ďťż

"Ten domek był całym naszym życiem"

bigos - mój pamiętnik, wspomnienia, uczucia, przeżycia ...

Za dzisiejszą gazeta.pl:



Ciekawe jak teraz zakończy się sprawa ?
Koniec będzie pewnie jak wiele innych końców... Ukręci "się" łeb sprawie, ludzie zza biurka rozłożą bezradnie ręce a nieborak będzie się bujał bez odszkodowania, bez wyroku... kolejna smutna historia.
Bieszczady dziczeją na nowo, osiedlając się w biesach nie straszne wilki, wychodzi że nasampierw należy obawiać się sąsiadów, ludzi o wąskich horyzontach i tych najnormalniej głupich- podobnie jak w tłocznych miastach.

Temat Lacha, kwestia policjanta z UD od mandatu co wlepił biskupowi (i nieudolności prokuratury), teraz to... Wyjdzie, że piosenka Kaczmara doczeka się sequelu: Dość mam już problemów: nie jadę w Bieszczady.
szkoda..to przykre. Odwiedziłem ich parę lat temu, jak jeszcze pomieszkiwali w tipi.
Sprawa jest prosta. Wystarczy wytypować podejrzanych. Takie podpalenie to dziesiątki śladów.Ktoś wiedział, ze ich tam chwilowo nie ma. Ale komuś nie chce się zadzierać ''z kimś tam ". Zapewne chodzi o ziemię. I o to, by obrzydzić Henriemu życie tam..... ech, taki nasz grajdołek...:-(


sziiit... co za kraina. Dopiero co wrzucaliśmy z brygadą Łupkowską Henremu dachówki na górę... i już ktoś się "zapalił wigilijnej" pomocy. Ciekawe jak sobie poradzi z tym Milicja. Przykre to.. jak cholera.
[QUOTE=trzykropkiinicwiecej;141028]sziiit... co za kraina. Dopiero co wrzucaliśmy z brygadą Łupkowską Henremu dachówki na górę... i już ktoś się "zapalił wigilijnej" pomocy. Ciekawe jak sobie poradzi z tym Milicja. Przykre to.. jak cholera.

Gwoli sprostowania....Milicja odeszła z komuną....jest Policja ale czy skuteczniejsza?:cry:

...Milicja odeszła z komuną....jest Policja ale czy skuteczniejsza?:cry: A to zależy gdzie.
Ale skąd ta pewność, że to podpalenie?

Ale skąd ta pewność, że to podpalenie? przeczytaj dokładnie artykuł....skoro już była jedna próba ( ostrzeżenie ? ) , były kanistry , to ktoś dokończył, co miał w planie.
A więc Panie i Panowie...chyba wykluwa się pomysł na nadchodzący KIMB 2013...Hulskie i praca przy odbudowie (jeśli tylko gospodarz wyrazi chęć).
c2h5oh mozna pić po robocie.
Pozdrawiam
jeszcze w Wigilie.. Zamiast łamac sie oplatkiem z ludzmi idzie ktos i podpala.. smutne..

Bardzo zal ludzi ktorym przytrafi sie takie nieszczescie, jacykolwiek by nie byli.. :-( (z ciekawosci- czy to ten koles co tak przepędzal i byl bardzo niesympatyczny jak jakis turysta zaplątał sie na jego teren? Bo na haslo "Hulskie" i "tipi" gdzies mi cos dzwoni... Albo mi sie cos pomieszalo?
Chyba masz na myśli sprawę z zupełnie innego rejonu ;-))), tamta też przez chwilę gościła na forach, ale to była inna bajka. Osoba, o której wypowiada się Henri, to kontrowersyjna postać. A w tym rejonie było już trochę nieprzyjemnych zdarzeń, chociażby dewastacja oznakowań ścieżki dydaktycznej. Współczuję Henriemu, bo w takiej sytuacji rzeczywiście trudno o dobre rozwiązania. No chyba, że tym razem policja i prokuratura wykaże się większą skutecznością.
Pablo, przeczytałem. Była próba podpalenia w listopadzie wg. gospodarzy i tyle z tego wynika. Naprawdę nie forsuje żadnej tezy, pytam bo być może wiecie więcej, ale z tego artykułu właśnie w żaden sposób nie wynika że to na pewno podpalenie, co najwyżej tylko domysły. W Święta było bardzo dużo pożarów domów, sam nawet widziałem jeden jadąc do rodziny na Święta, taki sezon. Być może moje pytanie powinno brzmieć: Czy wiecie coś więcej czego nie podano w artykule, co by pozwalało mieć pewność, że to podpalenie? I co by nie wzbudzać wątpliwości co do moich intencji to jestem zwolennikiem średniowiecznych kar za przestępstwa dotyczących życia i mienia ludzkiego:)
oczywiście jedno to domysły , a drugie to znalezienie prawdy. A jeśli KTOŚ zadaje sobie trud i przynosi na takie odludzie kanistry z paliwem i oblewa czyjś dom...to nie są to niewinne igraszki czy wygłupy .No nie ? ...sama taka ''chęć'' jest już przestępstwem. Skoro wtedy się nie udało....to wiedział zapewne , że wyjeżdżają , więc mógł spokojnie dokończyć swój plan, bez obaw np. zabójstwa.
W domu zapewne NIE BYŁO prądu. Czynnik naturalny (piorun ) też raczej można wykluczyć.
Postać Henriego jest w tych stronach kontrowersyjna. Zapewne ktoś wyrażnie nie chce, by tam był. Swego czasu było ogłoszenie o sprzedaży ziemi w Hulskim. Cena niebotyczna ! ...zastanawiałem się po co komu ziemia tam, bez prawa zabudowy. Już teraz ''gdzieś " na jakimś tam forum, padło pytanie, czy H. miał takowe pozwolenie, czy jego domek był legalnie postawiony.
O ile policja zajmie się tą sprawą, jak sprawą p. Lacha z UD , to wiemy JAK się to skończy....niewątpliwie ''brak sprawców" lub brakiem znamion przestępstwa. -niestety...
Oczywiście są to moje prywatne sugestie. Przypuszczenia. Bo mógł to zrobić np. wilk czy jeleń....
Nie jest to pierwsza taka historia. Płonęło już parę domów tam. Np .W.Nowackiego w Caryńskim. Ale kuriozalne jest to, że AKURAT wtedy dzielna milicja znalazła sprawców , a p.Wieńczysław ...dostał odszkodowanie od skarbu państwa !!!! A był to rok 1979 . Pomimo zarzutów np. o włóczęgostwo bodajże i aresztowania.
Są tacy, którym zależy na skupowaniu gruntów w różnych dziwnych miejscach. Później powstają dziwaczne projekty...zapory, elektrownie, 'ośrodki' i podobne cuda. Gdyby przesunąć granicę PN-u na północ do linii Sanu, sprawy by się poprawiły;)
Ja tam życzę Henriemu, aby znalazł siły w sobie i dom odbudował. Nie znam go, ale wiem, jak bardzo ciężko bywa, gdy marzenia idą z dymem, a tu jeszcze chyba nie na skutek przypadku...
Pozdr
D.
słuchajcie...a może jakaś ''ściepa " ? ....ta rodzina POTRZEBUJE POMOCY !! ( 2 małych dzieci ) . Ma ktoś z was bliski kontakt z Henrym albo z Bereniką ? .....co wy na to ?
Dzisiejsza wiadomość:


Śledztwo ws. spalonego domu rodziny Schumacherów w Bieszczadach
...

Marcin Kobiałka 2012-12-28, ostatnia aktualizacja 2012-12-28 11:51:29.0

Jest śledztwo w sprawie spalonego domu w Bieszczadach polsko-niemieckiej rodziny. Przyczyna pożaru wciąż nieznana. Rodzina dostaje mnóstwo wiadomości od osób, które chcą ją wspierać.
- Nasi policjanci zabezpieczyli materiał do badań. Przyczyny pożaru ustalą biegli - mówi Dorota Głazowska-Krzywdzik z policji w Ustrzykach Dolnych.

Śledztwo wszczęła Prokuratura Rejonowa w Lesku. Jej szefowa Maria Chrzanowska wyjaśnia, że będzie ono dotyczyło zniszczenia mienia. - Nie możemy mówić o sprowadzeniu zagrożenia lub niebezpieczeństwa na życie i zdrowie ludzi, bo w domu w chwili pożaru nikogo nie było. Nie można też mówić o wyrządzeniu wielkiej szkody, bo ona jest liczona w co najmniej milionach złotych. Także o znacznej szkodzie nie ma mowy, bo ta z kolei jest liczona od 200 tys. zł. A rodzina straty wycenia na 120 tys. zł - mówi prokurator Chrzanowska.

W czwartkowej "Gazecie" opisaliśmy historię polsko-niemieckiej rodziny Schumacherów, która od wielu lat mieszka w dolinie potoku Hulskiego w Bieszczadach. W Wigilię Schumacherowie stracili bezpowrotnie budowany od dwóch lat drewniany mały dom. Właściciele byli wtedy w Niemczech. Dom doszczętnie spłonął. Strażacy, gdy dowiedzieli się o pożarze, nie mieli już czego gasić.

- Do Polski przyjadę po Nowym Roku, by pozałatwiać sprawy formalne na policji i z ubezpieczycielem. Żona i dzieci zostaną na razie w Niemczech - mówił nam w czwartek Henri Schumacher, właściciel spalonego domu.

Rodzina podejrzewa, że dom został podpalony, bo już na początku listopada ktoś podjął taką próbę. Leska prokuratura tamto zdarzenie umorzyła, bo sprawcy nie znalazła. Śledczy potwierdzają, że wtedy przy domu Schumacherów znaleziono kanistry po benzynie.

Ściągnięto z nich odciski palców? - pytamy w prokuraturze.

- Nie - odpowiada Maria Chrzanowska.

Dlaczego?

- Dla dobra śledztwa tego nie ujawniamy. Nie wykluczamy bowiem, że postępowanie dotyczącego podpalenia w listopadzie będzie podjęte na nowo - odpowiada Chrzanowska.

Henri Schumacher: - Nie brali odcisków? Jestem zdziwiony.

Internauci vs. internauci: Skąd to chamstwo? Ta zawiść?

Nasza publikacja wywołała burzę w internecie. Część internautów pisała, że "Gazeta" z powodu spalonego domu próbuje wywołać konflikt narodowościowy. Jeszcze inni czepiali się, że Schumacherowie na czas budowy domu mieszkali w barakowozie z dwójką dzieci. "To jacyś niepoważni ludzie" - oskarżali forowicze.

Na szczęście Schumacherowie zostali też wzięci w obronę.

"Znam Henriego od lat, to wspaniały, dobry człowiek, który całe swoje życie ciężko pracował i bezinteresownie pomagał innym! Przyjechał do Polski kilkanaście lat temu i zakochał się w tym kraju, w ludziach, w Bieszczadach, nasz bardzo trudny język opanował do perfekcji! Wstyd mi za wszystkie obelżywe komentarze rodaków przepełnione nienawiścią. Skąd to chamstwo? Ta zawiść? Dlaczego nam wolno zarabiać i żyć za granicą, a innym w naszym kraju już nie?!" - pytała k.l.a.

"Mało jest tak dobrych, tak ciepłych i bezinteresownych ludzi. A przede wszystkim uczciwych. Mam nadzieję, że będziemy mogli mu [Henriemu - przyp. red.] i jego rodzinie jakoś pomóc" - pisała Aga.

Za pośrednictwem "Gazety" z Schumacherami skontaktowali się polscy internauci, którzy chcą pomóc rodzinie z Bieszczad. - Jestem bardzo wdzięczny za wsparcie. Czytałem komentarze pod artykułem. Niektóre były dla mnie niezrozumiałe. Nie mogę pojąć, dlaczego ktoś z tej sprawy chce zrobić konflikt polsko-niemiecki. To nie ma z tym nic wspólnego - mówi Henri Schumacher.

I na koniec prosi "Gazetę": - Nie piszcie już o nas, że jesteśmy polsko-niemiecką rodziną. Ja już mieszkam w Bieszczadach od kilkunastu lat. Czuję się mieszkańcem Bieszczad, a nie Niemiec.

Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl Š Agora SA

Bardzo żal tych ludzi. Nie znałem ich osobiście, w zeszłym roku przechodziliśmy tam w pobliżu z moją ówczesną narzeczoną (obecnie żoną). I widzieliśmy tylko przez moment pana Henriego, ale jego ciepły uśmiech zapamiętałem do dziś. Podziwiam ich decyzję związania swojego życia z takim miejscem. No i żal mi też domu, bo był bardzo ładny. Mam wielką nadzieję, że Schumacherowie pozostaną w Bieszczadach, bo obecność takich nietuzinkowych ludzi nadaje tym górom tego niezwykłego kolorytu.

słuchajcie...a może jakaś ''ściepa " ? ....ta rodzina POTRZEBUJE POMOCY !! ( 2 małych dzieci ) . Ma ktoś z was bliski kontakt z Henrym albo z Bereniką ? .....co wy na to ? Zrzuta?? Jestem za!! Jeśli będzie kontakt z nimi i wyrażą na to chęć to oczywiście że tak!
Wydaje mi się, że rozumiem ludzi którym przejadła się wielka cywilizacja i chcą najzwyczajniej życie brać za bary. Chcą mieszkać wśród wspaniałej przyrody tak, żeby poniekąd stać się jej częścią. Wernyhora przypomina opowieść Lutka sprzed wielu lat o wygłupach właściciela hektarów w dolinie Sanu, który Niwą chciał rozjechać zasiedziałego od dawna sąsiada tylko dlatego, że po nowych pomiarach ogródek z warzywami wypadał już we włościach nowego .To Lutek wtedy powiedział:" patrząc na wielkie "widły", większe od krzyża na trójwzgórzu i dumnego ptaka z okładki,- że historia lubi się powtarzać-". Zastanowiwszy się pomyślałem: czy takiego poświęcenia oczekuje należący do grupy nasłuchowej sponsor Nowego zza oceanu, ?! Wernyhora mówi dalej, że tamci co wyjaśniają wiedzą ale nie wiedzą jak to ugryżć. Jeszcze dalej mówi, że to nie nadaje się do wierszowania bo to proza.
właśnie jestem po krótkiej rozmowie z Henrim . Jest załamany totalnie, co w tej paskudnej sytuacji nie jest dziwne. Nawet nie wie, czy jest sens wracać tam i zaczynać od początku.
Jest sens, zawsze jest. Ja się chętnie do zrzuty przyłączę.... obrzydliwie niefajnie, mam nadzieję, że Milicja nie zamiecie tego pod dywan...
http://art.bieszczady.pl/
latem nabyłem konika, śliczności
dobry pomysł, tak można Ich wspomóc !
można ten link wklejać dalej, przekazywać dalej...wyroby są niebanalne, dobre na prezent. zapewne b.ucieszą Berenikę , że ktoś chce tych wyrobów.
Dziwne to trochę. Zdarzało mi się rozmawiać z wieloma tubylcami na temat Henry'ego i zawsze była ta sama ocena: Był lubiany za życzliwość i chęć pomocy innym. Chwalili go również jako fachowca, który lubił solidną robotę.
Sam raz jeden miałem okazję z nim porozmawiać i pozostało wspomnienie bezpośredniości, jednym słowem - fajny facet.
Dziwne to trochę ? no bo jak fajny to skąd mógł mieć wrogów ?
Inna kwestia to lokowanie się w Hulskiem. Osobiście nie popieram takich działań , gdy komuś spodoba się jakieś miejsce i postanawia że będzie tam mieszkał. Gdyby każdy chciał to realizować to cała dolina Sanu począwszy od Dźwiniacza, przez Połonińskie, Ruskie, Tworylczyk ...itd ozdobiona by była kolejnymi tipi, lub "wozami Drzymały"
Tak sobie myślę , że jeśli mnie się to nie podoba to może się trafić jakiś nawiedzony idealista który pod jakimś hasłem ekologicznym będzie tępił wszelkie oznaki cywilizacji.
Jeśli w naszej polskiej rzeczywistości fakty są takie że, ktoś do kogoś strzela w imię odmiennych poglądów politycznych, albo chce zniszczyć największą relikwie bo nie pasuje jego poglądom, to cóż dopiero spalić kogoś ...
O ile mi wiadomo w okolicach Tworylczyka, Dźwiniacza nie ma ziemi na sprzedaż. Więc możesz spać spokojnie. Hulskie, to chyba kilkaset hektarów w prywatnych rękach. Kupione kiedyś za koszmarne pieniądze. Interes nie wypalił, bo teren nie jest przeznaczony na zabudowę. Wyjątkiem jest istniejąca zabudowa. Henri odkupił część i budował się na własnej ziemi. Kiedyś snuł plany budowy osiedla ekologicznego. Nie wypaliło z tych samych powodów. Myślę, że jego siedlisko mieści się w granicach rozsądnej budowy i nie powoduje "tłoku" w Hulskiem. Ale ktoś (zbrodniarz) uważał inaczej.
długo się zastanawiałem nad upublicznieniem listu od Henriego ..... jakieś względy zaważyły . Tekst jest po moich modyfikacjach , pisownia oryginalna
"....wiesz co, dopóki P. mieszka...żadna odbudowa nie ma sensu.No co, raz podpalił, drugi raz podpalił to trzeci raz też podpali.....Jedyna pomóc w tej chwili byłby go wyrzucić z H. A jeśli się nie da to my musimy się stamtąd wyprowadzić. W policji nie wierzę, skoro pierwszym razem nawet nie ubezpieczyli odciski palce z kanistrów, który brali ze sobą.
Dowiedziałem się o tym z drugiego artykułu gazetę wyborczej.
Po prostu czuję wielką pustkę i smutek w sobie.
Jeśli chcecie nam finansowo pomagać na nowe start to w sumie możemy się zgodzić.Na pewno nie będzie łatwo.Ale nie mogę obiecywać , że będziemy odbudowywać dom i cze będziemy mieszkać w Bieszczadach, na Mazurach czy w Pirenejach. ....
Bardzo kocham moją dolinę Hulskie . I jeśli o tym wszystkim myślę, to mi się po prostu serce kroił
Pozdrawiam
Henri "
Widać, że razem z Henrym wydaliście już wyrok.Aż strach myśleć kiedy przystąpicie do egzekucji.W tym wypadku nikt nie będzie miał wątpliwości
kto jej dokona.Przygotowaliście już wóz z gnojem, żeby P.wywieść z Hulskiego ? Henry, może gdyby gazeta nie napisała to nie wiedziałbyś do tej pory
o wcześniejszej próbie podpalenia!! Zdecydowanie polecam Pireneje!!!.
Jeśli kwestia wozu z gnojem jest niezrozumiała - odsyłam do W.Reymonta.

Widać, że razem z Henrym wydaliście już wyrok.Aż strach myśleć kiedy przystąpicie do egzekucji.W tym wypadku nikt nie będzie miał wątpliwości
kto jej dokona.Przygotowaliście już wóz z gnojem, żeby P.wywieść z Hulskiego ? Henry, może gdyby gazeta nie napisała to nie wiedziałbyś do tej pory
o wcześniejszej próbie podpalenia!! Zdecydowanie polecam Pireneje!!!.
Jeśli kwestia wozu z gnojem jest niezrozumiała - odsyłam do W.Reymonta.
Pisać każdy może, trochę lepiej lub gorzej, a dla niektórych "pisarzy" wóz już czeka.
Może się załapiesz.

Może się załapiesz. Zarejestrowałeś się, żeby obrażać ludzi z forum?
Czy nawet w obliczu takiej tragedii nie możemy wyjść z tego polskiego piekiełka?
mam tylko prośbę do moderatorów - nie usuwajcie wątku ani postów.
Twój tekst -stiopa - jest kuriozalny. Powala...mógłbym w tym miejscu zignorować poziom ....nawet nie nazwę czego.
Oczywiście o ILE COŚ zrozumiałeś z Reymonta - to ten poziom gnoju. Załatwianie jakichkolwiek konfliktów przy pomocy orczyków, kłonic , i fur z gnojem. Pogratulować ! ...już nawet czytałem o konflikcie polsko-niemieckim w tym przypadku. Co jeszcze trzeba wymyślić , napisać ?....
Jak byś się TY czuł , jakby spalono TWÓJ dom ??? .....nie masz dość empatii by to czuć ? .....i pisać takie pierdoły i PO CO ? masz satysfakcję ? jaką ? Zarejestrowałeś się tu po to , by okazać swoje himalaje sprawiedliwości ?

mam tylko prośbę do moderatorów - nie usuwajcie wątku ani postów. popieram . czekać tylko na bany . Lepsze to niż kanistry z ropą .
Przepraszam, ze nie na temat, ale przypomnialo mi sie a propos ekologicznej wioski i Pirenejow, polecam wioske Artosilla, ekologiczna wioska i zeby tam zamieszkac trzeba przejsc probe :)) Moze kogos zainteresuje....to tak w ramach rozladowania napiecia.
Ponoć na forum wydaliśmy wyrok na podpalacza. Wiemy konkretnie kto. Może już jakieś bojówki linczujące się tworzą... Co za forum ;)

Źródło z fejsa:

Podpisywać kto? ;)

Tu na forum, mimo, że na razie nie widziałam ingerencji Zielonych Ludków dyskusja jest 100 razy bardziej na temat i sensowniejsza. Ale my są złe ludzie...
masz rację. Podpisywać nie ma sensu. Wiadomo KTO pisze te ''wypociny " ( pani w trzech osobach ) .Ja długo ważyłem nad publikacją listu Henriego. Stąd moje korekty i wycięcia w tekście . p. L . podała pełne imię DOMNIEMANEGO ( wg . H. ) sprawcy. Być może zna ich obu, wie coś o owym konflikcie. Ja tego nie wiem. Stąd moja korekta .
Myślę, że wielu zapomina ( lub nie chce...) o istocie sprawy. SPALONO DOM .
Hipotetycznie - co by było, jakby Henry z rodziną powrócił akurat ?....Mielibyśmy 4 TRUPY W WIGILIJNĄ NOC !!!!! ...oj, było by o czym pisać, no nie ?
ktoś , kto podnieca się w tej sprawie w wymiarze pomówień , samowoli budowlanej ( była ? nie była ? ) nie dostrzega dramatu tej rodziny ....

ps. czy stiopa to nie przypadkiem p. L ? ( chociaż mnie to absolutnie NIE INTERESUJE )
Powala elokwencja.Grunt to piać zgodnym chórem!!! Kto nie z Wami to wróg.
Zastanów się jak Ty byś się czuł gdyby Ciebie wskazano jako podpalacza ?.
Nikt nie feruje tu wyroków, co innego DOMNIEMANIE, jak słusznie zauważył Tomas, co innego oskarżenie. To zbyt poważna sprawa, żeby kogoś oskarżać, ale ludzie mają prawo się ZASTANAWIAĆ. Bo czyż nie było dewastacji ścieżki przyrodniczej? Nie było napaści na turystów właśnie tam, w tej bliskiej mi dolinie? A policja wyraźnie lekceważy te sprawy. Może nie ma funduszy na wóz z gnojem?:evil:

Widać, że razem z Henrym wydaliście już wyrok.Aż strach myśleć kiedy przystąpicie do egzekucji.W tym wypadku nikt nie będzie miał wątpliwości
kto jej dokona.Przygotowaliście już wóz z gnojem, żeby P.wywieść z Hulskiego ? Henry, może gdyby gazeta nie napisała to nie wiedziałbyś do tej pory
o wcześniejszej próbie podpalenia!! Zdecydowanie polecam Pireneje!!!.
Jeśli kwestia wozu z gnojem jest niezrozumiała - odsyłam do W.Reymonta.
Czy uważasz ze to jest normalne ze policja nie zebrała odcisków palców ?
Dlaczego piszesz żeby ktoś się przenosić ze swojego miejsca ma takie samo prawo jak Pan P przebywać na swoich wlościach!

Bo czyż nie było dewastacji ścieżki przyrodniczej? Nie było napaści na turystów właśnie tam, w tej bliskiej mi dolinie? A policja wyraźnie lekceważy te sprawy. ponoć ,( bo TYLKO słyszałem ..)..przyznał się i chełpił tym. Agresji z powodu wejścia na teren tego pana , wielu odczuło....Ja nie wiem CZY było to pan P. czy X . I NIGDZIE tego nie napisałem .
Dla mnie ważny jest ten zbrodniczy czyn. W wymiarze karnym. Oraz zniszczenie brutalne MARZEŃ człowieka i Jego Rodziny....
-stiopa ( czy jak Ci tam...) odpowiedz - JAK mają cała tą sprawę wytłumaczyć SWYM DZIECIOM ????????? ......
"wiesz co, dopóki P. mieszka...żadna odbudowa nie ma sensu.No co, raz podpalił, drugi raz podpalił to trzeci raz też podpali.....Jedyna pomóc w tej chwili byłby go wyrzucić z H. "To umieszczony przez Ciebie cytat z listu - może należało bardziej przemyśleć upublicznienie i nie chować się się za cudzymi opiniami. Ta tragedia jak każda jest ciężka i wręcz nie znajduje wytłumaczenia ale cała nadzieja w tym, że ojciec dzieci będzie mądrzejszy
od Nas wszystkich i nie zaszczepi nienawiści i uprzedzeń wobec innych ludzi.
Nie znam tak dobrze Bieszczadów i tej wsi tak jak Wy ale może tam jest taka sytuacja jak w filmie "Zmowa" , który oparty jest na faktach (no może nie tak drastycznie , na razie)

Nie znam tak dobrze Bieszczadów i tej wsi tak jak Wy ale może tam jest taka sytuacja jak w filmie "Zmowa" , który oparty jest na faktach (no może nie tak drastycznie , na razie) Ja z kolei nie znam tego filmu, ale samo Hulskie to nie jest (już) wieś. Tutaj masz informacje.
Co prawda wieś występuje w powieści Adama Bahdaja "Gdzie twój dom Telemachu", ale z rzeczywistością nie nic wspólnego. A w zasadzie tylko tyle, że znajduje się pod Otrytem w pobliżu Połonin.

Nikt nie feruje tu wyroków, co innego DOMNIEMANIE, jak słusznie zauważył Tomas, co innego oskarżenie. W praktyce nie ma żadnej różnicy.

Porównaj:

"Oskarżam Cie Piskalu o kradzież mojego roweru"

"Myślę, że / mniemam / uważam, że to Ty Piskalu ukradłeś mój rower".

Cytuje się list poszkodowanego, w którym on oskarża/przedstawia domniemanie o tym, że konkretna osoba podpaliła dom i najlepiej, by się jej pozbyć z Hulskiego.

No to są tak konkretne zarzuty (nie domniemania), że tu nie ma miejsca na forumowe czcze dyskusje o tym, czy ktoś z nas już kogoś oskarża, czy jedynie duma nad tym. A podał pełne imię, czy tylko inicjał, a na fejsie to napisali pełne imię i lecą teraz wszyscy na fejsa, by sprawdzić ...

Może zostawcie te sprawę ... łatwo krzywdę zrobić, a emocje, szczególnie oparte na szczątkowych informacjach nie są dobrym doradcą.

Komuś spalił się/spalono dom. Współczuję.

Ale przeprowadzanie śledztwa na forum i licytowane się informacjami "z pierwszej ręki" nie ma sensu.

Podobnie jak i zawołania do "niesienia pomocy"

Nikt nie wie, czy ta pomoc będzie potrzebna, dom był ubezpieczony.

długo się zastanawiałem nad upublicznieniem listu od Henriego ..... jakieś względy zaważyły . Tekst jest po moich modyfikacjach , pisownia oryginalna Tomas czy dostałeś zgodę od Henriego na publikację ?
Ja no bym sobie nie życzył jak pisze z kimś prywatnie aby upubliczniać to na forum co innego jak jest zgoda :)
Chciałem trochę mówić o faktach.
W końcu października mieliśmy 2 woluntariuszy z Francji którzy nam pomagali przy budowie. Oni nocowali w swoim busie, które stał prze drodze do P. P. swoim maluchem zbił im boczne lustro i kiedy do niego poszli po odszkodowanie (w formie miodu) on się przyznał ale tez powiedział, że za bardzo stali na drodze i on w sumie miał prawo im rozwalić lustro. Kiedy go zapytali, czemu nie poprosił aby przesunąć samochód, powiedział, że ze Henrim jest wojna, że jest Afganistan. I skoro oni ze mną pracują to z nimi też prowadzi wojnę (rozmowa odbyło się po angielsku). 2 dni potem w nocy pierwszy raz ktoś podpalił mi dom. Ja z rodziną wtedy spaliśmy obok w barakowozie.
Te mokre plamy na podwalinie i wyżej zewnątrz i w środku domu na wszystkich zdjęciach w gazeta.pl to właśnie benzyna.
W lipcu zniszczył u mnie ogrodzenia (pastuch) dla koni na ponad 20 ha do czego się przyznał, bo nie podobał mu się właściciel koni Staszek z Polany, bo bierze dotacji z UE i on uważał, że koni zniszczą dolina (on też ma 2 koni, ale to coś innego).
Od pół roku (od kiedy zniszczył pastuch dla koni) z nim ani słowa nie zmieniłem.

Pozdrawiam,
Henri
Teraz dla HENREGO!
Mam krótkie pytanie - czy o tych wszystkich zdarzeniach które tak barwnie opisałeś ktoś został powiadomiony ( może jakieś służby ).
Zniszczenie czyjejś własności to w końcu jakieś tam przestępstwo lub przynajmniej wykroczenie.A na marginesie jesteś pewny czy Staszek.M potwierdzi twoje zarzuty.
Można teraz pisać sobie dużo i nadal oskarżać - jestem ciekaw czy będziesz w stanie to wszystko powtórzyć tam gdzie powinieneś już parę razy , na razie z tego co wiemy to masz żal i pretensje o zdarzenia z Listopada.
Przyjedz w końcu i wyjaśnij - gdyby mnie się coś takiego wydarzyło to choćby piechotą ale zaraz na drugi dzień już bym był i wyjaśniał na miejscu a nie na odległość - to trochę bezpieczne.
Obyś mógł udowodnić komu trzeba to co tak ochoczo opisujesz.
Jest mi przykro z powodu tego nieszczęścia - ale trzeba domagać się sprawiedliwości w sposób zgodny z prawem.
POZDRAWIAM
kuźwa znowu usuwanie postów. Jak mi się to NIE podoba. Dajcie ludziom możliwość dowiedzenia się czegoś więcej. Nie lubię.
Drogi stiopa.
Nie wiem dlaczego kryjesz się pod pseudonimem skoro jesteś taki odważny i dlaczego mówisz o rzeczach o których nie masz pojęcie.
Oczywisty powiedziałem wszystkich tych fakty też następnego dnia policji, który był u mnie, i policjant, który znał sytuacja na Hulskiem nie miał wątpliwości, kto podpalił dom. Tylko twardy dowody brakują. I Staszek z chęcią potwierdzi, co powiedziałem. On od razu chciał iść do policji a wtedy jeszcze myślałem, że dam rady się dogadać z sąsiadem.
Jeszcze możesz pytać panią Tosią z Krywego, która była kiedyś przejaśniona z P..
Proszę więcej nie gadać taki głupot.

Pozdrawiam,
Henri
Tak mi się wydaje że podobno jest wolność słowa - dlaczego masz zabronić się wypowiadać i mieć wątpliwości , a może masz monopol na jedynie słuszną rację TWOJĄ RACJĘ.
Konflikt choć trudny - może w konsekwencji mieć nieoczekiwane rozwiązanie.
Stworzenie koalicji Tosia , Staszek - na poparcie słów dobrze by było mieć jakieś dowody - może dobrze by było mimo wszystko pozwolić się wykazać policji i prokuraturze.
Chociaż Tobie dowody nie są potrzebne, przecież winnego już masz.Jak ktoś uszkodzi lusterko i nie da za to miodu , to z góry wiadomo do czego może być zdolny.
Pielęgnuj w sobie to przekonanie a może osiągniesz cel.
A tak na marginesie może i wiem co nieco , znałem poprzednich mieszkańców Hulskiego i uwierz mi wiem o czym piszę.
A co ci z tego przyjdzie jak nie będę pisał pod pseudonimem - ilu jest takich co się podpisują.
Henri, witaj na forum – przykro, że w tak smutnych okolicznościach.
Gorące wyrazy współczucia z powodu tego, co się stało dla Ciebie i Twojej rodziny. Ta tragedia oraz okoliczności pożaru wstrząsnęły ludźmi i można tylko sobie w małej części wyobrazić, jak wielka jest Twoja strata oraz ból i wzburzenie...

Przepraszam za mądrzenie, ale może warto posłuchać różnych głosów...
Myślę, że emocje nie są dobrym doradcą, a wirtualne forum miejscem do rozwiązania problemu, czy też ujawnienia konfliktu (przy tym z jednej strony). Ciekawość i popędliwość internautów będzie tylko podsycać tę gorączkę, a moim zdaniem nie prowadzi to do niczego dobrego. Podejrzenia, sądy, oskarżenia, mieszanie w to osób trzecich – nie wiadomo nawet czy za ich zgodą i wiedzą – to są poważne sprawy. A słowo wysłane w świat zawsze zostaje...
To wymaga przemyślenia, może rozmowy, rady zaufanej osoby...poza tym, że śledztwo toczy się oficjalną drogą.

Gdyby można było jakoś Wam pomóc nie wahaj się wskazać najlepszego sposobu!
A co na przykład sądzisz o zwiększonym popycie na wyroby Rękodzieła Bereniki, czy w obecnej sytuacji można słać zamówienia?

Henri, witaj na forum – przykro, że w tak smutnych okolicznościach.
Gorące wyrazy współczucia z powodu tego, co się stało dla Ciebie i Twojej rodziny. Ta tragedia oraz okoliczności pożaru wstrząsnęły ludźmi i można tylko sobie w małej części wyobrazić, jak wielka jest Twoja strata oraz ból i wzburzenie...

Przepraszam za mądrzenie, ale może warto posłuchać różnych głosów...
Myślę, że emocje nie są dobrym doradcą, a wirtualne forum miejscem do rozwiązania problemu, czy też ujawnienia konfliktu (przy tym z jednej strony). Ciekawość i popędliwość internautów będzie tylko podsycać tę gorączkę, a moim zdaniem nie prowadzi to do niczego dobrego. Podejrzenia, sądy, oskarżenia, mieszanie w to osób trzecich – nie wiadomo nawet czy za ich zgodą i wiedzą – to są poważne sprawy. A słowo wysłane w świat zawsze zostaje...
To wymaga przemyślenia, może rozmowy, rady zaufanej osoby...poza tym, że śledztwo toczy się oficjalną drogą.

Gdyby można było jakoś Wam pomóc nie wahaj się wskazać najlepszego sposobu!
A co na przykład sądzisz o zwiększonym popycie na wyroby Rękodzieła Bereniki, czy w obecnej sytuacji można słać zamówienia?
Rozsądne słowo zawsze dobrze jest przyjąć. Piszę to aby było jasne co myśli środowisko do którego wszedł jakiś woźnica z batem.
Przyłączam się - czasami można napisać coś mądrego i rozsądnego.
Może czas na uspokojenie i głębsze przemyślenia.
" Wożnica z batem" to dobre ( mocne ).
Jeśli ktoś coś potrzebuję od Bereniki, to myślę, że nie ma problemów z realizacją. Może dobrze, jeśli ma coś do zrobienia, bo jest jeszcze w większym szoku niż ja.
Ale w rozsądnych ilościach i tylko jeśli ktoś na prawda jest zainteresowany. Więcej na razie nie potrzebujemy. I mam nadzieje, że ubezpieczenia wyrówna nam straty finansowy. To dobrze, że co najmniej pierwszy raz jakimś cudem się nie udał podpalić dom, bo wtedy jeszcze nawet nie myślałem o ubezpieczenie domu.
Szanowni Forumowicze, w kwestii wyjaśnienia: czy miejsce w którym spalił się dom Pana Henriego, to jest tam, gdzie skręca się w prawo z drogi od Zatwarnicy, następnie napotyka po lewej stronie ruiny cerkwii i idąc dalej przekracza się potok wąskim, drewnianym mostkiem? To tam, po drugiej stronie potoku, na prawo stał ten dom?
hallo,

przepraszam,ze tak pobieżnie i bez ceregieli
jestem troszkę ...w drodze :-D

przeczytałem wątek również pobieżnie:-D

ale ,
wiem co to znaczy utracić dom i wiem ,że taka malutka pomoc na początku" zbierania się "po tragedii jest potrzebna !!!

Heinrich (Heniu) możesz na mnie być zły,gdyż robię to bez Twojego przyzwolenia :)
tak od siebie,
chciałbym zaproponować pomoc w postaci ...sprzedaży fotografii.

tzn: oto zestaw fotografii( częściowo wykonanych analogowo jak i cyfrowo)
każdy,kto zadeklaruje zapłatę w postaci 40 zł (10 Euro) za sztukę ,otrzyma powiększenie czarno-białe wybranej fotografii:-D
powiększenie w formacie 13-18 cm ,w passe-partou 18-24 cm
informacje z adresem dostawy (koszt dostawy to koszt zakupującego )proszę kierować na skrzynkę prywatną ,i oczywiście -ewentualne pytania :-D
numer konta to numer konta poszkodowanego ( tutaj będę Ciebie -Heinrich prosił o podanie w sposób oficjalny ,albo i nie oficjalny numeru konta na łamach forum )

http://galeria.serwertomeks.nazwa.pl...eaca8.jpg&q=75

to co było przyczyną pożaru niech zbadają fachowcy,winni niech poniosą karę -to nie nasza robota
ale,
tutaj w potrzebie są ludzie,którzy stracili dobytek,zanim kwestia ubezpieczenia ujrzy światło dzienne pomóżmy
może tak ...

pozdrawiam

PS.Powiększenia to fotografie kolekcjonerskie ,podpisane,numerowane
możliwe dedykowanie,czas realizacji 10-14 dni .
Przy realizacji proszę podać numer fotografii tzn:patrząc od lewej górnej strony to nr 1,dalej w prawo i kończąc w prawym dolnym rogu -to nr.12
przepraszam nie zdążyłem podpisać...po Nowym Roku to usystematyzuje:-D

teraz już lecę
Spokojnego Roku

[FONT=Tahoma]

Myślę, że emocje nie są dobrym doradcą, a wirtualne forum miejscem do rozwiązania problemu, czy też ujawnienia konfliktu (przy tym z jednej strony). Ciekawość i popędliwość internautów będzie tylko podsycać tę gorączkę, a moim zdaniem nie prowadzi to do niczego dobrego. Podejrzenia, sądy, oskarżenia, mieszanie w to osób trzecich – nie wiadomo nawet czy za ich zgodą i wiedzą – to są poważne sprawy. A słowo wysłane w świat zawsze zostaje...
To wymaga przemyślenia, może rozmowy, rady zaufanej osoby...poza tym, że śledztwo toczy się oficjalną drogą.
Witam

Maciejko - Twoje stanowisko w tej kwestii jest chyba kwintesencją odczuć większości z nas. Jak piszesz, zostawmy roztrząsanie kwestii kto, gdzie i kiedy odpowiednim służbom, by nie rozniecać kolejnych waśni i niskich emocji, a skupmy się raczej na pomocy Henriemu.
Jednak moim zdaniem, nie powinno to oznaczać, że nad sprawą podpalenia zapadnie głucha cisza. Wręcz przeciwnie, zmobilizujmy wszystkie siły, aby jako tz. opinia publiczna zdopingować prokuraturę i policją do skutecznych działań. Może warto zainteresować tym wydarzeniem szerzej różne media. Np. TVP Rzeszów, prasę ogólnopolską, portale, nie tylko społecznościowe ale też np. Bieszczady.pl i inne instytucje?
Może warto się zastanowić - to przede wszystkim pytanie do Henriego, ale nie tylko - czy nie napisać pisma do prokuratury okręgowej z prośbą o objęcie dochodzenia swoim nadzorem. Pismo takie mogliby też podpisać mieszkańcy okolicznych wiosek oraz wszyscy turyści, którzy bywają w tych stronach ( za pomocą portalu?). A uzasadnieniem takiego stanu rzeczy może być fakt, że w końcu w ostatnim czasie dochodzi tam do różnych aktów kryminalnych, a sprawcy są ciągle bezkarni. A bezkarność demoralizuje - na razie spłonął dom, wcześniej sprawa ścieżki, było trochę pyskówek z turystami. A wcześniejsze sprawy? np. spalony ciągnik? Już wtedy był to sygnał ostrzegawczy,który zlekceważono. Czy trzeba czekać, aż ktoś zginie?
Spróbujmy więc zmobilizować się i przynajmniej dopilnować, aby zrobiono wszystko, by wykryć sprawcę lub sprawców. Może Bieszczady.pl zainicjowałyby akcję zbierania podpisów pod pismem? Albo ustalmy jednolity tekst pisma i wysyłajmy je - listem, a nie mailem, na adres prokuratury okręgowej w Rzeszowie - z podpisem, adresem itp? Może dorzucicie też swoje pomysły, tak aby Henri nie tylko mógł odbudować swój dom, ale też zamieszkać w nim wiedząc, że nikt już mu go nie podpali.
Oczywiście, pozostaje też sprawa pomocy, ale tu jest już sporo ciekawych inicjatyw, a mam nadzieję, że pojawią się też kolejne.
Pozdrawiam.
Myślę, że wśród wszystkich forumowiczów tego portalu znajdują się również prawnicy i inni przedstawiciele prawa, którzy , nie chcę użyć słowa powinni, mogą pomóc, by sprwiedliwości stała sie zadość. Można pomóc w odbudowie ale czy właściciele będą się dobrze czuli w tym miejscu? Próbowano ich wygnać z własnej ziemi nie pierwszy raz. Ktoś po prostu zagiął parol na ten teren. Za flaszkę, tak myślę, zniszczono marzenia i poczucie bezpieczeństwa. To takie typowe. Pozwolę sobie na przytoczenie w całości "Modlitwy Polaka" z filmu "Dzień świra":
"Gdy wieczorne zgasną zorze
Zanim do snu głowę złożę
Modlitwy moje zanoszę
Bogu, Ojcu i Synowi
Dopierdolcie sąsiadowi
Dla siebie o nic nie wnoszę
tylko mu dosrajcie proszę.
Kto ja jestem - Polak mały
Mały, zawistny i podły.
Jaki znak mój - krwawe gały
O to wnoszę moje modły
Do Boga, Marii i Syna
Zniszcie tego skurwysyna
mego rodaka sąsiada
tego wroga, tego gada.
Żeby mu okradli garaż
Żeby go zdradziła stara
Żeby mu spalili sklep
Żeby dostał cegłą w łeb
Żeby mu się córka z czarnym
i w ogóle, żeby miał marnie
oto modlitwa Polaka"
Nic dodać...
W sumie Drzymała miał swój wóz. Na całym świecie jest wiele podłości ale nie znaczy , że mamy się na nią godzić. Moim zdaniem należy znaleźć osobę, która stoi za tym barbarzyństwem. A to chyba nie jest trudne dla miejscowych.
Pierogowy ! Pomysł Twój świetny !! ...
Co do działań prawnych- tutaj nie mamy żadnego wpływu na to. Chyba , że pojawi się wśród nas prawnik , którego Henri UPOWAŻNI do jego reprezentowania w/w sprawie. Ale na to Henri musi wyrazić zgodę.
Znam się na pracy operacyjnej policji. Także wiem , jak pracuje policja na prowincji. Ze skąpych informacji , WYDAJE mi się, iż popełniono JUŻ parę szkolnych błędów. Cóż, praca owa polega na wypełnianiu ''kwitów''. O ile formalnie procedury są zachowane, to praca jest załatwiona. Dalej to już praca prokuratora. Wszystko zależy od zebranych dowodów, przesłuchanie świadków w sprawie , typowanie podejrzanych . a nie zawsze są wykorzystane wszystkie środki. Z różnych względów. Czy np. był użyty pies tropiciel ?....Do takich spraw używa się różnych ekspertów. W tym wypadku od spraw pożarniczych. Czy wszystkie procedury były ? ...
Statystyka kryminalistyczna jest , niestety , nieubłagana. Najczęściej czyny przestępcze dokonywane są przez naszych bliskich- rodzina, znajomi, sąsiedzi...Tak już jest urządzony ten świat.
Wielkie współczucie dla Henriego i Bereniki.
Jeśli chodzi o podejrzenia to ja też je mam, ale zachowam je dla siebie. Bo bez dowodów można kogoś skrzywdzić.


WYDAJE mi się, iż popełniono JUŻ parę szkolnych błędów. Tu jest pies pogrzebany. Praca prokuratury to osobny temat.



Tu jest pies pogrzebany. Praca prokuratury to osobny temat.
otóż...niestety , mamy zbyt wiele przykładów na złą, wręcz fatalną pracę tej instytucji......czy np. prokuratura wniesie o uzupełnienie dowodów , sprawdzeniu poszlak itd.....obym SIĘ MYLIŁ I NIE MIAŁ RACJI....
(bo nie wszystko można zwalić np. na słabe pobory, kiepskie wyposażenie, przeciążenie pracą ..)
Brawo PABLO TOMAS - może tak wrócisz do zawodu i zajmiesz się sprawą - zakończenie sprawy murowane.
Ludzie, opanujcie się. Przeczytajcie posty Maciejki i Pierogowego i za zgodą Henriego pomagajcie tą drogą. A jak ktoś coś wie albo niech idzie na policję albo niech milczy, rzucanie na prawo i lewo oskarżeń i zawoalowanych sugestii nikomu nie pomaga.
Pamiętacie jak gdzieś w Polsce poszkodowanym przez bodajże trąbę powietrzną firmy ubezpieczeniowe odmawiały wypłacania odszkodowań bo dostali pomoc z gminy? Wstrzymajcie się ze ściepami...
poruszyła mnie bardzo ta historia. byłam u Henrego kiedy były dopiero fundamenty domu i właśnie przy nim robił, był bardzo zadowolony z wizyty. Berenika i dzieciaki też cudowne. Żal straszny...
A czy ktoś coś wie więcej (i napisze) o trzecim w ciągu jednego roku pożarze w tej samej zagrodzie w Bereżkach? Wiadomo coś komu? W dawnych czasach, tak ze 25 - 30 lat tremu, bywałem tam (jako dzieciak, wraz z rodzicami) częstym gościem. A teraz, jak widzę po necie, obejście moich dawnych znajomych spaliło się po raz trzeci w ciągu roku. O innych ciężarach i trudach życiowych, dotykających tę rodzinę (np. jeden syn chory na hemofilię) nie wspomnę. To jest dopiero tragedia (przy czym, broń Boże, nie zamierzam tu bynajmniej niczego porównywać).

Czy ktoś wie, co z nimi - czy ktoś ucierpiał w pożarze, gdzie trafili, jak sobie radzą? I jak to się stało, że między 6 stycznia a 27 grudnia 2012 palili się aż trzy razy? Info na stronie lutowiskiej OSP i na stronie gminy jest b. lakoniczne...
hallo,

dziękuje za pierwsze oznaki pomocy;
czekam ,na potwierdzenie projektu pomocy ze strony henri-ego.

jak sprawa sie wyjasni opisze ,bardziej szczegółowo co i jak :)

pozdrawiam i ...
trzymajmy kciuki ,coby sprawa ubezpieczenia ,jak i działań wyjaśniających okoliczności poszły w dobrym kierunku .

O ile mi wiadomo w okolicach Tworylczyka, Dźwiniacza nie ma ziemi na sprzedaż. [...] Myślę, że jego siedlisko mieści się w granicach rozsądnej budowy i nie powoduje "tłoku" w Hulskiem. Ale ktoś (zbrodniarz) uważał inaczej. Wciąż to powtarzam i będę powtarzał - jedyną szansą dla tej doliny jest objęcie jej ochroną w ramach parku narodowego z zachowaniem praw właścicieli do prowadzenia gospodarki rolnej. Powiem więcej - park powinien sięgnąć Otrytu. To jedyna szansa dla tego miejsca, by przestały się tam dziać dziwne dziwności, tajne pożary, przejechania, tajemnicze strzały w głuszy itp.
Może zanadto skręcam tym postem od nurtu głównego rozważań, ale ten pożar dowodzi, że sprawy w dolinie poszły w kierunku, który zrodzić może jeszcze większe nieszczęścia.
Link do pracowni Bereniki posłałem już tu i tam i gdzie mogłem i czekam na ostateczne uruchomienie inicjatywy Pierogowego...:) Drobna to pomoc, ale nawet portfel z wilkiem i fotka na ścianie może pomóc...oby tylko nie uciekli stamtąd zanim ta pomoc zacznie przynosić efekty.
Pzdr
D.
Derty, podeślij proszę ten link i do mnie, na PW...
Może się mylę, ale wg mojej oceny jest to bardzo drastyczny przykład flustracji Bieszczadników. Strukturalny brak pracy i dosłowne uwalanie każdej inicjatywy gospodarczej przez bzdurne przepisy niby to chroniące środowisko.
Jak w takich warunkach można żyć na dłuższą metę.

Niestety w tej chwili doprowadzono do tego, że w Bieszczadach do normalnego funkcjonowania trzeba mieć POZABIESZCZADZKIE źródło dochodu. Ludzie muszą jeździć za granicę do pracy, a latem "lepią dziurę budżetową" agroturystyką.
http://san-tribe.free.ngo.pl/artykul.html
http://san-tribe.free.ngo.pl/statut_plemie_sanu.html
Witam wszystkich - jestem nowy i od razu wyjaśniam.
Mój login to " henry polak"
Login Pana z HULSKIEGO to " henri "
POZDRAWIAM WSZYSTKICH.
Do adresu " stiopy " należy polecić jeszcze adres " rainbow- tęczowa rodzina "
hallo;

wszystkich zainteresowanych "czynem dobroczynnym" proszę o cierpliwość !
podejrzewam,że osoba ,która musi zdecydować ...jest po prostu... zajęta !

dzięki ,
za rosnące zaangażowanie w sprawie pogorzelców
czekamy :)

(ale fotografie ,na bieżąco kopiuję !)
Przyszły następne święta i kolejne wydarzenia.


- Jesteśmy za granicą, ale nasza sąsiadka dogląda tego, co się dzieje na naszej działce. W Niedzielę Wielkanocną podjechała do naszego domku, żeby sprawdzić, co się dzieje, a przy okazji wymienić baterie w kamerze, którą zamontowaliśmy jakiś czas temu. Ta kamera to fotopułapka, która uruchamia się na ruch, a podarowała ją nam właśnie ta sąsiadka. Gdy weszła na naszą działkę, zobaczyła ślady butów, błoto na schodach, a później wyłamaną kłódkę i otwarte drzwi - opowiada Berenika Zapałowicz.

Mówi, że w domku nie było wartościowych rzeczy, ale to, co w nim było, zostało wyciągnięte i porozrzucane.

Okazało się, że bateria w kamerze była sprawna i zarejestrowała mężczyznę, który pojawił się przy domku. - Z zapisu wynika, że zdarzyło się to około godz. 12 w południe. Sąsiadka, która pojawiła się w domku ok. godz. 14, powiadomiła policję o tym, co się wydarzyło. My też dzwoniliśmy kilka razy - dodaje Zapałowicz.

Rzeczniczka policji w Ustrzykach Dolnych Dorota Głazowska-Krzywdzik: - We wtorek po południu policjanci z Lutowisk obejrzą to miejsce i sprawdzą, co się wydarzyło. Bez właścicieli nie mogą wejść do domku. Pani, od której dostaliśmy płytkę z nagraniami z kamery, nie zgodziła się pojechać z policjantami na oględziny. Policjanci muszą ją przesłuchać i dowiedzieć się, co tam zobaczyła. A nagrania z płytki muszą obejrzeć nasi funkcjonariusze z lokalnego komisariatu. Może rozpoznają na nim tego mężczyznę? Ale nie możemy wykluczyć, że to przypadkowa osoba, jakiś turysta, który zajrzał z ciekawości. Nasi specjaliści muszą przeanalizować, co ten mężczyzna ma w ręce - mówi rzeczniczka.

Na zdjęciach widać dość wysokiego mężczyznę w dżinsach, który wchodzi po schodkach. W rękach ma cienki, podłużny przedmiot. Na kilku ujęciach widać jego twarz z profilu.
Całość tekstu
Zdjęcia na facebooku

Zdjęcia na facebooku Nie wszyscy jeszcze na tym świecie są fejsbukoludkami ...
To jest nas dwóch - też opieram się dzielnie książkoryjcowi...

A co do tekstu wrzuconego przez Bartolomeo - ciekaw jestem, co z tego wyniknie. W normalnym kraju poszkodowany właściciel i organa ścigania miałyby teraz tego włamywacza w ręku. Ale nasza policja, jak znam życie, wyjdzie z siebie i stanie obok by udowodnić, że ten delikwent z nagrania to, cytuję, "przypadkowy turysta". A sąsiad, który jest głównym podejrzanym sprawstwa poprzednich zdarzeń, jest niewinny jak Jezus Chrystus, albo i bardziej, bo Chrystusa przecież ukrzyżowali, a jemu włos z głowy nie spadnie. No i że sprawcy nie da się wykryć, choć zostawił tyle śladów, że kryminalistycy mieliby tam roboty na tydzień. Bo przecież nasza policja skupia się przede wszystkim na chronieniu życia, zdrowia i wolności bandytów. Dlatego nie jest w stanie łapać złodziei, nawet jeśli się ich podaje policji na tacy. Założę się, że panowie policjanci zainteresują się przede wszystkim tym, czy kamera była zainstalowana legalnie, czy przy jej zakładaniu nie uszkodzono np. jakiegoś drzewa (w tym celu będzie powołany biegły), no i czy, Boże uchowaj, nie naruszono aby dóbr osobistych tego "przypadkowego turysty" z łomem w ręku, skoro uwieczniono go na nagraniu bez jego zgody. Założę się, że odpowiedzi na te pytania będą brzmieć "nie", "tak" i "tak", więc sprawcy instalacji kamery zostaną przykładnie ukarani (właściciele posesji za sprawstwo, a sąsiadka za podżeganie i pomocnictwo), a policja z prawdziwą ulgą poinformuje, że włamywaczowi nic nie może zrobić, ale zatrzymała i przekazała prokuraturze groźnych przestępców, sprawców wbicia gwoździa w pień tudzież nagrania włamania do własnego domu. A, no i zapomniałem dodać, ale to przecież oczywiste: ta płytka bankowo na policji zginie. Albo ktoś ją nieszczęśliwie pomyli z papierkiem od cukierka, zemnie w kulkę, połamie i do kosza wyrzuci. Co mówicie? Że płyty nie da się zmiąć w kulkę? A kto się założy, że polska policja potrafi?

P.S. Bardzo chciałbym ten zakład przegrać, jakby kto pytał.

Nie wszyscy jeszcze na tym świecie są fejsbukoludkami ... http://lesko.net.pl/2013/61/wwwww.jpg

nie jestem pewien czy to nie jest Pan P. z Zatwarnicy ale niech to "milicjanty" badają....
:roll: To co trzyma ten facet w łapie wygląda na tak zwaną łapkę, lub jak mówią inaczej breszkę....
Witajcie,

A czy jest więcej zdjęć? A może cały filmik? Jeżeli właściciele działki (jak rozumiem Państwo Schumacherowie) nie mają nic przeciwko, to uważam, że forumowicze powinni te materiały obejrzeć.

Mieszkam 400km od tych okolic i stąd może to nie specjalanie moja sprawa, ale że uwielbiam Bieszczady i czytam forum, to sprawa mnie wciągnęła. Otóż radziłbym działać dwutorowo. Po pierwsze naciskać na ograny ścigania, słać pisma, do prokuratury, a nawet do samego Ministra Gowina. Te służby są do tego powołane, żebśmy mogli cieszyć się w spokoku dorobkiem naszej pracy. Z drugiej strony w tej dolinie istnieje lokalna społeczność, która ma prawo wpływać na to co się dzieje. W szczególności, jeżeli tożsamość sprawcy nie budzi specjalnych podejrzeń, to powinien być stygmatyzowany przez lokalną społeczność. Nie nawołuję do popełnienienia przestępstwa, ani tym bardziej do linczu. Każdy, na swój sposób, może dać sprawcy do zrozumienia, że w tej społeczności jest personą non grata. Byłby to wyraz, odpowiedzialnej obywatelskiej postawy. Samo zostawienie sprawy organom ścigania i wymiaru srpawiedliwości może niestety nie przynieść efektów.

Sioux
Myslę że już czas najwyższy tam pojechać i spotkać się z Piotrem.S pustelnikiem z Hulskiego zwanym dawniej Piotrem z Polany.
Chcę tą, tak bardzo dwuznaczną postać poznać osobiście,zwyczajnie po ludzku zapytać Go dlaczego to zrobił,jakim jest człowiekiem?Czemu nie lubi innych braci,chcę poznać odpowiedzi,poznać światopogląd i rację drugiej strony.
A wy jakie macie zdanie o Piotrze pustelniku?
Myślę ,że Samotny Włóczykij ,który gdzieś tam w dziczy bieszczadzkiej wiedzie chyba już rok czasu pustelnicze życie mógłby nam co nieco powiedzieć
Sylwek a po co piszesz o tym na forum jaki masz zamiar? A Samotny Włóczykij siedzi w stolycy a nie w dziczy, proszę nie siać mylących informacji.

A czy jest więcej zdjęć? [...] uważam, że forumowicze powinni te materiały obejrzeć. A po co? Chcesz wydawać wyroki i osądzać z kanapy? Moim zdaniem tych zdjęć nie powinno się na forum wieszać.


A wy jakie macie zdanie o Piotrze pustelniku? Jakiekolwiek by nie było powstało z daleka, bez znajomości szczegółów i sytuacji. I jest to wyłącznie nasze zdanie, które niekoniecznie powinniśmy upubliczniać.

Czy Wy (Sioux, Sylwek i inni) rzeczywiście uważacie, że możecie osądzać i wydawać wyroki? Że takie czy inne zdjęcie właśnie Wam powinno zostać pokazane? Ludzie, zamiast się zastanawiać kogo i jak ukarać należy pomyśleć komu i jak pomóc. Wiem, że to jest trudniejsze niż rzucanie kamieniami na prawo i lewo, wymaga choćby minimalnych wyrzeczeń i przemyślenia sytuacji (czy należy? jeżeli tak to w jaki sposób?) ale to właśnie pomoc powinna jako pierwsza przychodzić Wam do głowy. A nie kolejne zdjęcia czy wizyta u domniemanego sprawcy.

Witajcie,

Po pierwsze naciskać na ograny ścigania, słać pisma, do prokuratury, a nawet do samego Ministra Gowina.

Sioux
ech....pisać możemy ....ale " na Berdyczów " To akurat są instytucje niezawisłe. Więc w żadnym wypadku nie podlegające naciskowi czy opinii jakichkolwiek .Też nie zachęcałbym do spotkań z p.P. ani też wdawania się w jakiś tam dialog...PO CO ? CZEMU MA TO SŁUŻYĆ ??? .....
Odnośnie pisania na "Berdyczów". Oczywiście, że może to nic nie dać, ale moje doświadczenia z różnymi urzędami wskazują, że czym więcej energii się w sprawę włoży, czym więcej pism, czym więcej rozmów z urzędnikami, tym większa szansa, że w końcu uda się coś załatwić. Z kolei jak się nic nie robi, to sprawa może łatwo ugrzęznąć w biurokratycznym błocie. Czasami może to być bardzo prozaiczna rzecz mająca wpływ na załatwienie czegoś albo nie. W tym wypadku może udałoby się przypadkiem zainteresować jakiegoś młodego i ambitnego prokuratora, któremy zachciałoby się (choćby dla swojej kariery) podrążyć temat. Ale żeby tak było, to trzeba się "nakorespondować" i nachodzić.

Bartolomeo sugeruje, że chcę osądzać i wydawać wyroki z kanapy. Ja jednak uważam, że jeżeli ktoś ma kamerkę i ona zarejestruje nieproszonego gościa, to nie ma nic złego w upublicznieniu tego materiału. Kamera na szczęście jest obiektywna z natury i nie osądza, tylko rejestruje fakty. Z kolei Ci co obejrzą materiał mogą sami, zgodnie ze swoim sumieniem, osądzić bądź nie. Nie widzę w tym niczego moralnie nagannego. Przeciwnie, uważam że nie pokazywanie takich materiałów i w konsekwencji zamiastanie sprawy pod dywan będzie ze szkodą dla lokalnej społeczności.

Bartolomeo ma jednak co do jednej rzeczy rację. Piszę tego maila na kanapie 400 km od Hulskiego, i być może moje poglądy nie przystają do rzeczywistości, którą lokalni mieszkańcy siłą rzeczy lepiej czują.
Pozdrawiam,
Sioux - z całym szacunkiem ...ale widocznie nie zrozumiałeś . Pisanie AKURAT pism , które nie wnoszą w/w sprawie nic innego, jedynie nasze opinie, nic tu nie da.Uwierz . I tak takie pisma -po prostu , trafią do kosza.
Znam troszeczkę problem i sprawę .
Też myślę, że emocje nasze nic dobrego tutaj nie wnoszą . Zgadzam się tutaj całkowicie z Bartkiem. Jedynie w całej trudnej tej sprawie możemy pomóc Henriemu , o ile będzie naszej pomocy oczekiwał. W jakimkolwiek wymiarze. Nawet kupując przedmioty jego żony.
To , że działania policji i prokuratury są takie czy siakie ( nie znamy etapów śledztwa !!!!!! ) , to tylko nasz osąd na danym etapie.
halo,

ja z innej beczki,
drewnianej ...
tej dotyczącej odbudowy drewnianego domku rodziny Schumacherów tzn:rodziny henriego:lol:

akcja pomocy poprzez zakup fotografii ruszyła...
problem ,który polegał na przerwanej korespondencji się wyjaśnił !
zainteresowanych odsyłam do przewertowania paru wcześniejszych stron tego wątku...

akcja ma zielone światło...
a ja (prywatnie ) przesyłam dane do przelewów oraz wybrane fotografie na adresy darczyńców :-D

wszystkim forumowiczom dobrej woli
dziękuję

pozdrawiam
pierogowy
Chciałem podkreślić, czy podpalacz domu i ten facet na zdjęcia, który się włamał do barokowozu są twa różny osoby, który mają ze sobą nic spólnego.
A łapka, którą ma w ręcy to mója. Na pewno znalasł pod barakowozem. Też nie wiem co, czy w ogóle coś zginał z domu. Prawdopodobnie już wiemy kto to, ale to jednak w wyrównania do podpaleniu domu mały szkodliwa akcja.
Tomas Pablo - zdarza się, że często nie rozumiem. Przeczytałem wątek - pojawiły się emocje - chciałem wyraźić swoje zdanie licząc też na to, że może przy okazji podsunąć komuś jakieś pomysły. Pozowlę sobie na jeszcze jedno sprostowanie i dalej zamilknę :-)

Piszesz, że nie znamy etapów śledztwa. Najpradopodobniej w tym wypadku jest prowadzone dochodzenie (śledztwo jest dla ciężkich przestępstw). Poszkodowany bądź jedo pełnomocnik ma prawa dowiedzieć się o status dochodzenia. Czy wytypowano sprawcę (oczywiście policja nie ujawni kto nim jest)? Kto - z imiena i nazwiska - nadzoruje dochodzenie? Warto do niego zadzwonić. Jeżeli policja przyjechała na miejsce zdarzenia, to czy Poszkodowany otrzymal protokół z wizji lokalnej? Czy zebrany materiał dowodowy został przekazany do prokuruatury i jakiej? Czy prokuratura postanowiła umożyć dochodzenie, czy też szykuje akt oskarżenia, a może zawnioskowała o powtórne przeprowadzenia dochodzenia? O to wszytsko należy się dowiadywać śląc pisma i wykonując telefony (ale i tak wszystko warto mieć na piśmie). W przciwnym razie zwiekszamy szansę, że otrzymamy tylko jedno pismo z informacją o umożeniu dochodzenia ze względu na niemożność ustalenia sprawcy. O takich pismach myślałem. Być może Poszkodowany trzyma rękę na pulsie, ale jeżeli nie, to warto.

Jeszcze jedna sprawa, jeżeli Poszkodowany jest w stanie zidentyfikować sprawcę na podstawie zdjęcia/filmu, to warto rozważyć bezpośrednie powiadomienie prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Pana X. Wówczas to, prokurator bespośrednio zleci policji przeprowadzenie dochodzenia. Policja ma wówczas innego, że się tak wyrażę, zlecniodawcę, z którym łączy ją zupełnie inna relacja zawodowa.

W każdym razie życzę Henri'emu i wszystkim okolicznym mieszkańcom spokojniejszych czasów, bez włamań, podpaleń i innych okropieństw.
Sprawę znam tylko z tego wątku i roztrząsać jej teoretycznie nie mogę.Co do rozwiązywania problemów przez lokalną społeczność - cóż kilka lat temu w miejscowości Bieszczadzkiej żul miejscowy zaczął okradać na potęgę i miejscowych i turystów.Żeby odciążyć tzw organa ścigania miejscowi zafundowali rzeczonemu żulowi tydzień na OIOM-ie i jakiś czas na chirurgii. Poza tym żul ma zakaz pobytu w tej miejscowości pomiędzy godziną 18 a 8 rano.Kradzieże ustały. Nie nawołuję do linczu oczywiście ale wiem że solidny prezent w postaci ww. działa lepiej niż wyrok w zawieszeniu lub grzywna.:-)
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • brytfanna.keep.pl