bigos - mĂłj pamiÄtnik, wspomnienia, uczucia, przeĹźycia ...
Witajcie forumowicze,
mam pytanko odnośnie żubrów. Gatunek ten w latach 1963-66 został introdukowany w Bieszczady. Czy ktoś je spotkał? Jeśli tak to gdzie i w jakiej ilości:)
Ja osobiście spotkałem 2 dorosłe żubry na polanie w lesie jakieś 2km od drogi w okolicach wsi Smolnik. Niedaleko granicy BPN
Ja i to kilka razy. Niedługo powstanie koło Nowosiółek ścieżka nazwa robocza śladem żubrzych kup. Albo już powstała. Sama nie wiem. Szkolą nas na niej w marcu.
Kup?:D o a to ciekawy wątek... możesz mi przybliżyć ten temat? Jeśli wiesz coś więcej:) A Gdzie spotkałaś najwięcej?
Temat kup? Miejże litość nad czytelnikami.
Najczęściej spotykasz ślady bytowania zwierząt. Przeważnie są to tropy, odchody. W przypadku żubrów są to także dobrze widoczne miejsca po żerowaniu i ślady po wycieraniu się, czochraniu na drzewach. Często także dobrze widoczne są "legowiska".
Nasza bieszczadzka, do niedawna jedyna na świecie populacja żubra linii nizinno-górskiej (spotkałam sie także z określeniem populacja karpacka) jest podzielona na dwie części. Jedna z nich nazywana jest bereżańską (od nadleśnictwa Brzegi Dolne), a druga baligrodzką. Oba stada nie łaczą się.
Mamy wiosnę więc tereny, gdzie można spotkać żubra zmienią się. Zimą schodzi w doliny za pożywieniem.
Gdzie konkretnie można spotkać żubra? Wiemy ale nie powiemy. Jest taki niepisany regulamin tego forum, że nie podajemy miejsc, gdzie są ostoje zwierząt oraz nie reklamujemy atrakcji przyrodniczych o ile sądzimy, że może im coś ze strony turystów grozić. Tu zagrożenie jest obustronne. Niepokojenie żubrów oraz to, ze żubry potrafią być groźne. Już nie jeden naukowiec siedział na drzewie lub salwował się ucieczką przed stadem.
Polecam broszurkę: "Był, jest czy będzie Żubr w masywie Chryszczatej i Krąglicy" Paszkiewicza i Rybki
Wow Lucyno zaimponowalas mi ,jestes wielka8-)
Po to są fora przyrodnicze żeby się dowiadywać ciekawych rzeczy:) Dziękują za wyczerpującą odpowiedz... teraz ja bede mógł opowiedziec o tym innym;]
Ja mieszkam w Ustrzykach często jeżdzę w góry , a w okolice Baligrodu z reguły na rower... nie ma wycieczki zebym nie spotkał jakiś "leśnych " lokatorów ale od czasu do czasu zdarzają sie i żubry... piękne zwierzęta...
Lucyno...zanim napiszesz cokolwiek w tym temacie zaczerpnij najpierw wiedzy...bieszczadzką populację żubra można podzielić na dwie subpopulacje: wschodnią i zachodnią...a całość tak by było śmiecznie jest częścią metapopulacji karpackiej...w Nadl. Brzegi Dolne od dobrych 8 lat nie ma żubrów...i prosił bym o nie powtarzanie bzdurek o tym, że żubr może być groźny dla człowieka...a co do tego gdzie go można spotkać to: "żubr występuje w puszczy"
Żubrze po pierwsze to Ty jesteś z PAN, a nie ja. Po drugie mnie szkoli w tym temacie także pracownik PAN. Wiesz kto. Po trzecie 2 marca mam szkolenie na temat żubrów. Po czwarte nim ten sezon skończy się z racji komercyjnych warsztatów organizowanych dla dzieciaków moja wiedza na temat żubrów jeszcze zwiększy się. Po piąte kilka osob opowiadało mi, w tym naukowiec o salwowaniu się ucieczką przed żubrami. Po szóste w historii zdarzały się przypadki zaatakowania człowieka przez żubry. Po siódme dziękuję za informacje odnośnie subpopulacji. Nie znałam tego określenia. Po ósme jestem przewodnikiem, a nie naukowcem i mogę powiedzieć coś niezgodnego ze stanem faktycznym.
I dobrze przy nim posiedzieć
...po pierwsze i ostatnie...to że jest to żubr nie ma tutaj najmniejszego znaczenia...równie dobrze może być to krowa czy żyrafa...każde zwierze jest niebezpieczne...a nie jest niebezpieczne bo jest żubrem...
Co to jest duze brazowe kudlate i ma 4 nogi i rogi i goni turystow po Yelowstone ? --------BIZON--------
Co to jest male zielone i ma slodka mordke wazy 500 g plus opakowanie -----ZUBR----- :-)
...po pierwsze i ostatnie...to że jest to żubr nie ma tutaj najmniejszego znaczenia...równie dobrze może być to krowa czy żyrafa...każde zwierze jest niebezpieczne...a nie jest niebezpieczne bo jest żubrem... Z tego co slyszałam największe zagrożenie dla nas stanowią szerszenie, żmije i niedźwiedzie.
Porównanie z krową jest chyba adekwatne. Nie raz i nie dwa doszło do wypadku. Nawet u nas na Podkarpaciu śmiertelnego. To, że byk atakuje to każdy z nas wie.
Wybacz mimo Twoich zapewnień nie odważę się zbliżać się zbytnio do stada ani ich w żaden inny sposób prowokować.
Wybacz mimo Twoich zapewnień nie odważę się zbliżać się zbytnio do stada ani ich w żaden inny sposób prowokować. A najlepiej zacznij od przeczytania jeszcze raz posta żubra, ze szczególnym uwzględnieniem ostatniego zdania od słowa "każde" - tym razem ze zrozumieniem...
A najlepiej zacznij od przeczytania jeszcze raz posta żubra, ze szczególnym uwzględnieniem ostatniego zdania od słowa "każde" - tym razem ze zrozumieniem... Każde zwierze potrafi być niebezpieczne. Szczególnie gdy broni siebie albo swoich młodych.
Zwróć uwagę na wielkość i masę żubra oraz jego sposób atakowania: uderza bokiem głowy zadając cios rogiem od dołu do góry. Taki atak dla człowieka kończy się tragicznie. sarna nawet broniąca się nie wyrządzi takiej szkody.
Wybacz Piotrze ale dwóch naukowców pracujących w PAN-ie, zajmujących się zubrami udziela mi sprzecznych informacji. Dlaczego mam uwierzyć żubrowi, a nie Koleżance, która już od roku nas szkoli? Ona musiała salwować się ucieczką przed stadem. W niedzielę postaram się potwierdzić tę informację.
miało być ostatnie ale widzę, że trzeba jeszcze postawić kropkę...
http://www.youtube.com/watch?v=Yul9fXbqjog ...tak ku przestrodze wszystkim...i jeszcze raz powtórze KAŻDE zwierze jest niebezpieczne...KAŻDE...a nie dlatego że nazywa się tak czy inaczej...powie Ci to samo Ola... a powyższa sytuacja jak i wiele podobnych z innymi zwierzakami [ta w linku} wynika tylko z czystej i bezdennej głupoty ludzkiej...patrz przykład z Pubalem i turystami...THE END w tym temacie...
Z tym muszę zgodzić się.
Mimo wszystko nie cofnę swoich poprzednich słów. Nadal będę mówiła, że żubry są groźne. Choćby z tego powodu aby przeciętny turysta widząc takiego fajnego żubrzyka nie chciał go pogłaskać. Poza tym ludzie przeświadczeni, ze żubry bywają groźne nie będą ich niepokoić, zanadto zbliżać się czy iść ich śladem.
PS.
Ta rozmowa przypomin mi rozmowę z panem Wojciechem Śmietaną o niedźwiedziach. On tekże twierdzi, że zwierzęta nie są groźne dla człowieka. Nawet misie. Tylko niestety ludzie często sami proszą się o kłopoty vide włożenie głowy do gawry nieźwiedziej przez pewnego turysę. Nikt wtedy nie mówił, że to człowiek zachował się skrajnie nieodpowiedzialnie ale każdy podkreślał iż ów drapieżnik jest niebezpieczny. Nie muszę chyba Wam przypominać, że były postulaty zabicia tego niedźwiedzia.
Piwem tez sie mozna spic a potem miec kaca , Zubry to duze krowy i tyle. Na idiotyzm i glupote ludzka nie ma rady tylko teoria darwina dziala w tej materi skutecznie eliminujac osobnik najglupsze.
Piwem tez sie mozna spic a potem miec kaca , Zubry to duze krowy i tyle. Na idiotyzm i glupote ludzka nie ma rady tylko teoria darwina dziala w tej materi skutecznie eliminujac osobnik najglupsze. Teoria Darwina sprawdza się do pewnego momentu. Jaki jest los zwierząt, które zaatakowały człowieka nawet w obronie własnej. Są zabijane.
W niektórych amerykańskich parkach narodowych niedźwiedź, który żebrze o pokarm jest odławiany i przenoszony w inne miejsce. Gdy powtórzy ten proceder jest zabijany.
Jest taki niepisany regulamin tego forum, że nie podajemy miejsc, gdzie są ostoje zwierząt oraz nie reklamujemy atrakcji przyrodniczych o ile sądzimy, że może im coś ze strony turystów grozić.
Na początek się przedstawię....jestem tą drugą osoba od żubrów z PAN.
Dzieki, ze nie mówisz o tym miejscu o którym wiesz, bo las jest juz i tak mocno penetrowany. NIe podajemy tych miejsc do ogólnej widomości z kilku powodów m.in, z powodu który wymieniłaś-czyli lepiej niech nie chodzą tam "tabuny" turystów, bo i tak mogą nic nie zobaczyc, a ucierpi na tym zwierzyna, ciągle niepokojona obecnoscią człowieka.Trochę szacunku dla przyrody!!!
Tu zagrożenie jest obustronne. Niepokojenie żubrów oraz to, ze żubry potrafią być groźne. Już nie jeden naukowiec siedział na drzewie lub salwował się ucieczką przed stadem. hmmmmmmm.......wyglada to tak.........niech nikt nie odbiera tego w ten sposób,że żâŹbr jest groźny bo jest żubrem i gdy tylko zobaczy człowieka to na niego szarżuje, bo to bzdura!!!generalnie są płochliwe i podejscie stada w lesie nie jest takie proste (wybaczcie że nie podam na to recepty, ale generalnie zadowolic turystę powinny ślady bytowania ). Zdażyć się jednak moze że człowiek popełni błąd i będzie zbyt bezczelny-np podejdzie za blisko (tu też nie podam raecepty co znaczy blisko, bo żubr to nie maszyna). W takiej sytuacji w której to my ewidentnie zawinimy żubr może na nas zaszarżować....wszystkie przypadki "pogonienia" ludzi przez zubra, a jest ich dosłownie kilka, są wynikiem naszej bezczelności wobec tych zwierząt.Reasumują -nalezy mu się respekt i najlepiej tej wersji się trzymajmy. Nie mówmy że jakie kolwiek zwierzę samo z siebie jest groźne dla człowieka-zawsze na drodze do ataku jest gdzieś błąd człowieka i tak nalezy to rozumieć. Jeśli nie stworzymy sytuacji konfliktowej, nic złego się nie stanie.
Wybacz Piotrze ale dwóch naukowców pracujących w PAN-ie, zajmujących się zubrami udziela mi sprzecznych informacji. Możę się źle zrozumiałysmy, ale obydwooje z Żubrem mówimy to samo....
ja gdy rozmawiam z kimś z zewnątrz czyli tkzw "turystom" to mówię o tym, że żubr może być niebezpieczny, bo ludzie mają różne głupie pomysła, a konsekewncje ponosi zwierzę. Nie oznacza to jednka, że stanowi zagrożenie dla człowieka....i to jest zdanie i moje i Żubra-Maćka i każdego kto ma z tymi zwierzętami trochę kontaktu.
Mam nadzieje, ze ta polemika była wynikiem jedynie "błędnego przekazu informacji" i wszyscy widzą różnice pomiędzy "może być groźny" a "jest grożny". To drugie to stan pernamętny i gdyby był prawdą, to wogóle nie wchodzilibysmy do lasu....bo by nas dzikie zwierzęta z premedytacja atakowały.
, Ona musiała salwować się ucieczką przed stadem. W niedzielę postaram się potwierdzić tę informację. ok, zgadza się, zdazyło mi "bardzo szybko opuscić "miejsce gdzie było stado, bo stado ewidentnie pokazało mi że jest na mnie wściekłe i jeśli sobie nie pójde, to zmusze go do zaszarżowania. ...ale wczesniej "dałam im się we znaki"i miały prawo tak na mnie zaregowac. Nauczyły mnie jeszcze większego szacunku niż miałam wcześnej.
W pozostałych przypadkach musiałam starć się by nie uciekł.....bo generalnie to płochliwe stworzonka.
Z tym muszę zgodzić się.
Choćby z tego powodu aby przeciętny turysta widząc takiego fajnego żubrzyka nie chciał go pogłaskać. Poza tym ludzie przeświadczeni, ze żubry bywają groźne nie będą ich niepokoić, zanadto zbliżać się czy iść ich śladem. to rozumowanie jest akurat słuszne, bo jak mowiłam ludize maja dziwne pomysły-tylko nie przeginajmy w jedną stronę. Osobiście wolałabym mowic że "mogą być groźne gdy...." a nie "są groźne...."...trochę inna treśc jest zawarta w obydwu przekazach a ja nie lubię bardzo "demonizowania"...
Co to jest male zielone i ma slodka mordke wazy 500 g plus opakowanie -----ZUBR----- :-) Klopsik a to dla Ciebie zagadka............co to jest...średnich rozmiarów, nowe, pomarańczowe, z kieszonką i pełne suchych liści?
Serdecznie pozdrawiam:-D
...po pierwsze i ostatnie...to że jest to żubr nie ma tutaj najmniejszego znaczenia...równie dobrze może być to krowa czy żyrafa...każde zwierze jest niebezpieczne...a nie jest niebezpieczne bo jest żubrem... Cześć Maćku!ty krótko, zwięźle i na temat, a ja spróbowałam to rozwinąć, bo jak ci widomo krótko mówic to ja nie potrafię....:-D....ale co tam, babab jestem to sobie pogadałam....
[quote=huzelanka;56799]
Z tym muszę zgodzić się.
Choćby z tego powodu aby przeciętny turysta widząc takiego fajnego żubrzyka nie chciał go pogłaskać. Poza tym ludzie przeświadczeni, ze żubry bywają groźne nie będą ich niepokoić, zanadto zbliżać się czy iść ich śladem.
to rozumowanie jest akurat słuszne, bo jak mowiłam ludize maja dziwne pomysły-tylko nie przeginajmy w jedną stronę. Osobiście wolałabym mowic że "mogą być groźne gdy...." a nie "są groźne...."...trochę inna treśc jest zawarta w obydwu przekazach a ja nie lubię bardzo "demonizowania"... Ludzie mają dziwne pomysły. Do spotkań z żubrami czasami dochodzi. Sama kilkakrotnie natknęłam się na stado. Widziałam je nawet z wielkiej obwodnicy spasajace siano. Rozumiem te niuanse. Jest róznica pomiędzy mogą być groźne, a są groźne. Tylko czy zrozumie je przeciętny turysta.
miało być ostatnie ale widzę, że trzeba jeszcze postawić kropkę...
http://www.youtube.com/watch?v=Yul9fXbqjog ...tak ku przestrodze wszystkim...i jeszcze raz powtórze KAŻDE zwierze jest niebezpieczne...KAŻDE...a nie dlatego że nazywa się tak czy inaczej...powie Ci to samo Ola... ....no ja to ujełam "może być niebezpieczne gdy..." ale chodziło nam o to samo....
[quote=lucyna;56803]
Jest róznica pomiędzy mogą być groźne, a są groźne. Tylko czy zrozumie je przeciętny turysta.
..i właśnie ot o mi chodzi, by rozróżnić tęs ubtelną różnicę i turyście przedstawic to tak, by miał respekt przed KAŻDYM dzikim zwierzęciem ale nie mówił potem że np żubry atakują ludzi, bo to już brzmi jak dobry horror.
Cześć Maćku!ty krótko, zwięźle i na temat, a ja spróbowałam to rozwinąć, bo jak ci widomo krótko mówic to ja nie potrafię....:-D....ale co tam, babab jestem to sobie pogadałam.... Przeczytałam jeszcze raz tę dyskusję. Nie chcę zamykać się w oblężonej twierdzy ale nie zgodzę się z Wami. Lubię zwierzęta i raczej je nie demonizuje.
Każde zwierzę w określonej sytuacji może stać się niebezpieczne. Jest jednak mała różnica. Skutki ataku. W tym wypadku konfrontacja pomiędzy człowiekim, a żubrem dla człowieka może stać się szalenie niebezpieczna. Nie ważne czy sprowokował atak czy też nie. Laik nie potrafi przewidzieć zachowania zwierzęcia. Mówiąc wprost jestem Wam wdzięczna. Chciałam wprowadzić, a raczej zaczęłam wprowadzać programy z obserwacją miejsc bytowania zwierząt do programów zielonych szkół. Podobają się. To jednak niezbyt dobry pomysł. Niech żubry żyją sobie spokojnie w Bieszczadach bez turystów.
a tak na koniec....to moim zdaniem lepiej dyskutowac gdy się widzimy, bo słowo pisane ma tę włściwość że czasami jak napiszemy, to czytajacy odbierze to inaczej niż mielismy w zamiarze....więc trzeba być bardzo precyzyjnym.
Co zaś do mojej "ewakuacji"to zawsze zanim o tym komukolwiek opowiem, mówię jak do tego doszło, czyli czym mogła żubra do tego sprowokować i nie mam do nich żalu....jest to integralną częścią opowieści i niech nikt nie myśli że ustawiałam zubra do zdjecia....po prostu do moich obowiązków nalezy też ocena struktury stada a że się spłoszyło to za nim pobiegłam...resztę znacie, widocznie wzieły mnie za drapieżnika....ot i tyle, trzeba zachować czujność owsika!!!
Lubię zwierzęta i raczej je nie demonizuje. ok to jeszcze raz.....ja wiem ze bardzo lubisz np kotki i chwał ci za to. Ja się tylko po prostu obawiam tego, aby nikt nie odebrał opacznie słów o groźnych zubrach, bo jak pójdzie to w tkzw "eter" czyli w świat to już klops...
co do zielonych szkół..........to pamiętam jak ja byłam jeszcze mała i brałam udział w czyms podobnym. Myślę że niezależnie od tematu jakiego dotyczą mogą nauczyć dziciaki właśnie tego o czym piszemy-szacunku dla zwierzat i chyba o to w tym m.in. chodzi. Jeśli by np dotyczyły ptaków to przeciez żaden ornitolok nie zaprowadzi dzieci do miejsc lęgowych, bo to szkodzi gatunkowi. Opowie o ptakach, zaprowadzi w teren by pokazać siedliska, pokaze wyplówki itp i to jest jak najbardziej ok....przynajmniej według mnie. Chyba nikt z Nas nie chce prowadzić dziciaków do gawry zeby misia pokazac czy do lasu by pokazac koniecznie zubra-dzieci maja się o nimczegoś dowiedzieć, a na 100% pooglądać go będą mogła w zagrodach pokazowych...Generalnie edukowanie dzieciaków ma sens, bo to kiedyś zaprocentuje.
Laik nie potrafi przewidzieć zachowania zwierzęcia. zgadza się. Dlatego właśnie ja zawsze mówię że żubr może bycć niebezpieczny, zeby się komuś nie zechciało go pogłasakać...i to samo dotyczy innych gatunków zwierzaków w lesie...
Na koniec........jak juz pisała, nie lubię dyskusji "pisanej" bo mam wrazenie że co zdanie to kolejna nie rozstrzygnięta kwestia. Widzimy się 2 marca, to pogadamy :grin:, ustalimy fakty i nie będziemy się narażać na promieniowanie od komputera o 22 w nocy, bo to pora na paciorek:grin:
Oj żuberki moje kochane!!!zmusiłyście mnie dziś do zarejestrowania się a unikałam tego jak ognia od bardzo dawna..........to się nazywa siła natury!!!
Na mnie zrobił piorunujące wrażenie filmik. Nie spodziewałam się takiego zachowania po ludziach. Boję się nie tego, że Wy Naukowcy przekażecie wiedzę ale tego co z tą wiedzą goście zrobią. Czy takie wprowadzenie w temat nie spowoduje, że turyści będą chcieli pójść zobaczyć i przekonać się czy te żubry czy inne ssaki są takie jak opowiadaliście.
Oj żuberki moje kochane!!!zmusiłyście mnie dziś do zarejestrowania się a unikałam tego jak ognia od bardzo dawna..........to się nazywa siła natury!!! Witaj na forum. Koniec z podczytywaniem. Teraz pora na pisanie. Zobacz jakie otworzyły się przed Tobą możliwości. Możesz nas edukowac do woli. I masz tu przed monitorowaniem ludzi, którzy mają szanse spotkać i żubra i niedżwiedzia.
Generalnie edukowanie dzieciaków ma sens, bo to kiedyś zaprocentuje. Zwiekszeniem sprzedazy wolowiny ?:mrgreen:
Całkiem OT ale moja uprzejma prośba do wszystkich w tym wątku aby poprawili cytowanie.
Duży kłopot sprawia mi rozpoznanie co kto napisał.
Boję się nie tego, że Wy Naukowcy przekażecie wiedzę ale tego co z tą wiedzą goście zrobią. Czy takie wprowadzenie w temat nie spowoduje, że turyści będą chcieli pójść zobaczyć i przekonać się czy te żubry czy inne ssaki są takie jak opowiadaliście. no i wreszcie się dogadałysmy.....włąsnie cały czas o tym mówię. Można opowiadać o wilku, niedxweidzi, zubrze, bo krążą o nich często stereotypy, które psują im opinię. Musimy jednak-i tu głównie ku przewodnikom, bo to wy opowiadacie o Bieszczadach-opwiedzieć o nich w taki sposób, by ludzie wiedzeli że są gośćmi w lesie i mają zachować dystans do WSZYSTKICH DZIKICH ZWIERZĄT!!..innymi słowy, nie traktowac tych gatunków jak misia na Krupuwkach ale też nimi nie straszyć, bo ludzie szybko wpadaja w fobie i lubia sensacje, a potem dzici straszy się wilkiem który zjadł babcię.
czyli "każde dzikie zwerzę może być niebezpieczne gdy...np zwejdziemy w jego rewir itp.", nie wolno nam mówić tylko"[B]tanowią zagrożenia......"bo to skrót myślowy, który może zaszkodzić, bo sugeruje że żucają się na człowieka jak na zdobycz...
Co zaś do samej edukacji dotyczącej zubra, to nie dotyczy się ona jedynie tego że są takie fajne i puchate....ma o wiele więcej komponentów:historia reintrodukcji, problemy związane z hodowla, horoby,zagadnienia genetyczne i populacyjne, czyli rzeczy o których w gazetach się nie przeczyta itp a żeby o tym usłyszeć, to nie koniecznie trzeba zubra widzieć i nie zrobi mu się żadnej krzywdy. Historia uratowania gatunku od kompletnej zagłady naprawdę budzi ciekawośc, bo nie każdy wie, że ostatni wolny żubra padł początkiem XX....a te o których teraz mówimy na powrót zdziczały.....moim zdaniem sukces, bo o to w reintrodukcji chodzi.....
Co zaś do twoich obaw-no może byc taka ewntualność i też się nad tym zastanawiała...dlatego uczmy przyjezdnych respektu i szacunku....a to już głównie zadanie przewodników.Ja mam z turystami mam mimo wszystko mały kontakt-większy z żubrami.....
a teraz już zmykam.....
a teraz już zmykam..... Nie zmykaj - mam pytanie (nigdy nie tracę okazji, aby się nauczyć czegoś nowego od osób kompetentnych :-) ) :
Czy to że te obecnie dziko żyjące żubry zostały wyhodowane z bardzo małej puli genów (chyba pochodziły od dosłownie jednej pary, jeśli coś przekręcam - to proszę popraw mnie) nie powoduje ich słabszej odporności, większej podatności na pewne choroby itd.
Jednym słowem czy ten gatunek nie jest nadal zagrożony ?
Poza tym - gdzieś czytałam że sporo wśród bieszczadzkich żubrów choruje na gruźlicę. Wiadomo jak to wygląda w prasie (mógł to być news z sezonu ogórkowego) , wiec chciałam się zapytać u źródła, jak jest z zagrożeniem chorobami bieszczadzkiego stada żubrów ?
I jeszcze jedno - czy żubry przechodzą na Słowację i na Ukrainę ?
no i wreszcie się dogadałysmy.....włąsnie cały czas o tym mówię. Można opowiadać o wilku, niedxweidzi, zubrze, bo krążą o nich często stereotypy, które psują im opinię. Mea culpa, mea maxima culpa. Żubrze przebacz.
Rozumiem. Niestety to jest najprawdziwsza z prawd. Stereoptypy,szukanie na siłę przez dziennikarzy sensacji, mity, które podem obracają się przeciw zwierzętom. Najlepszy przykład to wilki.
trochę teorii o żubrze....
Cała populacja światowa lini nizinno-kaukaskiej wywodzi się od 12 założycieli, w tym jednego byka podgatunku Kaukskiego, reszta należała do podgatunku nizinnego. Oznacza to żę są zinbredowane (blisko spokrewnione). Gdy reintrodukowano żubry w Bieszczady w latach 70-tych nie patrzono na ich rodowód a tylko na wiek i płeć (genetyka nie była wówczas jeszcze tak bardzo rozwiniętą dziedziną), zatem popełnono trochę błędów. Wynikiem tego jest większy współczynnik inbredu w populacji bieszczadzkiej niż średnia dla lini nizinno-kaukaskiej. Polecam Roczniki Bieszczadzkie tom 11.
Co do gruźlicy to sprawa delikatna....pod koniec lat 90-tych faktycznie wyizolowano u zubra pratek gruźlicy "odbydlęcej"(mówiąc językiem potocznym mamy kilka rodzajów pratków gruźliczych, a tu mówimy cały czas o odbudlęcym i o tym musimy pamietać)i. Stado krótko mówiąc miało pójśc do kasacji....z danych oficjalnych wynika że z 13 osobnków (po odstrzale) wyizolowano pratka, ale w stadzie były tez osobniki zdrowe.
Od paru lat do zubra się w Bieszczadach nie strzela, więc jedyny materiał jakim dysponujemy to pochodzący od zwierząt które znjadziemy juz martwe lub nadajace do "skrócenia cierpienia". Z kilku takich zubrów pobralismy próbki i zostały one zanalizowane (my nie analizujemy, wysyłamy próbki do fachowców). W jednym przypadku na kilka został wyizolowany prątek. Zubr na gruźlicę nie umarł ale teraz nie widomo ile osobników z populacji jest noscielem..Jest to pwnien problem, jeszcze nie rostrzygniety, bo nie mozna wysnuć pochopnych wniosków.Dodam, że stado o którym tak głosno bytowało na ZUPEŁNIE innym terenie niż zubr o którym piszę później.Ja bym nie panikowała....ufam że będzie dobrze.
[QUOTE=huzelanka;56849]trochę teorii o żubrze....
W jednym przypadku na kilka został wyizolowany prątek.
hmmmmm...aby nikt nie odczytał tego w ten sposób, że ja twierdzę że mamy obecnie żubry zagrożenie tą chorobą. Populcja zubrów jest stale monitorowana i nie zarejestrowaliśmy upadków śmiertelnych będących wynikiem zachorowania na gruźlicę. Więc dla opini publicznej-na dzień dzisiejszy nie możemy powiedzieć, że mamy żubry z gruźlicą i tego się trzymajmy.
Ostatnia prośba o pisanie na temat i w ograniczonej liczbie postów.
hmmmmm...aby nikt nie odczytał tego w ten sposób, że ja twierdzę że mamy obecnie żubry zagrożenie tą chorobą. Populcja zubrów jest stale monitorowana i nie zarejestrowaliśmy upadków śmiertelnych będących wynikiem zachorowania na gruźlicę. Więc dla opini publicznej-na dzień dzisiejszy nie możemy powiedzieć, że mamy żubry z gruźlicą i tego się trzymajmy.
Dziękuję za informacje.
Swoje info o gruźlicy u żubrów mam z prasy (było o tym kilka ładnych lat temu).
A że się tak jak zupełny laik zapytam :
Nie można badać żywych żubrów ?
Da się badać tylko nieżywe ?
Za www.bieszczady.pl
'Rogate Wikingi' już w Bieszczadach
2001-12-10 ¡ 11:57
Liczebność bieszczadzkich żubrów zwiększyła się o cztery, młode nowe żubry ze Skandynawii. Po podróży w specjalnie przystosowanym do tego samochodzie, zostały przetransportowane w miejsce, gdzie przejdą obowiązkową kwarantannę, a następnie opatrzone w radionadajniki dołączą do bieszczadzkiego stada. Wprowadzenie nowych, "obcych" osobników jest elementem programu ratowania żubrów żyjących na tych terenach. Jak już pisaliśmy, u wielu osobników wykryto gruźlicę oraz inne schorzenia będące następstwem spadku odporności tych zwierząt na choroby. Jednym z powodów braku odporności jest rozmnażanie się tych zwierząt w stadzie blisko spokrewnionych genetycznie osobników. Wprowadzenie nowych osobników do stada ma genetyczne "odnowić" bieszczadzką populację żubrów.
więcej też poszukacie tutaj:
http://www.bieszczady.pl/?catID=741&...Fubry&pageNo=1
Pozdrawiam
najpierw się strzela na potęgę, a jak już w lesie nic nie ma, to nagle z paru osobników tworzy się stada w całym kraju... Z jednej strony dobrze że poza pilarzami coś po lesie łazi, ale jak człowiek poprawia naturę to jakoś nie budzi to mojego zaufania
Dziękuję za informacje.
Nie można badać żywych żubrów ?
Da się badać tylko nieżywe ?
Przyżyciowo można pobrać np krew ale nie do wszystkich analiz się ten materiał nadaje (często chodzi po prostu o to że jesteśmy na końcu polski a niektóre analizy można dokonać tylko do paru godzin po pobraniu materiału).
Zaś co do literatury na temat żubra to polecam materiały : Roczniki Bieszczadzkie (9 o ile dobrze pamiętam i 11), oraz publikacje dotyczące najnowszych badań dotyczące żubrów (zarówno bieszczadzkich jak i tych np z Białowieży). Są to np "materiały konferencyjne" z konferencji naukowych które odbyły się m.in.w Pszczynie i Gołuchowie. Napisane w j. polski, zatem każdy może je bezproblemu przeczytać.:smile: Jest tam zawsze opisana tkzw metodyka, co wiele wyjaśnia w kwesti "w jaki sposób prowadzi się badania".
Dane oficjalne dotyczące liczebności posiadają Nadleśnictwa. Wskazują one na stały wzrost liczebności.
Przyjęty został do druku w tym roku mały artykuł, (bardzie miał raczej charakter popularno-naukowy), dotyczący populacji żubrów w Bieszczadach, więc też będzie można poczytać.
najpierw się strzela na potęgę, a jak już w lesie nic nie ma, to nagle z paru osobników tworzy się stada w całym kraju... Z jednej strony dobrze że poza pilarzami coś po lesie łazi, ale jak człowiek poprawia naturę to jakoś nie budzi to mojego zaufania Strzelali na potęgę nasi przodkowie, my - staramy się naprawić.
@ Huzelanka
Przeczytałam wszystko co znalazłam o żubrach w Rocznikach Bieszczadzkich i artykuł w Monografii Bieszczadzkiej nr IX.
Mam kilka pytań.
1. W pracach naukowych i popularnonaukowych można wyczytać bardzo wiele o reintrodukcji tego gatunku, chorobach, bazie pokarmowej, nawet o zarządzaniu stadem. Nie można jednak poznać żubrów. Widziałam je kilkakrotnie. Zawsze stały spokojnie lub pasły się. Widziałam krowy, które najprawdopodobniej strzegły stada. Nigdy, nie uciekały przede mną. Stąd pytanie. Jakie one są?
2. Na Ukrainie prowadzona była w trzech obwodach reintrodukcja żubra. Czy ona powiodła się?
3. Przeczytałam też o pewnych obawach towarzysząch hodowli żubra na Słowacji. Chodzi mi o pasożyty, które tam występują, a konkretnie o nicienie którymi zaraziły się słowackie jelenie od sprowadzonych do hodowli w tym kraju jeleni sika. Czy nowe choroby, pasożyty moga nagrażać metapopulacji?
4. Jak oceniasz eksperyment z Pubalem? Z tego co wiem nie powiódł się, ten żubr nie zaasymilował się. Czy w takiej sytuacji będą ratowane inne młode porzucone przez matki?
Witaj Lucynko,
Przez pewien czas z przyczyn technicznych nie było mnie na forum przychodze a tu takie konwersacje... bardzo zresztą konstruktywne można się weliu ciekawych rzeczy dowiedziec..
Bedąc teraz w Bieszczadach w okolicy Baligrodu spotkałem dwa żubry ... nie były to wielkie okazy więc do najstarszych nie należały ale było to bardzo ciekawe przeżycie bo śladów nie widziałem ... wyszedłem do nich z naprzeciwka i sie kurcze troche przestraszyłem... ale widok przepiękny :):-D
I tak od strony naukowej delikatnie dla zainteresowanych, ponieważ jest to topic i żubrach więc mały schemat ich systematyki:)
Królestwo: ZWIERZĘTA - Animalia
Typ: STRUNOWCE - Chordata
Gromada: SSAKI - Mammalia
Rząd: PARZYSTOKOPYTNE - Artiodactyla
Podrząd: PRZEŻUWACZE - Ruminantia
Rodzina: KRĘTOROGIE - Bovidae
Podrodzina: BYKI, ANTYLOPY - Bovinae
Plemię: BYKI - Bovini
Rodzaj: Bison
Gatunek: ŻUBR - Bison bonasus
Podgatunek: ŻUBR BIAŁOWIESKI - Bison bonasus bonasus
Podgatunek: ŻUBR KAUKASKI - Bison bonasus caucasus
Podgatunek: Bison bonasus hungarorum
Żubr nizinny zamieszkiwał tereny nizinne (puszcze) całej Europy, natomiast żubr górski zamieszkiwał Kaukaz.
Obecnie nie ma już żubrów czystej krwi kaukaskiej, ostatni okaz na wolności zginął w 1927 roku. Przeżył tylko jeden samiec (trzymany w zoo), który z samicami podgatunku białowieskiego dał liczne potomstwo wyróżnione w linię nizinno-kaukaską.
Opisano jeszcze trzeci podgatunek żubra - Bison bonasus hungarorum żyjącego na terenie transylwańsko-karpackim. Wyginął ok. roku 1790. Jedyny, wypchany okaz znajdował się w muzeum w Budapeszcie, gdzie uległ zniszczeniu w 1956 roku. Istnienie tego podgatunku jest często kwestionowane.
Bedąc teraz w Bieszczadach w okolicy Baligrodu spotkałem dwa żubry ... nie były to wielkie okazy więc do najstarszych nie należały ale było to bardzo ciekawe przeżycie bo śladów nie widziałem ... wyszedłem do nich z naprzeciwka i sie kurcze troche przestraszyłem... ale widok przepiękny :):-D To jesteś szczęściarzem i to wielkim. Myśmy na szkoleniu nie mieli farta. Prawdę powiedziawszy nie jest mi żal, że ich nie spotkaliśmy. Wczorajszy chaszczor uświadomił mi, że one są szczęśliwsze beze mnie. Niech tam sobie spokojnie żyją. Bez ingerencji przewodników, turystów, gapowiczów. Mnie już spotkało szczęście. Mogłam je kilkakrotnie widzieć na otwartej przestrzeni. Mi to wystarczy.:-D
Masz zdecydowaną rację... Im rzadziej je spotykamy tym lepiej... ( z założeniem ze wiemy, że nie są na wymarciu:P) .... Ingerencja człowieka dużo nie pomoże, a zepsuć może bardzo wiele:)
Tak jestem szczęściarzem... właśnie nie wiem jak to się dzieje ale dość często udaje mi się je spotykać... może mnie lubią:lol::lol:8-)
Jak ktos chce zobaczyc zubra to w sobote o 11 h pod centrum w Lesku maja byc
Jak ktos chce zobaczyc zubra to w sobote o 11 h pod centrum w Lesku maja byc może i można tylko po co jechać do Leska,bardzo dużą ilość żubrów widujemy w każdym przydrożnym sklepie.
Atak na poważnie to przecież my wiemy doskonale gdzie one przebywają i są,tylko nie wszystkim chce się iść po błotku i stokówkach,bo przecież samochodem tam się nie dojedzie a jak już to jakże czyściteńki samochód ciągać po błocie a myjni nie ma ,a i pks też nie dojeżdza,dupy za przeproszeniem nie chce się ruszyć lepiej objechać Bieszczady po obwodnicach,ale to lepiej i dla przyrody i dla nas
Lepiej, lepiej.
Kiedyś, byłem jednym z pasażerów, przepłoszyliśmy stado. Widok był piękny - kilkanaście sztuk w galopie (one galopują, czy robią cóś innego?).
Ale trauma pozostała równiez u mnie. Od tamtego lata nie wjeźdżam sprzętem motorowym do żadnego lasu.
Do czego również zachęcam:)
Pozdrawiam:)
Lepiej, lepiej.
Kiedyś, byłem jednym z pasażerów, przepłoszyliśmy stado. Widok był piękny - kilkanaście sztuk w galopie (one galopują, czy robią cóś innego?).
Ale trauma pozostała równiez u mnie. Od tamtego lata nie wjeźdżam sprzętem motorowym do żadnego lasu.
Do czego również zachęcam:)
Pozdrawiam:) Mój syn też miał w zeszłym roku spotkanie z żubrem. Jechał samotnie rowerem, tą drogą wzdłuż Sanu o której było 2 dni temu w innym wątku :mrgreen: (w górę Sanu).
Było już pod wieczór, zapadał zmrok - no i właśnie na drogę wylazł mu pojedynczy żubr.
Obaj sie przestraszyli. Zdążył pstryknąć mu zdjęcie, ale wyszło bardzo marnie, bo było ciemnawo.
Jak znajdę w czeluściach swojego dysku - to wstawię.
Pozdrowienia
Basia
Chciałbym coś tego lata "upolować". Mam chętke na kilka ładnych fotek.
I mam nadzieję, że zrobie to bez stresowania tej rogacizny;)
Na pewno pójdę, nie pojadę.
Tamten przypadek był na szutrówce używanej przez lesników, pewnie żubry i tak zdążyły sie przyzwyczaić do hałasu, ale wyrzutów sumienia nie potrafiłem sie pozbyć długo.
Po galopie pasły sie pod lasem, widok przepiękny, szkoda nie miałem wtedy aparatu.
Pozdrawiam:)
..najgorsze są popielice..mówię Wam...
..póki co ładne stadko wylajzło mi wczoraj w okolicach Krąglicy.. żuberów oczywiście, nie popielic... ;-)
link do "troche o żubrach bieszczadzkich"
http://www.travelpolska.serwery.pl/t...czadach-3.html
Pozdrawiam
..kiedyś na łące w Maniowie pomyliłem stado z kopkami siana.. ech.. tylko mi się zdarzają takie jazdy... zorientowałem się jak ziemia zaczęła drżeć a kopki wstały i uciekły...
A odnośnie naszych wspaniałych bieszczadzkich żubrów... nie wiem czy zauważyliście żę w zimie w miejscach przeznaczonych na dokarmianie zwierzyny leśnej bardzo rzadko możemy ujrzeć żubry... pytanie dlaczego?
Odpowiedz jest prosta... choć jeśli ktoś zna inne przyczyny to chętnie sie dowiem czegoś nowego... ale z tego co ja sie orientuje to winowajcą tego stanu są jeżyny!!
Ogólnie żubry w swoim menu uwzględniają aż sto kilkadziesiąt, prawie 200 gatunków roślin. To zasługa ich przodków, którzy w pradawnych czasach żyli na ogromnym, bardzo zróżnicowanym obszarze całej Europy i części Azji.
Ale bieszczadzkie żubry mają prawdziwe szczęście â na ich terytorium w wielkiej obfitości rosną jeżyny. Sekret leży nie tyle w ich soczystych, smakowitych owocach, co âŚw liściach! To niezwykle kaloryczny pokarm. Żaden więc bieszczadzki żubr nie padł z głodu czy niedożywienia nawet przy rekordowych opadach śniegu, które tutaj należą do normy.
Nawet przy największej zamieci, podczas obfitych opadów i przy pokrywie sięgającej grubości półtora metra każdy żubr jest w stanie dostać się do tej spiżarni (kilkaset kg na hektar) i przetrwać najsroższe mrozy oraz najdłuższą nawet zimę. To âźpasza bliska ideałowiâ , jak twierdzą specjaliści. Dlatego bieszczadzkie żubry w minimalnym stopniu korzystają z zimowego dokarmiania. Radzą sobie same i to bardzo dobrze!
Ktoś zna jakies specyficzne zachowania bieszczadzkich żubrów?? Lucynka co powiesz na ten temat jako mój autorytet w tej dziedzinie:)
8)Co powiem i to jako "autorytet w tej dziedzinie". Czytałam na ten temat ciekawą pracę w Rocznikach Bieszczadzkich. Były nawet porównania kaloryczności ostrężyny i innych bieszczadzkich roślin oraz obliczono "przyswajalność "jeżyny" przrez organizm żubra.
Jesionek też jest smakowity, a jeszcze bardziej dwa albo i trzy...
o widzisz:) Lucynko pamiętasz może jak się plasowała ostrężyna w tej klasyfikacji?? Tak chociaz mniej więcej?
jesionek a i owszem ...tak samo jak wiele innych gatunków drzew (np: jodła, świerk, iwa.....)...nie zapominajmy o tym, że największe "szkody od żubrów" powstają wokół sztucznych miejsc koncentracji czyli tzw. miejsc dokarmiania...w momencie gdy nie koncentruje się żubrów w jednym miejscu poprzez zimowe dokarmianie to takie kwiatki jak ten jesion są w skali całego obszaru wystepowania populacji minimalne...
Czasem mniejsze, czasem większe. Z tym koncentracjami wokół miejsc dokarmiania to nie jest tak do końca. W tym roku żubry spokojnie mogłyby się obejść bez sianokiszonki, ale mimo wszystko to tu, to tam rozwieziono baloty i straszą...
A propo szkód w lasach to największe są w uprawach modrzewia i świerka - tratuje, łamie i czochra się o drzewka, a ściślej kikuty po drzewkach. Z drzew zjadanych nabardziej niszczy jodłę i jesiona do 25 - 30 lat. Widziałem też na Gabrowym wierchu zimowe spałowanie buka przez żubry, ale to raczej ciekawostka.
A tu kilka cech które moga być ciekawostką
Pierwsza dotyczy zdolności rozróżniania rodzaju podłoża twardego (umożliwiającego bezpieczne przejście) od mokrego, bagiennego (grożącego zapadnięciem się).
Przednie kończyny stawiane są dwuetapowo: pierwszy etap to lekkie oparcie racic o podłoże, w trakcie którego następuje badanie twardości podłoża, a gdy jest ono wystarczające, to następuje drugi etap - pełnego oparcia i przeniesienia całego ciężaru ciała na tę kończynę. Cały ten proces odbywa się w ułamkach sekund. Najprawdopodobniej w przednich racicach żubra znajdują się specjalne receptory umożliwiające odbieranie i przesyłanie informacji o rodzaju podłoża.
Druga cecha dotyczy proporcji tułowia.
Żubry odkładają tkankę tłuszczową w okolicach kłębu i w tylnych partiach tułowia. Główną rolę ogrywają w tym procesie rogi, w których znajdują się receptory odbierające informacje o wielkości przestrzeni pomiędzy drzewami. Szerokość ciała żubra wyznaczona rozstawem rogów umożliwia bezproblemowe przeciskanie się przez gąszcz leśny.
Trzecia to brunatno-szara barwa sierści żubra. Jest to barwa nizinnego lasu mieszanego w zimie. Dzięki temu żubry mogą być niezauważone pomiędzy drzewami. W lecie wystarczającą ochronę przed niepożądanym wzrokiem stanowią liście krzewów i drzew
<<< A taka propo ... czy ktoś może mi napisać jak skutecznie tropić żubra... jakies wskazówki na co zwracać uwagę w lesie żeby trafić w miejsce gdzie przebywa... czasami nie po to żeby go zobaczyć ale żeby sie z nim nie spotkać warto wiedzieć takie szczegóły:) >>>
Dziś miałem farta w czasie wykonywania pochłaniających obowiazków służbowych w trakcie obchodu granic leśnictwa spotkałem trzydziesci żubrów...
..szczęściarz....
ja w trakcie sprzątania komórki znalazłem ze 40 , ale pustych... ;-(
Lucynko ... a posiadasz może jakiekolwiek materiały, jakąś plansze występowania żubrów w Bieszczadach? Jakies skupiska, czy cos w tym rodzaju?? Prowadzono pewno badania odnośnie ich wystepowania....
Monitoring prowadzony jest na bieżąco. Co roku powstają opracowania na temat zimowego i letniego występowania oraz liczebności.
A`propos żubrów - ktoś w coś wdepnął :twisted: (wczorajsze)
Ten odbity trop w żubrzym g. to prawdopodobnie trop kuny.
chyba wdepnęła na szczęście.... będzie dlugo żyła :) Pozdrawiam
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/866877131
Smutne i wkurzające...
Smutne i wkurzające... Z tego co wiem,to oni tak od zawsze.
A od zawsze. Być może wreszcie ten temat zostanie nagłośniony. Kiedyś u e-górzystów zaczęłam mówić o problemie kłusownictwa na Ukrainie. Nikt mi nie chciał uwierzyć, że żubry są po drugiej stronie, tuż przy granicy zabijane.
Czyżby nasz Ulubiony Dziennikarz stał się proekologiczny? Już nie żubry ups wilki polują na ludzi i psy ale ludzie na żubry.
Nikt mi nie chciał uwierzyć, że żubry są po drugiej stronie, tuż przy granicy zabijane. Nie po drugiej stronie,tylko po naszej.Oni walą na naszą stronę,a potem przeciągają na swoją.
a ja się nie dziwię. Przypuszczam że na Ukrainie strzela się dla mięsa. I trudno to zwalczać skoro ludzie nie mają co do gara włożyć. Tępić się powinno takich co strzelą i wsiadają do auta, a kto inny sie opiekuje trofeum i odkurza w salonie.
Las od zawsze żywił ludzi i tego się nie zmieni. Jak kto potrzebuje jeść- niech je, a na pohybel tym co chcą zaimponować jakimś futrem
a ja się nie dziwię. Przypuszczam że na Ukrainie strzela się dla mięsa. I trudno to zwalczać skoro ludzie nie mają co do gara włożyć. Tępić się powinno takich co strzelą i wsiadają do auta, a kto inny sie opiekuje trofeum i odkurza w salonie.
Las od zawsze żywił ludzi i tego się nie zmieni. Jak kto potrzebuje jeść- niech je, a na pohybel tym co chcą zaimponować jakimś futrem Szczerze mówiąc jest mi obojętne dlaczego strzela się na Ukrainie-czy dla mięsa,czy dla trofeum.Ale niech sobie strzelają na Ukrainie.Tymczasem często jest tak że strzela się zza rzeki do zwierza na naszym terytorium.Potem zapina się linkę do UAZ-a i przeciąga na drugą stronę rzeki.Ten proceder miał miejsce dawniej,zwłaszcza w zimie i z jeleniami,nie wiem jak teraz.
a ja się nie dziwię. Przypuszczam że na Ukrainie strzela się dla mięsa.
Las od zawsze żywił ludzi i tego się nie zmieni. Jak kto potrzebuje jeść- niech je, a na pohybel tym co chcą zaimponować jakimś futrem U nas kłusuję się także dla mięsa, dla zdobycia forsy. Po co pracować skoro opieka społeczna ofiaruje zasiłek, las wyżywi, a państwo w swoim majestacie da rozgrzeszenie. Niska szkodliwość społeczna.
Wiem, że na Ukrainie sytuacja często gęsto w niektórych domach jest dramatyczna ale wątpię aby ci głodujący kłusowali. Skąd wezmą na broń, terenówkę, a nade wszystko w jaki sposób znajdą się w zonie? Panowie dygnitarze mają przednią zabawę. Są bezkarni, bo przecież oni są służbami porządkowymi. Sami prowadzą śledztwo w swojej sprawie. Nawet u nas to się zdarza. Ale miałam na ten temat nie gadać.
Ale taka prawda... Czesto się słyszy że przy granicy słychać strzały ... defakto na początku jak zwykle mówiono że to zwykłe polowania... i oczywiscie po stronie polskiej... A jednak okazało się że strzały padają z naszej wschodniej granicy...
I dobrze mówi lucynka że mało prawdopodobne żeby Ci najbiedniejsi strzelali...też uważam że są to wysoko postawieni dygnitarze... polują dla przyjemności oczywiście dla trofeum...
To woła o pomstę do nieba a schwytanie takiego "kłusownika" to już ni ejest sprawa tak prosta...
Głównie strzelają ukraińscy "WOP-iści"
...topił tropił i wytropił...
super :)
Uwielbiam ten widok:) cOś pięknego.. a gdzie dosżło do tak miłego spotkania?:)
A ja dziś zaliczyłem tylko świeży trop trzech żubrów nad Sukowatym.
O tak a propo:) Posiadacie jakieś (moze nawet własnie fotki) żubrzych tropów?? Fajnie by było mieć taki pogląd na tropy na różnym podłożu:)
Coś tam sie ma! Może jutro pogrzebię w kompie to zapodam...
hmmm...żubr występuje w puszczy i tam go uchwyciłem...a to kilka przykładowych tropów...
Super... zapisuje sobie... przyda się w odkrywaniu kolejnych nieznanych części lasów:) Tak a propo do Bieszczadników:) znane są jakieś informacje na temat lidera jeśli chodzi o wagę? Mowa rzecz jasna o bohaterach tego topicu czyli bieszczadzkich żubrach:)
Hejka,
mam takie małe pytanko bo na wielu filmikach możemy zobaczyć jak żubr zachowuje się gdy podejdzie do niego za blisko człowiek.
Czy możecie mi napisać co się dzieje w przypadku gdy robią to zwierzęta? Czy żubr wogóle jest w stanie przestraszyć się jakiegokolwiek mieszkańca lasu?
Być może link na temat jesli bieszczadzka krew tam dotrze:
http://turystyka.interia.pl/news/zubry-domowe,1089472
Pozdrawiam:)
Właśnie niedawno widzialem w telewizji relacje jak żubr spokojnie sobie radzi między krowami...
Mam także małe pytanie do Bieszczadników... chcialbym się dowiedzieć jak żubr sobie radzi np gdy w polsce mamy upały w lato dochodziące do 30 stopni. Bo patrząc na jego futro to zdaje się że chłodno to mu nim nie jest...
Wielbłąd też ma niezłe futro a po pustyni śmiga. Natura wie co robi i dała mu to futro nie bez powodu?
Pozdrawiam
Marek
Idziemy sobie dziś z kolegą przez las wykonując obowiązki służbowe, i idziemy...aż tu nagle u podnóża stromego zbocza porosniętego buczyną widzimy stadko wygrzewających się w wiosennym słonku żubrów. Można było sobie tylko usiąść i popatrzeć. Jeno szkoda, że żubra my nie mieli jakiego, bo w gardle zaschło z wrażenia...I jak tu pracować, kiedy nam tu ze trzydzieści żubrów się wyleguje w lesie?
oj tak, dobrze posiedzieć przy żubrze!!! Ja dzisiaj spotkałem koziołka. Co biorąc pod uwagę, że w środku miasta... jest nie lada spotkaniem.
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...CZADY/29674990
No popatrz.. :) Szkoda, że nie wiedziałam, bym się z nimi transportem zabrała w Bieszczady:lol:
Już wiem, gdzie pojadę w najbliższy weekend: http://piotrslotwinski.blogspot.com/...-atrakcji.html
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/927239031
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...8918043&Ref=PH
irlandzkie szybko znajdą wspólny język z polskimi... dobrze, że już po św. Patryku ;)
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...OSCI/393053788
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...OSCI/385952976
Lucyno...zanim napiszesz cokolwiek w tym temacie zaczerpnij najpierw wiedzy...bieszczadzką populację żubra można podzielić na dwie subpopulacje: wschodnią i zachodnią...a całość tak by było śmiecznie jest częścią metapopulacji karpackiej...w Nadl. Brzegi Dolne od dobrych 8 lat nie ma żubrów...i prosił bym o nie powtarzanie bzdurek o tym, że żubr może być groźny dla człowieka...a co do tego gdzie go można spotkać to: "żubr występuje w puszczy" Tylko z opowisci wiem, ze Zubr zaatakowal mojego kolege w bieszczadach. byl to pojedynczy osobnik, ktory zablokowal przejscie mojemu koledze, niechcial go przepuscic by mogl isc dalej, ale wszystko skonczylo sie dobrze:)
zaatakowal mojego kolege w bieszczadach. byl to pojedynczy osobnik, ktory zablokowal przejscie mojemu koledze, niechcial go przepuscic by mogl isc dalej, ale wszystko skonczylo sie dobrze:) :mrgreen::twisted:
Zarąbista historia.
Napisz więcej szczegółów koniecznie.
A gdzie mu to przejście zablokował? I dlaczego nie mógł żubra ominąć?
A jakich argumentów kolega używał, by ten go jednak puścił?
A co oznacza, że go zaatakował?
I co oznacza ten happy end? Kolega go przekonał/pokonał?
Pozdrawiam i czekam na szczegóły:)
Oj VM...Z historii tej można łatwo wydedukować, że incydent ten miał miejsce na terenie BPN. Żuber zajmował cała szerokość szlaku a kolega był świadom że złamałby prawo i stworzyłby ogromna presję antropogeniczną na lokalne ekosystemy. Myślę że za pomocą sapnięć parsknięć i mowy ciała jakoś sie dogadali i żuber zrobił zgrabny unik biodrem robiąc wystarczająco duzy przesmyk dla wędrowca...
Unikam dedukowania, bo się jeszcze okaże, że wyniki mojej dedukcji nijak się mają do typowych zachowań głoszonych przez autorytety...a wtedy ...wstyd;)
A może trza sparafrazować to magiczne zaklęcie na psy pasterskie i krzyknąć "ku krzakom ku*** ku krzakom", a one, znaczy te żubry, odchodzą?
No i to nie wyjaśnia wcale dlaczego ten żuber nie chciał go puścić.
Ten kolega tak źle wyglądał, czy jak? Może ta krowa, czy ten krów był wredny?
Pozdrawiam:)
PS Marti, Ty się tylko nie denerwuj, jeno pisz;)
:mrgreen::twisted:
Zarąbista historia.
Napisz więcej szczegółów koniecznie.
A gdzie mu to przejście zablokował? I dlaczego nie mógł żubra ominąć?
A jakich argumentów kolega używał, by ten go jednak puścił?
A co oznacza, że go zaatakował?
I co oznacza ten happy end? Kolega go przekonał/pokonał?
Pozdrawiam i czekam na szczegóły:) Tak, napewno duzo w tym prawdy co mowi Jabol.Prawdopodobnie byl to rewir Zubra i nie chcial mojego kolegi przepuscic. z tego co pamietam jak kolega mi opowiadal, to Żuber i kolega stali naprzeciw siebie jakies 50m.Kolega, zalozmy, chcial Żubera obejsc w prawo, a Żuber szedl w swoje lewo, czyli nie chcial dopuscic do przepuszczenia kolegi. Skonczylo sie tak, ze Żuber zblizyl sie do kolegi na wyciagniecie reki, ale dzielilo ich podobno drzewo. No i wtedy bylo krucho, bo ani w w tą ani w tamtą:) Rozrzucil mu kolega wkoncu jakies resztki chleba, i Żuber sie tym zajal, a kolega powolnym krokiem sie oddalil:) Byc moze byl to ktorys z tych Żuberow sprowadzonych z jakiegos ogrodu zoologicznego w Bieszczady, dla wzmocnienia populacji. Pozdrawiam
ŻUBR i ŻUBRÓW-na litość boską!Co to za NOWOMOWA!
Witaj Marti na forum. Ciekawa, niecodzienna historia przydażyła się Twojemu koledze. Chyba miał okazję spotkać niepospolitego żubera czyli Pubala vel Ciulika.
Coś mi się zdaje, że powstaje nowa legenda bieszczadzka. Ja i Żuber.
Ja litości nie mam i mówię jak mi ochota przyjdzie, najwyżej ktos nie zrozumie ;-0
No to mówta jak chceta!
Jutro ruszam w Bieszczady:) Moze przywioze jakies nowiny:)!!!Pozdrawiam wszystkich!!!!
Rozumiem,że "śladami bieszczadzkich żubrów"????
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...OSCI/421469070
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...OSCI/628548131
Taki mały off top...
http://forum.bocian.org.pl/viewtopic.php?p=56015#56015
Źródło pierwotne:
http://www.bialystok.lasy.gov.pl/sup...spo_lowie&np=2
Symbol ochrony przyrody za 30.000 zł....odstrzelony...
Nie ważne czy stanowił "element re produkcyjnie bezwartościowy". Jeśli tak - odstrzelić za darmo i przekazać do jakiegoś uniwersytetu , stacji badawczej, itp.
A tak odstrzelił go mysliwy.
Zresztą proszę zobaczyć zdjęcie...przypominają mi się "safari" rodem z XIX wieku.
Teraz każdy pretekst bedzie dobry do "komercyjnego odstrzału" ???
Ustrzelić takiego wielkiego zwierzaka, co to się ludzi nie boi,a wręcz przeciwnie lgnie do nich, z pomocą odpowiedniego sprzętu z którym to można i pincet dioptrii mieć w plecy - ale radość...i jeszcze płacić 30k,,,hehehe biedny ten gość, co to satysfakcję musi za taka cenę kupować...szkoda mi go
Idea to idea. Wiem,że biznes rządzi wszystkim a kasa to kasa, ale żubr co jak co to symbol ochrony przyrody w Polsce. Podarowaliby sobie chociaż prezentowanie tego zdjęcia na stronie www.
Bo to gorszy dzieci ;) i nie tylko...
A czasami do zwierząt na terenach chronionych można postrzelać sobie za darmochę:
http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs....EG05/161635358
-----------------------------
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/154266668
Widziałem takiego pana Żubra z rodzinką jak wywala świerki z korzeniami .
Widziałem takiego pana Żubra z rodzinką jak wywala świerki z korzeniami . Kolejna bajeczka.
Te "świerki z korzeniami" to zaledwie drągowina, bądź zwykły podrost czy jak je tam zwał te "samozjebki" (czyt. samosiejki) czy sadzonki.
A takie małe uaktualnienie tych śladów...
Obce? Ciekawe jacy znawcy? Bo ja twierdze,że raczej przywrócone...temat do dyskusji kieruje do wątku o żubrach. No niby przywrócone, ale to już nie te bieszczadzkie żubry, tylko mieszańce białowiesko-kaukaskie, co chyba wszyscy znawcy przyjmują. Więc nie wiem czy są jacyś znawcy co twierdzą, że rodzime bieszczadzkie żubry mamy ;) Zwierz ładny i uroku dodający, ale czy rodzimy? Oczywiście nie traktujcie tego jako krytyki programu wprowadzenia-restytucji żubrów tylko raczej jako ogólnozoologiczne rozważania na temat rodzimości fauny Bieszczadów. To trochę tak jak z rysiem w Kampinosie - tyle tylko, że w przypadku żubra nie było innego wyjścia, a w przypadku rysia w Kampinosie po prostu zaszalano. No i tu jest problem, co jeszcze jest ochroną in situ, a co już ochroną ex situ. Restytucja to przywrócenie czegoś, co było, a żubr w takiej postaci jakiego mamy w Bieszczadach to nie ten żubr, który kiedyś tu występował. Co podkreślam nie oznacza, że być go tu nie powinno. Zresztą tak przyglądając się naszym polskim stadkom to te bieszczadzkie najdziksze wrażenie robią i nie ma to jak z rana robotę zacząć od posiedzenia w lesie z widokiem na żubry.
Genetycznie Marcinie, genetycznie...
Jasna rzecz, że genetycznie.
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/786337128
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/959881985
Bieszczadzkie żubry zaczęły schodzić do zimowych ostoi
Krzysztof Potaczała
Po niedawnych gwałtownych opadach śniegu żubry zaczęły wędrówkę do niżej położonych terenów. Tam łatwiej o pokarm, więc zwierzęta spędzą w dolinach nad Sanem całą zimę.
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcsi.dl...der=0&MaxW=280 (Fot. Grzegorz Sitko)
Przemieszczanie się stad żubrów potrwa nawet kilka tygodni. W tym czasie będą korzystać z naturalnego pokarmu, którego w lesie wciąż pod dostatkiem.
â Szczególnie cenią sobie owoce buka â mówi Edward Marszałek, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie.
Gdy znowu spadnie śnieg i ściśnie mróz, leśnicy zaczną dokarmiać żubry, podobnie jak inne dzikie zwierzęta. Przygotowano już wiele ton siana, marchwi, buraków i kukurydzy. Żubry to wytrwałe zwierzęta, jednak kiedy pokrywa śniegu jest bardzo wysoka, również im trudno wygrzebywać naturalny pokarm.
W Bieszczadach żyje obecnie około 300 żubrów, głównie w Nadleśnictwach Komańcza, Baligród, Lutowiska, Stuposiany oraz w Bieszczadzkim Parku Narodowym.
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/893501086
Kilka ujęć kolegi na bieszczadzkie żubry:
http://www.karpaty.travel.pl/galeria...s.php?album=36
W Bieszczadach powstanie pokazowa zagroda z żubrami
Krzysztof Potaczała
W Mucznem w Bieszczadach zbudowana zostanie pokazowa zagroda z żubrami. Turyści będą mogli podziwiać królewskie zwierzęta ze specjalnych balkonów być może jeszcze w tym roku.
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcsi.dl...der=0&MaxW=500 (FOT. KRZYSZTOF POTACZAŁA)
Budowa rozpocznie się wiosną lub latem. Są już zagwarantowane pieniądze. Unia Europejska dała ok. 700 tys. zł, ale to nie jedyne źródło finansowania.
W utworzenie zagrody zaangażowane są m.in. Lasy Państwowe, Bieszczadzki Park Narodowy oraz naukowcy na czele z prof. Wandą Olech ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Kluczową postacią jest również doc. dr hab. Kajetan Perzanowski, szef Instytutu Zoologii PAN w Ustrzykach Dolnych, koordynator międzynarodowego programu restytucji żubra w Karpatach.
- Chcemy zrobić cos naprawdę ekstra â mówi Jan Mazur, szef Nadleśnictwa Stuposiany, na którego terenie znajdzie się pokazowa zagroda. â Bo to nie chodzi o samą zagrodę, o pstrykanie zdjęć żubrom, ale o projekt mający szersze znaczenie edukacyjne.
Na czym ma polegać? Otóż w Mucznem, w hotelu nadleśnictwa (obecnie dzierżawionym przez prywatnego przedsiębiorcę) powstanie Centrum Dydaktyki Przyrodniczo-Leśnej. To tutaj turyści będą zdobywać wiedzę o przyrodzie Bieszczadów uczestnicząc w zajęciach teoretycznych i praktycznych w terenie.
- Dzisiaj rola leśników w ochronie przyrody jest tak duża, że nie sposób jej pomijać â tłumaczy Mazur. â Ludzie powinni wiedzieć, że nie zajmujemy się jedynie wycinką drzew i ich sadzeniem, jak wciąż powszechnie się uważa, ale robimy też wiele innych rzeczy. Warto też zwrócić uwagę, że w tym kontekście ściśle współpracujemy z samorządami i sołectwami.
Zagroda ma mieć 4 ha powierzchni. Żubry (3 lub 4) będą przebywać w warunkach jak najbardziej zbliżonych do naturalnych. Nie zabraknie im ani miejsca, ani drzew, ani wodopoju, bo zagroda zostanie usytuowana obok potoku. Turyści będą mogli podziwiać królewskie zwierzęta ze specjalnych balkonów.
Na tyłach zagrody pokazowej powstanie także zagroda aklimatyzacyjna dla żubrów sprowadzonych w Bieszczady celem zasilenia miejscowego stada wolnościowego. Po kilkumiesięcznej kwarantannie takie osobniki (samce) będą wypuszczane do lasu. To zresztą nic nowego â leśnicy i przyrodnicy zajmują się tym od kilku lat. Dzięki ich pracy w Bieszczadach żyje dziś na wolności blisko 300 żubrów.
Nadleśnictwo Stuposiany ma też inne plany, na przykład budowę trasy do biegów narciarskich. Spacery na nartach po tak wyjątkowej okolicy to marzenie wielu przyjezdnych, ale i miejscowych. Żeby zatrzymać turystów na dłużej trzeba też wyremontować hotel w Mucznem. Ten sam, w którym w latach 70. sypiali przyjeżdżający tu na polowania Piotr Jaroszewicz i Edward Gierek. â Wymaga wielu nakładów, ale to musi się udać â podkreśla Jan Mazur.
nowiny24.pl
Muczne Safari Park...światowo się robi coraz bardziej;) Znak czasów...
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/900869415
Jeszcze nigdy porażka nie była tak spektakularnym sukcesem...
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/486146577
Jeszcze nigdy porażka nie była tak spektakularnym sukcesem...
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/486146577 Marcin, czy jesteś tak bardzo biegły w tej dziedzinie, że tak sądzisz?
Jeżeli nie,... to nie foruj osądzających opinii, łatwo jest krytykować tak sobie dla zasady, nie znając się na tym.
ps. lepiej odstrzelić trzy,(jeżeli człowiek już raz w przyrodę się "wmieszał') niż miało by się zarazić 100 ..nie myślisz?
Marcin, czy jesteś tak bardzo biegły w tej dziedzinie, że tak sądzisz?
Jeżeli nie,... to nie foruj osądzających opinii, łatwo jest krytykować tak sobie dla zasady, nie znając się na tym.
ps. lepiej odstrzelić trzy,(jeżeli człowiek już raz w przyrodę się "wmieszał') niż miało by się zarazić 100 ..nie myślisz? Fakt... nie jestem specjalistą w tej dziedzinie... Dlatego zadaje pytanie do specjalistów: czy tych żubrów nie można było po prostu uśpić i sprawdzić na żywym organizmie czy nie są chore?
Fakt... nie jestem specjalistą w tej dziedzinie... Dlatego zadaje pytanie do specjalistów: czy tych żubrów nie można było po prostu uśpić i sprawdzić na żywym organizmie czy nie są chore? Dokładnie to samo sobie pomyślałem... Obym się mylił, ale mi wygląda na to, że bardziej niż o żubry o kasę chodziło...Jeżeli nie mam racji to z radością i wstydem odszczekam.
Pozdrawiam
badanie na gruźlicę nie jest takie proste i nie da się tego zrobić w 5 minut, nie wystarczy pobranie krwi i już "po robocie " gdyby to było takie proste to na pewno by tak zrobili
badanie na gruźlicę nie jest takie proste i nie da się tego zrobić w 5 minut, nie wystarczy pobranie krwi i już "po robocie " gdyby to było takie proste to na pewno by tak zrobili To co trzeba w takim razie zrobić żeby tą grypę wykryć?
Odpowiedzi na to pytanie zabrakło w artykule i po całym necie szerzą się wątpliwości co do zasadności tego odstrzału.
Szukałem troszkę tej zażartej dyskusji w całym necie i zauważyłem inne intrygujące zjawisko. Niech przykładem będzie artykuł pt. "Rzeszów: Odstrzelono trzy żubry. U zwierząt stwierdzono gruźlicę", w treści którego pojawia się m.in. taki fragment: "Wstępne oględziny [...] wykazały, że zwierzęta były zdrowe". Ciekawe tym bardziej, że większość internautów czyta w sieci wyłącznie nagłówki i wytłuszczone streszczenia. Ja chyba zacznę czytać artykuły z sieci w całości :mrgreen:
PS. Nie podaję linka, bo znalazłem kilka w ten sposób skonstruowanych notek.
Szukałem troszkę tej zażartej dyskusji w całym necie i zauważyłem inne intrygujące zjawisko. Niech przykładem będzie artykuł pt. "Rzeszów: Odstrzelono trzy żubry. U zwierząt stwierdzono gruźlicę", w treści którego pojawia się m.in. taki fragment: "Wstępne oględziny [...] wykazały, że zwierzęta były zdrowe". Ciekawe tym bardziej, że większość internautów czyta w sieci wyłącznie nagłówki i wytłuszczone streszczenia. Ja chyba zacznę czytać artykuły z sieci w całości :mrgreen:
PS. Nie podaję linka, bo znalazłem kilka w ten sposób skonstruowanych notek.
gazeta z twojego rodzinnego miasta ma forum:
http://forum.nowiny24.pl/W-Bieszczad...we-t30313.html
a z mojego sąsiedniego miasta takie bluzgi:
http://esanok.pl/?ak=news_c&pan=n&do...090&wroc=index
prawdę mówiąc tzw.: poziom onetu..., ale czemu nie ma jakiegoś sprostowania...?
Jak mnie badali na gruźlicę to mnie prześwietlali... Skoro nie ma informacji w Internecie to należy porozmawiać z lekarzem weterynarii (i to nie od zwierząt małych). Badanie krwi nie jest, oględnie mówiąc, podstawą przy stwierdzaniu gruźlicy.
Pod tym linkiem możecie sobie przeczytać o zasadach postępowania w przypadku podejrzenia gruźlicy u bydła:
http://lex.pl/serwis/du/2004/2585.htm
Żubry to praktycznie "to samo" - niewielkie różnice anatomiczne nie mają w tym przypadku większego znaczenia.
Pod tym linkiem możecie sobie przeczytać o zasadach postępowania w przypadku podejrzenia gruźlicy u bydła:
http://lex.pl/serwis/du/2004/2585.htm
Żubry to praktycznie "to samo" - niewielkie różnice anatomiczne nie mają w tym przypadku większego znaczenia. dzięki
No i o to mi chodziło. Niewiedzę daje się wyleczyć. Moje insynuacje i ironiczne wstawki są bezpodstawne. Przepraszam.
Hau! Hau! Hau! :oops:
No i co z tego ze aby przebadac trzeba zabic. Pytanie ktore osobniki odstrzelic i dlaczego akurat te...kto strzela?...... odstrzal sanitarny hehehehe.....pomyslcie ludzie zanim poodszczekujecie pytanko do lazikow lesnych a ten duzy byk co we sniegi na Tworylnem siedzial zyje czy nie? Inne pytanko ile wart jest badz byl jego leb. Ksiaze Karol zubry glaszcze a inne szychy pukaja do nich jest podobno lista osob ktore dostapily tego zaszczytu pomyslicie pozyskiwali sztuki chore? nie wiem moze niektore z nich owszem ale tu raczej chodzi o trofea grubych bykow warte sroga kase tego juz nikt nie ujawnia. Ja nie chce tu wskazywac winnych ale chcialbym wiedziec. Prosze poujawniac co strzelano co sie strzela i do czego ma sie zamiar strzelic (przeciez ta zwierzyna jest panstwowa nas wszystkich a nie nalezy do LP...eeehhh) juz nie tylko o zubry chodzi....Nikt tego nie zrobi za brudno w tym zakamarku, za duzo nieprawidlowosci. W poscie tym pokazuje tylko jak szukac dziury w calym nie wskazuje winnych moze akurat ten odstrzal byl przeprowadzony prawidlowo kto wie....moze
Zaprezentowany link do badań nie rozwiewa wątpliwości, wręcz dokłada...odnośnie biopsji, jest przecież najpierw wizualne badanie diagnostyczne i mowa o teście tuberkulinowym, nie przeprowadza się go na zwierzętach martwych , tylko żywych.
Badanie krwi jak ktoś wcześniej wspomniał nie jest podstawą ale jednym z wielu elementów, tak więc nadal intryguje mnie fakt odstrzałów.
otóż to!
hm a ja wczoraj widziałem kilka sztuk w okolicy woli michowej i chyba nie były świadome całej tej gadaniny :)
hm a ja wczoraj widziałem kilka sztuk w okolicy woli michowej i chyba nie były świadome całej tej gadaniny :) To stado akurat silne jest i rzadko choruje :)
Nie jestem specjalistą ds. poskramiania zwierząt :wink:, ale tzw. próbę tuberkulinową wykonuje się na zwierzętach, które są unieruchomione...
Nie jestem również specjalistą ds. balistyki, ale wydaje mi się, że "fuzja" ze środkiem usypiającym ma raczej ograniczony zasięg - tym bardziej, że żubry są raczej "gruboskórne", oraz posiadają dosyć gęste futro (chyba trudno to przebić igłą ze strzykawką, wystrzeloną z kilkunastu metrów ?).
Ale co do podejrzeń, jakie sztuki odstrzelono, to również mam małe "ALE" - o gruźlice można podejrzewać raczej sztuki osłabione, z matową sierścią itp. - ciekawi mnie, czy ktoś (kto ?) typował sztuki przeznaczone do odstrzału ?...
... - ciekawi mnie, czy ktoś (kto ?) typował sztuki przeznaczone do odstrzału ?... Mnie tez to nurtuje i jeszcze jakie są zasady takiego a nie innego typowania, tym bardziej, że dokonano odstrzału nie z tego stada, z którego pochodziła chora samica żubra:
"Zabito żubry w wieku 4, 10 i 20 lat bytujące na terenie Nadleśnictwa Lutowiska. Wstępne oględziny przeprowadzone przez powiatowego lekarza weterynarii w Ustrzykach Dolnych nie wykazały, by zwierzęta chorowały.
(...)- Nie możemy jednak na razie nic powiedzieć o stanie zdrowotnym żubrów z Nadleśnictwa Stuposiany, gdzie dotąd nie udało się odstrzelić ani jednej sztuki.
To właśnie w tym nadleśnictwie, w okolicach Tarnawy Niżnej, znaleziono niedawno padłą samicę żubra. Badania weterynaryjne wykazały, że cierpiała na gruźlicę. Eliminacja sześciu żubrów ma pomóc w ustaleniu, czy choroba trawi także inne osobniki tego gatunku.''
Jeśli dobrze kombinuję to następne trzy powinni odstrzelić w Nadleśnictwie Baligród i wtedy może uda się stwierdzić jak bardzo rozprzestrzeniła się gruźlica w stadzie na terenie nadleśnictwa Stuposiany.
Chyba że to się tylko doliny myśliwym pomyliły - bo dzikie te Bieszczady, oj dzikie.
A dlaczego atak na "myśliwych"? Informacja ze strony RDLP Krosno, którą chyba wszyscy zainteresowani tym wątkiem brzmi przecież: "W związku ze stwierdzonym przypadkiem gruźlicy u jednego z bieszczadzkich żubrów Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska podjął decyzję odstrzale sześciu osobników w celu dokonania szczegółowych badań i oceny stopnia zagrożenia epidemią dla wszystkich bieszczadzkich stad, liczących dziś około 300 osobników."
A dlaczego atak na "myśliwych"? ... A gdzie tu atak na myśliwych? Czyżby odstrzału dokonali nie myśliwi tylko Dyrektor Ochrony Środowiska? Nie chodzi zresztą o to kto strzelał, lecz na jakich to się odbywa zasadach tzn. dlaczego najpierw nie odstrzelono żubrów ze stada, z którego pochodziła chora samica tylko z całkiem innego. Może np. dlatego, że gdyby się okazało, że właśnie z tego stada byłyby odstrzelone zdrowe żubry to już nie bardzo można by strzelać do żubrów z innych stad, a tak te zdrowe są już odstrzelone (więc mówi się trudno), a ze stada âźStuposiańskiegoâ pewnie jeszcze trzeba będzie odstrzelić żeby sprawdzić. Ja tego nie wiem i w związku z tym pytam dlaczego zrobiono to tak a nie inaczej? Czy taka zgoda "W związku ze stwierdzonym przypadkiem gruźlicy u jednego z bieszczadzkich żubrów Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska podjął decyzję odstrzale sześciu osobników w celu dokonania szczegółowych badań i oceny stopnia zagrożenia epidemią dla wszystkich bieszczadzkich stad, liczących dziś około 300 osobników." oznacza, iż można odstrzelić dowolne sześć żubrów żyjących na terenie Bieszczadów, czy jednak są jakieś bardziej szczegółowe wytyczne? Może ktoś wie, może zechce rozjaśnić â do takich celów m. in. służy Nam to forum.
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/960347860
do linka WUKI
3-letnia żubrzyca w Bieszczadach padła ofiarą kłusownika. Zwierzę udusiło się we wnykach
Ewa Gorczyca
Martwą żubrzycę znaleziono w masywie Chryszczatej w Bieszczadach. Zwierzę padło ofiarą kłusownika.
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcsi.dl...der=0&MaxW=500 (Fot. Tomasz Bełz/Nadleśnictwo Komańcza)
Martwą żubrzycę znaleziono w masywie Chryszczatej, koło Smolnika nad Osławą, na terenie Nadleśnictwa Komańcza.
- Schwytana na wnyk z liny stalowej długo walczyła o życie, o czym świadczy mocno stratowany wokół teren â relacjonuje Edward Marszałek, z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie. - Gdy linka okręcona wokół drzewa zabrała jej możliwość manewru, żubrzyca padła uduszona.
Dochodzenie w tej sprawie prowadzą policjanci z Komańczy, we współpracy ze Strażą Leśną z nadleśnictw: Baligród i Komańcza.
Sprawcy przestępstwa grozi do 5 lat więzienia.
Wiadomość pochodzi z http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/147121144
Z tego co wiem, jeden z ww. żubrów trafił na stoły do Lublina. Do kogo i skąd - nie mam pojęcia, ale wiem, że na 100% był to jeden z nich.
Przykra nowina:
więcej pod linkiem: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomos....html?skad=rss
Historia tych zgruźliczałych żubrów da się opisać jednym starym powiedzonkiem - operacja się udała, pacjent umarł. Że też Dyrektor Generalny 'Ochrony' Przyrody może spać spokojnie...
Można zapytac, czy żubra nie można zbadać na obecność suchot w stanie uśpionym? Ciekawe, że żadna organizacja 'obrony' zwierząt jeszcze nie rozpętała piekła.
Pzdr,
Derty
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...DY06/314401713
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/117679834
Kolejne nowiny ;)
Jakoś to się zrobi do zoo podobne. Przynajmniej w moim odczuciu.
albo jak w Białowieży....., biedne zwierzaki
http://www.krosno.lasy.gov.pl/web/rd..._INSTANCE_uHYP
Widziałem krowę załatwioną w ten sam sposób przez niedźwiedzicę w Duszatynie.
....Widziałem krowę załatwioną w ten sam sposób przez niedźwiedzicę w Duszatynie. To jest chyba naturalne, taki "łańcuch pokarmowy" , a jak człowiek ubija wołu to normalne...to jest potrzeba przeżycia, a niedżwiedż nie może ?
Zawsze tak było , a teraz robi się sensacje z tego.
Nie chodzi chyba o robienie sensacji tylko przekazanie ciekawostki. Żubr to zwierz potężny i rzadko zdarza się żeby nawet misiek go atakował
To jest chyba naturalne, taki "łańcuch pokarmowy" , a jak człowiek ubija wołu to normalne...to jest potrzeba przeżycia, a niedżwiedż nie może ?
Zawsze tak było , a teraz robi się sensacje z tego. Jakbyś Ty widział jak miśka jednym strzałem łapy zabija krowę i próbuje spieprzać z tą "krową w zębach" przez Osławę pewnie nie uznałbyś tego za sensację.Jednak wtedy byłem już od pół roku bez radia nawet i się na ten widok lekko wzruszyłem ;)
Masakra, nie przypuszczałem, ze nasze miśki są aż tak potężne, ale dobrze w sumie, że żubry zyskują naturalnego selekcjonera.
U Mariana Hessa w "Kim ja jestem" natrafiłem na taki fragment:
"Jeden z naszych byków, ważący około czterystu kilogramów, został zabity na Chrewcie przez niedźwiedzia. Gdy go znaleźliśmy, miał tylko jeden ślad po uderzeniu - na grzbiecie. Jak gdyby go miś pogłaskał."
baju baj na bal , z tych opowiedzi zrobi sie niezly album dla pisarzy bieszczadzkich opowiesci z dzikiego wschodu:), chetnie poczytam epilog
http://www.krosno.lasy.gov.pl/web/rd..._INSTANCE_uHYP
Widziałem krowę załatwioną w ten sam sposób przez niedźwiedzicę w Duszatynie. Interesujące.
Czy ktos z szanownych forumowiczów zna leśniczego Duella lub Marcin Scelinę ?Na stronie lasów państwowych widzę ,że podane są tylko numery telefonów ,a ja potrzebuje emaila.
http://www.krosno.lasy.gov.pl/web/baligrod/151256
"Widziałem krowę załatwioną w ten sam sposób przez niedźwiedzicę w Duszatynie"
Udało sie jej przeciagnać ta krowę przez Osławę ?
Tak przy okazji mnie to nie dziwi.W innym wątku pisałem :"Na terenech gdzie czlowiek żyje z niedźwiedziem takie sytuacje KONFLIKTOWE
sa nieuniknione."
O tu na przykład piszą ,ze ten sam "problemowy" niedźwiedź zabił trzy krowy.Z opisu wynika ,że jedna załatwił ciosem w szyję
http://svenska.yle.fi/nyheter/sok.php?id=134165&sokvariant=arkivet&lookfor=Fyll i ett sÜkord här&advanced=&starttid=&sluttid=&antal=10
http://translate.google.pl/#fi|pl|
Tak przy okazji,warto poczytać :
Obecność niedźwiedzia w Puszczy Białowieskiej w tym okresie potwierdza także spis zwierzyny przeprowadzony w 1830 roku.
"... W 1844 roku odnotowano pojedynek dużego niedźwiedzia z żubrem. Działo się to przy drodze z Białowieży do Rudni. Walczące ze sobą zwierzęta połamały i wydeptały wokół potężnego drzewa wszystkie krzewy na powierzchni około 100 sążni kwadratowych. Zwyciężył niedźwiedź. Eugeniusz Wiszniakow w swojej książce-albumie âźBiełowieżskaja Puszcza. Nabroski pierom i fotografiejuâ (S.-Peterburg 1894), opierając się na relacji naocznego świadka, podaje, iż żubr ciągnął niedźwiedzia na swych plecach. Nie da się wykluczyć, że to żubr napadł na niedźwiedzia, gdyż chodzące pojedynczo osobniki nie znoszą obecności innych zwierząt.
Do walk pomiędzy niedźwiedziami a żubrami dochodziło częściej. Z urzędowych wykazów wynika, że niedźwiedzie zabijały pojedyncze żubry także w latach 1832, 1841, 1869 (2 sztuki), 1870 i 1873. Natomiast w 1846 roku straż leśna zastrzeliła w Puszczy niedźwiedzia, który tylko w ciągu jednego lata zabił 5 żubrów.
Informację o jeszcze jednym agresywnym niedźwiedziu z okolic Białowieży znajdujemy w głównym dziele Alfreda Brehma - ⟯yciu zwierzątâ (1864-1869). Autor w tomie âźSsakiâ podaje, że osobnik ten, przechodząc z pastwiska na pastwisko, zabił 23 sztuki bydła, lecz żadnej z nich nie napoczął."
http://www.encyklopedia.puszcza-bial...l=haslo&id=339
Interesujące.
Czy ktos z szanownych forumowiczów zna leśniczego Duella lub Marcin Scelinę ?Na stronie lasów państwowych widzę ,że podane są tylko numery telefonów ,a ja potrzebuje emaila.
Ja znam leśniczego Marcina Scelinę, maila też mam, ale nie jestem upoważniony8-)
Interesujące.
Czy ktos z szanownych forumowiczów zna leśniczego Duella lub Marcin Scelinę ?Na stronie lasów państwowych widzę ,że podane są tylko numery telefonów ,a ja potrzebuje emaila. Wyjątkowo niesympatyczne kreatury z nich.
Ja znam leśniczego Marcina Scelinę, maila też mam, ale nie jestem upoważniony8-) Rozumiem .
Nie ma sprawy.
Wyjątkowo niesympatyczne kreatury z nich. Hmmm
Marcin Scelina?
Mam kilka pytań odnosnie tego artykułu:
http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,3..._zubrzyce.html
czyzby zle misie , staly sie nagle zle bardziej niz zwykle ,ze nagle zaczely zabijac kochane pluszowe zubry ?a moze taka jest natura rzeczy?
czyzby zle misie , staly sie nagle zle bardziej niz zwykle ,ze nagle zaczely zabijac kochane pluszowe zubry ?a moze taka jest natura rzeczy? A co w tym dziwnego ,matka musiała nakarmić młode.Może ktos ich wybudził,i próbowały zmienic miejsce "leżakowania", a przy okazji...
"...Niedźwiedzie w naszym klimacie zapadają w sen, gdy temperatura spada poniżej zera, najczęściej w listopadzie. Budzą się wówczas, gdy zaczyna być ciepło â w Polsce zatem śpią do marca, czasem kwietnia. Samice niedźwiedzia brunatnego do snu przygotowują się wcześniej. Jest to związane z tym, że w czasie zimy rodzą młode. Sen niedźwiedzia może być przerwany także z innych powodów, niż macierzyństwo â na początku niedźwiedzie obojga płci budzą się wielokrotnie po to, aby defekować, później zdarza się także, że pod wpływem wahań temperatury wybudzają się ze snu, ale najczęściej zasypiają ponownie, gdy tylko zaczyna być chłodniej. Tym ssakom w spaniu przeszkadza także hałas..."
http://expertia.pl/strefa/material/b...e-niedzwiedzia
Czemu nie mogę edytować swoich wcześniejszych postów?
"Widziałem krowę załatwioną w ten sam sposób przez niedźwiedzicę w Duszatynie"
Udało sie jej przeciagnać ta krowę przez Osławę ? Nie udało się,leśniczy Pengryn pogonił ją strzałami (w powietrze) z dubeltówki.
A na edycję swoich postów masz 15 minut.
eee a skad takie dokladne dane o dlugosci hibernacji ?Kto to wybadal populacje misia karpackiego z taka dokladanoscia sypiania ??, mnie bardziej interesuje czego konkretne mis szuka w jodle ze tak ciagle je musturbuje, notabene zubry takze ryja co nieco w poblizu...
Nie udało się,leśniczy Pengryn pogonił ją strzałami (w powietrze) z dubeltówki.
A na edycję swoich postów masz 15 minut. Dzięki za info.
Kronika ośrodka hodowli żubrów
w Nadleśnictwie Stuposiany
'...Jednym z najciekawszych, a nieznanych niemal zupełnie źródeł wiedzy na
temat bieszczadzkiej populacji żubrów, jest Kronika ośrodka hodowli żubrów
w Nadleśnictwie Stuposiany. Dokument, sporządzony odręcznie w latach
1963â1964, pozwala odtworzyć nie tylko interesujące fakty, ale i klimat czasów
sprzed 45 lat. Niniejszy referat ma za zadanie zaprezentować najciekawsze jego
fragmenty. Kronika zaczyna się słowami:
âźZgodnie z wytycznymi OZLP Przemyśl odnośnie zlokalizowania Ośrodka Hodowli
Żubrów w Bieszczadach i ostateczną decyzją, że projektowana uprzednio lokalizacja
w Nadleśnictwie Baligród jest nieaktualna, Nadleśnictwo Stuposiany zgłosiło, że
posiada na swym terenie obszar leśny gdzie ewentualnie można by założyć ośrodek
hodowli żubrów, gdyż odpowiada on wymogom stawianym przy wprowadzeniu żubra..."
"...W dniu 6 października 1963 roku wszelkie prace budowlane były ukończone,
pasza zgromadzona, a nadleśnictwo gotowe do przyjęcia żubrów. Ich przyjazd
z Pszczyny i Niepołomic awizowano na 30 października 1963 roku.
âźNadleśnictwo przygotowało do dalszego transportu żubrów trzy sanie żelazne wraz
z ciągnikami gąsienicowymi do zrywki drewna, które oczekiwały w przewidywanym
miejscu przeładunku w Bereżkach k. szosy asfaltowej, po drugiej stronie Wołosatego.
W dniu 30 października 1963 roku, o godzinie 5,00 przybyły samochody i skrzynie
z żubrami â z Pszczyny 2 sztuki i z Niepołomic 3 sztuki. Przeładowanie nastąpiło
dość sprawnie, jak i sam transport do zagrody ciągnikami gąsienicowymi również.â
â zapisano skrupulatnie w kronice. W samym akcie wpuszczenia żubrów do
zagrody brał również udział przedstawiciel Ministerstwa Leśnictwa, lekarz
weterynarii oraz leśnicy.
Prasa regionalna nagłośniła fakt przybycia âźkróla puszczyâ w Bieszczady,
a w okolicy zagrody zaczęły się pojawiać wycieczki niepokojące zwierzęta.
Dlatego zatrudniono specjalnego strażnika, którego zadaniem było zawracanie
ciekawskich, a przy drodze w dolinę potoku Zwór stanęła tablica ostrzegawcza,
zabraniająca wstępu do âźżubrowiskaâ.
Aklimatyzacja żubrów do górskich warunków bytowych przebiegała zimą,
która w Bieszczadach bywa zazwyczaj ciężka. Tak było też w roku 1963, gdy
spadły półtorametrowe śniegi, a przez długie tygodnie utrzymywały się
temperatury poniżej â20°C. Strażnicy dokarmiali żubry, wykładając im siano
bez ograniczeń oraz po 4 kilogramy żołędzi na głowę. Bieszczadzkie menu
wyraźnie im służyło, na co wskazuje zapis kroniki: âźâŚprzez okres trzech
miesięcy stały przy paśniku i po prostu opychały się sianem. Kondycyjnie wyraźnie
poprawiły się a szczególnie jaskrawie widoczne to było na âźPulonieâ. Byk âźPulpitâ
był w dość słabej kondycji, którą to utrzymał do końca grudnia. W tym czasie
obserwowano u niego zmianę futra â po prostu liniał płatami. Początkiem stycznia
linienie ustało, byk pokrył się równym włosem i zaczął wyraźnie poprawiać się
kondycyjnieâŚâ
W okresie silnych mrozów podawano też owies i brukiew. Mimo dostatku
pożywienia âźPulonâ, jak zapisano w kronice, âźodżerałâ pozostałe sztuki,
a młodsze byki i cielęta âźbrał na rogiâ i kaleczył. Konieczne stało się.
wykonanie âźcielętnikaâ i oddzielenie młodzieży od agresywnego przewodnika
stada, który w swym otoczeniu tolerował jedynie krowy.
Początkiem grudnia 1963 roku przeprowadzono eksperyment, pozwalający
sprawdzić, jak zareagują żubry na ewentualny atak wilków, z którymi dotąd
nie miały do czynienia. W tym celu na leżące żubry poszczuto potężnego psa.
Reakcja zwierząt była błyskawiczna, najpierw do ataku ruszyły krowy, potem
byki, a i cielęta nie miały zamiaru uciekać. Szarża żubrów była tak gwałtowna,
że pies ledwo uszedł z życiem, skacząc między żerdzie zagrody. Rozwiało to
wszelkie obawy o bezpieczeństwo âźpuszcz imperatoraâ w bieszczadzkim lesie.
Równie agresywnie potrafiły zareagować na widok człowieka. Kronika podaje
dramatyczny opis sytuacji, gdy: âźâŚpodczas silnego mrozu w styczniu 1964 roku
do zagrody wszedł strażnik, aby poszerzyć przeręble na potoku, z którego piły wodę.
Stado w tym czasie było w odległości 60 metrów od przerębli, ta zaś 6â8 metrów od
płotu. Z chwilą, gdy strażnik wszedł przez płot, żubry stały spokojnie i obserwowały,
gdy uderzył siekierą w lód, wypadły krowy: Puleśna i Pujanka i z brawurą
zaatakowały. Czujny strażnik ledwie zdążył wskoczyć na żerdzie ogrodzeniaâŚâ
"...W okresie zimy zaobserwowano, że pod zagrodę podeszły wilki, jednak
âźodeszły bez większych kombinacjiâ. Wkrótce stwierdzono też tropy niedźwiedzia,
który zbliżywszy się do ogrodzenia, wycofał się. W połowie marca u żubrów
rozpoczęło się linienie, zauważono też, że żubrzyca âźPuleśnaâ jest cielna. Przez
całą zimę obserwowano zachowanie zwierząt, które świetnie radziły sobie przy
pokrywie śniegu dochodzącej do 1,5 metra..."
"...Ciekawostką były przeprowadzane eksperymenty, mające na celu ziden-
tyfikowanie zachowań żubrzych w kontakcie z drapieżnikami.
âźW początkach miesiąca grudnia 1963 r. dokonał Nadleśniczy wraz ze strażnikiem
łowieckim próby, jak reagować będą ewentualnie żubry w wypadku nagłego
zaskoczenia ich przez wilki. W tym celu do zagrody, na leżące stado żubrów
wpuszczono silnego psa. Natychmiast został on zaatakowany. Na czoło ataku
wysunęły się krowy, następnie byki i cielęta z tyłu. Szarża żubrów była bardzo
gwałtowna i pies z ataku przejść musiał do szybkiej ucieczki na zewnątrz zagrody.
Wspomniany eksperyment wykazał, że raczej ewentualny atak ze strony wilków nie
powinien wilkom tak łatwo przynieść sukcesu.â
Wszystkie żubry przebywające w zagrodzie kwarantannowej były w doskona-
łej kondycji, dlatego zdecydowano, że z nastaniem bieszczadzkiej wiosny
zostaną wypuszczone na wolność. Stało się to 4 maja 1964 roku. Jednak po
rozgrodzeniu około 20 metrów żerdziowego płotu okazało się, że zwierzęta wcale
nie mają zamiaru opuszczać zagrody. âźWyszły z niej dopiero w nocy z 4 na 5 maja i,
klucząc swobodnie na lewo i prawo, skierowały się na wschód, gdzie przewidywana
była ich ostoja. Nie zalegając przez cały dzień, penetrowały teren doliny. Były dość
podniecone, gdyż mało żerowały, nie kładły się, lecz szły przed siebie, ciągle klucząc.
W pierwszym dniu wolności podeszły pod szczyt Kiczerki, następnie wieczorem tego
samego dnia były obserwowane na granicy lasu i połonin Bukowego Berda. (âŚ)
http://www.smz.waw.pl/images/wydawni..._Marszalek.pdf
kawał fajnego czytania
"...W okresie zimy zaobserwowano, że pod zagrodę podeszły wilki, jednak
âźodeszły bez większych kombinacji...â
W zakresie "kombinacji" nic się nie zmieniło?
Z czystej ciekawości chciałbym zapytać kogoś kompetentnego czy są znane przypadki powędrowania żubrów do Beskidu Niskiego?
Był jeden przypadek odnalezienia czaszki żubra w okolicach Dukli. Ale kiedy dokładnie to nie pomne.
Na dzień dzisiejszy nic w zakresie tej kombinacji się nie zmieniło.
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...DY%2F489937469 ciekawe gdzie się zadomowią:-)
"...ciekawe gdzie się zadomowią:-) No przecież jest napisane że będą siedzieć w zagrodzie :)
Szwajcarskie żubry dotarły w Bieszczady
źródło - http://ulubiency.wp.pl/kat,1012259,t...wiadomosc.html
Trzy żubry ze Szwajcarii dotarły do nadleśnictwa Stuposiany w Bieszczadach. Zamieszkały w zagrodzie pokazowej w Mucznem - poinformował w piątek rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie (Podkarpackie) Edward Marszałek.
W Mucznem od wiosny z tarasów widokowych turyści będą mogli oglądać te największe ssaki w Europie.
"Przybysze to dwie 3-letnie krowy oraz 2-letni byk, pochodzą z ogrodów zoologicznych w Bernie i Goldau. Trwającą ponad 30 godzin podróż ze Szwajcarii do Polski zniosły znakomicie" - powiedział Marszałek.
Według nadleśniczego nadleśnictwa w Stuposianach, Jana Mazura, "przemieszczanie żubrów po Europie ma na celu zachowanie mocno zawężającej się puli genetycznej u tych zwierząt, a właśnie problemy natury genetycznej stanowią największe zagrożenie dla trwałości gatunku". "Przywiezione osobniki zostały dobrane z uwagi na relatywnie dalekie pokrewieństwo z bieszczadzkimi pobratymcami. Docelowo w Mucznem zamieszka 5-7 żubrów. Wkrótce spodziewamy się przybycia kilku osobników z Francji i Austrii" - powiedział Mazur.
Zagroda żubrów w Mucznem powstała w ramach programu ochrony tego gatunku w Karpatach, prowadzonego przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Krośnie. Obiekt, który zajmuje 9 ha, będzie miał punkty edukacyjne przybliżające historię i problematykę ochrony bieszczadzkich żubrów. Z platform widokowych będzie można oglądać żubry przebywające w części pokazowej zagrody.
"Wybieg jest bardzo urozmaicony, przez jego środek przepływa strumyk, a stok, na którym stado ma paśnik, porośnięty jest wiekowymi jodłami. Drzewa są zabezpieczone siatką, by żubry nie odzierały ich z kory" - zaznaczył rzecznik.
Koszt przedsięwzięcia wynosi prawie 1 mln zł, z czego 85 proc. pochodzi ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Resztę przekazał Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Otwarcie obiektu przewidywane jest na koniec kwietnia, przed rozpoczęciem nowego sezonu turystycznego.
Po ponad dwóch stuleciach nieobecności, w 1963 r. w Bieszczady sprowadzono pierwsze żubry. Należą one do linii białowiesko-kaukaskiej. Są potomkami żubra z Kaukazu i samic bytujących w ogrodach zoologicznych i zwierzyńcach prywatnych. Aktualnie bytują one w polskich, słowackich, ukraińskich i rumuńskich Karpatach. Obecnie w Bieszczadach żyje ponad 300 żubrów. No i bardzo dobrze!
No przecież jest napisane że będą siedzieć w zagrodzie :) Błazenada i jasełka,tak jakby nie można ich było zobaczyć na wolności.Jakoś się specjalnie nie chowają przed ludźmi.
Błazenada i jasełka,tak jakby nie można ich było zobaczyć na wolności.Jakoś się specjalnie nie chowają przed ludźmi. ach Browar, ty nic nie rozumiesz! nie po te wszystkie gładziutkie drogi zaasfaltowali zeby turysta musial w lesie zubra szukac! no i co za atrakcja na wolnosci? niebezpiecznie, brudno, niewygodnie... na tarasie widokowym na pewno beda ławeczki, tablice pogladowo-edukacyjne jak wyglada żubr a obok stoisko z hamburgerami i pamiatkowa ciupaga z napisem "żubr w dzikich bieszczadach". Nie po to mamy wspaniale Europejskie Fundusze zeby spragnieni niezwyklych wrazen turysci brudzili sobie buty w chaszczach..
A moze makiety żubrow wyszly by taniej? Na zdjeciach by sie nie rozmazywaly, za drzewa (te zabezpieczone siatką) by sie nie chowaly... I mozna by im jeszcze na zadzie umiescic jakas reklame! troche kasy by sie zwrocilo i mozna by za to w innej bieszczadzkiej dolinie zrobic zagrode dla tygrysów! to by dopiero sie nazywal rozwoj regionu, a nie ciagle zubry i zubry...
...A ja proponuję wybić gadziny ...wypchać, zaimpregnować...byłby na lata, zawsze uśmiechnięte do zdjęć , żreć ani wody nie będą chciały.
A tak, to to się pałęta np. po Tworylnym i ludzi tylko straszy
...A ja proponuję wybić gadziny ...wypchać, zaimpregnować...byłby na lata, zawsze uśmiechnięte do zdjęć , żreć ani wody nie będą chciały. drzew by nie trzeba w siatki zawijać ;)
Jasne, niech te tłumy wezmą te puszki z 'żubrem', kanapkami i batonikami wpakują do plecaka, pociągną do Tworylnego, tam zobaczą żubra w naturze, zostawią puste puszki, sreberka po batonikach i jak "prawdziwi" traperzy na tarasie nad Zalewem będą do wieczora opowiadać jak ich żubr oglądał
ale po co tam leżć ???... taki kawał drogi ??? ....tam NIC nie ma, jeno jakieś zielsko, błoto.....jakby jakaś choć buda /np. w krypcie/ z frytkami i owym ''żubrem ''
pociągną do Tworylnego, tam zobaczą żubra w naturze,(...)i jak "prawdziwi" traperzy na tarasie nad Zalewem będą do wieczora opowiadać jak ich żubr oglądał PRAWDZIWIE PRAWDZIWI traperzy takiemu "oglądniętemu" w naturze żubrowi wypalą gorącym żelazem na lewym lub prawym boku wieeeelki napis "JA widziałem(łam) tego żubra!" i jeszcze data i podpis imienny...taki mały ślad dla potomnych...:wink:
:lol:
"Gruźlica wśród bieszczadzkich żubrów"
http://polskalokalna.pl/wiadomosci/p...w,1788021,4446
"Gruźlica wśród bieszczadzkich żubrów"
http://polskalokalna.pl/wiadomosci/p...w,1788021,4446 zaleca się aby mysliwi podczas "zabiegu sanitarnego" posiadali maseczki, bo w przypadku kiedy konający żubr zakaszle któremuś w twarz trzeba będzie odstrzelić całe koło łowieckie...
Jabol, weź nie strasz! Ja w ubiegłym roku leżałem na tej trawie, na którą one m.in. kaszlały. Zdejmę awatara, zgolę wąsa, zrzucę swoje ciuchy i ubiorę się w końcu ładnie - może myśliwi mnie nie rozpoznają i oszczędzą :)
Nie chcę w błąd wprowadzać ale chyba za czasów poprzedniego systemu taki odstrzał stada miejsce już miał.Powód też był ten sam(gruźlica)strzelali ludzie z taką czerwoną legitymacją o ile się nie mylę
http://skibicki.pl/08/images/Techniczne/big117.jpg
Jaki piekny ;-)
Chciałem poruszyć temat znacznego wzrostu populacji bieszczadzkich żubrów,czy tez to zaobserwowaliście lub oszacowaliście?
Na ostatnie 3 lata przypada raptowny wzrost tej populacji...według moich ostrożnych szacunków jest bieszczadzkich żubrów około 300 - 400 sztuk to bardzo dużo!! można rzec ,ze w Bieszczadach należy się natrudzić by nie spotkać Żubra!
Ten rok chce w całości poświecić badaniom liczebności puchacza,szczególnie w rejonie granicznym ze Słowacją
Dwa dni temu idąc do schroniska w Smolniku (tego obok Komańczy) natknąłem się na stadko sześciu żubrów z tego trzy albo cztery były stosunkowo młode i o wiele mniejsze w porównaniu ze swoimi towarzyszami.
Kilka miesięcy wcześniej będąc na grzybobraniu natknąłem się na samotnika, ten to dopiero był wielki.
Naprawdę bardzo fajne zwierzaki, mają w sobie coś co sprawia, że bardzo je lubię.
Sylwku, a dla potwierdzenia Twoich słów mógłbyś wymienić gdzie znajdują się chociaż 3 wolne stada żubrów w Bieszczadach?
Chciałem poruszyć temat znacznego wzrostu populacji bieszczadzkich żubrów,czy tez to zaobserwowaliście lub oszacowaliście?
Na ostatnie 3 lata przypada raptowny wzrost tej populacji...według moich ostrożnych szacunków jest bieszczadzkich żubrów około 300 - 400 sztuk to bardzo dużo!! można rzec ,ze w Bieszczadach należy się natrudzić by nie spotkać Żubra!
Ten rok chce w całości poświecić badaniom liczebności puchacza,szczególnie w rejonie granicznym ze Słowacją Ty to lepiej się nie bierz za to liczenie, bo jak naliczysz tak jak tych żubrów, to będzie Puchacz na Puchaczu siedział i jeszcze do ogona się jakiś trzeci przyczepi.
Żubrów aktualnie w Bieszczadach mamy ok. 277 osobników.
Sylwku, a dla potwierdzenia Twoich słów mógłbyś wymienić gdzie znajdują się chociaż 3 wolne stada żubrów w Bieszczadach? ja stwierdziłem kilka stad wolnych, dwa stada stojące, i jedno całkiem szybkie ;)))
Chciałem poruszyć temat znacznego wzrostu populacji bieszczadzkich żubrów,czy tez to zaobserwowaliście lub oszacowaliście? Ja stwierdzam lawinowy wzrost populacji turystów... I conajmniej kilku z nich kaszlało... boję się wyciągac wnioski
można rzec ,ze w Bieszczadach należy się natrudzić by nie spotkać Żubra! To prawda! wszędzie go pełno, jak nie będę chciał go spotkac to poprostu zadzwonię do niego że pałętam się tu i tu i on zrozumie, bo Żuber to inteligentna bestia:)
Ten rok chce w całości poświecić badaniom liczebności puchacza,szczególnie w rejonie granicznym ze Słowacją Sprytne podejście do sprawy, puchacze nie majace pozwolenia na wejście w przestrzeń powietrzną Słowacji gromadzą sie w pasie granicznym i łatwo je zliczyc na gałęziach:)
A teraz jak juz sobie podokazywałem:) spytam na powaznie: Twoje szacunki i badania... czy robisz je na czyjes zlecenie, gdzies je na poważnie publikujesz? Jeśli tak to przyłóż sie sumiennie do sprawy, bo jak ktoś stwierdzi podpierając się Twoimi badaniami żeby zredukować liczebność żubrów o połowę czyli o 200 sztuk... to druga połowa będzie miała liczebność 77...
To prawda! wszędzie go pełno No w każdym sklepie pewnie... oj dużo ich... i te nie kaszlą ;)
A teraz jak juz sobie podokazywałem:) spytam na powaznie: Twoje szacunki i badania... czy robisz je na czyjes zlecenie, gdzies je na poważnie publikujesz? Jeśli tak to przyłóż sie sumiennie do sprawy, bo jak ktoś stwierdzi podpierając się Twoimi badaniami żeby zredukować liczebność żubrów o połowę czyli o 200 sztuk... to druga połowa będzie miała liczebność 77... Oj tam - nie wiedziałeś, że połowy są mniejsze i większe? :twisted: Jak się pozbędzie 200szt małych i zostawi 77 największych to może w kg będzie pół. A poważnie - niecałe 300szt żubrów to taka duża pula genetyczna? Nie znam się ile ich trzeba, żeby sensownie się rozmnażały, ale biorąc pod uwagę, że nie padają tylko ze starości, ale też choroby i różne ja wiem wypadki to wydaje się te 300 to nie za wiele.
A mnie się chyba boją, bo żadnego nie spotkałam - więc nie stoją na każdym zakręcie ścieżki.
A puchacza liczy od zeszłego roku - widać na razie uczy się rozpoznawać :twisted:
Sylwku - praca domowa http://www.projektexsitu.sggw.pl/wp-...br_ex_situ.pdf poczytaj sobie...
hardkor
http://www.rmf24.pl/fakty/polska/new...-je,nId,610111
"Żubry z Mucznego robią furorę. W ciągu miesiąca zobaczyło je 6 tysięcy turystów
Ponad 6 tys. osób odwiedziło otwartą miesiąc temu pokazową zagrodę żubrów w Mucznem w Bieszczadach. "Tylko w ostatnią sobotę i niedzielę żubry obejrzało ok. 650 osób" - poinformował rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie Edward Marszałek.
Turyści oprócz żubrów mogli oglądać także dziki. Do zagrody została wprowadzona locha wraz z potomstwem, które wyjadało karmę przeznaczoną dla żubrów.
Obiekt, który zajmuje 9 ha, jest bardzo urozmaicony. Przez jego środek przepływa strumyk, a stok, na którym stado ma paśnik, porośnięty jest wiekowymi jodłami. Drzewa są zabezpieczone siatką, by żubry nie odzierały ich z kory.
Poza wybiegiem przeznaczonym do zwiedzania, w zagrodzie jest także część niedostępna dla turystów. Będą tam przebywać zwierzęta przywiezione do aklimatyzacji, by potem mogły zostać wypuszczone na wolność. Leśnicy chcą, aby w trakcie kilkumiesięcznej kwarantanny przygotowały się do życia w bieszczadzkim lesie - przypomniał rzecznik.
Zagroda, otworzona na początku maja, kosztowała prawie milion złotych, z czego 85 proc. pochodziło ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Resztę przekazał Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Po ponad dwóch wiekach nieobecności, w 1963 r. w Bieszczady sprowadzono pierwsze żubry. Należą do rasy białowiesko-kaukaskiej. Są potomkami żubra z Kaukazu i samic bytujących w ogrodach zoologicznych oraz w zwierzyńcach prywatnych. Według najnowszych danych, w Bieszczadach na wolności żyje 277 żubrów"
http://www.youtube.com/watch?feature...&v=Xzu6bH9y8us
Pulpit? Nie, Pubal!
całkiem nowy żubrzyk
http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,3...k__Zobacz.html
http://www.youtube.com/watch?feature...&v=Xzu6bH9y8us
Pulpit? Nie, Pubal! Film zarąbisty,dawno się tak nie naśmiałem,trochę mi jednak żal tego dzielnego żubrysia i tego jak skończył,panienek dorodnych do sexu chłopak będzie miał bez liku ale wolnosći zero,czyli jak by się nie obrócił ogon zawsze z tyłu....:-P
Może gdyby go nie dokarmiła ta grupa turystów, ostał by się w Bieszczadzie ... tak jak ta grupka
http://forum.bieszczady.info.pl/%3Ca...g9197yt.th.jpghttp://imageshack.us/a/img821/8655/img9197yt.jpghttp://imageshack.us/a/img542/2501/img9195r.jpg http://imageshack.us/a/img834/3383/img9194ps.jpg http://imageshack.us/a/img26/3084/img9187q.jpg http://imageshack.us/a/img805/6030/img9196y.jpg
Jesienne wichury ;http://esanok.pl/2012/smierc-zubrzyc...ryszczata.html
Wiadomość pochodzi ze strony: http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,3...w_chorych.html
już nie dziewięć a 19 cie, czyli całe stado
Cytat pochodzi z portalu e-sanok - żródło: http://esanok.pl/2013/bieszczady-cho...iminowane.html
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl brytfanna.keep.pl
mam pytanko odnośnie żubrów. Gatunek ten w latach 1963-66 został introdukowany w Bieszczady. Czy ktoś je spotkał? Jeśli tak to gdzie i w jakiej ilości:)
Ja osobiście spotkałem 2 dorosłe żubry na polanie w lesie jakieś 2km od drogi w okolicach wsi Smolnik. Niedaleko granicy BPN
Ja i to kilka razy. Niedługo powstanie koło Nowosiółek ścieżka nazwa robocza śladem żubrzych kup. Albo już powstała. Sama nie wiem. Szkolą nas na niej w marcu.
Kup?:D o a to ciekawy wątek... możesz mi przybliżyć ten temat? Jeśli wiesz coś więcej:) A Gdzie spotkałaś najwięcej?
Temat kup? Miejże litość nad czytelnikami.
Najczęściej spotykasz ślady bytowania zwierząt. Przeważnie są to tropy, odchody. W przypadku żubrów są to także dobrze widoczne miejsca po żerowaniu i ślady po wycieraniu się, czochraniu na drzewach. Często także dobrze widoczne są "legowiska".
Nasza bieszczadzka, do niedawna jedyna na świecie populacja żubra linii nizinno-górskiej (spotkałam sie także z określeniem populacja karpacka) jest podzielona na dwie części. Jedna z nich nazywana jest bereżańską (od nadleśnictwa Brzegi Dolne), a druga baligrodzką. Oba stada nie łaczą się.
Mamy wiosnę więc tereny, gdzie można spotkać żubra zmienią się. Zimą schodzi w doliny za pożywieniem.
Gdzie konkretnie można spotkać żubra? Wiemy ale nie powiemy. Jest taki niepisany regulamin tego forum, że nie podajemy miejsc, gdzie są ostoje zwierząt oraz nie reklamujemy atrakcji przyrodniczych o ile sądzimy, że może im coś ze strony turystów grozić. Tu zagrożenie jest obustronne. Niepokojenie żubrów oraz to, ze żubry potrafią być groźne. Już nie jeden naukowiec siedział na drzewie lub salwował się ucieczką przed stadem.
Polecam broszurkę: "Był, jest czy będzie Żubr w masywie Chryszczatej i Krąglicy" Paszkiewicza i Rybki
Wow Lucyno zaimponowalas mi ,jestes wielka8-)
Po to są fora przyrodnicze żeby się dowiadywać ciekawych rzeczy:) Dziękują za wyczerpującą odpowiedz... teraz ja bede mógł opowiedziec o tym innym;]
Ja mieszkam w Ustrzykach często jeżdzę w góry , a w okolice Baligrodu z reguły na rower... nie ma wycieczki zebym nie spotkał jakiś "leśnych " lokatorów ale od czasu do czasu zdarzają sie i żubry... piękne zwierzęta...
Lucyno...zanim napiszesz cokolwiek w tym temacie zaczerpnij najpierw wiedzy...bieszczadzką populację żubra można podzielić na dwie subpopulacje: wschodnią i zachodnią...a całość tak by było śmiecznie jest częścią metapopulacji karpackiej...w Nadl. Brzegi Dolne od dobrych 8 lat nie ma żubrów...i prosił bym o nie powtarzanie bzdurek o tym, że żubr może być groźny dla człowieka...a co do tego gdzie go można spotkać to: "żubr występuje w puszczy"
Żubrze po pierwsze to Ty jesteś z PAN, a nie ja. Po drugie mnie szkoli w tym temacie także pracownik PAN. Wiesz kto. Po trzecie 2 marca mam szkolenie na temat żubrów. Po czwarte nim ten sezon skończy się z racji komercyjnych warsztatów organizowanych dla dzieciaków moja wiedza na temat żubrów jeszcze zwiększy się. Po piąte kilka osob opowiadało mi, w tym naukowiec o salwowaniu się ucieczką przed żubrami. Po szóste w historii zdarzały się przypadki zaatakowania człowieka przez żubry. Po siódme dziękuję za informacje odnośnie subpopulacji. Nie znałam tego określenia. Po ósme jestem przewodnikiem, a nie naukowcem i mogę powiedzieć coś niezgodnego ze stanem faktycznym.
I dobrze przy nim posiedzieć
...po pierwsze i ostatnie...to że jest to żubr nie ma tutaj najmniejszego znaczenia...równie dobrze może być to krowa czy żyrafa...każde zwierze jest niebezpieczne...a nie jest niebezpieczne bo jest żubrem...
Co to jest duze brazowe kudlate i ma 4 nogi i rogi i goni turystow po Yelowstone ? --------BIZON--------
Co to jest male zielone i ma slodka mordke wazy 500 g plus opakowanie -----ZUBR----- :-)
...po pierwsze i ostatnie...to że jest to żubr nie ma tutaj najmniejszego znaczenia...równie dobrze może być to krowa czy żyrafa...każde zwierze jest niebezpieczne...a nie jest niebezpieczne bo jest żubrem... Z tego co slyszałam największe zagrożenie dla nas stanowią szerszenie, żmije i niedźwiedzie.
Porównanie z krową jest chyba adekwatne. Nie raz i nie dwa doszło do wypadku. Nawet u nas na Podkarpaciu śmiertelnego. To, że byk atakuje to każdy z nas wie.
Wybacz mimo Twoich zapewnień nie odważę się zbliżać się zbytnio do stada ani ich w żaden inny sposób prowokować.
Wybacz mimo Twoich zapewnień nie odważę się zbliżać się zbytnio do stada ani ich w żaden inny sposób prowokować. A najlepiej zacznij od przeczytania jeszcze raz posta żubra, ze szczególnym uwzględnieniem ostatniego zdania od słowa "każde" - tym razem ze zrozumieniem...
A najlepiej zacznij od przeczytania jeszcze raz posta żubra, ze szczególnym uwzględnieniem ostatniego zdania od słowa "każde" - tym razem ze zrozumieniem... Każde zwierze potrafi być niebezpieczne. Szczególnie gdy broni siebie albo swoich młodych.
Zwróć uwagę na wielkość i masę żubra oraz jego sposób atakowania: uderza bokiem głowy zadając cios rogiem od dołu do góry. Taki atak dla człowieka kończy się tragicznie. sarna nawet broniąca się nie wyrządzi takiej szkody.
Wybacz Piotrze ale dwóch naukowców pracujących w PAN-ie, zajmujących się zubrami udziela mi sprzecznych informacji. Dlaczego mam uwierzyć żubrowi, a nie Koleżance, która już od roku nas szkoli? Ona musiała salwować się ucieczką przed stadem. W niedzielę postaram się potwierdzić tę informację.
miało być ostatnie ale widzę, że trzeba jeszcze postawić kropkę...
http://www.youtube.com/watch?v=Yul9fXbqjog ...tak ku przestrodze wszystkim...i jeszcze raz powtórze KAŻDE zwierze jest niebezpieczne...KAŻDE...a nie dlatego że nazywa się tak czy inaczej...powie Ci to samo Ola... a powyższa sytuacja jak i wiele podobnych z innymi zwierzakami [ta w linku} wynika tylko z czystej i bezdennej głupoty ludzkiej...patrz przykład z Pubalem i turystami...THE END w tym temacie...
Z tym muszę zgodzić się.
Mimo wszystko nie cofnę swoich poprzednich słów. Nadal będę mówiła, że żubry są groźne. Choćby z tego powodu aby przeciętny turysta widząc takiego fajnego żubrzyka nie chciał go pogłaskać. Poza tym ludzie przeświadczeni, ze żubry bywają groźne nie będą ich niepokoić, zanadto zbliżać się czy iść ich śladem.
PS.
Ta rozmowa przypomin mi rozmowę z panem Wojciechem Śmietaną o niedźwiedziach. On tekże twierdzi, że zwierzęta nie są groźne dla człowieka. Nawet misie. Tylko niestety ludzie często sami proszą się o kłopoty vide włożenie głowy do gawry nieźwiedziej przez pewnego turysę. Nikt wtedy nie mówił, że to człowiek zachował się skrajnie nieodpowiedzialnie ale każdy podkreślał iż ów drapieżnik jest niebezpieczny. Nie muszę chyba Wam przypominać, że były postulaty zabicia tego niedźwiedzia.
Piwem tez sie mozna spic a potem miec kaca , Zubry to duze krowy i tyle. Na idiotyzm i glupote ludzka nie ma rady tylko teoria darwina dziala w tej materi skutecznie eliminujac osobnik najglupsze.
Piwem tez sie mozna spic a potem miec kaca , Zubry to duze krowy i tyle. Na idiotyzm i glupote ludzka nie ma rady tylko teoria darwina dziala w tej materi skutecznie eliminujac osobnik najglupsze. Teoria Darwina sprawdza się do pewnego momentu. Jaki jest los zwierząt, które zaatakowały człowieka nawet w obronie własnej. Są zabijane.
W niektórych amerykańskich parkach narodowych niedźwiedź, który żebrze o pokarm jest odławiany i przenoszony w inne miejsce. Gdy powtórzy ten proceder jest zabijany.
Jest taki niepisany regulamin tego forum, że nie podajemy miejsc, gdzie są ostoje zwierząt oraz nie reklamujemy atrakcji przyrodniczych o ile sądzimy, że może im coś ze strony turystów grozić.
Na początek się przedstawię....jestem tą drugą osoba od żubrów z PAN.
Dzieki, ze nie mówisz o tym miejscu o którym wiesz, bo las jest juz i tak mocno penetrowany. NIe podajemy tych miejsc do ogólnej widomości z kilku powodów m.in, z powodu który wymieniłaś-czyli lepiej niech nie chodzą tam "tabuny" turystów, bo i tak mogą nic nie zobaczyc, a ucierpi na tym zwierzyna, ciągle niepokojona obecnoscią człowieka.Trochę szacunku dla przyrody!!!
Tu zagrożenie jest obustronne. Niepokojenie żubrów oraz to, ze żubry potrafią być groźne. Już nie jeden naukowiec siedział na drzewie lub salwował się ucieczką przed stadem. hmmmmmmm.......wyglada to tak.........niech nikt nie odbiera tego w ten sposób,że żâŹbr jest groźny bo jest żubrem i gdy tylko zobaczy człowieka to na niego szarżuje, bo to bzdura!!!generalnie są płochliwe i podejscie stada w lesie nie jest takie proste (wybaczcie że nie podam na to recepty, ale generalnie zadowolic turystę powinny ślady bytowania ). Zdażyć się jednak moze że człowiek popełni błąd i będzie zbyt bezczelny-np podejdzie za blisko (tu też nie podam raecepty co znaczy blisko, bo żubr to nie maszyna). W takiej sytuacji w której to my ewidentnie zawinimy żubr może na nas zaszarżować....wszystkie przypadki "pogonienia" ludzi przez zubra, a jest ich dosłownie kilka, są wynikiem naszej bezczelności wobec tych zwierząt.Reasumują -nalezy mu się respekt i najlepiej tej wersji się trzymajmy. Nie mówmy że jakie kolwiek zwierzę samo z siebie jest groźne dla człowieka-zawsze na drodze do ataku jest gdzieś błąd człowieka i tak nalezy to rozumieć. Jeśli nie stworzymy sytuacji konfliktowej, nic złego się nie stanie.
Wybacz Piotrze ale dwóch naukowców pracujących w PAN-ie, zajmujących się zubrami udziela mi sprzecznych informacji. Możę się źle zrozumiałysmy, ale obydwooje z Żubrem mówimy to samo....
ja gdy rozmawiam z kimś z zewnątrz czyli tkzw "turystom" to mówię o tym, że żubr może być niebezpieczny, bo ludzie mają różne głupie pomysła, a konsekewncje ponosi zwierzę. Nie oznacza to jednka, że stanowi zagrożenie dla człowieka....i to jest zdanie i moje i Żubra-Maćka i każdego kto ma z tymi zwierzętami trochę kontaktu.
Mam nadzieje, ze ta polemika była wynikiem jedynie "błędnego przekazu informacji" i wszyscy widzą różnice pomiędzy "może być groźny" a "jest grożny". To drugie to stan pernamętny i gdyby był prawdą, to wogóle nie wchodzilibysmy do lasu....bo by nas dzikie zwierzęta z premedytacja atakowały.
, Ona musiała salwować się ucieczką przed stadem. W niedzielę postaram się potwierdzić tę informację. ok, zgadza się, zdazyło mi "bardzo szybko opuscić "miejsce gdzie było stado, bo stado ewidentnie pokazało mi że jest na mnie wściekłe i jeśli sobie nie pójde, to zmusze go do zaszarżowania. ...ale wczesniej "dałam im się we znaki"i miały prawo tak na mnie zaregowac. Nauczyły mnie jeszcze większego szacunku niż miałam wcześnej.
W pozostałych przypadkach musiałam starć się by nie uciekł.....bo generalnie to płochliwe stworzonka.
Z tym muszę zgodzić się.
Choćby z tego powodu aby przeciętny turysta widząc takiego fajnego żubrzyka nie chciał go pogłaskać. Poza tym ludzie przeświadczeni, ze żubry bywają groźne nie będą ich niepokoić, zanadto zbliżać się czy iść ich śladem. to rozumowanie jest akurat słuszne, bo jak mowiłam ludize maja dziwne pomysły-tylko nie przeginajmy w jedną stronę. Osobiście wolałabym mowic że "mogą być groźne gdy...." a nie "są groźne...."...trochę inna treśc jest zawarta w obydwu przekazach a ja nie lubię bardzo "demonizowania"...
Co to jest male zielone i ma slodka mordke wazy 500 g plus opakowanie -----ZUBR----- :-) Klopsik a to dla Ciebie zagadka............co to jest...średnich rozmiarów, nowe, pomarańczowe, z kieszonką i pełne suchych liści?
Serdecznie pozdrawiam:-D
...po pierwsze i ostatnie...to że jest to żubr nie ma tutaj najmniejszego znaczenia...równie dobrze może być to krowa czy żyrafa...każde zwierze jest niebezpieczne...a nie jest niebezpieczne bo jest żubrem... Cześć Maćku!ty krótko, zwięźle i na temat, a ja spróbowałam to rozwinąć, bo jak ci widomo krótko mówic to ja nie potrafię....:-D....ale co tam, babab jestem to sobie pogadałam....
[quote=huzelanka;56799]
Z tym muszę zgodzić się.
Choćby z tego powodu aby przeciętny turysta widząc takiego fajnego żubrzyka nie chciał go pogłaskać. Poza tym ludzie przeświadczeni, ze żubry bywają groźne nie będą ich niepokoić, zanadto zbliżać się czy iść ich śladem.
to rozumowanie jest akurat słuszne, bo jak mowiłam ludize maja dziwne pomysły-tylko nie przeginajmy w jedną stronę. Osobiście wolałabym mowic że "mogą być groźne gdy...." a nie "są groźne...."...trochę inna treśc jest zawarta w obydwu przekazach a ja nie lubię bardzo "demonizowania"... Ludzie mają dziwne pomysły. Do spotkań z żubrami czasami dochodzi. Sama kilkakrotnie natknęłam się na stado. Widziałam je nawet z wielkiej obwodnicy spasajace siano. Rozumiem te niuanse. Jest róznica pomiędzy mogą być groźne, a są groźne. Tylko czy zrozumie je przeciętny turysta.
miało być ostatnie ale widzę, że trzeba jeszcze postawić kropkę...
http://www.youtube.com/watch?v=Yul9fXbqjog ...tak ku przestrodze wszystkim...i jeszcze raz powtórze KAŻDE zwierze jest niebezpieczne...KAŻDE...a nie dlatego że nazywa się tak czy inaczej...powie Ci to samo Ola... ....no ja to ujełam "może być niebezpieczne gdy..." ale chodziło nam o to samo....
[quote=lucyna;56803]
Jest róznica pomiędzy mogą być groźne, a są groźne. Tylko czy zrozumie je przeciętny turysta.
..i właśnie ot o mi chodzi, by rozróżnić tęs ubtelną różnicę i turyście przedstawic to tak, by miał respekt przed KAŻDYM dzikim zwierzęciem ale nie mówił potem że np żubry atakują ludzi, bo to już brzmi jak dobry horror.
Cześć Maćku!ty krótko, zwięźle i na temat, a ja spróbowałam to rozwinąć, bo jak ci widomo krótko mówic to ja nie potrafię....:-D....ale co tam, babab jestem to sobie pogadałam.... Przeczytałam jeszcze raz tę dyskusję. Nie chcę zamykać się w oblężonej twierdzy ale nie zgodzę się z Wami. Lubię zwierzęta i raczej je nie demonizuje.
Każde zwierzę w określonej sytuacji może stać się niebezpieczne. Jest jednak mała różnica. Skutki ataku. W tym wypadku konfrontacja pomiędzy człowiekim, a żubrem dla człowieka może stać się szalenie niebezpieczna. Nie ważne czy sprowokował atak czy też nie. Laik nie potrafi przewidzieć zachowania zwierzęcia. Mówiąc wprost jestem Wam wdzięczna. Chciałam wprowadzić, a raczej zaczęłam wprowadzać programy z obserwacją miejsc bytowania zwierząt do programów zielonych szkół. Podobają się. To jednak niezbyt dobry pomysł. Niech żubry żyją sobie spokojnie w Bieszczadach bez turystów.
a tak na koniec....to moim zdaniem lepiej dyskutowac gdy się widzimy, bo słowo pisane ma tę włściwość że czasami jak napiszemy, to czytajacy odbierze to inaczej niż mielismy w zamiarze....więc trzeba być bardzo precyzyjnym.
Co zaś do mojej "ewakuacji"to zawsze zanim o tym komukolwiek opowiem, mówię jak do tego doszło, czyli czym mogła żubra do tego sprowokować i nie mam do nich żalu....jest to integralną częścią opowieści i niech nikt nie myśli że ustawiałam zubra do zdjecia....po prostu do moich obowiązków nalezy też ocena struktury stada a że się spłoszyło to za nim pobiegłam...resztę znacie, widocznie wzieły mnie za drapieżnika....ot i tyle, trzeba zachować czujność owsika!!!
Lubię zwierzęta i raczej je nie demonizuje. ok to jeszcze raz.....ja wiem ze bardzo lubisz np kotki i chwał ci za to. Ja się tylko po prostu obawiam tego, aby nikt nie odebrał opacznie słów o groźnych zubrach, bo jak pójdzie to w tkzw "eter" czyli w świat to już klops...
co do zielonych szkół..........to pamiętam jak ja byłam jeszcze mała i brałam udział w czyms podobnym. Myślę że niezależnie od tematu jakiego dotyczą mogą nauczyć dziciaki właśnie tego o czym piszemy-szacunku dla zwierzat i chyba o to w tym m.in. chodzi. Jeśli by np dotyczyły ptaków to przeciez żaden ornitolok nie zaprowadzi dzieci do miejsc lęgowych, bo to szkodzi gatunkowi. Opowie o ptakach, zaprowadzi w teren by pokazać siedliska, pokaze wyplówki itp i to jest jak najbardziej ok....przynajmniej według mnie. Chyba nikt z Nas nie chce prowadzić dziciaków do gawry zeby misia pokazac czy do lasu by pokazac koniecznie zubra-dzieci maja się o nimczegoś dowiedzieć, a na 100% pooglądać go będą mogła w zagrodach pokazowych...Generalnie edukowanie dzieciaków ma sens, bo to kiedyś zaprocentuje.
Laik nie potrafi przewidzieć zachowania zwierzęcia. zgadza się. Dlatego właśnie ja zawsze mówię że żubr może bycć niebezpieczny, zeby się komuś nie zechciało go pogłasakać...i to samo dotyczy innych gatunków zwierzaków w lesie...
Na koniec........jak juz pisała, nie lubię dyskusji "pisanej" bo mam wrazenie że co zdanie to kolejna nie rozstrzygnięta kwestia. Widzimy się 2 marca, to pogadamy :grin:, ustalimy fakty i nie będziemy się narażać na promieniowanie od komputera o 22 w nocy, bo to pora na paciorek:grin:
Oj żuberki moje kochane!!!zmusiłyście mnie dziś do zarejestrowania się a unikałam tego jak ognia od bardzo dawna..........to się nazywa siła natury!!!
Na mnie zrobił piorunujące wrażenie filmik. Nie spodziewałam się takiego zachowania po ludziach. Boję się nie tego, że Wy Naukowcy przekażecie wiedzę ale tego co z tą wiedzą goście zrobią. Czy takie wprowadzenie w temat nie spowoduje, że turyści będą chcieli pójść zobaczyć i przekonać się czy te żubry czy inne ssaki są takie jak opowiadaliście.
Oj żuberki moje kochane!!!zmusiłyście mnie dziś do zarejestrowania się a unikałam tego jak ognia od bardzo dawna..........to się nazywa siła natury!!! Witaj na forum. Koniec z podczytywaniem. Teraz pora na pisanie. Zobacz jakie otworzyły się przed Tobą możliwości. Możesz nas edukowac do woli. I masz tu przed monitorowaniem ludzi, którzy mają szanse spotkać i żubra i niedżwiedzia.
Generalnie edukowanie dzieciaków ma sens, bo to kiedyś zaprocentuje. Zwiekszeniem sprzedazy wolowiny ?:mrgreen:
Całkiem OT ale moja uprzejma prośba do wszystkich w tym wątku aby poprawili cytowanie.
Duży kłopot sprawia mi rozpoznanie co kto napisał.
Boję się nie tego, że Wy Naukowcy przekażecie wiedzę ale tego co z tą wiedzą goście zrobią. Czy takie wprowadzenie w temat nie spowoduje, że turyści będą chcieli pójść zobaczyć i przekonać się czy te żubry czy inne ssaki są takie jak opowiadaliście. no i wreszcie się dogadałysmy.....włąsnie cały czas o tym mówię. Można opowiadać o wilku, niedxweidzi, zubrze, bo krążą o nich często stereotypy, które psują im opinię. Musimy jednak-i tu głównie ku przewodnikom, bo to wy opowiadacie o Bieszczadach-opwiedzieć o nich w taki sposób, by ludzie wiedzeli że są gośćmi w lesie i mają zachować dystans do WSZYSTKICH DZIKICH ZWIERZĄT!!..innymi słowy, nie traktowac tych gatunków jak misia na Krupuwkach ale też nimi nie straszyć, bo ludzie szybko wpadaja w fobie i lubia sensacje, a potem dzici straszy się wilkiem który zjadł babcię.
czyli "każde dzikie zwerzę może być niebezpieczne gdy...np zwejdziemy w jego rewir itp.", nie wolno nam mówić tylko"[B]tanowią zagrożenia......"bo to skrót myślowy, który może zaszkodzić, bo sugeruje że żucają się na człowieka jak na zdobycz...
Co zaś do samej edukacji dotyczącej zubra, to nie dotyczy się ona jedynie tego że są takie fajne i puchate....ma o wiele więcej komponentów:historia reintrodukcji, problemy związane z hodowla, horoby,zagadnienia genetyczne i populacyjne, czyli rzeczy o których w gazetach się nie przeczyta itp a żeby o tym usłyszeć, to nie koniecznie trzeba zubra widzieć i nie zrobi mu się żadnej krzywdy. Historia uratowania gatunku od kompletnej zagłady naprawdę budzi ciekawośc, bo nie każdy wie, że ostatni wolny żubra padł początkiem XX....a te o których teraz mówimy na powrót zdziczały.....moim zdaniem sukces, bo o to w reintrodukcji chodzi.....
Co zaś do twoich obaw-no może byc taka ewntualność i też się nad tym zastanawiała...dlatego uczmy przyjezdnych respektu i szacunku....a to już głównie zadanie przewodników.Ja mam z turystami mam mimo wszystko mały kontakt-większy z żubrami.....
a teraz już zmykam.....
a teraz już zmykam..... Nie zmykaj - mam pytanie (nigdy nie tracę okazji, aby się nauczyć czegoś nowego od osób kompetentnych :-) ) :
Czy to że te obecnie dziko żyjące żubry zostały wyhodowane z bardzo małej puli genów (chyba pochodziły od dosłownie jednej pary, jeśli coś przekręcam - to proszę popraw mnie) nie powoduje ich słabszej odporności, większej podatności na pewne choroby itd.
Jednym słowem czy ten gatunek nie jest nadal zagrożony ?
Poza tym - gdzieś czytałam że sporo wśród bieszczadzkich żubrów choruje na gruźlicę. Wiadomo jak to wygląda w prasie (mógł to być news z sezonu ogórkowego) , wiec chciałam się zapytać u źródła, jak jest z zagrożeniem chorobami bieszczadzkiego stada żubrów ?
I jeszcze jedno - czy żubry przechodzą na Słowację i na Ukrainę ?
no i wreszcie się dogadałysmy.....włąsnie cały czas o tym mówię. Można opowiadać o wilku, niedxweidzi, zubrze, bo krążą o nich często stereotypy, które psują im opinię. Mea culpa, mea maxima culpa. Żubrze przebacz.
Rozumiem. Niestety to jest najprawdziwsza z prawd. Stereoptypy,szukanie na siłę przez dziennikarzy sensacji, mity, które podem obracają się przeciw zwierzętom. Najlepszy przykład to wilki.
trochę teorii o żubrze....
Cała populacja światowa lini nizinno-kaukaskiej wywodzi się od 12 założycieli, w tym jednego byka podgatunku Kaukskiego, reszta należała do podgatunku nizinnego. Oznacza to żę są zinbredowane (blisko spokrewnione). Gdy reintrodukowano żubry w Bieszczady w latach 70-tych nie patrzono na ich rodowód a tylko na wiek i płeć (genetyka nie była wówczas jeszcze tak bardzo rozwiniętą dziedziną), zatem popełnono trochę błędów. Wynikiem tego jest większy współczynnik inbredu w populacji bieszczadzkiej niż średnia dla lini nizinno-kaukaskiej. Polecam Roczniki Bieszczadzkie tom 11.
Co do gruźlicy to sprawa delikatna....pod koniec lat 90-tych faktycznie wyizolowano u zubra pratek gruźlicy "odbydlęcej"(mówiąc językiem potocznym mamy kilka rodzajów pratków gruźliczych, a tu mówimy cały czas o odbudlęcym i o tym musimy pamietać)i. Stado krótko mówiąc miało pójśc do kasacji....z danych oficjalnych wynika że z 13 osobnków (po odstrzale) wyizolowano pratka, ale w stadzie były tez osobniki zdrowe.
Od paru lat do zubra się w Bieszczadach nie strzela, więc jedyny materiał jakim dysponujemy to pochodzący od zwierząt które znjadziemy juz martwe lub nadajace do "skrócenia cierpienia". Z kilku takich zubrów pobralismy próbki i zostały one zanalizowane (my nie analizujemy, wysyłamy próbki do fachowców). W jednym przypadku na kilka został wyizolowany prątek. Zubr na gruźlicę nie umarł ale teraz nie widomo ile osobników z populacji jest noscielem..Jest to pwnien problem, jeszcze nie rostrzygniety, bo nie mozna wysnuć pochopnych wniosków.Dodam, że stado o którym tak głosno bytowało na ZUPEŁNIE innym terenie niż zubr o którym piszę później.Ja bym nie panikowała....ufam że będzie dobrze.
[QUOTE=huzelanka;56849]trochę teorii o żubrze....
W jednym przypadku na kilka został wyizolowany prątek.
hmmmmm...aby nikt nie odczytał tego w ten sposób, że ja twierdzę że mamy obecnie żubry zagrożenie tą chorobą. Populcja zubrów jest stale monitorowana i nie zarejestrowaliśmy upadków śmiertelnych będących wynikiem zachorowania na gruźlicę. Więc dla opini publicznej-na dzień dzisiejszy nie możemy powiedzieć, że mamy żubry z gruźlicą i tego się trzymajmy.
Ostatnia prośba o pisanie na temat i w ograniczonej liczbie postów.
hmmmmm...aby nikt nie odczytał tego w ten sposób, że ja twierdzę że mamy obecnie żubry zagrożenie tą chorobą. Populcja zubrów jest stale monitorowana i nie zarejestrowaliśmy upadków śmiertelnych będących wynikiem zachorowania na gruźlicę. Więc dla opini publicznej-na dzień dzisiejszy nie możemy powiedzieć, że mamy żubry z gruźlicą i tego się trzymajmy.
Dziękuję za informacje.
Swoje info o gruźlicy u żubrów mam z prasy (było o tym kilka ładnych lat temu).
A że się tak jak zupełny laik zapytam :
Nie można badać żywych żubrów ?
Da się badać tylko nieżywe ?
Za www.bieszczady.pl
'Rogate Wikingi' już w Bieszczadach
2001-12-10 ¡ 11:57
Liczebność bieszczadzkich żubrów zwiększyła się o cztery, młode nowe żubry ze Skandynawii. Po podróży w specjalnie przystosowanym do tego samochodzie, zostały przetransportowane w miejsce, gdzie przejdą obowiązkową kwarantannę, a następnie opatrzone w radionadajniki dołączą do bieszczadzkiego stada. Wprowadzenie nowych, "obcych" osobników jest elementem programu ratowania żubrów żyjących na tych terenach. Jak już pisaliśmy, u wielu osobników wykryto gruźlicę oraz inne schorzenia będące następstwem spadku odporności tych zwierząt na choroby. Jednym z powodów braku odporności jest rozmnażanie się tych zwierząt w stadzie blisko spokrewnionych genetycznie osobników. Wprowadzenie nowych osobników do stada ma genetyczne "odnowić" bieszczadzką populację żubrów.
więcej też poszukacie tutaj:
http://www.bieszczady.pl/?catID=741&...Fubry&pageNo=1
Pozdrawiam
najpierw się strzela na potęgę, a jak już w lesie nic nie ma, to nagle z paru osobników tworzy się stada w całym kraju... Z jednej strony dobrze że poza pilarzami coś po lesie łazi, ale jak człowiek poprawia naturę to jakoś nie budzi to mojego zaufania
Dziękuję za informacje.
Nie można badać żywych żubrów ?
Da się badać tylko nieżywe ?
Przyżyciowo można pobrać np krew ale nie do wszystkich analiz się ten materiał nadaje (często chodzi po prostu o to że jesteśmy na końcu polski a niektóre analizy można dokonać tylko do paru godzin po pobraniu materiału).
Zaś co do literatury na temat żubra to polecam materiały : Roczniki Bieszczadzkie (9 o ile dobrze pamiętam i 11), oraz publikacje dotyczące najnowszych badań dotyczące żubrów (zarówno bieszczadzkich jak i tych np z Białowieży). Są to np "materiały konferencyjne" z konferencji naukowych które odbyły się m.in.w Pszczynie i Gołuchowie. Napisane w j. polski, zatem każdy może je bezproblemu przeczytać.:smile: Jest tam zawsze opisana tkzw metodyka, co wiele wyjaśnia w kwesti "w jaki sposób prowadzi się badania".
Dane oficjalne dotyczące liczebności posiadają Nadleśnictwa. Wskazują one na stały wzrost liczebności.
Przyjęty został do druku w tym roku mały artykuł, (bardzie miał raczej charakter popularno-naukowy), dotyczący populacji żubrów w Bieszczadach, więc też będzie można poczytać.
najpierw się strzela na potęgę, a jak już w lesie nic nie ma, to nagle z paru osobników tworzy się stada w całym kraju... Z jednej strony dobrze że poza pilarzami coś po lesie łazi, ale jak człowiek poprawia naturę to jakoś nie budzi to mojego zaufania Strzelali na potęgę nasi przodkowie, my - staramy się naprawić.
@ Huzelanka
Przeczytałam wszystko co znalazłam o żubrach w Rocznikach Bieszczadzkich i artykuł w Monografii Bieszczadzkiej nr IX.
Mam kilka pytań.
1. W pracach naukowych i popularnonaukowych można wyczytać bardzo wiele o reintrodukcji tego gatunku, chorobach, bazie pokarmowej, nawet o zarządzaniu stadem. Nie można jednak poznać żubrów. Widziałam je kilkakrotnie. Zawsze stały spokojnie lub pasły się. Widziałam krowy, które najprawdopodobniej strzegły stada. Nigdy, nie uciekały przede mną. Stąd pytanie. Jakie one są?
2. Na Ukrainie prowadzona była w trzech obwodach reintrodukcja żubra. Czy ona powiodła się?
3. Przeczytałam też o pewnych obawach towarzysząch hodowli żubra na Słowacji. Chodzi mi o pasożyty, które tam występują, a konkretnie o nicienie którymi zaraziły się słowackie jelenie od sprowadzonych do hodowli w tym kraju jeleni sika. Czy nowe choroby, pasożyty moga nagrażać metapopulacji?
4. Jak oceniasz eksperyment z Pubalem? Z tego co wiem nie powiódł się, ten żubr nie zaasymilował się. Czy w takiej sytuacji będą ratowane inne młode porzucone przez matki?
Witaj Lucynko,
Przez pewien czas z przyczyn technicznych nie było mnie na forum przychodze a tu takie konwersacje... bardzo zresztą konstruktywne można się weliu ciekawych rzeczy dowiedziec..
Bedąc teraz w Bieszczadach w okolicy Baligrodu spotkałem dwa żubry ... nie były to wielkie okazy więc do najstarszych nie należały ale było to bardzo ciekawe przeżycie bo śladów nie widziałem ... wyszedłem do nich z naprzeciwka i sie kurcze troche przestraszyłem... ale widok przepiękny :):-D
I tak od strony naukowej delikatnie dla zainteresowanych, ponieważ jest to topic i żubrach więc mały schemat ich systematyki:)
Królestwo: ZWIERZĘTA - Animalia
Typ: STRUNOWCE - Chordata
Gromada: SSAKI - Mammalia
Rząd: PARZYSTOKOPYTNE - Artiodactyla
Podrząd: PRZEŻUWACZE - Ruminantia
Rodzina: KRĘTOROGIE - Bovidae
Podrodzina: BYKI, ANTYLOPY - Bovinae
Plemię: BYKI - Bovini
Rodzaj: Bison
Gatunek: ŻUBR - Bison bonasus
Podgatunek: ŻUBR BIAŁOWIESKI - Bison bonasus bonasus
Podgatunek: ŻUBR KAUKASKI - Bison bonasus caucasus
Podgatunek: Bison bonasus hungarorum
Żubr nizinny zamieszkiwał tereny nizinne (puszcze) całej Europy, natomiast żubr górski zamieszkiwał Kaukaz.
Obecnie nie ma już żubrów czystej krwi kaukaskiej, ostatni okaz na wolności zginął w 1927 roku. Przeżył tylko jeden samiec (trzymany w zoo), który z samicami podgatunku białowieskiego dał liczne potomstwo wyróżnione w linię nizinno-kaukaską.
Opisano jeszcze trzeci podgatunek żubra - Bison bonasus hungarorum żyjącego na terenie transylwańsko-karpackim. Wyginął ok. roku 1790. Jedyny, wypchany okaz znajdował się w muzeum w Budapeszcie, gdzie uległ zniszczeniu w 1956 roku. Istnienie tego podgatunku jest często kwestionowane.
Bedąc teraz w Bieszczadach w okolicy Baligrodu spotkałem dwa żubry ... nie były to wielkie okazy więc do najstarszych nie należały ale było to bardzo ciekawe przeżycie bo śladów nie widziałem ... wyszedłem do nich z naprzeciwka i sie kurcze troche przestraszyłem... ale widok przepiękny :):-D To jesteś szczęściarzem i to wielkim. Myśmy na szkoleniu nie mieli farta. Prawdę powiedziawszy nie jest mi żal, że ich nie spotkaliśmy. Wczorajszy chaszczor uświadomił mi, że one są szczęśliwsze beze mnie. Niech tam sobie spokojnie żyją. Bez ingerencji przewodników, turystów, gapowiczów. Mnie już spotkało szczęście. Mogłam je kilkakrotnie widzieć na otwartej przestrzeni. Mi to wystarczy.:-D
Masz zdecydowaną rację... Im rzadziej je spotykamy tym lepiej... ( z założeniem ze wiemy, że nie są na wymarciu:P) .... Ingerencja człowieka dużo nie pomoże, a zepsuć może bardzo wiele:)
Tak jestem szczęściarzem... właśnie nie wiem jak to się dzieje ale dość często udaje mi się je spotykać... może mnie lubią:lol::lol:8-)
Jak ktos chce zobaczyc zubra to w sobote o 11 h pod centrum w Lesku maja byc
Jak ktos chce zobaczyc zubra to w sobote o 11 h pod centrum w Lesku maja byc może i można tylko po co jechać do Leska,bardzo dużą ilość żubrów widujemy w każdym przydrożnym sklepie.
Atak na poważnie to przecież my wiemy doskonale gdzie one przebywają i są,tylko nie wszystkim chce się iść po błotku i stokówkach,bo przecież samochodem tam się nie dojedzie a jak już to jakże czyściteńki samochód ciągać po błocie a myjni nie ma ,a i pks też nie dojeżdza,dupy za przeproszeniem nie chce się ruszyć lepiej objechać Bieszczady po obwodnicach,ale to lepiej i dla przyrody i dla nas
Lepiej, lepiej.
Kiedyś, byłem jednym z pasażerów, przepłoszyliśmy stado. Widok był piękny - kilkanaście sztuk w galopie (one galopują, czy robią cóś innego?).
Ale trauma pozostała równiez u mnie. Od tamtego lata nie wjeźdżam sprzętem motorowym do żadnego lasu.
Do czego również zachęcam:)
Pozdrawiam:)
Lepiej, lepiej.
Kiedyś, byłem jednym z pasażerów, przepłoszyliśmy stado. Widok był piękny - kilkanaście sztuk w galopie (one galopują, czy robią cóś innego?).
Ale trauma pozostała równiez u mnie. Od tamtego lata nie wjeźdżam sprzętem motorowym do żadnego lasu.
Do czego również zachęcam:)
Pozdrawiam:) Mój syn też miał w zeszłym roku spotkanie z żubrem. Jechał samotnie rowerem, tą drogą wzdłuż Sanu o której było 2 dni temu w innym wątku :mrgreen: (w górę Sanu).
Było już pod wieczór, zapadał zmrok - no i właśnie na drogę wylazł mu pojedynczy żubr.
Obaj sie przestraszyli. Zdążył pstryknąć mu zdjęcie, ale wyszło bardzo marnie, bo było ciemnawo.
Jak znajdę w czeluściach swojego dysku - to wstawię.
Pozdrowienia
Basia
Chciałbym coś tego lata "upolować". Mam chętke na kilka ładnych fotek.
I mam nadzieję, że zrobie to bez stresowania tej rogacizny;)
Na pewno pójdę, nie pojadę.
Tamten przypadek był na szutrówce używanej przez lesników, pewnie żubry i tak zdążyły sie przyzwyczaić do hałasu, ale wyrzutów sumienia nie potrafiłem sie pozbyć długo.
Po galopie pasły sie pod lasem, widok przepiękny, szkoda nie miałem wtedy aparatu.
Pozdrawiam:)
..najgorsze są popielice..mówię Wam...
..póki co ładne stadko wylajzło mi wczoraj w okolicach Krąglicy.. żuberów oczywiście, nie popielic... ;-)
link do "troche o żubrach bieszczadzkich"
http://www.travelpolska.serwery.pl/t...czadach-3.html
Pozdrawiam
..kiedyś na łące w Maniowie pomyliłem stado z kopkami siana.. ech.. tylko mi się zdarzają takie jazdy... zorientowałem się jak ziemia zaczęła drżeć a kopki wstały i uciekły...
A odnośnie naszych wspaniałych bieszczadzkich żubrów... nie wiem czy zauważyliście żę w zimie w miejscach przeznaczonych na dokarmianie zwierzyny leśnej bardzo rzadko możemy ujrzeć żubry... pytanie dlaczego?
Odpowiedz jest prosta... choć jeśli ktoś zna inne przyczyny to chętnie sie dowiem czegoś nowego... ale z tego co ja sie orientuje to winowajcą tego stanu są jeżyny!!
Ogólnie żubry w swoim menu uwzględniają aż sto kilkadziesiąt, prawie 200 gatunków roślin. To zasługa ich przodków, którzy w pradawnych czasach żyli na ogromnym, bardzo zróżnicowanym obszarze całej Europy i części Azji.
Ale bieszczadzkie żubry mają prawdziwe szczęście â na ich terytorium w wielkiej obfitości rosną jeżyny. Sekret leży nie tyle w ich soczystych, smakowitych owocach, co âŚw liściach! To niezwykle kaloryczny pokarm. Żaden więc bieszczadzki żubr nie padł z głodu czy niedożywienia nawet przy rekordowych opadach śniegu, które tutaj należą do normy.
Nawet przy największej zamieci, podczas obfitych opadów i przy pokrywie sięgającej grubości półtora metra każdy żubr jest w stanie dostać się do tej spiżarni (kilkaset kg na hektar) i przetrwać najsroższe mrozy oraz najdłuższą nawet zimę. To âźpasza bliska ideałowiâ , jak twierdzą specjaliści. Dlatego bieszczadzkie żubry w minimalnym stopniu korzystają z zimowego dokarmiania. Radzą sobie same i to bardzo dobrze!
Ktoś zna jakies specyficzne zachowania bieszczadzkich żubrów?? Lucynka co powiesz na ten temat jako mój autorytet w tej dziedzinie:)
8)Co powiem i to jako "autorytet w tej dziedzinie". Czytałam na ten temat ciekawą pracę w Rocznikach Bieszczadzkich. Były nawet porównania kaloryczności ostrężyny i innych bieszczadzkich roślin oraz obliczono "przyswajalność "jeżyny" przrez organizm żubra.
Jesionek też jest smakowity, a jeszcze bardziej dwa albo i trzy...
o widzisz:) Lucynko pamiętasz może jak się plasowała ostrężyna w tej klasyfikacji?? Tak chociaz mniej więcej?
jesionek a i owszem ...tak samo jak wiele innych gatunków drzew (np: jodła, świerk, iwa.....)...nie zapominajmy o tym, że największe "szkody od żubrów" powstają wokół sztucznych miejsc koncentracji czyli tzw. miejsc dokarmiania...w momencie gdy nie koncentruje się żubrów w jednym miejscu poprzez zimowe dokarmianie to takie kwiatki jak ten jesion są w skali całego obszaru wystepowania populacji minimalne...
Czasem mniejsze, czasem większe. Z tym koncentracjami wokół miejsc dokarmiania to nie jest tak do końca. W tym roku żubry spokojnie mogłyby się obejść bez sianokiszonki, ale mimo wszystko to tu, to tam rozwieziono baloty i straszą...
A propo szkód w lasach to największe są w uprawach modrzewia i świerka - tratuje, łamie i czochra się o drzewka, a ściślej kikuty po drzewkach. Z drzew zjadanych nabardziej niszczy jodłę i jesiona do 25 - 30 lat. Widziałem też na Gabrowym wierchu zimowe spałowanie buka przez żubry, ale to raczej ciekawostka.
A tu kilka cech które moga być ciekawostką
Pierwsza dotyczy zdolności rozróżniania rodzaju podłoża twardego (umożliwiającego bezpieczne przejście) od mokrego, bagiennego (grożącego zapadnięciem się).
Przednie kończyny stawiane są dwuetapowo: pierwszy etap to lekkie oparcie racic o podłoże, w trakcie którego następuje badanie twardości podłoża, a gdy jest ono wystarczające, to następuje drugi etap - pełnego oparcia i przeniesienia całego ciężaru ciała na tę kończynę. Cały ten proces odbywa się w ułamkach sekund. Najprawdopodobniej w przednich racicach żubra znajdują się specjalne receptory umożliwiające odbieranie i przesyłanie informacji o rodzaju podłoża.
Druga cecha dotyczy proporcji tułowia.
Żubry odkładają tkankę tłuszczową w okolicach kłębu i w tylnych partiach tułowia. Główną rolę ogrywają w tym procesie rogi, w których znajdują się receptory odbierające informacje o wielkości przestrzeni pomiędzy drzewami. Szerokość ciała żubra wyznaczona rozstawem rogów umożliwia bezproblemowe przeciskanie się przez gąszcz leśny.
Trzecia to brunatno-szara barwa sierści żubra. Jest to barwa nizinnego lasu mieszanego w zimie. Dzięki temu żubry mogą być niezauważone pomiędzy drzewami. W lecie wystarczającą ochronę przed niepożądanym wzrokiem stanowią liście krzewów i drzew
<<< A taka propo ... czy ktoś może mi napisać jak skutecznie tropić żubra... jakies wskazówki na co zwracać uwagę w lesie żeby trafić w miejsce gdzie przebywa... czasami nie po to żeby go zobaczyć ale żeby sie z nim nie spotkać warto wiedzieć takie szczegóły:) >>>
Dziś miałem farta w czasie wykonywania pochłaniających obowiazków służbowych w trakcie obchodu granic leśnictwa spotkałem trzydziesci żubrów...
..szczęściarz....
ja w trakcie sprzątania komórki znalazłem ze 40 , ale pustych... ;-(
Lucynko ... a posiadasz może jakiekolwiek materiały, jakąś plansze występowania żubrów w Bieszczadach? Jakies skupiska, czy cos w tym rodzaju?? Prowadzono pewno badania odnośnie ich wystepowania....
Monitoring prowadzony jest na bieżąco. Co roku powstają opracowania na temat zimowego i letniego występowania oraz liczebności.
A`propos żubrów - ktoś w coś wdepnął :twisted: (wczorajsze)
Ten odbity trop w żubrzym g. to prawdopodobnie trop kuny.
chyba wdepnęła na szczęście.... będzie dlugo żyła :) Pozdrawiam
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/866877131
Smutne i wkurzające...
Smutne i wkurzające... Z tego co wiem,to oni tak od zawsze.
A od zawsze. Być może wreszcie ten temat zostanie nagłośniony. Kiedyś u e-górzystów zaczęłam mówić o problemie kłusownictwa na Ukrainie. Nikt mi nie chciał uwierzyć, że żubry są po drugiej stronie, tuż przy granicy zabijane.
Czyżby nasz Ulubiony Dziennikarz stał się proekologiczny? Już nie żubry ups wilki polują na ludzi i psy ale ludzie na żubry.
Nikt mi nie chciał uwierzyć, że żubry są po drugiej stronie, tuż przy granicy zabijane. Nie po drugiej stronie,tylko po naszej.Oni walą na naszą stronę,a potem przeciągają na swoją.
a ja się nie dziwię. Przypuszczam że na Ukrainie strzela się dla mięsa. I trudno to zwalczać skoro ludzie nie mają co do gara włożyć. Tępić się powinno takich co strzelą i wsiadają do auta, a kto inny sie opiekuje trofeum i odkurza w salonie.
Las od zawsze żywił ludzi i tego się nie zmieni. Jak kto potrzebuje jeść- niech je, a na pohybel tym co chcą zaimponować jakimś futrem
a ja się nie dziwię. Przypuszczam że na Ukrainie strzela się dla mięsa. I trudno to zwalczać skoro ludzie nie mają co do gara włożyć. Tępić się powinno takich co strzelą i wsiadają do auta, a kto inny sie opiekuje trofeum i odkurza w salonie.
Las od zawsze żywił ludzi i tego się nie zmieni. Jak kto potrzebuje jeść- niech je, a na pohybel tym co chcą zaimponować jakimś futrem Szczerze mówiąc jest mi obojętne dlaczego strzela się na Ukrainie-czy dla mięsa,czy dla trofeum.Ale niech sobie strzelają na Ukrainie.Tymczasem często jest tak że strzela się zza rzeki do zwierza na naszym terytorium.Potem zapina się linkę do UAZ-a i przeciąga na drugą stronę rzeki.Ten proceder miał miejsce dawniej,zwłaszcza w zimie i z jeleniami,nie wiem jak teraz.
a ja się nie dziwię. Przypuszczam że na Ukrainie strzela się dla mięsa.
Las od zawsze żywił ludzi i tego się nie zmieni. Jak kto potrzebuje jeść- niech je, a na pohybel tym co chcą zaimponować jakimś futrem U nas kłusuję się także dla mięsa, dla zdobycia forsy. Po co pracować skoro opieka społeczna ofiaruje zasiłek, las wyżywi, a państwo w swoim majestacie da rozgrzeszenie. Niska szkodliwość społeczna.
Wiem, że na Ukrainie sytuacja często gęsto w niektórych domach jest dramatyczna ale wątpię aby ci głodujący kłusowali. Skąd wezmą na broń, terenówkę, a nade wszystko w jaki sposób znajdą się w zonie? Panowie dygnitarze mają przednią zabawę. Są bezkarni, bo przecież oni są służbami porządkowymi. Sami prowadzą śledztwo w swojej sprawie. Nawet u nas to się zdarza. Ale miałam na ten temat nie gadać.
Ale taka prawda... Czesto się słyszy że przy granicy słychać strzały ... defakto na początku jak zwykle mówiono że to zwykłe polowania... i oczywiscie po stronie polskiej... A jednak okazało się że strzały padają z naszej wschodniej granicy...
I dobrze mówi lucynka że mało prawdopodobne żeby Ci najbiedniejsi strzelali...też uważam że są to wysoko postawieni dygnitarze... polują dla przyjemności oczywiście dla trofeum...
To woła o pomstę do nieba a schwytanie takiego "kłusownika" to już ni ejest sprawa tak prosta...
Głównie strzelają ukraińscy "WOP-iści"
...topił tropił i wytropił...
super :)
Uwielbiam ten widok:) cOś pięknego.. a gdzie dosżło do tak miłego spotkania?:)
A ja dziś zaliczyłem tylko świeży trop trzech żubrów nad Sukowatym.
O tak a propo:) Posiadacie jakieś (moze nawet własnie fotki) żubrzych tropów?? Fajnie by było mieć taki pogląd na tropy na różnym podłożu:)
Coś tam sie ma! Może jutro pogrzebię w kompie to zapodam...
hmmm...żubr występuje w puszczy i tam go uchwyciłem...a to kilka przykładowych tropów...
Super... zapisuje sobie... przyda się w odkrywaniu kolejnych nieznanych części lasów:) Tak a propo do Bieszczadników:) znane są jakieś informacje na temat lidera jeśli chodzi o wagę? Mowa rzecz jasna o bohaterach tego topicu czyli bieszczadzkich żubrach:)
Hejka,
mam takie małe pytanko bo na wielu filmikach możemy zobaczyć jak żubr zachowuje się gdy podejdzie do niego za blisko człowiek.
Czy możecie mi napisać co się dzieje w przypadku gdy robią to zwierzęta? Czy żubr wogóle jest w stanie przestraszyć się jakiegokolwiek mieszkańca lasu?
Być może link na temat jesli bieszczadzka krew tam dotrze:
http://turystyka.interia.pl/news/zubry-domowe,1089472
Pozdrawiam:)
Właśnie niedawno widzialem w telewizji relacje jak żubr spokojnie sobie radzi między krowami...
Mam także małe pytanie do Bieszczadników... chcialbym się dowiedzieć jak żubr sobie radzi np gdy w polsce mamy upały w lato dochodziące do 30 stopni. Bo patrząc na jego futro to zdaje się że chłodno to mu nim nie jest...
Wielbłąd też ma niezłe futro a po pustyni śmiga. Natura wie co robi i dała mu to futro nie bez powodu?
Pozdrawiam
Marek
Idziemy sobie dziś z kolegą przez las wykonując obowiązki służbowe, i idziemy...aż tu nagle u podnóża stromego zbocza porosniętego buczyną widzimy stadko wygrzewających się w wiosennym słonku żubrów. Można było sobie tylko usiąść i popatrzeć. Jeno szkoda, że żubra my nie mieli jakiego, bo w gardle zaschło z wrażenia...I jak tu pracować, kiedy nam tu ze trzydzieści żubrów się wyleguje w lesie?
oj tak, dobrze posiedzieć przy żubrze!!! Ja dzisiaj spotkałem koziołka. Co biorąc pod uwagę, że w środku miasta... jest nie lada spotkaniem.
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...CZADY/29674990
No popatrz.. :) Szkoda, że nie wiedziałam, bym się z nimi transportem zabrała w Bieszczady:lol:
Już wiem, gdzie pojadę w najbliższy weekend: http://piotrslotwinski.blogspot.com/...-atrakcji.html
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/927239031
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...8918043&Ref=PH
irlandzkie szybko znajdą wspólny język z polskimi... dobrze, że już po św. Patryku ;)
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...OSCI/393053788
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...OSCI/385952976
Lucyno...zanim napiszesz cokolwiek w tym temacie zaczerpnij najpierw wiedzy...bieszczadzką populację żubra można podzielić na dwie subpopulacje: wschodnią i zachodnią...a całość tak by było śmiecznie jest częścią metapopulacji karpackiej...w Nadl. Brzegi Dolne od dobrych 8 lat nie ma żubrów...i prosił bym o nie powtarzanie bzdurek o tym, że żubr może być groźny dla człowieka...a co do tego gdzie go można spotkać to: "żubr występuje w puszczy" Tylko z opowisci wiem, ze Zubr zaatakowal mojego kolege w bieszczadach. byl to pojedynczy osobnik, ktory zablokowal przejscie mojemu koledze, niechcial go przepuscic by mogl isc dalej, ale wszystko skonczylo sie dobrze:)
zaatakowal mojego kolege w bieszczadach. byl to pojedynczy osobnik, ktory zablokowal przejscie mojemu koledze, niechcial go przepuscic by mogl isc dalej, ale wszystko skonczylo sie dobrze:) :mrgreen::twisted:
Zarąbista historia.
Napisz więcej szczegółów koniecznie.
A gdzie mu to przejście zablokował? I dlaczego nie mógł żubra ominąć?
A jakich argumentów kolega używał, by ten go jednak puścił?
A co oznacza, że go zaatakował?
I co oznacza ten happy end? Kolega go przekonał/pokonał?
Pozdrawiam i czekam na szczegóły:)
Oj VM...Z historii tej można łatwo wydedukować, że incydent ten miał miejsce na terenie BPN. Żuber zajmował cała szerokość szlaku a kolega był świadom że złamałby prawo i stworzyłby ogromna presję antropogeniczną na lokalne ekosystemy. Myślę że za pomocą sapnięć parsknięć i mowy ciała jakoś sie dogadali i żuber zrobił zgrabny unik biodrem robiąc wystarczająco duzy przesmyk dla wędrowca...
Unikam dedukowania, bo się jeszcze okaże, że wyniki mojej dedukcji nijak się mają do typowych zachowań głoszonych przez autorytety...a wtedy ...wstyd;)
A może trza sparafrazować to magiczne zaklęcie na psy pasterskie i krzyknąć "ku krzakom ku*** ku krzakom", a one, znaczy te żubry, odchodzą?
No i to nie wyjaśnia wcale dlaczego ten żuber nie chciał go puścić.
Ten kolega tak źle wyglądał, czy jak? Może ta krowa, czy ten krów był wredny?
Pozdrawiam:)
PS Marti, Ty się tylko nie denerwuj, jeno pisz;)
:mrgreen::twisted:
Zarąbista historia.
Napisz więcej szczegółów koniecznie.
A gdzie mu to przejście zablokował? I dlaczego nie mógł żubra ominąć?
A jakich argumentów kolega używał, by ten go jednak puścił?
A co oznacza, że go zaatakował?
I co oznacza ten happy end? Kolega go przekonał/pokonał?
Pozdrawiam i czekam na szczegóły:) Tak, napewno duzo w tym prawdy co mowi Jabol.Prawdopodobnie byl to rewir Zubra i nie chcial mojego kolegi przepuscic. z tego co pamietam jak kolega mi opowiadal, to Żuber i kolega stali naprzeciw siebie jakies 50m.Kolega, zalozmy, chcial Żubera obejsc w prawo, a Żuber szedl w swoje lewo, czyli nie chcial dopuscic do przepuszczenia kolegi. Skonczylo sie tak, ze Żuber zblizyl sie do kolegi na wyciagniecie reki, ale dzielilo ich podobno drzewo. No i wtedy bylo krucho, bo ani w w tą ani w tamtą:) Rozrzucil mu kolega wkoncu jakies resztki chleba, i Żuber sie tym zajal, a kolega powolnym krokiem sie oddalil:) Byc moze byl to ktorys z tych Żuberow sprowadzonych z jakiegos ogrodu zoologicznego w Bieszczady, dla wzmocnienia populacji. Pozdrawiam
ŻUBR i ŻUBRÓW-na litość boską!Co to za NOWOMOWA!
Witaj Marti na forum. Ciekawa, niecodzienna historia przydażyła się Twojemu koledze. Chyba miał okazję spotkać niepospolitego żubera czyli Pubala vel Ciulika.
Coś mi się zdaje, że powstaje nowa legenda bieszczadzka. Ja i Żuber.
Ja litości nie mam i mówię jak mi ochota przyjdzie, najwyżej ktos nie zrozumie ;-0
No to mówta jak chceta!
Jutro ruszam w Bieszczady:) Moze przywioze jakies nowiny:)!!!Pozdrawiam wszystkich!!!!
Rozumiem,że "śladami bieszczadzkich żubrów"????
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...OSCI/421469070
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...OSCI/628548131
Taki mały off top...
http://forum.bocian.org.pl/viewtopic.php?p=56015#56015
Źródło pierwotne:
http://www.bialystok.lasy.gov.pl/sup...spo_lowie&np=2
Symbol ochrony przyrody za 30.000 zł....odstrzelony...
Nie ważne czy stanowił "element re produkcyjnie bezwartościowy". Jeśli tak - odstrzelić za darmo i przekazać do jakiegoś uniwersytetu , stacji badawczej, itp.
A tak odstrzelił go mysliwy.
Zresztą proszę zobaczyć zdjęcie...przypominają mi się "safari" rodem z XIX wieku.
Teraz każdy pretekst bedzie dobry do "komercyjnego odstrzału" ???
Ustrzelić takiego wielkiego zwierzaka, co to się ludzi nie boi,a wręcz przeciwnie lgnie do nich, z pomocą odpowiedniego sprzętu z którym to można i pincet dioptrii mieć w plecy - ale radość...i jeszcze płacić 30k,,,hehehe biedny ten gość, co to satysfakcję musi za taka cenę kupować...szkoda mi go
Idea to idea. Wiem,że biznes rządzi wszystkim a kasa to kasa, ale żubr co jak co to symbol ochrony przyrody w Polsce. Podarowaliby sobie chociaż prezentowanie tego zdjęcia na stronie www.
Bo to gorszy dzieci ;) i nie tylko...
A czasami do zwierząt na terenach chronionych można postrzelać sobie za darmochę:
http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs....EG05/161635358
-----------------------------
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/154266668
Widziałem takiego pana Żubra z rodzinką jak wywala świerki z korzeniami .
Widziałem takiego pana Żubra z rodzinką jak wywala świerki z korzeniami . Kolejna bajeczka.
Te "świerki z korzeniami" to zaledwie drągowina, bądź zwykły podrost czy jak je tam zwał te "samozjebki" (czyt. samosiejki) czy sadzonki.
A takie małe uaktualnienie tych śladów...
Obce? Ciekawe jacy znawcy? Bo ja twierdze,że raczej przywrócone...temat do dyskusji kieruje do wątku o żubrach. No niby przywrócone, ale to już nie te bieszczadzkie żubry, tylko mieszańce białowiesko-kaukaskie, co chyba wszyscy znawcy przyjmują. Więc nie wiem czy są jacyś znawcy co twierdzą, że rodzime bieszczadzkie żubry mamy ;) Zwierz ładny i uroku dodający, ale czy rodzimy? Oczywiście nie traktujcie tego jako krytyki programu wprowadzenia-restytucji żubrów tylko raczej jako ogólnozoologiczne rozważania na temat rodzimości fauny Bieszczadów. To trochę tak jak z rysiem w Kampinosie - tyle tylko, że w przypadku żubra nie było innego wyjścia, a w przypadku rysia w Kampinosie po prostu zaszalano. No i tu jest problem, co jeszcze jest ochroną in situ, a co już ochroną ex situ. Restytucja to przywrócenie czegoś, co było, a żubr w takiej postaci jakiego mamy w Bieszczadach to nie ten żubr, który kiedyś tu występował. Co podkreślam nie oznacza, że być go tu nie powinno. Zresztą tak przyglądając się naszym polskim stadkom to te bieszczadzkie najdziksze wrażenie robią i nie ma to jak z rana robotę zacząć od posiedzenia w lesie z widokiem na żubry.
Genetycznie Marcinie, genetycznie...
Jasna rzecz, że genetycznie.
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/786337128
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/959881985
Bieszczadzkie żubry zaczęły schodzić do zimowych ostoi
Krzysztof Potaczała
Po niedawnych gwałtownych opadach śniegu żubry zaczęły wędrówkę do niżej położonych terenów. Tam łatwiej o pokarm, więc zwierzęta spędzą w dolinach nad Sanem całą zimę.
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcsi.dl...der=0&MaxW=280 (Fot. Grzegorz Sitko)
Przemieszczanie się stad żubrów potrwa nawet kilka tygodni. W tym czasie będą korzystać z naturalnego pokarmu, którego w lesie wciąż pod dostatkiem.
â Szczególnie cenią sobie owoce buka â mówi Edward Marszałek, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie.
Gdy znowu spadnie śnieg i ściśnie mróz, leśnicy zaczną dokarmiać żubry, podobnie jak inne dzikie zwierzęta. Przygotowano już wiele ton siana, marchwi, buraków i kukurydzy. Żubry to wytrwałe zwierzęta, jednak kiedy pokrywa śniegu jest bardzo wysoka, również im trudno wygrzebywać naturalny pokarm.
W Bieszczadach żyje obecnie około 300 żubrów, głównie w Nadleśnictwach Komańcza, Baligród, Lutowiska, Stuposiany oraz w Bieszczadzkim Parku Narodowym.
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/893501086
Kilka ujęć kolegi na bieszczadzkie żubry:
http://www.karpaty.travel.pl/galeria...s.php?album=36
W Bieszczadach powstanie pokazowa zagroda z żubrami
Krzysztof Potaczała
W Mucznem w Bieszczadach zbudowana zostanie pokazowa zagroda z żubrami. Turyści będą mogli podziwiać królewskie zwierzęta ze specjalnych balkonów być może jeszcze w tym roku.
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcsi.dl...der=0&MaxW=500 (FOT. KRZYSZTOF POTACZAŁA)
Budowa rozpocznie się wiosną lub latem. Są już zagwarantowane pieniądze. Unia Europejska dała ok. 700 tys. zł, ale to nie jedyne źródło finansowania.
W utworzenie zagrody zaangażowane są m.in. Lasy Państwowe, Bieszczadzki Park Narodowy oraz naukowcy na czele z prof. Wandą Olech ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Kluczową postacią jest również doc. dr hab. Kajetan Perzanowski, szef Instytutu Zoologii PAN w Ustrzykach Dolnych, koordynator międzynarodowego programu restytucji żubra w Karpatach.
- Chcemy zrobić cos naprawdę ekstra â mówi Jan Mazur, szef Nadleśnictwa Stuposiany, na którego terenie znajdzie się pokazowa zagroda. â Bo to nie chodzi o samą zagrodę, o pstrykanie zdjęć żubrom, ale o projekt mający szersze znaczenie edukacyjne.
Na czym ma polegać? Otóż w Mucznem, w hotelu nadleśnictwa (obecnie dzierżawionym przez prywatnego przedsiębiorcę) powstanie Centrum Dydaktyki Przyrodniczo-Leśnej. To tutaj turyści będą zdobywać wiedzę o przyrodzie Bieszczadów uczestnicząc w zajęciach teoretycznych i praktycznych w terenie.
- Dzisiaj rola leśników w ochronie przyrody jest tak duża, że nie sposób jej pomijać â tłumaczy Mazur. â Ludzie powinni wiedzieć, że nie zajmujemy się jedynie wycinką drzew i ich sadzeniem, jak wciąż powszechnie się uważa, ale robimy też wiele innych rzeczy. Warto też zwrócić uwagę, że w tym kontekście ściśle współpracujemy z samorządami i sołectwami.
Zagroda ma mieć 4 ha powierzchni. Żubry (3 lub 4) będą przebywać w warunkach jak najbardziej zbliżonych do naturalnych. Nie zabraknie im ani miejsca, ani drzew, ani wodopoju, bo zagroda zostanie usytuowana obok potoku. Turyści będą mogli podziwiać królewskie zwierzęta ze specjalnych balkonów.
Na tyłach zagrody pokazowej powstanie także zagroda aklimatyzacyjna dla żubrów sprowadzonych w Bieszczady celem zasilenia miejscowego stada wolnościowego. Po kilkumiesięcznej kwarantannie takie osobniki (samce) będą wypuszczane do lasu. To zresztą nic nowego â leśnicy i przyrodnicy zajmują się tym od kilku lat. Dzięki ich pracy w Bieszczadach żyje dziś na wolności blisko 300 żubrów.
Nadleśnictwo Stuposiany ma też inne plany, na przykład budowę trasy do biegów narciarskich. Spacery na nartach po tak wyjątkowej okolicy to marzenie wielu przyjezdnych, ale i miejscowych. Żeby zatrzymać turystów na dłużej trzeba też wyremontować hotel w Mucznem. Ten sam, w którym w latach 70. sypiali przyjeżdżający tu na polowania Piotr Jaroszewicz i Edward Gierek. â Wymaga wielu nakładów, ale to musi się udać â podkreśla Jan Mazur.
nowiny24.pl
Muczne Safari Park...światowo się robi coraz bardziej;) Znak czasów...
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/900869415
Jeszcze nigdy porażka nie była tak spektakularnym sukcesem...
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/486146577
Jeszcze nigdy porażka nie była tak spektakularnym sukcesem...
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/486146577 Marcin, czy jesteś tak bardzo biegły w tej dziedzinie, że tak sądzisz?
Jeżeli nie,... to nie foruj osądzających opinii, łatwo jest krytykować tak sobie dla zasady, nie znając się na tym.
ps. lepiej odstrzelić trzy,(jeżeli człowiek już raz w przyrodę się "wmieszał') niż miało by się zarazić 100 ..nie myślisz?
Marcin, czy jesteś tak bardzo biegły w tej dziedzinie, że tak sądzisz?
Jeżeli nie,... to nie foruj osądzających opinii, łatwo jest krytykować tak sobie dla zasady, nie znając się na tym.
ps. lepiej odstrzelić trzy,(jeżeli człowiek już raz w przyrodę się "wmieszał') niż miało by się zarazić 100 ..nie myślisz? Fakt... nie jestem specjalistą w tej dziedzinie... Dlatego zadaje pytanie do specjalistów: czy tych żubrów nie można było po prostu uśpić i sprawdzić na żywym organizmie czy nie są chore?
Fakt... nie jestem specjalistą w tej dziedzinie... Dlatego zadaje pytanie do specjalistów: czy tych żubrów nie można było po prostu uśpić i sprawdzić na żywym organizmie czy nie są chore? Dokładnie to samo sobie pomyślałem... Obym się mylił, ale mi wygląda na to, że bardziej niż o żubry o kasę chodziło...Jeżeli nie mam racji to z radością i wstydem odszczekam.
Pozdrawiam
badanie na gruźlicę nie jest takie proste i nie da się tego zrobić w 5 minut, nie wystarczy pobranie krwi i już "po robocie " gdyby to było takie proste to na pewno by tak zrobili
badanie na gruźlicę nie jest takie proste i nie da się tego zrobić w 5 minut, nie wystarczy pobranie krwi i już "po robocie " gdyby to było takie proste to na pewno by tak zrobili To co trzeba w takim razie zrobić żeby tą grypę wykryć?
Odpowiedzi na to pytanie zabrakło w artykule i po całym necie szerzą się wątpliwości co do zasadności tego odstrzału.
Szukałem troszkę tej zażartej dyskusji w całym necie i zauważyłem inne intrygujące zjawisko. Niech przykładem będzie artykuł pt. "Rzeszów: Odstrzelono trzy żubry. U zwierząt stwierdzono gruźlicę", w treści którego pojawia się m.in. taki fragment: "Wstępne oględziny [...] wykazały, że zwierzęta były zdrowe". Ciekawe tym bardziej, że większość internautów czyta w sieci wyłącznie nagłówki i wytłuszczone streszczenia. Ja chyba zacznę czytać artykuły z sieci w całości :mrgreen:
PS. Nie podaję linka, bo znalazłem kilka w ten sposób skonstruowanych notek.
Szukałem troszkę tej zażartej dyskusji w całym necie i zauważyłem inne intrygujące zjawisko. Niech przykładem będzie artykuł pt. "Rzeszów: Odstrzelono trzy żubry. U zwierząt stwierdzono gruźlicę", w treści którego pojawia się m.in. taki fragment: "Wstępne oględziny [...] wykazały, że zwierzęta były zdrowe". Ciekawe tym bardziej, że większość internautów czyta w sieci wyłącznie nagłówki i wytłuszczone streszczenia. Ja chyba zacznę czytać artykuły z sieci w całości :mrgreen:
PS. Nie podaję linka, bo znalazłem kilka w ten sposób skonstruowanych notek.
gazeta z twojego rodzinnego miasta ma forum:
http://forum.nowiny24.pl/W-Bieszczad...we-t30313.html
a z mojego sąsiedniego miasta takie bluzgi:
http://esanok.pl/?ak=news_c&pan=n&do...090&wroc=index
prawdę mówiąc tzw.: poziom onetu..., ale czemu nie ma jakiegoś sprostowania...?
Jak mnie badali na gruźlicę to mnie prześwietlali... Skoro nie ma informacji w Internecie to należy porozmawiać z lekarzem weterynarii (i to nie od zwierząt małych). Badanie krwi nie jest, oględnie mówiąc, podstawą przy stwierdzaniu gruźlicy.
Pod tym linkiem możecie sobie przeczytać o zasadach postępowania w przypadku podejrzenia gruźlicy u bydła:
http://lex.pl/serwis/du/2004/2585.htm
Żubry to praktycznie "to samo" - niewielkie różnice anatomiczne nie mają w tym przypadku większego znaczenia.
Pod tym linkiem możecie sobie przeczytać o zasadach postępowania w przypadku podejrzenia gruźlicy u bydła:
http://lex.pl/serwis/du/2004/2585.htm
Żubry to praktycznie "to samo" - niewielkie różnice anatomiczne nie mają w tym przypadku większego znaczenia. dzięki
No i o to mi chodziło. Niewiedzę daje się wyleczyć. Moje insynuacje i ironiczne wstawki są bezpodstawne. Przepraszam.
Hau! Hau! Hau! :oops:
No i co z tego ze aby przebadac trzeba zabic. Pytanie ktore osobniki odstrzelic i dlaczego akurat te...kto strzela?...... odstrzal sanitarny hehehehe.....pomyslcie ludzie zanim poodszczekujecie pytanko do lazikow lesnych a ten duzy byk co we sniegi na Tworylnem siedzial zyje czy nie? Inne pytanko ile wart jest badz byl jego leb. Ksiaze Karol zubry glaszcze a inne szychy pukaja do nich jest podobno lista osob ktore dostapily tego zaszczytu pomyslicie pozyskiwali sztuki chore? nie wiem moze niektore z nich owszem ale tu raczej chodzi o trofea grubych bykow warte sroga kase tego juz nikt nie ujawnia. Ja nie chce tu wskazywac winnych ale chcialbym wiedziec. Prosze poujawniac co strzelano co sie strzela i do czego ma sie zamiar strzelic (przeciez ta zwierzyna jest panstwowa nas wszystkich a nie nalezy do LP...eeehhh) juz nie tylko o zubry chodzi....Nikt tego nie zrobi za brudno w tym zakamarku, za duzo nieprawidlowosci. W poscie tym pokazuje tylko jak szukac dziury w calym nie wskazuje winnych moze akurat ten odstrzal byl przeprowadzony prawidlowo kto wie....moze
Zaprezentowany link do badań nie rozwiewa wątpliwości, wręcz dokłada...odnośnie biopsji, jest przecież najpierw wizualne badanie diagnostyczne i mowa o teście tuberkulinowym, nie przeprowadza się go na zwierzętach martwych , tylko żywych.
Badanie krwi jak ktoś wcześniej wspomniał nie jest podstawą ale jednym z wielu elementów, tak więc nadal intryguje mnie fakt odstrzałów.
otóż to!
hm a ja wczoraj widziałem kilka sztuk w okolicy woli michowej i chyba nie były świadome całej tej gadaniny :)
hm a ja wczoraj widziałem kilka sztuk w okolicy woli michowej i chyba nie były świadome całej tej gadaniny :) To stado akurat silne jest i rzadko choruje :)
Nie jestem specjalistą ds. poskramiania zwierząt :wink:, ale tzw. próbę tuberkulinową wykonuje się na zwierzętach, które są unieruchomione...
Nie jestem również specjalistą ds. balistyki, ale wydaje mi się, że "fuzja" ze środkiem usypiającym ma raczej ograniczony zasięg - tym bardziej, że żubry są raczej "gruboskórne", oraz posiadają dosyć gęste futro (chyba trudno to przebić igłą ze strzykawką, wystrzeloną z kilkunastu metrów ?).
Ale co do podejrzeń, jakie sztuki odstrzelono, to również mam małe "ALE" - o gruźlice można podejrzewać raczej sztuki osłabione, z matową sierścią itp. - ciekawi mnie, czy ktoś (kto ?) typował sztuki przeznaczone do odstrzału ?...
... - ciekawi mnie, czy ktoś (kto ?) typował sztuki przeznaczone do odstrzału ?... Mnie tez to nurtuje i jeszcze jakie są zasady takiego a nie innego typowania, tym bardziej, że dokonano odstrzału nie z tego stada, z którego pochodziła chora samica żubra:
"Zabito żubry w wieku 4, 10 i 20 lat bytujące na terenie Nadleśnictwa Lutowiska. Wstępne oględziny przeprowadzone przez powiatowego lekarza weterynarii w Ustrzykach Dolnych nie wykazały, by zwierzęta chorowały.
(...)- Nie możemy jednak na razie nic powiedzieć o stanie zdrowotnym żubrów z Nadleśnictwa Stuposiany, gdzie dotąd nie udało się odstrzelić ani jednej sztuki.
To właśnie w tym nadleśnictwie, w okolicach Tarnawy Niżnej, znaleziono niedawno padłą samicę żubra. Badania weterynaryjne wykazały, że cierpiała na gruźlicę. Eliminacja sześciu żubrów ma pomóc w ustaleniu, czy choroba trawi także inne osobniki tego gatunku.''
Jeśli dobrze kombinuję to następne trzy powinni odstrzelić w Nadleśnictwie Baligród i wtedy może uda się stwierdzić jak bardzo rozprzestrzeniła się gruźlica w stadzie na terenie nadleśnictwa Stuposiany.
Chyba że to się tylko doliny myśliwym pomyliły - bo dzikie te Bieszczady, oj dzikie.
A dlaczego atak na "myśliwych"? Informacja ze strony RDLP Krosno, którą chyba wszyscy zainteresowani tym wątkiem brzmi przecież: "W związku ze stwierdzonym przypadkiem gruźlicy u jednego z bieszczadzkich żubrów Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska podjął decyzję odstrzale sześciu osobników w celu dokonania szczegółowych badań i oceny stopnia zagrożenia epidemią dla wszystkich bieszczadzkich stad, liczących dziś około 300 osobników."
A dlaczego atak na "myśliwych"? ... A gdzie tu atak na myśliwych? Czyżby odstrzału dokonali nie myśliwi tylko Dyrektor Ochrony Środowiska? Nie chodzi zresztą o to kto strzelał, lecz na jakich to się odbywa zasadach tzn. dlaczego najpierw nie odstrzelono żubrów ze stada, z którego pochodziła chora samica tylko z całkiem innego. Może np. dlatego, że gdyby się okazało, że właśnie z tego stada byłyby odstrzelone zdrowe żubry to już nie bardzo można by strzelać do żubrów z innych stad, a tak te zdrowe są już odstrzelone (więc mówi się trudno), a ze stada âźStuposiańskiegoâ pewnie jeszcze trzeba będzie odstrzelić żeby sprawdzić. Ja tego nie wiem i w związku z tym pytam dlaczego zrobiono to tak a nie inaczej? Czy taka zgoda "W związku ze stwierdzonym przypadkiem gruźlicy u jednego z bieszczadzkich żubrów Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska podjął decyzję odstrzale sześciu osobników w celu dokonania szczegółowych badań i oceny stopnia zagrożenia epidemią dla wszystkich bieszczadzkich stad, liczących dziś około 300 osobników." oznacza, iż można odstrzelić dowolne sześć żubrów żyjących na terenie Bieszczadów, czy jednak są jakieś bardziej szczegółowe wytyczne? Może ktoś wie, może zechce rozjaśnić â do takich celów m. in. służy Nam to forum.
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/960347860
do linka WUKI
3-letnia żubrzyca w Bieszczadach padła ofiarą kłusownika. Zwierzę udusiło się we wnykach
Ewa Gorczyca
Martwą żubrzycę znaleziono w masywie Chryszczatej w Bieszczadach. Zwierzę padło ofiarą kłusownika.
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcsi.dl...der=0&MaxW=500 (Fot. Tomasz Bełz/Nadleśnictwo Komańcza)
Martwą żubrzycę znaleziono w masywie Chryszczatej, koło Smolnika nad Osławą, na terenie Nadleśnictwa Komańcza.
- Schwytana na wnyk z liny stalowej długo walczyła o życie, o czym świadczy mocno stratowany wokół teren â relacjonuje Edward Marszałek, z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie. - Gdy linka okręcona wokół drzewa zabrała jej możliwość manewru, żubrzyca padła uduszona.
Dochodzenie w tej sprawie prowadzą policjanci z Komańczy, we współpracy ze Strażą Leśną z nadleśnictw: Baligród i Komańcza.
Sprawcy przestępstwa grozi do 5 lat więzienia.
Wiadomość pochodzi z http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/147121144
Z tego co wiem, jeden z ww. żubrów trafił na stoły do Lublina. Do kogo i skąd - nie mam pojęcia, ale wiem, że na 100% był to jeden z nich.
Przykra nowina:
więcej pod linkiem: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomos....html?skad=rss
Historia tych zgruźliczałych żubrów da się opisać jednym starym powiedzonkiem - operacja się udała, pacjent umarł. Że też Dyrektor Generalny 'Ochrony' Przyrody może spać spokojnie...
Można zapytac, czy żubra nie można zbadać na obecność suchot w stanie uśpionym? Ciekawe, że żadna organizacja 'obrony' zwierząt jeszcze nie rozpętała piekła.
Pzdr,
Derty
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...DY06/314401713
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/117679834
Kolejne nowiny ;)
Jakoś to się zrobi do zoo podobne. Przynajmniej w moim odczuciu.
albo jak w Białowieży....., biedne zwierzaki
http://www.krosno.lasy.gov.pl/web/rd..._INSTANCE_uHYP
Widziałem krowę załatwioną w ten sam sposób przez niedźwiedzicę w Duszatynie.
....Widziałem krowę załatwioną w ten sam sposób przez niedźwiedzicę w Duszatynie. To jest chyba naturalne, taki "łańcuch pokarmowy" , a jak człowiek ubija wołu to normalne...to jest potrzeba przeżycia, a niedżwiedż nie może ?
Zawsze tak było , a teraz robi się sensacje z tego.
Nie chodzi chyba o robienie sensacji tylko przekazanie ciekawostki. Żubr to zwierz potężny i rzadko zdarza się żeby nawet misiek go atakował
To jest chyba naturalne, taki "łańcuch pokarmowy" , a jak człowiek ubija wołu to normalne...to jest potrzeba przeżycia, a niedżwiedż nie może ?
Zawsze tak było , a teraz robi się sensacje z tego. Jakbyś Ty widział jak miśka jednym strzałem łapy zabija krowę i próbuje spieprzać z tą "krową w zębach" przez Osławę pewnie nie uznałbyś tego za sensację.Jednak wtedy byłem już od pół roku bez radia nawet i się na ten widok lekko wzruszyłem ;)
Masakra, nie przypuszczałem, ze nasze miśki są aż tak potężne, ale dobrze w sumie, że żubry zyskują naturalnego selekcjonera.
U Mariana Hessa w "Kim ja jestem" natrafiłem na taki fragment:
"Jeden z naszych byków, ważący około czterystu kilogramów, został zabity na Chrewcie przez niedźwiedzia. Gdy go znaleźliśmy, miał tylko jeden ślad po uderzeniu - na grzbiecie. Jak gdyby go miś pogłaskał."
baju baj na bal , z tych opowiedzi zrobi sie niezly album dla pisarzy bieszczadzkich opowiesci z dzikiego wschodu:), chetnie poczytam epilog
http://www.krosno.lasy.gov.pl/web/rd..._INSTANCE_uHYP
Widziałem krowę załatwioną w ten sam sposób przez niedźwiedzicę w Duszatynie. Interesujące.
Czy ktos z szanownych forumowiczów zna leśniczego Duella lub Marcin Scelinę ?Na stronie lasów państwowych widzę ,że podane są tylko numery telefonów ,a ja potrzebuje emaila.
http://www.krosno.lasy.gov.pl/web/baligrod/151256
"Widziałem krowę załatwioną w ten sam sposób przez niedźwiedzicę w Duszatynie"
Udało sie jej przeciagnać ta krowę przez Osławę ?
Tak przy okazji mnie to nie dziwi.W innym wątku pisałem :"Na terenech gdzie czlowiek żyje z niedźwiedziem takie sytuacje KONFLIKTOWE
sa nieuniknione."
O tu na przykład piszą ,ze ten sam "problemowy" niedźwiedź zabił trzy krowy.Z opisu wynika ,że jedna załatwił ciosem w szyję
http://svenska.yle.fi/nyheter/sok.php?id=134165&sokvariant=arkivet&lookfor=Fyll i ett sÜkord här&advanced=&starttid=&sluttid=&antal=10
http://translate.google.pl/#fi|pl|
Tak przy okazji,warto poczytać :
Obecność niedźwiedzia w Puszczy Białowieskiej w tym okresie potwierdza także spis zwierzyny przeprowadzony w 1830 roku.
"... W 1844 roku odnotowano pojedynek dużego niedźwiedzia z żubrem. Działo się to przy drodze z Białowieży do Rudni. Walczące ze sobą zwierzęta połamały i wydeptały wokół potężnego drzewa wszystkie krzewy na powierzchni około 100 sążni kwadratowych. Zwyciężył niedźwiedź. Eugeniusz Wiszniakow w swojej książce-albumie âźBiełowieżskaja Puszcza. Nabroski pierom i fotografiejuâ (S.-Peterburg 1894), opierając się na relacji naocznego świadka, podaje, iż żubr ciągnął niedźwiedzia na swych plecach. Nie da się wykluczyć, że to żubr napadł na niedźwiedzia, gdyż chodzące pojedynczo osobniki nie znoszą obecności innych zwierząt.
Do walk pomiędzy niedźwiedziami a żubrami dochodziło częściej. Z urzędowych wykazów wynika, że niedźwiedzie zabijały pojedyncze żubry także w latach 1832, 1841, 1869 (2 sztuki), 1870 i 1873. Natomiast w 1846 roku straż leśna zastrzeliła w Puszczy niedźwiedzia, który tylko w ciągu jednego lata zabił 5 żubrów.
Informację o jeszcze jednym agresywnym niedźwiedziu z okolic Białowieży znajdujemy w głównym dziele Alfreda Brehma - ⟯yciu zwierzątâ (1864-1869). Autor w tomie âźSsakiâ podaje, że osobnik ten, przechodząc z pastwiska na pastwisko, zabił 23 sztuki bydła, lecz żadnej z nich nie napoczął."
http://www.encyklopedia.puszcza-bial...l=haslo&id=339
Interesujące.
Czy ktos z szanownych forumowiczów zna leśniczego Duella lub Marcin Scelinę ?Na stronie lasów państwowych widzę ,że podane są tylko numery telefonów ,a ja potrzebuje emaila.
Ja znam leśniczego Marcina Scelinę, maila też mam, ale nie jestem upoważniony8-)
Interesujące.
Czy ktos z szanownych forumowiczów zna leśniczego Duella lub Marcin Scelinę ?Na stronie lasów państwowych widzę ,że podane są tylko numery telefonów ,a ja potrzebuje emaila. Wyjątkowo niesympatyczne kreatury z nich.
Ja znam leśniczego Marcina Scelinę, maila też mam, ale nie jestem upoważniony8-) Rozumiem .
Nie ma sprawy.
Wyjątkowo niesympatyczne kreatury z nich. Hmmm
Marcin Scelina?
Mam kilka pytań odnosnie tego artykułu:
http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,3..._zubrzyce.html
czyzby zle misie , staly sie nagle zle bardziej niz zwykle ,ze nagle zaczely zabijac kochane pluszowe zubry ?a moze taka jest natura rzeczy?
czyzby zle misie , staly sie nagle zle bardziej niz zwykle ,ze nagle zaczely zabijac kochane pluszowe zubry ?a moze taka jest natura rzeczy? A co w tym dziwnego ,matka musiała nakarmić młode.Może ktos ich wybudził,i próbowały zmienic miejsce "leżakowania", a przy okazji...
"...Niedźwiedzie w naszym klimacie zapadają w sen, gdy temperatura spada poniżej zera, najczęściej w listopadzie. Budzą się wówczas, gdy zaczyna być ciepło â w Polsce zatem śpią do marca, czasem kwietnia. Samice niedźwiedzia brunatnego do snu przygotowują się wcześniej. Jest to związane z tym, że w czasie zimy rodzą młode. Sen niedźwiedzia może być przerwany także z innych powodów, niż macierzyństwo â na początku niedźwiedzie obojga płci budzą się wielokrotnie po to, aby defekować, później zdarza się także, że pod wpływem wahań temperatury wybudzają się ze snu, ale najczęściej zasypiają ponownie, gdy tylko zaczyna być chłodniej. Tym ssakom w spaniu przeszkadza także hałas..."
http://expertia.pl/strefa/material/b...e-niedzwiedzia
Czemu nie mogę edytować swoich wcześniejszych postów?
"Widziałem krowę załatwioną w ten sam sposób przez niedźwiedzicę w Duszatynie"
Udało sie jej przeciagnać ta krowę przez Osławę ? Nie udało się,leśniczy Pengryn pogonił ją strzałami (w powietrze) z dubeltówki.
A na edycję swoich postów masz 15 minut.
eee a skad takie dokladne dane o dlugosci hibernacji ?Kto to wybadal populacje misia karpackiego z taka dokladanoscia sypiania ??, mnie bardziej interesuje czego konkretne mis szuka w jodle ze tak ciagle je musturbuje, notabene zubry takze ryja co nieco w poblizu...
Nie udało się,leśniczy Pengryn pogonił ją strzałami (w powietrze) z dubeltówki.
A na edycję swoich postów masz 15 minut. Dzięki za info.
Kronika ośrodka hodowli żubrów
w Nadleśnictwie Stuposiany
'...Jednym z najciekawszych, a nieznanych niemal zupełnie źródeł wiedzy na
temat bieszczadzkiej populacji żubrów, jest Kronika ośrodka hodowli żubrów
w Nadleśnictwie Stuposiany. Dokument, sporządzony odręcznie w latach
1963â1964, pozwala odtworzyć nie tylko interesujące fakty, ale i klimat czasów
sprzed 45 lat. Niniejszy referat ma za zadanie zaprezentować najciekawsze jego
fragmenty. Kronika zaczyna się słowami:
âźZgodnie z wytycznymi OZLP Przemyśl odnośnie zlokalizowania Ośrodka Hodowli
Żubrów w Bieszczadach i ostateczną decyzją, że projektowana uprzednio lokalizacja
w Nadleśnictwie Baligród jest nieaktualna, Nadleśnictwo Stuposiany zgłosiło, że
posiada na swym terenie obszar leśny gdzie ewentualnie można by założyć ośrodek
hodowli żubrów, gdyż odpowiada on wymogom stawianym przy wprowadzeniu żubra..."
"...W dniu 6 października 1963 roku wszelkie prace budowlane były ukończone,
pasza zgromadzona, a nadleśnictwo gotowe do przyjęcia żubrów. Ich przyjazd
z Pszczyny i Niepołomic awizowano na 30 października 1963 roku.
âźNadleśnictwo przygotowało do dalszego transportu żubrów trzy sanie żelazne wraz
z ciągnikami gąsienicowymi do zrywki drewna, które oczekiwały w przewidywanym
miejscu przeładunku w Bereżkach k. szosy asfaltowej, po drugiej stronie Wołosatego.
W dniu 30 października 1963 roku, o godzinie 5,00 przybyły samochody i skrzynie
z żubrami â z Pszczyny 2 sztuki i z Niepołomic 3 sztuki. Przeładowanie nastąpiło
dość sprawnie, jak i sam transport do zagrody ciągnikami gąsienicowymi również.â
â zapisano skrupulatnie w kronice. W samym akcie wpuszczenia żubrów do
zagrody brał również udział przedstawiciel Ministerstwa Leśnictwa, lekarz
weterynarii oraz leśnicy.
Prasa regionalna nagłośniła fakt przybycia âźkróla puszczyâ w Bieszczady,
a w okolicy zagrody zaczęły się pojawiać wycieczki niepokojące zwierzęta.
Dlatego zatrudniono specjalnego strażnika, którego zadaniem było zawracanie
ciekawskich, a przy drodze w dolinę potoku Zwór stanęła tablica ostrzegawcza,
zabraniająca wstępu do âźżubrowiskaâ.
Aklimatyzacja żubrów do górskich warunków bytowych przebiegała zimą,
która w Bieszczadach bywa zazwyczaj ciężka. Tak było też w roku 1963, gdy
spadły półtorametrowe śniegi, a przez długie tygodnie utrzymywały się
temperatury poniżej â20°C. Strażnicy dokarmiali żubry, wykładając im siano
bez ograniczeń oraz po 4 kilogramy żołędzi na głowę. Bieszczadzkie menu
wyraźnie im służyło, na co wskazuje zapis kroniki: âźâŚprzez okres trzech
miesięcy stały przy paśniku i po prostu opychały się sianem. Kondycyjnie wyraźnie
poprawiły się a szczególnie jaskrawie widoczne to było na âźPulonieâ. Byk âźPulpitâ
był w dość słabej kondycji, którą to utrzymał do końca grudnia. W tym czasie
obserwowano u niego zmianę futra â po prostu liniał płatami. Początkiem stycznia
linienie ustało, byk pokrył się równym włosem i zaczął wyraźnie poprawiać się
kondycyjnieâŚâ
W okresie silnych mrozów podawano też owies i brukiew. Mimo dostatku
pożywienia âźPulonâ, jak zapisano w kronice, âźodżerałâ pozostałe sztuki,
a młodsze byki i cielęta âźbrał na rogiâ i kaleczył. Konieczne stało się.
wykonanie âźcielętnikaâ i oddzielenie młodzieży od agresywnego przewodnika
stada, który w swym otoczeniu tolerował jedynie krowy.
Początkiem grudnia 1963 roku przeprowadzono eksperyment, pozwalający
sprawdzić, jak zareagują żubry na ewentualny atak wilków, z którymi dotąd
nie miały do czynienia. W tym celu na leżące żubry poszczuto potężnego psa.
Reakcja zwierząt była błyskawiczna, najpierw do ataku ruszyły krowy, potem
byki, a i cielęta nie miały zamiaru uciekać. Szarża żubrów była tak gwałtowna,
że pies ledwo uszedł z życiem, skacząc między żerdzie zagrody. Rozwiało to
wszelkie obawy o bezpieczeństwo âźpuszcz imperatoraâ w bieszczadzkim lesie.
Równie agresywnie potrafiły zareagować na widok człowieka. Kronika podaje
dramatyczny opis sytuacji, gdy: âźâŚpodczas silnego mrozu w styczniu 1964 roku
do zagrody wszedł strażnik, aby poszerzyć przeręble na potoku, z którego piły wodę.
Stado w tym czasie było w odległości 60 metrów od przerębli, ta zaś 6â8 metrów od
płotu. Z chwilą, gdy strażnik wszedł przez płot, żubry stały spokojnie i obserwowały,
gdy uderzył siekierą w lód, wypadły krowy: Puleśna i Pujanka i z brawurą
zaatakowały. Czujny strażnik ledwie zdążył wskoczyć na żerdzie ogrodzeniaâŚâ
"...W okresie zimy zaobserwowano, że pod zagrodę podeszły wilki, jednak
âźodeszły bez większych kombinacjiâ. Wkrótce stwierdzono też tropy niedźwiedzia,
który zbliżywszy się do ogrodzenia, wycofał się. W połowie marca u żubrów
rozpoczęło się linienie, zauważono też, że żubrzyca âźPuleśnaâ jest cielna. Przez
całą zimę obserwowano zachowanie zwierząt, które świetnie radziły sobie przy
pokrywie śniegu dochodzącej do 1,5 metra..."
"...Ciekawostką były przeprowadzane eksperymenty, mające na celu ziden-
tyfikowanie zachowań żubrzych w kontakcie z drapieżnikami.
âźW początkach miesiąca grudnia 1963 r. dokonał Nadleśniczy wraz ze strażnikiem
łowieckim próby, jak reagować będą ewentualnie żubry w wypadku nagłego
zaskoczenia ich przez wilki. W tym celu do zagrody, na leżące stado żubrów
wpuszczono silnego psa. Natychmiast został on zaatakowany. Na czoło ataku
wysunęły się krowy, następnie byki i cielęta z tyłu. Szarża żubrów była bardzo
gwałtowna i pies z ataku przejść musiał do szybkiej ucieczki na zewnątrz zagrody.
Wspomniany eksperyment wykazał, że raczej ewentualny atak ze strony wilków nie
powinien wilkom tak łatwo przynieść sukcesu.â
Wszystkie żubry przebywające w zagrodzie kwarantannowej były w doskona-
łej kondycji, dlatego zdecydowano, że z nastaniem bieszczadzkiej wiosny
zostaną wypuszczone na wolność. Stało się to 4 maja 1964 roku. Jednak po
rozgrodzeniu około 20 metrów żerdziowego płotu okazało się, że zwierzęta wcale
nie mają zamiaru opuszczać zagrody. âźWyszły z niej dopiero w nocy z 4 na 5 maja i,
klucząc swobodnie na lewo i prawo, skierowały się na wschód, gdzie przewidywana
była ich ostoja. Nie zalegając przez cały dzień, penetrowały teren doliny. Były dość
podniecone, gdyż mało żerowały, nie kładły się, lecz szły przed siebie, ciągle klucząc.
W pierwszym dniu wolności podeszły pod szczyt Kiczerki, następnie wieczorem tego
samego dnia były obserwowane na granicy lasu i połonin Bukowego Berda. (âŚ)
http://www.smz.waw.pl/images/wydawni..._Marszalek.pdf
kawał fajnego czytania
"...W okresie zimy zaobserwowano, że pod zagrodę podeszły wilki, jednak
âźodeszły bez większych kombinacji...â
W zakresie "kombinacji" nic się nie zmieniło?
Z czystej ciekawości chciałbym zapytać kogoś kompetentnego czy są znane przypadki powędrowania żubrów do Beskidu Niskiego?
Był jeden przypadek odnalezienia czaszki żubra w okolicach Dukli. Ale kiedy dokładnie to nie pomne.
Na dzień dzisiejszy nic w zakresie tej kombinacji się nie zmieniło.
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...DY%2F489937469 ciekawe gdzie się zadomowią:-)
"...ciekawe gdzie się zadomowią:-) No przecież jest napisane że będą siedzieć w zagrodzie :)
Szwajcarskie żubry dotarły w Bieszczady
źródło - http://ulubiency.wp.pl/kat,1012259,t...wiadomosc.html
Trzy żubry ze Szwajcarii dotarły do nadleśnictwa Stuposiany w Bieszczadach. Zamieszkały w zagrodzie pokazowej w Mucznem - poinformował w piątek rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie (Podkarpackie) Edward Marszałek.
W Mucznem od wiosny z tarasów widokowych turyści będą mogli oglądać te największe ssaki w Europie.
"Przybysze to dwie 3-letnie krowy oraz 2-letni byk, pochodzą z ogrodów zoologicznych w Bernie i Goldau. Trwającą ponad 30 godzin podróż ze Szwajcarii do Polski zniosły znakomicie" - powiedział Marszałek.
Według nadleśniczego nadleśnictwa w Stuposianach, Jana Mazura, "przemieszczanie żubrów po Europie ma na celu zachowanie mocno zawężającej się puli genetycznej u tych zwierząt, a właśnie problemy natury genetycznej stanowią największe zagrożenie dla trwałości gatunku". "Przywiezione osobniki zostały dobrane z uwagi na relatywnie dalekie pokrewieństwo z bieszczadzkimi pobratymcami. Docelowo w Mucznem zamieszka 5-7 żubrów. Wkrótce spodziewamy się przybycia kilku osobników z Francji i Austrii" - powiedział Mazur.
Zagroda żubrów w Mucznem powstała w ramach programu ochrony tego gatunku w Karpatach, prowadzonego przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Krośnie. Obiekt, który zajmuje 9 ha, będzie miał punkty edukacyjne przybliżające historię i problematykę ochrony bieszczadzkich żubrów. Z platform widokowych będzie można oglądać żubry przebywające w części pokazowej zagrody.
"Wybieg jest bardzo urozmaicony, przez jego środek przepływa strumyk, a stok, na którym stado ma paśnik, porośnięty jest wiekowymi jodłami. Drzewa są zabezpieczone siatką, by żubry nie odzierały ich z kory" - zaznaczył rzecznik.
Koszt przedsięwzięcia wynosi prawie 1 mln zł, z czego 85 proc. pochodzi ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Resztę przekazał Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Otwarcie obiektu przewidywane jest na koniec kwietnia, przed rozpoczęciem nowego sezonu turystycznego.
Po ponad dwóch stuleciach nieobecności, w 1963 r. w Bieszczady sprowadzono pierwsze żubry. Należą one do linii białowiesko-kaukaskiej. Są potomkami żubra z Kaukazu i samic bytujących w ogrodach zoologicznych i zwierzyńcach prywatnych. Aktualnie bytują one w polskich, słowackich, ukraińskich i rumuńskich Karpatach. Obecnie w Bieszczadach żyje ponad 300 żubrów. No i bardzo dobrze!
No przecież jest napisane że będą siedzieć w zagrodzie :) Błazenada i jasełka,tak jakby nie można ich było zobaczyć na wolności.Jakoś się specjalnie nie chowają przed ludźmi.
Błazenada i jasełka,tak jakby nie można ich było zobaczyć na wolności.Jakoś się specjalnie nie chowają przed ludźmi. ach Browar, ty nic nie rozumiesz! nie po te wszystkie gładziutkie drogi zaasfaltowali zeby turysta musial w lesie zubra szukac! no i co za atrakcja na wolnosci? niebezpiecznie, brudno, niewygodnie... na tarasie widokowym na pewno beda ławeczki, tablice pogladowo-edukacyjne jak wyglada żubr a obok stoisko z hamburgerami i pamiatkowa ciupaga z napisem "żubr w dzikich bieszczadach". Nie po to mamy wspaniale Europejskie Fundusze zeby spragnieni niezwyklych wrazen turysci brudzili sobie buty w chaszczach..
A moze makiety żubrow wyszly by taniej? Na zdjeciach by sie nie rozmazywaly, za drzewa (te zabezpieczone siatką) by sie nie chowaly... I mozna by im jeszcze na zadzie umiescic jakas reklame! troche kasy by sie zwrocilo i mozna by za to w innej bieszczadzkiej dolinie zrobic zagrode dla tygrysów! to by dopiero sie nazywal rozwoj regionu, a nie ciagle zubry i zubry...
...A ja proponuję wybić gadziny ...wypchać, zaimpregnować...byłby na lata, zawsze uśmiechnięte do zdjęć , żreć ani wody nie będą chciały.
A tak, to to się pałęta np. po Tworylnym i ludzi tylko straszy
...A ja proponuję wybić gadziny ...wypchać, zaimpregnować...byłby na lata, zawsze uśmiechnięte do zdjęć , żreć ani wody nie będą chciały. drzew by nie trzeba w siatki zawijać ;)
Jasne, niech te tłumy wezmą te puszki z 'żubrem', kanapkami i batonikami wpakują do plecaka, pociągną do Tworylnego, tam zobaczą żubra w naturze, zostawią puste puszki, sreberka po batonikach i jak "prawdziwi" traperzy na tarasie nad Zalewem będą do wieczora opowiadać jak ich żubr oglądał
ale po co tam leżć ???... taki kawał drogi ??? ....tam NIC nie ma, jeno jakieś zielsko, błoto.....jakby jakaś choć buda /np. w krypcie/ z frytkami i owym ''żubrem ''
pociągną do Tworylnego, tam zobaczą żubra w naturze,(...)i jak "prawdziwi" traperzy na tarasie nad Zalewem będą do wieczora opowiadać jak ich żubr oglądał PRAWDZIWIE PRAWDZIWI traperzy takiemu "oglądniętemu" w naturze żubrowi wypalą gorącym żelazem na lewym lub prawym boku wieeeelki napis "JA widziałem(łam) tego żubra!" i jeszcze data i podpis imienny...taki mały ślad dla potomnych...:wink:
:lol:
"Gruźlica wśród bieszczadzkich żubrów"
http://polskalokalna.pl/wiadomosci/p...w,1788021,4446
"Gruźlica wśród bieszczadzkich żubrów"
http://polskalokalna.pl/wiadomosci/p...w,1788021,4446 zaleca się aby mysliwi podczas "zabiegu sanitarnego" posiadali maseczki, bo w przypadku kiedy konający żubr zakaszle któremuś w twarz trzeba będzie odstrzelić całe koło łowieckie...
Jabol, weź nie strasz! Ja w ubiegłym roku leżałem na tej trawie, na którą one m.in. kaszlały. Zdejmę awatara, zgolę wąsa, zrzucę swoje ciuchy i ubiorę się w końcu ładnie - może myśliwi mnie nie rozpoznają i oszczędzą :)
Nie chcę w błąd wprowadzać ale chyba za czasów poprzedniego systemu taki odstrzał stada miejsce już miał.Powód też był ten sam(gruźlica)strzelali ludzie z taką czerwoną legitymacją o ile się nie mylę
http://skibicki.pl/08/images/Techniczne/big117.jpg
Jaki piekny ;-)
Chciałem poruszyć temat znacznego wzrostu populacji bieszczadzkich żubrów,czy tez to zaobserwowaliście lub oszacowaliście?
Na ostatnie 3 lata przypada raptowny wzrost tej populacji...według moich ostrożnych szacunków jest bieszczadzkich żubrów około 300 - 400 sztuk to bardzo dużo!! można rzec ,ze w Bieszczadach należy się natrudzić by nie spotkać Żubra!
Ten rok chce w całości poświecić badaniom liczebności puchacza,szczególnie w rejonie granicznym ze Słowacją
Dwa dni temu idąc do schroniska w Smolniku (tego obok Komańczy) natknąłem się na stadko sześciu żubrów z tego trzy albo cztery były stosunkowo młode i o wiele mniejsze w porównaniu ze swoimi towarzyszami.
Kilka miesięcy wcześniej będąc na grzybobraniu natknąłem się na samotnika, ten to dopiero był wielki.
Naprawdę bardzo fajne zwierzaki, mają w sobie coś co sprawia, że bardzo je lubię.
Sylwku, a dla potwierdzenia Twoich słów mógłbyś wymienić gdzie znajdują się chociaż 3 wolne stada żubrów w Bieszczadach?
Chciałem poruszyć temat znacznego wzrostu populacji bieszczadzkich żubrów,czy tez to zaobserwowaliście lub oszacowaliście?
Na ostatnie 3 lata przypada raptowny wzrost tej populacji...według moich ostrożnych szacunków jest bieszczadzkich żubrów około 300 - 400 sztuk to bardzo dużo!! można rzec ,ze w Bieszczadach należy się natrudzić by nie spotkać Żubra!
Ten rok chce w całości poświecić badaniom liczebności puchacza,szczególnie w rejonie granicznym ze Słowacją Ty to lepiej się nie bierz za to liczenie, bo jak naliczysz tak jak tych żubrów, to będzie Puchacz na Puchaczu siedział i jeszcze do ogona się jakiś trzeci przyczepi.
Żubrów aktualnie w Bieszczadach mamy ok. 277 osobników.
Sylwku, a dla potwierdzenia Twoich słów mógłbyś wymienić gdzie znajdują się chociaż 3 wolne stada żubrów w Bieszczadach? ja stwierdziłem kilka stad wolnych, dwa stada stojące, i jedno całkiem szybkie ;)))
Chciałem poruszyć temat znacznego wzrostu populacji bieszczadzkich żubrów,czy tez to zaobserwowaliście lub oszacowaliście? Ja stwierdzam lawinowy wzrost populacji turystów... I conajmniej kilku z nich kaszlało... boję się wyciągac wnioski
można rzec ,ze w Bieszczadach należy się natrudzić by nie spotkać Żubra! To prawda! wszędzie go pełno, jak nie będę chciał go spotkac to poprostu zadzwonię do niego że pałętam się tu i tu i on zrozumie, bo Żuber to inteligentna bestia:)
Ten rok chce w całości poświecić badaniom liczebności puchacza,szczególnie w rejonie granicznym ze Słowacją Sprytne podejście do sprawy, puchacze nie majace pozwolenia na wejście w przestrzeń powietrzną Słowacji gromadzą sie w pasie granicznym i łatwo je zliczyc na gałęziach:)
A teraz jak juz sobie podokazywałem:) spytam na powaznie: Twoje szacunki i badania... czy robisz je na czyjes zlecenie, gdzies je na poważnie publikujesz? Jeśli tak to przyłóż sie sumiennie do sprawy, bo jak ktoś stwierdzi podpierając się Twoimi badaniami żeby zredukować liczebność żubrów o połowę czyli o 200 sztuk... to druga połowa będzie miała liczebność 77...
To prawda! wszędzie go pełno No w każdym sklepie pewnie... oj dużo ich... i te nie kaszlą ;)
A teraz jak juz sobie podokazywałem:) spytam na powaznie: Twoje szacunki i badania... czy robisz je na czyjes zlecenie, gdzies je na poważnie publikujesz? Jeśli tak to przyłóż sie sumiennie do sprawy, bo jak ktoś stwierdzi podpierając się Twoimi badaniami żeby zredukować liczebność żubrów o połowę czyli o 200 sztuk... to druga połowa będzie miała liczebność 77... Oj tam - nie wiedziałeś, że połowy są mniejsze i większe? :twisted: Jak się pozbędzie 200szt małych i zostawi 77 największych to może w kg będzie pół. A poważnie - niecałe 300szt żubrów to taka duża pula genetyczna? Nie znam się ile ich trzeba, żeby sensownie się rozmnażały, ale biorąc pod uwagę, że nie padają tylko ze starości, ale też choroby i różne ja wiem wypadki to wydaje się te 300 to nie za wiele.
A mnie się chyba boją, bo żadnego nie spotkałam - więc nie stoją na każdym zakręcie ścieżki.
A puchacza liczy od zeszłego roku - widać na razie uczy się rozpoznawać :twisted:
Sylwku - praca domowa http://www.projektexsitu.sggw.pl/wp-...br_ex_situ.pdf poczytaj sobie...
hardkor
http://www.rmf24.pl/fakty/polska/new...-je,nId,610111
"Żubry z Mucznego robią furorę. W ciągu miesiąca zobaczyło je 6 tysięcy turystów
Ponad 6 tys. osób odwiedziło otwartą miesiąc temu pokazową zagrodę żubrów w Mucznem w Bieszczadach. "Tylko w ostatnią sobotę i niedzielę żubry obejrzało ok. 650 osób" - poinformował rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie Edward Marszałek.
Turyści oprócz żubrów mogli oglądać także dziki. Do zagrody została wprowadzona locha wraz z potomstwem, które wyjadało karmę przeznaczoną dla żubrów.
Obiekt, który zajmuje 9 ha, jest bardzo urozmaicony. Przez jego środek przepływa strumyk, a stok, na którym stado ma paśnik, porośnięty jest wiekowymi jodłami. Drzewa są zabezpieczone siatką, by żubry nie odzierały ich z kory.
Poza wybiegiem przeznaczonym do zwiedzania, w zagrodzie jest także część niedostępna dla turystów. Będą tam przebywać zwierzęta przywiezione do aklimatyzacji, by potem mogły zostać wypuszczone na wolność. Leśnicy chcą, aby w trakcie kilkumiesięcznej kwarantanny przygotowały się do życia w bieszczadzkim lesie - przypomniał rzecznik.
Zagroda, otworzona na początku maja, kosztowała prawie milion złotych, z czego 85 proc. pochodziło ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Resztę przekazał Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Po ponad dwóch wiekach nieobecności, w 1963 r. w Bieszczady sprowadzono pierwsze żubry. Należą do rasy białowiesko-kaukaskiej. Są potomkami żubra z Kaukazu i samic bytujących w ogrodach zoologicznych oraz w zwierzyńcach prywatnych. Według najnowszych danych, w Bieszczadach na wolności żyje 277 żubrów"
http://www.youtube.com/watch?feature...&v=Xzu6bH9y8us
Pulpit? Nie, Pubal!
całkiem nowy żubrzyk
http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,3...k__Zobacz.html
http://www.youtube.com/watch?feature...&v=Xzu6bH9y8us
Pulpit? Nie, Pubal! Film zarąbisty,dawno się tak nie naśmiałem,trochę mi jednak żal tego dzielnego żubrysia i tego jak skończył,panienek dorodnych do sexu chłopak będzie miał bez liku ale wolnosći zero,czyli jak by się nie obrócił ogon zawsze z tyłu....:-P
Może gdyby go nie dokarmiła ta grupa turystów, ostał by się w Bieszczadzie ... tak jak ta grupka
http://forum.bieszczady.info.pl/%3Ca...g9197yt.th.jpghttp://imageshack.us/a/img821/8655/img9197yt.jpghttp://imageshack.us/a/img542/2501/img9195r.jpg http://imageshack.us/a/img834/3383/img9194ps.jpg http://imageshack.us/a/img26/3084/img9187q.jpg http://imageshack.us/a/img805/6030/img9196y.jpg
Jesienne wichury ;http://esanok.pl/2012/smierc-zubrzyc...ryszczata.html
Wiadomość pochodzi ze strony: http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,3...w_chorych.html
już nie dziewięć a 19 cie, czyli całe stado
Cytat pochodzi z portalu e-sanok - żródło: http://esanok.pl/2013/bieszczady-cho...iminowane.html