bigos - mĂłj pamiÄtnik, wspomnienia, uczucia, przeĹźycia ...
W kwestii organizacyjnej, bo prosili mnie o to znajomi, którzy tam się wybierają i chcieliby ocenić koszty - ile teraz kosztują noclegi w "Arnice" a ile kosztuje wynajęcie "gruzawika" na dojazd np. pod Popadię ?
ile teraz kosztują noclegi w "Arnice" Cennik jest u nich na stronie - http://www.osmoloda.bieszczady.net.pl/
nocleg 75 hrywien od osoby za dobę (dla grup możliwe zniżki)
wyżywienie śnaiadanie + obiadokolacja 50 hrywien
sauna 60 hrywien za godzinę
pole namiotowe 10 hrywien od osoby / doba
pozostawienie samochodu - 15 hrywien / doba
Nie korzystaliśmy z takiego udogodnienia, więc osobiście nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Może Szanowni Koledzy się orientują?
PS. Znalazłam na stronie Arniki taką pozycję:
dojazdy w dolinach 150-250 hrywien UAZem (10-15 km),dla większych grup dojazdy ZIŁem 300-500 hrywien
Cennik jest u nich na stronie - http://www.osmoloda.bieszczady.net.pl/
nocleg 75 hrywien od osoby za dobę (dla grup możliwe zniżki)
wyżywienie śnaiadanie + obiadokolacja 50 hrywien
sauna 60 hrywien za godzinę
pole namiotowe 10 hrywien od osoby / doba
pozostawienie samochodu - 15 hrywien / doba
Nie korzystaliśmy z takiego udogodnienia, więc osobiście nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Może Szanowni Koledzy się orientują?
PS. Znalazłam na stronie Arniki taką pozycję:
dojazdy w dolinach 150-250 hrywien UAZem (10-15 km),dla większych grup dojazdy ZIŁem 300-500 hrywien
Bardzo dziękuję, o to mi chodziło.
pozostawienie samochodu - 15 hrywien / doba
Chyba troche przegieli.... idziesz w gory na 2-3 tygodnie to juz pokazna suma sie robi... Jak popytac innych normalnych gospodarzy w Osmolodzie to pewnie mozna zostawic u nich auto na ile sie chce za darmo albo za flaszeczke... Wogole nigdy w zyciu nie placilam za zostawianie auta w gospodarstwie, ani w Polsce ani na Ukrainie a czesto to robimy.. Nawet nikt sie nie upominal... Zaskoczyli mnie, naprawde...
Chyba troche przegieli.... Arnika to pensjonat a nie gospodarstwo rolne, gdzie co jakiś czas ktoś grzecznościowo przenocuje. I jeżeli cztery osoby podróżujące jednym autem przenocują tam dwa razy (przed wyjściem w góry i po powrocie 8*75=600) i zjedzą po dwa obiady (8*50=400) to koszt pozostawienia auta na tydzień (kto, u diaska, może sobie pozwolić na wyjście w góry na trzy tygodnie? :shock:) jest przy tym niewielki.
I druga sprawa - latem takich "porzuconych" aut może tam stać więcej. Jak się jeszcze weźmie pod uwagę, że aktualnie też ktoś tam nocuje, to miejsc na auta nagle będzie potrzeba pięć, sześć, siedem... To już może być rzeczywisty problem.
Nie oczekujmy, że na Ukrainie będą nas gościć i pilnować naszych aut za darmo. I jeszcze gorzałką częstować :wink:
To jeszcze pytanie praktyczne dotyczące "Arniki" - czy tych miejsc tam jest rzeczywiście tylko 11 ?
Znajomi przygotowują na wrzesień komercyjny wyjazd w Gorgany dla grupy około 18 osób (młodzież szkolna), zależy im na dość wysokim standardzie noclegów, więc poleciłam "Arnikę" zwłaszcza że sama tam spałam tydzień w 2007 roku, jadłam również obiady i bardzo miło wspominam.
Julii i Wiktorowi tez miło jest dać zarobić.
Ale 11 miejsc to trochę mało, interesuje mnie czy da się "upchnąć" część grupy np. u sąsiadów, ewentualnie dostawić łóżka.
To że trzeba zarezerwować miejsca odpowiednio wcześniej to rzecz jasna wiem.
Czy Wiktor może załatwić przewóz busem od granicy aż do Osmołody ?
Jak wyjazd już będzie w miarę pewny to i tak do nich napiszę maila.
Jak wyjazd już będzie w miarę pewny to i tak do nich napiszę maila. Może napisz od razu, bo zadajesz tak szczegółowe pytania, że chyba nikt poza Wiktorem na nie nie odpowie :wink:
Może napisz od razu, bo zadajesz tak szczegółowe pytania, że chyba nikt poza Wiktorem na nie nie odpowie :wink: OK OK - nie chcę zawracać głowy i robić zamieszanie, jeżeli potem ma się okazać, że organizator się wycofa.
Ale jeżeli zaakceptuje moje wstępne plany - to napiszę.
Arnika to pensjonat a nie gospodarstwo rolne, ale tez nie miejski parking strzezony.. nieraz nawet przy agroturystykach (w ktorych nawet nie nocowalam) zostawialam gdzies autko pod drzewkiem za zgoda gospodarzy i nikomu nie przyszlo do glowy żądac kasy... Raz jak kolega zaproponowal oplate to gospodarz sie obrazil..
Nie oczekujmy, że na Ukrainie będą nas gościć i pilnować naszych aut za darmo. I jeszcze gorzałką częstować :wink: Nie no oczywiscie lepiej jak bedzie wszedzie tak jak np. w Karpaczu.. Jak zatrzymalismy sie na placyku na 30 sekund juz nas gonil jakis gosciu ze mamy zaplacic za "postoj"..
Mozna tez wprowadzic taryfikator za pokazanie turyscie drogi, odpowiedz na pytanie ktora godzina, podwiezienie stopem, danie "ognia" na ulicy itp.
Zapewne bedzie sie wszystkim lepiej zylo jak pojecie bezinteresownej przyslugi odejdzie do lamusa a wszystko przysloni jedyny bóg zwany mamoną...
kto, u diaska, może sobie pozwolić na wyjście w góry na trzy tygodnie? :shock:) j: A co w tym dziwnego? wszakze przecietny urlop to 5 tygodni rocznie...
Slyszalam nawet o takich szczesliwcach co ida na kilka miesiecy w gory ;)
Mozna tez wprowadzic taryfikator za pokazanie turyscie drogi Argumentacja przez sprowadzenie problemu do absurdu jakoś do mnie nie trafia.
Dam Ci przykład: agroturystyka A jest w Wetlinie przy wejściu na żółty szlak i Przełęcz Orłowicza. Agroturystyka B jest w Woli Wielkiej, przy nieuczęszczanej ścieżce na Wielki Dział. W Woli Wielkiej raz na pół roku ktoś pyta o możliwość zostawienia auta, dostaje zgodę, wraca z wycieczki zadowolony i chwali gospodarzy. W Wetlinie prośby o pozostawienie auta zaczynają się o 6oo rano i trwają do 16oo z natężeniem 20 razy na godzinę. Gospodarz po trzech dniach wiesza cennik: 5zł za dzień. Jako że nic to nie pomaga to podnosi cenę do 150zł i zawala wjazd na podwórko kłodą. A turyści odchodzą urażeni, że nie chce im zrobić bezinteresownej przysługi.
Nie zawsze chodzi o pieniądze, opłata bywa także kwestią regulacyjną (czy najlepszą nie wiem, ale skuteczną). A nie da się ukryć, że Arnika jest dość popularnym ośrodkiem w bardzo (w pewnych kręgach) popularnej Osmołodzie. Jak chcesz w Osmołodzie zostawić auto za przysłowiową flaszkę to faktycznie musisz się wysilić i znaleźć kogoś, kto z takimi prośbami nie styka się codziennie. U kogoś, kto nie przyjmuje regularnie gości można pewnie i nocleg za darmo znaleźć, ale piekarz rzadko rozdaje chleb za darmo, lekarz rzadko za darmo leczy, aptekarz nie rozdaje za darmo leków a nauczyciel nie uczy. Wymaganie od nich "bezinteresownej przysługi" i obruszanie się jak się jej nie dostanie jest moim zdaniem nie na miejscu.
To jeszcze pytanie praktyczne dotyczące "Arniki" - czy tych miejsc tam jest rzeczywiście tylko 11 ?
Znajomi przygotowują na wrzesień komercyjny wyjazd w Gorgany dla grupy około 18 osób (młodzież szkolna), zależy im na dość wysokim standardzie noclegów, więc poleciłam "Arnikę" zwłaszcza że sama tam spałam tydzień w 2007 roku, jadłam również obiady i bardzo miło wspominam.
Julii i Wiktorowi tez miło jest dać zarobić.
Ale 11 miejsc to trochę mało, interesuje mnie czy da się "upchnąć" część grupy np. u sąsiadów, ewentualnie dostawić łóżka.
Kilka lat temu, Lex ze swoim obozem spał w Arnice, a reszta osób towarzyszących obozowi ;-) spała w domu obok, ale tam nie był raczej wysoki standart (brak łazienki).
Nie zawsze chodzi o pieniądze, opłata bywa także kwestią regulacyjną (czy najlepszą nie wiem, ale skuteczną). A nie da się ukryć, że Arnika jest dość popularnym ośrodkiem w bardzo (w pewnych kręgach) popularnej Osmołodzie. Jak chcesz w Osmołodzie zostawić auto za przysłowiową flaszkę to faktycznie musisz się wysilić i znaleźć kogoś, kto z takimi prośbami nie styka się codziennie. . Widac wiec ze wciaz jest za dobra nawierzchnia drogi do Osmołody skoro takie setki aut sie tam pchaja z checia stania na platnym parkingu, ze juz cena trzeba ich ilosc regulowac... Trzeba by dziury pogłebic dwa razy to moze i cena za "parking" by spadla , jak nie zniknela wogole ;)
aptekarz nie rozdaje za darmo leków Tu sie mylisz... czasem rozdaje.. jak sytuacja tego wymaga.. ;)
Widac wiec ze wciaz jest za dobra nawierzchnia drogi do Osmołody skoro takie setki aut sie tam pchaja z checia stania na platnym parkingu, ze juz cena trzeba ich ilosc regulowac... Trzeba by dziury pogłebic dwa razy to moze i cena za "parking" by spadla , jak nie zniknela wogole ;) Julia i Wiktor postawili na życie z turystyki, sporo zainwestowali w pensjonat i jego otoczenie.
Trudno im robić zarzuty że chcą na tym teraz zarobić, zwłaszcza, że z drugiej strony są chętni do korzystania i do płacenia.
A sami gospodarze są bardzo życzliwi i serdeczni, zaś ceny (w porównaniu z innymi miejscami) niewygórowane.
Kto nie chce zapłacić może całkiem za darmo spać w namiocie (w Gorganach nie ma zakazu) a samochód zostawić koło leśnego pola namiotowego na skraju Osmołody.
Można również przyjechać autobusem, są dwa lub trzy kursy dziennie.
Tu sie mylisz... czasem rozdaje.. jak sytuacja tego wymaga.. ;) Dobrze piszesz - jeżeli sytuacja tego wymaga.
Np. człowiek nie ma pieniędzy na leki.
Ale akurat tutaj sytuacja nie jest "przymusowa" więc porównanie jest zupełnie nieadekwatne.
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl brytfanna.keep.pl
ile teraz kosztują noclegi w "Arnice" Cennik jest u nich na stronie - http://www.osmoloda.bieszczady.net.pl/
nocleg 75 hrywien od osoby za dobę (dla grup możliwe zniżki)
wyżywienie śnaiadanie + obiadokolacja 50 hrywien
sauna 60 hrywien za godzinę
pole namiotowe 10 hrywien od osoby / doba
pozostawienie samochodu - 15 hrywien / doba
Nie korzystaliśmy z takiego udogodnienia, więc osobiście nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Może Szanowni Koledzy się orientują?
PS. Znalazłam na stronie Arniki taką pozycję:
dojazdy w dolinach 150-250 hrywien UAZem (10-15 km),dla większych grup dojazdy ZIŁem 300-500 hrywien
Cennik jest u nich na stronie - http://www.osmoloda.bieszczady.net.pl/
nocleg 75 hrywien od osoby za dobę (dla grup możliwe zniżki)
wyżywienie śnaiadanie + obiadokolacja 50 hrywien
sauna 60 hrywien za godzinę
pole namiotowe 10 hrywien od osoby / doba
pozostawienie samochodu - 15 hrywien / doba
Nie korzystaliśmy z takiego udogodnienia, więc osobiście nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Może Szanowni Koledzy się orientują?
PS. Znalazłam na stronie Arniki taką pozycję:
dojazdy w dolinach 150-250 hrywien UAZem (10-15 km),dla większych grup dojazdy ZIŁem 300-500 hrywien
Bardzo dziękuję, o to mi chodziło.
pozostawienie samochodu - 15 hrywien / doba
Chyba troche przegieli.... idziesz w gory na 2-3 tygodnie to juz pokazna suma sie robi... Jak popytac innych normalnych gospodarzy w Osmolodzie to pewnie mozna zostawic u nich auto na ile sie chce za darmo albo za flaszeczke... Wogole nigdy w zyciu nie placilam za zostawianie auta w gospodarstwie, ani w Polsce ani na Ukrainie a czesto to robimy.. Nawet nikt sie nie upominal... Zaskoczyli mnie, naprawde...
Chyba troche przegieli.... Arnika to pensjonat a nie gospodarstwo rolne, gdzie co jakiś czas ktoś grzecznościowo przenocuje. I jeżeli cztery osoby podróżujące jednym autem przenocują tam dwa razy (przed wyjściem w góry i po powrocie 8*75=600) i zjedzą po dwa obiady (8*50=400) to koszt pozostawienia auta na tydzień (kto, u diaska, może sobie pozwolić na wyjście w góry na trzy tygodnie? :shock:) jest przy tym niewielki.
I druga sprawa - latem takich "porzuconych" aut może tam stać więcej. Jak się jeszcze weźmie pod uwagę, że aktualnie też ktoś tam nocuje, to miejsc na auta nagle będzie potrzeba pięć, sześć, siedem... To już może być rzeczywisty problem.
Nie oczekujmy, że na Ukrainie będą nas gościć i pilnować naszych aut za darmo. I jeszcze gorzałką częstować :wink:
To jeszcze pytanie praktyczne dotyczące "Arniki" - czy tych miejsc tam jest rzeczywiście tylko 11 ?
Znajomi przygotowują na wrzesień komercyjny wyjazd w Gorgany dla grupy około 18 osób (młodzież szkolna), zależy im na dość wysokim standardzie noclegów, więc poleciłam "Arnikę" zwłaszcza że sama tam spałam tydzień w 2007 roku, jadłam również obiady i bardzo miło wspominam.
Julii i Wiktorowi tez miło jest dać zarobić.
Ale 11 miejsc to trochę mało, interesuje mnie czy da się "upchnąć" część grupy np. u sąsiadów, ewentualnie dostawić łóżka.
To że trzeba zarezerwować miejsca odpowiednio wcześniej to rzecz jasna wiem.
Czy Wiktor może załatwić przewóz busem od granicy aż do Osmołody ?
Jak wyjazd już będzie w miarę pewny to i tak do nich napiszę maila.
Jak wyjazd już będzie w miarę pewny to i tak do nich napiszę maila. Może napisz od razu, bo zadajesz tak szczegółowe pytania, że chyba nikt poza Wiktorem na nie nie odpowie :wink:
Może napisz od razu, bo zadajesz tak szczegółowe pytania, że chyba nikt poza Wiktorem na nie nie odpowie :wink: OK OK - nie chcę zawracać głowy i robić zamieszanie, jeżeli potem ma się okazać, że organizator się wycofa.
Ale jeżeli zaakceptuje moje wstępne plany - to napiszę.
Arnika to pensjonat a nie gospodarstwo rolne, ale tez nie miejski parking strzezony.. nieraz nawet przy agroturystykach (w ktorych nawet nie nocowalam) zostawialam gdzies autko pod drzewkiem za zgoda gospodarzy i nikomu nie przyszlo do glowy żądac kasy... Raz jak kolega zaproponowal oplate to gospodarz sie obrazil..
Nie oczekujmy, że na Ukrainie będą nas gościć i pilnować naszych aut za darmo. I jeszcze gorzałką częstować :wink: Nie no oczywiscie lepiej jak bedzie wszedzie tak jak np. w Karpaczu.. Jak zatrzymalismy sie na placyku na 30 sekund juz nas gonil jakis gosciu ze mamy zaplacic za "postoj"..
Mozna tez wprowadzic taryfikator za pokazanie turyscie drogi, odpowiedz na pytanie ktora godzina, podwiezienie stopem, danie "ognia" na ulicy itp.
Zapewne bedzie sie wszystkim lepiej zylo jak pojecie bezinteresownej przyslugi odejdzie do lamusa a wszystko przysloni jedyny bóg zwany mamoną...
kto, u diaska, może sobie pozwolić na wyjście w góry na trzy tygodnie? :shock:) j: A co w tym dziwnego? wszakze przecietny urlop to 5 tygodni rocznie...
Slyszalam nawet o takich szczesliwcach co ida na kilka miesiecy w gory ;)
Mozna tez wprowadzic taryfikator za pokazanie turyscie drogi Argumentacja przez sprowadzenie problemu do absurdu jakoś do mnie nie trafia.
Dam Ci przykład: agroturystyka A jest w Wetlinie przy wejściu na żółty szlak i Przełęcz Orłowicza. Agroturystyka B jest w Woli Wielkiej, przy nieuczęszczanej ścieżce na Wielki Dział. W Woli Wielkiej raz na pół roku ktoś pyta o możliwość zostawienia auta, dostaje zgodę, wraca z wycieczki zadowolony i chwali gospodarzy. W Wetlinie prośby o pozostawienie auta zaczynają się o 6oo rano i trwają do 16oo z natężeniem 20 razy na godzinę. Gospodarz po trzech dniach wiesza cennik: 5zł za dzień. Jako że nic to nie pomaga to podnosi cenę do 150zł i zawala wjazd na podwórko kłodą. A turyści odchodzą urażeni, że nie chce im zrobić bezinteresownej przysługi.
Nie zawsze chodzi o pieniądze, opłata bywa także kwestią regulacyjną (czy najlepszą nie wiem, ale skuteczną). A nie da się ukryć, że Arnika jest dość popularnym ośrodkiem w bardzo (w pewnych kręgach) popularnej Osmołodzie. Jak chcesz w Osmołodzie zostawić auto za przysłowiową flaszkę to faktycznie musisz się wysilić i znaleźć kogoś, kto z takimi prośbami nie styka się codziennie. U kogoś, kto nie przyjmuje regularnie gości można pewnie i nocleg za darmo znaleźć, ale piekarz rzadko rozdaje chleb za darmo, lekarz rzadko za darmo leczy, aptekarz nie rozdaje za darmo leków a nauczyciel nie uczy. Wymaganie od nich "bezinteresownej przysługi" i obruszanie się jak się jej nie dostanie jest moim zdaniem nie na miejscu.
To jeszcze pytanie praktyczne dotyczące "Arniki" - czy tych miejsc tam jest rzeczywiście tylko 11 ?
Znajomi przygotowują na wrzesień komercyjny wyjazd w Gorgany dla grupy około 18 osób (młodzież szkolna), zależy im na dość wysokim standardzie noclegów, więc poleciłam "Arnikę" zwłaszcza że sama tam spałam tydzień w 2007 roku, jadłam również obiady i bardzo miło wspominam.
Julii i Wiktorowi tez miło jest dać zarobić.
Ale 11 miejsc to trochę mało, interesuje mnie czy da się "upchnąć" część grupy np. u sąsiadów, ewentualnie dostawić łóżka.
Kilka lat temu, Lex ze swoim obozem spał w Arnice, a reszta osób towarzyszących obozowi ;-) spała w domu obok, ale tam nie był raczej wysoki standart (brak łazienki).
Nie zawsze chodzi o pieniądze, opłata bywa także kwestią regulacyjną (czy najlepszą nie wiem, ale skuteczną). A nie da się ukryć, że Arnika jest dość popularnym ośrodkiem w bardzo (w pewnych kręgach) popularnej Osmołodzie. Jak chcesz w Osmołodzie zostawić auto za przysłowiową flaszkę to faktycznie musisz się wysilić i znaleźć kogoś, kto z takimi prośbami nie styka się codziennie. . Widac wiec ze wciaz jest za dobra nawierzchnia drogi do Osmołody skoro takie setki aut sie tam pchaja z checia stania na platnym parkingu, ze juz cena trzeba ich ilosc regulowac... Trzeba by dziury pogłebic dwa razy to moze i cena za "parking" by spadla , jak nie zniknela wogole ;)
aptekarz nie rozdaje za darmo leków Tu sie mylisz... czasem rozdaje.. jak sytuacja tego wymaga.. ;)
Widac wiec ze wciaz jest za dobra nawierzchnia drogi do Osmołody skoro takie setki aut sie tam pchaja z checia stania na platnym parkingu, ze juz cena trzeba ich ilosc regulowac... Trzeba by dziury pogłebic dwa razy to moze i cena za "parking" by spadla , jak nie zniknela wogole ;) Julia i Wiktor postawili na życie z turystyki, sporo zainwestowali w pensjonat i jego otoczenie.
Trudno im robić zarzuty że chcą na tym teraz zarobić, zwłaszcza, że z drugiej strony są chętni do korzystania i do płacenia.
A sami gospodarze są bardzo życzliwi i serdeczni, zaś ceny (w porównaniu z innymi miejscami) niewygórowane.
Kto nie chce zapłacić może całkiem za darmo spać w namiocie (w Gorganach nie ma zakazu) a samochód zostawić koło leśnego pola namiotowego na skraju Osmołody.
Można również przyjechać autobusem, są dwa lub trzy kursy dziennie.
Tu sie mylisz... czasem rozdaje.. jak sytuacja tego wymaga.. ;) Dobrze piszesz - jeżeli sytuacja tego wymaga.
Np. człowiek nie ma pieniędzy na leki.
Ale akurat tutaj sytuacja nie jest "przymusowa" więc porównanie jest zupełnie nieadekwatne.