione drugiego dnia w Beskidzie Niskim. Marysia oferuje, e zrobi mi moim aparatem fotk przy supie z tabliczk ‼Wielka Rawka”. Tadam!
http://img10.imageshack.us/img10/1546/sdc12075v.jpg
[na prawym rkawie polara widoczna kopia naszywki niemieckich wojsk grskich z okresu II wojny wiatowej – w kocu to Sturmfahrt! ;) ]
Zejcie przez Ma Rawk, przez las, koo potoku i wreszcie bacwka. Od momentu, gdy ruszyem z Przeczy nad Roztokami, mino 8 godzin i 8 minut. Przeszedem ok. 37 km (32 do Krzemieca i ok. 5 km przez Rawki do bacwki). Jestem zmczony, godny i nie wiem, czy bdzie miejsce w bacwce. Oczywicie ek nie ma! Zostaje gleba – jedyne 19 z (podoga jest ze zota czy co?!). Prbuj jeszcze utargowa znik 20% na gleb na legitymacj honorowego dawcy krwi – bezskutecznie (znika tylko na ko – wida trzeba nastpnym razem przynie wasne). C, to w kocu lipcowy weekend. Zanim znajd dla siebie kt, chc co zje. ‼Szef kuchni” poleca bigos. Po licznych opowieciach o schroniskowych bigosach i skutkach ich konsumpcji mam umiarkowan ch na t potraw, ale po zapewnieniach, e jest wieo zrobiony, przystaj na to. Pytam o wielko porcji. Otrzymuj zapewnienie, e dostan wieeelk :-) Mam zje wszystko! Obiecuj wyliza talerz do czysta ;) Do tego piwo. Porcja wystawaa z talerza niewiele niej, ni Tarnica nad Woosatem :-) Zgodnie z obietnic oddaem piknie wyczyszczony talerz. Maciek z Marysi rozbijaj tymczasem namiot (dochodzc do bacwki zaczo kropi). Wkrtce zjawia si Maciek i zamawia legendarne naleniki. Potem zjawia si Marysia. Pyta, czy dla niej te zamwi kolacj. Z niezwykle powan min odpowiada, e nie, bo nie wiedzia, czy zechce je je.
- Zoty chopak – podsumowuj :D
Potem byy ‼nocne Polakw rozmowy”. Mina godzina 23... Maciek z Marysi zasypiaj niemal na stole. Id spa. Ja id si gdzie ulokowa. Strych zajty, II pitro zajte. Zostaje I pitro. Nie bardzo si jest gdzie wcisn, eby mnie kto w nocy nie rozdepta. Ostatecznie lokuj si midzy schodami a drzwiami do pokoju.
http://img844.imageshack.us/img844/8135/sdc12088d.jpg
Prysznic i spa. Mija pnoc. Zza drzwi, koo ktrych le, dobiegaj odgosy oywionej rozmowy. Jedna dziewczyna mieje si histerycznie. wici Pascy! Dajcie mi spa. Miaem ochot wej do tego pokoju i powiedzie tej rechoczcej niewiacie, e nie wiem, co wzia, ale niech nie robi tego wicej! Potem jeszcze goniejsze rozmowy i ten miech! Czy oni nie wiedz, co to jest cisza nocna? Ostatecznie nie wstaem by interweniowa (czego bardzo auj), niemniej umocniem si w postanowieniu, eby na przyszo nosi na wyprawy granat hukowy i przypadku kopotw z haaliwymi wsplokatorami uy go po jednym ostrzeeniu. Take – jeli macie jaki znajomych/rodzin w pododdziaach antyterrorystycznych policji, spytajcie ich, gdzie si zaopatruj w granaty hukowe i ile kosztuj. Prosz o wiadomo na priv :D
Rano wstaem chyba jako pierwszy - przed godzin 8. O 8 dostaem wrztek i mogem zje niadanie. Tego dnia mi si nie spieszyo. Ustaliem wczoraj, e zaoszczdzony jeden dzie spdz wraz z Makiem i Marysi na rekreacyjnej wdrwce na Poonin Carysk i do Ustrzyk Grnych. W sumie wyprawa bez historii. Troch na grzbiecie padao, zrobilimy wsplne zdjcie przy tabliczce,
http://img233.imageshack.us/img233/4149/sdc12110w.jpg
a tu przed Ustrzykami Marysia upada i rozcia sobie kolano. Po godzinie 15 rozstaem si z warszawiakami i udaem si do Hoteliku Biaego, gdzie si zakwaterowaem. Potem zjadem obiad w karczmie u Eskulapa, bezskutecznie szukaem poczty, zwiedziem drugi raz w yciu muzeum turystyki, wykpaem si, poszedem na wieczorn Msz do kocioa a potem do baru ‼Kremenaros”, gdzie byem umwiony z Makiem i Marysi na 20.30. Nie byo ich, wic zjadem drugi tego dnia obiad, wypiem piwo za zdrowie Maka, ktry tego dnia koczy 20 lat (rano z Marysi piewalimy mu sto lat) wyszedem z baru i dziki wytrwaoci wytropiem namiot warszawiakw, obudziem ich i jeszcze chwil z nimi pogadaem. Podzikowaem za wsplnie spdzony czas i poszedem do HB spa. Nazajutrz wstaem koo 6 rano, spakowaem si, zjadem niadanie i pojechaem o 8.15 autobusem do Cisnej. W Cisnej do szewskiej pasji doprowadzi mnie pan w okienku na poczcie, ktry zamiast si zaj moj skromn osob, wklepywa w komputer dane przesyek poleconych (ostatecznie obsuya mnie pani z okienka obok), kupiem kartki i znaczki, wypisaem je i wysaem, a potem zdyem jeszcze przechwyci wspomnian na pocztku 17-osobow grup rajdowiczw, ktrzy akurat robili zakupy w sklepie. Pogadaem z nimi, poegnaem, yczyem dobrej pogody i braku bota na szlaku (jedno i drugie nierealne :P) i poszedem na autobus. O 10.21 zaczem jazd, ok. 13.50 byem w Jale, a ok. 15 w Gorlicach. Nazajutrz wracaem do Wrocawia i przy okazji lektury zakupionej w Ustrzykach Grnych ksiki ‼Woanie z poonin” okazao si, e pocztowiec z Cisnej, ktrego tak w mylach zwymylaem, by goprowcem i uczestnikiem akcji ratunkowej ofiar katastrofy migowca w 1991 r. :shock:
I tak moje Wielkie Beskidzkie Wakacje dobiegy koca...
PS Relacja z przejcia GSB w Beskidzie Niskim bdzie dostpna jutro bd pojutrze na www.beskid-niski.pl/forum
PS 2 Haaliwymi lokatorami pokoju w bacwce PMR okazali si harcerze. Sam 7 lat byem w harcerstwie, std wiem, e ‼harcerz jest przyjacielem wszystkich i bratem dla kadego innego harcerza”. Wida to braterstwo ostatnio stracio na wartoci :roll:
wietne :-) Mam nadziej na wiksz ilo fotek na sudetach - na jesie wybieram si m.in na Riab wic mam nadziej nauczy si ze zdj zauwaa fortyfikacje. Na razie rozrniam leje od okopw (mam nadziej) :-)
A - zapomniaem jeszcze - daj namiary na artyku jak si ukae.
wietna relacja a tempo miae naprawde dobre,hihihi.Uwielbiam graniczny w Bieszczadach wic tym bardziej czytaem z zapartym tchem,pozdrwka.
...tak ten szlak jest super bo nie ma ludzi na nim....czasem tylko mona jak widac spotka grskiego strzelca niemieckiego albo na odwrt... Co do radzieckiego obelisku Gadysza to troszcz si o niego Sowacy
Leuthen, bardzo ciekawa relacja ale ja jednak troszk dziegciu dolej. Nic mnie nie obchodzi co nosisz na rkawie, moe to by i jajko sadzone i portret Krla Soce, ale poczenie tego faktu z inn czci Twojej relacji zaczyna by... hmm... zaskakujce.
Za Tryzubem widzisz upowca i chowajc si przed nim Twoj babci, ale fakt, e przed onierzami z symbolem na Twoim rkawie chowaa si caa Europa Ci nie przeszkadza? Obie te rzeczy (naszywka na Twoim rkawie i skojarzenie Tryzuba z UPA) s mi osobno obojtne i cho niezbyt mi si podobaj to jestem w stanie zrozumie przesanki. Ale tak drastyczny rozdwik midzy traktowaniem dwch symboli jest... emm... dziwny.
Leuthen, bardzo ciekawa relacja ale ja jednak troszk dziegciu dolej. Nic mnie nie obchodzi co nosisz na rkawie, moe to by i jajko sadzone i portret Krla Soce, ale poczenie tego faktu z inn czci Twojej relacji zaczyna by... hmm... zaskakujce.
Za Tryzubem widzisz upowca i chowajc si przed nim Twoj babci, ale fakt, e przed onierzami z symbolem na Twoim rkawie chowaa si caa Europa Ci nie przeszkadza? Obie te rzeczy (naszywka na Twoim rkawie i skojarzenie Tryzuba z UPA) s mi osobno obojtne i cho niezbyt mi si podobaj to jestem w stanie zrozumie przesanki. Ale tak drastyczny rozdwik midzy traktowaniem dwch symboli jest... emm... dziwny.
Oczywicie skojarzenia s rne i tak jak ich interpretacja - subiektywne. Niemniej - jako historyk - odnios si w tym miejscu do twoich zastrzee.
Przede wszystkim "Edelweissabzeichen" nie jest symbolem pastwowym jak tryzub lecz oznak pewnej formacji wojskowej (to nie UPA wymylia tryzub!). Zatem - moim zdaniem - Twoja obiekcja byaby w peni uzasadniona, gdybym na rkawie nosi swastyk - bo wtedy identyfikacja z pewnym okresem w historii Niemiec zwanym III Rzesz byaby oczywista. Swastyka jako symbol nazizmu jest zakazana - zatem noszenie jej w widocznym miejscu moe by traktowane jako propagowanie nazizmu, a to podpada pod paragraf. Nawiasem mwic - widziaem wiele razy ludzi noszcych czerwone radzieckie gwiazdy (na czapkach, kurtkach etc.) - to ju propagowanie za nie jest :roll:
Ale wracajc do naszywki na polarze... Nie posiada ona, podobnie jak nie posiada orygina (!) w swym ukadzie swastyki (rzadko wrd odznak formacji Wehrmachtu). W zwizku z tym nie moesz pisa, e przed "szarotkowcami" wszyscy si kryli - stanowili oni bowiem znikomy procent niemieckiej armii. Duo chtniej nosibym odznak polskich wojsk grskich, s jednak dwa problemy:
a) WP sprzed 1939 r. nie posiadao odznak naramiennych wojsk grskich. Byy natomiast odznaki pukowe (na kiesze). Trzonem wojsk grskich II RP byy puki strzelcw podhalaskich (5 albo 6 - jeden z nich w Sanoku). Problem polega na tym, e w ich odznakach przewijaa si swastyka - co prawda lewoskrtna, a nie prawoskrtna jak nazistowska, ale ju sysz te teksty w stylu "ty nazisto!". Jak zreszt niektrzy wiedz swastyk (krzyyk niespodziany) znali ju od wiekw polscy grale (proponuj np. obejrze porcz przy schodach w schronisku Murowaniec w Tatrach albo znak na pomniku Karowicza w miejscu jego mierci w drodze z rzeczonego schroniska nad Czarnym Staw Gsienicowy).
b) obecne wojska grskie RP uywaj odznaki naramiennej - mgbym mie jednak spore kopoty w przypadku natknicia si (gdzie w miecie) na patrol andarmerii Wojskowej. Jest ustawa regulujca kwesti noszenia elementw umundurowania si zbrojnych RP cznie z sankcjami za ich bezprawne uywanie...
Jest te tzw. "korpuswka" polskich wojsk grskich - stylizowany krzy huculski (posiadam jedn sztuk). Ale - patrz uwaga o ustawie wyej.
Uprzedzajc jeszcze ewentualne zarzuty - tak, niemieccy strzelcy grscy popeniali zbrodnie, albo na nie pozwalali (patrz np. Lww AD 1941), ale jako historyk powiem Ci, e Polacy przez ca II wojn wiatow rwnie takowe zbrodnie popeniali i jest to dobrze udokumentowane. Zreszt np. dowdca 55 Rez. DP z IX '39, pk. Kalabiski dosta w niewoli w czap od Niemcw (po wyroku sdu), gdy ustalono ponad wszelk wtpliwo (i to jest fakt!), e kaza 8/9 IX '39 rozstrzela niemieckich jecw wojennych w Stopnicy. O tym jednak nie poczytasz w patriotycznych broszurkach, bo Polacy "zawsze walczyli po rycersku". Historia nie jest czarno-biaa i jako historyk wiem o tym dobrze. Chtnie podyskutuj na takie tematy w innym dziale i w innym wtku.
Pozdrawiam
Leuthen
Leuthen, nie zrozumiae mnie. Gdyby mia tylko t szarotk nie rzekbym sowa. Uderza mnie tylko ten kontrast w postrzeganiu rnych symboli, o ktrym pisaem. To wszystko.
Brak zrozumienia wyczuwam raczej z Twojej strony - czy gdzie umieciem jakie "achy" i "ochy" pod adresem armii niemieckiej, czy - bo ja wiem - podkrelenie, e z dum nosz znak, pod ktrym Gebirgsjegrzy pruli we IX '39 do Lwowa a mio?
Par faktw z historii i tyle - i Twoja nadinterpretacja. Nie znasz moich pogldw, a wypowiadasz si e "dziwi Ci"... Ale spoko - na jednym forum historycznym byem kiedy uwaany za germanofila, podczas gdy w tym samym czasie na innym za germanofoba (nawiasem mwic - na tym drugim takie okrelenie napisa rekonstruktor z GRH "Pomerania" odtwarzajcej 4 Dywizj Policyjn SS :roll:). Raz jeszcze proponuj wymian myli w innym wtku albo na priv.
Raz jeszcze proponuj wymian myli w innym wtku albo na priv. OK.
...no to se pogadali jak Wanda co Niemca nie chciaa....
Moe i L. nie pisa ochw i achw, ale jak czytaem te realacje to oglny przekaz i odczucie miaem takie same jak bartolomeo, wic co w tym jest....
Ja L. te rozumiem, bo jestem zwolennikiem i onierzem karaibskich wojsk kolorowodrinkowych wyzwalajcych z cygarami kubaskimi w ustach co jaki czas Siekierezad, w tym roku rwnie j wyzwolimy za dni kilka..... Czasami toczymy walki z rnymi wojskami grskimi....do zobaczenia
acha, W ma teraz naprawd inne problemy ni ogldanie naszywek na rkawach, czasy WSW miny i nikt na moro i buty z uszami nie ciga, a i wtedy to bya przesadna opinia...
C, relacja jest napisana w pewnej konwencji...
Chyba nikt (no moe poza Juliuszem Batorem, autorem najgorszej ksiki historycznej, jak w yciu czytaem: "Wojny galicyjskiej") nie traktuje np. "Przygd dobrego wojaka Szwejka" serio, bo ta powie te jest napisana w pewnej konwencji. Ale OK. Dorzuc jeszcze fragment "Panzerlied": "Fuer Deutschland zu sterben ist uns da hoechste Ehr!" czyli: "Umrze dla Niemiec jest dla nas najwyszym honorem!". Teraz, mam nadziej, wszystko jasne :lol:
Co do naszywek - nie wiem, jakiego zaktka Polski dotyczy opinia o W, ale we Wrocawiu, gdzie mieszkam, W jest sporo i czasem nie ma nic do roboty, a co w raportach pisa musz. Wol nie sprawdza, jak bardzo s czujni/senni...
Leuthen,ja tymczasem nie miaem adnych "zych" odczu czytajc Twoj relacje.Historyk ze mnie z zamiowania,nie z wyksztacenia(moe to i lepiej,bo g... rozumiem z tych naszywek swastykowych,gwiazdowych,tryzubowych tudzie niewinnych koszulek z najwikszym romantykiem 20/21 wieku che gu...).Do zobaczeniu na szlaku,pozdrwka.
Witaj Leuthenie!
mio si czyta, widoki jak zawsze pikne... A literwki jeszcze masz do poprawienia :-) jest ubarcze - a jak wiesz, ta nazwa zawsze mi si rzuci na oczy... a jako redni rusycysta (LO z rozszerzonym rosyjskim) - mwi si "czort znajet"...
Dziki za kawaek Bieszczad w tej smtnej wsi Warszawa... Co czuj, e bd tu czciej zaglda...
Pozdrawiam
Leuthen !
czy syszae wersje , ze lejtnant Gadysz , to sowiecki lotnik z rozbitego ''kukurynika'' ?
Drugie miejsce , gdzie roztrzaska si ruski myliwiec - to zach. zbocze Okrglika. / nad potokiem midzy Jasem a Okrglikiem, ok. 500 m. od supka granicznego 29/9 . W latach 80/90 walay si ndzne resztki owej maszyny , take 2 mogika /
Dziki za kolejne komentarze!
Art1510 - literwki mimo poprawek nadal w tekcie s i jestem tego wiadom (dzikuj za rewolucyjn czujno! :-) ), a moja znajomo jzyka rosyjskiego nie obejmuje nawet caego alfabetu i tylko kilka zwrotw... Krytykowaniem naszywki si nie przejmuj, tylko staram si wyprostowa bdne interpretacje faktu jej obecnoci na rkawie mojego polara :-)
tomas pablo - tak, syszaem wersj, e Gadysz by lotnikiem z "kukurunika". Pytanie tylko, co si stao - samoloty rzadko spadaj same z siebie (cho u ruskich akurat to by mnie najmniej dziwio...). Generalnie - zakadajc, e rzeczywicie to lotnik - wykluczajc hipotez o tym, e roztrzaska si wskutek zych warunkw atmosferycznych (mga etc.), w gr wchodzi tylko artyleria przeciwlotnicza lub ogie broni rcznej piechoty. W monografii niemieckiej 100 Dywizji Strzelcw jest wyranie mowa o duej aktywnoci radzieckiego lotnictwa na odcinku dywizji (czsto podkrela si, e za pogoda dawaa Niemcom wytchnienie, bo nie latali wtedy Sowieci), za wasnych myliwcw w ogle nie widziano. Przypadki zestrzele "kukurunikw" przez niemieck piechot podczas DWS s liczne. W armii niemieckiej przyznawano nawet onierzom specjaln odznak (do naszycia na rkawie munduru) za zestrzelenie samolotu (podobn przyznawano za zniszczenie czogu).
O drugim samolocie na grzbiecie granicznym te wiem - czytaem o tym w przewodniku po Bieszczadach "Rewasza" (wydanie bodaje z 1995 r.)
akurat ruskie spadaj jako....;). ale powanie-te myl, e bya ich dua aktywno, choby pomoc dla Sowakw . Znamy te brawur ruskiego pilota. Do tego mga, ostrza...
Rewasz zrezygnowa z wersji z kukurunikiem i ostatnio mianowa Gadysza dowdc plutonu karabinw maszynowych:
Wedug jednego z przekazw by to pilot, ktry po wydostaniu si z rozbitego samolotu zmar w tym miejscu z ran.
W rzeczywistoci polegy nosi nazwisko Piotr Gadyszow. By dowdc plutonu karabinw maszynowych. Podobno smiertelnie ranny prosi, by pochowano go wanie w tym miejscu Tomas: widziae osobicie te resztki kukurunika pod Okrglikiem? Ciekawym :-)
:sad:..nie byem tam ju daaaaawno.. ost. jako kocwka lat 80. wtedy ju byo nie wiele- resztki blach, jakie oebrowanie. Dzi pewnie jeszcze mniej. Chyba , eby kopa /ale zapewne ju byli i tacy , co kopali/
:sad:..nie byem tam ju daaaaawno.. ost. jako kocwka lat 80. wtedy ju byo nie wiele- resztki blach, jakie oebrowanie. Dzi pewnie jeszcze mniej. Chyba , eby kopa /ale zapewne ju byli i tacy , co kopali/ Cakiem moliwe, e miejsca rozbicia si obu wspomnianych radzieckich samolotw odwiedzi i czci pozbiera/odnalaz wykrywaczem metalu Andrzej Olejko, obecnie profesor historii na Uniwersytecie Rzeszowskim. Wyprawy takie opisa w ksice "Tropami zestrzelonych" (Dbica 2001). Czytaem t pozycj kilka lat temu, ale koacze mi si po gowie opis jego wyprawy na grzbiet graniczny Bieszczad na motorze kapitana Stray Granicznej (za ktrym to kapitanem Olejko siedzia) :mrgreen: Wtedy chyba znaleli Ia-2 m3... A moe to byo w Beskidzie Niskim pod Dukl:?: :roll:Trzeba sprawdzi:!:
PS Profesor Olejko jest autorem wielu prac zahaczajcych o lotnicz tematyk bieszczadzk, eby tylko wspomnie:
1) Szybowce nad Bieszczadami : z dziejw szybownictwa na Podkarpaciu : Bezmiechowa - Ustjanowa 1928-1998 (Lesko 1998 )
2) Sanoczanie w 300 Dywizjonie Bombowym im. Ziemi Mazowieckiej (Sanok 1998 )
3) Dziaania lotnictwa w pasie karpackim w latach 1914-1947 (Rzeszw 2005)
4) Powstanie Warszawskie i Sowackie Powstanie Narodowe 1944 - cienie alianckiej pomocy (Rzeszw 2006; A.O. jest redaktorem tej pozycji)
Ceni go bardzo jako historyka lotnictwa, nie ceni go natomiast jako czowieka i historyka dziaa naziemnych (ebycie zobaczyli go i usyszeli w akcji w padzierniku 2010 r. na konferencji w Tarnowie o I wojnie wiatowej o cmentarzach wojennych w powiecie tarnowskim :roll: ).
ten I by pasowa do tego z Okrglika :roll:...
..ale teraz pogrzebaem w przewodniku ''Rewasza'' z 1995 r i jest mowa o ...3 maszynie !!! / ''..
Wertula, pytkie siodeko midzy Okrglikiem a Kurnikw Baskiedem...po plnocnej stronie grzbietu, w rejonie supka 26/1 ,mona odszuka resztki kolejnego samolotu z czasw II w. ''/
chyba umocnienia na Okgliku i Dziurkowcu byy cikie do przebicia dla sowieckich pilotw :?
Jak mi si nudzi to ogldam http://www.tvp.pl/rzeszow/historia/z...ki-przeszlosci
Tu jest o tych rozbitkach w Bieszczadach, cho wydaje mi si e jeszcze jeden odcinek by:
http://www.tvp.pl/rzeszow/historia/z...czkiny/1795726
Edit: znalazem:
http://www.tvp.pl/rzeszow/historia/z...ziecie/1808988
ten I by pasowa do tego z Okrglika :roll:...
..ale teraz pogrzebaem w przewodniku ''Rewasza'' z 1995 r i jest mowa o ...3 maszynie !!! / ''..
Wertula, pytkie siodeko midzy Okrglikiem a Kurnikw Baskiedem...po plnocnej stronie grzbietu, w rejonie supka 26/1 ,mona odszuka resztki kolejnego samolotu z czasw II w. ''/
chyba umocnienia na Okgliku i Dziurkowcu byy cikie do przebicia dla sowieckich pilotw :? Latanie nad tym terenem w ogle wymagao fantastycznej precyzji, a piloci radzieccy... Hm... Do najlepiej wyszkolonych na og nie naleeli (std niesamowite wyniki "Experten" czyli asw myliwskich Luftwaffe na froncie wschodnim - najlepszy niemiecki pilot myliwski DWS, Erich Hartmann, zestrzeli ogem 352 maszyny, z czego tylko 6 na froncie zachodnim, a reszt w starciach "czerwonymi gwiazdami" :!: ).
Signem po ksik Olejki... Pod Okrglikiem faktycznie by (cho nie na motorze). Znaleli resztki radzieckiego myliwca awoczkin a-5 FN i zoone w jamie w korzeniach buka koci pilota, ktremu usypali mogik. Czci maszyny zabrano. Natomiast w "Pooninach '92" by artyku, w ktrym autorzy pisali o rozbitym pod Okrglikiem Po-2 (czyli "kukuruniku").
rdo: Andrzej Olejko, Tropami zestrzelonych, Dbica 2001, rozdzia IX: Cienie Dukli, podrozdzia 6: Widzielimy rozbitego awoczkina..., strony 110-1112.
Z Iem-2 mi si natomiast troch pomylio - Olejko owszem, pisze o takowym - koo Komaczy (tame, s. 114-166), ale te w rejonie Szczawnika (rejon Okrglik-Pasza, o ile dobrze kojarz - nie mam teraz mapy Bieszczad przed oczami) - na stronach 116-118 (tame).
Ciekawa, inna relacja pisana w kontekcie czasw wojennych.
A w ogle to podziwiam Ci Leuthen e pdzc po tych grkach z szybkoci niemieckiej dywizji szturmowej zdye jeszcze co w ziemi zauway.
Ja to bym w takim popiechu wyrn gow w supek na trjstyku.
W 39r 1 DG wcale nie pokonywaa pieszo 60 km dziennie. Rymanw zajli dopiero 9 wrzesnia a w nocy z 11na 12 Sambor. Poza Rymanowem i Sanokiem nikt chyba nie stawia wiekszego oporu. W Rymanowie garstka onierzy(ok 30) bronia si p dnia, dopiero cignicie lotnictwa i bombardowanie miasta spowodowao ich wycofanie w gry. Niemcy mieli do dyspozycji artylerie,dysponowali modzierzami. Dysponuj odpowiednimi fotkami ktre wykona niemiecki oficer dokumentujc przebieg dziaa.
To kolejne ciekawe informacje o tym Szturmie.
Czytam wtek z zaciekawieniem bo mao jest wiedzy na ten temat.
W uzupenieniu nie wiem np jaki obszar zajy oddziay sowackie i kiedy je przekazywali Niemcom. A wszystko to dotyczy przecie Bieszczadw.
...
W uzupenieniu nie wiem np jaki obszar zajy oddziay sowackie i kiedy je przekazywali Niemcom. A wszystko to dotyczy przecie Bieszczadw. A jeszcze bardziej Beskidu Niskiego.
Na pewno Jaliska i podobno zajli Rymanw Zdrj, mam te fotografie oficera sowackiego w Komaczy. Sowacy raczej niechtnie brali udzia w walkach, mam te ciekaw relacj mieszkaca wsi Certine z wrzenia 39r.
W 39r 1 DG wcale nie pokonywaa pieszo 60 km dziennie. Rymanw zajli dopiero 9 wrzesnia a w nocy z 11na 12 Sambor. Poza Rymanowem i Sanokiem nikt chyba nie stawia wiekszego oporu. W Rymanowie garstka onierzy(ok 30) bronia si p dnia, dopiero cignicie lotnictwa i bombardowanie miasta spowodowao ich wycofanie w gry. Niemcy mieli do dyspozycji artylerie,dysponowali modzierzami. Dysponuj odpowiednimi fotkami ktre wykona niemiecki oficer dokumentujc przebieg dziaa. Hmm... Jak by to uj, eby nie byo, e przemawiam "ex catedra":?: :-P
Obawiam si jednak, e onierze 1 DG mogli robi po 60 km pieszo - jako potwierdzenie tego faktu odsyam do wspomnie onierza z 79 Puku Artylerii Grskiej, wchodzcego w skad rzeczonej dywizji, wydanych podczas wojny. Fragment, mwicy o pokonaniu pieszo 62 km + rozstawienie dzia na pozycjach moesz przeczyta w ksice Richarda Hargreavsa "Blitzkrieg w Polsce: wrzesie 1939" (Warszawa 2009, wydawnictwo Bellona, rozdzia: Szarotka jest postrachem wroga).
Proponuj Ci policzy z linijk w rce i map na stole dystans na trasie Nowy migrd-Lww (trasa N-Dukla-Rymanw-Krosno-Sanok-Sambor-Lww). Wyjdzie 250 km. Oddziay 1 DG poczyy si pod Nowym migrodem dopiero tu przed poudniem 8 IX. Wieczorem i w nocy tego dnia trway ju walki o Dukl (odsyam do wspomnie Stefana Kazimierczaka "onierz losu nie wybiera" - opisuje on walki o Dukl; Kazimierczak dowodzi kompani KOP). 9 IX zdobyto Rymanw, a 10 IX sforsowano San i uchwycono przyczek po drugiej stronie rzeki. 11/12 IX Sambor i 12 IX wjazd do Lwowa. A propos Rymanowa - bronio go wicej ni 30 onierzy (i to nie jest wymys Niemcw!).
Najwaniejsze/najnowsze publikacje na ten temat po polsku po polsku: "Lww 1939" Wojciecha Wodarczyka (seria: Historyczne Bitwy oDomu Wydawniczego "Bellona") i <<Armi "Karpaty" w wojnie 1939 roku" Ryszarda Daleckiego. Z drobniejszych prac mog poleci mj artyku o IX 1939 r. w Beskidzie Niskim w oczach onierzy niemieckich [1 DGr.], opublikowany w roczniku "Magury" 2009 :-)
Jeli chodzi o Sowakw, to Polacy we IX 1939 r. stoczyli z nimi kilka potyczek, a nawet walki powietrzne! M.in. w Bieszczadach Polacy zrobili wypad pod Nowym upkowem w stron Sowacji (nieudany). W moim rodzinnym miecie yje jeszcze weteran Wrzenia, Jan Koprowski, ktry dowodzi plutonem ON (w stopniu ppor. rez.) podczas tej potyczki.
1)Opracowanie Ryszarda Daleckiego nic wiele nie mwi o walkach w Rymanowie.
2)Z Rymanowa do Lwowa jest ok 180
3) Na rogatce Grdeckiej byli dopiero po poudniu 12 wrzenia a do kocioa sw Elbiety dotarli ok 17
2) 79 puk artylerii grskiej nie posuwa sie na czole kolumny. Na fotografiach ktre mam widac jak cignik z armat jest w Rymanowie dopiero pnym popoudniem.Niemcy jechali motocyklami i ciarwkami. Do dyspozycji mieli 3 armaty plot 20mm, armat (na pewno krtkolufowa, nie wiem jeszcze jaki kaliber)i modzierz. Do Rymanowa weszli dopiero po bombardowaniu miasta koo poudnia. St strz Stanisaw Mistygacz okrony i ranny rozerwa si granatem. Jego grb jest na miejscowym cmentarzu. Spdzono mieszkacw na rynek i ustawiono ich wzdu wschodniej pierzei. Dopiero wieczorem zwolniono ich pozostawiajc 10 zakadnikw.
Ad. 1
Dalecki nie, ale np. relacja w ksice "Wir zogen gegen Polen" (wydana w 1940 r.) przynosi tych szczegw duo wicej. Co wicej, fragment z ww. pozycji opisujcy walki o Rymanw jest dostpny po polsku! Odsyam do "Dziejw Podkarpacia", tom IV, Krosno 2000 (do nabycia w Muzeum Podkarpackim w Kronie - osobicie bd za porednictwem poczty; cena 33 z). W tekcie tumaczenia jest te fotografia przedstawiajca strzelcw grskich atakujcych Rymanw.
Ad. 2
Pisaem wyranie o dystansie Nowy migrd-Lww. Z N do Dukli jest ok. 13-15 km, kolejnych "kilka" do Rymanowa. Poza tym trzeba pamita, e spod N wyruszyy dwa oddziay pocigowe 1 DG, poruszajce si 2 rnymi trasami (pnocn i poudniow).
Ad. 3
OK, ale nie twierdziem, e 12 IX 1939 r. przerwali lwowianom niadanie...
Ad. 4
Oczywicie, e nie. 1 DG, mimo e miaa a 1400 pojazdw mechanicznych (motocykle, samochody osobowe, ciarwki), nie moga zapewni podwzki wszystkim swym onierzom. Dua cz musiaa zasuwa na piechot, ewentualnie byli podwoeni pniej do Lwowa, gdy ju "Verfolgungstruppe" utkn na przedmieciach i zwolniy si pojazdy.
Pod Rymanowem Niemcy strzelali z "pitnastek" (standardowe wyposaenie baterii cikiej artylerii Wehrmachtu, w tym take dywizji grskiej) - jest o tym wzmianka w "Wir zogen gegn Polen" (ponownie odsyam). Niemcy wyposayli kad z dwu grup pocigowych ("Geiger" i "Lang") w artyleri plot. i normaln, holowan przez pojazdy. Widziaem kiedy w rozkazie niemieckim dokadny skad grupy pocigowej z wyliczeniem iloci i kalibru dzia bdcych w skadzie grupy, ale ju po tym, jak powstaa jedna, pod dowdztwem pk. Schoernera (Wintergersta, dowdc 79 pag, zdjto z dowodzenia "Sturmfahrtem"; eufemistycznie stwierdzono, e potrzebowano oficera bardziej dynamicznego). Ten rozkaz jest chyba zreprodukowany u Wodarkiewicza.
Mam fotografie jak niemiec celuje z dziaka krtkolufowego( nie jest to dziako plot) na tarczy ma oznaczenie ,, M'' myl ,e jest to 75
na innej fotografii onierz dziwiga na plecach fragment modzierza i dwie skrzynki.
Mam ca mase fotografi przedstawiajc pojazdy (motocykle, ciarwki, samochody osobowe) wcznie z 3 dziakami plot 20mm
mam tez fotografie przedstawiajca holowanie armaty 150 cignikiem pgsienicowym( jest to fotka zrobiona pnym popoudniem)
Wszystko dotyczy Rymanowa i jestem 100%pewny
Zdjcie ktre opisaem poprzednio
Zdjcie ktre opisaem poprzednio Z jak but prezentuj swoje zadowolenia (na pierwszym planie) , o i jak pokazuje naszywk.
Bogu nie masz czasem zdj jak mieli "podkurczony ogon" i nie tgie miny po klskach na wschodzie i zachodzie.
Mam te duo zdj ,ale z frontu zachodniego>zdjcia i przekaz z pierwszych ust.
Wiem te jak Niemcy si "zachowywali" (buta gdzie "wyparowaa") bdc pod okupacj np.w Strefie Brytyjskiej ,w miecie ktre mieli pod "opiek" Polscy Spadochroniarze z Samodzielnej Brygady gen. Sosabowskiego.
Tyle , bo to nie forum do dyskusji na ten temat , ale rusza mnie te jak z okupantw i agresorw robi si tu w tym temacie "bohaterw i zwycizcw"
Miaem zdjcia zrobione prze Beksiskiego w okolicach Sanoka i przedstawiay czogi i dziaa samobiene ktre jechay specjalnie przygotowan drog
rusza mnie te jak z okupantw i agresorw robi si tu w tym temacie "bohaterw i zwycizcw" A mog spyta, kto w tym temacie robi z onierzy 1 Dywizji Grskiej "bohaterw i zwycizcw"? Z gry dzikuj za odpowied.
Ju tydzie po zdobyciu Rymanowa onierz z fotografii mg mie nietg min, gdy 1 DG znalaza si praktycznie w pokreniu (do dzi mnie dziwi, jakim cudem Polacy nie rozbili w py pod Lwowem tej dywizji...). Odsyam do wspomnie np. Karola Skrzypka, opisujcego spotkanie z jecem z 1 DG na wzgrzach koo Lwowa ("Podkarpackim szlakiem wrzenia").
A zdjcie bardzo ciekawe, swoj drog! Mona liczy na wicej na priv? :-)
To kolejne prosze zobaczy jak pdz na nogach.Ciarwki ( niewielkie ) motocykle isamochody.
Wida zabudow rynku w Rymanowie studnie, koci i kamienice Wolfa , unoszcy si dym z prawej strony swiadczy, ze zrobiono zdjcie ok 14-16.
A mog spyta, kto w tym temacie robi z onierzy 1 Dywizji Grskiej "bohaterw i zwycizcw"? Z gry dzikuj za odpowied... Mam takie odczucie ,e nic co tu napisae, nie jest obiektywne.Przyje jednostronn konwencj, zdecydowanie po stronie Niemieckiej, nie jeste obiektywny jako historyk i da si odczu jednostronn interpretacj, wyglda tak jakby by jednym z tych onierzy- niemieckich.
Nie bd przytacza tu cytatw z powyszego tekstu, kto chce to przeczyta jeszcze raz i moe zauway to co i ja.
Cho dam jeden cytat z ostatniego tekstu.
.... 9 IX zdobyto Rymanw, a 10 IX sforsowano San i uchwycono przyczek po drugiej stronie rzeki. 11/12 IX Sambor i 12 IX wjazd do Lwowa. A propos Rymanowa - bronio go wicej ni 30 onierzy (i to nie jest wymys Niemcw!)....... Wicej ju na ten temat tu nie pisz , wyraziem swoje zdanie i nie dam si wcign w dyskusj.
Ps kiedy ju na tym forum dyskutowaem z Tob w podobnym temacie.
To jest chyba bezsprzeczne, ze z relacji wieje spora proniemiecka sympatia, jak rowniez niechec np. do ukrainy czy zwiazku radzieckiego. No ale czy to cos zlego? chyba taki urok relacji, ze nie sa obiektywne, tylko pokazuja kawalek swiata , nie taki jak jest w rzeczywistosci- tylko widziany oczami autora. I chyba takie przedstawienie subiektywnej wizji swiata jest nieraz ciekawsze niz sucha wypowiedz "wstalem o 8, zdobylem szczyt, przeszedlem 20 km i polozylem sie spac".
Mimo ze moje postrzeganie historii jest zupelnie inne to relacja mi sie podobala. Chyba glownie przez swoja orginalnosc. I fajnie ze ktos biegnac przez gory, nie tylko "yka" kilometry ale ma tez czas i ochote na zadume nad tym co bylo i w kawalku rowu potrafi dostrzec slady lat minionych.
hmm, to e kto jest zafascynowany niemieckim kunsztem wojskowym, tym bardziej, e historyk, e prbuje odtwarza historie, dla mnie to same plusy dodatnie i wg mnie nic w tej relacji nie sugeruje proniemieckich sympatii.
hmm, to e kto jest zafascynowany niemieckim kunsztem wojskowym, tym bardziej, e historyk, e prbuje odtwarza historie, dla mnie to same plusy dodatnie i wg mnie nic w tej relacji nie sugeruje proniemieckich sympatii. Sympatia, fascynacja- nie wiem jakie slowo jest lepsze. Ale odnioslam takie wrazenie. Kazdy pisze jak czuje i jak widzi swiat. I to jest fajne.
Tak samo jak i moim relacjom duzo ludzi zarzuca ze sa bardzo nieobiektywnie.. A czy wogole istnieje swiat obiektywny?
A czy wogole istnieje swiat obiektywny? Istnieje wiat w peni obiektywny. wiat matematyki i fizyki. Dlatego z tak przyjemnoci czytam i ogldam Twoje relacje:grin:
Pozdrawiam subiektywnie
Dugi
Istnieje wiat w peni obiektywny. wiat matematyki i fizyki. Dlatego z tak przyjemnoci czytam i ogldam Twoje relacje:grin:
Pozdrawiam subiektywnie
Dugi :-D
Nie mona polega wycznie na opracowaniach np Pana Daleckiego, bo on o walkach w tych okolicach napisa naprawd niewiele. Udao mi si dotrze do relacji naocznych wiadkw i dzi kiedy otworzyy si ,, archiwa wojenne dziadzia,, mog je porwna. Nikt nie opisuje sytuacji ktra miaa miejsce w Rymanowie ale ogldajc zdjcia mogem ten fakt potwierdzi. Fotografie dobrze odczytane s waciwym rdem wiedzy. Za tydzie bedzie w Rymanowie Pan Mosze Barth i mam nadziej,e dowiem si jeszcze wielu ciekawych szczegw. Jestem pewien, ze wojenne dokonania armii niemieckiej utrwalao 2 moe 3 fotografw z tym, ze jeden mia naprawde dobrej jakoci sprzt i by fachowcem w tej dziedzinie. W Besku z miejscowej cerkwi ( ktra dzi nie istnieje) ruszya procesja na powitanie armii niemieckiej. Niemcy zostali zaskoczeni t sytuacj, rozbiegli si po wsi wrzucali do domw granaty, zgino chyba ok 10 cywilw. Podobna sytuacja we Wrbliku-zastrzelono czterech starorusinw. Na Sieniawie tylko znajomo jzyka niemieckiego przez popa uratowaa sytuacj.
Co do okopw bieszczadzkich te mam nieco inne zdanie.
Nie mona polega wycznie na opracowaniach np Pana Daleckiego, bo on o walkach w tych okolicach napisa naprawd niewiele. Udao mi si dotrze do relacji naocznych wiadkw i dzi kiedy otworzyy si ,, archiwa wojenne dziadzia,, mog je porwna. Nikt nie opisuje sytuacji ktra miaa miejsce w Rymanowie ale ogldajc zdjcia mogem ten fakt potwierdzi. Fotografie dobrze odczytane s waciwym rdem wiedzy. Za tydzie bedzie w Rymanowie Pan Mosze Barth i mam nadziej,e dowiem si jeszcze wielu ciekawych szczegw. Jestem pewien, ze wojenne dokonania armii niemieckiej utrwalao 2 moe 3 fotografw z tym, ze jeden mia naprawde dobrej jakoci sprzt i by fachowcem w tej dziedzinie. W Besku z miejscowej cerkwi ( ktra dzi nie istnieje) ruszya procesja na powitanie armii niemieckiej. Niemcy zostali zaskoczeni t sytuacj, rozbiegli si po wsi wrzucali do domw granaty, zgino chyba ok 10 cywilw. Podobna sytuacja we Wrbliku-zastrzelono czterech starorusinw. Na Sieniawie tylko znajomo jzyka niemieckiego przez popa uratowaa sytuacj. Zgadza si - Ryszard Dalecki opisa bardzo lakonicznie walki o Rymanw, niemniej z jego ustale wynika, e Rymanowa broni batalion ON (bez jednej kompanii). Mona szacowa, e byo to ok. 400 ludzi, a nie 30, jak sugerowae. Odsyam raz jeszcze do "Wir zogen gegen Polen", w oryginale lub w przekadzie A. Tuliskiego ("Dzieje Podkaropacia", tom IV). Niemcy opisali tam troch, co robili w Rymanowie (nic sympatycznego). Tekst o tamtejszej spoecznoci ydowskiej jest jawnie antysemicki (ale czego spodziewa si po propagandowym wydawnictwie z okresu III Rzeszy?).
Niemcy znani s te z tego, e skrupulatnie dokumentowali swe kampanie (reporterzy wojenni byli chyba przy kadej dywizji; dziaania 1 DG we IX '39 opisa Leo Leixner). Te zdjcia, o ktrych piszesz i ktrych cz zamiecie, to dua ciekawostka dla historykw.
Przecitna szybko marszu to ok 4 do 5 km na godz,mierzyem j kilka razy z kolegami GPSem. 60 km dziennie przy tej szybkoci to atwo policzy- 12 godzin dosy szybkiego marszu bez odpoczynku!!!!!. Nie bede si chwali- lubi chodzi, jako turysta ale i w czasie odbywania suby wojskowej.
Majc karabin, mask p-gaz. i cztery magazynki z ktrych tylko jeden by peny dabym rade przejc 60 km najwyej przez jeden dzie. Z lekkim plecakiem, w wygodnych butach turystycznych itd podbiegajc wytrzymabym gra 3 dni.
Jeszcze jedna fotka z wrzenia 39.
Przejcie na Barwinku -budynek bardzo charakterystyczny ,stojcy oficerowie chyba wiadomo o kogo chodzi.
Prosz zwrci uwag na jadcy samochod z przyczep i to co si na nim znajduje!Zwaszcza na samochodzie. Mimo, ze troche niewyrane zdjcie ale i tak wida tam onierzy i konie.
I jest to ju ostatnia fotografia bo zrobi si nam tu forum historyczne czego pragnbym unikn
bogdan64 , ja nie sugeruj, e ta cz 1 DG, ktra zasuwaa na piechot, wkroczya do Lwowa razem ze zmotoryzowanymi kameraden. Te 60 km pochodzi ze wspomnie jednego z artylerzystw. Nie mwi, e robili tak przez 3 dni. Pisa o jednym dniu. Dywizja "schodzia si" do Lwowa przez par dni po 12 IX 1939 r.
Co do tempa armii niemieckiej - we wspomnieniach niemieckiego onierza z IX 1914 r. (tu przed bitw nad Marn) jest info, o tym jak w penym ekwipunku (ok. 20 kg) we wrzeniowym socu zrobi z kolegami we Francji 24 km w 4 godziny za jednym zamachem (bez postoju). Analogicznego tempa wymagano od onierzy miesic wczeniej podczas marszu okrajcego (pnocne rami kleszczy Schlieffena). Oni robili na "dzie dobry" 12 km na godniaka - dopiero po 2 h dostawali niadanie i zasuwali dalej. Do wieczora!
Tempo marszu armii niemieckiej robio ju wielkie wraenie na Churchillu, gdy przyjecha przed wojn (1906 r.?) na manewry armii niemieckiej do Wrocawia.
Dziki za kolejn fotk. Ten wtek ju dawno temu sta si historyczno-wiatopogldowy...
A moe lepiej odetchnijmy troch......
Zawsze wydawao mi si, e gry cz, a nie dziel.
Kolego Leuthen, albo mi si wzrok pogorszy (znowu!), ale jako nie mog znale tej czci twej relacji na http://beskid-niski.pl/forum/, ktr obiecale z Beskidu Niskiego. Zapodasz linka? Wybieram si w tamte rejony i liczyem na jakie ciekawostki na trasie. Z gry dziki.
Bardzo chtnie odetchn - wrzuciem relacj, a od tygodnia musz si tumaczy, e nie jestem nazist :? Goethe stwierdzi, e "Gry s poza dobrem i zem". Ludzie ju nie...
Relacja na "Sercu bliski Beskid Niski" miaa powsta duo wczeniej, ale np. kto ("nomina sunt odiosa") skutecznie mnie od tego odciga w tym wtku. Myl, e do 25 VIII tekst ze zdjciami zostanie wrzucony do sieci.
Ilu jest zarejestrowanych uytkownikw tego forum, a ilu z nich wyrazio sw dezaprobat wobec moich wypowiedzi w tym wtku? To, e dezaprobata przez wiele osb nie zostaa tu wyranie wpisana nie oznacza, e jej nie ma.
Nie ma jednak sensu bicia piany, bo w wikszoci przypadkw wyraenie takiej dezaprobaty napdza tylko niepotrzebn dyskusj.
W tym wtku, wida to dokadnie... Trudno dyskutowa z kim, kto uwaa, e zawsze ma racj i nie przyjmuje argumentw.
I eby moja dezaprobata bya dokadnie zrozumiana dodam, e relacja mi si podobaa, natomiast ra mnie Twoje wypowiedzi dotyczce innych forumowiczw.
TTrudno dyskutowa z kim, kto uwaa, e zawsze ma racj i nie przyjmuje argumentw.
I eby moja dezaprobata bya dokadnie zrozumiana dodam, e relacja mi si podobaa, natomiast ra mnie Twoje wypowiedzi dotyczce innych forumowiczw. Jasne,jestem nieomylny. Jestem neonazist i w dodatku spamujcym trolem. "Wielu" osobom przeszkadzaj moje wypowiedzi,a nikomu to, e robi si tu ze mnie wielbiciela zbrodniarzy wojennych spod znaku swastyki. No - chyba, e wiele osb potpia joorga za te sowa, ale nikt tego nie wyraa publicznie. Kocz komentowanie tego wtku. Piszcie o mnie co chcecie. Wol si zaj pisaniem swojego artykuu o 100 Jg. Div. do "Magur"...
Chopy, wyluzujcie.
Takie pytanie retoryczne: czy doczekam na tym forum wtku historycznego, ktry nie zakoczy si pyskwk?! :| Recepta jest niby taka prosta: mona si rni, ale bez osobistych jazd. Na razie KADY tutejszy wtek poruszajcy tematy przeszoci koczy si wzajemnym obraaniem i personalnymi wycieczkami. I obie strony s siebie warte - kada bije si w cudze piersi, kada chce mie ostatnie sowo, adna nie potrafi powstrzyma si przed obelgami - czy to w formie przewrotnych pyta, czy aciskich maksym. e to niby nie atak. enua... Naprawd nie potraficie inaczej?!
Jeli nie wyhamujecie, wartociowy wtek pjdzie do kosza, a Wy bdziecie mogli sobie pogratulowa.
Marcowy spokojnie ... i nie strasz koszem , poczytaj cao wpierw, zanim osdzisz, najprociej to wywali do kosza jest i mie wity spokj.
Nie pierwszy raz jako Moderator nie doczytujesz "do koca" a wkraczasz po czasie.
Jak ju wczeniej informowaem od czwartku do soboty odbyway si w Rymanowie Dni Pamici o Spoecznoci ydowskiej Rymanowa. W sobot odbyem duszy spacer po Rymanowie z Panem Mosze Barthem. Urodzony w Rymanowie w 1927r Pan Barth ma fantastyczn pami (oczywicie poddaem j testowi). Oczywicie interesowa mnie wrzesie 1939 oraz pooenie sklepw, piekarni itd. W pewny momencie Pan Barth mwi ,, w przewodniku napisano, e istniao getto w Rymanowie jest to nieprawda tu nie byo miejsca na getto " Owszem spdzono tu ydw z okolicy ale spraw rozwizano inaczej.
Sam spotkaem si nawet z tak informacj, ze wacicielem jednej z kamienic gdzie sklep mia Szechter jest Pan Adam Michnik. Autor usysza plotk i nawet nie zada sobie trudu eby j sprawdzi ( Szechtera - waciciela sklepu i innych ydw 13 sierpnia 1942r wywieziono do komory gazowej a Pan Michnik urodzi si w Warszawie w 1946r.)
Wic prosz aby przy pisaniu artykuu o 100 Jg. Div. wszystkie relacje i wspomnienia jeszcze raz przeanalizowa.
bogdan64 - artyku o 100 Dywizji Strzelcw do "Magur" bdzie dotyczy okresu VIII-X 1944 r. i walk na i w okolicy grzbietu granicznego w Bieszczadach. O Rymanowie nie bdzie tam ani sowa. Natomiast o 1 DGr. bd kiedy na pisa osobny tekst i na pewno krytycznie podejd do wielu obiegowych informacji nt. wydarze z dni 8-12 IX 1939 r.
ps Marcowy spokojnie ... Jestem spokojny jak zdechy lew.
nie strasz koszem Moderatorzy nie strasz, moderatorzy przepowiadaj przyszo.
poczytaj cao wpierw, zanim osdzisz, Przeczytaem do koca, nawet par razy. Wicej nie dam rady, bo mnie zemdlio.
najprociej to wywali do kosza jest i mie wity spokj. Masz cakowit racj. Twoje zdanie podzielaj osoby zgaszajce Twoje posty do moderowania jako niezgodne z regulaminem.
Nie pierwszy raz jako Moderator nie doczytujesz "do koca" a wkraczasz po czasie. Konkrety. Kiedy to "nie doczytaem do koca i wkroczyem po czasie"?
A teraz wyrzucam offtopy i wycinam wypowiedzi ad personam. Kady kolejny post nie na temat bdzie potraktowany zgodnie z regulaminem. EOT.
Za dwa miesice wybieram si na kolejny odcinek szlaku granicznego: Ustrzyki Grne-Ustrzyki Dolne. Wypraw t ochrzciem nazw: "Wielki Bieszczadzki Sturmfahrt 2 - Rückkehr in Bieszczaden". Relacj wrzuc w tym samym wtku :smile:
fajnie si czytao. czekam na kolejn relacj.
sam mam w planach wyskoczy na graniczny z upkowa do UG.
przy okazji. gdzie na trasie s miejsca na awaryjny nocleg w padzierniku? jakie miejsca bez konfliktu z prawem :) (wiem, e wszdzie jak trzeba to mona, ale moe ktra wiata jest sprawniejsza? jeli macie zdjcia wiat, to poprosz na tomq3@o2.pl)
Luten zaspales?;)
najciekawszy watek na forum a ty nie dajesz drugiej czesci;(
("Wielki Bieszczadzki Sturmfahrt 2 - Rückkehr in Bieszczaden".)
daj duzo zdjec i ciekawych opisow ,jak sie komus nie podoba niech tego nie czyta i nie komentuje
z ciekawego tematu zawsze jacys poprawni probuja zrobic dno,
a to mu sie naszywka nie podoba, a to znowu cos innego,
propozycja z mojej strony dla tych panow- fotografowac stokrotki,i moczyc nogi w sanie utrwalajac to na zdjeciach,
do tematow takich jak Leuthen robi nie zblizac sie,
to jest cos wiecej niz lazenie po ustrzykach gornych
z dwoma kijkami od nart w lapach i podniecanie sie na widok miejscowych pijaczkow ktorzy pija plyn do mycia naczyn,
ubabrani w blocie ,i ubrani w ubranka ktore kupili na swoj slub w latach 60-tych
pozdro!
B.T.W. guys
http://www.youtube.com/watch?v=FEgXYQdfEDs
Oto mamy na forum kolejn osob ktra wszystko wie najlepiej i wie ktry wtek jest najciekawszy.
chyba powinno by "Leuthen zaspae ?"
Podpowiem Ci szanowny, wszystkowiedzcy gpz-cie e kolega Leuthen produkuje si teraz na innych forach i tam moesz go znale bez problemu.
(a jak masz problem to podel Ci linka)
luzik,na bani troche bylem jak pisalem:)nie jestem wszystkowiedzacy niestety;)
niechcacy wyszedl taki ton wypowiedzi.
podeslij link,pozdro:)
gpz: Mnie najbardziej w Twojej wypowiedzi uderzy Twj stosunek do ludzi. Tzw. "bania" to demaskuje i nie usprawiedliwia.
Moim zdaniem to si kwalifikuje do bana.
Wielka szkoda, e dopiero teraz zauwayem ten wtek. Wielka szkoda dlatego, i wyglda na to, e autor - Leuthen - ju tu nie zaglda i by moe nigdy nie przeczyta tych kilku sw, ktre postaram si skreli.
Zacznijmy wic od pocztku - internetowy nick, czy te ksywa, czy jak to si tam nazywa - Leuthen - autor niniejszej relacji zaczerpn zapewne od niemieckiej nazwy miejscowoci Lutynia pod Wrocawiem, gdzie w 1757 roku rozegraa si bitwa, jedno z najwikszych (jeli nie najwiksze) zwyciecistwo armii pruskiej XVIII wieku, m in. w wyniku ktrej to lsk dosta sie pod panowanie Prus, w skadzie ktrych to pozostawa nieprzerwanie a do 1945 roku. Jak rozumiem ten nick jest wic na cze tego wanie pruskiego (i lub armii pruskiej dowdcy Fryderyka Wielkiego) zwycistwa nad armi austriack.
Autor swoj relacj w tym forumowym wtku nazwa "Wielki Bieszczadzki Sturmfahrt" i zaraz na pocztku spieszy czytelnikowi z pomoc i przedstawia pewien fakt historyczny z okresu II wojny wiatowej: "8 IX 1939 r. pod Nowym migrodem w Beskidzie Niskim oddziay niemieckiej 1 Dywizji Grskiej, ktre wkroczyy na terytorium Polski w kilku kolumnach kilkoma drogami, poczyy si ponownie. Tam wanie utworzono dwa zmotoryzowane oddziay pocigowe, ktre miay jeden cel – jak najszybciej dotrze do Lwowa. W cigu 4 dni, nieustannie walczc, strzelcy grscy pokonali 250 km i zaskakujc Polakw wjechali 12 IX 1939 r. do stolicy Galicji. Tylko cz onierzy jechaa ciarwkami, samochodami osobowymi bd motocyklami – reszta musiaa dotrze do Lwowa pieszo, robic niekiedy po 60 i wicej kilometrw dziennie. Wydarzenie to weszo do swoistej mitologii niemieckich wojsk grskich pod nazw ‼Sturmfahrt auf Lemberg” czyli ‼Jazda szturmowa na Lww”."
Nastpnie, jakby odcinajc si od tego wstpu zaznacza, e odby liczc 250 km wdrwk przez Beskid Niski i Bieszczady ktr "ochrzci – wzorujc si na tytule znanego filmu – Moimi Wielkimi Beskidzkimi Wakacjami". Ten manewr wyprowadza w pole ewentualnego "nieprzygotowanego" historycznie czytelnika od meritum - w razie ewentualnych wtpliwoci zawsze bdzie mg autor zaprzeczy, e zastosowane w tytule sowo "Sturmfahrt" nie zostao tu uyte na cze owego niemieckiego rajdu na Lww we wrzesniu 1939. Nastepnie cignie si opowie o tym, jak autor peregrynowa bieszczadzkim szlakiem granicznym, miejscami przeplatana wstawkami o dzielnej i zaartej obronie tego odcinka przez oddziay niemieckie w 1944 roku. Natomiast w komentarzu do zdjcia na szczycie Wielkiej Rawki dowiadujemy si, e - bezstronny autor - nosi na prawym rkawie polara kopi:"naszywki niemieckich wojsk grskich z okresu II wojny wiatowej – w kocu to Sturmfahrt!".
Nieco wczeniej, po miniciu trjstyku granic na Krzemiecu Leuthen zdobywa si na chwil refleksji zwizanej z zamieszczonym przez niego zdjciem, a przedstawiajcym dwa supy graniczne - polski i ukraiski: "Trizuby na supach granicznych. Odruchowe skojarzenie z UPA. No tak, moja babcia musiaa si kiedy chowa przed banderowcami w grobowcu... A teraz prosz: Euro 2012 – Poland&Ukraine!" No tak... "Euro 2012 - Poland&Ukraine" - a co ma piernik do wiatraka? Co, to znaczy, e dojdzie przy tej okazji do jakiego pojednania przedstawicieli rzdu polskiego z tamtymi mordercami z UPA?
Zatrzymajmy si jednak na chwil w tym miejscu. Przytoczcz jeszcze raz fragment ostatniego cytatu z Leuthena: " Trizuby na supach granicznych. Odruchowe skojarzenie z UPA. No tak, moja babcia musiaa si kiedy chowa przed banderowcami w grobowcu... ". Jeeli Twoja relacja nie jest stronnicza, co czsto sam podkrelae w kolejnych postach, to wyobra sobie sytuacje nastpujac: Pewnego dnia kto na forum niniejszym, uywajc pseudonimu powiedzmy "Korsu" zamieszcza relacj z rajdu, jaki odby po polskich Bieszczadach i powiedzmy fragmencie gr sowackich, tytuujc swoj opowie np. "Wielka Ucieczka", albo "Wielki Rajd", na wstpie opisujc sytuacj, jaka miaa miejsce na Pogrzu Przemyskim w czerwcu 1947 roku, kiedy to wobec braku dalszej moliwoci oporu, oddziay z Kurenia UPA "Bajdy" podjy prb przebicia si na zachd, poza radzieck stref wpyww. Jedna z sotni z tego kurenia, dowodzona przez Mychaj Dud "Hromenk" po brawurowym rajdzie, omijajc zasadzki polskiego i czechosowackiego wojska dotara na pocztku wrzenia tego samego roku do Niemiec, czy te jak kto woli - do amerykaskiej strefy okupacyjnej w Bawarii. Po tym wstpie "Korsu" opisywaby barwnie swoj bieszczadzk marszrut, tylko od czasu do czasu wtrcajc jakie wstawki typu: "w tym miejscu niezmordowani onierze "Hromenki" zagonieni przez polskie oddziay w kozi rg przedarli si mimo wszelkich przeciwnoci przez granic czechosowack" itp. Nastpnie autor dawaby odpr zoliwym komentarzom uytkownikw forum twierdzc np. e jego relacja jest bezstronna, e mordy UPA to byy przecie na Woyniu oraz w innych ni Bieszczady rejonach Galicji Wschodniej, poza tym oddziay AK te mordoway Ukraicw, ci ludzie z sotni "Hromenki" to przecie nie ci sami "wojacy" co na Woyniu, poza tym, uciekajc na zachd zostawili w swojej ojczynie rodziny, dzieci... - i tym podobne komentarze.
Niestety - jak mwi stare porzekado "uderz w st, a noyce si odezw".
Nasuwa si jeszcze tylko pytanie, co Leuthen chcia osign, zamieszczajac swoj relacj na niniejszym forum. Czy chodzio mu o sprowokowanie dyskusji? Przecie wiadomo, e po takiej relacji dyskusja takowa pojawi si na pewno. Autor wyglda na zdziwionego, i po tak bezstronnej relacji musia odpowiada na tyle postw... . A wic moe sdzi, e na tym forum spotka samych jeopw niewiadomych wasnej historii i opowieciami o dzielnym Wehrmachcie wkraczajcym do Polski w tempie byskawicy we wrzeniu 1939 roku, a nastpnie dzielnie bronicym gwnego grzbietu Karpat przed oddziaami armi czerwonej w 1944 zaimponuje chocia czci userw i przekabaci ich do swoich sympatii (propruskich?, czy moe zauroczeniu niemieckim kunsztem wojennym?, czy te pruskim militaryzmem?). Na szczcie uytkownicy tutejszego forum zareagowali prawidowo.
Suchaj Leuthen - mnie nie obchodzi, czy dzielni piechurzy z Wehrmachtu robili po 60 km dziennie - jak dla mnie mogli by robi nawet sto, nie obchodzi mnie w tym momencie ich uzbrojenie - czy mieli siedziemdziesitki pitki, czy nie - jak dla mnie mogli by mie nawet rosyjskie karanbiny Mosin, czy te walczy na bagnety; czy zachowywali sie po "rycersku" wkraczajac na terytorium Polski, czy nie - nie to jest meritum tej caej sparawy, tylko to, e Ty instrumentalnie uye za podkad (podtekst) swojej relacji podan w formie klechdy opowie o niemieckim rajdzie na Lww i - nie mwic tego oczywicie wprost - jeszcze ochrzcie swoj relacj na pamitk tamtego wydarzenia "Sturmfahrtem". Wojska Wehrmachtu wkraczajce do Polski w 1939 roku nie przyjechay w odwiedziny do kuzynw do Lwowa, tylko najeday niepodegy kraj, z rozkazu ludzi, ktrzy nie ukrywali swoich celw - wyniszczenaia caych pastw i narodw. I nie ma znaczenia, e by moe wtedy oddziay te jeszcze tych celw nie znay i wykonyway tylko rozkazy - my w 2011 roku dobrze o celach tych i metodach ich realizacji wiemy i dlatego uycie przez Ciebie, co prawda w zawoalowanej formie tych faktw do wasnych celw jest, delikatnie rzecz ujmujc, sporym naduyciem.
Kto sieje wiatr zbiera burze, wic nie pisz na koniec do swoich oponentw, e ""Gry s poza dobrem i zem". Ludzie ju nie..." bo akurat ten fragment kto moe odnie wanie do Ciebie.
Naley si tu mae sprostowanie. Niemcy doszli tylko do Rogatki Grdeckiej gdzie zostali zatrzymani a 22 wrzenie Lww podda sie Rosjanom. Niemcy nie bardzo orientowali si w sytuacji politycznej ( pakt Ribbentrop- Mootow) gdy na teje rogatce proponowali poddanie si .Niemcy koniecznie chc zdoby miasto, bardzo im na tym zaley. Kiedy si nie mog tego osign, prbuj i proby i groby. Dnia 18 przed poudniem przysyaj ultimatum. Zrzuca je lotnik. Tre jego taka: miasto otoczone ze wszystkich stron, nie ma dla niego ratunku. Zaoga daa dowd bohaterstwa, honorowi stao si zado. Po co przelewa dalej krew i naraa ludno na cierpienia i zniszczenie. Wzywaj wic do poddania si. Obiecuj zostawi oficerom bro boczn w dowd uznania za dzieln obron. Gro, e jeli do poudnia dnia 19 nie nastpi poddanie si — oglnym i bezwzgldnym szturmem miasto zostanie zniszczone.
Podobnej treci ulotki rozrzucono po miecie. Na to ultimatum Lww odpowiedzia milczeniem, bo nikt nie dopuszcza myli o przerwaniu walki, ani o wdawaniu si w jakiekolwiek rozmowy z Niemcami. Dnia nastpnego nie nastpi generalny szturm, ale po silnych atakach ogniowych Niemcy przysali oficera do rogatki Grdeckiej z propozycj spotkania si z przedstawicielem naszego dowdztwa. Kazano mu odej natychmiast. Po poudniu znowu stawi si na ulicy Grdeckiej parlamentariusz niemiecki z prob, by go zaprowadzi do polskiego dowdztwa. Odprawiono go z. niczym.
Kolega Luhten zapowiada udanie si w Beskid Niski i jak zapowiada tak uczyni co zapisa w relacji
http://beskid-niski.pl/forum/viewfor...754c8e6b3ee328
.
relacji nie czytaem i nie odpowiadam za ni , ale mionikw odsyam do dyskusji tam.
Dokadnie to tu:
http://beskid-niski.pl/forum/viewtopic.php?f=2&t=4006
Ale te idzie jak krew z nosa
wyglda na to, e autor - Leuthen - ju tu nie zaglda i by moe nigdy nie przeczyta tych kilku sw, ktre postaram si skreli. Istotnie dawno na forum bieszczadzkie nie zagldaem, ale zawsze znajdzie si kto, kto da cynk, e w wtku z moim udziaem zrobi si ruch i tak si stao teraz :mrgreen:
C, demokracja polega podobno na tym, e mamy m.in. wolno sowa, z ktrej skorzystaem. Mnie za to bardzo zastanawia, czy kol. luki posiad umiejtno czytania ze zrozumieniem. Pisze bowiem: "Jeeli Twoja relacja nie jest stronnicza, co czsto sam podkrelae w kolejnych postach [...]". Mona poprosi o jakiego linka do konkretnego posta albo cytat mojej wypowiedzi, gdzie twierdz, e relacja z marszu szlakiem granicznym jest bezstronna? Z gry dzikuj. Oszczd sobie jednak trudu - takiego stwierdzenia tu nie znajdziesz... Urokiem bowiem wspomnie, jest to, e s z natury rzeczy subiektywne. Tego ucz na I roku studiw historycznych, ale nie trzeba mie papierw historyka, by o tym wiedzie. Natomiast w tym wtku stwierdziem, e nie identyfikuj si z niemieckimi strzelcami grskimi i nie czuj z nimi duchowej wizi. Subtelna rnica z Twym stwierdzeniem, nieprawda?
W sumie to tyle, co mam do powiedzenia odnonie caego Twojego posta. Trudno si dyskutuje z ludmi, ktrzy nie wiedz, co stanowi przedmiot dyskusji...
Odpowiadajc na inne wtki z ostatnich postw:
1) W padzierniku w Bieszczady nie dotarem. Zniechcia mnie m.in. prognozowana kiepska pogoda. Wybraem bardziej przeze mnie lubiany Beskid Niski, gdzie mieszka moja rodzina i mam troch znajomych ;) Rezultatem wizyty bya m.in. pdniowa wyprawa w Gry Grybowskie, z ktrej relacje s tu:
http://beskid-niski.pl/forum/viewtopic.php?f=2&t=4012
http://forum.sudety.it/viewtopic.php?t=2976
[tytu i konwencja fotorelacji z forum "Sudety" na pewno najbardziej spodoba si "lukiemu" :-D]
2) Relacja z przejcia odcinkiem GSB w Beskidzie Niskim w lipcu (czyli "prequel" niniejszej relacji :razz:) bdzie kontynuowana w miar czasu i weny (to tak odnonie posta Dlugiego ;))
3) Artyku o walkach niemieckiej 100 Dywizji Strzelcw w Bieszczadach jesieni 1944 r. skoczyem pisa i ukae si on w "Magurach" 2011, w pierwszym kwartale przyszego roku. Kto chce - moe przeczyta (co poniektrzy userzy tego forum otrzymali ju do wgldu wersj robocz :mrgreen:). Z tego co wiem, bdzie to pierwsze tak obszerne i szczegowe przedstawienie pewnego wycinka walk niemiecko-radzieckich w Bieszczadach w '44 w jzyku polskim. By moe w "Magurach" 2012 bdzie kolejny mj tekst, tym razem o walkach niemieckiej 101 Dywizji Strzelcw w Bieszczadach (walczya na prawo od 100 DStrz. i w jej pasie dziaa znajduje si mogia podporucznika Gadysza; a propos Gadysza - nie ma go w oficjalnej rosyjskiej internetowej bazie polegych podczas II w.w., ale jest ona niekompletna). Jeli kto znw zarzuci mi stronniczo (pisanie tylko o niemieckich jednostkach), zapraszam do wasnych bada nad dziaaniami radzieckich jednostek w Bieszczadach i publikacji ich wynikw. Z chci dowiem si czego nowego :smile:
4) Odcinek Ustrzyki Grne-Ustrzyki Dolne szlaku granicznego bd robi prawdopodobnie latem przyszego roku.
Dzikuj bardzo za uwag i oddaj gos do studia :mrgreen:
Mona poprosi o jakiego linka do konkretnego posta albo cytat mojej wypowiedzi, gdzie twierdz, e relacja z marszu szlakiem granicznym jest bezstronna? [...] nie identyfikuj si z niemieckimi strzelcami grskimi i nie czuj z nimi duchowej wizi. "Tegom chcia!" - jak powiedzia pono ongi Stefan Czarniecki w czasie bitwy pod Wark.
Czyli przyznajesz Leuthen, e Twj wywd by stronniczy (bo czyme innym, jak nie zaprzeczaniem jego stronniczoci byo ciage odegnywanie si w kolejnych postach na temat tego, e nie identyfikujesz si np. z niemieckimi strzelacami grskimi, mimo, e nosisz ich odznak na ramieniu - tak jak by nie mona byo, jeeli niemoliwym jest, jak napisae, noszenie odznaki polskiej (bo oczywicie pierwsz z brzegu bya akurat niemiecka) nosi oddznaki jakiegokolwiek innego kraju, w ktrym formacje grskie wystepuj, nie mwic ju oczywicie o tym, e mona nie nosi odznaki adnej ), czyli proniemiecki (bo przecie nie proradziecki, ani tym bardziej proukraiski), gdy inaczej musiaby si obiema rkoma podpisa pod podan przeze mnie dla przykadu stronnicz relacj innego typu zawart w opowieci hipotetycznego usera "Korsunia".
W jednym si jednak z Leuthenem zgadzam: Tak, nie czytaem Twojej relacji ze zrozumieniem, ale za to z politowaniem (chocia raczej waciwszym sformuowaniem byo by "z zaenowaniem", poniewa autorem tej opowieci jest zawodowy historyk).
Niczego w swojej opinii na temat relacji Leuthena oczywicie nie zmieniam, a napisem j dla tego, aeby ewentualni kolejni czytelnicy Leuthenowej opowieci (bo przecie nie kady zagldajcy na forum bieszczadzkie musi mie zaraz wyrobiony wasny historyczny pogld) nie dali si zwie, e jest to zwyka (oczywicie subiektywna zarwno autorsko jak i w odbiorze) bieszczadzka relacja z wplecionymi tylko ciekawymi wtkami historycznymi.
Mnie za to bardzo zastanawia, czy kol. luki posiad umiejtno czytania ze zrozumieniem.
Tak, nie czytaem Twojej relacji ze zrozumieniem, ale za to z politowaniem Na wszelki wypadek przypominam:
Za szczeglnie niepodane uznajemy: [...] niewaciwy lub wulgarny jzyk i ataki personalne I jeszcze uwaga do Leuthena: to jest "Twj" wtek, jeeli zaley Ci na tym aby pozosta otwarty powcignij jzyk i przesta obraa. Nawet jak kto Ci sprowokuje (nie odnosz si teraz do biecej sytuacji) to trzymaj nerwy na wodzy.
Relacja z przejcia odcinkiem GSB w Beskidzie Niskim w lipcu (czyli "prequel" niniejszej relacji :razz:) bdzie kontynuowana w miar czasu i weny (to tak odnonie posta Dlugiego ;)) No to dawaj, dawaj, bo IMHO strasznie rozwlekasz t relacj ;-)
Na wszelki wypadek przypominam:
I jeszcze uwaga do Leuthena: to jest "Twj" wtek, jeeli zaley Ci na tym aby pozosta otwarty powcignij jzyk i przesta obraa. Nawet jak kto Ci sprowokuje (nie odnosz si teraz do biecej sytuacji) to trzymaj nerwy na wodzy. A jeli nie zaley?
Z caym szacunkiem, ale czy stwierdzenie faktu, e kto nie przeczyta ze zrozumieniem (czyli nie wie, czego dany tekst dotyczy i jakie padaj tam stwierdzenia) relacji czy dyskusji jej towarzyszcej, jest automatycznie obraaniem danej osoby i "personalnym atakiem"? Rozumiem, e stwierdzenie, e kto czyta moj relacj/wywody "z politowaniem"/"z aenowaniem" absolutnie si pod ww. nie apie?
Kol. luki najwyraniej wymaga, by historyk nawet relacj z wakacyjnego wypoczynku pisa jak rozdzia podrcznika (a pono w szkoach modzie narzeka, e historia jest nudna). Rozumiem, e litania godzin, wysokoci zdobywanych szczytw, czaswek i uwag o rodzaju chmur na niebie w danym dniu podczas wdrwki jest tym, czego naley ode mnie wymaga, bo ma to najwicej cech obiektywizmu? Napisaem jednak co innego i kilku userw tego forum przyznao, e im si podoba. Kilku napisao, e si nie podoba i jest to ich prawo. Na szczcie to nie wybory Miss Polonia, ebym si przejmowa negatywnymi opiniami "jurorw" :mrgreen:
Jeli luki chce ostrzega innych przed czym (drzemicym zem?), co niesie moja relacja, by "nie dali si zwie, e jest to zwyka [...] bieszczadzka relacja z wplecionymi tylko ciekawymi wtkami historycznymi", to niech ostrzega. Pytanie tylko - po co i przed czym ostrzega? W tej relacji nie ma drugiego, trzeciego czy pitnastego dna. Istnieje jednak rnica midzy sowami "subiektywna" a "stronnicza". Napisaem, e relacja jest subiektywna - bo jest. Nie jest stronnicza. Idc za tokiem rozumowania kol. luki, kady kto nosi koszulk z Che Guevar jest automatycznie komunist. Bardzo fajna czarno-biaa wizja wiata, nie majca nic wsplnego z rzeczywistoci...
Leuthen, jest zasadnicza rnica midzy stwierdzeniem "chyba nie zrozumiae" a "chyba nie umiesz czyta ze zrozumieniem". Ten drugi argument jest czysto personalny, bo to czy dana osoba w ogle umie czyta (nie mwic o czytaniu ze zrozumieniem) jest absolutnie nieistotne w dyskusji. Twj adwersarz (nie mam teraz na myli nikogo konkretnego) moe by analfabet, moe czyta mu ciotka, mama, brat lub synowa, ba! - moe by niewidomy. By moe kto nawet mu tumaczy o co chodzi w przeczytanym tekcie - droga dojcia danej osoby do przedstawionych przez ni wnioskw jest waciwa danej osobie i nie moe by oceniana ani brana jako argument w takiej dyskusji ja ta.
Ty nie odnosisz si do wnioskw tylko poddajesz w wtpliwo umiejtno czytania ze zrozumieniem. Czepiasz si osoby a nie tego, co napisaa. To jest klasyczny przykad argumentum ad personam (specjalnie dla Ciebie wygrzebaem to po acinie) i jako taki bdzie karany zgodnie z regulaminem.
Rozumiem, e stwierdzenie, e kto czyta moj relacj/wywody "z politowaniem"/"z aenowaniem" absolutnie si pod ww. nie apie? Nie, nie rozumiesz. Wanie to stwierdzenie podaem jako drugi przykad zachowania nagannego - cofnij si i sprawd.
Idc za tokiem rozumowania kol. luki, kady kto nosi koszulk z Che Guevar jest automatycznie komunist. Jeeli waciciel koszulki opisuje swoj wycieczk szlakiem Armii Konnej Budionnego, okraszon zdjciami w tej koszulce wanie, to co moe (nie musi) by na rzeczy. Zapyta zawsze mona, prawda?
Jak dla mnie koniec dyskusji.
Ty nie odnosisz si do wnioskw tylko poddajesz w wtpliwo umiejtno czytania ze zrozumieniem. O wtpliwociach natury historycznej odnonie mojej relacji wypowiadaem si bardzo obszernie podczas dyskusji z joorgiem. Nie zamierzam tego powiela - kto chce, moe przeczyta posty na poprzednich 7 stronach tego wtku.
Jeli kto doszukuje si analogii historycznych i skojarze na zaproponowanej przez Ciebie zasadzie (Budionny etc.), to jest to redni koncept - choby dlatego, e trasa "jazdy szturmowej na Lww" niemieckiej 1 DG we IX 1939 r. ma si nijak do mojej trasy w Bieszczadach z lipca b.r.
Poniewa nie mam ju ochoty "udowadnia, e nie jestem koniem", kocz definitywnie komentowanie tego wtku. A specjalnie kol. luki dedykuj fotk z rajdu "Tropiciel" (www.tropiciel.org) z minionego weekendu
http://photo.bikestats.eu/zdjecie,23...-wszedzie.html
[ja to ten z prawej :mrgreen::mrgreen::mrgreen:]
Wyszperane ostatnio w necie.
Niestety nie potrafie powiedzie gdzie zrobione, ( moze Krosno,Sanok,Rymanw)
Fajnie si czyta na rnych forach opowieci Leuthena, te bieszczadzkie, ale take i te z moich okolic :wink:
W tym wtku byo troch o samolotach, ktrych jak wida jest w Bieszczadach sporo. Moe wiecie, a moe jeszcze nie, ale w 2012 r. grupa badawcza "Orw Historii" zabraa spod Okrglika fragmenty samolotu a-5, a take zainicjowaa akcj ekshumacyjn szcztkw pilota, ktre znajdoway si w miejscu katastrofy. Koci te zostay zoone na cmentarzu wojennym w Baligrodzie w skromnej uroczystoci, w ktrej wzio udzia kilka osb (kapelan lotnikw O. Dominik, Wjt Gminy Baligrd, panie z PCK i UW oraz moja skromna osoba).
Tu krtkie relacje kolegi i nieco zdj:
http://www.dobroni.pl/rekonstrukcje,...aglikiem,11690
http://www.samoloty.pl/index.php/com...rglikiem-.html
Obecnie trwaj prby identyfikacji polegego, co jest zadaniem o tyle trudnym, e samolotw zaginionych w akcji byo sporo. Oprcz 1944, w gr wchodzi take jeden epizod z 1945 roku. By moe spraw kluczow bdzie odnaleziony przez koleg kawaek sklejki z poszycia maszyny z maym fragmentem numeru bocznego samolotu.
Po akcji udalimy si na Rypi Wierch, gdzie znajduj si szcztki kolejnej maszyny, identyfikowanej przez prof. Olejko w programie TV jako drugi a-5. Niestety, profesor si bardzo pomyli - zbadane przez nas fragmenty, a take czci znalezione przez innych badaczy (m.in. elementy silnika) wskazuj, e na pewno nie by to awoczkin - ale na 99% bombowiec I-4.
Czyli takie co http://img.wp.scn.ru/camms/ar/374/pics/1_46_b1.jpg
To jest znacznie rzadsza maszyna i mam ju wytypowan zaog, ktra moga zagin nad Bieszczadami - rzecz wymaga jednak potwierdzenia.
Krtka informacja jest tu http://www.samoloty.pl/index.php/art...cze/11866.html - na kamieniu napisaem "lotnik nieznany", niemniej nie wiedziaem jeszcze wtedy, e chodzi o samolot z zaog czteroosobow.
A okopy te byy :) Na przeczy nad Roztokami pikne stanowisko artyleryjskie (chyba Pak), osaniane przez gniazda karabinw maszynowych.
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl brytfanna.keep.pl
72 lata potem, w lipcu 2011 r., Leuthen rozpocz wdrwk, ktr ochrzci nastpnie – wzorujc si na tytule znanego filmu – Moimi Wielkimi Beskidzkimi Wakacjami. W cigu 7 dni przeby 250 km wdrujc (a czciowo autostopujc) przez Beskid Niski i Bieszczady. Opisana poniej historia zacza si w sobot 23 lipca 2011 r. ...
Komacza, ok. godz. 10.45
Poegnanie z 17-osobow grup rajdowiczw byo krtkie – oni skrcili za czerwonym szlakiem w lewo, idc w stron Chryszczatej, ja za poszedem asfaltem prosto.
http://img841.imageshack.us/img841/536/sdc12002vu.jpg
Czekaem z apaniem stopa do momentu, a min odbicie w prawo na Jaliska.
Nastpne 5 km wspominam jako najgorsze chwile z caej wdrwki. Samochody nie jechay co prawda jeden za drugim, ale wystarczajco czsto, by liczy, e ktry si zatrzyma. Tubylcy lubili pokaza, e zaraz skrcaj (Radoszyce), albo e s tutejsi. Ja pierdziu, przecie moecie mnie podwie nawet 1 km – zawsze to o te 1000 metrw mniej do Cisnej – mylaem. Drug grup stanowili przyjezdni. Najwicej byo – sdzc po rejestracjach - hanysw. Puste lub ppuste samochody – i nic. Zderzenie piknej teorii (‼Ludzie bior chtnie, spokojnie dojedziesz, to rodek sezonu” - pisa na forum tomekpu) z brutaln rzeczywistoci (do Cisnej 26 km!) byo tym bardziej wyraziste, e w Beskidzie Niskim nie byo z autostopowaniem problemw. Ba! Tam dwa razy ludzie sami si zatrzymali pytajc czy mnie nie podrzuci. Niech ja Ci dorw, tomekpu!
Nadzieja na szybki dojazd do Cisnej gasa z kad minut i kadym mijajcym mnie samochodem (przepuciem tylko karetce pogotowia, cho nie jechaa na sygnale), za moje myli staway si mroczniejsze od orkw z Mordoru...
Wreszcie jest! Srebrny ford na blachach ‼RSA”. Maestwo jechao tylko do Osawicy po ser. Zawsze to kilka kilometrw bliej...
Krtka rozmowa. Pytania skd i dokd zmierzam. Wyjaniam mj plan ze szlakiem granicznym.
Wkrtce znw maszerowaem liczc w duchu, na ktr zajd do Cisnej. 5 godzin powinno starczy, ale wiele w Bieszczadach ju tego dnia nie ujd.
Nagle sysz z tyu odgos nadjedajcego samochodu. Zanim zdyem si obrci kto zatrbi. Patrz, a tu stoi ten sam ford, ktrym jechaem przed chwil. Kierowca mwi:
- lOkaza si Pan bardzo przekonywajcy. Mona jeszcze dzisiaj pochodzi po grach.llOczywicie – odpowiedziaem. 3/4 dnia dopiero przed nami!l
Moje szczcie osigno apogeum, gdy dowiedziaem si, e pastwo pojad na Przecz nad Roztokami! Co prawda chciaem jecha wpierw do Cisnej wysa kartki znajomym i zje solidny posiek w ‼Siekierezadzie”, o ktrej co nieco syszaem, jednake skoro niebiosa zesay mi bezcenny dar w postaci moliwoci szybkiego dotarcia na grzbiet graniczny i to z dostaw na przecz (bez koniecznoci piowania 8 km po asfalcie pod gr), grzechem byoby niewykorzystanie tej szansy. Powoli zacza wita myl, e dzi mog doj duo dalej, ni zakadaem.
Po drodze rozmawialimy o tym i owym. W ubarczem zaapalimy si akurat na przejazd kolejki jadcej na stacj Majdan.
http://img190.imageshack.us/img190/4645/sdc12008f.jpg
Przecz nad Roztokami, ok. godz. 12.30
Maestwo postanowio pj na Rypi Wierch. Ja szedem w drug stron. Po stukrotnych dzikach (chyba dam za nich na Msz, eby yli jeszcze dugo ;-) ) rozstalimy si.
Podejcie na Okrglik... Podejcie jak podejcie. Troch ludzi ju schodzio. ‼Cze!”, ‼Dzie dobry!” i piowanie w gr. Jednake co jaki czas postj. Zadyszka? A gdzie tam! Rendez vous z histori...
Jest pne lato 1944 r. Niemiecka 100 Dywizja Strzelcw po wycofaniu si z rejonu Skole w Karpatach Wschodnich przeprawia si przez San i zgodnie z rozkazem dowdcy korpusu obsadza ‼Karpathenhauptkamm” (czyli gwny grzbiet Karpat) w Bieszczadach. Na przydzielonym odcinku gwnymi punktami oporu staj si dwa szczyty: Okrglik i Pasza. Nie ma tam adnych fortyfikacji – trzeba je dopiero wykopa...
Jestemy z powrotem w lipcu 2011 r. Zaraz po wejciu w las za przecz widz fortyfikacje polowe. Punkt obserwacyjny lub stanowisko modzierza – myl.
http://img829.imageshack.us/img829/4266/sdc12011w.jpg
Dalej co jaki czas rowy strzeleckie (inaczej okopy ;-) ). Czasem na sekcj, czasem na druyn, rzadziej na pluton. Jest ich duo.
http://img41.imageshack.us/img41/389/sdc12015x.jpg
W 45 minut od startu z przeczy staj na szczycie Okrglika. Przy szlaku siedzi mody turysta w brzowo-zielonym polarze z duym plecakiem. Mwi ‼cze!” i siadam kawaek dalej. Jedzenie! Zamiast obiadu w ‼Siekierezadzie” kilka kromek chleba z topionym serem i kilka kostek czekolady zapitej ‼Celestyniank”. Widoki adne, cho ograniczone.
http://img717.imageshack.us/img717/8562/sdc12030l.jpg
Na szczycie siedzi jeszcze kilku turystw – jaka rodzinka. Wkrtce schodz i zostaj sam z tym turyst w polarze. Pytam, czy idzie w stron Ustrzyk czy w drug. W stron Ustrzyk. Mog kawaek i z Tob? Nie ma sprawy. To idziemy!
Dziki temu przeszedem kolejne 13 km w towarzystwie Piotra z Poznania. Granicznym idzie do Rabiej Skay, potem schodzi do Wetliny, gdzie czekaj znajomi.
Rozmawiamy o grach – Bieszczadach, Beskidzie Niskim, Tatrach... Piotr jedzie niedugo na Zugspitze – najwyszy szczyt Niemiec. Wkrtce mwi, e musimy si na chwil zatrzyma – lec w bok od szlaku fotografowa okopy. Zdziwionemu Piotrowi wyjaniam, e bd pisa artyku o walkach 100 Dywizji Strzelcw w Bieszczadach jesieni 1944 r. i oprcz fotografii ‼zakazanych mord hitlerowskich” chciabym zamieci zdjcia ladw tych walk w postaci okopw. Opowiadam o walkach o Pasz, o tym jak Rosjanie szli fala za fal liczc na to, e Niemcom skoczy si amunicja (w kocu si skoczya i musieli si wycofa – by wkrtce, z nowym zapasem amunicji odbi utracon pozycj!), o ostrzale artyleryjskim...
Docieramy na Pasz – epicentrum walk ‼100”.
http://img98.imageshack.us/img98/7665/sdc12034.jpg
Id na pnocny-wschd, by znale niemieckie stanowiska. S! Otaczaj szczyt. Porasta je tak charakterystyczna rolinno, e trudno je przegapi. Jagody! Ciekawe, czy s tak bujne, bo piy oniersk krew – jak maki spod Monte Cassino...
http://img684.imageshack.us/img684/8220/sdc12035.jpg
Wracam do szczytowego supka i rozgldam si. Pikne widoki, mimo e pogoda niepewna – wisz szare chmury i ‼czort znaju” (jakby to ujli przeciwnicy Niemcw) czy nie bdzie pada. Jeli niemieccy ‼jegrzy” mieli chwil wytchnienia w odpieraniu radzieckich atakw, pewnie patrzyli na nieodleg Poonin Wetlisk...
http://img21.imageshack.us/img21/4135/sdc12036y.jpg
Schodzimy z Paszy. Znw natykamy si na niemieck pozycj. Piotr dziwi si, e to jest okop. 67 lat temu wyglda solidniej – mwi. Czas zrobi swoje. Pewnie mao ktry turysta zwraca uwag na te relikty dramatycznych zmaga. Ot, niewielka zaronita dziura w ziemi.
Niedaleko Przeczy pod Dziurkowcem schodzimy na sowack stron do rdeka. ‼Celestynianki” nie zostao zbyt wiele, a droga jeszcze daleka... Teraz ju jestem pewien. Nie nocuj – jak byo w planie – w wiacie na Przeczy pod Czerteem. Wal prosto do bacwki pod Ma Rawk! Jest dua szansa, e zd tam dotrze przed zmrokiem. Czaswki zostaj daleko w tyle...
Midzy grzbietem a rdekiem mam adny widok na Runiask Kotlin z wiosk Runina. Take to byo miejsce zaciekych walk 100 DStrz. z krasnoarmiejcami.
http://img534.imageshack.us/img534/1107/sdc12042oa.jpg
Dziurkowiec. Widoczek fajny. Siadem na chwil na granicznym supku, ale duszy postj zrobimy sobie na nieodlegej Rabiej Skale. A wic - вперед ! A moe vorwärts !? Tak lepiej :-) Weiter, weiter, weiter! Schnell, schnell, schnel! Los, los, los!!!
Grzbiet graniczny przed Dziurkowcem. Widoczny Piotr :-)
http://img839.imageshack.us/img839/671/sdc12046a.jpg
Rabia Skaa, ok. godziny 16.
Spotykamy tu par starszych ju turystw, ktrych widzielimy podchodzcych na Dziurkowiec. Siadamy z Piotrem i jemy. On zaraz zacznie schodzi tym szlakiem przez Jawornik. Jeszcze ostatnie zdania – i zostan znowu sam. Pastwo id w stron Ustrzyk. Gdzie oni lez o tak pnej porze?!
Rozstaj si z Piotrem i ruszam dalej szlakiem granicznym. Zaraz spotykam t dwjk. Wracaj z tarasu widokowego. A wic wszystko jasne...
Pikny widok z tarasu. Urwisko imponujce! No, mgbym tu siedzie bez koca, ale ‼droga jeszcze jest daleka, a w bacwce obiad czeka!” ;-)
Id sam. Sowa z piosenki Enyi ‼May it be” (‼Wadca Piercieni”!): ‼You walk a lonly road. Oh, how far you are from home!” jako same si nasuwaj... Mijam Czoo, mijam Borsuka. Zblia si przecz pod Czerteem, a na niej wiata, czyli moja niedosza noclegownia. Jak si okazuje, koo wiaty pali si ognisko. Zauwaam 4 turystw. Nie patrz w moj stron, a krzycze nie chc. Mijam to miejsce z uczuciem ulgi. Nie wiem, czy byli to Sowacy czy Polacy. Nie wiem, czy byliby zachwyceni moj obecnoci. Moe byoby ciasno w nocy? ‼Idmy dalej, zobaczymy wicej!” - powraca w mylach przeczytane niegdy w zeszycie na szczycie Baranie w Beskidzie Niskim zdanie...
Myl o jakim postoju. Moe na Czerteu? Id jednak dalej...
Midzy Czerteem a Hrubkim zatrzymuj si przy grobie radzieckiego podporucznika Gadysza.
http://img543.imageshack.us/img543/5049/sdc12059o.jpg
Data mierci sugeruje, e mg pa z rki onierzy z 100 Dywizji Strzeleckiej lub te na drugi wiat wyprawili go ich kameraden ze 101 Dywizji Strzeleckiej, zajmujcej pozycje na prawo od ‼Setki”. Jak brzmia ten napis z pomnika na cmentarzu oficerw radzieckich we Wrocawiu? ‼Daleko od ojczyzny zoone Wasze ciaa, ale Wy yjecie w wiecznej pamici narodu”. Czy kto w Rosji pamita jeszcze o lejtnancie Gadyszu? Nie wiem...
Mijam kolejne supki graniczne wyznaczajce rwne kilometry. Do Krzemieca pozostao ju tylko 5 kilometrw, jeszcze 4... Wpadam w jaki trans. Jestem godny, jestem zmczony, a pruj w tempie 6 km/h pod gr.
Stop! 5 minut przerwy na Kamiennej. Przecie trzeba da wytchn nogom, wypi par ykw wody.
Supek I/3 stoi na szczycie Kamiennej. Z Rabiej Skay przemaszerowaem jednym cigiem 13 km robic w zasadzie tylko postj na zdjcia grobu Gadysza i par kilkudziesiciosekundowych przerw na ‼uregulowanie pracy serca”!
3 kilometry std schodz si granice Polski, Sowacji i Ukrainy. Tam co zjem. Pki co cigam buty i skarpety, patrz na widoki i pij rdlan wod spod Dziurkowca.
Ostatnie 3000 m do Krzemieca. Mijajc supki czuj si, jakbym by wiadkiem odliczania przed wystrzeleniem w kosmos rakiety na Cape Canaveral. Zostao 1500 metrw, 1000, 800, 500, 300... Widz ju czarny sup. Sid pod nim i zjem kolacj.
Cholera jasna! Zajte! Pod supem ju siedzi dwjka turystw. Mj ‼touching the void” szlag trafi! Mwi ‼cze!”, mijam sup, odwracam si, robi zdjcie
http://img52.imageshack.us/img52/8893/sdc12066u.jpg
i zy kieruj si w stron awek. Para zbiera si do marszu. Pytam bardziej odruchowo ni z kurtuazji:
- Idziecie do bacwki Pod Ma Rawk?
- Tak.
A nie wierz, e to mwi:
- Mog i z Wami?
- Jasne.
odek protestuje. Je! Pod Rawk na pewno zjem kolacj. Dzie wczeniej zrobiem 40 km tras Wisoczek-Komacza na tabliczce czekolady i kubku wody z potoku (tak to jest, jak na mapie sklep jest, a w rzeczywistoci go nie ma...). Dam rad! Zaczynamy rozmawia...
Maciek i Marysia s z Warszawy. Niedawno zaczli wdrwk po Bieszczadach. Opowiadam o mojej wdrwce przez Beskid Niski, o pracy. Rozmawiamy o grach. Maciek opowiada o ukraiskich pogranicznikach w Bieszczadach, cieszcych si niezbyt dobr saw.
Trizuby na supach granicznych. Odruchowe skojarzenie z UPA. No tak, moja babcia musiaa si kiedy chowa przed banderowcami w grobowcu... A teraz prosz: Euro 2012 – Poland&Ukraine!
http://img64.imageshack.us/img64/614/sdc12067qd.jpg
Wielka Rawka... Bieszczady o zachodzie soca. Nie bdzie romantycznego opisu zotej kuli chowajcej si za grskie grzbiety, gasncej rowej uny, pierwszych gwiazd. Niebo zakryway chmury i tylko gdzie na horyzoncie, gdzie byo czysto, niebo miao zotawy odcie...
http://img846.imageshack.us/img846/493/sdc12073l.jpg
Gupia sprawa, ale do tej pory z wyprawy mam tylko jedno zdjcie, na ktrym jestem, zrobione drugiego dnia w Beskidzie Niskim. Marysia oferuje, e zrobi mi moim aparatem fotk przy supie z tabliczk ‼Wielka Rawka”. Tadam!
http://img10.imageshack.us/img10/1546/sdc12075v.jpg
[na prawym rkawie polara widoczna kopia naszywki niemieckich wojsk grskich z okresu II wojny wiatowej – w kocu to Sturmfahrt! ;) ]
Zejcie przez Ma Rawk, przez las, koo potoku i wreszcie bacwka. Od momentu, gdy ruszyem z Przeczy nad Roztokami, mino 8 godzin i 8 minut. Przeszedem ok. 37 km (32 do Krzemieca i ok. 5 km przez Rawki do bacwki). Jestem zmczony, godny i nie wiem, czy bdzie miejsce w bacwce. Oczywicie ek nie ma! Zostaje gleba – jedyne 19 z (podoga jest ze zota czy co?!). Prbuj jeszcze utargowa znik 20% na gleb na legitymacj honorowego dawcy krwi – bezskutecznie (znika tylko na ko – wida trzeba nastpnym razem przynie wasne). C, to w kocu lipcowy weekend. Zanim znajd dla siebie kt, chc co zje. ‼Szef kuchni” poleca bigos. Po licznych opowieciach o schroniskowych bigosach i skutkach ich konsumpcji mam umiarkowan ch na t potraw, ale po zapewnieniach, e jest wieo zrobiony, przystaj na to. Pytam o wielko porcji. Otrzymuj zapewnienie, e dostan wieeelk :-) Mam zje wszystko! Obiecuj wyliza talerz do czysta ;) Do tego piwo. Porcja wystawaa z talerza niewiele niej, ni Tarnica nad Woosatem :-) Zgodnie z obietnic oddaem piknie wyczyszczony talerz. Maciek z Marysi rozbijaj tymczasem namiot (dochodzc do bacwki zaczo kropi). Wkrtce zjawia si Maciek i zamawia legendarne naleniki. Potem zjawia si Marysia. Pyta, czy dla niej te zamwi kolacj. Z niezwykle powan min odpowiada, e nie, bo nie wiedzia, czy zechce je je.
- Zoty chopak – podsumowuj :D
Potem byy ‼nocne Polakw rozmowy”. Mina godzina 23... Maciek z Marysi zasypiaj niemal na stole. Id spa. Ja id si gdzie ulokowa. Strych zajty, II pitro zajte. Zostaje I pitro. Nie bardzo si jest gdzie wcisn, eby mnie kto w nocy nie rozdepta. Ostatecznie lokuj si midzy schodami a drzwiami do pokoju.
http://img844.imageshack.us/img844/8135/sdc12088d.jpg
Prysznic i spa. Mija pnoc. Zza drzwi, koo ktrych le, dobiegaj odgosy oywionej rozmowy. Jedna dziewczyna mieje si histerycznie. wici Pascy! Dajcie mi spa. Miaem ochot wej do tego pokoju i powiedzie tej rechoczcej niewiacie, e nie wiem, co wzia, ale niech nie robi tego wicej! Potem jeszcze goniejsze rozmowy i ten miech! Czy oni nie wiedz, co to jest cisza nocna? Ostatecznie nie wstaem by interweniowa (czego bardzo auj), niemniej umocniem si w postanowieniu, eby na przyszo nosi na wyprawy granat hukowy i przypadku kopotw z haaliwymi wsplokatorami uy go po jednym ostrzeeniu. Take – jeli macie jaki znajomych/rodzin w pododdziaach antyterrorystycznych policji, spytajcie ich, gdzie si zaopatruj w granaty hukowe i ile kosztuj. Prosz o wiadomo na priv :D
Rano wstaem chyba jako pierwszy - przed godzin 8. O 8 dostaem wrztek i mogem zje niadanie. Tego dnia mi si nie spieszyo. Ustaliem wczoraj, e zaoszczdzony jeden dzie spdz wraz z Makiem i Marysi na rekreacyjnej wdrwce na Poonin Carysk i do Ustrzyk Grnych. W sumie wyprawa bez historii. Troch na grzbiecie padao, zrobilimy wsplne zdjcie przy tabliczce,
http://img233.imageshack.us/img233/4149/sdc12110w.jpg
a tu przed Ustrzykami Marysia upada i rozcia sobie kolano. Po godzinie 15 rozstaem si z warszawiakami i udaem si do Hoteliku Biaego, gdzie si zakwaterowaem. Potem zjadem obiad w karczmie u Eskulapa, bezskutecznie szukaem poczty, zwiedziem drugi raz w yciu muzeum turystyki, wykpaem si, poszedem na wieczorn Msz do kocioa a potem do baru ‼Kremenaros”, gdzie byem umwiony z Makiem i Marysi na 20.30. Nie byo ich, wic zjadem drugi tego dnia obiad, wypiem piwo za zdrowie Maka, ktry tego dnia koczy 20 lat (rano z Marysi piewalimy mu sto lat) wyszedem z baru i dziki wytrwaoci wytropiem namiot warszawiakw, obudziem ich i jeszcze chwil z nimi pogadaem. Podzikowaem za wsplnie spdzony czas i poszedem do HB spa. Nazajutrz wstaem koo 6 rano, spakowaem si, zjadem niadanie i pojechaem o 8.15 autobusem do Cisnej. W Cisnej do szewskiej pasji doprowadzi mnie pan w okienku na poczcie, ktry zamiast si zaj moj skromn osob, wklepywa w komputer dane przesyek poleconych (ostatecznie obsuya mnie pani z okienka obok), kupiem kartki i znaczki, wypisaem je i wysaem, a potem zdyem jeszcze przechwyci wspomnian na pocztku 17-osobow grup rajdowiczw, ktrzy akurat robili zakupy w sklepie. Pogadaem z nimi, poegnaem, yczyem dobrej pogody i braku bota na szlaku (jedno i drugie nierealne :P) i poszedem na autobus. O 10.21 zaczem jazd, ok. 13.50 byem w Jale, a ok. 15 w Gorlicach. Nazajutrz wracaem do Wrocawia i przy okazji lektury zakupionej w Ustrzykach Grnych ksiki ‼Woanie z poonin” okazao si, e pocztowiec z Cisnej, ktrego tak w mylach zwymylaem, by goprowcem i uczestnikiem akcji ratunkowej ofiar katastrofy migowca w 1991 r. :shock:
I tak moje Wielkie Beskidzkie Wakacje dobiegy koca...
PS Relacja z przejcia GSB w Beskidzie Niskim bdzie dostpna jutro bd pojutrze na www.beskid-niski.pl/forum
PS 2 Haaliwymi lokatorami pokoju w bacwce PMR okazali si harcerze. Sam 7 lat byem w harcerstwie, std wiem, e ‼harcerz jest przyjacielem wszystkich i bratem dla kadego innego harcerza”. Wida to braterstwo ostatnio stracio na wartoci :roll:
wietne :-) Mam nadziej na wiksz ilo fotek na sudetach - na jesie wybieram si m.in na Riab wic mam nadziej nauczy si ze zdj zauwaa fortyfikacje. Na razie rozrniam leje od okopw (mam nadziej) :-)
A - zapomniaem jeszcze - daj namiary na artyku jak si ukae.
wietna relacja a tempo miae naprawde dobre,hihihi.Uwielbiam graniczny w Bieszczadach wic tym bardziej czytaem z zapartym tchem,pozdrwka.
...tak ten szlak jest super bo nie ma ludzi na nim....czasem tylko mona jak widac spotka grskiego strzelca niemieckiego albo na odwrt... Co do radzieckiego obelisku Gadysza to troszcz si o niego Sowacy
Leuthen, bardzo ciekawa relacja ale ja jednak troszk dziegciu dolej. Nic mnie nie obchodzi co nosisz na rkawie, moe to by i jajko sadzone i portret Krla Soce, ale poczenie tego faktu z inn czci Twojej relacji zaczyna by... hmm... zaskakujce.
Za Tryzubem widzisz upowca i chowajc si przed nim Twoj babci, ale fakt, e przed onierzami z symbolem na Twoim rkawie chowaa si caa Europa Ci nie przeszkadza? Obie te rzeczy (naszywka na Twoim rkawie i skojarzenie Tryzuba z UPA) s mi osobno obojtne i cho niezbyt mi si podobaj to jestem w stanie zrozumie przesanki. Ale tak drastyczny rozdwik midzy traktowaniem dwch symboli jest... emm... dziwny.
Leuthen, bardzo ciekawa relacja ale ja jednak troszk dziegciu dolej. Nic mnie nie obchodzi co nosisz na rkawie, moe to by i jajko sadzone i portret Krla Soce, ale poczenie tego faktu z inn czci Twojej relacji zaczyna by... hmm... zaskakujce.
Za Tryzubem widzisz upowca i chowajc si przed nim Twoj babci, ale fakt, e przed onierzami z symbolem na Twoim rkawie chowaa si caa Europa Ci nie przeszkadza? Obie te rzeczy (naszywka na Twoim rkawie i skojarzenie Tryzuba z UPA) s mi osobno obojtne i cho niezbyt mi si podobaj to jestem w stanie zrozumie przesanki. Ale tak drastyczny rozdwik midzy traktowaniem dwch symboli jest... emm... dziwny.
Oczywicie skojarzenia s rne i tak jak ich interpretacja - subiektywne. Niemniej - jako historyk - odnios si w tym miejscu do twoich zastrzee.
Przede wszystkim "Edelweissabzeichen" nie jest symbolem pastwowym jak tryzub lecz oznak pewnej formacji wojskowej (to nie UPA wymylia tryzub!). Zatem - moim zdaniem - Twoja obiekcja byaby w peni uzasadniona, gdybym na rkawie nosi swastyk - bo wtedy identyfikacja z pewnym okresem w historii Niemiec zwanym III Rzesz byaby oczywista. Swastyka jako symbol nazizmu jest zakazana - zatem noszenie jej w widocznym miejscu moe by traktowane jako propagowanie nazizmu, a to podpada pod paragraf. Nawiasem mwic - widziaem wiele razy ludzi noszcych czerwone radzieckie gwiazdy (na czapkach, kurtkach etc.) - to ju propagowanie za nie jest :roll:
Ale wracajc do naszywki na polarze... Nie posiada ona, podobnie jak nie posiada orygina (!) w swym ukadzie swastyki (rzadko wrd odznak formacji Wehrmachtu). W zwizku z tym nie moesz pisa, e przed "szarotkowcami" wszyscy si kryli - stanowili oni bowiem znikomy procent niemieckiej armii. Duo chtniej nosibym odznak polskich wojsk grskich, s jednak dwa problemy:
a) WP sprzed 1939 r. nie posiadao odznak naramiennych wojsk grskich. Byy natomiast odznaki pukowe (na kiesze). Trzonem wojsk grskich II RP byy puki strzelcw podhalaskich (5 albo 6 - jeden z nich w Sanoku). Problem polega na tym, e w ich odznakach przewijaa si swastyka - co prawda lewoskrtna, a nie prawoskrtna jak nazistowska, ale ju sysz te teksty w stylu "ty nazisto!". Jak zreszt niektrzy wiedz swastyk (krzyyk niespodziany) znali ju od wiekw polscy grale (proponuj np. obejrze porcz przy schodach w schronisku Murowaniec w Tatrach albo znak na pomniku Karowicza w miejscu jego mierci w drodze z rzeczonego schroniska nad Czarnym Staw Gsienicowy).
b) obecne wojska grskie RP uywaj odznaki naramiennej - mgbym mie jednak spore kopoty w przypadku natknicia si (gdzie w miecie) na patrol andarmerii Wojskowej. Jest ustawa regulujca kwesti noszenia elementw umundurowania si zbrojnych RP cznie z sankcjami za ich bezprawne uywanie...
Jest te tzw. "korpuswka" polskich wojsk grskich - stylizowany krzy huculski (posiadam jedn sztuk). Ale - patrz uwaga o ustawie wyej.
Uprzedzajc jeszcze ewentualne zarzuty - tak, niemieccy strzelcy grscy popeniali zbrodnie, albo na nie pozwalali (patrz np. Lww AD 1941), ale jako historyk powiem Ci, e Polacy przez ca II wojn wiatow rwnie takowe zbrodnie popeniali i jest to dobrze udokumentowane. Zreszt np. dowdca 55 Rez. DP z IX '39, pk. Kalabiski dosta w niewoli w czap od Niemcw (po wyroku sdu), gdy ustalono ponad wszelk wtpliwo (i to jest fakt!), e kaza 8/9 IX '39 rozstrzela niemieckich jecw wojennych w Stopnicy. O tym jednak nie poczytasz w patriotycznych broszurkach, bo Polacy "zawsze walczyli po rycersku". Historia nie jest czarno-biaa i jako historyk wiem o tym dobrze. Chtnie podyskutuj na takie tematy w innym dziale i w innym wtku.
Pozdrawiam
Leuthen
Leuthen, nie zrozumiae mnie. Gdyby mia tylko t szarotk nie rzekbym sowa. Uderza mnie tylko ten kontrast w postrzeganiu rnych symboli, o ktrym pisaem. To wszystko.
Brak zrozumienia wyczuwam raczej z Twojej strony - czy gdzie umieciem jakie "achy" i "ochy" pod adresem armii niemieckiej, czy - bo ja wiem - podkrelenie, e z dum nosz znak, pod ktrym Gebirgsjegrzy pruli we IX '39 do Lwowa a mio?
Par faktw z historii i tyle - i Twoja nadinterpretacja. Nie znasz moich pogldw, a wypowiadasz si e "dziwi Ci"... Ale spoko - na jednym forum historycznym byem kiedy uwaany za germanofila, podczas gdy w tym samym czasie na innym za germanofoba (nawiasem mwic - na tym drugim takie okrelenie napisa rekonstruktor z GRH "Pomerania" odtwarzajcej 4 Dywizj Policyjn SS :roll:). Raz jeszcze proponuj wymian myli w innym wtku albo na priv.
Raz jeszcze proponuj wymian myli w innym wtku albo na priv. OK.
...no to se pogadali jak Wanda co Niemca nie chciaa....
Moe i L. nie pisa ochw i achw, ale jak czytaem te realacje to oglny przekaz i odczucie miaem takie same jak bartolomeo, wic co w tym jest....
Ja L. te rozumiem, bo jestem zwolennikiem i onierzem karaibskich wojsk kolorowodrinkowych wyzwalajcych z cygarami kubaskimi w ustach co jaki czas Siekierezad, w tym roku rwnie j wyzwolimy za dni kilka..... Czasami toczymy walki z rnymi wojskami grskimi....do zobaczenia
acha, W ma teraz naprawd inne problemy ni ogldanie naszywek na rkawach, czasy WSW miny i nikt na moro i buty z uszami nie ciga, a i wtedy to bya przesadna opinia...
C, relacja jest napisana w pewnej konwencji...
Chyba nikt (no moe poza Juliuszem Batorem, autorem najgorszej ksiki historycznej, jak w yciu czytaem: "Wojny galicyjskiej") nie traktuje np. "Przygd dobrego wojaka Szwejka" serio, bo ta powie te jest napisana w pewnej konwencji. Ale OK. Dorzuc jeszcze fragment "Panzerlied": "Fuer Deutschland zu sterben ist uns da hoechste Ehr!" czyli: "Umrze dla Niemiec jest dla nas najwyszym honorem!". Teraz, mam nadziej, wszystko jasne :lol:
Co do naszywek - nie wiem, jakiego zaktka Polski dotyczy opinia o W, ale we Wrocawiu, gdzie mieszkam, W jest sporo i czasem nie ma nic do roboty, a co w raportach pisa musz. Wol nie sprawdza, jak bardzo s czujni/senni...
Leuthen,ja tymczasem nie miaem adnych "zych" odczu czytajc Twoj relacje.Historyk ze mnie z zamiowania,nie z wyksztacenia(moe to i lepiej,bo g... rozumiem z tych naszywek swastykowych,gwiazdowych,tryzubowych tudzie niewinnych koszulek z najwikszym romantykiem 20/21 wieku che gu...).Do zobaczeniu na szlaku,pozdrwka.
Witaj Leuthenie!
mio si czyta, widoki jak zawsze pikne... A literwki jeszcze masz do poprawienia :-) jest ubarcze - a jak wiesz, ta nazwa zawsze mi si rzuci na oczy... a jako redni rusycysta (LO z rozszerzonym rosyjskim) - mwi si "czort znajet"...
Dziki za kawaek Bieszczad w tej smtnej wsi Warszawa... Co czuj, e bd tu czciej zaglda...
Pozdrawiam
Leuthen !
czy syszae wersje , ze lejtnant Gadysz , to sowiecki lotnik z rozbitego ''kukurynika'' ?
Drugie miejsce , gdzie roztrzaska si ruski myliwiec - to zach. zbocze Okrglika. / nad potokiem midzy Jasem a Okrglikiem, ok. 500 m. od supka granicznego 29/9 . W latach 80/90 walay si ndzne resztki owej maszyny , take 2 mogika /
Dziki za kolejne komentarze!
Art1510 - literwki mimo poprawek nadal w tekcie s i jestem tego wiadom (dzikuj za rewolucyjn czujno! :-) ), a moja znajomo jzyka rosyjskiego nie obejmuje nawet caego alfabetu i tylko kilka zwrotw... Krytykowaniem naszywki si nie przejmuj, tylko staram si wyprostowa bdne interpretacje faktu jej obecnoci na rkawie mojego polara :-)
tomas pablo - tak, syszaem wersj, e Gadysz by lotnikiem z "kukurunika". Pytanie tylko, co si stao - samoloty rzadko spadaj same z siebie (cho u ruskich akurat to by mnie najmniej dziwio...). Generalnie - zakadajc, e rzeczywicie to lotnik - wykluczajc hipotez o tym, e roztrzaska si wskutek zych warunkw atmosferycznych (mga etc.), w gr wchodzi tylko artyleria przeciwlotnicza lub ogie broni rcznej piechoty. W monografii niemieckiej 100 Dywizji Strzelcw jest wyranie mowa o duej aktywnoci radzieckiego lotnictwa na odcinku dywizji (czsto podkrela si, e za pogoda dawaa Niemcom wytchnienie, bo nie latali wtedy Sowieci), za wasnych myliwcw w ogle nie widziano. Przypadki zestrzele "kukurunikw" przez niemieck piechot podczas DWS s liczne. W armii niemieckiej przyznawano nawet onierzom specjaln odznak (do naszycia na rkawie munduru) za zestrzelenie samolotu (podobn przyznawano za zniszczenie czogu).
O drugim samolocie na grzbiecie granicznym te wiem - czytaem o tym w przewodniku po Bieszczadach "Rewasza" (wydanie bodaje z 1995 r.)
akurat ruskie spadaj jako....;). ale powanie-te myl, e bya ich dua aktywno, choby pomoc dla Sowakw . Znamy te brawur ruskiego pilota. Do tego mga, ostrza...
Rewasz zrezygnowa z wersji z kukurunikiem i ostatnio mianowa Gadysza dowdc plutonu karabinw maszynowych:
Wedug jednego z przekazw by to pilot, ktry po wydostaniu si z rozbitego samolotu zmar w tym miejscu z ran.
W rzeczywistoci polegy nosi nazwisko Piotr Gadyszow. By dowdc plutonu karabinw maszynowych. Podobno smiertelnie ranny prosi, by pochowano go wanie w tym miejscu Tomas: widziae osobicie te resztki kukurunika pod Okrglikiem? Ciekawym :-)
:sad:..nie byem tam ju daaaaawno.. ost. jako kocwka lat 80. wtedy ju byo nie wiele- resztki blach, jakie oebrowanie. Dzi pewnie jeszcze mniej. Chyba , eby kopa /ale zapewne ju byli i tacy , co kopali/
:sad:..nie byem tam ju daaaaawno.. ost. jako kocwka lat 80. wtedy ju byo nie wiele- resztki blach, jakie oebrowanie. Dzi pewnie jeszcze mniej. Chyba , eby kopa /ale zapewne ju byli i tacy , co kopali/ Cakiem moliwe, e miejsca rozbicia si obu wspomnianych radzieckich samolotw odwiedzi i czci pozbiera/odnalaz wykrywaczem metalu Andrzej Olejko, obecnie profesor historii na Uniwersytecie Rzeszowskim. Wyprawy takie opisa w ksice "Tropami zestrzelonych" (Dbica 2001). Czytaem t pozycj kilka lat temu, ale koacze mi si po gowie opis jego wyprawy na grzbiet graniczny Bieszczad na motorze kapitana Stray Granicznej (za ktrym to kapitanem Olejko siedzia) :mrgreen: Wtedy chyba znaleli Ia-2 m3... A moe to byo w Beskidzie Niskim pod Dukl:?: :roll:Trzeba sprawdzi:!:
PS Profesor Olejko jest autorem wielu prac zahaczajcych o lotnicz tematyk bieszczadzk, eby tylko wspomnie:
1) Szybowce nad Bieszczadami : z dziejw szybownictwa na Podkarpaciu : Bezmiechowa - Ustjanowa 1928-1998 (Lesko 1998 )
2) Sanoczanie w 300 Dywizjonie Bombowym im. Ziemi Mazowieckiej (Sanok 1998 )
3) Dziaania lotnictwa w pasie karpackim w latach 1914-1947 (Rzeszw 2005)
4) Powstanie Warszawskie i Sowackie Powstanie Narodowe 1944 - cienie alianckiej pomocy (Rzeszw 2006; A.O. jest redaktorem tej pozycji)
Ceni go bardzo jako historyka lotnictwa, nie ceni go natomiast jako czowieka i historyka dziaa naziemnych (ebycie zobaczyli go i usyszeli w akcji w padzierniku 2010 r. na konferencji w Tarnowie o I wojnie wiatowej o cmentarzach wojennych w powiecie tarnowskim :roll: ).
ten I by pasowa do tego z Okrglika :roll:...
..ale teraz pogrzebaem w przewodniku ''Rewasza'' z 1995 r i jest mowa o ...3 maszynie !!! / ''..
Wertula, pytkie siodeko midzy Okrglikiem a Kurnikw Baskiedem...po plnocnej stronie grzbietu, w rejonie supka 26/1 ,mona odszuka resztki kolejnego samolotu z czasw II w. ''/
chyba umocnienia na Okgliku i Dziurkowcu byy cikie do przebicia dla sowieckich pilotw :?
Jak mi si nudzi to ogldam http://www.tvp.pl/rzeszow/historia/z...ki-przeszlosci
Tu jest o tych rozbitkach w Bieszczadach, cho wydaje mi si e jeszcze jeden odcinek by:
http://www.tvp.pl/rzeszow/historia/z...czkiny/1795726
Edit: znalazem:
http://www.tvp.pl/rzeszow/historia/z...ziecie/1808988
ten I by pasowa do tego z Okrglika :roll:...
..ale teraz pogrzebaem w przewodniku ''Rewasza'' z 1995 r i jest mowa o ...3 maszynie !!! / ''..
Wertula, pytkie siodeko midzy Okrglikiem a Kurnikw Baskiedem...po plnocnej stronie grzbietu, w rejonie supka 26/1 ,mona odszuka resztki kolejnego samolotu z czasw II w. ''/
chyba umocnienia na Okgliku i Dziurkowcu byy cikie do przebicia dla sowieckich pilotw :? Latanie nad tym terenem w ogle wymagao fantastycznej precyzji, a piloci radzieccy... Hm... Do najlepiej wyszkolonych na og nie naleeli (std niesamowite wyniki "Experten" czyli asw myliwskich Luftwaffe na froncie wschodnim - najlepszy niemiecki pilot myliwski DWS, Erich Hartmann, zestrzeli ogem 352 maszyny, z czego tylko 6 na froncie zachodnim, a reszt w starciach "czerwonymi gwiazdami" :!: ).
Signem po ksik Olejki... Pod Okrglikiem faktycznie by (cho nie na motorze). Znaleli resztki radzieckiego myliwca awoczkin a-5 FN i zoone w jamie w korzeniach buka koci pilota, ktremu usypali mogik. Czci maszyny zabrano. Natomiast w "Pooninach '92" by artyku, w ktrym autorzy pisali o rozbitym pod Okrglikiem Po-2 (czyli "kukuruniku").
rdo: Andrzej Olejko, Tropami zestrzelonych, Dbica 2001, rozdzia IX: Cienie Dukli, podrozdzia 6: Widzielimy rozbitego awoczkina..., strony 110-1112.
Z Iem-2 mi si natomiast troch pomylio - Olejko owszem, pisze o takowym - koo Komaczy (tame, s. 114-166), ale te w rejonie Szczawnika (rejon Okrglik-Pasza, o ile dobrze kojarz - nie mam teraz mapy Bieszczad przed oczami) - na stronach 116-118 (tame).
Ciekawa, inna relacja pisana w kontekcie czasw wojennych.
A w ogle to podziwiam Ci Leuthen e pdzc po tych grkach z szybkoci niemieckiej dywizji szturmowej zdye jeszcze co w ziemi zauway.
Ja to bym w takim popiechu wyrn gow w supek na trjstyku.
W 39r 1 DG wcale nie pokonywaa pieszo 60 km dziennie. Rymanw zajli dopiero 9 wrzesnia a w nocy z 11na 12 Sambor. Poza Rymanowem i Sanokiem nikt chyba nie stawia wiekszego oporu. W Rymanowie garstka onierzy(ok 30) bronia si p dnia, dopiero cignicie lotnictwa i bombardowanie miasta spowodowao ich wycofanie w gry. Niemcy mieli do dyspozycji artylerie,dysponowali modzierzami. Dysponuj odpowiednimi fotkami ktre wykona niemiecki oficer dokumentujc przebieg dziaa.
To kolejne ciekawe informacje o tym Szturmie.
Czytam wtek z zaciekawieniem bo mao jest wiedzy na ten temat.
W uzupenieniu nie wiem np jaki obszar zajy oddziay sowackie i kiedy je przekazywali Niemcom. A wszystko to dotyczy przecie Bieszczadw.
...
W uzupenieniu nie wiem np jaki obszar zajy oddziay sowackie i kiedy je przekazywali Niemcom. A wszystko to dotyczy przecie Bieszczadw. A jeszcze bardziej Beskidu Niskiego.
Na pewno Jaliska i podobno zajli Rymanw Zdrj, mam te fotografie oficera sowackiego w Komaczy. Sowacy raczej niechtnie brali udzia w walkach, mam te ciekaw relacj mieszkaca wsi Certine z wrzenia 39r.
W 39r 1 DG wcale nie pokonywaa pieszo 60 km dziennie. Rymanw zajli dopiero 9 wrzesnia a w nocy z 11na 12 Sambor. Poza Rymanowem i Sanokiem nikt chyba nie stawia wiekszego oporu. W Rymanowie garstka onierzy(ok 30) bronia si p dnia, dopiero cignicie lotnictwa i bombardowanie miasta spowodowao ich wycofanie w gry. Niemcy mieli do dyspozycji artylerie,dysponowali modzierzami. Dysponuj odpowiednimi fotkami ktre wykona niemiecki oficer dokumentujc przebieg dziaa. Hmm... Jak by to uj, eby nie byo, e przemawiam "ex catedra":?: :-P
Obawiam si jednak, e onierze 1 DG mogli robi po 60 km pieszo - jako potwierdzenie tego faktu odsyam do wspomnie onierza z 79 Puku Artylerii Grskiej, wchodzcego w skad rzeczonej dywizji, wydanych podczas wojny. Fragment, mwicy o pokonaniu pieszo 62 km + rozstawienie dzia na pozycjach moesz przeczyta w ksice Richarda Hargreavsa "Blitzkrieg w Polsce: wrzesie 1939" (Warszawa 2009, wydawnictwo Bellona, rozdzia: Szarotka jest postrachem wroga).
Proponuj Ci policzy z linijk w rce i map na stole dystans na trasie Nowy migrd-Lww (trasa N-Dukla-Rymanw-Krosno-Sanok-Sambor-Lww). Wyjdzie 250 km. Oddziay 1 DG poczyy si pod Nowym migrodem dopiero tu przed poudniem 8 IX. Wieczorem i w nocy tego dnia trway ju walki o Dukl (odsyam do wspomnie Stefana Kazimierczaka "onierz losu nie wybiera" - opisuje on walki o Dukl; Kazimierczak dowodzi kompani KOP). 9 IX zdobyto Rymanw, a 10 IX sforsowano San i uchwycono przyczek po drugiej stronie rzeki. 11/12 IX Sambor i 12 IX wjazd do Lwowa. A propos Rymanowa - bronio go wicej ni 30 onierzy (i to nie jest wymys Niemcw!).
Najwaniejsze/najnowsze publikacje na ten temat po polsku po polsku: "Lww 1939" Wojciecha Wodarczyka (seria: Historyczne Bitwy oDomu Wydawniczego "Bellona") i <<Armi "Karpaty" w wojnie 1939 roku" Ryszarda Daleckiego. Z drobniejszych prac mog poleci mj artyku o IX 1939 r. w Beskidzie Niskim w oczach onierzy niemieckich [1 DGr.], opublikowany w roczniku "Magury" 2009 :-)
Jeli chodzi o Sowakw, to Polacy we IX 1939 r. stoczyli z nimi kilka potyczek, a nawet walki powietrzne! M.in. w Bieszczadach Polacy zrobili wypad pod Nowym upkowem w stron Sowacji (nieudany). W moim rodzinnym miecie yje jeszcze weteran Wrzenia, Jan Koprowski, ktry dowodzi plutonem ON (w stopniu ppor. rez.) podczas tej potyczki.
1)Opracowanie Ryszarda Daleckiego nic wiele nie mwi o walkach w Rymanowie.
2)Z Rymanowa do Lwowa jest ok 180
3) Na rogatce Grdeckiej byli dopiero po poudniu 12 wrzenia a do kocioa sw Elbiety dotarli ok 17
2) 79 puk artylerii grskiej nie posuwa sie na czole kolumny. Na fotografiach ktre mam widac jak cignik z armat jest w Rymanowie dopiero pnym popoudniem.Niemcy jechali motocyklami i ciarwkami. Do dyspozycji mieli 3 armaty plot 20mm, armat (na pewno krtkolufowa, nie wiem jeszcze jaki kaliber)i modzierz. Do Rymanowa weszli dopiero po bombardowaniu miasta koo poudnia. St strz Stanisaw Mistygacz okrony i ranny rozerwa si granatem. Jego grb jest na miejscowym cmentarzu. Spdzono mieszkacw na rynek i ustawiono ich wzdu wschodniej pierzei. Dopiero wieczorem zwolniono ich pozostawiajc 10 zakadnikw.
Ad. 1
Dalecki nie, ale np. relacja w ksice "Wir zogen gegen Polen" (wydana w 1940 r.) przynosi tych szczegw duo wicej. Co wicej, fragment z ww. pozycji opisujcy walki o Rymanw jest dostpny po polsku! Odsyam do "Dziejw Podkarpacia", tom IV, Krosno 2000 (do nabycia w Muzeum Podkarpackim w Kronie - osobicie bd za porednictwem poczty; cena 33 z). W tekcie tumaczenia jest te fotografia przedstawiajca strzelcw grskich atakujcych Rymanw.
Ad. 2
Pisaem wyranie o dystansie Nowy migrd-Lww. Z N do Dukli jest ok. 13-15 km, kolejnych "kilka" do Rymanowa. Poza tym trzeba pamita, e spod N wyruszyy dwa oddziay pocigowe 1 DG, poruszajce si 2 rnymi trasami (pnocn i poudniow).
Ad. 3
OK, ale nie twierdziem, e 12 IX 1939 r. przerwali lwowianom niadanie...
Ad. 4
Oczywicie, e nie. 1 DG, mimo e miaa a 1400 pojazdw mechanicznych (motocykle, samochody osobowe, ciarwki), nie moga zapewni podwzki wszystkim swym onierzom. Dua cz musiaa zasuwa na piechot, ewentualnie byli podwoeni pniej do Lwowa, gdy ju "Verfolgungstruppe" utkn na przedmieciach i zwolniy si pojazdy.
Pod Rymanowem Niemcy strzelali z "pitnastek" (standardowe wyposaenie baterii cikiej artylerii Wehrmachtu, w tym take dywizji grskiej) - jest o tym wzmianka w "Wir zogen gegn Polen" (ponownie odsyam). Niemcy wyposayli kad z dwu grup pocigowych ("Geiger" i "Lang") w artyleri plot. i normaln, holowan przez pojazdy. Widziaem kiedy w rozkazie niemieckim dokadny skad grupy pocigowej z wyliczeniem iloci i kalibru dzia bdcych w skadzie grupy, ale ju po tym, jak powstaa jedna, pod dowdztwem pk. Schoernera (Wintergersta, dowdc 79 pag, zdjto z dowodzenia "Sturmfahrtem"; eufemistycznie stwierdzono, e potrzebowano oficera bardziej dynamicznego). Ten rozkaz jest chyba zreprodukowany u Wodarkiewicza.
Mam fotografie jak niemiec celuje z dziaka krtkolufowego( nie jest to dziako plot) na tarczy ma oznaczenie ,, M'' myl ,e jest to 75
na innej fotografii onierz dziwiga na plecach fragment modzierza i dwie skrzynki.
Mam ca mase fotografi przedstawiajc pojazdy (motocykle, ciarwki, samochody osobowe) wcznie z 3 dziakami plot 20mm
mam tez fotografie przedstawiajca holowanie armaty 150 cignikiem pgsienicowym( jest to fotka zrobiona pnym popoudniem)
Wszystko dotyczy Rymanowa i jestem 100%pewny
Zdjcie ktre opisaem poprzednio
Zdjcie ktre opisaem poprzednio Z jak but prezentuj swoje zadowolenia (na pierwszym planie) , o i jak pokazuje naszywk.
Bogu nie masz czasem zdj jak mieli "podkurczony ogon" i nie tgie miny po klskach na wschodzie i zachodzie.
Mam te duo zdj ,ale z frontu zachodniego>zdjcia i przekaz z pierwszych ust.
Wiem te jak Niemcy si "zachowywali" (buta gdzie "wyparowaa") bdc pod okupacj np.w Strefie Brytyjskiej ,w miecie ktre mieli pod "opiek" Polscy Spadochroniarze z Samodzielnej Brygady gen. Sosabowskiego.
Tyle , bo to nie forum do dyskusji na ten temat , ale rusza mnie te jak z okupantw i agresorw robi si tu w tym temacie "bohaterw i zwycizcw"
Miaem zdjcia zrobione prze Beksiskiego w okolicach Sanoka i przedstawiay czogi i dziaa samobiene ktre jechay specjalnie przygotowan drog
rusza mnie te jak z okupantw i agresorw robi si tu w tym temacie "bohaterw i zwycizcw" A mog spyta, kto w tym temacie robi z onierzy 1 Dywizji Grskiej "bohaterw i zwycizcw"? Z gry dzikuj za odpowied.
Ju tydzie po zdobyciu Rymanowa onierz z fotografii mg mie nietg min, gdy 1 DG znalaza si praktycznie w pokreniu (do dzi mnie dziwi, jakim cudem Polacy nie rozbili w py pod Lwowem tej dywizji...). Odsyam do wspomnie np. Karola Skrzypka, opisujcego spotkanie z jecem z 1 DG na wzgrzach koo Lwowa ("Podkarpackim szlakiem wrzenia").
A zdjcie bardzo ciekawe, swoj drog! Mona liczy na wicej na priv? :-)
To kolejne prosze zobaczy jak pdz na nogach.Ciarwki ( niewielkie ) motocykle isamochody.
Wida zabudow rynku w Rymanowie studnie, koci i kamienice Wolfa , unoszcy si dym z prawej strony swiadczy, ze zrobiono zdjcie ok 14-16.
A mog spyta, kto w tym temacie robi z onierzy 1 Dywizji Grskiej "bohaterw i zwycizcw"? Z gry dzikuj za odpowied... Mam takie odczucie ,e nic co tu napisae, nie jest obiektywne.Przyje jednostronn konwencj, zdecydowanie po stronie Niemieckiej, nie jeste obiektywny jako historyk i da si odczu jednostronn interpretacj, wyglda tak jakby by jednym z tych onierzy- niemieckich.
Nie bd przytacza tu cytatw z powyszego tekstu, kto chce to przeczyta jeszcze raz i moe zauway to co i ja.
Cho dam jeden cytat z ostatniego tekstu.
.... 9 IX zdobyto Rymanw, a 10 IX sforsowano San i uchwycono przyczek po drugiej stronie rzeki. 11/12 IX Sambor i 12 IX wjazd do Lwowa. A propos Rymanowa - bronio go wicej ni 30 onierzy (i to nie jest wymys Niemcw!)....... Wicej ju na ten temat tu nie pisz , wyraziem swoje zdanie i nie dam si wcign w dyskusj.
Ps kiedy ju na tym forum dyskutowaem z Tob w podobnym temacie.
To jest chyba bezsprzeczne, ze z relacji wieje spora proniemiecka sympatia, jak rowniez niechec np. do ukrainy czy zwiazku radzieckiego. No ale czy to cos zlego? chyba taki urok relacji, ze nie sa obiektywne, tylko pokazuja kawalek swiata , nie taki jak jest w rzeczywistosci- tylko widziany oczami autora. I chyba takie przedstawienie subiektywnej wizji swiata jest nieraz ciekawsze niz sucha wypowiedz "wstalem o 8, zdobylem szczyt, przeszedlem 20 km i polozylem sie spac".
Mimo ze moje postrzeganie historii jest zupelnie inne to relacja mi sie podobala. Chyba glownie przez swoja orginalnosc. I fajnie ze ktos biegnac przez gory, nie tylko "yka" kilometry ale ma tez czas i ochote na zadume nad tym co bylo i w kawalku rowu potrafi dostrzec slady lat minionych.
hmm, to e kto jest zafascynowany niemieckim kunsztem wojskowym, tym bardziej, e historyk, e prbuje odtwarza historie, dla mnie to same plusy dodatnie i wg mnie nic w tej relacji nie sugeruje proniemieckich sympatii.
hmm, to e kto jest zafascynowany niemieckim kunsztem wojskowym, tym bardziej, e historyk, e prbuje odtwarza historie, dla mnie to same plusy dodatnie i wg mnie nic w tej relacji nie sugeruje proniemieckich sympatii. Sympatia, fascynacja- nie wiem jakie slowo jest lepsze. Ale odnioslam takie wrazenie. Kazdy pisze jak czuje i jak widzi swiat. I to jest fajne.
Tak samo jak i moim relacjom duzo ludzi zarzuca ze sa bardzo nieobiektywnie.. A czy wogole istnieje swiat obiektywny?
A czy wogole istnieje swiat obiektywny? Istnieje wiat w peni obiektywny. wiat matematyki i fizyki. Dlatego z tak przyjemnoci czytam i ogldam Twoje relacje:grin:
Pozdrawiam subiektywnie
Dugi
Istnieje wiat w peni obiektywny. wiat matematyki i fizyki. Dlatego z tak przyjemnoci czytam i ogldam Twoje relacje:grin:
Pozdrawiam subiektywnie
Dugi :-D
Nie mona polega wycznie na opracowaniach np Pana Daleckiego, bo on o walkach w tych okolicach napisa naprawd niewiele. Udao mi si dotrze do relacji naocznych wiadkw i dzi kiedy otworzyy si ,, archiwa wojenne dziadzia,, mog je porwna. Nikt nie opisuje sytuacji ktra miaa miejsce w Rymanowie ale ogldajc zdjcia mogem ten fakt potwierdzi. Fotografie dobrze odczytane s waciwym rdem wiedzy. Za tydzie bedzie w Rymanowie Pan Mosze Barth i mam nadziej,e dowiem si jeszcze wielu ciekawych szczegw. Jestem pewien, ze wojenne dokonania armii niemieckiej utrwalao 2 moe 3 fotografw z tym, ze jeden mia naprawde dobrej jakoci sprzt i by fachowcem w tej dziedzinie. W Besku z miejscowej cerkwi ( ktra dzi nie istnieje) ruszya procesja na powitanie armii niemieckiej. Niemcy zostali zaskoczeni t sytuacj, rozbiegli si po wsi wrzucali do domw granaty, zgino chyba ok 10 cywilw. Podobna sytuacja we Wrbliku-zastrzelono czterech starorusinw. Na Sieniawie tylko znajomo jzyka niemieckiego przez popa uratowaa sytuacj.
Co do okopw bieszczadzkich te mam nieco inne zdanie.
Nie mona polega wycznie na opracowaniach np Pana Daleckiego, bo on o walkach w tych okolicach napisa naprawd niewiele. Udao mi si dotrze do relacji naocznych wiadkw i dzi kiedy otworzyy si ,, archiwa wojenne dziadzia,, mog je porwna. Nikt nie opisuje sytuacji ktra miaa miejsce w Rymanowie ale ogldajc zdjcia mogem ten fakt potwierdzi. Fotografie dobrze odczytane s waciwym rdem wiedzy. Za tydzie bedzie w Rymanowie Pan Mosze Barth i mam nadziej,e dowiem si jeszcze wielu ciekawych szczegw. Jestem pewien, ze wojenne dokonania armii niemieckiej utrwalao 2 moe 3 fotografw z tym, ze jeden mia naprawde dobrej jakoci sprzt i by fachowcem w tej dziedzinie. W Besku z miejscowej cerkwi ( ktra dzi nie istnieje) ruszya procesja na powitanie armii niemieckiej. Niemcy zostali zaskoczeni t sytuacj, rozbiegli si po wsi wrzucali do domw granaty, zgino chyba ok 10 cywilw. Podobna sytuacja we Wrbliku-zastrzelono czterech starorusinw. Na Sieniawie tylko znajomo jzyka niemieckiego przez popa uratowaa sytuacj. Zgadza si - Ryszard Dalecki opisa bardzo lakonicznie walki o Rymanw, niemniej z jego ustale wynika, e Rymanowa broni batalion ON (bez jednej kompanii). Mona szacowa, e byo to ok. 400 ludzi, a nie 30, jak sugerowae. Odsyam raz jeszcze do "Wir zogen gegen Polen", w oryginale lub w przekadzie A. Tuliskiego ("Dzieje Podkaropacia", tom IV). Niemcy opisali tam troch, co robili w Rymanowie (nic sympatycznego). Tekst o tamtejszej spoecznoci ydowskiej jest jawnie antysemicki (ale czego spodziewa si po propagandowym wydawnictwie z okresu III Rzeszy?).
Niemcy znani s te z tego, e skrupulatnie dokumentowali swe kampanie (reporterzy wojenni byli chyba przy kadej dywizji; dziaania 1 DG we IX '39 opisa Leo Leixner). Te zdjcia, o ktrych piszesz i ktrych cz zamiecie, to dua ciekawostka dla historykw.
Przecitna szybko marszu to ok 4 do 5 km na godz,mierzyem j kilka razy z kolegami GPSem. 60 km dziennie przy tej szybkoci to atwo policzy- 12 godzin dosy szybkiego marszu bez odpoczynku!!!!!. Nie bede si chwali- lubi chodzi, jako turysta ale i w czasie odbywania suby wojskowej.
Majc karabin, mask p-gaz. i cztery magazynki z ktrych tylko jeden by peny dabym rade przejc 60 km najwyej przez jeden dzie. Z lekkim plecakiem, w wygodnych butach turystycznych itd podbiegajc wytrzymabym gra 3 dni.
Jeszcze jedna fotka z wrzenia 39.
Przejcie na Barwinku -budynek bardzo charakterystyczny ,stojcy oficerowie chyba wiadomo o kogo chodzi.
Prosz zwrci uwag na jadcy samochod z przyczep i to co si na nim znajduje!Zwaszcza na samochodzie. Mimo, ze troche niewyrane zdjcie ale i tak wida tam onierzy i konie.
I jest to ju ostatnia fotografia bo zrobi si nam tu forum historyczne czego pragnbym unikn
bogdan64 , ja nie sugeruj, e ta cz 1 DG, ktra zasuwaa na piechot, wkroczya do Lwowa razem ze zmotoryzowanymi kameraden. Te 60 km pochodzi ze wspomnie jednego z artylerzystw. Nie mwi, e robili tak przez 3 dni. Pisa o jednym dniu. Dywizja "schodzia si" do Lwowa przez par dni po 12 IX 1939 r.
Co do tempa armii niemieckiej - we wspomnieniach niemieckiego onierza z IX 1914 r. (tu przed bitw nad Marn) jest info, o tym jak w penym ekwipunku (ok. 20 kg) we wrzeniowym socu zrobi z kolegami we Francji 24 km w 4 godziny za jednym zamachem (bez postoju). Analogicznego tempa wymagano od onierzy miesic wczeniej podczas marszu okrajcego (pnocne rami kleszczy Schlieffena). Oni robili na "dzie dobry" 12 km na godniaka - dopiero po 2 h dostawali niadanie i zasuwali dalej. Do wieczora!
Tempo marszu armii niemieckiej robio ju wielkie wraenie na Churchillu, gdy przyjecha przed wojn (1906 r.?) na manewry armii niemieckiej do Wrocawia.
Dziki za kolejn fotk. Ten wtek ju dawno temu sta si historyczno-wiatopogldowy...
A moe lepiej odetchnijmy troch......
Zawsze wydawao mi si, e gry cz, a nie dziel.
Kolego Leuthen, albo mi si wzrok pogorszy (znowu!), ale jako nie mog znale tej czci twej relacji na http://beskid-niski.pl/forum/, ktr obiecale z Beskidu Niskiego. Zapodasz linka? Wybieram si w tamte rejony i liczyem na jakie ciekawostki na trasie. Z gry dziki.
Bardzo chtnie odetchn - wrzuciem relacj, a od tygodnia musz si tumaczy, e nie jestem nazist :? Goethe stwierdzi, e "Gry s poza dobrem i zem". Ludzie ju nie...
Relacja na "Sercu bliski Beskid Niski" miaa powsta duo wczeniej, ale np. kto ("nomina sunt odiosa") skutecznie mnie od tego odciga w tym wtku. Myl, e do 25 VIII tekst ze zdjciami zostanie wrzucony do sieci.
Ilu jest zarejestrowanych uytkownikw tego forum, a ilu z nich wyrazio sw dezaprobat wobec moich wypowiedzi w tym wtku? To, e dezaprobata przez wiele osb nie zostaa tu wyranie wpisana nie oznacza, e jej nie ma.
Nie ma jednak sensu bicia piany, bo w wikszoci przypadkw wyraenie takiej dezaprobaty napdza tylko niepotrzebn dyskusj.
W tym wtku, wida to dokadnie... Trudno dyskutowa z kim, kto uwaa, e zawsze ma racj i nie przyjmuje argumentw.
I eby moja dezaprobata bya dokadnie zrozumiana dodam, e relacja mi si podobaa, natomiast ra mnie Twoje wypowiedzi dotyczce innych forumowiczw.
TTrudno dyskutowa z kim, kto uwaa, e zawsze ma racj i nie przyjmuje argumentw.
I eby moja dezaprobata bya dokadnie zrozumiana dodam, e relacja mi si podobaa, natomiast ra mnie Twoje wypowiedzi dotyczce innych forumowiczw. Jasne,jestem nieomylny. Jestem neonazist i w dodatku spamujcym trolem. "Wielu" osobom przeszkadzaj moje wypowiedzi,a nikomu to, e robi si tu ze mnie wielbiciela zbrodniarzy wojennych spod znaku swastyki. No - chyba, e wiele osb potpia joorga za te sowa, ale nikt tego nie wyraa publicznie. Kocz komentowanie tego wtku. Piszcie o mnie co chcecie. Wol si zaj pisaniem swojego artykuu o 100 Jg. Div. do "Magur"...
Chopy, wyluzujcie.
Takie pytanie retoryczne: czy doczekam na tym forum wtku historycznego, ktry nie zakoczy si pyskwk?! :| Recepta jest niby taka prosta: mona si rni, ale bez osobistych jazd. Na razie KADY tutejszy wtek poruszajcy tematy przeszoci koczy si wzajemnym obraaniem i personalnymi wycieczkami. I obie strony s siebie warte - kada bije si w cudze piersi, kada chce mie ostatnie sowo, adna nie potrafi powstrzyma si przed obelgami - czy to w formie przewrotnych pyta, czy aciskich maksym. e to niby nie atak. enua... Naprawd nie potraficie inaczej?!
Jeli nie wyhamujecie, wartociowy wtek pjdzie do kosza, a Wy bdziecie mogli sobie pogratulowa.
Marcowy spokojnie ... i nie strasz koszem , poczytaj cao wpierw, zanim osdzisz, najprociej to wywali do kosza jest i mie wity spokj.
Nie pierwszy raz jako Moderator nie doczytujesz "do koca" a wkraczasz po czasie.
Jak ju wczeniej informowaem od czwartku do soboty odbyway si w Rymanowie Dni Pamici o Spoecznoci ydowskiej Rymanowa. W sobot odbyem duszy spacer po Rymanowie z Panem Mosze Barthem. Urodzony w Rymanowie w 1927r Pan Barth ma fantastyczn pami (oczywicie poddaem j testowi). Oczywicie interesowa mnie wrzesie 1939 oraz pooenie sklepw, piekarni itd. W pewny momencie Pan Barth mwi ,, w przewodniku napisano, e istniao getto w Rymanowie jest to nieprawda tu nie byo miejsca na getto " Owszem spdzono tu ydw z okolicy ale spraw rozwizano inaczej.
Sam spotkaem si nawet z tak informacj, ze wacicielem jednej z kamienic gdzie sklep mia Szechter jest Pan Adam Michnik. Autor usysza plotk i nawet nie zada sobie trudu eby j sprawdzi ( Szechtera - waciciela sklepu i innych ydw 13 sierpnia 1942r wywieziono do komory gazowej a Pan Michnik urodzi si w Warszawie w 1946r.)
Wic prosz aby przy pisaniu artykuu o 100 Jg. Div. wszystkie relacje i wspomnienia jeszcze raz przeanalizowa.
bogdan64 - artyku o 100 Dywizji Strzelcw do "Magur" bdzie dotyczy okresu VIII-X 1944 r. i walk na i w okolicy grzbietu granicznego w Bieszczadach. O Rymanowie nie bdzie tam ani sowa. Natomiast o 1 DGr. bd kiedy na pisa osobny tekst i na pewno krytycznie podejd do wielu obiegowych informacji nt. wydarze z dni 8-12 IX 1939 r.
ps Marcowy spokojnie ... Jestem spokojny jak zdechy lew.
nie strasz koszem Moderatorzy nie strasz, moderatorzy przepowiadaj przyszo.
poczytaj cao wpierw, zanim osdzisz, Przeczytaem do koca, nawet par razy. Wicej nie dam rady, bo mnie zemdlio.
najprociej to wywali do kosza jest i mie wity spokj. Masz cakowit racj. Twoje zdanie podzielaj osoby zgaszajce Twoje posty do moderowania jako niezgodne z regulaminem.
Nie pierwszy raz jako Moderator nie doczytujesz "do koca" a wkraczasz po czasie. Konkrety. Kiedy to "nie doczytaem do koca i wkroczyem po czasie"?
A teraz wyrzucam offtopy i wycinam wypowiedzi ad personam. Kady kolejny post nie na temat bdzie potraktowany zgodnie z regulaminem. EOT.
Za dwa miesice wybieram si na kolejny odcinek szlaku granicznego: Ustrzyki Grne-Ustrzyki Dolne. Wypraw t ochrzciem nazw: "Wielki Bieszczadzki Sturmfahrt 2 - Rückkehr in Bieszczaden". Relacj wrzuc w tym samym wtku :smile:
fajnie si czytao. czekam na kolejn relacj.
sam mam w planach wyskoczy na graniczny z upkowa do UG.
przy okazji. gdzie na trasie s miejsca na awaryjny nocleg w padzierniku? jakie miejsca bez konfliktu z prawem :) (wiem, e wszdzie jak trzeba to mona, ale moe ktra wiata jest sprawniejsza? jeli macie zdjcia wiat, to poprosz na tomq3@o2.pl)
Luten zaspales?;)
najciekawszy watek na forum a ty nie dajesz drugiej czesci;(
("Wielki Bieszczadzki Sturmfahrt 2 - Rückkehr in Bieszczaden".)
daj duzo zdjec i ciekawych opisow ,jak sie komus nie podoba niech tego nie czyta i nie komentuje
z ciekawego tematu zawsze jacys poprawni probuja zrobic dno,
a to mu sie naszywka nie podoba, a to znowu cos innego,
propozycja z mojej strony dla tych panow- fotografowac stokrotki,i moczyc nogi w sanie utrwalajac to na zdjeciach,
do tematow takich jak Leuthen robi nie zblizac sie,
to jest cos wiecej niz lazenie po ustrzykach gornych
z dwoma kijkami od nart w lapach i podniecanie sie na widok miejscowych pijaczkow ktorzy pija plyn do mycia naczyn,
ubabrani w blocie ,i ubrani w ubranka ktore kupili na swoj slub w latach 60-tych
pozdro!
B.T.W. guys
http://www.youtube.com/watch?v=FEgXYQdfEDs
Oto mamy na forum kolejn osob ktra wszystko wie najlepiej i wie ktry wtek jest najciekawszy.
chyba powinno by "Leuthen zaspae ?"
Podpowiem Ci szanowny, wszystkowiedzcy gpz-cie e kolega Leuthen produkuje si teraz na innych forach i tam moesz go znale bez problemu.
(a jak masz problem to podel Ci linka)
luzik,na bani troche bylem jak pisalem:)nie jestem wszystkowiedzacy niestety;)
niechcacy wyszedl taki ton wypowiedzi.
podeslij link,pozdro:)
gpz: Mnie najbardziej w Twojej wypowiedzi uderzy Twj stosunek do ludzi. Tzw. "bania" to demaskuje i nie usprawiedliwia.
Moim zdaniem to si kwalifikuje do bana.
Wielka szkoda, e dopiero teraz zauwayem ten wtek. Wielka szkoda dlatego, i wyglda na to, e autor - Leuthen - ju tu nie zaglda i by moe nigdy nie przeczyta tych kilku sw, ktre postaram si skreli.
Zacznijmy wic od pocztku - internetowy nick, czy te ksywa, czy jak to si tam nazywa - Leuthen - autor niniejszej relacji zaczerpn zapewne od niemieckiej nazwy miejscowoci Lutynia pod Wrocawiem, gdzie w 1757 roku rozegraa si bitwa, jedno z najwikszych (jeli nie najwiksze) zwyciecistwo armii pruskiej XVIII wieku, m in. w wyniku ktrej to lsk dosta sie pod panowanie Prus, w skadzie ktrych to pozostawa nieprzerwanie a do 1945 roku. Jak rozumiem ten nick jest wic na cze tego wanie pruskiego (i lub armii pruskiej dowdcy Fryderyka Wielkiego) zwycistwa nad armi austriack.
Autor swoj relacj w tym forumowym wtku nazwa "Wielki Bieszczadzki Sturmfahrt" i zaraz na pocztku spieszy czytelnikowi z pomoc i przedstawia pewien fakt historyczny z okresu II wojny wiatowej: "8 IX 1939 r. pod Nowym migrodem w Beskidzie Niskim oddziay niemieckiej 1 Dywizji Grskiej, ktre wkroczyy na terytorium Polski w kilku kolumnach kilkoma drogami, poczyy si ponownie. Tam wanie utworzono dwa zmotoryzowane oddziay pocigowe, ktre miay jeden cel – jak najszybciej dotrze do Lwowa. W cigu 4 dni, nieustannie walczc, strzelcy grscy pokonali 250 km i zaskakujc Polakw wjechali 12 IX 1939 r. do stolicy Galicji. Tylko cz onierzy jechaa ciarwkami, samochodami osobowymi bd motocyklami – reszta musiaa dotrze do Lwowa pieszo, robic niekiedy po 60 i wicej kilometrw dziennie. Wydarzenie to weszo do swoistej mitologii niemieckich wojsk grskich pod nazw ‼Sturmfahrt auf Lemberg” czyli ‼Jazda szturmowa na Lww”."
Nastpnie, jakby odcinajc si od tego wstpu zaznacza, e odby liczc 250 km wdrwk przez Beskid Niski i Bieszczady ktr "ochrzci – wzorujc si na tytule znanego filmu – Moimi Wielkimi Beskidzkimi Wakacjami". Ten manewr wyprowadza w pole ewentualnego "nieprzygotowanego" historycznie czytelnika od meritum - w razie ewentualnych wtpliwoci zawsze bdzie mg autor zaprzeczy, e zastosowane w tytule sowo "Sturmfahrt" nie zostao tu uyte na cze owego niemieckiego rajdu na Lww we wrzesniu 1939. Nastepnie cignie si opowie o tym, jak autor peregrynowa bieszczadzkim szlakiem granicznym, miejscami przeplatana wstawkami o dzielnej i zaartej obronie tego odcinka przez oddziay niemieckie w 1944 roku. Natomiast w komentarzu do zdjcia na szczycie Wielkiej Rawki dowiadujemy si, e - bezstronny autor - nosi na prawym rkawie polara kopi:"naszywki niemieckich wojsk grskich z okresu II wojny wiatowej – w kocu to Sturmfahrt!".
Nieco wczeniej, po miniciu trjstyku granic na Krzemiecu Leuthen zdobywa si na chwil refleksji zwizanej z zamieszczonym przez niego zdjciem, a przedstawiajcym dwa supy graniczne - polski i ukraiski: "Trizuby na supach granicznych. Odruchowe skojarzenie z UPA. No tak, moja babcia musiaa si kiedy chowa przed banderowcami w grobowcu... A teraz prosz: Euro 2012 – Poland&Ukraine!" No tak... "Euro 2012 - Poland&Ukraine" - a co ma piernik do wiatraka? Co, to znaczy, e dojdzie przy tej okazji do jakiego pojednania przedstawicieli rzdu polskiego z tamtymi mordercami z UPA?
Zatrzymajmy si jednak na chwil w tym miejscu. Przytoczcz jeszcze raz fragment ostatniego cytatu z Leuthena: " Trizuby na supach granicznych. Odruchowe skojarzenie z UPA. No tak, moja babcia musiaa si kiedy chowa przed banderowcami w grobowcu... ". Jeeli Twoja relacja nie jest stronnicza, co czsto sam podkrelae w kolejnych postach, to wyobra sobie sytuacje nastpujac: Pewnego dnia kto na forum niniejszym, uywajc pseudonimu powiedzmy "Korsu" zamieszcza relacj z rajdu, jaki odby po polskich Bieszczadach i powiedzmy fragmencie gr sowackich, tytuujc swoj opowie np. "Wielka Ucieczka", albo "Wielki Rajd", na wstpie opisujc sytuacj, jaka miaa miejsce na Pogrzu Przemyskim w czerwcu 1947 roku, kiedy to wobec braku dalszej moliwoci oporu, oddziay z Kurenia UPA "Bajdy" podjy prb przebicia si na zachd, poza radzieck stref wpyww. Jedna z sotni z tego kurenia, dowodzona przez Mychaj Dud "Hromenk" po brawurowym rajdzie, omijajc zasadzki polskiego i czechosowackiego wojska dotara na pocztku wrzenia tego samego roku do Niemiec, czy te jak kto woli - do amerykaskiej strefy okupacyjnej w Bawarii. Po tym wstpie "Korsu" opisywaby barwnie swoj bieszczadzk marszrut, tylko od czasu do czasu wtrcajc jakie wstawki typu: "w tym miejscu niezmordowani onierze "Hromenki" zagonieni przez polskie oddziay w kozi rg przedarli si mimo wszelkich przeciwnoci przez granic czechosowack" itp. Nastpnie autor dawaby odpr zoliwym komentarzom uytkownikw forum twierdzc np. e jego relacja jest bezstronna, e mordy UPA to byy przecie na Woyniu oraz w innych ni Bieszczady rejonach Galicji Wschodniej, poza tym oddziay AK te mordoway Ukraicw, ci ludzie z sotni "Hromenki" to przecie nie ci sami "wojacy" co na Woyniu, poza tym, uciekajc na zachd zostawili w swojej ojczynie rodziny, dzieci... - i tym podobne komentarze.
Niestety - jak mwi stare porzekado "uderz w st, a noyce si odezw".
Nasuwa si jeszcze tylko pytanie, co Leuthen chcia osign, zamieszczajac swoj relacj na niniejszym forum. Czy chodzio mu o sprowokowanie dyskusji? Przecie wiadomo, e po takiej relacji dyskusja takowa pojawi si na pewno. Autor wyglda na zdziwionego, i po tak bezstronnej relacji musia odpowiada na tyle postw... . A wic moe sdzi, e na tym forum spotka samych jeopw niewiadomych wasnej historii i opowieciami o dzielnym Wehrmachcie wkraczajcym do Polski w tempie byskawicy we wrzeniu 1939 roku, a nastpnie dzielnie bronicym gwnego grzbietu Karpat przed oddziaami armi czerwonej w 1944 zaimponuje chocia czci userw i przekabaci ich do swoich sympatii (propruskich?, czy moe zauroczeniu niemieckim kunsztem wojennym?, czy te pruskim militaryzmem?). Na szczcie uytkownicy tutejszego forum zareagowali prawidowo.
Suchaj Leuthen - mnie nie obchodzi, czy dzielni piechurzy z Wehrmachtu robili po 60 km dziennie - jak dla mnie mogli by robi nawet sto, nie obchodzi mnie w tym momencie ich uzbrojenie - czy mieli siedziemdziesitki pitki, czy nie - jak dla mnie mogli by mie nawet rosyjskie karanbiny Mosin, czy te walczy na bagnety; czy zachowywali sie po "rycersku" wkraczajac na terytorium Polski, czy nie - nie to jest meritum tej caej sparawy, tylko to, e Ty instrumentalnie uye za podkad (podtekst) swojej relacji podan w formie klechdy opowie o niemieckim rajdzie na Lww i - nie mwic tego oczywicie wprost - jeszcze ochrzcie swoj relacj na pamitk tamtego wydarzenia "Sturmfahrtem". Wojska Wehrmachtu wkraczajce do Polski w 1939 roku nie przyjechay w odwiedziny do kuzynw do Lwowa, tylko najeday niepodegy kraj, z rozkazu ludzi, ktrzy nie ukrywali swoich celw - wyniszczenaia caych pastw i narodw. I nie ma znaczenia, e by moe wtedy oddziay te jeszcze tych celw nie znay i wykonyway tylko rozkazy - my w 2011 roku dobrze o celach tych i metodach ich realizacji wiemy i dlatego uycie przez Ciebie, co prawda w zawoalowanej formie tych faktw do wasnych celw jest, delikatnie rzecz ujmujc, sporym naduyciem.
Kto sieje wiatr zbiera burze, wic nie pisz na koniec do swoich oponentw, e ""Gry s poza dobrem i zem". Ludzie ju nie..." bo akurat ten fragment kto moe odnie wanie do Ciebie.
Naley si tu mae sprostowanie. Niemcy doszli tylko do Rogatki Grdeckiej gdzie zostali zatrzymani a 22 wrzenie Lww podda sie Rosjanom. Niemcy nie bardzo orientowali si w sytuacji politycznej ( pakt Ribbentrop- Mootow) gdy na teje rogatce proponowali poddanie si .Niemcy koniecznie chc zdoby miasto, bardzo im na tym zaley. Kiedy si nie mog tego osign, prbuj i proby i groby. Dnia 18 przed poudniem przysyaj ultimatum. Zrzuca je lotnik. Tre jego taka: miasto otoczone ze wszystkich stron, nie ma dla niego ratunku. Zaoga daa dowd bohaterstwa, honorowi stao si zado. Po co przelewa dalej krew i naraa ludno na cierpienia i zniszczenie. Wzywaj wic do poddania si. Obiecuj zostawi oficerom bro boczn w dowd uznania za dzieln obron. Gro, e jeli do poudnia dnia 19 nie nastpi poddanie si — oglnym i bezwzgldnym szturmem miasto zostanie zniszczone.
Podobnej treci ulotki rozrzucono po miecie. Na to ultimatum Lww odpowiedzia milczeniem, bo nikt nie dopuszcza myli o przerwaniu walki, ani o wdawaniu si w jakiekolwiek rozmowy z Niemcami. Dnia nastpnego nie nastpi generalny szturm, ale po silnych atakach ogniowych Niemcy przysali oficera do rogatki Grdeckiej z propozycj spotkania si z przedstawicielem naszego dowdztwa. Kazano mu odej natychmiast. Po poudniu znowu stawi si na ulicy Grdeckiej parlamentariusz niemiecki z prob, by go zaprowadzi do polskiego dowdztwa. Odprawiono go z. niczym.
Kolega Luhten zapowiada udanie si w Beskid Niski i jak zapowiada tak uczyni co zapisa w relacji
http://beskid-niski.pl/forum/viewfor...754c8e6b3ee328
.
relacji nie czytaem i nie odpowiadam za ni , ale mionikw odsyam do dyskusji tam.
Dokadnie to tu:
http://beskid-niski.pl/forum/viewtopic.php?f=2&t=4006
Ale te idzie jak krew z nosa
wyglda na to, e autor - Leuthen - ju tu nie zaglda i by moe nigdy nie przeczyta tych kilku sw, ktre postaram si skreli. Istotnie dawno na forum bieszczadzkie nie zagldaem, ale zawsze znajdzie si kto, kto da cynk, e w wtku z moim udziaem zrobi si ruch i tak si stao teraz :mrgreen:
C, demokracja polega podobno na tym, e mamy m.in. wolno sowa, z ktrej skorzystaem. Mnie za to bardzo zastanawia, czy kol. luki posiad umiejtno czytania ze zrozumieniem. Pisze bowiem: "Jeeli Twoja relacja nie jest stronnicza, co czsto sam podkrelae w kolejnych postach [...]". Mona poprosi o jakiego linka do konkretnego posta albo cytat mojej wypowiedzi, gdzie twierdz, e relacja z marszu szlakiem granicznym jest bezstronna? Z gry dzikuj. Oszczd sobie jednak trudu - takiego stwierdzenia tu nie znajdziesz... Urokiem bowiem wspomnie, jest to, e s z natury rzeczy subiektywne. Tego ucz na I roku studiw historycznych, ale nie trzeba mie papierw historyka, by o tym wiedzie. Natomiast w tym wtku stwierdziem, e nie identyfikuj si z niemieckimi strzelcami grskimi i nie czuj z nimi duchowej wizi. Subtelna rnica z Twym stwierdzeniem, nieprawda?
W sumie to tyle, co mam do powiedzenia odnonie caego Twojego posta. Trudno si dyskutuje z ludmi, ktrzy nie wiedz, co stanowi przedmiot dyskusji...
Odpowiadajc na inne wtki z ostatnich postw:
1) W padzierniku w Bieszczady nie dotarem. Zniechcia mnie m.in. prognozowana kiepska pogoda. Wybraem bardziej przeze mnie lubiany Beskid Niski, gdzie mieszka moja rodzina i mam troch znajomych ;) Rezultatem wizyty bya m.in. pdniowa wyprawa w Gry Grybowskie, z ktrej relacje s tu:
http://beskid-niski.pl/forum/viewtopic.php?f=2&t=4012
http://forum.sudety.it/viewtopic.php?t=2976
[tytu i konwencja fotorelacji z forum "Sudety" na pewno najbardziej spodoba si "lukiemu" :-D]
2) Relacja z przejcia odcinkiem GSB w Beskidzie Niskim w lipcu (czyli "prequel" niniejszej relacji :razz:) bdzie kontynuowana w miar czasu i weny (to tak odnonie posta Dlugiego ;))
3) Artyku o walkach niemieckiej 100 Dywizji Strzelcw w Bieszczadach jesieni 1944 r. skoczyem pisa i ukae si on w "Magurach" 2011, w pierwszym kwartale przyszego roku. Kto chce - moe przeczyta (co poniektrzy userzy tego forum otrzymali ju do wgldu wersj robocz :mrgreen:). Z tego co wiem, bdzie to pierwsze tak obszerne i szczegowe przedstawienie pewnego wycinka walk niemiecko-radzieckich w Bieszczadach w '44 w jzyku polskim. By moe w "Magurach" 2012 bdzie kolejny mj tekst, tym razem o walkach niemieckiej 101 Dywizji Strzelcw w Bieszczadach (walczya na prawo od 100 DStrz. i w jej pasie dziaa znajduje si mogia podporucznika Gadysza; a propos Gadysza - nie ma go w oficjalnej rosyjskiej internetowej bazie polegych podczas II w.w., ale jest ona niekompletna). Jeli kto znw zarzuci mi stronniczo (pisanie tylko o niemieckich jednostkach), zapraszam do wasnych bada nad dziaaniami radzieckich jednostek w Bieszczadach i publikacji ich wynikw. Z chci dowiem si czego nowego :smile:
4) Odcinek Ustrzyki Grne-Ustrzyki Dolne szlaku granicznego bd robi prawdopodobnie latem przyszego roku.
Dzikuj bardzo za uwag i oddaj gos do studia :mrgreen:
Mona poprosi o jakiego linka do konkretnego posta albo cytat mojej wypowiedzi, gdzie twierdz, e relacja z marszu szlakiem granicznym jest bezstronna? [...] nie identyfikuj si z niemieckimi strzelcami grskimi i nie czuj z nimi duchowej wizi. "Tegom chcia!" - jak powiedzia pono ongi Stefan Czarniecki w czasie bitwy pod Wark.
Czyli przyznajesz Leuthen, e Twj wywd by stronniczy (bo czyme innym, jak nie zaprzeczaniem jego stronniczoci byo ciage odegnywanie si w kolejnych postach na temat tego, e nie identyfikujesz si np. z niemieckimi strzelacami grskimi, mimo, e nosisz ich odznak na ramieniu - tak jak by nie mona byo, jeeli niemoliwym jest, jak napisae, noszenie odznaki polskiej (bo oczywicie pierwsz z brzegu bya akurat niemiecka) nosi oddznaki jakiegokolwiek innego kraju, w ktrym formacje grskie wystepuj, nie mwic ju oczywicie o tym, e mona nie nosi odznaki adnej ), czyli proniemiecki (bo przecie nie proradziecki, ani tym bardziej proukraiski), gdy inaczej musiaby si obiema rkoma podpisa pod podan przeze mnie dla przykadu stronnicz relacj innego typu zawart w opowieci hipotetycznego usera "Korsunia".
W jednym si jednak z Leuthenem zgadzam: Tak, nie czytaem Twojej relacji ze zrozumieniem, ale za to z politowaniem (chocia raczej waciwszym sformuowaniem byo by "z zaenowaniem", poniewa autorem tej opowieci jest zawodowy historyk).
Niczego w swojej opinii na temat relacji Leuthena oczywicie nie zmieniam, a napisem j dla tego, aeby ewentualni kolejni czytelnicy Leuthenowej opowieci (bo przecie nie kady zagldajcy na forum bieszczadzkie musi mie zaraz wyrobiony wasny historyczny pogld) nie dali si zwie, e jest to zwyka (oczywicie subiektywna zarwno autorsko jak i w odbiorze) bieszczadzka relacja z wplecionymi tylko ciekawymi wtkami historycznymi.
Mnie za to bardzo zastanawia, czy kol. luki posiad umiejtno czytania ze zrozumieniem.
Tak, nie czytaem Twojej relacji ze zrozumieniem, ale za to z politowaniem Na wszelki wypadek przypominam:
Za szczeglnie niepodane uznajemy: [...] niewaciwy lub wulgarny jzyk i ataki personalne I jeszcze uwaga do Leuthena: to jest "Twj" wtek, jeeli zaley Ci na tym aby pozosta otwarty powcignij jzyk i przesta obraa. Nawet jak kto Ci sprowokuje (nie odnosz si teraz do biecej sytuacji) to trzymaj nerwy na wodzy.
Relacja z przejcia odcinkiem GSB w Beskidzie Niskim w lipcu (czyli "prequel" niniejszej relacji :razz:) bdzie kontynuowana w miar czasu i weny (to tak odnonie posta Dlugiego ;)) No to dawaj, dawaj, bo IMHO strasznie rozwlekasz t relacj ;-)
Na wszelki wypadek przypominam:
I jeszcze uwaga do Leuthena: to jest "Twj" wtek, jeeli zaley Ci na tym aby pozosta otwarty powcignij jzyk i przesta obraa. Nawet jak kto Ci sprowokuje (nie odnosz si teraz do biecej sytuacji) to trzymaj nerwy na wodzy. A jeli nie zaley?
Z caym szacunkiem, ale czy stwierdzenie faktu, e kto nie przeczyta ze zrozumieniem (czyli nie wie, czego dany tekst dotyczy i jakie padaj tam stwierdzenia) relacji czy dyskusji jej towarzyszcej, jest automatycznie obraaniem danej osoby i "personalnym atakiem"? Rozumiem, e stwierdzenie, e kto czyta moj relacj/wywody "z politowaniem"/"z aenowaniem" absolutnie si pod ww. nie apie?
Kol. luki najwyraniej wymaga, by historyk nawet relacj z wakacyjnego wypoczynku pisa jak rozdzia podrcznika (a pono w szkoach modzie narzeka, e historia jest nudna). Rozumiem, e litania godzin, wysokoci zdobywanych szczytw, czaswek i uwag o rodzaju chmur na niebie w danym dniu podczas wdrwki jest tym, czego naley ode mnie wymaga, bo ma to najwicej cech obiektywizmu? Napisaem jednak co innego i kilku userw tego forum przyznao, e im si podoba. Kilku napisao, e si nie podoba i jest to ich prawo. Na szczcie to nie wybory Miss Polonia, ebym si przejmowa negatywnymi opiniami "jurorw" :mrgreen:
Jeli luki chce ostrzega innych przed czym (drzemicym zem?), co niesie moja relacja, by "nie dali si zwie, e jest to zwyka [...] bieszczadzka relacja z wplecionymi tylko ciekawymi wtkami historycznymi", to niech ostrzega. Pytanie tylko - po co i przed czym ostrzega? W tej relacji nie ma drugiego, trzeciego czy pitnastego dna. Istnieje jednak rnica midzy sowami "subiektywna" a "stronnicza". Napisaem, e relacja jest subiektywna - bo jest. Nie jest stronnicza. Idc za tokiem rozumowania kol. luki, kady kto nosi koszulk z Che Guevar jest automatycznie komunist. Bardzo fajna czarno-biaa wizja wiata, nie majca nic wsplnego z rzeczywistoci...
Leuthen, jest zasadnicza rnica midzy stwierdzeniem "chyba nie zrozumiae" a "chyba nie umiesz czyta ze zrozumieniem". Ten drugi argument jest czysto personalny, bo to czy dana osoba w ogle umie czyta (nie mwic o czytaniu ze zrozumieniem) jest absolutnie nieistotne w dyskusji. Twj adwersarz (nie mam teraz na myli nikogo konkretnego) moe by analfabet, moe czyta mu ciotka, mama, brat lub synowa, ba! - moe by niewidomy. By moe kto nawet mu tumaczy o co chodzi w przeczytanym tekcie - droga dojcia danej osoby do przedstawionych przez ni wnioskw jest waciwa danej osobie i nie moe by oceniana ani brana jako argument w takiej dyskusji ja ta.
Ty nie odnosisz si do wnioskw tylko poddajesz w wtpliwo umiejtno czytania ze zrozumieniem. Czepiasz si osoby a nie tego, co napisaa. To jest klasyczny przykad argumentum ad personam (specjalnie dla Ciebie wygrzebaem to po acinie) i jako taki bdzie karany zgodnie z regulaminem.
Rozumiem, e stwierdzenie, e kto czyta moj relacj/wywody "z politowaniem"/"z aenowaniem" absolutnie si pod ww. nie apie? Nie, nie rozumiesz. Wanie to stwierdzenie podaem jako drugi przykad zachowania nagannego - cofnij si i sprawd.
Idc za tokiem rozumowania kol. luki, kady kto nosi koszulk z Che Guevar jest automatycznie komunist. Jeeli waciciel koszulki opisuje swoj wycieczk szlakiem Armii Konnej Budionnego, okraszon zdjciami w tej koszulce wanie, to co moe (nie musi) by na rzeczy. Zapyta zawsze mona, prawda?
Jak dla mnie koniec dyskusji.
Ty nie odnosisz si do wnioskw tylko poddajesz w wtpliwo umiejtno czytania ze zrozumieniem. O wtpliwociach natury historycznej odnonie mojej relacji wypowiadaem si bardzo obszernie podczas dyskusji z joorgiem. Nie zamierzam tego powiela - kto chce, moe przeczyta posty na poprzednich 7 stronach tego wtku.
Jeli kto doszukuje si analogii historycznych i skojarze na zaproponowanej przez Ciebie zasadzie (Budionny etc.), to jest to redni koncept - choby dlatego, e trasa "jazdy szturmowej na Lww" niemieckiej 1 DG we IX 1939 r. ma si nijak do mojej trasy w Bieszczadach z lipca b.r.
Poniewa nie mam ju ochoty "udowadnia, e nie jestem koniem", kocz definitywnie komentowanie tego wtku. A specjalnie kol. luki dedykuj fotk z rajdu "Tropiciel" (www.tropiciel.org) z minionego weekendu
http://photo.bikestats.eu/zdjecie,23...-wszedzie.html
[ja to ten z prawej :mrgreen::mrgreen::mrgreen:]
Wyszperane ostatnio w necie.
Niestety nie potrafie powiedzie gdzie zrobione, ( moze Krosno,Sanok,Rymanw)
Fajnie si czyta na rnych forach opowieci Leuthena, te bieszczadzkie, ale take i te z moich okolic :wink:
W tym wtku byo troch o samolotach, ktrych jak wida jest w Bieszczadach sporo. Moe wiecie, a moe jeszcze nie, ale w 2012 r. grupa badawcza "Orw Historii" zabraa spod Okrglika fragmenty samolotu a-5, a take zainicjowaa akcj ekshumacyjn szcztkw pilota, ktre znajdoway si w miejscu katastrofy. Koci te zostay zoone na cmentarzu wojennym w Baligrodzie w skromnej uroczystoci, w ktrej wzio udzia kilka osb (kapelan lotnikw O. Dominik, Wjt Gminy Baligrd, panie z PCK i UW oraz moja skromna osoba).
Tu krtkie relacje kolegi i nieco zdj:
http://www.dobroni.pl/rekonstrukcje,...aglikiem,11690
http://www.samoloty.pl/index.php/com...rglikiem-.html
Obecnie trwaj prby identyfikacji polegego, co jest zadaniem o tyle trudnym, e samolotw zaginionych w akcji byo sporo. Oprcz 1944, w gr wchodzi take jeden epizod z 1945 roku. By moe spraw kluczow bdzie odnaleziony przez koleg kawaek sklejki z poszycia maszyny z maym fragmentem numeru bocznego samolotu.
Po akcji udalimy si na Rypi Wierch, gdzie znajduj si szcztki kolejnej maszyny, identyfikowanej przez prof. Olejko w programie TV jako drugi a-5. Niestety, profesor si bardzo pomyli - zbadane przez nas fragmenty, a take czci znalezione przez innych badaczy (m.in. elementy silnika) wskazuj, e na pewno nie by to awoczkin - ale na 99% bombowiec I-4.
Czyli takie co http://img.wp.scn.ru/camms/ar/374/pics/1_46_b1.jpg
To jest znacznie rzadsza maszyna i mam ju wytypowan zaog, ktra moga zagin nad Bieszczadami - rzecz wymaga jednak potwierdzenia.
Krtka informacja jest tu http://www.samoloty.pl/index.php/art...cze/11866.html - na kamieniu napisaem "lotnik nieznany", niemniej nie wiedziaem jeszcze wtedy, e chodzi o samolot z zaog czteroosobow.
A okopy te byy :) Na przeczy nad Roztokami pikne stanowisko artyleryjskie (chyba Pak), osaniane przez gniazda karabinw maszynowych.