Zimowa jazda samochodem

bigos - mój pamiętnik, wspomnienia, uczucia, przeżycia ...

Na pocz±tku chcia³bym siê przywitaæ :)

Wiem, ¿e to nie grzecznie, przychodziæ i od razu prosiæ o pomoc lecz wolê prosiæ o ni± teraz ni¿ w sytuacji "kryzysowej"

Pierwszy raz wybieram siê w góry zimow± por±. Wyruszam ok 3:30 z £odzi w dniu 27.12 i zamierzam dotrzeæ do miejscowo¶ci Huzele :)

I tutaj pojawia siê pierwsze czysto techniczne pytanie... czy dam radê bez ³añcuchów dojechaæ do Huzele, zostawiæ auto i za parê dni wróciæ do £dz ? :) Kierowc± jestem od 4 lat , ze 100 tys. km za mn± jednak trochê mam obawy. Czy s³usznie ?
Chcia³bym równie¿ aby¶cie doradzili co warto zobaczyæ, a czego nie znajdê w przewodnikach i na mapach "ze stacji" ??

Z góry dziêkujê za pomoc
Pozdrawiam


Powiniene¶ mieæ ³añcuchy. Prawdopodobnie dasz sobie radê tak¿e bez. Huzele nie le¿± na koñcu ¶wiata, ale zima mo¿e sp³ataæ figla.
Pozdrawiam
D³ugi
Przez ostatnie kilka lat w okolicach ¶wi±t to o "prawdziwym" ¶niegu mo¿na by³o pomarzyæ. Podobnie bêdzie i w tym chyba.

Co do ³añcuchów, to w najgorsze zimy nawet za Jab³onkami siê przydawa³y.

Do Huzeli dojedziesz bez nich bez problemu nawet jak sypnie ¶niegiem.

Oczywi¶cie w razie czego mo¿na je mieæ, ale jad±c na sylwestra pewnie liczysz ile to butelek wódki by kupi³ zamiast tego ustrojstwa;)

Pozdrawiam:)
lancuchy w bagazniku nie ciezkie.. ja tam zawsze zima wole je miec... i ³opate!! :D nieraz sie przydalo!


A ile czasu jest na zwrot towaru?nierozpakowanego oczywi¶cie?
Bo kolega na zloty zawsze kupuje i po weekendzie oddaje.
Jak siê w ustawowym terminie zmie¶cisz to kup i oddaj nieruszone je¶li siê nie przydadz± :razz:
Odno¶nie ³añcuchów. Kupisz i juz nie oddasz:) koniecznie potrenuj kilkakrotnie gdzie¶ zak³adanie na ko³a. Pamiêtaj o doci±gniêciu zapiêæ po kikudziesiêiu metrach:) ja zlekcewazy³em i zerwa³em pod ¯ebrakiem zesz³ej wiosny. Jest troszke g³o¶no jak w ma³ym czo³gu, ale za to jedziesz jak ma³y czo³g:D

Odno¶nie ³añcuchów. Kupisz i juz nie oddasz:) koniecznie potrenuj kilkakrotnie gdzie¶ zak³adanie na ko³a. Pamiêtaj o doci±gniêciu zapiêæ po kikudziesiêiu metrach:) ja zlekcewazy³em i zerwa³em pod ¯ebrakiem zesz³ej wiosny. Jest troszke g³o¶no jak w ma³ym czo³gu, ale za to jedziesz jak ma³y czo³g:D Dziêki, jako, ¿e te¿ wybieramy siê po ¶wiêtach w Biesy to bardzo nam siê ta rada mo¿e przydaæ.
Koniecznie polecam równie¿ zabranie raków. Po wyj¶ciu z za³añcuchowanego auta mo¿na siê po¶lizn±æ i z³amaæ nogê lub nadgarstek. Warto wzi±¶æ równie¿ worek (lepiej dwa) piasku lub ¿u¿lu do ewentualnego podsypania na podjazdach. Przydatna jest równie¿ solidna szufla lub lepiej p³ugofrezarka...
proponuje pozyczyc plug wirnikowy - tak na wszelki wypadek :D

proponuje pozyczyc plug wirnikowy - tak na wszelki wypadek :D Na obecn± pogodê to raczej ³ód¼. Albo chocia¿ kajak... :D
..albo ¿ó³ta ³ód¼ podwodna!

..albo ¿ó³ta ³ód¼ podwodna! Po krótkim czasie przesta³aby byæ ¿ó³ta :D
A z drugiej strony, Wuko, jak to przeczyta³am, to od razu zobaczy³am ¿ó³ta ³ód¼ podwodn± majestatycznie p³yn±c± po Solinie... Wyobra¼nia to straszna rzecz :)
Dziêkujê wszystkim za rady :)

Za parê godzin wyje¿dzam, jak wrócê to zdam relacjê :)

Pozrawiam
Koniecznie-czekamy!Powodzenia!

Odno¶nie ³añcuchów. Kupisz i juz nie oddasz:) koniecznie potrenuj kilkakrotnie gdzie¶ zak³adanie na ko³a. Pamiêtaj o doci±gniêciu zapiêæ po kikudziesiêiu metrach:) ja zlekcewazy³em i zerwa³em pod ¯ebrakiem zesz³ej wiosny. Jest troszke g³o¶no jak w ma³ym czo³gu, ale za to jedziesz jak ma³y czo³g:D Ale s³ysza³em, ¿e jad±c z ³añcuchami zawieszenie bardzo dostaje.
Ró¿ne rzeczy ludziska powiadaj±..na ³añcuchach nie jedziesz zazwyczaj d³ugo.A inaczej siê nie da.Nawet terenówk± nie wszêdzie da siê podjechaæ .
ja ¿a³ujê , ¿e u nas nie mo¿na (tak jak np.w Szwecji ) zim± je¿dziæ na oponach z kolcami :cry:
mia³em napisaæ to co tomas. £añcuchy wozi sie w baga¿niku i zak³ada kiedy zachodzi potrzeba i w zale¿no¶ci od umiejêtno¶ci kierowcy. Idealne sa na bia³ych wy¶lizganych drogach gdzie koleiny potrafia postawic auto w przeciwnym kierunku do zamierzonej jazdy :D Ka¿dy ma swoj± granicê poczucia bezpieczeñstwa i kiedy czuje sie niepewnie zamienia autko w czo³g.Nie ma co sie ogl±daæ ¿e obciach i udawoæ starego wygê: liczy sie bezpieczeñstwo w³asne ,pasa¿erów i inych u¿ytkowników dróg
Wydaje mi sie, ¿e preferowane s± auta z napêdem na przednie ko³a - wspaniale wyci±gaj± auta z zakrêtów. Te lepsze auta z napêdem na ty³ jak BMW i Maluch 126p maja tendencje do pchania autka naprzód nawet ze skrêconymi ko³ami:))) jeden z kamratów eksperymentowa³ z ³añcuchami przy swym niezwyk³ym maluszku i "widzia³em wzrokowo" w/w mankamenty.
P/S mia³em przypadek wczesn± wiosn± po roztopach ¿e zakopa³em sie beznadziejnie na gruntowej drodze. na szczê¶cie mia³em saperke i ³añcuchy. za³o¿y³em tylko na jedno ko³o bo drugie by³o po o¶ w b³ocie. Pomog³o! wyjecha³em ju¿ przy pierwszej próbie:)
tak-na b³ocku te¿ siê przydaj±-sam do¶wiadczy³em kiedy¶.A saperkê wo¿ê stale !
co do BEZPIECZEÑSTWA -to masz racjê.Cmentarze i o¶rodki rehabilitacyjne pe³ne s± bohaterów
Z tym bezpieczeñstwem to macie na pewno racjê. O tym zawieszeniu to tylko s³ysza³em. Sam nie do¶wiadczy³em. A o napêdzie na tylne ko³a to siê zgadza. Mam mercedesa (ju¿ nied³ugo pe³noletniego - bêdê móg³ siê przynajmniej z nim piwa napiæ) z napêdem na ty³. Na pocz±tku tego tygodnia ko³o Nowego Dworu Mazowieckiego jecha³em o¶nie¿on± drog± jakies 30km/h. I na zakrêcie jak mnie obróci³o, ca³e szczê¶cie, ¿e z naprzeciwka nikt nie jecha³. Na nasze warunki drogowo-zimowe samochód z napêdem na ty³ to katastrofa. Pewnie jakbym siê nim wybra³ zim± w Bieszczady, to jak tylko ¶nieg bym w górach zobaczy³, to zaraz ³añcuchy na wszystkie ko³a z pewno¶ci± bym za³o¿y³.

Na nasze warunki drogowo-zimowe samochód z napêdem na ty³ to katastrofa. Mam autko z napêdem na przód,i faktycznie, przy ruszaniu po ¶niegu pod górkê,przy powolnej je¼dzie na granicy przyczepno¶ci jest ¶wietne.Mam te¿ pancernika tylnonapêdowego,wraca³em dzisiaj po mocno za¶nie¿onych drogach,miejscami z prêdko¶ci± powiedzmy czterokrotnie wiêksz± od Twojej,i owszem, mija³em dwa autka w rowie-przednionapêdowe.Zamiast ple¶æ bzdury naucz siê je¼dziæ.
otó¿ to- ka¿da maszyna ma swoje wady jak i zalety.A wa¿ne s± umiejêtno¶ci i do¶wiadczenie.Irytuje mnie , ze jak s± dobre warunki , to wszyscy siê ¶cigaj±, je¿d¿± jak por±bani.A wystarczy trochê ¶niegu, lodu i trzeba siê wlec lewym pasem, za kim¶ , kto jedzie 20-30 km.( w dodatku taki co ma jeszcze szybkê przetart± na ,, czo³gistê,, z czap± ¶niegu na dachu).
Radzi³bym ka¿demu, który nie jest pewny swojej maszyny i umiejêtno¶ci, pojechaæ na jaki¶ PUSTY plac ( z daleka od innych aut,latarni i drzew) i poszaleæ -hamowanie, gwa³towne przyspieszanie, skrêty, hamowanie rêcznym itd itp.Lepiej oczywi¶cie-zg³osiæ siê do szkó³ki doskonalenia jazdy.Opanowanie i zrozumienie praw rz±dz±cych po¶lizgiem-op³aci siê !!! Ni¿ pó¿niej -jêczenie nad rozbitym autkiem....

Ale s³ysza³em, ¿e jad±c z ³añcuchami zawieszenie bardzo dostaje. Chyba nie bardziej ni¿ w czasie jazdy po kostce granitowej:P Proszê te¿ zauwa¿yæ, ¿e w zasadzie na ³añcuchach nie grzejemy 90 kaemnaha, czego wielu producentów tego po¿ytecznego sprzêtu nie zaleca.

Derty
PS: U nasz wreszcie ¶nie¿nie i zimowo:D Sylwek na Szrenicy z nocnym podej¶ciem i zej¶ciem da³ w d... ale nareszcie by³o 'górsko';>

Mam te¿ pancernika tylnonapêdowego,wraca³em dzisiaj po mocno za¶nie¿onych drogach,miejscami z prêdko¶ci± powiedzmy czterokrotnie wiêksz± od Twojej,i owszem, mija³em dwa autka w rowie-przednionapêdowe.Zamiast ple¶æ bzdury naucz siê je¼dziæ.
Mogê siê za³o¿yæ i postawiæ ka¿de pieni±dze, ¿e Ciebie i tego Twojego pancernika te¿ by obróci³o i to przy prêdko¶ci najwy¿ej 30 km/h. Nie wiesz, jaki ostry jest to zakrêt, jak ubity i wy¶lizgany ¶nieg le¿a³ na drodze, a mora³y prawisz.

Mogê siê za³o¿yæ i postawiæ ka¿de pieni±dze, ¿e Ciebie i tego Twojego pancernika te¿ by obróci³o i to przy prêdko¶ci najwy¿ej 30 km/h. Nie wiesz, jaki ostry jest to zakrêt, jak ubity i wy¶lizgany ¶nieg le¿a³ na drodze, a mora³y prawisz. Nie prawiê ¿adnych mora³ów,mo¿e by i obróci³o dowolne autko w takich warunkach,choæ je¿d¿ê po górach sporo lat,i jeszcze siê (odpukaæ) nie zdarzy³ taki przypadek.Tylny napêd daje 100% kontroli nad samochodem,je¿eli siê potrafi go odpowiednio wykorzystaæ.Przedni w górach jest dzielniejszy,ale kontrola nad nim du¿o bardziej skomplikowana.
Ja tylko twierdzê ¿e gadasz bzdury dezawuuj±c tylny napêd w zimie.
¦wietnie to widaæ na Podhalu, czy w Krynicy obserwuj±c miejscowych zdobywaj±cych dowolne wzniesienie polonezem czy mercem czêsto na ³ysych,letnich gumach po lodzie czy ¶niegu,a chwilê po tym Poznaniaków czy Gdañszczan próbuj±cych t± sam± drogê przebyæ np w Audi czy innym przednionapêdowcu,w zimowych gumach :twisted: Doskonale widaæ ¿e kluczem do sukcesu s± umiejêtno¶ci,a po³±czone z technik± czyni± cuda.Sama technika (superwózek+je³op za kó³kiem) jest niestety bezradna.
A o równinach nie piszê,bo tam siê da dojechaæ czym siê chce,gdzie siê chce i jak siê chce,niezale¿nie od warunków.
Moim zdaniem ³atwiej jest opanowaæ umiejêtno¶æ bezpiecznej jazdy w tak trudnych zimowych warunkach je¿d¿±c z napêdem na przód. Tak przynajmniej by³o w moim przypadku.

No i Maks pochodzi z okolic Warszawy, wiêc nie wymagaj Browarze od niego, by dorównywa³ do¶wiadczeniem ludziom, co je¿d¿± w takich warunkach codziennie;)

Natomiast zgadzam siê, ¿e techniczne parametry, czy jakie¶ gad¿ety zapewne nie wystarczaj±.

PS: U nasz wreszcie ¶nie¿nie i zimowo:D Oby tak siê utrzyma³o ze trzy tygodnie jeszcze.
http://moto.onet.pl/19005,1,specjalny.html?node=19005
w³a¶nie wróci³em. Jecha³em awd, wróci³em z napêdem na ty³. napêd na 4 laczki to jest zdecydowanie co¶ co zadowoli ka¿dego. I nie dam sobie powiedzieæ ¿e nie. Przekona³em siê sam, i pasa¿erów te¿. Po wizycie u mechanika i wsadzeniu przedniego wa³a za siedzenie, mia³em cyrk z podjazdem pod przeka¼nik w stronê Mucznego. Po roztopach chwyci³ mróz, lekka d... napêdzaj±ca ciê¿ki motor na przodzie, do tego brak mojej wprawy.... no i mia³em masê g³ówkowania. Ale da³o radê. Uwa¿am ¿e je¶li ju¿ nie awd, to lepiej napêd na ty³. Jedne ko³a krêc±, drugie skrêcaj±, rozwi±zanie napêdu na przód (kiedy ko³a napêdzaj± i nadaj± kierunek jazdy a d... bezw³adnie wlecze siê za silnikiem..... ) do mnie wcale nie przemawia. Btw który napêd widaæ jak siada rozruch auta: kto widzia³ ¿eby auto by³o ci±gniête? Wszyscy pchaj± auto- bo jest ³atwiej. Z mechanik± auta te¿ tak jest. Wózki w sklepach te¿ s± pchane na ogó³ a nie ci±gniête. Jedni wol± mimo wszystko ci±gn±æ, ni¿ pchaæ :) ot co. ¯e niby ³atwiej... a wystarczy³oby pomy¶leæ - tak jak mi, zapakowaæ pakê metrówkami, i ju¿ problemu nie by³o :)

... do mnie wcale nie przemawia. Btw który napêd widaæ jak siada rozruch auta: kto widzia³ ¿eby auto by³o ci±gniête? Wszyscy pchaj± auto- bo jest ³atwiej. Z mechanik± auta te¿ tak jest. Wózki w sklepach te¿ s± pchane na ogó³ a nie ci±gniête. Jedni wol± mimo wszystko ci±gn±æ, ni¿ pchaæ :) ot co. ¯e niby ³atwiej... a wystarczy³oby pomy¶leæ - tak jak mi, zapakowaæ pakê metrówkami, i ju¿ problemu nie by³o :) 1. Nie musi do Ciebie to przemawiaæ, ale wolê napêd na przód i tyle.
2. Ja widzia³em ci±gniête auto i to nie raz. Nawet Twoje zaci±ga³em. Zapomnia³e¶? A je¿eli my¶lisz o fizycznym ci±gniêciu auta przez cz³owieka, to niedorzeczne to jest. £atwiej zaprzeæ siê ca³ym cia³em o kastê ni¿ ci±gn±æ linê. Ci±gniêcie auta, to nie przeci±ganie liny pomiêdzy dwoma dru¿ynami.
3. A widzia³e¶ w sklepie taki wózek, co siê paleciakiem nazywa? ;) Z regu³y jest ci±gniety, a nie pchany. Ciekawe dlaczego?
Pozdrawiam

otó¿ to- ka¿da maszyna ma swoje wady jak i zalety.A wa¿ne s± umiejêtno¶ci i do¶wiadczenie.Irytuje mnie , ze jak s± dobre warunki , to wszyscy siê ¶cigaj±, je¿d¿± jak por±bani.A wystarczy trochê ¶niegu, lodu i trzeba siê wlec lewym pasem, za kim¶ , kto jedzie 20-30 km.( w dodatku taki co ma jeszcze szybkê przetart± na ,, czo³gistê,, z czap± ¶niegu na dachu).
Radzi³bym ka¿demu, który nie jest pewny swojej maszyny i umiejêtno¶ci, pojechaæ na jaki¶ PUSTY plac ( z daleka od innych aut,latarni i drzew) i poszaleæ -hamowanie, gwa³towne przyspieszanie, skrêty, hamowanie rêcznym itd itp.Lepiej oczywi¶cie-zg³osiæ siê do szkó³ki doskonalenia jazdy.Opanowanie i zrozumienie praw rz±dz±cych po¶lizgiem-op³aci siê !!! Ni¿ pó¿niej -jêczenie nad rozbitym autkiem....

nie kazdy pusty zasniezony plac jest taki sam...a sa takie drogi ktore pozornie wygladaja na niezle a jak sie okazuje wszystkie autka przy predkosci 20-30km/h i tak jada bokiem...niezaleznie od gabarytow, napedu i umiejetnosci kierowcow..(i chyba nie ma mozliwosci by to zmienic , bo niektorzy nawet probowali wyjsc i pchac swoje autka, ale sie nie dalo za bardzo utrzymac na nogach i wszyscy sie przewracali) co bywa ciekawe zwlaszcza przy obecnosci tych ogromnych stromych rowow ktore teraz w wielkim umilowaniem wszedzie kopia...

wydaje mi sie ze najgorsze co moze nas spotkac na drodze to obecnosc kierowcy przekonanego o swoich wybitnych umiejetnosciach, nieomylnosci i doswiadczeniu... czasem lepiej wykazac troche pokory wzgledem warunkow, wrocic do domu o godzine pozniej ale w jednym kawalku...

a szkolki doskonalenia jazdy - to brzmi dobrze! kazdy aby moc jezdzic zima powinien miec obowiazek zaliczenia takowej- bo zrobieniem prawka latem niekoniecznie uczy umiejetnosci potrzebnych zima..
Napêd na przód daje to, ¿e nie zarzuca tak na boki w sytuacji wjechania w lód, czy zbyt mocnego wci¶niêcia gazu. Do¶wiadczenie do¶wiadczeniem, ale zdarzyæ siê mo¿e to ka¿demu.
Zbyt lekka w stosunku do reszty pojazdu d... swoje te¿ robi.
Nie bez powodu co niektórzy wo¿± krawê¿niki w baga¿niku;)

Jestem za "przodem":)
Pozwolê sobie ...
Napêd na ty³ -piêkna rzecz ,pod warunkiem odp. opon i odpowiedniego doci±¿enia ty³u.
Na "³ysych" letnich oponach nie ruszy siê z pod "bloku" (jak posypie), nie mowi±c ju¿ o pokonaniu podjazdu lub górki (jako anegdotê bym to ...). A je¶li ju¿ taki kierowca mimo wszystko jako¶ wyjedzie i jest na drodze , to jest po prostu zawalidrog± ,Nie mo¿na mieæ pewno¶ci ,¿e w porê zatrzyma auto lub przeprowadzi prawid³owy manewr.
Tak siê je¿dzi³o dwie trzy dekady temu. Brak opon wymusza³ by sobie radziæ i jako¶ sobie radzono,brak (tylu) samochodów na drodze te¿ mia³ swóje zalety.
Dzi¶ potrzebna do jazdy jest te¿ wyobra¿nia (zaraz po umiejetno¶ciach)

PF
Na mechanice siê nie znam,ale rowy o których buba wspomnia³a s± przera¿aj±ce.W okolicy Rzeszowa wygl±daj± jak fosy obronne.Podobno mie¶ci siê w takim bus a autko,które by wpad³o dachem jest w nim zanurzone po same ko³a (by³y ju¿ takie przypadki!Trudno¶ci z wydobyciem ogromne.
heheh:) nie ma mnie w domu wiêc czytam forum dorywczo. Widze ¿e zrobi³ tu sie goracy temat:D jak to na forum:)
Ja w temacie tylnego napêdu: pojecha³em kiedy¶ z podle¶niczym z Bukowca do Baligrodu na odprawê. Gdy ruszali¶my rano zacz±³ padaæ ¶nieg. Jako ¿e na brodach za Wol± Górzañsk± potêga wody i lodu nas nie przepu¶ci³a pojechali¶my skrótem przez Szkó³ki i Markowsk± (droga utwardzona ale czêsto dziurawa i zryta przez zrywke ale polecam uwadze w awaryjnych sytuacjach) ... no wiêc ¶migneli¶my przez Markowsk± i po chwili byli¶my ju¿ w nadle¶nictwie. tam zesz³o nam troszke czasu do 15. znudzony monotonnym mamrotaniem sprawozdawców zerka³em na ogromne p³aty ¶niegu wiruj±ce coraz gê¶ciej za oknem. Wsiadaj±c do maluszka zabrali¶my dwóch znajomych. ilo¶æ ¶wie¿ego ¶niegu kaza³a nam wybic sobie z g³owy poranny skrót. Pojechali¶my malownicz± bielu¶k± drog± okrê¿nie przez Hoczew. Do Berezki widzieli¶my dwa trzy auta zaparkowane w rowach. Najfajniejsze czeka³o nas za Berezk±... Do¶æ stomy podjazd którego latem raczej sie nie zauwa¿a: w zasiêgu wzroku cztery "porz±dne" auta powbijane w pobocza. Karol zatrzyma³ autko poskroba³ sie po g³owie i zarz±dzi³: za³oga na ty³! :D Nie wiedzia³em o co biega ale pos³usznie wysiad³em razem z pasa¿erami. Po chwili trzech ch³opa smaganych wiatrem sta³o na tylnym zderzaku trzymaj±c sie baga¿nika dachowego. A dzielny pomarañczowy maluszek z porz±dnie doci±¿onym ty³em ¶mia³o i bez ³añcuchów szturmowa³ szczyt mijaj±c czekaj±cych na piaskarkê... Ot ... taka przypowie¶æ z ¿ycia jak sobie potrafi± radziæ ci jak Wy to mówicie "tubylcy":)))
mo¿e to wygl±da³o ¶miesznie ale skuteczne:)
¦miesznie to nie wygl±da!Historyczn± syrenkê-Karolciê, obci±¿a³o siedz±c na masce dwóch ros³ych panów.Droga Michniowiec-Lipie a ¶nieg po kolana!

Po chwili trzech ch³opa smaganych wiatrem sta³o na tylnym zderzaku trzymaj±c sie baga¿nika dachowego. A dzielny pomarañczowy maluszek z porz±dnie doci±¿onym ty³em ¶mia³o i bez ³añcuchów szturmowa³ szczyt mijaj±c czekaj±cych na piaskarkê Metoda skuteczna i znana chyba wszystkim "góralom"
- taki sam obrazek mam w g³owie zprzed lat z Korbielowa chyba (?), jak "miejscowy" maluszek z podwójnym doci±¿eniem na zderzaku ¶miga³ pod górkê (miêdzy zadziwionymi narciarzami co w dó³ ¶migali...)

:razz:
Dobre doci±¿enie ty³u pomaga niezwykle, tylko co ma zrobiæ samotny kierowca? Taki ³atwiej wymanewruje maj±c ci±g z przodu, w ka¿dym razie mniejsze ryzyko rzucania siê po poboczach.

Co do nag³ej ilo¶ci aut w rowach, to nie mo¿na zapominaæ o specyficznych warunkach typu czarny lód, czy ró¿nicy oblodzenia dróg w¶ród pól i lasów, na wzniesieniach, czy mostach.

Jedyne "pole" jakie autem zaliczy³em by³o w³a¶nie w takim miejscu. By³em jednym z kilku aut l±duj±cych poza drog± w przeci±gu kilkunastu minut, nie muszê dodawaæ, ¿e w tym samym miejscu.
No ale ka¿dy nastêpny ju¿ przeje¿d¿a³ w du¿o wiêksza ostro¿no¶ci± i nieufno¶ci± do swego sprzêtu i panuj±cych warunków...pewnie z dum± sie pr꿱c, ¿e jemu siê uda³o, bo to umiejêtno¶ci i ten lepszy napêd na ...przód / ty³ / obie osie *niepotrzebne skre¶liæ.

Zapewne konkluzja bêdzie taka sama jak w przypadku wy¿szo¶ci ¶wi±t...ka¿dy je¼dzi tym co ma i je¶li nauczy³ siê radziæ sobie, to sobie to chwali;)

Zapewne konkluzja bêdzie taka sama jak w przypadku wy¿szo¶ci ¶wi±t...ka¿dy je¼dzi tym co ma i je¶li nauczy³ siê radziæ sobie, to sobie to chwali;) mia³em dopisaæ do mojego postu "mora³ z tego wyci±gnijcie sami" ale widze ¿e s³usznie nie dopisa³em. vm2301 idealnie odcyfrowa³ moje intencje...
Grunt, by to nie nas ogl±dali w rowach;)

... Po chwili trzech ch³opa smaganych wiatrem sta³o na tylnym zderzaku trzymaj±c sie baga¿nika dachowego. A dzielny pomarañczowy maluszek z porz±dnie doci±¿onym ty³em ¶mia³o i bez ³añcuchów szturmowa³ szczyt mijaj±c czekaj±cych na piaskarkê... Mieli¶my z Teosiem i Jêdrkiem podobn± przygodê ale jad±c Trampolo kombi (Trabant z silnikiem od Polo).Pewni bêd±c ¿e mamy ³añcuchy,rzucili¶my siê na skrótow± drogê z Chabówki na Rdzawkê.Ona jest do zdobycia na jedynce,taka cholerna stromizna.Doje¿d¿amy,wyci±gamy ³añcuchy...nie ten rozmiar :cry: .Próba podjazdu przodem ze mn± i Teosiem na b³otnikach nieudana.Dopiero odwrócenie auta ty³em do przodu,otworzenie klapy tylnej coby kierowca mia³ wiew i jednoczesne doci±¿enie b³otników nami zosta³o zwieñczone sukcesem.No i by³ dodatkowy bonus-miny obserwatorów-bezcenne :mrgreen:
Pozwoli³em sobie zmieniæ tytu³ na bardziej adekwatny, pozdrawiam :razz:

Dopiero odwrócenie auta ty³em do przodu,otworzenie klapy tylnej coby kierowca mia³ wiew i jednoczesne doci±¿enie b³otników nami zosta³o zwieñczone sukcesem.No i by³ dodatkowy bonus-miny obserwatorów-bezcenne :mrgreen: a jakie zarabiste miny maja wszyscy jak sie tak jedzie przez miasto ;) kiedys musialam odwiezc pod dom auto majace automatyczna skrzynie biegow ktora sie zepsula... i dzialal tylko wsteczny.. jakies 10km/h i dalo rade :) nie bylo osoby na chodniku ktora by nie stanela jak slup soli a inne auta zachowywaly sie grzeczniej niz jak jedzie rozpedzona ciezarowka strazy pozarnej na sygnale waskimi uliczkami ;) az sie dziwie ze nikt policji nie wezwal ;)
Ja mialem kilka przygod z ta cudowna zima w Bieszczadach. :) Zwazywszy ze mieszkam w tym pieknym zakatku kraju to jakos daje sobie rade osobowka. Jednak raz pracujac w Orlen Transport wyslano mnie do bodaj najbardziej wysunietej stacji w Bieszczadach mianowicie w Smolniku. Jadac w tamta strone bylo ok natomiast po spuszczeniu paliwka gdy cysterna byla pusta i zbyt lekka na obciazenie tylnej osi ciagnika siodlowego zaczal sie taniec na lodzie. Swiezy snieg jest najgorszy bo nie mozna zalozyc lancuchow. A na samych oponkach to tragedia. Pamietam tylko ze przy koncu gorki miedzy Lutowiskami a Czarna sie juz modlilem... :) przejechalem przez szczyt z predkoscia moze 5km/h. Dalej bylo na szczescie latwiej. Druga historia zwiazana z ta sama gora to jak moj zmiennik dostal ta stacje i w zime probowal tam dojechac. Juz w Ustrzykach zalozyl lancuchy i jazda. Zatrzymal sie za kopalnia w Czarnej pod gorka. Akurat mialemn wolne i bylem w Solinie. Zadzwonil do mnie ze trzeba go stamtad sprowadzic bo sobie nie poradzi. No to w Subarke i na ratunek. Sprowadzalismy go z tej gory okolo 2 godzinki. Tylem az do Czarnej. :) Dla bezpieczenstwa ubralismy kamizelki odblaskowe i na CB zaraz mowili ze policja go sprowadza... :) Fajna zimowa przygoda z dreszczykiem emocji bo mial na sobie okolo 7000 ltr benzyny i 10000 ltr diesla. Ale jakos sie udalo.
Pozdrawiam.
Apropos je¿d¿enia - nie zapomnê mojej przygody w zesz³ym roku- wyl±dowali¶my w Brzegach Górnych- to by³ luty- ca³y dzieñ by³o ok, a potem tak walnê³o ¶niegiem, ¿e drogi nie by³o widaæ- chcieli¶my po zej¶ciu z Caryñskiej wyl±dowaæ w Chatce Puchatka. Niestety poziomo padaj±cy ¶nieg nam to uniemo¿liwi³, wiêc zaczêli¶my strategiczny wycof do Bacówki pod Ma³± Rawk±. Drogi pod 20 cm ¶niegu a tu nagle 3 go¶ci z jeepami- nie jechali na Wy¿niañsk±, ale stwierdzili ¿e nas podrzuc±;) Jazda po drodze, której nie ma to jest co¶;) I jeszcze na stopa po ciemku w ¶rodku Bieszczadów:D
http://www.fijak.pl/index.php?option...623073511697/1
Kiedy¶ zim± siedzia³em sobie wieczorem przytulony pleckami do ciep³ego pieca. CB szumia³o sobie na kanale wywo³awczym w nas³uchu dla DXów. A zima by³a piêkna ¶nie¿na i mro¼na. Dlatego zapas drewna pouk³adanego cieszy³ moje oczy jak sztabki z³ota...
Na krótko przed pó³noc± us³ysza³em wywo³anie ogólne do wszystkich - bardzo silny sygna³ bliziutko mnie. Odezwa³em sie. Go¶æ zdenerwowanym g³osem powiedzia³, ¿e stoi ciê¿arówk± z przyczep± za mostem na Rajskiem. Zabrak³o mu rozpêdu. Zacz±³ zje¿d¿aæ do ty³u, "z³ama³ sie w pó³" z przyczep± i tak zosta³... Prosi³ ¿eby jako¶ mu pomóc. Nie bardzo widzia³em jak, ale powiedzia³em mu ¿e postaram sie. Zbieg³em na dó³, w kancelarii sta³ telefon. Taki na korbkê jeszcze (1997rok by³) Obudzi³em pania telefonistkê w Wo³kowyi, razem uradzili¶my ¿e trzeba do stra¿y albo Rejonu Dróg Publicznych... Masa telefonów, narad... krzyczenia w g³uch± s³uchawkê bo s³abo by³o s³ychaæ. Ale po pó³ godzinie mog³em kierowce wywo³aæ na radiu i powiedzieæ ¿e jedzie do niego piaskarka:)
Nawet przez chwile my¶la³em ¿eby sobie tam podej¶æ z jak±¶ ciep³± kaw± w termosie ale 6 km z buta... to doszed³bym ju¿ po ca³ej tej akcji. wszystko skoñczy³o sie dobrze. ale mora³ taki ¿eby uwa¿aæ z podró¿ami po nocach w górach. Nie ka¿dy ma CB i ju¿ ma³o kto ma radio w domu na nas³uchu...
A wierz±cych w telefony komórkowe uprzedzam ¿e nie wszedzie znajd± zasiêg :P
Wracaj±c do tematów napêdów, przód czy ty³ to wydaje mi siê ¿e gdyby Szef preferowa³ przód to chodziliby¶my na rêkach. I tyle.

Wracaj±c do tematów napêdów, przód czy ty³ to wydaje mi siê ¿e gdyby Szef preferowa³ przód to chodziliby¶my na rêkach. I tyle. Ka¿dy rodzaj napêdu i zawieszenia ma swoje plusy i minusy :roll:
Tak jak pisa³e¶, ka¿dego siê trzeba nauczyæ,najgorzej jak kto¶ przesiada siê z jednego na drugi i zapomina o tym.
Dla tego najlepszy jest napêd na 4 i to wtedy jak ty mo¿esz decydowaæ o tym kiedy za³±czyæ , a nie sta³y rozdzia³ i to jeszcze w ró¿nych % na o¶.:roll:
Ps. a.... Szef nie zna siê na tym, bo tam nie ma zimy ;) i jego nosz± ,a nie je¿dzi sam

Ka¿dy rodzaj napêdu i zawieszenia ma swoje plusy i minusy :roll: Oczywi¶cie, ale opinie na temat tylniego napêdu pochodz± jeszcze z czasów Polonezów:mrgreen:. Troszkê siê teraz samochody zmieni³y choæ tylni napêd i mocny silnik to dla niedo¶wiadczonego kierowcy jest niez³e wyzwanie. Autka z przednim napêdem nigdy nie mia³em, to i na temat jego zalet czy wad nie wypowiadam siê:-D. Dla mnie napêd na ty³ jest OK i nie mam zamiaru tego zmieniac, chyba ¿e mo¿e kiedy¶ 4x4, ale nie terenówka.
"Ka¿dy rodzaj napêdu i zawieszenia ma swoje plusy i minusy", napisa³ joorg, i s³usznie. Reszta zale¿y od kierowcy i od poziomu opadu, przez 2 metry siê nie przejedzie, chyba ¿e za p³ugiem.
Piszemy o wszystkim, jako¶ umykaj± uwadze kolce :!:

Autka z przednim napêdem nigdy nie mia³em, to i na temat jego zalet czy wad nie wypowiadam siê:-D Mia³em kiedy¶ napêd na ty³. Przesiad³em siê na przedni i wiem, ¿e nigdy wiêcej tylniego - jak dla mnie ! Szczególnie zim±.
Z drugiej strony mój znajomy nie chce s³yszeæ o przednim ...
Polacam na Bieszczady ktores z Subaru. Posiadlem takowe ostatniej zimy i z 4 zimowkami z stalym napedem na 4 koleczka nie bylo problemu na zadnej asfaltowej drodze w Bieszczadach przez cala zime. Niewielkie problemy mialem dopiero jadac z Roztok do Solinki. Ale pol metra sniegu to troche za duzo jak na auto w sumie osobowe. :) Polecam ta marke tak ze wzgledow trakcyjnych, niezawodnosci jak i oryginalnosci. Tylko ta ekonomika :(
pozdrawiam.
Bez przesady.. Tutaj naprawdê nie ¿yjemy na koñcu ¶wiata i te¿ mamy cywilizacjê :) Ale niektórym siê wydaje, ¿e jad±c w Bieszczady jad± na koniec ¶wiata ehhh... Ostatnio jadê sobie do Lutowisk piêkny s³oneczny dzieñ, troszkê lodu na drodze przysypanego ¶niegiem, czyli norma tutaj :) a przedemn± jedzie jaki¶ idiota mercedesem na jakiej¶ rejstracji zaczynaj±cej siê na E i osi±ga prêdko¶æ maksymaln± 10km/h my¶la³em, ¿e wyjdê i go walnê.. Dodatkowo mia³ jeszcze ³añcuchy ehh..

Za¶, je¶li mówimy ju¿ o je¼dzie to w lecie nic nie denerwuje mnie bardziej jak to, gdy wracam sobie od mojej dziewczyny z Dwernika i jedzie przedemn± jaki¶ turysta z zawrotn± prêdko¶ci± 30km/h!! Ja wszystko rozumiem, ale to jest karalne jako utrudnianie ruchu!! Szczególnie tyczy siê to kierowców na blachach zaczynaj±cych siê na L (!!!) tak, wiêc b³agam Was jak widzicie, ¿e jedzie za Wami samochód na lokalnych blachach to nie utrudniajcie nam manewru wyprzedzenia.

i jedzie przedemn± jaki¶ turysta z zawrotn± prêdko¶ci± 30km/h!! . moze widoki podziwial? moze czegos szukal? chyba mial prawo, nie? toz to nie autostrada gdzie zakaz wjazdu pojazdom wolnobieznym...
No jasne, ¿e mia³ prawo ale nie ¶rodkiem drogi! Ja rozumiem, ¿e zwiedza³ itd.. ale to utrudnianie ruchu. Je¶li ju¿ zwiedza czy co¶ to niech zjedzie na skrajnie praw± stronê ¿eby ka¿dy pojazd móg³ go bezpiecznie wyprzedziæ.

No jasne, ¿e mia³ prawo ale nie ¶rodkiem drogi! Ja rozumiem, ¿e zwiedza³ itd.. ale to utrudnianie ruchu. Je¶li ju¿ zwiedza czy co¶ to niech zjedzie na skrajnie praw± stronê ¿eby ka¿dy pojazd móg³ go bezpiecznie wyprzedziæ. nie no jasne..to powinien byl zrobic..

No jasne, ¿e mia³ prawo ale nie ¶rodkiem drogi! Ja rozumiem, ¿e zwiedza³ itd.. ale to utrudnianie ruchu. Je¶li ju¿ zwiedza czy co¶ to niech zjedzie na skrajnie praw± stronê ¿eby ka¿dy pojazd móg³ go bezpiecznie wyprzedziæ.
No ale takie zachowania nie zale¿± od miejsca zamieszkania.

Mo¿na by stworzyæ bez problemu listy "grzechów drogowych" zarówno miejscowych, jak i przyjezdnych. Obie liczy³yby pewnie po tyle samo punktów.

Miejscowi nie zwalniaj± mo¿e dla podziwiania widoków, ale przecie¿ nie przestrzegaj± przepisów, czy drogowego savoir-vivre'u w 100%.

No ale takie zachowania nie zale¿± od miejsca zamieszkania.

Mo¿na by stworzyæ bez problemu listy "grzechów drogowych" zarówno miejscowych, jak i przyjezdnych. Obie liczy³yby pewnie po tyle samo punktów.

Miejscowi nie zwalniaj± mo¿e dla podziwiania widoków, ale przecie¿ nie przestrzegaj± przepisów, czy drogowego savoir-vivre'u w 100%.
Bijê siê w pier¶ i przyznajê bez bicia ¿e czêsto wyprzedzam "turystyczne" blachy dla samej satysfakcji. :) A zaczynaj±ce sie na W.. to jak dla mnie p³achta na byka.
Wiem ¿e zawodowy kierowca nie powinien tak robiæ , ale w prywatnym samochodzie nie mogê sie opanowaæ.
Pozdrawiam i wybaczcie.... ;-)
Ka¿dy móg³by siê w te piersi biæ:wink:

... b³agam Was jak widzicie, ¿e jedzie za Wami samochód na lokalnych blachach to nie utrudniajcie nam manewru wyprzedzenia. i jak was ju¿ wyprzedzimy i zobaczycie, ¿e le¿ymy w rowie do góry ko³ami, to siê absolutnie nie zatrzymujcie:mrgreen:

Bijê siê w pier¶ i przyznajê bez bicia ¿e czêsto wyprzedzam "turystyczne" blachy dla samej satysfakcji. :) A zaczynaj±ce sie na W.. to jak dla mnie p³achta na byka.
Wiem ¿e zawodowy kierowca nie powinien tak robiæ , ale w prywatnym samochodzie nie mogê sie opanowaæ.
Pozdrawiam i wybaczcie.... ;-)

Taaak? A to ciekawe. Ja na ten przyk³ad je¿d¿ê na blachach zaczynaj±cych siê na W i co? Nie czujê siê wie¶niakiem. Wsadzanie wszystkich osób pochodz±cych z Warszawy do jednego wora uwa¿am w³a¶nie za wie¶niactwo. Trzeba rozgraniczyæ.
Nie jest tak, ¿e ka¿dy warszawiak albo warszawski kierowca to bandyta i debil...

Taaak? A to ciekawe. Ja na ten przyk³ad je¿d¿ê na blachach zaczynaj±cych siê na W i co? Nie czujê siê wie¶niakiem. Wsadzanie wszystkich osób pochodz±cych z Warszawy do jednego wora uwa¿am w³a¶nie za wie¶niactwo. Trzeba rozgraniczyæ.
Nie jest tak, ¿e ka¿dy warszawiak albo warszawski kierowca to bandyta i debil...
Jejku ile jadu.... spokojnie....
Wybacz, ale czy w mojej wypowiedzi zauwa¿y³e¶ ¿ebym nazwa³ kierowców z Warszawy wie¶niakami albo debilami???? Po pierwsze W.. to tak¿e inne miasta nie tylko Wawka. A po drugie 80% leasingu to W..
Sam je¼dzi³em autobusem na rej. WB po bieszczadach i nie uwa¿am siê za debila, a za wie¶niaka mo¿e i tak bo mieszkam na wsi. Ale szczerze to wolê moj± wiochê od miasta.
Co do stylu jazdy ludzi z du¿ych miast jest on powszechnie znany i nam tutaj i we wszystkich miejscowosciach wypoczynkowych w ca³ej polsce.
O ile w mie¶cie tr±bi± na przyjezdnych i cfaniacz± ich umiejêtno¶ci w górach ju¿ na tyle nie pozwalaj± i czerwieniej± gdy stary passat wyprzedza ich po serpentynach. My poprostu znamy te drogi i wiemy jak sie na nich zachowaæ. Doputy mieszczuchy bed± siê kokosiæ w mie¶cie, to my wie¶niaki bêdziemy im udowadniaæ ¿e po górkach to inna zabawa.
A je¶li chodzi o twoj± osobê, ca³kiem mo¿liwe ¿e jeste¶ wyj±tkiem, gratulujê. Lecz wyj±tek potwierdza regu³ê.
Pozdrawiam i szeroko¶ci.
Tak my¶la³em, jeste¶ kierowc± autobusu, pewnie jeszcze pks.
¯adne regu³y ani przepisy Ciê nie dotycz±, a zw³aszcza ustêpowanie pierwszeñstwa przejazdu innym.
Polecam czasami spojrzeæ w lusterko zanim ruszysz.

Tak my¶la³em, jeste¶ kierowc± autobusu, pewnie jeszcze pks.
¯adne regu³y ani przepisy Ciê nie dotycz±, a zw³aszcza ustêpowanie pierwszeñstwa przejazdu innym.
Polecam czasami spojrzeæ w lusterko zanim ruszysz.
Otó¿ nie trafi³e¶ . Je¼dzi³em autobusem wycieczkowym po Biesach, Ukrainie, S³owacji i Wêgrzach. Do tego by³em w prawie ka¿dym kraju europy ciê¿arówk±. Obecnie je¿dzê z materia³ami niebezpiecznymi po Anglii i gwarantujê ci ¿e wiem do czego s³u¿y lusterko. Przeszed³em testy psychologiczne kupê innych szkoleñ miêdzy innymi "jazdê defensywn±" jak pracowa³em w Orlenie. Teraz wiem po co przeszed³em ten kurs. ¯eby przewidywaæ b³êdy drogowe mato³ów którzy powinni siê zastanowiæ nad swojim sensem przebywania za kierownic±. Uwa¿am ¿e nie ma nic gorszego ni¿ cfaniak z du¿ego miasta. Jest to wed³ug mnie najbardziej niebezpieczny z wszystkich typów kierowców. Wyruzomia³o¶æ i ustêpowanie drogi dla tekiego mieszczucha nie wystêpuj±. Nie bez powodu najgorzej je¼dzi siê po miastach.
Jak wszêdzie s± oczywi¶cie wyj±tki.
Pozdrawiam bezpiecznych kierowców i tych co robi± po 2000-2500 km tygodniowo. Pewnie zrozumiej± o co mi chodzi. Reszta niekoniecznie...
A mo¿e zamiast docinków trochê dobrych rad-np-z góry zje¿d¿aj na takim biegu na jakim wje¿d¿a³e¶,dodatkowo miêdzygaz przy chamowaniu silnikiem?

Przeszed³em testy psychologiczne kupê innych szkoleñ miêdzy innymi "jazdê defensywn±" Nauczyciela mia³e¶ do niczego:


czêsto wyprzedzam "turystyczne" blachy dla samej satysfakcji.
nie mogê sie opanowaæ.
stary passat wyprzedza ich po serpentynach
O ile wyprzedzam bezpiecznie to nic siê nie dzieje.
Nie mogê siê opanowaæ, tak bo siedzê w prywatnym samochodzie i mogê nim robiæ co uwa¿am oczywi¶cie w zakresie przepisów, które nie zabraniaj± wyprzedzania Warszafki po ¶niegu, bo jedzie Jaguarem.
Nigdy nie mia³em starego passata ( da³em tylko przyk³ad jako popularny lokalny ¶rodek lokomocji ).
A swoj± drog± czy niektórzy dogryzanie maj± we krwi? Sprawia to tym osobnikom przyjemno¶æ? Niepotrzebnie da³em siê wpl±taæ w t± wymianê zdañ.
Wystarczy jedna szczera wypowied¼ ¿e kto¶ prywatnie jest normalnym cz³owiekiem a ju¿ rzuca siê na niego gar¶æ przem±drza³ych bufonów odnosz±cych siê do poprzednich wypowiedzi którzy sami najlepiej wszystko wiedz±. Zauwa¿y³em ¿e na tym forum nie lubi siê miejscowych, wiêc nie zamierzam tu wiêcej wyra¿aæ swoich opinii, bo zdaje siê ¿e tylko prowokuje...

Przepraszam kolego diabel 1410 masz absolutna racje powinna siê tu odbywaæ zgo³a inna dyskusja.

O ile wyprzedzam bezpiecznie to nic siê nie dzieje. Nic. Jazd± defensywn± trudno to jednak nazwaæ :wink:

Niepotrzebnie.

To te¿ by³o niepotrzebne.

Nieprawda.

To daj ju¿ spokój "Warszafce" i id¼ w tym kierunku.

Na którym biegu powinno siê zje¿d¿aæ zim± z górki?

Przepraszam kolego diabel 1410 masz absolutna racje powinna siê tu odbywaæ zgo³a inna dyskusja. A z czym tu dyskutowaæ? Ze zlepkiem fobii, kompleksów i stereotypów? Po co, skoro rozmówca ma ju¿ pogl±d na wszystko: styl jazdy, Warszawê, ludzi z forum... Jak nie masz ochoty s³uchaæ innych, za³ó¿ bloga, nikt ci nie bêdzie miesza³ w twoim ma³ym ¶wiatku.

I zwróæ uwagê - jedyn± osob±, która kogokolwiek obrazi³a, jeste¶ ty sam.
na jakim biegu z górki zim±-ano na takim ¿eby¶ hamulca nie musia³ u¿ywaæ.Powód jak my¶lê jest Ci znany-zu¿yte tarcze,klocki hamulcowe,w najgorszym przypadku szlag trafi ca³y uk³ad hamulcowy.Miêdzygaz dodanie gazu przy redukcji biegów na ¶liskiej nawierzchni w celu unikniêcia zblokowania kó³ pojazdu
Jesus Christ! Ale¿ tu rozgorza³a dyskusja przez ten mój post. Panowie wrzuæcie na luz! Fakt, ¿e ja te¿ je¿dzê bardzo szybko po lokalnych drogach i bezcenne s± miny turystów, którzy widz± jak ich wyprzedzam po serpentynach hahaha :). Pozatym ja osobi¶cie nie mam nic do kierowców je¿dz±cych na blachach zaczynaj±cych siê na W, a nawet wrêcz przeciwnie uwa¿am, ¿e w Warszawie jest dynamika jazdy jak ma³o gdzie. Wed³ug mnie najgorsi kierowcy w PL to Ci maj±cy blachy zaczynaj±ce siê na literkê L - jak jadê i widzê, ¿e kto¶ wykonuje dziwne manewry, albo spowalnia jazdê to zawsze mówiê, ¿e pewnie lubliniak i niestety rzadko siê mylê .. Swoj± drog± nie wiem z czego to wynika? A pozatym rozmawiaj±c z innymi kierowcami, którzy je¿dz± duuu¿o po Polsce okaza³o siê, ¿e podzielaj± moje zdanie.
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • brytfanna.keep.pl