bigos - mĂłj pamiÄtnik, wspomnienia, uczucia, przeĹźycia ...
Chcę założyć agroturystykę. i potrzebuje waszych rad. czy mi sie to opłaca czy mogę mieć chętne osoby. więc tak wszystko ma sie znajdować w cichej spokojnej okolicy. chce postawić dwa domki 5 osobowe na górce przepiękne widoki czyste powietrze basen dla dzieci plac zabaw domowe jadło na życzenie sery chleb smalec warzywa nabiał i takie tam... możliwe wieczorne ogniska w muzyką bo posiadam własny rodzinny zespół muzyczny spacery wycieczki na grzyby w zimie kuligi mam zamiar założyć też takie małe wiejskie zoo nie daleko są stacje narciarskie Arłamów Ustrzyki Lesko mniej więcej wszystko w tej samej odległości ok.20 km również tyle do Soliny.
prosze o wasza opinie
Poza lokalizacją i projektowanymi atrakcjami ważne są jeszcze inne czynniki, czasem bardzo delikatne i trudne do opisania, np. atmosfera czy stosunek do gości. Ty sam jeszcze pewnie nie wiesz jak to będzie wyglądać, nie spodziewaj się więc recept i konkretnych opinii ze strony potencjalnych gości. Możesz pogadać z właścicielami gospodarstw agroturystycznych w Twojej okolicy, być może oni coś Ci podpowiedzą (jak zechcą).
Ja mogę napisać tylko tyle: jeżeli masz zapał, dobre miejsce i trochę kapitału to próbuj. Powodzenia!
PS Kropki! Coś Ci zżera kropki. I przecinki :wink:
Czy się opłaca nikt tutaj pewnie nie odpowie, bo to zależy od tak wielu czynników, że trudno to ocenić z góry.
Mogę napisać czego ja jako potencjalny gość oczekiwałabym od gospodarstwa agroturystycznego.
Nie potrzeba mi specjalnych wygód - tzn. nie zależy mi na telewizorze i na dostępie do Internetu, ale chciałabym mieć wygodne łóżko i łazienkę i przede wszystkim aby było czysto.
Jedzenie "swojskie", takie jak piszesz i bez sztywnych godzin posiłków, tylko tak aby można się było codziennie umówić na godzinę.
Nie zależy mi na imprezach, a raczej na spokoju i ciszy.
To jest mój prywatny pogląd i być może każdy będzie chciał czego innego, a gospodarz musi to wypośrodkować.
atmosfera czy stosunek do gości to o to się nie martwię ani trochę;) nie jestem tylko pewien czy jeśli zainwestuje to czy zwróci mi sie ten interes. nie wiem jak sytuacja w tym biznesie, proszę o odpowiedz
Czy się opłaca nikt tutaj pewnie nie odpowie, bo to zależy od tak wielu czynników, że trudno to ocenić z góry.
Mogę napisać czego ja jako potencjalny gość oczekiwałabym od gospodarstwa agroturystycznego.
Nie potrzeba mi specjalnych wygód - tzn. nie zależy mi na telewizorze i na dostępie do Internetu, ale chciałabym mieć wygodne łóżko i łazienkę i przede wszystkim aby było czysto.
Jedzenie "swojskie", takie jak piszesz i bez sztywnych godzin posiłków, tylko tak aby można się było codziennie umówić na godzinę.
Nie zależy mi na imprezach, a raczej na spokoju i ciszy.
To jest mój prywatny pogląd i być może każdy będzie chciał czego innego, a gospodarz musi to wypośrodkować. teraz to mnie Pani zainteresowała:) bo o to mi chodzi:) aby zapewnić dostosowanie sie do indywidualnych osób:)
Mamy kryzys, jak grzyby po deszczu powstają obiekty hotelarskie, przeważnie domki. W okolicy Jeziora Solińskiego i Myczkowieckiego są ich dziesiątki i przeważnie stoją puste. Pan chce inwestować poza terenem turystycznym, widzę to czarno. Może Pan liczyć tylko na to, że w regionie prawie nie ma gospodarstw agroturystycznych. Moim zdaniem przede wszystkim powinien Pan skontaktować się z panem Gąsiorowskim z GGG w Lesku. Jeżeli podejmie Pan próbę działalności to musi Pan zdecydować się na coś więcej niż tylko same usługi hotelarsko-gastronomiczne. Musi Pan wystawić interesujący pakiet, np. podobny do Rusinowej Polany w Dwerniczku. Przede wszystkim musi Pan mieć dobrze urządzone otoczenie, tak aby w czasie niepogody turyści mieli co robić. Postawiłabym na rodziny z małymi dziećmi, tu obowiązkowo ciekawe place zabaw i ogrodzenie. No i gril. Plus przyjmowanie zwierząt.
odpowiem tak że w okolicy nie ma pożądanej agroturystyki są jedynie same tanie słabe usługi noclegowe. a ja myślę o czymś własnie w tym stylu dla rodzin. altanka girl wycieczki po lesie na grzyby bryczka czy zimą kulig. ale że jest kryzys to nie wiedziałem......... teraz musze sie zastanowić
dodam ze od urodzenia jak pamiętam zawsze obok mojego domu zatrzymują się turyści i robią zdjęcia przepięknej przyrodzie. głównie cudny widok tu panuje
Załącznik 30429 przestawiam zdjęcie krajobrazu
Odpowiem może w innym świetle dotyczącym tego tematu. Nie będę wiele tłumaczył, ale pracowałem w Bieszczadach w schronisku (nieważne jakim, już nie istnieje) przez jakiś czas, pomagałem w innych schroniskach też nie raz, po tych górach chodzę lat ponad trzydzieści. Agroturystyk poznałem też jakąś skończoną ilość. powiem tak - po wielu doświadczeniach, może mogłyby być większe, ale są jakie są, wiem jedno: wpadłem w Bieszczady całym jestestwem i nawet gdy nie bywam tam, jestem w nich duszą zawsze teraz i na wieki;)). Ale - agroturystyką, prowadzeniem schroniska i tym podobnymi sprawami nie chciałbym się zajmować, to harówa w sezonie, zero gór w tym czasie, nie ma na to czasu i nie raz oprócz przyjemnych, mniej przyjemne spotkania z "turystami". Bieszczady już nie są wtedy ciszą.
A co do możliwości utrzymania się z tego, pewnie są, ale sąsiedzi agroturystyczni nie będą zachwyceni nowym biesz- biznesmenem i może to bardzo zniechęcić.
Zbyt negatywnie? Niech jeden post będzie negatywny, co Wam szkodzi;)
Jeżeli to Twoja prywatna chałupa i ona już stoi a na dodatek masz możliwość uzyskania dotacji unijnej na rozkręcenie interesu to sprawa wygląda lepiej, niż wtedy kiedy startuje się całkiem od zera.
z waszych opinii wygląda na to że to ciężki chleb i trudno będzie zacząć od zera, wbić się na rynek
Widok ładny, ale 20 km od Soliny... Dla stonki za daleko ;) Sądzę jednak, że szanse - przynajmniej teoretycznie - masz spore. Jak rozumiem, masz już działkę i chałupę, więc nie będziesz startował tak całkiem "od zera". Poza tym jesteś miejscowy, więc wiesz, jak się żyje w Bieszczadach. Rozumiesz też, że trzeba zainwestować i masz / będziesz miał na to fundusze.
No to powiem Ci, że masz sporo atutów i spore szanse zawojowania rynku :) Na pewno o wiele większe niż różni romantyczni włóczykije, uciekinierzy-neozakapiorzy w wieku gimnazjalnym z Polski Centralnej. Utrzymanie dwóch domków - nawet jeśli często stoją puste - to nie kosmiczny wydatek. Jak zaciśniesz zęby, masz jakieś alternatywne źródło dochodu, będziesz miał fajny pomysł i życzliwych ludzi wokół siebie, to dasz radę. Powodzenia :)
Moim zdaniem od pewnego czasu w Bieszczady przyjeżdżają turyści "marketowi'.Tania kwatera i zupki z torebki.
Przemyśl temat
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl brytfanna.keep.pl
prosze o wasza opinie
Poza lokalizacją i projektowanymi atrakcjami ważne są jeszcze inne czynniki, czasem bardzo delikatne i trudne do opisania, np. atmosfera czy stosunek do gości. Ty sam jeszcze pewnie nie wiesz jak to będzie wyglądać, nie spodziewaj się więc recept i konkretnych opinii ze strony potencjalnych gości. Możesz pogadać z właścicielami gospodarstw agroturystycznych w Twojej okolicy, być może oni coś Ci podpowiedzą (jak zechcą).
Ja mogę napisać tylko tyle: jeżeli masz zapał, dobre miejsce i trochę kapitału to próbuj. Powodzenia!
PS Kropki! Coś Ci zżera kropki. I przecinki :wink:
Czy się opłaca nikt tutaj pewnie nie odpowie, bo to zależy od tak wielu czynników, że trudno to ocenić z góry.
Mogę napisać czego ja jako potencjalny gość oczekiwałabym od gospodarstwa agroturystycznego.
Nie potrzeba mi specjalnych wygód - tzn. nie zależy mi na telewizorze i na dostępie do Internetu, ale chciałabym mieć wygodne łóżko i łazienkę i przede wszystkim aby było czysto.
Jedzenie "swojskie", takie jak piszesz i bez sztywnych godzin posiłków, tylko tak aby można się było codziennie umówić na godzinę.
Nie zależy mi na imprezach, a raczej na spokoju i ciszy.
To jest mój prywatny pogląd i być może każdy będzie chciał czego innego, a gospodarz musi to wypośrodkować.
atmosfera czy stosunek do gości to o to się nie martwię ani trochę;) nie jestem tylko pewien czy jeśli zainwestuje to czy zwróci mi sie ten interes. nie wiem jak sytuacja w tym biznesie, proszę o odpowiedz
Czy się opłaca nikt tutaj pewnie nie odpowie, bo to zależy od tak wielu czynników, że trudno to ocenić z góry.
Mogę napisać czego ja jako potencjalny gość oczekiwałabym od gospodarstwa agroturystycznego.
Nie potrzeba mi specjalnych wygód - tzn. nie zależy mi na telewizorze i na dostępie do Internetu, ale chciałabym mieć wygodne łóżko i łazienkę i przede wszystkim aby było czysto.
Jedzenie "swojskie", takie jak piszesz i bez sztywnych godzin posiłków, tylko tak aby można się było codziennie umówić na godzinę.
Nie zależy mi na imprezach, a raczej na spokoju i ciszy.
To jest mój prywatny pogląd i być może każdy będzie chciał czego innego, a gospodarz musi to wypośrodkować. teraz to mnie Pani zainteresowała:) bo o to mi chodzi:) aby zapewnić dostosowanie sie do indywidualnych osób:)
Mamy kryzys, jak grzyby po deszczu powstają obiekty hotelarskie, przeważnie domki. W okolicy Jeziora Solińskiego i Myczkowieckiego są ich dziesiątki i przeważnie stoją puste. Pan chce inwestować poza terenem turystycznym, widzę to czarno. Może Pan liczyć tylko na to, że w regionie prawie nie ma gospodarstw agroturystycznych. Moim zdaniem przede wszystkim powinien Pan skontaktować się z panem Gąsiorowskim z GGG w Lesku. Jeżeli podejmie Pan próbę działalności to musi Pan zdecydować się na coś więcej niż tylko same usługi hotelarsko-gastronomiczne. Musi Pan wystawić interesujący pakiet, np. podobny do Rusinowej Polany w Dwerniczku. Przede wszystkim musi Pan mieć dobrze urządzone otoczenie, tak aby w czasie niepogody turyści mieli co robić. Postawiłabym na rodziny z małymi dziećmi, tu obowiązkowo ciekawe place zabaw i ogrodzenie. No i gril. Plus przyjmowanie zwierząt.
odpowiem tak że w okolicy nie ma pożądanej agroturystyki są jedynie same tanie słabe usługi noclegowe. a ja myślę o czymś własnie w tym stylu dla rodzin. altanka girl wycieczki po lesie na grzyby bryczka czy zimą kulig. ale że jest kryzys to nie wiedziałem......... teraz musze sie zastanowić
dodam ze od urodzenia jak pamiętam zawsze obok mojego domu zatrzymują się turyści i robią zdjęcia przepięknej przyrodzie. głównie cudny widok tu panuje
Załącznik 30429 przestawiam zdjęcie krajobrazu
Odpowiem może w innym świetle dotyczącym tego tematu. Nie będę wiele tłumaczył, ale pracowałem w Bieszczadach w schronisku (nieważne jakim, już nie istnieje) przez jakiś czas, pomagałem w innych schroniskach też nie raz, po tych górach chodzę lat ponad trzydzieści. Agroturystyk poznałem też jakąś skończoną ilość. powiem tak - po wielu doświadczeniach, może mogłyby być większe, ale są jakie są, wiem jedno: wpadłem w Bieszczady całym jestestwem i nawet gdy nie bywam tam, jestem w nich duszą zawsze teraz i na wieki;)). Ale - agroturystyką, prowadzeniem schroniska i tym podobnymi sprawami nie chciałbym się zajmować, to harówa w sezonie, zero gór w tym czasie, nie ma na to czasu i nie raz oprócz przyjemnych, mniej przyjemne spotkania z "turystami". Bieszczady już nie są wtedy ciszą.
A co do możliwości utrzymania się z tego, pewnie są, ale sąsiedzi agroturystyczni nie będą zachwyceni nowym biesz- biznesmenem i może to bardzo zniechęcić.
Zbyt negatywnie? Niech jeden post będzie negatywny, co Wam szkodzi;)
Jeżeli to Twoja prywatna chałupa i ona już stoi a na dodatek masz możliwość uzyskania dotacji unijnej na rozkręcenie interesu to sprawa wygląda lepiej, niż wtedy kiedy startuje się całkiem od zera.
z waszych opinii wygląda na to że to ciężki chleb i trudno będzie zacząć od zera, wbić się na rynek
Widok ładny, ale 20 km od Soliny... Dla stonki za daleko ;) Sądzę jednak, że szanse - przynajmniej teoretycznie - masz spore. Jak rozumiem, masz już działkę i chałupę, więc nie będziesz startował tak całkiem "od zera". Poza tym jesteś miejscowy, więc wiesz, jak się żyje w Bieszczadach. Rozumiesz też, że trzeba zainwestować i masz / będziesz miał na to fundusze.
No to powiem Ci, że masz sporo atutów i spore szanse zawojowania rynku :) Na pewno o wiele większe niż różni romantyczni włóczykije, uciekinierzy-neozakapiorzy w wieku gimnazjalnym z Polski Centralnej. Utrzymanie dwóch domków - nawet jeśli często stoją puste - to nie kosmiczny wydatek. Jak zaciśniesz zęby, masz jakieś alternatywne źródło dochodu, będziesz miał fajny pomysł i życzliwych ludzi wokół siebie, to dasz radę. Powodzenia :)
Moim zdaniem od pewnego czasu w Bieszczady przyjeżdżają turyści "marketowi'.Tania kwatera i zupki z torebki.
Przemyśl temat