bigos - mĂłj pamiÄtnik, wspomnienia, uczucia, przeĹźycia ...
Jeszcze nie doszłam do siebie, mimo, że do Leska mnie przywieźli;-) Dziękuję za to WSPANIAŁE SPOTKANIE. Bałam się, że to nie będzie to. Po KIMBIE I (9 os) II ok. 28 os. nie spodziewałam się, ze powyżej tej liczny tez będzie wyjątkowo - a JEDNAK;-) Ponad 40 i tyz piknie!
Jak dojechaliście? Jak tam syndrom dnia po? Jak powroty do rzeczywistości?
P.S podobno:
Rzeczywistość to iluzja wywołana brakiem alkoholu...
więc...
Pozdrawiam Wyjątkowych Ludzi;*
wróciłam spod prysznica. czemu ja nadal jestem zielona? he?
Ograniczony murami
Dusze sie spalinami
Prztłoczony terminami
Tesknie za Górami :cry:
eh Trzeba sie znieczulic :wink:
Hej:)
Hercklekot, dziwne drżenie rąk, kopalnia piachu pod powiekami i...CUDOWNE WSPOMNIENIA :)
Dziękuję Wam Wszystkim, dziękuję, dziękuję...
Derty
KIMB III to było coś niepowtarzalnego - i dlatego powrót do szarej rzeczywistości okazał sie straszny. Nie chcę nawet mysleć, że przez jakiś nieokreślony bliżej czas czeka mnie kołowrót codzienności na drodze praca - dom. Bo przecież tylko czekanie na KIMB III nadawało sens memu życiu przez ostatnie miesiące. Nie wyobrazam sobie funkcjonowania przez kolejne miesiące bez określenia mety kolejnego etapu zycia -miejsca i terminu kolejnego spotkania w Bieszczadach, które moglibysmy zrobić w tak przesympatycznym gronie, ponieważ wszyscy uczestnicy KIMB-u okazali się, z mego punktu widzenia , rewelacyjni .
Przyznam się, że szczególną przyjemną ulgę odczułem po spotkaniu z Szaszką i Asiczką - bo tylko przed spotkaniem z Wami dziewczyny miałem straszną tremę. Ale obie byłyście rewelacyjne - pod każdym względem.
Dziekując wszystkim za przemiłe spotkanie - pytanie:
KIEDY NASTĘPNE ????
Belze_bob
Gratuluję Wam wszystkim udanego spotkania.
A gdzie reportaż (zwłaszcza foto-) :?: :!:
P.S. do Szaszki:
Czy po drodze w Bieszczady nie zahaczyłaś przypadkiem o pokaz Monty Robertsa w Warszawie?
Jeśli tak, to czy przypadkiem nie byłaś w białej (jasnej) bluzce w czerwone paski (albo odwrotnie)?
Jeśli tak, to przypadkiem mamy Cię na zdjęciu. :)
Teraz przynajmniej wiemy od czego bieszczadzkie anioly sa cale zielone, lol.
Polecam zmywacz do paznokci, mi od tego puścilo :D
PS. Niestety nie, TB, nie bylo mnie tam.
Pięknie było. W sercu zostało i nech nie przeminie.
Najwiekszy stresem była chwila kiedy na zachodnim podjechał pociąg. Gorączkowe spogladania i drżenie rąk. Buziaki słodziaki informacje Who jest Who. I.... Jakoś poszło.
A potem czuwłay nad wszystkim zielone anioły:)
Poznałam ludziów o pieknym sercu, umyśle i ciele (hihi), Znów mogłam sie zachwycac widokiem najpiękniejszym, dyszec wchodzac pod góre (bo w tych górach tak pod górę :shock: ). Wieczorkiem patrzec w ogień, i rozmawiac z Bieslubami do samiuśkiego rańca.
I tym optymistyczny akcentem: Bóg zapłac! Wszystkiemu żywemu (ludziom, górom, niebu) za to co mnie na KIMBie spotkało
I mnie się tęskni już za waszymi kochanymi osobami i za Biesami...
Świetna impreza, wspaniałe towarzystwo - też miałam obawy, że w tak dużej grupie nie uda się wytworzyć rodzinnej atmosfery - i znów zawiodłam się milutko.
Wielkie wam dzięki za każdą chwilę z Wami spędzoną.
Pozdrawiam wszystkich bieszczadzkich "Zboków"
To wielka przyjemność móc spędzić z Wami czas przygotowań a potem samego KIMB'u. Czas to był wspaniały, pozostanie w naszych pamięciach jeszcze długo. Duch Bieszczad kolejny raz uchylił Nam piękna tych gór, pokazał takimi jakie są naprawdę. Chciałoby się zawsze odwiedzać Je w takim towarzystwie więc pozostaje mi czekanie na kolejne wspólne spotkanie Biesołazików ...
Pozdrowienia dla wszystkich
PeteR
Jeszcze nie doszłam do siebie (...). Po KIMBIE I (9 os) II ok. 28 os. nie spodziewałam się, ze powyżej tej liczny tez będzie wyjątkowo - a JEDNAK;-) Ponad 40 i tyz piknie!
(...)
Pozdrawiam Wyjątkowych Ludzi;* Mały błąd.
Na I KIMB-ie w Dwerniku A.D. 2002 było 10 osób, a nie 9, jak napisałaś.
A w tym wypadku 1 osoba to 10% "populacji".
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl brytfanna.keep.pl
Jak dojechaliście? Jak tam syndrom dnia po? Jak powroty do rzeczywistości?
P.S podobno:
Rzeczywistość to iluzja wywołana brakiem alkoholu...
więc...
Pozdrawiam Wyjątkowych Ludzi;*
wróciłam spod prysznica. czemu ja nadal jestem zielona? he?
Ograniczony murami
Dusze sie spalinami
Prztłoczony terminami
Tesknie za Górami :cry:
eh Trzeba sie znieczulic :wink:
Hej:)
Hercklekot, dziwne drżenie rąk, kopalnia piachu pod powiekami i...CUDOWNE WSPOMNIENIA :)
Dziękuję Wam Wszystkim, dziękuję, dziękuję...
Derty
KIMB III to było coś niepowtarzalnego - i dlatego powrót do szarej rzeczywistości okazał sie straszny. Nie chcę nawet mysleć, że przez jakiś nieokreślony bliżej czas czeka mnie kołowrót codzienności na drodze praca - dom. Bo przecież tylko czekanie na KIMB III nadawało sens memu życiu przez ostatnie miesiące. Nie wyobrazam sobie funkcjonowania przez kolejne miesiące bez określenia mety kolejnego etapu zycia -miejsca i terminu kolejnego spotkania w Bieszczadach, które moglibysmy zrobić w tak przesympatycznym gronie, ponieważ wszyscy uczestnicy KIMB-u okazali się, z mego punktu widzenia , rewelacyjni .
Przyznam się, że szczególną przyjemną ulgę odczułem po spotkaniu z Szaszką i Asiczką - bo tylko przed spotkaniem z Wami dziewczyny miałem straszną tremę. Ale obie byłyście rewelacyjne - pod każdym względem.
Dziekując wszystkim za przemiłe spotkanie - pytanie:
KIEDY NASTĘPNE ????
Belze_bob
Gratuluję Wam wszystkim udanego spotkania.
A gdzie reportaż (zwłaszcza foto-) :?: :!:
P.S. do Szaszki:
Czy po drodze w Bieszczady nie zahaczyłaś przypadkiem o pokaz Monty Robertsa w Warszawie?
Jeśli tak, to czy przypadkiem nie byłaś w białej (jasnej) bluzce w czerwone paski (albo odwrotnie)?
Jeśli tak, to przypadkiem mamy Cię na zdjęciu. :)
Teraz przynajmniej wiemy od czego bieszczadzkie anioly sa cale zielone, lol.
Polecam zmywacz do paznokci, mi od tego puścilo :D
PS. Niestety nie, TB, nie bylo mnie tam.
Pięknie było. W sercu zostało i nech nie przeminie.
Najwiekszy stresem była chwila kiedy na zachodnim podjechał pociąg. Gorączkowe spogladania i drżenie rąk. Buziaki słodziaki informacje Who jest Who. I.... Jakoś poszło.
A potem czuwłay nad wszystkim zielone anioły:)
Poznałam ludziów o pieknym sercu, umyśle i ciele (hihi), Znów mogłam sie zachwycac widokiem najpiękniejszym, dyszec wchodzac pod góre (bo w tych górach tak pod górę :shock: ). Wieczorkiem patrzec w ogień, i rozmawiac z Bieslubami do samiuśkiego rańca.
I tym optymistyczny akcentem: Bóg zapłac! Wszystkiemu żywemu (ludziom, górom, niebu) za to co mnie na KIMBie spotkało
I mnie się tęskni już za waszymi kochanymi osobami i za Biesami...
Świetna impreza, wspaniałe towarzystwo - też miałam obawy, że w tak dużej grupie nie uda się wytworzyć rodzinnej atmosfery - i znów zawiodłam się milutko.
Wielkie wam dzięki za każdą chwilę z Wami spędzoną.
Pozdrawiam wszystkich bieszczadzkich "Zboków"
To wielka przyjemność móc spędzić z Wami czas przygotowań a potem samego KIMB'u. Czas to był wspaniały, pozostanie w naszych pamięciach jeszcze długo. Duch Bieszczad kolejny raz uchylił Nam piękna tych gór, pokazał takimi jakie są naprawdę. Chciałoby się zawsze odwiedzać Je w takim towarzystwie więc pozostaje mi czekanie na kolejne wspólne spotkanie Biesołazików ...
Pozdrowienia dla wszystkich
PeteR
Jeszcze nie doszłam do siebie (...). Po KIMBIE I (9 os) II ok. 28 os. nie spodziewałam się, ze powyżej tej liczny tez będzie wyjątkowo - a JEDNAK;-) Ponad 40 i tyz piknie!
(...)
Pozdrawiam Wyjątkowych Ludzi;* Mały błąd.
Na I KIMB-ie w Dwerniku A.D. 2002 było 10 osób, a nie 9, jak napisałaś.
A w tym wypadku 1 osoba to 10% "populacji".