Bieszczadzkie jedzonko

bigos - mój pamiętnik, wspomnienia, uczucia, przeżycia ...

Witajcie!
Oto kilka przepisów na bieszczadzkie jedzonko zaczerpniêtych od Roberta Mak³owicza, który w dzisiejszym programie tam go¶ci³. Niestety podstawowym sk³adnikiem jest dzik.

smacznego

pozdrawiam
J.Lupino


Ogladalem az mi slinka leciala :)
Fajnie, ale gdzie te kilka przepisów?
I czemu niestety dzik?
no to macie wiecej :)

Pozdrowka
Jaro


cd
no i ostatnie
he he jeszcze was tvp scignie za te zdjecia ;)

I czemu niestety dzik? To moze byæ z dwóch (conajmniej) powodów :lol: :
Raz ¿e jakby tak teraz polecieæ do lodówki, to w wiêkszo¶ci (strzelam) przypadków ciêzko tam bêdzie znale¼æ dzika (jakby kto¶ od razu smaka za³apa³), dwa, ¿e Mak³owicz "¶cieme" odwala bo "sprzedaj±" to jako bieszczadzkie czy tam bojkowskie klimaty, a on na ekranie dziki przyrz±dza... :lol: :lol:
trzy nie samymi nalesnikami i pierogami czlowiek zyje ;)
Aha.
Ba³em siê, ¿e chodzi o jakie¶ powody ideologiczno-martyrologiczne.

Ale skoro tak, to:

ad 1.
Najlepszy jest dzik z lasu, ale mo¿e byæ te¿ z supermarketu. Dzisiaj to nie problem, wiêc je¶li kto¶ nabierze smaku, to wcale nie musi siê tym smakiem obej¶æ.

ad 2.
Klimat by³ raczej le¶ny i z polskiej kuchni my¶liwskiej - to fakt. Spo¶ród wielu mo¿liwo¶ci - z Puszcz± Bia³owiesk± na czele - wybra³ Mak³owicz Bieszczady jako t³o swojego programu i chwa³a mu za to.
Bojkowie i inni Rusini zapewne nie raz zjedli sobie dzika, ale byæ mo¿e nie by³ ony dzik ich podstawowym po¿ywieniem. "Tele-¶wiat" jako danie z Bieszczad poda³ nadziewany udziec jagniêcy. Nie w±tpiê, ¿e u Fredrów we dworze nie by³o to nic nadzwyczajnego. Je¶li jednak prawd± jest, ¿e nie by³ to region zbyt bogaty, trudo uznaæ to danie za typowe dla Bieszczad.
Ja jestem bardzo ciekaw, jaka naprawdê by³a niegdy¶ kuchnia tamtego regionu w ró¿nych warstwach spo³ecznych? Czy w ogóle mo¿emy mówiæ o kuchni bieszczadzkiej? Na starym bieszczady.info by³o "jedzonko po bieszczadzku", ale - prawdê mówi±c - nie by³o tam chyba niczego nieznanego w innych regionach.

ad 3.
Irek powiada, ¿e nie samymi nale¶nikami i pierogami cz³owiek ¿yje.
No jasne - trudno ¿yæ samymi deserami! :roll:

Czy w ogóle mo¿emy mówiæ o kuchni bieszczadzkiej?: No na pewno mozemy, tylko trzeba by³oby to jako¶ podzieliæ. Zalezy tez jaki okres czasu/dziejow masz na mysli. Je¶li dawniej, to tak jak piszesz - Fredro zapewne z dziczyzn± problemów nie mia³ :) Natomiast mieli go na pewno Bojkowie i £emkowie, którzy zazwyczaj byli ubodzy, co nie znaczy ¿e wszyscy, ale w kazdym razie o miêsie, a zw³aszcza o dziczyxnie wiekszo¶æ mog³a jedynie pomarzyæ,zadowalaj±c siê prostymi, aczkolwiek byc moze smacznymi potrawami bezmiesnymi. Typowe dania ³emkowskie: rzadka zacierka z m±ki pytlowej, ¿ytniej lub pszennej; ¿ur z m±ki owsianej,
polewki z suszonych owoców, zacierka na soku z kwaszonej kapusty; zabielana m±k± serwatka, zacierka na mleku z roztopion± bryndz±, kleik m±czny z mas³em, kasza pszenna z owocami, ziemniaki, kapusta z fasol±, grochem albo kwaszona - jad³ospis oparty na potrawach macznych i owocach oraz warzywach. Bojkowskie w sensie skladników podobne (np.podp³omyki + obowi±zkowa horiwka :) Ciekawe w pewnym okresie by³y tez sprzety: np. "stó³" - w grubym brusie (taki do¶æ gruby "bal" nieobrzynany) wydr±zone by³y miski i do tego nalewa³o sie jedzenie. Po posi³ku gospodyni my³a "miski" i przykrywa³a to obrusem. Musze taki patent wprowadzic w domu - jaka oszczêdno¶æ ;)
Dzi¶ w Bieszczadach zjesc co¶ naprawde tradycyjnego to rzadko¶c, szczerze mówi±c jeszcze mi sie nie uda³o - przyda³aby sie konkretna karczma z konkretnym jad³em - a nie wszedzie tylko pierogi i placki po bieszczadzku tudzie¿ wêgiersku.
Tradycyjne potrawy widac co nieco na ¶wiêta, mia³em okazje spêdziæ wiele ¶wi±t w Bieszczadach czy to BN czy Wielkanoc,a przy okazji pobróbowac specja³ów z innych "obrzadków". Z ca³± pewno¶ci± mo¿na mówiæ o kuchni bieszczadzkiej - tylko ona teraz taka troche w podziemiu... Có¿ - wygoda :)
[quote="Piotr"]
Czy w ogóle mo¿emy mówiæ o kuchni bieszczadzkiej?: ufffffffff... dobrze, ¿e nie baranina.... :mrgreen:
Asiczka!
Na czterech :?: :oops:
'Rybo³óstwo, zw³aszcza dla mieszkañców wsi po³o¿onych nad Sanem i jego g³ównymi dop³ywami by³o wa¿nym ¼ród³em zaopatrzenia w dodatkow± ¿ywno¶æ....
Najczê¶ciej ³owiono pstr±gi, brzany, jelce, wêgorze, ³ososie, szczupaki, miêtusy i ¶winki...'
A. Potocki 'Wokó³ bieszczadzkich zalewów'

Przyda³aby siê prawdziwa karczma?
'Podstaw± konsumpcji w karczmie by³o piwo i gorza³ka. Wino by³o w u¿yciu tylko po dworach. Gorza³ka zwana siwuch± by³a mocna i mia³a nieprzyjemny zapach. Dla lepszych go¶ci zaprawiano j± any¿em lub miêt±....Obok trunków mo¿na by³o na ogó³ kupiæ w karczmie kie³basê , wêdzon± s³oninê, boczek, wêdzone i marynowane ¶ledzie....
tam¿e.

Smacznego.
:D :o :? :P

Przyda³aby siê prawdziwa karczma?
'Podstaw± konsumpcji w karczmie by³o piwo i gorza³ka.
Jak ja zwa³ tak j± zwa³ - grunt zeby mozna by³o zje¶æ co¶ dobrze a tradycyjnie. S± w kraju takowe, w B niestety na razie niet :(
Witajcie.
Dziêkujê nowemu koledze za dokoñczenie tych zdjêæ bo by³em przekonany ¿e mo¿na wkleiæ przynajmniej dwa.
Niestety dzik bo po pierwsze jest to towar deficytowy, po drugie nie wszysce forumowicze jedz± miêso :) a po trzecie ile razy dziennie mo¿na je¶æ dzika?
za to widoki by³y piêkne i oto jeden z nich.

Pozdrawiam
J. Lupino
Witam!

A ja z dobrze poinformowanego w temacie ¼ród³a s³ysza³em ¿e to pic na wodê :) to gotowanie Mak³owicza.

Ma ponoæ zastêp kucharzy i to oni gotuj± a on tylko prezentuje to przed kamer±!
Maj±c (niewielkie) do¶wiadczenie z kuchni hotelowych zaczynam co¶ podej¿ewaæ :) patrz±c np. na to jak Pan Mak³owicz operuje no¿em ;)
Ale mo¿e siê nie znam :)
Telewizja "mo¿e wszystko", ale to chyba zanadto rozwiniêta teoria spiskowa.
Mak³owicz jest najpierw smakoszem, potem krytykiem kulinarnym, a dopiero na koñcu kucharzem. Sposób wykoñczenia dañ w jego programach (najczê¶ciej napaprane na talerzu) wskazuje raczej na jego w³asnorêczn± pracê, ni¿ na sztab ukrytych za kamer± kucharzy. Niemniej jego propozycje kulinarne, to naprawdê dobra - smaczna i zdrowa - kuchnia.
Na dodatek dania s± ³atwe do wykonania. Gdyby nie wersja Mak³owicza, nie wiem czy kiedykolwiek zdecydowa³bym siê na robienie karpia po ¿ydowsku. A tak - zrobi³em, by³ wy¶mienity i wysz³o to, co mia³o wyj¶æ (s±dz±c z do³±czonego do przepisu opisu wra¿eñ smakowych, których nale¿y siê spodziewaæ).
Nó¿ - có¿ nó¿? Maciej Kuroñ te¿ nie pos³uguje siê no¿em jak kto¶, kto zarabia na chleb pracuj±c w kuchni. Ale podejrzewam, ¿e w tej sztuce wygrywaj± ci, którzy najwiêcej kroj±, a nie ci, którzy najlepiej gotuj±. :?
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • brytfanna.keep.pl