bigos - mój pamiętnik, wspomnienia, uczucia, przeżycia ...
http://wiadomosci.onet.pl/1918041,11,item.html
http://wiadomosci.onet.pl/1918041,11,item.html Troszkê wiêcej info http://gopr.bieszczady.pl/index.php?...lnosci&view=60
¶wieczki i zapa³ki.... apelujê do wszystkich to nic nie wa¿y. Ogieñ ratuje ¿ycie....:(
http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php?t=4931
¶wieczki i zapa³ki.... apelujê do wszystkich to nic nie wa¿y. Ogieñ ratuje ¿ycie....:( A alkolhol w takich warunkach zabija. W TV Rzeszów w czasie wywiadu szeg ratowników stwierdzi³ i¿ poszkodowany by³ pod wzp³ywem.
A alkolhol w takich warunkach zabija. W TV Rzeszów w czasie wywiadu szef ratowników stwierdzi³ i¿ poszkodowany by³ pod wp³ywem. [...]
Tak my¶la³am,¿e ten cz³owiek by³ "pod wp³ywem", ale nie chcia³am spekulowaæ o zmar³ym. Na naszej klasie s± wpisy z niedzieli : "sto lat" , a z wtorku ju¿ kondolencje. Obchodzi³ na Otrycie swoje urodziny, niestety ostatnie. ¯al tego m³odego chlopaka, ale glupota ludzka kolejny raz daje znaæ o sobie w górach... [ * ]
http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/...STOK/753867106
Niestety... Góry choæ przez nas kochane, bywaj± wobec nas okrutne.
Nie chcê aby to zosta³o potraktowane jak zarzut do kogokolwiek. Pytam czysto informacyjnie - czy szlaku do Chaty nie mo¿na troszkê lepiej oznakowaæ? Oznaczenia s± do¶æ rzadkie i s³abo czasem widoczne w gêstym lesie, co mniej zaawansowanych turystów mo¿e naraziæ na zagubienie. Tak by³o przynajmniej w sierpniu ubieg³ego roku. Wchodzi³em od Dwernika, schodzi³em do Lutowisk i muszê przyznaæ, ¿e nie mam pewno¶ci czy utrzyma³bym siê na szlaku po zmroku nie znaj±c drogi.
Jeszcze gorzej jest ze ¶cie¿k± Dwernik-Otryt-Chmiel. Usi³owali¶my w grupie przewodników pod "wodz±" pracownika BdPN kilka lat temu j± przej¶æ. Znale¼li¶my tylko kilka znaczków i tablicê, w lesie ju¿ zgubli¶my oznakowania. Z perspektywy lat wiem, ¿e z korzy¶ci± dla nas-trafili¶my na ¶wie¿utkie ¶lady wilczej uczty. W grupie by³o kilkunastu przewodników, osób wyspecjalizowanych w poruszaniu siê szlakowym. Tury¶ci nie mieliby szans ni± przej¶æ. Musisz skontaktowaæ siê w tej sprawie z PTTK Ustrzyki Dolne. Otryt jest pod ich "piecz±". Nie wiem jak jest w tym oddziale (fajnie dzia³aj±, nigdy mnie nie zaprosili na ¿adn± swoj± imprezê, nie informowali o niczym, jesieni± dosta³am informacjê, ¿e je¿eli nie zap³acê zaleg³ych sk³adek to skre¶l± mnie z listy cz³onków, ma³e ale sama wyst±pi³am z tej organizacji co¶ z dwa lata temu) ale w innych w³asnie teraz przygotowuj± plan poprawiania oznakowañ.
A alkolhol w takich warunkach zabija. W TV Rzeszów w czasie wywiadu szeg ratowników stwierdzi³ i¿ poszkodowany by³ pod wzp³ywem. To pierwsze, co przysz³o mi na my¶l, powiem szczerze, choæ nie chcia³bym nikogo oskar¿aæ.
Na jakiej podstawie szef ratowników to stwierdzi³? Mówi³ w tym wywiadzie?
I je¶li tak faktycznie by³o, ¿e przyczyn± by³ alkohol, to zastanawia mnie to z linku od Tarniny:
Je¿eli kto¶ z nim rozmawia³ i wiedzia³, ¿e wybiera siê gdzie¶ w "plener", to dlaczego nikt z nim nie poszed³ lub nie zatrzyma³?
Jak zatrzyma³???
na si³ê???
A je¶li szed³ robiæ zdjêcia to ka¿da dodatkowa osoba przeszkadza jak k³apie dziobem
Droga Orsini,
Je¶li faktycznie tak by³o, podkre¶lam, je¶li faktycznie by³ pod wp³ywem alkoholu, a nie inne czynniki spowodowa³y to, co siê sta³o, to nawet gdyby powiedzia³, ¿e idzie siê pomodliæ powinien byæ zatrzymany, a aspekty fotografowania nie maj± tu nic do rzeczy.
Czy Ty nie zrobi³aby¶ wszystkiego (czyt. nawet u¿y³a si³y), by kolegê zatrzymaæ w takiej sytuacji?
My¶lê, ¿e siê napi³ (je¶li) na dole, wiêc jaki jest sens zatrzymywania na górze trze¼wej osoby?
Po urodzinach trze¼wy? Artyku³ wyra¼nie mówi, ¿e w niedzielê obchodzi³ urodziny...ale mo¿e nie powinni¶my roztrz±saæ teraz przyczyn, nie znaj±c szczegó³ów...
No pijanego by chyba nikt nie wypu¶ci³ mam nadziejê
ale mo¿e nie powinni¶my roztrz±saæ teraz przyczyn, nie znaj±c szczegó³ów... I to zdanie uzna³bym za zamkniecie rozwa¿añ na temat przyczyn tej tragedii.
Poznanie przyczyn ka¿dego wypadku s³u¿y innym, przestrzegaj±c przed pope³nianiem takich samych b³êdów, mo¿e nawet innym ratuje ¿ycie.
Jak poznam przyczyny, to siê ta wiedz± podzielê. Na razie ich nie znam, wiêc na ten temat milczê. Tryb przypuszczajacy w tym temacie uwa¿am za niestosowany.
Niestosowny? My¶lê, ¿e nie. Mo¿e niepotrzebny, nie prowadz±cy do konkretnych wniosków, bo oparty na domniemaniach.
A spekulacjom siê nie dziw, ka¿dy wypadek rodzi pytania o przyczyny.
A te poznamy po zakoñczeniu ¶ledztwa.
Pozdrawiam:)
Jeszcze gorzej jest ze ¶cie¿k± Dwernik-Otryt-Chmiel. Usi³owali¶my w grupie przewodników pod "wodz±" pracownika BdPN kilka lat temu j± przej¶æ. Znale¼li¶my tylko kilka znaczków i tablicê, w lesie ju¿ zgubli¶my oznakowania. My tam byli¶my 2 dni przed ostatnim Sylwestrem. Planuj±c trasê (wej¶cie do Chatki Socjologa, zej¶cie do Lutowisk) rozwa¿a³em wariant podej¶cia szlakiem z Dwernika albo ¶cie¿k± z Chmiela. Zwyciê¿y³ Chmiel, bo chcia³em znajomym pokazaæ cerkiew. Niestety, ¶cie¿ka powinna byæ znakowana ju¿ od miejscowo¶ci, tymczasem poza tablic± przy sklepie nic nie znale¼li¶my. Pierwszy znak pokazali nam dopiero miejscowi przy wej¶ciu do lasu. Dalej znale¼li¶my kolejne 2 znaki i koniec. Do Chatki dotarli¶my, ale mieli¶my mapy, GPS i duuu¿y zapas czasu przed zmrokiem. Gdyby kto¶ tam szed³ o pó¼niejszej godzinie - mog³oby ju¿ nie byæ tak weso³o.
Mo¿e uogólniam, ale mam wra¿enie, ¿e marne oznakowanie to domena wielu ¶cie¿ek robionych przez le¶ników. Moim zdaniem ka¿dy powinien robiæ to, na czym siê zna najlepiej - le¶nicy - zajmowaæ siê lasem, a znakarze szlaków/przewodnicy/PTTK-owcy itp. - wytyczaniem i znakowaniem szlaków i ¶cie¿ek. Wtedy wszystko ma rêce i nogi...
Przepraszam, je¶li zbytnio odbieg³em od tematu.
[...]Niestety, ¶cie¿ka powinna byæ znakowana ju¿ od miejscowo¶ci, tymczasem poza tablic± przy sklepie nic nie znale¼li¶my. Pierwszy znak pokazali nam dopiero miejscowi przy wej¶ciu do lasu. Dalej znale¼li¶my kolejne 2 znaki i koniec. Do Chatki dotarli¶my, ale mieli¶my mapy, GPS i duuu¿y zapas czasu przed zmrokiem. Gdyby kto¶ tam szed³ o pó¼niejszej godzinie - mog³oby ju¿ nie byæ tak weso³o.[...] ¦cie¿ka z Dwernika wydeptana jest, wiêc zab³±dziæ trudno by³oby... za³amania pogody te¿ nie by³o... nic bli¿szego na temat nikt nie powiedzia³, mo¿e nie chce powiedzieæ? Wiêc nie dziw siê Igor'ku ¿e domniemania ludzie snuj±.. Mo¿na pogdybaæ, a niektóre my¶li (przypuszczenia) same cisn± siê do g³owy... Ale pewne jest jedno: nonszalancja, a mo¿e bardziej dos³ownie - ludzka g³upota - przegrywa z górami... zawsze...
pozdrawiam
¦cie¿ka z Dwernika wydeptana jest, wiêc zab³±dziæ trudno by³oby... W którym¶ z artyku³ów czyta³em o du¿ej ilo¶ci ¶niegu. W takiej sytuacji trudno mówiæ o wydeptaniu :(
Czytam Wasze wypowiedzi i widzê autentyczne przera¿enie i zatroskanie. Uwa¿am, ¿e racjê maj± zarówno ci, których nieco ¿enuj± przypuszczenia dot. przyczyn ¶mierci ("ciszej nad t± trumn±"), jak i ci, którzy w dobrej wierze i ku przestrodze snuj± swoje domys³y.
Nikt z nas natomiast nie kwestionuje jednego: szkoda tego m³odego i warto¶ciowego ¿ycia. :-(
A ja osobi¶cie to wierzê w fatum, przeznaczenie ("tak byæ musia³o").
Jakie¶ 4 lata temu w Warszawie na Siekierkach utopi³o siê trzech 18-latków, "testuj±cych" w nocy now± toyotê, powierzon± nieopatrznie jednemu z nich przez dobrego tatusia. Na pustej o tej porze szosie rozpêdzili wóz do maksymalnej prêdko¶ci, nie wyrobili siê na zakrêcie i wpadli do przywi¶lanego kana³u. Byli trze¼wi. Sprawa by³a przez parê dni g³o¶na w lokalnych mediach, a i ogólnopolskie o niej napomknê³y.
Dlaczego ja o tym w ogóle piszê, i to w kontek¶cie "fatum" ?
Ano dlatego, ¿e jednym z tych ch³opaków by³ syn (jedynak !) mojego naprawdê dobrego kolegi. ¦mieræ przysz³a po niego do domu. Ok. godz. 23-ciej, gdy ch³opak ju¿ siê szykowa³ do spania, zapukali koledzy i wyci±gnêli go na ow± "przeja¿d¿kê".
A poza tym - w samochodzie by³o ich czterech, nie trzech. Jednemu nic siê nie sta³o, zd±¿y³ jako¶ wyskoczyæ, gdy samochód kozio³kowa³ do wody. I nie bardzo potrafi³ potem wyt³umaczyæ, jak mu siê to uda³o (a ¿adnym przeszkolonym komandosem przecie¿ nie by³).
Sk³adam wyrazy wspó³czucia wszystkim, których kochali tego m³odego cz³owieka. Jego rodzinie i przyjacio³om, kolegom z Chaty i Otrytu, wszystkim, których ta ¶mieræ dotknê³a. A z jakiego powodu? Czy to jest teraz istotne? I tak nikt o tych powodach nie bêdzie pamiêta³, a tym bardziej nie wyci±gnie wniosków - bo i z czego?
I nastêpna przykra informacja. Bodzio Sikorka odszed³ na niebianskie po³oniny.
Której¶ wiosny Bodzio podarowa³ mi...p³atek z kwiatu dzikiej ¶liwy (pe³no ich wtedy fruwa³o w powietrzu ,jakby pada³ ¶nieg).Mam go w wisiorku miêdzy szklanymi szybkami...Nie mogê sobie wyobraziæ,¿e ju¿ GO nie spotkam!
To by³ weso³y,fajny go¶æ [*]
Który powtarza³ "zawsze lepiej jest siê witaæ ni¿ ¿egnaæ"!
Wed³ug jeszcze niepotwierdzonych informacji pogrzeb ma siê odbyæ w sobotê o godzinie 14:00 na cmentarzu w Cisnej.
Jak bêdê mia³ wiêcej wiedzy to dam znaæ.
Pozdrawiam smutno dzisiaj...
Wieczny odpoczynek racz mu dac Panie...
chyba mnie nie lubia³... wydawa³o mi siê ¿e mój widok go dra¿ni³, ale zdradzi³ mi kiedy¶ tajemnicê gdzie czasami mo¿na znale¼æ papier toaletowy w siekierezadzie.
ps. przepraszam za ... musieli¶my to zrobiæ.
dowidzenia
http://www.kwinto.com/galeria6.htm a tak wygl±da³o nasze spotkanie z Bogdanem!
Wed³ug jeszcze niepotwierdzonych informacji pogrzeb ma siê odbyæ w sobotê o godzinie 14:00 na cmentarzu w Cisnej.
Jak bêdê mia³ wiêcej wiedzy to dam znaæ.
Pozdrawiam smutno dzisiaj... Mam wiêcej wiedzy. Pogrzeb o 13:00.
Niestety nie dojadê. Obowi±zki w Poznaniu i ta odleg³o¶æ....
chyba mnie nie lubia³... [...] A mnie chyba tak. I choæ nigdy siê nie ¿egna³, to gdy widzieli¶my siê ostatnio, poda³ mi rêkê na po¿egnanie... Przykro wiedzieæ, ¿e ju¿ nie bêdzie dane podziwiaæ jego kozika, którym czarowa³ w drewnie. Jedyna rzecz z któr± siê nie rozstawa³... My¶lê, ¿e nie zapomnicie wyposa¿yæ Bogusia w onego na jego wêdrówkê po Tamtych po³oninach. Wszak w miejscu nie usiedzi. A je¶li kiedy¶ spadnie na nas deszcz dusio³ów, bêdê wiedzia³ czyja to sprawka...
g³owê chylê...
w Cisnej pogrzeb..... Potockowa "aleja gwiazd" siê realizuje....
dusio³y, drewniane biesy
z wiórów omiatane d³ug± brod±
gdy tylko malutki kozik
obdarzyæ raczy³ je swobod±
kozik ostry jak spojrzenie
spod brwi strojonych szronem
które mówi³o co z kawa³ka drewna
wyczarowaæ maj± trzymaj±ce go d³onie
d³onie, co w kapelusz czarny
przyozdabia³y bia³a g³owê
która rêkê podawa³a na powitanie
a na rozstanie raczy³a dobrym s³owem
dusio³y, drewniane biesy
wierzê ¿e i do waszego ¶rodka
wcisn±³ dobrych s³ów kilka
wasz twórca... Bogu¶ Sikorka
wêdrówki wiecznej Tobie...
jak by³am pierwszy raz w Bieszczadach to mia³am okazjê go poznaæ.. dosiad³ siê do mnie i moich znajomych w siekierezadzie... opowiada³ jak to siê wychowywa³ w Biedrusku pod Poznaniem... i jeszcze kilka historii ze swojego ¿ycia..
tylko ¿e ja wtedy nie wiedzia³am ¿e Bogdan to Bogdan...
niech odpoczywa w pokoju...
(')
¶wiecunia mu...
(*)
..taaaaaa... "a kto umar³ , ten nie¿yje..."
wystêpuj±: Bogdan S. , Henryk M. , M³ody
Miejsce: UJ-ot , placówka typu azyl dla paczki ludzi z Polski z czasem status uleg³ zmianie na : Melina 1 klasy
-M³ody, a wiesz ¿e Sikorka wypije tyle ile wa¿y....
-M³ody, Nie wchod¼ do szafy bo tam mieszka z³a Pani...
My¶lê sobie Danielowa, ta co tutaj straszy, wiêc idê, bo zawsze chcia³em j± spotkaæ... no i otwieram... a tam dwa s³oiki z kiepami i trzy skrzynki "dinxu" ...ju¿ puste ...trzesn±³em futryn± a¿ tynk odpad³... naprawdê mieszka tam "z³a Pani"...
- a nie mówi³em m³ody? ...do piwnicy te¿ nie w³a¼ bo z³a Pani posk³ada³a tam sobie zabawki...
zmuszony zej¶ciem pod ziemiê w celu uzyskania drewna do pieca natkn±³em siê na poæwiartowane kaloryfery i druty ¶wie¿o opalane... dwa dni pó¼niej kolejne zakupy w miejscowym sklepie przynios³y kolejn± skrzynkê "z³ej Pani" i dwa worki kaszy jaglanej... wystarczy³o na kolejny tydzieñ , UJot pozby³ siê przez "zu¿ycie" senne jednej kanapy, pary drzwi i zapachu na zawsze... tak.. kolejna tragedia.... nastêpny azyl zmykaj±cych w góry przesta³ istnieæ dziêki subtelnym dzia³aniom legendy.... ech jak± ma si³ê.....
Mnie ¶p Bogu¶ zanim siê poznali¶my obla³ winkiem a nastêpnie omy³kowo wzi±³ za.....
.....ksiêdza....
Szkoda- 53 lata to nie za du¿o...
pewnie nie raz jeszcze w Cisnej odruchowo rozejrzê siê w poszukiwaniu Bogusia "Sikorki"....
Zakrêci³a siê ³ezka w oku... Strasznie przykra wiadomo¶æ, mogê siê tylko cieszyæ z tego, ¿e i na mojej drodze ¿ycia postawi³ on krok. Wspania³a postaæ Bieszczadzka!
¯yczê ka¿demu, ¿eby ka¿dy móg³ poznaæ w ¿yciu kogo¶ tak dobrodusznego i otwartego jak Bodzio.
Pogaduchy z Bodziem z 2006r.: http://picasaweb.google.pl/k.czapa/B...90250324326066
stan±³ w ogniu nasz wielki dom
dym w korytarzach krêci sznury
a mia³y byæ dla nas niczym schron,
mia³y nas broniæ, domu tego mury
sen dziecka piêkny, o wiosennym stawie
zamiast trwaæ wiecznie, przez ojca przerwany
bo koszmar czeka³ na nie, dopiero na jawie
jêzyki ju¿ ognia, wychodz± ze ¶ciany
gdy wokó³ tylko ¶mieræ swe zbiera ¿niwa
my¶l rodzi im siê w rozpalonych g³owach
skoro w ten sposób Bóg nas do siebie wzywa
to prawd± niestety, jest ¿e nie ma Boga
dym coraz gêstszy, ogieñ w si³ê wzbiera
a my czekamy kilku prostych s³ów
têdy! za mn±! niech Was jasna cholera!
a my nie chcemy umieraæ tu!
a my nie chcemy umieraæ tu!
krzyczymy w¶ród ognia jak opêtani
próbuj±c oddychaæ w¶ród ¿aru i dymu
marzymy by nadszed³ poniedzia³ek lany
Dzisiaj w moim rodzinnym mie¶cie, Kamieniu Pomorskim, wydarzy³a siê tragedia o której wszyscy pewnie s³yszeli... W wyniku po¿aru sp³one³o 21 osób w tym 6 dzieci... Proszê o wspomo¿enie duchowe i je¶li ktos mo¿e to równie¿ pomoc tym którzy prze¿yli...
I nastêpna przykra informacja. Bodzio Sikorka odszed³ na niebianskie po³oniny. Rok ju¿ min±³.....
Ale jest!
tu by³a reakcja na wczesniejszy post ale nie zacytowa³o... i straci³ sens
Moje "Ale jest"odnosi³o siê do odej¶cia Bodzia rok temu. Rok min±³,ale Bogdan jest z nami w pamiêci,opowie¶ciach,cytatach.
Tak to odczyta³em.
Pozdrawiam
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,tit...l?ticaid=1b837
"Ratownicy górscy odnale¼li m³od± turystkê, która pó¼nym popo³udniem w czwartek zab³±dzi³a w Bieszczadach - poinformowa³ ratownik dy¿urny bieszczadzkiej grupy GOPR, Hubert Marek. Doda³, ¿e jej stan jest powa¿ny.
- Oko³o godziny osiemnastej turystka powiadomi³a nas, ¿e zab³±dzi³a. Natychmiast rozpoczêli¶my poszukiwania - powiedzia³ Marek.
Oprócz prawie 20 ratowników GOPR w akcji uczestniczy³ tak¿e ¶mig³owiec bieszczadzkiej Stra¿y Granicznej. - Burza ¶nie¿na spowodowa³a jednak, ¿e ¶mig³owiec musieli¶my wycofaæ z poszukiwañ - doda³ ratownik.
Kobietê odnaleziono ok. godziny 20:00 w masywie Ma³ej Rawki. - Jej stan jest powa¿ny - zaznaczy³ ratownik. 19-latka posz³a samotnie w góry. Mia³a te¿ nieodpowiedni strój.
W czwartek wieczorem w Bieszczadach by³o 13 stopni mrozu."
Tym razem oby³o siê bez tragedii. Chwa³a GOPRowcom
Pozdrawiam
I nastêpna przykra informacja. Bodzio Sikorka odszed³ na niebianskie po³oniny. To ju¿ 6 lat. Czas leci ...[*]
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl brytfanna.keep.pl
http://wiadomosci.onet.pl/1918041,11,item.html Troszkê wiêcej info http://gopr.bieszczady.pl/index.php?...lnosci&view=60
¶wieczki i zapa³ki.... apelujê do wszystkich to nic nie wa¿y. Ogieñ ratuje ¿ycie....:(
http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php?t=4931
¶wieczki i zapa³ki.... apelujê do wszystkich to nic nie wa¿y. Ogieñ ratuje ¿ycie....:( A alkolhol w takich warunkach zabija. W TV Rzeszów w czasie wywiadu szeg ratowników stwierdzi³ i¿ poszkodowany by³ pod wzp³ywem.
A alkolhol w takich warunkach zabija. W TV Rzeszów w czasie wywiadu szef ratowników stwierdzi³ i¿ poszkodowany by³ pod wp³ywem. [...]
Tak my¶la³am,¿e ten cz³owiek by³ "pod wp³ywem", ale nie chcia³am spekulowaæ o zmar³ym. Na naszej klasie s± wpisy z niedzieli : "sto lat" , a z wtorku ju¿ kondolencje. Obchodzi³ na Otrycie swoje urodziny, niestety ostatnie. ¯al tego m³odego chlopaka, ale glupota ludzka kolejny raz daje znaæ o sobie w górach... [ * ]
http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/...STOK/753867106
Niestety... Góry choæ przez nas kochane, bywaj± wobec nas okrutne.
Nie chcê aby to zosta³o potraktowane jak zarzut do kogokolwiek. Pytam czysto informacyjnie - czy szlaku do Chaty nie mo¿na troszkê lepiej oznakowaæ? Oznaczenia s± do¶æ rzadkie i s³abo czasem widoczne w gêstym lesie, co mniej zaawansowanych turystów mo¿e naraziæ na zagubienie. Tak by³o przynajmniej w sierpniu ubieg³ego roku. Wchodzi³em od Dwernika, schodzi³em do Lutowisk i muszê przyznaæ, ¿e nie mam pewno¶ci czy utrzyma³bym siê na szlaku po zmroku nie znaj±c drogi.
Jeszcze gorzej jest ze ¶cie¿k± Dwernik-Otryt-Chmiel. Usi³owali¶my w grupie przewodników pod "wodz±" pracownika BdPN kilka lat temu j± przej¶æ. Znale¼li¶my tylko kilka znaczków i tablicê, w lesie ju¿ zgubli¶my oznakowania. Z perspektywy lat wiem, ¿e z korzy¶ci± dla nas-trafili¶my na ¶wie¿utkie ¶lady wilczej uczty. W grupie by³o kilkunastu przewodników, osób wyspecjalizowanych w poruszaniu siê szlakowym. Tury¶ci nie mieliby szans ni± przej¶æ. Musisz skontaktowaæ siê w tej sprawie z PTTK Ustrzyki Dolne. Otryt jest pod ich "piecz±". Nie wiem jak jest w tym oddziale (fajnie dzia³aj±, nigdy mnie nie zaprosili na ¿adn± swoj± imprezê, nie informowali o niczym, jesieni± dosta³am informacjê, ¿e je¿eli nie zap³acê zaleg³ych sk³adek to skre¶l± mnie z listy cz³onków, ma³e ale sama wyst±pi³am z tej organizacji co¶ z dwa lata temu) ale w innych w³asnie teraz przygotowuj± plan poprawiania oznakowañ.
A alkolhol w takich warunkach zabija. W TV Rzeszów w czasie wywiadu szeg ratowników stwierdzi³ i¿ poszkodowany by³ pod wzp³ywem. To pierwsze, co przysz³o mi na my¶l, powiem szczerze, choæ nie chcia³bym nikogo oskar¿aæ.
Na jakiej podstawie szef ratowników to stwierdzi³? Mówi³ w tym wywiadzie?
I je¶li tak faktycznie by³o, ¿e przyczyn± by³ alkohol, to zastanawia mnie to z linku od Tarniny:
Je¿eli kto¶ z nim rozmawia³ i wiedzia³, ¿e wybiera siê gdzie¶ w "plener", to dlaczego nikt z nim nie poszed³ lub nie zatrzyma³?
Jak zatrzyma³???
na si³ê???
A je¶li szed³ robiæ zdjêcia to ka¿da dodatkowa osoba przeszkadza jak k³apie dziobem
Droga Orsini,
Je¶li faktycznie tak by³o, podkre¶lam, je¶li faktycznie by³ pod wp³ywem alkoholu, a nie inne czynniki spowodowa³y to, co siê sta³o, to nawet gdyby powiedzia³, ¿e idzie siê pomodliæ powinien byæ zatrzymany, a aspekty fotografowania nie maj± tu nic do rzeczy.
Czy Ty nie zrobi³aby¶ wszystkiego (czyt. nawet u¿y³a si³y), by kolegê zatrzymaæ w takiej sytuacji?
My¶lê, ¿e siê napi³ (je¶li) na dole, wiêc jaki jest sens zatrzymywania na górze trze¼wej osoby?
Po urodzinach trze¼wy? Artyku³ wyra¼nie mówi, ¿e w niedzielê obchodzi³ urodziny...ale mo¿e nie powinni¶my roztrz±saæ teraz przyczyn, nie znaj±c szczegó³ów...
No pijanego by chyba nikt nie wypu¶ci³ mam nadziejê
ale mo¿e nie powinni¶my roztrz±saæ teraz przyczyn, nie znaj±c szczegó³ów... I to zdanie uzna³bym za zamkniecie rozwa¿añ na temat przyczyn tej tragedii.
Poznanie przyczyn ka¿dego wypadku s³u¿y innym, przestrzegaj±c przed pope³nianiem takich samych b³êdów, mo¿e nawet innym ratuje ¿ycie.
Jak poznam przyczyny, to siê ta wiedz± podzielê. Na razie ich nie znam, wiêc na ten temat milczê. Tryb przypuszczajacy w tym temacie uwa¿am za niestosowany.
Niestosowny? My¶lê, ¿e nie. Mo¿e niepotrzebny, nie prowadz±cy do konkretnych wniosków, bo oparty na domniemaniach.
A spekulacjom siê nie dziw, ka¿dy wypadek rodzi pytania o przyczyny.
A te poznamy po zakoñczeniu ¶ledztwa.
Pozdrawiam:)
Jeszcze gorzej jest ze ¶cie¿k± Dwernik-Otryt-Chmiel. Usi³owali¶my w grupie przewodników pod "wodz±" pracownika BdPN kilka lat temu j± przej¶æ. Znale¼li¶my tylko kilka znaczków i tablicê, w lesie ju¿ zgubli¶my oznakowania. My tam byli¶my 2 dni przed ostatnim Sylwestrem. Planuj±c trasê (wej¶cie do Chatki Socjologa, zej¶cie do Lutowisk) rozwa¿a³em wariant podej¶cia szlakiem z Dwernika albo ¶cie¿k± z Chmiela. Zwyciê¿y³ Chmiel, bo chcia³em znajomym pokazaæ cerkiew. Niestety, ¶cie¿ka powinna byæ znakowana ju¿ od miejscowo¶ci, tymczasem poza tablic± przy sklepie nic nie znale¼li¶my. Pierwszy znak pokazali nam dopiero miejscowi przy wej¶ciu do lasu. Dalej znale¼li¶my kolejne 2 znaki i koniec. Do Chatki dotarli¶my, ale mieli¶my mapy, GPS i duuu¿y zapas czasu przed zmrokiem. Gdyby kto¶ tam szed³ o pó¼niejszej godzinie - mog³oby ju¿ nie byæ tak weso³o.
Mo¿e uogólniam, ale mam wra¿enie, ¿e marne oznakowanie to domena wielu ¶cie¿ek robionych przez le¶ników. Moim zdaniem ka¿dy powinien robiæ to, na czym siê zna najlepiej - le¶nicy - zajmowaæ siê lasem, a znakarze szlaków/przewodnicy/PTTK-owcy itp. - wytyczaniem i znakowaniem szlaków i ¶cie¿ek. Wtedy wszystko ma rêce i nogi...
Przepraszam, je¶li zbytnio odbieg³em od tematu.
[...]Niestety, ¶cie¿ka powinna byæ znakowana ju¿ od miejscowo¶ci, tymczasem poza tablic± przy sklepie nic nie znale¼li¶my. Pierwszy znak pokazali nam dopiero miejscowi przy wej¶ciu do lasu. Dalej znale¼li¶my kolejne 2 znaki i koniec. Do Chatki dotarli¶my, ale mieli¶my mapy, GPS i duuu¿y zapas czasu przed zmrokiem. Gdyby kto¶ tam szed³ o pó¼niejszej godzinie - mog³oby ju¿ nie byæ tak weso³o.[...] ¦cie¿ka z Dwernika wydeptana jest, wiêc zab³±dziæ trudno by³oby... za³amania pogody te¿ nie by³o... nic bli¿szego na temat nikt nie powiedzia³, mo¿e nie chce powiedzieæ? Wiêc nie dziw siê Igor'ku ¿e domniemania ludzie snuj±.. Mo¿na pogdybaæ, a niektóre my¶li (przypuszczenia) same cisn± siê do g³owy... Ale pewne jest jedno: nonszalancja, a mo¿e bardziej dos³ownie - ludzka g³upota - przegrywa z górami... zawsze...
pozdrawiam
¦cie¿ka z Dwernika wydeptana jest, wiêc zab³±dziæ trudno by³oby... W którym¶ z artyku³ów czyta³em o du¿ej ilo¶ci ¶niegu. W takiej sytuacji trudno mówiæ o wydeptaniu :(
Czytam Wasze wypowiedzi i widzê autentyczne przera¿enie i zatroskanie. Uwa¿am, ¿e racjê maj± zarówno ci, których nieco ¿enuj± przypuszczenia dot. przyczyn ¶mierci ("ciszej nad t± trumn±"), jak i ci, którzy w dobrej wierze i ku przestrodze snuj± swoje domys³y.
Nikt z nas natomiast nie kwestionuje jednego: szkoda tego m³odego i warto¶ciowego ¿ycia. :-(
A ja osobi¶cie to wierzê w fatum, przeznaczenie ("tak byæ musia³o").
Jakie¶ 4 lata temu w Warszawie na Siekierkach utopi³o siê trzech 18-latków, "testuj±cych" w nocy now± toyotê, powierzon± nieopatrznie jednemu z nich przez dobrego tatusia. Na pustej o tej porze szosie rozpêdzili wóz do maksymalnej prêdko¶ci, nie wyrobili siê na zakrêcie i wpadli do przywi¶lanego kana³u. Byli trze¼wi. Sprawa by³a przez parê dni g³o¶na w lokalnych mediach, a i ogólnopolskie o niej napomknê³y.
Dlaczego ja o tym w ogóle piszê, i to w kontek¶cie "fatum" ?
Ano dlatego, ¿e jednym z tych ch³opaków by³ syn (jedynak !) mojego naprawdê dobrego kolegi. ¦mieræ przysz³a po niego do domu. Ok. godz. 23-ciej, gdy ch³opak ju¿ siê szykowa³ do spania, zapukali koledzy i wyci±gnêli go na ow± "przeja¿d¿kê".
A poza tym - w samochodzie by³o ich czterech, nie trzech. Jednemu nic siê nie sta³o, zd±¿y³ jako¶ wyskoczyæ, gdy samochód kozio³kowa³ do wody. I nie bardzo potrafi³ potem wyt³umaczyæ, jak mu siê to uda³o (a ¿adnym przeszkolonym komandosem przecie¿ nie by³).
Sk³adam wyrazy wspó³czucia wszystkim, których kochali tego m³odego cz³owieka. Jego rodzinie i przyjacio³om, kolegom z Chaty i Otrytu, wszystkim, których ta ¶mieræ dotknê³a. A z jakiego powodu? Czy to jest teraz istotne? I tak nikt o tych powodach nie bêdzie pamiêta³, a tym bardziej nie wyci±gnie wniosków - bo i z czego?
I nastêpna przykra informacja. Bodzio Sikorka odszed³ na niebianskie po³oniny.
Której¶ wiosny Bodzio podarowa³ mi...p³atek z kwiatu dzikiej ¶liwy (pe³no ich wtedy fruwa³o w powietrzu ,jakby pada³ ¶nieg).Mam go w wisiorku miêdzy szklanymi szybkami...Nie mogê sobie wyobraziæ,¿e ju¿ GO nie spotkam!
To by³ weso³y,fajny go¶æ [*]
Który powtarza³ "zawsze lepiej jest siê witaæ ni¿ ¿egnaæ"!
Wed³ug jeszcze niepotwierdzonych informacji pogrzeb ma siê odbyæ w sobotê o godzinie 14:00 na cmentarzu w Cisnej.
Jak bêdê mia³ wiêcej wiedzy to dam znaæ.
Pozdrawiam smutno dzisiaj...
Wieczny odpoczynek racz mu dac Panie...
chyba mnie nie lubia³... wydawa³o mi siê ¿e mój widok go dra¿ni³, ale zdradzi³ mi kiedy¶ tajemnicê gdzie czasami mo¿na znale¼æ papier toaletowy w siekierezadzie.
ps. przepraszam za ... musieli¶my to zrobiæ.
dowidzenia
http://www.kwinto.com/galeria6.htm a tak wygl±da³o nasze spotkanie z Bogdanem!
Wed³ug jeszcze niepotwierdzonych informacji pogrzeb ma siê odbyæ w sobotê o godzinie 14:00 na cmentarzu w Cisnej.
Jak bêdê mia³ wiêcej wiedzy to dam znaæ.
Pozdrawiam smutno dzisiaj... Mam wiêcej wiedzy. Pogrzeb o 13:00.
Niestety nie dojadê. Obowi±zki w Poznaniu i ta odleg³o¶æ....
chyba mnie nie lubia³... [...] A mnie chyba tak. I choæ nigdy siê nie ¿egna³, to gdy widzieli¶my siê ostatnio, poda³ mi rêkê na po¿egnanie... Przykro wiedzieæ, ¿e ju¿ nie bêdzie dane podziwiaæ jego kozika, którym czarowa³ w drewnie. Jedyna rzecz z któr± siê nie rozstawa³... My¶lê, ¿e nie zapomnicie wyposa¿yæ Bogusia w onego na jego wêdrówkê po Tamtych po³oninach. Wszak w miejscu nie usiedzi. A je¶li kiedy¶ spadnie na nas deszcz dusio³ów, bêdê wiedzia³ czyja to sprawka...
g³owê chylê...
w Cisnej pogrzeb..... Potockowa "aleja gwiazd" siê realizuje....
dusio³y, drewniane biesy
z wiórów omiatane d³ug± brod±
gdy tylko malutki kozik
obdarzyæ raczy³ je swobod±
kozik ostry jak spojrzenie
spod brwi strojonych szronem
które mówi³o co z kawa³ka drewna
wyczarowaæ maj± trzymaj±ce go d³onie
d³onie, co w kapelusz czarny
przyozdabia³y bia³a g³owê
która rêkê podawa³a na powitanie
a na rozstanie raczy³a dobrym s³owem
dusio³y, drewniane biesy
wierzê ¿e i do waszego ¶rodka
wcisn±³ dobrych s³ów kilka
wasz twórca... Bogu¶ Sikorka
wêdrówki wiecznej Tobie...
jak by³am pierwszy raz w Bieszczadach to mia³am okazjê go poznaæ.. dosiad³ siê do mnie i moich znajomych w siekierezadzie... opowiada³ jak to siê wychowywa³ w Biedrusku pod Poznaniem... i jeszcze kilka historii ze swojego ¿ycia..
tylko ¿e ja wtedy nie wiedzia³am ¿e Bogdan to Bogdan...
niech odpoczywa w pokoju...
(')
¶wiecunia mu...
(*)
..taaaaaa... "a kto umar³ , ten nie¿yje..."
wystêpuj±: Bogdan S. , Henryk M. , M³ody
Miejsce: UJ-ot , placówka typu azyl dla paczki ludzi z Polski z czasem status uleg³ zmianie na : Melina 1 klasy
-M³ody, a wiesz ¿e Sikorka wypije tyle ile wa¿y....
-M³ody, Nie wchod¼ do szafy bo tam mieszka z³a Pani...
My¶lê sobie Danielowa, ta co tutaj straszy, wiêc idê, bo zawsze chcia³em j± spotkaæ... no i otwieram... a tam dwa s³oiki z kiepami i trzy skrzynki "dinxu" ...ju¿ puste ...trzesn±³em futryn± a¿ tynk odpad³... naprawdê mieszka tam "z³a Pani"...
- a nie mówi³em m³ody? ...do piwnicy te¿ nie w³a¼ bo z³a Pani posk³ada³a tam sobie zabawki...
zmuszony zej¶ciem pod ziemiê w celu uzyskania drewna do pieca natkn±³em siê na poæwiartowane kaloryfery i druty ¶wie¿o opalane... dwa dni pó¼niej kolejne zakupy w miejscowym sklepie przynios³y kolejn± skrzynkê "z³ej Pani" i dwa worki kaszy jaglanej... wystarczy³o na kolejny tydzieñ , UJot pozby³ siê przez "zu¿ycie" senne jednej kanapy, pary drzwi i zapachu na zawsze... tak.. kolejna tragedia.... nastêpny azyl zmykaj±cych w góry przesta³ istnieæ dziêki subtelnym dzia³aniom legendy.... ech jak± ma si³ê.....
Mnie ¶p Bogu¶ zanim siê poznali¶my obla³ winkiem a nastêpnie omy³kowo wzi±³ za.....
.....ksiêdza....
Szkoda- 53 lata to nie za du¿o...
pewnie nie raz jeszcze w Cisnej odruchowo rozejrzê siê w poszukiwaniu Bogusia "Sikorki"....
Zakrêci³a siê ³ezka w oku... Strasznie przykra wiadomo¶æ, mogê siê tylko cieszyæ z tego, ¿e i na mojej drodze ¿ycia postawi³ on krok. Wspania³a postaæ Bieszczadzka!
¯yczê ka¿demu, ¿eby ka¿dy móg³ poznaæ w ¿yciu kogo¶ tak dobrodusznego i otwartego jak Bodzio.
Pogaduchy z Bodziem z 2006r.: http://picasaweb.google.pl/k.czapa/B...90250324326066
stan±³ w ogniu nasz wielki dom
dym w korytarzach krêci sznury
a mia³y byæ dla nas niczym schron,
mia³y nas broniæ, domu tego mury
sen dziecka piêkny, o wiosennym stawie
zamiast trwaæ wiecznie, przez ojca przerwany
bo koszmar czeka³ na nie, dopiero na jawie
jêzyki ju¿ ognia, wychodz± ze ¶ciany
gdy wokó³ tylko ¶mieræ swe zbiera ¿niwa
my¶l rodzi im siê w rozpalonych g³owach
skoro w ten sposób Bóg nas do siebie wzywa
to prawd± niestety, jest ¿e nie ma Boga
dym coraz gêstszy, ogieñ w si³ê wzbiera
a my czekamy kilku prostych s³ów
têdy! za mn±! niech Was jasna cholera!
a my nie chcemy umieraæ tu!
a my nie chcemy umieraæ tu!
krzyczymy w¶ród ognia jak opêtani
próbuj±c oddychaæ w¶ród ¿aru i dymu
marzymy by nadszed³ poniedzia³ek lany
Dzisiaj w moim rodzinnym mie¶cie, Kamieniu Pomorskim, wydarzy³a siê tragedia o której wszyscy pewnie s³yszeli... W wyniku po¿aru sp³one³o 21 osób w tym 6 dzieci... Proszê o wspomo¿enie duchowe i je¶li ktos mo¿e to równie¿ pomoc tym którzy prze¿yli...
I nastêpna przykra informacja. Bodzio Sikorka odszed³ na niebianskie po³oniny. Rok ju¿ min±³.....
Ale jest!
tu by³a reakcja na wczesniejszy post ale nie zacytowa³o... i straci³ sens
Moje "Ale jest"odnosi³o siê do odej¶cia Bodzia rok temu. Rok min±³,ale Bogdan jest z nami w pamiêci,opowie¶ciach,cytatach.
Tak to odczyta³em.
Pozdrawiam
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,tit...l?ticaid=1b837
"Ratownicy górscy odnale¼li m³od± turystkê, która pó¼nym popo³udniem w czwartek zab³±dzi³a w Bieszczadach - poinformowa³ ratownik dy¿urny bieszczadzkiej grupy GOPR, Hubert Marek. Doda³, ¿e jej stan jest powa¿ny.
- Oko³o godziny osiemnastej turystka powiadomi³a nas, ¿e zab³±dzi³a. Natychmiast rozpoczêli¶my poszukiwania - powiedzia³ Marek.
Oprócz prawie 20 ratowników GOPR w akcji uczestniczy³ tak¿e ¶mig³owiec bieszczadzkiej Stra¿y Granicznej. - Burza ¶nie¿na spowodowa³a jednak, ¿e ¶mig³owiec musieli¶my wycofaæ z poszukiwañ - doda³ ratownik.
Kobietê odnaleziono ok. godziny 20:00 w masywie Ma³ej Rawki. - Jej stan jest powa¿ny - zaznaczy³ ratownik. 19-latka posz³a samotnie w góry. Mia³a te¿ nieodpowiedni strój.
W czwartek wieczorem w Bieszczadach by³o 13 stopni mrozu."
Tym razem oby³o siê bez tragedii. Chwa³a GOPRowcom
Pozdrawiam
I nastêpna przykra informacja. Bodzio Sikorka odszed³ na niebianskie po³oniny. To ju¿ 6 lat. Czas leci ...[*]