bigos - mój pamiętnik, wspomnienia, uczucia, przeżycia ...
Tak sobie pomy¶la³em, ¿e jak siê pochwalê publicznie, to bêdê mia³ silniejsz± motywacjê :-)
Bo jest tak, ¿e z papierosami walczê praktycznie od momentu, gdy zacz±³em paliæ prawie 20 lat temu. Wiem, ¿e to paskudztwo szkodzi i pal±c czujê siê gorzej. Rzuca³em wiele razy, ale zawsze do tego syfu wraca³em. W najbardziej ekonomicznych okresach paczka wystarcza³a mi na 2 dni, najgorsza opcja to imprezy przy alkoholu, podczas których w ci±gu 4-5 godzin poch³ania³em ca³± paczkê. Rekord abstynencji to rok, ¶rednia - 3-4 miesi±ce. Wbrew obiegowym opiniom najtrudniej by³o mi w³a¶nie po paru miesi±cach. Organizm wyczerpywa³ wówczas (chyba) ¿elazne zapasy i zaczyna³a siê jazda... Mitem okaza³a siê równie¿ g³owna przyczyna powrotu do na³ogu - stres. Nerwówka w pracy czy ¿yciu osobistym dzia³a³a na mnie wrêcz odwrotnie - nie zapalê i ju¿!
Rzucaj±c palenie przez pierwsze dni wspomagam siê plastrami z nikotyn±. Nie wiem, jak innym, ale mi w tym okresie pomagaj±. Dziêki nim nie odczuwam najbardziej przykrych - bo fizjologicznych - efektów g³odu. Zawroty g³owy, nudno¶ci, drgawki... Oszczêdzê dalszych szczegó³ów :-) Poza tym pozostaje tylko opanowanie odruchu palenia, ale do tego wystarczy silna wola. Do tej pory mam pod rêk± gumy z nikotyn±, tak na wszelki wypadek. Nie palê od dwóch miesiêcy i w tym czasie zu¿y³em 2-3 kostki.
Zapraszam do wirtualnej grupy wsparcia :-) Dziêkujê za "rozs±dne" wpisy w stylu "wystarczy chcieæ i siê rzuca", bo to nie jest uniwersalna prawda :-D
¯yczê wytrwa³o¶ci.
Ej Marcowy, nie stresuj siê swym paleniem, znam kilkadziesi±t przypadków namiêtnych palaczy, którzy do¿yli sêdziwego wieku (3-4 paki dziennie). Zna³em te¿ ludzi, którzy umierali m³odo, nie pal±c, nie pij±c, zajadaj±c kie³ki itp. Moja Pani pracowa³a lata na onkologii w Poznaniu, twierdzi z do¶wiadczenia swego, ¿e te wszystkie raki od palenia to czê¶ciowo mit ... Gorsze s± zanieczyszczenia powietrza przemys³owe i te z rurek wydechowych, o czym wspominaj± niekiedy organizacje zdrowia... Ale tylko niekiedy. Sama pali z lubo¶ci± i sporo. Obecny minister zdrowia, o ile jest nim jeszcze, jakie¶ pajacowanie siê odbywa, wiêc nie wiem, sam pije i pali znacz±ce ilo¶ci trucizn... A propos gum do ¿ucia - nie s± skuteczne, jak s³yszê od tych, którzy tej metody popróbowali. Natomiast znam przypadek mego s±siada w firmie, który podda³ siê jakiej¶ kuracji w Poznaniu, co¶ mu zaaplikowali, wsadzili do wanny, po pó³ godzinie woda by³a brunatna. Koszt kuracji - 10 paczek Marlboro po starej cenie sprzed kilku lat. Nie pali od kilku lat do dzi¶, mimo i¿ pali³ 3 paki.
S³ysza³em te¿ o skutecznej i natychmiastowej metodzie, polegaj±cej na nak³uwaniu jakiej¶ czê¶ci cia³a - paliæ siê odechciewa, jak piæ po Esperalu :smile: .
Mnie z kolei do palenia papierosków zniechêci³ psuj±cy siê rynek - æmiki po prostu ohydne w smaku od jakiego¶ czasu s±, a palenie to przyjemno¶æ winna byæ. Przeszed³em na fajkê i tytonie o jakiej¶ tam jako¶ci, choæ dzi¶ nawet amphora czy clan to nie to, co kiedy¶, ale z lubo¶ci± wspominam sporty, extra mocne, te z ¿ó³tym paskiem zw³aszcza, caro, carmeny ... i inne. Ech, zapali³oby siê toto.
Pozdro.
31 sierpnia minie 12 lat jak nie palê! Pali³em 20 lat z niewielkimi przerwami na nieudane próby rzucenia na³ogu. Pod koniec pali³em ponad dwie paczki a przy alkocholu nawet wiêcej! Dosz³o do tego ¿e budzi³em siê w nocy, wydawa³oby sie bez powodu, zasypiaj±c dopiero po wypaleniu przynajmniej pó³ papierosa. Postanowi³em rzuciæ definitywnie. Przygotowywa³em siê pó³ roku tzn. wyznaczy³em sobie datê rzucenia palenia i stara³em siê z tym oswoiæ. Im bli¿ej by³o tej daty, tym wiêkszy ¿al mnie ogarnia³! W³a¶ciwie to do dzis odczuwam pewien ¿al i nostalgiê za czasami kiedy pali³em! Moim zdaniem najwa¿niejsze przy rzuceniu na³ogu jest silne postanowienie, ¿e bez wzglêdu na wszystko, nigdy ju¿ nie zapalimy! ¯adna chemia, ¿adna apteka nie pomo¿e, liczy siê tylko nasze zdecydowanie! Zarówno Tobie jak i wszystkim tym którzy chc± rzuciæ palenie ¿yczê wytrwa³o¶ci! Pozdrawiam! + P.....
Prosi³e¶ Marcowy o niezamieszczanie wpisów "wystarczy chcieæ..ale.. kiedy to jest prawda.Rzuci³em palenie, bo mia³em taki kaprys (tak samo jak kaprysem (g³upot±) by³o wcze¶niej zaczêcie palenia i doj¶cie do wypalania ponad dwóch paczek dziennie). Co do rad...je¶li jeste¶ uparty to dasz sobie radê bez porad ..
Bob
Mo¿e i ja co¶ w tym temacie,w czerwcu mine³o 7 lat jak nie palê ,i zapewniam nie jest ³atwo wyj¶æ z tego na³ogu
Wielokrotnie próbowa³em rzuciæ i zawsze po pewnym czasie wraca³em do palenia doszed³em do trzech paczek extra mocnych dziennie,a¿ pewnego dnia wyladowa³em w szpitalu ze stanem przedzawa³owym i wtedy gdy strach zajrza³ do d..y postanowi³em rzucic palenie.
Nie bêdê pisa³ o katuszach,które wtedy prze¿ywa³em,ale uda³o sie i do tej pory nie palê.
Mogê tylko Ci ¿yczyæ wytrwa³o¶ci.
Czasami mam ochotê sobie jednego zapaliæ,tylko dzisiaj wiem czym to mo¿e sie skoñczyæ a nie chcê znów zacz±c.
Rzuciæ palenie? Nic prostszego, dziesi±tki razy to robi³em... jakie¶ 11 lat temu skutecznie.
Przed urlopem, w Bieszczadach, postanowi³em rzuciæ. Spokój, relax, pierwsze dni przejd± bezbole¶nie. Wsiad³em wieczorem do auta, nikokorette w kieszeñ i w drogê. Gdzie¶ ko³o Warszawy zaczê³y mi siê kleiæ oczy. Odruchowo rêka powêdrowa³a po papierosa. Wysup³a³em gumê i ... ol¶nienie. Nikotyna dzia³a jak najmocniejsza kawa. Dolecia³em do Sandomierza bez mrugniêcia okiem. Potem zrobi³o siê jasno, kolejna guma i ju¿ by³em w Duszatynie. Namiot, drzewo na ognisko, czynno¶ci obozowe, k±piel w Os³awie, toporek, por±baæ ga³êzie, u³o¿yæ stosik, zapa³ka, usi±¶æ... pali siê, trochê dymi, ale jest ten ¶liczny ogieniek. I rêka sama wêdruje po suchy patyczek, odpala i ... do cholery gdzie ten papieros. Przecie¿ cz³ek wykona³ kawa³ dobrej, ciê¿kiej i zupe³nie nikomu nie potrzebnej roboty i nale¿y mu siê papieros! To by³ najtrudniejszy moment. Potem jako¶ posz³o, By³o, ¿e nawet po kilku latach my¶la³em, ¿e wyrwê facetowi z rêki papierosa, ale potem przychodzi³a refleksja: ¿al tych 4, 5 ... lat mêki i wyrzeczeñ. Z poprzednich lat, gdy rzuca³em bez trwa³ego rezultatu - cz³owiek bardzo ³atwo siê usprawiedliwia. Jeden to przecie¿ nie jest jeszcze "palenie", tym bardziej jak czêstuj±. Dwa te¿ tragedii nie robi±. No nie mogê stale braæ cudzych, kupiê paczkê i jak bêdê mia³ raz czy dwa razy w miesi±cu na jednego, to przecie¿ nic siê nie stanie, a nie bêdê lata³ po pro¶bie z wyci±gniêt± rêk±. O cholera, ta wczoraj kupiona paczka ju¿ w po³owie pusta. No nie oszukujmy siê, nie uda³o siê rzucanie i znów paczka dziennie.
I tak wiele razy, do tego ostatniego. Teraz ju¿ (po prawie 12 latach) nawet dym tytoniowy zaczyna mi przeszkadzaæ.
Znaj±c ju¿ te zagro¿enia bêdzie Ci ³atwiej przetrwaæ.
Pozdrawiam
D³ugi
Jeden to przecie¿ nie jest jeszcze "palenie", tym bardziej jak czêstuj±. Dwa te¿ tragedii nie robi±. No nie mogê stale braæ cudzych, kupiê paczkê i jak bêdê mia³ raz czy dwa razy w miesi±cu na jednego, to przecie¿ nic siê nie stanie, a nie bêdê lata³ po pro¶bie z wyci±gniêt± rêk±. O cholera, ta wczoraj kupiona paczka ju¿ w po³owie pusta. :mrgreen:
D³ugi, piêknie to uj±³e¶ - wypisz wymaluj jak u mnie i pewnie wielu innych. Palacz zawsze zostanie palaczem - nawet je¶li nie pali od 20 lat. Trochê jak alkoholik.
Gdy rzuca³am (dwa - trzy razy, dalej palê) najwa¿niejsze by³o dla mnie zmieniæ dog³êbnie my¶lenie. Papieros nie jest nagrod± i wcale nie jest fajnie sobie zapaliæ - choæ tak mówi mózg naæpany nikotyn±. Papieros jest kar± (¶mierdzi, truje, jest k³opotliwy). Tylko, ¿e trudno taki stan umys³u utrzymaæ na d³u¿ej....
Gratulujê wam obu silnej woli - trzymajcie kciuki za mnie :)
chris, nie opowiadaj, palenie na pewno obni¿a sprawno¶æ organizmu i skraca ¿ycie, a to, ¿e parê osób du¿o pali i do¿ywa sêdziwego wieku nic nie znaczy. Poza tym, w kwestii nieszkodliwo¶ci palenia, nie wierzê palaczom i ju¿, tak z zasady. To tak jakby alkoholik powiedzia³, ¿e mu wódka czy mo¿e jaki¶ "wynalazek" polepsza stan zdrowia.
Ja rzuci³em palenie 39 lat temu. Po prostu kolega nie zda³ do nastêpnej klasy i urwa³o siê. Mia³em wtedy 8 lat, a zaczyna³em 2 lata wcze¶niej). Potem popala³em jak s³u¿y³em ukochanej ojczy¼nie (co to by³y za czasy!...). Nie przeszkadza mi jak kto¶ pali obok mnie, choæ wiem, ¿e byli palacze nie cierpi± dymu papierosowego.
Mój ojciec pali³ i to du¿o, wpierw papierosy, potem fajkê. Mia³ stan przedzawa³owy. Przesta³ paliæ. Wróci³ do pracy i zacz±³ znowu. Po roku czy dwóch mia³ zawa³. I tutaj niespodzianka - nie pali do tej pory (kilkadziesi±t lat). Znaczy to, ¿e jak siê chce, tak na prawdê chce (czytaj: ¶mieræ zajrzy w oczy), to mo¿na. Marcowy rzuæ palenie póki nie jest za pó¼no.
Na koniec co¶, co powtarzam wszystkim palaczom: Palisz, p³acisz, na wakacje nie pojedziesz. (Paczka dziennie = koszt wakacji. Policzcie sobie).
Pozdrawiam z zadymionego miasta
(...)
Na koniec co¶, co powtarzam wszystkim palaczom: Palisz, p³acisz, na wakacje nie pojedziesz. (Paczka dziennie = koszt wakacji. Policzcie sobie).
(..) Ja nie palê i te¿ mam problem z uzbieraniem kasy na urlopik.
Co do palenia nigdy nie mia³em z nim problemu. A zaczyna³em kilka razy, po raz pierwszy w dwunastym roku ¿ycia, nastepnie w szkole ¶redniej, potem w Armi. Lecz nigdy mi to nie smakowa³o i bardzo g³upio z petem w ustach siê czu³em. Mo¿e pomóg³ mi te¿ w tym mój charakter. Jestem oportunist± i lubia³em byæ inny ni¿ koledzy. A ¿e wszyscy doko³a æmili, ja tego dla zasady nie robi³em i tak ju¿ zosta³o. Teraz dym mi przeszkadza pod warunkiem, gdy nie pijê alkocholu. Wystarczy jedno piwo i przestaje przeszkadzaæ.
Ale i tak uwa¿am, ¿e palenie szkodzi najmniej pal±cemu, du¿o bardziej biernym palaczom.
No a mi wczortaj minê³y 3 latka bez æmików :)
Szczególnie mnie w tym czasie do nich na szczê¶cie nie ci±gnê³o.
W paleniu najfajniejsza by³a nawyczka-ten ca³y rytua³ wyci±ganie, przypalanie, zaci±ganie.
Teraz dym mi przeszkadza, szczególnie w knajpach...
Zycze wytrwa³o¶ci... :)
Fajki dro¿ej± wiêc dodatkowo szkoda kasy.
Marcowy, trzymaj siê dzielnie. Ostatniego papierosa wypali³am 26. lipca o godz. 6.20. Po 27 latach palenia ok. 30-40 papierosów/dziennie. Wszystko jest mo¿liwe. A`vista! 2-3 pierwsze dni s± tak bolesne, ¿e wystarczy pielêgnowaæ w sobie pamiêæ o tym, a brak op³acalno¶ci powrotu do na³ogu nie pozwoli na za³amanie. Mnie pomog³y "nicoretki". S±dzê, ¿e bardziej jako placebo. Chocia¿ dowiedzia³am siê (przy okazji rzucenia!), ¿e nikotyna uzale¿nia podobnie jak narkotyki, wiêc mo¿e jednak... Co tam sposób. Ka¿dy z nas jest niezale¿n± istot± ,na któr± dzia³aj± odmienne bod¼ce. Potêga -odnale¼æ je. Pozdrawiam
.....do cholery gdzie ten papieros....... Przecie¿ cz³ek wykona³ kawa³ dobrej, ....... nale¿y mu siê papieros!
To by³ najtrudniejszy moment....
.... cz³owiek bardzo ³atwo siê usprawiedliwia.
Jeden to przecie¿ nie jest jeszcze "palenie",..... D³ugi lepiej i trafniej tego nie mog³e¶ opisaæ.
Ja pali³em.......... , tak pali³emmmm, ...dzie¶ci lat. Doszed³em w "najlepszych czasach" do 40 i wiêcej caro i to tych czerwonych,w pewnym momencie pomy¶la³em, ograniczê i zacznê paliæ s³absze (te jasno niebieskie ..jak ja to pamiêtam), ale to by³a z³uda i oszukiwanie siê............... i zacz±³em paliæ jeszcze wiêcej.
Rzuca³em dwa razy, przez te ......dzie¶ci lat.
Za pierwszym ,nie pali³em 2 lata ,a teraz minie o godz. 8 w pierwszy poniedzia³ek wrze¶nia rok jak nie palê i my¶lê i mam nadziejê ¿e ju¿ nie powrócê do na³ogu.
Po pierwszym rzuceniu nauczy³em siê , ¿e nie wolno zapaliæ tego "nawet jednego" , nie mo¿naaaa .. palacz na odwyku jest jak alkoholik i do koñca ¿ycia nie wolno ju¿ nawet dymka,¿eby Ciê "skrêca³o"... to NIEEEE
Marcowy o tym musisz pamiêtaæ .
Nie prawd± jest ,¿e organizm potrzebuje nikotyny , to s± g³upie usprawiedliwienia. Palenie to nawyk ... bo siê zestresowa³em to sobie zapalê ,.... wykona³em dobr± robotê to w nagrodê nale¿y mi siê dymek ,.... wypi³em piwko to sobie puszczê dymka itd.
Mimo d³ugoletniego na³ogu ,w pewnym momencie stwierdzi³em ,¿e w miejscach w których siê nie pali, to cz³owieka nie ci±gnie i mo¿e wytrzymaæ bez dyma nawet kilka godzin i jako¶ organizm obchodzi siê bez tej trucizny.
Rzucenie palenia to tylko silna wola , to psychika, a nie jakie¶ tam potrzeby organizmu na nikotynê .Nie potrzeba uzupe³niania dawek nikotyny w postaci, gum , plastrów i tym podobnych zastêpczych ¶rodków.
Po prostu nie palê i tyle .........,
Trzeba na pocz±tku o tym rozmawiaæ z innymi i "chwaliæ " siê zerwaniem z na³ogiem , to jest dodatkowa motywacja.
Marcowy ¿yczê Ci powodzenia w postanowieniu i wierzê w Ciebie i Twoj± (i swoj± ) siln± wolê , bo to jest tylko WOLA., zdaje siê ???? wolnego cz³owieka.
Po pierwszym rzuceniu nauczy³em siê , ¿e nie wolno zapaliæ tego "nawet jednego" , nie mo¿naaaa .. palacz na odwyku jest jak alkoholik i do koñca ¿ycia nie wolno ju¿ nawet dymka,¿eby Ciê "skrêca³o"... to NIEEEE
Marcowy o tym musisz pamiêtaæ .
Potwierdzam to, co pisze joorg.
Po pewnym czasie, np. po paru latach, od rzucenia palenia przyjdzie taki moment, ¿e bêdziesz chcia³ spróbowaæ, jak smakuje papieros. My¶lisz wtedy, ¿e jak ju¿ tyle czasu nie pali³e¶, to mo¿esz to zrobiæ. Wtedy ponownie zaczniesz paliæ. Dzisiaj jeste¶ jeszcze od tego daleko. Widzê, ¿e Twój w±tek wywo³a³ u wielu ludzi wspomnienia z walki z na³ogiem, u mnie te¿. Dorzucam wiêc swoje dwa grosze.
Dziêki za dobre rady :-)
G³upotê typu "jeden mi nie zaszkodzi" mam ju¿ za sob± - zakoñczy³a bole¶nie mój najd³u¿szy, roczny okres abstynencji. Wydawa³o mi siê, ¿e skoro nie palê rok, to jestem ju¿ "wyleczony" i mogê sobie wieczorem zapaliæ jednego "dla przyjemno¶ci". I nastêpnego dnia rano, na maksymalnym g³odzie, zasuwa³em do kiosku po ca³± paczkê...
No i wiem, ¿e nawet je¶li wytrwam w niepaleniu, do koñca ¿ycia bêdê mówi³ o sobie, ¿e jestem palaczem, ale niepal±cym. Tak jak mówi± o sobie "niepij±cy alkoholicy" :-)
Hmmm... a wydawa³o mi sie ze jak byles ost., to juz nie paliles.... hmm.... a co do nazwy to Ty bedziesz AP (analogicznie do AA - Anonimowy Palacz) ;P
2,4,10,20 lat niepalenia....
...kurcze-wczoraj wzi±³em siê za rzucanie palenia po ponad 20-letnim kopceniu...
¿adnych gum,pastylek-cukierki owocowe i litry wody mineralnej....
Zagryzam zêby ¿eby nie zacz±æ kl±æ....
Trzymcie kciuki i ¶wieæcie przyk³adem dla tych,
którzy jeszcze nie zdecydowali
czy d³ugo jeszcze bêdzie odpowiada³ im "zapach" popielniczki z ust...
Marcowy, pozwól ¿e i ja dorzucê swoje 3 grosze. Aby Ciê utwierdziæ w s³uszno¶ci podjêtej decyzji.
Osobi¶cie nie pali³em nigdy na³ogowo. Ot, tylko trochê "popala³em" w liceum - w kiblu, na przerwach. Nawet raz mnie dorwa³ na tym wychowawca i kaza³ przyj¶æ z matk±. :grin:
A nie pali³em dlatego, i¿ dostrzeg³em, jak ten na³óg uzale¿nia. Dziadek i babcia (po k±dzieli) palili na³ogowo - po 2 paczki dziennie. Dziadek umar³ w wieku 62 lat na raka p³uc. Babka chorowa³a na ró¿ne powa¿ne dolegliwo¶ci uk³adu kr±¿enia - w wieku 63 lat mia³a silny wylew krwi do mózgu. Umar³a w wieku lat 71, ale wygl±da³a ju¿ wówczas na ... 100 lat (niech mi wybaczy, je¶li w Za¶wiatach surfuje po Internecie). A wszystko to dzia³o siê niemal¿e na moich oczach, gdy¿ bardzo du¿o wówczas z nimi przebywa³em (kilka lat nawet mieszka³em z nimi, a nie z rodzicami).
Babka pali³a równie¿ w nocy - budzi³a siê na papierosa. :twisted: Spali¶my w oddzielnych pokojach - ale w amfiladzie. Przy otwartych drzwiach widzia³em w s±siednim pokoju ¿arz±cy siê papieros - pierwszy raz pomy¶la³em, ¿e to mo¿e niezgaszony niedopa³ek i narobi³em wrzasku, ¿e mo¿e byæ po¿ar.
Kiedy¶ jacy¶ go¶cie j± "opalili" wieczorem i zosta³a na noc bez papierosów. Do rana jako¶ wytrzyma³a, ale przed godz. 6-t± ju¿ mnie obudzi³a, abym wsiada³ na rower i jecha³ 2 km do sklepu. Mia³em wtedy chyba ze 14 lat, by³y wakacje, normalnie wstawa³em po 8-mej. Spojrza³em na zegar i odmówi³em, tzn. powiedzia³em, ¿e pojadê pó¼niej. Babka zrobi³a mi wówczas tak dzik± awanturê, ¿e pamiêtam j± jeszcze dzi¶, po kilkudziesiêciu latach.
Ju¿ wtedy zrozumia³em si³ê na³ogu i zacz±³em siê ... zastanawiaæ.
A by³y to czasy trudniejsze dla niepal±cych ni¿ dla palaczy ! Pal±cych by³o wtedy (lata 60., 70. i 80 ub. wieku) wiêcej i nikt siê absolutnie nie przejmowa³, ¿e podtruwa i zasmradza innych (oczywi¶cie poza szko³ami i szpitalami). Niepal±cych ironicznie pytano: "Co, jeszcze nie nauczy³e¶ siê paliæ?". Dochodzi³o do tego, i¿ publicznie, w gronie kolegów udowodnia³em, ¿e umiem paliæ !:grin:
Skoñczy³em 24 lata i studia, poszed³em do 1-szej pracy. Na pocz±tku u¶miechnê³o siê do mnie szczê¶cie. W biurze by³y k³opoty lokalowe. Z-ca naczelnika wydzia³u utraci³ prawo do samodzielnego gabinetu, musia³ z kim¶ siedzieæ w pokoju. By³ to facet po 50-tce, kilka miesiêcy wcze¶niej uda³o mu siê rzuciæ palenie. Z podleg³ych mu pracowników jedynie ja (!) by³em niepal±cy. Pad³o wiêc na mnie, siedzieli¶my razem w pokoju, pozna³em wszystkie sekrety kadrowe wydzia³u i departamentu. Obok mia³a swój gabinet (ju¿ samodzielny) pani naczelnik, która razem z zastêpc±, chyba jednego dnia, te¿ rzuci³a palenie.
Szczê¶cie trwa³o ok. 1 roku, mo¿e i mniej. Jaki¶ interesant z podleg³ej jednostki organizacyjnej pozostawi³ przez zapomnienie (?) prawie pe³n± paczkê dewizowych papierosów (do nabycia tylko w sklepach tzw. Pewexu).
Szefowa i szef patrzyli siê na te fajki, jak szpak w p... . "Panu Kazikowi (czyli mnie), to ich chyba nie damy, bo szkoda takich dobrych papierosów dla niepal±cego. No to co, Zygmunt ? Wypalimy je sobie, w drodze wj±tku, oczywi¶cie tylko dzisiaj.(...) No i co, smakuj± ci, ci±gnie ciê do nastêpnego ? Ale¿ sk±d, prawda ? Nic a nic, jeste¶my ju¿ odporni.".
Od nastêpnego ranka ju¿ ustawiali siê w kolejce do kiosku "Ruchu" (albo mnie wysy³ali) po "extra mocne z filtrem".
MARCOWY, B¡D¬ KONSEKWENTNY W SWOIM POSTANOWIENIU I NIE PAL.
¦MIERÆ RZUCI£A KOSÊ - WALCZY PAPIEROSEM !:mrgreen:
Hej:)
Widzê, ¿em spó¼niony, ale dorzucê i od siebie co¶, aby trwa³ niez³omnie:) Zacz±³em jaraæ w wieku 0,0 lat, bowiem mój ojciec mia³ zwyczaj tliæ æmiki przy mojej Mamie, gdy mnie jeszcze w sobie nosi³a. Pó¼niej, jak przez mg³ê to pamiêtam, dorasta³em w ci±g³ej chmurze dymu ze Sportów, a od 5 roku ¿ycia nawet gania³em do zaznajomionego kiosku, aby w niedzielê zakupiæ dwa wagoniki petów dla ojca:) Zatem, gdy na jakich¶ koloniach dla grzecznych dzieci jaki¶ kole¶ mnie namówi³ na papieroska (w zagonie tabaki lubelskiej siê chowali¶my), by³em ju¿ przygotowany na nadej¶cie na³ogu. Ka¿dego innego pierwszy pet z zaci±ganiem wali³ na glebê. Ja siê osta³em w pionie i z na³ogiem ju¿ rozwiniêtym jak kwiat:P To by³o gdzie¶ ko³o 14-tej wiosny ¿ycia;> Fajczy³em nieprzerwanie od tamtego czasu, miarowo zwiêkszaj±c liczbê pecików spalanych dziennie, przesz³o 20 lat! A pó¼niej rzuci³em - 10 latek temu cholerka. O okoliczno¶ciach nie wspomnê, bo to by³ zupe³nie dziwny przypadek i kto¶ móg³by nie uwierzyæ:P Nie mam dla Ciebie ¿adnych dobrych rad. Tylko jedno - trzymaj siê jak najd³u¿ej:) Mój ojciec rzuci³ po 48 latach!! Tak po prostu, z chwili na chwilê:) Mo¿na wiêc i warto.
Pozdrawiam,
Derty
To i ja jeszcze parê wynurzeñ nt. owych wynaturzeñ (tytoniowych, rzecz jasna).
Palenie mo¿e byæ przyczyn± k³opotów, nawet klêsk ¿yciowych, przy czym palacz o tym ... nie wie. Czasem siê mo¿e tylko domy¶laæ.
Osoby niepal±ce, a znaj±ce ¿ycie, na ogó³ nie wierz± w mo¿liwo¶æ ca³kowitego, tj. raz na zawsze, rzucenia palenia przez palacza, alkoholu przez pijaka, itp. Palacz mo¿e mieæ wiêc k³opoty na niwie zawodowej, w ¿yciu osobistym - w³a¶nie tylko przez to, ¿e pali. Oto b. intymny przyk³ad z mojego ¿yciorysu.
Bêd±c tu¿ po 30-tce, ale zanim pozna³em moj± ¿onê, chodzi³em z b. sympatyczn± Marzenk±. £adna, zgrabna, inteligentna, wysportowana - prawie idea³. "Prawie" - bo kopci³a 2 paczki dziennie.
Spotykali¶my siê 3 - 4 razy w tygodniu. Zaraz po pracy przychodzi³a do mojego ówczesnego b. ma³ego mieszkanka (kawalerka 18 m kw.), gdzie spêdzali¶my czas do ok. godz. 23-ciej. Potem wsiadali¶my do mojej syrenki i odwozi³em j± z Rakowca na Grochów, gdzie mieszka³a. Oczywi¶cie przed wyj¶ciem z domu wyrzuca³em mnóstwo petów, a tak¿e pozostawia³em otwarte okno.
Nic to nie pomaga³o. Z czasem mieszkanie zaczê³o mi ¶mierdzieæ jak kawiarnia III kat. w czasach PRL.
Zacz±³em siê nad tym zastanawiaæ. A tak¿e nad tym, ¿e osobi¶cie stajê siê biernym palaczem nie tylko w pracy, lecz równie¿ w domu. A w razie ma³¿eñstwa (Marzenka mi siê podoba³a, dobrze mi z ni± by³o:-? ) to ju¿ bêdê palaczem w 100% (nic, tylko samemu zacz±æ kopciæ !:mrgreen: ).
Obserwowa³em Marzenê i stwierdzi³em, ¿e jest bardzo, ale to bardzo uzale¿niona od na³ogu. Pamiêta³em swoje wra¿enia (opisane przeze mnie w tym w±tku wcze¶niej) i doszed³em w skryto¶ci ducha do wniosku, ¿e M. palenia nigdy nie rzuci, co najwy¿ej mo¿e próbowaæ. I ¿e bêdzie to (niszcz±ca obie strony zwi±zku) walka z wiatrakami.
No i rozstali¶my siê - z mojej inicjatywy, ale bez podania przyczyny. W±tpiê, aby Marzenka siê jej wówczas domy¶li³a. Raczej przypuszcza³a, ¿e siê mi znudzi³a, ¿e pozna³em inn±, itd., itp.
Arrrrrrrghhhh... Znów wróci³em do papierosów, po setnej próbie i dwumiesiêcznej abstynencji. I znów siê, k***, czujê jak szmata. Bez wiekszego powodu, z nudow wrocilem, po dwoch piwach.
A jak Marcowa wróci za tydzien, to przytuli, poca³uje i powie, ¿e nic siê nie sta³o i ¿e nastêpnym razem siê uda i siê u¶miechnie. A ja znów siê bêdê czu³ jak szmata do kwadrata. Kurrrr..... Wybaczcie, jestem wsciekly na siebie.
Najwa¿niejsze,ze masz TAK¡ MARCOW¡!
To mo¿e przerzuæ siê na "skojarzenia"zamiast zgrzytaæ zêbami!
(Ca³y urok duszy,ze czasem niez³omna a czasem...u³omna)Pozdrawiam!
Arrrrrrrghhhh... Znów wróci³em do papierosów, po setnej próbie i dwumiesiêcznej abstynencji. I znów siê, k***, czujê jak szmata. jak szmata do kwadrata. Kurrrr..... Jeste¶ taki jak siê czujesz...... i gorzej - jeste¶ "star± rur± " bezwolnym i zniewolonym (nie tylko przez nikotynê ) cz³owiekiem. Wierzy³em w Ciebie ....., Pisa³em, ¿e nie wolno tego nawet "jednego" ,a Ty odpisa³e¶ ¿e wiesz.... ,a g... wiesz ......, a trzeba by³o sobie lepiej wyj¶æ wtedy jak Ciê "bra³o" z domku i zrobiæ przebie¿kê, a Ty po najmniejszej linii oporu, wyci±gn±³e¶ papierosa.(a dlaczego mia³e¶ w domu papierosy? po co ?)
Arrrrrrrghhhh...
A jak Marcowa wróci za tydzien, to przytuli, poca³uje i powie, ¿e nic siê nie sta³o..... Jak ³atwo cz³owiek usprawiedliwia siê sam przed sob± ( o tym pisa³ D³ugi) i jeszcze szuka usprawiedliwienia u najbli¿szych.
Arrrrrrrghhhh... Wybaczcie, jestem wsciekly na siebie. My te¿ jeste¶my w¶ciekli na Ciebie i nie wybaczamy...., chyba ¿e natychmiast wyrzucisz wszystkie papierosy z domu i przestaniesz ponownie paliæ, a incydent ten potraktujesz jako nauczkê .
Hej:)
Nie pêkaj - starzy wyjadacze wracali do æmików po roku, a nawet po dwóch latach:P Ale za którym¶ razem siê im udawa³o:D
To kiedy rzucasz palenie?:D
Marcowej powiedz, ¿eby Ci zrobi³a karczemn± awanturê:P Nie za to, ¿e wróci³e¶ do na³ogu tylko za to, ¿e marudzisz po klêsce;>
Pozdrawiam,
Derty
Akurat w lutym minê³o 10 lat od czasu gdy przesta³em paliæ. Nigdy nie próbowalem rzucania palenia, chociaz werbalnie mialem takie zamiary. A¿ pewnego wieczoru a nawet nocy z kolega wdali¶my sie w powazne nadu¿ycie alkoholu, oczywi¶cie pali³em przy tym bardzo du¿o. Gdy nastepnego dnia ko³o po³udnia podnioslem g³owê , my¶la³em nie o paleniu ale jak dalej to prze¿yæ. I gdy nadszed³ wieczór zdecydowa³em ¿e nie bêdê pali³. I tak mi ju¿ zosta³o. ¯eby to niepalenie utrwaliæ, przez jaki¶ czas w samochodzie woli³em na widocznym miejscu rozpoczêt± paczke paierosow. Nigdy po nie nie siêgn±³em. Czego i innym ¿yczê. Krotko mówi±c najpierw trzeba zdecydowaæ, a potem staraæ siê o tym nie my¶leæ.Wydaje mi sie ¿e najtrudniej odzwyczaiæ sie od siegania po papierosy, wiêc w okresie odwyku warto daæ jakie¶ zajêcie rêkom.
Hej hej nie jeste¶ sam te¿ mialem moralniaka jak po prawie 6 miesi±cach
zapali³em i sta³o siê mysla³em ¿e mnie krew zaleje ze z³o¶ci na samego siebie.
W pa¿dzierniku rzuci³em a w kwietniu zacz±³em ot si³a na³ogu i s³abo¶æ ludzka.
Lepsza zdrowotno¶æ i w puszce 746 z³ /puszczona w Biesisku/ to faktyczny zysk ale ale te¿ swiadomo¶æ ,¿e mo¿na rzuciæ ten wstêtny na³óg.
Od wrze¶nia podejmujê dalsze próby i oby skuteczne.
Od wrze¶nia podejmujê dalsze próby i oby skuteczne. A czemu nie od dzi¶ :?: 8)
Marcowy,
Ja rzuca³am palenie tylko raz. Na 20 lat palenia (tyle lat?... niemo¿liwe... a jednak...). Nie pali³am 7 miesiêcy. Ironi± losu, Bieszczady by³y moj± zgub±. Mam po prostu "odruch Paw³owa". Przyjazd, g³êboki oddech ¿eby poczuæ zapach tak ró¿ny od Warszawy, powitania, piwo... no i oczywi¶cie papieros. A ¿e akutar bywa³am tam prawie co 2 miesi±ce, 2 razy siê z³ama³am (1-2 fajki na kilkudniowy pobyt), pó¼niej szlaban. Ale 3 raz - pop³ynê³am. I siê znowu zaczê³o. I nie mam odwagi zaczynaæ rzucania po raz drugi. Bo dopiero teraz wiem, ¿e to ci±g³a walka, ¿e bêdzie ci±gnê³o, kusi³o. Niektórzy mówi±, ¿e zawsze. Inni - ¿e w koñcu odpuszcza, ju¿ siê nie chce. Mnie to przera¿a. I odbiera energiê...
Nie wysz³o Ci tym razem... Szkoda. Wa¿ne, ¿e ci±gle próbujesz. Kiedy¶ wyjdzie. Na szczê¶cie masz swoj± Marcow±. I to jest tak naprawdê wa¿ne. Jak znowu bêdziesz próbowa³, daj znaæ. Bêdê trzymaæ kciuki.
G
Joorg,
Nie rozumiem. Albo w bardzo brutalny sposób próbujesz zmoblizowaæ Marcowego. Albo, czytaj±c Twojego posta wprost - jeste¶ po prostu chamski.
A delikatn± i subteln± laluni± nie jestem.
G
Joorg,
Nie rozumiem. Albo w bardzo brutalny sposób próbujesz zmoblizowaæ Marcowego......
A delikatn± i subteln± laluni± nie jestem..G Tak w brutalny ??? sposób chcê go zmobilizowaæ. Przecie¿ nic takiego nie napisa³em ,tylko "¿e jest taki jak siê czuje ";)
ps. a jednak jest w Tobie du¿o delikatno¶ci i subtelno¶ci ...., ale kobiecej.:smile:
ps2 a co do delikatno¶ci wobec siebie i to co do siebie "mówi³em w my¶lach" ;) w czasie jak ja rzuca³em palenie i napisa³ bym to tu na forum , to by³oby ostatnie moje pisanie.
Joorg,
... czytaj±c Twojego posta wprost - jeste¶ po prostu chamski.G Marcowy mam nadziejê , ¿e Ty nie odebra³e¶ mojego posta tak jak Go¶ka. Ja tylko chcia³em Ciê zmobilizowaæ "terapi± szokow± ":wink: do dalszej walki z na³ogiem.
ps. Nie wiem jaka jest Twoja waga , ale zaryzykowa³ bym nawet zastosowanie dla Twojego dobra "terapii fizycznej";)
A tak na serio ,mam pytanie.
Czy palisz, czy jeszcze starsz siê nie paliæ i co na to Marcowa?
Spoko luz :-D Moja waga jest wiêcej ni¿ s³uszna, wiêc lepiej nie ryzykuj ;) Niestety jeszcze palê, ale poniewa¿ za tydzieñ zaczynam pracê w nowej firmie, to spróbujê znów rzuciæ. A Marcowa jeszcze nie wie, bo wraca z woja¿y dopiero pojutrze...
Tak w ogóle dziêkujê Wam obojgu, Go¶ko i Joorgu, bo - jak by nie patrzeæ - ka¿de na swój sposób chcia³o mi pomóc. Jeszcze tytu³em uzupelnienia - mój post o chwilowej klêsce nie mia³ s³u¿yæ szukaniu wspó³czucia czy usprawiedliwienia, tylko by³ uczciwym przyznaniem siê do pora¿ki.
W ogóle to fajnie wysz³o z tym dzieleniem siê nikotynowymi do¶wiadczeniami. Faktycznie tworzy siê tutaj wirtualna grupa wsparcia. Raz jeszcze dziêkujê i pozdrawiam :grin:
Marcowy,a mo¿e masz jak±¶ operacjê w zanadrzu?Czego Ci nie zycze,ale jaka¶ tak bezbolesna by Ci moze pomog³a.Ja rzucilem palenie gdy mialem operacjê przegrody nosowej,po tygodniowym pobycie w szpitalu oczywiscie zapali³em ale nic nie czu³am i papierosy po prostu mi nie smakowaly.I tak zostalo do dzis.A musze przyznac,ze uwielbialem palic,na szczê¶cie to ju¿ przesz³osc.
Niestety, nie szykuje siê, ale - jak mawia³ kolega - nie chwal, k***a, dnia przed pó³noc± ;-)
Przez wiele lat rzuca³em palenie po miesi±cu lub kilku znów wraca³em,a¿ po wielu latach uda³o siê wiêc Marcowy b±d¿ dobrej my¶li mo¿e i Tobie siê uda.
Powodzenia i pozdrawiam
Na luzie i bez napinania sie:
http://pl.youtube.com/watch?v=-NlUwlU06N8
bo to jest bracie wojna... :-)
Po 20 latach palenia nie pale ju¿ 6 dzieñ :)
Noworoczne postanowienia?
Witaj w gronie niepal±cych palaczy.
Po 6 latach prawie mnie nie ci±gnie i dym czasem mi przeszkadza.
D³ugi
Gratulacje!!! :-)
To ja te¿ siê pochwalê - noworoczne postanowienie wprowadzi³em w ¿ycie ciut wcze¶niej - od 1 grudnia znów nie palê, z rzadka i nieregularnie wspomagaj±c siê gum± z nikotyn±. Te¿ po 20 latach na³ogu :)
Nie pali³em od listopada 2006 do kwietnia 2007 i fajnie by³o
jeszcze taka korzy¶æ,¿e palê zdecydowanie mniej /5-7 dziennie/
i ca³y czas siê przymierzam do recydywy w rzucaniu.
A mo¿e jakie¶ inne MOCNE postanowienia?Podziw za wytrwa³o¶æ!
Ja te¿ dzi¶ pierwszy dzien bez papierosa:)
Po 20 latach palenia nie pale ju¿ 6 dzieñ :) Kurna, kopcê ju¿ 20 lat....i te¿ bym tak chcia³. Chyba trza siê bêdzie wzi±æ za siebie:oops:
Kurna, kopcê ju¿ 20 lat....i te¿ bym tak chcia³. Chyba trza siê bêdzie wzi±æ za siebie:oops: No to dawaj! "Papierosy s± do dupy", serio :-) Sam siê przekonasz, je¶li wytrwasz przynajmniej parê tygodni i na w³asnej skórze odczujesz po¿ytki abstynencji.
Ze 3 razy mia³em siê okazje przekonaæ o "dobrodziejstwie kilku dni bez papierosa".
Zawsze jednak smakowa³ ten pierwszy po przerwie....ale nie porzucam nadziei;)
Ja te¿ rzuci³em po wielu wielu latach i nie palê ju¿ 8 lat. Trzymam kciuki.
"Papierosy s± do dupy" I tak trzymaæ ! Ja "zdradzi³em" fajki 10 lat temu, trzymam za Was kciuki.
Napisa³ Marcowy "Papierosy s± do dupy"...
Panowie,powiem dosadniej-"nawet dupy szkoda na to ¶wiñstwo"!
Ja akurat nigdy nie pali³am,ale bywa³am "zmuszana"do wielogodzinnego wdychania aromatu np. "Sportów"(w czasie róznych narad,odpraw itp)Popieram wiêc mocno rzucaj±cych a ka¿dy "odzyskany"ze szponów tego wstrêtnego na³ogu jest na wagê z³ota!
Nie pale juz 10 lat.
Kopcilam mocno.
I duzo.
No i zachorowalam - ale to tez nie byl wystarczajacy powod aby rzucic palenie - przez cala chemioterapie i naswietlania kurzylam jak smok poniewaz szanse na wyzdrowienie byly raczej "takie sobie" wiec stwierdzilam ze jak mam umierac to sobie przynajmniej popale bezkarnie i ze to juz i tak wszystko jedno.
A potem, kiedy po ok. 7 miesiacach leczenia pan doktor prowadzacy powiedzial mi ze bede zyla - to ja walnelam na kolana i przyrzeklam sobie i Opatrznosci ktora nade mna czuwala ze do konca mojego zycia nie wezme papierosa do geby i nie wypije alkoholu/ chyba, ze w lekarstwie;-)/.
I slowa dotrzymuje - bez wysilku zreszta.
ZYJE.
Szkoda zdrowia.
Ale wiem o tym dopiero teraz.
Ja nigdy nie pali³am i nie palê - parê razy spróbowa³am papierosa, ale ani mi to smakowa³o, ani imponowa³o, wiêc siê nie wci±gnê³am. Nie wiem, mo¿e jaki¶ wp³yw na to mia³o wydarzenie z mojego dzieciñstwa: by³am ciekawskim dzieckiem, i ci±gle molestowalam popalaj±ca mamê, zeby mi dala spróbowac. Da³a mi w koñcu poci±gn±æ ... i bueeeee, spêdzilam pol godziny na pluciu i plukaniu gêby pod kranem. ;) Generalnie pety mi strasznie ¶mierdz±, i unikam miejsc zadymionych jak tylko mogê.
Widzê, ¿e z nowym rokiem sporo zatwardzia³ych palaczy rzuca ten na³óg. Niektorzy pewnie wytrzymaj±, inni polegn±, ale przynajmniej przez pewnien czas ka¿dy z nich odczuje na w³asnej skórze mêkê, ktora byla do tej pory moim udzia³em: poczuj± smród dymu, siedz±c we wspólnym pomieszczeniu z palaczami. Nie wiem, czy niektorzy pamiêtaj±, jak na pierwszych KIMB-ach próbowalam przeforsowaæ zasadê, ¿eby palacze wychodzili na zewnatrz na fajkê, nie zadymiali wspolnej sali. Moj g³os byl jednak g³osem wo³aj±cego na puszczy...
Palacze, pomy¶lcie - papieroska spalicie, a smród zostaje. I narasta wraz z ka¿dym wypalonym pecikiem. Lito¶ci!
Chcia³abym wykorzystaæ ten w±tek do stworzenia nowej ¶wieckiej tradycji. Jak pieknie by by³o, gdyby na wspolnych imprezach bieszczadników, osoby, ktre ju¿ nie mog± wytrzymaæ bez fajki, wychodzi³y sobie grupk± na zewn±trz, zajaraly, i wracaly do towarzystwa.
Takie zachowanie nie tylko byloby ulg± dla niepal±cych, ale pomog³o by wytrwac w niepaleniu tym, którzy teraz deklaruj± rzucanie na³ogu.
Iras, trzymam za Ciebie kciuki.
Chcia³abym wykorzystaæ ten w±tek do stworzenia nowej ¶wieckiej tradycji. Jak pieknie by by³o, gdyby na wspolnych imprezach bieszczadników, osoby, ktre ju¿ nie mog± wytrzymaæ bez fajki, wychodzi³y sobie grupk± na zewn±trz, zajaraly, i wracaly do towarzystwa. Bardzo dobry pomys³. W kulturalnym towarzystwie nie wypada przecie¿ smrodziæ. W niektórych krajach takie zachowanie wymuszane jest prawem. Palacze musz± wychodziæ na dwór i, co najciekawsze, traktuj± to jak rzecz normaln±.
Palacze musz± wychodziæ na dwór i, co najciekawsze, traktuj± to jak rzecz normaln±.
Tak jak na ostatnik KIMBIE :grin:
Nie chwali³em siê wcze¶niej, ¿eby nie zapeszyæ, ale dzi¶ mija pó³ roku bez papierosów. Czyli wreszcie udana próba!!!
Oczywi¶cie odczuwam wy³±cznie dobre skutki abstynencji, mo¿e z wyj±tkiem przybrania na wadze. KIMB-owicze mog± potwiedziæ :-D
Tak czy inaczej - trzeba to oblaæ!!! :mrgreen:
Tak czy inaczej - trzeba to oblaæ!!! A by³a ku temu wielka sposobno¶æ na KIMB-ie. ;)
A by³a ku temu wielka sposobno¶æ na KIMB-ie. ;) Ale wtedy jeszcze nie by³o rocznicy.
No tak... W sumie to ¿adna przeszkoda ;-)
GRATULACJE!Dzi¶ akurat ¶wiatowy dzieñ bez nikotyny!!!!
To i ja rzucê.....po raz enty, kurna. Gratulujê Marcowy:)
Do wszystkiego trzeba dorosnoæ. Ja rzuci³em 13 lat temu. Bo jak siê chce to mozna. A cholera papierosy to choroba r±k, na pocz±tku nie wiadom co z nimi robiæ i jako¶ nagle ma siê du¿oooooo czasu.
A tak swoja drog± to gratulacje i tak trzymaæ.
pozdrawiam
Marek
Tak czy inaczej - trzeba to oblaæ!!! :mrgreen: i opaliæ 8-)
"wódka lubi dym"
i opaliæ 8-)
"wódka lubi dym" Chris, papieros zabija kubki smakowe, wódka lepiej smakuje bez papierosa, a jeszcze lepiej w dobrym towarzystwie.
pozdrawiam
Marek
Chris, papieros zabija kubki smakowe, wódka lepiej smakuje bez papierosa, a jeszcze lepiej w dobrym towarzystwie.
pozdrawiam
Marek Wódka to takie samo gówno, jak inny alkohol, tytoñ wszelkiej postaci, amfa, mary¶ka czy golonka :wink: ... dopisz co chcesz. Tylko tak my¶lê, i¿ je¶li istnieje dobre "co¶" na kszta³t "dobrego towarzystwa", to wódeczka raczej wykluczona jest.
Oczywi¶cie pozdro.
Wódka to takie samo gówno, jak inny alkohol, tytoñ wszelkiej postaci, amfa, mary¶ka czy golonka :wink: ... . Pragnê Ci zwróciæ uwagê chris, ¿e je¿eli alkohol (ogólnie ¿eby siê nie rozdrabniaæ) by³by tylko szkodliwy to by go nie wykorzystywano do produkcji leków. Ale jak wszystko nie powinno siê go nadu¿ywaæ. A swoj± drog± Twoja reakcja jest conajmnie dziwna, a moim zdaniem jednak wypicie dobrego alkoholu w towarzystwie (dobrym) jest lepsze ni¿ picie do lustra. Tak robi± tylko smutasy albo osoby wymagaj±ce ju¿ leczenia.
pozdrawiam
Marek
Taa, zw³aszcza do przemywania ran ;). Ale je¶li wspominasz o dobrym alkoholu i w dobrym towarzychu, to OK.
To, co zawar³em w cudzys³owiu, nieco wy¿ej, to tylko cytat...Autora pewnie zapozna³a¶/³e¶.
Rzuci³em w 6tej klasie szko³y podstawowej, trzeba by³o mieæ pieni±dze na alkohol... :D
Hehe a na serio! W³a¶nie jestem w trakcie...
Ciêêêêê¿ko :D Ale co to dla fachowców!
Tak czy inaczej - trzeba to oblaæ!!! :mrgreen: Czyli to co zawsze - suma na³ogów pozostaje sta³a;)
Gratulacje:)
Pozdrufka z s³onecznej stolycy
Derty
Ale i tak warto wybieraæ te.....zdrowsze!
Ale i tak warto wybieraæ te.....zdrowsze! a co jest zdrowsze??
bo z tego co ja s³ysza³am, to nawet lezenie jest niezdorwe... bo mozna sie nabawic odlezyn :-D
Na pewno zdrowym na³ogiem jest...wêdrowanie!
Na pewno zdrowym na³ogiem jest...wêdrowanie! Eeee - nogê przecie¿ mo¿na skrêciæ.
;)
B.
No to mo¿e gra w szachy,która...æwiczy refleks?
a co jest zdrowsze??
bo z tego co ja s³ysza³am, to nawet lezenie jest niezdorwe... bo mozna sie nabawic odlezyn :-D Jak tak siê dobrze zastanowiæ, to w ogóle ¿ycie jest niezdrowe.:smile:
SB-no wlasnie... takie jest zycie... niezdrowe...
No to mo¿e gra w szachy,która...æwiczy refleks? a jak ze znudzenia opadnie Ci g³owa na plansze i oko sobie wydziobiesz krolem??? To jest baaardzo niebezpieczna gra...
Dziêki KAHA!Rozbawi³a¶ mnie!Wniosek z tego taki :wszystkie na³ogi maj± nieprzewidywalne konsekwencje i ...na tym ich urok polega!!!
z tego p³ynie jeden wniosek... Po co cokolwiek rzucac? i tak musmimy kiedys na cos umrzec :P
Kaha, w zasadzie masz racje, ale jest jeszcze racja ekonomiczna. Jak policzysz to rzucenie palenia pozwala na zaoszczêdzenie w ci±gu roku tylu bejmów (pieniêdzy), ¿e wystarczy na pokrycie kolejnego wypadu np. w bieski. A to jest warte grzechu zaniechania palenia ....
Pozdrawiam
Marek
Poznanski glos rozsadku...:)
Kaha, w zasadzie masz racje, ale jest jeszcze racja ekonomiczna. Jak policzysz to rzucenie palenia pozwala na zaoszczêdzenie w ci±gu roku tylu bejmów (pieniêdzy), ¿e wystarczy na pokrycie kolejnego wypadu np. w bieski. A to jest warte grzechu zaniechania palenia .... Bior±c pod uwagê pieni±¿ki to, rzucanie wszystkich na³gów to czysty zysk :)
Tylko czasem ¶wiat jest smutny bez ¿adnego na³ogu... Jak to kto¶ kiedy¶ powiedzia³, ¿e to co dobre jest niezdrowe, a do co niedobre jest zdrowe...
Pozdrówki
A na³ogowe zbieranie forsy?
Kaha ale na³ogiem te¿ jest "szcztowanie" np. w bieskach i w tej intencji warto zrezygnowaæ z na³ogu palenia. A w bieskach szczególnie dobrze smakuje dobry browar i na to warto wydaæ to co zaoszczêdzi³o siê na paleniu.
Pozdrawiam
Marek
Pyra- ale ja nie pale, nawet juz nie pamietam od kiedy wiec nawet nie wiem ile zaoszczedzam, bo nie wiem ile kosztuj± fajki ;)
Kaha ja te¿ ni palê (od 14 lat, kiedy¶ smrodzi³em jak piec marytenowski), ale ostatnio namawia³em kolegê do rzucenia palenia i liczyli¶my takie przybli¿one koszty z tym zwi±zane. Wysz³a wcale niebagatelna sumka. W ci±gu roku z dymem mój kole¿ka puszcza ok. 2400 z³. A oprócz tego jest jeszcze jedna oszczêdno¶æ - oszczêdno¶æ czasu.
pozdrawiam
Marek
i wszystko lepiej smakuje... a Twój partner /Twoja partnerka nie ca³uje sie z popielniczka :)... hehehe
Ja jestem zwolennikiem nie palenia :) Choc pewnie jeszcze mi sie zdaza takie sytuacje ¿e sobie poci±gnê pare machów...
Pozdrawiam i oszczedzajcie (czyt. rzucajcie palenie)
Ja rozsta³em siê z paleniem definitywnie, po prostu którego¶ dnia schowawszy dziadostwo z powrotem do paczki i oddawszy j± pierwszemu, który poprosi³ o fajkê.
K³opot w tym, ¿e zarówno w technikum jak i na studiach, czêstowano mnie i nadal czêstuje siê regularnie, bo taka ze mnie pomocna dusza, to chc± siê odwdziêczyæ.
:-( Odmawiam, chocia¿ raz na 2-3 miesi±ce w³±cza mi siê tryb "dawaj dzia³ê" i móg³bym wyrwaæ æmika z ³apy dresowi w towarzystwie pitbulla.
Kiedy¶ w³±czy³ mi siê na przystanku, wiêc rzuci³em siê na co¶, co nie zosta³o dopalone ze wzglêdu na przyjazd autobusu. Poci±g to straszny.:!:
Witam,
Ja rzuci³em palenie w maju 2007. Jak? Poszed³em nad Smreczyñski Staw w Dolinie Ko¶cieliskiej w Tatrach a przeciez to ³atwa trasa. Dosta³em strasznej zadyszki. My¶la³em, ¿e wyzionê ducha. Poniwa¿ w Dol. Ko¶cieliskiej by³ dziki t³um to postanowi³em przej¶c do Dol. Ma³ej £±ki przez Przys³up Miêtusi. Na Przys³opie my¶la³em, ¿e umrê. W Dol. Ma³ej £±ki zada³em sobie sprawê, ¿e muszê z czego¶ zrezygnowac albo z palenia albo z gór. Wybór by³ oczywisty. I tam 24maja2007 wypali³em ostatnia lulkê :-))) Nie potrzebne mi by³y ¿adne plastry-elektolo-akustyczne-chinskie-aptekarskie-znachorskie-bajery-czary-mary-znachorów-hohsztaplerow-ca³owanie-myszy-o-pó³nocy. Po prostu trzeba chciec DOSTAC ZADYSZKI!
¯yczê wytrwa³o¶ci!
Pozdrowa¶ki
GMTurecky
No mnie siê chyba te¿ uda³o. Miesi±c bez ani po³ówki cygara sesesese. Najgorzej, ¿e piwo nie smakuje tak dobrze bez fajek. No ale za to wiele innych rzeczy smakuje lepiej :D
Pozdrawiam!
Nie chwali³em siê wcze¶niej, ¿eby nie zapeszyæ, ale dzi¶ mija pó³ roku bez papierosów. Czyli wreszcie udana próba!!!
Oczywi¶cie odczuwam wy³±cznie dobre skutki abstynencji, mo¿e z wyj±tkiem przybrania na wadze. KIMB-owicze mog± potwiedziæ :-D
Tak czy inaczej - trzeba to oblaæ!!! :mrgreen: Ju¿ dwa lata bez fajki!!! Za to 25 kg do przodu... No to cyk!!! :mrgreen:
Ju¿ dwa lata bez fajki!!! Za to 25 kg do przodu... No to cyk!!! :mrgreen: To teraz czas na kolejny "ruch". Zapisaæ siê do jakiego¶ fitness klubu i zacz±æ przewalaæ tony.
Ja po kilku latach "zapisywania siê" wreszcie siê ostatnio zapisa³em. Teraz najwa¿niejsze to wytrwaæ w zapisaniu. ;)
Gratulujê, ale....
Te 25 kg to nie dlatego, ¿e nie palisz. Mogê Ci zagwarantowaæ, ¿e gdyby¶ teraz zacz±³ paliæ /nie rób tego/, to za dwa lata nie bêdziesz o 25 kg l¿ejszy.
pozdrawiam
Ponad sze¶æ lat minê³o, jak nie palê. Waga jak 30 lat temu
Pozdrawiam
D³ugi
witam! widze ze te forum umarlo a ja rzucilem palenie i niemam z kim pogawozyc
Skoro forum umar³o, to niby z kim chcesz tu gaworzyæ? :P A skoro temat ju¿ odkopany - zbli¿a siê moja trzecia rocznica abstynencji :)
6 lat nie palê. rzuci³am jak zaczê³am planowaæ potomstwo. Jak ju¿ by³am w ci±¿y to sam zapach mnie odrzuca³ i tak zosta³o do dzisiaj. Chyba mia³am szczê¶cie ¿e tak mi g³adko posz³o :) bez dramatów jakich¶ :)
Ja ju¿ 6 dni nie palê :-) Mia³em od nowego roku rzuciæ ale to wychodzenie na zewn±trz doprowadza mnie do sza³u. Po wprowadzeniu zakazu palenia knajpy straci³y troszkê na klimacie- 4-ta rano kiepy nie wysypuj± siê z popielniczki nie jest siwo od dymu ale niew±tpliwie jest te¿ wiele plusów.
Same plusy, wytrzymajcie w tym;-))
Powodzenia ¿yczê w walce ze zniewoleniem
Pali³em lat... dziesi±t i nie wyobra¿a³em siebie bez papierosa! Raz (jeden jedyny raz!!!) zabrak³o mi papierosów, pogoda by³a paskudna, do gara¿u jakie¶ 300 m, a paczka na stacji benzynowej duuu¿o dro¿sza (wtedy marlboro kosztowa³y ok. 4 PLN - na stacji prawie 6!). Postanowi³em przeczekaæ do rana. Ranek jeszcze bardziej paskudny ni¿ wczorajszy wieczór wiêc czeka³em na lepsz± pogodê. Gdy dotrwa³em (jako¶ nie skrêca³o mnie, jak wcze¶niej) do kolejnego wieczora, uzmys³owi³em sobie, ¿e nie pali³em 24 h. I... tak ju¿ zosta³o! Nie palê, nie pamiêtam, 6,7, 8 lat? I, co dziwne (prawie nikt mi nie wierzy :sad: , zw³aszcza koledzy lekarze!), naprawdê nie mia³em ¯ADNYCH przykrych sensacji, prócz tego, ¿e przyty³em. Ale tylko przez chwilê! Rower, wêdrówki, trochê "sportowania siê" i wszystko wróci³o do normy. Dym papierosowy nie przeszkadza mi, ale staram siê go unikaæ. A czujê siê tak, jakbym nigdy nie pali³! Wej¶cie na Rawki zajmuje mi teraz jakie¶ 30 min. mniej i bez zadyszki...
¯yczê wytrwa³o¶ci tym, którzy postanowili zerwaæ ze "zniewoleniem umys³u", boæ to tam ten na³óg siedzi :-P
Pali³em lat... dziesi±t i nie wyobra¿a³em siebie bez papierosa! Raz (jeden jedyny raz!!!) zabrak³o mi papierosów, pogoda by³a paskudna, do gara¿u jakie¶ 300 m, a paczka na stacji benzynowej duuu¿o dro¿sza (wtedy marlboro kosztowa³y ok. 4 PLN - na stacji prawie 6!). Postanowi³em przeczekaæ do rana. Ranek jeszcze bardziej paskudny ni¿ wczorajszy wieczór wiêc czeka³em na lepsz± pogodê. Gdy dotrwa³em (jako¶ nie skrêca³o mnie, jak wcze¶niej) do kolejnego wieczora, uzmys³owi³em sobie, ¿e nie pali³em 24 h. I... tak ju¿ zosta³o! Nie palê, nie pamiêtam, 6,7, 8 lat? I, co dziwne (prawie nikt mi nie wierzy :sad: , zw³aszcza koledzy lekarze!), naprawdê nie mia³em ¯ADNYCH przykrych sensacji, prócz tego, ¿e przyty³em. Ale tylko przez chwilê! Rower, wêdrówki, trochê "sportowania siê" i wszystko wróci³o do normy. Dym papierosowy nie przeszkadza mi, ale staram siê go unikaæ. A czujê siê tak, jakbym nigdy nie pali³! Wej¶cie na Rawki zajmuje mi teraz jakie¶ 30 min. mniej i bez zadyszki...
¯yczê wytrwa³o¶ci tym, którzy postanowili zerwaæ ze "zniewoleniem umys³u", boæ to tam ten na³óg siedzi :-P Wojtek, (cytujê jw. w ca³o¶ci ca³± prawdê) sk±d ja to znam ??? Te¿ jakie¶ 5 lat temu rzuci³em (powiem pi...³em tym ¶wiñstwem), a pali³em dzie¶ci lat, w okresie przed rzuceniem dochodzi³o do 40szt./dziennie "czerwonych" caro, kto wie to wie co to czerwone.Rzuci³em ¶wiadomie, w pierwszy poniedzia³ek wrze¶nia piêæ lat temu, rano wypali³em ostatniego .Oby³o siê bez sensacji i ratowania siê jakimi¶ zastêpczymi ¶rodkami. Dla tego twierdzê ,¿e to nie na³óg i potrzeba przez organizm nikotyny , to g³upie przyzwyczajenie tylko.
A w podjêciu i wytrwaniu w takim postêpowaniu pomog³y i pomagaj± mi GÓRY ...chodzenie nawet do 12 godzin, bez zadyszki z ciê¿kim plecakiem.To by³a podstawowa motywacja , namawiam wszystkich do nie palenia, to nie jest trudne , tylko nale¿y mieæ motywacje i cel , wtedy obejdzie siê bez zbêdnych "jaki¶ tam plastrów" :)
Ha! Palenie, a palê od lat ...prawie 30, jest kolejnym na³ogiem który rzucam. Min±³ miesi±c jak nie palê...Jako¶ kurde ¿yjê, ale czasem chcia³bym, tak jak teraz do jasnego zimnego co¶ zapaliæ...Tyle ¿e po co? Nasz nienarodzony jeszcze synek pewnie by siê w¶ciek³ i by skopa³ ¿eñskie Dzikie Dzieciê, a co Ona temu winna? Smród jeno od palacza i jaki¶ czas temu, jak wchodzili¶my na Okr±glik to siê musia³em granicy trzymaæ ¿eby na pysk nie polecieæ...
Witam , temat wa¿ny i wart wa³kowania. U¶wiadomi sobie to ka¿dy który wytrwa w postanowieniu rzucenia.
Pali³em równe æwieræ wieku w styczniu trzy lata jak tym ..........
Muszê przyznaæ ¿e podpiera³em siê chemi± by³y to tabletki do ssania niquitin czy jako¶ tak
Æmoka³em je jaki¶ tydzieñ niezapomniany smak - gar¶æ petów w gêbie
Ale pomog³o i my¶lê ¿e w takim celu warto próbowaæ ró¿nych wynalazków
Wola i umys³ jednak rz±dz±
3 dni temu pyk³o 2 lata jak nie palê papierosów
A mi na dniach minê³o 1,5 roku jak nie pale i jest mi z tym dobrze:) POZDRAWIAM WYTRWA£YCH!!!!!!!!!!
A ja osi±gam pe³noletno¶æ we wrze¶niu 18 lat.
Staruszek Bertrand 32 lata nie kopci... Powodzenia dzieciaki
Min±³ miesi±c jak nie palê (...) Nasz nienarodzony jeszcze synek pewnie by siê w¶ciek³ Ja rzuci³em 3 lata temu, jak mia³a siê urodziæ najm³odsza Marcówna. Nie mam pamiêci do dat, ale dziêki temu ³atwo mi okre¶liæ okres abstynencji :-D
A ja nie mam przesz³o¶ci kombatanckiej. Co prawda pierwszego papierosa zapali³em w 7 klasie, drugiego i trzeciego te¿ , ale czwartego dopiero na studiach. A na koncie je¶li mam paczkê wypalon± przez cale ¿ycie, to du¿o. Za to tabaka przy piwku jak najbardziej.
Suma na³ogów jest zawsze taka sama........................ :-D
Suma na³ogów jest zawsze taka sama........................ :-D dobre!;-))
a za Was trzymam kciuki, bo inne na³ogi s± przyjemniejsze;-)
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl brytfanna.keep.pl
Bo jest tak, ¿e z papierosami walczê praktycznie od momentu, gdy zacz±³em paliæ prawie 20 lat temu. Wiem, ¿e to paskudztwo szkodzi i pal±c czujê siê gorzej. Rzuca³em wiele razy, ale zawsze do tego syfu wraca³em. W najbardziej ekonomicznych okresach paczka wystarcza³a mi na 2 dni, najgorsza opcja to imprezy przy alkoholu, podczas których w ci±gu 4-5 godzin poch³ania³em ca³± paczkê. Rekord abstynencji to rok, ¶rednia - 3-4 miesi±ce. Wbrew obiegowym opiniom najtrudniej by³o mi w³a¶nie po paru miesi±cach. Organizm wyczerpywa³ wówczas (chyba) ¿elazne zapasy i zaczyna³a siê jazda... Mitem okaza³a siê równie¿ g³owna przyczyna powrotu do na³ogu - stres. Nerwówka w pracy czy ¿yciu osobistym dzia³a³a na mnie wrêcz odwrotnie - nie zapalê i ju¿!
Rzucaj±c palenie przez pierwsze dni wspomagam siê plastrami z nikotyn±. Nie wiem, jak innym, ale mi w tym okresie pomagaj±. Dziêki nim nie odczuwam najbardziej przykrych - bo fizjologicznych - efektów g³odu. Zawroty g³owy, nudno¶ci, drgawki... Oszczêdzê dalszych szczegó³ów :-) Poza tym pozostaje tylko opanowanie odruchu palenia, ale do tego wystarczy silna wola. Do tej pory mam pod rêk± gumy z nikotyn±, tak na wszelki wypadek. Nie palê od dwóch miesiêcy i w tym czasie zu¿y³em 2-3 kostki.
Zapraszam do wirtualnej grupy wsparcia :-) Dziêkujê za "rozs±dne" wpisy w stylu "wystarczy chcieæ i siê rzuca", bo to nie jest uniwersalna prawda :-D
¯yczê wytrwa³o¶ci.
Ej Marcowy, nie stresuj siê swym paleniem, znam kilkadziesi±t przypadków namiêtnych palaczy, którzy do¿yli sêdziwego wieku (3-4 paki dziennie). Zna³em te¿ ludzi, którzy umierali m³odo, nie pal±c, nie pij±c, zajadaj±c kie³ki itp. Moja Pani pracowa³a lata na onkologii w Poznaniu, twierdzi z do¶wiadczenia swego, ¿e te wszystkie raki od palenia to czê¶ciowo mit ... Gorsze s± zanieczyszczenia powietrza przemys³owe i te z rurek wydechowych, o czym wspominaj± niekiedy organizacje zdrowia... Ale tylko niekiedy. Sama pali z lubo¶ci± i sporo. Obecny minister zdrowia, o ile jest nim jeszcze, jakie¶ pajacowanie siê odbywa, wiêc nie wiem, sam pije i pali znacz±ce ilo¶ci trucizn... A propos gum do ¿ucia - nie s± skuteczne, jak s³yszê od tych, którzy tej metody popróbowali. Natomiast znam przypadek mego s±siada w firmie, który podda³ siê jakiej¶ kuracji w Poznaniu, co¶ mu zaaplikowali, wsadzili do wanny, po pó³ godzinie woda by³a brunatna. Koszt kuracji - 10 paczek Marlboro po starej cenie sprzed kilku lat. Nie pali od kilku lat do dzi¶, mimo i¿ pali³ 3 paki.
S³ysza³em te¿ o skutecznej i natychmiastowej metodzie, polegaj±cej na nak³uwaniu jakiej¶ czê¶ci cia³a - paliæ siê odechciewa, jak piæ po Esperalu :smile: .
Mnie z kolei do palenia papierosków zniechêci³ psuj±cy siê rynek - æmiki po prostu ohydne w smaku od jakiego¶ czasu s±, a palenie to przyjemno¶æ winna byæ. Przeszed³em na fajkê i tytonie o jakiej¶ tam jako¶ci, choæ dzi¶ nawet amphora czy clan to nie to, co kiedy¶, ale z lubo¶ci± wspominam sporty, extra mocne, te z ¿ó³tym paskiem zw³aszcza, caro, carmeny ... i inne. Ech, zapali³oby siê toto.
Pozdro.
31 sierpnia minie 12 lat jak nie palê! Pali³em 20 lat z niewielkimi przerwami na nieudane próby rzucenia na³ogu. Pod koniec pali³em ponad dwie paczki a przy alkocholu nawet wiêcej! Dosz³o do tego ¿e budzi³em siê w nocy, wydawa³oby sie bez powodu, zasypiaj±c dopiero po wypaleniu przynajmniej pó³ papierosa. Postanowi³em rzuciæ definitywnie. Przygotowywa³em siê pó³ roku tzn. wyznaczy³em sobie datê rzucenia palenia i stara³em siê z tym oswoiæ. Im bli¿ej by³o tej daty, tym wiêkszy ¿al mnie ogarnia³! W³a¶ciwie to do dzis odczuwam pewien ¿al i nostalgiê za czasami kiedy pali³em! Moim zdaniem najwa¿niejsze przy rzuceniu na³ogu jest silne postanowienie, ¿e bez wzglêdu na wszystko, nigdy ju¿ nie zapalimy! ¯adna chemia, ¿adna apteka nie pomo¿e, liczy siê tylko nasze zdecydowanie! Zarówno Tobie jak i wszystkim tym którzy chc± rzuciæ palenie ¿yczê wytrwa³o¶ci! Pozdrawiam! + P.....
Prosi³e¶ Marcowy o niezamieszczanie wpisów "wystarczy chcieæ..ale.. kiedy to jest prawda.Rzuci³em palenie, bo mia³em taki kaprys (tak samo jak kaprysem (g³upot±) by³o wcze¶niej zaczêcie palenia i doj¶cie do wypalania ponad dwóch paczek dziennie). Co do rad...je¶li jeste¶ uparty to dasz sobie radê bez porad ..
Bob
Mo¿e i ja co¶ w tym temacie,w czerwcu mine³o 7 lat jak nie palê ,i zapewniam nie jest ³atwo wyj¶æ z tego na³ogu
Wielokrotnie próbowa³em rzuciæ i zawsze po pewnym czasie wraca³em do palenia doszed³em do trzech paczek extra mocnych dziennie,a¿ pewnego dnia wyladowa³em w szpitalu ze stanem przedzawa³owym i wtedy gdy strach zajrza³ do d..y postanowi³em rzucic palenie.
Nie bêdê pisa³ o katuszach,które wtedy prze¿ywa³em,ale uda³o sie i do tej pory nie palê.
Mogê tylko Ci ¿yczyæ wytrwa³o¶ci.
Czasami mam ochotê sobie jednego zapaliæ,tylko dzisiaj wiem czym to mo¿e sie skoñczyæ a nie chcê znów zacz±c.
Rzuciæ palenie? Nic prostszego, dziesi±tki razy to robi³em... jakie¶ 11 lat temu skutecznie.
Przed urlopem, w Bieszczadach, postanowi³em rzuciæ. Spokój, relax, pierwsze dni przejd± bezbole¶nie. Wsiad³em wieczorem do auta, nikokorette w kieszeñ i w drogê. Gdzie¶ ko³o Warszawy zaczê³y mi siê kleiæ oczy. Odruchowo rêka powêdrowa³a po papierosa. Wysup³a³em gumê i ... ol¶nienie. Nikotyna dzia³a jak najmocniejsza kawa. Dolecia³em do Sandomierza bez mrugniêcia okiem. Potem zrobi³o siê jasno, kolejna guma i ju¿ by³em w Duszatynie. Namiot, drzewo na ognisko, czynno¶ci obozowe, k±piel w Os³awie, toporek, por±baæ ga³êzie, u³o¿yæ stosik, zapa³ka, usi±¶æ... pali siê, trochê dymi, ale jest ten ¶liczny ogieniek. I rêka sama wêdruje po suchy patyczek, odpala i ... do cholery gdzie ten papieros. Przecie¿ cz³ek wykona³ kawa³ dobrej, ciê¿kiej i zupe³nie nikomu nie potrzebnej roboty i nale¿y mu siê papieros! To by³ najtrudniejszy moment. Potem jako¶ posz³o, By³o, ¿e nawet po kilku latach my¶la³em, ¿e wyrwê facetowi z rêki papierosa, ale potem przychodzi³a refleksja: ¿al tych 4, 5 ... lat mêki i wyrzeczeñ. Z poprzednich lat, gdy rzuca³em bez trwa³ego rezultatu - cz³owiek bardzo ³atwo siê usprawiedliwia. Jeden to przecie¿ nie jest jeszcze "palenie", tym bardziej jak czêstuj±. Dwa te¿ tragedii nie robi±. No nie mogê stale braæ cudzych, kupiê paczkê i jak bêdê mia³ raz czy dwa razy w miesi±cu na jednego, to przecie¿ nic siê nie stanie, a nie bêdê lata³ po pro¶bie z wyci±gniêt± rêk±. O cholera, ta wczoraj kupiona paczka ju¿ w po³owie pusta. No nie oszukujmy siê, nie uda³o siê rzucanie i znów paczka dziennie.
I tak wiele razy, do tego ostatniego. Teraz ju¿ (po prawie 12 latach) nawet dym tytoniowy zaczyna mi przeszkadzaæ.
Znaj±c ju¿ te zagro¿enia bêdzie Ci ³atwiej przetrwaæ.
Pozdrawiam
D³ugi
Jeden to przecie¿ nie jest jeszcze "palenie", tym bardziej jak czêstuj±. Dwa te¿ tragedii nie robi±. No nie mogê stale braæ cudzych, kupiê paczkê i jak bêdê mia³ raz czy dwa razy w miesi±cu na jednego, to przecie¿ nic siê nie stanie, a nie bêdê lata³ po pro¶bie z wyci±gniêt± rêk±. O cholera, ta wczoraj kupiona paczka ju¿ w po³owie pusta. :mrgreen:
D³ugi, piêknie to uj±³e¶ - wypisz wymaluj jak u mnie i pewnie wielu innych. Palacz zawsze zostanie palaczem - nawet je¶li nie pali od 20 lat. Trochê jak alkoholik.
Gdy rzuca³am (dwa - trzy razy, dalej palê) najwa¿niejsze by³o dla mnie zmieniæ dog³êbnie my¶lenie. Papieros nie jest nagrod± i wcale nie jest fajnie sobie zapaliæ - choæ tak mówi mózg naæpany nikotyn±. Papieros jest kar± (¶mierdzi, truje, jest k³opotliwy). Tylko, ¿e trudno taki stan umys³u utrzymaæ na d³u¿ej....
Gratulujê wam obu silnej woli - trzymajcie kciuki za mnie :)
chris, nie opowiadaj, palenie na pewno obni¿a sprawno¶æ organizmu i skraca ¿ycie, a to, ¿e parê osób du¿o pali i do¿ywa sêdziwego wieku nic nie znaczy. Poza tym, w kwestii nieszkodliwo¶ci palenia, nie wierzê palaczom i ju¿, tak z zasady. To tak jakby alkoholik powiedzia³, ¿e mu wódka czy mo¿e jaki¶ "wynalazek" polepsza stan zdrowia.
Ja rzuci³em palenie 39 lat temu. Po prostu kolega nie zda³ do nastêpnej klasy i urwa³o siê. Mia³em wtedy 8 lat, a zaczyna³em 2 lata wcze¶niej). Potem popala³em jak s³u¿y³em ukochanej ojczy¼nie (co to by³y za czasy!...). Nie przeszkadza mi jak kto¶ pali obok mnie, choæ wiem, ¿e byli palacze nie cierpi± dymu papierosowego.
Mój ojciec pali³ i to du¿o, wpierw papierosy, potem fajkê. Mia³ stan przedzawa³owy. Przesta³ paliæ. Wróci³ do pracy i zacz±³ znowu. Po roku czy dwóch mia³ zawa³. I tutaj niespodzianka - nie pali do tej pory (kilkadziesi±t lat). Znaczy to, ¿e jak siê chce, tak na prawdê chce (czytaj: ¶mieræ zajrzy w oczy), to mo¿na. Marcowy rzuæ palenie póki nie jest za pó¼no.
Na koniec co¶, co powtarzam wszystkim palaczom: Palisz, p³acisz, na wakacje nie pojedziesz. (Paczka dziennie = koszt wakacji. Policzcie sobie).
Pozdrawiam z zadymionego miasta
(...)
Na koniec co¶, co powtarzam wszystkim palaczom: Palisz, p³acisz, na wakacje nie pojedziesz. (Paczka dziennie = koszt wakacji. Policzcie sobie).
(..) Ja nie palê i te¿ mam problem z uzbieraniem kasy na urlopik.
Co do palenia nigdy nie mia³em z nim problemu. A zaczyna³em kilka razy, po raz pierwszy w dwunastym roku ¿ycia, nastepnie w szkole ¶redniej, potem w Armi. Lecz nigdy mi to nie smakowa³o i bardzo g³upio z petem w ustach siê czu³em. Mo¿e pomóg³ mi te¿ w tym mój charakter. Jestem oportunist± i lubia³em byæ inny ni¿ koledzy. A ¿e wszyscy doko³a æmili, ja tego dla zasady nie robi³em i tak ju¿ zosta³o. Teraz dym mi przeszkadza pod warunkiem, gdy nie pijê alkocholu. Wystarczy jedno piwo i przestaje przeszkadzaæ.
Ale i tak uwa¿am, ¿e palenie szkodzi najmniej pal±cemu, du¿o bardziej biernym palaczom.
No a mi wczortaj minê³y 3 latka bez æmików :)
Szczególnie mnie w tym czasie do nich na szczê¶cie nie ci±gnê³o.
W paleniu najfajniejsza by³a nawyczka-ten ca³y rytua³ wyci±ganie, przypalanie, zaci±ganie.
Teraz dym mi przeszkadza, szczególnie w knajpach...
Zycze wytrwa³o¶ci... :)
Fajki dro¿ej± wiêc dodatkowo szkoda kasy.
Marcowy, trzymaj siê dzielnie. Ostatniego papierosa wypali³am 26. lipca o godz. 6.20. Po 27 latach palenia ok. 30-40 papierosów/dziennie. Wszystko jest mo¿liwe. A`vista! 2-3 pierwsze dni s± tak bolesne, ¿e wystarczy pielêgnowaæ w sobie pamiêæ o tym, a brak op³acalno¶ci powrotu do na³ogu nie pozwoli na za³amanie. Mnie pomog³y "nicoretki". S±dzê, ¿e bardziej jako placebo. Chocia¿ dowiedzia³am siê (przy okazji rzucenia!), ¿e nikotyna uzale¿nia podobnie jak narkotyki, wiêc mo¿e jednak... Co tam sposób. Ka¿dy z nas jest niezale¿n± istot± ,na któr± dzia³aj± odmienne bod¼ce. Potêga -odnale¼æ je. Pozdrawiam
.....do cholery gdzie ten papieros....... Przecie¿ cz³ek wykona³ kawa³ dobrej, ....... nale¿y mu siê papieros!
To by³ najtrudniejszy moment....
.... cz³owiek bardzo ³atwo siê usprawiedliwia.
Jeden to przecie¿ nie jest jeszcze "palenie",..... D³ugi lepiej i trafniej tego nie mog³e¶ opisaæ.
Ja pali³em.......... , tak pali³emmmm, ...dzie¶ci lat. Doszed³em w "najlepszych czasach" do 40 i wiêcej caro i to tych czerwonych,w pewnym momencie pomy¶la³em, ograniczê i zacznê paliæ s³absze (te jasno niebieskie ..jak ja to pamiêtam), ale to by³a z³uda i oszukiwanie siê............... i zacz±³em paliæ jeszcze wiêcej.
Rzuca³em dwa razy, przez te ......dzie¶ci lat.
Za pierwszym ,nie pali³em 2 lata ,a teraz minie o godz. 8 w pierwszy poniedzia³ek wrze¶nia rok jak nie palê i my¶lê i mam nadziejê ¿e ju¿ nie powrócê do na³ogu.
Po pierwszym rzuceniu nauczy³em siê , ¿e nie wolno zapaliæ tego "nawet jednego" , nie mo¿naaaa .. palacz na odwyku jest jak alkoholik i do koñca ¿ycia nie wolno ju¿ nawet dymka,¿eby Ciê "skrêca³o"... to NIEEEE
Marcowy o tym musisz pamiêtaæ .
Nie prawd± jest ,¿e organizm potrzebuje nikotyny , to s± g³upie usprawiedliwienia. Palenie to nawyk ... bo siê zestresowa³em to sobie zapalê ,.... wykona³em dobr± robotê to w nagrodê nale¿y mi siê dymek ,.... wypi³em piwko to sobie puszczê dymka itd.
Mimo d³ugoletniego na³ogu ,w pewnym momencie stwierdzi³em ,¿e w miejscach w których siê nie pali, to cz³owieka nie ci±gnie i mo¿e wytrzymaæ bez dyma nawet kilka godzin i jako¶ organizm obchodzi siê bez tej trucizny.
Rzucenie palenia to tylko silna wola , to psychika, a nie jakie¶ tam potrzeby organizmu na nikotynê .Nie potrzeba uzupe³niania dawek nikotyny w postaci, gum , plastrów i tym podobnych zastêpczych ¶rodków.
Po prostu nie palê i tyle .........,
Trzeba na pocz±tku o tym rozmawiaæ z innymi i "chwaliæ " siê zerwaniem z na³ogiem , to jest dodatkowa motywacja.
Marcowy ¿yczê Ci powodzenia w postanowieniu i wierzê w Ciebie i Twoj± (i swoj± ) siln± wolê , bo to jest tylko WOLA., zdaje siê ???? wolnego cz³owieka.
Po pierwszym rzuceniu nauczy³em siê , ¿e nie wolno zapaliæ tego "nawet jednego" , nie mo¿naaaa .. palacz na odwyku jest jak alkoholik i do koñca ¿ycia nie wolno ju¿ nawet dymka,¿eby Ciê "skrêca³o"... to NIEEEE
Marcowy o tym musisz pamiêtaæ .
Potwierdzam to, co pisze joorg.
Po pewnym czasie, np. po paru latach, od rzucenia palenia przyjdzie taki moment, ¿e bêdziesz chcia³ spróbowaæ, jak smakuje papieros. My¶lisz wtedy, ¿e jak ju¿ tyle czasu nie pali³e¶, to mo¿esz to zrobiæ. Wtedy ponownie zaczniesz paliæ. Dzisiaj jeste¶ jeszcze od tego daleko. Widzê, ¿e Twój w±tek wywo³a³ u wielu ludzi wspomnienia z walki z na³ogiem, u mnie te¿. Dorzucam wiêc swoje dwa grosze.
Dziêki za dobre rady :-)
G³upotê typu "jeden mi nie zaszkodzi" mam ju¿ za sob± - zakoñczy³a bole¶nie mój najd³u¿szy, roczny okres abstynencji. Wydawa³o mi siê, ¿e skoro nie palê rok, to jestem ju¿ "wyleczony" i mogê sobie wieczorem zapaliæ jednego "dla przyjemno¶ci". I nastêpnego dnia rano, na maksymalnym g³odzie, zasuwa³em do kiosku po ca³± paczkê...
No i wiem, ¿e nawet je¶li wytrwam w niepaleniu, do koñca ¿ycia bêdê mówi³ o sobie, ¿e jestem palaczem, ale niepal±cym. Tak jak mówi± o sobie "niepij±cy alkoholicy" :-)
Hmmm... a wydawa³o mi sie ze jak byles ost., to juz nie paliles.... hmm.... a co do nazwy to Ty bedziesz AP (analogicznie do AA - Anonimowy Palacz) ;P
2,4,10,20 lat niepalenia....
...kurcze-wczoraj wzi±³em siê za rzucanie palenia po ponad 20-letnim kopceniu...
¿adnych gum,pastylek-cukierki owocowe i litry wody mineralnej....
Zagryzam zêby ¿eby nie zacz±æ kl±æ....
Trzymcie kciuki i ¶wieæcie przyk³adem dla tych,
którzy jeszcze nie zdecydowali
czy d³ugo jeszcze bêdzie odpowiada³ im "zapach" popielniczki z ust...
Marcowy, pozwól ¿e i ja dorzucê swoje 3 grosze. Aby Ciê utwierdziæ w s³uszno¶ci podjêtej decyzji.
Osobi¶cie nie pali³em nigdy na³ogowo. Ot, tylko trochê "popala³em" w liceum - w kiblu, na przerwach. Nawet raz mnie dorwa³ na tym wychowawca i kaza³ przyj¶æ z matk±. :grin:
A nie pali³em dlatego, i¿ dostrzeg³em, jak ten na³óg uzale¿nia. Dziadek i babcia (po k±dzieli) palili na³ogowo - po 2 paczki dziennie. Dziadek umar³ w wieku 62 lat na raka p³uc. Babka chorowa³a na ró¿ne powa¿ne dolegliwo¶ci uk³adu kr±¿enia - w wieku 63 lat mia³a silny wylew krwi do mózgu. Umar³a w wieku lat 71, ale wygl±da³a ju¿ wówczas na ... 100 lat (niech mi wybaczy, je¶li w Za¶wiatach surfuje po Internecie). A wszystko to dzia³o siê niemal¿e na moich oczach, gdy¿ bardzo du¿o wówczas z nimi przebywa³em (kilka lat nawet mieszka³em z nimi, a nie z rodzicami).
Babka pali³a równie¿ w nocy - budzi³a siê na papierosa. :twisted: Spali¶my w oddzielnych pokojach - ale w amfiladzie. Przy otwartych drzwiach widzia³em w s±siednim pokoju ¿arz±cy siê papieros - pierwszy raz pomy¶la³em, ¿e to mo¿e niezgaszony niedopa³ek i narobi³em wrzasku, ¿e mo¿e byæ po¿ar.
Kiedy¶ jacy¶ go¶cie j± "opalili" wieczorem i zosta³a na noc bez papierosów. Do rana jako¶ wytrzyma³a, ale przed godz. 6-t± ju¿ mnie obudzi³a, abym wsiada³ na rower i jecha³ 2 km do sklepu. Mia³em wtedy chyba ze 14 lat, by³y wakacje, normalnie wstawa³em po 8-mej. Spojrza³em na zegar i odmówi³em, tzn. powiedzia³em, ¿e pojadê pó¼niej. Babka zrobi³a mi wówczas tak dzik± awanturê, ¿e pamiêtam j± jeszcze dzi¶, po kilkudziesiêciu latach.
Ju¿ wtedy zrozumia³em si³ê na³ogu i zacz±³em siê ... zastanawiaæ.
A by³y to czasy trudniejsze dla niepal±cych ni¿ dla palaczy ! Pal±cych by³o wtedy (lata 60., 70. i 80 ub. wieku) wiêcej i nikt siê absolutnie nie przejmowa³, ¿e podtruwa i zasmradza innych (oczywi¶cie poza szko³ami i szpitalami). Niepal±cych ironicznie pytano: "Co, jeszcze nie nauczy³e¶ siê paliæ?". Dochodzi³o do tego, i¿ publicznie, w gronie kolegów udowodnia³em, ¿e umiem paliæ !:grin:
Skoñczy³em 24 lata i studia, poszed³em do 1-szej pracy. Na pocz±tku u¶miechnê³o siê do mnie szczê¶cie. W biurze by³y k³opoty lokalowe. Z-ca naczelnika wydzia³u utraci³ prawo do samodzielnego gabinetu, musia³ z kim¶ siedzieæ w pokoju. By³ to facet po 50-tce, kilka miesiêcy wcze¶niej uda³o mu siê rzuciæ palenie. Z podleg³ych mu pracowników jedynie ja (!) by³em niepal±cy. Pad³o wiêc na mnie, siedzieli¶my razem w pokoju, pozna³em wszystkie sekrety kadrowe wydzia³u i departamentu. Obok mia³a swój gabinet (ju¿ samodzielny) pani naczelnik, która razem z zastêpc±, chyba jednego dnia, te¿ rzuci³a palenie.
Szczê¶cie trwa³o ok. 1 roku, mo¿e i mniej. Jaki¶ interesant z podleg³ej jednostki organizacyjnej pozostawi³ przez zapomnienie (?) prawie pe³n± paczkê dewizowych papierosów (do nabycia tylko w sklepach tzw. Pewexu).
Szefowa i szef patrzyli siê na te fajki, jak szpak w p... . "Panu Kazikowi (czyli mnie), to ich chyba nie damy, bo szkoda takich dobrych papierosów dla niepal±cego. No to co, Zygmunt ? Wypalimy je sobie, w drodze wj±tku, oczywi¶cie tylko dzisiaj.(...) No i co, smakuj± ci, ci±gnie ciê do nastêpnego ? Ale¿ sk±d, prawda ? Nic a nic, jeste¶my ju¿ odporni.".
Od nastêpnego ranka ju¿ ustawiali siê w kolejce do kiosku "Ruchu" (albo mnie wysy³ali) po "extra mocne z filtrem".
MARCOWY, B¡D¬ KONSEKWENTNY W SWOIM POSTANOWIENIU I NIE PAL.
¦MIERÆ RZUCI£A KOSÊ - WALCZY PAPIEROSEM !:mrgreen:
Hej:)
Widzê, ¿em spó¼niony, ale dorzucê i od siebie co¶, aby trwa³ niez³omnie:) Zacz±³em jaraæ w wieku 0,0 lat, bowiem mój ojciec mia³ zwyczaj tliæ æmiki przy mojej Mamie, gdy mnie jeszcze w sobie nosi³a. Pó¼niej, jak przez mg³ê to pamiêtam, dorasta³em w ci±g³ej chmurze dymu ze Sportów, a od 5 roku ¿ycia nawet gania³em do zaznajomionego kiosku, aby w niedzielê zakupiæ dwa wagoniki petów dla ojca:) Zatem, gdy na jakich¶ koloniach dla grzecznych dzieci jaki¶ kole¶ mnie namówi³ na papieroska (w zagonie tabaki lubelskiej siê chowali¶my), by³em ju¿ przygotowany na nadej¶cie na³ogu. Ka¿dego innego pierwszy pet z zaci±ganiem wali³ na glebê. Ja siê osta³em w pionie i z na³ogiem ju¿ rozwiniêtym jak kwiat:P To by³o gdzie¶ ko³o 14-tej wiosny ¿ycia;> Fajczy³em nieprzerwanie od tamtego czasu, miarowo zwiêkszaj±c liczbê pecików spalanych dziennie, przesz³o 20 lat! A pó¼niej rzuci³em - 10 latek temu cholerka. O okoliczno¶ciach nie wspomnê, bo to by³ zupe³nie dziwny przypadek i kto¶ móg³by nie uwierzyæ:P Nie mam dla Ciebie ¿adnych dobrych rad. Tylko jedno - trzymaj siê jak najd³u¿ej:) Mój ojciec rzuci³ po 48 latach!! Tak po prostu, z chwili na chwilê:) Mo¿na wiêc i warto.
Pozdrawiam,
Derty
To i ja jeszcze parê wynurzeñ nt. owych wynaturzeñ (tytoniowych, rzecz jasna).
Palenie mo¿e byæ przyczyn± k³opotów, nawet klêsk ¿yciowych, przy czym palacz o tym ... nie wie. Czasem siê mo¿e tylko domy¶laæ.
Osoby niepal±ce, a znaj±ce ¿ycie, na ogó³ nie wierz± w mo¿liwo¶æ ca³kowitego, tj. raz na zawsze, rzucenia palenia przez palacza, alkoholu przez pijaka, itp. Palacz mo¿e mieæ wiêc k³opoty na niwie zawodowej, w ¿yciu osobistym - w³a¶nie tylko przez to, ¿e pali. Oto b. intymny przyk³ad z mojego ¿yciorysu.
Bêd±c tu¿ po 30-tce, ale zanim pozna³em moj± ¿onê, chodzi³em z b. sympatyczn± Marzenk±. £adna, zgrabna, inteligentna, wysportowana - prawie idea³. "Prawie" - bo kopci³a 2 paczki dziennie.
Spotykali¶my siê 3 - 4 razy w tygodniu. Zaraz po pracy przychodzi³a do mojego ówczesnego b. ma³ego mieszkanka (kawalerka 18 m kw.), gdzie spêdzali¶my czas do ok. godz. 23-ciej. Potem wsiadali¶my do mojej syrenki i odwozi³em j± z Rakowca na Grochów, gdzie mieszka³a. Oczywi¶cie przed wyj¶ciem z domu wyrzuca³em mnóstwo petów, a tak¿e pozostawia³em otwarte okno.
Nic to nie pomaga³o. Z czasem mieszkanie zaczê³o mi ¶mierdzieæ jak kawiarnia III kat. w czasach PRL.
Zacz±³em siê nad tym zastanawiaæ. A tak¿e nad tym, ¿e osobi¶cie stajê siê biernym palaczem nie tylko w pracy, lecz równie¿ w domu. A w razie ma³¿eñstwa (Marzenka mi siê podoba³a, dobrze mi z ni± by³o:-? ) to ju¿ bêdê palaczem w 100% (nic, tylko samemu zacz±æ kopciæ !:mrgreen: ).
Obserwowa³em Marzenê i stwierdzi³em, ¿e jest bardzo, ale to bardzo uzale¿niona od na³ogu. Pamiêta³em swoje wra¿enia (opisane przeze mnie w tym w±tku wcze¶niej) i doszed³em w skryto¶ci ducha do wniosku, ¿e M. palenia nigdy nie rzuci, co najwy¿ej mo¿e próbowaæ. I ¿e bêdzie to (niszcz±ca obie strony zwi±zku) walka z wiatrakami.
No i rozstali¶my siê - z mojej inicjatywy, ale bez podania przyczyny. W±tpiê, aby Marzenka siê jej wówczas domy¶li³a. Raczej przypuszcza³a, ¿e siê mi znudzi³a, ¿e pozna³em inn±, itd., itp.
Arrrrrrrghhhh... Znów wróci³em do papierosów, po setnej próbie i dwumiesiêcznej abstynencji. I znów siê, k***, czujê jak szmata. Bez wiekszego powodu, z nudow wrocilem, po dwoch piwach.
A jak Marcowa wróci za tydzien, to przytuli, poca³uje i powie, ¿e nic siê nie sta³o i ¿e nastêpnym razem siê uda i siê u¶miechnie. A ja znów siê bêdê czu³ jak szmata do kwadrata. Kurrrr..... Wybaczcie, jestem wsciekly na siebie.
Najwa¿niejsze,ze masz TAK¡ MARCOW¡!
To mo¿e przerzuæ siê na "skojarzenia"zamiast zgrzytaæ zêbami!
(Ca³y urok duszy,ze czasem niez³omna a czasem...u³omna)Pozdrawiam!
Arrrrrrrghhhh... Znów wróci³em do papierosów, po setnej próbie i dwumiesiêcznej abstynencji. I znów siê, k***, czujê jak szmata. jak szmata do kwadrata. Kurrrr..... Jeste¶ taki jak siê czujesz...... i gorzej - jeste¶ "star± rur± " bezwolnym i zniewolonym (nie tylko przez nikotynê ) cz³owiekiem. Wierzy³em w Ciebie ....., Pisa³em, ¿e nie wolno tego nawet "jednego" ,a Ty odpisa³e¶ ¿e wiesz.... ,a g... wiesz ......, a trzeba by³o sobie lepiej wyj¶æ wtedy jak Ciê "bra³o" z domku i zrobiæ przebie¿kê, a Ty po najmniejszej linii oporu, wyci±gn±³e¶ papierosa.(a dlaczego mia³e¶ w domu papierosy? po co ?)
Arrrrrrrghhhh...
A jak Marcowa wróci za tydzien, to przytuli, poca³uje i powie, ¿e nic siê nie sta³o..... Jak ³atwo cz³owiek usprawiedliwia siê sam przed sob± ( o tym pisa³ D³ugi) i jeszcze szuka usprawiedliwienia u najbli¿szych.
Arrrrrrrghhhh... Wybaczcie, jestem wsciekly na siebie. My te¿ jeste¶my w¶ciekli na Ciebie i nie wybaczamy...., chyba ¿e natychmiast wyrzucisz wszystkie papierosy z domu i przestaniesz ponownie paliæ, a incydent ten potraktujesz jako nauczkê .
Hej:)
Nie pêkaj - starzy wyjadacze wracali do æmików po roku, a nawet po dwóch latach:P Ale za którym¶ razem siê im udawa³o:D
To kiedy rzucasz palenie?:D
Marcowej powiedz, ¿eby Ci zrobi³a karczemn± awanturê:P Nie za to, ¿e wróci³e¶ do na³ogu tylko za to, ¿e marudzisz po klêsce;>
Pozdrawiam,
Derty
Akurat w lutym minê³o 10 lat od czasu gdy przesta³em paliæ. Nigdy nie próbowalem rzucania palenia, chociaz werbalnie mialem takie zamiary. A¿ pewnego wieczoru a nawet nocy z kolega wdali¶my sie w powazne nadu¿ycie alkoholu, oczywi¶cie pali³em przy tym bardzo du¿o. Gdy nastepnego dnia ko³o po³udnia podnioslem g³owê , my¶la³em nie o paleniu ale jak dalej to prze¿yæ. I gdy nadszed³ wieczór zdecydowa³em ¿e nie bêdê pali³. I tak mi ju¿ zosta³o. ¯eby to niepalenie utrwaliæ, przez jaki¶ czas w samochodzie woli³em na widocznym miejscu rozpoczêt± paczke paierosow. Nigdy po nie nie siêgn±³em. Czego i innym ¿yczê. Krotko mówi±c najpierw trzeba zdecydowaæ, a potem staraæ siê o tym nie my¶leæ.Wydaje mi sie ¿e najtrudniej odzwyczaiæ sie od siegania po papierosy, wiêc w okresie odwyku warto daæ jakie¶ zajêcie rêkom.
Hej hej nie jeste¶ sam te¿ mialem moralniaka jak po prawie 6 miesi±cach
zapali³em i sta³o siê mysla³em ¿e mnie krew zaleje ze z³o¶ci na samego siebie.
W pa¿dzierniku rzuci³em a w kwietniu zacz±³em ot si³a na³ogu i s³abo¶æ ludzka.
Lepsza zdrowotno¶æ i w puszce 746 z³ /puszczona w Biesisku/ to faktyczny zysk ale ale te¿ swiadomo¶æ ,¿e mo¿na rzuciæ ten wstêtny na³óg.
Od wrze¶nia podejmujê dalsze próby i oby skuteczne.
Od wrze¶nia podejmujê dalsze próby i oby skuteczne. A czemu nie od dzi¶ :?: 8)
Marcowy,
Ja rzuca³am palenie tylko raz. Na 20 lat palenia (tyle lat?... niemo¿liwe... a jednak...). Nie pali³am 7 miesiêcy. Ironi± losu, Bieszczady by³y moj± zgub±. Mam po prostu "odruch Paw³owa". Przyjazd, g³êboki oddech ¿eby poczuæ zapach tak ró¿ny od Warszawy, powitania, piwo... no i oczywi¶cie papieros. A ¿e akutar bywa³am tam prawie co 2 miesi±ce, 2 razy siê z³ama³am (1-2 fajki na kilkudniowy pobyt), pó¼niej szlaban. Ale 3 raz - pop³ynê³am. I siê znowu zaczê³o. I nie mam odwagi zaczynaæ rzucania po raz drugi. Bo dopiero teraz wiem, ¿e to ci±g³a walka, ¿e bêdzie ci±gnê³o, kusi³o. Niektórzy mówi±, ¿e zawsze. Inni - ¿e w koñcu odpuszcza, ju¿ siê nie chce. Mnie to przera¿a. I odbiera energiê...
Nie wysz³o Ci tym razem... Szkoda. Wa¿ne, ¿e ci±gle próbujesz. Kiedy¶ wyjdzie. Na szczê¶cie masz swoj± Marcow±. I to jest tak naprawdê wa¿ne. Jak znowu bêdziesz próbowa³, daj znaæ. Bêdê trzymaæ kciuki.
G
Joorg,
Nie rozumiem. Albo w bardzo brutalny sposób próbujesz zmoblizowaæ Marcowego. Albo, czytaj±c Twojego posta wprost - jeste¶ po prostu chamski.
A delikatn± i subteln± laluni± nie jestem.
G
Joorg,
Nie rozumiem. Albo w bardzo brutalny sposób próbujesz zmoblizowaæ Marcowego......
A delikatn± i subteln± laluni± nie jestem..G Tak w brutalny ??? sposób chcê go zmobilizowaæ. Przecie¿ nic takiego nie napisa³em ,tylko "¿e jest taki jak siê czuje ";)
ps. a jednak jest w Tobie du¿o delikatno¶ci i subtelno¶ci ...., ale kobiecej.:smile:
ps2 a co do delikatno¶ci wobec siebie i to co do siebie "mówi³em w my¶lach" ;) w czasie jak ja rzuca³em palenie i napisa³ bym to tu na forum , to by³oby ostatnie moje pisanie.
Joorg,
... czytaj±c Twojego posta wprost - jeste¶ po prostu chamski.G Marcowy mam nadziejê , ¿e Ty nie odebra³e¶ mojego posta tak jak Go¶ka. Ja tylko chcia³em Ciê zmobilizowaæ "terapi± szokow± ":wink: do dalszej walki z na³ogiem.
ps. Nie wiem jaka jest Twoja waga , ale zaryzykowa³ bym nawet zastosowanie dla Twojego dobra "terapii fizycznej";)
A tak na serio ,mam pytanie.
Czy palisz, czy jeszcze starsz siê nie paliæ i co na to Marcowa?
Spoko luz :-D Moja waga jest wiêcej ni¿ s³uszna, wiêc lepiej nie ryzykuj ;) Niestety jeszcze palê, ale poniewa¿ za tydzieñ zaczynam pracê w nowej firmie, to spróbujê znów rzuciæ. A Marcowa jeszcze nie wie, bo wraca z woja¿y dopiero pojutrze...
Tak w ogóle dziêkujê Wam obojgu, Go¶ko i Joorgu, bo - jak by nie patrzeæ - ka¿de na swój sposób chcia³o mi pomóc. Jeszcze tytu³em uzupelnienia - mój post o chwilowej klêsce nie mia³ s³u¿yæ szukaniu wspó³czucia czy usprawiedliwienia, tylko by³ uczciwym przyznaniem siê do pora¿ki.
W ogóle to fajnie wysz³o z tym dzieleniem siê nikotynowymi do¶wiadczeniami. Faktycznie tworzy siê tutaj wirtualna grupa wsparcia. Raz jeszcze dziêkujê i pozdrawiam :grin:
Marcowy,a mo¿e masz jak±¶ operacjê w zanadrzu?Czego Ci nie zycze,ale jaka¶ tak bezbolesna by Ci moze pomog³a.Ja rzucilem palenie gdy mialem operacjê przegrody nosowej,po tygodniowym pobycie w szpitalu oczywiscie zapali³em ale nic nie czu³am i papierosy po prostu mi nie smakowaly.I tak zostalo do dzis.A musze przyznac,ze uwielbialem palic,na szczê¶cie to ju¿ przesz³osc.
Niestety, nie szykuje siê, ale - jak mawia³ kolega - nie chwal, k***a, dnia przed pó³noc± ;-)
Przez wiele lat rzuca³em palenie po miesi±cu lub kilku znów wraca³em,a¿ po wielu latach uda³o siê wiêc Marcowy b±d¿ dobrej my¶li mo¿e i Tobie siê uda.
Powodzenia i pozdrawiam
Na luzie i bez napinania sie:
http://pl.youtube.com/watch?v=-NlUwlU06N8
bo to jest bracie wojna... :-)
Po 20 latach palenia nie pale ju¿ 6 dzieñ :)
Noworoczne postanowienia?
Witaj w gronie niepal±cych palaczy.
Po 6 latach prawie mnie nie ci±gnie i dym czasem mi przeszkadza.
D³ugi
Gratulacje!!! :-)
To ja te¿ siê pochwalê - noworoczne postanowienie wprowadzi³em w ¿ycie ciut wcze¶niej - od 1 grudnia znów nie palê, z rzadka i nieregularnie wspomagaj±c siê gum± z nikotyn±. Te¿ po 20 latach na³ogu :)
Nie pali³em od listopada 2006 do kwietnia 2007 i fajnie by³o
jeszcze taka korzy¶æ,¿e palê zdecydowanie mniej /5-7 dziennie/
i ca³y czas siê przymierzam do recydywy w rzucaniu.
A mo¿e jakie¶ inne MOCNE postanowienia?Podziw za wytrwa³o¶æ!
Ja te¿ dzi¶ pierwszy dzien bez papierosa:)
Po 20 latach palenia nie pale ju¿ 6 dzieñ :) Kurna, kopcê ju¿ 20 lat....i te¿ bym tak chcia³. Chyba trza siê bêdzie wzi±æ za siebie:oops:
Kurna, kopcê ju¿ 20 lat....i te¿ bym tak chcia³. Chyba trza siê bêdzie wzi±æ za siebie:oops: No to dawaj! "Papierosy s± do dupy", serio :-) Sam siê przekonasz, je¶li wytrwasz przynajmniej parê tygodni i na w³asnej skórze odczujesz po¿ytki abstynencji.
Ze 3 razy mia³em siê okazje przekonaæ o "dobrodziejstwie kilku dni bez papierosa".
Zawsze jednak smakowa³ ten pierwszy po przerwie....ale nie porzucam nadziei;)
Ja te¿ rzuci³em po wielu wielu latach i nie palê ju¿ 8 lat. Trzymam kciuki.
"Papierosy s± do dupy" I tak trzymaæ ! Ja "zdradzi³em" fajki 10 lat temu, trzymam za Was kciuki.
Napisa³ Marcowy "Papierosy s± do dupy"...
Panowie,powiem dosadniej-"nawet dupy szkoda na to ¶wiñstwo"!
Ja akurat nigdy nie pali³am,ale bywa³am "zmuszana"do wielogodzinnego wdychania aromatu np. "Sportów"(w czasie róznych narad,odpraw itp)Popieram wiêc mocno rzucaj±cych a ka¿dy "odzyskany"ze szponów tego wstrêtnego na³ogu jest na wagê z³ota!
Nie pale juz 10 lat.
Kopcilam mocno.
I duzo.
No i zachorowalam - ale to tez nie byl wystarczajacy powod aby rzucic palenie - przez cala chemioterapie i naswietlania kurzylam jak smok poniewaz szanse na wyzdrowienie byly raczej "takie sobie" wiec stwierdzilam ze jak mam umierac to sobie przynajmniej popale bezkarnie i ze to juz i tak wszystko jedno.
A potem, kiedy po ok. 7 miesiacach leczenia pan doktor prowadzacy powiedzial mi ze bede zyla - to ja walnelam na kolana i przyrzeklam sobie i Opatrznosci ktora nade mna czuwala ze do konca mojego zycia nie wezme papierosa do geby i nie wypije alkoholu/ chyba, ze w lekarstwie;-)/.
I slowa dotrzymuje - bez wysilku zreszta.
ZYJE.
Szkoda zdrowia.
Ale wiem o tym dopiero teraz.
Ja nigdy nie pali³am i nie palê - parê razy spróbowa³am papierosa, ale ani mi to smakowa³o, ani imponowa³o, wiêc siê nie wci±gnê³am. Nie wiem, mo¿e jaki¶ wp³yw na to mia³o wydarzenie z mojego dzieciñstwa: by³am ciekawskim dzieckiem, i ci±gle molestowalam popalaj±ca mamê, zeby mi dala spróbowac. Da³a mi w koñcu poci±gn±æ ... i bueeeee, spêdzilam pol godziny na pluciu i plukaniu gêby pod kranem. ;) Generalnie pety mi strasznie ¶mierdz±, i unikam miejsc zadymionych jak tylko mogê.
Widzê, ¿e z nowym rokiem sporo zatwardzia³ych palaczy rzuca ten na³óg. Niektorzy pewnie wytrzymaj±, inni polegn±, ale przynajmniej przez pewnien czas ka¿dy z nich odczuje na w³asnej skórze mêkê, ktora byla do tej pory moim udzia³em: poczuj± smród dymu, siedz±c we wspólnym pomieszczeniu z palaczami. Nie wiem, czy niektorzy pamiêtaj±, jak na pierwszych KIMB-ach próbowalam przeforsowaæ zasadê, ¿eby palacze wychodzili na zewnatrz na fajkê, nie zadymiali wspolnej sali. Moj g³os byl jednak g³osem wo³aj±cego na puszczy...
Palacze, pomy¶lcie - papieroska spalicie, a smród zostaje. I narasta wraz z ka¿dym wypalonym pecikiem. Lito¶ci!
Chcia³abym wykorzystaæ ten w±tek do stworzenia nowej ¶wieckiej tradycji. Jak pieknie by by³o, gdyby na wspolnych imprezach bieszczadników, osoby, ktre ju¿ nie mog± wytrzymaæ bez fajki, wychodzi³y sobie grupk± na zewn±trz, zajaraly, i wracaly do towarzystwa.
Takie zachowanie nie tylko byloby ulg± dla niepal±cych, ale pomog³o by wytrwac w niepaleniu tym, którzy teraz deklaruj± rzucanie na³ogu.
Iras, trzymam za Ciebie kciuki.
Chcia³abym wykorzystaæ ten w±tek do stworzenia nowej ¶wieckiej tradycji. Jak pieknie by by³o, gdyby na wspolnych imprezach bieszczadników, osoby, ktre ju¿ nie mog± wytrzymaæ bez fajki, wychodzi³y sobie grupk± na zewn±trz, zajaraly, i wracaly do towarzystwa. Bardzo dobry pomys³. W kulturalnym towarzystwie nie wypada przecie¿ smrodziæ. W niektórych krajach takie zachowanie wymuszane jest prawem. Palacze musz± wychodziæ na dwór i, co najciekawsze, traktuj± to jak rzecz normaln±.
Palacze musz± wychodziæ na dwór i, co najciekawsze, traktuj± to jak rzecz normaln±.
Tak jak na ostatnik KIMBIE :grin:
Nie chwali³em siê wcze¶niej, ¿eby nie zapeszyæ, ale dzi¶ mija pó³ roku bez papierosów. Czyli wreszcie udana próba!!!
Oczywi¶cie odczuwam wy³±cznie dobre skutki abstynencji, mo¿e z wyj±tkiem przybrania na wadze. KIMB-owicze mog± potwiedziæ :-D
Tak czy inaczej - trzeba to oblaæ!!! :mrgreen:
Tak czy inaczej - trzeba to oblaæ!!! A by³a ku temu wielka sposobno¶æ na KIMB-ie. ;)
A by³a ku temu wielka sposobno¶æ na KIMB-ie. ;) Ale wtedy jeszcze nie by³o rocznicy.
No tak... W sumie to ¿adna przeszkoda ;-)
GRATULACJE!Dzi¶ akurat ¶wiatowy dzieñ bez nikotyny!!!!
To i ja rzucê.....po raz enty, kurna. Gratulujê Marcowy:)
Do wszystkiego trzeba dorosnoæ. Ja rzuci³em 13 lat temu. Bo jak siê chce to mozna. A cholera papierosy to choroba r±k, na pocz±tku nie wiadom co z nimi robiæ i jako¶ nagle ma siê du¿oooooo czasu.
A tak swoja drog± to gratulacje i tak trzymaæ.
pozdrawiam
Marek
Tak czy inaczej - trzeba to oblaæ!!! :mrgreen: i opaliæ 8-)
"wódka lubi dym"
i opaliæ 8-)
"wódka lubi dym" Chris, papieros zabija kubki smakowe, wódka lepiej smakuje bez papierosa, a jeszcze lepiej w dobrym towarzystwie.
pozdrawiam
Marek
Chris, papieros zabija kubki smakowe, wódka lepiej smakuje bez papierosa, a jeszcze lepiej w dobrym towarzystwie.
pozdrawiam
Marek Wódka to takie samo gówno, jak inny alkohol, tytoñ wszelkiej postaci, amfa, mary¶ka czy golonka :wink: ... dopisz co chcesz. Tylko tak my¶lê, i¿ je¶li istnieje dobre "co¶" na kszta³t "dobrego towarzystwa", to wódeczka raczej wykluczona jest.
Oczywi¶cie pozdro.
Wódka to takie samo gówno, jak inny alkohol, tytoñ wszelkiej postaci, amfa, mary¶ka czy golonka :wink: ... . Pragnê Ci zwróciæ uwagê chris, ¿e je¿eli alkohol (ogólnie ¿eby siê nie rozdrabniaæ) by³by tylko szkodliwy to by go nie wykorzystywano do produkcji leków. Ale jak wszystko nie powinno siê go nadu¿ywaæ. A swoj± drog± Twoja reakcja jest conajmnie dziwna, a moim zdaniem jednak wypicie dobrego alkoholu w towarzystwie (dobrym) jest lepsze ni¿ picie do lustra. Tak robi± tylko smutasy albo osoby wymagaj±ce ju¿ leczenia.
pozdrawiam
Marek
Taa, zw³aszcza do przemywania ran ;). Ale je¶li wspominasz o dobrym alkoholu i w dobrym towarzychu, to OK.
To, co zawar³em w cudzys³owiu, nieco wy¿ej, to tylko cytat...Autora pewnie zapozna³a¶/³e¶.
Rzuci³em w 6tej klasie szko³y podstawowej, trzeba by³o mieæ pieni±dze na alkohol... :D
Hehe a na serio! W³a¶nie jestem w trakcie...
Ciêêêêê¿ko :D Ale co to dla fachowców!
Tak czy inaczej - trzeba to oblaæ!!! :mrgreen: Czyli to co zawsze - suma na³ogów pozostaje sta³a;)
Gratulacje:)
Pozdrufka z s³onecznej stolycy
Derty
Ale i tak warto wybieraæ te.....zdrowsze!
Ale i tak warto wybieraæ te.....zdrowsze! a co jest zdrowsze??
bo z tego co ja s³ysza³am, to nawet lezenie jest niezdorwe... bo mozna sie nabawic odlezyn :-D
Na pewno zdrowym na³ogiem jest...wêdrowanie!
Na pewno zdrowym na³ogiem jest...wêdrowanie! Eeee - nogê przecie¿ mo¿na skrêciæ.
;)
B.
No to mo¿e gra w szachy,która...æwiczy refleks?
a co jest zdrowsze??
bo z tego co ja s³ysza³am, to nawet lezenie jest niezdorwe... bo mozna sie nabawic odlezyn :-D Jak tak siê dobrze zastanowiæ, to w ogóle ¿ycie jest niezdrowe.:smile:
SB-no wlasnie... takie jest zycie... niezdrowe...
No to mo¿e gra w szachy,która...æwiczy refleks? a jak ze znudzenia opadnie Ci g³owa na plansze i oko sobie wydziobiesz krolem??? To jest baaardzo niebezpieczna gra...
Dziêki KAHA!Rozbawi³a¶ mnie!Wniosek z tego taki :wszystkie na³ogi maj± nieprzewidywalne konsekwencje i ...na tym ich urok polega!!!
z tego p³ynie jeden wniosek... Po co cokolwiek rzucac? i tak musmimy kiedys na cos umrzec :P
Kaha, w zasadzie masz racje, ale jest jeszcze racja ekonomiczna. Jak policzysz to rzucenie palenia pozwala na zaoszczêdzenie w ci±gu roku tylu bejmów (pieniêdzy), ¿e wystarczy na pokrycie kolejnego wypadu np. w bieski. A to jest warte grzechu zaniechania palenia ....
Pozdrawiam
Marek
Poznanski glos rozsadku...:)
Kaha, w zasadzie masz racje, ale jest jeszcze racja ekonomiczna. Jak policzysz to rzucenie palenia pozwala na zaoszczêdzenie w ci±gu roku tylu bejmów (pieniêdzy), ¿e wystarczy na pokrycie kolejnego wypadu np. w bieski. A to jest warte grzechu zaniechania palenia .... Bior±c pod uwagê pieni±¿ki to, rzucanie wszystkich na³gów to czysty zysk :)
Tylko czasem ¶wiat jest smutny bez ¿adnego na³ogu... Jak to kto¶ kiedy¶ powiedzia³, ¿e to co dobre jest niezdrowe, a do co niedobre jest zdrowe...
Pozdrówki
A na³ogowe zbieranie forsy?
Kaha ale na³ogiem te¿ jest "szcztowanie" np. w bieskach i w tej intencji warto zrezygnowaæ z na³ogu palenia. A w bieskach szczególnie dobrze smakuje dobry browar i na to warto wydaæ to co zaoszczêdzi³o siê na paleniu.
Pozdrawiam
Marek
Pyra- ale ja nie pale, nawet juz nie pamietam od kiedy wiec nawet nie wiem ile zaoszczedzam, bo nie wiem ile kosztuj± fajki ;)
Kaha ja te¿ ni palê (od 14 lat, kiedy¶ smrodzi³em jak piec marytenowski), ale ostatnio namawia³em kolegê do rzucenia palenia i liczyli¶my takie przybli¿one koszty z tym zwi±zane. Wysz³a wcale niebagatelna sumka. W ci±gu roku z dymem mój kole¿ka puszcza ok. 2400 z³. A oprócz tego jest jeszcze jedna oszczêdno¶æ - oszczêdno¶æ czasu.
pozdrawiam
Marek
i wszystko lepiej smakuje... a Twój partner /Twoja partnerka nie ca³uje sie z popielniczka :)... hehehe
Ja jestem zwolennikiem nie palenia :) Choc pewnie jeszcze mi sie zdaza takie sytuacje ¿e sobie poci±gnê pare machów...
Pozdrawiam i oszczedzajcie (czyt. rzucajcie palenie)
Ja rozsta³em siê z paleniem definitywnie, po prostu którego¶ dnia schowawszy dziadostwo z powrotem do paczki i oddawszy j± pierwszemu, który poprosi³ o fajkê.
K³opot w tym, ¿e zarówno w technikum jak i na studiach, czêstowano mnie i nadal czêstuje siê regularnie, bo taka ze mnie pomocna dusza, to chc± siê odwdziêczyæ.
:-( Odmawiam, chocia¿ raz na 2-3 miesi±ce w³±cza mi siê tryb "dawaj dzia³ê" i móg³bym wyrwaæ æmika z ³apy dresowi w towarzystwie pitbulla.
Kiedy¶ w³±czy³ mi siê na przystanku, wiêc rzuci³em siê na co¶, co nie zosta³o dopalone ze wzglêdu na przyjazd autobusu. Poci±g to straszny.:!:
Witam,
Ja rzuci³em palenie w maju 2007. Jak? Poszed³em nad Smreczyñski Staw w Dolinie Ko¶cieliskiej w Tatrach a przeciez to ³atwa trasa. Dosta³em strasznej zadyszki. My¶la³em, ¿e wyzionê ducha. Poniwa¿ w Dol. Ko¶cieliskiej by³ dziki t³um to postanowi³em przej¶c do Dol. Ma³ej £±ki przez Przys³up Miêtusi. Na Przys³opie my¶la³em, ¿e umrê. W Dol. Ma³ej £±ki zada³em sobie sprawê, ¿e muszê z czego¶ zrezygnowac albo z palenia albo z gór. Wybór by³ oczywisty. I tam 24maja2007 wypali³em ostatnia lulkê :-))) Nie potrzebne mi by³y ¿adne plastry-elektolo-akustyczne-chinskie-aptekarskie-znachorskie-bajery-czary-mary-znachorów-hohsztaplerow-ca³owanie-myszy-o-pó³nocy. Po prostu trzeba chciec DOSTAC ZADYSZKI!
¯yczê wytrwa³o¶ci!
Pozdrowa¶ki
GMTurecky
No mnie siê chyba te¿ uda³o. Miesi±c bez ani po³ówki cygara sesesese. Najgorzej, ¿e piwo nie smakuje tak dobrze bez fajek. No ale za to wiele innych rzeczy smakuje lepiej :D
Pozdrawiam!
Nie chwali³em siê wcze¶niej, ¿eby nie zapeszyæ, ale dzi¶ mija pó³ roku bez papierosów. Czyli wreszcie udana próba!!!
Oczywi¶cie odczuwam wy³±cznie dobre skutki abstynencji, mo¿e z wyj±tkiem przybrania na wadze. KIMB-owicze mog± potwiedziæ :-D
Tak czy inaczej - trzeba to oblaæ!!! :mrgreen: Ju¿ dwa lata bez fajki!!! Za to 25 kg do przodu... No to cyk!!! :mrgreen:
Ju¿ dwa lata bez fajki!!! Za to 25 kg do przodu... No to cyk!!! :mrgreen: To teraz czas na kolejny "ruch". Zapisaæ siê do jakiego¶ fitness klubu i zacz±æ przewalaæ tony.
Ja po kilku latach "zapisywania siê" wreszcie siê ostatnio zapisa³em. Teraz najwa¿niejsze to wytrwaæ w zapisaniu. ;)
Gratulujê, ale....
Te 25 kg to nie dlatego, ¿e nie palisz. Mogê Ci zagwarantowaæ, ¿e gdyby¶ teraz zacz±³ paliæ /nie rób tego/, to za dwa lata nie bêdziesz o 25 kg l¿ejszy.
pozdrawiam
Ponad sze¶æ lat minê³o, jak nie palê. Waga jak 30 lat temu
Pozdrawiam
D³ugi
witam! widze ze te forum umarlo a ja rzucilem palenie i niemam z kim pogawozyc
Skoro forum umar³o, to niby z kim chcesz tu gaworzyæ? :P A skoro temat ju¿ odkopany - zbli¿a siê moja trzecia rocznica abstynencji :)
6 lat nie palê. rzuci³am jak zaczê³am planowaæ potomstwo. Jak ju¿ by³am w ci±¿y to sam zapach mnie odrzuca³ i tak zosta³o do dzisiaj. Chyba mia³am szczê¶cie ¿e tak mi g³adko posz³o :) bez dramatów jakich¶ :)
Ja ju¿ 6 dni nie palê :-) Mia³em od nowego roku rzuciæ ale to wychodzenie na zewn±trz doprowadza mnie do sza³u. Po wprowadzeniu zakazu palenia knajpy straci³y troszkê na klimacie- 4-ta rano kiepy nie wysypuj± siê z popielniczki nie jest siwo od dymu ale niew±tpliwie jest te¿ wiele plusów.
Same plusy, wytrzymajcie w tym;-))
Powodzenia ¿yczê w walce ze zniewoleniem
Pali³em lat... dziesi±t i nie wyobra¿a³em siebie bez papierosa! Raz (jeden jedyny raz!!!) zabrak³o mi papierosów, pogoda by³a paskudna, do gara¿u jakie¶ 300 m, a paczka na stacji benzynowej duuu¿o dro¿sza (wtedy marlboro kosztowa³y ok. 4 PLN - na stacji prawie 6!). Postanowi³em przeczekaæ do rana. Ranek jeszcze bardziej paskudny ni¿ wczorajszy wieczór wiêc czeka³em na lepsz± pogodê. Gdy dotrwa³em (jako¶ nie skrêca³o mnie, jak wcze¶niej) do kolejnego wieczora, uzmys³owi³em sobie, ¿e nie pali³em 24 h. I... tak ju¿ zosta³o! Nie palê, nie pamiêtam, 6,7, 8 lat? I, co dziwne (prawie nikt mi nie wierzy :sad: , zw³aszcza koledzy lekarze!), naprawdê nie mia³em ¯ADNYCH przykrych sensacji, prócz tego, ¿e przyty³em. Ale tylko przez chwilê! Rower, wêdrówki, trochê "sportowania siê" i wszystko wróci³o do normy. Dym papierosowy nie przeszkadza mi, ale staram siê go unikaæ. A czujê siê tak, jakbym nigdy nie pali³! Wej¶cie na Rawki zajmuje mi teraz jakie¶ 30 min. mniej i bez zadyszki...
¯yczê wytrwa³o¶ci tym, którzy postanowili zerwaæ ze "zniewoleniem umys³u", boæ to tam ten na³óg siedzi :-P
Pali³em lat... dziesi±t i nie wyobra¿a³em siebie bez papierosa! Raz (jeden jedyny raz!!!) zabrak³o mi papierosów, pogoda by³a paskudna, do gara¿u jakie¶ 300 m, a paczka na stacji benzynowej duuu¿o dro¿sza (wtedy marlboro kosztowa³y ok. 4 PLN - na stacji prawie 6!). Postanowi³em przeczekaæ do rana. Ranek jeszcze bardziej paskudny ni¿ wczorajszy wieczór wiêc czeka³em na lepsz± pogodê. Gdy dotrwa³em (jako¶ nie skrêca³o mnie, jak wcze¶niej) do kolejnego wieczora, uzmys³owi³em sobie, ¿e nie pali³em 24 h. I... tak ju¿ zosta³o! Nie palê, nie pamiêtam, 6,7, 8 lat? I, co dziwne (prawie nikt mi nie wierzy :sad: , zw³aszcza koledzy lekarze!), naprawdê nie mia³em ¯ADNYCH przykrych sensacji, prócz tego, ¿e przyty³em. Ale tylko przez chwilê! Rower, wêdrówki, trochê "sportowania siê" i wszystko wróci³o do normy. Dym papierosowy nie przeszkadza mi, ale staram siê go unikaæ. A czujê siê tak, jakbym nigdy nie pali³! Wej¶cie na Rawki zajmuje mi teraz jakie¶ 30 min. mniej i bez zadyszki...
¯yczê wytrwa³o¶ci tym, którzy postanowili zerwaæ ze "zniewoleniem umys³u", boæ to tam ten na³óg siedzi :-P Wojtek, (cytujê jw. w ca³o¶ci ca³± prawdê) sk±d ja to znam ??? Te¿ jakie¶ 5 lat temu rzuci³em (powiem pi...³em tym ¶wiñstwem), a pali³em dzie¶ci lat, w okresie przed rzuceniem dochodzi³o do 40szt./dziennie "czerwonych" caro, kto wie to wie co to czerwone.Rzuci³em ¶wiadomie, w pierwszy poniedzia³ek wrze¶nia piêæ lat temu, rano wypali³em ostatniego .Oby³o siê bez sensacji i ratowania siê jakimi¶ zastêpczymi ¶rodkami. Dla tego twierdzê ,¿e to nie na³óg i potrzeba przez organizm nikotyny , to g³upie przyzwyczajenie tylko.
A w podjêciu i wytrwaniu w takim postêpowaniu pomog³y i pomagaj± mi GÓRY ...chodzenie nawet do 12 godzin, bez zadyszki z ciê¿kim plecakiem.To by³a podstawowa motywacja , namawiam wszystkich do nie palenia, to nie jest trudne , tylko nale¿y mieæ motywacje i cel , wtedy obejdzie siê bez zbêdnych "jaki¶ tam plastrów" :)
Ha! Palenie, a palê od lat ...prawie 30, jest kolejnym na³ogiem który rzucam. Min±³ miesi±c jak nie palê...Jako¶ kurde ¿yjê, ale czasem chcia³bym, tak jak teraz do jasnego zimnego co¶ zapaliæ...Tyle ¿e po co? Nasz nienarodzony jeszcze synek pewnie by siê w¶ciek³ i by skopa³ ¿eñskie Dzikie Dzieciê, a co Ona temu winna? Smród jeno od palacza i jaki¶ czas temu, jak wchodzili¶my na Okr±glik to siê musia³em granicy trzymaæ ¿eby na pysk nie polecieæ...
Witam , temat wa¿ny i wart wa³kowania. U¶wiadomi sobie to ka¿dy który wytrwa w postanowieniu rzucenia.
Pali³em równe æwieræ wieku w styczniu trzy lata jak tym ..........
Muszê przyznaæ ¿e podpiera³em siê chemi± by³y to tabletki do ssania niquitin czy jako¶ tak
Æmoka³em je jaki¶ tydzieñ niezapomniany smak - gar¶æ petów w gêbie
Ale pomog³o i my¶lê ¿e w takim celu warto próbowaæ ró¿nych wynalazków
Wola i umys³ jednak rz±dz±
3 dni temu pyk³o 2 lata jak nie palê papierosów
A mi na dniach minê³o 1,5 roku jak nie pale i jest mi z tym dobrze:) POZDRAWIAM WYTRWA£YCH!!!!!!!!!!
A ja osi±gam pe³noletno¶æ we wrze¶niu 18 lat.
Staruszek Bertrand 32 lata nie kopci... Powodzenia dzieciaki
Min±³ miesi±c jak nie palê (...) Nasz nienarodzony jeszcze synek pewnie by siê w¶ciek³ Ja rzuci³em 3 lata temu, jak mia³a siê urodziæ najm³odsza Marcówna. Nie mam pamiêci do dat, ale dziêki temu ³atwo mi okre¶liæ okres abstynencji :-D
A ja nie mam przesz³o¶ci kombatanckiej. Co prawda pierwszego papierosa zapali³em w 7 klasie, drugiego i trzeciego te¿ , ale czwartego dopiero na studiach. A na koncie je¶li mam paczkê wypalon± przez cale ¿ycie, to du¿o. Za to tabaka przy piwku jak najbardziej.
Suma na³ogów jest zawsze taka sama........................ :-D
Suma na³ogów jest zawsze taka sama........................ :-D dobre!;-))
a za Was trzymam kciuki, bo inne na³ogi s± przyjemniejsze;-)