bigos - mĂłj pamiÄtnik, wspomnienia, uczucia, przeĹźycia ...
Jako, że âźsezon ogórkowyâ (chociaż Bertrand nieźle daje do ognia), przypomniałem sobie jedną taką wędrówkę. A i może i innym "cosik" się przypomni i też skrobną ;)
To był czerwiec tak z 8 lat temu. Tego dnia chciałem sobie przejść ze Starego Sioła na Przełęcz Orłowicza a dalej szlakiem czarnym do schroniska Jaworzec i drogą do Kalnicy. Dlaczego wtedy tak?... Lubię chodzić zboczem (trawersem) i tam taki fragment jest, a dwa to chciałem zobaczyć czy przed Krysową w dziupli drzewa nadal chowa się drewniana figurka żniwiarza. Kilka lat wcześniej odpoczywając na skrzyżowaniu szlaków na Krysowej trochę połaziłem tak bez celu i zobaczyłem drzewo z dziuplą przy samej ziemi. Z ciekawości zajrzałem mocniej do tej dziupli i⌠zobaczyłem drewnianą rzeźbę, pomalowaną na kolor biały i niebieski. Pomyślałem sobie, po jakie licho tak ją tu chować, pomyślałem teżâŚ może ją zabrać? Nie moje, więc łapy przy sobie⌠ale mocno mnie łapy swędziały ;) Schowałem figurkę mocniej w głąb i pomyślałem sobie czy następnym razem, zapewne za kilka lat, znowu ją tu znajdę.
Idąc szlakiem od Wysokiego Berda i mocno się wpatrując w dolne partie drzew tak blisko skrzyżowania szlaków można zauważyć, po lewej stronie, drzewo z tą dziuplą. Mam nadzieję, że jeszcze jest. Wtedy idąc i wiedząc, że się zbliżam do Krysowej zacząłem znowu szukać tej dziupli. Znalazłem, ale niestety była pusta. Kogoś mocniej swędziały łapy.
Zawiedziony postanowiłem usiąść na zwalonym drzewie, pojeść trochę i popić, bo bardziej szykowałem się na jakiś bigosik lub jajecznicę w schronisku. Czasu było sporo, zero ludków na trasie, piękna pogoda, potworna cisza wokółâŚ nawet mnie to zaciekawiło, czemu tak cicho? Patrzyłem w mapę gdzieżby tu w następne dni pójść i nagle⌠gdzieś stosunkowo blisko coś trzasło. Taki mocniejszy trzask gałęzi⌠nadsłuchuję⌠znowuâŚ. teraz mocniejszy, jakby już całkiem spora gałąź. Myślę sobie⌠jaka siła wywołuje ten trzask⌠to musi być już spory konar oceniając na odgłos. Siedzę dalej i nadsłuchuję, mapa już odłożona na bok. Cisza! Teraz znowu to mnie denerwuje ta cisza, bo czekam na ponowny trzask. Po sporej chwili podnoszę tyłek i idę w tym kierunku zobaczyć, co to tak mogło trzaskać. Tam jest zbocze, więc cichutko schodzę z tego zbocza i ciągle nadsłuchuję. Zatrzymuję się i słucham. Nagle⌠potworny trzask i ogromna złamana gałąź ląduje za mną, tak z 4-5 metrów. Teraz sobie to z uśmiechem wspominam, ale wtedy mnie cykor sparaliżował, bez żartów spojrzałem na spodnie, czy suche :P A gdybym stał na miejscu gdzie spadł ten ogromny konar?
Pomyślałem sobie wtedy tak⌠zbyt długo to nie trzeba napawać się całkowitą ciszą J
Wróciłem po plecak i wolałem już jednak iść do schroniska.
Ps. Jeśli coś wiecie na temat tej rzeźby (gdzieś mam nawet zdjęcie) to napiszcie.
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl brytfanna.keep.pl
To był czerwiec tak z 8 lat temu. Tego dnia chciałem sobie przejść ze Starego Sioła na Przełęcz Orłowicza a dalej szlakiem czarnym do schroniska Jaworzec i drogą do Kalnicy. Dlaczego wtedy tak?... Lubię chodzić zboczem (trawersem) i tam taki fragment jest, a dwa to chciałem zobaczyć czy przed Krysową w dziupli drzewa nadal chowa się drewniana figurka żniwiarza. Kilka lat wcześniej odpoczywając na skrzyżowaniu szlaków na Krysowej trochę połaziłem tak bez celu i zobaczyłem drzewo z dziuplą przy samej ziemi. Z ciekawości zajrzałem mocniej do tej dziupli i⌠zobaczyłem drewnianą rzeźbę, pomalowaną na kolor biały i niebieski. Pomyślałem sobie, po jakie licho tak ją tu chować, pomyślałem teżâŚ może ją zabrać? Nie moje, więc łapy przy sobie⌠ale mocno mnie łapy swędziały ;) Schowałem figurkę mocniej w głąb i pomyślałem sobie czy następnym razem, zapewne za kilka lat, znowu ją tu znajdę.
Idąc szlakiem od Wysokiego Berda i mocno się wpatrując w dolne partie drzew tak blisko skrzyżowania szlaków można zauważyć, po lewej stronie, drzewo z tą dziuplą. Mam nadzieję, że jeszcze jest. Wtedy idąc i wiedząc, że się zbliżam do Krysowej zacząłem znowu szukać tej dziupli. Znalazłem, ale niestety była pusta. Kogoś mocniej swędziały łapy.
Zawiedziony postanowiłem usiąść na zwalonym drzewie, pojeść trochę i popić, bo bardziej szykowałem się na jakiś bigosik lub jajecznicę w schronisku. Czasu było sporo, zero ludków na trasie, piękna pogoda, potworna cisza wokółâŚ nawet mnie to zaciekawiło, czemu tak cicho? Patrzyłem w mapę gdzieżby tu w następne dni pójść i nagle⌠gdzieś stosunkowo blisko coś trzasło. Taki mocniejszy trzask gałęzi⌠nadsłuchuję⌠znowuâŚ. teraz mocniejszy, jakby już całkiem spora gałąź. Myślę sobie⌠jaka siła wywołuje ten trzask⌠to musi być już spory konar oceniając na odgłos. Siedzę dalej i nadsłuchuję, mapa już odłożona na bok. Cisza! Teraz znowu to mnie denerwuje ta cisza, bo czekam na ponowny trzask. Po sporej chwili podnoszę tyłek i idę w tym kierunku zobaczyć, co to tak mogło trzaskać. Tam jest zbocze, więc cichutko schodzę z tego zbocza i ciągle nadsłuchuję. Zatrzymuję się i słucham. Nagle⌠potworny trzask i ogromna złamana gałąź ląduje za mną, tak z 4-5 metrów. Teraz sobie to z uśmiechem wspominam, ale wtedy mnie cykor sparaliżował, bez żartów spojrzałem na spodnie, czy suche :P A gdybym stał na miejscu gdzie spadł ten ogromny konar?
Pomyślałem sobie wtedy tak⌠zbyt długo to nie trzeba napawać się całkowitą ciszą J
Wróciłem po plecak i wolałem już jednak iść do schroniska.
Ps. Jeśli coś wiecie na temat tej rzeźby (gdzieś mam nawet zdjęcie) to napiszcie.