Into the Wild - ksiazka i film

bigos - mój pamiętnik, wspomnienia, uczucia, przeżycia ...

A moze ten temat powinien sie nazywac "Ksiazka contra film". Ciekaw jestem czy chcielibyscie podyskutowac na temat Into the Wild, nie tylko filmu, ale takze, moze nawet przede wszystkim, na temat ksiazki.

Rozmawialem o tym wiele razy ze znajomymi i za kazdym razem dyskusja robi sie burzliwa. Ciekaw jestem co nasi forumowicze o tym mysla.

Ja osobiscie uwazam, ze film jest bardzo dobry, ale odszedl daleko od przekazu ksiazkowego i przez to uromantycznil postac Chrisa McCandless'a. "Bohater" tej historii dla mnie jest po prostu nawiedzonym dzieciakiem ktory bezsensownie stracil zycie, nie znajac nie tylko podstawowych zasad przetrwania, ale nawet zwyklego campingu.


Film jest sprawnie zrobiony, nie nudzi - fantastycznie zdjêcia, ciekawy monta¿. Ogl±da siê go z zapartym tchem i nie sposób przerwaæ seansu choæby po to, by zrobiæ herbatê :)



"Bohater" tej historii dla mnie jest po prostu nawiedzonym dzieciakiem ktory bezsensownie stracil zycie, nie znajac nie tylko podstawowych zasad przetrwania, ale nawet zwyklego campingu.
Pewnie tak, ale jest te¿ dobrym dydaktycznie przyk³adem osobowo¶ci niedojrza³ej :)

Ksi±¿ki niestety jeszcze nie czyta³am, to dobry pomys³ na prezent - dziêki!

Pzdr.
Majka
Ksi±¿ki niestety te¿ nie czyta³am wiêc nie mam porównania. A je¶li chodzi o film to wra¿enia jak najbardziej pozytywne, bohater troche nieodpowiedzialny i tak jak pisze majka 777 mo¿e to byæ dobry przyk³ad osobowo¶ci niedojrza³ej, mo¿na siê od niego nauczyæ jakich zachowañ unikaæ w podobnych warunkach:)
I ¶cie¿ka dzwiêkowa te¿ bardzo sympatyczna. Moim zdaniem warto go obejrzeæ a pewnie jeszcze lepiej przeczytaæ ksi±¿kê:)

Ja osobiscie uwazam, ze film jest bardzo dobry Podsun±³e¶ mi dobry pomys³. Poklika³em i zamówi³em go na ¶wi±teczny prezent dla ¿ony.


A propos prezentu to serdecznie polecam to
http://kulturalnysklep.pl/HIM/prcl/-...ml#description

Ksi±¿ki + dvd na d³ugie zimowe wieczory. Warte swojej ceny.

A propos prezentu to serdecznie polecam to
http://kulturalnysklep.pl/HIM/prcl/-...ml#description

Ksi±¿ki + dvd na d³ugie zimowe wieczory. Warte swojej ceny.
Ja osobiscie z uporem maniaka polecam ksiazke "Into the Wild" . Autor Jon Krakauer jest uwazany za jednego z lepszych dziennikarzy tego typu w branzy, pisze m.in do miesiecznika Outside, Playboya, Rolling Stone, etc. i naprawde przelazil w zyciu swoje, to nie jest ktos kto spedza czas za biurkiem. Polecam przy okazji jego inna ksiazke, "Into Thin Air", o niezbyt udanym sezonie 1996 na Mt Everest.

A moze ten temat powinien sie nazywac "Ksiazka contra film". Ciekaw jestem czy chcielibyscie podyskutowac na temat Into the Wild, nie tylko filmu, ale takze, moze nawet przede wszystkim, na temat ksiazki.

Rozmawialem o tym wiele razy ze znajomymi i za kazdym razem dyskusja robi sie burzliwa. Ciekaw jestem co nasi forumowicze o tym mysla.

Ja osobiscie uwazam, ze film jest bardzo dobry, ale odszedl daleko od przekazu ksiazkowego i przez to uromantycznil postac Chrisa McCandless'a. "Bohater" tej historii dla mnie jest po prostu nawiedzonym dzieciakiem ktory bezsensownie stracil zycie, nie znajac nie tylko podstawowych zasad przetrwania, ale nawet zwyklego campingu.
Filmu nie ogl±da³em, a temat wygooglowa³em po przeczytaniu ksi±¿ki w jêzyku angielskim. Najzabawniejszym zbiegiem okoliczno¶ci jest to ¿e ksi±¿kê skoñczy³em przedwczoraj w Wetlinie .... i po tym zapisa³em siê dzisiaj do Forum....
Ale na temat: Mam wra¿enie ¿e pope³niasz w swojej ocenie Chrisa w³a¶nie ten sam b³±d który kosztowa³ go ¿ycie:
zbyt upraszczasz ocenê ! On upraszcza³ ocenê ludzi (rodziców...) i przyrody... Krakauer napisa³ ¿e najwiêcej krytyki postêpowania Chrisa otrzyma³ od ludzi którzy nie prze¿yli nawet jednego dnia "z natury" nie mówi±c o tygodniach czy miesi±cach ? Czy ty nie nale¿ysz do tej grupy ? Czy masz jakie¶ do¶wiadczenie w "przetrwaniu"
czy chocia¿ upolowa³e¶ i zjad³e¶ jedn± wiewiórkê ?
Ksi±¿kê czyta³em jaki¶ czas temu.¦wietna!Polecam.Te¿ nie by³bym skory do a¿ tak krytycznych ocen Chrisa.Ka¿dy po swojemu widzi ¶wiat,ka¿dy po swojemu chce prze¿yæ w³asne ¿ycie.Ka¿dy pope³nia b³êdy.
A ogl±dali¶cie "Jeremiasza Johnsona" z Redfordem?Tam g³ówny bohater równie¿ ucieka w góry kompletnie nie przygotowany.I bardzo szybko siê uczy.

Filmu nie ogl±da³em, a temat wygooglowa³em po przeczytaniu ksi±¿ki w jêzyku angielskim. Najzabawniejszym zbiegiem okoliczno¶ci jest to ¿e ksi±¿kê skoñczy³em przedwczoraj w Wetlinie .... i po tym zapisa³em siê dzisiaj do Forum....
Ale na temat: Mam wra¿enie ¿e pope³niasz w swojej ocenie Chrisa w³a¶nie ten sam b³±d który kosztowa³ go ¿ycie:
zbyt upraszczasz ocenê ! On upraszcza³ ocenê ludzi (rodziców...) i przyrody... Krakauer napisa³ ¿e najwiêcej krytyki postêpowania Chrisa otrzyma³ od ludzi którzy nie prze¿yli nawet jednego dnia "z natury" nie mówi±c o tygodniach czy miesi±cach ? Czy ty nie nale¿ysz do tej grupy ? Czy masz jakie¶ do¶wiadczenie w "przetrwaniu"
czy chocia¿ upolowa³e¶ i zjad³e¶ jedn± wiewiórkê ?
Nie wiem czy moje wêdrówki kwalifikuj± siê jako "przetrwanie". W Bieszczadach chodzi³em sam wielokrotnie, nocowa³em pod go³ym niebem nie schodz±c "do ludzi", np. kiedy¶ spêdzi³em 4 dni w³ócz±c siê pomiêdzy Haliczem, Krzemieniem (wspania³e pólki skalne do spania), Rozsypañcem a Tarnic±. Teraz pewnie nie by³oby to mozliwe z powodu ró¿nych przepisów - nie wiem, nie je¿d¿ê ju¿ w Bieszczady tak czêsto. Wiewiórek nigdy nie jad³em, nie by³o takiej potrzeby. Nie polujê z powodów osobistych przekonañ, ale gdybym musia³, na pewno bym to robi³.

Obecnie mieszkam w Kalifornii, wiêc chodzê w inne góry. Chodzenie po Sierra Nevada te¿ jednak ma swoje wymagania, i nie jest wcale takie ³atwe jak siê niektórym wydaje. Wszêdzie s± nied¼wiedzie, czasem nie jest ³atwo o wode, trzeba liczyc siê z wysoko¶ci± - na 3000-4000 metrów npm. cz³owiek o wiele szybciej siê mêczy. Wci±¿ czêsto chodzê sam, bo w¶ród moich przyjació³ trudno mi znale¼c ludzi zdecydowanych na tydzieñ bez prysznica, ciep³ego jedzenia, dachu nad g³ow±. Mo¿e to przekona Ciê ¿e nie jestem tylko fotelowym podró¿nikiem.

Wiem jaka surowa i bezwzgledna mo¿e byc przyroda. Warunki pogodowe zmieniaj± sie bardzo szybko. G³od, a zw³aszcza pragnienie bardzo zmieniaj± cz³owieka, by³em tego ¶wiadkiem lata temu na Saharze.

Oceniam Chrisa z pozycji kogo¶ kto trochê zna siê na tym jak przetrwac w naturze. Oczywi¶cie ¿e upraszczam, ale jak inaczej do tego podej¶c? Wed³ug mnie nie by³ zbyt dobrze przygotowany do tego co chcia³ zrobic. Pope³ni³ kilka powa¿nych b³êdów zanim dotar³ do swojego (geograficznego) celu. Ksi±¿ki Henry Davida Thoreau wyidealizowa³y dla niego naturê a jego (Chrisa) podró¿e przed wyjazdem na Alaskê nie by³y zbyt samodzielne. My¶lê ¿e niczego swoj± ¶mierci± nie osi±gn±³, je¶li nie liczyc tego ¿e z³ama³ serca swoim rodzicom. No i ten autobus... Dlaczego?

No i ten autobus... By³em przy tym autobusie 30 lipca 2012:

https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.n...98906176_n.jpg
Andrzeju, widzê ¿e jeste¶ konsekwentny w swoich poczynaniach i wêdrówkach - od filmu kilka lat temu do wyjazdu na Alaskê w tym roku. Ciekaw jestem jakie mia³e¶ wra¿enia po zobaczeniu tego miejsca. Sta³o siê miejscem "pielgrzymek" od czasu gdy ukaza³a siê ksi±¿ka. Co my¶lisz o Healy? Dok±d jeszcze dotar³e¶ na Alasce?

Pozdrawiam serdecznie -

Maciek
Prawdziwym miejscem pielgrzymek jest autobus, w którym rzeczywi¶cie mieszka³ Chris McCandless: Hiking the Stampede Trail. Ten autobus tam dalej stoi. Polecam przeczytaæ wszystko na tej stronie tym, którzy chcieliby siê tam wybraæ. Przekraczanie rzeki Teklanika jest zbyt ryzykowne, ale dotarli tam nawet podró¿nicy z Polski.

Chris nie da³ rady wróciæ ...

Na razie tyle. O mojej podro¿y opowiem pó¼niej.

Dok±d jeszcze dotar³e¶ na Alasce? Zaplanowana trasa wygl±da³a tak:

https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.n...94276988_n.jpg

Anchorage - Talkeetna - Denali National Park - Fairbanks - Delta Junction - Tok - Beaver Creek - Haines Junction - Whitehorse - Skagway - Whitehorse - Carmacks - Dawson - Chicken - Glennallen - Anchorage.
Nastêpnie mieli¶my jechaæ na pó³wysep Kenai: Seward , Homer.

Ca³y plan zosta³ zrealizowany.:-D

2774 mile na liczniku.
Maciek,

W Healy nie byli¶my w mie¶cie. Zatrzymali¶my siê tylko, aby zwiedziæ autobus. Tego dnia mieli¶my w planie d³ug± trasê: z Parku Narodowego Denali przez Fairbanks do Tok (520 km).

Widz±c ten autobus odczuwa³em wzruszenie.

http://www.youtube.com/watch?v=Wj_wraD0yQ8
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • brytfanna.keep.pl