bigos - mĂłj pamiÄtnik, wspomnienia, uczucia, przeĹźycia ...
Dwa tygodnie temu, po długim poście, wybrałem się wreszcie w góry. I to od razu na samą Połoninę Wetlińską :mrgreen: Omijam ją ostatnimi czasy, zaglądam głównie zimą lub późną jesienią ale czasem nie mogę się powstrzymać bo połoniny są piękne. Nawet jak są zatłoczone.
Na szczęście pogoda była według powszechnie przyjętych standardów taka, że "nawet psa by nie wygonił". Psa nie, ale jednak tu i tam ktoś po górach chodził :smile: Wędrowaliśmy sobie po materacyku z liści
http://www.bmiller.pl/forum/2013/wetlinska_01.jpg
to ginąc to wyłaniając się z mgły,
http://www.bmiller.pl/forum/2013/wetlinska_02.jpg
czasem nawet odrobinę dalsze widoki się otwierały.
http://www.bmiller.pl/forum/2013/wetlinska_03.jpg
Muszę się przyznać, że lubię ten transcendentny stan możliwy do osiągnięcia chyba tylko w deszczowych i zamglonych górach, kiedy nogi mieszające błoto, mokra kurtka i ciężki plecak przestają mieć znaczenie bo głowa żyje swoim życiem i rozważa problemy znacznie większego kalibru :wink: Czasu na takie rozmyślania było w ten dzień sporo, nawet wieczorem u Lutka w schronisku mimo dość znacznego obłożenia (było z 15 osób, jak nic) można było znaleźć przy piecu chwilę na rozmyślania. Na rozmyślania nad tym, co robić dnia następnego. Bo plany planami, ale jak się rano ze schroniska wyjdzie to trzeba wiedzieć, w którą stronę skręcić. Po to choćby, żeby rano pójść zupełnie gdzieś indziej :wink:
Ale klimacik, uwielbiam taką pogodę, zwłaszcza na samotne wędrówki, lub z psem;), niestety nie dane mi było być jesienią w Bieszczadach jeszcze
Co prawda deszczu nie było, ale mgła i słońce - owszem: https://plus.google.com/u/0/111052552585657267432/posts
rozmyślania nad tym, co robić dnia następnego. Wstępne plany przewidywały przejście pod Małą Rawkę albo do Koliby pod Caryńską. Ale oba schroniska były wypełnione na następną noc po brzegi, a to oznaczało, że trzeba z Wysokich Bieszczadów uciekać. Tylko dokąd? No, tu akurat odpowiedź była prosta - poza Wysokie Bieszczady :mrgreen: Trudniej było odpowiedzieć na pytanie "jak?". Najpierw trzeba było jednak wyrwać się z samego serca weekendowego kotła... I koniec końców stanęło na tym, że rano w sobotę ruszyliśmy raz jeszcze przez Połoninę Wetlińską. Ale to była już zupełnie inna połonina niż kilkanaście godzin wcześniej :shock: Nie, nie o tłoku myślę, bo ten dopadł nas dopiero na Przełęczy Orłowicza. Myślę o bieli, ale pod nogami...
http://www.bmiller.pl/forum/2013/wetlinska_04.jpg
W miarę upływu czasu mgła się przerzedzała, nawet nieśmiało zaczęło wychodzić słońce.
http://www.bmiller.pl/forum/2013/wetlinska_05.jpg
W końcu z mgły zrobiła się delikatna woalka na horyzoncie
http://www.bmiller.pl/forum/2013/wetlinska_06.jpg
aż ostatecznie zniknęła zupełnie. Na chwilę wróciło lato.
Dwa tygodnie temu, po długim poście, wybrałem się wreszcie w góry. I to od razu na samą Połoninę Wetlińską :mrgreen: Omijam ją ostatnimi czasy, .... Dwa tygodnie temu, po długiej nieobecności w tamtym rejonie, wybrałem się wreszcie na Połoninę Wetlińską.
Jeszcze nigdy nie "wciskałem się" do cudzej relacji ze swoimi opowieściami i wspomnieniami, ale ten rodzaj nieuprzejmości może zaowocować ciekawymi efektami, bo być może nasze ślady rozminęły się o parę kilometrów lub ileś-tam godzin.
Na wstępie pytam więc autora wątku, czy mnie stąd nie przegoni:-)
Na wstępie pytam więc autora wątku, czy mnie stąd nie przegoni:-) Nie, nie przegonię :smile:
Nie, nie przegonię :smile: No to z powodu, że gaduła jestem, zacznę od prehistorii.
Dwa tygodnie temu, po długim poście, wybrałem się wreszcie w góry. I to od razu na samą Połoninę Wetlińską :mrgreen: Omijam ją ostatnimi czasy, ... Dwa tygodnie temu, po długiej nieobecności w tamtym rejonie, wybrałem sie wreszczie na Połoninę Wetlińską.
Omijam ją ostatnimi czasy, ostatni raz byłem tam w roku 1995.
http://ciekawe.tematy.net/1995/sekow...0/L95-3_12.jpg
Na szczęście pogoda była według powszechnie przyjętych standardów taka, że "nawet psa by nie wygonił". Psa nie, ale jednak tu i tam ktoś po górach chodził... Względem psa, to nasz pies po górach chodził bardzo chętnie, smyczy nie używał, za zwierzątkami nie ganiał a napotkanego znajomego lub nieznajomego potrafił zalizać na śmierć :-) Przy schronisku nie wzbudzał więc szczególnego zainteresowania ani turystów ani służb żadnego rodzaju.
http://ciekawe.tematy.net/1995/sekow...0/L95-3_11.jpg
A wracając do współczesności, dwa tygodnie temu dotarłem do tego samego miejsca, o którym wspominał bartolomeo.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/P1010919.JPG
No i zobaczymy, gdzie nas stąd poniosło ;)
Jak widzę liczba gości przekroczyła już pojemność obu pokoi na górze. A może ktoś po prostu wolał spać na dole?
Ja tymczasem w coraz przyjemniej grzejącym słońcu
http://www.bmiller.pl/forum/2013/wetlinska_07.jpg
(i coraz mniej przyjemnym tłoku) przeskoczyłem Smerek i zacząłem schodzić tym kawałkiem czerwonego szlaku,
http://www.bmiller.pl/forum/2013/wetlinska_08.jpg
który w Bieszczadach odwiedzam prawie najrzadziej. Nie będę stawał z Wojtkiem w konkury, bo ostatni raz byłem tam tylko 10 lat temu :wink: A potem był ten sam sklep co dzień wcześniej o poranku, i znów drożdżówka, a potem autobus i koniec Wysokich Bieszczadów na tej wycieczce. Ale nie koniec Bieszczadów w ogóle! Zanim jednak powędruję dalej zaczekam i zobaczę co tam u Wojtka słychać :mrgreen:
Ranek nie zapowiadał się rewelacyjnie.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_1820.JPG
Po ósmej pojawiło się na chwilę słoneczko i ukazało się pasmo graniczne...
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_1831.JPG
Ale przed dziewiątą wszystko wróciło do normy.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_1834.JPG
Na razie, w celu opuszczenia Bieszczadów Wysokich, wędrujemy w tym samym kierunku. Kierunek (zachodni), utrzymałem aż do Smereka.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_1839.JPG
Ale tutaj nasze ślady rozeszły się, na Smereku skręciłem na północ.
Na chwilę wróciło lato.
przed dziewiątą wszystko wróciło do normy. Lato jak widać faktycznie wróciło tylko na chwilę :wink:
Ale nie koniec Bieszczadów w ogóle! Zanim jednak powędruję dalej zaczekam i zobaczę co tam u Wojtka słychać :mrgreen: Rozstaliśmy się na Smereku. I co dalej???
A dalej były Bieszczady znacznie niższe, ale równie widokowe a puste przy tym... no tak puste, że puściej już być tam nie mogło :wink: Ciąg dalszy relacji nastąpi jak tylko będzie gotowy :smile:
Oglądając fotki rozmarzyć się można... Przyznaję pozazdrościłam wypadu ;)
I co dalej??? A dalej było rozszerzenie ekipy o całe 50%, doskonale zorganizowany :wink: przerzut do Łukowego i góry. Niskie, co wcale nie znaczy, że mniej ciekawe!
Bo i wygodne ławeczki obok pomnika były,
http://www.bmiller.pl/forum/2013/wetlinska_10.jpg
i widoki w jedną
http://www.bmiller.pl/forum/2013/wetlinska_11.jpg
lub drugą stronę.
http://www.bmiller.pl/forum/2013/wetlinska_12.jpg
Nawet i połoniny wydać było, ale to już nie na moje obiektywy :smile: No i cisza tam była. I spokój. A może lepiej napisać, że byłyby, gdyby wiatr głowy nie urywał :mrgreen:
A dalej było rozszerzenie ekipy o całe 50%, doskonale zorganizowany :wink: przerzut do Łukowego i góry. Ja się do tego wątku przyczepiłem "na sępa", więc z szacunkiem piszę z kilkudniowym opóźnieniem;-)
Moja droga też wiodła na północ i też w stronę niższych górek. Spotkałem taką wiatę, a nawet dwie, w których konstrukcja wyposażenia oraz regulamin nie pozwalają na spanie w nocy. Poszedłem więc do innych wiat, w których spać można.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_1857.JPG
Tutaj też nie spałem, bo i za wcześnie jeszcze było i w schronisku nie działała technika wodna, wskutek czego nie dawali pić, myć i sikać.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_1861.JPG
Za to sympatyczna gospodyni dała mi wrzątku do własnego kubeczka. O ten wrzątek to poprosiłem tak z sentymentu do schroniskowego wrzątku, a nie dlatego, że nie chciało mi się wyciągać prymusa.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_1868.JPG
Mając wrzątek, mogłem sobie zrobić co tam chciałem do picia i spokojnie zjeść drugie śniadanie.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_1875.JPG
Po śniadaniu odwiedziłem jeden cmentarz, ...
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_1882.JPG
... przelazłem w bród przez jedną rzekę ...
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_1889.JPG
... i poszedłem znów w las, gdzie spotkałem jednego faceta w kapeluszu i z kijkiem.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_1902.JPG
Po śniadaniu odwiedziłem jeden cmentarz, ... A w tym odkrytym grobowcu nic nie zobaczyłeś ?.
A w tym odkrytym grobowcu nic nie zobaczyłeś ?. Nic szczególnego, było tylko trochę kości oraz liście i patyki.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_1886.JPG
Nic szczególnego, było tylko trochę kości oraz liście i patyki. Czyli robaki dały już sobie spokój.
Załącznik 33099
Zdjęcie tego faceta w czapce z kijem i aparatem fotograficznym, bardzo ciekawe i pomysłowe. Czy będzie można w przyszłości z tego patentu skorzystać:) ?.
Zdjęcie tego faceta w czapce z kijem i aparatem fotograficznym, bardzo ciekawe i pomysłowe. Czy będzie można w przyszłości z tego patentu skorzystać:) ?. Ależ proszę bardzo - kijów i kapeluszy ci u nas dostatek ;)
Gorzej z pomysłodawcami na nieszablonowe zdjęcie:).
Kontynuuję krzyworyjowe przypięcie się do tematu. Dane mi było spędzić w Bieszczadach aż cztery dni. Bartolomeo z towarzyszami pojechali już do domu, zabrali z sobą tytułowe deszcz i mgłę a dla mnie zostawili tytułowe słońce. Tego dnia, zagrzebany w półmetrowy dywan z liści zabłądziłem nieco w lesie. I zamiast, jak podają wskazówki metodyczne, wrócić do obranej drogi, postanowiłem iść na skróty. Skróty, jak to zwykle bywa, okazałe się dwa razy dłuższe od nieskrótów. Dodatkowo, napotkałem na ogrodzony kawał lasu, który ściągnął mnie o dodatkowy kilometr w niepożądanym kierunku i 200 m w dół. Tego dnia słońce, jak to ma zwyczaj jesienią, zaszło sobie gdzieś tam, a ja do następnego miejsca noclegu tuptałem sobie po ciemku. Aż dotuptałem.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/P1010925.JPG
Tutaj na pewno nie będzie tłoku - pomyślałem. Tłoku rzeczywiście nie było, ale niespodziewanie pojawił się wieczorem gospodarz obiektu, który po wakacjach nie zdążył jeszcze wyjechać do domu i spał nieopodal w namiocie. Objaśnił mi, że pożywienie na stole po lewej należy do niego (czyli nie należy go zjadać) oraz. żeby nie palić w palenisku, bo pewnie nie wiem, jak to się robi. Za to on rano ugotuje mi herbatę, bo wcześnie wstaje. I zniknął w ciemnościach. Z szacunku dla władzy wszelakiej nie rozpalałem ognia i poszedłem spać. Rano oczywiście nikogo nie spotkałem, a herbaty w szczególności. Pewnie każdy ma inne swoje rano. Moje było takie.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_1943.JPG
Trzymając się konwencji, w jakiej autor zaczął pisać opowiadanie, nie piszę też, którędy i dokąd szedłem, ale teraz to już wszyscy będą wiedzieć. Cerkiew jedną po drodze spotkałem i do niej wstąpiłem. Wejście nie było trudne, bo Zbyszek na drzwiach przypiął pineskami karteczkę, na której było napisane, żeby nacisnąć klamkę i pchnąć drzwi. To ładnie z jego strony. Trzy pineski miały pomarańczowe łepki a jedna - czarny.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_1985.JPG
Schodząc potem w dół doliny, spotkałem bobra. Nacisnąłem na spust, zanim aparat ustawił ostrość. I może dobrze, bo fotografowany obiekt błyskawicznie plusnął pod wodę. Ale ze względu na to, że to był mój pierwszy w życiu bóbr, widziany na wolności, zamieszczam to nieostre zdjęcie (bohater, to taka podłużna, czarna plama po lewej, u góry).
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_1991.JPG
Dalej była piękna dolina
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_2040.JPG
W dolinie też zabłądziłem tak dziwnie, że musiałem przejść wpław przez rzekę i szybko znalazłem się na jednej przełęczy. A potem wlazłem w inną dolinę, w której nie było nic ciekawego, tylko jakieś ruiny.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_2097.JPG
No, może coś ciekawego było - takie zepsute drzewa nad strumykiem.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_2138.JPG
W końcu zgłodniałem i na kolejnych ruinach coś sobie zjadłem.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_2179.JPG
W dolinie też zabłądziłem tak dziwnie, że musiałem przejść wpław przez rzekę i szybko znalazłem się na jednej przełęczy. Jeżeli przeszedłeś wpław rzekę w okolicach Zawoju i znalazłeś się szybko (podobno)? na przełęczy 629, to myślę, że zasłużyłeś na bardziej kaloryczny posiłek aniżeli to widać na ostatnim zdjęciu:). Lubię takie "błądzenie". Czekam na ciąg dalszy Twojego wędrowania.
Jeżeli przeszedłeś wpław rzekę w okolicach Zawoju i znalazłeś się szybko (podobno)? na przełęczy 629 ... Prorok jaki, czy co? Potwierdzam, że tak. Może całkiem szybko to nie było, bo stromo, ale całkiem długo tez nie.
... zasłużyłeś na bardziej kaloryczny posiłek aniżeli to widać na ostatnim zdjęciu:). Myślę, że mój posiłek był wystarczająco kaloryczny. Tym razem musiałem dokończyć wczorajszą kiełbasę, której nie pozwolił mi upiec na ogniu dowódca bazy. Do przegryzienia były miejscowe jabłuszka.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_2175.JPG
A na deser - tutejsze gruszki, o średnicy nie większej od pięciozłotowki.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_2098.JPG
Na pożegnanie z wioską odwiedziłem cmentarz.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_2190.JPG
Prorok jaki, czy co? Potwierdzam, że tak. Może całkiem szybko to nie było, bo stromo, ale całkiem długo tez nie. Do miana proroka to mi daleko, jednak toczyłem się kiedyś z tego zbocza a kość ogonowa miała bardzo bliski kontakt z podłożem:), dlatego zdaję sobie sprawę z wysiłku podczas podchodzenia na przełęcz 629. Stąd ta sugestia o bardziej kalorycznym posiłku. Natomiast te cierpkie jabłuszka pewnie były z tego drzewa. Chociaż Twoje, jak widać, są bardziej dojrzałe:).
Załącznik 33175
Scyzoryk, który widać na zdjęciu, to taki mi znajomy:). Pewnie również wiekowy, ale mimo to przydatny.
Przyjemnie jest wracać do pewnych miejsc i dzięki temu ponownie uczestniczyć w wyprawie:).
"A na deser - tutejsze gruszki, o średnicy nie większej od pięciozłotowki."
Wojtek
z dzieciństwa znam je pod nazwą "leżołki" lub "ulęgołki - takie u mnie na wsi zajadałem
Natomiast te cierpkie jabłuszka pewnie były z tego drzewa.
Załącznik 33175 Drzewo jakby podobne, ale czy to samo?
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_2135.JPG
Potem powędrowałem do następnej wioski. Droga prowadziła momentami w pobliżu dużej rzeki.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_2219.JPG
Aż doprowadziła do jednej świątyni, trochę niekompletnej.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_2276.JPG
Wieś, w której miałem dziś spać była dość ludna, w porównaniu z poprzednimi. Miała dwóch mieszkańców.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_2286.JPG
No to czas kończyć gościnne występy o bartolomea.
Ostatniego dnia wyruszyłem, swoim zwyczajem, przed świtem. Ścieżka wśród traw na bezleśne wzgórze była bardziej wyczuwalna pod nogami, niż widoczna.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_2308.JPG
Potem, zamiast iść do góry, zszedłem z ciekawości w sąsiednią dolinę, żeby sprawdzić, czy mieszkaniec jest rzeczywiście taki niedobry, jak niektórzy o nim opowiadają. Schodzenia po ogrodzonym terenie wypasowym nie przypłaciłem życiem. A może to za wcześnie było na jakieś spektakularne działania obronne? No to poszedłem w górę doliny, by zobaczyć ostatnią już podczas tej wędrówki cerkiew, a właściwie to, co z niej zostało.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/P1010946.JPG
Na koniec odwiedziłem jeden tartak
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/P1020009.JPG
... i jeden wodospad.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/P1020024.JPG
Pożegnanie z Bieszczadami odbyło się na jednej ładnej górze
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_2331.JPG
... z której równie ładna drogą
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_2361.JPG
... zszedłem do doliny potoku o trzech nazwach.
Wojtku, podczas Twojej wędrówki prawie cały czas byłem razem z Tobą, jednak tylko wirtualnie:(. A szkoda, piękna to była trasa i równie ciekawie przez Ciebie przedstawiona. Ostatni odcinek, dodatkowo prześledziłem na mapie i wyszło mi, że przeszedłeś ok. 16 km. Zakładam że tym razem już zbytnio nie "błądziłeś" gdyż tych kilometrów mogło być troszkę więcej. Osobiście uważam, że w taki sposób przedstawiona relacja, zmusza do myślenia i bezpośredniego kontaktu z mapą. Dodatkowo pobudza wyobraźnię i wyłuskuje z pamięci poznane wcześniej uroki bieszczadzkich zakamarków. Twoje lekko tajemnicze zdjęcia i równie tajemniczy komentarz, dodały smaczku podczas oglądania i czytania opisu Twojej wyprawy. Jedynie mogę ubolewać nad tym, że nie wszystkie miejsca które pokazałeś, miałem przyjemność zobaczyć w realu. Dobrze, że deszcz ani mgła, nie stanęły na drodze Twojej wyprawy a słońce na pewno było mile widziane:). Bardzo ciekawa forma relacji - pozdrawiam i więcej takich przyjemności Ci życzę.
Wojtku, podczas Twojej wędrówki prawie cały czas byłem razem z Tobą, jednak tylko wirtualnie:(. A ja Ci dziękuje za dyskretne towarzyszenie;)
Twoje lekko tajemnicze zdjęcia i równie tajemniczy komentarz, ... Próbowałem utrzymać się w konwencji, jaką zastosowali autorzy wątku. Ale na koniec - podsumowanie, czyli coś dla tych, którzy preferują pełną jasność.
Dzień 1. Czy we wtorek w schronisku po sezonie jest tak, jak w piosenkach śpiewają? Nasiczne - przeł. Nasiczniańska - Caryńskie - Magura Stuposiańska - Przysłup Caryński - Poł. Caryńska - Berehy Górne - Połonina Wetlińska (mapka: http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...py/B2013-1.jpg)
Dzień 2. W Łopience pewnie nie będzie tłoku. Połonina Wetlińska - Smerek - Jaworzec - Dołżyca - Łopienka (mapka: http://ciekawe.tematy.net/2013/bieszczady/mapy/B2013-2.jpg)
Dzień 3. Puste wioski w dolinach rzek. Łopienka - Sine Wiry - Zawój - Szczycisko - Tworylne - Krywe (mapka: http://ciekawe.tematy.net/2013/bieszczady/mapy/B2013-3.jpg)
Dzień 4. Kółeczko się zamyka, do domu wracać czas. Krywe - Hulskie - Zatwarnica - Holica - Nasiczne (mapka: http://ciekawe.tematy.net/2013/bieszczady/mapy/B2013-4.jpg)
Wojtku, nie wiem dlaczego, ale mapki wszystkie są takie same. Pomimo różnicy w nazwie pliku, wczytuje się tylko mapa z pierwszego dnia a pozostałe przedstawiają ten sam teren.
Próbowałem utrzymać się w konwencji, jaką zastosowali autorzy wątku. Ale na koniec - podsumowanie, czyli coś dla tych, którzy preferują pełną jasność.
Dzień 1. Czy we wtorek w schronisku po sezonie jest tak, jak w piosenkach śpiewają? Nasiczne - przeł. Nasiczniańska - Caryńskie - Magura Stuposiańska - Przysłup Caryński - Poł. Caryńska - Berehy Górne - Połonina Wetlińska (mapka: http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...py/B2013-1.jpg)
Dzień 2. W Łopience pewnie nie będzie tłoku. Połonina Wetlińska - Smerek - Jaworzec - Dołżyca - Łopienka (mapka: http://ciekawe.tematy.net/2013/bieszczady/mapy/B2013-2.jpg)
Dzień 3. Puste wioski w dolinach rzek. Łopienka - Sine Wiry - Zawój - Szczycisko - Tworylne - Krywe (mapka: http://ciekawe.tematy.net/2013/bieszczady/mapy/B2013-3.jpg)
Dzień 4. Kółeczko się zamyka, do domu wracać czas. Krywe - Hulskie - Zatwarnica - Holica - Nasiczne (mapka: http://ciekawe.tematy.net/2013/bieszczady/mapy/B2013-4.jpg) Piękne trasy i wcale jednorazowo nie krótkie...kondycyjne przed zimą ;)
ps. ale u mnie wszystkie linki pokazują pierwszy dzień
... u mnie wszystkie linki pokazują pierwszy dzień To pewna złośliwa cecha forumowego automatu, połączona z moim lenistwem. Co innego widać w opisie linku a gdzie indziej linkuje. Już poprawiam.
1. http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...py/B2013-1.jpg
2. http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...py/B2013-2.jpg
3. http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...py/B2013-3.jpg
4. http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...py/B2013-4.jpg
Po podaniu na tacy linków do map przeczytałem jeszcze raz opis tej wedrówki :-)
A na deser - tutejsze gruszki, o średnicy nie większej od pięciozłotowki. Jesz co znajdziesz - czy w związku z tym można Cię zakapiorem nazwać? ;)
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl brytfanna.keep.pl
Na szczęście pogoda była według powszechnie przyjętych standardów taka, że "nawet psa by nie wygonił". Psa nie, ale jednak tu i tam ktoś po górach chodził :smile: Wędrowaliśmy sobie po materacyku z liści
http://www.bmiller.pl/forum/2013/wetlinska_01.jpg
to ginąc to wyłaniając się z mgły,
http://www.bmiller.pl/forum/2013/wetlinska_02.jpg
czasem nawet odrobinę dalsze widoki się otwierały.
http://www.bmiller.pl/forum/2013/wetlinska_03.jpg
Muszę się przyznać, że lubię ten transcendentny stan możliwy do osiągnięcia chyba tylko w deszczowych i zamglonych górach, kiedy nogi mieszające błoto, mokra kurtka i ciężki plecak przestają mieć znaczenie bo głowa żyje swoim życiem i rozważa problemy znacznie większego kalibru :wink: Czasu na takie rozmyślania było w ten dzień sporo, nawet wieczorem u Lutka w schronisku mimo dość znacznego obłożenia (było z 15 osób, jak nic) można było znaleźć przy piecu chwilę na rozmyślania. Na rozmyślania nad tym, co robić dnia następnego. Bo plany planami, ale jak się rano ze schroniska wyjdzie to trzeba wiedzieć, w którą stronę skręcić. Po to choćby, żeby rano pójść zupełnie gdzieś indziej :wink:
Ale klimacik, uwielbiam taką pogodę, zwłaszcza na samotne wędrówki, lub z psem;), niestety nie dane mi było być jesienią w Bieszczadach jeszcze
Co prawda deszczu nie było, ale mgła i słońce - owszem: https://plus.google.com/u/0/111052552585657267432/posts
rozmyślania nad tym, co robić dnia następnego. Wstępne plany przewidywały przejście pod Małą Rawkę albo do Koliby pod Caryńską. Ale oba schroniska były wypełnione na następną noc po brzegi, a to oznaczało, że trzeba z Wysokich Bieszczadów uciekać. Tylko dokąd? No, tu akurat odpowiedź była prosta - poza Wysokie Bieszczady :mrgreen: Trudniej było odpowiedzieć na pytanie "jak?". Najpierw trzeba było jednak wyrwać się z samego serca weekendowego kotła... I koniec końców stanęło na tym, że rano w sobotę ruszyliśmy raz jeszcze przez Połoninę Wetlińską. Ale to była już zupełnie inna połonina niż kilkanaście godzin wcześniej :shock: Nie, nie o tłoku myślę, bo ten dopadł nas dopiero na Przełęczy Orłowicza. Myślę o bieli, ale pod nogami...
http://www.bmiller.pl/forum/2013/wetlinska_04.jpg
W miarę upływu czasu mgła się przerzedzała, nawet nieśmiało zaczęło wychodzić słońce.
http://www.bmiller.pl/forum/2013/wetlinska_05.jpg
W końcu z mgły zrobiła się delikatna woalka na horyzoncie
http://www.bmiller.pl/forum/2013/wetlinska_06.jpg
aż ostatecznie zniknęła zupełnie. Na chwilę wróciło lato.
Dwa tygodnie temu, po długim poście, wybrałem się wreszcie w góry. I to od razu na samą Połoninę Wetlińską :mrgreen: Omijam ją ostatnimi czasy, .... Dwa tygodnie temu, po długiej nieobecności w tamtym rejonie, wybrałem się wreszcie na Połoninę Wetlińską.
Jeszcze nigdy nie "wciskałem się" do cudzej relacji ze swoimi opowieściami i wspomnieniami, ale ten rodzaj nieuprzejmości może zaowocować ciekawymi efektami, bo być może nasze ślady rozminęły się o parę kilometrów lub ileś-tam godzin.
Na wstępie pytam więc autora wątku, czy mnie stąd nie przegoni:-)
Na wstępie pytam więc autora wątku, czy mnie stąd nie przegoni:-) Nie, nie przegonię :smile:
Nie, nie przegonię :smile: No to z powodu, że gaduła jestem, zacznę od prehistorii.
Dwa tygodnie temu, po długim poście, wybrałem się wreszcie w góry. I to od razu na samą Połoninę Wetlińską :mrgreen: Omijam ją ostatnimi czasy, ... Dwa tygodnie temu, po długiej nieobecności w tamtym rejonie, wybrałem sie wreszczie na Połoninę Wetlińską.
Omijam ją ostatnimi czasy, ostatni raz byłem tam w roku 1995.
http://ciekawe.tematy.net/1995/sekow...0/L95-3_12.jpg
Na szczęście pogoda była według powszechnie przyjętych standardów taka, że "nawet psa by nie wygonił". Psa nie, ale jednak tu i tam ktoś po górach chodził... Względem psa, to nasz pies po górach chodził bardzo chętnie, smyczy nie używał, za zwierzątkami nie ganiał a napotkanego znajomego lub nieznajomego potrafił zalizać na śmierć :-) Przy schronisku nie wzbudzał więc szczególnego zainteresowania ani turystów ani służb żadnego rodzaju.
http://ciekawe.tematy.net/1995/sekow...0/L95-3_11.jpg
A wracając do współczesności, dwa tygodnie temu dotarłem do tego samego miejsca, o którym wspominał bartolomeo.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/P1010919.JPG
No i zobaczymy, gdzie nas stąd poniosło ;)
Jak widzę liczba gości przekroczyła już pojemność obu pokoi na górze. A może ktoś po prostu wolał spać na dole?
Ja tymczasem w coraz przyjemniej grzejącym słońcu
http://www.bmiller.pl/forum/2013/wetlinska_07.jpg
(i coraz mniej przyjemnym tłoku) przeskoczyłem Smerek i zacząłem schodzić tym kawałkiem czerwonego szlaku,
http://www.bmiller.pl/forum/2013/wetlinska_08.jpg
który w Bieszczadach odwiedzam prawie najrzadziej. Nie będę stawał z Wojtkiem w konkury, bo ostatni raz byłem tam tylko 10 lat temu :wink: A potem był ten sam sklep co dzień wcześniej o poranku, i znów drożdżówka, a potem autobus i koniec Wysokich Bieszczadów na tej wycieczce. Ale nie koniec Bieszczadów w ogóle! Zanim jednak powędruję dalej zaczekam i zobaczę co tam u Wojtka słychać :mrgreen:
Ranek nie zapowiadał się rewelacyjnie.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_1820.JPG
Po ósmej pojawiło się na chwilę słoneczko i ukazało się pasmo graniczne...
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_1831.JPG
Ale przed dziewiątą wszystko wróciło do normy.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_1834.JPG
Na razie, w celu opuszczenia Bieszczadów Wysokich, wędrujemy w tym samym kierunku. Kierunek (zachodni), utrzymałem aż do Smereka.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_1839.JPG
Ale tutaj nasze ślady rozeszły się, na Smereku skręciłem na północ.
Na chwilę wróciło lato.
przed dziewiątą wszystko wróciło do normy. Lato jak widać faktycznie wróciło tylko na chwilę :wink:
Ale nie koniec Bieszczadów w ogóle! Zanim jednak powędruję dalej zaczekam i zobaczę co tam u Wojtka słychać :mrgreen: Rozstaliśmy się na Smereku. I co dalej???
A dalej były Bieszczady znacznie niższe, ale równie widokowe a puste przy tym... no tak puste, że puściej już być tam nie mogło :wink: Ciąg dalszy relacji nastąpi jak tylko będzie gotowy :smile:
Oglądając fotki rozmarzyć się można... Przyznaję pozazdrościłam wypadu ;)
I co dalej??? A dalej było rozszerzenie ekipy o całe 50%, doskonale zorganizowany :wink: przerzut do Łukowego i góry. Niskie, co wcale nie znaczy, że mniej ciekawe!
Bo i wygodne ławeczki obok pomnika były,
http://www.bmiller.pl/forum/2013/wetlinska_10.jpg
i widoki w jedną
http://www.bmiller.pl/forum/2013/wetlinska_11.jpg
lub drugą stronę.
http://www.bmiller.pl/forum/2013/wetlinska_12.jpg
Nawet i połoniny wydać było, ale to już nie na moje obiektywy :smile: No i cisza tam była. I spokój. A może lepiej napisać, że byłyby, gdyby wiatr głowy nie urywał :mrgreen:
A dalej było rozszerzenie ekipy o całe 50%, doskonale zorganizowany :wink: przerzut do Łukowego i góry. Ja się do tego wątku przyczepiłem "na sępa", więc z szacunkiem piszę z kilkudniowym opóźnieniem;-)
Moja droga też wiodła na północ i też w stronę niższych górek. Spotkałem taką wiatę, a nawet dwie, w których konstrukcja wyposażenia oraz regulamin nie pozwalają na spanie w nocy. Poszedłem więc do innych wiat, w których spać można.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_1857.JPG
Tutaj też nie spałem, bo i za wcześnie jeszcze było i w schronisku nie działała technika wodna, wskutek czego nie dawali pić, myć i sikać.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_1861.JPG
Za to sympatyczna gospodyni dała mi wrzątku do własnego kubeczka. O ten wrzątek to poprosiłem tak z sentymentu do schroniskowego wrzątku, a nie dlatego, że nie chciało mi się wyciągać prymusa.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_1868.JPG
Mając wrzątek, mogłem sobie zrobić co tam chciałem do picia i spokojnie zjeść drugie śniadanie.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_1875.JPG
Po śniadaniu odwiedziłem jeden cmentarz, ...
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_1882.JPG
... przelazłem w bród przez jedną rzekę ...
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_1889.JPG
... i poszedłem znów w las, gdzie spotkałem jednego faceta w kapeluszu i z kijkiem.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_1902.JPG
Po śniadaniu odwiedziłem jeden cmentarz, ... A w tym odkrytym grobowcu nic nie zobaczyłeś ?.
A w tym odkrytym grobowcu nic nie zobaczyłeś ?. Nic szczególnego, było tylko trochę kości oraz liście i patyki.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_1886.JPG
Nic szczególnego, było tylko trochę kości oraz liście i patyki. Czyli robaki dały już sobie spokój.
Załącznik 33099
Zdjęcie tego faceta w czapce z kijem i aparatem fotograficznym, bardzo ciekawe i pomysłowe. Czy będzie można w przyszłości z tego patentu skorzystać:) ?.
Zdjęcie tego faceta w czapce z kijem i aparatem fotograficznym, bardzo ciekawe i pomysłowe. Czy będzie można w przyszłości z tego patentu skorzystać:) ?. Ależ proszę bardzo - kijów i kapeluszy ci u nas dostatek ;)
Gorzej z pomysłodawcami na nieszablonowe zdjęcie:).
Kontynuuję krzyworyjowe przypięcie się do tematu. Dane mi było spędzić w Bieszczadach aż cztery dni. Bartolomeo z towarzyszami pojechali już do domu, zabrali z sobą tytułowe deszcz i mgłę a dla mnie zostawili tytułowe słońce. Tego dnia, zagrzebany w półmetrowy dywan z liści zabłądziłem nieco w lesie. I zamiast, jak podają wskazówki metodyczne, wrócić do obranej drogi, postanowiłem iść na skróty. Skróty, jak to zwykle bywa, okazałe się dwa razy dłuższe od nieskrótów. Dodatkowo, napotkałem na ogrodzony kawał lasu, który ściągnął mnie o dodatkowy kilometr w niepożądanym kierunku i 200 m w dół. Tego dnia słońce, jak to ma zwyczaj jesienią, zaszło sobie gdzieś tam, a ja do następnego miejsca noclegu tuptałem sobie po ciemku. Aż dotuptałem.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/P1010925.JPG
Tutaj na pewno nie będzie tłoku - pomyślałem. Tłoku rzeczywiście nie było, ale niespodziewanie pojawił się wieczorem gospodarz obiektu, który po wakacjach nie zdążył jeszcze wyjechać do domu i spał nieopodal w namiocie. Objaśnił mi, że pożywienie na stole po lewej należy do niego (czyli nie należy go zjadać) oraz. żeby nie palić w palenisku, bo pewnie nie wiem, jak to się robi. Za to on rano ugotuje mi herbatę, bo wcześnie wstaje. I zniknął w ciemnościach. Z szacunku dla władzy wszelakiej nie rozpalałem ognia i poszedłem spać. Rano oczywiście nikogo nie spotkałem, a herbaty w szczególności. Pewnie każdy ma inne swoje rano. Moje było takie.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_1943.JPG
Trzymając się konwencji, w jakiej autor zaczął pisać opowiadanie, nie piszę też, którędy i dokąd szedłem, ale teraz to już wszyscy będą wiedzieć. Cerkiew jedną po drodze spotkałem i do niej wstąpiłem. Wejście nie było trudne, bo Zbyszek na drzwiach przypiął pineskami karteczkę, na której było napisane, żeby nacisnąć klamkę i pchnąć drzwi. To ładnie z jego strony. Trzy pineski miały pomarańczowe łepki a jedna - czarny.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_1985.JPG
Schodząc potem w dół doliny, spotkałem bobra. Nacisnąłem na spust, zanim aparat ustawił ostrość. I może dobrze, bo fotografowany obiekt błyskawicznie plusnął pod wodę. Ale ze względu na to, że to był mój pierwszy w życiu bóbr, widziany na wolności, zamieszczam to nieostre zdjęcie (bohater, to taka podłużna, czarna plama po lewej, u góry).
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_1991.JPG
Dalej była piękna dolina
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_2040.JPG
W dolinie też zabłądziłem tak dziwnie, że musiałem przejść wpław przez rzekę i szybko znalazłem się na jednej przełęczy. A potem wlazłem w inną dolinę, w której nie było nic ciekawego, tylko jakieś ruiny.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_2097.JPG
No, może coś ciekawego było - takie zepsute drzewa nad strumykiem.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_2138.JPG
W końcu zgłodniałem i na kolejnych ruinach coś sobie zjadłem.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_2179.JPG
W dolinie też zabłądziłem tak dziwnie, że musiałem przejść wpław przez rzekę i szybko znalazłem się na jednej przełęczy. Jeżeli przeszedłeś wpław rzekę w okolicach Zawoju i znalazłeś się szybko (podobno)? na przełęczy 629, to myślę, że zasłużyłeś na bardziej kaloryczny posiłek aniżeli to widać na ostatnim zdjęciu:). Lubię takie "błądzenie". Czekam na ciąg dalszy Twojego wędrowania.
Jeżeli przeszedłeś wpław rzekę w okolicach Zawoju i znalazłeś się szybko (podobno)? na przełęczy 629 ... Prorok jaki, czy co? Potwierdzam, że tak. Może całkiem szybko to nie było, bo stromo, ale całkiem długo tez nie.
... zasłużyłeś na bardziej kaloryczny posiłek aniżeli to widać na ostatnim zdjęciu:). Myślę, że mój posiłek był wystarczająco kaloryczny. Tym razem musiałem dokończyć wczorajszą kiełbasę, której nie pozwolił mi upiec na ogniu dowódca bazy. Do przegryzienia były miejscowe jabłuszka.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_2175.JPG
A na deser - tutejsze gruszki, o średnicy nie większej od pięciozłotowki.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_2098.JPG
Na pożegnanie z wioską odwiedziłem cmentarz.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_2190.JPG
Prorok jaki, czy co? Potwierdzam, że tak. Może całkiem szybko to nie było, bo stromo, ale całkiem długo tez nie. Do miana proroka to mi daleko, jednak toczyłem się kiedyś z tego zbocza a kość ogonowa miała bardzo bliski kontakt z podłożem:), dlatego zdaję sobie sprawę z wysiłku podczas podchodzenia na przełęcz 629. Stąd ta sugestia o bardziej kalorycznym posiłku. Natomiast te cierpkie jabłuszka pewnie były z tego drzewa. Chociaż Twoje, jak widać, są bardziej dojrzałe:).
Załącznik 33175
Scyzoryk, który widać na zdjęciu, to taki mi znajomy:). Pewnie również wiekowy, ale mimo to przydatny.
Przyjemnie jest wracać do pewnych miejsc i dzięki temu ponownie uczestniczyć w wyprawie:).
"A na deser - tutejsze gruszki, o średnicy nie większej od pięciozłotowki."
Wojtek
z dzieciństwa znam je pod nazwą "leżołki" lub "ulęgołki - takie u mnie na wsi zajadałem
Natomiast te cierpkie jabłuszka pewnie były z tego drzewa.
Załącznik 33175 Drzewo jakby podobne, ale czy to samo?
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_2135.JPG
Potem powędrowałem do następnej wioski. Droga prowadziła momentami w pobliżu dużej rzeki.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_2219.JPG
Aż doprowadziła do jednej świątyni, trochę niekompletnej.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_2276.JPG
Wieś, w której miałem dziś spać była dość ludna, w porównaniu z poprzednimi. Miała dwóch mieszkańców.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_2286.JPG
No to czas kończyć gościnne występy o bartolomea.
Ostatniego dnia wyruszyłem, swoim zwyczajem, przed świtem. Ścieżka wśród traw na bezleśne wzgórze była bardziej wyczuwalna pod nogami, niż widoczna.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_2308.JPG
Potem, zamiast iść do góry, zszedłem z ciekawości w sąsiednią dolinę, żeby sprawdzić, czy mieszkaniec jest rzeczywiście taki niedobry, jak niektórzy o nim opowiadają. Schodzenia po ogrodzonym terenie wypasowym nie przypłaciłem życiem. A może to za wcześnie było na jakieś spektakularne działania obronne? No to poszedłem w górę doliny, by zobaczyć ostatnią już podczas tej wędrówki cerkiew, a właściwie to, co z niej zostało.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/P1010946.JPG
Na koniec odwiedziłem jeden tartak
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/P1020009.JPG
... i jeden wodospad.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/P1020024.JPG
Pożegnanie z Bieszczadami odbyło się na jednej ładnej górze
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_2331.JPG
... z której równie ładna drogą
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_2361.JPG
... zszedłem do doliny potoku o trzech nazwach.
Wojtku, podczas Twojej wędrówki prawie cały czas byłem razem z Tobą, jednak tylko wirtualnie:(. A szkoda, piękna to była trasa i równie ciekawie przez Ciebie przedstawiona. Ostatni odcinek, dodatkowo prześledziłem na mapie i wyszło mi, że przeszedłeś ok. 16 km. Zakładam że tym razem już zbytnio nie "błądziłeś" gdyż tych kilometrów mogło być troszkę więcej. Osobiście uważam, że w taki sposób przedstawiona relacja, zmusza do myślenia i bezpośredniego kontaktu z mapą. Dodatkowo pobudza wyobraźnię i wyłuskuje z pamięci poznane wcześniej uroki bieszczadzkich zakamarków. Twoje lekko tajemnicze zdjęcia i równie tajemniczy komentarz, dodały smaczku podczas oglądania i czytania opisu Twojej wyprawy. Jedynie mogę ubolewać nad tym, że nie wszystkie miejsca które pokazałeś, miałem przyjemność zobaczyć w realu. Dobrze, że deszcz ani mgła, nie stanęły na drodze Twojej wyprawy a słońce na pewno było mile widziane:). Bardzo ciekawa forma relacji - pozdrawiam i więcej takich przyjemności Ci życzę.
Wojtku, podczas Twojej wędrówki prawie cały czas byłem razem z Tobą, jednak tylko wirtualnie:(. A ja Ci dziękuje za dyskretne towarzyszenie;)
Twoje lekko tajemnicze zdjęcia i równie tajemniczy komentarz, ... Próbowałem utrzymać się w konwencji, jaką zastosowali autorzy wątku. Ale na koniec - podsumowanie, czyli coś dla tych, którzy preferują pełną jasność.
Dzień 1. Czy we wtorek w schronisku po sezonie jest tak, jak w piosenkach śpiewają? Nasiczne - przeł. Nasiczniańska - Caryńskie - Magura Stuposiańska - Przysłup Caryński - Poł. Caryńska - Berehy Górne - Połonina Wetlińska (mapka: http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...py/B2013-1.jpg)
Dzień 2. W Łopience pewnie nie będzie tłoku. Połonina Wetlińska - Smerek - Jaworzec - Dołżyca - Łopienka (mapka: http://ciekawe.tematy.net/2013/bieszczady/mapy/B2013-2.jpg)
Dzień 3. Puste wioski w dolinach rzek. Łopienka - Sine Wiry - Zawój - Szczycisko - Tworylne - Krywe (mapka: http://ciekawe.tematy.net/2013/bieszczady/mapy/B2013-3.jpg)
Dzień 4. Kółeczko się zamyka, do domu wracać czas. Krywe - Hulskie - Zatwarnica - Holica - Nasiczne (mapka: http://ciekawe.tematy.net/2013/bieszczady/mapy/B2013-4.jpg)
Wojtku, nie wiem dlaczego, ale mapki wszystkie są takie same. Pomimo różnicy w nazwie pliku, wczytuje się tylko mapa z pierwszego dnia a pozostałe przedstawiają ten sam teren.
Próbowałem utrzymać się w konwencji, jaką zastosowali autorzy wątku. Ale na koniec - podsumowanie, czyli coś dla tych, którzy preferują pełną jasność.
Dzień 1. Czy we wtorek w schronisku po sezonie jest tak, jak w piosenkach śpiewają? Nasiczne - przeł. Nasiczniańska - Caryńskie - Magura Stuposiańska - Przysłup Caryński - Poł. Caryńska - Berehy Górne - Połonina Wetlińska (mapka: http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...py/B2013-1.jpg)
Dzień 2. W Łopience pewnie nie będzie tłoku. Połonina Wetlińska - Smerek - Jaworzec - Dołżyca - Łopienka (mapka: http://ciekawe.tematy.net/2013/bieszczady/mapy/B2013-2.jpg)
Dzień 3. Puste wioski w dolinach rzek. Łopienka - Sine Wiry - Zawój - Szczycisko - Tworylne - Krywe (mapka: http://ciekawe.tematy.net/2013/bieszczady/mapy/B2013-3.jpg)
Dzień 4. Kółeczko się zamyka, do domu wracać czas. Krywe - Hulskie - Zatwarnica - Holica - Nasiczne (mapka: http://ciekawe.tematy.net/2013/bieszczady/mapy/B2013-4.jpg) Piękne trasy i wcale jednorazowo nie krótkie...kondycyjne przed zimą ;)
ps. ale u mnie wszystkie linki pokazują pierwszy dzień
... u mnie wszystkie linki pokazują pierwszy dzień To pewna złośliwa cecha forumowego automatu, połączona z moim lenistwem. Co innego widać w opisie linku a gdzie indziej linkuje. Już poprawiam.
1. http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...py/B2013-1.jpg
2. http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...py/B2013-2.jpg
3. http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...py/B2013-3.jpg
4. http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...py/B2013-4.jpg
Po podaniu na tacy linków do map przeczytałem jeszcze raz opis tej wedrówki :-)
A na deser - tutejsze gruszki, o średnicy nie większej od pięciozłotowki. Jesz co znajdziesz - czy w związku z tym można Cię zakapiorem nazwać? ;)