bigos - mĂłj pamiÄtnik, wspomnienia, uczucia, przeĹźycia ...
Jak wrażenia po Bieszczadzkich Aniołach??jak wrażenia...nie wiecie gdzie mozna znaleźć choć fragmenty tegorocznego koncertu:)Niestety nie udało mi się w tym roku wyjechać:(
Wczoraj w nocy Janusz Deblessem w trójkowej audycji "Gitarą i piórem" zapowiedział fragmenty w swojej audycji za tydzień. Pozdrawiam :-)
Impreza świetna jak co roku ! Z drugiej jednak strony za dużo smęcenia przez zespoły walczące o złote skrzydło...ale jednak im smęcenia tym bardziej chwytliwie i cnotliwie. Laureatowi I msca na koniec udało się zagrać zgrabny, wesoły kawałek, nie był tak chwytliwy ale jak widać było po śmiejących się twarzach publiki to było coś na co czekali (niestety nie za ten kawałek otrzymał złote skrzydło).
Każdy lubi to co lubi więc...zawsze można było zintegrować się przy gitarze i bongosach przed Siekierką w Cisnej lub za Cieniem PRLu w Dołżycy, było dużo dobrej zabawy i rock n'rolla.
niestety byłem tylko na sobotnim koncercie i jestem strasznie rozczarowany. o ile WG Bukowina i SDM były naprawde ok, to juz nie mogłem ścierpieć tego zespołu "bez jacka" i tej drugiej kapeli z nimi grającej. jak to określiła koleżanka: to jest gwałt na moje uszy - kończy teraz akademie muzyczna. na Roberta juz nie zostaliśmy przez ten zespół - ogólne znurzenie. a i tak wiekszosć ludzi poszło zaraz po koncercie SDM. jak zgram zdjecia i filmy to zamieszcze na necie.
taka skromna uwaga: ta impreza przypomina mi juwenalia.... pełno pijanych ludzi - głównie koło 20 lat - po co oni przyjechali ??
A my przyjechaliśmy do Cisnej w sobotę i uciekliśmy czym prędzej juz w południe- przerażeni tłumem, brakiem atmosfery i w ogóle.... w Cisnej było w ten dzień chyba gorzej niż na Lednicy i ten klimat zupełnie nie pozwoliłby nam się skupić na muzyce.
Yasiolek- to właśnie to, o czym Ty piszesz.
Ja przejeżdżałem w sobotę przez dołzycę i żałowałem ze nie mam z przodu potęznego pługa do spychania na boki beznadziejnie zaparkowanych po obu stronach aut i armatki wodnej do rozpędzania "Rozanielonych" ( z reguły chemicznie a nie klimatycznie-poetycko) swiętych krów urzadzajacych sobie deptak srodkiem drogi. Jak juz wspomniałem onegdaj nie przepadam na egzaltowanym pitu pitu na skrzypkach fujarkach i gitarce i nie przepadam za równie egzaltowaną miłościa do "ukochanych magicznych Biesków" ale nikomu tego nie bronię. pod warunkiem że nie wchodzą mi w drogę, a tam była sodoma i gomora. trzeba było widziec te pioruny w oczach kierowców PKSów. organizacja beznadziejna.
Inna opinia zasłyszana w Cisnej.
"Żeby nie pani Marysia, to by nie było gdzie palca wsadzić"
Ja na ten czas wróciłem do chaty. I nie żałuję.
...nie wiecie gdzie mozna znaleźć choć fragmenty tegorocznego koncertu:)Niestety nie udało mi się w tym roku wyjechać:( Prawdopodobnie w Studenckim Radiu ŻAK Politechni Łódzkiej w przyszły poniedziałek (03.09.07) między 22.00 a 24.00.
W Łodzi 88.8 MHz, a w sieci tu:
http://www.zak.lodz.pl/index2.php?id=3
A jak mają się BA w Dołżycy do tych w Wetlinie?
A jak mają się BA w Dołżycy do tych w Wetlinie? Powiem tak: nijak się ma impreza w Wetlinie do tej w Dołżycy.
Na koncert Bieszczadzkich Aniołów jeździłam jeszcze w czasach, gdy odbywał się on w GOK w Cisnej, grał tylko SDM, było kameralnie, kulturalnie i z klimatem. Potem impreza się rozrosła i przeniosła na Górną Wetlinkę, na SDM trzeba było czekać przynajmniej do północy, ku niezadowoleniu rodziców, którzy chcieli żeby i ich pociechy posłuchały ładnej muzyki i słów jakby nie było poezji. Organizacja kulawa, ale w sumie sympatycznie. Jednak z roku na rok było tylko gorzej, zabrakło miejsca na klimat i kulturę, imprezę przeniesiono do Dołżycy. Z kameralnej niegdyś imprezy uczyniono masówkę nastawioną nie wiem na co? i dla kogo? W każdym razie z ogromną ilością młodych, niestety nietrzeźwych ludzi, a to może budzić co najwyżej niesmak.
Dzięki Agape.
Rzecz gustu,naturalnie.Osobiście wolałam Górną Wetlinkę.Zaznaczam,chodzi mi o tzw.warunki i klimat imprezy.Moim zdaniem...coraz gorzej.
Witam, wybralem sie w zasadzie tylko na SDM wiec co do "calosci" BA nie moge sie wypowiadac. WG Bukowina - klasyka, SDM ponad godzine Rybowicz wiec wiekszosc ludzi byla zawiedziona, zagrali na koniec troche starszych kawalkow. Technicznie i artystycznie byli kapitalni. Ekipe maja niesamowita.
Co do organizacji to raczej klapa, jakies talony na piwo i jedzenie - osobne monstrualne kolejki po te talony a pozniej po zarcie. Toalet jak na lekarstwo, kupe nawalonych malolatow. Obsluga na wszystko miala jedno wytlumaczenie - PRL...
Jak to Polacy... tylko narzekać potrafią... - heh woła to o pomstę do nieba...
ale dobrze... przestańcie jeździć - będzie więcej miejsca dla tych, którzy nie karmią się narzekaniem:)
Też wszelakim malkontentom proponuję pozostać w domu lub obejrzeć program Filharmonii Narodowej, może tam znajdą klimat dla siebie, dostatek toalet, obsługę na skinienie, brak alkoholu, nudę, próżniactwo i pewno jeszcze kilka niezbędnych rzeczy do normalnego funkcjonowania :lol:
...obejrzeć program Filharmonii Narodowej, może tam znajdą [...] obsługę na skinienie, [...] nudę, próżniactwo [...] Byles kiedys w filharmonii?
Moze czasem warto ruszyc sie sprzed komputera i TV?
Pierwsze primo, nie byłem, pewno dlatego nie narzekam na wszystko co odbiega od pięciogwiazdkowej obsługi... :mrgreen:
Drugie primo, nie byłem ale znam pare osób, tzw. 'częstych bywalców' teatrów i salonów i ciężko by mi tu było wydusić dobre słowo o nich.
Nic nie poradzę, kocham walke z hipokryzją i burżuazyjną elitą i szlag mnie trafia kiedy słyszę po raz n-ty 'zlikwidujcie Kremenarosa' lub coś podobnego!!!
Swoją przygodę z bieszczadami zacząłem właśnie tam i nie narzekałem.
PS. Skoro piszę na tym forum to sie chyba nie trudno domyśleć że ruszam sie czasem z domu...
A ja wam powiem, że to wszystko zależy od charakteru, osobowości człowieka i podejścia do życia. A raczej łapania z niego tego co wartościowe!:)
Ja jestem i bywalczynią teatrów i koncertów, z Bieszczadami i BA wręcz jestem "zrośnięta" !:) Ale i przed kompem umiem usiąść:]
I jaki z tego morał? Nie bywam tam dla warunków tylko dla treści!:)
...zauważyliście że zawsze pada deszcz?... góry płaczą.. Anioły wynoszą się w trakcie festiwalu na spłoszonej zwierzynie na słowacką, tudzież ukraińską stronę lasu... troszkę śmieci zostaje po "miłośnikach gór" i hałasu dudni jeszcze kilka dni po zajściu...
A jeśli popatrzysz na to z innej strony? Góry płaczą powiadasz? To dlaczego od 7 lat w te dni nie lał deszcz??:) Tak.. dobrze mówię. Owszem może przechodziła w Wetlince burza - 30 min. Może mżyło przez kilka godzin... może przez chwilę popadało - 1 h.... ale festiwal trwa 4 dni - i jakoś nie zauważyłam by pełne 4 dni lało. Rok 2007... był czwartkiem, piątkiem i niedzielą bardzo słoneczną. Jedynie sobota była pod znakiem mżawki... ale co z tego? 7000 ludzi siedziało pod parasolami, czekając na cud by nie lunęło konkretnie... cud się stał!! Ok 20stej... mżawka zniknęła... do 4 rano koncerty odbywały się pod ślicznym niebiem...
I dalej będziesz twierdzić, ze aniołów tam brak?
..,lało lało.. za każdym razem.. błoto zdrowiuśkie.. tak.. nadal twierdze że anioły uciekają... opadają skrzydła i ropą zachodzą ... to tyle w kwestii tego tematu ode mnie... pozdrawiam chaszczujących ...pstryk i znikł
hehe:) To współczuję takich deszczowych odczuć... i jednocześnie mi żal, że są na tym świecie tak ubodzy duchowo ludzie, którzy nie potrafią się cieszyć nawet z 3/4 dni słonecznych. Składam kondolencje.
...wiara.. nadzieja... miłość... i Tobie też Wszystkiego dobrego...
Fasola jeśli wierzysz w bajanie Potockiego o Bieszczadzkich Aniołach to serio prażona kukurydza i miejsce w tłumie dzikiej stonki najpodlejszej kategorii jest w sam raz dla Ciebie. Nie znam osoby która ceniąc sobie to co Bieszczady wyróżnia spośród innych gór akceptuje taki najazd dziczy, bezmyślnej, pijanej do granic możliwości a wszystko organizowane przez ludzi których wyobraźnia kończy się na portretach drukowanych przez NBP, wedle mnie przez ludzi którzy mają te góry w nie większym poważaniu niż przeciętny pijany gówniarz który jakże często tropi węża na okolicznych asfaltach w czasie tego nibyfestiwalu.
W kwestii bycia ubogim duchowo, to Fasolo w istocie trzeba być skrajnie ubogim aby cieszyć się takim chłamem, żenującymi próbami zrobienia czegoś twórczego na scenie. O samym poziomie świadczy choćby fakt, że sdm nie rozpoczyna koncertu punktualnie, tym samym daje do zrozumienia gdzie ma słuchaczy- to co robią potem- to już tylko potwierdzenie sprawy. Gdzie tam dostrzegasz wartość duchową? W przenudnym już "szumieniu" w piosence "czwarta nad ranem"? Współczuję poczucia wartości artystycznej, choć byłoby gorzej jak by Myczkowski ściągnął kolejną podupadającą gwiazdę typu Britnej...
Wszystko to, nie jest krytyką, tylko obiektywnym postrzeganiem rzeczywistości. Obyś i Ty przejrzała na oczy
Oj nie kochany Barnabo!!!
Ja już nawet zapraszana nie jestem na BA, bo wszyscy wiedzą, że i tak nie pojadę z powodu dzikich tłumów (mam na nie alergie), więc pierwsza część postu się zgadza. Ale druga już nie!
1. Mówisz,że SDM niezaczynając koncertu o czasie ma w d... wszystkich?A jaki koncert się zaczął kiedykolwiek o czasie?poza tymi w filcharmonii?Proszę Cię, nawet YAPA się nie zaczyna o czase, i to nie oznacza, że ktoś kogoś traktuje z góry. Weź zapanuj nad tyloma ludźmi i żeby oni już byli przy scenie, jeśli jest jeszcze jakikolwiek ruch przy wchodzących się nie zaczyna-proste?
2. Kogo masz na myśli, że robi to dla kasy?czyjej kasy? przede wszystkim?Bo jeśli chodzi o miejscowych to tak-maja szansę zarobić parę złotych, ale żadne to kokosy. Ja Twój post to rozumiem tak, że to organizator zarabia, a więc Krzysiek tak?a więc NIE. On ma wystarczająco pieniędzy-uwierz mi;-) on ma swoją wizję, uważa, że w ten sposób pomaga ludziom tam mieszkającym-tu można polemizować, czy słuszną, ale on w to wierzy!i nie robi tego dla mamony. Nie ma z BA ani złotóweczki!
No to takie sprostowanie;-)
1. Dzikie tłumy biorą się stąd ,że nie mam miejsca w Bieszczadach na taka imprezę. Pojawiające sie głosy żeby BA zrobić na lotnisku lub odludziu są niepoważne.
Moim zdaniem można by pomyśleć o rozładowaniu korków rozrzucając imprezę po całych Bieszczadach ale i tak na koncert główny napewno przyjdzie 5-7 tys.
2. Ktoś zarabia te pieniądze ,miejscowi do których się zaliczam najmniej, ale takie imprezy robi się też po to żeby zarobić .
3 Mam osobliwe zdanie na temat BA: odkąd odbywają się w Dołżycy stoję zawsze w takim miejscu ,że nic nie słyszę (muzyki)a i hordy młodych(pijanych?) mnie omijają.
2. Ktoś zarabia te pieniądze ,miejscowi do których się zaliczam najmniej, ale takie imprezy robi się też po to żeby zarobić . a więc KTO?
No Ty jako miejscowy to chyba wiesz?
więc proszę powiedz.
Bo nie jest to Krzysiek dla którego ci co grają przyjeżdżają. Owszem grają za kasę i na to głównie idą pieniądze z biletów i od sponsorów, bo by za mało było.
Więc ja dalej nie wiem kto na tym zarabia takie kokosy???:shock::shock::shock:
Nie wiem bo mnie to nie interesuje.
natomiast można obliczyć łatwo wpływy z imprezy: ilość osób x cena biletu plus wpływy od sponsorów.
Nie twierdzę ,że zarabia K. Myszkowski
Ale ja napisałam, że występujący nie grają za darmo. Ile taki występ np. Kasprzyckiego można by napisać, ale po co? Wpływy z biletów to za mało na wszystko, stąd i sponsorzy.
Oni naprawdę (mówię o organizatorach) wierzą w to, że to co robią to promocja Bieszczadów i pomoc miejscowym. Tak jak pisałam, można z tym polemizować-ale taki jest fakt. Mimo, że trudno w to uwierzyć stojąc i patrząc z boku wygląda to jak wygląda.
Tak jak pisałam, nie wiem czy ktokolwiek mnie na tym festiwalu zobaczy kiedykolwiek;-)
Promocja Bieszczadów napewno ale pewnie tyle samo ludzi przyjeżdża na BA co nie chce więcej o nich słyszeć.
Pomijam muzykę bo to rzecz gustu
chyba więcej nie chce o nich słyszeć;-)
a ta pijana młodzież...cóż się dziwić, są wakacje, mówia tacy,że jadą na poezję śpiewaną , rodzice puszczą i WOLNOŚĆ TO JEST NIEBO, NIEBO NIEUWIĘZIONE :-P:-P:-P i flaszeczka albo dwie ...na raz oczywiście
Noo:) Jak pięknie tutaj komentujecie wszystko... i o sponsorach tyle wiecie, o kasie... i o "Myczkowskim"?? (swoją drogą to żenujące wypowiadać się w takim temacie i jeszcze się mylić).. no ale mniejsza o to...
Orsini ma tutaj bardzo dużo racji. Zastanawiam się skąd u was tyle "wiedzy" na ten temat, skoro w ogóle nie angażujecie się w tę imprezę. Z całym szacunkiem ale gdybyście poznali wszystkich organizatorów, zobaczyli, że kolejna edycja BA zaczyna tworzyć się się już po zakończeniu poprzedniej... ile ludzie w to wkładają serca, kasy (także własnej!), ile to jest użerania się z urzędami... a przede wszystkim dłuuuugie dyskusje na temat jak było, a jak trzeba zrobić by było lepiej. I ZAWSZE bierze się pod uwagę opinie ludzi (włącznie ze sprawami typu błoto - choć nijak się ma to do organizatorów, to jednak myślą by tego błota nie było). Myślę, że gdybyście posiedzieli tak w "kuchni" tej imprezy - troszkę inaczej zaczęlibyście na to patrzeć.
Niestety zmartwię Was, ale wszelkie opinie po roku 2007 były wyjątkowo dobre... tzn. w porównaniu do lat wcześniejszych. Byłam nie raz świadkiem kiedy ludzie gratulowali 7 edycji mówiąc, że była dotychczas najlepiej zorganizowana.
A co do popcornu itp. hmm... nie zauważyłam... ale za to widziałam w tym ścisku dużo uśmiechu i dobrej zabawy:)
A w Bieszczady dla spokoju, ciszy etc. to jeżdżę w inne miesiące niż wakacje:]
co do punktualności, co innego poślizg ok 20 minut, a co innego poślizg parę godzin. Dużo poważniejsze imprezy (w rozumieniu że większe) są lepiej zorganizowane. Ostatni koncert SDM na jakim byłem na BA zapamiętam jako całkowitą porażke. Gwiazdorzy wieczoru wyszli na scenę conajmniej nietrzeźwi, i jak tu zarządzać czymkolwiek skoro nie ma się we władaniu własnych myśli i nóg?
Napisałem co miałem napisać i tyle. Z mojej strony basta w tym wątku
przepraszam bardzo? a gdzie masz napisaną godzinę występu SDMu an BA? Bo odkąd jeźdżę to takowej nigdy nie widziałam!!!!
Owszem - godzina jest... ale rozpoczęcia koncertów - a nie koncertu SDM...
Barnaba... a ta prażona kukurydza dla mnie... wyjątkowo nie trafiłeś ze stwierdzeniem, bo ja akurat najmniej czerpię z tych imprez tam - po prostu w tych dniach nie mam na to czasu.
... o to chodzi Fasolko że znam od kuchni tą imprezę bardzo dobrze, oraz dobrze wielu ludzi którzy siedzą w sztabie , ba, z siedzeniem to ma niewiele wspólnego bo często gęsto jest to ciężka praca.. Wiem ilu ludzi przy tym pracuje i ile serca w to wkładają.. ale mimo tego wszystkiego zgadzam się po części wielkiej z Barnabą.. są to nasze opinie, i trzymamy sie daleko od tego zamieszania.. to nie ataki z kolumną zbrojną, tylko nasze odczucia i spojrzenie od drugiej strony medalu... który jak wiesz.. ma je dwie.. wiesz prawda?
. Gwiazdorzy wieczoru wyszli na scenę conajmniej nietrzeźwi, i nie pierwszy i nie ostatni raz.
A ile razy inni tak grali i spiewali?lejdi panki i inne, wiec nie przesadzajmy.
Mnie dużo bardziej rażą te tłumy dzieciaków, które tam są same nie wiedzą chyba po co.
..nie no... wiedzą... żeby sie nawalić jak trzeba ...plan układają z wyprzedzeniem
trzykropkiinicwiecej... hmm:) w takim razie powinnismy sie znac skoro znasz sztab ludzi pracujacych i BA od "kuchni" :) i miło, ze doceniasz to ile wysiłku w to wszyscy wkładają.
A medal ma zawsze dwie strony... nie twierdzę, ze impreza ta jest bez skazy - nie ma imprezy bez stron negatywnych. Nawet największe koncerty (np. Sting w Polsce) był tak żenująco nagłosniony (lagi między wizją a fonią), ze BA przy tym to mistrzostwo w swoim fachu:]
Po prostu ja tam jeżdżę dla samej siebie, dla ludzi...! Dla muzyki czy poezji także, choć jak mówiłam nie jestem w stanie na spokojnie jej tam przyjąć, bo nie mam na to czasu... ale nic straconego - koncertów różnych w Polsce pod dostatkiem:)
a ja byłem ostatnio na dwóch koncertach Ewy Błaszczyk i Źanny Biczewskiej i oba były dobrze nagłośnione. Myczkowski czy Myszkowski mógłby zaprosić kiedyś którąś z nich albo inną z gwiazd . nie mam na myśli dody czy szakiry ale szczerze nie podoba mi się to ,że co roku jest ta sama gwiazda SDM
Myszkowski nie zaprasza SDMu, bo on jest SDMem przeciez:-P:-P
Mi się zeszłoroczny koncert bardzo podobał jeśli chodzi o "gwiazdy", bo i Bez Jacka i Kasprzycki i WGB, ale nie mogłam się przemóc i nie pojechałam:razz:
no wiesz Krzysztof... dla mnie to ciut normalne, że gospodarze występują. A z tymi samymi to przesadziłeś: Antonina Krzysztoń, R. Kasprzycki, T. Lewandowski, T. Wachnowski, M. Wojciechowska, WGB, SCoB + Bez Jacka, Do Góry Dnem, Jarema Klich i Krzysiek Pełech (rzeźbiarze gitary klasycznej), T. Woźniak, Czerwony Tulipan, A. Muracki, Małżeństwo z Rozsądku, Mikroklimat - to tylko część wymienionych przeze mnie od 2002r. stwierdzenie "ta sama gwiazda" tutaj jest zupełnie nie na miejscu.
Myszkowski to nie BA w całości. Wkurza mnie też to robienie bogów
Nic mi te nazwy nie mówią no może kilka
poddaję się:mrgreen:
Krzysztof tu się mylisz, właśnie, że Bieszczadzkie Anioły wymyślił Krzysiek, więc to tak jakby jego festiwal co byś nie mówił. On wymyślił i to jego wizje. Tak jak pisałam można polemizować z nimi, ale kto jak kto-on ma do tego prawo.
ależ ja nie ujmuję nic z zasług. Tylko chcę powiedzieć ,że w pewnych kręgach ,że tak powiem humanistycznych traktuje się go jak bożka. Nawet ludzie ludziom podkładają swinie żeby być w widoku reflektorów które padaja na najwyższego. A to jest normalny facet.
Poczytajcie "Cesarza" przyczym nie ma w tym winy K.M. a może nawet nie wie nic o tym.
bardzo normalny, dlatego nawet jeśli sobie wypił przed to dlatego, że właśnie jest normalny ot i tyle.
no właśnie
Dodam tylko od siebie,że BA to nie tylko koncert plenerowy.To także imprezy towarzyszące o czym jakoś nikt nie wspomniał do tej pory.
no właśnie
no jak nie wspomniał? Przecież wymieniłam cały stos wykonawców - dla mnie BA to 4 dni koncertów - nie jeden gdzie jest SDM:] Mówiąc o koncertach...
A oczywiście poezja, rzeźba, malarswo jak najbardziej też!
no właśnie
i tony alkoholu i pijanej młodzieży---to też BA:-D:-D:-D
jak przy każdej innej imprezie:] oprócz chyba typowo chrześcijanskich:P
Zresztą kto się nie napije piwa przy takiej okazji? Wakacje, wolne, znajomi (nie widziani czasem rok, dwa), miła atmosfera, sklepy blisko... no sorry:)
no więc właśnie. I dlatego jedni pojadą na Anioły i ze Szczecina, a inni i z samej Cisnej uciekną gdzie pieprz rośnie w tym czasie:lol:
I ze Szczecina, i ze Szwecji, z Houston, Belgii... itd.:)
Akurat to normalne, że jedni wyjeżdżają kiedy inni przyjeżdżają:) Ja wyjeżdżam z Mexico corocznie - a inni własnie tam pędzą na wakacje:)
No i akurat to normalne, że wielu, bardzo wielu ludziom taka impreza nie pasuje. Tobie się podoba-mi nie i tyle. Wołami mnie na nią nie zaciągną, zresztą powiedziałam, że prędzej mnie na KIMB zobaczą, niż na BA:lol::lol:
Ale na koncert SDMu czasem się jeździło i to dalekooooooo
A nie można by tego spędu robić gdzieś w bardziej ludzkim miejscu? Tak, żeby z każdej części Polski było można dojechać. Może gdzieś w okolicach Łodzi? Obie strony będą zadowolone. ;)
łódzkie anioły? hehe... odpada:P
...a do Stoczni Gdańskiej?.. też nie da rady?... znam ludzi co by się ucieszyli bo mieliby blisko... ;-)
nie ucieszyło by mnie to
Długi
..no dobra Długi... to Bornholm?
a może Antarktyda---dużo miejsca, cisza, spokój:-D:-D
...ooo.. i góry tam sa jakieś... ale u miejscowych to mamy przewalone... nie ma co.. jak się dowiedzą że to my ich tam nasłaliśmy... lepiej wirtualnie.. jak miasto plusa... i promocja.. i muzyka.. i film.. a i z domu nie trzeba wyłazić..
o!!!
wirtualnie!!!
pomysł genialny
hahahaha
jestem ZA!
heh, znalazłem cudem jakimś super nagranie, które miałem niewątpliwą przyjemność usłyszeć na żywo.
http://pl.youtube.com/watch?v=Rf4to7AJnP8
ten utwór znajduje się na płycie "zabieszczaduj z aniołami":)
...
Ja już nawet zapraszana nie jestem na BA, bo wszyscy wiedzą, że i tak nie pojadę z powodu dzikich tłumów (mam na nie alergie), więc pierwsza część postu się zgadza. Ale druga już nie!. wapno bierz :D
fakt - za tłoczno. piknik :P
...wapno na alergię
Rock N'Roll wapniaki ;D
Na BA spaliśmy w Cisnej... koszmar! Rano na wycieczkach szukałam tylko miejsca by wtulić głowę w kamień i zasnąć gdzieś na połoninach... w życiu tak się nie namęczyłam by zasnąć. I to mają być wakacje? :) Ostatni raz pojechałam w czasie trwania BA. W tamtym roku nie można było mówić o "klimacie" na BA. Klimat był tylko na polu namiotowym :D
hmmm Trauma czy czasem Twoj nick nie powstał na jakiś BA?
:-D:mrgreen::-D
ojaa... straszneee...
hmmm Trauma czy czasem Twoj nick nie powstał na jakiś BA?
:-D:mrgreen::-D Nie:grin:
Jak ktoś nie wierzy to zapraszam na pole namiotowe w Cisnej na BA:lol:
Bywam na tym polu od 6 lat... i żyję:)
Ja też... ale co to za życie ;-)
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl brytfanna.keep.pl
Wczoraj w nocy Janusz Deblessem w trójkowej audycji "Gitarą i piórem" zapowiedział fragmenty w swojej audycji za tydzień. Pozdrawiam :-)
Impreza świetna jak co roku ! Z drugiej jednak strony za dużo smęcenia przez zespoły walczące o złote skrzydło...ale jednak im smęcenia tym bardziej chwytliwie i cnotliwie. Laureatowi I msca na koniec udało się zagrać zgrabny, wesoły kawałek, nie był tak chwytliwy ale jak widać było po śmiejących się twarzach publiki to było coś na co czekali (niestety nie za ten kawałek otrzymał złote skrzydło).
Każdy lubi to co lubi więc...zawsze można było zintegrować się przy gitarze i bongosach przed Siekierką w Cisnej lub za Cieniem PRLu w Dołżycy, było dużo dobrej zabawy i rock n'rolla.
niestety byłem tylko na sobotnim koncercie i jestem strasznie rozczarowany. o ile WG Bukowina i SDM były naprawde ok, to juz nie mogłem ścierpieć tego zespołu "bez jacka" i tej drugiej kapeli z nimi grającej. jak to określiła koleżanka: to jest gwałt na moje uszy - kończy teraz akademie muzyczna. na Roberta juz nie zostaliśmy przez ten zespół - ogólne znurzenie. a i tak wiekszosć ludzi poszło zaraz po koncercie SDM. jak zgram zdjecia i filmy to zamieszcze na necie.
taka skromna uwaga: ta impreza przypomina mi juwenalia.... pełno pijanych ludzi - głównie koło 20 lat - po co oni przyjechali ??
A my przyjechaliśmy do Cisnej w sobotę i uciekliśmy czym prędzej juz w południe- przerażeni tłumem, brakiem atmosfery i w ogóle.... w Cisnej było w ten dzień chyba gorzej niż na Lednicy i ten klimat zupełnie nie pozwoliłby nam się skupić na muzyce.
Yasiolek- to właśnie to, o czym Ty piszesz.
Ja przejeżdżałem w sobotę przez dołzycę i żałowałem ze nie mam z przodu potęznego pługa do spychania na boki beznadziejnie zaparkowanych po obu stronach aut i armatki wodnej do rozpędzania "Rozanielonych" ( z reguły chemicznie a nie klimatycznie-poetycko) swiętych krów urzadzajacych sobie deptak srodkiem drogi. Jak juz wspomniałem onegdaj nie przepadam na egzaltowanym pitu pitu na skrzypkach fujarkach i gitarce i nie przepadam za równie egzaltowaną miłościa do "ukochanych magicznych Biesków" ale nikomu tego nie bronię. pod warunkiem że nie wchodzą mi w drogę, a tam była sodoma i gomora. trzeba było widziec te pioruny w oczach kierowców PKSów. organizacja beznadziejna.
Inna opinia zasłyszana w Cisnej.
"Żeby nie pani Marysia, to by nie było gdzie palca wsadzić"
Ja na ten czas wróciłem do chaty. I nie żałuję.
...nie wiecie gdzie mozna znaleźć choć fragmenty tegorocznego koncertu:)Niestety nie udało mi się w tym roku wyjechać:( Prawdopodobnie w Studenckim Radiu ŻAK Politechni Łódzkiej w przyszły poniedziałek (03.09.07) między 22.00 a 24.00.
W Łodzi 88.8 MHz, a w sieci tu:
http://www.zak.lodz.pl/index2.php?id=3
A jak mają się BA w Dołżycy do tych w Wetlinie?
A jak mają się BA w Dołżycy do tych w Wetlinie? Powiem tak: nijak się ma impreza w Wetlinie do tej w Dołżycy.
Na koncert Bieszczadzkich Aniołów jeździłam jeszcze w czasach, gdy odbywał się on w GOK w Cisnej, grał tylko SDM, było kameralnie, kulturalnie i z klimatem. Potem impreza się rozrosła i przeniosła na Górną Wetlinkę, na SDM trzeba było czekać przynajmniej do północy, ku niezadowoleniu rodziców, którzy chcieli żeby i ich pociechy posłuchały ładnej muzyki i słów jakby nie było poezji. Organizacja kulawa, ale w sumie sympatycznie. Jednak z roku na rok było tylko gorzej, zabrakło miejsca na klimat i kulturę, imprezę przeniesiono do Dołżycy. Z kameralnej niegdyś imprezy uczyniono masówkę nastawioną nie wiem na co? i dla kogo? W każdym razie z ogromną ilością młodych, niestety nietrzeźwych ludzi, a to może budzić co najwyżej niesmak.
Dzięki Agape.
Rzecz gustu,naturalnie.Osobiście wolałam Górną Wetlinkę.Zaznaczam,chodzi mi o tzw.warunki i klimat imprezy.Moim zdaniem...coraz gorzej.
Witam, wybralem sie w zasadzie tylko na SDM wiec co do "calosci" BA nie moge sie wypowiadac. WG Bukowina - klasyka, SDM ponad godzine Rybowicz wiec wiekszosc ludzi byla zawiedziona, zagrali na koniec troche starszych kawalkow. Technicznie i artystycznie byli kapitalni. Ekipe maja niesamowita.
Co do organizacji to raczej klapa, jakies talony na piwo i jedzenie - osobne monstrualne kolejki po te talony a pozniej po zarcie. Toalet jak na lekarstwo, kupe nawalonych malolatow. Obsluga na wszystko miala jedno wytlumaczenie - PRL...
Jak to Polacy... tylko narzekać potrafią... - heh woła to o pomstę do nieba...
ale dobrze... przestańcie jeździć - będzie więcej miejsca dla tych, którzy nie karmią się narzekaniem:)
Też wszelakim malkontentom proponuję pozostać w domu lub obejrzeć program Filharmonii Narodowej, może tam znajdą klimat dla siebie, dostatek toalet, obsługę na skinienie, brak alkoholu, nudę, próżniactwo i pewno jeszcze kilka niezbędnych rzeczy do normalnego funkcjonowania :lol:
...obejrzeć program Filharmonii Narodowej, może tam znajdą [...] obsługę na skinienie, [...] nudę, próżniactwo [...] Byles kiedys w filharmonii?
Moze czasem warto ruszyc sie sprzed komputera i TV?
Pierwsze primo, nie byłem, pewno dlatego nie narzekam na wszystko co odbiega od pięciogwiazdkowej obsługi... :mrgreen:
Drugie primo, nie byłem ale znam pare osób, tzw. 'częstych bywalców' teatrów i salonów i ciężko by mi tu było wydusić dobre słowo o nich.
Nic nie poradzę, kocham walke z hipokryzją i burżuazyjną elitą i szlag mnie trafia kiedy słyszę po raz n-ty 'zlikwidujcie Kremenarosa' lub coś podobnego!!!
Swoją przygodę z bieszczadami zacząłem właśnie tam i nie narzekałem.
PS. Skoro piszę na tym forum to sie chyba nie trudno domyśleć że ruszam sie czasem z domu...
A ja wam powiem, że to wszystko zależy od charakteru, osobowości człowieka i podejścia do życia. A raczej łapania z niego tego co wartościowe!:)
Ja jestem i bywalczynią teatrów i koncertów, z Bieszczadami i BA wręcz jestem "zrośnięta" !:) Ale i przed kompem umiem usiąść:]
I jaki z tego morał? Nie bywam tam dla warunków tylko dla treści!:)
...zauważyliście że zawsze pada deszcz?... góry płaczą.. Anioły wynoszą się w trakcie festiwalu na spłoszonej zwierzynie na słowacką, tudzież ukraińską stronę lasu... troszkę śmieci zostaje po "miłośnikach gór" i hałasu dudni jeszcze kilka dni po zajściu...
A jeśli popatrzysz na to z innej strony? Góry płaczą powiadasz? To dlaczego od 7 lat w te dni nie lał deszcz??:) Tak.. dobrze mówię. Owszem może przechodziła w Wetlince burza - 30 min. Może mżyło przez kilka godzin... może przez chwilę popadało - 1 h.... ale festiwal trwa 4 dni - i jakoś nie zauważyłam by pełne 4 dni lało. Rok 2007... był czwartkiem, piątkiem i niedzielą bardzo słoneczną. Jedynie sobota była pod znakiem mżawki... ale co z tego? 7000 ludzi siedziało pod parasolami, czekając na cud by nie lunęło konkretnie... cud się stał!! Ok 20stej... mżawka zniknęła... do 4 rano koncerty odbywały się pod ślicznym niebiem...
I dalej będziesz twierdzić, ze aniołów tam brak?
..,lało lało.. za każdym razem.. błoto zdrowiuśkie.. tak.. nadal twierdze że anioły uciekają... opadają skrzydła i ropą zachodzą ... to tyle w kwestii tego tematu ode mnie... pozdrawiam chaszczujących ...pstryk i znikł
hehe:) To współczuję takich deszczowych odczuć... i jednocześnie mi żal, że są na tym świecie tak ubodzy duchowo ludzie, którzy nie potrafią się cieszyć nawet z 3/4 dni słonecznych. Składam kondolencje.
...wiara.. nadzieja... miłość... i Tobie też Wszystkiego dobrego...
Fasola jeśli wierzysz w bajanie Potockiego o Bieszczadzkich Aniołach to serio prażona kukurydza i miejsce w tłumie dzikiej stonki najpodlejszej kategorii jest w sam raz dla Ciebie. Nie znam osoby która ceniąc sobie to co Bieszczady wyróżnia spośród innych gór akceptuje taki najazd dziczy, bezmyślnej, pijanej do granic możliwości a wszystko organizowane przez ludzi których wyobraźnia kończy się na portretach drukowanych przez NBP, wedle mnie przez ludzi którzy mają te góry w nie większym poważaniu niż przeciętny pijany gówniarz który jakże często tropi węża na okolicznych asfaltach w czasie tego nibyfestiwalu.
W kwestii bycia ubogim duchowo, to Fasolo w istocie trzeba być skrajnie ubogim aby cieszyć się takim chłamem, żenującymi próbami zrobienia czegoś twórczego na scenie. O samym poziomie świadczy choćby fakt, że sdm nie rozpoczyna koncertu punktualnie, tym samym daje do zrozumienia gdzie ma słuchaczy- to co robią potem- to już tylko potwierdzenie sprawy. Gdzie tam dostrzegasz wartość duchową? W przenudnym już "szumieniu" w piosence "czwarta nad ranem"? Współczuję poczucia wartości artystycznej, choć byłoby gorzej jak by Myczkowski ściągnął kolejną podupadającą gwiazdę typu Britnej...
Wszystko to, nie jest krytyką, tylko obiektywnym postrzeganiem rzeczywistości. Obyś i Ty przejrzała na oczy
Oj nie kochany Barnabo!!!
Ja już nawet zapraszana nie jestem na BA, bo wszyscy wiedzą, że i tak nie pojadę z powodu dzikich tłumów (mam na nie alergie), więc pierwsza część postu się zgadza. Ale druga już nie!
1. Mówisz,że SDM niezaczynając koncertu o czasie ma w d... wszystkich?A jaki koncert się zaczął kiedykolwiek o czasie?poza tymi w filcharmonii?Proszę Cię, nawet YAPA się nie zaczyna o czase, i to nie oznacza, że ktoś kogoś traktuje z góry. Weź zapanuj nad tyloma ludźmi i żeby oni już byli przy scenie, jeśli jest jeszcze jakikolwiek ruch przy wchodzących się nie zaczyna-proste?
2. Kogo masz na myśli, że robi to dla kasy?czyjej kasy? przede wszystkim?Bo jeśli chodzi o miejscowych to tak-maja szansę zarobić parę złotych, ale żadne to kokosy. Ja Twój post to rozumiem tak, że to organizator zarabia, a więc Krzysiek tak?a więc NIE. On ma wystarczająco pieniędzy-uwierz mi;-) on ma swoją wizję, uważa, że w ten sposób pomaga ludziom tam mieszkającym-tu można polemizować, czy słuszną, ale on w to wierzy!i nie robi tego dla mamony. Nie ma z BA ani złotóweczki!
No to takie sprostowanie;-)
1. Dzikie tłumy biorą się stąd ,że nie mam miejsca w Bieszczadach na taka imprezę. Pojawiające sie głosy żeby BA zrobić na lotnisku lub odludziu są niepoważne.
Moim zdaniem można by pomyśleć o rozładowaniu korków rozrzucając imprezę po całych Bieszczadach ale i tak na koncert główny napewno przyjdzie 5-7 tys.
2. Ktoś zarabia te pieniądze ,miejscowi do których się zaliczam najmniej, ale takie imprezy robi się też po to żeby zarobić .
3 Mam osobliwe zdanie na temat BA: odkąd odbywają się w Dołżycy stoję zawsze w takim miejscu ,że nic nie słyszę (muzyki)a i hordy młodych(pijanych?) mnie omijają.
2. Ktoś zarabia te pieniądze ,miejscowi do których się zaliczam najmniej, ale takie imprezy robi się też po to żeby zarobić . a więc KTO?
No Ty jako miejscowy to chyba wiesz?
więc proszę powiedz.
Bo nie jest to Krzysiek dla którego ci co grają przyjeżdżają. Owszem grają za kasę i na to głównie idą pieniądze z biletów i od sponsorów, bo by za mało było.
Więc ja dalej nie wiem kto na tym zarabia takie kokosy???:shock::shock::shock:
Nie wiem bo mnie to nie interesuje.
natomiast można obliczyć łatwo wpływy z imprezy: ilość osób x cena biletu plus wpływy od sponsorów.
Nie twierdzę ,że zarabia K. Myszkowski
Ale ja napisałam, że występujący nie grają za darmo. Ile taki występ np. Kasprzyckiego można by napisać, ale po co? Wpływy z biletów to za mało na wszystko, stąd i sponsorzy.
Oni naprawdę (mówię o organizatorach) wierzą w to, że to co robią to promocja Bieszczadów i pomoc miejscowym. Tak jak pisałam, można z tym polemizować-ale taki jest fakt. Mimo, że trudno w to uwierzyć stojąc i patrząc z boku wygląda to jak wygląda.
Tak jak pisałam, nie wiem czy ktokolwiek mnie na tym festiwalu zobaczy kiedykolwiek;-)
Promocja Bieszczadów napewno ale pewnie tyle samo ludzi przyjeżdża na BA co nie chce więcej o nich słyszeć.
Pomijam muzykę bo to rzecz gustu
chyba więcej nie chce o nich słyszeć;-)
a ta pijana młodzież...cóż się dziwić, są wakacje, mówia tacy,że jadą na poezję śpiewaną , rodzice puszczą i WOLNOŚĆ TO JEST NIEBO, NIEBO NIEUWIĘZIONE :-P:-P:-P i flaszeczka albo dwie ...na raz oczywiście
Noo:) Jak pięknie tutaj komentujecie wszystko... i o sponsorach tyle wiecie, o kasie... i o "Myczkowskim"?? (swoją drogą to żenujące wypowiadać się w takim temacie i jeszcze się mylić).. no ale mniejsza o to...
Orsini ma tutaj bardzo dużo racji. Zastanawiam się skąd u was tyle "wiedzy" na ten temat, skoro w ogóle nie angażujecie się w tę imprezę. Z całym szacunkiem ale gdybyście poznali wszystkich organizatorów, zobaczyli, że kolejna edycja BA zaczyna tworzyć się się już po zakończeniu poprzedniej... ile ludzie w to wkładają serca, kasy (także własnej!), ile to jest użerania się z urzędami... a przede wszystkim dłuuuugie dyskusje na temat jak było, a jak trzeba zrobić by było lepiej. I ZAWSZE bierze się pod uwagę opinie ludzi (włącznie ze sprawami typu błoto - choć nijak się ma to do organizatorów, to jednak myślą by tego błota nie było). Myślę, że gdybyście posiedzieli tak w "kuchni" tej imprezy - troszkę inaczej zaczęlibyście na to patrzeć.
Niestety zmartwię Was, ale wszelkie opinie po roku 2007 były wyjątkowo dobre... tzn. w porównaniu do lat wcześniejszych. Byłam nie raz świadkiem kiedy ludzie gratulowali 7 edycji mówiąc, że była dotychczas najlepiej zorganizowana.
A co do popcornu itp. hmm... nie zauważyłam... ale za to widziałam w tym ścisku dużo uśmiechu i dobrej zabawy:)
A w Bieszczady dla spokoju, ciszy etc. to jeżdżę w inne miesiące niż wakacje:]
co do punktualności, co innego poślizg ok 20 minut, a co innego poślizg parę godzin. Dużo poważniejsze imprezy (w rozumieniu że większe) są lepiej zorganizowane. Ostatni koncert SDM na jakim byłem na BA zapamiętam jako całkowitą porażke. Gwiazdorzy wieczoru wyszli na scenę conajmniej nietrzeźwi, i jak tu zarządzać czymkolwiek skoro nie ma się we władaniu własnych myśli i nóg?
Napisałem co miałem napisać i tyle. Z mojej strony basta w tym wątku
przepraszam bardzo? a gdzie masz napisaną godzinę występu SDMu an BA? Bo odkąd jeźdżę to takowej nigdy nie widziałam!!!!
Owszem - godzina jest... ale rozpoczęcia koncertów - a nie koncertu SDM...
Barnaba... a ta prażona kukurydza dla mnie... wyjątkowo nie trafiłeś ze stwierdzeniem, bo ja akurat najmniej czerpię z tych imprez tam - po prostu w tych dniach nie mam na to czasu.
... o to chodzi Fasolko że znam od kuchni tą imprezę bardzo dobrze, oraz dobrze wielu ludzi którzy siedzą w sztabie , ba, z siedzeniem to ma niewiele wspólnego bo często gęsto jest to ciężka praca.. Wiem ilu ludzi przy tym pracuje i ile serca w to wkładają.. ale mimo tego wszystkiego zgadzam się po części wielkiej z Barnabą.. są to nasze opinie, i trzymamy sie daleko od tego zamieszania.. to nie ataki z kolumną zbrojną, tylko nasze odczucia i spojrzenie od drugiej strony medalu... który jak wiesz.. ma je dwie.. wiesz prawda?
. Gwiazdorzy wieczoru wyszli na scenę conajmniej nietrzeźwi, i nie pierwszy i nie ostatni raz.
A ile razy inni tak grali i spiewali?lejdi panki i inne, wiec nie przesadzajmy.
Mnie dużo bardziej rażą te tłumy dzieciaków, które tam są same nie wiedzą chyba po co.
..nie no... wiedzą... żeby sie nawalić jak trzeba ...plan układają z wyprzedzeniem
trzykropkiinicwiecej... hmm:) w takim razie powinnismy sie znac skoro znasz sztab ludzi pracujacych i BA od "kuchni" :) i miło, ze doceniasz to ile wysiłku w to wszyscy wkładają.
A medal ma zawsze dwie strony... nie twierdzę, ze impreza ta jest bez skazy - nie ma imprezy bez stron negatywnych. Nawet największe koncerty (np. Sting w Polsce) był tak żenująco nagłosniony (lagi między wizją a fonią), ze BA przy tym to mistrzostwo w swoim fachu:]
Po prostu ja tam jeżdżę dla samej siebie, dla ludzi...! Dla muzyki czy poezji także, choć jak mówiłam nie jestem w stanie na spokojnie jej tam przyjąć, bo nie mam na to czasu... ale nic straconego - koncertów różnych w Polsce pod dostatkiem:)
a ja byłem ostatnio na dwóch koncertach Ewy Błaszczyk i Źanny Biczewskiej i oba były dobrze nagłośnione. Myczkowski czy Myszkowski mógłby zaprosić kiedyś którąś z nich albo inną z gwiazd . nie mam na myśli dody czy szakiry ale szczerze nie podoba mi się to ,że co roku jest ta sama gwiazda SDM
Myszkowski nie zaprasza SDMu, bo on jest SDMem przeciez:-P:-P
Mi się zeszłoroczny koncert bardzo podobał jeśli chodzi o "gwiazdy", bo i Bez Jacka i Kasprzycki i WGB, ale nie mogłam się przemóc i nie pojechałam:razz:
no wiesz Krzysztof... dla mnie to ciut normalne, że gospodarze występują. A z tymi samymi to przesadziłeś: Antonina Krzysztoń, R. Kasprzycki, T. Lewandowski, T. Wachnowski, M. Wojciechowska, WGB, SCoB + Bez Jacka, Do Góry Dnem, Jarema Klich i Krzysiek Pełech (rzeźbiarze gitary klasycznej), T. Woźniak, Czerwony Tulipan, A. Muracki, Małżeństwo z Rozsądku, Mikroklimat - to tylko część wymienionych przeze mnie od 2002r. stwierdzenie "ta sama gwiazda" tutaj jest zupełnie nie na miejscu.
Myszkowski to nie BA w całości. Wkurza mnie też to robienie bogów
Nic mi te nazwy nie mówią no może kilka
poddaję się:mrgreen:
Krzysztof tu się mylisz, właśnie, że Bieszczadzkie Anioły wymyślił Krzysiek, więc to tak jakby jego festiwal co byś nie mówił. On wymyślił i to jego wizje. Tak jak pisałam można polemizować z nimi, ale kto jak kto-on ma do tego prawo.
ależ ja nie ujmuję nic z zasług. Tylko chcę powiedzieć ,że w pewnych kręgach ,że tak powiem humanistycznych traktuje się go jak bożka. Nawet ludzie ludziom podkładają swinie żeby być w widoku reflektorów które padaja na najwyższego. A to jest normalny facet.
Poczytajcie "Cesarza" przyczym nie ma w tym winy K.M. a może nawet nie wie nic o tym.
bardzo normalny, dlatego nawet jeśli sobie wypił przed to dlatego, że właśnie jest normalny ot i tyle.
no właśnie
Dodam tylko od siebie,że BA to nie tylko koncert plenerowy.To także imprezy towarzyszące o czym jakoś nikt nie wspomniał do tej pory.
no właśnie
no jak nie wspomniał? Przecież wymieniłam cały stos wykonawców - dla mnie BA to 4 dni koncertów - nie jeden gdzie jest SDM:] Mówiąc o koncertach...
A oczywiście poezja, rzeźba, malarswo jak najbardziej też!
no właśnie
i tony alkoholu i pijanej młodzieży---to też BA:-D:-D:-D
jak przy każdej innej imprezie:] oprócz chyba typowo chrześcijanskich:P
Zresztą kto się nie napije piwa przy takiej okazji? Wakacje, wolne, znajomi (nie widziani czasem rok, dwa), miła atmosfera, sklepy blisko... no sorry:)
no więc właśnie. I dlatego jedni pojadą na Anioły i ze Szczecina, a inni i z samej Cisnej uciekną gdzie pieprz rośnie w tym czasie:lol:
I ze Szczecina, i ze Szwecji, z Houston, Belgii... itd.:)
Akurat to normalne, że jedni wyjeżdżają kiedy inni przyjeżdżają:) Ja wyjeżdżam z Mexico corocznie - a inni własnie tam pędzą na wakacje:)
No i akurat to normalne, że wielu, bardzo wielu ludziom taka impreza nie pasuje. Tobie się podoba-mi nie i tyle. Wołami mnie na nią nie zaciągną, zresztą powiedziałam, że prędzej mnie na KIMB zobaczą, niż na BA:lol::lol:
Ale na koncert SDMu czasem się jeździło i to dalekooooooo
A nie można by tego spędu robić gdzieś w bardziej ludzkim miejscu? Tak, żeby z każdej części Polski było można dojechać. Może gdzieś w okolicach Łodzi? Obie strony będą zadowolone. ;)
łódzkie anioły? hehe... odpada:P
...a do Stoczni Gdańskiej?.. też nie da rady?... znam ludzi co by się ucieszyli bo mieliby blisko... ;-)
nie ucieszyło by mnie to
Długi
..no dobra Długi... to Bornholm?
a może Antarktyda---dużo miejsca, cisza, spokój:-D:-D
...ooo.. i góry tam sa jakieś... ale u miejscowych to mamy przewalone... nie ma co.. jak się dowiedzą że to my ich tam nasłaliśmy... lepiej wirtualnie.. jak miasto plusa... i promocja.. i muzyka.. i film.. a i z domu nie trzeba wyłazić..
o!!!
wirtualnie!!!
pomysł genialny
hahahaha
jestem ZA!
heh, znalazłem cudem jakimś super nagranie, które miałem niewątpliwą przyjemność usłyszeć na żywo.
http://pl.youtube.com/watch?v=Rf4to7AJnP8
ten utwór znajduje się na płycie "zabieszczaduj z aniołami":)
...
Ja już nawet zapraszana nie jestem na BA, bo wszyscy wiedzą, że i tak nie pojadę z powodu dzikich tłumów (mam na nie alergie), więc pierwsza część postu się zgadza. Ale druga już nie!. wapno bierz :D
fakt - za tłoczno. piknik :P
...wapno na alergię
Rock N'Roll wapniaki ;D
Na BA spaliśmy w Cisnej... koszmar! Rano na wycieczkach szukałam tylko miejsca by wtulić głowę w kamień i zasnąć gdzieś na połoninach... w życiu tak się nie namęczyłam by zasnąć. I to mają być wakacje? :) Ostatni raz pojechałam w czasie trwania BA. W tamtym roku nie można było mówić o "klimacie" na BA. Klimat był tylko na polu namiotowym :D
hmmm Trauma czy czasem Twoj nick nie powstał na jakiś BA?
:-D:mrgreen::-D
ojaa... straszneee...
hmmm Trauma czy czasem Twoj nick nie powstał na jakiś BA?
:-D:mrgreen::-D Nie:grin:
Jak ktoś nie wierzy to zapraszam na pole namiotowe w Cisnej na BA:lol:
Bywam na tym polu od 6 lat... i żyję:)
Ja też... ale co to za życie ;-)