ďťż

NIE dla biznesu "króla dopalaczy" w Bieszczadach !!!

bigos - mój pamiętnik, wspomnienia, uczucia, przeżycia ...

Witam wszystkich którzy kochają ten piękny i magiczny zakątek naszego kraju jakim są Bieszczady

Jeśli nie są wam obojętne plany Dawida Bratko, który dorobił się milionów na "dopalaczach" odnośnie budowy ośrodka wypoczynkowego w Baligrodzie, proszę o poparcie.

Zbojkotujmy tą inwestycję!!!

Nie pozwólmy na pomnażanie brudnych milionów w naszych kochanych Bieszczadach!!!


http://ludzie.wprost.pl/sylwetka/Dawid-Bratko/

http://expressilustrowany.pl/Communi...gEntryId=50277
Ale "nie" bo nie czy masz jeszcze jakies argumenty?
Facet ma pieniadze, chce je zainwestowac w Baligrodzie.
Iles osob pewnie bedzie tam zatrudnionych. Na moje oko to trzeba sie raczej cieszyc z tego faktu, a nie bojkotowac.
Można Darku również pocałować w rękę za zainwestowanie kasy z morderstw, handlu bronią i czegoś tam jeszcze.

Radość z takiej kasy do kurewstwa bym porównał.;) Trzeba mieć honor i zasady moralne.


Pecunia non olet...

:(
No to pojechali z adminem i biednego chłopaka co miał dobrego pomysła na busines najchętniej by zlinczowali mohery normalne hehehe. A dopalaczom nie ale tylko dlatego że "anioły są zielone zwłaszcza te w bieszczadach".
A ja nie rozumiem całego szumu. Czemu w tym kraju wszystko musi być zabronione?I to pod hasłem "to dla waszego dobra".
A ja chcę o moim dobru decydować SAMA. Jeśli będę głąbem to za to zapłacę, ale to ja za to zapłacę, bo to moje życie.
Hmmm, ciekawe też, że nikt nie linczuje wytwórców alkoholu czy wyrobów tytoniowych, to są dopiero trucizny i ile setek tysięcy rocznie od nich ginie?Ile nieszczęścia powodują? Ale jak taki się dorobi z monopolowego to jest gość, nawet partię swoją założy.
Generalnie jak coś jest zabronione to jest 2 razy bardziej pożądane, i narkotyki ani nie zniknęły, ani nie znikną, i jak ktoś będzie chciał to je kupi, tylko teraz to 100% pieniążków trafi do pseudomafii, państwo nijak nie będzie miało nad tym kontroli.
I kto na tym zyska?
A Bratko sam o swoich klientach powiedział, że to są debile.
Jakby nie patrzeć mówił prawdę.
A za naszych czasów nie było takich?wąchacze butaprenu np.
Ja nie palę papierosów, ale jestem przeciw obecnej ustawie. Totalitaryzm odradzający się w tym kraju, już nie tak wcale powoli mnie przeraża.
A ludzie na wszystko się godzą, bo to dla naszego dobra...dla naszego dobra podniesiono podatki ( i podniosą jeszcze bardziej)-no ok, biedny rząd, musimy przeboleć, dla naszego dobra zakazać tego czy tamtego.
To jest bardzo smutne jak się patrzy na to co się dzieje;-(((
Zaczyna się od linczu...Bratko zły, Bratko niedobry, Bratko szatan i zuuuuuooooooooo.
Kochani rodzice nie wyskakujcie z argumentem, że dzieci...zajmijcie się swoimi dziećmi tak, żeby nie miały potrzeby eksperymentowania z szitem!
Bo ja jakoś miałam swój rozum i wiedziałam, co można spróbować, a czego nie ma sensu, bo jedyne co to może mi zaszkodzić.
I to była zasługa moich Rodziców, tylko i wyłącznie.
Nie miałam niczego zabronionego, a jedynie wytłumaczone-i wybór należy do ciebie.
Działa lepiej niż zakazy czy nakazy.
Problemem jest to że Ty jesteś dorosła, a dopalacze są "modne" po prostu wśród dzieci.
Bo jak inaczej nazwać 14-16 letnich szczeniaków ?

Dzieciom (czyli młodym ludziom do lat 18 ) nie wolno sprzedawać papierosów i alkoholu.
Sprzedawca może za sprzedaż alkoholu nieletnim stracić koncesję.

I to uważam za słuszne.

Podobnie z narkotykami, dopalaczami etc. - jak ktoś stary chce - niech się truje, ale dzieci należałoby za wszelką cenę chronić.

Co do palenia - mam zdanie podobne do Ciebie. Też nie palę (czasem podpalam na imprezach i potem mam kaca :-) ) ale palacze mi nie przeszkadzają, a tam gdzie jest zbyt duże zadymienie po prostu nie wchodzę.

B.
Krysiu, to nie chodzi o szum o to, co zabronione, a co nie. Tu chodzi o to, czy akceptujemy taki biznes, choćby pośrednio, poprzez akceptację gdzie kasa z tego interesu jest lokowana. Ja tego obszczymurka nie toleruję, bo robi kasę kosztem ludzkiego życia...a przynajmniej jego dużego zagrożenia.
Fakt, że przyznaje, że jego klienci to debile go nie usprawiedliwia. Wręcz przeciwnie. Świadomie robi kasę na osobach, które - jak twierdzi - są niezdolni do świadomej decyzji.
Jak Basia napisała wielu konsumentów, to osoby nieletnie, którym dostęp do narkotyków wszelkiej maści powinno się ograniczać, dla ich dobra, a nie można w kwestii decyzji pozostawiać im wolnej reki, w dodatku teraz, w tym wieku.

Poza tym "wolność" też efektów nie przynosi, Holendrzy eksperymentu z coffee shopami do sukcesów zaliczyć nie mogą, a i dostęp do nich ograniczają. No i chodzi o w sumie mniej niebezpieczną marihuanę, a nie trutkę na szczury którą ten obwieś handluje.

W końcu chodzi nie o to, czy go powiesić, czy puścić wolno a to tylko, czy akceptujemy jego biznes i wykorzystanie kasy, czy nawet obecność w danym miejscu.

Tobie lotto, czym handluje i jaki to ma wpływ na ludzi...przynajmniej dopóki Twoje dziecko się tym świństwem nie naćpa i nie zejdzie...lub nie otrze się choćby o śmierć.

Ja jestem przeciw.

Mam do tego prawo.

Rozumiesz szum teraz, czy nadal nie?

Ja nie palę papierosów, ale jestem przeciw obecnej ustawie. Nie przeszkadza Ci smród w pomieszczeniach, gdzie ludzie palą papierosy? Nie czujesz go? Przyzwyczaiłaś się do tego, że oddychasz tym smrodem?

Nie przeszkadza Ci smród w pomieszczeniach, gdzie ludzie palą papierosy? Nie czujesz go? Przyzwyczaiłaś się do tego, że oddychasz tym smrodem? Nie przeszkadza mi;-)
Mi mało rzeczy przeszkadza.

Basiu i Wojtku, ja pisałam o swojej młodości. Jak skończyłam te 18 lat to już Rodzice w ogóle co by mi mogli zabronić zrobić itd?
Ja pisałam o tych latach gdy się miało te naście lat.
Już wtedy wiedziałam, że nic co sztuczne--tak w skrócie można to powiedzieć.
Ale nie miałam zabronionego, tylko wytłumaczonego jak to działa, co niszczy itd
Nie miałam absolutnie żadnego problemu z dostępem do narkotyków, chyba nikt nie miał jak chciał, ale ponieważ mogłam to nie chciałam. Tzn. naturę 2000 jak najbardziej próbowałam, ale żadnej chemii!
Tak więc ja dalej uważam, że to jest rola rodziców jak podejdą do wychowania swoich dzieci, czy w ogóle podejdą do wychowania.
edit:
Vm odnośnie dzieci, to myślisz, że jak będzie nielegalne to one tego nie kupią?kupią kupią, i to więcej, bo to takie cool będzie. Jak nie wytłumaczysz tego swoim pociechom to będziesz niemile zaskoczony. Jak nie będziesz miał dla nich czasu bo kariera itd jak wyżej.
Bardzo wiele od Was rodzice zależy, bardzo. Nie szkoła, nie koledzy, nie podwórko, a WY!i nikt za Was tego nie zrobi, żaden zakaz, nakaz, prikaz.

Vm co do zarobionych w ten sposób pieniędzy...no to czemu nie protestujesz przy jeszcze gorzej zarobionych pieniądzach z nikotyny i alkoholu?
Setki tysięcy w roku umiera z ich powodów, tysiące rodzin się rozpada przez wódę, tyle nieszczęścia, to dopiero "nieczyste" pieniądze.

Ja uważam, że wszystko jest dla ludzi. Ale używać trzeba z głową. A jak ktoś tej głowy nie ma to się oparzy, ale niech się sam oparzy, a nie zakazywać wszystkiego co się tylko da.
I to straszenie ludzi, te lęki społeczne, jak nie zrobimy tego dla waszego dobra to zobaczycie co będzie.
Nic nie będzie, ale jak się ludzie boją to łatwiej nimi manipulować.
Sorki, jak wracam z Czech to zawsze mam doła, jak widzę jaka nas dzieli przepaść...a startowaliśmy mniej więcej z tego samego poziomu.
Nie chodzi mi o pieniądze, a o to, że wszystko jest dla obywateli, nikt ich nie straszy niczym, odzyskali tę wolność i się nią cieszą.
Przepaść stumilowa w kilkanaście lat...
Tak, to straszenie obywateli na każdym kroku jest chyba najgorsze.

Tak, to straszenie obywateli na każdym kroku jest chyba najgorsze. Ale czy ktoś tutaj (z wyjątkiem Ciebie) mówi o straszeniu ?

Mowa jest o inwestycjach w Bieszczadach, za pieniądze uzyskane z wprawdzie legalnych ale bardzo nie etycznych źródeł.
Mówi się pecunia non olet, ale mi w tym wypadku pieniądze śmierdziałby bardzo mocno, tak samo jak pieniądze uzyskane z prostytucji, bo zdobyte poprzez świadome krzywdzenie ludzi.

@Andrzej - jak w lokalu śmierdzi to tam po prostu nie wchodzę. Zawsze mam wybór.

B.
No a to mówienie ludziom, że to takie zuooooooooo to nie jest straszenie?
Bójcie się, bo ONI czyhają na wasze dzieci!
i co?nie działa?
działa

Edit:
a pieniądze z wódki?
to nie krzywdzi alkohol ludzi???

jak w lokalu śmierdzi to tam po prostu nie wchodzę. Zawsze mam wybór. niestety nie ma takiego wyboru na przystanku, kiedy dmuchają prosto w nos oraz np na plaży. Może teraz będzie chociaż trochę lepiej (chociaż bardzo wątpię w skuteczność tej ustawy). Nie mam nic przeciwko palaczom - niech palą i łatają tym samym dziurę budżetową ale dlaczego to ja im zawsze muszę schodzić z drogi?

A ten ośrodek to jakiego typu miałby być? i czy już to jest przesądzone, że będzie czy nie?
A daj Boże niech stanie ten ośrodek.
Zarobił te pieniądze zgodnie z prawem.
Koniec kropka.
Był to legalny biznes, zarobił i niechaj inwestuje w tym kraju, a nie w innym.
Protestujący chyba o tym zapominają, że był to LEGALNY interes.

No to pojechali z adminem i biednego chłopaka co miał dobrego pomysła na busines najchętniej by zlinczowali mohery normalne hehehe. No własnie :) Strach się odezwać...
Prawda "utrwalona" jest jak widać jedyną słuszną i basta, a komu się nie podoba to zamknąć bo oszust, złodziej albo pedofil.

jak w lokalu śmierdzi to tam po prostu nie wchodzę. Zawsze mam wybór.
dlaczego to ja im zawsze muszę schodzić z drogi? No właśnie, Basiu, dlaczego?

No właśnie, Basiu, dlaczego?
Przepraszam, ale nie rozumiem Twojego pytania.
Jest wiele miejsc w które dobrowolnie nie wchodzę i wcale nie odczuwam tego jako odbieranie mi wolności.

Wręcz przeciwnie - czuję się wyjątkowo wolna, bo wszelkie ograniczenia jakim się podporządkowuję (np. wierności mężowi, konieczności pracy itd.) stawiam tylko sama sobie.

B.

...Czemu w tym kraju wszystko musi być zabronione? I to pod hasłem "to dla waszego dobra".
(...) Ja nie palę papierosów, ale jestem przeciw obecnej ustawie. Totalitaryzm odradzający się w tym kraju, już nie tak wcale powoli mnie przeraża.
...
W moim przekonaniu to palący mają problem. I to jest ich problem. Nie zamierzam uczestniczyć biernie w ich nałogowych poczynaniach, nie mam ochoty wdychać dymu w knajpie (wyjątek stanowi Ukraina z jej klimatami ;) ).
I bardzo się cieszę z prawa zakazującego palenia.
Równouprawnienie obywateli należy interpretować, nie jako prawo palących do trucia innych, ale jako prawo niepalących do nieuczestniczenia w nałogowych zajęciach palaczy ;)

Rónouprawnienie obywateli należy interpretować, nie jako prawo palących do trucia innych, ale jako prawo niepalących do nieuczestniczenia w nałogowych zajęciach palaczy ;) No dobrze, ale przepraszam - dotychczas co najmniej od kilku lat obowiązywał zakaz palenia np. w pracy.
I jak szef był rozsądny (np. u mnie w pracy) zakaz ten był faktycznie przestrzegany.
Wyznaczona była palarnia (małe pomieszczenie na ponad 300 pracujących osób), gdzie wolno było palić.
Jeżeli ktoś odczuwał przymus palenia - to tam chodził i palił, a nikt inny tam dobrowolnie nie wchodził.

Ja osobiście nawet nie wiedziałam gdzie jest to pomieszczenie.

Co do lokali.
Jest tak ogromny wybór lokali, że każdy może znaleźć coś dla siebie. Jeżeli nie mam chęci przebywać w lokalu dla palących - to przecież nikt mnie do tego nie zmusza.
A właściciel sam wykalkuluje co mu się bardziej opłaci (finansowo) - aby lokal był dla palących czy dla niepalących.

Oczywiste jest dla mnie, że w pubie, który ma w całości 20 m2 i gdzie chłopy oglądają mecze i piją piwo właściciel nie wprowadzi zakazu palenia, bo to byłoby samobójstwo finansowe dla jego lokalu.
Ale ja - ponieważ mam wybór mogę do tego lokalu iść lub nie iść.

B.
Właściwie masz rację, ale... . Znam taką jedną knajpkę z tańcami, którą zawsze lubiłem, ale przeszkadzało mi palenie innych. Obecnie nie będę musiał z niej rezygnować :D
Krysia 6 za podejście do wychowania dzieci sam tak byłem chowany i swoje tak wychowam. Żadna ustawa nic nie pomoże z dziećmi się rozmawia i to o wszystkim. A wracając do inwestycji i pieniędzy to bardziej brudne bywały już inwestowane w Bieszczadach i wszyscy siedzieli cicho hehehe

Nie przeszkadza mi;-)

Ale nie miałam zabronionego, tylko wytłumaczonego jak to działa, co niszczy itd
Nie miałam absolutnie żadnego problemu z dostępem do narkotyków, chyba nikt nie miał jak chciał, ale ponieważ mogłam to nie chciałam. [...]

Vm odnośnie dzieci, to myślisz, że jak będzie nielegalne to one tego nie kupią?kupią kupią, i to więcej, bo to takie cool będzie. Jak nie wytłumaczysz tego swoim pociechom to będziesz niemile zaskoczony. Jak nie będziesz miał dla nich czasu bo kariera itd jak wyżej.
Bardzo wiele od Was rodzice zależy, bardzo. Nie szkoła, nie koledzy, nie podwórko, a WY!i nikt za Was tego nie zrobi, żaden zakaz, nakaz, prikaz.

Vm co do zarobionych w ten sposób pieniędzy...no to czemu nie protestujesz przy jeszcze gorzej zarobionych pieniądzach z nikotyny i alkoholu?
Setki tysięcy w roku umiera z ich powodów, tysiące rodzin się rozpada przez wódę, tyle nieszczęścia, to dopiero "nieczyste" pieniądze.

Ja uważam, że wszystko jest dla ludzi. Ale używać trzeba z głową. A jak ktoś tej głowy nie ma to się oparzy, ale niech się sam oparzy, a nie zakazywać wszystkiego co się tylko da.

[...].
Krysiu,

Dopalacze niosą większe zagrożenie niż papierosy, a nawet alkohol. Choć nie zmienia to faktu, że obecności biznesu nikotynowego, czy alkoholowego w pewnych miejscach również nie toleruję. I nie jest to kwestia postulowania zakazów administracyjnych, tylko mojego podejścia do sprawy.

"Zakazany owoc lepiej smakuje", ale czy na prawdę sądzisz, że legalna dostępność narkotyków nie może wpłynąć na wzrost użytkowników? Ja tak właśnie myślę.

Można powiedzieć, że alkohol dla ludzi, jakieś popalanie tez dla ludzi, ale jeszcze nikt po lampce wina, czy po wypalonej fajce nie wylądował w szpitalu z zawałem serca w wieku 20 lat...że o śmiertelnym zejściu nie wspomnę.

Masz prawo do własnego zdania. Ja do swojego, ale wskaż mi proszę kraj na tym świecie, gdzie legalność narkotyków (wszelkiej maści) zmniejszyła ich spożycie.

Oczywiście, że każdy powinien odpowiadać za swoje czyny, ale za postępowanie nieletnich muszą odpowiadać dorośli. Ty nie sięgnęłaś, choć mogłaś. Kilku innych nie sięgnie tylko dlatego, że ... nie będzie miało okazji.

Wsiok niechaj spada na drzewo i szczerze życzę mu finansowej katastrofy.
Nie wskażę Ci żadnego kraju, bo nie interesuje mnie ten problem.
Nie jestem za zmniejszeniem spożycia czegokolwiek, gdyż uważam, że wszystko jest dla ludzi.
wszystko;-)
byle z głową.
Wiem, że Czesi zalegalizowali z jakiegoś powodu, to więc chyba nie jest tak źle z tymi statystykami.
Jedno jest pewne to od rodziców zależy czy dzieci będą sięgać po szit czy nie i żadna ustawa tego nie zmieni, czy legalizująca czy delegalizująca.
Ja miałam takich Rodziców (i jeszcze mam), którzy mnie na wszystko pozwalali, argumentując to właśnie tym, że mam swój rozum.
I wtedy młody człowiek myśli, autentycznie.
A jak czegoś zabronić to od razu na złość, zwłaszcza, że to taki wiek dodatkowo.
I ja jako jedna z nielicznych nie chciałam na studia uciekać z domu, bo mi autentycznie w domu rodzinnym było dobrze, a nie jak większość moich rówieśników jak już się wyrwała spod skrzydeł rodzinki to poszłaaaaaaaaaaaaaaaaaa w długą.
A pieniądze niech inwestuje w Polsce, jak najwięcej i on i inni.
Byle tylko nie szpecił krajobrazu, bo to jest większy problem, nie za co, a JAK i GDZIE dokładnie.
..i tutaj akurat się z Tobą Krysiu zgadzam całkowicie. Przypatruje się , raczej tak od niechcenia owej dyskusji, zresztą mało związanej z górami. Zawsze ciut się dziwię, jak wielu z nas , jest specami " od wszystkiego" .Ja osobiście zawsze uważam , że za wiele przepisów prawa, tym większy burdel.Jak świat światem, od zarania istnienia cywilizacji. człowiekowi pasowało odurzanie się ( nie tylko zresztą człowiekowi, w świecie zwierząt , są liczne przykłady też na to) .
Co do dopalaczy- mają one tyle wspólnego z narkotykami , co np. butapren z kokainą.Są zwykłymi toksynami i tyle.Są z reguły pochodnymi tryptoamin a nie alkaloidów. Miejmy pretensje do A. Shulgina że rozpropagował owe dziadostwo. Produkowane obecnie głownie W Chinach, Izraelu itd.
Represyjność prawna nie wiele da.Sądzę , że wręcz odwrotny przyniesie skutek. I tu akurat się z Krysią zgadzam.wkurza mnie nasza obłuda .Przyzwolenie ogólne jest na spożywanie alkoholu , gdzie skutki tego są potworne !!! Ile zabójstw, przemocy rodzinnej, wypadków komunikacyjnych, dramatów ludzkich- w pale się to nie mieści !! Do tego TOKSYCZNOŚĆ alkoholu jest często o wiele większa ,niż wielu dragów....A KTO Z NAS NIE PIJE ? ...czy nikomu z nas nie zdarzyło się wsiadać po alkoholu za kierownicę ??
Zauważmy że nagonka na owy syf , jakim są dopalacze, to medialny szum.Zatkaj dziura poważniejszych problemów.Idąc tą drogą zakażmy sprzedaży np. butaprenu, rozpuszczalników, gazu do zapalniczek, zapalniczek, bitej śmietany , gałki muszkatołowej, syropów i prochów na kaszel, zakażmy zbierania paru gatunków grzybów..listę można by rozszerzać w nieskończoność zapewne.Gdyby dziś wynaleziono alkohol- on zapewne byłby na początku listy. Tylko co na to minister finansów ??
Co do owego młodego cwaniaczka- nie wiem, czy wielu nie zazdrości mu po prostu. Jego sprytowi.A nie robił tego NIELEGALNIE.
Dziś trzeba sprawdzić CO TAM ma zamiar zrobić, a nie urządzać sąd kapturowy, co jest powszechną praktyką w naszym pięknym kraju.
osrodek wczasowy chyba niezaleznie skad wlasciciel wzial kase, tak samo bedzie zaslaniac gory i wypluwac stada stonki na cala okolice....


nie mam ochoty wdychać dymu w knajpie (wyjątek stanowi Ukraina z jej klimatami ;) ).

;)
no :) taki dym z biełomorka...ech... jeszcze pomieszany z zapachem niskooktanowej benzyny :)

albo fajeczka!! uwielbiam jej zapach i jak ktos pali w poblizu :)

choc ogolnie to nie pale...i nie rozumiem tego nalogu.. chyba ze czasem "dla klimatu" :)


..
Zauważmy że nagonka na owy syf , jakim są dopalacze, to medialny szum.Zatkaj dziura poważniejszych problemów.Idąc tą drogą zakażmy sprzedaży np. butaprenu, rozpuszczalników, gazu do zapalniczek, zapalniczek, bitej śmietany , gałki muszkatołowej, syropów i prochów na kaszel, zakażmy zbierania paru gatunków grzybów..listę można by rozszerzać w nieskończoność zapewne.
taaaa.. najlepiej zabronmy wszystkiego wokol bedzie sie ludziom szczesliwie i bezpiecznie zylo... i tak ostatnio zakazy na kazdym kroku rosna jak grzyby po deszczu....

a medialny szum to co chwile o wieksza pierdołe... ale jak wiadomo igrzyska dla mas sa potrzebne aby odwrocic uwage od istotnych problemow....
a tak wogole to jestem ciekawa jaki procent wielkich inwestorow zrobil swoja kase w wylacznie uczciwy i etyczny sposob ;)
Ja zabroniłbym używania samochodów, bo nie chcę wdychać tych milionów metrów sześciennych spalin,tych tysięcy ton pyłu gumowego z opon. Należałoby zapytać bezrobotnych,którzy dostaną pracę,czy ich interesuje skąd pochodzą pieniądze na inwestycję.A "stonki" i tak nikt nie powstrzyma,bo znajdzie się inny inwestor,który dostanie błogosławieństwo na budowę jakiegoś szkaradka - molocha.

a tak wogole to jestem ciekawa jaki procent wielkich inwestorow zrobil swoja kase w wylacznie uczciwy i etyczny sposob ;) Dobre pytanie.

Odpowiem innym.

Czy jeśli czujesz, że taki, czy inny biznesmen robił pieniądze w wątpliwy dla Ciebie moralnie sposób, to nie czujesz potrzeby bojkotowania/nie akceptowania/krytykowania/a nawet robienia czarnego pi-aru?

Kupisz pralkę jakiejś firmy, wiedząc, że szkodzi środowisku, czy wykorzystuje "małe rączki", czy w jakiś sposób narusza zasady, które są dla Ciebie ważne?

Ja nie.

Dlatego nie widzę miejsca wokół siebie dla handlarza dopalaczami. W jego ośrodku wczasowym dropsami by nie handlowano.

Dopalacze to zło. Wpływ tych specyfików jest nieprzewidywalny, można czytać o zawałach, czy agresywnym niekontrolowanym zachowaniu. Nie widzę ani jednej zalety przyzwolenia na ich dystrybucję.

Pracuję z młodzieżą o parunastu lat i wiem, że nie można im zostawiać decyzji w każdej kwestii.

O własne dzieci się nie boję nie wezmą. Ale pieron wie, czy gdy to świństwo nie będzie powszechnie i łatwo dostępne, to znacznie łatwiej trafi w łapska debila, który nieświadomej niczego dziewczynie może je podać.

Ale pieron wie, czy gdy to świństwo nie będzie powszechnie i łatwo dostępne, to znacznie łatwiej trafi w łapska debila, który nieświadomej niczego dziewczynie może je podać. To ja bardziej bym się bała,czy debil nieświadomej dziewczynie nie poda tabletki gwałtu, a to nie jest dopalacz. I choć nie jest legalny i teoretycznie łatwo dostępny, to zaręczam Ci, że debil jak zechce to kupi.
I żadna ustawa tego nie zmieni, to jest biznes, z którego żyje cały świat przestępczy, w skrócie zwany mafią, choć to nie jest mafia sensu stricte.

edit:
jeśli Ci przeszkadzają chińskie produkty jeśli dobrze rozumiem, to co Ty kupujesz???
jak już prawie nie ma nic niechińskiego.

jeśli Ci przeszkadzają chińskie produkty jeśli dobrze rozumiem, to co Ty kupujesz???
jak już prawie nie ma nic niechińskiego.
no...masz racje... znajomy ostatnio szpanowal "szwajcarskim zegarkiem"- zgadnij gdzie byl wykonany?? ;)

ale nie wszystko jest chinskie- jeszcze jest moj kociolek "zdielano w CCCP" ;)
...
jeszcze jest moj kociolek "zdielano w CCCP" ;)[/QUOTE]
-ten kociołek to zapewne z ubiegłego wieku jeszcze :shock: ? ...czy wyszperany z jakieś bazy posowieckiej ?

...
jeszcze jest moj kociolek "zdielano w CCCP" ;)
-ten kociołek to zapewne z ubiegłego wieku jeszcze :shock: ? ...czy wyszperany z jakieś bazy posowieckiej ?[/QUOTE]

dziadek mi go kupil na jakims bazarze staroci :)

a mam jeszcze noz z alegro tej samej produkcji :) nawet o jego ostrzeniu byl kiedys temat na forum.

I żadna ustawa tego nie zmieni, to jest biznes, z którego żyje cały świat przestępczy, w skrócie zwany mafią, choć to nie jest mafia sensu stricte. Krysiu - mafia zajmuje się również np ściąganiem haraczy oraz zabójstwami na zlecenie. Uważasz, że trzeba to zalegalizować bo i tak jest i tak jest, a tak przynajmniej płaciliby VAT od haraczu i np "pogłówne" od każdego zlikwidowanego?
Jestem za absolutnym zakazem sprzedaży dzieciom i młodzieży alkoholu, tytoniu, narkotyków, pseudonarkotyków, dopalaczy i wszelkich innych możliwych do zdefiniowania świństw (łącznie z fastfoodami - bo kiedy widzę 12 letnie dzieci ze zwisającymi brzuchami, cellulitem, podwójnym podgardlem oraz zadyszką przy lekkiej przebieżce to trochę mnie to przeraża).
Nie przekonuje mnie argument, że Krysia i pewnie wiele innych ludzi ma mądrych rodziców i sami są mądrymi ludźmi. Są też przecież tacy, którzy albo wcale rodziców nie mają albo rodzice zbyt mądrzy życiowo nie są. Podsuwanie im takich łatwych - LEGALNYCH - rozwiązań w postaci dopalaczy, po których rózne fajne rzeczy się dzieją a problemy chociaż na chwilę rozwiązują jest błędem. I zupełnie nieważne przy tym jest to, że część dzieci i młodzieży nigdy po takie środki nie sięgnie. Bo nie chodzi o to, że ktoś nie sięgnie tylko o to, że ktoś jednak sięgnie i potem ten ktoś pod wpływem dziwnych wizji np. skrzywdzi bogu ducha winne inne dziecko. Granica legalności jest jednak jakąś barierą, bo trzeba się trochę bardziej postarać no i nie ma takiego prostego przekazu - "legalne to przecież nieszkodliwe".
Jeśli ktoś jest dorosły - niech sobie bierze co chce i ile chce. Jest odpowiedzialny sam za siebie. Jeśli chce być debilem to nie ma dla niego ratunku. Dziecko nie jest odpowiedzialne samo za siebie i nie zawsze może liczyc na mądrych rodziców. Lepiej chronić dzieci niż bać się dorosłych debili.

Czy ktoś zna odpowiedz na pytanie - jakiego typu ma być ten ośrodek?
(...jakoś tak przyszedł mi do głowy ośrodek terapii uzależnień.. - to byłby dopiero chichot losu:mrgreen:)
Asiu czytaj ze zrozumieniem proszę. Cytujesz kawałek mnie, który był odnośnie tabletki gwałtu.
To nigdy i nigdzie nie było legalne, i nie będzie, w żadnej nawet i Holandii.
Z tego żyje mafia, właśnie z rzeczy nielegalnych, bo z tego jest największa kasa.

Natomiast dziwię się, że myślicie, że jakakolwiek ustawa zapewni bezpieczeństwo Waszym dzieciom.
NIE zapewni, dzieciaki dalej będą mogły kupić co będą chciały i kiedy będą chciały, tak jak zawsze mogły to zrobić.

A ośrodek?dla mnie istotnie gdzie, a nie za co. Jaki będzie miał wpływ na środowisko, co zniszczy (może nic?), a nie czy postawiony przez pana X czy Y, za powtarzam LEGALNIE zarobione pieniądze.
Przeczytałam wszystkie Twoje posty ze zrozumieniem - jestes za legalnymi dopalaczami? bo każdy ma prawo wyboru. tak czy nie?

To ja bardziej bym się bała,czy debil nieświadomej dziewczynie nie poda tabletki gwałtu, a to nie jest dopalacz. I choć nie jest legalny i teoretycznie łatwo dostępny, to zaręczam Ci, że debil jak zechce to kupi.
I żadna ustawa tego nie zmieni, to jest biznes, z którego żyje cały świat przestępczy, w skrócie zwany mafią, choć to nie jest mafia sensu stricte.

edit:
jeśli Ci przeszkadzają chińskie produkty jeśli dobrze rozumiem, to co Ty kupujesz???
jak już prawie nie ma nic niechińskiego.
Piszesz, że tabletkę gwałtu teoretycznie łatwo dostać. A jak jej dostępność określiłabyś, gdyby handel nią był legalny? Nadal jako "teoretyczną"?

Dopalacze nie są niezbędne, nie są potrzebne, nie przynoszą korzyści, są niebezpieczne.

Zaprzeczysz temu?

Jeśli nie, to czemu dostępu do nich bronisz?

...no chyba, że widzisz korzyść, czy przekonana jesteś o nieszkodliwości.

Czy zakaz handlowania nimi zwiększy wg Ciebie popyt i użycie?

Co do chińskich produktów, to skoro nie mam wyjścia to je kupuję....choć zapewne niechętnie.

Natomiast póki co, to gdy chcę coś kupić, skorzystać z usług, również turystycznych, to mam wybór. Nie wszyscy oferujący towary i usługi, które mnie interesują handlują jednocześnie narkotykami.

Nie wszyscy oferujący towary i usługi, które mnie interesują handlują jednocześnie narkotykami. A jak to sprawdzasz?
Pracujesz w ABW i wszystkich prześwietlasz?;-))
Tabletka gwałtu w żadnym kraju na świecie nie jest legalna, heloł!!!to NIE jest narkotyk ani dopalacz.
Zakaz handlowania dopalaczami nie zmniejszy wg mnie handlu dragami, zawsze je można było kupić i zawsze je będzie można kupić.
Zmieni się diler i ewentualnie nazwa prochu.
Problem pozostanie problemem.
Powtarzam, nie rozwiąże go żadna ustawa, ani legalizująca, ani delegalizująca.
No ale może niektórzy będą mieli lepsze samopoczucie, a w sumie to już bardzo dużo.
Bądźmy szczęśliwi!
o;-)

Natomiast póki co, to gdy chcę coś kupić, skorzystać z usług, również turystycznych, to mam wybór. Nie wszyscy oferujący towary i usługi, które mnie interesują handlują jednocześnie narkotykami. Dobre :) Idealiści są wśród nas! (a przynajmniej jeden niepoprawny optymista)
Jeżeli coś jest legalne to nie znaczy że mamy się z tym zgadzać i że to jest dobre. Prawo ma to do siebie, że się zmienia a ludzie powinni mieć jakiś kręgosłup moralny, bez względu na przepisy. Najbardziej tragiczne jest właśnie to, że można zasłonić legalnością nawet działania skierowane przeciw zdrowiu i życiu, ale instynkt samozachowawczy powinien jednak się przeciwstawić się takiej postawie, bo jak tu już ktoś pisał nie wszystkie dzieci mają mądrych rodziców, którzy wychowują ‼ku wartościom” .

bo jak tu już ktoś pisał nie wszystkie dzieci mają mądrych rodziców, którzy wychowują ‼ku wartościom” .[/SIZE][/FONT] Tak wtedy całe szczęście, że mają mądre (?) państwo, które się o nie zatroszczy.
Super;-)
Państwo to ludzie i jak już wiele lat obserwuję poczynania naszych ministrów to nie mam złudzeń, nikomu nie zależy na zdrowiu psych fiz umysł narodu. Wszelkie dyskusje nt narkotyków, aborcji, eutanazji są prowadzone takimi rozmaitymi sposobami, żeby ludzie się zniechęcili do tematu, znudzili i w efekcie przyznali rację tym, którzy uważają że to problem każdego indywidualnie. Nie wiem do czego to zaprowadzi ale napewno do niczego dobrego. Juz teraz nasze dzieci i młodzież nie mają szacunku do siebie, swojego życia a co dopiero cudzego, tylko czy my, dorośli wyciągamy z tego jakieś wnioski?
No ja uważam, że wszelkie dyskusje typu dragi, in vitro, aborcja to odwrócenie uwagi społeczeństwa od prawdziwych problemów w gospodarce, taka papka zastępcza.
Młodzież natomiast ma się świetnie, ja tam w nią wierzę.
Jest po prostu inna, ani gorsza ani lepsza, inna.
to Krysia nawet nie kwestia wiary, tylko jaki ta mlodzież ma życiowe priorytety, zapytaj przeciętnego chlopaka albo dziewczynę co dla nich jest ważne i jakimi metodami chcą to zdobyć, to się załamiesz, a to że generalnie nie szanują swojego życia to nie wydumane z głowy stwierdzenie, ale efekkt podsumowania ankiet wsród młodzieży i to licealistów, więc jest chyba problem. Nie wiem dlaczego tak sie upierasz z tym odwracaniem uwagi społeczeństwa, przeciez nie tylko gospodarka jest ważna, jaka bedzie ta gospodarka jak ludzie będą na kacu itd mozna wymieniać przyczyny braku chęci do pracy

przeciez nie tylko gospodarka jest ważna, jaka bedzie ta gospodarka jak ludzie będą na kacu itd mozna wymieniać przyczyny braku chęci do pracy A to dlatego, ze te kace i brak chęci do pracy to tak jakby z tego właśnie wynika?
Czemu?nie wiem, ale tak jest.
Ciekawa zależność, do której ostatnio doszliśmy porównując co u nas jest lepszego niż w Czechach.
Zgadnij?
WÓDKA!!!
tylko wódkę mamy lepszą. Skolei np Ukraińcy tę wódkę od nas mają jeszcze lepszą. Czyli jest jakby powiązana ta wóda z rozwojem gospodarczym, im jest gorzej tym ludzie więcej piją i tym ona jest lepsza. To nie sa żadne statystyki tylko takie głośnie rozumowanie, bo jak to wytłumaczyć inaczej?
Młodzi nie szanują swojego życia?
A myśmy szanowali?To nie jest brak szacunku dla życia, a jeno brak wyobraźni. Moją ulubioną zabawą było np kąpanie się w jeziorze podczas burzy, gdyż wtedy była najcieplejsza woda. No głupota jak nic;-) więc zawsze tak było i będzie, tylko może zabawy się zmieniają na inne.
Kąpanie w czasie burzy to jest brak wyobraźni, ale co to jest jak jeden z drugim robi coś sobie albo innym żeby się okaleczyć, świadomie się truje żeby ” odlecieć na stałe”, zadaje ból celowo, to już nie jest brak wyobraźni, a najgorsze , że jeszcze kilka lat temu były to zjawiska marginalne a teraz jakby spowszechniały, dziewczyny piszą, że im na życiu nie zależy jeśli nie mogą mieć co chcą, czyli głównie pieniędzy, czarno to wszystko wygląda. A jeśli chodzi o wódkę to pewnie wielu jest zdania że ludzie zawsze pili i wszędzie, ale jeszcze nigdy nie zaczynali tak wcześnie! Od kilku lat granica wieku przesuwa się w dół, wyobrażacie sobie że średnio Âź klasy pierwszy alkohol kosztowali w wieku 7-8 lat a potem wielu z nich już kontynuowało, najpierw skromnie na imprezach rodzinnych a od gimnazjum to już wielu nie może się obyć bez alkoholu. I jak te mózgi mają pracować.
Granica wieku poszła w dół?
Hmmm, a zgadnij ile lat miała Maryja jak zaszła w ciążę;-)
podpowiem 12;-)
To ja pozwolę sobie twierdzić, że granica wieku dla pewnych rzeczy poszła do góry;-)
I owszem alkohol zawsze był i zawsze będzie i jest dla ludzi, jak i wszystko, byle z umiarem.
W tym przypadku popieram Krysię.Jaka jest młodzież,w większości zależy od rodziców.Jeszcze jako dzieciak pracowałem w szkółce leśnej przy pieleniu sadzonek.Mój syn jako nastolatek pracował w marketach przy wykładaniu towarów i nawet nie przyszło mu do głowy,aby tak ciężko zarobione pieniądze wydać na jakieś świństwa.Z podwórka znam sytuację,kiedy rodzic nie pozwala np. roznosić ulotek talko daje pieniądze, bo "co ludzie powiedzą". jakie więc poszanowanie dla pracy ma taki młody człowiek?
Widzę idące do szkoły {gimnazjum} dzieci. ostry makijaż i często szpilki. Pytam gdzie są rodzice!?
Dzieci 7-8 lat pijące alkohol. Gdzie są rodzice!?
Nie ma co chce{pieniędzy}.Co robi w tym kierunku,aby je zarobić?
Jeżeli więc rodzice nie wychowają,nie wskażą kierunku,to bezsensowne jest wymaganie tego od państwa.
Pozdrawim
A moim zdaniem, to po prostu ewolucja.
Ewoluuje wszystko, również wartości i priorytety życiowe.
Tak to już jest skonstruowane, że człowiek dąży za wszelką cenę do poprawy bytu, a że czasem pojawiają się jakieś skutki uboczne... Wszystko jest wliczone w koszta.
Ale kiedyś się to skończy i ktoś znów zacznie od początku i będzie normalnie - czarne będzie czarnym a białe - białym :-)
ja rozumiem ewolucję jako zjawisko przechodzenia form prostych w doskonalsze, chyba że doskonalsze wcale nie znaczy korzystniejsze dla człowieka, a masz może jakies przecieki SKĄDŚ kiedy to bedzie normalnie, czarne czarnym...

a masz może jakies przecieki SKĄDŚ kiedy to bedzie normalnie, czarne czarnym... Jak nas przekonacie, że czarne jest białe;-))))))))))))
rzeczywistośc inna niz matematyczna jest przeważnie niemozliwa do przetlumaczenia, nadajemy na różnych falach i w kwestiach poglądów na "dzień dzisiejszy" mamy różną wrażliwość i pojęcie. jak to ktoś śpiewał - " jedni widzą stół i krzesła i inni rozdarte drzewo, ale to przykład bardzo upraszczający tę kwestię
I całe szczęście, bo jakiż świat by był nudny gdyby wszyscy myśleli i nadawali na tych samych falach.
A i owszem nadajemy na innych falach jak to Wojtek Bellon śpiewał: " nie współczuj, szkoda łez i żalu, bezbarwni są bo chcą być szarzy", no ale to też przykład zbytnio upraszczający tę kwestię;-)))

ja rozumiem ewolucję jako zjawisko przechodzenia form prostych w doskonalsze
W wyniku ewolucji powstają organizmy lepiej przystosowane do życia w określonych warunkach, proces ten może prowadzić do powstania formy bardziej złożonej lub prostszej.

A moim zdaniem, to po prostu ewolucja.
Ewoluuje wszystko, również wartości i priorytety życiowe.
Tak to już jest skonstruowane, że człowiek dąży za wszelką cenę do poprawy bytu, a że czasem pojawiają się jakieś skutki uboczne... Wszystko jest wliczone w koszta.
Ale kiedyś się to skończy i ktoś znów zacznie od początku i będzie normalnie - czarne będzie czarnym a białe - białym
Ewolucja to proces ukierunkowany i nieodwracalny. Tu raczej widoczne są pewne trendy społeczne, które mają przebieg falowy, coś się nasila, osiąga apogeum i mija, by potem znów sie odnowić.
Wystarczy sobie przypomnieć ruchy hippisowskie sprzed niemal pół wieku temu (obejrzeć sobie "Hair"), kiedy nastąpiła rewolucja obyczajowa wspomagana środkami psychodelicznymi, ruch osiągnęł skrajną postać, a potem się wypalił;-)

Dostępność moim zdaniem, zwiększa popyt, czy inaczej rozprzestrzenianie. Naiwnie jest liczyć na rozsądek nastolatków. W grę wchodzą hormony i autorytet rówieśników, nawet przy dobrych kontaktach z rodzicielami.

Jest białe, szare i czarne, czyli granica jest płynna...

Ps. A na marginesie, to moda też powraca (czy mi się wydaje, czy "arafatki" są znów na topie:)
Z arafatkami to chyba tak jest;-)))
A z dopalaczami, Rzepa (zdaje się) podała, że w klubach stanie po weekendzie coś koło 400 (na razie) dopalaczomatów. Skrzyżowanie bankomatu z maszyną do sprzedaży kawy. Cały myk polega na tym, że kupno będzie polegało na wysłaniu smsa za granicę, a więc sprzedaż będzie za granicą, gdzie jest legalna, a jedynie odbiór nastąpi w Polsce. Czyli wszystko zgodnie z prawem.
Co zrobi rząd?Obstawiamy?
Ja obstawiam, że na razie nic, bo przecież tylko w klubach to co to za problem <kpiąca_minka>, a po 2gie już jest po wyborach. Przed jesienią może coś wykombinują, żeby znowu się polansować.
Moim zdaniem będą się bawić w kotka i myszkę, prawo skutecznie chyba nie zabroni ich sprzedaży...czy to przed , czy po wyborach.

Szkoda, bo wspomogłoby to inne działania mające na celu odciągnięcie ludzi od tego szajsu. Ja bym spróbował zmusić ich do drastycznych podwyżek, łatwo windować ceny fajek, czy alkoholu, to i można to zrobić z dopalaczami.

[Tu raczej widoczne są pewne trendy społeczne, które mają przebieg falowy, coś się nasila, osiąga apogeum i mija, by potem znów sie odnowić.[
Wystarczy sobie przypomnieć ruchy hippisowskie sprzed niemal pół wieku temu (obejrzeć sobie "Hair"), kiedy nastąpiła rewolucja obyczajowa wspomagana środkami psychodelicznymi, ruch osiągnęł skrajną postać, a potem się wypalił;-)
]
ciekawe kiedy znow sie odnowi :-)

[...]
Co zrobi rząd?Obstawiamy?
Ja obstawiam, że na razie nic, bo przecież tylko w klubach to co to za problem <kpiąca_minka>, a po 2gie już jest po wyborach. Przed jesienią może coś wykombinują, żeby znowu się polansować.
Gratuluję zabawy w ruletkę... Ze wszystkiego przecież można zrobić jaja, prawda?

Gratuluję zabawy w ruletkę... Ze wszystkiego przecież można zrobić jaja, prawda? Dla mnie to jest tragiczne;-)
Ja nigdy na tę partię nie głosowałam i nie zagłosuję.
No ale co?mam płakać i rwać włosy z głowy?
Wolę się śmiać. Za to kocham Czechów, na nich nawet hitlerowcy mówili "śmiejące się bestie", w wolnym tłumaczeniu nawet posyłając takiemu kulkę w głowę on dalej się będzie śmiał.
Więc tak, masz absolutną rację, ze wszystkiego poza miłością zawsze sobie robię jaja!;-)))i nie lubię mruków;-))

ciekawe kiedy znow sie odnowi :-) To se "newrati" buba ...przynajmniej w takiej formie i atmosferze jaka panowała w tamtych czasach, o nie.
Chciała byś ;), każde pokolenie ma swoje niezapomniane czasy.:lol:
Choć więzi i przekazywanie "tradycji" międzypokoleniowych winno być, ale tego nie da się tak wprost przekazać, trzeba było "tam wtedy" być.:-D
ps. a żeby było w temacie to bisnes "króla" mam gdzieś ...

trzeba było "tam wtedy" być.:-D
...
niektorym los nie dal szansy na dokonanie wyboru czy chca "tam byc"...;)

niektorym los nie dal szansy na dokonanie wyboru czy chca "tam byc"...;) I dobrze, ...chciałbym tak, nie żałuj, że nie było Cię TAM,... teraz masz lepiej
ps . trzeba pogadać o TYM osobiście, co Ty na to?
Janusz nie mów, że miałeś długie włosy?;-))

Janusz nie mów, że miałeś długie włosy?;-)) Krysia .... i nie tylko ,zdziwiłaś byś się ;), mieliśmy swoje zwyczaje ;)
Zapytaj Swoich Rodziców
Co Ty oni są od Ciebie duuuuuuuuużo dużo starsi, więc to nie była ich młodość już, to nie mam o co pytać.;((((

... więc to nie była ich młodość .... To już jest bardzo poważny temat rozmowy, więc jutro odpowiem Ci
No jaki poważny, oni już byli mega dorośli, dzieci na świecie, tzn jedno;-) kariera nałukowa;-) sam rozumiesz

[...] Wolę się śmiać. [...] To skąd zaszczytny tytuł Malkontenta Roku 2009? :mrgreen:
Noooo, głównie za to, że mówiłam, że w Bieszczadach się robi jak w Zakopanem;-)))
Ale odwołuję to zeznanie-robi się gorzej!
W Tatrach panienek z walizkami na kółkach jeszcze nie widziałam.

teraz masz lepiej to ze obiektywnie moze i jest lepiej, to nie do konca oznacza ze jest lepiej dla mnie...


ps . trzeba pogadać o TYM osobiście, co Ty na to? to rewelacyjny pomysl! w koncu sie spotkac i pogadac :) we lwowie sie minelismy o jeden dzien... :(


Janusz nie mów, że miałeś długie włosy?;-))
Krysia .... i nie tylko ,zdziwiłaś byś się ;), mieliśmy swoje zwyczaje ;)
masz jakas fotke???? wrzuc!!!!!! plisssssssss :-)
Moje 3 grosze w kwestii dupalaczy...
Lem niejaki stworzył wizję świata 'jadącego' na dopalaczach rozpylanych w powietrzu na skalę ogólnoplanetarną. Pamiętacie tę wizję? Jak znam pisaniny Lema i jego wizje , to w jakiś dziwny sposób one się sprawdzają(może też po jakichś specyfikach był??). Na razie tylko mafia i nieetyczne typy zasypują świat proszkami na smutek i ogólne zniechęcenie. Później dołączą rządy. Bo tak wydaje się łatwiej.
Ale nie byłoby rynku bez klienta. Skąd się bierze klient? Klienckie szeregi potężnieją. Mam wrażenie, że chemizacja własnej świadomości jest pożądana przez dużą część społeczeństw wysoko rozwiniętych. Ludzie mają powody, żeby sobie kontaminować systemy nerwowe dziwacznymi substancjami. Pożądają tego, marzą o tym, mówią i wreszcie...to robią. Może podumać nad powodami, dla których wpadamy w uzależnienia? Nad tymi prawdziwymi powodami, a nie nad brakiem stosownego zakazu.
W mojej prostej ocenie - wprowadzając zakaz, pozbywamy się jako społeczeństwo nieznośnego wyrzutu sumienia, że nic nie zrobiliśmy dla tych umierających w konwulsjach dzieci i dorosłych. Władza mówi - zrobiliśmy co mogliśmy, a reszta to robota mafii i kombinatorów. Takie trele morele. Bo problem puchnie. Czyli - leczenie jest złe. Operacja się udała, pacjent umarł.
Krystyna broni opinii, pod którą i ja się podpiszę. To rodzice są odpowiedzialni za wychowanie. Nikt i nic, żadne prawo, nawet trylion zakazów, nie zastąpią rodziców. A zakazy będą tylko pogłębiać patologie.
Co do etyczności inwestowania mamony - niemal każda fortuna na świecie trochę zalatuje czymś nieetycznym (pomijam te wygrane w lotto). Czy to powód, żeby bojkotować sklepy, firmy, hotele? Bardziej etyczne będzie, gdy ci, którzy mogliby tam zarabiać na chleb, usiądą na bezrobociu i wyciągną ręce na żebry? Zło rodzi się gdzie indziej, nie w sklepie z dopalaczem. Ten sklep to jest tylko finał długiego łańcuszka małych zełek w wykonaniu nas wszystkich. Zakaz nie zdejmie z nas winy. Jeśli my coś spieprzymy (np jako rodzice), to poprawmy to sami. Jeśli się da. Każdy na swoim podwórku, bez pouczeń Pani Środy i innych rozkosznych 'intelektualistów' New Age'u.
Oczywiście w tym temacie, jak w każdym innym, można dłubać bez końca. Ja jednak kończę, bo miały być tylko 3 grosze:)
Pozdrawiam,
Derty
PS: Nie mogę pojąć, jaką rozkosz może dać wąchanie kleju do podeszew?!:O

Ja obstawiam, że na razie nic, bo przecież tylko w klubach to co to za problem <kpiąca_minka>, a po 2gie już jest po wyborach. Przed jesienią może coś wykombinują, żeby znowu się polansować. O właśnie-piękny dowód na to, jak patologia zakazu powoli oplata problem. Sterowanie za pomocą zakazów to rak, który stoczył bolszewię. I stoczy każdy inny system.
U nasz w Jejeniej Górze jeszcze się lansują - mamy dogrywkę:) Ale o dupalaczach ani mrumru.
U nasz w Jejeniej Górze jeszcze się lansują - mamy dogrywkę:) Ale o dupalaczach ani mrumru.[/QUOTE]
:???: ....to ciekawe jaki mają program i obietnice ?...anty czy pro ?
sztywne zakazy, ustawy NIC nie zmienią.To tylko jest bardzo na rękę sprzedawcą i producentom . WYŻSZA MARŻA , WIĘKSZY ZYSK.
Ja też się zastanawiam , jak to jest w światku przestępczym- bo gadałem z kumplem, oficerem policji , iż branża dopalaczy weszła niejako w paradę mafii narkotykowej. Skoro coś było legalne, to po co szukać ryzykownych kontaktów z dilerami , sprzedającymi nie wiadomo co, do tego zawsze ryzyko wpadki jest potencjalne ?....czy więc możliwe jest, ze całe to zamieszanie też , nie wywołał po prostu narkobiznes ????
@Derty

Utrudnianie dostępu do niebezpiecznych substancji nie jest zrzucaniem odpowiedzialności. Równie dobrze można pozwolić na swobodne posiadanie broni i powiedzieć, że to rodzice sa odpowiedzialni za to, by młodzian na mordercę nie wyrósł.
Można pozwolić na handel tabletka gwałtu i dodać, że rodzice sa odpowiedzialni za właściwy rozwój seksualny dziecka.
Znieść wszystkie ograniczenia prędkości i ...znów zobowiązać rodziców do wychowania odpowiedzialnych ludzi.

Gdy chodzi o alkohol, czy fajki, których jednorazowe, nawet nieświadome użycie nie zagraża z miejsca zdrowiu, czy nawet życiu, to OK, ale mowa tu o czymś innym.

Nie boję się o to, że moje dziecko będzie palaczem, jestem spokojny o to, że rozsądnie będzie konsumować alkohol, gdy przyjdzie na to pora...w sumie patrząc na moje wspomnienia, to juz nadszedł;)

Nie boję się o to, że ktoś doleje jej gorzały do soku, wyczuje to, wypluje...albo i nawet wypije, nic złego od łyku sie nie stanie.

Ale jeśli jakiś "żartowniś" wrzuci jej pastylkę kolekcjonerską...

Tak więc jestem przeciw i nie sądzę, by ewentualny zakaz naruszał czyjekolwiek prawa, był nielogiczny, czy szkodliwy, ani też zwalniał rodziców z jakichkolwiek obowiązków.

Raczej jako podatnik oczekuję, że państwo pomoże mi w zapewnieniu bezpieczeństwa mnie lub moim dzieciom - jako ewentualnym ofiarom podania specyfiku w tajemnicy lub ofiarom agresji konsumenta, bo po tym gównie odpierdala ludziom do potęgi entej.

Pozdrawiam:)

PS: Nie mogę pojąć, jaką rozkosz może dać wąchanie kleju do podeszew?!:O Niektórzy nie mogą pojąć po co ktoś łazi po górach i to do tego jeszcze w śniegu po pas narażając własne życie :-)
http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarz...icji-zeby.html
Tak się dzieje gdy prawo tworzy się na łapu capu pod publiczkę i zapotrzebowanie polityczne. Powstał kolejny gniot wymagający nowelizacji zanim na dobre zaczął działać.
No właśnie.
Czyli znowu góra urodziła mysz,do tego zdechłą,he he
Nie pierwszy gniot i nie ostatni, jaki wychodzi z głów naszego establishmentu.

Mam nadzieję jednak, że to jednak krok w przód, nie w tył na drodze znacznego utrudnienia życia handlarzom.
Kulawe, bo kulawe...ale wespół z nagonką jakiś efekt pozytywny przyniosło

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomos..._na_walke.html
Ciekawe ile osób podczas prohibicji się przyznawało do picia alkoholu?;-)))
Ojej, wtedy nie było sondaży!co to musiały być za piękne czasy...;-))
czyżby ze strachu nagle sie do tego nie przyznawali? Nie widzę w tym sensu.

Co chcesz Krysiu udowodnić, że to nieprawda, bo jedynym efektem tych działań jest wzrost użycia dopalaczy?

Nie rozumiem Twej niezachwianej radości z niepowodzeń na tym polu.

czyżby ze strachu nagle sie do tego nie przyznawali? Nie widzę w tym sensu. Jak to "nie widzę sensu"?! :shock: Rok temu dopalacze były legalne, więc wówczas przyznanie się do ich używania nie wymagało najmniejszej odwagi ani nie mogło spowodować żadnych przykrych konsekwencji. Wręcz przeciwnie - sądzę, że niektóre dzieciaki mogły się dowartościowywać pisząc, że "używały". Myślę, że gdyby porównać liczbę przyznających się do palenia marihuany teraz i sprzed paru lat, gdy na własny użytek można było ziółko posiadać, proporcje byłyby podobne. Ale nie musi to automatycznie oznaczać, że spożycie zioła drastycznie spadło :)
Dokładnie;-)
Dziwi mnie natomiast wiara w sondaże przez ludzi wykształconych, no ale cóż.

Jak to "nie widzę sensu"?! :shock: Rok temu dopalacze były legalne, więc wówczas przyznanie się do ich używania nie wymagało najmniejszej odwagi ani nie mogło spowodować żadnych przykrych konsekwencji. Wręcz przeciwnie - sądzę, że niektóre dzieciaki mogły się dowartościowywać pisząc, że "używały". Myślę, że gdyby porównać liczbę przyznających się do palenia marihuany teraz i sprzed paru lat, gdy na własny użytek można było ziółko posiadać, proporcje byłyby podobne. Ale nie musi to automatycznie oznaczać, że spożycie zioła drastycznie spadło :) Dlatego jakiś efekt pozytywny jest. Spora cześć ludzi "schodzi do podziemia", to raz.

Po drugie wierzę, że skoro sprzedaż została utrudniona (funkcjonuje poprzez te automaty, czy coś tam) stała się większym problemem, a poprzez utrudniona dostępność musi spaść użycie.

Jeśli ktoś kiedyś był na tyle głupi, by sie "dowartościowywać" poprzez ogłaszanie w anonimowych ankietach swojej konsumpcji, to logicznym by było, że w swej głupocie dowartościuje sie bardziej przyznając do zakazanego owocu.
Dlatego nie wierzę, by zmienił się stosunek do prawdomówności ankietowanych.


Dokładnie;-)
Dziwi mnie natomiast wiara w sondaże przez ludzi wykształconych, no ale cóż.
Krysiu, wiarygodność sondaży jaka jest każdy wykształcony i inteligentny człowiek wie.

Dlatego nie ekscytuje mnie fakt, że gdzies napisali, że spożycie spadło z 11% do 1%. Być może w rzeczywistości do 5%...ale nadal spadek.

Jako wykształcony i inteligentny człowiek cieszę się z pozytywnej zmiany, bnez względu na jej wielkość...a nie rozumiem tych wykształconych, co z porażki w walce z tym syfem sie cieszą...ale cóż.

Jako wykształcony i inteligentny człowiek . A ja się cieszę, że nie opuszcza Cię poczucie humoru;-)))))
To bardzo ważne w te szare dni

A ja się cieszę, że nie opuszcza Cię poczucie humoru;-)))))
To bardzo ważne w te szare dni
Mnie rzadko poczucie humoru opuszcza...niezmiernie rzadko...ale akurat te słowa pisałem na poważnie...
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • brytfanna.keep.pl