ďťż

Szkoła przetrwania po rosyjsku [wydzielony]

bigos - mój pamiętnik, wspomnienia, uczucia, przeżycia ...

Po rosyjsku; http://www.wykop.pl/ramka/1198303/ja...sobie-budowal/



Po rosyjsku; http://www.wykop.pl/ramka/1198303/ja...sobie-budowal/ SW-> za twoim przykładem rosjanie poszli w las :)

Po rosyjsku; http://www.wykop.pl/ramka/1198303/ja...sobie-budowal/ Mialam tylko poogladac foty a wciagnelo mnie czytanie na ponad trzy godziny... i jeszcze na dodatek odkrylam ze sa przynajmniej jeszcze dwie relacje z innych podobnych wypraw...
Niesamowite ze koles ktory mieszka w miescie i siedzi przy komputerze potrafi przy uzyciu prostych narzedzi postawic sobie dom!!! ze wogole wie jak sie za to zabrac...

a na widok tych ryb na osmolonych patelniach to mi jezyk wisi do pasa!

Fajna koles ma łódeczke- wlasnie takie cos mi sie marzy! Ni ponton, ni kajak, dmuchane, przenosne i jeszcze takie ladne maskowanie :-)

Karelskie lasy chyba lepszym pomyslem dla kandydata na zakapiora/pustelnika/trapera niz rozdeptane bieszczady gdzie co rusz tereny prywatne i same zakazy, a w ciagu paru dni marszu zawsze osiagniesz asfalt, zamieszkana wies a pewnie i biedronke, lidla czy innego lewiatana ;) U nas zaraz by mial na glowie lesnikow, wszelakich straznikow wszystkiego a zapewne i miejscowych, i spragnionych sensacji turystow i dziennikarzy wszelakich lokalnych gazet..

Po rosyjsku; http://www.wykop.pl/ramka/1198303/ja...sobie-budowal/ Świetna historia! Zamiast odrabiać pourlopowe zaległości w pracy przeczytałem do końca z wypiekami na pysku. Dzięki :)

Edit: o, Bubę też wessało :)


Karelskie lasy chyba lepszym pomyslem dla kandydata na zakapiora/pustelnika/trapera niz rozdeptane bieszczady gdzie co rusz tereny prywatne i same zakazy, a w ciagu paru dni marszu zawsze osiagniesz asfalt, Pan pisze, że przywieźli go z całym sprzętem samochodem nad rzekę, on przewiózł sprzęt na drugą stronę i przeniósł 300 m, czyli nie taka znów głusza ;)


Fajna koles ma łódeczke- wlasnie takie cos mi sie marzy! Ni ponton, ni kajak, dmuchane, przenosne i jeszcze takie ladne maskowanie Sprzęt pływający nazywa się Nalim (Налим), produkuje to moskiewska firma Stalker (Сталкер). 4,4 m długości, 9,5 kg wagi :)




Karelskie lasy chyba lepszym pomyslem dla kandydata na zakapiora/pustelnika/trapera niz rozdeptane bieszczady gdzie co rusz tereny prywatne i same zakazy, a w ciagu paru dni marszu zawsze osiagniesz asfalt, zamieszkana wies a pewnie i biedronke, lidla czy innego lewiatana ;)

Paru dni ??? chciałaś chyba napisać "paru godzin marszu".
Tak na prawdę to w polskich górach nie ma miejsca gdzie do asfaltu i jakiejś cywilizacji nie dotarłoby się w ciągu 4-5 godz. marszu.


Pan pisze, że przywieźli go z całym sprzętem samochodem nad rzekę, on przewiózł sprzęt na drugą stronę i przeniósł 300 m, czyli nie taka znów głusza ;)

Buuuu! nawet w Karelii nie ma głuszy ;) ;)
No moze i tak bylo... Faktycznie nigdzie nie dopatrzylam informacji jak dlugo plynal i jaka odleglosc przebyl.. Ale z drugiej strony nic nie pisze o ludziach ktorzy go odwiedzili w czasie tych trzech tygodni (oprocz zaproszonego kolegi), ani o kolumnach quadow przemykajacych nieopodal - znaczy GŁUSZA! :-P ;)


Paru dni ??? chciałaś chyba napisać "paru godzin marszu".
Tak na prawdę to w polskich górach nie ma miejsca gdzie do asfaltu i jakiejś cywilizacji nie dotarłoby się w ciągu 4-5 godz. marszu.
Ale jaja!!! napisalam "dni" :-D Rąbnelam sie oczywiscie... ;) mialo byc "godzin"...

Acz zdarzylo mi sie kiedys dawno temu zabładzic idac z Duszatyna na Chryszczata i dojsc dopiero po dwoch dniach do Woli Michowej ale nie mielismy mapy, wodzily nas po bagnach zle duchy , maskowaly przed nami stokowki i zwijaly asfalt ;)


Sprzęt pływający nazywa się Nalim (Налим), produkuje to moskiewska firma Stalker (Сталкер). 4,4 m długości, 9,5 kg wagi :) zarabiste plywadlo! ale do Moskwy po niego nie pojade.. :/ na alegro tez nie widze ;) pewnie tez drogie jak szlag...
....4-5 godzin! wystarczy zima przyjechać w Bieszczad i już się robi długo, zwłaszcza na mokrym śniegu...

....4-5 godzin! wystarczy zima przyjechać w Bieszczad i już się robi długo, zwłaszcza na mokrym śniegu... Ano zimą to całkiem co innego, wyżej pisałam o lecie.

O swoich zimowych przygodach w Beskidzie Niskim pisałam już na forum jakiś czas temu.

Ano zimą to całkiem co innego, wyżej pisałam o lecie.
.
zimą to mozna kilometr isc caly dzien ;) albo zgubic sie i zamarznac wracajac ze sławojki do schroniska...

zarabiste plywadlo! ale do Moskwy po niego nie pojade.. :/ na alegro tez nie widze ;) pewnie tez drogie jak szlag... Z ciekawości sprawdziłem - niekoniecznie, na dodatek wysyłają na cały świat :) Ta opisywana w relacji wersja łódki o ładowności 300 kg kosztuje 14 tys. rubli, czyli 1,4 tys. zł., a najtańsza wersja Nalima o ładowności do 100 kg to tylko 9 tys. rubli, czyli 900 zł. W cenie jest tylko podstawowy osprzęt, nie ma np. wioseł. Tutaj pełna oferta.

Edity: wydzieliłem wątek, żeby nie psuć opowieści SW 8)

Z ciekawości sprawdziłem - niekoniecznie, na dodatek wysyłają na cały świat :) Ta opisywana w relacji wersja łódki o ładowności 300 kg kosztuje 14 tys. rubli, czyli 1,4 tys. zł., a najtańsza wersja Nalima o ładowności do 100 kg to tylko 9 tys. rubli, czyli 900 zł. W cenie jest tylko podstawowy osprzęt, nie ma np. wioseł. Tutaj pełna oferta.
)
dzieki wielkie- chetnie poczytam wiecej o tej łódce :-)



Edity: wydzieliłem wątek, żeby nie psuć opowieści SW 8)
oj tam psuc! wedlug mnie kazdy potencjalny chetny na zimowe zycie w lesie moglby sie z niej sporo nauczyc!
W temacie szkoły przetrwania
przechodzimy sobie przez spokojną rzeczkę i ;http://www.wykop.pl/link/1196473/spo...mpaign=HityTop

Z ciekawości sprawdziłem - niekoniecznie, na dodatek wysyłają na cały świat :) Ta opisywana w relacji wersja łódki o ładowności 300 kg kosztuje 14 tys. rubli, czyli 1,4 tys. zł., a najtańsza wersja Nalima o ładowności do 100 kg to tylko 9 tys. rubli, czyli 900 zł. W cenie jest tylko podstawowy osprzęt, nie ma np. wioseł. Tutaj pełna oferta.

Edity: wydzieliłem wątek, żeby nie psuć opowieści SW 8)
i dobrze bo mógłby się obrazić że nie piszemy o nim :-P

Troszku liczą sobie za ten pontonik ... półtora koła, jak będę miał chwilę wolnego może ogarnę polskie produkcje wojskowo/cywilne ...
PS: tak dorzucając do domków w lesie -> na obozach harcerskich, lub jak znajomy to określa dżemojadów, budowaliśmy z żerdzi różnego typu instalacje. Min. szalunkowo - lodówkę (około 5m/5m) kuchnie ceglane, stołówki i wnętrze mieszkalne w namiocie. Pionierka namiotu (pułki, prycze itp) bez użycia gwoździ i cały miesiac musi wytrzymać. 70% to zaciosy dobre czasy :-P
W klimacie szkoły przetrwania , po polsku ;
http://www.youtube.com/watch?v=LmfOe...layer_embedded
:-P
W klimacie szkoły przetrwania , po polsku ;
http://www.youtube.com/watch?v=LmfOe...layer_embedded
Facet ma totalnie beret zryty......ale skoro daje radę owadom , to może się wynajmować prywatnie jako stary wyjadacz ...os i szerszeni...zarobi na tym bo Straż nie chce już jezdzić do prywatnych....
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • brytfanna.keep.pl