ďťż

Artykuł w Polityce

bigos - mój pamiętnik, wspomnienia, uczucia, przeżycia ...

W numerze 2 Polityki, z 14 stycznia 2006 roku ukazał się artykuł Mirka Pęczaka o Chacie. Nie daję linka bo i tak pełny tekst jest na razie tylko w wersji drukowanej.

Zapraszam do komentowania artykułu w tym wątku.


Dla mnie artykuł w sumie OK, ale mam jedno duże ALE

Otoz za duzo w nim historiografii w ujeciu "starego Otrytu", genezy ruchu marksistowskiego i tym podobnych (istotnych moim zdaniem watkow).

Troche jakby pozar i odbudowa byly niewiele znaczacym dodatkiem do historii Chaty.

Mowiac krotko: duży kawałek historii z lat 70 - 80 a potem sekunda o odbudowie i tym co udaje nam sie tworzyc na nowo.

Taka moja skromna uwaga czekam na ataki :wink:
Zgadzam sie z Jasiem i Julem warto było by sie skupis w nasepnym artykule prasowym na promocji miejsca i opisie bieżących spraw. Nie umniejszając zasług historycznych ale powinno nam zależeć na tym co jest i tym co będzie a nie na tym co było bo to nie jest "chwytliwe" dla nowych pokoleń
Z mojego punktu widzenia za dużo Marksa i Lenina, ktoś, kto nigdy nie był w chacie może odnieść wrażenie (podkreślam : "wrażenie"), że to wątek wiodący. Wg. mnie nie, no ale to prawo autora wybrać wątek. No, dobrze, jest artykuł historyczny, choć to nie moja historia - z moich (też wieloletnich) doświadczeń chata jest miejscem apolitycznym raczej. Wątkówna Otrycie jest wiele i jest z czego wybierać. I za to lubię Otryt: wielopoglądowość, wielowyznaniowość, wielokulturowość i wogóle wielo... pod każdym względem. Jesteśmy społecznością "paradoksalną" i to wg. mnie jest najciekawszy wątek. Ludzie o najróżniejszych poglądach na każdy temat, o różnym wykształceniu, różne typy ludzkie. Coś nas jednak łączy przecież. Co? Jaka jest cecha wspólna "Otrytczyków"? To jest temat na kolejny artykuł, tym razem "fenomenologicz ny". Jak to się stało, że odbudowaliśmy chatę własnymi siłami? To w dzisiejszych skomercjalizowanych czasach nie zdarza się czesto.


Ja tez szczerze powiedziawszy spodziewalem sie, ze artykul bedzie bardziej o tym, ze grupka wariatow, bez odpowiedniej wiedzy i doswiadczenia (sorki Julo!), bez pieniedzy i wsparcia z zewnatrz, ale za to z kupa entuzjazmu byla w stanie wydac z siebie takie dzielo, jakim jest odbudowana Chata. Ale nic to, wazne ze artukul w ogole sie ukazal i to mnie cieszy, bo to dla nas dobry PR. Moze w przyszslosci pojawi sie nastepny, jak sugeruje Julo - bardziej fenomenologiczny...
Artykuł o grupce zapaleńców i wariatów, jak pisze Andrzej, byłby chyba jednak bardziej "świeży" i porywający. Możnaby, obudowując artykuł wokół odbudowy Chaty (brawo, "obudować wokół budowania", dwója, siadaj;-)), podać budujący przykład oddolnej inicjatywy obywatelskiej, aktywności dla idei, a nie dla kasy, słowem - przykład tego, czego w naszym "strasznym społeczeństwie" rzekomo nie ma.
Artykuł jest dobry, ale sprawia na mnie wrażenie niedokończonego.H istoria Chaty jest w nim moim zdaniem potrzbna, ale jako wstęp. W obecnej formie artukuł przekazuje mniej niżby mógł, możnaby go na dobrą sprawę umieścić w dziale "historia", a nie "społeczeństwo".
Co tam czekać - sami mogliśmy zbudować, to sami też napiszmy. Widzę dwa warianty (mam dość "opcji"). Jeden: Piszemy wspólnie o fenomenie chaty, a redaktor może się pod tym podpisac; drugi - kazdy pisze po kilka zdań i puszczamy w formie wywiadu/reportażu. Co Wy na to?
Masz racje pelna z tymi dzialami. Dobrze powiedziane.
Ja jednak po kolejnym przeczytaniu artykułu sie po nim przejadę. Primo to jest mocno nie aktualny pisany we wrześniu i czekał na swoją kolejkę (vide obecny prezes Marcin czy rocznica wiechy) Dwa brakuje według mnie kilku elementarnych wiadomości a może gdzieś przeoczyłem o braku wody i prądu, o możliwościach noclegowych, za mało o fenomenie oddolnej inicjatywy. Mozna odnieśc wrażenie że coś tam ktoś sobie zbudował ale w sumie nie wiadomo dla kogo i po co jak już nikt nie chce dyskutować o marksie. Zabrakło mi informacji w jakim zakresie i na jakich zasadach opiekujemy sie chatą.
Postawie tezę może nie słuszną, że artykuł dlatego się tak długo nie ukazywał bo jest po prostu nie ciekawy, mierny, nie ma myśli przewodniej i dlatego nie chcieli go dać do druku. Historia która powinna być wstępem zajmuje dobrze ponad połowę tekstu. Ja oceniam ją bardzo bardzo słabo. Po co tyle naukowych terminów, które w połowie czytania odrzucają czytelnika.Bardzo mało dynamiki w tekscie tylko odtwarzanie wiadomości. Fajnie wiedzieć kto kiedyś jeżdził na Otryt, że Dorn, że Ikonowicz ale o tym trockizmie i anarchosyndykaliźmie mogli by sobie darować.
Ale to moja subiektywna ocena
Myślę że warto żeby wypowiedział się o artykule ktoś postronny jakie on ma odczucia
Kochani, spokojnie. Historia chaty jest baaaardzo ciekawa i wlasnie ten watek zostal wyeksponowany, poniewaz Mirek uznal, ze to wlasnie trafi do czytelnika Polityki. Zgadzam sie, ze to fragment z tematow mozliwych do eksponowania. Mam nadzieje, ze nie owladnela Wami mania zawladniecia mediow reprezentowana przez PiS. Dziennikarze maja to do siebie, ze sa jeszcze niezalezni, a wiec nie mozemy niczego narzucac. Mirek mial pelen obraz Klubu. Wybral ten watek i nalezy sie z tego cieszyc, a nie marudzic, bo artykul, moim nieobiektywnym okiem, jest interesujacy;)
W przyszlosci bedziemy probowali dotrzec do innych dziennikarzy i wtedy byc moze uda sie zainteresowac innymi watkami. Na razie wielkie dzieki dla Mirka za super material i za przychylnosc, ktora nas obdarza. Mysle, ze zawsze bedziemy mogli na niego liczyc w przyszlosci i nie patrzac tutaj z perspektywy wykonywanego przez niego zawodu.
Chcialem rowniez ostudzic zapaly domoroslych;) dziennikarzy. Napisac artykul o fenomenie Otrytu mozna, ale za przeproszeniem do Biuletynu Otryckiego, a nie powaznego periodyka. Tak wiec, spokojnie. Wszystko w swoim czasie i wszystko po kolei:)
pozdr,
exradny
ps: ale dyskusja wyplynela... Super. Potrzebne sa takie bodzce, gdyz doskonale stymuluja one zapal i chec dzialania:) Tak trzymamy;)
No coz do znudzenia bede sie zgadzal z Toba Grotek...
Ale rzeczywiscie byloby fajnie zeby wypowiedzial sie ktos w "kontrze" do naszych odczuc. Zawsze to ciekawiej jak sie ludzie roznia miedzy soba;-)

Jasio
Jeżeli patrzeć na termin w którym wydrukowano atrykuł (środek zimy) i profil czytelnika Polityki to ok. Artykuł zyskuje kilka punktów. Jasne że fajnie ze sie ukazał w koncu bądź co bądz Polityka to poważny tygodnik. Nie zmienia to faktu, że artykuł rozmija sie troche z oczekiwaniami wielu z nas
Grociu, widze, ze jeszcze sporo musisz nauczyc sie o mediach i ich specyfice... Tak w skrocie tylko powiem, ze mam wrazenie, ze oczekujesz tekstu sponsorowanego lub reklamy, a tu mamy do czynienia z tekstem dziennikarskim. W reklamie mialbys wszystko i w jakiej formie sobie zyczysz. Dzialania PR polegaja zupelnie na czyms innym. Tu nie masz calkowitego wplywu na to, co sie ukaze. Zreszta, nie chce mi sie o tym pisac, chetnie podyskutuje i wyjasnie w Wiezycy:)
Moze jakies szkolenie dla czlonkow Klubu z public relations? Zachowujecie sie jak niektorzy moi Klienci, ktorzy slyszeli cos o PR, ale do konca nie wiedza po co, jak i kiedy;))
pozdr,
exradny
I jeszcze jedno odczucie. To chyba nasza narodowa cecha - wyszukiwanie dziury w calym. Tutaj mamy doskonaly tego przyklad. Nie wazne, ze cos wyszlo super, wazne, ze mozna byloby to zrobic inaczej (czytaj - lepiej). Szkoda...
exr
Wyrażam tylko moje subiektywne zdanie oparte na subiektywnych odczuciach popartych "kwiatkami" w tekscie. Jasne że nie bede tu dyskutował o PR bo sie na tym nie znam. Jednak zabrakło mi kilku rzeczy w artykule. Jednak (bez złośliwości) jeżeli jako ekspert twierdzisz że artykuł pod wzgledem PR jest ok to tylko należy sie z tego powodu cieszyć :lol:
Spojrzmy jeszcze z jednej strony. Skoro artykul wywolal taka dyskusje to znaczy, ze warto prowadzic takie dzialania i wiele zostalo jeszcze do zrobienia :D Wszystko w swoim czasie. Jezeli Klub bedzie funkcjonowal sprawnie i wystarczy nam zapalu to bedzie dobrze 8)
exr
Artykuł był długo wyczekiwany, a czym wyczekiwanie dłuższe tym oczekiwania większe. Rozumiem, że większość z nas miała nadzieje na tekst promujący chatę. Prosze jednak nie zapominać, że funkcję taką spełnialby artykuł sponsorowany.
Moje wrażenia po przeczytaniu.
Przede wszystkim Mirek pisze o genius loci. O miejscu do którego od kilkudziesięciu lat ciągną ludzie. Ludzie troche inni niż wszyscy. Nie ciągną tam owczym pędem, bo wszyscy tak robią i tak jest trendy czy jazzy. Robią to z sobie tylko znanych powodów.
Bardzo dobrze zatem stało się, że ktoś (Mirek) to zauważył. Ten fenomen (nie mylić z Huserlem) miejsca i ludzi. Pokazał alternatywę dla dzisiejszego sosobu życia i spędzania wolnego czasu i sądze, że taka forma artykułu bardziej skłania potencjalnych gości Chaty do jej odwiedzenia niż informacje o bazie noclegowej, cenach czy warunkach. I na koniec pragnę przypomnieć, że to co dla nas istotne czyli opis dojazdu, kolor szlaku oraz adres www znajdują się w artykule.[/i][/i]
Mnie tez sie bardzo podoba sposob w jaki to ujelas! Panowie dyskutanci - zwroccie uwage na ten wpis, wazny takze i z tego powodu, ze napisany przez osobe, ktora nie jest jak reszta z nas calkiem "w srodku", w zwiazku z tym ma moze troche swierzsze spojrzenie.
Co to ma być: "śweRZszy"? Gatju :-)
Brawo Jullllll. "Tuś mi brat". :D

Chcialem rowniez ostudzic zapaly domoroslych;) dziennikarzy. Napisac artykul o fenomenie Otrytu mozna, ale za przeproszeniem do Biuletynu Otryckiego, a nie powaznego periodyka. Misiu, Ty mienia nie poniał. Mnie chodzi o zebranie wypowiedzi jako materiału (treści) do następnego artykułu. A nie napisanie gotowego i latanie po redakcjcach. Upieram się, że "fenomen" chaty to temat ciekawy i nie tylko dla nas.
Tak czy siak raz, że zbierzemy materiał, który zawsze może się przydać, a dwa - trzeba kuć żelazo... ("trzeba siać").
No więc jednak zrobiłem nowy temat. Wpisujta sie ludziska. I Ty Misiu też.
A artykuł ogólnie bomba!
Julo, zwracam honor :D Tak to inna bajka
exr
Michal nie do konca mnie zrozumiales w sprawie artykulu. Zapewne za szybko przeszedlem do tematu "co mi nie pasuje".
Ja osobiscie bardzo sie ciesze z tego, ze ten artykul sie pojawil, naprawde. Po prostu zalozylem, ze ta radosc jest tak oczywista, ze moge napisac czego ja sam oczekiwalem...
Zrozum tez Nasze Emocje (Twoje takze) osob, ktore zapewne chcialy przeczytac cos o czasie sktualnym o tym co sie teraz dzieje i o tym czym zyjemy juz od dluzszego przeciez czasu.

Pozdrawiam

Jas
No właśnie Misiu, bo wiesz - my tak czekaliśmy na ten artykuł jak ten student, który raz do roku...
Ze swej strony - szczerego sympatyka i obserwatora wszelkich otryckich poczynań - gratuluję! Zauważono szczególny charakter samego miejsca, jak i - co ważniejsze - ludzi: atmosfery, inicjatywy, zapału, eklektyzmu poglądów, profesji, doświadczeń. I choć proporcje rzeczywiście nie są satysfakcjonujące, cieszę się, że te informacje trafiły do szerokiego odbiorcy. A Otrytczykom gratuluję stanowienia istoty tego fenomenu!
Jasiu, na wszystko przyjdzie czas:)
exr
Dobrze abstrahujac od oceny artykulu to czy my jakos Mirkowi oficjalnie w imieniu Klubu podziekowalismy za to co napisal? (oczywiscie bez prob dzialan PR :wink:

Jasio
No właśnie. Myślę, że Ex to zrobi(ł), a ja tyż prywatnie. I będę b. delikatnie pytał o drugi (coś Mirek wcześniej wspominał). Ex, obiecuję, że nie będę pijaRką.
mam mieszane uczucia wobec tego artykułu. Nie chcę czepiać się szczegółów, bo inni już to zrobili. Myślę, że może i tekst jest jednostronny, ale wyraźnie widać, że jest nacisk na historię Otrytu i tak się to odczytuje. Oczywiście wyobrażałam sobie to zupełnie inaczej, ale jest pisany z sympatią do nas, wydaje mi się, że może zaciekawić i co najważniejsze :lol: podaje adres strony i zachęca do zajrzenia na nią. :lol: i to jest super. :twisted:
Nie wiem jak wam - ale mnie podoba się tytuł. Od razu zaznacza niezwykłość miejsca , o którym mówi artykuł.
tytuł faktycznie niezły.
Mój tata powiedział, że gdyby nic nie wiedzial o Otrycie to artykuł nie zachęciłby go do wejścia na stronę i uważa, że generalnie artykuł jest NIJAKI mam nadzieję, że inni tak nie pomyślą :cry:
Mam uwagę do wszelkich krytyków: ja rozumiem że jesteście młodzi itd. :) ale czy rozmawialiście o Otrycie z wykładowcami? Jakie stereotypy panuja o otrycie? 1) potworna chlejnia i 2) siedlisko marksistów. Jakie znaczenie dla tych stereotypów ma fakt że od 10-15 lat jest to siedlisko w większości skrajnej prawicy? Żadne. To skąd te stereotypy? z sufitu?

Mirek moim zdaniem bardzo ładnie opisuje skad się wzięły taki opinie i że tak naprawdę to ideologia nie była najważniejsza. Ja rozumiem że dla ludzi, którzy dojrzali w wolnej Polsce ideologia nawet jesli nie jest nie ważna to na pewno nie jest rzeczą która może wzbudzać wieksze emocje. Polityka Was nie tyka. Jednak pogadajcie z rodzicami o tym czym była polityka wtedy: powietrzem. Nawet dzieci przy poznawaniu pytały: za kim jesteś? za partia czy za solidarnością? odpowiedź (z reguły jedna) definiowała sytuacje.

Uważam że w artykule, który (jeśli dobrze zrozumiałem Mirka) miał na celu zdemontowanie tych negatywnych stereotypów o Chacie i tak jest za dużo o współczesności. Może lepiej było sie skupic całkiem na historii wspominając tylko że chata została odbudowana. Wtedy byłoby miejsce na drugi artykuł. Jednak tak jak wspomniał Michał - to Mirek jest autorem i on decyduje. A szansa że puszczą dwa artykuły na ten sam temat w krótkim czasie jest nikła. Zatem trzeba było pójść na kompromis.

Mi artykuł sie podoba, choć nie ma w nim słowa o tym, dlaczego duchy tego miejsca właśnie w tym momencie zażyczyły sobie czegoś nowego. Że nie byłoby odbudowy, gdyby nie...

Ale to rzeczywiście jest osobny temat.

p.s. przepraszam wszystkich młodych którzy poczuli się urażeni :lol:
Nie wiem Igorku co masz na mysli mowiac o siedlisku skrajnej prawicy?!? Dalibog, nawet jak sie naraz zjawia w Chacie UPRujacy Kostrzewski z Komisarzem w faszyzujacym akurat nastroju i jeszcze ze dwoch ChaDekow z mlodszego pokolenia (tych co glosowali na Kaczora) to i tak raczej sa w mniejszosci - abstrahujac juz od prawdopodobienstwa takiej wspolwystepowalnosci "skrajnych" idei :o)) Ale co do tego, ze lewactwo srodowiska otryckiego to pewien wyswiechtany stereotyp to sie zgadzam - wiele osob pracowalo na te opinie przez lata. Obawiam sie niestety, ze artykul Mirka, zamiast ten stereotyp przelamywac czy odklamywac (jak prawdopodobnie MIrek zamierzal), w efekcie raczej szczepi go ludziom, ktorzy dotad nic na ten temat nie wiedzieli. Ale coz, to w sumie taki nosny watek, przyciaga uwage, etc.
Miałem Andrzejku na myśli daleko posunięty liberalizm. Miałem na mysli nastroje skrajnie antyczerwone. Pewnie że nie jest nigdy tak, że na Otrycie jest tylko jedna opcja. Ale jak spojrze sobie na poglady (w kwestii gospodarki i podejscia do PRL-u) to takie osoby jak ja, Ty, Julo, Jasiek, Komisarz czy paru innych, maja (wydaje mi się) skrystalizowane poglądy na ten temat. Co sprawiło że pozwoliłem sobie na tak daleko idącą konstatację. Pzdr ! 8)
Artykuł prezentuje historię Chaty, która jest, moim zdaniem, ciekawa. Historia Chaty jest w tej sytuacji strasznie ważna dla tego, czym jest Nowa Chata. Ona jest trochę kontynuacją, trochę kontestacją starych wartości a trochę czymś zupełnie innym. Jak się posłucha nawet naszych rozmów, to Nowa Chata jest w relacji, określiłbym to: "subtelnego napięcia" ze starą, Chodzi mi o to, że stara Chata, pomaga określić się Nowej. Gdyby starej Chaty nie było, to nowej też nie, albo była by czymś zaupełnie innym.
To co wiele osób uznało za niedobre, czyli, to, że za mało, o tym, co teraz tam się dzieje, nie musi być takie złe. Jja wskazuję poprsotu pozytywną stronę tego- czytelnik dostaje opis miejsca (uważam, że dobry), to miejsce się kończy i grupa ludzi postanawia to odbudować, stworzyć tam coś nowego. Jak próbuję postawić się na miejscu osoby, która dowiaduje się o Chacie z tego artykułu, pomyślał bym sobie: "... k..., co to musi być za odjazdowe miejsce teraz", ale nie jest dokładnie opisane, co to jest za miejsce teraz, co wzbudziłoby moją ciekawość, zajrzałbym na stronę ...może nawet bym przyjechał:). Ten artykuł stawia wiele znaków zapytania dla osoby czytającej pierwszy raz o Chacie. Jest powiedziane, że nie jest to już "wylęgarnia lewactwa" w połączeniu z resztą historii Chaty, w wyobraźni tworzy się obraz bardzo uniwersalnie pozytywny.
Ot co!
Macio, bardzo mi siię spodobalo Twoje podejście.
przecież Nowa Chata cały czas buduje siebie i swój klimat, to zalezy od nas i od nowych ludzi, którzy z nami zostaną, być może również tych których przyciągnie właśnie artykuł w "Polityce". Mirek zostawił otwartą furtkę nowej Chacie
kometa :wink:
Specjalnie pojechałem do kiosiku, ale, niestety, w mojej wsi nie ma jeszcze tego numeru :( Moze jutro. Wtedy się wypowiem, ale rozumiem, ze jest gdzieś między wierszami Waszych postów jakiś niedosyt... Tak, jakby nie istnieli ludzie, którzy na nowo wskrzesili Chatę do życia. W każdym razie słonka życzę. I głowa do góry!
dokładnie Kometa- otwartą furkę, ale tak by czytelnik sam sobie wyobraził co jest za ta furtką a Mirek dał powody, żeby wyobrażał sobie zajebiste rzeczy:D
Liczba dzisiejszych wpisów najlepiej świadczy o tym, ze artykuł wywołuje emocje. I o to chdziło!!!!
Do Igora: Wszystko swietnie jesli chodzi o liberalizm, ale dla mnie to baaaardzo daleko od "skrajnej prawicy", ktora z zalozenia (przynajmniej dla mnie) jest raczej konserwatywna niz liberalna. Jesli mowisz o prawicy w znaczeniu liberalizmu zarowno gospodarczego, jak i swiatopogladowego, to jestem z Toba obiema rekami i nie tylko, ale definiujmy dokladnie pojecia, bo znam wiele osob na pewno mniej liberalnych ode mnie, natomiast uwazajacych sie (i tu moja pelna zgoda) za zdecydowanie bardziej prawicowe niz ja.

Z drugiej strony, pojmowanie liberalizmu w sensie tolerancji i wolnosci idei wydaje mi sie blizsze lewicowej niz prawicowej filozofii. Wywodzac z samego jezyka (choc moze ide za daleko) bliskimi pojeciami sa liberalizm i libertynizm, a o tym ostatnim na pewno nie mozna powiedziec, zeby byl bliski jakkolwiek pojetej prawicowosci.

Jesli zgodzilibysmy sie, ze w pojeciu LIBERALIZM miesci sie zarowno rynkowe podejscie do gospodarki, jak i silnie wolnosciowe czy tez skrajnie tolerancyjne podejscie do ideowosci, swiatopogladu, etc., to jestem z Toba calym sercem. Wiecej, uwazam ze tak zdefiniowany liberalizm (szczegolnie w jego czesci swiatopogladowej) - ale na pewno nie prawicowosc! - moglby byc jedna z kluczowych cech opisujacych wspolczesny typ Otrytczyka.
Twoja koncepcja "troche kontnuacji, a troche kontestacji" na pewno spodobalaby sie Heniowi K. i jeszcze kilku osobom blizej niz ja zwiazanym z marksizmem, jako ucielesnienie idei tezy i antytezy, ze zderzenia ktorych rodzi sie synteza. Po prostu piekne, brawo: Marx wiecznie zywy :)
pozdro,
a.
Ok, mogłeś to faktycznie to tak interpretować, choć nie to chciałem przekazać.
A z tą "trochę kontynuacją, trochę kontestacją", to co? Nie jest tak?
Przeczytałem i stwierdzam, że nie ma się co rozwodzić nad tym, że o historii tyle, a o odbudowie tyle, że po macoszemu potraktowano dekadę lat 80-tych, że nie wspomniano o wielu znaczących postaciach, jakie przez Otryt się przwinęły. Ale kochani, czy zmieszczenie 30 lat barwnych dziejów Chaty na 3 stronach jest w ogóle możliwe ? Ważne jest to, iż w końcu ktoś o tym napisał, i to naprawdę bardzo pozytywnie. Obawiam się tylko, że po tym artykule ruszą "pielgrzymki" na Otryt -ale cóż - taka jest cena popularności...
Mam nadzieje, że mnie za tą wypowiedź nie ukamienujecie ale....
Z całym szacunkiem ale zachowujecie się trochę jak większość Polaków, którzy bez human story i stand up-ów nie są w sttanie pojąć jaki przekaz niesie w sobie infomacja prasowa lub telewizyjna. Artykuł ukazał się w Polityce i nie mylcie tej gazeta z tabloidem w którym trzeba kawę na ławę, że ....fajnie jest, ..... super jest, .... przyjedźcie....
Pismo skierowane jest do osób potrafiących analizować i wyciągać wnioski. Do ludzi inteligentnych, a ztego co zauważyłem to raczej tacy przyjeżdzają na Otryt. Więc proszę przestańcie marudzić.
Będę dziś w Wieżycy - bijcie dopiero po ściągnięciu okularów.
vel Szymon, z całym szacunkiem, ale nikt nie będzie Cię bił za mówienie prawdy :) Te czasy już minęły w Polsce, a na Otrycie nigdy takich czasów nie było. Także spokojnie mozesz rozwinąć temat i dokonać głębszej analizy komentarzy. Jeśli oczywiście chcesz ;)

Miron, a niech się przewiną te pielgrzymki. Potrwa to rok, zdobędziemy środki na wykończenie, a później i tak zostaną tylko ci, którym odpowiada sławojka i brak prądu. Bo nie jest to na szczęście hotel. Także spoko! :)

Pozdrawiam serdecznie!
Marku! Wg mnie masz rację! (vide mój wpis)
(korzystam z bezpiecznej odległości Warszawa - Kraków) ;)
A mi sie artykul podobal!
Wpadl mi w ręce dopiero dziś, więc czytając go znalam już Wasze komentarze i spodziewalam sie nudnego tekstu oderwanego od rzeczywistości. Ale nic z tych rzeczy! Jest ladnie napisany, ciekawy i przedstawia Otryt jako cos wiecej niz kolejną studencką chate w Bieszczadach.
Gdyby nie to, że w Otrycie juz jestem zakochana po uszy, tekst pewnie sklonilby mnie do odwiedzenia Chaty. Fajnie, ze zamiast opisywać, że mamy ladny kominek, glupiego pieska-kazanka i ileś tam miejsc noclegowych, pokazuje Chatę jako miejsce od lat sciągające ludzi ciekawych i mających coś do powiedzenia.
Dobry tekst i dobrze, że sie ukazal :)
W Wasze...

Kaśka
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • brytfanna.keep.pl