bigos - mĂłj pamiÄtnik, wspomnienia, uczucia, przeĹźycia ...
Witam,
parę lat temu mój znajomy opowiadał mi jak to był w Bieszczadach i szedł jakimś szlakiem, co to po drodze którego przechodzi się obok domostw opuszczonych po II WŚ w ramach akcji "Wisła". Czy ktoś wie o co mogło mu chodzić i gdzie się coś takiego znajduje ?
To musiało być trochę więcej niż parę lat temu...
domki czy ruiny domów bo raczej o to chodziło
opuszczone domy, które pewnie z biegiem lat stały się ich ruinami ... czy nadal w Bieszczadach można się spotkać z takim ewenementem ?
w bieszczadach to trzeba miec albo niezla wyobraznie albo dobrego dilera zeby zobaczyc opuszczone domki czy ruiny z czasow przedwojennych ;) zwykle to latem mozna zobaczyc lany pokrzyw znaczace miejsca dawnych domostw i drzewka owocowe a w czasie mniej chaszczowym to gdzieniegdzie podmurowki , wejscia do zasypanych piwnic, stare studnie, resztki schodow..(acz zwykle aby ich poszukac to trzeba zejsc ze szlaku i pokrecic sie bezdrozem i poryc wsrod traw), sa perelki w postaci ruin cerkwi, kaplic czy lepiej zachowanych budynkow...
ale jak sie chce droge przez opuszczona wies z widokiem na naziemne ruiny co drugiego domu to raczej na dolny slask i w sudety trza sie wybrac... niemcy chyba porzadniej i trwalej budowali (albo na zachodzie polacy mniej zapamietali niszczyli ;)
Niewiele tego zostało i niechętnie dzielimy się taką wiedzą. Przy szlaku to raczej nie ma niczego takiego.
Twój kolega mógł iść trasą Hulskie-Krywe- Tworylne, to dość popularne miejsca. Ale domostw tam nie ma.
no ale coś takiego istnieje ? i o to mi chodziło ... ;) dziękuję
Nie.... nie istnieje.... może czasami zobaczyć pozostałości wiosek... czasami zarośniętą podmurówkę lub dół po piwnicy..ale nie chałupy wzdłuż szlaków...nawet tych bardzo mało uczęszczanych. :arrow:
Niewiele tego zostało i niechętnie dzielimy się taką wiedzą. ?????????????? :?: Ja gdybym wiedział to bym się podzielił ale takiej wiedzy nie mam.
?????????????? :?: Ja gdybym wiedział to bym się podzielił ale takiej wiedzy nie mam. A potem osoba, której byś odpowiedział idzie tam, zabiera "pamiątki", pali wizytownik, albo i całą chatkę, albo rozkopuje teren dookoła w poszukiwaniu pamiątek, lub też ścina dorodne drzewo przywiezioną piłą spalinową, żeby się ogrzać przez jedną noc. Właśnie stąd jest ta niechęć do dzielenia się taką wiedzą.
Eeeee. temat nie jest o chatkach,a opuszczonych domostwach, a właściwie tym co z nich pozostało.
Nie wiem co z tych ruin by jeszcze można było sobie zabrać na pamiątkę?
No bo chyba nie starą omszałą cegłę?
Skąd zakładasz takie działanie ew.pytających jak w temacie? Masz jakieś podstawy do takich ocen ? Nie uważam braku obycia w temacie za cechę pozwalającą na przypisywanie komukolwiek ew.cech(jakichkolwiek).Byłem świadkiem wielu negatywnych zachowań przez tzw.świadomych (i wydawało się obytych ) z miejscem osób ale też wielu wspaniałych zachowań autetycznych miłośników bycia sam na sam z przyrodą.
Niestety pytający nie zawsze mają szlachetne intencje, obym się mylił w tym przypadku. Przyjdzie sto osób napawać się ciszą i spokojem, a potem sobie pójdzie nie zostawiając śladu, a przyjdzie jedna, wydrapie albo wymaluje jakieś głupoty, zostawi śmieci, albo spali to co jeszcze zostało.
Krysia, chatki to tylko przykład. Wracając do tematu, może chodzi o budynki leśników, węglarzy i innych takich ? Tu i tam stoją takie rudery,, ale z domami mają mało wspólnego.
A potem osoba, której byś odpowiedział idzie tam, zabiera "pamiątki", pali wizytownik, albo i całą chatkę, albo rozkopuje teren dookoła w poszukiwaniu pamiątek, lub też ścina dorodne drzewo przywiezioną piłą spalinową, żeby się ogrzać przez jedną noc. Właśnie stąd jest ta niechęć do dzielenia się taką wiedzą. lepiej zamilcz i nic już tu nie pisz w tym temacie. Zakładałem ten temat z myślą o pomocy, a nie wysłuchiwaniu o tym kim jestem i jak się zachowuję na szlaku - bo to wiem sam najlepiej, a osobom które mnie nie znają nic do tego. Tylko dlatego, że jestem amatorem/początkującym wielbicielem Bieszczad od razu przypisuje się mi jakieś niestworzone cechy i traktuje jak jakiegoś intruza, którego szybko trzeba się pozbyć. Nie znoszę mieć kontaktu z takimi cwaniakami, w pracy zawsze ich odsyłam z kwitkiem. Założę się, że na szlaku zachowuję się lepiej od Ciebie ;) Dla Twojej wiadomości - Tak! Jak tylko znajdę to miejsce to je zniszczę, wezmę sobie na pamiątkę podmurówkę, albo belę, albo co tam jeszcze wykopię, poza tym napiszę sprayem wielkimi literami "ty byłem - dla mojego drogiego "Hero"" - dla nierozumnych osób nadmienię, że to ostatnie zdanie należy traktować w ramach sarkazmu.
A tak poza tym forum jest stworzone dla pomocy w kontakcie między internautami i przekazywania sobie informacji i w tym miejscu dziękuję właśnie takim osobom, których parę się znalazło w tym temacie.
W tej sytuacji - najprostszą drogą - skontaktuje się ze znajomym, który mnie poinstruuje dokładnie, a nie będzie mnie zwodził jakimiś ogółami, epitetami i sformułowaniami "być może".
Jestem trochu zażenowany tym co piszecie, na jakiej podstawie możecie sugerować ograniczanie mi czy innym osobom dostępu do takiego czy innego miejsca lub robienia z niego miejsca dla nielicznych ? To tak jakby zabronić nie-ratownikom wstępu na basen, nie-zawodowcom gry w kosza itd.
P.S. batmanek, no oczywistym jest że po latach popadło to w ruinę, zarosło itd. Sformułowanie "domostw opuszczonych" samo w sobie jest przesłaniem o formie i trybie w jakim one opustoszały, ale również o ich obecnym stanie architektonicznym - zazwyczaj "opuszczone" znaczy popadłe w ruinę.
Naprawdę wielu z was ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem ;-)
...Niestety pytający nie zawsze mają szlachetne intencje,... . zakładasz a priori ? Z resztą treści postu się zgadzam tylko sprzeciw mój budzi stawianie z góry jakikichkolwiek tez i ocen osobom tu piszącym.
stpn597 - jeśli Cię uraziłem to przepraszam, nie było to moją intencją, nie chcę też, żebyś czuł się oceniany przez pryzmat negatywnych zachowań prezentowanych przez niektórych turystów. Starałem się tylko dmuchać na zimne, bowiem wiele rzeczy, które chciałem zobaczyć zostało zniszczone zanim miałem okazję. Jeśli na szlaku zachowujesz się lepiej ode mnie, o co jesteś w stanie się założyć nie znając mnie to cóż, super, znaczy, że i Ty i ja jesteśmy dla szlaków nieszkodliwi :)
Tak na marginesie Hero nadmienię Ci, że takie czy inne zachowanie na szlaku to kwestia wychowania, nie tylko rodzinnego, ale i społecznego. Mam nadzieję, że moje pokolenie - tych urodzonych już w końcowych latach komuny i w suwerennej Polsce będzie już bardziej wrażliwe i z odpowiednią pieczołowitością postępowało np. właśnie w stosunku do zabytków, ewenementów zarówno przyrodniczych jak i tych, które są dziełem człowieka, jak ma to miejsce w Europie Zachodniej i dbało o to, aby i inni mogli to zobaczyć na własne oczy.
P.S. Sam z autopsji wiem, że najgorsi są nowobogaccy, nuworysze, którzy chcą zająć się czymś fajnym, żeby przed znajomymi się popisać. A tacy właśnie ludzie pozostawiają najwięcej do życzenia - nie tylko na szlaku, ale i w życiu codziennym.
P.S. batmanek, no oczywistym jest że po latach popadło to w ruinę, zarosło itd. Sformułowanie "domostw opuszczonych" samo w sobie jest przesłaniem o formie i trybie w jakim one opustoszały, ale również o ich obecnym stanie architektonicznym - zazwyczaj "opuszczone" znaczy popadłe w ruinę.
Naprawdę wielu z was ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem ;-) eeee...to chyba Ty masz z tym problem?;-)
Padła już odpowiedź z wielu ust, że takowych opuszczonych domostw nie ma najnormalniej.
Dla nas opuszczony dom to taki co jeszcze stoi, bez okien, bez drzwi, czasem i bez całego dachu, ale...stoi.
No jeśli dla Ciebie opuszczonym domostwem jest jakaś podmurówka, fundamenty w pokrzywach, albo inna sterta cegieł to ok, takie są, ale sensu stricte opuszczonych domostw tu nie znajdziesz.
I wyluzuj, bo się zrobiłeś z lekka niemiły!!!
lepiej zamilcz i nic już tu nie pisz w tym temacie. Założę się, że na szlaku zachowuję się lepiej od Ciebie ;) Dla Twojej wiadomości - Tak! Jak tylko znajdę to miejsce to je zniszczę, wezmę sobie na pamiątkę podmurówkę, albo belę, albo co tam jeszcze wykopię, poza tym napiszę sprayem wielkimi literami "ty byłem - dla mojego drogiego "Hero""
Jestem trochu zażenowany tym co piszecie, na jakiej podstawie możecie sugerować ograniczanie mi czy innym osobom dostępu do takiego czy innego miejsca lub robienia z niego miejsca dla nielicznych ? To tak jakby zabronić nie-ratownikom wstępu na basen, nie-zawodowcom gry w kosza itd.
Niepotrzebnie się unosisz. Hero nie pisał o Tobie tylko ogólnie, a Ty go atakujesz. Nie chcesz być oceniany, a sam oceniasz.
Domostw z czasów wojny praktycznie nie ma. KROPKA
Mogą zdarzyć się domki leśników, albo takie, w których trzymano konie do zrywki w latach 60/70-tych. Ale uwierz mi, że im mniej osób o nich wie, tym lepiej dla tych miejsc. Nie musisz się na to obrażać. Pisałem o Hulskim, Krywem i Tworylnem, domków tam nie znajdziesz, ale ruiny cerkwi, dzwonnice, ruiny dworu itd. Są wyznaczone ścieżki, artykuły w miesięczniku "Bieszczady". Nie ma więc sensu ich ukrywać. Myślę, że twój znajomy o nich Ci powie.
Uzyskałeś wiedzę, podziękuj, albo nie, ale nie atakuj już nikogo.
Ale się zrobiła teoretyczna dyskusja.
Przecież nie ma starych OPUSZCZONYCH domków, ani przy szlakach , ani poza nimi.
Teoretycznie ktoś wypowiada się że udzieliłby informacji, a ktoś że nie udzielił.
I co ? I nic. Tu na forum nie ma żadnego obowiązku udzielania informacji.
A ob. stpn....wydaje rozkaz :
Obywatelu ! Uśmiechnij się, jeteś w Bieszczadach.
Swoją drogą ma koleś tupet, wyskakuje z dobrym wychowaniem, a wszystkich ruga równo.
To jakby wszedł do czyjegoś domu i napluł na podłogę na dzień dobry, a co;-)) ot takie wychowanie.
Odwiedź Choceń
A ile tam stoi domostw opuszczonych po II w.ś.? :wink:
A ile tam stoi domostw opuszczonych po II w.ś.? :wink: Bo one są opuszczone aż do bólu :)
Witam
Wzdłuż szlaku to może nie, ale niedawno w Ruskiem stały jeszcze całkiem spore resztki chałupy i budynku gospodarczego - szopy. Opis dojścia był w pierwszym numerze Bieszczad.
Poza tym jest parę miejsc, gdzie też stoją (stały) chałupy, budynki w miarę zachowane, np, po prawej stronie Sanu na wysokości Krywego była (nie wiem, czy jest nadal, bo ostatnio bylem tam 2 lata lemu) całkiem fajna szopa, tylko trzeba było zejść z asfaltówki w las, w kierunku Sanu taką słabo widoczną gruntowką.
Może o takie obiekty chodzi autorowi pytania?
a właśnie że są...
Witam,
Marcin udowodnił tylko część prawdy. Ja widziałem porządny kawałek byłego gospodarstwa z zabudowaniami co prawda w ruinie, ale ruinie dobrze zachowanej (nie poddałem się pomimo waszych zniechęcających komentarzy w stosunku do mnie).
Także nieprawdą jest, że nie ma takiego miejsca.
Nie uchodźcie za ekspertów skoro źle doradzacie.
Szczególnie pozdrowienia dla mojej drogiej Krysi, która od początku chciała pokazać mi gdzie jest moje miejsce.
pzdr
Na pewno nie Twojej, ale się cieszę, że Cię trochę ogłady nauczyłam.
Przynajmniej mam taką nadzieję. I następnym razem jak się zalogujesz na jakiekolwiek forum, to się będziesz potrafił zachować jak cywilizowany człowiek, a nie ubliżał wszystkim wkoło. Więc zawsze do usług.
stpn597, mam uwagę zupełnie innej natury, napisałeś: "przechodzi się obok domostw opuszczonych po II WŚ w ramach akcji "Wisła". Nie jest to może uwaga istotna, ale dla mnie pierwszorzędna: nikt - w ramach rzeczonej akcji "Wisła" - nie "opuszczał" domostw, a był wysiedlany, wyganiany, wyrzucany z nich. Jak dla mnie różnica semantyczna między tymi słowami jest gigantyczna... "opuszczanie" kojarzy mi się jednak z dobrowolnością, a nie przymusem... Podobnie często mówi się o cerkwiach, cmentarzach i mnie to drażni, bo nikt ich nie opuścił, a pozbawione zostały, cerkwie i cmentarze, opiekunów, a to równie potężna różnica... wierzę, że ją dostrzegasz. Pozdrawiam zachęcając do odkrywania miejsc pozornie pustych.
Szymon ...a ile takich opuszczonych domostw z akcji Wisła - nawet w ruinie natrafiłeś po II wojnie ??......
wątpię choćby w jedno po 70latach...
a co domków w okolicach krywki-hulskiego.....to pozostałości po obozach pracy dla więźniów ....
nikt - w ramach rzeczonej akcji "Wisła" - nie "opuszczał" domostw, a był wysiedlany, wyganiany, wyrzucany z nich. Jak dla mnie różnica semantyczna między tymi słowami jest gigantyczna... "opuszczanie" kojarzy mi się jednak z dobrowolnością, a nie przymusem...
Szymon ...a ile takich opuszczonych domostw z akcji Wisła - nawet w ruinie natrafiłeś po II wojnie ??..... Batmanku, jakbyś przeczytał poprzedni post to wiedziałbyś, że akurat Szymon mógł spotkać tylko domostwa opustoszałe po akcji Wisła. Opuszczonego nie spotkałby nawet wówczas, gdyby dane mu było wędrować przez te okolice pod koniec lat czterdziestych ubiegłego wieku.
Szymon napisał :
Naprawdę nikt ?
A w np w Bielance jak to było ? i nie tyko tam.
.... tylko czy nie odbiegniemy od tematu widma- opuszczonych domków. Dlatego bez względu na odpowiedzi nie dam się wciągnąć w jałowe dyskusje.
Po to jest forum, aby powiedzieć, że "może chodziło Ci o to?". Ja nie jestem ani historykiem, ani polonistą, by przywiązywać uwagę, do każdego słowa i pisać, że w akcji "Wisła" coś zostało opuszczone celowo czy nie. Nie zmienia to też faktu, że czy tak, czy tak, to domy (pod przymusem lub nie) zostały opuszczone. Zresztą język polski jest językiem nieprecyzyjnym.
Co do tematu na tym forum to po prostu dałem sygnał, że jestem zainteresowany takim, a takim miejscem, a Wy (przynajmniej niektórzy), powinniście mi, jako bardziej doświadczeni znawcy Bieszczad, powiedzieć, że jest coś takiego i takiego.
Jak rozmawiałem z kolesiem, który mi przekazywał informacje o tym miejscu, nie zadawał takich bezcelowych pytań, jak Wy, nie czepiał się jakiś szczegółów językowych, czy historycznych. W urzędzie już mniejsze problemy formalne robią niż Wy.
Zadałem jedno pytanie, a dyskusji się zrobiło ponad miarę i nie związaną z tematem.
Dziękujemy stpn**** za wielce pouczające rady jak należy udzielać odpowiedzi na forum.
Mamy nadzieję, - mimo że nie jesteś polonistą - że goszcząc tutaj bedziesz
a swoim przykładem odpowiadania podniesiesz splendor całego forum
...Wy (przynajmniej niektórzy), powinniście mi, jako bardziej doświadczeni znawcy Bieszczad, powiedzieć, że jest coś takiego i takiego.
.... Czepiam się słówek, choc nie jestem polonistą. A może nie powinnismy, a moglibyśmy? Część z nas to nawet zrobiła.
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl brytfanna.keep.pl
parę lat temu mój znajomy opowiadał mi jak to był w Bieszczadach i szedł jakimś szlakiem, co to po drodze którego przechodzi się obok domostw opuszczonych po II WŚ w ramach akcji "Wisła". Czy ktoś wie o co mogło mu chodzić i gdzie się coś takiego znajduje ?
To musiało być trochę więcej niż parę lat temu...
domki czy ruiny domów bo raczej o to chodziło
opuszczone domy, które pewnie z biegiem lat stały się ich ruinami ... czy nadal w Bieszczadach można się spotkać z takim ewenementem ?
w bieszczadach to trzeba miec albo niezla wyobraznie albo dobrego dilera zeby zobaczyc opuszczone domki czy ruiny z czasow przedwojennych ;) zwykle to latem mozna zobaczyc lany pokrzyw znaczace miejsca dawnych domostw i drzewka owocowe a w czasie mniej chaszczowym to gdzieniegdzie podmurowki , wejscia do zasypanych piwnic, stare studnie, resztki schodow..(acz zwykle aby ich poszukac to trzeba zejsc ze szlaku i pokrecic sie bezdrozem i poryc wsrod traw), sa perelki w postaci ruin cerkwi, kaplic czy lepiej zachowanych budynkow...
ale jak sie chce droge przez opuszczona wies z widokiem na naziemne ruiny co drugiego domu to raczej na dolny slask i w sudety trza sie wybrac... niemcy chyba porzadniej i trwalej budowali (albo na zachodzie polacy mniej zapamietali niszczyli ;)
Niewiele tego zostało i niechętnie dzielimy się taką wiedzą. Przy szlaku to raczej nie ma niczego takiego.
Twój kolega mógł iść trasą Hulskie-Krywe- Tworylne, to dość popularne miejsca. Ale domostw tam nie ma.
no ale coś takiego istnieje ? i o to mi chodziło ... ;) dziękuję
Nie.... nie istnieje.... może czasami zobaczyć pozostałości wiosek... czasami zarośniętą podmurówkę lub dół po piwnicy..ale nie chałupy wzdłuż szlaków...nawet tych bardzo mało uczęszczanych. :arrow:
Niewiele tego zostało i niechętnie dzielimy się taką wiedzą. ?????????????? :?: Ja gdybym wiedział to bym się podzielił ale takiej wiedzy nie mam.
?????????????? :?: Ja gdybym wiedział to bym się podzielił ale takiej wiedzy nie mam. A potem osoba, której byś odpowiedział idzie tam, zabiera "pamiątki", pali wizytownik, albo i całą chatkę, albo rozkopuje teren dookoła w poszukiwaniu pamiątek, lub też ścina dorodne drzewo przywiezioną piłą spalinową, żeby się ogrzać przez jedną noc. Właśnie stąd jest ta niechęć do dzielenia się taką wiedzą.
Eeeee. temat nie jest o chatkach,a opuszczonych domostwach, a właściwie tym co z nich pozostało.
Nie wiem co z tych ruin by jeszcze można było sobie zabrać na pamiątkę?
No bo chyba nie starą omszałą cegłę?
Skąd zakładasz takie działanie ew.pytających jak w temacie? Masz jakieś podstawy do takich ocen ? Nie uważam braku obycia w temacie za cechę pozwalającą na przypisywanie komukolwiek ew.cech(jakichkolwiek).Byłem świadkiem wielu negatywnych zachowań przez tzw.świadomych (i wydawało się obytych ) z miejscem osób ale też wielu wspaniałych zachowań autetycznych miłośników bycia sam na sam z przyrodą.
Niestety pytający nie zawsze mają szlachetne intencje, obym się mylił w tym przypadku. Przyjdzie sto osób napawać się ciszą i spokojem, a potem sobie pójdzie nie zostawiając śladu, a przyjdzie jedna, wydrapie albo wymaluje jakieś głupoty, zostawi śmieci, albo spali to co jeszcze zostało.
Krysia, chatki to tylko przykład. Wracając do tematu, może chodzi o budynki leśników, węglarzy i innych takich ? Tu i tam stoją takie rudery,, ale z domami mają mało wspólnego.
A potem osoba, której byś odpowiedział idzie tam, zabiera "pamiątki", pali wizytownik, albo i całą chatkę, albo rozkopuje teren dookoła w poszukiwaniu pamiątek, lub też ścina dorodne drzewo przywiezioną piłą spalinową, żeby się ogrzać przez jedną noc. Właśnie stąd jest ta niechęć do dzielenia się taką wiedzą. lepiej zamilcz i nic już tu nie pisz w tym temacie. Zakładałem ten temat z myślą o pomocy, a nie wysłuchiwaniu o tym kim jestem i jak się zachowuję na szlaku - bo to wiem sam najlepiej, a osobom które mnie nie znają nic do tego. Tylko dlatego, że jestem amatorem/początkującym wielbicielem Bieszczad od razu przypisuje się mi jakieś niestworzone cechy i traktuje jak jakiegoś intruza, którego szybko trzeba się pozbyć. Nie znoszę mieć kontaktu z takimi cwaniakami, w pracy zawsze ich odsyłam z kwitkiem. Założę się, że na szlaku zachowuję się lepiej od Ciebie ;) Dla Twojej wiadomości - Tak! Jak tylko znajdę to miejsce to je zniszczę, wezmę sobie na pamiątkę podmurówkę, albo belę, albo co tam jeszcze wykopię, poza tym napiszę sprayem wielkimi literami "ty byłem - dla mojego drogiego "Hero"" - dla nierozumnych osób nadmienię, że to ostatnie zdanie należy traktować w ramach sarkazmu.
A tak poza tym forum jest stworzone dla pomocy w kontakcie między internautami i przekazywania sobie informacji i w tym miejscu dziękuję właśnie takim osobom, których parę się znalazło w tym temacie.
W tej sytuacji - najprostszą drogą - skontaktuje się ze znajomym, który mnie poinstruuje dokładnie, a nie będzie mnie zwodził jakimiś ogółami, epitetami i sformułowaniami "być może".
Jestem trochu zażenowany tym co piszecie, na jakiej podstawie możecie sugerować ograniczanie mi czy innym osobom dostępu do takiego czy innego miejsca lub robienia z niego miejsca dla nielicznych ? To tak jakby zabronić nie-ratownikom wstępu na basen, nie-zawodowcom gry w kosza itd.
P.S. batmanek, no oczywistym jest że po latach popadło to w ruinę, zarosło itd. Sformułowanie "domostw opuszczonych" samo w sobie jest przesłaniem o formie i trybie w jakim one opustoszały, ale również o ich obecnym stanie architektonicznym - zazwyczaj "opuszczone" znaczy popadłe w ruinę.
Naprawdę wielu z was ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem ;-)
...Niestety pytający nie zawsze mają szlachetne intencje,... . zakładasz a priori ? Z resztą treści postu się zgadzam tylko sprzeciw mój budzi stawianie z góry jakikichkolwiek tez i ocen osobom tu piszącym.
stpn597 - jeśli Cię uraziłem to przepraszam, nie było to moją intencją, nie chcę też, żebyś czuł się oceniany przez pryzmat negatywnych zachowań prezentowanych przez niektórych turystów. Starałem się tylko dmuchać na zimne, bowiem wiele rzeczy, które chciałem zobaczyć zostało zniszczone zanim miałem okazję. Jeśli na szlaku zachowujesz się lepiej ode mnie, o co jesteś w stanie się założyć nie znając mnie to cóż, super, znaczy, że i Ty i ja jesteśmy dla szlaków nieszkodliwi :)
Tak na marginesie Hero nadmienię Ci, że takie czy inne zachowanie na szlaku to kwestia wychowania, nie tylko rodzinnego, ale i społecznego. Mam nadzieję, że moje pokolenie - tych urodzonych już w końcowych latach komuny i w suwerennej Polsce będzie już bardziej wrażliwe i z odpowiednią pieczołowitością postępowało np. właśnie w stosunku do zabytków, ewenementów zarówno przyrodniczych jak i tych, które są dziełem człowieka, jak ma to miejsce w Europie Zachodniej i dbało o to, aby i inni mogli to zobaczyć na własne oczy.
P.S. Sam z autopsji wiem, że najgorsi są nowobogaccy, nuworysze, którzy chcą zająć się czymś fajnym, żeby przed znajomymi się popisać. A tacy właśnie ludzie pozostawiają najwięcej do życzenia - nie tylko na szlaku, ale i w życiu codziennym.
P.S. batmanek, no oczywistym jest że po latach popadło to w ruinę, zarosło itd. Sformułowanie "domostw opuszczonych" samo w sobie jest przesłaniem o formie i trybie w jakim one opustoszały, ale również o ich obecnym stanie architektonicznym - zazwyczaj "opuszczone" znaczy popadłe w ruinę.
Naprawdę wielu z was ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem ;-) eeee...to chyba Ty masz z tym problem?;-)
Padła już odpowiedź z wielu ust, że takowych opuszczonych domostw nie ma najnormalniej.
Dla nas opuszczony dom to taki co jeszcze stoi, bez okien, bez drzwi, czasem i bez całego dachu, ale...stoi.
No jeśli dla Ciebie opuszczonym domostwem jest jakaś podmurówka, fundamenty w pokrzywach, albo inna sterta cegieł to ok, takie są, ale sensu stricte opuszczonych domostw tu nie znajdziesz.
I wyluzuj, bo się zrobiłeś z lekka niemiły!!!
lepiej zamilcz i nic już tu nie pisz w tym temacie. Założę się, że na szlaku zachowuję się lepiej od Ciebie ;) Dla Twojej wiadomości - Tak! Jak tylko znajdę to miejsce to je zniszczę, wezmę sobie na pamiątkę podmurówkę, albo belę, albo co tam jeszcze wykopię, poza tym napiszę sprayem wielkimi literami "ty byłem - dla mojego drogiego "Hero""
Jestem trochu zażenowany tym co piszecie, na jakiej podstawie możecie sugerować ograniczanie mi czy innym osobom dostępu do takiego czy innego miejsca lub robienia z niego miejsca dla nielicznych ? To tak jakby zabronić nie-ratownikom wstępu na basen, nie-zawodowcom gry w kosza itd.
Niepotrzebnie się unosisz. Hero nie pisał o Tobie tylko ogólnie, a Ty go atakujesz. Nie chcesz być oceniany, a sam oceniasz.
Domostw z czasów wojny praktycznie nie ma. KROPKA
Mogą zdarzyć się domki leśników, albo takie, w których trzymano konie do zrywki w latach 60/70-tych. Ale uwierz mi, że im mniej osób o nich wie, tym lepiej dla tych miejsc. Nie musisz się na to obrażać. Pisałem o Hulskim, Krywem i Tworylnem, domków tam nie znajdziesz, ale ruiny cerkwi, dzwonnice, ruiny dworu itd. Są wyznaczone ścieżki, artykuły w miesięczniku "Bieszczady". Nie ma więc sensu ich ukrywać. Myślę, że twój znajomy o nich Ci powie.
Uzyskałeś wiedzę, podziękuj, albo nie, ale nie atakuj już nikogo.
Ale się zrobiła teoretyczna dyskusja.
Przecież nie ma starych OPUSZCZONYCH domków, ani przy szlakach , ani poza nimi.
Teoretycznie ktoś wypowiada się że udzieliłby informacji, a ktoś że nie udzielił.
I co ? I nic. Tu na forum nie ma żadnego obowiązku udzielania informacji.
A ob. stpn....wydaje rozkaz :
Obywatelu ! Uśmiechnij się, jeteś w Bieszczadach.
Swoją drogą ma koleś tupet, wyskakuje z dobrym wychowaniem, a wszystkich ruga równo.
To jakby wszedł do czyjegoś domu i napluł na podłogę na dzień dobry, a co;-)) ot takie wychowanie.
Odwiedź Choceń
A ile tam stoi domostw opuszczonych po II w.ś.? :wink:
A ile tam stoi domostw opuszczonych po II w.ś.? :wink: Bo one są opuszczone aż do bólu :)
Witam
Wzdłuż szlaku to może nie, ale niedawno w Ruskiem stały jeszcze całkiem spore resztki chałupy i budynku gospodarczego - szopy. Opis dojścia był w pierwszym numerze Bieszczad.
Poza tym jest parę miejsc, gdzie też stoją (stały) chałupy, budynki w miarę zachowane, np, po prawej stronie Sanu na wysokości Krywego była (nie wiem, czy jest nadal, bo ostatnio bylem tam 2 lata lemu) całkiem fajna szopa, tylko trzeba było zejść z asfaltówki w las, w kierunku Sanu taką słabo widoczną gruntowką.
Może o takie obiekty chodzi autorowi pytania?
a właśnie że są...
Witam,
Marcin udowodnił tylko część prawdy. Ja widziałem porządny kawałek byłego gospodarstwa z zabudowaniami co prawda w ruinie, ale ruinie dobrze zachowanej (nie poddałem się pomimo waszych zniechęcających komentarzy w stosunku do mnie).
Także nieprawdą jest, że nie ma takiego miejsca.
Nie uchodźcie za ekspertów skoro źle doradzacie.
Szczególnie pozdrowienia dla mojej drogiej Krysi, która od początku chciała pokazać mi gdzie jest moje miejsce.
pzdr
Na pewno nie Twojej, ale się cieszę, że Cię trochę ogłady nauczyłam.
Przynajmniej mam taką nadzieję. I następnym razem jak się zalogujesz na jakiekolwiek forum, to się będziesz potrafił zachować jak cywilizowany człowiek, a nie ubliżał wszystkim wkoło. Więc zawsze do usług.
stpn597, mam uwagę zupełnie innej natury, napisałeś: "przechodzi się obok domostw opuszczonych po II WŚ w ramach akcji "Wisła". Nie jest to może uwaga istotna, ale dla mnie pierwszorzędna: nikt - w ramach rzeczonej akcji "Wisła" - nie "opuszczał" domostw, a był wysiedlany, wyganiany, wyrzucany z nich. Jak dla mnie różnica semantyczna między tymi słowami jest gigantyczna... "opuszczanie" kojarzy mi się jednak z dobrowolnością, a nie przymusem... Podobnie często mówi się o cerkwiach, cmentarzach i mnie to drażni, bo nikt ich nie opuścił, a pozbawione zostały, cerkwie i cmentarze, opiekunów, a to równie potężna różnica... wierzę, że ją dostrzegasz. Pozdrawiam zachęcając do odkrywania miejsc pozornie pustych.
Szymon ...a ile takich opuszczonych domostw z akcji Wisła - nawet w ruinie natrafiłeś po II wojnie ??......
wątpię choćby w jedno po 70latach...
a co domków w okolicach krywki-hulskiego.....to pozostałości po obozach pracy dla więźniów ....
nikt - w ramach rzeczonej akcji "Wisła" - nie "opuszczał" domostw, a był wysiedlany, wyganiany, wyrzucany z nich. Jak dla mnie różnica semantyczna między tymi słowami jest gigantyczna... "opuszczanie" kojarzy mi się jednak z dobrowolnością, a nie przymusem...
Szymon ...a ile takich opuszczonych domostw z akcji Wisła - nawet w ruinie natrafiłeś po II wojnie ??..... Batmanku, jakbyś przeczytał poprzedni post to wiedziałbyś, że akurat Szymon mógł spotkać tylko domostwa opustoszałe po akcji Wisła. Opuszczonego nie spotkałby nawet wówczas, gdyby dane mu było wędrować przez te okolice pod koniec lat czterdziestych ubiegłego wieku.
Szymon napisał :
Naprawdę nikt ?
A w np w Bielance jak to było ? i nie tyko tam.
.... tylko czy nie odbiegniemy od tematu widma- opuszczonych domków. Dlatego bez względu na odpowiedzi nie dam się wciągnąć w jałowe dyskusje.
Po to jest forum, aby powiedzieć, że "może chodziło Ci o to?". Ja nie jestem ani historykiem, ani polonistą, by przywiązywać uwagę, do każdego słowa i pisać, że w akcji "Wisła" coś zostało opuszczone celowo czy nie. Nie zmienia to też faktu, że czy tak, czy tak, to domy (pod przymusem lub nie) zostały opuszczone. Zresztą język polski jest językiem nieprecyzyjnym.
Co do tematu na tym forum to po prostu dałem sygnał, że jestem zainteresowany takim, a takim miejscem, a Wy (przynajmniej niektórzy), powinniście mi, jako bardziej doświadczeni znawcy Bieszczad, powiedzieć, że jest coś takiego i takiego.
Jak rozmawiałem z kolesiem, który mi przekazywał informacje o tym miejscu, nie zadawał takich bezcelowych pytań, jak Wy, nie czepiał się jakiś szczegółów językowych, czy historycznych. W urzędzie już mniejsze problemy formalne robią niż Wy.
Zadałem jedno pytanie, a dyskusji się zrobiło ponad miarę i nie związaną z tematem.
Dziękujemy stpn**** za wielce pouczające rady jak należy udzielać odpowiedzi na forum.
Mamy nadzieję, - mimo że nie jesteś polonistą - że goszcząc tutaj bedziesz
a swoim przykładem odpowiadania podniesiesz splendor całego forum
...Wy (przynajmniej niektórzy), powinniście mi, jako bardziej doświadczeni znawcy Bieszczad, powiedzieć, że jest coś takiego i takiego.
.... Czepiam się słówek, choc nie jestem polonistą. A może nie powinnismy, a moglibyśmy? Część z nas to nawet zrobiła.