bigos - mój pamiętnik, wspomnienia, uczucia, przeżycia ...
Bylem na weekend w Wetlinie i spalem w "Zajazd pod polonina". Na poczatku chcialem powiedziec,ze bylo super,wycieczka bardzo sie udala,bede coraz czesciej odwiedzal Bieszczady. Z noclegu rowniez jestem zadowolony,bylo dobrze:pokoj,lazienka....itp wszystko ok. Jedna sprawa mnie nurtuje,a mianowicie gdy poinformowalem o rezerwacji pokoju,powiedziano mi ze musze zaplacic z gory za dwie noce (na tyle bylem w Bieszczadach) i ze nie ma mozliwosci zaplaty za jeden nocleg a nastepnego dnia za drugi. Zaplacilem,ale gdy wrocilem do domu to wtedy przypomnialem sobie o tym i doszedlem do wniosku ze to nie ma sensu! Przeciez jak mozna wymagac od kogos zaplaty z gory za caly pobyt jesli:
-po pierwsze nie wiem czy dozyje ostatniego dnia w ktorym rezerwowalem pokoj
-po drugie rownie dobrze moglbym dojsc do wniosku ze warunki mi nie podobaja i nastepnego dnia chcialbym sobie szukac cos innego
Prosze mi powiedziec czy w Bieszczadach takie sposob zaplaty jest norma? Nie spotkalem sie nigdy z takim zwyczajem. Nie podrozuje duzo,ale bylem pare razy w Pieninach,Tatrach,nad morzem,w kilku wiekszych miastach czesto bralem noclegi i zawsze placilem z gory ale za jeden dzien lub cala kwote na koncu.
Prosze mi powiedziec czy w Bieszczadach takie sposob zaplaty jest norma?. Nie jest ¿adn± norm±, po czêsci zreszt± sam sobie odpowiedzia³e¶. Zaproponowano Ci takie warunki a Ty siê zgodzi³e¶ - w czym problem? Widocznie w tym miejscu maj± taki kaprys - zabezpieczaj± siê w ten sposób. Turysta siê na to godzi lub nie. Osobi¶cie nigdzie nie spotka³em siê z ¿±daniem zap³aty z góry za ca³y pobyt, zreszt± p³aciæ ca³± kwotê powinno siê za us³ugê wykonan±, a nie oczekiwan±. Nie mniej - zaakceptowa³e¶ te warunki. Poza tym na pewno wynik³o to z tego, ¿e by³y to 2 noce, gdyby¶ rezerwowa³ na d³u¿ej nie wydaje mi siê,aby ¿adali ap³aty z góry.
Zaproponowano Ci takie warunki a Ty siê zgodzi³e¶ - w czym problem? Nie ma problemu. Czy na forum moge pisac tylko jak sa problemy?? Mialem pytanie,wiec zadalem. Poza tym uwazasz ze mialem alternatywe? Wtedy sie nad tym nie zastanawialem. Od razu zaplacilem,ale w domu po przeanalizowaniu zrozumialem ze wyjscia innego nie bylo. Jak wyobrazasz sobie znalezc nocleg o 22:00 ??? Mimo, ze to byl poczatek wrzesnia to bylo duzo turystow. Nocleg znalazlem po wykonaniu okolo 20 telefonow...wszystko pozajmowane, prawie stracilem nadzieje ze pojade,ale udalo sie. Tak wiec o 22:00 nie moglem narazic znajomych, ktorzy ze mna pojechali na szukanie noclegu noca (bylismy juz zmeczeni).
Nie mniej - zaakceptowa³e¶ te warunki. To nie o to chodzi czy zaakceptowalem czy nie. Przeciez napisalem, ze bylo fajnie i sie zgodzilem. Po prostu interesuje mnie zdanie forumowiczow czy spotkali sie w Bieszczadach z podobna sytuacja.
Co do p³acenia z góry za ca³y pobyt, to jest to kwestia wzajemnego porozumienia obu stron. Zdarzy³o mi sie raz kiedy w³a¶ciciel domu poprosi³ o zap³atê z góry za jeden nocleg. Znale¼li¶my go pó¼nym wieczorem schodz±c ze szlaku juz. Ucieszy³o nas to niezmiernie, ¿e o pó¼nej porze uda³o siê co¶ zorganizowaæ, tym bardziej, ¿e jedna osoba by³a skrajnie wycieñczona. Kobieta poprosi³a o pieni±dze od rêki i tyle. Dodam jeszcze, ¿e sytuacja ta nie mia³a miejsca w Bieszczadach, ale w Beskidzie Wyspowym. Mnie taka sytuacja nie ruszy³a wcale, bo sam czêsto proponujê zap³atê za jeden, dwa dni odrazu. Nie chcê sobie zaprz±taæ g³owy pó¼niej. Zale¿y to oczywi¶cie, od charakteru przewidywanej aktywno¶ci w terenie. Je¶li chcemy wyj¶æ rano skoro ¶wit, lepiej za³atwiæ wszystko wcze¶niej.
Spotka³em siê natomiast z innym problemem. Pozna³em na trasie spod Tarnicy do Ustrzyk Górnych grupkê sze¶ciu osób. Szli¶my razem chwilê. Po nied³ugim czasie zawi±za³a sie miêdzy nami rozmowa. Okaza³o sie, ¿e planuj± zostaæ dwa dni w Ustrzykach, odpocz±æ i dopiero pój¶æ dalej. Postanowili¶my poszukaæ razem czego¶ jak dotrzemy na miejsce. W ustrzykach byli¶my oko³o 21.30. Po kilkunastu minutach znalaz³o siê miejsce do spania. Poszli¶my na nocleg. Zap³aci³em z góry za siebie, bo wiedzia³em ¿e rano wyruszê wcze¶niej. Rano mia³a miejsce zaskakuj±ca sytuacja. W czasie oko³o 3-4 minut, gdy poszed³em umyæ sobiê zêby, co by sie lepiej odycha³o, ca³a szóstka zd±¿y³a sie zebraæ i wyprowadziæ. Bez p³acenia, bo mieli zap³aciæ nastêpnego dnia rano.
Zatem takie traktowanie turysty, go¶cia wydaje siê byæ form± zabezpieczenia, zw³aszcza je¶li gospodarz nie prowadzi "ksi±¿ki meldunkowej".
Pozdrawiam.
Cze¶æ,
Nigdy mi siê nie zda¿y³o ¿ebym musia³ zap³aciæ za nocleg z góry (bez wzglêdu czy gospodarz, w³a¶ciciel, dyrektor czy kierownik prowadzili "ksi±¿kê meldunkow±" czy nie). Jedynym "zabezpieczeniem" by³o przekazanie dowodu osobistego, paszportu do recepcji. Nie wyobra¿am sobie ¿eby ktokolwiek u¿yczaj±cy noclegu i prowadz±cy profesjonalnie tak± dzia³alno¶æ móg³ traktowaæ go¶ci jak potencjalnych oszustów czy z³odziei. S± okre¶lone zasady postêpowania w takiej sytuacji i ¿±danie zap³aty z góry za co¶ czego nie otrzyma³em dyskwalifikuje ¿±daj±cego jako go¶cinnego gospodarza. Nie mo¿na milcz±co zgadzaæ siê na funkcjonuj±ce nadal w naszych kontaktach spo³ecznych "polockie dziadostwo".
My¶lê, ¿e jest to przyk³ad jednostkowy a gospodarze zweryfikuj± swój stosunek do go¶ci.
Pozdrowa¶ki
PS A tak na marginesie, czego obawiali siê gospodarze? Chyba sami nie byli w porz±dku....
w schroniskach mlodziezowych przyjmuje sie oplate za nocleg z gory.W czasie zakwaterowywania goscia wpisuje sie jego dane z dowodu do ksiazki meldunkowej,a dowod osobisty oddaje sie wlascicielowi tegoz.Czesto turysci wychodza wczesnie na trase,kiedy nie ma jeszcze recepcjonity(ktory pracuje np na cwierc etatu),wracaja z trasy pozno i nie wiadomo,czy trzymac dla niego wolne lozko,badz pokoj.
Nie wyobra¿am sobie ¿eby ktokolwiek u¿yczaj±cy noclegu i prowadz±cy profesjonalnie tak± dzia³alno¶æ móg³ traktowaæ go¶ci jak potencjalnych oszustów czy z³odziei. Nie jest to zwiazane z Bieszczadem, ale spróbuj Wojtku zamieszkaæ w którymkolwiek z hoteli sieci Ibis. Jak nie zap³acisz to nie zamieszkasz. nie ma takiej mo¿liwo¶ci. poza tym uwa¿am, ¿e hotele s± prowadzone profesjonalnie :lol: :lol:
pozdrawiam
Bêd±c ostatnio w Bieszczadach p³aci³em gospodarzowi za kwaterê pod koniec pobytu i to w³a¶ciwie ja dopomina³em siê o uregulowanie nale¿no¶ci. Na po¿egnanie gospodarz postawi³ nam nawet obiad i piwo w barze.
Natomiast w tym roku rezerwowa³em lipcowy pobyt nad morzem ju¿ w lutym, p³ac±c spor± przedp³atê z zastrze¿eniem, ¿e w razie niestawienia siê w okreslonym terminie przedp³ata przepada. Zaraz po przyje¼dzie trzeba by³o zap³aciæ ca³± resztê nale¿no¶ci. Jednak by³ to mój wybór i moja decyzja, podoba³o mi siê miejsce i przysta³em na stawiane warunki.
My¶lê, ¿e jest to kwestia wy³±cznie umowy miêdzy stronami i oczywi¶cie pozostaje problem wywi±zywania siê z niej.
Obt¶my mieli tylko takie problemy.
Amen Lycynko. Amen.
spróbuj Wojtku zamieszkaæ w którymkolwiek z hoteli sieci Ibis. Jak nie zap³acisz to nie zamieszkasz. nie ma takiej mo¿liwo¶ci. poza tym uwa¿am, ¿e hotele s± prowadzone profesjonalnie :lol: :lol:
pozdrawiam eee....no ja mieszka³em w Ibisach w Belgii, Holandii, Francji, Szwecji i Niemczech. Bardzo sobie ceniê tê firmê za jako¶æ, ceny i dobr± obs³ugê. ale nigdy nie kazano mi w tych hotelach buliæ przed. Zawsze po okresie pobytu. Mo¿e polskie hotele tej sieci maj± inne zwyczaje? :)
Pozdrawiam
Mo¿e polskie hotele tej sieci maj± inne zwyczaje? Miejsce Warszawa Ibis-Stare Miasto, czas- lipiec 2005
"Albo Pan p³aci, albo Pana nie zameldujemy". Zrobi³em du¿± awanturê /a wierzaj mi, ¿e potrafiê/ ale nic to nie pomog³o. Wygl±da³em inaczej niz wygl±dam w Bieszczadzie :lol:
Pozdrawiam
To mo¿e Ibis w bieszczadzie? Widaæ niektórzy gospodarze te¿ spali w tym hotelu. ¦wiatowy biznes pod po³oninami?
My¶lê, ¿e jest to kwestia wy³±cznie umowy miêdzy stronami i oczywi¶cie pozostaje problem wywi±zywania siê z niej. Zgadzam sie z Toba. Trudno jednak mowic o nawiazaniu umowy gdy stalem przed faktem dokonanym. Oczywiscie moglem przed wyjazdem ustalic przez telefon wszystkie szczegoly i rozwiac moje potencjalne watpliwosci. Tego nie zrobilem. Moj blad. Chociaz na swoje usprawiedliwienie :) moge powiedziec,ze ostatni raz na jakiejkolwiek wycieczce bylem 7 lat temu i nie przyszlo mi do glowy,ze spotkam sie z taka sytuacja. Myslalem raczej o planowaniu tras i o tym jak pieknie bedzie w Bieszczadach :D
Obt¶my mieli tylko takie problemy. Jak pisalem nie traktuje tego epizodu z wycieczki jako problemu,ale jako pewne doswiadczenie. Czlowiek cale zycie sie uczy :D
Jesli jednak faktycznie rozpatrywac to jako problem to zgadzam sie z Toba. Chcialbym miec w zyciu tylko takie problemy. Zapewne bylbym mlodszy i piekniejszy (mniej zmarszczek) :D
Ja tam zawsze p³acê z góry, zw³aszcza, ¿e zazwyczaj nocuje jedn± noc, i zwijam siê wczesnym rankiem, dlatego zap³ata z góry jest dla mnie wygodna, bo nie muszê czekac a¿ kto¶ mnie skasuje.
Jak widaæ po postach, "¿ycie jest jak pude³ko czekoladek - nigdy nie wiesz na jaki smak trafisz"... Albo jako¶ tak. Copyright by Forrest Gump. Pewnie, ¿e warto minimalizowaæ ryzyko zasiêgaj±c wcze¶niej jêzyka o adresie noclegu, ale dopóki siê nie przekonamy na w³asnej skórze o jako¶ci us³ug, pewno¶ci nie ma.
Patrz±c na problem w drugiej strony - mogê z pe³n± odpowiedzialno¶ci± powiedzieæ, ¿e nie ma bardziej kontrowersyjnych us³ug, ni¿ turystyczne i nigdy w ¿yciu nie zostanê hotelarzem. No bo je¶li nocujesz w pensjonacie, a pod oknem ryczy napite stado, to jest kilka mo¿liwych, jednak k³óc±cych siê ze sob± scenariuszy:
1. Jeste¶ sam, wypoczêty, wiêc przy³±czasz siê do trzody i spêdzasz fantastyczny wieczór, okupiony porannym kacem-gigantem.
2. Jeste¶ sam, zmêczony, ale tolerancyjny, wiêc owijasz siê kocem i próbujesz w embrionalnej pozycji przetrwaæ do rana.
3. Jeste¶ sam, zmêczony, ale nietolerancyjny, wiêc co pó³ godziny schodzisz na dó³ i próbujesz ³agodnie perswadowaæ, by ¶piewali odrobinê ciszej. Mimo obietnic poprawy masz wra¿enie, ¿e chór dopiero siê rozkrêca.
4. Jeste¶ z ¿on± i ma³ym dzieckiem, które nie mo¿e spaæ w tych warunkach, wiêc o godzinie 22.02 schodzisz na dó³ i robisz karczemn± awanturê o zak³ócanie ciszy nocnej.
Nie zazdroszczê w³a¶cicielowi chaty, który musi w tej sytuacji wykazaæ siê taktem i elastyczno¶ci±, godz±c zami³owanie do zysku z chêci± zapewniania dobrych wspomnieñ.
Jutro jadê testowaæ agroturystykê na odleg³ych mi geograficznie i mentalnie Mazurach. Ciekawe, jak ten przemys³ ewoluowa³ przez ostatnie 10 lat, gdym to bywa³ tam ostatnio. Trzymajcie kciuki :mrgreen:
Mimo obietnic poprawy masz wra¿enie, ¿e chór dopiero siê rozkrêca. Ale sie ubawilem czytajac to zdanie,faktycznie bywa i tak :)
Jak na razie w ka¿dym gospodarstwie agroturystycznym w jakim przysz³o mi mieszkaæ p³aci³em ca³± kwotê z góry i mi akurat to nie przeszkadza. Inna sprawa, ¿e chyba nie mia³bym sumienia wyje¿d¿aj±c do domu budziæ gospodarzy o jakiej¶ 4.00 rano i siadaæ z nimi do sto³u aby siê rozliczyæ, tym bardziej, ¿e wszyscy na których ja trafi³em okazywali siê lud¼mi bardzo w porz±dku.
Takie mechanizmy stosowane s± coraz czê¶ciej z jednego powodu. Coraz wiêcej ludzi po prostu nie p³aci za nocleg wynosz±c siê cichaczem w nocy albo na koniec robi±c awanturê, ¿e w sumie te warunki to mia³y byæ zupe³nie inne. Niestety... s± ludzie i... "parapety".
Mnie w to lato uderzy³a inna sprawa. Zamawia³em dla siebie i rodzinki obiado-kolacje i co ciekawe nikt nie chcia³ ode mnie ¿adnych pieniêdzy przed posi³kiem. Argumentem gospodyni by³o to, ¿e jak nie bêdzie nam smakowa³o to nie bêdziemy musieli p³aciæ! :) Co wiêcej to za koniki te¿ p³aci³em dopiero na koniec i to jeszcze dosta³em spory rabat na posi³ki i na te konie. I ¿eby by³o tak na koniec jeszcze ¶mieszniej to jednego dnia pomimo nie zamawianego posi³ku zostali¶my napchani przez gospodyniê pysznymi nale¶nikami z serem :)
Nie liczê tu te¿ imprezy zorganizowanej dla go¶ci przez gospodarzy na której by³o tyle ¿arcia na ruszcie, ¿e nie by³o komu pozjadaæ do koñca tego wszystkiego.
Ogólnie op³ata "z góry" za noclegi wcale mi nie przeszkadza bo to nie jest jaki¶ powa¿ny problem, który uniemo¿liwia³by wyj¶cie rano na po³oniny :)
Pozdrawiam wszystkich forumowiczów
Maciek
A ja musze powiedziec, ze zycie nauczylo nas brac zaplate z gory za noclegi. Uprzedzamy o tym telefonicznie przy rezerwacji.
Wiem, ze nie nalezy traktowac turystów, jak potencjalnych z³odzieji, ale niestety w¶ród turystów równie¿ takowi siê zdarzaj±. Wyjechali wcze¶nie rano i nie zaplacili.
Poza tym sezon letni jest naprawde jedynym momentem, kiedy mo¿na w Bieszczadach zarobiæ (dla niektórych jest to jedyne ¼ród³o utrzymania). Je¶li kto¶ chce zap³aciæ tylko za dwa dni z góry, mówiê mu: OK nie ma problemu - ale je¶li bêdzie kto¶ inny chcia³ zarezerwowaæ pokój na trzeci dzieñ, to mu zarezerwuje.
Robimy tak, bo ju¿ nie raz sporo stracili¶my na niezdecydowanych go¶ciach.
Poza tym, jak ju¿ kto¶ wcze¶niej napisa³, takie zasady mog± komu¶ odpowiadaæ, albo nie. Nikt nikogo nie zatrzynuje na si³e.
Pozdrawiam
Co wiêcej to za koniki te¿ p³aci³em dopiero na koniec i to jeszcze dosta³em spory rabat na posi³ki i na te konie. I ¿eby by³o tak na koniec jeszcze ¶mieszniej to jednego dnia pomimo nie zamawianego posi³ku zostali¶my napchani przez gospodyniê pysznymi nale¶nikami z serem :)
Nie liczê tu te¿ imprezy zorganizowanej dla go¶ci przez gospodarzy na której by³o tyle ¿arcia na ruszcie, ¿e nie by³o komu pozjadaæ do koñca tego wszystkiego. Czy mozesz powiedziec mi gdzie spales? Nocleg ktory opisujesz wydaje sie byc rajem na ziemi :) Jesli bedziesz tak dobry i zdradzisz mi te informacje to jeszcze w tym roku pojade w Bieszczady :)
Cze¶æ,
takie zasady mog± komu¶ odpowiadaæ, albo nie. Nikt nikogo nie zatrzynuje na si³e. No i mamy problem z g³owy! "Go¶ciu si±d¼ pod mym li¶ciem a odpocznij sobie..." niestety w Polsce wspó³czesnej coraz rzadziej mo¿na spotkaæ! Go¶ciu, albo siê zgadzasz albo nie i...nie masz wyboru (a coraz czêsciej mo¿na siê z tym zetkn±æ zw³aszcza w kochanych Bieszczadach)! Nie odpowiada mi takie podej¶cie do "go¶cia". Przecie¿ mo¿na sie dogadaæ: na ile dni kto¶ przyjecha³, kiedy odje¿d¿a (nigdy mi siê nie zda¿y³o, budziæ kogo¶ o 4 nad ranem, bo wyje¿d¿a³em - p³aci³em wieczorem poprzedniego dnia) czy przed³u¿a pobyt itd., itp. Poza tym nie lubiê byæ stawiany pod ¶cian±! Je¿eli kto¶ tak robi, z zasady omijam to miejsce z daleka!!!!
Pozdrowa¶ki
Czy mozesz powiedziec mi gdzie spales? Nocleg ktory opisujesz wydaje sie byc rajem na ziemi :) Jesli bedziesz tak dobry i zdradzisz mi te informacje to jeszcze w tym roku pojade w Bieszczady :) No dobra... pope³niê tutaj reklamê. Mieszka³em w gospodarstwie agroturystycznym "Pod £opiennikiem" pañstwa Jadwigi i Stanis³awa Wethacz.
Czy to jest raj na ziemi? Nie wiem. Wiem, ¿e nastêpnym razem te¿ tam siê zatrzymam :) By³o bardzo sympatycznie, mi³o i smacznie.
Maciek
Cze¶æ,
No i mamy problem z g³owy! "Go¶ciu si±d¼ pod mym li¶ciem a odpocznij sobie..." niestety w Polsce wspó³czesnej coraz rzadziej mo¿na spotkaæ! Go¶ciu, albo siê zgadzasz albo nie i...nie masz wyboru (a coraz czêsciej mo¿na siê z tym zetkn±æ zw³aszcza w kochanych Bieszczadach)! Nie odpowiada mi takie podej¶cie do "go¶cia". Przecie¿ mo¿na sie dogadaæ: na ile dni kto¶ przyjecha³, kiedy odje¿d¿a (nigdy mi siê nie zda¿y³o, budziæ kogo¶ o 4 nad ranem, bo wyje¿d¿a³em - p³aci³em wieczorem poprzedniego dnia) czy przed³u¿a pobyt itd., itp. Poza tym nie lubiê byæ stawiany pod ¶cian±! Je¿eli kto¶ tak robi, z zasady omijam to miejsce z daleka!!!!
Pozdrowa¶ki Masz oczywi¶cie racjê bo to Ty jeste¶ klientem, który chce nabyæ towar odpowiadaj±cy Twoim potrzebom ale z drugiej strony mo¿e wystarczy zap³aciæ raz lub dwa razy w tym samym miejscu "z góry" aby gospodarze poznali Ciê z tej dobrej strony? W koñcu to oni przyjmuj± pod swój dach nieznane osoby, o których nic nie wiedz± a ludzie s± bardzo ró¿ni.
Patrz±c na to wszystko z zupe³nie innej perspektywy mo¿na pokusiæ siê o stwierdzenie, ¿e handel w sieci te¿ stawia potencjalnych nabywców pod ¶cian±. Przewa¿nie opieraj±c siê na fotkach musisz wy³uskaæ ca³± kwotê ¿eby zdobyæ upragniony towar. Czasem mo¿esz trafiæ na oszusta a czasem nie jednak za ka¿dym razem trzeba zap³aciæ przelewem lub w momencie odbierania przesy³ki. Czy w takim razie wchodz±c do jakiego¶ domu i ogl±daj±c dok³adnie pokoje, ³azienki czy kuchniê nie mo¿na zap³aciæ za to wszystko od razu z góry widz±c, ¿e "standard" bêdzie nam odpowiada³? :)
Ka¿dy oczywi¶cie bêdzie mia³ na to wszystko swój pogl±d a ja nie mam zamiaru nikogo przekonywaæ do swoich :)
Pozdrawiam
BebeK
wystarczy zap³aciæ raz lub dwa razy w tym samym miejscu "z góry" aby gospodarze poznali Ciê z tej dobrej strony? Tylko jak dlugo mam sie tak "przymilac"? Moze u jednych osob wystarczy dwa, trzy razy, a u innych ja sie spodobam, a zona juz nie i bede musial sie za nia "przymilac" jeszcze z trzy razy? :D
W normalnych warunkach opartych na zdrowej konkurencji, ktorej za bardzo w Bieszczadach nie ma, to nie klient powinien starac sie o lepsze warunki, tylko osoba oferujaca nocleg. To chyba oczywiste...to Ty placisz wlascicielowi noclegu, a nie on Tobie. To on zyje dzieki Tobie !!
Przecie¿ mo¿na sie dogadaæ: na ile dni kto¶ przyjecha³, kiedy odje¿d¿a (nigdy mi siê nie zda¿y³o, budziæ kogo¶ o 4 nad ranem, bo wyje¿d¿a³em - p³aci³em wieczorem poprzedniego dnia) W zupelnosci sie z Toba zgadzam !! Gospodarz noclegu powinien wykazac sie odrobina zrozumienia i elastycznosci pobierajac oplate za jeden nocleg z gory np. wieczorem. Wtedy mozna wstac rano i wyruszyc na szlak. Wszyscy beda wtedy zadowoleni zarowno turysta jak i gospodarz, ktory uniknie ewentulanego oszustwa. Tak wiec troszeczke inwecji z dwoch stron i nie ma problemu, ale musi byc tu przede wszystkim dobra wola ze strony gospodarza, bo jak ktos mnie stawia przed faktem dokonanym, ze albo place za caly pobyt albo w osatniej chwil mam sie wyprowadzic, to...to juz mi sie nie podoba.
Przewa¿nie opieraj±c siê na fotkach musisz wy³uskaæ ca³± kwotê ¿eby zdobyæ upragniony towar. Czasem mo¿esz trafiæ na oszusta a czasem nie jednak za ka¿dym razem trzeba zap³aciæ przelewem lub w momencie odbierania przesy³ki. Czy w takim razie wchodz±c do jakiego¶ domu i ogl±daj±c dok³adnie pokoje, ³azienki czy kuchniê nie mo¿na zap³aciæ za to wszystko od razu z góry widz±c, ¿e "standard" bêdzie nam odpowiada³? Po czesci masz racje, ale nie uwzgledniles wielu sytuacji, ktore moga wyniknac po Twoim zdecydowaniu sie na nocleg. W zyciu nie wszystko jest biale i czarne :)
Byl tutaj wczesniejszy watek o osobach oferujacych nocleg w Ustrzykach Gornych. Turysci sie wprowadzili i z gory zaplacili, bo z pozoru warunki im odpowiadaly. Wrocili wieczorem ze szlaku, chcieli sie umyc, a tu okazalo sie ze prysznic jest caly brudny, pelno wlosow...itp Poproszono gospodarzy o zajecie sie ta sprawa, a oni oburzeni odpowiedzieli, ze to nie ich interes, ze takie warunki pozostawili inni i jak komus cos nie pasuje, to...prosze sie wynosic !!
Mozna takich sytuacji mnozyc, np. mozesz wrocic wieczorem z nart, a tu sie okaze, ze w zimie np. ogrzewanie dobrze nie dziala albo jest letnia woda albo wlasciciele okaza sie bardzo niekulturalni w stosunku do Ciebie, tak bez powodu albo bedzie im przeszkadzal placz dzieci albo klotnie z zona :shock: albo pies na ktorego wczesniej sie zgodzili.
Nawet jak dojdziesz do wniosku, ze warto probowac szukac czegos w nocy, to musisz miec pewnosc, ze zaplaciles za faktyczny okres pobytu, czyli za tyle dni z ilu skorzystales. To jest podstawa. Nie wszystko jest sie w stanie przewidziec !!
Kto zdecyduje sie na nowy nocleg, jesli zaplacil np. za tydzien z gory przeznaczajac tym samym caly swoj budzet na spanie? Teraz z powodu zachcianki gospodarzy pozostaje tylko wytrzymac tu gdzie sie jest albo wrocic do domu (skoro pieniedzy juz nie wroca)... Ciekawa alternatywa :twisted:
Mieszka³em w gospodarstwie agroturystycznym "Pod £opiennikiem" pañstwa Jadwigi i Stanis³awa Wethacz.
Czy to jest raj na ziemi? Nie wiem. Wiem, ¿e nastêpnym razem te¿ tam siê zatrzymam By³o bardzo sympatycznie, mi³o i smacznie. No w³a¶nie! Mieszka³em tam kilka dni i gospodarze nie ¿±dali ode mnie kwoty z góry... A nawet rezerwuj±c noclegi (w sezonie!) Pani Jadzia nie ¿±da³a ode mnie zaliczki - a by³em tzw. obcym. Ci Pañstwo wiedz± na czym to wszystko polega i nie widz± w go¶ciu potencjalnego z³odzieja czy oszusta.
handel w sieci te¿ stawia potencjalnych nabywców pod ¶cian±. Przewa¿nie opieraj±c siê na fotkach musisz wy³uskaæ ca³± kwotê ¿eby zdobyæ upragniony towar. Czy nie widzisz ró¿nicy?! :shock:
A tak w ogóle, wydaje mi siê, ¿e chodzi tu przede wszystkim o zasady. Tym, którzy ¿±daj± zap³aty z góry, polecam "lekcje" go¶cinno¶ci, jakiej mog± udzieliæ im gospodarze na Ukrainie i to nie tylko we Lwowie... Nie spotka³em siê tam z brakiem serdeczno¶ci, uprzejmo¶ci, go¶cinno¶ci i chêci pomocy w ka¿dej sytuacji.
Ale có¿, tam nie dotar³y (mam nadziejê, ¿e nie dotr± tam nigdy!) opisywane wcze¶niej zwyczaje, choæ ludzie te¿ chc± zarobiæ...
Pozdrowa¶ki
Mieszka³em w gospodarstwie agroturystycznym "Pod £opiennikiem" pañstwa Jadwigi i Stanis³awa Wethacz.
Czy to jest raj na ziemi? Nie wiem. Wiem, ¿e nastêpnym razem te¿ tam siê zatrzymam By³o bardzo sympatycznie, mi³o i smacznie. No to i ja dodam co¶ od siebie.
Rok temu spêdzili¶my z ¿on± 1 noc "Pod £opiennikiem". By³o poprawnie, ale nie nadzwyczajnie... Cena 30 PLN za osobê za noc, przy ¶rednim standardzie oraz zamniêtych drzwiach zewnêtrznych o godz. 22:00 (tak, tak... gospodarz uprzedzi³ nas ¿e musimy wróciæ na kwaterê przed 22:00 bo potem drzwi bêd± zamkniête :shock: ) to trochê za du¿o. Resztê pobytu spêdzili¶my wtedy w "Przystanku Cisna" gdzie za 5 PLN wiêcej od osoby dostali¶my du¿o lepsze warunki i niesamowit± atmosferê...
A co do tematu w³a¶ciwego - mam nadziejê ¿e w przeci±gu 3-4 lat bêdê w³a¶nie takim wynajmuj±cym pokoje. Wiêc bêdê sta³ po tej drugiej stronie barykady. Ale dziêki temu ¿e sam przez ca³e ¿ycie je¼dzi³em na wczasy, wiem czego mog± oczekiwaæ go¶cie. Chêtnie poczekam na tych którzy na swój upragniony urlop przyjad± w ¶rodku nocy bo inaczej nie dadz± rady dojechaæ, rozliczaæ siê za pobyt mam zamiar zdecydowanie ostatniego lub przedostatniego dnia ich pobytu, itd... Nie wolno go¶cia który p³aci i chce maksymalnie wypocz±æ traktowaæ jak intruza, jak z³o konieczne... :wink:
No to mo¿e i ja wtr±cê tu swoje trzy grosze.
Uwa¿am, ¿e turysta mo¿e i powinien p³aciæ z góry, ale oczywi¶cie nie za kota w worku. :idea: Nale¿y wcze¶niej dok³adnie sprawdziæ nie tylko oferowany pokój, ale i ca³y budynek oraz liczbê i funkcjonalo¶æ s±siednich pomieszczeñ. A tak¿e spojrzeæ okiem psychologa na oblicze gospodarza (tzw. 1-sze wra¿enie). To oczywi¶cie przy zaplanowanym d³u¿szym pobycie.
W¶ród turystów zdarzaj± siê bowiem ró¿ni cwaniacy, którzy potrafi± nagle skróciæ pobyt pod wp³ywem prognozy z³ej pogody, motywuj±c to oczywi¶cie inaczej, np. jakimi¶ nadzwyczajnymi wydarzeniami w rodzinie lub w pracy. I w ogóle ich nie obchodzi, ¿e gospodarz poniesie wtedy stratê. A móg³by nie ponie¶æ, gdyby termin Waszego wyjazdu zgadza³ siê z jego grafikiem.
Uwa¿am te¿, ¿e rezerwacji d³u¿szego pobytu nie nale¿y robiæ w ciemno. Oczywi¶cie nie zawsze jest czas i mo¿liwo¶æ na osobiste sprawdzenie kwatery i charakteru gospodarza. Ale od czegó¿ tzw. referencje, chocia¿by z tego naszego forum. Internet to w ogóle bardzo upro¶ci³.
A co do krótszych pobytów (jedno i kilkudniowych), to rzecz jest moim zdaniem bezdyskusyjna - te¿ p³aci siê z góry i ju¿. Strony tej ustnej umowy siê jeszcze nie znaj±, wiêc nie dziwiê siê ostro¿no¶ci gospodarzy. A pozostawiaæ "w zastaw" dowodów osobistych nie radzê. Czym siê w razie czego wylegitymujecie w strefie nadgranicznej, gdzie obowi±zuj± trochê inne zasady ni¿ w g³êbi kraju ?
Jest jeszcze jedna zaleta zap³acenia za pobyt z góry. :) Mo¿na wówczas dok³adnie rozplanowaæ pozosta³e pieni±dze, be¿ obawy, ¿e ich zabraknie w dniu rozliczenia siê za kwaterê. Mo¿e kto¶ tu napisze, ¿e s± ró¿ne przegródki w portfelu, bankomaty w Lesku i Ustrzykach Dln., kredyt odnawialny, itd. itp., ale wierzcie mi, w praktyce to ró¿nie mo¿e wygl±daæ. Czasem cz³owiek (niekoniecznie tylko m³ody) lubi poszaleæ na urlopie. A nastêpnego dnia drapie siê po g³owie i mêczy siê z o³ówkiem (lub kalkulatorem) w rêku. I ró¿ne g³upie my¶li, co do zaoszczêdzenia pieniêdzy, przychodz± mu wtedy do g³owy.
Z autopsji. Je¿d¿ê w Bieszczady od 1986 r. prawie corocznie. Niegdy¶ na pobyty dwutygodniowe, a od kilku lat - na trzytygodniowe. Zdarza³y mi siê te¿ bieszczadzkie majowe tzw. d³ugie weekendy. Zawsze p³acê z góry. I nigdy tego nie ¿a³owa³em.
Uwa¿am to wrêcz za normalne.
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl brytfanna.keep.pl
-po pierwsze nie wiem czy dozyje ostatniego dnia w ktorym rezerwowalem pokoj
-po drugie rownie dobrze moglbym dojsc do wniosku ze warunki mi nie podobaja i nastepnego dnia chcialbym sobie szukac cos innego
Prosze mi powiedziec czy w Bieszczadach takie sposob zaplaty jest norma? Nie spotkalem sie nigdy z takim zwyczajem. Nie podrozuje duzo,ale bylem pare razy w Pieninach,Tatrach,nad morzem,w kilku wiekszych miastach czesto bralem noclegi i zawsze placilem z gory ale za jeden dzien lub cala kwote na koncu.
Prosze mi powiedziec czy w Bieszczadach takie sposob zaplaty jest norma?. Nie jest ¿adn± norm±, po czêsci zreszt± sam sobie odpowiedzia³e¶. Zaproponowano Ci takie warunki a Ty siê zgodzi³e¶ - w czym problem? Widocznie w tym miejscu maj± taki kaprys - zabezpieczaj± siê w ten sposób. Turysta siê na to godzi lub nie. Osobi¶cie nigdzie nie spotka³em siê z ¿±daniem zap³aty z góry za ca³y pobyt, zreszt± p³aciæ ca³± kwotê powinno siê za us³ugê wykonan±, a nie oczekiwan±. Nie mniej - zaakceptowa³e¶ te warunki. Poza tym na pewno wynik³o to z tego, ¿e by³y to 2 noce, gdyby¶ rezerwowa³ na d³u¿ej nie wydaje mi siê,aby ¿adali ap³aty z góry.
Zaproponowano Ci takie warunki a Ty siê zgodzi³e¶ - w czym problem? Nie ma problemu. Czy na forum moge pisac tylko jak sa problemy?? Mialem pytanie,wiec zadalem. Poza tym uwazasz ze mialem alternatywe? Wtedy sie nad tym nie zastanawialem. Od razu zaplacilem,ale w domu po przeanalizowaniu zrozumialem ze wyjscia innego nie bylo. Jak wyobrazasz sobie znalezc nocleg o 22:00 ??? Mimo, ze to byl poczatek wrzesnia to bylo duzo turystow. Nocleg znalazlem po wykonaniu okolo 20 telefonow...wszystko pozajmowane, prawie stracilem nadzieje ze pojade,ale udalo sie. Tak wiec o 22:00 nie moglem narazic znajomych, ktorzy ze mna pojechali na szukanie noclegu noca (bylismy juz zmeczeni).
Nie mniej - zaakceptowa³e¶ te warunki. To nie o to chodzi czy zaakceptowalem czy nie. Przeciez napisalem, ze bylo fajnie i sie zgodzilem. Po prostu interesuje mnie zdanie forumowiczow czy spotkali sie w Bieszczadach z podobna sytuacja.
Co do p³acenia z góry za ca³y pobyt, to jest to kwestia wzajemnego porozumienia obu stron. Zdarzy³o mi sie raz kiedy w³a¶ciciel domu poprosi³ o zap³atê z góry za jeden nocleg. Znale¼li¶my go pó¼nym wieczorem schodz±c ze szlaku juz. Ucieszy³o nas to niezmiernie, ¿e o pó¼nej porze uda³o siê co¶ zorganizowaæ, tym bardziej, ¿e jedna osoba by³a skrajnie wycieñczona. Kobieta poprosi³a o pieni±dze od rêki i tyle. Dodam jeszcze, ¿e sytuacja ta nie mia³a miejsca w Bieszczadach, ale w Beskidzie Wyspowym. Mnie taka sytuacja nie ruszy³a wcale, bo sam czêsto proponujê zap³atê za jeden, dwa dni odrazu. Nie chcê sobie zaprz±taæ g³owy pó¼niej. Zale¿y to oczywi¶cie, od charakteru przewidywanej aktywno¶ci w terenie. Je¶li chcemy wyj¶æ rano skoro ¶wit, lepiej za³atwiæ wszystko wcze¶niej.
Spotka³em siê natomiast z innym problemem. Pozna³em na trasie spod Tarnicy do Ustrzyk Górnych grupkê sze¶ciu osób. Szli¶my razem chwilê. Po nied³ugim czasie zawi±za³a sie miêdzy nami rozmowa. Okaza³o sie, ¿e planuj± zostaæ dwa dni w Ustrzykach, odpocz±æ i dopiero pój¶æ dalej. Postanowili¶my poszukaæ razem czego¶ jak dotrzemy na miejsce. W ustrzykach byli¶my oko³o 21.30. Po kilkunastu minutach znalaz³o siê miejsce do spania. Poszli¶my na nocleg. Zap³aci³em z góry za siebie, bo wiedzia³em ¿e rano wyruszê wcze¶niej. Rano mia³a miejsce zaskakuj±ca sytuacja. W czasie oko³o 3-4 minut, gdy poszed³em umyæ sobiê zêby, co by sie lepiej odycha³o, ca³a szóstka zd±¿y³a sie zebraæ i wyprowadziæ. Bez p³acenia, bo mieli zap³aciæ nastêpnego dnia rano.
Zatem takie traktowanie turysty, go¶cia wydaje siê byæ form± zabezpieczenia, zw³aszcza je¶li gospodarz nie prowadzi "ksi±¿ki meldunkowej".
Pozdrawiam.
Cze¶æ,
Nigdy mi siê nie zda¿y³o ¿ebym musia³ zap³aciæ za nocleg z góry (bez wzglêdu czy gospodarz, w³a¶ciciel, dyrektor czy kierownik prowadzili "ksi±¿kê meldunkow±" czy nie). Jedynym "zabezpieczeniem" by³o przekazanie dowodu osobistego, paszportu do recepcji. Nie wyobra¿am sobie ¿eby ktokolwiek u¿yczaj±cy noclegu i prowadz±cy profesjonalnie tak± dzia³alno¶æ móg³ traktowaæ go¶ci jak potencjalnych oszustów czy z³odziei. S± okre¶lone zasady postêpowania w takiej sytuacji i ¿±danie zap³aty z góry za co¶ czego nie otrzyma³em dyskwalifikuje ¿±daj±cego jako go¶cinnego gospodarza. Nie mo¿na milcz±co zgadzaæ siê na funkcjonuj±ce nadal w naszych kontaktach spo³ecznych "polockie dziadostwo".
My¶lê, ¿e jest to przyk³ad jednostkowy a gospodarze zweryfikuj± swój stosunek do go¶ci.
Pozdrowa¶ki
PS A tak na marginesie, czego obawiali siê gospodarze? Chyba sami nie byli w porz±dku....
w schroniskach mlodziezowych przyjmuje sie oplate za nocleg z gory.W czasie zakwaterowywania goscia wpisuje sie jego dane z dowodu do ksiazki meldunkowej,a dowod osobisty oddaje sie wlascicielowi tegoz.Czesto turysci wychodza wczesnie na trase,kiedy nie ma jeszcze recepcjonity(ktory pracuje np na cwierc etatu),wracaja z trasy pozno i nie wiadomo,czy trzymac dla niego wolne lozko,badz pokoj.
Nie wyobra¿am sobie ¿eby ktokolwiek u¿yczaj±cy noclegu i prowadz±cy profesjonalnie tak± dzia³alno¶æ móg³ traktowaæ go¶ci jak potencjalnych oszustów czy z³odziei. Nie jest to zwiazane z Bieszczadem, ale spróbuj Wojtku zamieszkaæ w którymkolwiek z hoteli sieci Ibis. Jak nie zap³acisz to nie zamieszkasz. nie ma takiej mo¿liwo¶ci. poza tym uwa¿am, ¿e hotele s± prowadzone profesjonalnie :lol: :lol:
pozdrawiam
Bêd±c ostatnio w Bieszczadach p³aci³em gospodarzowi za kwaterê pod koniec pobytu i to w³a¶ciwie ja dopomina³em siê o uregulowanie nale¿no¶ci. Na po¿egnanie gospodarz postawi³ nam nawet obiad i piwo w barze.
Natomiast w tym roku rezerwowa³em lipcowy pobyt nad morzem ju¿ w lutym, p³ac±c spor± przedp³atê z zastrze¿eniem, ¿e w razie niestawienia siê w okreslonym terminie przedp³ata przepada. Zaraz po przyje¼dzie trzeba by³o zap³aciæ ca³± resztê nale¿no¶ci. Jednak by³ to mój wybór i moja decyzja, podoba³o mi siê miejsce i przysta³em na stawiane warunki.
My¶lê, ¿e jest to kwestia wy³±cznie umowy miêdzy stronami i oczywi¶cie pozostaje problem wywi±zywania siê z niej.
Obt¶my mieli tylko takie problemy.
Amen Lycynko. Amen.
spróbuj Wojtku zamieszkaæ w którymkolwiek z hoteli sieci Ibis. Jak nie zap³acisz to nie zamieszkasz. nie ma takiej mo¿liwo¶ci. poza tym uwa¿am, ¿e hotele s± prowadzone profesjonalnie :lol: :lol:
pozdrawiam eee....no ja mieszka³em w Ibisach w Belgii, Holandii, Francji, Szwecji i Niemczech. Bardzo sobie ceniê tê firmê za jako¶æ, ceny i dobr± obs³ugê. ale nigdy nie kazano mi w tych hotelach buliæ przed. Zawsze po okresie pobytu. Mo¿e polskie hotele tej sieci maj± inne zwyczaje? :)
Pozdrawiam
Mo¿e polskie hotele tej sieci maj± inne zwyczaje? Miejsce Warszawa Ibis-Stare Miasto, czas- lipiec 2005
"Albo Pan p³aci, albo Pana nie zameldujemy". Zrobi³em du¿± awanturê /a wierzaj mi, ¿e potrafiê/ ale nic to nie pomog³o. Wygl±da³em inaczej niz wygl±dam w Bieszczadzie :lol:
Pozdrawiam
To mo¿e Ibis w bieszczadzie? Widaæ niektórzy gospodarze te¿ spali w tym hotelu. ¦wiatowy biznes pod po³oninami?
My¶lê, ¿e jest to kwestia wy³±cznie umowy miêdzy stronami i oczywi¶cie pozostaje problem wywi±zywania siê z niej. Zgadzam sie z Toba. Trudno jednak mowic o nawiazaniu umowy gdy stalem przed faktem dokonanym. Oczywiscie moglem przed wyjazdem ustalic przez telefon wszystkie szczegoly i rozwiac moje potencjalne watpliwosci. Tego nie zrobilem. Moj blad. Chociaz na swoje usprawiedliwienie :) moge powiedziec,ze ostatni raz na jakiejkolwiek wycieczce bylem 7 lat temu i nie przyszlo mi do glowy,ze spotkam sie z taka sytuacja. Myslalem raczej o planowaniu tras i o tym jak pieknie bedzie w Bieszczadach :D
Obt¶my mieli tylko takie problemy. Jak pisalem nie traktuje tego epizodu z wycieczki jako problemu,ale jako pewne doswiadczenie. Czlowiek cale zycie sie uczy :D
Jesli jednak faktycznie rozpatrywac to jako problem to zgadzam sie z Toba. Chcialbym miec w zyciu tylko takie problemy. Zapewne bylbym mlodszy i piekniejszy (mniej zmarszczek) :D
Ja tam zawsze p³acê z góry, zw³aszcza, ¿e zazwyczaj nocuje jedn± noc, i zwijam siê wczesnym rankiem, dlatego zap³ata z góry jest dla mnie wygodna, bo nie muszê czekac a¿ kto¶ mnie skasuje.
Jak widaæ po postach, "¿ycie jest jak pude³ko czekoladek - nigdy nie wiesz na jaki smak trafisz"... Albo jako¶ tak. Copyright by Forrest Gump. Pewnie, ¿e warto minimalizowaæ ryzyko zasiêgaj±c wcze¶niej jêzyka o adresie noclegu, ale dopóki siê nie przekonamy na w³asnej skórze o jako¶ci us³ug, pewno¶ci nie ma.
Patrz±c na problem w drugiej strony - mogê z pe³n± odpowiedzialno¶ci± powiedzieæ, ¿e nie ma bardziej kontrowersyjnych us³ug, ni¿ turystyczne i nigdy w ¿yciu nie zostanê hotelarzem. No bo je¶li nocujesz w pensjonacie, a pod oknem ryczy napite stado, to jest kilka mo¿liwych, jednak k³óc±cych siê ze sob± scenariuszy:
1. Jeste¶ sam, wypoczêty, wiêc przy³±czasz siê do trzody i spêdzasz fantastyczny wieczór, okupiony porannym kacem-gigantem.
2. Jeste¶ sam, zmêczony, ale tolerancyjny, wiêc owijasz siê kocem i próbujesz w embrionalnej pozycji przetrwaæ do rana.
3. Jeste¶ sam, zmêczony, ale nietolerancyjny, wiêc co pó³ godziny schodzisz na dó³ i próbujesz ³agodnie perswadowaæ, by ¶piewali odrobinê ciszej. Mimo obietnic poprawy masz wra¿enie, ¿e chór dopiero siê rozkrêca.
4. Jeste¶ z ¿on± i ma³ym dzieckiem, które nie mo¿e spaæ w tych warunkach, wiêc o godzinie 22.02 schodzisz na dó³ i robisz karczemn± awanturê o zak³ócanie ciszy nocnej.
Nie zazdroszczê w³a¶cicielowi chaty, który musi w tej sytuacji wykazaæ siê taktem i elastyczno¶ci±, godz±c zami³owanie do zysku z chêci± zapewniania dobrych wspomnieñ.
Jutro jadê testowaæ agroturystykê na odleg³ych mi geograficznie i mentalnie Mazurach. Ciekawe, jak ten przemys³ ewoluowa³ przez ostatnie 10 lat, gdym to bywa³ tam ostatnio. Trzymajcie kciuki :mrgreen:
Mimo obietnic poprawy masz wra¿enie, ¿e chór dopiero siê rozkrêca. Ale sie ubawilem czytajac to zdanie,faktycznie bywa i tak :)
Jak na razie w ka¿dym gospodarstwie agroturystycznym w jakim przysz³o mi mieszkaæ p³aci³em ca³± kwotê z góry i mi akurat to nie przeszkadza. Inna sprawa, ¿e chyba nie mia³bym sumienia wyje¿d¿aj±c do domu budziæ gospodarzy o jakiej¶ 4.00 rano i siadaæ z nimi do sto³u aby siê rozliczyæ, tym bardziej, ¿e wszyscy na których ja trafi³em okazywali siê lud¼mi bardzo w porz±dku.
Takie mechanizmy stosowane s± coraz czê¶ciej z jednego powodu. Coraz wiêcej ludzi po prostu nie p³aci za nocleg wynosz±c siê cichaczem w nocy albo na koniec robi±c awanturê, ¿e w sumie te warunki to mia³y byæ zupe³nie inne. Niestety... s± ludzie i... "parapety".
Mnie w to lato uderzy³a inna sprawa. Zamawia³em dla siebie i rodzinki obiado-kolacje i co ciekawe nikt nie chcia³ ode mnie ¿adnych pieniêdzy przed posi³kiem. Argumentem gospodyni by³o to, ¿e jak nie bêdzie nam smakowa³o to nie bêdziemy musieli p³aciæ! :) Co wiêcej to za koniki te¿ p³aci³em dopiero na koniec i to jeszcze dosta³em spory rabat na posi³ki i na te konie. I ¿eby by³o tak na koniec jeszcze ¶mieszniej to jednego dnia pomimo nie zamawianego posi³ku zostali¶my napchani przez gospodyniê pysznymi nale¶nikami z serem :)
Nie liczê tu te¿ imprezy zorganizowanej dla go¶ci przez gospodarzy na której by³o tyle ¿arcia na ruszcie, ¿e nie by³o komu pozjadaæ do koñca tego wszystkiego.
Ogólnie op³ata "z góry" za noclegi wcale mi nie przeszkadza bo to nie jest jaki¶ powa¿ny problem, który uniemo¿liwia³by wyj¶cie rano na po³oniny :)
Pozdrawiam wszystkich forumowiczów
Maciek
A ja musze powiedziec, ze zycie nauczylo nas brac zaplate z gory za noclegi. Uprzedzamy o tym telefonicznie przy rezerwacji.
Wiem, ze nie nalezy traktowac turystów, jak potencjalnych z³odzieji, ale niestety w¶ród turystów równie¿ takowi siê zdarzaj±. Wyjechali wcze¶nie rano i nie zaplacili.
Poza tym sezon letni jest naprawde jedynym momentem, kiedy mo¿na w Bieszczadach zarobiæ (dla niektórych jest to jedyne ¼ród³o utrzymania). Je¶li kto¶ chce zap³aciæ tylko za dwa dni z góry, mówiê mu: OK nie ma problemu - ale je¶li bêdzie kto¶ inny chcia³ zarezerwowaæ pokój na trzeci dzieñ, to mu zarezerwuje.
Robimy tak, bo ju¿ nie raz sporo stracili¶my na niezdecydowanych go¶ciach.
Poza tym, jak ju¿ kto¶ wcze¶niej napisa³, takie zasady mog± komu¶ odpowiadaæ, albo nie. Nikt nikogo nie zatrzynuje na si³e.
Pozdrawiam
Co wiêcej to za koniki te¿ p³aci³em dopiero na koniec i to jeszcze dosta³em spory rabat na posi³ki i na te konie. I ¿eby by³o tak na koniec jeszcze ¶mieszniej to jednego dnia pomimo nie zamawianego posi³ku zostali¶my napchani przez gospodyniê pysznymi nale¶nikami z serem :)
Nie liczê tu te¿ imprezy zorganizowanej dla go¶ci przez gospodarzy na której by³o tyle ¿arcia na ruszcie, ¿e nie by³o komu pozjadaæ do koñca tego wszystkiego. Czy mozesz powiedziec mi gdzie spales? Nocleg ktory opisujesz wydaje sie byc rajem na ziemi :) Jesli bedziesz tak dobry i zdradzisz mi te informacje to jeszcze w tym roku pojade w Bieszczady :)
Cze¶æ,
takie zasady mog± komu¶ odpowiadaæ, albo nie. Nikt nikogo nie zatrzynuje na si³e. No i mamy problem z g³owy! "Go¶ciu si±d¼ pod mym li¶ciem a odpocznij sobie..." niestety w Polsce wspó³czesnej coraz rzadziej mo¿na spotkaæ! Go¶ciu, albo siê zgadzasz albo nie i...nie masz wyboru (a coraz czêsciej mo¿na siê z tym zetkn±æ zw³aszcza w kochanych Bieszczadach)! Nie odpowiada mi takie podej¶cie do "go¶cia". Przecie¿ mo¿na sie dogadaæ: na ile dni kto¶ przyjecha³, kiedy odje¿d¿a (nigdy mi siê nie zda¿y³o, budziæ kogo¶ o 4 nad ranem, bo wyje¿d¿a³em - p³aci³em wieczorem poprzedniego dnia) czy przed³u¿a pobyt itd., itp. Poza tym nie lubiê byæ stawiany pod ¶cian±! Je¿eli kto¶ tak robi, z zasady omijam to miejsce z daleka!!!!
Pozdrowa¶ki
Czy mozesz powiedziec mi gdzie spales? Nocleg ktory opisujesz wydaje sie byc rajem na ziemi :) Jesli bedziesz tak dobry i zdradzisz mi te informacje to jeszcze w tym roku pojade w Bieszczady :) No dobra... pope³niê tutaj reklamê. Mieszka³em w gospodarstwie agroturystycznym "Pod £opiennikiem" pañstwa Jadwigi i Stanis³awa Wethacz.
Czy to jest raj na ziemi? Nie wiem. Wiem, ¿e nastêpnym razem te¿ tam siê zatrzymam :) By³o bardzo sympatycznie, mi³o i smacznie.
Maciek
Cze¶æ,
No i mamy problem z g³owy! "Go¶ciu si±d¼ pod mym li¶ciem a odpocznij sobie..." niestety w Polsce wspó³czesnej coraz rzadziej mo¿na spotkaæ! Go¶ciu, albo siê zgadzasz albo nie i...nie masz wyboru (a coraz czêsciej mo¿na siê z tym zetkn±æ zw³aszcza w kochanych Bieszczadach)! Nie odpowiada mi takie podej¶cie do "go¶cia". Przecie¿ mo¿na sie dogadaæ: na ile dni kto¶ przyjecha³, kiedy odje¿d¿a (nigdy mi siê nie zda¿y³o, budziæ kogo¶ o 4 nad ranem, bo wyje¿d¿a³em - p³aci³em wieczorem poprzedniego dnia) czy przed³u¿a pobyt itd., itp. Poza tym nie lubiê byæ stawiany pod ¶cian±! Je¿eli kto¶ tak robi, z zasady omijam to miejsce z daleka!!!!
Pozdrowa¶ki Masz oczywi¶cie racjê bo to Ty jeste¶ klientem, który chce nabyæ towar odpowiadaj±cy Twoim potrzebom ale z drugiej strony mo¿e wystarczy zap³aciæ raz lub dwa razy w tym samym miejscu "z góry" aby gospodarze poznali Ciê z tej dobrej strony? W koñcu to oni przyjmuj± pod swój dach nieznane osoby, o których nic nie wiedz± a ludzie s± bardzo ró¿ni.
Patrz±c na to wszystko z zupe³nie innej perspektywy mo¿na pokusiæ siê o stwierdzenie, ¿e handel w sieci te¿ stawia potencjalnych nabywców pod ¶cian±. Przewa¿nie opieraj±c siê na fotkach musisz wy³uskaæ ca³± kwotê ¿eby zdobyæ upragniony towar. Czasem mo¿esz trafiæ na oszusta a czasem nie jednak za ka¿dym razem trzeba zap³aciæ przelewem lub w momencie odbierania przesy³ki. Czy w takim razie wchodz±c do jakiego¶ domu i ogl±daj±c dok³adnie pokoje, ³azienki czy kuchniê nie mo¿na zap³aciæ za to wszystko od razu z góry widz±c, ¿e "standard" bêdzie nam odpowiada³? :)
Ka¿dy oczywi¶cie bêdzie mia³ na to wszystko swój pogl±d a ja nie mam zamiaru nikogo przekonywaæ do swoich :)
Pozdrawiam
BebeK
wystarczy zap³aciæ raz lub dwa razy w tym samym miejscu "z góry" aby gospodarze poznali Ciê z tej dobrej strony? Tylko jak dlugo mam sie tak "przymilac"? Moze u jednych osob wystarczy dwa, trzy razy, a u innych ja sie spodobam, a zona juz nie i bede musial sie za nia "przymilac" jeszcze z trzy razy? :D
W normalnych warunkach opartych na zdrowej konkurencji, ktorej za bardzo w Bieszczadach nie ma, to nie klient powinien starac sie o lepsze warunki, tylko osoba oferujaca nocleg. To chyba oczywiste...to Ty placisz wlascicielowi noclegu, a nie on Tobie. To on zyje dzieki Tobie !!
Przecie¿ mo¿na sie dogadaæ: na ile dni kto¶ przyjecha³, kiedy odje¿d¿a (nigdy mi siê nie zda¿y³o, budziæ kogo¶ o 4 nad ranem, bo wyje¿d¿a³em - p³aci³em wieczorem poprzedniego dnia) W zupelnosci sie z Toba zgadzam !! Gospodarz noclegu powinien wykazac sie odrobina zrozumienia i elastycznosci pobierajac oplate za jeden nocleg z gory np. wieczorem. Wtedy mozna wstac rano i wyruszyc na szlak. Wszyscy beda wtedy zadowoleni zarowno turysta jak i gospodarz, ktory uniknie ewentulanego oszustwa. Tak wiec troszeczke inwecji z dwoch stron i nie ma problemu, ale musi byc tu przede wszystkim dobra wola ze strony gospodarza, bo jak ktos mnie stawia przed faktem dokonanym, ze albo place za caly pobyt albo w osatniej chwil mam sie wyprowadzic, to...to juz mi sie nie podoba.
Przewa¿nie opieraj±c siê na fotkach musisz wy³uskaæ ca³± kwotê ¿eby zdobyæ upragniony towar. Czasem mo¿esz trafiæ na oszusta a czasem nie jednak za ka¿dym razem trzeba zap³aciæ przelewem lub w momencie odbierania przesy³ki. Czy w takim razie wchodz±c do jakiego¶ domu i ogl±daj±c dok³adnie pokoje, ³azienki czy kuchniê nie mo¿na zap³aciæ za to wszystko od razu z góry widz±c, ¿e "standard" bêdzie nam odpowiada³? Po czesci masz racje, ale nie uwzgledniles wielu sytuacji, ktore moga wyniknac po Twoim zdecydowaniu sie na nocleg. W zyciu nie wszystko jest biale i czarne :)
Byl tutaj wczesniejszy watek o osobach oferujacych nocleg w Ustrzykach Gornych. Turysci sie wprowadzili i z gory zaplacili, bo z pozoru warunki im odpowiadaly. Wrocili wieczorem ze szlaku, chcieli sie umyc, a tu okazalo sie ze prysznic jest caly brudny, pelno wlosow...itp Poproszono gospodarzy o zajecie sie ta sprawa, a oni oburzeni odpowiedzieli, ze to nie ich interes, ze takie warunki pozostawili inni i jak komus cos nie pasuje, to...prosze sie wynosic !!
Mozna takich sytuacji mnozyc, np. mozesz wrocic wieczorem z nart, a tu sie okaze, ze w zimie np. ogrzewanie dobrze nie dziala albo jest letnia woda albo wlasciciele okaza sie bardzo niekulturalni w stosunku do Ciebie, tak bez powodu albo bedzie im przeszkadzal placz dzieci albo klotnie z zona :shock: albo pies na ktorego wczesniej sie zgodzili.
Nawet jak dojdziesz do wniosku, ze warto probowac szukac czegos w nocy, to musisz miec pewnosc, ze zaplaciles za faktyczny okres pobytu, czyli za tyle dni z ilu skorzystales. To jest podstawa. Nie wszystko jest sie w stanie przewidziec !!
Kto zdecyduje sie na nowy nocleg, jesli zaplacil np. za tydzien z gory przeznaczajac tym samym caly swoj budzet na spanie? Teraz z powodu zachcianki gospodarzy pozostaje tylko wytrzymac tu gdzie sie jest albo wrocic do domu (skoro pieniedzy juz nie wroca)... Ciekawa alternatywa :twisted:
Mieszka³em w gospodarstwie agroturystycznym "Pod £opiennikiem" pañstwa Jadwigi i Stanis³awa Wethacz.
Czy to jest raj na ziemi? Nie wiem. Wiem, ¿e nastêpnym razem te¿ tam siê zatrzymam By³o bardzo sympatycznie, mi³o i smacznie. No w³a¶nie! Mieszka³em tam kilka dni i gospodarze nie ¿±dali ode mnie kwoty z góry... A nawet rezerwuj±c noclegi (w sezonie!) Pani Jadzia nie ¿±da³a ode mnie zaliczki - a by³em tzw. obcym. Ci Pañstwo wiedz± na czym to wszystko polega i nie widz± w go¶ciu potencjalnego z³odzieja czy oszusta.
handel w sieci te¿ stawia potencjalnych nabywców pod ¶cian±. Przewa¿nie opieraj±c siê na fotkach musisz wy³uskaæ ca³± kwotê ¿eby zdobyæ upragniony towar. Czy nie widzisz ró¿nicy?! :shock:
A tak w ogóle, wydaje mi siê, ¿e chodzi tu przede wszystkim o zasady. Tym, którzy ¿±daj± zap³aty z góry, polecam "lekcje" go¶cinno¶ci, jakiej mog± udzieliæ im gospodarze na Ukrainie i to nie tylko we Lwowie... Nie spotka³em siê tam z brakiem serdeczno¶ci, uprzejmo¶ci, go¶cinno¶ci i chêci pomocy w ka¿dej sytuacji.
Ale có¿, tam nie dotar³y (mam nadziejê, ¿e nie dotr± tam nigdy!) opisywane wcze¶niej zwyczaje, choæ ludzie te¿ chc± zarobiæ...
Pozdrowa¶ki
Mieszka³em w gospodarstwie agroturystycznym "Pod £opiennikiem" pañstwa Jadwigi i Stanis³awa Wethacz.
Czy to jest raj na ziemi? Nie wiem. Wiem, ¿e nastêpnym razem te¿ tam siê zatrzymam By³o bardzo sympatycznie, mi³o i smacznie. No to i ja dodam co¶ od siebie.
Rok temu spêdzili¶my z ¿on± 1 noc "Pod £opiennikiem". By³o poprawnie, ale nie nadzwyczajnie... Cena 30 PLN za osobê za noc, przy ¶rednim standardzie oraz zamniêtych drzwiach zewnêtrznych o godz. 22:00 (tak, tak... gospodarz uprzedzi³ nas ¿e musimy wróciæ na kwaterê przed 22:00 bo potem drzwi bêd± zamkniête :shock: ) to trochê za du¿o. Resztê pobytu spêdzili¶my wtedy w "Przystanku Cisna" gdzie za 5 PLN wiêcej od osoby dostali¶my du¿o lepsze warunki i niesamowit± atmosferê...
A co do tematu w³a¶ciwego - mam nadziejê ¿e w przeci±gu 3-4 lat bêdê w³a¶nie takim wynajmuj±cym pokoje. Wiêc bêdê sta³ po tej drugiej stronie barykady. Ale dziêki temu ¿e sam przez ca³e ¿ycie je¼dzi³em na wczasy, wiem czego mog± oczekiwaæ go¶cie. Chêtnie poczekam na tych którzy na swój upragniony urlop przyjad± w ¶rodku nocy bo inaczej nie dadz± rady dojechaæ, rozliczaæ siê za pobyt mam zamiar zdecydowanie ostatniego lub przedostatniego dnia ich pobytu, itd... Nie wolno go¶cia który p³aci i chce maksymalnie wypocz±æ traktowaæ jak intruza, jak z³o konieczne... :wink:
No to mo¿e i ja wtr±cê tu swoje trzy grosze.
Uwa¿am, ¿e turysta mo¿e i powinien p³aciæ z góry, ale oczywi¶cie nie za kota w worku. :idea: Nale¿y wcze¶niej dok³adnie sprawdziæ nie tylko oferowany pokój, ale i ca³y budynek oraz liczbê i funkcjonalo¶æ s±siednich pomieszczeñ. A tak¿e spojrzeæ okiem psychologa na oblicze gospodarza (tzw. 1-sze wra¿enie). To oczywi¶cie przy zaplanowanym d³u¿szym pobycie.
W¶ród turystów zdarzaj± siê bowiem ró¿ni cwaniacy, którzy potrafi± nagle skróciæ pobyt pod wp³ywem prognozy z³ej pogody, motywuj±c to oczywi¶cie inaczej, np. jakimi¶ nadzwyczajnymi wydarzeniami w rodzinie lub w pracy. I w ogóle ich nie obchodzi, ¿e gospodarz poniesie wtedy stratê. A móg³by nie ponie¶æ, gdyby termin Waszego wyjazdu zgadza³ siê z jego grafikiem.
Uwa¿am te¿, ¿e rezerwacji d³u¿szego pobytu nie nale¿y robiæ w ciemno. Oczywi¶cie nie zawsze jest czas i mo¿liwo¶æ na osobiste sprawdzenie kwatery i charakteru gospodarza. Ale od czegó¿ tzw. referencje, chocia¿by z tego naszego forum. Internet to w ogóle bardzo upro¶ci³.
A co do krótszych pobytów (jedno i kilkudniowych), to rzecz jest moim zdaniem bezdyskusyjna - te¿ p³aci siê z góry i ju¿. Strony tej ustnej umowy siê jeszcze nie znaj±, wiêc nie dziwiê siê ostro¿no¶ci gospodarzy. A pozostawiaæ "w zastaw" dowodów osobistych nie radzê. Czym siê w razie czego wylegitymujecie w strefie nadgranicznej, gdzie obowi±zuj± trochê inne zasady ni¿ w g³êbi kraju ?
Jest jeszcze jedna zaleta zap³acenia za pobyt z góry. :) Mo¿na wówczas dok³adnie rozplanowaæ pozosta³e pieni±dze, be¿ obawy, ¿e ich zabraknie w dniu rozliczenia siê za kwaterê. Mo¿e kto¶ tu napisze, ¿e s± ró¿ne przegródki w portfelu, bankomaty w Lesku i Ustrzykach Dln., kredyt odnawialny, itd. itp., ale wierzcie mi, w praktyce to ró¿nie mo¿e wygl±daæ. Czasem cz³owiek (niekoniecznie tylko m³ody) lubi poszaleæ na urlopie. A nastêpnego dnia drapie siê po g³owie i mêczy siê z o³ówkiem (lub kalkulatorem) w rêku. I ró¿ne g³upie my¶li, co do zaoszczêdzenia pieniêdzy, przychodz± mu wtedy do g³owy.
Z autopsji. Je¿d¿ê w Bieszczady od 1986 r. prawie corocznie. Niegdy¶ na pobyty dwutygodniowe, a od kilku lat - na trzytygodniowe. Zdarza³y mi siê te¿ bieszczadzkie majowe tzw. d³ugie weekendy. Zawsze p³acê z góry. I nigdy tego nie ¿a³owa³em.
Uwa¿am to wrêcz za normalne.