ďťż

Październik w Bieszczadach

bigos - mój pamiętnik, wspomnienia, uczucia, przeżycia ...

Wybieram sie na kilka dni w Bieszczady,w pazdzierniku.trasa z Komanczy-do Cisnej,a potem....moze Rawki,moze Poloniny,a moze Otryt...???
no i mam zagwozdke,czy jakies GS-y funkcjonuja "po sezonie" w Wetlinie,UG tudziez Zatwarnicy???Alibo bary (nie)mleczne????
....czy tez cala walowke zakupic w Cisnej???
Wdziecznym bedac za kazda podpowiedz....
Pozdrawiam



Wybieram sie na kilka dni w Bieszczady,w pazdzierniku.trasa z Komanczy-do Cisnej,a potem....moze Rawki,moze Poloniny,a moze Otryt...???
no i mam zagwozdke,czy jakies GS-y funkcjonuja "po sezonie" w Wetlinie,UG tudziez Zatwarnicy???Alibo bary (nie)mleczne????
....czy tez cala walowke zakupic w Cisnej???
Wdziecznym bedac za kazda podpowiedz....
Pozdrawiam
Gdybyś ten post napisał ze 20 lat temu, to byłby on realny.
Wystarczy, że będziesz miał trochę gotówki. Nawet w Zatwarnicy jest sklep "ogólnospożywczy" czynny do godz. 17-tej.

Nie obraź się, ale Twoje zapytanie przypomina mi trochę zachowanie japońskich żołnierzy ukrywających się w dżunglach wysp na Pacyfiku jeszcze w latach 70-tych ub. wieku i nie wierzących, że wojna już się dawno zakończyła.

Gdybyś ten post napisał ze 20 lat temu, to byłby on realny. To były piekne dni. Puszka konserwy rybnej była rarytasem. Buty typu adidasy najbardziej pożądanymi na szlaku. (Pioniereki mógł włożyć tylko fakir). Moje ulubione kurtki kangurki królowały na szlakach. A i te franelowe koszule.
A teraz w Bieszczadach bez problemu kupujesz żele. Buciki trekkingowe proszą kup mnie. Kangurki zastąpiły soft shele, a franela ... Ja swoją koszulę mam pięknie złożona w szafie.
Komańcza "Pod Kominkiem", "Magda" chyba tak się owo cudo nazywa. Cisna papuśne jedzonko kupisz w kilku miejscach. Ja polecam herbaciarnię Biesy i czady. Smerek i Oberża z żurkiem w chlebie lub pstrągami pod pierzynką z migdałów. Wetlina a tu wybór duży. Obowiązkowe naleśniki giganty. Możesz będziesz pierwszym, który zje cały naleśnik. Ustrzyki Górna tu wybór mały. Polecam Pod Caryńską szczególnie, gdy jesteś miłośnikiem baraniny. W Zatwarnicy hotek BARR. Już z nimi nie współpracuję ale z tego co pamietam to bardzo dobrze karmią. Nawet w maleńkiej Tarnawie spotkasz znakomita kuchnię. Ach te pierogi po bojkowsku.
Kurczę jak chcę jechać do Tarnawy na pierogi.

Kurczę jak chcę jechać do Tarnawy na pierogi. No tak, Ty masz Lucyna zdecydowanie najdalej ;)


W kwestii koszul flanelowych-dalej są "najblizsze ciału",choć dobrze,że ktoś wynalazł polar!

No tak, Ty masz Lucyna zdecydowanie najdalej ;) No:mrgreen:
Nie zapominaj, że ja nie mam prawa jazdy. Muszę liczyć na cud. Zebrać kilka osób aby razem wybrać się na wyprawę pierogową.
Też je lubisz?
Lucyna, w Bieszczadach PKS-y dalej jeżdżą, tylko się inaczej nazywają - Connex, czy jakoś tak. Nie bój się, można wsiadać;)
Teraz to już Veolia.
Do Mucznego, Tarnawy nie kursuje ani jeden autobus.
Patrz. Trwam w niewiedzy, ale na moje usprawiedliwienie mam to, że jechałem tam PKS-em ino roz;)...no może dwa.

No to Lucynko rower.

Albo może Cię ta Twoja przyjaciółka podwiezie...na swoim grzbiecie;)

Gdybyś ten post napisał ze 20 lat temu, to byłby on realny.
Wystarczy, że będziesz miał trochę gotówki. Nawet w Zatwarnicy jest sklep "ogólnospożywczy" czynny do godz. 17-tej.....
Eeee,zeby tak od razu sie obrazac,to nie...
ale w sedno trafiles-ostatni raz chaszczowalem w 1989- zeszlismy z gor w dniu,w ktorym podla koalicja PZPR/SD/ZSL...okazalo sie,ze ceny zywnosci skoczyly o ponad 100% ,kolejarze strajkowali...

Dziekuje wszystkim za info i pozdrawiam
Wojtek
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • brytfanna.keep.pl