ďťż

Turystyka w Czechach i na Słowacji [wątek wydzielony]

bigos - mój pamiętnik, wspomnienia, uczucia, przeżycia ...

Basia Z - podała w pigułce, moim zdaniem, najważniejsze argumenty.
Jeszcze jedno.
Cały czas zapominamy, że nasza mentalność generuje nasze działania.
Świeży temat - likwidacja OBIEKTÓW turystycznych, bo stare-"trujące" i śmierdzące. Likwidacja - natychmiast, ale co w zamian? Nico.
Na Słowacji myśli się konstruktywnie: jeśli coś likwiduje się, zmienia, to równolegle
musi być koncepcja - co w to miejsce. No i wtedy wygrywa się z konkurencją,w dodatku wewnętrznie skłóconą.
Na wesoło: jeszcze parę lat temu, wtedy, kiedy kler i niektórzy prawicowcy grzmieli na pornusy w kioskach,
ja - w słowackiej niedużej mieścinie widziałem piękny kolorowy plakat, zapraszający na jedyny w tym mieście..."Show Tranwestytów". Chodziło
o taniec i muzykę - oczywiście. I co Wy na to?
Albo gdy szukając zabytkowego, zagubionego cmentarzyka, zapytałem
słowackiego policjanta - jak dojechać lub dojść, ten usłyszawszy, że bardzo chcę tam dotrzeć, że po to przyjechałem, wypisał mi jakiś świstek i dokładnie wytłumaczył jak trafić w to miejsce. Potem okazało się, że autem jechałem 2 kilometry po drodze z zakazem ruchu, a świstek stanowił
"swoistą przepustkę", cobym miał krótszą trasę do przejścia.
Itd, itd.



Cały czas zapominamy, że nasza mentalność generuje nasze działania.
Świeży temat - likwidacja OBIEKTÓW turystycznych, bo stare-"trujące" i śmierdzące. Likwidacja - natychmiast, ale co w zamian? Nico.
Najpierw przyczepię się do literek ;)
Jak rozumiem, masz na myśli schrony w Negrylowie i Suchych Rzekach, więc dlaczego wyraz "obiekty" piszesz dużymi literami? Moim zdaniem nie zasługują one w ogóle na miano obiektów, a tym bardziej "kapitalikowych" :-) I nie rozumiem tego cudzysłowiu w wyrazie "trujące". Czyżbyś nie wierzył w szkodliwość azbestu / ksylamitu?
Sam mam sentyment do tych bud, szczególnie do Negrylowa, ale jeśli przebywanie w nich zagraża zdrowiu, to rozsądek mi podpowiada, że rozbiórka to dobry pomysł. Pewnie, że logiczne byłoby postawienie czegoś ZAMIAST, ale zrobiono krok w dobrym kierunku, poczekajmy na kolejne. Nie wierzę poza tym, żeby zamknięcie rozpadającej się budy jakoś znacząco odstraszyło łazików od tego rejonu.


Na Słowacji myśli się konstruktywnie: jeśli coś likwiduje się, zmienia, to równolegle musi być koncepcja - co w to miejsce. Doświadczenie ze słowacką gospodarnością i rynkowym myśleniem mam raczej odmienne, choć możliwe, że niezbyt reprezentatywne. Większość schronisk i urządzeń infrastruktury (przynajmniej w Tatrach) pamięta czasy Czechosłowacji, a gestorom wystarczy najwyraźniej, że budynki nie grożą zawaleniem, bo śladów większych przeróbek brak, nie mówiąc już o nowych obiektach. Jeśli już, to pojawiają się jakieś jarmarczne inicjatywy w stylu zjeżdżalni grawitacyjnej (czyli odpowiednik wspomnianego "Show Transwestytów" ;) ). W samym centrum Tatrzańskiej Łomnicy stoi piękny secesyjny hotel - od lat zrujnowany i ogrodzony płotem. Dobrze prosperują pensjonaty i hoteliki, ale to - tak jak w Polsce - raczej efekt rozwoju drobnej przedsiębiorczości, a nie jakiejś przemyślanej strategii.

Pozdrawiam :razz:

Dobrze prosperują pensjonaty i hoteliki, ale to - tak jak w Polsce - raczej efekt rozwoju drobnej przedsiębiorczości, a nie jakiejś przemyślanej strategii.
Ale nie da się ukryć jednego - że drogi mają lepsze.

Poza tym - są bardzo duże dysproporcje pomiędzy poszczególnymi częściami Słowacji - np. Liptowem (Jasna, Tatralandia) a wschodnią częścią Spisza.

Pozdrowienia

Basia
Po wizycie w Wyhorlacie kilka lat temu jakoś nie mogę zgodzić się ze stwierdzeniem, że Słowacy systemowo walczą z konkurencją. Chyba tylko poprzez niższe ceny, zwłaszcza wódy i piwska. Pomieszkiwałem w Remetskich Hamrach - sympatycznej miejscowości, w której i owszem, kwater prywatnych nie brakowało. Jednak już 'ubytownia' utrzymywana przez miejscową administrację, to była jedna wielka porażka. Gdyby nie przemożna potrzeba zamieszkiwania w pobliżu zwiedzanego masywu, uciekłbym raz dwa z tego miejsca. Drzwi lodówki podparte krzesłem, aby nie upadły na ziemię, stoły lepkie niczym pułapki na muchy, woda w rurach wywoływała zgrzyty i ryki niczym jakaś machina piekielna, wilgoć i smród. To nie było rozwiązanie systemowe. Na pewno:) Mały prywatny biznes kwitnie tam nieskrępowanie, to fakt. Wyciągi stoją tu i tam po stokach bez liku. Zwykle wyrwirączki itp wynalazki. Wtedy, w lecie, jednak nie było tam Ukraińców. Z obcych nacji tylko mieszkańcy Podkarpacia, miłośnicy chlania za pół darmo nad mulistą sadzawą, zwaną nie wiedzieć czemu morzem. I trochę takich, jak ja, szukających nie wiedzieć czego, w zamkniętej dotychczas zonie. Systemowość Słowaków również nie przejawiała się w zamkniętym na głucho 'schronisku' przy tzw Morskim Oku oraz domku myśliwskim tylko dla znajomych i krewnych króliczka. Gładka szosa pozwalała za to jeździć po półpustynnym terenie i oglądać skutki prywatyzacji lasów na pobliskich stokach oraz solidne urządzenia łowieckie w gęstości takiej, jak by to był 'park łowiecki' dla Sasów:D
Moim zdaniem, tylko różnice cen powodują, że UA przenosi się do SK na nartki.
Pozdrawiam Powsinogów Bieszczadzkich

Derty



Po wizycie w Wyhorlacie kilka lat temu jakoś nie mogę zgodzić się ze stwierdzeniem, że Słowacy systemowo walczą z konkurencją. Chyba tylko poprzez niższe ceny, zwłaszcza wódy i piwska. Pomieszkiwałem w Remetskich Hamrach - sympatycznej miejscowości, w której i owszem, kwater prywatnych nie brakowało. Jednak już 'ubytownia' utrzymywana przez miejscową administrację, to była jedna wielka porażka. Gdyby nie przemożna potrzeba zamieszkiwania w pobliżu zwiedzanego masywu, uciekłbym raz dwa z tego miejsca. Drzwi lodówki podparte krzesłem, aby nie upadły na ziemię, stoły lepkie niczym pułapki na muchy, woda w rurach wywoływała zgrzyty i ryki niczym jakaś machina piekielna, wilgoć i smród. To nie było rozwiązanie systemowe. Na pewno:) Mały prywatny biznes kwitnie tam nieskrępowanie, to fakt. Wyciągi stoją tu i tam po stokach bez liku. Zwykle wyrwirączki itp wynalazki. Wtedy, w lecie, jednak nie było tam Ukraińców. Z obcych nacji tylko mieszkańcy Podkarpacia, miłośnicy chlania za pół darmo nad mulistą sadzawą, zwaną nie wiedzieć czemu morzem. I trochę takich, jak ja, szukających nie wiedzieć czego, w zamkniętej dotychczas zonie. Systemowość Słowaków również nie przejawiała się w zamkniętym na głucho 'schronisku' przy tzw Morskim Oku oraz domku myśliwskim tylko dla znajomych i krewnych króliczka. Gładka szosa pozwalała za to jeździć po półpustynnym terenie i oglądać skutki prywatyzacji lasów na pobliskich stokach oraz solidne urządzenia łowieckie w gęstości takiej, jak by to był 'park łowiecki' dla Sasów:D
Moim zdaniem, tylko różnice cen powodują, że UA przenosi się do SK na nartki.
Pozdrawiam Powsinogów Bieszczadzkich

Derty
Piszesz o wschodniej Słowacji. Też byłam (chyba nieco dawniej) nad tamtejszym Morskim Okiem i spostrzeżenia mam podobne.

Z jednym zastrzeżeniem - domek od Lasów Państwowych może wynająć każdy, załatwia się to przez Internet.
Z kolei na wschodnim Spiszu - zrobione z dykty osiedla cygańskie, to ewenement na skalę europejską (podobne są tylko w Rumunii).

Ale wystarczy pojechać trochę (niecałe 100 km) dalej - np. do Jasnej, do Tatrzańskiej Łomnicy, czy jeszcze dalej w Małą Fatrę - a już jest pełna "Europa". Piszę o ośrodkach narciarskich i inwestycjach im towarzyszących.

Taniej wcale nie jest, ceny są obecnie porównywalne z Polską.

Inna sprawa, że akurat mnie ta "Europa" nie ciągnie w ogóle, wolę wschód, ale to moje prywatne upodobania, wiem że jestem w mniejszości.

A, i jeszcze jedno - nie wiem kiedy konkretnie tam byłeś, ale Słowacja przeżyła ogromny zastój w czasach Mecziara, właściwie nic się wtedy nie działo, nie było żadnych inwestycji, 4 lata kompletnie stracone.
Od tej pory po zmianie rządu na liberałów pozyskano sporo inwestorów zagranicznych (kilka spektakularnych wygrała z Polską) i inwestycje ruszyły z kopyta. Teraz znów trochę to hamuje.

Pozdrowienia

Basia

1. Z jednym zastrzeżeniem - domek od Lasów Państwowych może wynająć każdy, załatwia się to przez Internet.

2. A, i jeszcze jedno - nie wiem kiedy konkretnie tam byłeś,
1. To cenna informacja, bo wtedy, gdy tam bawiłem, było bardziej nieprzyjaźnie:)

2. Własnie byłem tak niezbyt długo po Mecziarze. Nb tęskno mi do Runiny i chyba sobie pojadę w te okolice na wiosnę. Gdy pierwszy raz tam zajechałem, kilka osób pomagało mi wynaleźć wolne lokum, a najbardziej 'szalała' Pani Wójt. To był niezwykły kontrast z obyczajami polskimi. A gospodarze się niemal obrazili, gdy zamknąłem auto na kluczyk. Wtedy tam się zostawiało wszystko otwarte... Ciekawym, jak jest teraz.

Pozdrawiam Powsinogi Bieszczadzkie,
Derty

1. To cenna informacja, bo wtedy, gdy tam bawiłem, było bardziej nieprzyjaźnie:)
To proszę- ten link:

http://www.lesy.sk/showdoc.do?docid=39

(i potem oczywiście wyszukiwanie konkretnego obiektu)

Można zamówić online przez Internet, ale mogą być problemy z przedpłatą, ze względu na koszty wysłania zaliczki za granicę.
Mój kolega który te obiekty wynajmuje już od wielu lat załatwia to tak, ze prosi o wysłanie zaliczki zaprzyjaźnionych Słowaków, a potem się z nimi rozlicza.

A tutaj już konkrety dotyczące Wyhorlatu:

http://www.lesy.sk/showdoc.do?docid=...urobl=Vihorlat

Pozdrowienia

Basia

1. To cenna informacja, bo
Derty
Własnie o takiej atmosferze pisałem wcześniej, a "Marcowy" nie zostawił na mnie suchej nitki.
Byłem i przed Mecziarem, i po, i też widziałem zmiany. Poza tym: co mi po fajnej miejscówce (czysto, wygodnie i wszystko działa "bez hałasu"), skoro
dojazd tam kończy się chorobą wibracyjną. Bida na Słowacji była i nadal trochę jest (wschód), ale drogi super, jak ktoś zaznaczył wcześniej.

Pozdrawiam

Własnie o takiej atmosferze pisałem wcześniej, a "Marcowy" nie zostawił na mnie suchej nitki.
(...)
W końcu żem Wodnik :mrgreen:

A serio to zastrzegłem przeca, że moje doświadczenie ze słowacką gospodarnością może nie być reprezentatywne - byłem po tamtej stronie ledwie parę razy. Podobnie jak u Czechów, dla których mam o wiele większe uznanie - dzięki ich pragmatyzmowi (to chyba cecha narodowa) dopieszczeni czują się turyści wszystkich ras i wyznań, przyroda rozwija się harmonijnie, a kasa płynie :-D

PS. Sytuacja chyba dojrzała do wydzielenia wątku 8)
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • brytfanna.keep.pl