ďťż

Pomniki pamięci [wydzielony]

bigos - mój pamiętnik, wspomnienia, uczucia, przeżycia ...

Trochę odkopię wątek związany z miejscem, które lubię od dawna, a wszystko przez mały fragment tekstu jaki mi wpadł w necie "...Z kolei leśnicy z nadleśnictwa Stuposiany opiekują się miejscem pamięci narodowej "Leśniczówka Brenzberg". - Tu w sierpniu 1944 roku oddziały OUN - UPA dokonały rzezi 74 Polaków, w tym kobiet i dzieci, ukrywających się przed represjami. Ukraińscy nacjonaliści zamordowali ich w tzw. cichej egzekucji używając wideł, siekier i kos. Tragicznie zginęło wówczas kilku leśników, w tym legionista, leśniczy Franciszek Król. Obecnie w pobliżu nieistniejącej leśniczówki stoi obelisk z tablicą pamiątkową i drewniany krzyż - przypomina Edward Marszałek..."

Jako że w tym temacie nic nowego specjalnie nie dołożymy to mam propozycję (pod rozwagę!), by tytułowy Brenzbrg zostawić jako symbol i dodać "i inne pomniki pamięci". Wątek służyłby jako swoiste źródło wiedzy miejsc pamięci (bez konkretnej genezy powstania) rozrzuconych po całych Bieszczadach. Chodząc po nich będziemy mieli świadomość gdzie możemy zboczyć lub jak nawet wyznaczyć jako punkt docelowy.
Inspiracją do tej propozycji znalazłem tutaj http://www.krosno.lasy.gov.pl/aktual...snych-mogilach
Teraz tylko gdzie jest... obelisk upamiętniający tragiczną śmierć leśniczego, którego podobno ‼zjadły wilki - zostały po nim tylko buty" ?
Co na to Forum i jego moderatorzy?

Dopisek (bartolomeo): wątek wydzielony z: http://forum.bieszczady.info.pl/show...5982-Brenzberg


Chodząc po Bieszczadach zawsze mam świadomość, że stąpam po grobach... Tutaj każde miejsce przesiąknięte jest krwią. Pomniki na dobrą sprawę powinny stawać co kawałek, co pół metra - a może jeden na drugim?
Świadomość historii tej ziemi powinna tkwić w sercach i umysłach a wtedy z należną czcią, pamięcią nawiedzać będziemy te strony.
Może spróbujmy też spisać współczesne niesamowite wydarzenia? Czy ktoś jeszcze pamięta, jakieś kilkanaście lat temu, w sierpniu, piorun (nie było burzy ani innych tym podobnych zjawisk) zabił na drodze powrotnej z Bukowca młodego człowieka? Szli w grupie a jednak to jego wybrał los. Miejscowi postawili w tym miejscu pamiątkowy głaz. Jeszcze parę lat po tragedii ktoś zapalił znicz. W tym roku głaz przewrócony, zapomniany ale ilekroć go mijam przenika mnie jakiś metafizyczny dreszcz...
Zachowajmy także te miejsca w naszej pamięci, bo one także tworzą historię. Naszą współczesną, która nałożona na naszą wiedzę o przeszłości, pogłębi w nas świadomość gdzie i po co znaleźliśmy się właśnie w tym miejscu i o tym czasie.
Witam
Pokażcie miejsca w Bieszczadach gdzie trzeba zapalić " światełko pamięci" nie tylko w okolicach 1 listopada ale np. w sierpniu.
Dorota gdzie dokładnie jest ten głaz?
Tablice pamiątkowe spotkałem na Bukowym i Wysokim Kamieniu

Witam
Pokażcie miejsca w Bieszczadach gdzie trzeba zapalić " światełko pamięci" nie tylko w okolicach 1 listopada ale np. w sierpniu.
Dorota gdzie dokładnie jest ten głaz?
Tablice pamiątkowe spotkałem na Bukowym i Wysokim Kamieniu
Jak wracasz z cmentarz na Bukowcu w stronę parkingu, mijasz mostek, a potem dalej jakieś 100-200 metrów - nie potrafię dokładnie określić po lewej stronie jest kapliczka, a naprzeciw niej po prawej jest ten głaz. Trzeba dobrze się rozglądać, bo to nie jest przy samej ścieżce , ale za rowkiem. Byłam we wrześniu i widziałam, że jest to zupełnie zapomniane miejsce...
Jeśli chcesz poznać całą tę historię zajrzyj do Agaty Kazienko na Tarnawie (Noclegi u Agaty - Dom nad Roztoką - znajdziesz w necie). To ona była inicjatorką upamiętnienia tego miejsca.
Ja przyjechałam do Tarnawy dzień albo dwa po tragedii. Agata wszystko mi opowiedziała. To była grupa młodych lekarzy, chyba z Warszawy. Mieszkali na Rusinowej polanie. Nie mam pojęcia jak udało im się wezwać pomoc, ale pan Antoni Derwich jakoś na miejsce dotarł i ponoć przez godzinę próbował reanimować. Niestety bez skutku. Ciało zmarłego przewieziono do Tarnawy i złożono w jednym z domków letniskowych koło hoteliku (dzisiaj już nie istnieją - zostały rozebrane, lecz można jeszcze zobaczyć fundamenty).
To była na prawdę okropna tragedia... Osierocił żonę i dzieci...
Zawsze kiedy idę tą trasą próbuję wyobrazić sobie ostatnią drogę tego człowieka; wesołe rozmowy, dzień co prawda pochmurny ale nie pada, parking nie daleko...W perspektywie miłe popołudnie... A tu piorun z jasnego nieba i koniec.
Strasznie mnie ta śmierć przejęła. Ciągle o tym myślę, o tym i o jego żonie która była bezpośrednim świadkiem - szła tuż obok.
Warto czasem zapalić tam znicz...


Dolina Rabego

https://lh4.googleusercontent.com/-y...0/IMG_1005.JPG
Napis na krzyżu:
24.12.1936
OD RABSKICH BANDYTÓW BYŁO SPALONYCH 5 DUSZ RODZINY WOŁKOWYJSKICH. WIECZNY ODPOCZYNEK

Napis na kartce przy pobliskim drzewie:
Drodzy Państwo!
Bardzo proszę nie rąbać więcej tego drzewka. Posadziła je moja matka 3 maja 1937r. Sadziła je i płakała za swoimi dziećmi. Za grzeczność Państwa bardzo dziękuję.
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • brytfanna.keep.pl