bigos - mĂłj pamiÄtnik, wspomnienia, uczucia, przeĹźycia ...
Witam,
chciałam podpytać o trudność odcinka czerwonego szlaku Komańcza - Cisna. Mapy podają czas ponad 10h - co wydaje się w moim zasięgu. Jednak ponieważ nie znam tej części szlaku i zamierzam pokonać go samotnie z plecakiem prośba do tych, którzy byli i zdobyli o swoje odczucia. Jak się ma ten odcinek do np pętli Wołosate- Rozsypaniec - Halicz - Tarnica - Wołosate? Żeby mieć jakiś punkt odniesienia, bo to że dla jendego to łatwe, a dla drugiego masakra niewiele mi pomoże ;)
Na pewno jest to długi szlak.10 godzin może jest możliwe ale naprawdę trzeba zasuwać.Trudności jako takich nie ma się co spodziewać.Po prostu dość długie i żmudne podejścia zwłaszcza od Żebraka w stronę Wołosania.Uważam że warto podzielić go na dwa dni.Jest to oczywiście moje odczucie indywidualne.Spać można na Żebraku we wiacie -latem nie powinno być nazbyt chłodno,lub w Rabem.Uważam ten szlak za o wiele dłuższy niż wymieniona przez Ciebie pętla którą robiłem zimą bez problemu w jakieś 7 godzin
Młody nie jestem (żeby nie powiedzieć stary)...
...w czerwcu 2014 szedłem na półciężko (bez namiotu, ale ze śpiworem i wszystkim na kilka dni na grzbiecie) odcinek Komańcza - Wołosate. Wiatę na Żebraku (a drugą, mniejszą na Chryszczatej) dopiero budowali. Z Komańczy wyszedłem 8.3o - 9.oo...deszcz padał a momentami lał do Duszatynia, później się wypogodziło. Janusz poślizgnął się i stłukł rękę (później okazało się, że ma złamaną kość dłoni).
Tyle wstępu. Do bacówki pod Honem doszliśmy koło 19.oo-20.oo. Na pewno dłużej niż pętla Wołosate-Wołosate ale nie ma dramatu. Masz dwa podejścia - pod Chryszczatą i Wołosań, ale o wiele łatwiejsze niż mieliśmy trzeciego dnia pod Smerek i na Caryńską.
Dasz radę.
Baza w Rabem czynna jest tylko od końca czerwca do połowy września...no i trzeba stracić na wysokości ponad 150m...co boli następnego dnia :mrgreen:
Pozdrawiam
Szedłem pare lat temu z Cisnej do Komańczy i doszedłem ale trzeba raczej nadać tempo, doszliśmy z żoną do Preułek i Bogu dzięki podwiózł nas leśniczy bo byłoby ciężko choć pewnie doczłapalibyśmy, szlak jest długi ale ciekawy, głównie lasy,
Nie zakładając nowego tematu. Jak czasowo wygląda trasa Smerek-Cisna (przez Fereczatą,Jasło) ?
5-6h
Chciałem edytować posta powyższego, ale już za późno, więc dopisuję:
Do wszystkich chcących wybrać się w góry (w Bieszczady również)...zainwestujcie, kochani, kilka złotych w mapę.
Jeśli chcecie (a raczej musicie) pojechać raz, kupcie mapę papierową...po tym jedynym razie będziecie mogli (musieli) ją wyrzucić, bo raczej długo nie wytrzyma. Inwestycja rzędu 10 zł
Jeśli potrzebna Wam mapa na dłużej zainwestujcie 20 zł w mapę laminowaną, mającą też swoje minusy (dezaktualizacja)
Pytania jak to są kłopotliwe, a odpowiedzi raczej pozbawione sensu (przynajmniej moja).
Czas podany przeze mnie jest czasem mapowym...a więc nie zawsze pasującym do pytającego.
Nikt nie wie jak chodzicie? Czy jesteście młodymi dwudziestoletnimi, wysportowanymi, czy emerytami bez przygotowania?
Czy idziecie na ciężko, czy z małym plecaczkiem?
Czy delektujecie się przyrodą i widokami, czy robicie 1000 zdjęć?
Czasy mapowe są do osiągnięcia przeze mnie, starszego pana, z małym plecakiem, przy odpowiedniej pogodzie. Gdy idę na ciężko, dodaję 20-30%; gdy pada - 50%. Zdjęć robię niewiele, odpoczywam raz na 2-3 h wędrówki, piję w locie, jem 1-2 kanapki na 8-10h wędrówki
Pozdrawiam
(...)
Do wszystkich chcących wybrać się w góry (w Bieszczady również)...zainwestujcie, kochani, kilka złotych w mapę.
Jeśli chcecie (a raczej musicie) pojechać raz, kupcie mapę papierową...po tym jedynym razie będziecie mogli (musieli) ją wyrzucić, bo raczej długo nie wytrzyma. Inwestycja rzędu 10 zł
Jeśli potrzebna Wam mapa na dłużej zainwestujcie 20 zł w mapę laminowaną, mającą też swoje minusy (dezaktualizacja)
(...) Naciągasz Waćpan ludzi na zbędne wydatki.
Najpierw zapytaj czy dany osobnik umie czytać mapę ?.
Jeśli nie umie to - to po co mu mapa ?
Jeśli natomiast umie, to najtaniej wychodzi pożyczenie, może też sobie kupić (najlepiej na raty).
Demonizujesz, Don, mapę...
...przeca piktogram w postaci strzałki rozumie chyba każdy, cyferki (a jest ich tylko 10) - również. Jedynym problemem może być znalezienie, np. Okrąglika ( słyszałem wersję: Okrąglaka)
Pozdrawiam
Demonizujesz, Don, mapę...
...przeca piktogram w postaci strzałki rozumie chyba każdy, cyferki (a jest ich tylko 10) - również. Jedynym problemem może być znalezienie, np. Okrąglika ( słyszałem wersję: Okrąglaka)
Pozdrawiam Przeca ja nie muszę rozumieć świata młodego pokolenia. To co dla mnie jest oczywiste , dla młodszych wcale takie nie jest (i na odwrót)
Pewnego razu, na pewnym spotkaniu forumowym młoda, rezolutna osoba odpowiedziała mi tak,
- po co się uczyć czytać mapy jak są giepeesy ?
Nic nie odpowiedziałem.
Chciałem edytować posta powyższego, ale już za późno, więc dopisuję:
Do wszystkich chcących wybrać się w góry (w Bieszczady również)...zainwestujcie, kochani, kilka złotych w mapę.
Jeśli chcecie (a raczej musicie) pojechać raz, kupcie mapę papierową...po tym jedynym razie będziecie mogli (musieli) ją wyrzucić, bo raczej długo nie wytrzyma. Inwestycja rzędu 10 zł
Jeśli potrzebna Wam mapa na dłużej zainwestujcie 20 zł w mapę laminowaną, mającą też swoje minusy (dezaktualizacja)
Pytania jak to są kłopotliwe, a odpowiedzi raczej pozbawione sensu (przynajmniej moja).
Czas podany przeze mnie jest czasem mapowym...a więc nie zawsze pasującym do pytającego.
Nikt nie wie jak chodzicie? Czy jesteście młodymi dwudziestoletnimi, wysportowanymi, czy emerytami bez przygotowania?
Czy idziecie na ciężko, czy z małym plecaczkiem?
Czy delektujecie się przyrodą i widokami, czy robicie 1000 zdjęć?
Czasy mapowe są do osiągnięcia przeze mnie, starszego pana, z małym plecakiem, przy odpowiedniej pogodzie. Gdy idę na ciężko, dodaję 20-30%; gdy pada - 50%. Zdjęć robię niewiele, odpoczywam raz na 2-3 h wędrówki, piję w locie, jem 1-2 kanapki na 8-10h wędrówki
Pozdrawiam Jeśli chodzi o mnie to posiadam przynajmniej dwie mapy, w tym jedną papierową która wytrzymała więcej niż dwa sezony( i była używana);). W zasadzie pierwsza Twoja odpowiedz potwierdziła moje przypuszczenia i była sensowna.Zakładam,że nie biegamy,nie stoimy w miejscu a pogoda jest sprzyjająca.Pozdrawiam.
Sorki , ale zapoznanie sie ze szlakiem , cztanie mapy , przeliczenie czasu przejscia , wybranie alternatywnej drogi w razie załamania pogody lub kiedy złapie nas kryzys , to elementarne zasady poruszania sie w gorach , jesli ktos tego nie łapie to moze nie powinien chodzic w góry. ?
Przeca ja nie muszę rozumieć świata młodego pokolenia. To co dla mnie jest oczywiste , dla młodszych wcale takie nie jest (i na odwrót)
Pewnego razu, na pewnym spotkaniu forumowym młoda, rezolutna osoba odpowiedziała mi tak,
- po co się uczyć czytać mapy jak są giepeesy ?
Nic nie odpowiedziałem. Jak mnie (belfra) ktoś pyta po co się uczyć - odpowiedź jest jedna: żeby głupim nie być.
Demonizujesz, Don, mapę...
...przeca piktogram w postaci strzałki rozumie chyba każdy, cyferki (a jest ich tylko 10) - również. Jedynym problemem może być znalezienie, np. Okrąglika ( słyszałem wersję: Okrąglaka)
Pozdrawiam A jak spotkasz na szlaku Słowaka, to lepiej się pytaj o Kruhlaka - tak się jakoś fajnie rymuje :smile:
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl brytfanna.keep.pl
chciałam podpytać o trudność odcinka czerwonego szlaku Komańcza - Cisna. Mapy podają czas ponad 10h - co wydaje się w moim zasięgu. Jednak ponieważ nie znam tej części szlaku i zamierzam pokonać go samotnie z plecakiem prośba do tych, którzy byli i zdobyli o swoje odczucia. Jak się ma ten odcinek do np pętli Wołosate- Rozsypaniec - Halicz - Tarnica - Wołosate? Żeby mieć jakiś punkt odniesienia, bo to że dla jendego to łatwe, a dla drugiego masakra niewiele mi pomoże ;)
Na pewno jest to długi szlak.10 godzin może jest możliwe ale naprawdę trzeba zasuwać.Trudności jako takich nie ma się co spodziewać.Po prostu dość długie i żmudne podejścia zwłaszcza od Żebraka w stronę Wołosania.Uważam że warto podzielić go na dwa dni.Jest to oczywiście moje odczucie indywidualne.Spać można na Żebraku we wiacie -latem nie powinno być nazbyt chłodno,lub w Rabem.Uważam ten szlak za o wiele dłuższy niż wymieniona przez Ciebie pętla którą robiłem zimą bez problemu w jakieś 7 godzin
Młody nie jestem (żeby nie powiedzieć stary)...
...w czerwcu 2014 szedłem na półciężko (bez namiotu, ale ze śpiworem i wszystkim na kilka dni na grzbiecie) odcinek Komańcza - Wołosate. Wiatę na Żebraku (a drugą, mniejszą na Chryszczatej) dopiero budowali. Z Komańczy wyszedłem 8.3o - 9.oo...deszcz padał a momentami lał do Duszatynia, później się wypogodziło. Janusz poślizgnął się i stłukł rękę (później okazało się, że ma złamaną kość dłoni).
Tyle wstępu. Do bacówki pod Honem doszliśmy koło 19.oo-20.oo. Na pewno dłużej niż pętla Wołosate-Wołosate ale nie ma dramatu. Masz dwa podejścia - pod Chryszczatą i Wołosań, ale o wiele łatwiejsze niż mieliśmy trzeciego dnia pod Smerek i na Caryńską.
Dasz radę.
Baza w Rabem czynna jest tylko od końca czerwca do połowy września...no i trzeba stracić na wysokości ponad 150m...co boli następnego dnia :mrgreen:
Pozdrawiam
Szedłem pare lat temu z Cisnej do Komańczy i doszedłem ale trzeba raczej nadać tempo, doszliśmy z żoną do Preułek i Bogu dzięki podwiózł nas leśniczy bo byłoby ciężko choć pewnie doczłapalibyśmy, szlak jest długi ale ciekawy, głównie lasy,
Nie zakładając nowego tematu. Jak czasowo wygląda trasa Smerek-Cisna (przez Fereczatą,Jasło) ?
5-6h
Chciałem edytować posta powyższego, ale już za późno, więc dopisuję:
Do wszystkich chcących wybrać się w góry (w Bieszczady również)...zainwestujcie, kochani, kilka złotych w mapę.
Jeśli chcecie (a raczej musicie) pojechać raz, kupcie mapę papierową...po tym jedynym razie będziecie mogli (musieli) ją wyrzucić, bo raczej długo nie wytrzyma. Inwestycja rzędu 10 zł
Jeśli potrzebna Wam mapa na dłużej zainwestujcie 20 zł w mapę laminowaną, mającą też swoje minusy (dezaktualizacja)
Pytania jak to są kłopotliwe, a odpowiedzi raczej pozbawione sensu (przynajmniej moja).
Czas podany przeze mnie jest czasem mapowym...a więc nie zawsze pasującym do pytającego.
Nikt nie wie jak chodzicie? Czy jesteście młodymi dwudziestoletnimi, wysportowanymi, czy emerytami bez przygotowania?
Czy idziecie na ciężko, czy z małym plecaczkiem?
Czy delektujecie się przyrodą i widokami, czy robicie 1000 zdjęć?
Czasy mapowe są do osiągnięcia przeze mnie, starszego pana, z małym plecakiem, przy odpowiedniej pogodzie. Gdy idę na ciężko, dodaję 20-30%; gdy pada - 50%. Zdjęć robię niewiele, odpoczywam raz na 2-3 h wędrówki, piję w locie, jem 1-2 kanapki na 8-10h wędrówki
Pozdrawiam
(...)
Do wszystkich chcących wybrać się w góry (w Bieszczady również)...zainwestujcie, kochani, kilka złotych w mapę.
Jeśli chcecie (a raczej musicie) pojechać raz, kupcie mapę papierową...po tym jedynym razie będziecie mogli (musieli) ją wyrzucić, bo raczej długo nie wytrzyma. Inwestycja rzędu 10 zł
Jeśli potrzebna Wam mapa na dłużej zainwestujcie 20 zł w mapę laminowaną, mającą też swoje minusy (dezaktualizacja)
(...) Naciągasz Waćpan ludzi na zbędne wydatki.
Najpierw zapytaj czy dany osobnik umie czytać mapę ?.
Jeśli nie umie to - to po co mu mapa ?
Jeśli natomiast umie, to najtaniej wychodzi pożyczenie, może też sobie kupić (najlepiej na raty).
Demonizujesz, Don, mapę...
...przeca piktogram w postaci strzałki rozumie chyba każdy, cyferki (a jest ich tylko 10) - również. Jedynym problemem może być znalezienie, np. Okrąglika ( słyszałem wersję: Okrąglaka)
Pozdrawiam
Demonizujesz, Don, mapę...
...przeca piktogram w postaci strzałki rozumie chyba każdy, cyferki (a jest ich tylko 10) - również. Jedynym problemem może być znalezienie, np. Okrąglika ( słyszałem wersję: Okrąglaka)
Pozdrawiam Przeca ja nie muszę rozumieć świata młodego pokolenia. To co dla mnie jest oczywiste , dla młodszych wcale takie nie jest (i na odwrót)
Pewnego razu, na pewnym spotkaniu forumowym młoda, rezolutna osoba odpowiedziała mi tak,
- po co się uczyć czytać mapy jak są giepeesy ?
Nic nie odpowiedziałem.
Chciałem edytować posta powyższego, ale już za późno, więc dopisuję:
Do wszystkich chcących wybrać się w góry (w Bieszczady również)...zainwestujcie, kochani, kilka złotych w mapę.
Jeśli chcecie (a raczej musicie) pojechać raz, kupcie mapę papierową...po tym jedynym razie będziecie mogli (musieli) ją wyrzucić, bo raczej długo nie wytrzyma. Inwestycja rzędu 10 zł
Jeśli potrzebna Wam mapa na dłużej zainwestujcie 20 zł w mapę laminowaną, mającą też swoje minusy (dezaktualizacja)
Pytania jak to są kłopotliwe, a odpowiedzi raczej pozbawione sensu (przynajmniej moja).
Czas podany przeze mnie jest czasem mapowym...a więc nie zawsze pasującym do pytającego.
Nikt nie wie jak chodzicie? Czy jesteście młodymi dwudziestoletnimi, wysportowanymi, czy emerytami bez przygotowania?
Czy idziecie na ciężko, czy z małym plecaczkiem?
Czy delektujecie się przyrodą i widokami, czy robicie 1000 zdjęć?
Czasy mapowe są do osiągnięcia przeze mnie, starszego pana, z małym plecakiem, przy odpowiedniej pogodzie. Gdy idę na ciężko, dodaję 20-30%; gdy pada - 50%. Zdjęć robię niewiele, odpoczywam raz na 2-3 h wędrówki, piję w locie, jem 1-2 kanapki na 8-10h wędrówki
Pozdrawiam Jeśli chodzi o mnie to posiadam przynajmniej dwie mapy, w tym jedną papierową która wytrzymała więcej niż dwa sezony( i była używana);). W zasadzie pierwsza Twoja odpowiedz potwierdziła moje przypuszczenia i była sensowna.Zakładam,że nie biegamy,nie stoimy w miejscu a pogoda jest sprzyjająca.Pozdrawiam.
Sorki , ale zapoznanie sie ze szlakiem , cztanie mapy , przeliczenie czasu przejscia , wybranie alternatywnej drogi w razie załamania pogody lub kiedy złapie nas kryzys , to elementarne zasady poruszania sie w gorach , jesli ktos tego nie łapie to moze nie powinien chodzic w góry. ?
Przeca ja nie muszę rozumieć świata młodego pokolenia. To co dla mnie jest oczywiste , dla młodszych wcale takie nie jest (i na odwrót)
Pewnego razu, na pewnym spotkaniu forumowym młoda, rezolutna osoba odpowiedziała mi tak,
- po co się uczyć czytać mapy jak są giepeesy ?
Nic nie odpowiedziałem. Jak mnie (belfra) ktoś pyta po co się uczyć - odpowiedź jest jedna: żeby głupim nie być.
Demonizujesz, Don, mapę...
...przeca piktogram w postaci strzałki rozumie chyba każdy, cyferki (a jest ich tylko 10) - również. Jedynym problemem może być znalezienie, np. Okrąglika ( słyszałem wersję: Okrąglaka)
Pozdrawiam A jak spotkasz na szlaku Słowaka, to lepiej się pytaj o Kruhlaka - tak się jakoś fajnie rymuje :smile: