bigos - mĂłj pamiÄtnik, wspomnienia, uczucia, przeĹźycia ...
Cześć,
na początku września z dziewczyną wybieramy się w Bieszczady. Planujemy z Rzeszowa dostać się do Wetliny (czy może gdzieś indziej?) Tam wszystko się zacznie...
Zastanawiamy się jednak czy zorganizować sobie jeden "punkt" do którego będziemy wracać na jakimś pokoju, czy też zabrać namiot, śpiwory i urządzić sobie pieszą wyprawę. W drugiej opcji wtedy chcielibyśmy na pewno wejść na Tarnicę, może Halicz. No i zaraz obok startu - Połoninę Wetlińską.
Garść pytań:
- jaki plan Bieszczad wraz z opisem szlaków byłby najlepszy?
- namiot czy stała miejscówka?
- dokąd na początku września można bez problemu dostać się i wrócić autobusem do Rzeszowa?
- szlaki warte uwagi lub miejsca do których warto zawitać?
Będę wdzięczny za wszelkie uwagi, rady i pomysły :)
Cześć.
Ile macie czasu (dni)? Jak stoicie kondycyjnie i jakiego typu wędrówki preferujecie (widokowe po połoninach, czy całodzienne wyrypy np szlakiem granicznym) :-)
Co do przewodnika to proponowałbym "Bieszczady. Przewodnik dla prawdziwego turysty" wyd.Rewasz
Wydaje mi się ze Wetlina jest dobrym wyborem na miejsce stacjonarne, ale jeśli z namiotem to równie dobrze można przejść całe Bieszczady od Ustrzyk G. do Komańczy... Wszystko zależy co bardziej lubicie...
Co do Tarnicy, Halicza (w drugiej opcji) to bez większego problemu jest to do zrobienia w jeden dzień (oba szczyty).
Osobiście pod względem widokowym proponuję wybrać także się na Jasło (np taka trasa: Smerek-Fereczata-Okrąglik-Jasło i do Cisnej), bo to wg mnie najładniejszy punkt widokowy w Bieszczadach niezależnie od pory roku. Może mniej uczęszczany, ale ja tam takie właśnie cenię.
Nie rozumiem pytania
- dokąd na początku września można bez problemu dostać się i wrócić autobusem do Rzeszowa?
Chodzi o to dokąd jeżdżą autobusy z Rzeszowa?
Osobiście pod względem widokowym proponuję wybrać także się na Jasło (np taka trasa: Smerek-Fereczata-Okrąglik-Jasło i do Cisnej), bo to wg mnie najładniejszy punkt widokowy w Bieszczadach niezależnie od pory roku. Może mniej uczęszczany, ale ja tam takie właśnie cenię. Ewentualnie krótsza wersja ok. 15 km. Z Przysłupia na Jasło trasa rzadko uczęszczana i dalej do Cisnej. Widoki również bardzo ciekawe i zapierające dech w piersiach.
Załącznik 35164
Ewentualnie krótsza wersja ok. 15 km. Z Przysłupia na Jasło trasa rzadko uczęszczana i dalej do Cisnej. Widoki również bardzo ciekawe i zapierające dech w piersiach.
Załącznik 35164 Jeśli szukają "szlakiem turystycznym" to z Przysłupia się nie da :-) Chyba że powstał na dniach jakiś nowy.
Cześć,
na początku września z dziewczyną wybieramy się w Bieszczady. Planujemy z Rzeszowa dostać się do Wetliny (czy może gdzieś indziej?) Tam wszystko się zacznie...
(...) Ile osób , tyle pomysłów.
Ja na "pierwszy raz" proponuję miejsce gdzie wszystko się zaczyna , czyli Ustrzyki Górne. Tu namiot jest mało użyteczny (wszakże to środek parku narodowego - gdzie zabronionym jest)
Ale to nie znaczy że jest się uwiązanym do noclegu niczym pies do budy.
Jeśli zainwestujesz i kupisz odpowiednią mapę , to rychło się przekonasz że można kombinować traski z noclegami w schroniskach na Wetlińskiej, pod Małą Rawką, na Przysłupiu, w Tarnawie czy Wołosatym.
Masz do wygarnięcia sam najlepszy miodek.
aha, z Rzeszowa autobusem łatwiej się dostać do Górnych niż do Wetliny
Jeśli szukają "szlakiem turystycznym" to z Przysłupia się nie da :-) Chyba że powstał na dniach jakiś nowy. Oczywiście, że z Przysłupia na Jasło nie ma szlaku turystycznego, ale jest bezludna całkiem przyzwoita, stara droga zrywkowa. Przynajmniej tak było 4 lata temu. Więc aby pobłądzić, to trzeba bardzo tego chcieć. Zdaję sobie sprawę, że nadmiar możliwości wyboru, może pomieszać w głowie, ale z drugiej strony, przysłowie mówi, że od przybytku głowa nie boli :-). W zależności od kondycji i samopoczucia, dobrze jest mieć coś w zapasie. Tuż za ostatnimi zabudowaniami Przysłupia, nietuzinkowy widok na Łopiennik i jego okolice. Natomiast z Jasła i Małego Jasła, podobnie, ale z innej wysokości, a już nie wspomnę o zdecydowanie szerszej panoramie.
(np taka trasa: Smerek-Fereczata-Okrąglik-Jasło i do Cisnej),
Uszatek ile to godzin marszu ?
A może lepiej , ponieważ będę miał bazę w Wetlinie pojechać z rana do Cisnej i wracać do Wetliny?
(Smerek wieś czy szczyt?)
(np taka trasa: Smerek-Fereczata-Okrąglik-Jasło i do Cisnej),
Uszatek ile to godzin marszu ?
A może lepiej , ponieważ będę miał bazę w Wetlinie pojechać z rana do Cisnej i wracać do Wetliny?
(Smerek wieś czy szczyt?) Jeśli masz bazę w Wetlinie, to lepiej zacząć od Cisnej z dwóch co najmniej powodów:
1. schodzisz na nocleg o której chcesz i nie zawracasz sobie głowy szukaniem transportu,
2. podejście Cisna-Rożki-Małe Jasło lepiej sobie wziąć na dobry początek :-) i na Małym Jaśle odpocząć podziwiając widoki.
Czas przejścia to ok 5h30 Smerek-Cisna, 6h5 Cisna-Smerek, ale wszystko zależy jak chodzisz...
Smerek - wieś, czerwonym szlakiem.
Oczywiście, że z Przysłupia na Jasło nie ma szlaku turystycznego, ale jest bezludna całkiem przyzwoita, stara droga zrywkowa. Przynajmniej tak było 4 lata temu. [...] W tamtym roku w czerwcu też była :-) I ścieżka na Małe Jasło i na Jasło (tylko na tą trudniej trafić idąc stokówką - od Przysłupia - stacji kolejki nie podchodziłem).
Uszatek Dzięki za info :razz:
To mam już nową trasę.
Z Przysłupia na Jasło idziesz drogą koło kościoła, po dojściu do stokówki skręcasz w lewo i za mostem trzecia droga zrywkowa w prawo (oczywiście). Droga bedzie się rozchodziła kilkakrotnie, ale jak będziesz się konsekwentnie trzymał tej pod górę (jak pamiętam cały czas prawej) to dojdziesz na Jasło... chyba, że coś, qva, popieprzyłem :?
Szedłem nią tej zimy (której nie było) i daje się trafić
Z Przysłupia na Jasło idziesz drogą koło kościoła, po dojściu do stokówki skręcasz w lewo i za mostem trzecia droga zrywkowa w prawo (oczywiście). Droga bedzie się rozchodziła kilkakrotnie, ale jak będziesz się konsekwentnie trzymał tej pod górę (jak pamiętam cały czas prawej) to dojdziesz na Jasło... chyba, że coś, qva, popieprzyłem :?
Szedłem nią tej zimy (której nie było) i daje się trafić Jak trzeba będzie to dam radę, ostatnio na Jasło wchodziłem teoretycznie starą leśną drogą. Piszę teoretycznie, bo ostatni raz znalazłem ją na mapach przedwojennych. Fakt, miejscami była. Ale bardzo miejscami :-) Poza tym błotko.
Tą ścieżkę, którą opisujesz, to można zauważyć na kilku mapach (w terenie korzystam z mapy GPS_50_Walker a przygotowywując trasę z różnych, od przedwojennych, po Google Earth ze zdjęciami z różnych pór roku - w zimie lepiej widać stare leśne drogi). Ale ja tam lubię wiedzieć gdzie idę:-)
Czemu uważasz, że zimą lepiej widać stare leśne drogi? Ja właśnie mam na odwrót! Zimą nie widzę starych dróg bo mam śnieg i ścieżki takie staram się rozpoznać w ten sposób że są wycięte drzewa. W porach nie zimowych lepiej mi znaleźć daną ścieżkę bo przynajmniej widzę ściółkę
Drogi lepiej widać na zdjęciach sat, bo nie ma liści na drzewach, poza tym po padających cieniach czasem udaje się wydedukować przebieg drogi. W terenie oczywiście w zimie gorzej, bo wszystko "wyrównuje" pokrywa śnieżna. Żeby zobaczyć w niej różnice, trzeba pewnego oddalenia. Z poziomu piechura tego nie widać.
Czy plan zakładający codziennie przejść po ok 6-7godzin to zbyt wiele przy wyjeździe na 3dni?
1 dzień - Ustrzyki Górne -> Tarnica -> Halicz -> Przełęcz Bukowską -> Wołosate (pierwszy nocleg)
2 dzień - Wołosate -> Ustrzyki Górne -> teraz dwie opcje albo pierwsza Wielka Rawka, Mała Rawka, Przełęcz Wyżniańska do Połoniny Caryńskiej do Brzegów Górnych i nocleg też tu... albo druga opcja z Ustrzyków Górnych przez Połoninę Caryńską i nocleg lub dalej na Wetlińską i wtedy nocleg...
3 dzień dotarcie do Wetliny przez przełęcz Orłowicza...
Wykonalne? Plan zakłada obóz wędrowny z namiotem lub przy niepogodzie na jakimś pokoju. Chyba że inne propozycje?
A może zacznij od przełęczy Bukowskiej i zejdź do U.G. Następnego dnia masz do wyboru tak jak napisałeś Rawki lub Caryńską i nocleg na polu namiotowym.Lub jeżeli będziesz się czuł na siłach podejście z przełęczy do chatki Puchatka i tam nocleg.Dzień trzeci to juz bułka z masłem :-)
Zacząć mogę jedynie w Ustrzykach Górnych albo Wetlinie, czyli tam gdzie dowiezie mnie autobus :( Czas też ograniczony bo tylko te trzy dni.
Może trochę to i dla większości tutaj obecnych absurdalne pytanie... ale na połoninie nie można rozbić sobie gdzieś namiotu? Czy można? (z zachowaniem wszelkich norm kulturowych)
W oko wpadł mi jeszcze Krzemieniec...
Plan może aż nadto ambitny ale czy wykonalny? Znalazłem taką fajną stronę KLIK
Dzień 1 - Ustrzyki Górne (bo to dostanę się autobusem) - Tarnica, Halicz, Przełęcz Bukowska, Wołosate (i tu jak poprzednio pierwszy nocleg). Wg strony powyżej droga zajmie jakieś 7godzin. Trochę sporo jak na pierwszy rzut oka. Powinna ta liczba przerażać?
Dzień 2 - Wołosate - Ustrzyki Górne, Wielka Rawka, Krzemieniec, powrót na Wielką Rawkę, Mała Rawka i do bacówki PTTK Pod Małą Rawką (nocleg) - Niecałe 6godzin
Dzień 3 - Z pod Bacówki przez połoninę Caryńską, Wetlińską, przełęcz M. Orłowicza, Stare Siodło do Wetliny gdzie będzie ostatni nocleg. - No i tu kwestia dyskusyjna na ostatni dzień... Prawie 10godzin drogi...
Tylko Ty znasz swoje możliwości, więc ciężko nam (mi) powiedzieć czy dasz radę czy nie? Ja bym tam dała radę. Dźwiganie ciężkiego plecaka, namiotu, śpiworu -jeżeli jesteś przyzwyczajony do takich wędrówek z plecakiem -to bez problemu! Plany te są ambitne ale dla wprawionego turysty nie powinny być straszne!! :D
Z resztą nikt z nas nie jest tu dla przyjemności, jak brzmi słynne motto forumowe :P
"ale na połoninie nie można rozbić sobie gdzieś namiotu? Czy można?"
-Nie licz, że ktoś na forum udzieli Ci pozytywną odpowiedź na owe pytanie!! Dbamy o wszelaką etykę a przynajmniej teoretycznie :D
"Powinna ta liczba przerażać?"
-7 godzin?! No cośty, to minimum ile powinna wynosić fajna wędrówka! Jeszcze raz powtórzę -nie znamy Twoich możliwości. Jednak jeżeli obawiasz się czy 7 godzin to za dużo, to mniemam że chyba nie chodzisz za wiele po górach? W tej sytuacji trudno mi doradzić. Inni moi znajomi, którzy wcale nie chodzili po górach ale mimo tego posiadali dobrą kondycję, więc na pierwszy raz robili właśnie takie odcinki i było ok. Więc co ja mam powiedzieć? :P
ps. nie wierzę w te 10 godzin ostatniej trasy ;p Pierwszy i trzeci dzień (z tego postu powyżej z godz. 19:18 ) czasowo bym obstawiała na taki sam!
Wiadomo coś tu ludziom o interregio busach w Wetlinie i Ustrzykach Górnych? Gdzie się zatrzymują dokładnie?
Na chwilę obecną mam jeszcze dwa pytania - gwizdek - w paru wątkach gdzie ludzie planowali co ze sobą zabrać się pojawiał. Po cóż? Żeby wzywać w razie co pomoc czy odstraszać dzikie zwierzęta?
No i latarka - dobra myśl by mieć ze sobą czy niekoniecznie?
Cześć. Zerknąłem na mapę tak z ciekawości tych czasów, przynajmniej dla mnie one się sprawdzają, a czasem(dla niektórych często) są nawet minimalnie zawyżone. Jeśli chodzi o dzień 1. to spokojnie dasz radę. Z małym plecakiem, dużą liczbą przerw i leżeniem na Tarnicy godzinę tę trasę przeszliśmy w ok. 8 godz. Dzień 2. to będziesz miał akurat trochę lżejszy na odpoczynek. Natomiast nie wiem jak liczyłeś dzień 3. Bo mi wyszło z czasów na mapie ok. 7 godz. Chyba, że od parkingu pod bacówką chcesz dojść jeszcze szosą do Ustrzyk Górnych. To wtedy może być więcej. Ale jeśli pójdziesz od razu zielonym szlakiem od Przełęczy Wyżniańskiej na Caryńską, to schodząc przez Stare Sioło spokojnie dojdziesz do Wetliny :) Oczywiście musisz to zestawić z Twoją kondycją itd, ale myślę, że sobie z taką trasą poradzisz.
EDIT. Latarkę weź, we wrześniu wieczorami w lasach przy zejściach może być szaro. Jeśli chodzi o busy, interregiobusy, autobusy, to zatrzymują się na przystankach, które raczej ciężko przeoczyć w Wetlinie i w Ustrzykach też (tam w sumie przystanek to centralny punkt wsi).
EDIT2. Kup sobie mapę jeśli nie masz, najlepiej z jak najdokładniejszą skalą min. 1:50000, tam będziesz miał pozaznaczane szlaki, przystanki autobusowe, sklepy, na pewno się przyda :)
... hej ... gwizdek służy generalnie do wezwania pomocy.... procedura jest ponoć taka.... sygnał 6 razy na 1min ... potem 1min przerwy i powtarzać kilkakrotnie, a gdy usłyszysz sygnał wzywania pomocy odpowiedz z częstotliwością 3 razy na 1min, po tym 1min przerwy i powtarzaj kilkakrotnie .... tak mówią.... ale czy to konieczne.... pewnie nie......ale może się przydać.....;)....
... ale na połoninie nie można rozbić sobie gdzieś namiotu? ... Wiem, że mój post nic nie wniesie, ale nie mogłem się opanować czytając to, co wyżej. Wywołałeś uśmiech na mojej twarzy :-)
Ale serio też się nad tym kiedyś zastanawiałem, czy nie można, oczywiście poza parkiem.
Szukając odpowiedzi, znalazłem coś takiego
http://forum.bieszczady.info.pl/show...ll=1#post17295
Ale to nie odpowiada w pełni na moje pytanie :-) Może ktoś powie dlaczego (konkretne przepisy - oprócz parkowych, bo to zrozumiałe).
Dziękuję.
Uszatku, bardzo ciekawy i wbrew pozorom nie jednoznaczny temat poruszyłeś i postanowiłam poszperać w aktach prawnych i przepisach, by znaleźć rzeczową odpowiedź na Twoje pytanie. A odpowiedzi na owo pytanie niestety nie da się udzielić w sposób jednoznaczny: tak lub nie. Bo to zależy... A więc po kolei.
W pierwszej kolejności sięgnęłam do Ustawy o ochronie przyrody i jest w nim wzmianka o zakazie biwakowania w Parku Narodowym. Wśród zakazów Parków Krajobrazowych nie ma wymienionego biwakowania! Dalej sięgnęłam do regulaminu Parku C-W czyli Rozporządzenia Nr 64/05 Wojewody Podkarpackiego z dnia 16 czerwca 2005r w sprawie Ciśniańsko-Wetlińskiego Parku Krajobrazowego a także Projektu Uchwały Sejmiku Województwa Podkarpackiego w Rzeszowie z dn. 21 stycznia 2014 w sprawie Ciśniańsko-Wetlińskiego Parku Krajobrazowego i wśród zakazów także nie ma biwakowania. We wszystkich tych aktach prawnych są powielane niemalże te same zakazy co w Ustawie o ochronie przyrody -w aspekcie dotyczącym parków krajobrazowych. Więc pomyślałam, że nie istnieje żaden regulamin ani akt prawny, który zakazywałby biwakowania w Parku Krajobrazowym.
To jednak nie dało mi spokoju, bo przecież także oczywistym jest, że nie wolno używać ognia w lasach a powyższe akty prawne wspominają tylko ten zakaz w kontekście parków narodowych i rezerwatów. Czy to oznaczałoby, że w Parku Krajobrazowym lub też w każdym innym lesie można rozpalać ognisko? Otóż wiadomo, że nie, więc musi istnieć jeszcze jakiś nadrzędny akt prawny, który o tym mówi. Tym aktem jest Ustawa o lasach!
art. 30
1. W lasach zabrania się:
1) zanieczyszczania gleby i wód;
2) zaśmiecania;
3) rozkopywania gruntu;
4) niszczenia grzybów oraz grzybni;
5) niszczenia lub uszkadzania drzew, krzewów lub innych roślin;
6) niszczenia urządzeń i obiektów gospodarczych, turystycznych i technicz-nych oraz znaków i tablic;
7) zbierania płodów runa leśnego w oznakowanych miejscach zabronionych;
8) rozgarniania i zbierania ściółki;
9) wypasu zwierząt gospodarskich;
10) biwakowania poza miejscami wyznaczonymi przez właściciela lasu lub nadleśniczego;
11) wybierania jaj i piskląt, niszczenia lęgowisk i gniazd ptasich, a także niszczenia legowisk, nor i mrowisk;
12) płoszenia, ścigania, chwytania i zabijania dziko żyjących zwierząt;
13) puszczania psów luzem;
14) hałasowania oraz używania sygnałów dźwiękowych, z wyjątkiem przypad-ków wymagających wszczęcia alarmu.
Więc reasumując, bez względu czy jest to Park Krajobrazowy czy każdy inny las -nie wolno w nim biwakować!!! Teraz powinny pojawić się dwa pytania: co to znaczy "biwakowanie" oraz jaka jest definicja lasu (np. czy łączka wśród lasu też objęta jest zakazem?).
Ustawa o lasach
art. 3
Lasem w rozumieniu ustawy jest grunt:
1) o zwartej powierzchni co najmniej 0,10 ha, pokryty roślinnością leśną (uprawami leśnymi) â drzewami i krzewami oraz runem leśnym â lub przejściowo jej pozbawiony:
a) przeznaczony do produkcji leśnej lub
b) stanowiący rezerwat przyrody lub wchodzący w skład parku narodowego albo
c) wpisany do rejestru zabytków;
2) związany z gospodarką leśną, zajęty pod wykorzystywane dla potrzeb go-spodarki leśnej: budynki i budowle, urządzenia melioracji wodnych, linie podziału przestrzennego lasu, drogi leśne, tereny pod liniami energetycz-nymi, szkółki leśne, miejsca składowania drewna, a także wykorzystywany na parkingi leśne i urządzenia turystyczne.
Więc jeżeli jakaś łączka znajduje się na terenie Parku Krajobrazowego i nie podchodzi pod definicję lasu to nie ma zakazu biwakowania. No chyba, że łąka jest własnością prywatną a wtedy właściciel łąki może co najwyżej wyznaczyć ci jakąś karę :P (pominięto tu kwestię Parku Narodowego, rezerwatu, obszaru Natura 2000).
Definicja biwaku nie istnieje w ustawie. W takiej sytuacji należy odwołać się do SJP:
biwak:
1. ÂŤodpoczynek w namiotach podczas wycieczki turystycznejÂť
2. ÂŤmiejsce tego odpoczynkuÂť
A teraz o karach. Nie wolno biwakować w lasach, to już wiemy. Ale czy jest przepis, który mówi jaką możemy za to dostać karę? Nie do końca, tzw. "luka w prawie". Kara za biwakowanie nie jest uregulowana nigdzie!!! Odpowiednia osoba może nam najpierw zwrócić uwagę, byśmy złożyli namiot i opuścili las, łąkę, pole. Jeżeli nie usłuchamy się polecenia, to dopiero wtedy możemy zostać ukarani:
Kodeks wykroczeń, art. 157:
1. Kto wbrew żądaniu osoby uprawnionej nie opuszcza lasu, pola, ogrodu, pastwiska, łąki lub grobli, podlega karze grzywny do 500 złotych lub karze nagany.
No chyba, że turysta będzie na tyle kłótliwy i starał się mędrkować, więc niech pamięta, że zawsze można go posądzić chociażby o:
Kodeks wykroczeń, art. 156:
1. Kto na nienależącym do niego gruncie leśnym lub rolnym niszczy zasiewy, sadzonki lub trawę, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany.
Kodeks wykroczeń, art. 164:
Kto w lesie rozgarnia ściółkę i niszczy grzyby lub grzybnię, podlega karze grzywny albo karze nagany.
Czy biwak niszczy trawę? Pewnie jakoś trochę tak... Śledzie rozgarniają ściółkę. Więc za sam biwak nie może nas ukarać ale za niszczenie trawy i ściółki -co według mnie byłoby przesadą. Skonsultowane z prawnikiem.
Podsumowując: w lesie w Parku Krajobrazowym nie można biwakować (tak jak w każdym innym lesie), jednak za samo biwakowanie nie grozi kara (chyba że jest to Park Narodowy, rezerwat lub Natura2000), czyli "zbrodnia bez kary". Można jednak od nas żądać byśmy opuścili las a niedostosowanie się podlega karze. Można także oskarżyć o niszczenie trawy i ściółki, które podlega karze. Na łąkach i polach na terenie Parku Krajobrazowego można biwakować (chyba że jest to Park Narodowy, rezerwat lub Natura2000). Można jednak posądzić o niszczenie trawy, które podlega karze grzywny.
Jak wygląda temat biwakowania na terenie Natura 2000? Tu nie mam bladego pojęcia i już chęci by wgłębiać się w tą kwestię :) Podejrzewam, że na tym terenie ochrony także można biwakować ale zupełnie nie znam tematu. Warto pamiętać, że Natura2000 obejmuje niemalże całe Bieszczady!!!
Czy obszar na którym planujemy biwak polega jakiejkolwiek ochronie możemy sprawdzić tutaj:
http://geoserwis.gdos.gov.pl/mapy/
.... Jimi... trzeba się udać do nadleśniczego, a on wskaże z radością miejsce do biwakowania.....nam nie pozostaje nic więcej:mrgreen:.... zgodnie z prawem oczywiście....
Super odpowiedź. Bardzo dziękuję.
Tak sprawdzając na wskazanej przez Ciebie stronie wynika, że w Bieszczadach biwakowanie dozwolone (a raczej nie zabronione) jest na północ od linii Lutowiska-Chrewt-Bukowiec-Stężnica-Rzepedź. Wszystko na południe niestety nie.
Jeśli jednak uwzględnimy także obszar chronionego krajobrazu, to wogóle Bieszczady odpadają (zostaje w granicach adm. Leska)
A czy początek września to nie za późna pora na nocleg pod namiotem?
Jeśli masz puchowy śpiwór to nie :)
Tego nie wiem bo nie jest na nim nic napisane. Jedynie to, że to mumia :P
Ani o temperaturze komfortu nic... Jakich temperatur mogę się spodziewać w nocy w okolicach Wetliny i Ustrzyk Górnych właśnie na początku września?
Jak wygląda sprawa ze sklepami w tych miejscowościach?
W Wetlinie jest kilka sklepów, nawet jakiś samoobsługowy, chyba ABC. W Ustrzykach jest sklep Centrum, koło przystanku autobusowego. Nie wiem, jak właściciele traktują wrzesień, ale z tego co pamiętam na drzwiach były godziny otwarcia osobne dla zimy i dla lata. Latem było chyba codziennie 8-20, a zimą pon/śr/pt 8-14.
Jakich temperatur mogę się spodziewać w nocy w okolicach Wetliny i Ustrzyk Górnych właśnie na początku września? Różnych, zależy od roku. Ale nie zdziwiłbym się przymrozkiem. Ale i +14 też się może zdarzyć. Im czystsze niebo w dzień, tym zimniej w nocy :-)
A.D. 2010, koniec września, okolice Wetliny. W nocy uciekamy z namiotu do samochodu, żeby się zagrzać. Termometr w samochodzie wskazuje -2. Nocleg był niezaplanowany, ale konieczny, inaczej wstydziłbym się przyznać :)
Kurcze, trochę mam stracha brać ten namiot a z drugiej strony tak kusi... :P No i oszczędziłoby się na noclegach. Różnica jest miedzy pokojem a namiotem.
E tam, bierz namiot!!! Jakąś ciepłą bluzę (i tak ją weźmiesz :P), skarpety i spokojnie! Pamiętam jak ze 3 lata temu we wrześniu spałam ze znajomymi pod chmurką na karimatce tylko! Miałam kurtkę z polarem a śpiwór taki zwyczajny (w motylki!) co miał z 15 lat -więc szału nie było. Trochę zimno ale przeżyłam :D A przymrozek wtedy był niemały, wieczorem też !!! A jak ty będziesz miał namiot to elegancja francja. Dla mnie sezon namiotowy trwa od marca do listopada i śpię tak od kilku lat -kiedyś tak sypiałam z tym moim starym śpiworem w motylki -więc bez żadnych specjalistycznych rzeczy odzieży (ale w marcu i listopadzie ubrana jak cebula :D). Oczywiście może zdarzyć się też tak że będziesz miał +10 stopni w nocy więc wtedy luzik.
No wiesz, przecież to motylki mają moc....Dlatego dajesz radę :-)
A spanie ubranym we wszystko co miałem też wspominam... tylko to było przy ognisku, bez namiotu i nie w Bieszczadach :-)
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl brytfanna.keep.pl
na początku września z dziewczyną wybieramy się w Bieszczady. Planujemy z Rzeszowa dostać się do Wetliny (czy może gdzieś indziej?) Tam wszystko się zacznie...
Zastanawiamy się jednak czy zorganizować sobie jeden "punkt" do którego będziemy wracać na jakimś pokoju, czy też zabrać namiot, śpiwory i urządzić sobie pieszą wyprawę. W drugiej opcji wtedy chcielibyśmy na pewno wejść na Tarnicę, może Halicz. No i zaraz obok startu - Połoninę Wetlińską.
Garść pytań:
- jaki plan Bieszczad wraz z opisem szlaków byłby najlepszy?
- namiot czy stała miejscówka?
- dokąd na początku września można bez problemu dostać się i wrócić autobusem do Rzeszowa?
- szlaki warte uwagi lub miejsca do których warto zawitać?
Będę wdzięczny za wszelkie uwagi, rady i pomysły :)
Cześć.
Ile macie czasu (dni)? Jak stoicie kondycyjnie i jakiego typu wędrówki preferujecie (widokowe po połoninach, czy całodzienne wyrypy np szlakiem granicznym) :-)
Co do przewodnika to proponowałbym "Bieszczady. Przewodnik dla prawdziwego turysty" wyd.Rewasz
Wydaje mi się ze Wetlina jest dobrym wyborem na miejsce stacjonarne, ale jeśli z namiotem to równie dobrze można przejść całe Bieszczady od Ustrzyk G. do Komańczy... Wszystko zależy co bardziej lubicie...
Co do Tarnicy, Halicza (w drugiej opcji) to bez większego problemu jest to do zrobienia w jeden dzień (oba szczyty).
Osobiście pod względem widokowym proponuję wybrać także się na Jasło (np taka trasa: Smerek-Fereczata-Okrąglik-Jasło i do Cisnej), bo to wg mnie najładniejszy punkt widokowy w Bieszczadach niezależnie od pory roku. Może mniej uczęszczany, ale ja tam takie właśnie cenię.
Nie rozumiem pytania
- dokąd na początku września można bez problemu dostać się i wrócić autobusem do Rzeszowa?
Chodzi o to dokąd jeżdżą autobusy z Rzeszowa?
Osobiście pod względem widokowym proponuję wybrać także się na Jasło (np taka trasa: Smerek-Fereczata-Okrąglik-Jasło i do Cisnej), bo to wg mnie najładniejszy punkt widokowy w Bieszczadach niezależnie od pory roku. Może mniej uczęszczany, ale ja tam takie właśnie cenię. Ewentualnie krótsza wersja ok. 15 km. Z Przysłupia na Jasło trasa rzadko uczęszczana i dalej do Cisnej. Widoki również bardzo ciekawe i zapierające dech w piersiach.
Załącznik 35164
Ewentualnie krótsza wersja ok. 15 km. Z Przysłupia na Jasło trasa rzadko uczęszczana i dalej do Cisnej. Widoki również bardzo ciekawe i zapierające dech w piersiach.
Załącznik 35164 Jeśli szukają "szlakiem turystycznym" to z Przysłupia się nie da :-) Chyba że powstał na dniach jakiś nowy.
Cześć,
na początku września z dziewczyną wybieramy się w Bieszczady. Planujemy z Rzeszowa dostać się do Wetliny (czy może gdzieś indziej?) Tam wszystko się zacznie...
(...) Ile osób , tyle pomysłów.
Ja na "pierwszy raz" proponuję miejsce gdzie wszystko się zaczyna , czyli Ustrzyki Górne. Tu namiot jest mało użyteczny (wszakże to środek parku narodowego - gdzie zabronionym jest)
Ale to nie znaczy że jest się uwiązanym do noclegu niczym pies do budy.
Jeśli zainwestujesz i kupisz odpowiednią mapę , to rychło się przekonasz że można kombinować traski z noclegami w schroniskach na Wetlińskiej, pod Małą Rawką, na Przysłupiu, w Tarnawie czy Wołosatym.
Masz do wygarnięcia sam najlepszy miodek.
aha, z Rzeszowa autobusem łatwiej się dostać do Górnych niż do Wetliny
Jeśli szukają "szlakiem turystycznym" to z Przysłupia się nie da :-) Chyba że powstał na dniach jakiś nowy. Oczywiście, że z Przysłupia na Jasło nie ma szlaku turystycznego, ale jest bezludna całkiem przyzwoita, stara droga zrywkowa. Przynajmniej tak było 4 lata temu. Więc aby pobłądzić, to trzeba bardzo tego chcieć. Zdaję sobie sprawę, że nadmiar możliwości wyboru, może pomieszać w głowie, ale z drugiej strony, przysłowie mówi, że od przybytku głowa nie boli :-). W zależności od kondycji i samopoczucia, dobrze jest mieć coś w zapasie. Tuż za ostatnimi zabudowaniami Przysłupia, nietuzinkowy widok na Łopiennik i jego okolice. Natomiast z Jasła i Małego Jasła, podobnie, ale z innej wysokości, a już nie wspomnę o zdecydowanie szerszej panoramie.
(np taka trasa: Smerek-Fereczata-Okrąglik-Jasło i do Cisnej),
Uszatek ile to godzin marszu ?
A może lepiej , ponieważ będę miał bazę w Wetlinie pojechać z rana do Cisnej i wracać do Wetliny?
(Smerek wieś czy szczyt?)
(np taka trasa: Smerek-Fereczata-Okrąglik-Jasło i do Cisnej),
Uszatek ile to godzin marszu ?
A może lepiej , ponieważ będę miał bazę w Wetlinie pojechać z rana do Cisnej i wracać do Wetliny?
(Smerek wieś czy szczyt?) Jeśli masz bazę w Wetlinie, to lepiej zacząć od Cisnej z dwóch co najmniej powodów:
1. schodzisz na nocleg o której chcesz i nie zawracasz sobie głowy szukaniem transportu,
2. podejście Cisna-Rożki-Małe Jasło lepiej sobie wziąć na dobry początek :-) i na Małym Jaśle odpocząć podziwiając widoki.
Czas przejścia to ok 5h30 Smerek-Cisna, 6h5 Cisna-Smerek, ale wszystko zależy jak chodzisz...
Smerek - wieś, czerwonym szlakiem.
Oczywiście, że z Przysłupia na Jasło nie ma szlaku turystycznego, ale jest bezludna całkiem przyzwoita, stara droga zrywkowa. Przynajmniej tak było 4 lata temu. [...] W tamtym roku w czerwcu też była :-) I ścieżka na Małe Jasło i na Jasło (tylko na tą trudniej trafić idąc stokówką - od Przysłupia - stacji kolejki nie podchodziłem).
Uszatek Dzięki za info :razz:
To mam już nową trasę.
Z Przysłupia na Jasło idziesz drogą koło kościoła, po dojściu do stokówki skręcasz w lewo i za mostem trzecia droga zrywkowa w prawo (oczywiście). Droga bedzie się rozchodziła kilkakrotnie, ale jak będziesz się konsekwentnie trzymał tej pod górę (jak pamiętam cały czas prawej) to dojdziesz na Jasło... chyba, że coś, qva, popieprzyłem :?
Szedłem nią tej zimy (której nie było) i daje się trafić
Z Przysłupia na Jasło idziesz drogą koło kościoła, po dojściu do stokówki skręcasz w lewo i za mostem trzecia droga zrywkowa w prawo (oczywiście). Droga bedzie się rozchodziła kilkakrotnie, ale jak będziesz się konsekwentnie trzymał tej pod górę (jak pamiętam cały czas prawej) to dojdziesz na Jasło... chyba, że coś, qva, popieprzyłem :?
Szedłem nią tej zimy (której nie było) i daje się trafić Jak trzeba będzie to dam radę, ostatnio na Jasło wchodziłem teoretycznie starą leśną drogą. Piszę teoretycznie, bo ostatni raz znalazłem ją na mapach przedwojennych. Fakt, miejscami była. Ale bardzo miejscami :-) Poza tym błotko.
Tą ścieżkę, którą opisujesz, to można zauważyć na kilku mapach (w terenie korzystam z mapy GPS_50_Walker a przygotowywując trasę z różnych, od przedwojennych, po Google Earth ze zdjęciami z różnych pór roku - w zimie lepiej widać stare leśne drogi). Ale ja tam lubię wiedzieć gdzie idę:-)
Czemu uważasz, że zimą lepiej widać stare leśne drogi? Ja właśnie mam na odwrót! Zimą nie widzę starych dróg bo mam śnieg i ścieżki takie staram się rozpoznać w ten sposób że są wycięte drzewa. W porach nie zimowych lepiej mi znaleźć daną ścieżkę bo przynajmniej widzę ściółkę
Drogi lepiej widać na zdjęciach sat, bo nie ma liści na drzewach, poza tym po padających cieniach czasem udaje się wydedukować przebieg drogi. W terenie oczywiście w zimie gorzej, bo wszystko "wyrównuje" pokrywa śnieżna. Żeby zobaczyć w niej różnice, trzeba pewnego oddalenia. Z poziomu piechura tego nie widać.
Czy plan zakładający codziennie przejść po ok 6-7godzin to zbyt wiele przy wyjeździe na 3dni?
1 dzień - Ustrzyki Górne -> Tarnica -> Halicz -> Przełęcz Bukowską -> Wołosate (pierwszy nocleg)
2 dzień - Wołosate -> Ustrzyki Górne -> teraz dwie opcje albo pierwsza Wielka Rawka, Mała Rawka, Przełęcz Wyżniańska do Połoniny Caryńskiej do Brzegów Górnych i nocleg też tu... albo druga opcja z Ustrzyków Górnych przez Połoninę Caryńską i nocleg lub dalej na Wetlińską i wtedy nocleg...
3 dzień dotarcie do Wetliny przez przełęcz Orłowicza...
Wykonalne? Plan zakłada obóz wędrowny z namiotem lub przy niepogodzie na jakimś pokoju. Chyba że inne propozycje?
A może zacznij od przełęczy Bukowskiej i zejdź do U.G. Następnego dnia masz do wyboru tak jak napisałeś Rawki lub Caryńską i nocleg na polu namiotowym.Lub jeżeli będziesz się czuł na siłach podejście z przełęczy do chatki Puchatka i tam nocleg.Dzień trzeci to juz bułka z masłem :-)
Zacząć mogę jedynie w Ustrzykach Górnych albo Wetlinie, czyli tam gdzie dowiezie mnie autobus :( Czas też ograniczony bo tylko te trzy dni.
Może trochę to i dla większości tutaj obecnych absurdalne pytanie... ale na połoninie nie można rozbić sobie gdzieś namiotu? Czy można? (z zachowaniem wszelkich norm kulturowych)
W oko wpadł mi jeszcze Krzemieniec...
Plan może aż nadto ambitny ale czy wykonalny? Znalazłem taką fajną stronę KLIK
Dzień 1 - Ustrzyki Górne (bo to dostanę się autobusem) - Tarnica, Halicz, Przełęcz Bukowska, Wołosate (i tu jak poprzednio pierwszy nocleg). Wg strony powyżej droga zajmie jakieś 7godzin. Trochę sporo jak na pierwszy rzut oka. Powinna ta liczba przerażać?
Dzień 2 - Wołosate - Ustrzyki Górne, Wielka Rawka, Krzemieniec, powrót na Wielką Rawkę, Mała Rawka i do bacówki PTTK Pod Małą Rawką (nocleg) - Niecałe 6godzin
Dzień 3 - Z pod Bacówki przez połoninę Caryńską, Wetlińską, przełęcz M. Orłowicza, Stare Siodło do Wetliny gdzie będzie ostatni nocleg. - No i tu kwestia dyskusyjna na ostatni dzień... Prawie 10godzin drogi...
Tylko Ty znasz swoje możliwości, więc ciężko nam (mi) powiedzieć czy dasz radę czy nie? Ja bym tam dała radę. Dźwiganie ciężkiego plecaka, namiotu, śpiworu -jeżeli jesteś przyzwyczajony do takich wędrówek z plecakiem -to bez problemu! Plany te są ambitne ale dla wprawionego turysty nie powinny być straszne!! :D
Z resztą nikt z nas nie jest tu dla przyjemności, jak brzmi słynne motto forumowe :P
"ale na połoninie nie można rozbić sobie gdzieś namiotu? Czy można?"
-Nie licz, że ktoś na forum udzieli Ci pozytywną odpowiedź na owe pytanie!! Dbamy o wszelaką etykę a przynajmniej teoretycznie :D
"Powinna ta liczba przerażać?"
-7 godzin?! No cośty, to minimum ile powinna wynosić fajna wędrówka! Jeszcze raz powtórzę -nie znamy Twoich możliwości. Jednak jeżeli obawiasz się czy 7 godzin to za dużo, to mniemam że chyba nie chodzisz za wiele po górach? W tej sytuacji trudno mi doradzić. Inni moi znajomi, którzy wcale nie chodzili po górach ale mimo tego posiadali dobrą kondycję, więc na pierwszy raz robili właśnie takie odcinki i było ok. Więc co ja mam powiedzieć? :P
ps. nie wierzę w te 10 godzin ostatniej trasy ;p Pierwszy i trzeci dzień (z tego postu powyżej z godz. 19:18 ) czasowo bym obstawiała na taki sam!
Wiadomo coś tu ludziom o interregio busach w Wetlinie i Ustrzykach Górnych? Gdzie się zatrzymują dokładnie?
Na chwilę obecną mam jeszcze dwa pytania - gwizdek - w paru wątkach gdzie ludzie planowali co ze sobą zabrać się pojawiał. Po cóż? Żeby wzywać w razie co pomoc czy odstraszać dzikie zwierzęta?
No i latarka - dobra myśl by mieć ze sobą czy niekoniecznie?
Cześć. Zerknąłem na mapę tak z ciekawości tych czasów, przynajmniej dla mnie one się sprawdzają, a czasem(dla niektórych często) są nawet minimalnie zawyżone. Jeśli chodzi o dzień 1. to spokojnie dasz radę. Z małym plecakiem, dużą liczbą przerw i leżeniem na Tarnicy godzinę tę trasę przeszliśmy w ok. 8 godz. Dzień 2. to będziesz miał akurat trochę lżejszy na odpoczynek. Natomiast nie wiem jak liczyłeś dzień 3. Bo mi wyszło z czasów na mapie ok. 7 godz. Chyba, że od parkingu pod bacówką chcesz dojść jeszcze szosą do Ustrzyk Górnych. To wtedy może być więcej. Ale jeśli pójdziesz od razu zielonym szlakiem od Przełęczy Wyżniańskiej na Caryńską, to schodząc przez Stare Sioło spokojnie dojdziesz do Wetliny :) Oczywiście musisz to zestawić z Twoją kondycją itd, ale myślę, że sobie z taką trasą poradzisz.
EDIT. Latarkę weź, we wrześniu wieczorami w lasach przy zejściach może być szaro. Jeśli chodzi o busy, interregiobusy, autobusy, to zatrzymują się na przystankach, które raczej ciężko przeoczyć w Wetlinie i w Ustrzykach też (tam w sumie przystanek to centralny punkt wsi).
EDIT2. Kup sobie mapę jeśli nie masz, najlepiej z jak najdokładniejszą skalą min. 1:50000, tam będziesz miał pozaznaczane szlaki, przystanki autobusowe, sklepy, na pewno się przyda :)
... hej ... gwizdek służy generalnie do wezwania pomocy.... procedura jest ponoć taka.... sygnał 6 razy na 1min ... potem 1min przerwy i powtarzać kilkakrotnie, a gdy usłyszysz sygnał wzywania pomocy odpowiedz z częstotliwością 3 razy na 1min, po tym 1min przerwy i powtarzaj kilkakrotnie .... tak mówią.... ale czy to konieczne.... pewnie nie......ale może się przydać.....;)....
... ale na połoninie nie można rozbić sobie gdzieś namiotu? ... Wiem, że mój post nic nie wniesie, ale nie mogłem się opanować czytając to, co wyżej. Wywołałeś uśmiech na mojej twarzy :-)
Ale serio też się nad tym kiedyś zastanawiałem, czy nie można, oczywiście poza parkiem.
Szukając odpowiedzi, znalazłem coś takiego
http://forum.bieszczady.info.pl/show...ll=1#post17295
Ale to nie odpowiada w pełni na moje pytanie :-) Może ktoś powie dlaczego (konkretne przepisy - oprócz parkowych, bo to zrozumiałe).
Dziękuję.
Uszatku, bardzo ciekawy i wbrew pozorom nie jednoznaczny temat poruszyłeś i postanowiłam poszperać w aktach prawnych i przepisach, by znaleźć rzeczową odpowiedź na Twoje pytanie. A odpowiedzi na owo pytanie niestety nie da się udzielić w sposób jednoznaczny: tak lub nie. Bo to zależy... A więc po kolei.
W pierwszej kolejności sięgnęłam do Ustawy o ochronie przyrody i jest w nim wzmianka o zakazie biwakowania w Parku Narodowym. Wśród zakazów Parków Krajobrazowych nie ma wymienionego biwakowania! Dalej sięgnęłam do regulaminu Parku C-W czyli Rozporządzenia Nr 64/05 Wojewody Podkarpackiego z dnia 16 czerwca 2005r w sprawie Ciśniańsko-Wetlińskiego Parku Krajobrazowego a także Projektu Uchwały Sejmiku Województwa Podkarpackiego w Rzeszowie z dn. 21 stycznia 2014 w sprawie Ciśniańsko-Wetlińskiego Parku Krajobrazowego i wśród zakazów także nie ma biwakowania. We wszystkich tych aktach prawnych są powielane niemalże te same zakazy co w Ustawie o ochronie przyrody -w aspekcie dotyczącym parków krajobrazowych. Więc pomyślałam, że nie istnieje żaden regulamin ani akt prawny, który zakazywałby biwakowania w Parku Krajobrazowym.
To jednak nie dało mi spokoju, bo przecież także oczywistym jest, że nie wolno używać ognia w lasach a powyższe akty prawne wspominają tylko ten zakaz w kontekście parków narodowych i rezerwatów. Czy to oznaczałoby, że w Parku Krajobrazowym lub też w każdym innym lesie można rozpalać ognisko? Otóż wiadomo, że nie, więc musi istnieć jeszcze jakiś nadrzędny akt prawny, który o tym mówi. Tym aktem jest Ustawa o lasach!
art. 30
1. W lasach zabrania się:
1) zanieczyszczania gleby i wód;
2) zaśmiecania;
3) rozkopywania gruntu;
4) niszczenia grzybów oraz grzybni;
5) niszczenia lub uszkadzania drzew, krzewów lub innych roślin;
6) niszczenia urządzeń i obiektów gospodarczych, turystycznych i technicz-nych oraz znaków i tablic;
7) zbierania płodów runa leśnego w oznakowanych miejscach zabronionych;
8) rozgarniania i zbierania ściółki;
9) wypasu zwierząt gospodarskich;
10) biwakowania poza miejscami wyznaczonymi przez właściciela lasu lub nadleśniczego;
11) wybierania jaj i piskląt, niszczenia lęgowisk i gniazd ptasich, a także niszczenia legowisk, nor i mrowisk;
12) płoszenia, ścigania, chwytania i zabijania dziko żyjących zwierząt;
13) puszczania psów luzem;
14) hałasowania oraz używania sygnałów dźwiękowych, z wyjątkiem przypad-ków wymagających wszczęcia alarmu.
Więc reasumując, bez względu czy jest to Park Krajobrazowy czy każdy inny las -nie wolno w nim biwakować!!! Teraz powinny pojawić się dwa pytania: co to znaczy "biwakowanie" oraz jaka jest definicja lasu (np. czy łączka wśród lasu też objęta jest zakazem?).
Ustawa o lasach
art. 3
Lasem w rozumieniu ustawy jest grunt:
1) o zwartej powierzchni co najmniej 0,10 ha, pokryty roślinnością leśną (uprawami leśnymi) â drzewami i krzewami oraz runem leśnym â lub przejściowo jej pozbawiony:
a) przeznaczony do produkcji leśnej lub
b) stanowiący rezerwat przyrody lub wchodzący w skład parku narodowego albo
c) wpisany do rejestru zabytków;
2) związany z gospodarką leśną, zajęty pod wykorzystywane dla potrzeb go-spodarki leśnej: budynki i budowle, urządzenia melioracji wodnych, linie podziału przestrzennego lasu, drogi leśne, tereny pod liniami energetycz-nymi, szkółki leśne, miejsca składowania drewna, a także wykorzystywany na parkingi leśne i urządzenia turystyczne.
Więc jeżeli jakaś łączka znajduje się na terenie Parku Krajobrazowego i nie podchodzi pod definicję lasu to nie ma zakazu biwakowania. No chyba, że łąka jest własnością prywatną a wtedy właściciel łąki może co najwyżej wyznaczyć ci jakąś karę :P (pominięto tu kwestię Parku Narodowego, rezerwatu, obszaru Natura 2000).
Definicja biwaku nie istnieje w ustawie. W takiej sytuacji należy odwołać się do SJP:
biwak:
1. ÂŤodpoczynek w namiotach podczas wycieczki turystycznejÂť
2. ÂŤmiejsce tego odpoczynkuÂť
A teraz o karach. Nie wolno biwakować w lasach, to już wiemy. Ale czy jest przepis, który mówi jaką możemy za to dostać karę? Nie do końca, tzw. "luka w prawie". Kara za biwakowanie nie jest uregulowana nigdzie!!! Odpowiednia osoba może nam najpierw zwrócić uwagę, byśmy złożyli namiot i opuścili las, łąkę, pole. Jeżeli nie usłuchamy się polecenia, to dopiero wtedy możemy zostać ukarani:
Kodeks wykroczeń, art. 157:
1. Kto wbrew żądaniu osoby uprawnionej nie opuszcza lasu, pola, ogrodu, pastwiska, łąki lub grobli, podlega karze grzywny do 500 złotych lub karze nagany.
No chyba, że turysta będzie na tyle kłótliwy i starał się mędrkować, więc niech pamięta, że zawsze można go posądzić chociażby o:
Kodeks wykroczeń, art. 156:
1. Kto na nienależącym do niego gruncie leśnym lub rolnym niszczy zasiewy, sadzonki lub trawę, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany.
Kodeks wykroczeń, art. 164:
Kto w lesie rozgarnia ściółkę i niszczy grzyby lub grzybnię, podlega karze grzywny albo karze nagany.
Czy biwak niszczy trawę? Pewnie jakoś trochę tak... Śledzie rozgarniają ściółkę. Więc za sam biwak nie może nas ukarać ale za niszczenie trawy i ściółki -co według mnie byłoby przesadą. Skonsultowane z prawnikiem.
Podsumowując: w lesie w Parku Krajobrazowym nie można biwakować (tak jak w każdym innym lesie), jednak za samo biwakowanie nie grozi kara (chyba że jest to Park Narodowy, rezerwat lub Natura2000), czyli "zbrodnia bez kary". Można jednak od nas żądać byśmy opuścili las a niedostosowanie się podlega karze. Można także oskarżyć o niszczenie trawy i ściółki, które podlega karze. Na łąkach i polach na terenie Parku Krajobrazowego można biwakować (chyba że jest to Park Narodowy, rezerwat lub Natura2000). Można jednak posądzić o niszczenie trawy, które podlega karze grzywny.
Jak wygląda temat biwakowania na terenie Natura 2000? Tu nie mam bladego pojęcia i już chęci by wgłębiać się w tą kwestię :) Podejrzewam, że na tym terenie ochrony także można biwakować ale zupełnie nie znam tematu. Warto pamiętać, że Natura2000 obejmuje niemalże całe Bieszczady!!!
Czy obszar na którym planujemy biwak polega jakiejkolwiek ochronie możemy sprawdzić tutaj:
http://geoserwis.gdos.gov.pl/mapy/
.... Jimi... trzeba się udać do nadleśniczego, a on wskaże z radością miejsce do biwakowania.....nam nie pozostaje nic więcej:mrgreen:.... zgodnie z prawem oczywiście....
Super odpowiedź. Bardzo dziękuję.
Tak sprawdzając na wskazanej przez Ciebie stronie wynika, że w Bieszczadach biwakowanie dozwolone (a raczej nie zabronione) jest na północ od linii Lutowiska-Chrewt-Bukowiec-Stężnica-Rzepedź. Wszystko na południe niestety nie.
Jeśli jednak uwzględnimy także obszar chronionego krajobrazu, to wogóle Bieszczady odpadają (zostaje w granicach adm. Leska)
A czy początek września to nie za późna pora na nocleg pod namiotem?
Jeśli masz puchowy śpiwór to nie :)
Tego nie wiem bo nie jest na nim nic napisane. Jedynie to, że to mumia :P
Ani o temperaturze komfortu nic... Jakich temperatur mogę się spodziewać w nocy w okolicach Wetliny i Ustrzyk Górnych właśnie na początku września?
Jak wygląda sprawa ze sklepami w tych miejscowościach?
W Wetlinie jest kilka sklepów, nawet jakiś samoobsługowy, chyba ABC. W Ustrzykach jest sklep Centrum, koło przystanku autobusowego. Nie wiem, jak właściciele traktują wrzesień, ale z tego co pamiętam na drzwiach były godziny otwarcia osobne dla zimy i dla lata. Latem było chyba codziennie 8-20, a zimą pon/śr/pt 8-14.
Jakich temperatur mogę się spodziewać w nocy w okolicach Wetliny i Ustrzyk Górnych właśnie na początku września? Różnych, zależy od roku. Ale nie zdziwiłbym się przymrozkiem. Ale i +14 też się może zdarzyć. Im czystsze niebo w dzień, tym zimniej w nocy :-)
A.D. 2010, koniec września, okolice Wetliny. W nocy uciekamy z namiotu do samochodu, żeby się zagrzać. Termometr w samochodzie wskazuje -2. Nocleg był niezaplanowany, ale konieczny, inaczej wstydziłbym się przyznać :)
Kurcze, trochę mam stracha brać ten namiot a z drugiej strony tak kusi... :P No i oszczędziłoby się na noclegach. Różnica jest miedzy pokojem a namiotem.
E tam, bierz namiot!!! Jakąś ciepłą bluzę (i tak ją weźmiesz :P), skarpety i spokojnie! Pamiętam jak ze 3 lata temu we wrześniu spałam ze znajomymi pod chmurką na karimatce tylko! Miałam kurtkę z polarem a śpiwór taki zwyczajny (w motylki!) co miał z 15 lat -więc szału nie było. Trochę zimno ale przeżyłam :D A przymrozek wtedy był niemały, wieczorem też !!! A jak ty będziesz miał namiot to elegancja francja. Dla mnie sezon namiotowy trwa od marca do listopada i śpię tak od kilku lat -kiedyś tak sypiałam z tym moim starym śpiworem w motylki -więc bez żadnych specjalistycznych rzeczy odzieży (ale w marcu i listopadzie ubrana jak cebula :D). Oczywiście może zdarzyć się też tak że będziesz miał +10 stopni w nocy więc wtedy luzik.
No wiesz, przecież to motylki mają moc....Dlatego dajesz radę :-)
A spanie ubranym we wszystko co miałem też wspominam... tylko to było przy ognisku, bez namiotu i nie w Bieszczadach :-)