ďťż

już za chwile !!!

bigos - mój pamiętnik, wspomnienia, uczucia, przeżycia ...

No może troche więcej, w każdym bądź razie 1 lipca powinienem się TAM znaleźć.
Jak zwykle przed moim wyjazdem bywa nic nie jest przygotowane, wszystko na żywioł, inaczej chyba już nie umiem. Moja samochodo-sypialnia wciąż
nie pali, a w tym roku jadę zupełnie sam i nikt nie pomoże pchać tych 1,5 t. Ale coś wymyśle, jak McGyver, tutaj drucik, tam zapałka i guma
do żucia, byle TAM dojechać. Gdzie będe chodził tego nie wiem, wiem gdzie chce pójść - wszędzie, każdym szlakiem i ścieżką jakie mam na mapie. Jak wróce to napisze co udało mi się zwiedzić.
Zmartwiło mnie troszke, że żmije obrodziły w tym roku, bo ja jestem wężofobem. Powszechnie wiadomo zaś, że wężofob z wężem się przyciągają.
Znam to z doświadczenia bo nawet w naszych śląskich lasach udaje mi się
spotykać rożnego rodzaju "sznurówki" (na szczęście głównie zaskrońce).
Nie tak dawno temu miałem niezbyt przyjemne sptkanie z beskidzką żmiją,
która w przeciwieństwie do bieszczadzkich, próbowała mnie zaatakować.
Brrrrr..... nie moge nawet o tym myśleć. Bieszczadzkie żmijki są
o wiele milsze dla mnie bo pozwalają przejść obok siebie i nawet nie zasssyczą.

A co do S.G. to panowie są troche namolni, w zeszłym roku gdy w czasie burzy piechotą wracałem z Wetliny do Berechów, gdzie to mój pojazd był zaparkowany, spotkałem patrol drogowy. Znałem już osobników z widzenia,
bo sprawdzali mój samochód ze 4 razy. Oczywiście nie omieszkali zatrzymać mnie i tym razem. Nic specjalnego, ale żeby człowiekowi,
który był ubrany jak ja (wysokie buty z nawiniętymi wełnianymi skarpetami, wojskowa panterka) w dodadku podpierającego się kijem podróżnym zadawać pytanie co robie w Bieszczadach ??? Pewnie wyglądałem na przemytnika. Mam nadzieję, że w miesiącach wakacyjnych troche zluzują.

A zapomniał bym jest jedno miejsce, w którym napewno się zjawie, i wiem nawet kiedy. Chodzi oczywiście o Dwernik gdzie wstąpie by skosztować
sławnych pierogów, i wychylić kufelek za Wasze zdrowie, a może nawet kogoś z Was spotkam.......

Ręce mi drżą, w żołądku ściska a w głowie chaos myśli - to już za chwile !!!

Pozdrawiam
Kapuch


Kapuch, pod wieczór jak będziesz wracał Obwodnicą ze szlaków swą maszyną na spanko to uważaj. Sam osobiscie parę razy spotkałem owe żmije, co ostatnie promienie słońca i ciepło z asfaltu absorbują, a leniwie z drodi ustępują. Ale widok za to przecudny jak tak "sznurówka" po drodze pełza.
marekm.
Nici z wyjazdu :-((

Jak to mówią "zdarzenie losowe", ale mam nadzieję, że dam rade wyjechać w tym roku.

Pozdrawiam

Kapuch
<HTML>Nie przejmuj się. Spróbuj zaplanować sobie wyjazd we wrześniu. Wtedy na pewno spotkamy się w Dwerniku.
SB</HTML>
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • brytfanna.keep.pl