Wiosenne ognisko Bertranda

bigos - mój pamiętnik, wspomnienia, uczucia, przeżycia ...

Dzisiaj zapraszam Was do wiosennej gawdy. Mam nadziej, e nie bdzie to tylko opowiadanie. Tego czasu wielu z Was byo w Bieszczadzie. Ognisko to mam nadziej pali si bdzie do pierwszego niegu. Wtedy zrelacjonuje letni pobyt. A wic do dziea....

Dzie 0
Wiosenny wyjazd w Bieszczad zacz si jeszcze w Krakowie 30 kwietnia. Byem w tym miecie tego dnia. Miaem wolny wieczr, wic zadzwoniem do PiotrkaF z propozycj wsplnego wypicia kawy. Niestety Piotrek pracowa. Trudno… Poszedem na Rynek. Piotrek po kilkunastu minutach zadzwoni i zapyta si, o ktrej nastpnego dnia jad w Bieszczad? Odpowiedziaem, e okoo 5 rano chc wyruszy z hotelu.

Dzie 1
Nastpnego dnia Piotrek o tej wczesnej godzinie sta przed hotelem z flaszeczk swojej produkcji destylatu. Podzikowaem, ucisnem mu rk i pojechaem. Najpierw Komacza. Ogldziny cerkwi, tej spalonej. Wida, e roboty budowlane trwaj. Nastpnie pojechaem tam, gdzie jedzi nie wolno, bo stoi taki znak. Postanowiem na wasne oczy zobaczy pomnik, o ktrym tyle si pisao na forum. Do drogi byem przygotowany rewelacyjnie. W kieszeni miaem GPSa, a w nim wsprzdne tego grobu. Zostawiam karawan w przeznaczonym do tego miejscu i kieruj si w przeciwna stron ni wskazuje mj elektroniczny przewodnik. Niby taki mdry, a nie wie, e przed chwil minem jedno z waniejszych miejsc w okolicy.... Ju miaem zamwi browara, kiedy na zaplecze wszed sympatycznie wygldajcy jegomo i poprosi o piwo. Wida od razu, e miejscowy jest i mia wyczerpujc noc. Bez zmruenia oka poczekaem a pani bufetowa naleje jemu. Gdyby mia czeka, chocia minut istniao due prawdopodobiestwo, e zemrze. Nie chciaem mie chopa na sumieniu. Pijc piwo wdaem si w dyskusj z bufetow. Bya przekonana, ze id nad trzy akweny wodne, z ktrych jednego ju nie ma. Wyjaniem cel mojej wdrwki. Pani powiedziaa, e trafi bez trudu. Te byem tego pewien. Odstawiem kufel i wyruszyem w drog. Najpierw zboczyem troch na pewne pole, na ktrym ley ‼macewa” stawiana do pionu, co roku w sierpniu. Zrobiem zdjcie i wysaem MMSem do gocia, ktremu powicona ona jest. Dalej poszedem drog, przy ktrej leao sporo citego drewna. Jak na mj gust za duo, ale nie musz si na tym zna. Minem may wodospad, ktry wikszo turystw mija w niewiadomoci swojej, e on tu jest. Zauwayem, e wikszo turystw nie tylko w tym miejscu idzie do wybranego przez siebie celu nie zwracajc najmniejszej uwagi na ciekawe miejsca mijane kilkanacie metrw od drogi. Kiedy uwaaem za stosowne i kiedy to samo podpowiedzia mi mj elektroniczny przewodnik skrciem w bok. Gdy usyszaem gos z pudeka ‼ Jeste u celu”, to si zdumiaem. Ani pomnika, ani potoku, ani nic oprcz krzaczorw. Zaczo si chaszczowanie ‼po promieniu”. Nie straszne mi byy jary, krzaczory i inne takie. Upociem si niezmiernie i nic nie znalazem. W pewnym momencie usyszaem gosy ludzkie. Zbliaa si do mnie grupa dwudziestolatkw. Oni szukali owych akwenw wodnych. A mnie przymurowao. Wszak droga do nich jest tak dobrze oznakowana jak adna inna. A oni po prostu pobdzili. Kiedy wskazaem im kierunek, nie uwierzyli. Oni poszliby w odwrotn stron. Poniewa ja ju zrezygnowaem z poszukiwania pomnika odpowiedziaem im, jeeli pjd ze mn, to za 15 minut bd na drodze prowadzcej do ich celu. Po chwili zastanowienia przystali na moj propozycj. Sprowadziem ich na d dalej poszli ju znakowan drog. Po chwili zastanowienia zrobiem to samo. Byem tam kilka razy, ale lubi to miejsce. Od mojej ostatniej tu bytnoci sporo si zmienio. Pojawiy si pomosty i mostki nad miejscami, w ktrych zawsze byo boto. Czy to lepiej? Nie mam jednoznacznego zdania. Pomau wrciem do karawanu. Wszedem na pobliski cmentarz i miejsce po cerkwi. Zadzwoniem do Wojtka 1121 i powiedziaem mu, e nie trafiem do pomnika. Wsprzdne miaem wszak od niego. Wojtek te by zaskoczony. Stwierdzi, e mj GPS ma inny format wsprzdnych ni jego. O.K. Mnie to przeroso. Mia mi przesa SMSa z przekonwertowanymi wsprzdnymi.


Rado wielka ogarnie Lud, e Ogniomistrz powrci w niezmiennie wysokiej formie.
Wot, odrobina techniki i czowiek si gubi -jak mawiaa moja ciocia.
Mdra ciocia...


Bertrand, jak zwykle swietna relacja, czekam niecierpliwie na dalszy ciag.
NB jakiego GPSa uzywasz?
Jarku! Dzikuj za kadzenie ;) .Szedem z palmtopem MIO 169 /chyba/ z wgran jak map samochodow. Mapa jest nieza, bo widzi wszystkie stokwki w Bieszczadzie, ino mnie do celu nie doprowadzia....
Pozdrawiam
Szkoda, ze kadzenie nie pomoglo i wciaz nie ma dalszej czesci...:) Ale bede dalej czekal, niecierpliwie bo niecierpliwie, nie ma rady.
A za info o GPS dzieki, sam przymierzam sie do skorzystania z dobrodziejstw techniki, choc jak widac z Twojej relacji mozna sie przy upocic, nachaszczowac i a na koniec przy okazji trafic zupelnie gdzie indziej...
Jarek nie gryma : co za rnica zabdzi z gps-em czy bez ?
i daj szans Bertrandowi na rozdmuchanie ogniska.
Prawdziwe ognisko powinno rozpala si dusz chwil :grin:
...a drwa rozwanie podkada by dugo grzay.
...a dym,eby szed prosto do gry!

Jarek nie gryma : co za rnica zabdzi z gps-em czy bez ?
i daj szans Bertrandowi na rozdmuchanie ogniska.
Prawdziwe ognisko powinno rozpala si dusz chwil :grin:
Z GPSem jest bardziej kuuuul...8-)

Z tym ogniskiem to masz racje, ja dopiero powoli zaczynam poznawac, jak Bertrand stopniowo dawkuje napiecie...
Jake lubi te Twoje ogniska. Pozwolisz, e si dosid.
Pozwalam :-). Jako mao si dzieje przy ognisku. Mao kto zagai, nikt nie poleje... A ognisko ma si pali do pierwszego niegu. Nieczsto bd drwa dorzuca, bo krtki to pobyt by....

Wyruszyem w dalsz drog. Po drodze robi fotki. A to lasw, a to budowanych kociow. Zajechaem do miejscowoci opiewanej w piosence piewanej przez Krystyn Proko. Tam po pierwsze chwila zadumy nad grobem. Grobem gocia, ktry zawsze rzuca kapeluszem przed Renatk i ktry zawsze ….. Przepraszam, ale i w tej chwili piszc te sowa troch si rozklejam….Zapaliem znicz, poprosiem Najwysz Wadz o wyrozumiao i poszedem sobie.
Potem wstpiem do ‼Zacisza”, ktre przestao by ‼Zaciszem”. Teraz si to nazywa ‼U Harnasia”. Gdzie Harna i gdzie Bieszczad? No chyba, ze to ten Harna, co mieszka w U.D. i bywa w chatce z ciekncym dachem… Wiem, e to nie ten. Miejsce to zostao ograbione z DUCHA, ktry tam by. Nie ma kominka, bar gdzie indziej, jak na Bieszczad luksus. Innymi sowy: dupa. Nie podoba mi si. Jestem rozczarowany. Wchodz do Atamanii, aby pogada z Bardem Bieszczadu. Rozmawiamy o tym wszystkim, co si wydarzyo od czasu mojej ostatniej bytnoci. Najwaniejszym tematem rozmowy jest On, ten ktrego ju nigdy nie spotkam. Pytam si Ryka, czy nie ma jakiej rzeby duta Bogdana, bo chtnie bym kupi. Dostaj j za darmo i od tego czasu zawsze j mam przy sobie. Taki talizman mam. Moecie si dziwi, ale mam. Mam nadziej, ze uda mi si zdoby kiedy rzeb duta Jdrka….
Jad dalej na nocleg. Jest weekend majowy. Czyli mog liczy na nocleg tylko w Zawozie. I si nie myl. Zostaem przyjty, jak czonek rodziny.
Czas plynie nieublaganie. Wszystko sie zmienia. Ludzie odchodza. Nostalgia. Smutno troche...
Bertrand wprowadzie nastrj zadumy i nostalgii tak e czuj si jak harcerz ktry sucha opowieci druynowego przy ognisku.
Mam wszystko, co przy ognisku potrzebne: piwo Leajski w kuflu i oscypek na zagrych (nie bieszczadzki, a tatrzaski ale moe by) niech si snuj opowieci …
Przy ognisku musi byc czas na zadum...
pozdrawiam

Przy ognisku musi byc czas na zadum...
pozdrawiam
Kurcze, siedz w domu :?, zamiast gdzie w lesie przy ogniu, to i poczytabym co o wdrowaniu, a tu Bertrand duma i duma, i duma, i duma...No ja rozumiem, ale bez przesady!
Chyba pjd w miasto na wdk...a jutro rano sobie podumam :grin:
Wypij za moje zdrowie, bo mocno przezibiony jestem. :).
Wypad by krtki, wic musz dugo duma.
Cierpliwoci!!!!
O Bertrand dorzuci do ognia!- ucieszyem si. A tu nastpna porcja dumania. Uwaaj eby nie wygaso.
Wy te dbajcie o to eby nie wygaso. Te si nie wysilacie ;). No dobrze, co czuj, e do niegu nie docign, chocia bd niebawem mia przerw bo si w Bieszczad wybieram... A cooo? Stskniem si...

Dzie 2

Rano po niadaniu wsiadam do karawanu i jad, gdzie mnie koa ponios. A koa nios…. Najpierw na wschd i poudnie. Chciaem zobaczy, miejsce obrad. Po drodze zatrzymaem si w nieznanym mi miejscu. Tu przed miejscowoci, w ktrej znajduje si Orodek Informacyjny BPN wybudowano punkt widokowy. Fajne miejsce z adn panoram przed oczami i na fotografii. Patrzysz i wiesz na co patrzysz. Miejsca tam jest dosy nawet na ustawienie kiosku z piciem i lodami. Myl, e warto to tam zrobi. Ludziska by zjadali i mieci zostawiali na miejscu… Dalej gnam do Smolnika, eby popatrze na postp prac budowlanych. Oj dzieje si tam dzieje. Myl, e niedugo wilcy jam zmieni. Potem krtki wypad nad San najpikniejsz rzek po Warcie oczywicie. Chwila odpoczynku. Potem dugi przelot do Cisnej. Rozmowa z Rysiami i Mrwk. Kawa w herbaciarni i dalej w drog. Postanowiem odwiedzi najpikniejsze drzewo w Bieszczadzie. Nadal stoi, a moe wisi sobie spokojnie szumic nad grobami zapomnianych ludzi. Oj zasiedziaem si na tym miejscu. Pniej pognaem Ma Szos w lewo, ale niedaleko. Tak ino ciut. Skrciem w stron kocioa, w ktrym yrandole s zrobione z poroa. Koci minem, bo chciaem wpa na cmentarz i cerkwisko, na ktrym jeszcze nigdy nie byem. Przejechaem ca wie i nic nie zauwayem. W miejscu, gdzie zaczyna si droga zrywkowa przy stokwce zawrciem. Powoli jad i widz po prawej rce dzwonnic. Jak j przeoczyem tego nie wiem do dzi. Zaparkowaem przy drodze i poszedem pieszo. Fajne miejsce. Dzwonnica, schody do cerkwi, cmentarz, cebulka…. Miejscowi z daleka ze zdziwieniem si mi przygldali. Postanowiem wrci na kwater. W Zawozie obejrzaem nowe domki moich Gospodarzy. Naprawd adne, cho jeszcze nie wykoczone byy. CDN /nie wiadomo kiedy/
W tym roku cebulka wystrzelia szczypiorem:
Poszedem jeszcze na stary cmentarz w Zawozie i zaczo si ciemnia. Po drodze cmentarza zasiedziaem si na awce przed miejscowym centrum kulturalno-owiatowo-handlowym. Nie jest to tak kultowe miejsce jak wiata w Zatwarnicy, ale swj urok te ma. Wierzcie mi. Dyskutowaem z miejscowymi o tym, e Zawz robi si bardzo popularny. Do pokoju wrciem po ciemku. I to by byo na tyle z drugiego dnia.
Dzie 3

Wstaem rano i wyjechaem z Zawozu. Pojechaem do Maej Szosy i skrciem w prawo. Dojechaem do Duej Szosy i stanem. Wszedem na teren obejcia niejakiego Zdzicha, ktry rne rzeczy robi. Na podwrku ma kapliczki, studni i imitacj sawojki. Lubi gocia i czsto do niego zachodz. Jego ona pyszn herbat czstuje. Rozmawiamy o jego wyjazdach artystycznych za granic. Za wschodni granic. Opowiada jak zwykle ciekawie. Ogldam Matk Bosk Fornalsk. Mam napity plan na dzie dzisiejszy, wic si egnam i odjedam. Jad Du Szos w lewo. Po kilku kilometrach skrcam w lewo. Na formie wyczytaem, ze cerkiew remontowana jest, wi jad zobaczy. Po drodze na zboczu stoi may koci. I szok!!!!. Drog do niego zrobili. Kurcz a 2 lata temu chaszczowa Trza byo, eby si do niego dosta. Jad dalej. Droga super. Nie asfalt ale rwna jak obwodnica Krakowa. Szybko dojedam do cerkwi. Faktycznie trwa remont. Dach jest nowy, sufit zerwany i wykarczowany teren wokoo niej. Dobrze, e co si dzieje, bo ju mylaem, e i ta budowla si kiedy zawali. Zostawiam karawan przy cerkwi i dalej id pieszo. Wiosna majem pachnie. Wszystko kwitnie wokoo. Jest prawie cudownie. Ale tylko prawie. Id coraz bardziej wq…. Chcecie wiedzie, co tak mnie wq..? ot, kada cieka, kada droga odchodzca w prawo, czy w lewo do drogi gwnej jest zagrodzona drutem, szlabanem, czy czym innym z napisem ‼Teren Prywatny Wstp wzbroniony”. Mimo maja, mimo wiosny, mimo adnej pogody id coraz bardziej zniemaczony. Dochodz do koca drogi. I co? I szlaban regularny jest z tym samym napisem. Nie bardzo si tym przejmuj, obchodz szlaban i wchodz na Teren Prywatny pomimo tego, e Wstp wzbroniony jest. Powoli, mozolnie wchodz pod gr. Chc zobaczy widok z samej gry. Kiedy jestem na szczycie wzniesienia robi fotki. Nagle sysz dalekie ujadanie. Patrz, a z przeciwlegego zbocza biegn w moj stron dwa dosy due psy i one tak ujadaj. Kuwa s dwie rzeczy, ktrych Bertrand nie cierpi robi. Jedna to nie lubi tetra w ziemi. Kopanie, pielenie, grabienie, to dla mnie najwiksz kar jest. Z podw rolnych to jeeli musz je zbiera, to lubi zrywa arbuzy i dynie, bo one szybko koszyk napeniaj. Drug rzecz, ktrej nie cierpi robi, to bieganie jest. Kiedy zobaczyem te psy, to cakowicie zapomniaem o tym, e nie lubi biega. Biegem bardzo szybko w d, jakbym cae ycie nic innego nie robi. Psw wicej nie widziaem. Zziajany odpoczywaem na drodze. Moe mi kto powie, czy wolno tak spuszcza psy? Fakt wszedem na teren prywatny, wiedziaem o tym, ale rwnie dobrze mogem potrzebowa pomocy i dlatego tam wszedem. Co o tym mylicie?
Dla Twojej .Bertrandzie kondycji(raczej jej sprawdzianu)to dobrze,ale oglnie to chyba nie za bardzo.Ciekawe co stanowi prawo w tej kwestii?Jak wyglda odpowiedzielno waciciela psw,gdyby doszo do tragedii?Czy psy latajce luzem(z moliwocia wyjcia poza szlaban) nie stanowia zbyt duego zagroenia? A jak "gboko wdare" sie do tego bastionu?
300 - 400 metrw
Pozdrawiam
Psy se jeno poszczekay, a Ty Bertrandzie awantur robisz ;)

Poza tym czy szlaban by z napisem "teren prywatny", czy taki biao-zielony?

Prace co stany chyba przy cerkiewce i kociku. Moe wklej jakie foty sprzed tygodnia.
To wszystko dlatego Bertrandzie e wkroczye na teren pr....okuratury, najoglniej mwic!
Wprawdzie imi i nazwisko waciciela owego "prywatnego terenu" nie jest tosame z inicjaami pewnego znanego na tym terenie pro..., eee napiszmy lepiej prawnika (imi si nie zgadza).
Zawistnicy, a takich nie brak, nazywaj owego waciciela brzydko, figurantem, albo bardziej elegancko bratem......... ale ja w to absolutnie nie wierz bo jestem czowiekiem maej wiary co ze wstydem przyznaj!
.......................................... Pozdrawiam! + Pastor rk wasn
Rok temu przez ten teren przeszedlem do Berenicy Wynej, a za miesic bed szed z erdenki te przez prywat, bo na pnoc od tej drogi faktycznie s szlabany z napisem teren prywatny. Ale dobrze wiedzie... musz by przygotowany(!) na wicej psw.

Rok temu przez ten teren przeszedlem do Berenicy Wynej, a za miesic bed szed z erdenki te przez prywat, bo na pnoc od tej drogi faktycznie s szlabany z napisem teren prywatny. Ale dobrze wiedzie... musz by przygotowany(!) na wicej psw. Po pierwsze, przepraszam Bertranda za OT.
Po drugie Reconie,gdyby mg, podaj dat Twojego przybycia na erdenk, bowiem mam zamiar powita Ci ju na granicy erdenki chlebem i sol (plus wiadro nalewki). Deklaruje rwnie e Ci odprowadz do granicy, po drodze przedstawiajc Ci sotysowi i innym miejscowym znakomitociom!
Poznasz miejscowo w ktrej nie ma co oglda ale nie ma te ogldajcych i to jest jej najwiksza warto i zaleta!
...................................Pozdrawiam + Pastor rk wasn
O to mi chodzio! Zaczynaj si rozmowy przy ognisku :-). Pastor nawet co o wiaderku wspomnia... Dobrze idzie!
Pozdrawiam

Po pierwsze, przepraszam Bertranda za OT.
Po drugie Reconie,gdyby mg, podaj dat Twojego przybycia na erdenk, bowiem mam zamiar powita Ci ju na granicy erdenki chlebem i sol (plus wiadro nalewki).....
Bertrand jako gospodarz wtku, da przyzwolenie na pogaduszki przy ognisku, wic Drogi Pastorze informuj, e zgodnie z moim planem w wtku 302 http://forum.bieszczady.info.pl/show...t=4456&page=31 mam zamiar przej tamtdy 13.11.2009. Oczywicie jeli nic nie stanie na przeszkodzie z moim wyjazdem w Bieszczady. Na razie wszystko idzie dobrze.
A swoj drog to mie te Twoje sowa Pastorze. :)

Psy se jeno poszczekay, a Ty Bertrandzie awantur robisz ;)

Poza tym czy szlaban by z napisem "teren prywatny", czy taki biao-zielony?

Prace co stany chyba przy cerkiewce i kociku. Moe wklej jakie foty sprzed tygodnia.
Marcinie szlaban nie by /chyba.../biao zielony.

Obejrzaem zdjcie w duym powikszeniu i twierdz, ze nie by.

Moe Reckon1 nam powie jak wrci...
Pozdrawiam
Wrciem do karawanu i w drodze powrotnej do Wielkiej Szosy podjechaem now drog pod koci. Te jest remontowany. Poszedem na pobliski cmentarz, ktry zosta odkrzaczony. Mie. Podumaem krtko i pojechaem dalej. Jeszcze przed Wielk Szos skrciem w prawo przez most. Chciaem zobaczy jak wyglda w maju kapliczka, ktr lubi pewien Duchowny od Matki Boskiej Ciupaskiej. Kapliczka prezentowaa si adniej ni zimow por, a i wypa koo niej pracowa pen par, a raczej penym dymem. Chyba bd czciej tu wpada. Czas jednak jecha dalej. Wielk Szos jad na poudnie. Mijam wsie i osady. Po lewej stronie stoi budowla z wyprostowan kopu. Dobrze, e i tu si co robi. Niedaleko od niej skrcam w lewo. Zatrzymuj si przy maym wodospadzie. Rzadko kto tu si zatrzymuje, a miejsce dosy ciekawe jest. Jad dalej. Droga jest taka jak onegdaj byo wiele drg w Bieszczadzie. Teraz wikszo z nich ma now nawierzchni, a o tej zapomniano. Kiedy dojechaem na gr wysiadem z karawanu. Poszedem na ki w lewo i znowu si wq… pecha mam dzisiaj, czy co? Przed wejciem na ki stoi tablica na ktrej jest napisane, e tutaj nie wolno wjeda pojazdami mechanicznymi. Po ce popierdzielaj dwa quady. Szlag mnie trafia. Wracam do karawanu. Jad dalej, w porywach nawet na drugim biegu. Po tej szaleczej jedzie skrcam w prawo. Mijam czynny wypa i po betonowych pytach sun dalej. Nagle ostro daj o hamulcach. Przed oczami mam przepikny widok. Nieopodal pasie si stado koni. Nie mogem si napatrze. W kocu pojechaem dalej. Minem po prawej cmentarz i miejsce po cerkwi. W miejscu, gdzie jako drogi nie pozwalaa na kontynuowanie jazdy karawanem zostawiem go. Poszedem drog w prawo i pod gr. Po kilku minutach minem po lewej stronie obiekt sakralny z adnym ogrdkiem. Ciekawe, kto dba o ten ogrdek? Jeszcze troch pod gr, a potem w d. Na rozstaju drg wybieram t w prawo i schodz do przepiknej doliny. Id pokoni si Pani na opience. W cerkwi cisza. Nikogo nie ma, mimo tego, e dzi jest 3 Maj. Osobicie wol, kiedy tam nie ma nikogo. Mog wtedy wiele przemyle. Bylimy sami ja i Ona. Oj zasiedziaem si w cerkwi. Wrciem t sam drog do karawanu. Przyszed do mnie si przywita ko. Sownie jeden ko. Albo odszczepieniec, albo biedak kwiatki wcha i zgubi reszt stada. Dziarsko pomaszerowa na przecz, t z kami. Ja wrciem do drogi p przez trzy brody dojechaem do miejscowoci, w ktrej byo sporo zamieszania z powodu pewnego Ksidza. Szczcie, ze wszystko skoczyo si pomylnie. Poszedem pod gr do cerkwi. Mona do niej zajrze, bo drzwi nie s zamknite tylko krata zamknita jest. Poaziem te po cmentarzu.
Wrciem do Zawozu. Spakowaem si, wszak jutro wyjedam…W tym miejscu dzikuj moim Gospodarzom w Zawozie za gocin w penym tego sowa znaczeniu.
i jeszcze jedno...
Obserwatorzy przyrody by nie siedzie dniami i nocami w jednym miejscu i podglda co si dzieje i co azi w pobliu, stawiaj kamery lub aparaty fotograficzne z czujnikami na podczerwie. I tak sobie wanie teraz pomylaem... gdyby w Bieszczadach w tych rnych miejscach, takie urzdzenia byy (od razu powiem, e jestem przeciwny!), to mona na wasne oczy sprawdzi, e wielu Forumowiczw (i nie tylko!) chodzi po tych samych punktach. Niewielu Forumowiczw opisuje swoje wdrwki tutaj, ale tym co robi to, serdecznie dziekuj za to, e uruchamia mi si film z retrospekcj z tych miejsc a i uruchamia si stymulacja planw na przysze wdrwki. Na jedno i drugie, od czasu kiedy jestem na Forum, masz Bertrandzie wpyw. Robi oczywicie swoje modyfikacje, ale wplatam w nie pomysy z Twoich opowieci. Zapewne to zauwaye. :)
Z lenistwa czsto nie chc sign do mapy by sprawdzi czy w mylach to czasem nie poszedem za Tob z drog lub ciek, ale warto czasami si zgubi. Ale jaka grupka Forumowiczw moe nie lubi si gubi? ;)
He! he! Tak sobie chodzimy po swoich ladach. Nie wszystkie wdrwki tu opisuj, bo leniwy jestem. Ostatnio mnie na KIMBIE zmobilizowa Pastor.
Nie sdz, eby mnie posucha,ale....
Jeeli 11 listopada bdzie padao, albo bdzie po duszych opadach /mam na myli deszcz/, to lepiej nie id zielonym szlakiem z flag /strome podejcie i boto../ tylko we t gr od tyu. Tam prowadzi stokwka i tylko troch podejca jest.
Pozdrawiam
He! he! Bertrandzie, czasami chodzi o to by si spoci i upapra. Postaram si jednak j wzi z godnoci od przodu, chocia nie bdzie mi wstyd kiedy, po opadach (oby nie!), bdzie mi kazaa przyklkn lub si podeprze rk na swoim ciele. Grka ta nie rozpieszcza, gdy jest zbyt wilgotna.
Zaprawd powiadam Ci Bertrandzie, musimy si kiedy gdzie razem wybra. Te lubi cmentarze, kapiliczki, cerkwie.
Ju od dawna nie mog si tego doczeka. Obiecuj tylko to, e doo wszelkich stara aby si to spenio.
Pozdrawiam

Dzisiaj zapraszam Was do wiosennej gawdy. Mam nadziej, e nie bdzie to tylko opowiadanie. Tego czasu wielu z Was byo w Bieszczadzie. Ognisko to mam nadziej pali si bdzie do pierwszego niegu. Wtedy zrelacjonuje letni pobyt. A wic do dziea....
W Tatrach pierwszy nieg. Moesz kontynuawa. I pali letnie ognisko.
Miaem na myli Pozna. Ale co mi tam, podrzucam chrust tylko:

Dni nastpne…

Nastpnego dnia rano wyjedam z Bieszczadu. Czeka mnie kilka pracowitych dni na Podkarpaciu. Pracowitych, to nie znaczy, e tylko prac czek yje. Widziaem przez te kilka dni adne cerkwie i kocioy, spotkaem si na piwie w Rzeszowie ze znajomymi z forum. I tak mi zleciao…..
W pitek po poudniu podjedam na dworzec PKP w Rzeszowie i zabieram stamtd Renatk. Wracam tym razem ju z on w Bieszczad. Po drodze dzwoni do Danusi z pytaniem, czy nas przyjmie na kilka dni. Stawiam jednak warunek: na innych warunkach ni byem ostatnio. Usyszaem: przyjedajcie.

Wybraem inn ni zazwyczaj drog na poudnie. Te pikna ona bya.
No co za most!Rewelacja!
Wiesz... Znam takich, co jed od punktu A do punktu B w jak najkrtszym czasie i niewiele widz. Ja duo jed ale nie spiesz si. Czasami jest na czym oko zawiesi ;)
Pozdrawiam
Chronologia si sypie, ale niech bdzie: Dzie 4

Od rana zastanawiamy si, co robi. Jest chodno, zanosi si na deszcz. Wsiadamy do karawanu i jedziemy. Jedziemy drog, ktra do niedawna bya wyboista, a teraz nie jest. Zostawiam karawan na regularnym parkingu i maszerujemy stokwk, ktr mona jedzi /nie ma znaku zakazu/. Wdrujemy w stron doliny, w ktrej przed wojn bya spora wie. Wie ta syna z wielkich odpustw, ktre odbyway si co roku 13 lipca. Ludzi nie mijamy. Jestemy sami. Podziwiajc kwitnce jeszcze gdzieniegdzie kaczece zbliamy si do doliny. Po drodze migaj tylko wielkie auta zaadowane drewnem. Sporo si tutaj tnie… Dochodzimy do trzech budynkw, ktre tutaj stoj. Jeden z otwartymi drzwiami, drugi z zamknitymi drzwiami, a trzeci bez drzwi. Jak zawsze wchodzimy do najwikszego budynku. Chwila odpoczynku na stojcych tu awkach. Jak zwykle wpisuj si do wpisownika. W kocu wychodzimy. Mam zamiar obej z Renatk dolin naokoo. Pomocne w tym bd znaki wytyczone przez ekip Lecha Rybennika kilka lat temu. Idziemy dalej drog, ktr tutaj przyszlimy. W pewnym momencie znaki nakazuj nam skrci w lewo. Przekraczamy potok i powoli wspinamy si pod gr. Renatka dziwi si, e pomimo panujcej tutaj ciszy nie widzimy adnego wikszego stwora. Fakt, nie widzimy. Wyranie za to widzimy tarasowy ukad k. S to lady dziaalnoci ludzi, ktrzy tutaj mieszkali i uprawiali ziemi przed wielu, wielu laty. Siadamy sobie na ce i si natychamy cisz i spokojem. apiemy w siebie maj… Ruszamy dalej. Pod samym lasem obchodzimy ki. Pod rosym drzewem kto chyba specjalnie dla nas ustawi awk. Jest awka, to siadamy. Zjadamy zabrany ze sob prowiant. Objedzeni jednym batonem ruszamy dalej. Znaki prowadz nas do dosy gbokiego jaru, ktry musimy przekroczy. Pniej doprowadzaj nas do miejsca z wiat, kibelkami i inn infrastruktur. Miaem zamiar by w tym miejscu duej ale… Ot niedaleko wiaty rozchodzi si straszny smrd. Okazao si, ze rdem tego zapachu byy odchody niedwiedzie. Byo tego kilkanacie sztuk. Znaczy si, e raczej jedno zwierze tego nie zrobio. Po zblieniu rki do odchodw dao si wyranie wyczu ciepo. Rozejrzelimy si z Renatka wokoo ze strachem i szybko opucilimy to miejsce. Znakowan sciek zeszlimy do drogi. Po drodze minlimy starszego jegomocia z wnuczkiem, ktry szed w stron bazy. Nic sobie nie robi z mojej przestrogi i dziarsko pomaszerowa dalej. My spacerkiem cay czas natychajc si majem wrcilimy do karawanu. I jeszcze jedno pogoda si poprawia…..
"apiemy w siebie maj..." Oj Bertrandzie, arem z ogniska buchno.
Dzikuj.
Byem tam kilka dni pniej. Soce prayo. Na aweczce pod sosn siedziaem przeszo p godziny i patrzyem na te wiosenne ki.
Czekam na dalszy cig gawdy
Dugi
Dzieee doobrrryy
wszystkim przy ognisku.

Wanie wrciem z Bieszczadw i na chwilk przycupn coby si ogrza.

Bertrandzie jak to miao by z tym piwkiem?

Cosik dla rozgrzewki :-) w zaczniku

Pozdrawiam
lec po grzaca

Dzieee doobrrryy
wszystkim przy ognisku.

Wanie wrciem z Bieszczadw i na chwilk przycupn coby si ogrza.

Bertrandzie jak to miao by z tym piwkiem?

Cosik dla rozgrzewki :-) w zaczniku

Pozdrawiam
lec po grzaca
Michale! Cosik mi si pozajaczkowao z datami. Mylaem, e bdziesz w Bieszczadzie we wrzeniu. Byem 11 w Jabonkach, Ciebie nie zastaem, to piwo Ci tylko zostawiem, a mylaem, e si wsplnie napijemy. Ale co si odwlecze, to .....

Pozdrawiam

Chronologia si sypie, ale niech ....... ktre odbyway si co roku 13 lipca. Ludzi nie mijamy. Jestemy sami...... Dochodzimy do trzech budynkw, ktre tutaj stoj.….. "Jestemy sami"......

Pozdrawiam PF
Widz Piotrze, e te lubisz ten klimat...
pozdrawiam
Postanowilimy pojecha do Cisnej na obiad. Po drodze zatrzymaem si w miejscu, gdzie jest ciekawy obiekt agroturystyczny /tak mi si wydaje/ Robi zdjcia domu i tablicy z adresem internetowym. Moe si kiedy przyda. Nagle koo karawanu zatrzymuje si samochd. Wysiada z niego kierowca i mwi ‼Cze Bertrand”. Renatk przymurowao. Ma czowiek znajomych… Ju wyjaniam, to barszczu zauway Bertranda. Chwil pogadalimy. Ja mu powiedziaem, e po kilku godzinach marszu zaczyna bole mnie stopa, a on na to odpowiedzia, ze istota tego zjawiska tkwi w gowie, a nie w stopie. Zapamitaem to sobie dobrze, ale nic mi to nie dao. Nadal boli mnie stopa, chocia wiem gdzie tkwi istota tego blu. Po chwili pojechalimy dalej. Zatrzymaem si jeszcze, aby Renatce moje ulubione drzewo, ktre ju znacie. I tak pomau zajechalimy do Cisnej. Renatka zadecydowaa, ze najpierw jedziemy w odwiedziny do Bogdana. Wiedzielimy, e nie pogadamy sobie z nim, ale myl, e chopina ucieszy si z naszej wizyty. Nastpnie poszlimy na obiad. Wybralimy nowy lokal ‼U Harnasia”. Jedzenie nieze byo, ale kudy mu do smaku potraw przygotowywanych w ‼Zaciszu”. Porcje te mniejsze, a ceny podobne lub ciut wysze. Zgodnie stwierdzilimy, e wicej je w tym miejscu nie bdziemy. Potem Rysiu opowiedzia nam kilka dowcipw i zapyta si, kiedy z Poznania przyjedzie pewien ‼Ksidz”. Niestety nie mogem mu odpowiedzie na to pytanie. Zaszlimy jeszcze do Burego i Mrwki. Tam te troch nam zeszo w miej atmosferze. Wracajc do Zawozu zauwayem, ze nowo wylany asfalt na drodze ma ju powane ubytki. Troch si tym nawet wkurzyem, bo kasy na drog wydano sporo, a tak j spartaczono. Zatrzymaem si przy kapliczce, zapaliem wieczk i poszedem na spacer za ni. Jeeli tego nie wiecie, to za kapliczk jest bardzo fajna cieka z widokiem na urwisko. W Zawozie piwo przy sklepie i powrt na kwater. Robimy plany na nastpny dzie. Danusia, nasza gospodyni zachwala urok cerkwi w jej rodzinnej wsi. Najlepiej j oglda w trakcie i po Mszy w. Niestety nie wie ona, o ktrej tam s one odprawiane. Ale, po co pan Bell wynalaz to, co wynalaz. Dzwoni Danusia do rodziny i si pyta: ‼O ktrej u Was jutro jest Msza w.?” W odpowiedzi syszy: ‼Jak zwykle”. Danusia odpowiada: ‼ U nas w Zawozie jak zwykle, to jest o 10:00, a u Was jak zwykle, to o ktrej jest?” Nie pamitam w tej chwili dokadnie, ale dajmy na to, e odpowied brzmiaa, e o godzinie 9:00. Postanowilimy by tam na Mszy w.

Wot, odrobina techniki i czowiek si gubi -jak mawiaa moja ciocia.
Zostawiem technik w karawanie i trafiem bez problemw. Don Enrico, uparty jestem... A Wy, siedzc przy pierwszych ledwo arzcych si polanach mylelicie, ze odpuciem? ;)

Wracajc do Zawozu zauwayem, ze nowo wylany asfalt na drodze ma ju powane ubytki. Troch si tym nawet wkurzyem, bo kasy na drog wydano sporo, a tak j spartaczono. Widz, e nazwa, jak kto nada tej drodze tu przed remontem zobowizuje. ;) A brzmiaa ta nazwa "Droga im. Balcerowicza". Dziki za tchnienie wiosny w ponur jesie.

Widz, e nazwa, jak kto nada tej drodze tu przed remontem zobowizuje. ;) A brzmiaa ta nazwa "Droga im. Balcerowicza". Dziki za tchnienie wiosny w ponur jesie. Prosz o zachowanie tego ogniska apolitycznym :wink::lol:.

Staram si, eby byo wiosennie, tylko nie jestem pewien, czy dobrze mi to wychodzi... Jesie te ma swoje uroki. Mona na przykad licie zamiata...
Pozdrawiam

Prosz o zachowanie tego ogniska apolitycznym :wink::lol:.

Staram si, eby byo wiosennie, tylko nie jestem pewien, czy dobrze mi to wychodzi... Jesie te ma swoje uroki. Mona na przykad licie zamiata...
Pozdrawiam
Bertrandzie Szanowny!
Nie da si uciec od polityki. Piszesz, "wiosennie", i dobrze, wiadomo - wiosna Nasza, zima...... noo wiadomo czyja!!! A lato? - Muminkw.
"Jesie te ma swoje uroki"...... Wanie ukoczyem 52 lata i jesie wydaje mi si por roku najbardziej przystajc do mojego nastroju, skaniajc do zadumy ale i przynoszc wyciszenie i spokj! Jesie te ma swoje uroki!. Pozdrawiam + Pastor rk wasn

Bertrandzie Szanowny!...
"Jesie te ma swoje uroki"...... Wanie ukoczyem 52 lata i jesie wydaje mi si por roku najbardziej przystajc do mojego nastroju, skaniajc do zadumy ale i przynoszc wyciszenie i spokj! Jesie te ma swoje uroki!....
Przepraszam Szanowny Bertrandzie e tu pisz, ale nie mog si powstrzyma eby nie odpowiedzie nie mniej Szanownemu Wielebnemu Pastorowi .

Widz w jego wypowiedzi nutk melancholii:roll:

Pastorze Szanowny ...teraz dopiero zacznie Ci si Wiosna ,uwierz mi ...wiem co w tym temacie ;).
Jeszcze raz Wszystkiego Najjjjjjjjjjjjjj.

ps. Bertrand Ciebie te to dotyczy:lol:ale Ty super "podkadasz" pod to ognisko:lol: i to jest OK
Ja te si docz do ycze-yczylimy Pastorowi na boksie, ale by moe uszo to jego uwadze, a wic zdrowia Kochany zdrowia i jeszcze raz zdrowia, a reszta sama przyjdzie!NAJLEPSZEGO!!!

Przepraszam Szanowny Bertrandzie e tu pisz, ale nie mog si powstrzyma eby nie odpowiedzie nie mniej Szanownemu Wielebnemu Pastorowi ....
Nie przepraszajcie. Nareszcie przy ognisku co sie dzieje. O to mi chodzio :grin:

Duchownemu od... Wszystkiego Najlepszego co rwniez w boxie czyniem
Byleby si do ogniska Bazyl nie przysiad, bo znowu awki bdzie nosem przestawia :mrgreen:
Sir, jak to sir, jest uprzywilejowany i moe robi to, co innym nie wypada. Sir Bazyl zapraszam do gawdzenia przy ognisku.

P.S. Nastpne polano jutro znajdzie si w ogniu, bo do koca tygodnia chyba mnie nie bdzie. Nad morze jad w piasku si wygrza.
Bertrandzie ! Mam nadziej e awki przy Twoim ognisku s ugrzecznione
....i nie atakuj znienacka przysiadajcych si goci.
Oj ! naley si tego wystrzega :lol:
Ziemia wok ogniska te nie wstaje znienacka i nie uderza w twarz ;) wszystko spokojnie na swoim miejscu jest. Jeszcze raz zapraszam tych, ktrzy si tam gdzie w ciemnoci kryj i nie podchodz. Siadajcie na czym popadnie i czujcie si jak wrd swoich.
Pozdrawiam
Dzie 5

Wstajemy wczeniej ni zwykle, bo czeka nas kilkanacie, a moe kilkadziesit kilometrw jazdy, a ja nie lubi si nigdzie spnia. Pod cerkiew podjedamy 5 minut przed planowanym rozpoczciem Mszy w. I co? Jestemy w szoku niemaym, bo Msza ju dobrze trwa. Pniej si okazao, ze w tym dniu dzieci przystpoway do I Komunii witej i Wielebny przyspieszy wyjtkowo rozpoczcie porannej Mszy o p godziny. Pogoda pikna bya, wic stalimy z Renatk przed cerkwi uczestniczc w drugiej poowie. Po Mszy weszlimy do cerkwi. Majc cay czas w uszach zachwyt Danusi byem odrobin zawiedziony. Cerkiew bardzo adna ale wyobraenia moje byy cakiem inne. Uwaamy Renatk, e ta w pobliskiej Grzance jest duo adniejsza. Po opuszczeniu cerkwi wracamy o karawanu i jedziemy dalej drog, ktr tu przyjechalimy. Mijamy miejsce, w ktrym staa kiedy pamitkowa tablica, a ktrej ju nie ma. Dojedam do miejsca, gdzie kiedy nad ogniskiem smaylimy kiebaski. Miejsce fajne, tylko kapliczka je troch szpeci. Nie, ebym mia co przeciw kapliczkom. Ale ona taka jaka badziewna jest, zwaszcza w rodku. Pojechalimy dalej mijajc gaz z tablic pamitkow. Przypomniaem sobie moje chaszczowanie w tamtych okolicach. Par lat temu Jabol namwi mnie, ebym spenetrowa tamte okolice. W najwikszych chaszczach znalazem zardzewia blach na gazi drzewa. Szkoda Jabolu, ze tak dawno si nie widzielimy… Mijajc pasieki po prawej dojechalimy do cywilizacji. Miaem ju sprecyzowany plan na dzisiejszy dzie. Po drodze minlimy cmentarz, obok ktrego przejedaem setki razy, a ktrego nigdy nie zauwayem. Dojechaem do Metropolii, w ktrej wypiem kaw mitow. Pycha.
Nastpnie pojechaem szuka pomnika, ktrego nie znalazem tydzie wczeniej. Uparem si i tyle. Zostawiem karawan na parkingu przy barze i poszedem do baru. Tam wypilimy po browaru i zjedlimy zakupion wczeniej kiebas. Dalej w drog. Nie miaem GPS i moe dlatego, jak po sznurku doszedem do pomnika. Swoje zdanie na jego temat wyraziem w innym wtku, wic teraz nie bd si powtarza. Odpoczlimy przy pomniku troch i powoli zeszlimy do drogi. Ani Renatce ani mi nie chciao si ju i do akwenw wodnych, wic wrcilimy do karawanu. Zanim do niego doszlimy, skrcilimy na chwil na pobliskie pole biwakowe. Macewa ku czci naszych Przyjaci ley sobie spokojnie. Obiecujemy sobie solennie, e przyjedziemy tutaj na Ich Imprez w miesicu sierpniu. Zastanawialimy si te, czy pojawi si niebawem na obradach KIMBowych? Nastpnie pojechalimy na obiad do schroniska, w ktrym kiedy udzielano rabatu tym gociom, ktrzy przyszli do w kapeluszach. Czasy si zmieniy, rabatu nie ma. Za to jedzono palce liza. Bya to nasza obiadokolacja. Potem nie zostao ju nic jak wrci do Zawozu i opowiedzie jak min dzie.

Z GPSem jest bardziej kuuuul...8-)

.......
Jak widzisz Jarku trafiem tam bez GPSa.. :-)
Pozdrawiam
No pewnie, e bez gps'a. Owszem, ciekawe urzdzienie. Miaem okazj ostatnio pozna je wszechstronnie, ale ciekawiej jest, gdy na miejsce doprowadzi ci nie mae elektroniczne gwienko, a prawdziwy BIESZCZADZKI ANIO.

No pewnie, e bez gps'a. Owszem, ciekawe urzdzienie. Miaem okazj ostatnio pozna je wszechstronnie, ale ciekawiej jest, gdy na miejsce doprowadzi ci nie mae elektroniczne gwienko, a prawdziwy BIESZCZADZKI ANIO. Oczywicie w tym wypadku miae na myli Renatk.;)
Pozdrawiam
Oczywicie ;)
Dzie 6

Od rana ciepo jest. Plan w gowie te jest, wic po niadaniu w drog. Jedziemy drog, ktr jedzilimy ju wiele razy nawet podczas tego pobytu. Ale daleko nie jedziemy. Ot tak ino, ino. Karawan zostawiam przy sklepie, naprzeciwko cmentarza. Na cmentarzu jest mogia, ktra nie jest chlub w najnowszej historii Polski. Takie jest przynajmniej moje zdanie. Chocia czasy byy cikie wtedy… Obok cmentarza Wielebny stawia now wityni. W sklepie wypijam browarka i idziemy asfaltem mijajc ny i bociana w gniedzie. Wiosna jest. Skrcamy w prawo i mozolnie pniemy si pod gr. Jest fajnie, jest ciepo, ptaki piewaj, kurcze wiosna pen gb. Nie spieszymy si, bo i nie ma po co. Wychodzimy na grzbiet gry. Widoki na poudnie zacne s. Czapiemy sobie poln drog po lewej stronie mijajc ruiny. Zastanawiacie si skd tutaj ruiny? Ot stoi sobie niedaleko drogi ruina ambony. Ruina, jak si patrzy. Strach podej, eby si nie przewrcia. Odpoczynek na trawce robimy, a co? Po duszej chwili idziemy dalej. Natykamy si na cignik, a przy nim dwch modych ludzi. Prosz ich eby nam zrobili fotk i idziemy dalej. Dochodzimy do skrzyowania drg. Polnych, bo polnych, ale skrzyowania. Kieruj swoje kroki w prawo. Z tyu sysz gos ony, e upa jest i nie chce si jej i. Troch racji ma, zrobio si upalnie. Pokazuj jej cel naszej wdrwki ale nie wpyno to dobrze na jej samopoczucie. Nie wierzya, e w krtkim czasie tam dojdziemy. Mijajc cae any kwiatw polnych wreszcie dochodzimy do celu. Renatka siada przy ambonie, a ja id w stron cerkwiska i cmentarza. O dziwo w miar wykoszone jest. Bez przesady, ale jest. Wrciem do Renatki a ona oburzona niczym Telimena. Okazao si, e wskazaem jej miejsce do odpoczynku w ssiedztwie mrowiska. Przenielimy si kawaek dalej i znowu zaleglimy w trawie. Lubimy to, lenistwo znaczy si. Le i myli swoje kieruj w stron Wojtka. Rok temu byem tutaj z Nim i z Gok. Ciekawe, co u niego sycha? Jak si czuje? Czy przyjedzie w Bieszczad w sierpniu, jak si umawialimy? Oj Wojtku, czsto o Tobie myl….
Nie tylko Ty...
Bertrandzie !
czy opis dotyczy Terki i drogi w kierunku Studennego ?.....fajne s te Twoje opowieci, bo zmuszaj do ruszenia mzgownicy ..
Pozdrawiam !
Oglnie rzecz biorc, tak! Ale prawie jak zawsze robiem skok w bok ;). Ciekawe, kto przechodzi koo ruin ambony?
Pozdrawiam
W kocu podnosimy si z ziemi i najpierw pod gr, a potem prosto w d schodzimy do karawanu. Browarka ju nie pijemy. Podjedamy sobie niedaleko. Idziemy do Matki/Ojca? Na pstrga. Pstrg, jak to pstrg niczego sobie, ale daleko mu do tego z Mucznego. Moecie teraz pisa co chcecie, ale takich pstrgw, jak robi Ania, to nikt wicej nie robi. Poniewa rybka lubi pywa, to browarek by w sam raz. I to byo Tyskie. Po obiedzie Renatce marzy si lenistwo. Mwisz ono i masz. Jedziemy mniej wicej do tego miejsca, gdzie najadniejsza rzeka /po Warcie oczywicie/ wpada do jeziora. Za mostem skrcam w prawo i ku przeraeniu Renatki jad w d. Parkuj w miejscu prawie biwakowym. Wyjmujemy z karawanu leaki i po prostu si na nie uwalamy nad wod. Po wodzie pywaj kaczki, albo inne ptactwo, po drugiej stronie rzeki bociany sobie chodz, a my nie musimy chodzi. My leymy sobie. W kocu zrobio si chodno. Wtedy Pakujemy si do karawanu i jedziemy do kawiarni Stanica na najlepsz w Bieszczadzie kaw. Po drodze mijamy kapliczk, ktrej prawie nikt nie zauwaa. W Stanicy kawusia, deserek przy dobrej muzyce. Pod wieczr wracamy do Zawozu….. i wypijamy mae co nieco. Wszak dzisiaj lata kocz. Wane, e nie czuj si stary :grin:. A tak swoj drog pikne urodziny miaem….

Byleby si do ogniska Bazyl nie przysiad, bo znowu awki bdzie nosem przestawia :mrgreen: Nadrabiam dzisiaj forumowe zalegoci, wic chciaem si niczym Majster B. do ognia przysi, (moe kto, kiedy pie uoy - niechby i o nosie), a tu goni :evil:
Ale zaraz si odpryem, gdy:


Sir, jak to sir, jest uprzywilejowany i moe robi to, co innym nie wypada. Sir Bazyl zapraszam do gawdzenia przy ognisku.

(...)
Mdrego i dobrze posucha!
Ognisko piknie, jasnym pomieniem ponie i nie dosi si, niemoebne!
P.S. Magia niektrych miejsc jest po prostu sakramencka, howq!
Zaraz goni, to w trosce o awki i kamienie tylko i wycznie hihihi
Fajnie nam,Bertrandzie,"koczy latka"w kwitncych majow biel oklicznociach przyrody! O twrcy trjktnych kapliczek kiedys wspomniaam (mam przyjemno zna !).Gdyby kto by ciekawy kto zacz,moe zdradz!
Witam

.... Wane, e nie czuj si stary :grin:. A tak swoj drog pikne urodziny miaem….[/SIZE][/FONT] Aj, ajjjj
A ja stary ramol nie do, e spijaem Twoje i Renatki piwo i wasne przytargane z Leska za zdrowie Pastora i swoje (Pastor jest ledwo o 7 dni modszy) w ramach swoich narodzin - ehhh.

Chyba mi jest pisane mijanie si z Wami.
Ale jako tak postarzaem si ostatnio - wic jeeli Szanowny Bertrand pozwoli, to zami swoj regu i przy okazji opowiem po raz pierwszy i ostani swoje bieszczadowanie - te 30-lecie w tym roku dao mi nile w dup.

Zgoda Bertranda tylko na pimie :-)

Pozdrawiam

Witam

...wic jeeli Szanowny Bertrand pozwoli, to zami swoj regu i przy okazji opowiem po raz pierwszy i ostani swoje bieszczadowanie - te 30-lecie w tym roku dao mi nile w dup.

Zgoda Bertranda tylko na pimie :-)

Pozdrawiam
Szanowny Bertrand :-) nie ma nic przeciwko temu i pozwala. Omiela si niemiao prosi, eby to byo po raz pierwszy ale nie ostatni, bo i powodu ku temu nie ma adnego....
Pozdrawiam
Jest zimno. Moe nawet bardzo zimno, wic dokadam. Nie wiem, czy przez dwa najblisze tygodnie bd mia czas cos dooy, wic licz na Was, e pogawdzicie troch przy ognisku.

Dzie 7

Za oknem szaroburo. Pogoda nieciekawa jest. To, co robimy? Nie spieszymy si. Kto mi mwi, e nad Solink jest fajne miejsce do plaowania. Dokadnie opisa gdzie, wic jedziemy sprawdzi. Nie eby plaowa, tylko sprawdzi. Miejsce istotnie okazao si zacne. Pomimo tego, e niedaleko jest ruchliwy trakt komunikacyjny nad wod panuje cisza. Warto kiedy bdzie tu przyjecha. Nastpnie jedziemy do Galerii Czarny Kot. Czsto tam wpadamy, a nigdy o tym nie wspominaem. Tak naprawd, to nie gustuj w sztuce, ktra jest tam wystawiana, ale wpadamy tam. Moe, dlatego e przemia pani tam sprzedaje? Oczywicie jak ju tam jestemy, to obowizkowo odwiedzamy Barda. O dziwo w galerii co nam si spodobao. By to obraz. Renatka zapytaa, kto go stworzy i dostaa konkretna odpowied. Pojechalimy do malarki z Elblga, ktra tutaj niedaleko maluje. Malarka okazaa si sympatyczn niewiast. Okazao si, e ma na ukoczeniu obraz, ktry bardzo si nam spodoba. Martwa natura to bya. Zamwilimy go i pojechalimy dalej. Pogoda nadal kiepska. Postanowiem odwiedzi pewnego znajomego mi leniczego. Facet jest fascynatem rolinek. Dla mnie chodzca encyklopedia. Wedug mnie rolina, to rolina i tyle. Po drodze mijamy relikt epoki, ktra ju mina. Ciekawe jak dugo bdzie sta w tym miejscu. Podobno ludzie z tej gminy si nie zgadzaj na likwidacj monumentu. Skrcam z Wielkiej Szosy na dziuraw drog. Teraz jad duo wolniej. W kocu docieram do Leniczwki. Znajomego leniczego nie ma, ale wskazano mi kierunek, w ktrym si on uda. Pojechaem jeszcze gorsz drog w stron piknego jeziorka. W pewnym momencie widz ludzi adujcych drewno na duy samochd. Na moje pytanie o leniczego, odpowiadaj, e by, ale pojecha. Odpowied na moje nastpne pytanie mnie powalia. Zapytaem grzecznie: A w ktr stron pojecha? Naley doda, e w tym miejscu bya droga, nie adne skrzyowanie drg, czy nie daj Boe rondo. Zwyka droga. Mona pojecha tu, albo tam. Chopaki nie wiedzieli, w ktr stron leniczy pojecha. Widzc, ze nie uda mi si spotka leniczego wracamy jak niepyszni. Nagle spod karawanu wydobywa si przeraliwy haas. Kurcz myl sobie rur urwaem. Wysiadam, wa pod karawan, a tym wszystko jest na swoim miejscu. Wygramoliem si spod auta, siedzenie przykryem jak bluz (boto na drodze byo), wsiadam i ruszam. Po chwili znowu sysz haas. Nie chc Wam opisywa wci tego samego, ale historia z wysiadaniem, ogldzinami podwozia powtarzaa si kilka razy. Kiedy po raz kolejny wyczogaem si spod auta zaniemwiem. Przede mn sta w poszukiwany leniczy. To, e on sta przede mn to Piku, ale jak on mnie wtedy wkurzy! Przyjechaem tutaj, eby zobaczy ubra w naturze. Liczyem na to, e leniczy mi w tym pomoe. Mylaem, e si umwimy na jak wspln wdrwk po lesie. Wszak zna swj rewir (czy jak tam si nazywa kawaek lasu, ktrym si zajmuje). Nigdy ubra w naturalnym rodowisku nie widziaem… I czy sobie zdajecie spraw z tego, co od niego usyszaem? Zapewne nie. A on jak gdyby nigdy nic odezwa si mniej wicej tak: ‼Cze Bertrandzie! Widziae to stado liczce 30 sztuk ubrw tutaj na ce, obok ktrej przejedae?”
Wkurzyem si niezmiernie. Nie na leniczego, tylko na karawan. Byem tak zaabsorbowany haasem, ze nie widziaem czego, co bardzo chciaem zobaczy. ubry w midzyczasie sobie poszy.. Leniczy by z jakim gociem od fotografii, bo mia on sprzt z dugim obiektywem i mnstwo innego z tej brany. Leniczy rzek, e wie gdzie one mieszkaj w lesie i nas zaprowadzi. Wyruszylimy dosy ostro. Leniczy z przodu, za nim fotograf, dalej ja i coraz dalej z tyu Renatka. Kondycja si nam kaniaa. W pewnym miejscu leniczy zacz chaszczowa na przeaj. Renatka jeszcze kawaek daa rad i wymia. W ty momencie mogem zrobi tylko jedno. Zostaem z on, bo ona sama przez kilka dni bkaaby si w tym lesie. Nie ma ona za grosz orientacji. Moe si zgubi w duym markecie, a co dopiero las. Fajna jest, przyzwyczaiem si do niej, to zostaem z ni. ubry moe jeszcze zobacz…..
W drodze do karawanu doczyli do nas leniczy i fotograf. Te zwierzt nie widzieli, bo jakie psy je sposzyy z drugiej strony gry. Okazao si, ze za tym pobytem nie zobacz si ju z leniczym, bo wyjeda z Bieszczadu. Poegnalimy si przy karawanie i rozjechalimy si. I tu niespodzianka. Samochd nie haasuje. Jedzie, jak nwka. Mimo wszystko pojechaem do Leska do mechanika. Mechanik te niczego nie stwierdzi. Wrcilimy, wic w mniej cywilizowane strony. Odwiedzilimy Zdzisawa Pkalskiego i pojechalimy do Zawozu. Tam zaplanowaem wycieczk na nastpny dzie. I to by byo na tyle z tego dnia.
To faktycznie mia pecha z tymi ubrami. Przeznaczenie, fatum, zoliwo przedmiotw martwych, prawo Marifi'ego, biesy i czady ganiay pod podwoziem. Wkurzy si mona, fakt. Czasami poruszanie si perpedesem ma swoje dobre strony.
Bo tak mio posiedzie przy ubrze. W cieniu polany.
Pozdrawiam!
Ten sam leniczy zawlk mnie na t sam k w tym samym celu i te ich nie byo,he he.No ale ja tego dnia, tyle e wczeniej, widziaem stadko ubrw,a nastpnego dnia - dwa stadka ;)
Poza tym w tej okolicy ubry s znacznie bardziej pospolite ni krowy.A wic na krowy zapoluj Bertrandzie,to bdzie co :twisted:
Browarze moe to nie jest dosowny cytat: "Nie chodzi o to, by zapa ubra ale by goni go, ale by goni go". Jako tak, kiedy Skaldowie spiewali. Ty moesz to pamita, a moe za mody jeste? ;)
To sobie jeszcze pojed w Bieszczad goni go!
Pozdrawiam
Gdyby , zamy e tak ,gdyby tak si kiedy zdayo ,e Ty jeste i masz czas a ja nie jestem w pracy , to te mgbym Ci takiego (ubra) pokaza ........ 40 km od mojego domu . Zamy....

Pozdrawiam PF
Piotrze! Myl, ze to si stanie jeszcze w tym roku, ale.... to nie bdzie bieszczadzki ubr. I w tym jest sk. Musimy si spotka tak, czy tak. Renatka prosia ebym Ci co przekaza...

Jest zimno. Moe nawet bardzo zimno, wic dokadam. Nie wiem, czy przez dwa najblisze tygodnie bd mia czas cos dooy, wic licz na Was, e pogawdzicie troch przy ognisku.

....
No i si przeliczyem. I do nastpnej niedzieli z braku czasu nic nie dorzuc. Najwyej samo zganie....
Dzie 8

Dnia poprzedniego postanowiem zaprowadzi Renatk w miejsce chyba niezbyt czsto odwiedzane przez turystw. Lubi takie miejsca. Z Zawozu dojechaem do Maej Szosy i skrciem w lewo. Nie jechaem daleko (chocia to pojcie wzgldne jest) i po kilkunastu minutach spokojnej jazdy skrciem w lewo i zaparkowaem. Poszlimy drog, ktra jednoczenie jest szlakiem turystycznym. Droga prowadzia wzdu Kolorowego potoku. Powoli, nie spieszc si szlimy z nadziej spotkania jakiego stwora. Po kilku minutach marszu szlak odbija w lewo, a my nie zwaajc na to poszlimy prosto. Pogoda adna, soce wieci i cisza. Nikogo nie ma tylko my i wiosna. Jest Super. Bardzo lubi t dolin. Ju wiem, e Renatka te j polubia. Dolina jest szeroka. Jej rodkiem prowadzi droga, ktr co jaki czas przecina potok, ale ju nie ten Kolorowy. Przechodzimy wzdu starych sadw, przekraczamy kilkakrotnie potok. Nikogo tu nie ma. Tylko bobry tu buszuj. Zastanawiamy si jak kiedy toczyo si ycie w tej cichej dzisiaj dolinie? Wiem, e kilku z for(um)owiczw tu zaglda. Jeeli kto z Was tu nie by, to niech zrobi, to szybko. Niebawem dolina nie bdzie ju taka pusta…
Dobrze, ie Bertrandzie dmuchn w ar, bo gdy dugo nie dmuchasz, to gdzie indziej ar - liwie lud bieszczadzki w dymarki dmucha, coby elazo na miecze czczych sporw wytopi.
:oops:
Zdarza si, e dugo nie dmucham... w ar, za co przepraszam
Pozdrawiam
Pikne miejsce... myl, e z wiosn trzeba bdzie tam zawita
Pozdrawiam serdecznie
Dugi
Powoli nie spieszc si wdrujemy sobie w gb doliny. Niestety nic nie wyszo z naszych nadziei spotkania duej zwierzyny. Nic z tego. Moe nasza rozmowa je wyposzya. Kiedy bdc tutaj pierwszy raz trafiem na rykowisko. Ale to byo dawno ju. I tak niepostrzeenie doszlimy do miejsca po cerkwi. Z cerkwi zostay si ino schody i kawaek blachy. Z przycerkiewnego cmentarza te niewiele zostao. Troch jestem zdziwiony tym faktem, bo wiem, e mieszkacy pobliskiej wikszej miejscowoci aspirujcej do miana Uzdrowiska maj tutaj pochowanych swoich krewnych…Tutaj robimy sobie odpoczynek, ale nie za dugi. Tyle tylko, eby zaduma si nad tym miejscem i przemijaniem czasu…Po chwili ruszamy dalej. Teraz szukam pewnego miejsca po prawej stronie od drogi. Niebawem je znajduj i skrcam pod gr. Po kilku minutach jestemy pod ma skak. Tutaj mam zaplanowany duszy postj. W pobliskich zarolach znajduj suchy materia na ognisko. Po chwili ponie niewielki ogie. Jako w terenie nie rajcuj mnie due ogniska. Moje ognisko jest w sam raz na usmaenie dwch porcji kiebasy. Ognisko ponie, kiebasa skwierczy na patyku, ‼Tyskie” czeka na swoj por a z dou sycha… ujadanie psa. To z pobliskiego nowego gospodarstwa. Nie wiem jak to si stao, ale jeden sympatyczny skdind facet dosta pozwolenie na budow gospodarstwa, czy innego domostwa w tej dolinie. Po jakim czasie psisko si uspokoio. My zjedlimy kiebaski i ugasilimy ogie, ktry w zasadzie sam zgas bo nie by duy. /Tak jak to moje ognisko ;) /. Po solidnym odpoczynku zeszlimy ze wzniesienia i ruszylimy dalej. Teraz ju nie jest tak adnie. Po lewej rce mamy ogrodzenie. Nowy waciciel czci doliny ogrodzi solidnym drucianym potem swoj posiado. Na usta cisn mi si rne Panie lekkich obyczajw. C w poprzednim odcinku napisaem: ‼Niebawem dolina nie bdzie ju taka pusta…” Idziemy sobie wzdu dugiego potu dalej podziwiajc rne dziwne drzewa. Dochodzimy do nastpnych schodw ukrytych wrd traw. Pewnie niewielu z Was wie, ze schody te prowadziy do wntrza…..Karczmy. Jak Karczma, to karczma. Piwo musi by. Wyjmuje z plecaka ostatnia puszk i wypijam zoty nektar wewntrz karczmy, to znaczy w miejscu, w ktrym kiedy byo jej wntrze. Teraz jest tu cicho i spokojnie. Nawet nie potrafi sobie wyobrazi karczmarza z dugimi pejsami nalewajcego miejscowym chopom arak, czy okowit do szklanych lub glinianych kubkw. C byo mino. Ostatnio, kiedy tu byem, to modzi ludzie na quadach pdzili koo tych schodw nawet ich nie zauwaajc…
Witam przy ognisku

... My zjedlimy kiebaski i ugasilimy ogie, ktry w zasadzie sam zgas bo nie by duy. /Tak jak to moje ognisko ;) ... Bior to do siebie osobicie, ale wybaczcie wszyscy uczestnicy tego ogniska - mnie sabemu ludzikowi. Zreszt - co mona dopowiedzie do tych Bertrandowych filozofii? Proszc o gos Bertranda przy Jego ognisku (i majc Jego zgod) jako nie mog si przemc, aby wyspowiada si publicznie z poraki jak poniosem w tym roku - i to na wielu paszczyznach. Wszystkie moje nadzieje zwizane z tegorocznym wyjazdem w B. legy w gruzach.
Chyba jednak dam sobie spokj - to ognisko ma rozbudza nadzieje, a nie je tumi.
Tym niemniej przyjmij Szanowny Bertrandzie przeprosiny za zakcenie spokoju.

Pozdrawiam
He! He! Michale jaka deprecha Ci chyba dopada. Nie przejmuj si deprech, mn i zakcaj sobie ile razy chcesz. ;)
Pozdrawiam
C za urzekajce miejsce. Musimy si tam wybra razem. I nie tylko po to, aby wypi wsplnie piwo. Ty- Tyskie, ja- Leajska. A moe specjalnie po to przywioz z Torunia Czarnego Specjala?
Kiedy wreszcie przyjdzie ta wiosna?
Piskalu! Ktre to ju miejsce, w ktre obiecujemy sobie wsplnie odwiedzi????
Trza si spotka i odwiedzi wszystkie. Pozdrawiam serdecznie!
:-) Trza.

Po pewnym czasie ycie brutalnie przypomniao o sobie. Kiedy chop zasiedzi si za dugo w knajpie, to czasami ona po niego przychodzi z awantur. Tym razem awantury nie byo, ale Renatka stwierdzia, ze trzeba wraca. Dzi jestem spolegliwy i bez oporu wychodz z Karczmy. Karczmarz do niczego by, bo trunkw zabrako… Drogi powrotnej nie chce mi si opisywa, bo wracalimy w zasadzie po wasnych ladach. Niech do wyobrani Waszej przemwi ndzne moje fotografie i wyobraenie, gdzie stao przeszo sto domw okoo sto lat temu. Kiedy bylimy przy okazaej skale, ktrej o dziwo nie widziaem idc w stron przeciwpoon wiedziaem, e karawan ju niedaleko jest. Jeszcze tylko trzeba omin stado pascych si owiec i ju zdejmujemy buciory, zakadajc lejsze obuwie. Nie jest to koniec dnia, wic rozpdzam karawan w stron dziury w jezdni, ktrej ju nie ma. Przejechaem nad ni i na kocu drogi skrciem w lewo, eby za chwil znowu skrci w lewo. Taki lewoskrtny si zrobiem. Zatrzymaem si przy Galerii. Do dzi meczy mnie jeden problem. Moe kto z Was potrafi go rozwiza, a moe zainteresowana osoba si odezwie. Ot Galeria ta w tym roku obchodzia swoje Pitnastolecie. Niniejszym skadam serdeczne gratulacje i yczenia wielu wielu lat owocnej dziaalnoci i wielu wielu Przyjaci…Wracam do problemu. Skd 14 lat temu waciciele Galerii wiedzieli, e w roku 2008 Prezydentem USA zostanie czarnoskry mieszkaniec tego kraju i od jego imienia zaczerpnli nazw dla swojej Galerii? Prorocy jacy, czy co? W galerii wreszcie znalazem co, co chciabym dosta od Renatki na urodziny, ktre obchodziem przedwczoraj. Renatka natychmiast kupia mi prezent. Pogadalimy chwil z Krzysztofem i pojechalimy w stron Wysokiego Bieszczadu. Jaka fotka z miejsca widokowego, jakie zakupy w delikatesach i pierogi w barku przy Orodku Informacyjnym BPN i powrt do Zawozu. Poniewa nie jest jeszcze zbyt pno wracam powybijan drog na skrt. Po drodze zatrzymujemy si tu i wdzie i w kocu wracamy do Zawozu. Tutaj jeszcze piwo przy sklepie i koniec dnia si zrobi.
Dzie 9

Zaczynam swoje ‼mli, mli” ;)

Jest adny dzionek. Tym Razem Renatka proponuje cel wycieczki. Wie, ze bardzo lubi miejsce zwane w XV wieku ‼Stworzona” /za Przewodnikiem Rewasza/. Po drodze jadc dziuraw drog zatrzymuj si w miejscu, w ktrym nigdy si nie zatrzymaem. A tam sympatyczne miejsce w ktrym znajduj si ruiny kaplicy pw. Naoenia Ryzy MB. Kto zada sobie sporo trudu, eby to miejsce odsoni. Jad dalej, ale ju niedaleko. Zostawiam karawan na duym placu, a dalej ju po nogach. Powoli cieka prowadzi nas do celu. Po lewej stronie szumi woda, a po prawej szumi krzaczory. Renatka po boemu idzie ciek, a ja chaszczuj raz po lewej stronie, raz po drugiej stronie cieki. W kocu doczam do ony. Dalej maszerujemy razem. Jest pusto, chocia na placu sta jeden samochd. Ani ywego ducha. Zwierzyny te adnej nie ma. Droga wznosi si ale nie gwatownie. Przecinamy Niesyszcy potok i po chwili wychodzimy na gr. W miejscu zwanym Berce robimy krtki odpoczynek. Nie ebymy byli zmczeni, ale po prostu widok z tego miejsca zapycha dech w piersiach. Nie ma siy.. Trzeba odpocz i popatrze. Po chwili ruszamy w gb doliny. Po lewej ruiny, po prawej ruiny, a w rodku historia piszczy. No moe troch przesadziem z t histori. Brakuje mi w tym miejscu zwalonego pnia, na ktrym mona by sobie usi i poduma. Id kawaek dalej zobaczy, czy bobry rzeczywicie narozrabiay. Oj tak. Przejcie dalej sucha nog graniczy z cudem. Renatka si zbuntowaa i mwi, ze dalej po wodzie nie pjdzie. Ma prawo, s wakacje i moe nie robi niczego. Nagle jak spod ziemi wyrosa przed nami dziewczyna. Samotna dziewczyna. e si nie boi tak sama chodzi??? Mwi, ze si nie boi. Widz jednak strach w jej oczach kiedy si grzecznie pytam, czy w takim razie e jest, to czy da si wykorzysta? Szybko rozwiewam jej strach. Chodzi mi o zrobienie zdjcia razem z on. Sysz straszny haas spadajcych z jej serca kamieni oraz zgod z jej ust. Niestety pniej si okazao, ze zdjcie nie wyszo. Namawiam dziewczyn do odwiedzenia naszego forum. I co si okazao? Ta samotna dziewczyna to ‼domina”. Mwi, ze adko ale czyta, a nawet pisze na forum. To ju kolejne spotkanie z uytkownikiem forum w Bieszczadzie. Po chwili rozstajemy si. My z Renatk wracamy skd przyszlimy, a domina idzie swoj ciek. Zbliajc si do szczytu Berce widzimy co bardzo dziwnego. Przynajmniej z dala dziwnie to wyglda. Na ciece klczy dorosy mczyzna. Zastanawiamy si nad dziwnym celem jego pielgrzymki po kolanach. Podchodzc bliej widzimy e go w nie klczy, a jest pochylony jakby pieli ciek. Kiedy si do niego zbliylimy, grzecznie si zapytaem: Co Pan tutaj robi na ciece? Odpowied jego mnie powalia. Ot jegomo ten w TYM miejscu zbiera kamienie do pciennej reklamwki. Kamienie te s mu niezbdne, bo bdzie sobie urzdza skalniak na balkonie. Nic to, ze do samochodu ma kawa drogi, a przy samochodzie kamienie bardzo podobne s. Te mu si podobaj i te bdzie maia w Gliwicach na balkonie. Dziwny facet i tyle… Chocia po chwili zastanowienia si stwierdzam e nie do konca dziwny. Ja w garau mam pug znaleziony na polach nieistniejcej wsi w Bieszczadzie i te go targaem kawa drogi do auta. Jeden zbiera kamienie inny elastwo…Wracajc do auta cz drogi id brzegiem rzeki. Boe jak tam piknie jest… W kocu dochodzimy do karawanu. Postanowiem przejecha najkrtsz droga do Wielkiej Szosy. Wiem! Zamaem przepisy. Zawsze amic przepisy w Bieszczadzie licz si z poniesieniem konsekwencji. Mam nadziej, e ju do psw na mnie powiesilicie w innych wtkach i teraz mi odpucicie. Przejechaem i tyle. Droga na tyle malownicza, ze jeszcze musz kiedy ni przej. Mylaem, ze do nieba wjad. Droga wia si pomidzy metrwkami. Leniczy by w innym miejscu i w kocu dojechaem do Wielkiej Szosy. Skrciem w stron polecanego przez Lucyn lokalu gastronomicznego. Istotnie je daj zacnie i surwka z czosnku niedwiedziego przednia, chocia z czosnku mroonego. Potem jeszcze tylko wizyta na pewnym cerkwisku i powrt do Zawozu.
Ten facet pewnie zbiera kamienie, ktre spady z serca "dominie".
Myl, e nie... To byo w innym miejscu.
Pozdrawiam
adnie to tak straszy forumow kolezank?
Sdzc po nicku koleanki, to Bertrand powinien si ba. ;)
No, no. Poczytali o pejczykach i prosz...Ognisko wyobrani rozbudzio :lol:
Pozdrawiam
Polej! A moe Ty opowiesz, jak spdzilimy nastpny dzie? Tak, tak. Nastpny dzie by naszym wsplnym dniem.
Pozdrawiam

Polej! A moe Ty opowiesz, jak spdzilimy nastpny dzie? Bertrandzie, Gospodarzu Ogniska, czy dalej sw powinno. Uwielbiam sucha Twych opowieci, ktre z wielk skrupulatnoci i szczegowoci (znam Twj na to sposb ;)) oddaj klimat minionych dni.
Ja niestety mgbym omin wiele szczegw co mogoby w znaczcy sposb znieksztaci prawdziwy obraz wsplnie spdzonego dnia. Aczkolwiek dzikuj za wywoanie ‼do tablicy”.
Uyem podstpu i mi nie wyszo. Buuu

Uyem podstpu i mi nie wyszo. Buuu Nie bucz...
Innym razem pewnie wyjdzie...a nawet mimo tak znaczcej poraki zaczekam na cig dalszy ogniskowej opowieci ;)
Dzie 10

Dzie spotkania. Jestemy umwieni na wsplne poazgowisko z Polejem, jego on Hani i jego dwoma siostrami. Teraz jest mi gupio i jest mi wstyd. :oops: Po prostu zapomniaem imion tych przesympatycznych dziewczt. Prbowaem Poleja namwi, eby napisa relacje z tego dnia, to by si moja skleroza nie wydaa :-P, ale si wykpi. Trudno. Poleju przepro siostrzyczki swoje za to, ze nie pamitam ich imion.
Umwilimy si na spotkanie na punkcie widokowym, do ktrego mona dojecha samochodem. Niech si nazywa, ze si nie spnilimy z Renatk, ale mielimy dalej na spotkanie. Pogoda przednia bya tego dnia. Po powitaniu wsiadamy do rydwanw i jedziemy dalej. Jedziemy drog wzdu starej trasy bieszczadzkiej ciuchci. Po drodze mijamy ruiny wiaduktw kolejowych, e nie wspomn o najsynniejszym wypale w Polsce. Migiem przejechalimy przez ‼Kazimierzowo” i dojechalimy do ostatniej miejscowoci w tej stronie Polski. Zostawilimy samochody na przestronnym parkingu hotelowym. Okazaa budowla hotelu troch mnie zasmucia. Nikt nie wyszed ze rodka, eby przestawi nam samochody :shock: Pusto i gucho. Caokwite olanie potencjalnego klienta. Okazao si, e ostatni bar przy tej drodze te jest zamknity. Trza byo piwo z baganika wyj…Dalej nie jedziemy, bo jestemy z Pyrlandii. Nie rozumiecie? Za dalszy przejazd trzeba paci…..Nie do, ze droga patna jest, to w takim stanie, e jazda na niektrych odcinkach na drugim biegu grozi wszystkimi konsekwencjami. Za to sta nas na kupno biletw na ki. Po tej rozrzutnoci przekraczamy drewnian kadk na potoku i wychodzimy na przepikne ki. Celem naszym jest pewna nekropolia. Szlak prowadzi nas wsk ciek poprzez wiosenne trawy. Wszystkim si tutaj bardzo podoba. W pewnym momencie stajemy jak wryci. Idziemy pod wiatr i moe, dlatego nie wyczu nas plujcy tutaj lis. Da si podej naprawd blisko. Wyskoczy w gr i opad uderzajc nosem w ziemi. Myl, e tu pod ziemi wyczu kreta, myszk, czy innego takiego stwora. Bardzo si zdziwi, kiedy nas zobaczy. Po chwili znikn nam z oczu razem ze swoj zdobycz. My podylimy ciek poprzez wwozy, przecinajc potoki poprzez ki. W kocu cieka doprowadzia nas do betonowej autostrady. Niestety autostrada ta jest tak skonstruowana, e ma tylko jedn nitk. Ma za to duy plus nie jest patna. Co prawda nie wolno po niej jedzi, ale za to chodzenie po niej jest gratis. W pewnym momencie jedna z Polejowych sistr stwierdzia, ze popenilimy bd. Ot w tak piknych okolicznociach natury brak piersiwki jest niewybaczalnym bdem. Tak mdr siostr ma Polej. Wszyscy ze smutkiem si z ni zgodzilimy i z opuszczonymi gowami pomaszerowalimy dalej. Pomimo opuszczonych gw widzielimy mijane stare krzye przydrone. W kocu kiedy yo tu przeszo tysic osb we wsi. Ogldajc krzye, kwiaty, rzek nie spieszc si doszlimy do celu naszej wdrwki. Po zwiedzeniu nekropolii usiedlimy na awkach przed cmentarzem. Wtedy wyjem z plecaka flaszeczk, ktr jak uwani suchacze tej ogniskowej gawdy pamitaj dostaem w Krakowie. Oj PiotrkuF jak wtedy Ciebie wspominalimy. Musiao Ci si wtedy czka… Trunek ten mia tylko jedn wad, ale za to fundamentaln. Szybko si skoczy. Zostawiem towarzystwo z pust flaszk a sam…/no nie! Nie poszedem po pen!/ poszedem na pobliski drugi cmentarz. Kiedy wrciem do reszty Polej da haso do powrotu. Wracalimy t sama drog, czyli betonow autostrad. Po drodze mielimy kilka odpoczynkw, bo nie mielimy si dokd spieszy. Nie skrcilimy te na ciek na ki tylko dalej po betonie poszlimy prosto. Za to moglimy obserwowa kunszt inynieryjno-hydrologiczny zwierzt futerkowych, ktre ty znalazy swj azyl. W kocu udao nam si doj na parking hotelowy. Bar nadal zamknity by. Pojechalimy, wic do ‼Kazimierzowa”. Tam jest taki lokal o piknej nazwie :"Lisia nora”, w ktrym zawsze serwuje si wymienite jedzono. Tak byo i tym razem. Pojedlimy, popilimy piwem, pogadalimy sobie i ……poegnalimy si. Poleje pojechali na nocleg, a my w drug stron, czyli te na nocleg. No moe nie od razu, ale do Zawozu. Tam nastpiy dugie Polakw rozmowy z Danusi i Krzysztofem.

To by wspaniale spdzony dzie. Pomimo dwunastogodzinnej, nocnej jazdy samochodem zmczenie ulego urokowi cudownych miejsc okraszonych wspaniaym towarzystwem i "piotrkowym" rarytasem oczywicie. Czeg mona chcie wicej? Dziki Bertrandzie (i Renatko oczywicie) za ten bogi czas wsplnie spdzony. Szkoda tylko, e dzie tak krtki jest i to co dobre szybko si koczy. :sad:
Jak to dobrze, e lis si sposzy i Was nie oplu, bo skoro te mae zwierztka paday trupem to u Was mogo si skoczy paraliem lub co najmniej poparzeniami:mrgreen:
Nie zapomn miny lisa, kiedy zorientowa si, e podeszlimy tak blisko. Zwrot jaki wykona w powietrzu i ucieczka te byy niesamowite. Powiedzenie o ‼szczwanym lisie” wzio w eb!
My mte mielimy ciekawe miny...
Pozdrawiam
Szyfrujesz Bertrandzie niczym rasowa enigma. A ja potem przez trzy dni jed i szukam kawiarni Lisia Nora w Kazimierzowie.
No dobra. Aby uzupeni Twe opowiadanie docz dwa zdjcia.
Pierwsze zrobione na wspomnianym przez Ciebie cmentarzu w Zniaczu Dolnym.
Budzi refleksj o losach i historii ludzi ktrzy kiedy tu yli. I jak wida po pisowni nie tylko niegramotni Bojkowie to byli.
Drugie zdjcie -z tym szlakiem- zrobione w Tarnawie - ale co to za szlak ? i dokd prowadzi ???

...Drugie zdjcie -z tym szlakiem- zrobione w Tarnawie - ale co to za szlak ? i dokd prowadzi ??? Myl, e to jest pocztek szlaku na punkt widokowy nad sarkofagiem baronowej. Kiedy daem z buta do tego miejsca wanie z tej metropolii. Nie wiedziaem, e za opat mona skorzysta z autostrady.:wink:
Bertrand napisa :
Ot znakowana cieka (niebieskie kwadraciki) (tzw.grnego Sanu) zaczyna si w Bukowcu.
To zdjcie zrobione zostao w Tarnawie. Niebieskie kka skrcay w lewo i gin w chaszczach.
Mniej wicej w okolicach opisanych przez Ciebie tak :

Kka? To koski szlak jest. Kto mi na tym forum napisa, e ludzka stopa nie powinna chodzi po koskim szlaku. To i si nie dowiem dokd on prowadzi...

Moe to:
http://www.bieszczady.net.pl/konie.php
· Znakowane szlaki:
· Jaworzec - Siwarna (924) - Hulskie
· Hulskie - Zatwarnica
· Zatwarnica - Suche Rzeki - Poonina Wetliska - Grna Wetlinka (camping) - Brzegi Grne - Ustrzyki Grne
· Zatwarnica - wodospad na Hylatym - Nasiczne
· Zatwarnica - Skowiec - Magura (887)
· Magura (887) - Nasiczne
· Nasiczne - Caryskie - Przecz Przysup - Bereki
· Ustrzyki Grne - Bereki
· Ustrzyki Grne - Woosate
· Bereki - Wideki - Muczne - Tarnawa Nina - Dwiniacz - Myniszcze - Wideki
· Tarnawa Nina - Bukowiec - Tarnawa Nina
· Magura (887) - Dwernik - "U Prezesa" - Otryt (Chata Socjologa) - Skorodne
· Skorodne - Ostre - Lipie - Lutowiska - urawin - Kiczerka (678) - Smolnik (cerkiew) - Procisne - "Rusinowa Polana" Dwerniczek - Trohaniec (939) - Lutowiska
· Skorodne - Polana - Serednie Mae - Krywe - Hulskie
Pozdrawiam
Mapka z omawianymi szlakami:
http://bdpn.pl/moje_php/mapka-tarnawa/mapka.html
No to radosna twrczo niebieskich kek zostaa wyjaniona.
Idc za ciosem zanurzyem si w szafk z mapami
i jest !!!!!!!!!
znalazem Kazimierzowo !!!!!!!!! huraaaaaa
No to teraz Bertrand , moesz teraz jecha dalej. Otworzyem na to konto Per Export.
Zosta mi jeden wiosenny dzionek.. al zaczyna/koczy....
Moemy si stukn internetowo szklaneczkami. Te mam pen....
Na zdrowie!
Chyba bdzie dusza przerwa... Nie wiem, czy w szpitalu bd mia poczenie z netem. Dbajcie coby nie wygaso.
Pozdrawiam
Bertrandzie,zdrwka ycz i szybkiego powrotu do ogniska!
Zdrowiej nam szybko!
Powodzenia:) Wracaj szybko.
Bertrandzie, ty bez neta wytrzymasz , a nam bdzie trudno bez ogniska.
Czekamy.
Jeli nie w necie, to spotkamy si w Bieszczadzie, w ktrym mentalnie wszyscy przebywamy. Po porostu o sobie mylmy.
Zdrwka Bertrandzie! A w ar bdziemy dmucha i chucha. I naniesiamy Ci mnstwo polan,ktre bdziesz mg podrzuca jak wrcisz.
ycz szybkiego powrotu do zdrowia i myl e wszyscy bdziemy czeka.

B.
Nie zaprzyjaniaj sie zbytnio z polsk sub zdrowia, tylko wracaj tu prdko do nas! A jak Ci si bdzie przykrzyo, to planuj i obmylaj kolejn wypraw w Bieszczady.
By nie przygaso no to zdjcie tego, co w czasie wiosennego pobytu w Bieszczadach Bertrand mg zobaczy, a nie zobaczy mimo, e przejeda obok - zbytnio powici uwag drodze, na ktrej dziury omija musia ;)

Leniczy rzek, e wie gdzie one mieszkaj w lesie i nas zaprowadzi. Wyruszylimy dosy ostro. Leniczy z przodu, za nim fotograf, dalej ja i coraz dalej z tyu Renatka. Kondycja si nam kaniaa. W pewnym miejscu leniczy zacz chaszczowa na przeaj. Leniczy nie zwraca uwagi ani na dziury ani na chaszcze ale ubrw te nie znalaz:razz:

Leniczy nie zwraca uwagi ani na dziury ani na chaszcze ale ubrw te nie znalaz:razz: A wanie, e leniczy jedynie ubry znalaz i oglda, bo we waciwym miejscu i czasie pobywa ;) a i koa sobie nie urwa.

w szpitalu Zdrowiej prdko bertrandzie, do szpitala si zbytnio nie przyzwyczajaj...no i dzielnie zno trudy stanu offline. Powodzenia!
Ale innym nie chcia da popatrze tylko przez chszczory przepdzi, a poza tym skd wiesz co ten leniczy widzia;)
Nie lubi zagadek a Bertrand tak troch z zagadkami kluczy, chocia czytajc jego wdrwki nieraz sobie pomylaem, e gdzie ju tutaj byem, e fajna traska i zainspirowny ju zaczynam swoj planow. Wogle to czasami idc po Bieszczadach myl sobie, e zaraz zdbiej jak ten lis "z 10 dnia", bo gdzie zza zakrtu... z chaszczy... z lasu... wyjdzie mi Bertrand. I kiedy na pewno mi wyjdzie! A teraz chopie to niech Ci ciepeko z ogniska troch ycia bieszczadzkiego doda i wychod zdrowy. Zakrty, chaszcze, las bieszczadzki, my wszyscy... czekamy na Ciebie.
Zdrwka i si Bertrandzie !! ...my popilnujemy aru , co by nie zagas !!!
Wszystkim serdecznie dzikuj za yczenia zdrowia i telefony. Przydadz si. Suba zdrowia wygonia mnie do domu. Nie oznacza to, ze ze mn jest dobrze, ale nie jest chyba tragicznie. Mam zamiar jeszcze niejedno TYSKIE w Bieszczadzie wypi. Przepraszam Was za zamieszanie przy ogniu. Jutro moe co dorzuc.

Pozdrawiam
Oj! jak dobrze Bertrandzie, e jeste ju przy ognisku, bo my troch zamieszania narobilimy. Nic nie zastpi Twoich magicznych opowieci.
Nasze dobre fluidy s przy Tobie, zdrowiej i wypoczywaj w domowych pieleszach.
Nie ma jak w domu! Ju Renatka si Tob zajmie, zaaplikuje naleweczki i szybko staniesz na nogach. ;)
popilnujemy... zdrowiej szybko:-D ja dorzucam jedno drewienko;)
Bertrand, duzo zdrowia, pamietaj, ze oprocz wszystkich szlachetnych trunkow najlepszy lekarstwem (ponoc) jest zwykly kipiatok... W duzych ilosciach.
Dzie 11. Dzie wany Dzie KIMBu

No i przyszo si poegna z przemiymi gospodarzami w Zawozie. Obiecaem im to, co obiecaem /obietnicy dotrzymaem/ i pojechalimy. Zatrzymuj si jeszcze, eby porobi kilka fotek znad Zawozu. Po drodze mijamy pascego si bociana. Wiadomo, e KIMB odbywa si ma w Ustrzykach Grnych, wic jedziemy tam prawie najkrtsz drog. Z Zawozu jedziemy do kapliczki nad urwiskiem, eby zapali w niej wieczk. Tam krtki postj i ju jestemy przy przystanku autobusowym Zakole Skrzyowanie. Na rzeczonym skrzyowaniu skrcamy w lewo w stron UG. Jedziemy odebra zamwiony kilka dni temu obraz. Obraz jest ju gotowy i czeka na nas. Gotowy jest chyba od kilku chwil, bo farba na nim jeszcze mokra jest. Nic to. Wane, e si podoba. Delikatnie ukadam go w karawanie i jedziemy dalej. Po drodze mijamy przepikne bieszczadzkie miejscowoci takie jak np. wierkw. Ale poniewa dzie dopiero, co si zacz, a jest to ostatni dzie pobytu w Bieszczadzie mam zamiar jeszcze troch poazi. W ostatniej miejscowoci przed UG, ktra tak naprawd miejscowoci nie jest skrcam w lewo i przez Przeom dojedam do Jodwki. Tam znowu w lewo…i dojedam do miejscowoci, ktra bya alternatyw dla UG do imprezy Kimbowej. Przejedam przez drewniany most na rzece i parkuj koo kultowej wiaty, przy kultowym sklepie. Zamawiam w sklepie piwo wyprodukowane przez Kompani Piwowarsk, siadam pod wiat i racz si nim. Renatka raczy si drugim tu obok. Koo nas przy tym samym stole racz si miejscowi zaprawieni w bojach. Oni racz si destylatem wysokoprocentowym, ale ni porozumienia pomidzy nami si zawizaa. Po wypiciu piwka idziemy na pobliski cmentarz. Tyle razy tu byem, a na cmentarz id pierwszy raz… Po to czek tyle razy w ten Bieszczad taki kawa drogi si tucze, eby co nowego zobaczy. Czasami s i inne powody. Ot choby eby si piwa w zacnym towarzystwie napi. Po wyjciu z cmentarza nawet nie schodzimy do drogi tylko wdrapujemy si na gr znajdujc si za hotelem. Po drodze mijamy jakie pozostaoci po obiektach inynieryjnych /wycig narciarski, kopalnia ropy, albo cos podobnego/ Na grze skrcam w lewo do lasu. Ludzie! W rnych lasach ju byem w Bieszczadzie ale nawet ten na Chryszczatej z tej najdzikszej jej strony nie wyglda tak bajecznie, jak ten, w ktry weszlimy. Do powiedzie, e Renatka zacza si ba. Nie wiem, czego ale si baa. Mi si dusza miaa, wic miao prowadziem onk pod gr. W pewnym momencie Renatka zacza wymika. Teraz sobie myl, e moe i nie wymikaa, a po prostu ze strachu chciaa zawrci. I co wtedy zrobi troskliwy m??? M powiedzia: Skoro jeste zmczona, to poczekaj tu na mnie, a ja za najdalej p godziny do Ciebie wrc. Nie ogldajc si za siebie poszedem pod gr. Las by tak pikny, e ani si nie spostrzegem, e mino p godziny. Dzwoni, wic do Renatki i mwi jej, e ma schodzi sama na ki, a ja j dogoni za jaki czas. Niestety troch pomyliy mi si cieki i pobdziem w lesie. W kocu udao mi si dotrze do przeraonej ony. Opowiadaa mi jak po kadym trzasku w lesie walia kijem w drzewo, coby zwierzyn odstraszy. Powoli zeszlimy do drogi. Wsiedlimy do karawanu i pojechalimy przez Przesmyk i ukasiewicze do UG. Poniewa czasu mielimy jeszcze duo a po drodze po lewej stronie nad Woosatym znajduje si pikne miejsce do odpoczynku, to z niego skorzystalimy. Lec na leakach wsuchiwalimy si w szemranie potoku i ryk silnikw przejedajcych obok pojazdw. Mimo wszystko bardzo mio wspominamy pobyt w tym miejscu. Potem ju tylko zakwaterowanie si w Ustrzykach i wymarsz do Zajazdu….
No to teraz przywalie !
Nie ma wypro, musz si zapisa na kurs deszyfrantw.
Zaraz tam przywalie....

Zaraz tam przywalie.... Bardzo adnie przywalie i lawiruj tak dalej! No to chlup za Twoje zdrowie!
Ten synny, poznaski karawan jest jak owo, omawiane kiedy UFO w Bieszczadach - jest wszdzie i nigdzie, tu i tam, niby wiadomo gdzie, ale nie do koca. Miodzio. Leajskiem koj bl spowodowany nieposiadaniem takowego cuda.
Po wejciu do Zajazdu od razu spostrzegem miego jegomocia siedzcego sobie skromnie w kcie i pijcego piwo. W tym osobniku rozpoznaem Staego Bywalca. Poniewa bylimy z Renatk bardzo godni SB poleci nam jakie danie z tutejszej kuchni. Zacht do zamwienia tego akurat dania byo stwierdzenie, e wczoraj jad je przez 3 godziny, bo nie mg mu poradzi. Albo SB ma przykurczony odek, albo powd tak dugiej konsumpcji by zgoa inny… My uporalimy si z tym daniem w try miga, no moe czetyry. Popilimy ulubionym naszym piwem i zeszlimy do podziemia zobaczy, kto ju przyby na obrady. A osb zjawio si ju troch. Najbardziej ucieszy mnie, a pniej i Renatk widok piknej blondynki w towarzystwie sympatycznego brodacza.
Nie bd opisywa KIMBu, poniewa byo to ju wakowane kilka razy we wte i wtewte.
Stay Bywalec kiedy napisa: ‼… Recon1 ufundowa nagrody dla osb, ktre - gosujc na lokalizacj ZPC w UG - przyczyni si do jej zwycistwa. A t nagrod jest pikny album Pawa Kusala pt. "Zapomniane Bieszczady", Wydawnictwo Ruthenus, Krosno 2008. …Sowo si rzeko, kobyka u potu. W naszym gosowaniu zwyciyy Ustrzyki Grn., wic Recon przywiz ze sob ca pak egzemplarzy tej ksiki.
I wanie je uroczycie rozdaje, w tym i piszcemu te sowa. Nieusprawiedliwione osoby nieobecne ksiek nie otrzymuj…”

I to mnie wtedy wkurzyo Reckonie1. Po prostu zoye ofert korupcyjn i sowa dotrzymae. Chwaa Ci za to. Niestety oferta ta bya bez jakichkolwiek warunkw, a tu w momencie rozdawania ksiek postawie jakie warunki. Wtedy uwaaem, e absolutnie nie masz racji i byem troch wkurzony na Ciebie. Dzisiaj mam wiksz wiedz na temat tego, co si stao pomidzy zakoczeniem gosowania, a samym KIMBem. Moe i miae wtedy racj podejmujc tak wanie decyzj? Wszak to Kolega, ktry by Moderatorem na forum i bra bardzo czynny udzia w dyskusji nad miejscem KIMBowych obrad kilka dni po zakoczeniu gosowania zosta Administratorem innego Forum Bieszczadzkiego. Myl, e wtedy w maju ‼politycznym powodem” byo zaproponowanie przez niego wyjazdu do Rumunii i absencja przynajmniej 2 osb na KIMBie…. Byo mino.
Poniewa nastpnego dnia musiaem ju wraca do Pyrlandii dosy wczenie opucilimy z Renatk sympatyczne towarzystwo. Droga powrotna do hotelu bya drog przez mk. Z jednej strony wiedziaem, e musz rano wsi za kierownic, a z drugiej strony w rce ciy mi pkaty baniak nalewki, ktr przy poegnaniu wrczy mi Pastor. Ba miaem jeszcze dyplomy i nagrody dla Powsimord, ktre zobowizaem si przekaza w drodze do domu osobom mieszkajcym na trasie mojego przejazdu. A te nagrody te chlupotay pontnie...Udao mi si jednak wszystko donie do hotelu w stanie nienaruszonym, chocia moja silna wola bya na granicy wytrzymaoci….


Ba miaem jeszcze dyplomy i nagrody dla Powsimord, ktre zobowizaem si przekaza w drodze do domu osobom mieszkajcym na trasie mojego przejazdu. Byem jedn z tych osb i - pomimo przeszkd, ktre pitrzyem przed Bertrandem bez zmiowania (m.in. na wie o jego przyjedzie czym prdzej czmychnem z Rzeszowa) - nagrody ostatecznie dostaem w liczbie i stanie nienaruszonym :wink: Dzikuj raz jeszcze!

....
.... Reckonie1. ….

:oops::shock::oops:

Przepraszam Ci Reconie1 za tego Reckona1.....
Pozdrawiam
Bertrandzie, to tylko nick i literwka nie ma tutaj znaczenia. Co najwyej wywouje umiech na mej twarzy. Ale grzecznoci nigdy nie za wiele i przeprosiny oczywicie przyjmuj.
Sprawa nagrd ju si wydarzya i wtedy zachowaem si jak dyktator, chocia nadal mam przekonanie o susznoci wczesnej swojej decyzji.
Ale nauka nie idzie w las, zdobyem jakie dowiadczenie ;)

Najbardziej ucieszy mnie, a pniej i Renatk widok piknej blondynki w towarzystwie sympatycznego brodacza. Pikny brodacz i sympatyczna blondynka serdecznie dzikuj za mie sowa:mrgreen:
Dugi
Spade z konia na aweczk?
pozdrawiam
Spadem,... jakie rok temu i od tego czasu aweczka bardziej mi przystoi. Dlatego zmieniem:grin:
Pozdrowienia dla Renatki
Dugi
Bertrandku ! Co to, ju chcesz wraca do domu ??
Jako e nale do tej leniwej czci spoeczestwa forumowego (tej ktra woli czyta ni pisa) mam propozycj dla Ciebie - nie do odrzucenia.
Ot proponuj aby w przyszoci wyduy swj pobyt w bieszczadzkiej krainie.
Potem bdziesz pisa dug, dug relacj, a my bdziemy ciga kolejne kapsle i czyta, czyta ... czyta.
Dziki
Na przeomie sierpnia i wrzenia byem duej. Spotkaem wtedy Manitou. Naprawd spotkaem. Tak si zastanawiam, czy kiedy tego nie opisa?
pozdrawiam
Dzie ostatni – Epilog

Wstalimy rano z Renatk i poszlimy na niadanie. Tam spotkalimy cz uczestnikw wczorajszych obrad. Pogadalimy sobie o obradach, o uczestnictwie i poegnalimy si. Wskoczylimy do karawanu i wawo pognalimy najblisz drog do domu.. Pojechalimy do Kazimierzowa. Tam w kawiarni ‼Lisia nora” mielimy od dawna umwione spotkanie. Chodzio o to, eby zabra z Kazimierzowa do Poznania wawk dla jednego z synw wacicieli tego przybytku gastronomicznego. Syn w pobiera nauki w Poznaniu wanie. Renatce tez si skapn przy okazji soik z urawin. Jeszcze raz dzikujemy za prezent. /wiem, e Mody Kargul jest uytkownikiem naszego forum/. Potem ju prociutko przez ukasiewicze do Czarnej pojechalimy. Zamwiem tam we wczeniej opisywanej galerii kilka przelicznych obrazkw. Taki wspaniay pomys wpad mi do gowy…
Potem pojechalimy przez Przysta i Brzzk do Leska. Tam z kolei bylimy umwieni z Ew. Ewa, to taka skromna osoba, ktra zwizaa si wzem z leniczym. Ot ten leniczy, jaki tam leniczy? Powsimorda jedna nie by na obradach. Przekazaem wic Ewie wszystkie jego trofea cznie z ciupag, ktr ufundowaa druga taka Powsimorda. Tak te Powsimordy si wspieraj. Teraz zostaa mi tylko droga przez Rzeszw i mk do Pyrlandii. Ta mka, to prba przekazania trofew bmillerowi. Prba cika, a nawet bardzo cika, ale udana.

I to by byo na tyle. Miaem gawdzi do pierwszego niegu, ale pospieszy si i tak to wyszo, jak wyszo.

Moe si kiedy jeszcze zbior w sobie i co skrobn o tym Manitou, o ktrym wspomniaem w poprzednim pocie. Spotkanie z NIM byo naprawd ciekawe i pouczajce. Ale to ju inna gawda przy innym ognisku, jeeli w ogle powstanie. Nie wiem, czy Manitou by sobie tego yczy… ;)


(...) Spotkaem wtedy Manitou. Naprawd spotkaem. (...) Ja te Go spotkaem. Popijaem artemiwsk chmilnym micnym, a pniej schodziem po synnych skowieckich schodach. Przybra posta Andrzeja627 i mnie bezpiecznie sprowadzi.
Ale ja nic nie popijaem. Na trzewo GO widziaem....
O, widz,e Ty te rymujesz!
To tak samo wyszo...

Ja te Go spotkaem. Popijaem artemiwsk chmilnym micnym, a pniej schodziem po synnych skowieckich schodach. Przybra posta Andrzeja627 i mnie bezpiecznie sprowadzi. ...oj, te betonowe schody, to rzeczywicie mog prowadzi do niebios !!:-?
Ja "swojego" Manitou spotkaem e tak powiem na paskim...Schodw, wzniesie, kamieni, potokw w pobliu nie byo. Renatka bya ze mn i te GO widziaa...
Pozdrawiam

Ognisko to mam nadziej pali si bdzie do pierwszego niegu. Wtedy zrelacjonuje letni pobyt. A wic do dziea...
Na przeomie sierpnia i wrzenia byem duej. Spotkaem wtedy Manitou. Tak si zastanawiam, czy kiedy tego nie opisa? Oto nagle, przed chwil, z letargu wybudzi mnie przenikliwy chd...
nic niezwykego bo siadem przecie nieco z tyu, za zwartym krgiem suchaczy ;)
Oni drzemi jeszcze bo bliej siedli. Szybki rekonesans wykaza, e oto nocny nieg przysypa nieco jeszcze ciepy popi.
(ten padziernikowy nieg to typowy falstart by)
Moe da si jeszcze rozdmucha?
Na przykad wycigajc gboko ukryte flaszeczki z wiosennymi przygodami, a moe co z modym,letnim piwem-T zapamitane?
Pada podejrzenie, e latem nie tylko Manitou grasowa.
Wiem, wiem, epilog ju by, ale jeszcze na w.Mikoaja si tlio...
Moe znajdzie si odrobina suszu dla takich czytaczy jak ja na te mrone czasy? Rozpala! Rozpala! Rozpala! 8-)
Zbieram si w sobie...

pozdrawiam
Zatem wytrwaoci i zdrowia!
Jakby co to nieco opau przyczaiem w widokowym miejscu ;)
http://paszczak.one.pl/czuba/slides/DSC_7830.jpg
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • brytfanna.keep.pl