bigos - mĂłj pamiÄtnik, wspomnienia, uczucia, przeĹźycia ...
10 lat temu w Górnej Wetlince, na festiwalu Bieszczadzkie Anioły miałam ogromny zaszczyt otrzymać
nagrodę za I miejsce w Konkursie Jednego Wiersza . To już historia, dla mnie piękna ale też powód do wspomnień. Mam kilka zdjęć, na których pewnie niejeden się rozpozna (będę je powoli tu wrzucać). Przeczytajcie relację naocznych świadków o których "współistnieniu" nie miałam pojęcia. Może był też ktoś jeszcze, może coś utrwalił? http://www.bieszczady.net.pl/rep_anioly.htmlZałącznik 35195
Załącznik 35196
SDM miał wtedy swój jubileusz. Napisałam coś szybciutko na ten temat i... z drżącymi łydkami przeczytałam ze sceny.
Stare Dobre Małżeństwo
Dobre Małżeństwo bo.....Stare.
Wszystko skrojone na miarę.
Rozumie się w pólsłowie,
skoki im w bok , nie w głowie.
Wszystko dobre...co stare,
najlepiej znanych marek.
Koronki z arszenikiem,
Myszkowski z Wu Czemplikiem.
A jeszcze, rany boskie, do tego
Er Żarowski.
Spotykają się u studni,
w której ...stare echo dudni.
Wtedy, dziwna ta Rodzina,
śpiewa teksty Ziemianina.
Kto jest kim, w tej dziwnej parze?
W USCe, czy przed ołtarzem,
kto obiecał tej godziny
głową nowej być Rodziny?
I kto kogo , strzeż mnie Bóg,
musiał przecież nieść...
przez próg?
W konkursie brała udział, znana dziś i ceniona wokalistka, Joasia Kondrat a także kielecki Zespół Formacja Opowieści Kameralnych.
Załącznik 35200
Wspaniała impreza.. szkoda że już się skończyła..
Serdecznościhttp://forum.bieszczady.info.pl/images/icons/icon7.png
Co do wspaniałości tej imprezy, zdania były podzielone ( z różnych powodów ) Ja mam do niej sentyment, do czegoś co minęło, co zostało w pamięci - szczególnie ze względu na spotkania z Przyjaciółmi (z których już też wielu odeszło), na spotkanie z piosenką turystyczną i poetycką. Ta impreza ma teraz kilku następców ale mój sentyment został w....Górnej Wetlince (inne miejsca już nie miały tego klimatu). Nie dziwię się tym, którzy szukają zdjęć z wojska :-) !
Załącznik 35207
Padało wtedy... Zwinąłem się w kłębek pod jakąś wiatą w śpiworze, i słuchałem jak odbywały się dookoła "zajęcia w podgrupach" :) Dużo młodzieży z giitarami, ludzie zmoknięci schodzili ze szlaków i szli w jedną stronę, tam gdzie było słychać muzykę, byłem mokry i zmarznięty, wciśnięty między ludzi którzy chowali się przed deszczem, było nas tam pewnie z tysiąc osób, ukradkiem wystawiałem nos co jakiś czas, żeby dostrzec, że z tego tysiąca nikt nie miał smutnej miny, aż do rana. Nie przepadam za zlotami, złazami, festiwalami, wtedy jednak cały świat obrócil się w mojej głowie do góry nogami i nie przeszkadzało nic, a nic.
Ulewa a potem błoto, wszechwładne !! Wiatki dawały znikome schronienie ale nie wydaje mi się żeby ktośZałącznik 35246 na coś narzekał. Muzyka przygarnęła wszystkich a zła pogoda sprzyjała "kondensacji " !
Na stole mój pierwszy tomik Szlakiem i dyskuje, dyskusje, dyskusje!
Jest szansa na zdjęcia z tamtego czasu, odnalazła się Forumowiczka, która je posiada a od zeszłego wieku tu nie zaglądała!
Oj,jest co wspominać,magiczne chwile, siedzieliśmy sobie z żoną na trawce,słuchaliśmy muzyki,ktoś jeździł na koniu i było jakoś tak sielsko i anielsko.
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl brytfanna.keep.pl
nagrodę za I miejsce w Konkursie Jednego Wiersza . To już historia, dla mnie piękna ale też powód do wspomnień. Mam kilka zdjęć, na których pewnie niejeden się rozpozna (będę je powoli tu wrzucać). Przeczytajcie relację naocznych świadków o których "współistnieniu" nie miałam pojęcia. Może był też ktoś jeszcze, może coś utrwalił? http://www.bieszczady.net.pl/rep_anioly.htmlZałącznik 35195
Załącznik 35196
SDM miał wtedy swój jubileusz. Napisałam coś szybciutko na ten temat i... z drżącymi łydkami przeczytałam ze sceny.
Stare Dobre Małżeństwo
Dobre Małżeństwo bo.....Stare.
Wszystko skrojone na miarę.
Rozumie się w pólsłowie,
skoki im w bok , nie w głowie.
Wszystko dobre...co stare,
najlepiej znanych marek.
Koronki z arszenikiem,
Myszkowski z Wu Czemplikiem.
A jeszcze, rany boskie, do tego
Er Żarowski.
Spotykają się u studni,
w której ...stare echo dudni.
Wtedy, dziwna ta Rodzina,
śpiewa teksty Ziemianina.
Kto jest kim, w tej dziwnej parze?
W USCe, czy przed ołtarzem,
kto obiecał tej godziny
głową nowej być Rodziny?
I kto kogo , strzeż mnie Bóg,
musiał przecież nieść...
przez próg?
W konkursie brała udział, znana dziś i ceniona wokalistka, Joasia Kondrat a także kielecki Zespół Formacja Opowieści Kameralnych.
Załącznik 35200
Wspaniała impreza.. szkoda że już się skończyła..
Serdecznościhttp://forum.bieszczady.info.pl/images/icons/icon7.png
Co do wspaniałości tej imprezy, zdania były podzielone ( z różnych powodów ) Ja mam do niej sentyment, do czegoś co minęło, co zostało w pamięci - szczególnie ze względu na spotkania z Przyjaciółmi (z których już też wielu odeszło), na spotkanie z piosenką turystyczną i poetycką. Ta impreza ma teraz kilku następców ale mój sentyment został w....Górnej Wetlince (inne miejsca już nie miały tego klimatu). Nie dziwię się tym, którzy szukają zdjęć z wojska :-) !
Załącznik 35207
Padało wtedy... Zwinąłem się w kłębek pod jakąś wiatą w śpiworze, i słuchałem jak odbywały się dookoła "zajęcia w podgrupach" :) Dużo młodzieży z giitarami, ludzie zmoknięci schodzili ze szlaków i szli w jedną stronę, tam gdzie było słychać muzykę, byłem mokry i zmarznięty, wciśnięty między ludzi którzy chowali się przed deszczem, było nas tam pewnie z tysiąc osób, ukradkiem wystawiałem nos co jakiś czas, żeby dostrzec, że z tego tysiąca nikt nie miał smutnej miny, aż do rana. Nie przepadam za zlotami, złazami, festiwalami, wtedy jednak cały świat obrócil się w mojej głowie do góry nogami i nie przeszkadzało nic, a nic.
Ulewa a potem błoto, wszechwładne !! Wiatki dawały znikome schronienie ale nie wydaje mi się żeby ktośZałącznik 35246 na coś narzekał. Muzyka przygarnęła wszystkich a zła pogoda sprzyjała "kondensacji " !
Na stole mój pierwszy tomik Szlakiem i dyskuje, dyskusje, dyskusje!
Jest szansa na zdjęcia z tamtego czasu, odnalazła się Forumowiczka, która je posiada a od zeszłego wieku tu nie zaglądała!
Oj,jest co wspominać,magiczne chwile, siedzieliśmy sobie z żoną na trawce,słuchaliśmy muzyki,ktoś jeździł na koniu i było jakoś tak sielsko i anielsko.